IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Czary-mary w Paryżu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Michael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3057-michael-watts http://vampireknight.forumpl.net/t3078-michael#65281 http://vampireknight.forumpl.net/t3077-michael#65274
Zarejestrował/a : 26/11/2016
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Czary-mary w Paryżu    Wto Lis 29, 2016 12:03 am

Miasto wyglądało cudnie w swoim urodziwym rozgardiaszu, jakie dane było obserwować młodziutkiemu Michaelowi. W Paryżu przebywał już jakoś miesiąc, pierwsze wrażenie zelżało, ale dalej wrażenie na nim robiła okoliczna architektura. Ubrany tak jak na obywatela świata przystało (here), przemierzał centrum w poszukiwaniu nowych podniet. Zaczynał odrobinę się nudzić, bo ileż można obserwować, jeśli chce się być częścią tej rzeczywistości? Zbliżał się dość pochmurny wieczór, chociaż nie zapowiadało się na deszcz, nie czuć było tej specyficznej atmosfery w powietrzu, która mogłaby go jakkolwiek zwiastować. Mimo to, nie wierząc zwariowanej naturze, zostawił swój aparat w domu. Szybko tego pożałował, bo jego oczy widziały mnóstwo rzeczy, które sfotografowane, na pewno ucieszyłyby słabiutkie serce Sophii, siostry Michaela.
Gdy zaczął zbliżać się do mniej zaludnionych okolic odrobinę biedniejszych dzielnic, nie cofnął się ani nie zawahał. Tutaj było jeszcze bezpiecznie, tak mu mówili, więc chciał sprawdzić to na sobie samym.
Wtem zauważył drobną osóbkę trzymającą w rękach swój wysłużony szkicownik. Intensywnie wpatrywała się w jakiś punkt przed sobą, jakby próbując wchłonąć jego istotę i już bez problemu przenieść ją na kartki. Michael uśmiechnął się na ten widok, zawsze obdarzał uśmiechem artystów, a szczególnie tych, których praca na pierwszy rzut oka wyglądała na naprawdę prawdziwą. Najchętniej jednak nawiązywał z nimi kontakt.
Podszedł do dziewczyny i zagadał po francusku, nie próbując ukryć swojego brytyjskiego akcentu, gdyby ta wolała mówić po angielsku. A nawet jakby chciał, to i tak by mu nie wyszło.
- Mogę spytać, co tak bardzo pragniesz uwiecznić? - spytał, kłaniając jej się lekko, nie spuszczając z niej swojego stalowego spojrzenia. Jeśli go zignoruje, najpewniej spróbuje jeszcze raz podjąć temat. Niby nie chciał być maksymalnie nachalny - a najprawdopodobniej będzie - bo postać dziewczyny zaintrygowała go. Słowiańską urodę kojarzył tylko z książek, a był pewny, że ona jest jej idealnym przykładem. A było w tym coś jeszcze!
Powrót do góry Go down
Nikita

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3056-keira-nikita-nikitina
Zarejestrował/a : 24/11/2016
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Czary-mary w Paryżu    Czw Gru 01, 2016 11:08 pm

Chłodne marcowe powietrze omiatało twarz Nikity, która wgapiona w budynki przed sobą starała się określić, od czego powinna zacząć szkic. Siedziała na skraju kamiennej, ładnie rzeźbionej barierki, na moście. Jedną nogą opierała się o stojącą obok ławkę a drugą, trzymała podkuloną by móc na niej położyć szkicownik. Co jakiś czas poprawiała niesforne kosmyki włosów, które uciekając przed wiatrem zasłaniały jej twarz.
Zatopiła się w magii tego miejsce. Nie miała ochoty nawet odrywać wzroku od budynków, oświetlonych pojedynczymi promieniami słońca, wychodzącymi zza chmur. Pomimo nieprzyjaznej aury, ktoś tak bardzo pochłonięty w swoich rozmyślaniach jak ona, mógł odnaleźć moment ukojenia w tej scenerii.
Z tego dziwnego stanu pomiędzy rzeczywistością a światem wyobraźni wyrwał ją nieznajomy głos, który dość mocno zaciągał obcym akcentem.
- Spytać zawsze możesz - Odpowiedziała cicho, uśmiechając się delikatnie. Obróciła twarz w stronę, z której dobiegło pytanie. Zmierzyła wzrokiem chłopaka, wyrabiając sobie o nim pierwszą opinię.
- Ale czy faktycznie, chcesz znać odpowiedź? - Spojrzała mu w oczy, wyczekując zadowalającej odpowiedzi.


Ostatnio zmieniony przez Nikita dnia Pią Gru 02, 2016 1:26 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Michael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3057-michael-watts http://vampireknight.forumpl.net/t3078-michael#65281 http://vampireknight.forumpl.net/t3077-michael#65274
Zarejestrował/a : 26/11/2016
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Czary-mary w Paryżu    Pią Gru 02, 2016 12:48 am

Michael należał do ludzi otwartych, zresztą bez trudu można było z niego czytać jak z księgi. Tyle dobrze, że współcześnie to on z ludzi czyta, a nie na odwrót, ale niestety znajdujemy się czasach, w których to on był ofiarą, a nie drapieżcą.
Nieświadomy całej tej niesprawiedliwości świata i faktu istnienia wszelkich krwawych mroczności, których częścią stanie się w niedalekiej przyszłości, żył spokojnym życiem śmiertelnika. Za pośrednictwem swoich tępych, człowieczych zmysłów, tak nieporównywalnych do jego ówczesnych, zdawał się już wtedy być na tyle pewny siebie, by móc ze spokojem uwierzyć w to, że wie o świecie bardzo dużo. Nie wiedział jak bardzo się mylił i jak wielką rolę w uświadamianiu go o tym odegra ta niepozorna artystka.
Uśmiechał się, gdy ta odpowiedziała. Zakładał, że może nie chcieć się socjalizować, mogła mu nie zaufać, bo nie wyglądał jak "swój człowiek". Dobrze ubrany, młody, niewinny. Ufny, ale trzymał się na baczności, ale czym jest ta ludzka słabość wobec ewentualnego ataku wampira?
- Podobno kto pyta, nie błądzi - odparł lekko, wzruszając przy tym ramionami. - Każdy się czasem gubi, ale czy ewentualnie nie lepiej kluczyć w towarzystwie? - spytał z wyczuwalnym, dobrym humorem w głosie. Pomijając ciepło tętniącej w jego żyłach krwi, sprawiał wrażenie bardzo pociesznego chłopaka. Szkoda, że wyrosła z niego taka smutna, ruda pierdoła.
- Budynki czy ludzie? - Rozejrzał się krótko, próbując podążyć wzrokiem za jej wcześniejszym spojrzeniem. Jeszcze nie zaczęła rysować, więc mógł tylko zgadywać co obierała o cel. Albo zapytać, no.. więc pytał!
Powrót do góry Go down
Nikita

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3056-keira-nikita-nikitina
Zarejestrował/a : 24/11/2016
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Czary-mary w Paryżu    Pią Gru 02, 2016 10:11 pm

Ludzie są dziwni. Nikita po raz kolejny się o tym przekonywała. Zupełnie inna mentalność. Na jej twarzy ponownie zagościł uśmiech, gdy odwróciła twarz ku budynkom.
- Jeśli zgubisz się sam, to jedynie Twój problem- Powiedziała spokojnie - Jeśli zgubisz się z kimś, to czujesz się winny za tą drugą osobę a ja wolę nie brać na siebie tak dużej odpowiedzialności - Odłożyła szkicownik obok siebie i zeskoczyła z barierki.
- Budynki. O tej porze to miasto jest najpiękniejsze - Jej białe kosmyki włosów tańczyły na wietrze jak pojedyncze obłoczki porannej mgły. W całej tej żałosnej otoczce jaką tworzyła aktualna pora dnia, ona zachowała trochę "świeżości". Ona, wampir, artystka kontra Paryż oraz nieznajomy, ewidentnie bogaty młodzieniec. Sytuacja iście niezwykła w swojej zawiłości oraz problemogenności.
Powrót do góry Go down
Michael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3057-michael-watts http://vampireknight.forumpl.net/t3078-michael#65281 http://vampireknight.forumpl.net/t3077-michael#65274
Zarejestrował/a : 26/11/2016
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Czary-mary w Paryżu    Pią Gru 02, 2016 10:40 pm

Oho, czyżby towarzyszka wykazywała chęć poprowadzenia tej znajomości dalej? Serce w klatce piersiowej rudego młodzieńca zatrzepotało radośnie, a gdy ta stanęła przed nim w całej swej krasie, położył delikatnie dłoń w okolicy przepony na guzikach surdutu i ukłonił jej się leciutko. Była niższa od niego, ale nie jakoś szczególnie bardzo - najprawdopodobniej miała około 170 cm wzrostu, co i tak plasowało ją wśród tych wyższych dziewcząt. Wiele z tych, które dane mu było poznać, osiągały takie wysokości dopiero za pomocą obcasów.  
- Każdy czasem lubi się zgubić. Łatwo usprawiedliwić się tym, gdy zostawi się za sobą nienęcące sprawy. Lepsze to niż prawda i ucieczka z premedytacją. - Ujął myśli w słowa. Lubił tego rodzaju dyskusje, a jego rozmówczyni wydawała się odpowiednią do tego towarzyszką.
- Nie ma drugiego takiego miejsca jak Paryż. - Pośrednio się z nią zgodził, ale dodał coś od siebie. Wtem zdał sobie sprawę, że właściwie nie spytał o imię dziewczyny. Nie chciał być nietaktowny i zwracać się do niej per "ty", więc postanowił nadrobić zaległości.
- Zgaduję, że nie jesteś stąd, chociaż nie masz tak daleko do ojczyzny - zaczął niecnie. - Hmm.. Kraje skandynawskie lub wschodnie? - spytał, a posłużył się cechami jej wyglądu. Nie zgadłby, że przyjechała ze Stanów. - Ewentualnie wystarczy imię, jeśli nie lubisz się dzielić pochodzeniem. - dodał jeszcze, chowając resztki dziecięcej ciekawości do kieszeni. Zdecydowanie zrewanżuje się odpowiedzią, jeśli ona również zdecyduje się uzyskać jakieś informacje na jego temat, ale był świadom, że niektórych przeszłość jest raczej zbędną kartą historii i się nią nie chwalą.
Ale kto powstrzyma tego piegowatego ciekawskiego?
Powrót do góry Go down
Nikita

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3056-keira-nikita-nikitina
Zarejestrował/a : 24/11/2016
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Czary-mary w Paryżu    Pią Gru 02, 2016 11:32 pm

Chłopak stojący na przeciwko niej był niesamowicie intrygującą postacią. Na pierwszy rzut oka, wyglądał jej na rozpieszczonego młodziaka, którego wpuszczono do wielkiego miasta, każąc mu się samemu w tym orientować. Jednak te kilka zamienionych zdań sprawiło, że urosła w niej ciekawość. Nikitę rzadko ktoś interesował na dłużej niż kilka minut spędzonych na sprzedaży jednego z jej obrazów.
Część rozmowy przemilczała. Uznała, że jest to temat na długi wieczór przy kawie a nie przypadkowe spotkanie na środku mostu w Paryżu.
- Na imię mam Nikita - Powiedziała białowłosa - Jesteś bardzo spostrzegawczy, wiesz? Chociaż wydaje mi się, że pominąłeś jeden szczegół - Zagryzła wargę i uśmiechnęła się - Ja również lubię coś wiedzieć o moim rozmówcy.
Powrót do góry Go down
Michael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3057-michael-watts http://vampireknight.forumpl.net/t3078-michael#65281 http://vampireknight.forumpl.net/t3077-michael#65274
Zarejestrował/a : 26/11/2016
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Czary-mary w Paryżu    Sob Gru 03, 2016 12:03 am

Imię dziewczyny rozjaśniło mu sytuacje, ale zdziwił się odrobinę - nie słyszał u niej rosyjskiego akcentu, który mimo wszystko zwykle był bardzo wyraźny. A może to pseudonim artystyczny i  w jakiś sposób utożsamia się z Rosją, chociaż sama pochodzi skądinąd? Byłby niepocieszony, gdyby im teraz przerwano, Michael dopiero zaczynał się rozkręcać, a ciekawych postaci się nie puszcza wolno!
- Możesz mnie na niego naprowadzić - zaproponował, uśmiechając się nonszalancko. Zauważył jakim kontrastem dla jej osoby jest ten ciepły uśmiech, który posłany w jego stronę, rozjaśnił całą pozornie mroczną sylwetkę Nikity. Chciał, żeby jego towarzystwo częściej było powodem to takich zmian. Zawsze bardzo przykładał się do takich spraw, jeśli chodziło o interesującą znajomość.
- Nazywam się Michael - Łagodnym ruchem sięgnął po jej dłoń, by ucałować wierzch.
Jeśli Nikita pozwoliła mu na to, na pewno zdziwi się, czując przejmujący chłód skóry dziewczyny, ale nie skomentuje tego. Gdyby nie pozwoliła, tylko by się uśmiechnął i schował ręce za plecy.
- Jestem przyjezdnym, pochodzę z Wielkiej Brytanii. Podróżuję i fotografuję. Uwieczniam świat, chociaż nie nazwę siebie artystą równemu tobie - odparł, by po chwili zaproponować jej swoje ramię, kierując się twarzą w stronę centrum. Lekko uniósł brew w pytającym geście. - Chciałabyś dotrzymać mi towarzystwa w wieczornym spacerze? - spytał. Chętniej ruszyłby w stronę dalszych dzielnic, ale to mogłoby wydać się jej niepokojące, gdyby chciał iść w stronę bardziej szemranej części miasta.
Powrót do góry Go down
Nikita

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3056-keira-nikita-nikitina
Zarejestrował/a : 24/11/2016
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Czary-mary w Paryżu    Sob Gru 03, 2016 12:44 am

Gest młodzieńca wprawił ją w niemałe zakłopotanie. Była małym odludkiem i nie przywykła do tak... Grzecznych, zachowań w jej kierunku. Gdy chłopak sięgnął po jej dłoń, dziewczynę przeszedł dreszcz. Pomimo to, nie odsunęła dłoni. Gdy chłopak pochylił się w jej stronę, Nikita miała chwilę by przyjrzeć się szczegółom swojego nowego znajomego. Na bladej jak kreda twarzy rozsypane były niewielkie piegi, uparcie podkreślające rudość jego włosów. Mocniejszy podmuch wiatru rozwiał mu czuprynę i rozniósł jego zapach. Obserwując każdy detal jego twarzy, zawiesiła wzrok na niemal stalowych oczach młodzieńca. W ostatniej chwili odwróciła spojrzenie, by nie dać mu szansy zauważyć jak bacznie mu się przyglądała.
Do jej uszu dotarło jak nazwał ją artystką. Przecież on jej nawet nie znał! Coś, gdzieś w środku podpowiadało jej, że należy zachować bezpieczny dystans. Ludzie przecież z natury nie są mili. Albo miał w tym jakiś konkretny cel albo był wyjątkowym lizusem.
Pomimo to Nikita potaknęła lekko głową.
- Myślę, że spacery są dużo ciekawsze, gdy nie odbywamy ich sami - Rzuciła cicho, ujmując delikatnie jego rękę. Nie przysuwała się zbyt blisko, jej dłoń lekko spoczywała na jego ramieniu, lecz dając jej na tyle swobody by w razie niebezpieczeństwa, móc się natychmiastowo uwolnić. Drugą ręką ujęła suknię (O taką) by ta nie szurała o ziemię a pod ramię wcisnęła szkicownik.
- Prowadź -
Powrót do góry Go down
Michael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3057-michael-watts http://vampireknight.forumpl.net/t3078-michael#65281 http://vampireknight.forumpl.net/t3077-michael#65274
Zarejestrował/a : 26/11/2016
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Czary-mary w Paryżu    Sob Gru 03, 2016 1:09 am

Michael może złych zamiarów nie miał, ale miał ogromną słabość do kobiet. Mogłoby się komuś wydawać, że ktoś taki jak on - dobrze wyglądający, bogaty, szarmancki młodzieniec z dalekiego kraju - wykorzysta swoje atuty, by co wieczór spraszać do swojego wynajętego hotelu coraz to inną kochankę. Podejrzenie wzrasta jeszcze bardziej, gdy na cel obiera się biedniejszą od siebie dziewczynę, by później zaprowadzić ją w sobie znany światek opiewający bogactwem, gdy ona w nim normalnie się nie obracając, jest w stanie szybko stracić rachubę i pozwolić się opanować.
No, plan całkiem dobry, ale Michael nie miał zamiaru Nikity nigdzie sprowadzać. Co najwyżej do herbaciarni, która wieczorami nie narzekała na brak klientów, więc i bezpieczeństwo kobiety wzrasta. Jeśli już miałby jakieś zamiary, to odbiegały one bardziej w przyszłość. Dzisiejszy wieczór nie był pod znakiem salonów, a miłego towarzystwa artystycznej bratniej duszy!
Praktycznie rzecz biorąc, to Michael powinien w tym momencie bardziej bać się o swoje życie. Powinien, ale nie dane mu jest wiedzieć jak jest naprawdę.
- Nigdy nie miałem talentu do rysowania, bardziej do muzyki - zagaił rozmowę. - Chociaż chciałem umieć. Fotografia w jakiś sposób mi to rekompensuje, ale brakuje mi kolorów. - Kierując się w stronę miasta, coraz częściej pojawiali się ludzie. Na powolnych spacerach czy śpieszący się gdzieś. Zapadającemu wieczorowi towarzyszyli latarnicy zapalający pobliskie lampy gazowe i wszystko nabierało klimatu.
- Wyłącznie szkicujesz czy mieszasz techniki? Normalnie też krajobrazy miejskie czy wiejskie są lepsze? - spytał, wierząc, że powie o tym odrobinę więcej. Żył w przeświadczeniu, że opierając swoje domysły na czyimś hobby, te sprawy mogą łatwo pozwolić drugiej osobie na wyrobieniu sobie pewnego obrazu rozmówcy.
Przykład? Gdyby preferowała malowanie ludzi, najpewniej świadczyłoby to o jej kontaktowości. Krajobrazy to przywiązanie do matki natury i przestrzeni, zaś budynki raczej mówiłyby o stabilności i perfekcjoniźmie. A jeśli mowa o aktach.. pomińmy!
Powrót do góry Go down
Nikita

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3056-keira-nikita-nikitina
Zarejestrował/a : 24/11/2016
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Czary-mary w Paryżu    Sob Gru 03, 2016 9:44 pm

Nikita podążała spokojnie za chłopakiem, rozglądając się po mieście. Intrygował ją każdy kawałek tego magicznego miejsca. Każdy metr, każdy cal Paryża urzekał ją swoją tajemniczością. Pomimo nieprzychylnej pogody miasto tętniło życiem, drogi pełne były roześmianych twarzy ludzi, ulicami przetaczały się życiowe dramaty, niewielkie ludzkie sprzeczki, drobne złośliwości, nieśmiałe uśmiechy i czułe pocałunki.
- Fotografia, powiadasz? – Zapytała dziewczyna – Musisz mi kiedyś o tym opowiedzieć. Zdecydowanie za mało wiem w porównaniu do tego ile bym chciała.
Dziewczyna była coraz bardziej zainteresowana swoim rozmówcą. Starała się tego nie pokazywać i ciągnęła dalej rozmowę, bez specjalnego „zbliżania się” ale dając wyraźne znaki, że nie ma zamiaru tak szybko odpuścić znajomości. W końcu nie co dzień spotyka się na ulicy osobę o chociaż trochę podobnych zainteresowaniach. Większość ludzi postrzegała Nikitę jako wyobcowaną malarkę, żyjącą we własnej wyobraźni, nie nadającą się do jakichkolwiek kontaktów towarzyskich. Po części właśnie to było planem dziewczyny – odciąć się od świata i w magicznej ciszy doskonalić siebie, lecz coś w jej głowie cały czas dopominało się osoby, do której można by się odezwać i poprowadzić konwersację, która zaspokoiłaby jej potrzeby intelektualne.
- Widzisz Michaelu… Nie lubię się ograniczać do jednej techniki, lecz muszę przyznać, że najbardziej upodobałam sobie malowanie farbami olejnymi – powiedziała zgodnie z prawdą – Zdecydowałam się kiedyś iż gdziekolwiek będę, tam postaram się uchwycić magię tego miejsca. Ludzie przemijają, zmieniają się, odchodzą i są nietrwali. Miejsca oraz wspomnienia pozostają. W każdym zakątku świata można odnaleźć miejsce, którego nie da się opisać słowami. Można je jedynie uwiecznić…
Powrót do góry Go down
Michael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3057-michael-watts http://vampireknight.forumpl.net/t3078-michael#65281 http://vampireknight.forumpl.net/t3077-michael#65274
Zarejestrował/a : 26/11/2016
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Czary-mary w Paryżu    Nie Gru 04, 2016 1:25 am

Paryż różnił się od Londynu pod wieloma względami, ale równie wiele spraw je łączyło. Michael mógłby je wymieniać długimi godzinami, ale po co zanudzać towarzyszkę? Jeśli sama go o to nie spyta, najpewniej będzie tylko raz na jakiś czas rzucać spostrzeżeniami związanymi z tym tematem. Nie było potrzeby niepotrzebnie podkreślać tego, że pochodzi z wielkiego miasta na wyspach. Teraz liczyła się chwila i czas spędzony w sercu stolicy Francji.
- Pozornie skomplikowane, a w rzeczywistości całkiem proste urządzenie. Kiedyś zrewolucjonizuje ludzką rzeczywistość, teraz stawia zaledwie pierwsze kroki.. - Zamyślił się odrobinę. - Pewnie nie dane nam będzie obserwować tych zmian, więc lepiej czerpać najwięcej z tych ówczesnych - dodał po chwili. Zmarszczył lekko brwi, równie delikatnie pokręcił głowę. Nie mógł pozwolić na frasowanie się w towarzystwie damy, a tematy związane ze śmiercią, chociaż niezbyt mu bliskie, zawsze sprawiały, że tracił humor. Był odkrywcą swoich czasów, nie chciał być zbyt zachłanny, by sięgać myślą o przyszłe.
Wracając, Michael również na pierwszy rzut oka określił Nikitę jako możliwie tajemniczą, co tylko wzmogło jego ciekawość. Czy się opłaciło, widać poprzez efekt - właśnie z tą pozornie niedostępną istotką konwersując, ręka w rękę.
- Myślę dokładnie tak samo! - zachwycił się, a w jego stalowych oczach rozbłysły wesołe ogniki. Cieszył się, że trafił na kogoś, kto myśli podobnie jak on sam, to sprawiło, że poczuł się odrobinę mniej samotny ze swoimi przemyśleniami, którymi normalnie nie dzielił się z innymi.
- Każde zdjęcie które zrobię, motywuję myślą o tym, że utrwalam coś ulotnego, co pierwotnie powinno być od samego początku na straconej pozycji. Jedna z tysięcy chwil jak jeden z tysięcy oddechów, ale ten jeden wyróżniony moment ma wiele magii.. - odparł, uśmiechając się uśmiechem najprawdziwszego marzyciela. W Michaelu było coś z wariata, ale i wirtuoza, a kogoś takiego może zrozumieć tylko inny szaleniec.
Powrót do góry Go down
Nikita

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3056-keira-nikita-nikitina
Zarejestrował/a : 24/11/2016
Liczba postów : 11


PisanieTemat: Re: Czary-mary w Paryżu    Pon Gru 05, 2016 12:44 am

Nikita zaśmiała się w duchu nad ironią tej sytuacji. Michael święcie przekonany, że rozmawia z drugim człowiekiem. No cóż, przejechałby się chłopak. Pomimo, że niekoniecznie przepadała za swoją wampirzą częścią (którą i tak dość dobrze udało jej się utemperować) to aktualne zdarzenie, poprawiło jej nastrój.
Na twarzy chłopaka nagle pojawił się uśmiech. Chyba udało jej się znaleźć jego ulubiony temat. Najciekawszy w tym momencie był fakt, że nawet się nie starała – po prostu powiedziała to, co aktualnie miała w głowie i mimo, że cieszyła się z tego jak toczy się rozmowa, instynkt samozachowawczy jej podpowiadał, że należy się trochę wycofać lub pokierować temat na coś mniej zahaczającego o faktyczne przemyślenia. W końcu im mniej o niej ludzie wiedzieli, tym mniej od niej chcieli.
Im więcej chłopak mówił, tym bardziej wydawało jej się, że jest do niej podobny. W całym wielkim Paryżu akurat ich dwójka się spotkała. Jej uwagę rozproszyła stojąca na boku drogi bryczka, zaprzężona w dwa siwe konie. Dziewczyna pociągnęła Michaela ze sobą do pojazdu, tylko po to by pogłaskać stworzenia i przyjrzeć się im trochę dokładniej.
- Zawsze mnie zachwycały – powiedziała, muskając palcami pysk zwierzęcia – ale nigdy nie miałam odwagi wsiąść na jednego.
Zwierzę wyglądało na co najmniej zaciekawione ich obecnością a jeszcze bardziej, interesował je fakt czy aby nie mają ze sobą czegoś do jedzenia.
- Nie przedłużając, masz jakiś plan gdzie się kierujemy? – Nikita wyrwała się z chwilowego zamyślenia i zwróciła się do Michaela – Czy może jednak nie mamy celu? Podobno jeśli ma się konkretny cel, to nie jest podróż.
Powrót do góry Go down
Michael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3057-michael-watts http://vampireknight.forumpl.net/t3078-michael#65281 http://vampireknight.forumpl.net/t3077-michael#65274
Zarejestrował/a : 26/11/2016
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Czary-mary w Paryżu    Pon Gru 05, 2016 10:14 pm

Już miał zamiar kontynuować swój płomienny wywód, gdy Nikita pociągnęła go w stronę stojących w pobliżu koni. Nie zainteresował się nimi zbytnio wcześniej, bo dla niego konie nie były niczym niezwykłym - w Londynie często jeździł na koniach, bo jedna ze stajni mieściła się niedaleko ich posiadłości. W dodatku zawsze bywali na odbywających się tam wyścigach konnych. Niestety, sam z siebie wiele o tych cudnych zwierzętach nie wiedział.
Pozwolił się poprowadzić w kierunku zwierząt i stanął koło dziewczyny. Dorożkarz uśmiechnął się do nich, opierał się o dorożkę ćmiąc fajkę i czekając na potencjalnych klientów. Michael obiecał sobie, że jeśli kiedykolwiek dane mu będzie spotkać się z Nikitą jeszcze raz, na pewno zabierze ją na przejażdżkę. Może wynająłby takie już osiodłane?
Był bogaty, mógł sobie na to pozwolić, nie? No!
Pozwolił sobie na nieskomentowanie jej słów i sam wyciągnął dłoń, by posmyrać wdzięczną kobyłkę po głowie. Do głowy przyszła mu myśl, że Nikita i owy siwy koń są odrobinę do siebie podobne, chociaż nie zdecydował się na podzielenie się tym ze światem - mogłaby to źle przyjąć. Nie chodziło mu oczywiście o końskie rysy czy coś.. ale barwa grzywy czy bijąca od nich spokojna aura...
- Herbaciarnia? Jest tutaj całkiem niedaleko - odparł, wskazując ruchem głowy w stronę mieszczącego się jakieś 50 metrów dalej, niewielkiego chińskiego lokalu. Wszyscy wiedzieli, że ich herbata jest najlepsza - ale nie każdy mógł sobie na to pozwolić. - Chyba, że wolisz małą wycieczkę po Paryżu z okna dorożki? Czy to bardziej podpada pod motyw podróży? - zaproponował, uśmiechając się pięknie w jej stronę. Dorożkarz uśmiechnął się, zdejmując z głowy czapkę i kłaniając się im lekko. Michael mógł sobie na to pozwolić i bez mrugnięcia okiem by za to zapłacił, więc pozostawił teraz wybór dziewczynie.
Powrót do góry Go down
 
Czary-mary w Paryżu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Jaśminowe Czary-Mary!
» Mary J. Morgan
» Amelia Mary Fern
» Mary Jane Watson
» Kadri Anvelt

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: