IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Gabinet Przewodniczącego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
Hiro

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 503


Gabinet Przewodniczącego - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Przewodniczącego   Gabinet Przewodniczącego - Page 2 EmptyNie Mar 17, 2019 8:48 am

Veina raczej powinna się cieszyć, że w sposób pokojowy została wyprowadzona z lokalu, niż w częściach. Hycle - jeśli poszukiwany nie stawia oporu - mają zabronione znęcania się. Dopiero gdy odczują potrzebę ataku, chociażby przez protest i zagrożenie życia, automatycznie zakaz zostaje zawieszony. A jak wiadomo, hycle nie są byle jakimi wampirami. Są dostosowani do polowań, do szpiegowania i łapania wampirów, a ich moce często gęsto stanowią groźną broń. Zatem bez marudzenia, bo zawsze mogło być gorzej, poza tym Veina nie wyglądała na uszkodzoną. Hiro zdążył się już jej przyjrzeć, no i nie wyczuwał od niej krwi.
Oczywiście dał jej dojść do słowa, wszak musiała wyjaśnić swoją osobę i postarać się przekonać Przewodniczącego do tego, że nie stanowi żadnego zagrożenia. Włoch w milczeniu, ciągle spoglądał i wycofał rękę z szufladki. Znowu leżały obie na biurku.
- Handel bronią nie jest omawiany w publicznej restauracji, poza tym nic mi nie wiadomo o żadnym zalegalizowanym interesie. A moja droga damo, wiele rzeczy do mnie dociera.
Odpowie po tłumaczeniu. Dla niego było czymś niepoprawnym umawiać się z obcym gościem, w lokalnej restauracji i jeszcze omawiać takie rzeczy.
- Czyli jeszcze nie wiesz kim jest twój klient? To bardzo nieodpowiedzialne, zwłaszcza że nie handlujesz byle czym.
Dorzuci, prostując się, aby oprzeć stare wampirze plecy o fotel.
- Dlatego chcę znać każdy szczegół twojego nowego wspólnika. Imię znasz, dla kogo pracuje. Pomożesz mi, Veino? Czy dalej będziesz upierała się przy tym, jak bardzo jesteś niewinna?
Nie mówił żadnym złowieszczym tonem. Dobry wujek Hiro nie lubi straszyć pojmanych, samo przesiadywanie w Golgocie, powinno już wzbudzać niepokój. Więc po co czynić więcej?

_________________

Gabinet Przewodniczącego - Page 2 ZUJfX3x
Gabinet Przewodniczącego - Page 2 ZiV00h7
Powrót do góry Go down
Veina

Veina

http://vampireknight.forumpl.net/t3924-veina-erika-virtanen#86359 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 677


Gabinet Przewodniczącego - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Przewodniczącego   Gabinet Przewodniczącego - Page 2 EmptyNie Mar 17, 2019 5:23 pm

Wampirzyca nigdy nie pomyślałaby, że stanowi jakiekolwiek zagrożenie dla kogokolwiek; zwłaszcza, że póki co nie starała się intencjonalnie nikomu zaszkodzić. Miała swoje lata i wiele życiowych doświadczeń nauczyło ją, że najlepiej zająć się sobą, niespecjalnie przejmując się światem zewnętrznym, a tym bardziej nastrojami panującymi między poszczególnymi grupami interesów. Veina jako idealny przykład czystego idealizmu dbała jedynie o swoją dobrą pozycję majątkową, którą do tej pory zapewniał jej handel. Polityczne rozgrywki i optowanie za jedną z wielu opcji przestały ją interesować dawno temu, przez co właściwie można było powiedzieć, że obecnie nie była na bieżąco z domeną polityczną w wymiarze lokalnym, w tym światowym orientowała się nieco lepiej. Jednak żyjąc tyle lat nauczyła się jeszcze jeden z wielu rzeczy, a mianowicie, że żaden stan nie jest permanentny; nie warto było przywiązywać się do jednej frakcji, skoro w mgnieniu oka musiała i tak oddać swoje miejsce u władzy, dobrowolnie lub z przymusu.
Oczywiście zdawała sobie sprawę, że po za szeroko pojętym dobrem społecznym Hiro troszczy się również o swoje prywatne sprawy i koligacje, co było logicznym następstwem obejmowania takiej wysokiej pozycji. Tym bardziej powinien zrozumieć w tej sytuacji Veinę.
- Handlem zajmowałam się wiele lat przed przyjazdem do Yokohamy, po wyjeździe i po powrocie. - odparła krótko. - Wszystko jest legalne, dlatego właśnie informacje o mnie można znaleźć w internecie, co najczęściej robią potencjalni klienci. Gdyby było inaczej, z pewnością kwestia znalezienia mnie byłaby trudniejsza. - dodała wyjaśniając.
Również z tego powodu nie widziała przeciwwskazań do zawierania takich umów w miejscach publicznych. Legalność gwarantowała jej swobodę, a zasady bezpieczeństwa osobistego dyktowały określone środki mające zapobiec choćby skrzywdzeniu samej Veiny w ustronnym miejscu.
- Nigdy nie pytam o szczegółowe dane klientów, a także po co kupują broń. Nie interesuje mnie czy chcą wspomóc północnokoreański reżim czy wysłać ją afrykańskim rebeliantom. Dopóki mają pieniądze, dopóty ja jestem zainteresowana współpracą. - odpowiedziała, chcąc jak najklarowniej pokazać Hiro, że interesował ją tylko czysty zysk i nic po za tym.
- Staram się nie utrudniać. Po prostu nie wiem jak się nazywa i czy dla kogoś pracuje. - dodała.
Żaden ruch wampira nie umknie równie bystrym oczom wampirzycy, która póki co starała się współpracować, choć zaczynała odczuwać co raz większe wątpliwości odnośnie swojego bezpieczeństwa i większej sprawy, która stała za jej pobytem na Golgocie.
- Czy mogę wiedzieć dlaczego akurat teraz tak się mną zainteresowano? Nie jestem jedynym handlarzem broni. Nie miałam nic wspólnego z żadnymi sytuacjami kryzysowymi, do których dochodziło w mieście. Właściwie, mam nieposzlakowaną opinię. - zapytała z ciekawości, choć i tak jasne było dla niej, że nawet jeśli Hiro coś wie to i tak jej nie powie. Nie była pierwszą naiwną, a po za tym znała możliwości Przewodniczącego i Rady jako takiej.

_________________


"Kiedy leżeli upojeni w swoich ramionach,
Błogosławili noc i przeklinali nadchodzący dzień."




You left me alone in the darkest hour
Is there a place where we could find, find our love again
It's beaten and bruised, but the only thing given to us



#660000 Lorenzo
#000066 Sigurd
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
Hiro

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 503


Gabinet Przewodniczącego - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Przewodniczącego   Gabinet Przewodniczącego - Page 2 EmptyNie Mar 24, 2019 7:16 pm

Już nie chodziło o stanowienie zagrożenia, tylko o sam fakt zachowania. Poza tym Hiro uważa, że załatwianie spraw z handlem bronią i to zapewne niemałym towarem, nie powinno załatwiać się w restauracji pełnej wampirów oraz nieuświadomionych o nocnych potworach ludzi. Dla niego już było naruszeniem kodeksu - brak rozsądku w prowadzeniu interesów. Pod co można podciągnąć rozmowę o sprzedaży broni? Popis? Pokazanie siły? Veina była aż tak wielką ignorantką, że zapomniała jak świat działa?
- Tak, ale dalej uważam, że niedobrze kiedy dość nietypowe interesy załatwia się w nieodpowiednich miejscach. Chwila nieuwagi i widzisz gdzie lądujesz. Poza tym w świetle prawa wampirów, możesz stanowić zagrożenie chociażby ujawnieniem tajemnicy albo chociażby współudziałem. Bo co jeśli twój klient właśnie zmierza do zniszczenia naszego sekretu? Chcesz czuć się współwinna?
Miała prawo się tłumaczyć, bronić. Hiro jej tego nie bronił, aczkolwiek na tą chwilę działała nieco wbrew swojej obronie. Ewentualnie szlachetny tak wszystko wdział; chciał żeby czarnowłosa czuła się winna.
- To źle, że nie dowiadujesz się kim jest klient. Zwłaszcza jak wspominałem, nie handlujesz maskotkami czy jedzeniem, handlujesz bronią.
Zaznaczy mocno ostatnie słowa. Pokręcił głową, rozsiadając się chwilę po wygodniej.
- Od momentu zjawienia się tutaj, nie chronią cię pieniądze, tylko szczera rozmowa ze mną.
Wolał zaznaczyć, że jej beztroskie życie okazuje się zbyteczna w sytuacjach kryzysowych, takich jak omawianie spraw wampirzych. Hiro prowadził twardą politykę, ustalał zasady i przejmował to, co chciał, przekształcając na swój sposób. Miało wszystko współgrać. Wyjaśnienia wampirzycy krążyły dookoła jednego - nie znała rozmówcy. Wyjątkowy brak profesjonalizmu.
- Oczywiście. Podejrzenia zatroskanych obywateli. Stąd to. A teraz...
Przerwie, żeby pochylić się i z uśmiechem dodać:
- Co takiego dokładniej zażyczył sobie klient? Chcę znać miejsce spotkania, wartość towaru. Chyba tego jesteś świadoma, prawda? Poza tym skoro rozmawialiście w miejscu publicznym, dodam że nie chroni cię żadna tajemnica klienta.
Nie lubił kiedy ktoś zgrywa z niego głupka. Za chwilę Przewodniczący zmieni taktykę.

_________________

Gabinet Przewodniczącego - Page 2 ZUJfX3x
Gabinet Przewodniczącego - Page 2 ZiV00h7
Powrót do góry Go down
Veina

Veina

http://vampireknight.forumpl.net/t3924-veina-erika-virtanen#86359 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 677


Gabinet Przewodniczącego - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Przewodniczącego   Gabinet Przewodniczącego - Page 2 EmptyNie Mar 31, 2019 12:07 am

Pewnie nie będzie to duże zaskoczenie, jednak beztroskie życie wampirzycy faktycznie pozbawiło ją choćby najmniejszego zainteresowania losami innych, również współbratymców. Egoizm rozwinięty do niebotycznych rozmiarów spowodował brak zainteresowania losem kogokolwiek; Veina dawno przestała przejmować się kimkolwiek poza sobą, wiedząc, że to nigdy nie kończy się dobrze, a przede wszystkim - nie ma wymiernej wartości, która była głównym kryterium zainteresowania kobiety.
- Nasz sekret? Połowa ludzi już o nas wie. - odparła z lekkim uśmiechem, okraszonym wzruszeniem ramion. - Nasz sekret jest fikcją. - dodała pozwalając sobie na wyrażenie własnej opinii, skoro Przewodniczący już rozpoczął ten wątek. Choć wampirzyca miała dobrze rozwinięty instynkt samozachowawczy, nie mogła podarować sobie tej uwagi. Veina nie była głupia i dobrze zdawała sobie sprawę z konsekwencji jakie czekają cały jej gatunek w momencie wyjawienia prawdy, jednak tym również zbytnio się nie przejmowała. To oczywiście mogła już zostawić dla siebie, ponieważ dalsze informowanie szlachetnego wampira o własnych poglądach w tej sytuacji mogło jej tylko zaszkodzić. Jednak trzeba to przyznać, że gdyby tajemnica o istnieniu krwiopijców faktycznie była dobrze strzeżona, nie groziłoby im tak duże zagrożenie jak obecnie, w każdej chwili.
Zupełnie szczera była również jej deklaracja o nieposiadaniu informacji na temat każdego klienta; pragmatyczność czarnowłosej była wręcz porażająca, jednak trudno dziwić się wiekowej wampirzycy, że miała swoje priorytetu, które obecnie przybrały postać cyfr na jej koncie.
- Rozumiem, że chodzi o następne spotkanie? Bo miejsce tego minionego Pan zna, dzięki lojalnym obywatelom. - odpowiedziała podkreślając ostatnie słowa, jednocześnie uważając to za zwykłe donosicielstwo.
- Pańscy hycle działają szybko i efektywnie. Jednak teraz się pospieszyli. - odparła, patrząc na mężczyznę bez mrugnięcia powieką. - Nie zaczęłam jeszcze zajmować się tym zamówieniem, na realizację zawsze zostawiam sobie zapas czasu. - skoro już białowłosy tak wiele razy podkreślił znaczenie towaru, którym handluje Vei, z pewnością zdawał sobie sprawę, że nawet przy posiadaniu stałych umów z dostawcami, dostarczenie zamówienia zajmuje więcej niż sprowadzenie kartonu lizaków.
- A zamówienie nie było duże. Kilkanaście karabinów z zapasem magazynków, kamizelki kuloodporne, granaty. - odparła, zakładając nogę na nogę. - Nie wydaje mi się by była to wyjątkowa sytuacja, zważywszy na choćby Yakuzę, która najczęściej składa takie zamówienia. - odpowiedziała, zdradzając nieco informacji o swoich najczęstszych klientach; takie grupy przestępcze, które składały zamówienia regularnie były najlepszym źródłem zarobku. Pewność trwania permanentnego konfliktu pomiędzy poszczególnymi grupami zapewniała handlarzom, takim jak Vi, stały przypływ pieniędzy.

_________________


"Kiedy leżeli upojeni w swoich ramionach,
Błogosławili noc i przeklinali nadchodzący dzień."




You left me alone in the darkest hour
Is there a place where we could find, find our love again
It's beaten and bruised, but the only thing given to us



#660000 Lorenzo
#000066 Sigurd
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
Hiro

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 503


Gabinet Przewodniczącego - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Przewodniczącego   Gabinet Przewodniczącego - Page 2 EmptySob Kwi 06, 2019 9:19 pm

Nie śmiał wątpić, że siedząca na przeciw niego kobieta jest płytka. Skoro przeżyła tyle lat, musi mieć coś w swojej ślicznej główce. Wampir uniósł kącik ust, przyglądając się jej. Może i tajemnica istnieje tylko w teorii, to jednak nie mogą jej złamać.
- Możliwe. Niemniej nadal musimy ją chronić.
Odpowie, nie mając jej za zła własnego zdania. Jednak z drugiej strony ludzie nadal się dziwią, kiedy usłyszą słowo wampir. Niemniej nie mogą zboczyć z tematu.
- Tak, zgadza się. Chcę wiedzieć gdzie się spotkacie, co oznacza iż zależy mi na współpracy z tobą, panno Veino.
Nie ma co ukrywać. Hiro był ciekawy na co komu tyle broni; na pewno musi kroić się coś konkretnego skoro dochodzi do zbrojenia albo po prostu zechce dla dobra sprawy, rozwiązać szajkę przestępczą. Nie tylko ochrona wampirów, ale też reszty społeczeństwa Yokohamy.
- Sama widzisz, że nie należy ufać klientom. Możliwe, że zechcą kogoś skrzywdzić, a moim zadaniem jest nie dopuścić do tego. Ty chyba dla świętego spokoju, także nie chcesz zostać w to zamieszana. Wszak jeśli wyjdzie, że twoi klienci uczynili krwawą jatkę, zostaniesz oskarżona za współudział. Co równa się surowym wyrokiem. Być może i śmiercią?
Wzruszył ramionami, lecz uwagi nie odrywał od rozmówczyni. Był świadomy tego, że kobiecie może nie spodobać się to, co mówił.
- Dla dobra reszty społeczeństwa wampirów, mogę poświęcić kilka żyć. A nie chcę tego robić, przemoc nie stanowi dla mnie rozwiązania.
Dorzuci na usprawiedliwienie, dodając do tego niewinny uśmiech dobrego wujaszka. Przechyli lekko głowę w bok, mrużąc karmazynowe ślepia.
- Więc jak?
Spyta, mając nadzieję że Veina pójdzie po rozum do głowy i zacznie pracować. A dla urozmaicenia przesłuchania do pomieszczenia wszedł jeszcze podwładny Beak (NPC). Musiał niedawno skończyć przesłuchanie, zatem nie ma nic innego do roboty, niż pomoc Przewodniczącemu. Mężczyzna odziany w czarny garnitur podszedł do biurka, chociaż zatrzymał się tuż obok krzesła Veiny, Czarnowłosy zmierzył ją spojrzeniem, lecz nie powiedział nic. Ciężko tez było odczytać emocje z twarzy, wszak połowę jego twarzy zdobiła czarna maseczka ochronna. Co do oceny hycli, szlachetny pozwolił sobie przemilczeć sprawę. Nie musiał się tłumaczyć wampirzycy z pracy jego podwładnych.

_________________

Gabinet Przewodniczącego - Page 2 ZUJfX3x
Gabinet Przewodniczącego - Page 2 ZiV00h7
Powrót do góry Go down
Veina

Veina

http://vampireknight.forumpl.net/t3924-veina-erika-virtanen#86359 http://vampireknight.forumpl.net/t1146-veina#17420 http://vampireknight.forumpl.net/t2772-veina#59123 http://vampireknight.forumpl.net/t2774-apartament-veiny#59851
Zarejestrował/a : 17/06/2013
Liczba postów : 677


Gabinet Przewodniczącego - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Przewodniczącego   Gabinet Przewodniczącego - Page 2 EmptyNie Kwi 14, 2019 9:05 pm

Wampirzyca mogła długo posługiwać się elokwencją, która często wystarczyła będąc najlepszą obroną, jednak jak zdążyła zauważyć, Przewodniczący niedługo straci cierpliwość. W jej ślicznej główce kłębiło się teraz wiele myśli, często sprzecznych ze sobą i podpowiadających wiele głupich rozwiązań na zmianę z tymi, które słuchały instynktu samozachowawczego.
- No tak, oczywiście. - współpraca była bardzo ładnym określeniem zwykłego donosicielstwa i kobieta świetnie zdawała sobie z tego sprawę, słowa wampira były dla niej krystalicznie przejrzyste. Wiedziała, że odmówienie mu byłoby najgorszym posunięciem ze wszystkich możliwych i stwarzałoby wysokie ryzyko nie wyjścia Vi o własnych siłach z tego gabinetu. Dla niej nie była to prosta kwestia, zwłaszcza, że zgadzając się na współpracę, właściwie w jednej chwili niszczyła całą swoją opinię, głównie jako pośrednika handlowego, ale później pewnie również jako osoby całkowicie prywatnej, bo jak długo takiej wiadomości zajmie wypłynięcie do świadomości społecznej, zwłaszcza jeśli komuś będzie na tym bardzo zależało z pewnych względów. Wampirzyca będzie całkowicie zdyskredytowana na rynku, ale chyba najgorsze było to, że nie miała wyboru.
Uśmiechnęła się promiennie słysząc pięknie zawoalowane groźby ze strony białowłosego, właściwie dało się słyszeć cichy śmiech dobywający się spomiędzy karminowych warg. Śmiech oczywiście nie dotyczył słów wampira, ponieważ inteligencja kobiety nie pozwoliła jej nie brać gróźb na poważnie, ponieważ wierzyła, że mężczyzna może być zdolny do wielu, bolesnych - dla niej - rzeczy.
- Rozumiem, że w takim przypadku czeka mnie sprawiedliwy proces, a nie odstrzelenie jak zwykłą terrorystkę? - zapytała z przekorą, doskonale znając mechanizmy, którymi posługiwała się władza. Dla Hiro nie stanowiła żadnej wartości, ponieważ jej użyteczność to tylko kwestia bycia źródłem informacji, a jeśli takie źródełko wysycha to staje się całkowicie zbędne.
- Jeśli spotkam się z tym mężczyzną, poinformuję Pana. - odparła krótko; nie chcąc tracić dłużej swojego czasu i nie nadużywać cierpliwości białowłosego. Puściła mimo uszu zapewnienie Przewodniczącego o niepotrzebnym rozlewie krwi i przemocy nie będącej wyjściem, ponieważ dokładnie tak samo jak on, uważała to za jedno z najłatwiejszych wyjść w celu pozbycia się problemu.
Gdy do gabinetu wszedł mężczyzna, Vi jedynie na chwilę podniosła wzrok by spojrzeć na jego twarz, jednak nie zatrzymała się na niej długo. Najwyraźniej jej rozmówca nie lubił brudzić sobie rąk osobiście, więc zrozumiałe, iż miał do tego celu konkretnie oddelegowane osoby; ponieważ jasne było dla niej z jakiego powodu znalazł się tutaj ten wampir, jednak jego strój był wyjątkowo niepraktyczny.

_________________


"Kiedy leżeli upojeni w swoich ramionach,
Błogosławili noc i przeklinali nadchodzący dzień."




You left me alone in the darkest hour
Is there a place where we could find, find our love again
It's beaten and bruised, but the only thing given to us



#660000 Lorenzo
#000066 Sigurd
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
Hiro

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 503


Gabinet Przewodniczącego - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Przewodniczącego   Gabinet Przewodniczącego - Page 2 EmptySob Maj 11, 2019 4:58 pm

Rozmowa zmierzała ku końcowi. Veina mogła przypuszczać, że jest wolna, a jej przesłuchiwanie przebiegnie w spokoju. Może i tak właśnie jest, lecz Przewodniczący nie zamierzał odpuszczać kary.
- A to już wszystko zależy ciebie.
Odpowie odnośnie procesu. Hiro nie jest osobą, która straszy śmiercią, ale jak trzeba, to nie ma wyboru. Póki co przystanie na inny rodzaj pouczenia, o ile można to tak nazwać.
- Słusznie.
Skinął głową, lecz już nie dopowiedział, że nie ma co do jej poinformowania wątpliwości. Od tego momentu Veina niestety będzie obserwowana. Psy Rady mają oczy wszędzie, nawet pod jej domem albo i w środku. Co do przybyłego, akurat nie zamierzał nikogo dręczyć. Szlachetny po prostu go wezwał.
- Przygotujesz odpowiednią dokumentację przejęcia interesu panny Virtanen. Oczywiście, nie odbierzemy jej większości zysków. Dostanie mniejszą część oraz przestanie być właścicielką całego handlu bronią. Chyba, że tak bardzo chce rozmawiać z policją należącą do burmistrza.
Uśmiechnie się na koniec do wampira, a ten skinie głową i zajmie się przydzielonym zadaniem. Wampirzycy zapewne się to nie spodoba. Cóż, raczej nikt nie chce aby ktoś od tak wtrącił się w biznes, nie słuchając nawet protestów.
- Bez obaw.
Dopowie do kobiety. Więcej już nie musiał nic mówić, wystarczy że większa część dochodów, jak i arsenału dojdzie do Rady.
- W razie pytań lub chęci rozmowy, możemy się umówić na ponowne spotkanie ze mną. Póki co zostaniesz stąd wyprowadzona. Ach i dokumenty o przejęciu zostaną wysłane pocztą.
Dorzuci, przywołując teraz jednego z hycli Abaddona. Wymalowany na visual typa stwór pojawił się w gabinecie i grzecznie wyprowadził kobietę z pomieszczenia, jak i z całego budynku.

zt dla Veiny

_________________

Gabinet Przewodniczącego - Page 2 ZUJfX3x
Gabinet Przewodniczącego - Page 2 ZiV00h7
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
Hiro

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 503


Gabinet Przewodniczącego - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Przewodniczącego   Gabinet Przewodniczącego - Page 2 EmptyPon Maj 20, 2019 9:07 pm

Niestety. Życie prywatne dla Hiro nie istniało. Większość czasu spędzał w Golgocie, zajmując się różnymi sprawami dotyczącymi głównie wampirów jak i ich problemów. Było sporo, między innymi traktowanie nocnej rasy przez łowców - walka z zadawaniem tortur, z rodzajem przesłuchiwań łamiących prawa. Dla Przewodniczącego takie ludzkie zachowanie było karygodne, kiedy oni sami wymagali przywilejów. Lecz tym razem sprawa dla której zjawił się w dzielnicy Nocnej, tyczyła się czegoś innego. Rozmowa z jednym z członków Rady. Coś poważnego? Zapewne tak, skoro Kain prosił o spotkanie twarzą w twarz. Szlachetny nie odmówił i kiedy nadszedł czas spotkania, zjawił się w gabinecie. W drodze minął się z kilkoma pracownikami, z którymi się przywitał.
Wiadomo, że Ivano wkłada wiele poświęcenia oraz uwagi w relacje z innymi, dlatego tak starannie dbał o każdy szczegół, nawet jeśli chodziło też o pozostałych członków Rady. Więc i także z tej przyczyny znalazł się w tym pomieszczeniu, oczekując na swojego zapowiedzianego gościa. Starszy Asmodey z racji swojej roli, mógł swobodnie poruszać się po budynku. Ale i tak na spotkanie z Przewodniczącym, musiał powiadomić sekretariat. Tak czy inaczej, Włoch czekał, przeglądając w tym czasie jakieś banalne, ludzkie strony w internecie. Nie, nie żadne porno. Zwykłe artykuły o rynku pracy.

_________________

Gabinet Przewodniczącego - Page 2 ZUJfX3x
Gabinet Przewodniczącego - Page 2 ZiV00h7
Powrót do góry Go down
Kain

Kain

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/t3340-kain#71655 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 264


Gabinet Przewodniczącego - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Przewodniczącego   Gabinet Przewodniczącego - Page 2 EmptyPon Maj 20, 2019 9:59 pm

Eleganckie, czarne auto wtoczyło się powoli na parking Golgoty. Szofer (Vincent) doskonale wiedział gdzie znajdują się miejsca zarezerwowane tylko dla specjalnych gości, czytaj członków Rady Wampirów. Zgasił silnik, wysiadł żeby otworzyć szefowi drzwi. Rzadko kiedy odstawiał taką szopkę, ale byli tutaj z wizytą, można rzec, oficjalną. Trzeba było pokazać się jak należy. Zielonowłosy kierowca łamane na ochroniarz wymienił kilka słów z facetem odpowiedzialnym za obsługę parkingu, wyjaśniając mu kto właściwie przyjechał i dlaczego zajął miejsce wyznaczone dla ważniaków.
Zdecydowanie, acz grzecznie, dwójka wampirów wyminęła całkiem sporą grupkę gości, która zebrała się w głównym holu. Również bez większych kłopotów zaanonsowano przybycie gościa w recepcji i już dwie minuty później zmierzali w kierunku gabinetu.
Dla białowłosego nie był to najbardziej wymarzony moment na tego typu spotkania jednak terminów się nie wybiera, niestety. Zarówno on jak i Ivano byli bardzo zajętymi wampirami. Obaj też praktycznie nie posiadali życia prywatnego, to akurat ich łączyło. W każdym razie córka na łóżku szpitalnym oraz zawirowania wewnątrz rodziny były czynnikami dość rozpraszającymi. No i żona, która jak nikt inny potrafiła zaleźć facetowi za skórę. Ale o tym Przewodniczący się pewnie niedługo przekona. W końcu niedaleko pada jabłko od jabłoni a córunia wdała się w... macochę.
Vincent został przed gabinetem, siadając sobie na jednym z foteli i od niechcenia przeglądając jakąś gazetę. Tymczasem Asmodey po puknięciu w drzwi, chwycił za klamkę i wkroczył do pomieszczenia gdzie już go oczekiwano.
- Witam, Przewodniczący. - wyciągnął ku starszemu dłoń na powitanie. Gdyby był bardziej skory do żartów i jakieś cztery stulecia młodszy dla żartu dodałby pewnie na końcu zdania "tato". Nie miał jednak ani nastroju, ani wieku odpowiedniego by śmieszkować podczas poważnego spotkania.
- Domyślam się, że jesteś zajęty więc pozwól, że nie będę owijał w bawełnę tylko przejdę do rzeczy. Kwestii jakie chciałem omówić jest kilka a czas, jak sam dobrze wiesz, nie jest czymś czego obaj mamy w nadmiarze.
Jeżeli nie zostanie mu wskazane inne miejsce, białowłosy zasiądzie w fotelu dla gości, w innym razie dostosuje się do zaleceń Ivano.

_________________
Gabinet Przewodniczącego - Page 2 F9UQiM7

"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
Hiro

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 503


Gabinet Przewodniczącego - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Przewodniczącego   Gabinet Przewodniczącego - Page 2 EmptySob Maj 25, 2019 10:38 am

Nie musiał długo czekać na zjawienie się umówionego z nim gościa. Kain jak tylko wszedł do środka gabinetu, Hiro uśmiechnął się szeroko. Chętnie uścisnął jego dłoń i gestem zaprosił aby usiadł przed biurkiem. Skoro chciał wizyty, musiało być coś pilnego, a Hiro rzadko odmawiał spotkań.
- Bez obaw. Postaramy się rozwikłać i załatwić twoje sprawy tak szybko, jak tylko będzie to możliwe.
Odpowie wampirowi, nie omieszkując nawet poganiać go. Może i nie miał aż tyle wolnego czasu, jednak na rozmowy zawsze musiał go znaleźć. Lecz czy rozmowa o interesach ma się zaliczać do wypoczynku? Nie bardzo.
- Możesz mówić.
Doda, jeśli Kain czekał na pozwolenie. Przewodniczący rozsiadł się wygodniej w fotelu, obserwując uważnie swojego mówce. Nie wejdzie mu w zdanie, nawet jeśli padnie coś, co staruchowi się nie spodoba. Zatem niech gość czuje się swobodnie, bo na obecną chwilę nie zamierzał wdawać się w dyskusję. Wszak nie po to tutaj są, czyż nie? Poza tym też chciał o czymś z Kainem pomówić, w końcu też należy do Rady.

_________________

Gabinet Przewodniczącego - Page 2 ZUJfX3x
Gabinet Przewodniczącego - Page 2 ZiV00h7
Powrót do góry Go down
Kain

Kain

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/t3340-kain#71655 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 264


Gabinet Przewodniczącego - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Przewodniczącego   Gabinet Przewodniczącego - Page 2 EmptyNie Maj 26, 2019 1:51 pm

Stary Smok usiadł wygodnie na fotelu. Wygodnie to znaczy tak by czuć się komfortowo, ale nie na tyle by mogło to wyglądać niedbale lub zbyt luźno. Chociaż nie było to spotkanie oficjalne a raczej rozmowa w cztery oczy, jakieś zasady jednak powinny obowiązywać. Dwóch białowłosych było z resztą raczej wampirami starej daty.
- Zacznę od nieco bardziej prywatnych spraw gdyż te, aktualnie najbardziej zaprzątają moje myśli. - Asmodey poprawił mankiet marynarki i wlepił swoje arktyczne ślepia w oblicze Przewodniczącego. Jak zawsze ciężko było z niego zbyt wiele wyczytać, ale chociaż potrafił słuchać bez wcinania się rozmówcy w zdanie nawet jeżeli nie we wszystkim się z nim zgadzał. To bardzo dobra cecha tak więc już bez przedłużania, Smok wyłożył pierwszą ze spraw z jakimi tutaj przyjechał.
- Jak już pewnie wiesz, mój syn potrafi strasznie narozrabiać. Zdaję sobie sprawę z tego, że hycle mogą mieć nawet nakaz doprowadzenia go na przesłuchanie. To nie jest najlepszy pomysł, jeżeli chcesz znać moją opinię. Nikt nie zna tego smarkacza lepiej ode mnie i wiem, że jakakolwiek próba pojmania siłą skończy się jeszcze większymi kłopotami dla nas wszystkich. Nie wątpię w umiejętności Twoich hycli, nie wątpię też w destrukcyjne zdolności mojego syna. Walka na pewno odbyłaby się z użyciem mocy, niezależnie od tego czy doszłoby do niej na odludziu czy w centrum handlowym. Jest młody i porywczy, najpierw działa, dopiero później myśli nad konsekwencjami. Nie proszę jednak o zaniechania go, bo powinien w jakiś sposób odpowiedzieć za swój czyn. Proponuję tylko inną metodę sprowadzenia go tu. Najlepiej byłoby gdyby przybył z własnej woli a to niemożliwe w przypadku kiedy napotka któregoś z hyclów.
Tak naprawdę kwestię podpalenia hotelu, Kain już dawno uznał za zamkniętą. Mała wojenka Omi i Samaela już dogasała i o ile któreś z nich nie zrobi czegoś wyjątkowo głupiego to prawdopodobnie wygaśnie całkowicie. Mimo tego prawo jest prawem i gówniarz powinien chociaż zostać przesłuchany i wyspowiadać się z tego co zrobił. Niech wie, że tego typu wybryki nie pozostają niezauważone przez wampirzą społeczność.
- Kolejna rzecz... To również dotyczy mojego syna. Czuję, że zbliża się czas kiedy powinienem zacząć przygotowywać go do roli jaką w przyszłości, bliższej lub dalszej, obejmie w rodzinie. Przede wszystkim odpowiedzialność i przedsiębiorczość. Zgodziłem się udzielić mu dużej pożyczki na poczet otwarcia lokalu w centrum. Chociaż nie musi o tym wiedzieć, nie będzie do końca samodzielny. Tak czy inaczej chcę żeby lokal był jego a co za tym idzie mojej rodziny. Jeśli wiesz co mam na myśli.
A oznaczało to nie mniej nie więcej jak brak podsłuchów, kontrolowania tego co się wewnątrz dzieje czy jakiegokolwiek innego inwigilowania. Teren miał być traktowany jak jego prywatne podwórko gdzie nikt nie miał prawa ładować mu się z butami.
- Ze swojej strony mogę zapewnić, że miejsce to będzie dobrze chronione przez odpowiednio wyselekcjonowane wampiry podległe bezpośrednio pod oficerów Zakonu Smoka. Będą reagowali z całą surowością w przypadku nadużyć typu używanie mocy, bójki, handel narkotykami. Sam postaram się ingerować w to przedsięwzięcie jak najmniej, chcę w końcu żeby mój syn nauczył się samodzielności i odpowiedzialności. Nie wypchnę go jednak całkiem na głęboką wodę. Kiedy zauważę jakieś niepokojące sygnały, zareaguję.
Wyłożył już przynajmniej dwie sprawy z jakimi tu przybył. Było ich kilka a z każdą chwilą do głowy przychodziły mu kolejne kwestie jakie chciałby poruszyć. Trzeba jednak liczyć się z czasem i nadać sprawom odpowiednie priorytety.

_________________
Gabinet Przewodniczącego - Page 2 F9UQiM7

"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
Hiro

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 503


Gabinet Przewodniczącego - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Przewodniczącego   Gabinet Przewodniczącego - Page 2 EmptySob Lip 27, 2019 10:16 am

Domyślał się, że Kain pofatygował się do Golgoty nie po to aby napić się kawy, tylko załatwić sprawy. Hiro jak to Hiro. Wysłucha, uśmiechnie się i postara się coś doradzić lub też sprowadzić delikatnie na ziemię. W tym wypadku zapewne będzie musiał posłużyć się drugim wyjściem. Rozumiał troskę o syna, strach przed tym co może się stać, ale starszy szlachetny niezbyt był przychylny na ten plan. Niemniej pozwolił skończyć wampirowi, przecież nie miał zamiaru sprowadzać wymiany zdań. Pokojowy Ivano ponad wszystko.
Dopiero kiedy padło ostatnie już słowo, Przewodniczący przyjrzał się uważnie twarzy wampirowi, rozmyślając i dumając nad tym co powiedział. Minęło trochę nim dał głos:
- Rozumiem twoje wszystkie troski o syna. Ale raczej nie mogę pozwolić aby Samael naginał Kodeks Rady. Jeśli nie odczuje na własnej skórze gniewu Rady, nadal może czynić co chce, skoro mówisz że ma buńczy charakter. Owszem, możesz z nim porozmawiać ale tylko i wyłącznie przy osobie przeze mnie wyznaczonej. Hycle tak czy siak do dopadną, nie skrzywdzą, tylko sprowadzą. Nie musisz się bać o szkody, to specjaliści. Umieją sobie radzić z najbardziej krnąbrnymi jednostkami naszego wampirzego społeczeństwa.
Odpowie, będąc ciekawym jego reakcji. Jednak wiadome - nie ulegnie. Hiro nie lubił, kiedy ktoś wchodził na jego teren i ewidentnie chciał chronić przed karą. Dla niego głaskanie po główce przestępców, chociażby poprzez nie dopuszczenie hycli, mijało się z celem.
- Cóż, niech tak myśli. Zasady obowiązują każdego, więc każdego wampirzego lokalu. Nie mogę wyjść ponad prawo, Kainie. Jeśli nawet ci się to nie podoba. Lokum pełne wampirów tym bardziej musi być oddane pod obserwację, niemniej nie utnę młodemu wampirowi skrzydeł w rozwoju.
Dokończył już z poważną miną. Zero kontroli? Nie. To już całkowicie odpadało. Jeśli miał jakieś "ale", lepiej niech powie teraz, niż wykona ruch poza wiedzą Hiro.
- Każdy wampir jest obserwowany. Nawet Samuru, który za bardzo igrał ze wszystkimi, został obalony. Nikt nie może sobie skakać do woli, bez naszej wiedzy.
Dorzuci dla podkreślenia.

_________________

Gabinet Przewodniczącego - Page 2 ZUJfX3x
Gabinet Przewodniczącego - Page 2 ZiV00h7
Powrót do góry Go down
Kain

Kain

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/t3340-kain#71655 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 264


Gabinet Przewodniczącego - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Przewodniczącego   Gabinet Przewodniczącego - Page 2 EmptySob Lip 27, 2019 12:05 pm

Białowłosy nie był pewien czy Ivano naprawdę rozumie jego troski o potomka. Pomimo obszernej wiedzy na temat tego co dzieje się w mieście, nie mógł znać wielu prywatnych faktów, które nie wychodziły poza mury zamku Asmodeyów. Mimo to, docenił, że Przewodniczący chociaż próbuje zrozumieć trudne położenie ojca młodego smoka, które stawia go niejednokrotnie w sytuacjach bez wyjścia. Tak jak teraz.
- Źle mnie zrozumiałeś, Przewodniczący. - Dracula stanowczo uniósł dłoń sygnalizując, że ma coś do dodania.
- Nie jestem tutaj żeby prosić o zaniechanie syna. Chcę zasygnalizować, że siłowe rozwiązanie może szybko wymknąć się spod kontroli. Wiem, że Hycle szkoleni są by łapać przestępców bez nadmiernego krzywdzenia ich i ograniczając zniszczenia do niezbędnego minimum. Nie mniej... - pokręcił lekko głową pozwalając sobie na krótkie westchnięcie
- Samael musi zostać ukarany. Chodzi mi tylko o to by próba schwytania go nie skończyła się kolejnymi zarzutami. On nie pójdzie dobrowolnie, będzie się bronił wszystkimi możliwymi metodami. Nawet na oczach całego miasta. Jeżeli mimo to naciskasz by to Hycle sprowadzili go do Golgoty muszę stanowczo nalegać by podjęli próbę aresztowania z daleka od wścibskich oczu. Im dalej od ludzi tym lepiej.
Miał nadzieję, że tym razem wyraził się jaśniej niż za pierwszym razem. Głupio byłoby gdyby Przewodniczący myślał, że Asmodey przyszedł żeby prosić o to by oczyścić kartotekę jego potomka i zapomnieć o tym co młody swego czasu nawywijał. A nawywijał całkiem sporo. Kain nie był typem ojca, który będzie bronił syna przed karą choćby nie wiem co. Ba, sam przecież uwięził swojego następcę w lochu na niemal dekadę. A to o czymś świadczy. Rozumiał jednak, że Ivano w pierwszej chwili mógł odnieść mylne wrażenie, takie rzeczy jak lamentujący rodzice zapewne zdarzają mu się nader często.
- I tutaj muszę wkraść małe sprostowanie. - stary smok uśmiechnąłby się gdyby nie fakt, że zazwyczaj pozostaje górą lodową.
- Nie chcę by lokal był poza kontrolą Rady. To z przyczyn bezpieczeństwa niemożliwe. Jeżeli działoby się tam coś nieodpowiedniego musimy reagować. - umyślnie użył liczby mnogiej podkreślając, że przecież sam jest członkiem zacnego grona więc dobrze zna prawa i obowiązki.
- Chodzi o to, że biznes, którym zarządzał będzie mój syn to automatycznie biznes mojego rodu. A my nie lubimy jeśli ktoś wchodzi nam do domu z butami. Inne rodziny, łowcy i kto tam jeszcze. Każde, że tak to ujmę, nieautoryzowane próby ingerencji z zewnątrz, Asmodeyowie potraktują z pełną surowością. Interes rzecz święta. - zakończył żartobliwą sentencją choć z jego bladej twarzy nie dało się wyczytać za wiele z wyjątkiem powagi. Ivano źle odczytał jego intencje, białowłosemu nie chodziło wcale o samowolkę i całkowity brak reakcji Rady na to co działoby się w jego, a raczej jego syna, lokalu. Chodzi tylko, i aż, o swobodę w rozprawianiu się z wrogimi próbami ingerencji w rodzinny biznes. Asmodeyowie mieli wielu wrogów, w Europie, nawet tutaj jacyś się znajdą. Do tego wielu lokalsów pewnie chciałoby położyć łapska na nowo otwartym lokalu. Wampiry, gangi, może nawet mafie. Przewodniczący chyba nie zabroni mu obrony własnych interesów, prawda?

_________________
Gabinet Przewodniczącego - Page 2 F9UQiM7

"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
Hiro

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 503


Gabinet Przewodniczącego - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Przewodniczącego   Gabinet Przewodniczącego - Page 2 EmptySob Sie 10, 2019 9:59 am

Może trochę i zbyt szorstko potraktował Kaina. Słuchając jego wyjaśnień, szlachetny zaś zaczął rozmyślać. Przecież nie trzeba być aż tak surowym w stosunku do jednego z członków Rady. Zawsze można też zadziałać inaczej.
- W porządku. Tylko spraw, by chłopak naprawdę dotarł do Golgoty. Jeśli jednak się nie powiedzie, będę musiał wysłać do niego hycli. W najmniej oczekiwanym przez nas momencie.
Teraz będzie lepiej? Starszy faktycznie czasami krytycznie podchodzi do spraw, ale wszystko dla dobra ogółu. Starał się być sprawiedliwy, nie podkreślać swoich argumentów stanowiskiem i też wymagał tego od innych.
Co do biznesu, Przewodniczący aż musiał się uśmiechnąć.
- Rada opiekuje się każdym rodem i ich działalnością. Niemniej sami też musicie kierować swoją ochroną, bo nie zawsze jest się w stanie wszystkiego obronić. Co robicie z zyskiem, poniekąd jest waszą sprawą. Póki nic nie grozi Kodeksowi i innym, zostawiam twojego chłopaka w spokoju.
Warto mówić, że Hiro mimo wszystko nie pozostaje głuchym na sprawy między rodami. Zależy mu na spokoju, więc też rozumie Kaina. Nie chciał aby ktoś wchodził nosem w nieswoje interesy, ochraniał go. Tylko jak to Przewodniczący w zwyczaju ma, zawsze pozostaje czujny i jednak o wielu rzeczach nie mówi.
- Wszystkie moje podejrzenia nie biorą się znikąd i już nie chodzi o ciebie, czy o twój ród. Ale o ogół; przez radę przewijali się różni członkowi; zdrajcy, szpiedzy. Musisz zrozumieć moje podejście.
Dorzuci, przyglądając się wampirowi. Nikt nikogo nie oskarża, to zwykła nadmierna ostrożność. Ivano zawsze chucha i dmucha, aby wszystko grało, mając ręce oraz nogi. To co będzie się działo, wszystko zależy od syna Kaina. Samael powinien tez wiedzieć, że nie jest bez kontroli. I już nie chodziło o samego jego ojca.
- A czym tak właściwie będzie zajmować się twój syn?
Chciał wiedzieć czym będzie klub, jakie interesy może w nim prowadzić. Niemniej Ivano był w stanie sam się dowiedzieć, ale wolał usłyszeć to od Głowy Rodu Asmodey.

_________________

Gabinet Przewodniczącego - Page 2 ZUJfX3x
Gabinet Przewodniczącego - Page 2 ZiV00h7
Powrót do góry Go down
Kain

Kain

http://vampireknight.forumpl.net/t2691-kain-vlad-iv-dracula#57604 http://vampireknight.forumpl.net/t2698-kain#57659 http://vampireknight.forumpl.net/t3340-kain#71655 http://vampireknight.forumpl.net/f152-zamczysko-asmodey
Zarejestrował/a : 09/07/2016
Liczba postów : 264


Gabinet Przewodniczącego - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Przewodniczącego   Gabinet Przewodniczącego - Page 2 EmptyWto Sie 13, 2019 2:23 pm

Dracula doskonale rozumiał z czego wynikało początkowe nieporozumienie i nie miał do Przewodniczącego żadnych pretensji. Sam przecież był głową swojego rodu nie od wczoraj i wiedział czego spodziewać się po większości wizyt. Jak świat światem, zawsze będą osoby próbujące wkradać się w łaski tych u władzy lub wykorzystujące znajomości czy pozycję do własnych celów. Oczywiście smocza duma została nieco zraniona z powodu tego, że Ivano w ogóle pomyślał iż Asmodey może być jedną z takich osób. Nie mniej, cały czas zachowywał zimną głowę i kamienną twarz. Są sytuacje kiedy nie wypadało unosić się honorem z powodu byle błahostki.
- Stawi się, masz moją gwarancję. - zapewnił raz jeszcze, kończąc tę część ich rozmowy. Pytaniem nie było "czy" tylko "kiedy" bo jego syn aktualnie miotał się od prawa do lewa i nie wiedział w co wsadzić ręce, tyle miał na głowie. Zabawne, bo jeszcze do niedawna był chyba największym leniem i obibokiem jakiego na świat wydała ich rodzina. Ale to dobrze, przyda mu się takie wylanie kubła zimnej wody na łeb. Może w reszcie nauczy się odpowiedzialności i produktywnego zarządzania czasem. Białowłosy chwilowo odpuści, przynajmniej do otwarcia przez potomka biznesu. Wtedy już postara się by jednym z pierwszych miejsc jakie młody odwiedzi była Golgota.
- Aktualnie ochroną miejsca zajmują się moi ludzie. Za jakiś czas, kiedy sytuacja się ustabilizuje część z nich zostanie tam na stałe a reszta wróci do dawnych obowiązków. To bardzo dobrze wyszkolona grupa, poradzą sobie bardziej niż dobrze. - tego by jeszcze brakowało aby liczył na to, że ktoś będzie pilnował za niego interesu. Może była to powszechna praktyka, skoro Przewodniczącemu nasunęło się to na myśl, Kain jednak nie próbował sobie nawet wyobrazić co musiałoby się stać aby prosić o pomoc z zewnątrz. Byłoby to nie tylko niestosowne ale i poniżające aby inne wampiry doglądały jego biznesu. Na szczęście i ta kwestia została szybko wyjaśniona.
- Rozumiem. - pokiwał lekko głową na potwierdzenie. Nikt nie było poza kontrolą tylko nie do każdego jeszcze to docierało. A ich rolą jako Rady było tych wszystkich wolnych duchów uświadomić a opornym wykarbować batogiem na plecach. Wszystko dla dobra ogółu, oczywiście.
- Nocny klub, nic wyjątkowego. Głośna muzyka, alkohol, tancerki. - z tego co słyszał to młody ma obecnie problem z kilkoma czy może kilkunastoma dziewczynami, które próbowały dostać u niego pracę posiadając lewe badania lekarskie. Stary Asmodey z ciekawością obserwował rozwój wydarzeń i przyglądał się w jaki sposób postąpi jego syn i jak rozwiąże ten problem. Trzeba przyznać, że tak naprawdę rozpierała go duma, że w reszcie, po tylu latach, syn nieco wydoroślał. Teraz ojca cieszyły wszystkie postępy młodego, choć robił je bardzo małymi kroczkami.
- To już wszystko, nie chciałbym zabierać Ci więcej czasu, Przewodniczący. - były szlachetny podniósł się z siedziska i wyciągną rękę w stronę rozmówcy. Jeżeli ten odpowie tym samym, to uściśnie mu dłoń a nawet pozwoli sobie na niewielki uśmiech.
- Do zobaczenia. Widzimy się w razie gdyby coś się działo albo na zebraniu. A, byłbym zapomniał! - już miał zbierać się do wyjścia kiedy jednak przypomniał sobie coś jeszcze.
- Pozdrów ode mnie nową małżonkę, Ivano. - Asmodey pozwolił sobie na nieco prywaty ale przecież oficjalną część rozmowy mieli już za sobą. Swoją drogą ciekawe czy szlachetny wiedział o specyficznym powiązaniu swojej żony z rodem członka Rady? To były dość zawiłe i skomplikowane sprawy a powiązania i koligacje nie każdego musiały przecież interesować na tyle by aż tak zagłębiać się w życiorysy.
Białowłosy raz jeszcze się pożegnał po czym opuścił gabinet pozostawiając Przewodniczącego jego sprawom, których na pewno miał na głowie nie mało.

[z/t]

_________________
Gabinet Przewodniczącego - Page 2 F9UQiM7

"Jam ciemny jest wśród wichrów płomień boży,
lecący z jękiem w dal - jak głuchy dzwon północy -
a w mrokach gór zapalam czerwień zorzy
iskrą mych bólów, gwiazdą mej bezmocy.
Ja komet król - a duch się we mnie wichrzy
jak pył pustyni w zwiewną piramidę -
ja piorun burz - a od grobowca cichszy
mogił swych kryję trupiość i ohydę.
Ja - otchłań tęcz - a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach -
jam blask wulkanów - a w błotnych nizinach
idę, jak pogrzeb, z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra - kłębi się rajów pożoga -
i słońce - mój wróg słońce ! wschodzi wielbiąc Boga."


~ KAIN THEME ~
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Gabinet Przewodniczącego - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Przewodniczącego   Gabinet Przewodniczącego - Page 2 Empty

Powrót do góry Go down
 
Gabinet Przewodniczącego
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: GOLGOTA-
Skocz do: