IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kiedy spotkają się dwa drapieżniki...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Nathaniel

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3044-nathaniel-sael-folklore-santangelo-de-la-firenze#64788
Zarejestrował/a : 20/11/2016
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Kiedy spotkają się dwa drapieżniki...   Nie Lis 20, 2016 7:28 pm

Księżyc tej nocy był wyjątkowo duży. Nie zdarzało się to często, a może po prostu do dnia dzisiejszego Nathaniel po prostu nie zwracał uwagi na otaczający go świat. Prawie 400 lat, tyle czasu minęło od kiedy opuścił ukochaną Florencję w pogoni za wiedzą, spokojem. A teraz, 13 sierpnia w piątek znów zawitał w znane progi. Jednakże ta noc miała w sobie coś innego niż pozostałe. Zdawało się jakoby całe miasto obumarło. Na mieście nie było widać żywej duszy, w domach nie paliło się światło. Nawet zwierzęta zdały się wyczuwać nadchodzące zagrożenie i postanowiły pochować się w swoich norkach. Nawet świerszcze, te świerszcze, które teraz grałyby wokół Nathaniela swój nocny koncert.
Obrzeża miasta zdawały się nie zmienić prawie wcale przez te 4 wieki. Wciąż pola rozciągały się na długie kilometry odgrodzone kamiennymi murkami zarówno od siebie jak i od drogi prowadzonej do miasta. Na takim właśnie murku aktualnie siedział Nathaniel. Odziany w dosyć modne na te czasy ubranie (czarne skórzane spodnie, biała bawełniana koszula oraz czarny skórzany płaszcz) powoli zawijał tytoń w bibułkę. Czuł całym sobą, że coś zbliża się do miasta, a droga na której aktualnie się znajdował była jedyną uczęszczaną. Czekając na spotkanie z przeznaczeniem odpalił papierosa i powoli się zaciągnął.
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Kiedy spotkają się dwa drapieżniki...   Pon Lis 21, 2016 4:39 pm

Nóż sobie przyłóż do gardła,
jeśli masz gardło żarłoczne.

Dzień jak co dzień. Za nim noc, każda z nich o różnym oświetleniu księżyca. Raz ciemno, przy czym nawet i wampiry miewają problemy, a innym razem przez pełny księżyc, było widać kompletnie wszystko... Dzisiejsza noc, należała do tych drugich typów. Była jasna, Idealna na przechadzkę, po terenie. Był jeszcze stosunkowo młody jak na wampira, jednakże dzięki sumienności i powierzonej mu misji przez Swojego Ojca, nie brakowało mu motywacji do pracy.
Niebezpieczeństwo... Czym jest niebezpieczeństwo, jeśli jest niczym potwierdzonym, bądź może racja... Wampiry, Nocni drapieżnicy, sami w sobie są niebezpieczni, więc niech i tak będzie. Okolice miasta, były oazą spokoju i ciszy. Samo miasto możliwe że nocą umarło , brak żywej duszy, a jednak. Pojawił się jeden czy to drugi wampir. Zapewne w okolicy było ich więcej. No ba...  W końcu noc należy do ich!
Ludzie się pochowali, lecz nie znalazłby się śmiałek, który nie zaczepiłby Trevora. Był jeszcze młodym, lecz nie psychicznie. Nie po takiej szkole życia, jaką zapewnił mu człowiek. Wytrenowany, zmuszony do pracy nad sobą, by stać się maszyną do zabijania, jednocześnie jednak łowcą. Tak. Był wampirem, lecz udzielał się niejednokrotnie jako łowca, potwierdzając swoją skuteczność nie raz.
Przeszedł miasto, ze spokojem kierując się dalej. Krok za krokiem, przemierzając wzrokiem zakątki które mijał. Nie miał czego tu szukać, czasy było się pożegnać z miastem. Skierował się do bram, wychodząc za miasto. Już z dala można było usłyszeć, jego ciężkie kroki stawiane na powierzchni które stąpał. Po samym słuchu można było się domyślić że osoba która się zbliża, nie jest osobą należącą do tych mniejszych. Oczywiście hałas można było zwalić również na buty, które same w sobie wydawały metaliczny odgłos. 
Widział siedzącego chłopaka, jednak co miał mu zrobić, po co zagadać? Nuda i szkoda czasu. Ignorując jego byt, jego palenie, skieruje się ścieżką, by przemierzać kolejne kilometry. Obrany oczywiście w staromodny płaszcz, bez wątpienia uzbrojony. Same rękawice, stanowiły główną broń. Poza tym, dało się wyczuć od długowłosego, krew. Bez wątpienia wampirzą, świeżą, która przytłumiała nieco zapach krwi Trevora. Bądź co bądź, zechce iść dalej.

_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
Nathaniel

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3044-nathaniel-sael-folklore-santangelo-de-la-firenze#64788
Zarejestrował/a : 20/11/2016
Liczba postów : 25


PisanieTemat: Re: Kiedy spotkają się dwa drapieżniki...   Pon Lis 21, 2016 10:35 pm

Smród szczenięcej krwi. Taki zapach poczuł Nathaniel kiedy na horyzoncie pojawił się ów napakowany olbrzym. Przynajmniej dla dużej ilości istot był olbrzymem, w przypadku Nathaniela wyglądał raczej na nieznacznie wyższego i bardziej zbitego. Wampir nie mógł liczyć sobie na więcej niż 110 lat- wciąż bowiem roztaczał stosunkowo łagodną aurę. Jednakże jego oczy były dosyć niepokojące, Nathanielowi wydawało się jakoby były ślepiami zwierzęcia. Mężczyzna już zapomniał o latach kiedy to był młodym wampirem, rządnym krwi i wiecznie pragnącym zaspokoić swoje pragnienie.
Nigdy nie zapominał jednak o hierarchii jaka rządziła w świecie wampirów. Nie raz spotkał się z silniejszym wampirem, a to wymagało od niego pewnych zachowań. Młodszy wampir musi ukazywać szacunek starszemu członkowi swojego rodu- niezależnie od relacji i sytuacji. To co w tym momencie robił Trev było dla Nathaniela brakiem szacunku względem niego. Brak jakiejkolwiek reakcji ze strony starszego wampira mógłby być tragiczny w skutkach. Tak więc wypuszczając powoli powietrze przemówił:
- Gdzie jakieś słowa powitania szczeniaku? Śmierdzisz na kilometr krwią zmieszaną z mlekiem, a nie potrafisz nawet okazać szacunku względem starszemu swego rodu? Najwidoczniej Twoi rodzice nie przykładali zbytniej uwagi na to, aby ich syn nie stał się grubiańskim chamem. Dam Ci jeszcze jedną szansę szczeniaku, przywitaj się należycie, a odejdziesz stąd bez szwanku.

Słowa te rozeszły się po pustkowi.
Powrót do góry Go down
Trevor

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2781-alucard http://vampireknight.forumpl.net/t3204-kontakty-trevora#68197
Zarejestrował/a : 16/08/2016
Liczba postów : 90


PisanieTemat: Re: Kiedy spotkają się dwa drapieżniki...   Wto Lis 22, 2016 5:13 pm

Szczenięca krew... Mrrr... Zapach który mężczyzna czuł możliwe że należał do szczenięcej, bowiem Trevor nie był wstanie ocenić jaki w sumie ciągnął od niego zapach. Było czuć kilka, co Nat też powinien wyłapać. Tak czy siak, jeśli jednak chodzi o hierarchie, to niestety Trevor nie był wampirowi nic winien, żadnego szacunku, nawet żadnego” pocałuj się w dupę. Jeśli ten coś czuł, to wiedział iż Dość wielki olbrzym był krwi Czystej B, co do jego wieku, to nie mógł go określić. Nie wiedział zatem ile ten miał lat i na pewno nie biła od niego łagodna aura, nie przy takim smrodzie krwi na nim... Nie z takim zapasem doświadczenia, nawet jeśli był młody
Przechodził nie wzruszony koło chłopaka, którego zignorował kompletnie. Szedł dalej  nawet kiedy zaczął do niego mówić. Chłopak chyba nie wiedział co mówi, no oczywiście że nie wiedział, bo niby skąd? Bądź co bądź. Właśnie tak został wychowany, by nie okazywać szacunku, by być chamem i bezlitosnym łowcą... Przystanął na chwile,  zerkając na dzieciaka. Może i był starszy, ale inteligencją to nie grzeszył.
-Szacunek... Nie jesteś go godzien. Możesz być sobie starszy, jednak to nie czyni Ciebie lepszym.
Poza tym jakiego swojego rodu? Na świecie było tyle rodów wampirzych, że brakło by palców do wyliczenia, a ten mówi że należą do jednego rodu. Trevor nie był tym jednak rozbawiony, choć mogło by to rozbawić niejednego.
Poza tym nie da się tak łatwo sprowokować, dlatego też po chwili ponownie ruszył, a odgłosy jego poruszania, dało się doskonale słyszeć. Nie był wampirowi winien nic. Niech zatem nie wyskakuje t ze swoim nędznym wiekiem, bowiem w praktyce to oznacza on tyle co nic. Byli sobie równi w hierarchii, jednak... Nie bał się go, nie był mu straszny żaden wampir poza jednym, który można śmiało powiedzieć, że nawet wampirem nie był, a siał postrach. No ale to inna historia.

_________________

No wiec.... Eee...
Powrót do góry Go down
 
Kiedy spotkają się dwa drapieżniki...
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» London Eye
» Dach
» Księga eliksirów
» Piszesz mi w liście, że kiedy pada...
» Kiedy kręci się butelka...

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: