IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Halo, tu Otchłań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1010


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Sob Lis 26, 2016 1:15 am

Nie zawsze było się tym wygranym. Nawet Gabriel często obrywał od pozornie niegroźnych przeciwników. Trzeba było umieć znieść gorycz porażki, uciec... Aby zebrać siły i ponownie stanąć do walki w bardziej dogodnych okolicznościach. Tak przykładowo Gabriel nauczył się właśnie nie zadzierać z Ringo bez większego przygotowania na to.
Złość? A kto się nie złościł po porażce? Ważne było, aby wyciągnąć odpowiednie wnioski, a nie się poddać i załamać.
Wrócił, a Noriko była przybita. Pewnie zaproponowałby jej krew, jednak od pamiętnej nocy miał do tego dobrodusznego spuszczania z siebie cennego trunku nieco inne podejście. Oczywiście nie odmówiłby jej, gdyby sama o nią poprosiła.
-Nie przejmuj się tym. Równie dobrze mógł mnie zaatakować po drodze i zapewne nie zauważyłbym go w tych lasach.
Łowców też dało się zaskoczyć i pomimo wszystko jego sprawny węch nie wyczuje nutki krwi wampirzej kiedy dookoła pełno jest szczyn leśnych zwierząt. No i oczywiście poza tym taki atak był niemiłą niespodzianką- nic nie wskazywało na to, iż jakiś inny wampir znajduje się poza miastem w tak późnym listopadzie.
Niemniej godzina była młoda, może dochodziła 22?
I nagle to pytanie. Garruch nie przepadał za nauczaniem innych własnego stylu walki... Niemniej jednak Noriko była warta takiego 'poświęcenia'.
-Teraz?
Oczywiste pytanie. Wydawało mu się, iż właśnie do tego zmierza.
-Wiesz, że raz przećwiczona sztuczka nijak się zda w walce, prawda? Tu nie wystarczy raz komuś pokazać, aby faktycznie umiał to robić. Jeśli chcesz nauczę Cie... Oczywiście. Jednak nie będzie to tylko pojedyncza lekcja...
Mówiąc to patrzył w dal na Tośkę. W nią również włożył na prawdę wiele godzin swojego czasu, aby była faktycznie przydatna w walce. Poza tym koty były strasznie uparte i zawsze trzeba było je przekupować jedzeniem. Grunt w tym, iż lwica też bardzo często najadała się wampirzym mięsem... Dzięki temu łatwiej było ją przekonać do ataku na potencjalną zdobycz.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 696


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Sob Lis 26, 2016 2:00 pm

Faktycznie mogła poprosić go o krew ale nie chciała... co jak co ale jego posoka nie była po prostu czymś co uzupełniało siły jak w przypadku innych. Krew Gabriela sprawiała, że czuła jego obecność jeszcze bardziej całą sobą. Poza tym odrobiona tego swoistego napoju pewnie w mgnieniu oka obudziłaby żywo wspomnienia sprzed 3 dni. Oczywiście nadal miała je w głowie ale rozsądek pomagał je nieco zdusić.
Uniosła na niego wzrok gdy chyba starał się ją pocieszyć. Westchnęła z rezygnacją nadal czując zażenowanie własną osobą, miło było że zdobył się na takie słowa, w pewnym stopniu pomogły nawet ugasić nieco pożogę która trawiła jej wnętrze.
-Ja go widziałam... podeszłam do niego po tym jak złamałam mu nogę. Powinna po prostu uciąć mu łeb.- pokręciła głową i ruszyła powoli przed siebie utykając na lewą nogę. W końcu jednak dała za wygraną i ostrożnie usiadła. Im szybciej da się nodze zregenerować tym lepiej, chodzenie w tym raczej nie pomagało. Spojrzała na swoje dłonie pokryte krwią i zmarszczyła zabawnie nos. Dotknęła palcem ziemi i w dotkniętym miejscu nagle wyrósł mięsisty liść. Zabrało jej to nieco sił bo jednak roślina musiała z czegoś powstać ale bez przesady, nie zamierzała jeszcze mdleć. Urwała liść, złamała go w połowie i w powietrzu uniósł się zapach podobny do ściętej trawy. Wilgotnym miąższem z liścia wytarła choć ręce, a wierzchnią warstwę włożyła pod związaną koszulką ranę. Teraz powinno pójść szybciej.
Kiedy Garruch skierował wzrok na Tośkę, Noriko przewróciła oczyma i położyła się w trawie z jedną ręką pod głową. Mogła sobie gadać, on i tak przecież zrobi co zechce. Uznała, że nie będzie odpowiadać na pierwsze pytanie. Przecież mieli całą noc, chyba że łowca ruszy do pracy wtedy wiedziała że nic go nie powstrzyma...
-Gabrielu...- zaczęła i westchnęła cicho, nie patrzyła na niego tylko w niebo. Leżała więc miała na prawdę ładny widok na ciemny nieco zachmurzony nieboskłon.
-Wiem co znaczy dyscyplina i nauka... chyba nie sądzisz, że od razu zaczęłam trafiać za każdym razem tam gdzie chciałam prawda? Poza tym nie jestem ślepa, widzę że jesteś silniejszy i szybszy niż człowiek, dorównujesz jak nie przewyższasz niektóre wampiry. Z kim lepiej będzie mi się trenowało jak nie z tobą.- skierowała wzrok na jego twarz po czym przymknęła oczy. Jego ostatnie słowa... czy były wyrażeniem niechęci do spotykania się z nią częściej niż chciał? A może odwrotnie i nie chciał by to ona musiała go zbyt często widywać... Znów zaczynał mącić jej w głowie.
Noga zaczęła się zasklepiać im szybciej tym lepiej, nie zamierzała leżeć cały czas na ziemi. Czuła jak mięśnie łączą się tworząc nowe wiązania, siateczka skóry pokrywa przebite warstwy.
-Powinnam jednak uszanować to, że może musiałbyś się do tego zmusić.- odezwała się nagle poważnie.
-Dla mnie nauka innych to noc powszednia, ale domyślam się że może nie chciałbyś pokazać wampirowi jak walczysz z mi podobnymi.- miała na myśli tyle, że jeśli jej nie ufał nie było sensu by się zmuszał, że też wcześniej o tym nie pomyślała. Przecież jeśli jakiś chwyt był specjalnością łowców to Gabriel mógł nie chcieć by ona go poznała. Oczywiście nie zamierzała biec do Rady i opowiadać im w jaki sposób walczy wielki inkwizytor ale... istniała szansa że mógł się tego obawiać prawda? Tyle domysłów przez to, że wyczuła wahanie w jego głosie.

_________________



#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1010


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Nie Lis 27, 2016 7:07 am

Widziała go i złamała mu nogę...? Czyli problemem nie było samo zaskoczenie, a chęć litości? Gdyby nie okazała skrupułów to z pewnością zginąłby albo uciekłby po pierwszym uderzeniu dziewczyny...
No tak, trzeba jeszcze wiedzieć gdzie uderzyć, a była bardzo prosta. Wampir może nie jest człowiekiem, ale jest cholernie do niego podobny. Na wampira nie zadziała próba uduszenia go i udławienia czymś-reszta chwytów może jednak być tak samo skuteczna jak na człowieka.
To jasne, ze wampirzyca potrzebowała teraz chwilę odpoczynku. Raz czy dwa spojrzał na nią, jak leży na trawie i wpatruje się niebo. Niby nie widział niczego 'wyjątkowego', a jednak po jego myślach krążyło to nieprzyjemne uczucie, że powinien znów z niej zerwać ubrania. Niedorzeczna myśl.
-Ja Ci nie odmawiam, żeby było jasne...-Rzekł spokojnie kiedy Noriko zaczynała mu tłumaczyć, iż jest dla niej najlepszą możliwością jeśli chodzi o trening. Nawet nie zamierzał jej mówić o tym, że nawet z miłą chęcią będzie ją spotykał częściej. Może to załagodzi ich dość napięte stosunki po burzliwej nocy. Może wszystko wróci do normy?
-Jesteś warta tej nauki. Niezależnie od tego czy będę musiał się zmusić, czy też nie...
I tyle też miał jej do powiedzenia. Mogła sobie myśleć co chciała, a jednak Gabriel po prostu ją lubił. Im dłużej z nią przebywał tym bardziej w głębi duszy czuł, że jest godna zaufania i uczucia. Niemniej jego niezbyt ubarwione słowa wyrażały pewną niechęć, za którą po prostu chciał ukryć swoją 'słabość' do dziewczyny. Znów na nią spojrzał i tym razem jednak przyglądał się smukłym nogą... Cholera jasna.
Głodnemu chleb na myśli, ale to nie czas na podobne rozmyślanie!
-Dobrze. Więc zaczniemy zaraz po tym jak zagoi Ci się rana.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 696


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Nie Lis 27, 2016 3:05 pm

Gdyby tylko wiedziała, że posądzono ją o litość... to jednak wykraczało poza jej wiedzę więc wpatrywała się tylko nieobecnym wzrokiem w niebo. Pełnia faktycznie się zbliżała... będzie musiała się znów pojawić w tym lesie za kilka dni, w trakcie tak jasne nocy nie mogła przecież siedzieć w pustym mieszkaniu. Słysząc odpowiedź zerknęła na niego kątem oka jakby chcąc upewnić się co do tego co powiedział. Jego głos nadal nie wyrażał stuprocentowej pewności ale może tylko jej tak się wydawało? Jeśli jednak podkreślił to w taki sposób postanowiła nie ciągnąć go dłużej za język, przeciągnęłaby strunę i Gabriel machnąłby na nią ręką, a tego na prawdę nie chciała.
Kącik jej ust powędrował ku górze gdy usłyszała, że jest jednak "warta" czegoś, czegokolwiek (w tym wypadku nauki ale nie to było dla niej ważne w tej konkretnej chwili). Zamknęła oczy i uśmiechała się jak idiotka bo tymi kilkoma słowami dał jej całkiem sporo czy to było zamierzone czy też nie.
-Dzięki...- rzuciła półgłosem, kiedy otwarła oczy złapała go na tym jak patrzył na jej nogi. Uznała, że chodzi o ranę rzecz jasna więc usiadła powoli i ściągnęła prowizoryczny bandaż, odkleiła lepki liść i sama zbadała sprawę. Nie wyglądało to źle, ślady po kłach tamtego typa niemal zniknęły. Rozsunęła nieznacznie rozdarcie i przejechała jeszcze liściem po bladej skórze zgarniając zaschniętą krew. Na ich oczach teraz już o wiele mniejsza rana zasklepiła się powoli.
Uniosła wzrok na Gabriela
-Chyba można uznać, że jest lepiej prawda?- grunt to znać soki z roślin które potrafią współgrać z wampirzą krwią i wspomagają regenerację ran czyż nie? Nie było to pstryknięcie palcem ale pomagało ich normalnej regeneracji powierzchownych ran. Podniosła się powoli, zgięła nogę w kolanie zerkając na swoje udo i skinęła głową. Gotowe.
-Myślisz, że poradziłabym sobie lepiej gdybym była zwierzęciem?- zapytała nagle. Może na biciu się pięściami się nie znała, ale podstawy przegryzania tętnic jako wilk nie były trudne.

_________________



#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1010


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Nie Lis 27, 2016 8:40 pm

Podzięka była mu niepotrzebna. Nie robił tego z dobroci serca przecież. Gabriel nie brał uczniów bo nie miał cierpliwości do nich. W wyjątkowych jednak sytuacjach potrafił nieco nagiąć tą zasadę. Niemniej dana osoba nie stawała się jego uczniem jak po prostu dawał takowym kilka wskazówek. Żółtodzioba trzeba najpierw nauczyć zabijać, a jego pseudo-uczniowie mięli przeważnie za sobą masę trupów.
-Najwidoczniej...-Dodał tyko od siebie, kiedy dziewczyna ściągała prowizoryczny opatrunek, jedynie odwrócił wzrok. Wpatrywał się w punkt którym nie było nic więcej jak po prostu stary konar drzewa.
Czego miałby jej nauczyć? Walki gołymi pięściami? I o jakich chwytach mówiła? Garruch nigdy nie ćwiczył jakichś chwytów, po prostu znał ciało ludzkie i jego słabości- wampiry również posiadały takie punkty na ciele, które powodowały natychmiastowe poluźnienie. O to jej właśnie chodziło? Zapewne...
Z przemyśleń wyrwało go jej kolejne pytanie.
-Jako wielka bestia z pewnością dałabyś sobie radę. Niemniej sama przemiana nieco trwa, a Ty zapewne nie miałaś tyle czasu, aby się odmienić. Poza tym w miejskiej dżungli raczej nie odmienisz się w wilka. No chyba, że wolisz biegać potem po mieście naga...
Jak zwykle zamiast wyczuć chwilę w której powinien ją pocieszyć to chłodno skalkulował jej szanse. Z pewnością nie pocieszy to dziewczyny, ale po raz kolejny zwrócił się do niej, aby pomóc jej powstać z trawy.
-A więc? Zaczynamy naukę?
Miejmy już to z głowy, że tak powiem. Nauczy ją podstaw walki z takimi wampirami- coś czego trzeba się nauczyć na początek. Oczywiście jednak zasady będą bardzo skierowane na łowców, ponieważ tylko takie szkolenie faktycznie mógł przejść...

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 696


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Nie Lis 27, 2016 10:32 pm

Spojrzała na niego kątem oka gdy odwracał twarz w kierunku drzew i zacisnęła zęby również odwracając głowę tylko w przeciwnym kierunku niż on. Nie do końca rozumiała o co mu chodziło... raz gapi się na nią jak pies w gnat, a innym razem nie może nawet zerknąć na jej ranę? Przymknęła oczy zaczynając żałować, że jednak nie uciekła.
-Wiem czemu go nie używać, a jeśli dzięki temu mogłabym się uratować... masz jednak rację. Moja zmiana trwa za długo potrzebuję choć chwili spokoju.- pokręciła głową i mimo odczuwania lekkiej irytacji przyjęła jego pomoc przy wstawaniu. Było już dobrze nie mogła narzekać tylko jak im pójdzie ta nauka... Chyba nie powinna go o to prosić. Nie odmówił ale nie znaczyło to, że było mu to w smak, prawda?
-Tak czuję się już lepiej. Możesz też po prostu powiedzieć mi że te E wystarczy zneutralizować tak samo jak ludzi. Może będzie ci łatwiej.- wzruszyła lekko ramionami po czym założyła ręce na pierś. Neutralna rozmowa jakby pierwszy raz się spotkali... chociaż nie, gdyby to był pierwszy raz po prostu machnąłby łapą i poszedł do Tośki. Ciągle o tym zapominała, że i tak mimo całej tej otoczki zachowywał się nieco inaczej. Zwariuje... Tak to było to, oszaleje przez niego i na tym się skończy. Opuściła ręce i rozmasowała lekko skroń.
-Wybacz, po prostu zacznij.- rzuciła.

_________________



#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1010


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Pon Lis 28, 2016 11:59 am

Cóż mógł jej powiedzieć... W znacznej mierze miała rację już jednym stwierdzeniem.
-Bo i owszem... Neutralizuje się ich tak samo jak ludzi. Są jednak nieco silniejsi i szybsi od zwykłych ludzi. Stąd też często musisz się pilnować... Nie warto kaleczyć takich wampirów i liczyć na to, że się przestraszą. Kieruje nimi zwykła chęć pozyskania krwi i dopiero po unicestwieniu można ich olać.
Mówił trochę o tym jak o bydle, które wyprowadzało się na rzeź, jednak nie można chyba było o to obwiniać łowcy...
Obrócił się w końcu w stronę Noriko i spojrzał na nią z lekkim uśmiechem. Chciała zacząć? A więc zaczynajmy.
Garruch powoli stanął w rozkroku, lekko bokiem do wampirzycy.
-Pierwsza zasada. Znajdź złoty środek pomiędzy używaniem mocy i zarazem nie używaniem ich, aby w razie zagrożenia po prostu móc się uratować. Druga sprawa- staraj się nie pozwalać im na zajście Ciebie od tyłu. Zawsze, ale to zawsze rzucają się na plecy i gryzą. Jeśli już masz takiego na plecach, wykorzystaj swoją siłę- Sięgnij do jego włosów i zacznij a nie ciągnąć. Ból sprawi, że przestanie gryźć choć przez chwilę, wtedy robisz szybki skłon do przodu i ciągniesz przed siebie, aby go zrzucić. Kiedy już leży przed Tobą, najlepiej sprzedać mu kopnięcie w głowę.-Krótko i na temat. Na sucho nie opłacało się przecież pokazywać samych ruchów, jednak Noriko z pewnością miała świadomość jak to wszystko powinno wyglądać.
-Jeśli jednak walczysz twarzą w twarz... Staraj się o stabilną pozycję, mniej więcej taką jak ja. W chwili kiedy spróbowałabyś mnie przewrócić, miałbym wystarczająco dobrą pozycję, aby Cie wyhamować. Wystarczy złapać delikwenta za ramiona i rozłożyć nogi szeroko, całą siłą dociskając go do ziemi.
Mniej więcej pokazał jej jak to powinno wyglądać, a następnie westchnął myśląc o jeszcze jakiejś najbardziej podstawowej zasadzie przy walce wręcz.
-Możesz również wykorzystać jego własny pęd, aby sam sobie zaszkodził. Kiedy zamachnie się na ciebie pazurami, po prostu się uchyl. Nie napotykając oporu po prostu się odsłania się przed Twoim atakiem. To samo tyczy się próby przewrócenia... Wampiry krwi E przeważnie dążą do tego, aby przewrócić ofiarę. Jeśli unikniesz to musisz dodatkowo nim pchnąć. Przy odrobinie szczęścia wpadnie na drugiego, albo się po prostu przewróci. A teraz przejdźmy do podstawowych uderzeń...
Mężczyzna ułożył ręce w gardzie, po czym zrobił krótki krok w lewo i prawo, pokazując styl poruszania się podczas walki.
-No dobra. Próbuj mnie zmusić do poddania się. Spokojnie, nie zrobię Ci krzywdy...

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 696


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Pon Lis 28, 2016 3:19 pm

Poczuła, że chyba jako przykład łowca miał na myśli wypadek sprzed chwili, a nawet jeśli nie... trudno, jej myśli już pogalopowały do przodu więc opuściła nieznacznie głowę i westchnęła. Zrobiła coś o wiele głupszego niż liczyła na to, że gość który ją zaatakował się przestraszy. Czy powinna o tym wspominać? Nie była pewna czy Gabriel zrozumie coś pokroju bezsensownego okrucieństwa czy znęcania się. On chyba po prostu robił swoje... Lepiej więc było o tym nie wspominać, miał ją nauczyć jak efektywnie się bronić nie rozgryzać szczegóły jej charakteru.
Skinęła głową, a widząc jego uśmiech zacisnęła mocniej zęby. Cały Gabriel... właśnie zrobił coś przez co rzeczywiście czuła, że powinni zamknąć ją w pokoju bez klamek. Gdyby mogła pewnie oblała by się pąsem, ale w tym przypadku przysłoniła po prostu oczy powiekami walcząc z mięśniami swojej twarzy by również się nie uśmiechnąć.
Słuchała go uważnie i wyobrażała sobie poszczególne sytuacje bez większych problemów. Ten który ją zaatakował musiał być na prawdę zdesperowany skoro nie skupił się na połamanej kostce, a rzucił się na nią z kłami. Zacisnęła dłoń w pięść nadal słuchając uważnie tego co Gabriel miał jej do powiedzenia. Cóż... z tego co mówił łowca walka wcale nie wydawała się być aż taka skomplikowana. Na jej korzyść działał fakt, że była czystej krwi więc przy odrobinie wprawy E nie powinni być aż takimi ciężkimi przeciwnikami. Gorzej jeśli ktoś równy jej chciałby ją dopaść... W tej chwili jakby automatycznie pomyślała o pewnym białowłosym wampirze, cień przebiegł przez jej twarz. Wolałaby już nigdy go nie spotkać. Ocknęła się słysząc zachętę od strony Gabriela do ataku.
Uniosła lekko brew i uśmiechnęła się słysząc, że ten nie zrobi jej krzywdy.
Tak jakby lew zapraszał do baraniny hienę obiecując, że nic jej nie grozi.
Przyjrzała się najpierw uważnie pozie w jakiej poruszał się łowca, jak trzymał ręce, fakt że na pewno twardo stał na ziemi. I jak ona miała powalić taką górę bez impetu... z drugiej strony jeśli wypruje w jego kierunku on po prostu odchyli się i pchnie ją w bok.
Zdjęła nagle kurtkę odrzucając ją na jakiś krzak i pochyliła się lekko do przodu, ugięła nogi i zaczęła do niego podchodzić. Patrzyła na jego ciało zaczynając obchodzić go w koło jak jakiś drapieżnik. Gdzieś musiał mieć słaby punkt, prawda? Łatwo powiedzieć trudniej znaleźć... Nie chcąc dłużej zwlekać wymierzyła cios od prawego boku w jego nos, zacny lewy sierpowy jednak nie to chciała osiągnąć. Mimo iż może mistrzem walk nie była, jej celem było ucho. Jeśli uda jej się je uderzyć gdy Garruch bronił nosa... mogła spróbować go ogłuszyć. Ciekawe co też z tego wyjdzie.

_________________



#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1010


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Pon Lis 28, 2016 8:35 pm

Wiedział doskonale co robił, niemniej jednak sama nauka walki wręcz była tylko namiastką walki. Czemu? Wampiry nieczęsto machały łapami, a po prostu w większej mierze rzucały się z szeroko rozstawionymi łapami, aby pochwycić swoją ofiarę. Niemniej jednak był w stanie pokazać jej kilka prostszych ruchów na przyszłość. W końcu nawet wampiry potrafiły atakować nożami i innymi metalowymi rzeczami, które przy ich sile uderzenia potrafiły nawet złamać kość.
Nie ciężko było zauważyć ruch okrężny ręki. To jeden z podstawowych błędów na początku walki. Sierpowe ciosy nadawały większą siłę uderzenia, ale zdradzały swój zamiar od samego początku.
Nic dziwnego wiec, że garda nagle się rozchyliła i lewa ręka się obniżyła, łapiąc przedramię dziewczyny w żelaznym ucisku, przejmując impet, który na takiej odległości od pięści był niemalże śmieszny. Nie tylko zatrzymał atak, przecież mogła się tego spodziewać, prawda? Ledwie zatrzymał gwałtownie całą rękę, a teraz nagle ją pociągnął w swoją stronę. Co więcej? Może i był wysoki, ale zrobił półobrót trzymając rękę i lekko przykucnął. Nim wampirzyca zrozumiała co się dzieje, już wylądowała na jego plecach. Zrobiony nieco później ukłon mężczyzny spowodował, że kobieta całkowicie się oderwała od ziemi, a w połączeniu z ciągniętą ręką i uniesieniem się, zrobiła obrót na jego plecach i sama wylądowała na plecach, tyle że na trawie. Garruch jednak przytrzymał jej rękę przez co nieco wyhamował uderzenie o twarde podłoże, ale jednak było to odczuwalne.
-Nigdy nie zaczynaj od sierpowego. Proste kopnięcie jest znacznie bardziej skuteczne i szybsze, a na dodatek z powodzeniem odepchnie oponenta, a nawet uszkodzi mu żebra...
Puścił ją w końcu i się wyprostował. Ciężko uwierzyć, że taki wielkolud był w stanie wykonywać tak przedziwne akcje... Dlatego właśnie nie można nikogo oceniać po okładce. Inaczej dzieją się właśnie takie rzeczy.
-Dawaj, dawaj. Całej nocy nie mamy...
Rzekł nieco rozbawiony widząc minę Noriko. Cóż się dziwić- takiego obrotu spraw raczej się nie spodziewała...

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 696


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Pon Lis 28, 2016 10:45 pm

Zmrużyła lekko oczy i wykonała silny zamach, spodziewała się że trafi na przeszkodę bo w końcu nie lewą pięścią chciała docelowo zaatakować, prawa była gotowa do uderzenia w ucho tylko że... wszystko poszło jakoś nie tak jak zakładała. Zamiast po prostu wybronić się przed ciosem i dać się walnąć on złapał jej przedramię i pociągnął ku sobie? Zatrzymanie ręki, szarpnięcie... zabolało ale nie na tyle by przecież wyć, poza tym była zbyt zaskoczona by jakoś przeciwdziałać temu co miało miejsce.
Uderzenie o ziemię normalnie pozbawiłoby kogoś tchu, ona odczuła jedynie gruchnięcie wszystkimi kośćmi o glebę i umiarkowany ból. Zacisnęła oczy przelatując nad jego plecami, teraz leżała w trawie gapiąc się jak kukła w niebo, powoli przenosząc wzrok na łowcę. Co to miało być?! Jak on to... przecież... ok widziała jak szybko biega i jak szybko wyciągnął łapę by ją skaleczyć w policzek ale takie wygibasy?
Warknęła coś pod nosem, zgięła nogi w kolanach, na moment jej kręgosłup wyglądał jak kołyska i dzięki temu mogła wybić się ku górze i stanąć na nogach bez pomocy rąk. Otrzepała tyłek z trawy i znów pochyliła się uginając nogi.
Bawiła go? Nie wiedziała czy to dobrze czy raczej nie... Skupiła się na jego położeniu względem swojej osoby. Nie miała w tej chwili czasu na uśmiech... Przecież musiała go trafić chociaż raz, celnie...
Tylko czy jeśli wykorzysta kopnięcie, to czy on właśnie na to teraz nie czekał? Odetchnęła, raz nam śmierć pisana i nagle opadła o wiele niżej, kucając na jednej nodze drugą mając wyprostowaną. Położyła dłonie na ziemi i nie czekając dłużej bo ważne była przecież szybkość wykonała ruch wyprostowaną nogą w kierunku nóg Gabriela. Chciała go skosić i tyle, postawiła na szybkość wiadomo że przecież nad takim czymś można było sobie leniwie przeskoczyć. Dlatego też nie miała wyjścia, musiała być szybsza od niego!

_________________



#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1010


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Wto Lis 29, 2016 7:47 am

To oczywiste, że się spodziewał ataku nogą, jednak nie koniecznie miał na myśli próbę skoszenia mu nóg. Przy kucnięciu wiedział, iż będzie to atak na kostki, więc nie był w stanie pochwycić uderzenia, ani go sparować. Jedyną opcją był unik, a więc krótkie odskoczenie w tył. Wystarczyło lekko podgiąć jeszcze nogi i cofnąć się na niecały metr.
Efekt był tego taki, że ich nogi nawet nie poczuły oporu drugiej.
-Mógłbym zrobić krok w przód i wpakować Ci kolano w twarz. Może byś mnie wywróciła, jednak ja bym miał przewagę...-Zapewne te pouczenia zaczną jej działać na nerwy, dlatego też tym bardziej będzie je akcentował. Niech zrozumie, że jej próba pośpiechu i własny gniew zaślepią jej odpowiednie postrzeganie sytuacji.
-Nie próbuj za wszelką cenę uderzyć. Po prostu pokonaj mnie... Cała walka opiera się na obserwacji przeciwnika.
Chwilę później garda Garrucha obniżyła się na poziom mniej więcej torsu. Tym razem on zamierzał zaatakować. Wyprowadził prostego kopniaka w przód, celując dziewczynie w miednicę. Z pewnością jednak nie była to najszybsza akcja i nie starał się zbytnio jej uderzyć. Chodziło przede wszystkim o to, aby się nauczyła kontrolować walkę. Samo atakowanie nie wystarczyło- zawsze trzeba myśleć do przodu na wypadek, gdyby przeciwnik skutecznie się obronił.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 696


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Wto Lis 29, 2016 5:32 pm

Czyż właśnie tego się nie spodziewała? Po prostu cofnął się do tyłu i tyle z jej "wyrafinowanego" ataku... wróciła płynnie do startowej pozy gdy było "po wszystkim" i zacisnęła lekko prawą dłoń na swoim lewym ramieniu patrząc gdzieś w bok. Wyglądała trochę jak uczeń który przyjmuje ruganie od swojego nauczyciela i w sumie tak też było. Słuchała o tym jak mógł ją potraktować, oczyma wyobraźni zobaczyła jak z jej nosa zostaje krwawa masa po takim kopnięciu. Gdzieś w głębi ucieszyła się, że nie dał jej tego odczuć... przecież normalnie mógł wykonać takie kopnięcie tylko po to by podkreślić błąd w jej pozycji i zły wybór ataku, czyż nie? Mimo ogólnego niezadowolenia, że jednak jej pomysł nie wypalił nie wydawała się być już tak narwana jak na samym początku. Dwa błędy wystarczyły by załapała, że on się lepiej zna.
-Obserwuję...- rzuciła niezbyt głośno, tonem skarconego psa.
Nie było jednak więcej czasu na rozmowy, Gabriel przybrał kolejną pozę ale nie obronną... tym razem chciał sam uderzyć? Stanęła więc w rozkroku, ugięła lekko nogi w kolanach i wysunęła przed siebie ręce tylko bez przesady... ramiona nadal były blisko jej ciała, jedna ręka cofnięta w tył, druga bardziej od przodu i obserwowała zmiany w jego pozie.
No proszę jak miło z jego strony, że nie zachowywał się jak "on" to znaczy nie był po prostu piekielnie szybką bestią. Noriko dostała cenne sekundy na przemyślenie obrony i ewentualną kontrę.
Postawiła się na szybki obrót przez prawe ramię na lewej nodze, pseudo piruet miał za zadanie zmianę pozycji dziewczyny, jego kopnięcie miało trafić w powietrze dziewczyna podczas okręcania ugięła nieco nogi by uniknąć uderzenie w ramię za pomocą długich łap łowcy. Podczas okręcenia nabrała też nieco więcej impetu niż podczas wymierzania zwykłego ciosu, wykorzystała to i zamiast stanąć znów twarzą do mężczyzny kontynuowała obrót by zakończyć go uderzeniem w jego bok, pod żebra, kantem swojej  prawej dłoni.
Mogło nic z tego nie wyjść, ale postarała się wziąć pod uwagę fakt, że Gabriel dopiero co wypuścił nogę do przodu, stał więc na jednej... oczywiście był szybki i silny i jaki to problem by ugiąć jedną nogę w kolanie by sięgnąć ją pięścią, ale uczyła się. Miała obserwować więc wiedząc że będzie stał na jednej nodze oraz dodając do tego fakt że łapy miał dosyć wysoko nad ziemią sama postanowiła podczas szybkiego obrotu nieco obniżyć swoje położenie względem niego i uderzyć silnie w pas, to jest bok jego ciała.

_________________



#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1010


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Sro Lis 30, 2016 8:09 am

Przecież nie będzie jej gnoił bez przerwy za błędy. Byłoby to nie tyle brutalne co frustrujące, a skutkowałoby podkopaniem jej ambicji i chęci nauki z Garruchem. Niemniej jednak nie oznaczało to, że będzie postępował tak, aby dać się uderzyć.
Pierwszym małym błędem był piruet. Co byłoby gdyby dołożył zaraz po wykopie uderzenie pięścią na stronę w którą zrobiła piruet? Niemniej jednak wykorzystanie pędu do wykonania uderzenia było jak najbardziej poprawne. Tylko czy szybkie kopnięcie w przód kalkulowało się z długim obrotem przez ramię i samym uderzeniem? Można było się o to sprzeczać, jednak nie ma na to czasu, ani chęci.
Dostała co chciała. Uderzyła w pas, natrafiając prosto w grubą skórę, płachtę i spodnie. Wszystko to wyhamowało uderzenie, zanim faktycznie je odczuł jak uderzenie przypominające raczej klepnięcie tamtego miejsca... I dlatego właśnie uderzenie pod żebra byłoby znacznie lepszym rozwiązaniem. Garruch już przed uderzeniem miał drugą nogę na ziemi i po prostu zrobił krok w bok, a następnie odwrócił się znów w stronę dziewczyny z opuszczonymi rękami.
-Nie wydziwiaj. Nie trać przeciwnika z oczu. Mówisz, że obserwujesz, a robisz obroty i skupiasz się nie na działaniu przeciwnika, a swoich własnych ruchach. Jedynym dobrym użyciem jest takie...
Garruch zrobił krok dostawny do niej z uniesioną prawą ręką jak do sierpowego, ręka jednak w połowie drogi się zatrzymała i porwana została w przeciwną stroną za pomocą obrotu. Nagle szybkie okręcenie sprawiło, iż prawa ręka pędziła z lewej strony. Nie zamierzał jednak uderzyć, dlatego sam siebie wyhamował i znów przeszedł do wcześniejszej- podstawowej postawy.
-Odpowiednie zablokowanie kopnięcia prostego wygląda tak...
Gabriel na lekko ugiętych nogach z podniesioną gardą jedną rękę poprowadził w dół, prostując ją i robiąc ponad pół obrotu całym przedramieniem. Dodatkowo dodał krótki krok w bok w czasie tego ruchu. Gdyby wyobraziła sobie na pewno zrozumie, iż taka samoobrona pozwala nie stracić przeciwnika z oczu i zarazem otwiera jej się droga do całego boku przeciwnika. Wystarczyłby szybko wyprowadzony cios w przód, albo nawet sierpowy....
-Atakuj.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 696


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Sro Lis 30, 2016 3:46 pm

Skupieni na treningu nie zauważyli nawet jak mgła osiadła niżej przy ziemi, była z nimi cały dzień ale tym razem nie dało się zobaczyć nic odleglejszego niż pięć metrów od nich. Wiatr jakby zupełnie zapomniał o tym zakątku świata i oddał go w posiadanie ciężkich oparów. Dla istot ich pokroju nie było to zbyt problematyczne dzięki nadludzkim zdolnościom, czuli co dzieje się wokół nich nawet jeśli pozornie skupieni byli tylko na walce między sobą. Jakieś pięćdziesiąt metrów od nich zahuczała sowa, usłyszeli nawet nietoperze z pobliskiej jaskini jak coraz chętniej opuszczają schronienie by zapolować. Innych zwierząt nie było jednak za dużo, a wszystko dzięki obecności gdzieś w pobliżu lwicy, skutecznie razem z Garruchem rozgonili wszelkie sarny i dziki. Któż wiedział, że głęboko w lesie w gęstej mgle walczy ze sobą łowca i wampir, lecz nie na śmierć i życie?
Światło księżyca przeciskało się przez tumany oparów sprawiając, że oczy Noriko mieniły się czerwienią niczym ślepia kota. Prawie w ogóle nie mrugała gdy łowca po raz kolejny tłumaczył jej gdzie zrobiła błąd. Nie warknęła ani nie tupnęła nogą... włączył się w niej tryb perfekcjonistki, skoro miała coś zrobić dobrze musiało być to zrobione jeszcze lepiej. Wodziła błyszczącym wzrokiem za ruchami rąk łowcy i nie drgnęła nawet gdy jego pięść niebezpiecznie zbliżyła się do jej twarzy. Gabriel miewał różne humory ale w tej chwili wiedziała, że jej nie zrani tak jak i ona nie potrafiłaby, nawet gdyby mogła go zranić.
Przymknęła oczy słysząc hasło. Bez udziwnień... Ugięła lekko nogi w kolanach i zastanowiła się jak niby miała go jakoś sensownie uderzyć... nie ćwiczyła nigdy sztuk walki poza wysiłkowymi treningami wojskowymi. Tory przeszkód które tworzył dla niej las i tym podobne. Miała siłę w rękach, przecież by podciągnąć się jedną ręką na konarze nie mogła być chuchrem, mimo to nie wiedziała jak to ulokować w formie uderzenia. Będąc więc laikiem w tych sprawach miała prawie stuprocentową pewność, że cokolwiek by wymyśliła Gabriel będzie potrafił się przed tym wybronić.
Spróbujmy więc skoku chociaż będzie musiała włożyć w to sporo energii, łowca nie należał do niskich typów... dzieliło ich prawie 40 centymetrów! Znów zaczęła powoli obchodzić go w koło i w końcu wybiła się silnie do przodu. Zobaczymy co jej z tego wyjdzie.
Jej celem było zaatakowanie podbródka mężczyzny, atak z dołu miał być silnym uderzeniem za pomocą jej pięści. Normalnie pewnie wyprostowała by palce by wbić jej w skórę i chwycić za dolną żuchwę ale nie bądźmy brutalni... Noriko chciała tylko zobaczyć czy atak od dołu na takiego wielkiego gościa w ogóle miał jakiś sens. Obserwowała też jego nogi by przypadkiem nie dostać kopniaka który by ją odepchnął z powrotem na miejsce.

_________________



#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1010


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Czw Gru 01, 2016 10:47 am

Mgła była niczym specjalnym. Niemniej zmniejszona widoczność do pięciu metrów...? W lesie? Była dziwna. Niemniej będąc skupionym raczej nie da się zaskoczyć nawet jeśli przyszedłby kolejny wampir i to od strony jego pleców.
No nic, nie gdybajmy jednak a zajmijmy się samym sparingiem, który pod pewnymi względami była przewidywalna. Starego misia na miód się nie nabierze, a próba wykorzystania swojego wzrostu miała być łatwo odwrócona.
Przede wszystkim Garruch stał pod lekkim kątem z wysuniętą prawą noga. Powoli obracał się w czasie kiedy dziewczyna go okrążała. Na jego twarzy malował się uśmiech- był świadomy, że ciężko jest sforsować mur, który tworzyło jego wielkie cielsko.
Kiedy kobieta postanowiła ruszyć do ataku, on już był gotowy do kontrataku i to znacznie szybszy niż mogła sobie wyobrazić. Wystarczyło zrobić dwa kroki oraz barkiem utworzyć coś w rodzaju właśnie muru którym cisnęło się w oponenta.
Nie wszystko jednak wyszło tak jak chciał. Mężczyzna znacznie za dużo siły włożył w pchnięcie barkiem, przez co kiedy napotkał znacznie mniejszy opór, po prostu stracił równowagę.
Efekt? Oboje wylądowali na trawie we mgle. Szczęściem jednak Garruch wylądował na kolanach i rękach, nie zgniatając swoją masą całej dziewczyny. Spojrzał pod siebie zmieszany, a potem powoli podniósł się na kolana, aby wypuścić spod siebie Noriko.
-I zawsze staraj się trzymać odpowiedni balans ciałem. Uważaj też pod nogi. Las potrafi być bardzo nieprzewidywalny.
Rzekł siadając na swoich kolanach. Pomiędzy jego nogami jeszcze były nogi dziewczyny.
To dopiero dziwne...

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 696


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Czw Gru 01, 2016 7:27 pm

Mgła jak to mgła o tej porze roku, nie przeszkadzała jej zwłaszcza gdy obok miała takiego kogoś jak Garruch. Zdawała sobie sprawę, że pewnie jest niemałym postrachem w mieście i nie tylko dla wampirów typu E. Nie stała się przez to mniej czujna, każdy dźwięk który nie zgadzałby się z odgłosami lasu na pewno zwróciłby jej uwagę. Patrzyła na niego, pozwoliła sobie nawet na zastanowienie się jak traktował innych uczniów, czy w ogóle takowych miał skoro nie przepadał za naukami.
Jej skok był dobry, wiedziała o tym i zdawała sobie sprawę z tego, że gdyby wystartowała w taki sposób do kogoś... innego niż łowca może nawet by się jej udało. Nie miała jednak przed sobą "kogoś innego", mężczyzna zareagował jakby automatycznie. Czy on w ogóle zaprzątał swój umysł takimi szczegółami jak - analiza sytuacji? Analiza ataku ze strony Noriko? Jakoś śmiała w to wątpić...
Ten cholernie wielki, okutany w czerwień bark... to stosunkowo wszystko co zobaczyła na swojej drodze bo potem wylądowała tyłkiem na ziemi. Uderzenie było silne... jakby Gabriel spodziewał się że chce przywalić w niego tur, a nie ona. Na szczęście nic sobie nie połamała, to była jej pierwsza myśl bo potem zdała sobie sprawę że ktoś był ponad nią.
Oczywiście że zauważyła zmieszanie na jego twarzy, był znacznie bliżej niż chyba obydwoje planowali. Jej wzrok uciekł nieznacznie w bok gdy opierał się jeszcze rękoma o ziemię. Poczuła smak jego krwi w ustach, leniwe uderzenia jego serca...
Usiadł wygłaszając swoją bezpieczną notkę ale nie cofnął się. Nie była do końca przekonana jak miała to odczytać gdy nagle wpadła na pomysł. Nadal leżąc parła się w końcu o ręce by móc na niego patrzeć. Czy on dał jej właśnie wskazówkę? Powalił ją i co z tego, teraz jej kolej. Uśmiechnęła się lekko patrząc na niego.
-Masz rację, las bywa nieprzewidywalny.- powiedziała łagodnie, a w trakcie wypowiadania tych słów gdy Gabriel był jeszcze nieco zmieszany pozwoliła swojej mocy krwi działać.
Trening nie był skończony dopóki to ona nie powali jego i miała teraz na to ostatnią szansę. W dżungli rosła roślina której nie dało się rozerwać jeśli ciągnęło się za jej górny i dolny kawałek liścia w przeciwne strony, czyli tak jakby normalnie chciał coś rozerwać ktoś kto został związany. Ten liści rozrywał się jednak gdy chciało się go przerwać na pół wzdłuż. Świetnie więc nada się do niespodziewanego ataku. Liście splotły się ze sobą tworząc bardzo długą lianę i wystrzeliły spod ziemi łapiąc Garrucha w klatce piersiowej i za bicepsy oraz nadgarstki. Szarpnęły go w tył przez co mężczyzna wylądował teraz na plecach na ziemi przytrzymywany przez coraz więcej lian.
Wampirzyca wstała powoli nadal się do niego uśmiechając.
-Zaliczyłam test?- liczyła się z tym że mogło się mu to  nie spodobać ale nie widziała innego wyjścia... inaczej nigdy by z nim nie wygrała, a po ich zawodach na strzelnicy należało mu się utarcie nosa.

_________________



#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1010


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Czw Gru 01, 2016 10:40 pm

Jaka wskazówka? On po prostu się przewrócił na nierównym podłożu ze zwykłego zagapienia się i zbytniej odwagi w swoich ruchach. Nie wstał bo podniesienie tak wielkiego ciała też potrzebowało nieco siły... Poza tym samo zmieszanie całą sytuacją wpłynęło też na powolne reakcje.
Poza tym skupił się na jej słowach i dopiero po jej słowach zamierzał wstać. Uderzenie serca później jednak poczuł, że coś zaciska się na jego torsie. Zanim się obejrzał, cholerstwo pociągnęło go w tył i ciężko wylądował na niezbyt równej powierzchni z krótkim warknięciem.
-Całkiem... nieźle. Najważniejsza zasada jednak...
Puff... I tyle po jej misternym planie z utrzymaniem go przy ziemi.
-Nigdy nie ciesz się przedwcześnie... Wampir często udaje gorsze zranienie, niż faktycznie takowe jest. To tyle jeśli chodzi o podstawy...
Garruch stał niecałe pół metra od miejsca w którym przed chwilą leżał. Liany, czy cokolwiek to było po prostu opadły na ziemię bezwładnie. A więc taka jest jej trzecia moc? Potrafiła walczyć za pomocą roślinności?
-W walce nie ma nieczystych zagrań... Są tylko przegrani. Pamiętaj o tym wszystkim, a przy dobrej ocenie sytuacji wygrasz walkę zanim w ogóle się zacznie.
Garruch skrzyżował ręce na piersi i lekko się uśmiechnął patrząc na kobietę nieco z góry.
-Coś z pewnością zaliczyłaś...

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 696


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Pią Gru 02, 2016 1:43 am

Trzeba było przyznać, że pnącza o wiele lepiej przytrzymywały ludzi nie wampiry czy... jak widać łowców którzy potrafili się teleportować. Smak zwycięstwa był niezwykle krótki ale i tak słodszy niż ambrozja. Zwłaszcza jak można było podziwiać z góry zwalanie się wielkiego ciała na trawę, no i to ukrywane zaskoczenie. Nie mające czego trzymać rośliny po prostu uschły, a dziewczyna przeniosła powoli wzrok w nowe miejsce gdzie stał Gabriel i... nadal się łagodnie uśmiechała. Nawet gdy tłumaczył jej fakty, że wampiry potrafią oszukiwać celowo podczas walk, zapamięta to oczywiście, ale nie było to teraz najistotniejsze.
Udało się i nie zamierzała ukrywać zadowolenia które malowało się na jej bladej twarzy. Stał od niej nie więcej niż te pół metra i faktycznie prawidłowo powiedzianym było, że nad nią górował. Cholera nawet gdyby się garbił nadal byłby większy. Widząc uśmiech na jego twarzy poczuła znajome ukłucie ciepła w klatce piersiowej. Było to ciepło podobne do tego jakie poczuła gdy wtedy w nocy ją przytulił i czule pocałował. Czy uśmiech na tej ogorzałej twarzy był dla niej na prawdę aż tak istotny? Na ostatnie słowa nie zwróciła większej uwagi, niestety nie znała jeszcze wszystkich słów należących do sfery "dwuznacznych" więc nie mogła posiłkować się żadnym żartem.
Poczuła że musi coś uczynić, w obecnym położeniu nie mogła jednak zrobić tego co planowała... tak więc zrobiła krok w stronę Gabriela i wyciągnęła rękę ku jego sporej opancerzonej dłoni.
-Chodź ze mną kilka kroków.- rzuciła ciągnąć go w kierunku skały stojącej nieopodal, faktycznie raptem kilka kroków. Oby tylko nie szarpnął dłonią... a jeśli by ją cofnął złapałaby go za kant płaszcza by się ruszył. Kiedy znaleźliby się obok skał, Noriko wskoczyłaby na jeden z mniejszych głazów leżących obok kamiennej ściany. Miał na oko z pół metra, czyli nieco więcej niż wynosiła różnica w ich wzroście.
Czy się nie cofnie? Tego nie wiedziała ale chciała spróbować... podziękować za podstawy nie banalnymi słowami które każdy mógł wypowiedzieć. Widziała jaki był, nie bardziej niepewny niż ona sama dlatego też powiedziała niezbyt głośno
-Dziękuje ci szczerze za ten wstęp. Może to niewiele ale czegoś się jednak dowiedziałam.- po wypowiedzeniu tych słów, patrząc mu w oczy w końcu jak równy z równym pochyliła się powoli i dotknęła zimnymi wargami jego szorstkiego policzka. Skromnie, zwłaszcza po tym co i tak przeżyli? Możliwe ale teraz obydwoje byli trzeźwi na umyśle... Cofnęła powoli twarz i uniosła kąciki ust w delikatnym uśmiechu.

_________________



#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1010


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Sob Gru 03, 2016 12:30 am

Nie cofnął się. Po prostu puścił swoje skrzyżowane ręce, a jedna dała się po prostu zaciągnąć pod głaz. Czy spodziewał się czegoś? Nie, po prostu pozwolił się prowadzić i niekoniecznie oczekiwał podzięki. Kiedy jednak powiedziała co powiedziała i zaczęła się pochylać... On nadal nie widział w tym nic szczególnego.
-Drobiazg
Powiedział krótko zanim jej usta dotknęły jego policzka. Zaraz po pocałunku spojrzał na nią z pewną dozą... zdziwienia, potem lekko się uśmiechnął i zarazem odwrócił wzrok. Fakt faktem po tamtej nocy taki pocałunek był niemalże kroplą wody w morzu. A jednak teraz sytuacja była z grubsza inna. Skoro miała to być podzięka to przecież nie wyznawała mu teraz miłości jakimś krótkim pocałunkiem, ogarnij się chłopie...
Odchrząknął i zrobił krok w tył.
-Całe życie i nieżycie się uczymy, szlifujemy swoje umiejętności... Tak jak na przykład... Myślę, że powinnaś nosić przy sobie przynajmniej garść nasion jakiś większych roślin, dzięki temu nawet w środku miasta będziesz w stanie wytworzyć je, albo przynajmniej ukształtować podstawę do ich rozwinięcia.
Zabawne jest to, iż teraz myślał o tym czy widział w ogóle w jej mieszkaniu jakieś kwiaty... Bynajmniej nie na tym wtedy zawieszał oko.
-Jeśli chcesz poćwiczyć zadzwoń po prostu wieczorem w tygodniu, a zabiorę Cie ze sobą na jakieś mniejsze polowanie. Wtedy przetestujesz moje słowa na żywo...
Garruch westchnął i zagwizdał w przestrzeń. Chwilę później przybiegła Tośka, która pierwsze co to otarła się o Garrucha, a potem leniwie podeszła do wampirzycy i po raz kolejny ją obwąchała.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 696


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Sob Gru 03, 2016 3:16 am

Nie dało się opisać wdzięczności jaką czuła w duszy za to, że Gabriel tak łatwo dał się poprowadzić pod skałę, nie uciekał, nie narzekał... może powinna w końcu przestać podchodzić do mężczyzny na zasadzie "na pewno się cofnie". Jak na razie za każdym razem robił coś dokładnie odwrotnego. Uśmiechnęła się do siebie czując pod palcami chłód metalu, a kiedy w końcu stanęli naprzeciwko siebie i mogła dotknąć jego skóry... choć przez tą maleńką chwilę...
Tak to było tylko wyrażenie wdzięczności, tylko czemu w takim razie czuła się tak dziwnie. Miała ochotę dotknąć jego policzka, skierować twarz ku sobie i pocałować raz jeszcze tylko, że tym razem w usta. Lekko, niewinnie, a potem chyba zmienić się w popiół.
Widząc jego lekki uśmiech nie była jednak w stanie się ruszyć. Zrobił krok w tył... za późno. Spojrzała gdzieś w bok na trawę i zeskoczyła z głazu. Nie potrafiła w tej chwili złożyć jakichś konkretnych myśli... coś pukało do jej pustej klatki, skorupy jaką było jej ciało. Coś jakby delikatne tchnienie, ciepło, nie rozumiała tego uczucia. Na szczęście Gabriel powrócił do tematu treningu.
Niepokojące uczucie nieco złagodniało, umysł mógł skupić się na udzielanych jej radach.
Zaskoczyło ją to co powiedział, w sumie nigdy się nad tym z tej strony nie zastanawiała. Faktycznie mając tkankę takiej rośliny byłoby jej łatwiej spowodować jej wzrost, zamiast budować całości od nowa. Taki zabieg był niezwykle wyczerpujący i oczywiście odczuwała teraz lekkie zawroty głowy, bądź co bądź nieco dziś się naprodukowała.
-To jest... dobry pomysł.- podeszła po kurtkę która leżała na ziemi i ubrała się powoli nadal mając zadumę na twarzy
-Zastanawiałam się też czy nie powinnam wykorzystywać niektórych właściwości chemicznych roślin. Nie jest to łatwe bo sam organizm nie produkuje aż tak wielkich ilości substancji odurzających... ale gdybym poeksperymentowała z wydajnością jednej rośliny...- chcąc nie chcąc Gabriel podsunął jej na prawdę interesujący pomysł na wykorzystanie swojej mocy. Jakoś rzadko używała jej w celach... ofensywnych.
Czy czuła zaskoczenie słysząc jego wcześniejszą radę? Przy tym co teraz usłyszała to było jak rozmowa o pogodzie. Spojrzała na niego z lekkim zdziwieniem nie chcąc okazać po sobie niewdzięczności czy niepewności spuściła wzrok. Po prostu na prawdę ją zatkało.
Zaproponował jej podróż do swojego świata, cóż z tego że miało to być "małe polowanie" liczył się sam gest.
-Dziękuje, że chcesz wziąć ze sobą kogoś kto będzie ci się kręcił pod nogami podczas pracy.- dodała jeszcze. Dopiero w późniejszej chwili uznała, że żart mógł być nieco nietaktowny więc ucieszyła się słysząc gwizdnięcie. Westchnęła zastanawiając się nad sobą gdy Tośka wbiegała właśnie w jej pole widzenia zza mgły.
-Źle to ujęłam...- rzuciła pod nosem mając wzrok skupiony na kocicy. Znów chcesz mnie obwąchać? To nadal ja... ten trup który cię podglądał w parku. Pomyślała z ukłuciem żalu gdy zwierzę do niej podeszło.
-Gabrielu... kiedy się zmieniłeś? To znaczy... nie chcę być wścibska ale...- spojrzała na niego niepewnie
-Jesteś starym inkwizytorem, czytałam kiedyś o twoim rodzie. Jeden z najlepiej wyspecjalizowanych w zabijaniu... wampirów. Mimo to jesteśmy tu teraz razem, ty pięść Najwyższego na Ziemi i ja... plugastwo które Kościół każde niszczyć. Wiem... nie jesteś bestią która rzuca się na każdego krwiopijce którego zobaczy ale...- nie za bardzo wiedziała jak odpowiednio dobrać słowa by nie zirytować Gabriela, o co przecież nie było trudno. Ale przecież zachowywał się inaczej! Nikt mu nie kazał ociekać nienawiścią ale neutralnie też się nie zachowywał. Czysta ciekawość co też działo się teraz w jego... duszy? Bo chyba wierzą w duszę, której według Kościoła Noriko nie posiadała, a może tez i ją miała ale była niczym abbys? Któż to wiedział.
-Wiesz co... przepraszam nie powinnam się pytać o tak prywatne sprawy.- pokręciła nagle głową. Ciekawość to jedno ale nie chciała go znów znaleźć wycofanego.

_________________



#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1010


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Nie Gru 04, 2016 1:14 pm

Noriko zdawała sobie sprawę z tego, iż nie jest on tak prostolinijny jak mogłoby się pozornie zdawać przy pierwszym spotkaniu. Na jego twarzy bardzo często malowała się złość i obojętność, którą obdarzał osoby, które nie miały najmniejszego znaczenia dla niego. Często polegał na pierwszym wrażeniu niektórych osób i według tego kierował swoje postępowanie. Oczywiście różnie bywało kiedy był głodny- wtedy nic nie miało znaczenia. Jedynie sama żądza krwi. Nie byliby tutaj gdyby przy pierwszym spotkaniu Noriko natrafiłaby na głodnego Garrucha... Z pewnością.
Został pochwalony za swój pomysł? Walczył w końcu z tyloma wampirami, iż znał doskonale sztuczki wielu z nich. Niektórzy zawsze stosowali jakieś wspomagacze ich mocy. Szczególnie jeśli chodzi o wampiry posługujące się naturą. Ogniste często nosiły przy sobie jakiś ogień, wodniste- butelki z wodą i tak dalej. Pomysł z ziarnem był z pewnością przydatny w przyszłości.
-Zapewne byłabyś w stanie to zrobić, jednak z pewnością zajmie to nieco więcej czasu na rozrost... no i bardziej Cie zmęczy. Lepiej skup się na twardych roślinach w ostrymi kolcami. Jeśli unieruchomisz ofiarę i dodatkowo ją pokaleczysz to tak na prawdę wiele więcej nie potrzebujesz.
Gabriel od zawsze uważał, że najprostsze rozwiązania są najbardziej skuteczne. Stąd też używał staromodnych broni, strojów no i nawet jego magia nie była czymś niezwykłym... Telekineza i teleport to przecież jedne z najstarszych mocy wampirów. Nie trzeba było wytwarzać w nich czegoś z 'niczego'.
Zrezygnował z komentarza na temat jej pałętania się pod jego nogami podczas polowania. Brzmiało to tak jakby w ogóle nie wierzyła w swoje umiejętności. Przeżyła jednak tyle lat w lesie... Pałętałaby się pod jego nogami gdyby była małym bachorem, który wskakuje pomiędzy pięciu przeciwników z wątpliwym przekonaniem, iż jest w stanie ich wszystkich pokonać jednym uderzeniem. Potem lekko się uśmiechnął kiedy kocica ją obwąchała, a Noriko sama spróbowała naprostować swoją wypowiedź.
I nadeszło też kolejne pytanie. Czy Garruch musiał się tłumaczyć? Nie. Nie zamierzał również rozwodzić się nad pytaniem na tyle długo, aby rozwiać jej wszystkie wątpliwości.
-Widzisz swoją czerń i moją biel... ale barwy nie są jednak monotonne, bowiem czerń zła zna wiele odcieni- tyle samo, ile dobro ma imion.
Zagmatwana odpowiedź? Nie zamierzał jej tłumaczyć się z tego dlaczego pomimo swojej typowo złowieszczej natury, nie był dla niej zagrożeniem. Dlaczego? Ponieważ pomimo bycia potworem wciąż miał w sobie te zarodki uczuć, które potrafiła poruszyć...

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 696


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Nie Gru 04, 2016 4:19 pm

Faktycznie nigdy nie widziała go na prawdę głodnego... podczas tych dni, po ich pierwszym spotkaniu zastanawiała się nawet jak wtedy wygląda i się zachowuje. Czy wtedy nienawidzi siebie bardziej niż jej pobratymców? Wszakże głód był zapewne podobny do tego który trawi krwiopijców kategorii E. Ciekawa też była jaki wtedy jest stan jego zdrowia, był przecież nadal człowiekiem, nieco odmienionym ale nadal istotą ludzką. Tyle niewiadomych ale nie zamierzała o to wszystko pytać, pewne sprawy należało zostawić czasowi, ten biegł przecież nieubłaganie przed siebie.
Ach jakaż ona była niedoświadczona, niedorzeczne zwłaszcza patrząc na jej wiek i przeszłość. Najpierw życie w złotej klatce pod okiem ojca, następnie ucieczka i jej pierwsza nauczycielka. To ona pokazała jej jak zabić człowieka z zimną krwią... może od tego to wszystko się zaczęło? Ciche schronienie w dżungli... na prawdę szukała tego miejsca bardzo długo, miejsca bez wampirów, Rady, Oświaty. Tylko nieliczni ludzie i natura wokół. Może dlatego była spokojniejsza i mniej wyniosła niż niektóre wampiry? Jak Garruch sam powiedział... nic nie było białe albo czarne, ona także.
-Nie sądziłam, że można tak do tego podejść. Posłucham jednak twojej rady.- opuściła głowę w podzięce co wyglądało jak uboga wersja podziękowania po japońsku gdzie powinna zgiąć się w pół, tyle chyba jednak wystarczyło. Układała już w głowie listę roślin które mogła przy sobie mieć. Łowca dał jej do myślenia i być może w końcu nie będzie musiała za każdym razem nosić przy sobie broni by faktycznie skutecznie się obronić.
Szkoda, że nie zauważyła uśmiechu Gabriela, lubiła to bo wtedy jego twarz była zupełnie inna. Wiedziała też, że na prawdę niewiele istot mogło zobaczyć to szczere, delikatne uniesienie kącików ust. Sama wtedy nabierała ochoty by się łagodnie uśmiechnąć. Sama Tośka sprawiła jej niewypowiedzianą radość tym, że podeszła, korciło ją by pogłaskać kocicę ale powstrzymała się. Trzeba uszanować fakt, że ten kot miał we krwi polowanie na osoby które śmierdziały jak Noriko... nawet mimo długich kąpieli w płynie o zapachu kokosa i stosowaniu podobnej wody toaletowej. Teraz wampirzyca pachniała niestety głównie swoją krwią od rany na ramieniu i udzie, kokos nie był w stanie tak dobrze tego zamaskować. Mimo to wysunęła powoli dłoń do lwicy, nie w geście głaskania tylko by ta mogła ją obwąchać.
-Rozumiem co chcesz powiedzieć.- westchnęła poważnie i zadarła głowę by spojrzeć mu w oczy, co niestety nie było łatwe.
-Czyli nie chodzi ci już o wyplenienie wampirów tak jak zakładano te 300 lat temu...- powiedziała niezbyt głośno. Ciekawe tylko co na to kościół... może dla nich sam Gabriel nie był zbyt dobrym reprezentantem religii? Tu jednak wchodziła na grząski grunt dotyczący gnijącego powoli Kościoła. Zmieniał się, sama to widziała. Oparła nagle dłonie na jego torsie i posłała mu niespodziewany ciepły uśmiech.
-Dla mnie to nawet lepiej, zwłaszcza że te 250 lat temu zawsze straszono mnie łowcami. Nie uwierzysz ile się tego nasłuchałam będąc małą wampirzycą.- miała nadzieję, że nieco załagodzi tym swoje poprzednie pytanie. Niepotrzebnie poruszała ciężki temat i tyle.

_________________



#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1010


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Wto Gru 06, 2016 10:55 pm

Posłucha go? Co jak co ale to on tutaj wiedział akurat jak powinna wyglądać na prawdę dobra walka. Nie był może geniuszem jeśli chodzi o strategię, ale z pewnością był weteranem pojedynków i doskonale wiedział jak bardzo może uprzykrzyć życie jakaś konkretna sytuacja w walce. Było to niemalże tak jakby stary wojownik uczył adepta jak powinien uderzać, ponieważ sam miał niemałe problemy z obroną takowych ciosów.
Poznał jednak wszystkie jej moce, a więc odsłoniła tak na prawdę jedną z największych tajemnic przed Gabrielem. Być może wiedziała o tym, iż on również potrafił się teleportować... Wiedziała również o telekinezie. On jednak miał w sobie jeszcze co najmniej dwie tajemne moce o których nie miała pojęcia. Zawsze trzeba mieć w zanadrzu jakieś asy w rękawie-takie tam stare zagrania, starego wygi.
-Wydaje mi się, że też powinnaś ćwiczyć umiejętności. Postaw sobie w domu więcej kwiatów i na nich trenuj. Być może intensywny trening sprawi, że będziesz mogła dłużej i częściej jej używać... Ale na tą chwilę to wszystko...
Cóż więcej mógł powiedzieć? Potrzebował zobaczyć ją w akcji jeśli miał dać jej jeszcze jakieś wskazówki. Zdawał sobie oczywiście sprawę z tego, że kobieta nie zechce nagle polować na pobratymców, niemniej jednak samoobrona również musiała mieć kontratak, aby była skuteczna.
Prawdą było, że uśmiechu na jego twarzy nie było i zapewne nie tak szybko się pojawi. Na prawdę to co ich łączyło kilka dni temu teraz było przyjemnym, ale zarazem ukrytym głęboko wspomnieniem. Garruch nie omieszkał tego wszystkiego 'wsadzić' tam gdzie trzymał wszystkie swoje uczucia... Stąd też brak większych uczuć z jego strony- ale nadal co jakiś czas mogła zauważyć jego uśmiech prawda? Teraz jednak temat rozmowy zszedł na bardziej poważny.
Nie udobruchała go nawet swoją kolejną wypowiedzią. Po prostu spojrzał na nią z góry i wreszcie się wypowiedział, kiedy zebrał wszystkie myśli.
-Trzysta lat temu wampiry były co najwyżej dziesiątą częścią populacji ludzkiej. Dzisiaj jest to co najmniej jedna czwarta populacji. To chyba jasne, że pozbycie się wampirów jest na tą chwilę niemożliwe. Trzeba się umieć dostosować do obecnej sytuacji...
Rzekł to kompletnie poważnie, a następnie zrobił lekki krok w tył, aby wampirzyca mimo wszystko nie kusiła go samą sobą. Tośka w tym czasie oczywiście obwąchała rękę, a następnie po prostu znów sobie poszła w swoją stronę... Tym razem jednak zapewne zmierzała już do swojego leża.
-Czas się stąd zbierać...

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 696


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Czw Gru 08, 2016 1:37 pm

Odkryła przed nim wszystkie swoje umiejętności... to prawda i większość wampirów raczej nie pochwaliłaby podobnego zagrania. Bądź co bądź on był łowcą, szkolił się do tego by ich zabijać. Noriko nie patrzyła na to w taki sposób... miała dwa wyjścia w obecnej sytuacji, albo mu zaufać i wzruszyć ramionami albo uciec tam gdzie go nie było. Czy uważał, że odkryła się przed nim "przypadkiem"? Ot szkolenie, las więc pokaże mu co umie? Chciała by wiedział, mimo mieszkania na odludziu wiedziała jak cenna była znajomość umiejętności drugiej istoty. Czy zrozumiał ten drobny gest? Patrzyła na niego i nie wiedziała...
Jego słowa przyjęła skinięciem głowy bo i co innego mogła powiedzieć. Tak jest sir! Ten świat był tak inny od tego do którego się przyzwyczaiła... spojrzała we mgłę czując nieodpartą chęć by w nią wbiec i stać się jej częścią. "Duch" jej podobało się jak nazywali ją tubylcy... chociaż polowań było mniej, a i... zdarzyło się że przynosili jej zabite stworzenia jako prośbę o udane i spokojne łowy. Czasem w zamian oddawała im zioła... uśmiechnęła się na to wspomnienie pod nosem. Kto powiedział, że tylko zabijała ludzi.
Spodziewała się niestety chłodnej reakcji więc jedynie przymknęła oczy spoglądając gdzieś w bok i spuściła dłonie po bokach ciała. "Umieć dostosować" czy tak postrzegał tę dziwną relację między nimi? W sumie... żył dłużej niż zwykły człowiek, jeśli miał żonę ona pewnie już nie żyła. Wygodnie. Pomyślała z przekąsem czując jak odrętwienie niczym macki obejmuje jej uczucia.
-Racja. Masz swoje sprawy, a ja swoje.- rzuciła pod nosem. Nie była obrażona czy zła... po prostu złapała ją typowa dla niej melancholia. Ruszyła powoli w stronę z której tu przybyli, nie patrzyła jednak pod nogi. Rozglądała się patrząc na wysokie drzewa, krzewy oraz kierując twarz w kierunku skąd dobiegały dźwięki zwierząt, przede wszystkim sów. Co jakiś czas wchodziła milcząc w krzewy i wracała z drobną gałązką wydobytą ze ściółki.

_________________



#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1010


PisanieTemat: Re: Halo, tu Otchłań   Sro Gru 28, 2016 9:14 am

Jego myślenie jaki i same podejście do takowej sytuacji było różnorakie. Dostosował się, jak za każdym razem w każdym miejscu. Potrafił nawet czasami porzucić swój przedziwny płaszcz inkwizytora jeśli musiał wejść w miejsce w którym wzrok spoczywający na nim byłby niepożądany.
Wobec Noriko porzucił nie tylko płaszcz jako fizyczną ochronę, ale również pozwolił jej wejść w swoje życie prywatne, czyż nie?
Był człowiekiem zgoła innym dla tej jedynej wampirzycy... Czy ktokolwiek jeszcze mógł liczyć na taki 'luz'? Owszem. Nie była Noriko 'tą jedyną', przynajmniej jak do tej pory. Była jednak z pewnością na dobrej drodze...
Czy tak w ogóle powinno być?
Garruch nie był dobrą partią dla nikogo. Ciągle narażał życie, ciągle zabijał- w jego myślach z pewnością tkwiły bardzo niecne plany na kolejne dni. A jednak Noriko się do niego zbliżała, zamiast porzucić wspomnienia z feralnej nocy. Zakochała się w nim? Więc będzie musiała go wziąć wraz z jego przedziwnym i mrocznym bagażem, który zawsze tkwił w jego głowie.
Czy to jednak oznaczało, iż nie potrafił czasami zrobić coś miłego? Przyjemnego?
-Jeśli chcesz się znów przemienić i pobiegać to się nie krępuj. Spotkamy się po prostu pod autem...
Jego pysk był nieprzenikniony, a sam głos wcale nie wyrażał jakichś większych uczuć. Widocznie chęć dobrego gestu zniknął gdzieś w jego myślach o tym gdzie powinien dziś w nocy się udać...

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
 
Halo, tu Otchłań
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Głos Otchłani, część 2: Ukryte Skarby

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: