IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Komnata Caithline [pierwsze piętro]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Caithline

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3058-budowa-caithline-anne-ahlberg http://vampireknight.forumpl.net/t3071-caithline-anne#65240 http://vampireknight.forumpl.net/t3210-caithline http://vampireknight.forumpl.net/t3073-caithline-kuroiaishita#65262 http://vampireknight.forumpl.net/t3066-caithline#65215 http://vampireknight.forumpl.net/t3067-komnata-caithline-pierwsze-pietro
Zarejestrował/a : 26/11/2016
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Komnata Caithline [pierwsze piętro]   Sro Lis 30, 2016 9:36 pm

Na rzut oka komnata jest dosyć przestronna. Utrzymana oczywiście w ciemnych kolorach, aby utrzymała klimat zamku. Do tego świece, żeby nie zginąć w tych egipskich ciemnościach. Grafitowe ściany, kamienna podłoga pokryta granatowym i grubym dywanem, który zmysłowo muska bose stopy, na wielkich oknach bordowe zasłony, by w ciągu dnia uniemożliwić promieniom słonecznym dostęp do wnętrza komnaty. Wszystkie meble były wykonane z hebanu, z sufitu zwisa wielki, żyrandol. Po prawej stronie można zauważyć łoże, które jest wielkie, z baldachimem i czterema kolumienkami posiadające przepiękne wzory, które przedstawiały ornamenty różane. Obok łoża można zauważyć biurko. a na nim stoi laptop. Po drugiej stronie stoi duża szafa na garderobę. Na półkach można zauważyć poukładane schludnie książki. Na ziemi stoi klatka z szynszylą o imieniu Alfred. Niedaleko łóżka znajduje się legowisko dla psa. Komnata posiada średni balkon. Po przeciwnej stronie możemy zobaczyć regał z płaskim telewizorem, a obok niego przodem do kominka poustawiane są dwa fotele obite jasną skórą i szklany stolik. Komnata ma prywatną łazienkę z prysznicem, wanną oraz umywalką z lustrem, również jest utrzymana w mrocznych klimatach.
Powrót do góry Go down
Caithline

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3058-budowa-caithline-anne-ahlberg http://vampireknight.forumpl.net/t3071-caithline-anne#65240 http://vampireknight.forumpl.net/t3210-caithline http://vampireknight.forumpl.net/t3073-caithline-kuroiaishita#65262 http://vampireknight.forumpl.net/t3066-caithline#65215 http://vampireknight.forumpl.net/t3067-komnata-caithline-pierwsze-pietro
Zarejestrował/a : 26/11/2016
Liczba postów : 63


PisanieTemat: Re: Komnata Caithline [pierwsze piętro]   Sro Gru 14, 2016 9:42 pm

Caithline po zmęczonym dniu weszła do swojej komnaty jakby nigdy nic i przywitała się ze swoim pupilkiem Astorem. Miała ochotę w końcu położyć się do łóżka ale musiała wpierw zamknąć na klucz drzwi i przekręciła, żeby nikt jej nie przeszkadzał. Westchnęła zastanawiając co robi jej siostrzyczka po tamtejszej wędrówce do opuszczonej stacji kolejowej. W dodatku Vanille nie czuła piętna po zabiciu niewinnej kobietki, która wepchnęła się do paszczy lwa. Poczuła intensywny zapach krwi na kołnierzyku to musiała szybko zrzucić ubranie i pójść pod prysznic. Caith nie tolerowała nieczystości dlatego w swojej komnacie podeszła do prywatnej łazienki i zaczynała wchodzić do kabiny. Po chwili wyszła otulona w szlafroku idąc do szafki wyciągając domowe ubrania, żeby mogła swobodnie się poruszać po pokoju. Gdy wlazła wampirzyca na łóżko słuchając muzykę na uszach zastanawiała się cały czas czy nie powinna podpisać umowy na koncert bo dostała kontrakt na niego. Zamknęła oczy delikatnie rozkoszując doskonałym dźwiękiem muzyki klasycznej. W danej chwili miała jedynie ochotę w końcu zasnąć w cieplutkim łóżeczku i ubrała szybko piżamkę ale chciała do siostry wstąpić, jednakże pewnie już smacznie śpi.


Minęło trochę czasu

Caithline podczas choroby nie potrafiła usiedzieć w jednym miejscu, dlatego nie ma zamiaru ani chwili zostać w tym miejscu. Wampirzyca pomyślała sobie, żeby w końcu przewietrzyć i rozruszać kości. Gdy ubrała się ciepło poszła w końcu zapolować i tak wyszła z pokoju zamykając je na klucz.

z.t
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 291


PisanieTemat: Re: Komnata Caithline [pierwsze piętro]   Sro Lip 05, 2017 9:29 am

W końcu Johnemu udało się dojechać do Zamku wraz z córkami Emmanuela. Nieprzytomną kobietę zaniósł do jej pokoju jak nakazał mu wcześniej jego szef. Nie zważał czy druga z sióstr poszła wraz z nim. Miał jasny cel by zająć się chorą dopóki Emmanuel nie przybędzie. Po chwili przyszedł Emmanuel z ludzka dziewczyną, którą poprosił by usiadła na fotelu i zaczekała na niego Z łatwością przeprowadził ją przez korytarze zamku odpowiadając na wszelkie zadawane pytania choć czasem odpowiedzi mogły być niezwykle ogólne.. Johnemu natomiast polecił pilnowanie ich toteż olbrzymi wampir w garniturze pozostał w tym pomieszczeniu czy tego chciał czy też nie. Blondwłosego wampira nie było dobre kilka chwil. Kwadrans, może nieco dłużej. W końcu jednak udało mu się wyrwać z gabinetu Hiro. W międzyczasie zawitał do swojej komnaty by wziąć niezbędny sprzęt medyczny i w końcu dotarł do pokoju córki. Spojrzał z uśmiechem na Johnego.
- Możesz iść. Dziękuję Ci za pomoc. – uścisnął dłoń wielkoluda obiema rękoma żegnając go, a gdy ten wyszedł Emmanuel zwrócił się ku ludzkiej dziewczynie.
- Mam nadzieję, że Yo jest wygodnie? Musze najpierw zbadać tę kobietę i za chwilę zajmę się Yo. W Japonii panuje nieprzyjemna choroba i bardzo możliwe, iż obie na nią cierpicie. Zaczekaj chwilę. – powiedział i położył na stoliku swój neseser. Wyjął z niego stetoskop, niewielką latarkę oraz zestaw fiolek. Gdy wykonał podstawowe badania pobrał swej córce krew i przygotował z leków, które miał przy sobie zastrzyk. Chciał ją jedynie wzmocnić. Nie znał dokładnej zasady działania choroby, więc nie mógł na te chwilę lepiej pomóc.
- Spokojnie Turkaweczko. Poradzimy sobie z tym. - powiedział do nieprzytomnej córki gładząc dłonią jej czoło. Martwił się o jej samopoczucie, ale nie miał wątpliwości na temat jej wyzdrowienia. Wtem skierował się ku Yo.
- Możliwe, że faktycznie Twój stan jest powodem anemii. Zaraz to sprawdzimy. Powiedz braciszkowi jak się czujesz? - zapytał młodej kobiety przyglądając się jej osobie gadzimi ślepiami.
Powrót do góry Go down
Yo
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3230-yohime-nizori#69204 http://vampireknight.forumpl.net/t3248-yohime-nizori#69761
Zarejestrował/a : 01/04/2017
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Komnata Caithline [pierwsze piętro]   Sob Lip 08, 2017 12:21 am

Yo z zaciekawieniem rozglądała się po mijanych korytarzach, jednocześnie zastanawiając się, gdzie właściwie trafiła. Yo się zastanawia czy tak wyglądają teraz japońskie ratusze... Gabinety... Czy może to braciszka dom? Nie spytała się, wolała to pozostawić dla siebie i własnej wyobraźni. Woo... Ile osób. Braciszek jest taki znany? To mieszkańcy? Służba? Zdecydowanie to było dziwne. Ale i zarazem bardzo ciekawe!
Posłusznie usiadła na fotelu i obiecała grzecznie poczekać na Emmanuela. Międzyczasie, przez ten czas, gdy go nie było, fioletowowłosa zagadywała "strażnika" o różne sprawy. Imię, zainteresowania, kim był, co robił. Oczywiście, z miejsca zaczęła mówić również i do niego per braciszku.
I tak mniej więcej minął jej czas.
Gdy już tamten poszedł sobie, uwaga dziewczyny skupiła się na blondynie. Uśmiechnęła się do niego przyjaźnie, przekrzywiając nieco łebek, po czym delikatnie pokiwała głową.
- Yo jest wygodnie - powiedziała. - Yo rozumie i poczeka - Choroba... Czyżby Yo mogła ją złapać? Ale jeśli jest choroba, to nie powinni odizolować danego miejsca? Yo nie rozumie tego. Przekrzywiła nieco głowę, spoglądając międzyczasie na to, co robił Braciszek.
No i niedługo potem znów skupił się na niej! Ona natomiast pokręciła delikatnie głową, zanim spojrzała na niego.
- Yo czuje się dobrze... - bąknęła dziewczyna. - Tylko trochę słabo... I Yo jest bardzo ciepło - dodała jeszcze. - Emm-nii, czy Yo jest też chora? Na tą dziwną chorobę, o której Emm-nii wspomniał wcześniej?
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 291


PisanieTemat: Re: Komnata Caithline [pierwsze piętro]   Wto Lip 11, 2017 7:08 pm

Ta łagodna ludzka istota usiłowała nawiązać kontakt z Johnatanem, lecz ten markotny wielkolud na większość jej słów odpowiadał jedynie burknięciami. Nie należał do osób szczególnie rozmownych. jedyne co wyjawił to swoje imię oraz fakt, że pracuje w biznesie. Czegokolwiek jako biznes by nie rozumiał. Gdy przyszedł Emmanuel i zajął się swoją córką młoda kobieta nie protestowała czekając spokojnie na swoją kolej.
- Możliwe. Nie pewne. Muszę przeprowadzić badania i porównać szczepy wirusów. Najpierw Cię zbadam. Potem będę musiał pobrać Yo krew, ale to na końcu. - zapowiedział wymieniając igłę w strzykawce oraz zmieniając inne przyrządy. Nie zamierzał używać tych samych sprzętów na ob kobietach. Jedynym wyjątkiem był stetoskop.
- Zdejmij bluzę, muszę Cię osłuchać. - powiedział z przyjaznym uśmiechem. Jeśli tego nie zrobi to bezceremonialnie włoży rękę ze słuchawką pod bluzę dziewczyny na czuja. W każdym razie osłuchał ją.
- Oddychaj głęboko. - rzekł spokojnie słuchając szumów w słuchawkach stetoskopu. Gdy skończy Nakaże się jej ponownie przyodziać po czym weźmie się za kolejne badania charakterystyczne dla internisty takie jak sprawdzenie gardła czy zajrzenie do oczu oraz zmierzenie ciśnienia.
- Osłabienie i temperatura. Czy bolą Cię też mięśnie? Występują jakiekolwiek bóle? Może kaszel? Gardło nie wygląda za dobrze. - stwierdził dopytując o przypadłości kobiety. Typowy wywiad lekarski. Ot co.
Powrót do góry Go down
Yo
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3230-yohime-nizori#69204 http://vampireknight.forumpl.net/t3248-yohime-nizori#69761
Zarejestrował/a : 01/04/2017
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Komnata Caithline [pierwsze piętro]   Wto Lip 11, 2017 10:57 pm

Dziewczyna z zaciekawieniem w oczach obserwowała to, jak wampir wyjmował i przygotowywał poszczególne rzeczy. Przynajmniej tak jej się wydawało, że to robił, bo jednakże zbyt pewna nie była. Jedynie przekrzywiła głowę na prawą stronę i przyłożyła wskazujący palec do ust.
- Yo chyba rozumie - powiedziała jedynie, odsuwając palec od buzi i kładąc dłonie na kolanach. Pamiętała badania u lekarzach, ale... Sam wirus. Nie bardzo wiedziała co myśleć o tym, że mogła chorować na coś tutaj. Kiedy Yo mogła to złapać? Na Lotnisku? W pociągu? Metro? Patrząc na to, ile tłumów ludzi tylko dzisiaj napotkała, nie potrafiła stwierdzić dokładnie, jak to mogło wyglądać.
Fioletowowłosa ściągnęła z siebie torebkę, płaszcz, przedmioty położyła obok, i podciągnęła bluzę do góry. Nie ściągnęła jej całkowicie, jedynie trzymała ją ponad piersi. Cóż... Po prostu pod nią oprócz biustonoszu nie miała.
Lekko zadrżała, czując chłód stetoskopu, jednakże posłusznie zaczęła powoli i głęboko oddychać. Przymknęła również na ten moment swoje oczy, które dopiero potem otworzyła, gdy ta część badania została zakończona. Poprawiała również bluzę, pociągając ją w dół i wlepiła niewinne spojrzenie w blondyna. Po tym nastąpiły kolejne części badania, zanim przeszli do momentu zadawania pytań.
- Huh... Yo trochę bolą mięśnie... Ale nie czuje za bardzo innego bólu - odpowiedziała mu, zastanawiając się jednocześnie nad kolejnymi słowami. - Yo nie potrafi sobie przypomnieć, czy ostatnio kaszlała, ale wydaje się jej, że nie.
Zamrugała oczami.
- Emm-nii, tak właściwie, co to za choroba? - spytała się go natomiast. - Ma jakąś konkretną nazwę? Albo jest podobna do jakieś znanej?
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 291


PisanieTemat: Re: Komnata Caithline [pierwsze piętro]   Wto Lip 18, 2017 10:22 am

Nie przejmował się tym, iż nie zdjęła bluzy. Najważniejsze, że udostępniła mu ciało do badania. Nawet specjalnie się jej nie przyglądał podczas użytkowania stetoskopu. W takich sytuacjach był dalece aseksualny. W końcu to była jego pacjentka. Gdy odpowiedziała na jego pytania zupełnie jak nie on za wiele do powiedzenia nie miał.
- Mhm. – mruknął wciąż jednak uśmiechając się do niej. Zastanowił się chwilę i zapisał coś we własnym notesie po czym wyciągnął bloczek recept.
- Grypa. Nowa odmiana. Wirus grypy należy do retro wirusów. Jego genotyp jest oparty na niciach RNA, które są znacznie mniej stabilne niż DNA, a tym samym podatniejsze na mutacje. Najnowszy wirus zdaje się być dla niektórych osób bardzo niebezpieczny. Dlatego też wolę Cię zbadać dokładnie i upewnić się czy to ta choroba, czy też inna. – odparł na jej pytanie. Była ciekawska, ale to zrozumiałe w zaistniałej sytuacji. Była też osłabiona. Musiał jej jakoś pomóc. Powinien skorzystać z jej obecności i uwięzić, ale nie należał do tej kategorii wampirów. Zamiast tego wstawił wodę w czajniczku.
- Nastanie kaszlu jest tylko kwestią czasu. To bardzo charakterystyczne dla grypy, na którą niewątpliwie cierpisz. Nie jestem jednak pewien, na który typ. – rzekł. Widział w jakim sanie jest jej gardło. Mogło jeszcze szczególnie nie dokuczać, ale za jakiś czas może być problemem jeśli nie rozpoczną leczenia. Na szczęście był Emmanuel.
- Ze względu na niebezpieczeństwo wolałbym zatrzymać Yo pod obserwację. Nie mam tu jednak do tego idealnych warunków. Wypiszę receptę i będziemy w kontakcie. Nie przemęczaj się, proszę. – stwierdził rozpisując leki, które powinna wykupić. Część z nich była pospolita, reszta częściowo refundowana. Powinny jej pomóc jeśli będzie brała je zgodnie z zaleceniami, które także wypisywał na oddzielnej kartce. Oczywiście pod warunkiem, że nowy rodzaj grypy jest bardziej szkodliwy dla wampirów niż ludzi. W końcu położył zapisane kartki na stoliku po czym ponownie podszedł do walizki.
- Wykonam dwa zastrzyki. Jeden będzie pobraniem krwi. Drugi będzie lekarstwem na wzmocnienie. Czy Yo ma coś przeciwko? – zapytał i w tym czasie zagrzała się woda. Zalał więc herbatę oczekując na odpowiedź, a dwie strzykawki już czekały na zgodę.
Powrót do góry Go down
Yo
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3230-yohime-nizori#69204 http://vampireknight.forumpl.net/t3248-yohime-nizori#69761
Zarejestrował/a : 01/04/2017
Liczba postów : 16


PisanieTemat: Re: Komnata Caithline [pierwsze piętro]   Czw Lip 20, 2017 9:59 pm

- Yo słyszała, że w ostatnich latach ujawniło się wiele odmian wirusów - przekrzywiła nieco głowę, zastanawiając się nad tym, co usłyszała od wampira i łącząc z tym, co widziała w telewizji czy czytała w Internecie. - Yo jednak nie rozumie... Jeśli ta grypa panuje, to czy nie powinna być ogłoszona kwarantanna? Albo chociaż by uprzedzić przyjeżdżających - przekrzywiła nieco łebek, po czym uśmiechnęła się przepraszająco. - Równie dobrze Yo może to źle rozumieć wszystko. To jedynie rozmyślania Yo.
Zastanawiało ją to wszystko związane z tą jedną sprawą... Cóż, przynajmniej na ten moment. Pewnie niedługo zacznie interesować się czymś innym, a tą sprawę odłoży na bok i niedługo potem zapomni.
Pokiwała głową w momencie, gdy usłyszała słowa mężczyzny dotyczące kaszlu. Czyli Yo choruje. Niedobrze. Nie wiedziała, jak się odbije to na niej, patrząc na to, że już wcześniej nie była w najlepszym stanie.
Splotła palce, spoglądając na niego międzyczasie i zarazem obserwując to, co robił.
- Yo postara się nie przemęczać - nie wiedziała, jak to będzie jednak wyglądać potem w przyszłości, więc nie składała żadnych obietnic. - I Yo zrozumiała. Yo ma pozostawić teraz swój numer czy Emm-nii poda swój? - niezależnie od jego odpowiedzi, dziewczyna i tak wyciągnęłaby swój telefon z torebki i czekałaby na jego decyzję w tej sprawie.
A... No i ta jeszcze jedna...
- Yo się zgadza. Emm-nii ma zaufanie Yo - dziewczyna nie była pewna, czy powinna ściągnąć bluzę czy może podwinąć rękawy, dlatego też posłała pytające spojrzenie w stronę wampira. Potem udostępniłaby mu to, by mógł wbić w nią igły od strzykawek. Na szczęście dziewczyna nie bała się igieł!
Powrót do góry Go down
 
Komnata Caithline [pierwsze piętro]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Prywatna pracownia/Komnata Hiro [pierwsze piętro]
» Komnata Tajemnic
» Zapomniana komnata
» Komnata Rozkosz (wieża)
» Komnata Wspomnień

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Stary Zamek :: POSIADŁOŚĆ I TEREN WOKÓŁ ZAMKU :: PARTER I PIERWSZE PIĘTRO-
Skocz do: