IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 [3 piętro] Pokój Yuriko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Hideo Kuroyama
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2863-hideo-kuroyama#61034 http://vampireknight.forumpl.net/t2872-hideo#61101
Zarejestrował/a : 14/09/2016
Liczba postów : 116


PisanieTemat: [3 piętro] Pokój Yuriko   Wto Lis 22, 2016 8:23 pm

Powrót do góry Go down
Hideo Kuroyama
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2863-hideo-kuroyama#61034 http://vampireknight.forumpl.net/t2872-hideo#61101
Zarejestrował/a : 14/09/2016
Liczba postów : 116


PisanieTemat: Re: [3 piętro] Pokój Yuriko   Wto Lis 22, 2016 8:29 pm

Minął tydzień czasu

Był szczęśliwy bardzo widząc swoją małą kruszynkę aż nie mógł powstrzymać od słów:
- Jesteś małą księżniczką tatusia. Kocham Cię córeczko moja - odparł krótko i czule do swej córeczki delikatnie usiadł na fotelu. Ze spokojem siedział na krześle dlatego pewnie niedługo przyjdzie Demetrie bo czas karmienia i wstał z dzieckiem delikatnie kładąc do ciepłego łóżeczka i przykrył córeczkę żeby nie zmarzła małe oczko w głowie tatusia. A przed założeniem dał delikatnie całusa w czółko córeczce. Ze spokojem stał spoglądając na swoją córeczkę czekając na żoneczkę, żeby przyszła do pokoju.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: [3 piętro] Pokój Yuriko   Wto Lis 22, 2016 8:50 pm

Od narodzin ich dziecka minął dokładnie tydzień. Młodzi rodzice poznali już pierwszy tydzień z dzieckiem i na pewno nie należał on do wypoczętych. Dziecko dość często budziło się w nocy głównie z powodu głodu więc Demetria musiała być zawsze w gotowości. Hideo jednak dużo jej pomagał. Kiedy ona nie przesypiała nocy on w dzień zajmował się wszystkim więc mogła odpocząć.
Było już po obiedzie więc Demetria była w kuchni i zmywała, a Hideo poszedł z Yuriko na górę, aby ją położyć. Kobieta skończyła zmywać i skierowała się ku schodom, aby znaleźć się już na górze. Wiedziała, że dziecko o tej porze będzie miało porę drzemki dlatego cicho otworzyła drzwi wchodząc do środka i zamykając je za sobą. Gdy tylko ujrzała męża uśmiechnęła się do niego. Podeszła do kojca gdzie było ich maleństwo. Nachyliła się nieco.
- Śpi tak spokojnie.... Jest urocza.
Pocałowała delikatnie w czoło swoje kochane dziecko. Demetria odpoczeła po porodzie trochę. Spojrzała na Hideo i podeszła do niego kładąc mu jedną dłoń na karku, a drugą na jego plecach.
- Kocham cie.
Zmusiła go, aby się nachylił ku niej w końcu był od niej wyższy znacznie. Pocałowała go czule w usta. Pocałunek pełen miłości i pasji. Demetria zmieniła się, stała się bardziej kobieca, odważniejsza. Oderwała się od jego ust po chwili pozwalając mu, aby się wyprostował. Dłoń z karku zjechała na plecy. Teraz obie się tam znajdowały.
Powrót do góry Go down
Hideo Kuroyama
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2863-hideo-kuroyama#61034 http://vampireknight.forumpl.net/t2872-hideo#61101
Zarejestrował/a : 14/09/2016
Liczba postów : 116


PisanieTemat: Re: [3 piętro] Pokój Yuriko   Wto Lis 22, 2016 9:00 pm

Łowca był trochę zmęczony jednakże nie będzie kładł się do łóżka bo jest wytrzymałym mężczyzną
tak naprawdę dlatego miał dużo obowiązków na głowie jeszcze i ze spokojem spoglądał się córeczce jak spała mała kruszynka. Usłyszał jak osoba wchodzi do pokoju Yuriko i ujrzał wypoczętą żonkę, która powiedziała najprawdziwsze słowa:
- Tak kochanie to prawda. A no jest bardzo urocza - widząc gest mamusi do córeczki. Uroczy widok jaki był dla niego. Nie zdawał sobie sprawy, że w swoim wieku stanie się rodzicem. Nie potrafił jeszcze wyjść z szoku tak naprawdę. Odwzajemnił spojrzenie w stronę Demetrie i poczuł delikatne dłonie ukochanej oraz na plecach. Kochał dotyk jej tak bardzo, że nie powstrzymał się od odwzajemnienia dotyku gdzie trzymała jedną na jego plecach.
- Ja Ciebie też kocham - odparł krótko. Nachylił się ku niej i pocałował ją czule w usta. Wtulił ją do siebie i puścił delikatnie ukochaną. Mógł się wyprostować na końcu i poczuł jak ona przytuliła do niego. Wtulił ją do siebie lekko obserwując małą córeczkę w łóżeczku.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: [3 piętro] Pokój Yuriko   Sro Lis 23, 2016 9:03 am

Niestety przy dziecku nie można było odpocząć w pełni. Hideo chyba już przekonał się o tym doskonale jak również jego żona. Po części decyzja o dziecku, dobra nie było żadnej decyzji bo mąż zrobił jej niespodziankę.  Jednak uważała, że nieco wszystko się szybko dzieje. Jeśli zdecydują się na kolejne dziecko tym razem muszą to przedyskutować.
- Jak ci się podoba bycie ojcem? Teraz się zamienimy, wrócisz do pracy, a ja zajmę się Yuriko.
Hideo miał ostatnio dużo pracy. Praca, dom, dziecko i tak pętla za pętlą więc teraz żona będzie chciała zająć się dzieckiem. Zdejmie dodatkowe ciężary z niego po za tym wypoczęła i czuła się w pełni sił. Demetria przytuliła się do mężczyzny. Hideo w końcu miał rodzinę tak jak i Demetria. Z niczego stworzyli coś wartościowego. Spojrzała na męża i wyciągnęła dłoń dotykając jego policzka.
- Dwie kobiety w domu no jak ty wytrzymasz?
Powiedziała do niego cicho śmiejąc się. Teraz będzie miał małą księżniczkę i żonę przy sobie. I jak tata skupi się na pracy? Ich życie zapowiadało się ciekawie i zabawnie jednak.
- Zostań z nią, a ja zejdę na dół.
Oderwała się od Hideo podchodząc do łóżeczka i pogłaskała palcem mały policzek dziecka. Po czym postanowiła zejść na dół może zrobić pranie, jakieś inne obowiązki? A może powinna pójść po zakupy? Skierowała się w stronę drzwi po czym opuściła pokój zostawiając na jakiś czas Ojca i córkę.

z.t
Powrót do góry Go down
Hideo Kuroyama
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2863-hideo-kuroyama#61034 http://vampireknight.forumpl.net/t2872-hideo#61101
Zarejestrował/a : 14/09/2016
Liczba postów : 116


PisanieTemat: Re: [3 piętro] Pokój Yuriko   Sro Lis 30, 2016 5:20 pm

Hideo ze spokojem spoglądał się czule na małą córeczkę, która spała grzecznie w łóżeczku. Stał cały czas myśląc, że nie żałuje tego co się stało ale z drugiej strony jeśli będą chcieli mieć kolejne dziecko będą musieli faktycznie przedyskutować.
- Podoba mi się, oj bardzo - odparł krótko do niej delikatnie uśmiechając na twarzy. Po chwili usłyszał o pracy dlatego zrobił lekki grymas na twarzy.
- Wiesz... nadal posiadam wolne od pracy więc wolę zająć się wami niż durnymi papierami. W dodatku Aaron siedzi z innymi w gabinecie więc nie ma problemów - odparł do żoneczki. Rozumiał, że martwił się i chciała mu pomóc.
- Dobrze, ale nie będę często pracował bo moim zadaniem jest też wyręczenie Ciebie w różnych ciężkich sytuacjach i nie tylko - odpowiedział czule i poważnym głosem jak skierował wzrok na nią. Gdy poczuł jak przytuliła się do niego to odwzajemnił tym samym.
- Haha.. dam radę spokojnie.. jestem wytrzymały - odparł śmiejąc się cicho nie chcąc obudzić kruszynki, która spała w łóżeczku.
- Dobrze kochanie... uważaj na siebie proszę - odpowiedział ze spokojem i usiadł na fotelu kremowym spoglądając na córeczkę, żeby nie obudziła się przypadkiem w dziecięcym łóżeczku.


Kilka godzin minęło

Hideo spokojnie spoglądał się na swoją córeczkę, która w końcu po rozrabianiu zasnęła z radosnym uśmiechem wtedy powoli i dyskretnie w stanął, żeby w końcu oczekiwać swoją żonę. Był zmartwiony, że nadal nie wróciła do domu. Po chwili wychodząc bardzo cichutko wyłaczając światło wyszedł cichutko z pokoju idąc korytarzem wtedy wampir go spotkał mówiąc o żonie, że źle się poczuła oczywiście odnosił takie wrażenie dlatego właściciel posiadłości był zaskoczony dlatego szedł w kierunku swojej komnaty.

z.t
Powrót do góry Go down
Suiren

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2666-suiren#56870 http://vampireknight.forumpl.net/t2669-suiren#56894 http://vampireknight.forumpl.net/t3216-tradycyjny-dom#68513
Zarejestrował/a : 25/06/2016
Liczba postów : 40


PisanieTemat: Re: [3 piętro] Pokój Yuriko   Nie Maj 21, 2017 10:06 am

A wampir nadal krążył.
Właściwie to węszył, rozglądał się i poszukiwał źródła dziecinnego zapachu. Głód krwi na najczystszą krew się wzmagał. Mimo wszystko utrzymywał żelazną wolę, nerwy trzymał twardo i stąpał tak samo po podłodze. Wsłuchiwał się także w każdy szmer, lecz co gorsza wyczuwał nie tylko woń dziecka, ale także i wampira.
To było odrobinę niepokojące, zważywszy na to, że na potyczki się nie szykował psychicznie. Dlatego ścisnął mocniej rękojeść katany, będąc czujnym jeszcze bardziej. Chociaż może lepiej byłoby wyjść stąd? Nie. Pierw musi dorwać się do młodocianej krwi, chociażby miał wyrżnąć całą rodzinę, musi dotrzeć do najsłodszego nektaru. Temu też zatrzymał się w miejscu, z którego to wychodziło także najwięcej woni. Pokój dziecka...
Nie wchodził do środka, tylko stał. Żadnego oddechu, westchnień. Czyli najmłodszej latorośli tam nie było obecnie? Sui zmrużył szkarłatne oczy, jeszcze nie kierując się dalej. Lepiej poczeka w tym miejscu, by zapewne iść dalej. Nie wyjdzie stąd, dopóki nie znajdzie swojego posiłku.

_________________

color=#eb0165 color=#0BAEF5
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1725


PisanieTemat: Re: [3 piętro] Pokój Yuriko   Nie Maj 21, 2017 11:18 am

Krążąc po mieszaniu, wampir nie był nawet świadomy, że domownicy wiedzą o jego obecności. Może nie do końca znali jego twarz i możliwości, jednak pojawienie się obcej istoty w domu, do tego w pokoju dziecięcym, nie zwiastowało nigdy niczego dobrego. Mógł być drobnym kieszonkowcem, złodziejem żerującym na majątku innych, bądź kimś bardziej… niebezpiecznym. Seryjnym mordercą, dla którego śmierć była niczym innym jak kolejnym brakującym puzzlem dla jego chorej układanki. Trudno było bawić się we wróżbitę, dlatego gdy tylko do uszu lekarki doszedł szmer, Esmeralda musiała zareagować. Chciała podejść gościa od tyłu i nie dać szansy na reakcję. Boso. Bo czemu nie? Buty na wysokim obcasie zdradzą ją już po kilku postawionych krokach. Ale jeśli podłoga skrzypi? Cóż, w tym wypadku przerwanie tętnicy kopniakiem z obcasa nie wchodziło w grę.
Szła powoli kryjąc się w cieniu korytarzy, z bronią w prawej ręce i sztyletem w lewej. Miała nadzieję, że Hideo nie zaprosił do domu dalszej rodziny, przez co z przypadku wujek, ciotka czy inny dziadek skończą z kulką zapakowaną prosto w łeb. W końcu dostrzegła go. Stał tyłem skierowany wzrokiem w stronę pokoju dziewczynki.
Mam Cię, ty pierdolona wampirza szmato.
Uśmiechnęła się pod nosem i bez żadnego przywitania oddała dwa strzały – w prawą łydkę i kolano.

_________________
Powrót do góry Go down
Suiren

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2666-suiren#56870 http://vampireknight.forumpl.net/t2669-suiren#56894 http://vampireknight.forumpl.net/t3216-tradycyjny-dom#68513
Zarejestrował/a : 25/06/2016
Liczba postów : 40


PisanieTemat: Re: [3 piętro] Pokój Yuriko   Nie Maj 21, 2017 11:40 am

Jednego Sui też nie jest w stanie nigdy przewidzieć. Do czyjego domu trafi.
Wampir pochłonięty każdą wonią roznoszącą się w domu, zaprzestał myśleć o ryzyku zagrożenia wychodzących od mieszkańców. Nie spodobał mu się jeden fakt, mianowicie dość znajomy ale niezbyt rozpoznawalny zapach. Wyczuł już go wcześniej, jednak rozpoznanie w stu procentach nie było proste. Czujność podkręcił do maksimum, słuch wytężył i wrażliwszy na każdy szmer, stał w miejscu niczym upiorny posąg.
Ludzka woń stawała się intensywniejsza, a rosnące napięcie zwiastowało nic dobrego dla ciemnowłosego wampira. I w tym momencie, kiedy kobieta miała zamiar oddać strzał, odwrócił się. Suiren w ostatniej sekundzie odsunął się, acz jeden pocisk otarł się o kimono.
Nie było dobrze.
Wydobył z pochwy katanę szybkim ruchem i skierował się w stronę przeciwnika. Od razu uniósł ostrze, zamierzając z gwałtownym impetem wymierzyć w nią i przeciąć - kierował się od góry, z zamiarem wykonania przecięcia na prawy ukos. Co by to miało rozciąć odważną łowczynię. Dla zabezpieczenia wampir zdematerializował się w razie, jeśli ta zechciałaby znowu strzelić. Lecz prócz widocznej, lśniącej katany Łowczyni mogła dostrzec przez moment prześwitująca białą postać z gniewnym wyrazem twarzy z  oczodołami wylewającą czarną pustkę innymi słowy brak oczu.
Ta ruda kobieta miała zginąć, w końcu była powiązana z tym ludzkim, męskim pomiotem obecnie goszczącym w jego domu, a powód oraz przypomnienie jeszcze bardziej wzbudzał w Suiren chęć pozbycia się przeszkody.

_________________

color=#eb0165 color=#0BAEF5
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1725


PisanieTemat: Re: [3 piętro] Pokój Yuriko   Nie Maj 21, 2017 12:48 pm

W swoim życiu spotkała wiele wampirów, dzięki czemu bezbłędnie potrafiła rozpoznać poziom zagrożenia. Miała cichą nadzieję, że tutejszy krwiopijca jest jednym z wielu przedstawicieli o małym móżdżku i jeszcze mniejszych aspiracjach. Myliła się. Wampir musiał wyczuć ją już na schodach, dlatego był gotowy na skierowany przeciwko niemu atak. Co z tego, że posiadała umiejętności w strzelectwie, jeśli w tym wypadku to wszystko zawiodło. Draśnięcie… Serio? Lekarka uniosła do góry brew, obserwując zachowanie dzikiego furiata. Wkurzył się, bez dwóch zdań, ale żeby od razu z kataną na kobitę? Musiał być naprawdę zdesperowany. Albo wkurzony. Albo jedno i drugie.
Kiedy wydobył katanę, nie mogła czekać jak ta mimoza aż z gracją wojownika wampir wykona ruch by w ten oto sposób skończyła swój marny zawód.
- Jesteś kurwa chory. - syknęła i odskoczyła mu z drogi, chcąc uniknąć ewentualnego ataku.
Niematerialny? Serio, cholera?
Nie, tego się nie spodziewała. Bo jak niby trafić kogoś praktycznie niewidocznego? Wiedziała, że kule przelecą go jak spragniony dziwki marynarz, dlatego nie próbowała nawet opróżniać magazynka. Co więc zrobić? Jak zranić kogoś, kto przez najbliższe kilka minut utrzyma taką przewagę? Schowała broń, żeby mieć większą możliwość operowania dłońmi. Po pysku mu nie da. Nie uderzy jego głową o uliczny bruk, nie rzuci się też z okrzykiem waleczności. Dzisiejsza noc zdecydowanie nie należała do najszczęśliwszych, zwłaszcza, że chwilę wcześniej udało się jej puścić kantem drugiego wampira. O wiele mniej niebezpiecznego niż ten tutaj. A jednak wciąż mordercę.
Esmeralda miała dwie opcje – uciekać, albo walczyć. Mając w głowie świadomość zagrożenia, nie mogła pozwolić na to, by wampir się przemieścił. Zszedł na dół, odnajdując przy okazji wszystkich domowników. Nie, nie zrobi tego. Lekarka popełniła w swoim życiu wiele błędów i daleko jej było do wzorowego (w jej mniemaniu) rodzica. Teraz musiała myśleć przede wszystkim o Yuriko.
- Tak się bawisz? - sylwetka mogła przerazić, co w istocie budziło niepokój kiedy tak patrzyła w te jego puste oczyska. I katanę… bo koleś był naprawdę szurnięty rzucając się z bronią bez choćby słowa przywitania. Nie żeby sama była lepsza i nie strzeliła do niego wcześniej dwa razy. Schowała sztylet – przecież nie sparuje go przeciwko katanie, bo wampir mógłby zejść na niekontrolowany atak śmiechu. W tej sytuacji pozostała jej tylko jedna deska ratunku… magia. Wciąż widziała zarys wampira, oraz broń lecącą w powietrzu. Przez chwilę stał się nawet bardziej widoczny i właśnie ten moment wykorzystała Esmeralda.
- Żryj krew, cyganie. - gdyby mogła splunąć, zrobiłaby to. Czas działał na niekorzyść, dlatego patrząc wyzywającym wzrokiem na wampira, uniosła lekko obie dłonie, aktywując magię krwawych cierni. Jeśli wszystko poszło zgodnie z planem, wampir powinien stracić na moment rezon i poddać się negatywnym odczuciom związanym z bólem. Możliwość manipulacji krwią zostanie wykorzystana do maksimum, dlatego jak tylko posoka zacznie wychodzić z ciała mężczyzny, Esmeralda wykorzysta swój pojemnik z trucizną i dosłownie chluśnie nim w stronę życiodajnego płynu. Niech się wwierca, niech go rani i przy okazji truje, a może nauczy się by już nigdy nie wchodzić do obcego domu i nie atakować jej – Esmeraldy Green.



* użyta magia krwawych cierni

_________________
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 691


PisanieTemat: Re: [3 piętro] Pokój Yuriko   Nie Maj 21, 2017 1:40 pm


ROZPOCZĘCIE WALKI MIĘDZY ESMERALDĄ I SUIRENEM




Esmeralda wystrzeliła jednakże jedynie drasnęła wampira, który zdążył ją wyczuć z daleka. Może gdyby jej krew nie była tak charakterystyczna rzecz miałaby się inaczej. Niemniej Suiren natychmiast zdał sobie sprawę, że tutejsza stołówka nie jest pierwszym lepszym barem i za suty posiłek będzie musiał zapłacić nie małym wysiłkiem. Nie czekał na kolejne pociski wypluwane ze śmiercionośnej broni. Rzucił się na kobietę z obnażonym ostrzem wykorzystując przy tym moc Widma. Esmeralda też nie była w ciemię buta dlatego też odskoczyła. W samą porę by także została draśnięta końcem ostrza w policzek. Kropla krwi niczym łza spłynęła po policzku wprost na nacięty fragment ubrania. Normalny człowiek byłby już martwy. jej refleks jednak wskazywał na wieloletni trening. Być może spożywała też wampirzą krew albo była jakimś chorym eksperymentem. W każdym razie okazała się równie niebezpieczna co i Suiren gdyż w ćwierć chwili po tym jak uniosła ręce wampir odczuć mógł dyskomfort błyskawicznie rosnący do poziomu bólu. Jego krew upuszczała organizm przez pory, śluzówki i zranienia. Najwięcej uciekało przez krwawiące widmowe oczy. On sam używał wciąż mocy, a krew była wciąż jego częścią starając się oplątać ręce i nogi. Widok nawet dla Esmeraldy nie wyglądał za ciekawie. W połączeniu z jej mocą widmo wyglądało bardziej przerażająco niż zazwyczaj gdyż krwiste cierniowe macki wydobywały się z nie byle jakich części ciała, ale też z nosa i oczu. Utrzymanie broni może być w takiej sytuacji kłopotliwe. Zaraz po tym jak jej Krwawe Ciernie zaczęły działać Esmeralda rzuciła w mężczyznę trucizną, lecz ta ja gdyby nigdy nic przeniknęła przez wampira i krwiste macki.

Esmeralda: Niewiele znaczące zranienie na policzku i nieduże przecięcie na swetrze.
Wykorzystywana magia: Krwawe Ciernie 1/2

Suiren: Utrata krwi w dość znacznej ilości i w niekomfortowy sposób. Twoja własna posoka atakuje Cię formując cienkie macki pokryte kolami, które nazwać można cierniami. Próbują Cię skrępować co nieźle idzie biorąc pod uwagę, że zmysł wzroku nie jest aktualnie w stanie poprawnie funkcjonować. To boli.
Wykorzystywana moc: Widmo 1/4



Kolejność: Suiren -> Esmeralda
Powrót do góry Go down
Suiren

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2666-suiren#56870 http://vampireknight.forumpl.net/t2669-suiren#56894 http://vampireknight.forumpl.net/t3216-tradycyjny-dom#68513
Zarejestrował/a : 25/06/2016
Liczba postów : 40


PisanieTemat: Re: [3 piętro] Pokój Yuriko   Nie Maj 21, 2017 4:53 pm

Łowcy jak zwykle potrafili wiele przewidzieć jak i uzbroić się po zęby, chociażby w doświadczenie w walce z nocnymi marami. Suiren doskonale znał fach pogromców wampirów, nie raz nie dwa miał z nimi do czynienia. Bywali silniejsi, lub słabsi. Wszystko w zależności od ich poziomu. Dlatego wampir był przygotowany na wszelką możliwą, ciężką walkę i przeważnie doceniał przeciwnika niezależnie od tego kim był.
Akurat teraz miał kobietę.
Zdołała uniknąć nagłego ataku. Jedynie drasnął kobietę w twarz, co oznaczało iż ta będzie mogła się chwalić kolejną blizną na swoich prywatnych, przyjacielskich spotkaniach z koleżankami!
Sui natomiast miał całkiem inny problem. legendarna magia krwi miała stać się jego najgorszym koszmarem tej nocy, w dodatku strasznie męcząca oraz bolesna. Zacisnął mocniej szczęki, chcąc przetrzymać ból. Ręka która trzymała katanę nie była powoli w stanie udźwignąć jej ciężaru, lecz za wszelką cenę starał się nie wypuścić. Tylko nie jego cenna broń!
Miał o tyle dobrze, że plan kobiety nie wypalił! Nie oberwał pojemnikiem z trucizną! Wtedy by się działo!
Trzeba szybko myśleć! Ale jak? Ból się potęgował, przyćmiewał umysł. Bynajmniej nie przerażał! Ośmiuset letni wampir też dzięki swojemu wiekowi, wiedzy i przede wszystkim sile zechce pokazać co potrafi.
Odrobinę zmusi ciało do ruchu, by chociażby wykonać dwa - trzy kroki w tył. Kobieta zapewne była skupiona na swojej magii, poza tym także działała pod wpływem nerwów. Suiren obniżył działanie swojej mocy na rzecz drugiej. Korytarz domu wypełnił mocniejszy podmuch wiatru, mający na celu otoczenia ofiary z każdej strony. Tyle że! Atak nie był atakiem żywiołu, tylko zwiastował on nadejście gorszej broni! Jasno różowe, przypominające płatki kwiatów drzew sakury błysnęły wśród szalejącego podmuchu. Nieustępliwie kierowały się w stronę Łowczyni - miały one na celu głębokiego poranienia, a nawet zadawania ciosów w najczulsze punkty takie jak tętnica szyjna, oczy, uda czy brzuch.
Zapewne znajdujące się przedmioty w pobliżu mogły też ucierpieć!
I nie musiał jej widzieć. Słyszał ją, czuł. Zbyt słodka, kusząca krew aby nie wiedzieć gdzie jest przeciwnik. Niby posoka stawała się atutem, lecz czasami wrogiem samej rudej.

* Słabsze działanie Widma - szansa trafienia.
* Użycie Płatków kwiatów.

_________________

color=#eb0165 color=#0BAEF5
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1725


PisanieTemat: Re: [3 piętro] Pokój Yuriko   Nie Maj 21, 2017 5:59 pm

Wampir nie był szczególnie komunikatywny, ale nie można mu było odmówić woli walki. Czy głód  był aż tak silny, że włamał się do domu i walczył zamiast uciekać? Był doświadczony, to pewne. Nie jakaś tam drobna popierdółka z ulicznych ciemnych kątów, ale świadomy wampir z prawdziwego zdarzenia. Jednym słowem wyzwanie.
Moc zadziałała jak trzeba, ale druga część planu sprawiła, że na twarzy łowczyni pojawiło się niezadowolenie. Nie tego chciała, nie tak miało to wyglądać. Trucizna zamiast dostać się do krwiobiegu wampira, po prostu przeleciała przez jego niematerialne ciało i poszła na zmarnowanie. No szlag by to… Mogło być tak pięknie, ale oczywiście nie przemyślała wszystkiego jak należy. Zresztą skąd miała wiedzieć?
Magia wytrąciła wampira z równowagi zaburzając jego widzenie i krępując ręce. Musiał cierpieć ale dzięki temu wzrosły szanse łowczyni. Zaczął migać, jakby jego moc utraciła poprawność działania. I ta katana… trzymana resztkami sił. Czy to nie idealne zaproszenie? Korzystając z faktu, że mężczyzna zmaga się z cierniami, łowczyni postanowiła zbliżyć się do swojego przeciwnika. Wygimnastykowanie i wieloletnie treningi dawały wiele możliwości manewrowania, dlatego wykonując kilkakrotnie gwiazdę, znalazła się tak blisko Suirena, że spróbuje wykopać mu  z ręki jego broń. Następnie stanie na równe nogi i o ile jej działania się powiodły – podniesie broń wampia na wypadek gdyby przyszło mu do głowy ponowne użycie. Trucizna musiała znajdować się gdzieś pod nogami wampira, dlatego zamoczyła katanę w cieczy, z zamiarem późniejszego ugodzenia wampira? Gdzie? Na początek tam gdzie nie sięgała magia. Esmeralda zechce smagnąć gościa jego własną bronią zadając tyle ciosów na ile tylko pozwoli jej czas. W pewnym momencie odwróciła się czując podmuch wiatru, gdy jej oczom ukazały się dziesiątki ostrzy pędzącej z różnych stron– efekt jakiejś wampirzej mocy.
O c h o l e r a.
Ostrza nadciągały z każdej strony, dlatego ponownie wyginając swoje ciało gwiezdym ruchem, lekarka zechce wejść do pokoju Yuriko i zatrzasnąć za sobą drzwi by zatrzymać strzałki. Jeśli nie zdąży, oceni że ostrza są za blisko, Esmeralda padnie na kolana i przybierze pozę jak w przypadku ataku dzikiego psa, zakrywając wszystkie punkty witalne. Byle przeczekać ten grom, a potem… potem się ostro wkurzy i wypatroszy tego gnoja nim on zdąży zabić ją.
Co z kataną? Jeśli uzna że uda jej się uciec z korytarza i dotrzeć do pokoju, wtedy wrzuci tam broń nim zacznie skok. Jeśli zaś pozostanie w miejscu, zakryje również katanę, by wampir jej nie podniósł.

_________________
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 691


PisanieTemat: Re: [3 piętro] Pokój Yuriko   Nie Maj 21, 2017 7:47 pm

Działo się. Suiren wykonał kilka kroków wstecz co utrudniał mu brak narządu wzroku oraz twardniejące pnącza wżynające się już w boleśnie w skórę. Szczęściem krwiste, poryte kolcami macki atakowały przede wszystkim głowę i ręce. Górne kończyny wampira zostały siłą rozczapierzone na boki, a twarz oplotły drobne sploty raniąc nieprzyjemnie usta i okolice skroni. Widząc, że większa połowa jej planu zadziałała Esmeralda postanowiła iść za impetem. Z grację wykonała akrobatyczną akcję umożliwiającą jak najszybsze dotarcie do wampira i wytrącenie mu broni z ręki co się udało. Katana wyleciała z i tak osłabionej dłoni uderzając z łoskotem w ścianę. Esmeralda była jednak blisko wampira. Częściowo unieruchomionego, ale nadal groźnego. Postanowił on użyć jednej ze swoich najgroźniejszych mocy i wywołał wiatr niosący ze sobą setki ostrych niczym brzytwy stalowych liści. Na szczęście dla Esmeraldy skąpany we własnej krwi i oślepiony wampir nie mógł namierzyć jej dokładnej lokalizacji bo niby jak? Na jej nieszczęście znajdowała się blisko, na tyle blisko aby wytrącić mu broń czego był świadom. Nie było czasu. Jeśli chciała uciec musiałaby zaniechać ataku na wampira, a jak wiadomo rude to mściwe. Nie zamierzała odpuścić. Gdy tylko zerwał się wiatr chwyciła broń zaskoczonego wampira i jednym ruchem zaryła ostrzem w podłogę by pokryć je jak największą ilością trutki zarazem tnąc od dołu przeciwnika. Takiego obrotu sprawy mało kto by się spodziewał. Nagle w umyśle Esmeraldy pojawiło się to dziwne przeczucie mówiące o nadchodzącym niebezpieczeństwie. W tym momencie Esmeralda padła na ziemię rzucając pod swe ciało katanę. Zakryła newralgiczne miejsca na ciele... a wampir nie mógł mieć większego pojęcia w jakiej pozycji jest Esmeralda. Ostre liście uderzyły z pełną mocą raniąc plecy i ramiona kobiety. Pokaleczone zostały też i dłonie choć one na szczęście nie otrzymały pełnego impetu. Esmeralda znajdowała się wystarczająco blisko by wampir mógł zaatakować. Ta odległość wystarczyła też by ostrza stały się bronią obosieczną. Ponieważ Esmeralda zajmowała mniej niż połowa swojej normalnej objętości wiele liści raniło także i wampira tnąc klatkę piersiową, ręce i szyję. Efekty takiego biegu akcji były dwa. Część krwistych cierni została podcięta dzięki czemu wampir mógł teraz zginać ręce choć z bólem i oporem mógł nimi ruszać. Z drugiej strony kolejne rany oznaczały większy ubytek życiodajnej krwi. Trucizna krążąca w żyłach wampira, czego nie mógł być w pełni świadom, także nie pomagała. Już za chwilę z Suiren z niepokojem zrozumie, że jego regeneracja przestała działać.



Esmeralda: Twój stan pozostawia wiele do życzenia, ale wciąż żyjesz i nie masz ran groźnych dla życia, a to już jakiś sukces. Kilkanaście drobnych ostrzy wbiło się w Twoje plecy. Inne wciąż unoszone są przez wiatr po tym jak poorały Twoje ciało. Rany nie są ciężkie, ale za to liczne i krwawią. Broń, która utkwiła w Twoim ciele wywołuje bolesny dyskomfort w trakcie ruchu.
Wykorzystywana magia: Krwawe Ciernie 2/2

Suiren: To miało wyglądać inaczej. Gdy już wiedziałeś, że przyjdzie Ci walczyć o upragnioną dziecięcą krew mimo szacunku do umiejętności przeciwnika nie spodziewałeś się czegoś takiego. Aktualnie poruszanie rękoma jest trudne i bolesne choć możliwe. Cierniste pnącza ograniczają ruchomość rąk i nieprzyjemnie uciskają głowę wsuwając ciernie w głąb ciała. W dodatku udo zostało ranione ostrzem. Czyżby to była Twoja własna broń czy może kobieta miała na plecach pochwę z własnym mieczem? Co gorsza na ciele masz liczne rany wywołane własnymi ostrzami. Kontrola nad nimi jest zdecydowanie trudniejsza gdy nie widzisz dokładnego położenia celu. Jednakże nawet przy takiej poprawce dość dużo ich w Ciebie trafiło. Jakoś się uchyliła czy też ma moc podobną do Twojej? Tak wiele pytań, a tak mało odpowiedzi.
Wykorzystywana moc: Widmo 2/4; Płatki Kwiatów 1/4[1/2]

Kolejność:
Esmeralda -> Suiren
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1725


PisanieTemat: Re: [3 piętro] Pokój Yuriko   Nie Maj 21, 2017 8:37 pm

Część planu się udała, bo broń zgodnie z założeniem upadła z brzdękiem na ziemie. Ciekawe, czy wampir miał w zanadrzu coś innego, oraz jakie były jego faktyczne możliwości w mocy. Walczył bez słowa, jak szaleniec mający w głowie jeden prosty cel. Zabić. W końcu była jego wrogiem. Przeszkodą dzielącą go od pozyskania tego po co faktycznie przyszedł. A może chodziło mu tylko o krew? Wówczas sama mogła stać się posiłkiem z mamiącą i słodką krwią, której nie sposób ukryć przed wampirem. Mogła uciec i tym samym dać wampirowi chwilę na szybką ewakuację. Co jeśli wykorzystałby tę możliwość i poszedłby dalej? Czy Hideo i jego sługa daliby sobie radę z tajemną zmorą nawiedzającą ten dom? Nie mogła ryzykować. Była zbyt pewna siebie, zbyt butna, za bardzo zdeterminowana by nie zrezygnować z walki. Ugodziła go, pozwalając by trucizna dostała się do jego organizmu. Zatem żegnaj regeneracjo…
Wyraźnie poczuła w głowie to dziwne przeczucie ostrzegające przed niebezpieczeństwem. Chęć zadania wampirowi ran przekreśliła możliwość ucieczki. Dlatego wiedząc że nie ma szansy umknąć, po prostu zminimalizowała obrażenia. Zacisnęła zęby kiedy ostre jak brzytwa strzały przecięły jej sweter i utknęły w skórze. Teraz była już naprawdę, ale to bardzo wkurzona!
- Nie daruję… - wycedziła przez zęby, czując w powietrzu zapach jej własnej posoki. Nie tylko ona krwawiła, a zatem wciąż były jakieś szanse. Wampir nie dość, że ranny, to jeszcze pozbawiony zdolności regeneracji. Czy może być piękniejszy widok?
Krwawe ciernie kończyły swoje działanie, ale nie oznaczało to całkowity koniec walki. Korzystając z naprawdę bliskiej odległości, Esmeralda usiadła na podłodze i spojrzała na wampira, kierując jedno z TYCH nienawistnych kobiecych spojrzeń. Nie potrzebowała go dotykać by sprawić mu ból, a zatem pora na kolejny punkt programu pod tytułem „jak wkurwić i spacyfikować groźnego wampira”. Uniosła obie dłonie do góry, czując jak ogarnia je czerwona pulsująca poświata. Dzięki kontroli krwi chciała podnieść ciśnienie wampira do tego stopnia, by nie miał on szans użyć już żadnej mocy. Ból głowy nie dający się skupić, brak regeneracji i osłabienie… Bez wątpienia mogło  to dać przewagę, dlatego po tym ruchu jeśli nigdzie nie było widać tych śmiercionośnych strzałek, Esme wstanie na równe nogi i weźmie do rąk katanę Suirena. Nie będzie wykonywała akrobatycznych ruchów, minimalizując poruszanie na tyle by nie drażnić ciała tkwiącymi w nim ostrzami. Nie zamierzała ich również wyjmować, bo póki tam tkwiły, jucha nie tryskała z niej jak z zarzynanego prosięcia. Co w przypadku ponownego pojawienia się ostrzy? Jeśli zdąży schowa się za drzwiami, a jeśli nie – ponownie przybierze obronną pozę... W tym wypadku jej atakiem była tylko i aż kontrola krwi.


* Użycie kontroli krwi

_________________
Powrót do góry Go down
Suiren

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2666-suiren#56870 http://vampireknight.forumpl.net/t2669-suiren#56894 http://vampireknight.forumpl.net/t3216-tradycyjny-dom#68513
Zarejestrował/a : 25/06/2016
Liczba postów : 40


PisanieTemat: Re: [3 piętro] Pokój Yuriko   Pon Maj 22, 2017 10:45 am

Co raz gorzej, co raz bliżej przegranej. Sui był gotowy na klęskę, bo w końcu po świecie chodzą różne osoby władające potężnymi mocami lub czarami. Ta tutaj rudowłosa kobieta była jedną z nich. Gdyby nie zaistniała sytuacja, gdyby nie pragnienie pojmania dziecka, może całe te spotkanie zeszłoby całkiem na inny tor? Suiren dostrzegł kogoś wyjątkowo godnego, wartego zapamiętania i rozpowiadania o sile śmiertelnika o ognistym temperamencie oraz również potężnej woli walki.
Docenił Green jak nigdy nikogo dotąd.
Ale walka trwała nadal...
Suiren pożerany przez magię kobiety, zaczynał tracić na sile. Moc dematerializacji uległa już całkowitemu zniszczeniu. Wolał się skupić na ostrzach, niżeli na działaniu czegoć co i tak już skutecznie nie jest. Kolejnym gorszym faktem było to, że tracił kontrolę nad własną mocą. W dodatku kobieta też wykorzystała broń samego wampira, raniąc po ciele - mało tego, zatruła ją. Regeneracja zaczynała podupadać, rany goiły się o wiele wolniej przez co tracił zbyt dużo krwi. Świadomy przegranej, jednakże nie pozwoli na to, by kobieta miała większy powód do triumfu.
Musiała też ucierpieć.
Brak dobrej widoczności, rozrywający ból. Chociaż odrobinę uzyskał woli w rękach, to i tak było za mało. Bynajmniej nie poddawał się. Siłą własnej woli pragnął wybronić się w miarę możliwości do końca. Skoro Esmeralda była bliżej, ostrza płatków zaczynały ciąć samego wampira.
Więc nawet jeśli miałaby taką samą moc, zaryzykuje. Musiała być blisko niego, zatem skorzysta raz jeszcze z ataku Podmuchu. Z niebywałą ostrożnością zechce odwrócić się w kierunku jej oraz porywistego ataku, nadwyrężając własne zdrowie. Green mogła nie spodziewać się, że wampir skieruje w jej górne partie ciała kolejne przeszkody - płatki miały na celu pocięcia ramion, głowy. Byleby odepchnąć od siebie, próbować zagonić ją w róg, jak i uniemożliwiać kolejne ataki. Podkręcał całą swoją energię na maksymalnie, doskonale zdając sobie sprawę czym może zaryzykować.
Ale warto było próbować.

_________________

color=#eb0165 color=#0BAEF5
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 691


PisanieTemat: Re: [3 piętro] Pokój Yuriko   Pon Maj 22, 2017 8:53 pm

Oboje odnosili coraz cięższe rany. Walka dobiegała tym samym końca. Ktoś w końcu nie będzie mógł znieść więcej. Suiren zdawał sobie sprawę ze swego położenia. Być może mógł spróbować ucieczki. Nie zamierzał jednak. Licząc się z klęską chciał jednak postawić wszystko na jedną kartę i wygrać... lub przegrać z godnością. Z kolei Esmeralda była wściekła. Rany które odniosła porozcinały niemal nieskazitelną skórę, a ostrza zatopiły się w ciele. W dodatku ona czuła się członkiem rodziny,a ten wampir był intruzem. Wściekłość sprawiła, że Panna Green nawet chwili nie zastanowiła się nad tym jakie jeszcze zdolności może posiadać jej przeciwnik i zaatakowała swoim pełnym arsenałem. Kontrola Krwi uderzyła w Suirena. Martwe serce wampira zwykle niewyraźnie bijące raz na kilka minut zaczęło łomotać pompując krew z ogromną siłą. Naczynia krwionośne zwęziły się. Ciśnienie krwi wzrosło w zastraszającym tempie. Efektem tego był ból głowy oraz kolejna utrata krwi. Wampir stawał się coraz słabszy. Krew niemal tryskała z jego ran co stwarzało dość groteskowy obraz. Krwawe ciernie zastygły zamieniając się dość twardą i mało elastyczną masę krępującą i raniącą jego ciało. Suiren zaczynał odczuwać zarówno słabość swego ciała jak i pragnienie krwi. Bliski był już szału. Mimo to jednakże dokonał jeszcze jednego zrywu. Wciąż aktywna moc Płatków Kwiatów działała nieprzerwanie. Po prawdzie część roślinnych ostrzy chybotała się, lecz wiatr wciąż podtrzymywał je w górze. Runęły w kierunku Esmeraldy z zamiarem okaleczenia jej twarzy, szyi i ramion. Esmeralda była świadoma zagrożenia, przed którym ponownie została ostrzeżona przez swój artefakt. Gwałtownie ściągnęła ręce by osłonić twarz oraz szyję. Wiele ostrzy wbiło się w jej przedramiona. Atak jednakże nie miał już takiej siły. Pozbawiony był impetu charakterystycznego dla pierwszego podmuchu. Najwyraźniej plan Esmeraldy działał.
Suiren odzyskał wzrok by zobaczyć, że kobieta wciąż stoi, czy raczej klęczy, patrząc na niego wściekłym stalowym spojrzeniem. Nadal obraz był rozmazany, lecz oczy widział wyraźnie. Stracił za dużo krwi. Był osłabiony i obolały. Nie miał już sił by uczynić cokolwiek.


Esmeralda: Postawiłaś sobie za cel stać się jeżozwierzem i wyszło perfekcyjnie. Teraz ostrza nie tylko wystają z Twoich pleców, ale też i z przedramion. Na szczęście ta druga partia nie wbiła się aż tak głeboko jak poprzednie liście. Jednakże i tak drobne uszkodzenia oraz ból wywoływały drżenie rąk. Straciłaś trochę krwi, lecz jest to niczym wobec tego co wypompowałaś z przeciwnika. Lepiej by zranieniami ktoś się zainteresował bo to niezdrowo mieć tyle żelaza. Każdy lekarz to powie.

Suiren: Miałeś pecha trafić na zajadłą łowczynię, która swą chrześnicę broniła niczym lwica podczas gdy jej ojciec krył się gdzieś w głębi domu. Odzyskałeś wzrok co z pewnością było powiązane z zaprzestaniem wycieku krwi z Twych oczu/oczodołów. Straciłeś mnóstwo krwi i organizm zaczął odmawiać posłuszeństwa. Poza tym ten nieznośny ból głowy. Ciernie przestały się rozrastać, lecz stały się trwałym bytem krępującym ruchy i kaleczącym ciało niczym kolczaste sprężyny. Walka była wyrównana i nawet jeśli przegrałeś to możesz być świadom, że byłeś blisko zwycięstwa. To już jest coś.



Zarówno Esmeralda jak i Suiren potrzebują pomocy medycznej. Ten drugi bardziej choć już wkrótce zacznie ponownie działać jego regeneracja.

WALKA ZAKOŃCZONA
WYGRAŁA PANNA O CZERWONYCH WŁOSACH
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1725


PisanieTemat: Re: [3 piętro] Pokój Yuriko   Pon Maj 22, 2017 9:44 pm

W myślach lekarki migotało zadanie ażeby możliwie jak najbardziej uszkodzić wampira i nie dopuścić aby poszedł dalej. Rany które otrzymywała były niczym w porównaniu z odczuwalnym niepokojem. A co jeśli sobie nie poradzi i ten sam los podzieli również Hideo? Od zawsze była odsuwana od walki służąc jedynie za wabik. Medyka biegającego między rannymi, lub ściągającego na siebie wszystkie strzały. Ale dziś nie miała ze sobą specjalnego amuletu, a jedynym na co mogła liczyć była jej magia. Czerwone refleksy pulsującej energii dawały nadzieję powodzenia i tak również się stało. Z satysfakcją obserwowała, jak organizm wampira poddaje się działaniom kontroli.
Boli? A żebyś sczezł.
Skrzywiła się czując ponowne uderzenie mocy kwiatowych ostrzy. Kolejne rany i wzmożony zapach krwi, który odczuwalny był już pewnie na całym piętrze. Ale nawet to nie pomogło wampirowi w wygranej. Regeneracja nie działała, w żyłach krążyła trucizna i nawet jego nie oszczędziły owoce jego własnej mocy. Tak, on również przypominał jeżozwierza. Krwawe ciernie spełniły swą rolę i to poniekąd dzięki temu udało się go osłabić. Wampir poległ, ale nie był to koniec zmartwień… Esmeralda wstała i wyciągając kajdanki, zacisnęła je wokół wampirzych nadgarstków.
- Idziesz ze mną. - była zmęczona tym wszystkim, ale wampir nie zaniesie się sam do Oświaty. Pamiętając o wzięciu katany, lekarka wzięła za kudły mężczyznę i… pociągnęła go na dół za wszarz.

Esme i Sui zt

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: [3 piętro] Pokój Yuriko   

Powrót do góry Go down
 
[3 piętro] Pokój Yuriko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: POSIADŁOŚĆ KUROYAMA-
Skocz do: