IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Osu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Osu
Osu
Osu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3084-shiba-ortega#65336 http://vampireknight.forumpl.net/t3088-shiba#65364
Zarejestrował/a : 03/12/2016
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Mieszkanie Osu   Sob Gru 03, 2016 7:51 pm


Mieszkanie znajduje się na ostatnim piętrze wysokiego apartamentowca w nocnej dzielnicy. Powierzchnia całkowita wynosi ponad 120 metrów kwadratowych pomimo tego, że zamieszkuje go tylko jedna osoba. Wystrój wnętrza został zaprojektowany w nowoczesny sposób. Większość znajdujących się tutaj pomieszczeń utrzymana jest w ciemnych barwach. Prócz załączonego wyżej salonu z kuchnią, znajdują się tu dwie sypialnie, gabinet oraz dwie łazienki. Raz w tygodniu, zazwyczaj w środy odwiedza je sprzątaczka utrzymująca całość w należytym stanie.
Największą zaletą ów apartamentu jest możliwość wyjścia na taras, który w części został zaprojektowany jako ogród. Całość zieleni podświetlają nocą małe lampki. Roztacza się tutaj widok na całe miasto.

Kuchnia
Sypialnia
Łazienka


Ostatnio zmieniony przez Osu dnia Sob Wrz 23, 2017 11:31 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Osu
Osu
Osu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3084-shiba-ortega#65336 http://vampireknight.forumpl.net/t3088-shiba#65364
Zarejestrował/a : 03/12/2016
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Pią Gru 23, 2016 7:39 pm

Prócz parkingu wokół budynku był jeszcze jeden, podziemny. To właśnie nim zainteresował się Osu. Nie miał wykupionego miejsca na tym poziomie ale to nie przeszkodziło mu podjechać pod samo wejście do windy. Dla świętego spokoju za szybą zostawił karteczkę z numerem telefonu gdyby ktoś miał problem i rzucał się o parking. Chwilę zastanawiał się w jaki sposób przetransportować dziewczynę żeby nie zostać zauważonym. Już samo niesienie kogoś na rękach nie wyglądało dobrze a co dopiero kogoś z ogonem i pazurami. Potencjalny sąsiad mógł go oskarżyć o niecne zamiary z nieprzytomną kobietą. Jeszcze czegoś takiego by mu brakowało. Wzdychając cicho wyciągnął niemal zwłoki dziewczyny z tylnego siedzenia i oparł je o auto. Jednym sprawnym ruchem chwycił  ciało na ręce i oparł jej tyłek o własne kolano (zaparł się stopą o oponę). Musiał ją trochę „spakować” co polegało na zwinięciu ogona pod płaszcz razem z dłońmi a właściwie rozchodziło się o pazury. Kiedy pakunek wyglądał na przeciętną, zbuntowaną nastolatkę o dziwnym kolorze włosów mógł wejść do windy.
Ku ogromnemu i pozytywnemu zaskoczeniu po drodze do mieszkania nie spotkał nikogo. Będąc już wewnątrz zaniósł zwłoki na kanapę gdzie ułożył je na boku. Coco leżała tak dobre dziesięć minut bo najpierw musiał zająć się sobą. W tym czasie zdjął płaszcz, nalał sobie słabego drinka i przyniósł coś co dostał w prezencie od szefa ale o tym za chwilę. Bez większego problemu pozbawił kobietę płaszcza i zakuł jej zwiotczałe dłonie w kajdanki blokujące wampirze moce. Zrobił to dla bezpieczeństwa swojego i jej. Kto wie co ją napadnie po przebudzeniu w obcym miejscu. W geście dobroci płynącej nie wiadomo skąd nakrył ją nawet polarowym, czarnym kocem. No dobra, i co teraz? Usiadł na fotelu po drugiej stronie stolika sącząc drinka i sprawdzając coś w telefonie. Szczerze nie był zbytnio zadowolony z faktu, że musiał ją tutaj przytargać. Dom był jego oazą i nie miał w zwyczaju sprowadzania tu nawet dobrych znajomych a co dopiero obcych, dopiero co poznanych dziewuch. Tym bardziej powinna być mu wdzięczna, zołza.
Powrót do góry Go down
Cocoro
Cocoro
Cocoro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 863


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Pią Gru 23, 2016 10:58 pm

Całą drogę przespała, ledwo można było usłyszeć jej spokojny, delikatny oddech, który właściwie i tak nie był jej potrzebny. Tak samo jak nie poczuła jego targania, związania, owijania, kładzenia, nic. Otworzyła ciężko, nieco ciemniejsze teraz oczy, które nie jarzyły już tak niebieskim blaskiem. Było cieplutko, została owinięta czarnych, dość mięciutkim kocykiem. Pozycja na brzuchu powoli zaczynała boleć nieco w plecy, więc chciała już wstać. Już miała podeprzeć się dłońmi, kiedy zauważyła ta pieprzone kajdanki. Westchnęła cicho. - Nic dziwnego. - Powiedziała do siebie i ciężko podniosła się tułowiem by usiąść na tyłu. Dmuchnęła, by kosmyk włosa zleciał jej z twarzy. To nie były zwykłe kajdanki, przynajmniej tak zauważyła na pierwszy rzut oka. Jej dokładnie znane mrowienie po palcach przez prąd w środku minęły, nie czuła, jakby w ogóle miała jakiekolwiek umiejętności magicznych. Spojrzała na mężczyznę unosząc wzrok z dłoni. Wyglądała na zmęczoną, wycieńczą pozbawioną życia. Ta marna krew z policjanta nie starczyła. Ale postanowiła skorzystać z okazji i dokładnie przyjrzeć się właścicielowi domu. Przynajmniej tak owo mieszkanie wyglądało, nie była to piwnica, ani nic w tym rodzaju. Przynajmniej tyle, że nie trafiła pod nóż szalonego chirurga. Właśnie, a jeśli to wszystko było zaplanowane i wpadła prosto w sidła? Machnęła na to ręką w głowie, nie mogło być aż tak źle. - Gdzie Twoja żona? - Spytała, nie wyglądał, żeby zabawiał się małymi dziewczynkami, czy dziwkami. Prezentował się dobrze, męsko i miał nienaganny wygląd. Jej wzrok głęboko utkwił w jego twarzy, a jeśli było jej dane, a on oderwał wzrok od telefonu to chętnie spojrzy mu głęboko w te tajemnicze, brązowe oczy. Próbowała nie zwracać uwagi na urządzenie, które ograniczało jej ruchy, rozwalanie go było niepotrzebne, a nawet jeśli to i tak miała za mało na to siły. 1:0 dla Ciebie.

_________________


Powrót do góry Go down
Osu
Osu
Osu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3084-shiba-ortega#65336 http://vampireknight.forumpl.net/t3088-shiba#65364
Zarejestrował/a : 03/12/2016
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Sob Gru 24, 2016 3:19 am

Maszynka do zabijania, grożąca mu śmiercią Pani zła i śmierci zaczęła kręcić się niespokojnie na kanapie. On spojrzał na zegarek. Ile to minęło? Stosunkowo mało było jej potrzebne albo to, że się wybudza to zwykły przypadek, niewygodna pozycja, nowe miejsce itp. Łaskawie odłożył telefon składając palce w charakterystyczną piramidę, którą oparł o czubek własnego nosa. Obserwował jak zawsze, każdy, nawet najdrobniejszy ruch. To dzieciak. Pomimo tego co zrobiła, była do bólu niewinna i totalnie zagubiona. Chyba nawet zrobiło mu się jej szkoda. Była jeszcze podlotkiem i to bez opieki. Gdyby nie jego była, Osu bawiłby teraz kilkuletniego dzieciaka i ta część gdzieś głęboko w nim siedziała. Chęć zaopiekowania się kimś bezbronnym, dania poczucia bezpieczeństwa. To bardzo zaplątane. Do tego stopnia, że czasem on sam się gubił. Dlatego uciekał w pracę, żeby zapomnieć. I dobrze mu to wychodziło, póki co.
-Mam Ci to zdjąć? Czy rozniesiesz mi pół mieszkania?
Ciekawe czy sama była pewna siebie i tego jak się zachowa. Na razie nie wyglądała na agresora. Wręcz przeciwnie, bardziej przypominała ofiarę, wycieńczenia rzecz jasna. Kluczyki od kajdanek Ortega trzymał w kieszeni swoich spodni. Był jedyną osobą, która mogła jej zwrócić zagarniętą niespodziewanie wolność. O dziwo wybór należał do niej.
Na samo słowo „żona” Shiba ściągnął brwi a jego twarz stała się posępna, chłodna, bez wyrazu i emocji. Od dawna skutecznie wypierał to słowo z podświadomości a ta smarkula bezczelnie je wywołuje. To nie spodobało się mężczyźnie chociaż skąd ona mogła o wszystkim wiedzieć. Po dłuższej chwili przerwał panującą ciszę zwykłym, krótkim stwierdzeniem.
-Nie mam żony.
Upił pierwszy tego wieczoru łyk niezbyt mocnego alkoholu. Przez jego głowę przeszła pewna myśl, którą szybko odsunął od świadomości. Szyja młodej kobiety wyglądała kusząco ale pożywianie się kimś tak słabym nie mieściło się w jego skali dobrego smaku. To byłoby poniżające dlatego jako dorosły i świadomy osobnik skierował myślenie w innym kierunku. Nie czekając na potwierdzenie Coco sam wstał, wygrzebał kluczyki z kieszeni i podszedł do niej. Gdy tylko stanął nad jej skulonym w siadzie ciałem, wydał zdawkowe polecenie.
-Ręce.
To powinno być zrozumiałe i wystarczające do tego aby przy kilku ruchach uwolnić ją z niewoli i zabrać swoją zabawkę. Po raz kolejny miał okazję udowodnić swoją wyższość. Nie tylko w sensie pozycji fizycznej ale i mentalnej. Była tak słaba, że nie stanowiła żadnego zagrożenia.
-Jak się czujesz?
Prawa dłoń mężczyzny ześliznęła się po głowie dziewczyny kończąc swoją podróż na podbródku, który uniósł pewnym ruchem do góry. Chciał żeby na niego patrzyła, z dołu.
Powrót do góry Go down
Cocoro
Cocoro
Cocoro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 863


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Sob Gru 24, 2016 10:56 am

-A czy ja wyglądam, żebym miała siłę, by roznieść pół mieszkania? - Spytała ironicznie, patrząc na niego podkrążonymi oczkami. Odpowiedz była rzecz jasna, nikt nie lubi być skrępowany, a tym bardziej ona. Ścigana, ale nigdy nie złapana, wpadła w sidła z własnej woli. Czy jej coś się w główce poprzewracało? Dlaczego mu się tak dała, czy ona po prostu tęskni za kimś normalnym? Za opieką? Za chwilą czułości? Nie wiedziała co w ogóle ma o tym myśleć, więc jak to dzieciak, machnęła ręką na tą sprawę, przecież tak najłatwiej.
Zrobiło jej się nieco gorąco jak ten tak zdziwił się, a może zdenerwował na jej pytanie. Czyżby trafiła w ten mały czuły punkt? Sam nie okazywał wielu emocji, najwyraźniej był świeżo po rozwodzie jakiejś sprawie miłosnej. Aż prychnęła pod nosem na myśl o swojej.. Miłości. Drapnęła się po głowie, pazurami, unosząc nieco ręce do góry. Wzrok wzróciła ku ziemi, kiedy ten jej odpowiedział. - Wybacz. - Odpowiedziała tylko skruszona, co jak co, ale resztkę emocji jeszcze w sobie posiadała. O dziwo, sama się zdziwiła.
Zapadła niezręczna cisza. Czuła na sobie jego wzrok, sama zaś nie miała odwagi swojego podnieść, zakryta przez gęste granatowe włosy. W jej głowie rządziła w tym momencie pustka, o niczym nie myślała, nic się nie ruszała, o niczym nie mówiła. Dopiero gdy ten wstał leniwie uniosła ciężką teraz głowę do góry. Na jego polecenie uniosła nieco ręce, zamek został otwarty, a jej dłonie uwolnione. Ale to nie ta wolność, której by pragnęła w tym momencie. Ciało było uciążliwe, ale za to jakie mocne. Czyżby mała miała maleńki kryzys? Najwyraźniej. głodna, wycieńczona, pod skrzydłami starszego wampira. Nie tak to miało wyglądać. Poczuła jego ciepłą dłoń na włosach, dreszcze przeszły jej całe ciało. Uniosła bródkę do góry, razem za jego ręką. - Jak gówno. - Odpowiedziała cicho, niezadowolona z tej całej "pozycji". Był teraz tak wysoko, jej nowy wzrost nic nie dawał w tym momencie. Całe te nowe narządy tak samo. Po prostu był silniejszy, wyższy nie tylko fizycznie. Nie miała się już nawet siły denerwować, zaprzeczać, ani nic w tym rodzaju. Przegrała, od samego początku i mimo iż było to trudne, musiała zaakceptować.

_________________


Powrót do góry Go down
Osu
Osu
Osu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3084-shiba-ortega#65336 http://vampireknight.forumpl.net/t3088-shiba#65364
Zarejestrował/a : 03/12/2016
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Sob Gru 24, 2016 12:15 pm

Najpierw atakuje i w kilka sekund roznosi dwóch postawnych facetów, potem traci wszystkie siły. Wszystko zmienia się u niej jak w kalejdoskopie. Czort jeden wie czy znowu jej się nie odmieni. Nie wyglądała wprawdzie na kogoś kto gromadzi siły więc niech jej będzie.
-Nie. Wyglądasz na kogoś kto miałby problem z posłaniem łóżka.
Sprawę byłej zostawił bez zbędnego komentarza. Było, minęło, chociaż istotnie była jego czułym, słabym punktem. Nigdy nikogo tak nie kochał jak jej. I nikt nigdy go tak mocno nie zranił. Przyzwyczaił się, przywiązał jak głupi kundel, który jest podarkiem pod świąteczną choinkę. Następnych wspólnych świąt zazwyczaj nie ma i tak też było w ich przypadku. Dostał nauczkę jeśli nie na całe życie to na pewno na długą jego część. Płeć piękną traktuje na dystans i nie ma zamiaru przekraczać wyznaczonej sobie granicy. Taka wewnętrzna przysięga dla samego siebie. Radykalne sytuacje wymagały często radykalnych kroków, szczególnie w życiu osobistym. Owszem, miał potrzeby jak każdy facet i nic poza tym. Tak było łatwiej.
-A gdzie Twój chłopak?
Niewygodne pytania i formie riposty? Nie bardzo interesowało go czy młoda panna ma jakiegoś gacha i jeśli tak to dlaczego jej nie pilnuje ale może uda mu się ją zawstydzić lub delikatnie podnieść ciśnienie. Mogłaś nie poruszać niewygodnych tematów bo teraz się od nich nie uwolnisz.
-Powinnaś się cieszyć, że nie trafiłaś gorzej.
Szaleńców nie brakuje. Przy odrobinie braku szczęścia mogła teraz leżeć zgwałcona gdzieś w ciemnej ulicy z poderżniętym gardłem. Zamiast tego grzała tyłek pod kocem w całkiem niegłupim apartamencie. Doceń.
Przez chwilę świdrował ją wzrokiem ale nie był w 100% obecny, myślał nad czymś. W końcu odpuścił idąc w kierunku kuchni. Z grobową miną i precyzją nalał do szklanki, a właściwie sporego kufla na piwo-krwi. Była zimna, prosto z lodówki, nic dobrego ale nie powinna narzekać.
-Masz, pij.
Wręczył kufel poświęcając temu więcej uwagi niż zazwyczaj. Spowodowane to było jej pazurami, które utrudniały niektóre czynności. Upewniając się, że trzyma mocno, odszedł do okna. Cała ściana w salonie była jedną wielką szybą, za którą roztaczał się widok na nigdy nie śpiącą Yokohame. W pokoju panowała szarówka dlatego mało prawdopodobne żeby ktoś miał okazję go podglądać. Ze zwykłej potrzeby odrobiny intymności zaczął zasuwać ciężki, ciemny materiał zasłon. Metaliczny dźwięk przesuwanych po karniszu kółek zaczął roznosić się bez echa. Zrobiło się o wiele ciemniej. Tego chyba potrzebował.
Powrót do góry Go down
Cocoro
Cocoro
Cocoro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 863


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Sob Gru 24, 2016 12:57 pm

- Czyli odpowiedź nasuwa się sama, Panie Tajemniczy. - Odpowiedziała, teraz się zastanowiła, ona też nie zna jego imienia. Siedzą, biorą się do domów, rozmawiają, ale dalej nie znają swoich imion. O chuj tu chodziło? Wszystko tutaj było nie w porządku i zbyt piękne, musiał mieć jakiś interes w braniu jej do domu, przecież równie dobrze mógł ją wziąć i zostawić w pierwszym lepszym schronisku, zanieść ją do rady wampirzej, cokolwiek, ale nie, wziął ją do siebie, do dość.. Drogiego apartamentowca, mimo iż mogła roznieść mu całe mieszkanie do góry nogami. Była mu wdzięczna, aczkolwiek zbyt dumna by podziękować.
Jej chłopak.. Westchnęła, nie widziała go już tygodniami, równie niebezpiecznego wampira jak ona. - Mój chłopak pamięta mnie jeszcze jako małą, bezbronną dziewczynkę. Teraz mnie nie pozna. - Fakt, nie była taka od urodzenia, teraz mógł się szybciutko domyślić, skoro z niego taki.. Detektyw. Doskonale pamięta, tą małą, 150cm istotę z poważnego angielskiego rodu, tak znienawidzona, ale zarazem tak kochana, że Cynthia najchętniej czasem cofnęłaby się do tamtego ciała. Aczkolwiek nie był dla niej to niewygodny temat. Młoda, wygadana, jeszcze nieco odważna w gębie mogła o takich rzeczach rozmawiać. W sprawach miłosnych nigdy nie została aż tak najwyraźniej zraniona jak on. Sama jej odpowiedź była pusta, bez jakichkolwiek emocji, to tylko potwierdzało, że dla niej.. Nie ma niewygodnych tematów. Niewygodnie zaczyna sie robić kiedy zaczyna wchodzić w tą strefę erotyczną o której nie ma jaiegokolwiek pojęcia, ale na to się nie zapowiadało, bardzo dobrze.
- Cieszę się. - Powiedziała cicho, jeszcze kiedy lustrował jej ciało wzrokiem. Sama zamknęła oczy, kiedy jeszcze jego dłoń była na podbródku. Otworzyła dopiero kiedy ten odszedł. Sama dokładnie oglądała co ten robił. Czuła krew tak dokładnie, niczym głodny pies mięso ze śmietnika. Chciała wstać, podejść, zabrać, cokolwiek. Nie była w stanie. Siedziała potulnie, jak bobas czekający na mleko z piersi matki. Sięgnęła obiema dłońmi po duży kufel z krwią. Uśmiechnęła się do niego, zanim zakryła się naczyniem. Szybko się ono opróżniło. Dziewczyna była tak głodna, że nie mogła się tym delektować. Sama temperatura posoki jej nie przeszkadzała. Wypiła ją ciurkiem, a sama mała strużka krwi spłynęła z jej ust, po samą szyję i obojczyk, kończąc tam swoją drogę. Odłożyła naczynie na stolik. Trochę minie, zanim to wleci tam gdzie miało wlecieć, zanim wszelkie siły się zregenerują. To i tka było za mało, ale lepsze to niż nic, w końcu to jego osobiste zapasy. Kiedy ten zasuwał zasłony podeszła go od tyłu, z kocem na plecach. Objęła go delikatnie rękoma, uważając na pazury, by nie uszkodzić jego ubrania. - Dziękuję. - Wypowiedziała, w swoim rodowitym języku, angielskim.

_________________


Powrót do góry Go down
Osu
Osu
Osu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3084-shiba-ortega#65336 http://vampireknight.forumpl.net/t3088-shiba#65364
Zarejestrował/a : 03/12/2016
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Pon Gru 26, 2016 11:35 am

Ostatni fragment ciemnego materiału czekał cierpliwie aż dołączy do reszty tworząc szczelną zasłonę przed wścibskim, rozpędzonym światem. Zanim Ortega zdążył przysłonić szybę, poczuł, że coś oplata jego pas. Kierując wzrok ku dołowi zobaczył splecione palce swojego gościa.
-Osu. Odrobisz w polu.
Przedstawił się niespodziewanie chociaż nie z imienia i nazwiska. Tak zwracali się do niego wszyscy znajomi a na pewno zdecydowana większość. To powinno jej wystarczyć tym bardziej, że sama do tej pory nie raczyła zdradzić chociażby przezwiska. Niech więc nie ma pretensji, że mężczyzna zwraca się do niej wymyślnie i to tak jak sama sobie tego nie życzyła. Mając w jakimś stopniu ograniczone ruchy, przez chwilę sterczał w miejscu patrząc nieco w dół. Prawie pod nogami rozciągała się jedna z bardziej ruchliwych ulic tej części miasta. Pomimo późnej pory cały czas rozbłyskiwały na niej światła krążących aut. Sygnalizacja od dłuższego czasu migała uporczywie na pomarańczowo. Musiało być naprawdę późno. Unosząc na wysokość klaty nadgarstek, zerknął na tarczę zegarka. Druga w nocy.
-Słuchaj.
Poruszył się nieznacznie dając tym samym sygnał, że chce się odwrócić czyli musiała go puścić. Musiał jej chyba wyjaśnić jedną bardzo prostą rzecz. On był mężczyzną, ona dla niego dzieciakiem, wyrośniętym, zaopatrzonym w różne, niespotykane rzeczy, które czyniły ją niebezpieczną ale ciągle dzieciakiem. Faceci nie są skomplikowani, żeby było jeszcze dosadniej-są prości. Są wzrokowcami i odbierając impulsy z zewnątrz nie rozczulając się nad nimi. Takie łaszenie się jest dla niego bardzo prostym komunikatem, sygnałem, że ma wolną drogę, a ona chętnie rozłoży przed nim nogi. Nawet jeśli wcale nie o to jej chodziło, on to tak odbierał.
-Odpoczniesz a gdy stwierdzisz, że czujesz się dobrze, odwiozę Cię gdzie będziesz chciała, dzieciaku.
A i jeszcze kwestia zaginionego chłoptasia, którego pamięta jak przez mgłę. Pchanie się na trzeciego nie było niczym fascynującym więc sorry. Niech się znajdą, przypomną sobie swoje buźki i wszyscy będą happy.
-Muszę popracować.
Wskazał dłonią jej miejsce na kanapie a jeżeli ta pozwoli to sam przyniesie sobie laptopa, kilka kartek i długopis. Zajmie też swoje poprzednie miejsce na fotelu. Mając prace, miał też obowiązki, z których trzeba się wywiązać. Teraz chciał sprawdzić dane współwłaścicieli nieruchomości w porcie. Ktoś czekał na raport, ktoś niecierpliwy.
Powrót do góry Go down
Cocoro
Cocoro
Cocoro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 863


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Wto Gru 27, 2016 10:57 am

-Po moim trupie. - Rzuciła kpiąco, a na jej twarzy pojawił się ten znany wszystkim ironiczny uśmieszek. Sama dalej jednak skrywała tajemnicę. I to nie jedną. Po prostu według niej, okazywanie tak.. Dziecinnej przykrywki było zbędne. Aczkolwiek, jeśli kiedyś będzie chciał ją znaleźć, bez tego mogłoby być trudno.
Szybko jednak odczepiła się od niego, odchodząc krok do tyłu na metr. Jej wzrok był pusty, źrenice rozszerzone, a oczy nie były tak piękne jak zawsze. Jakby się wyłączyła, jakby ten był jej gniazdkiem energii. Aczkolwiek spojrzała powoli na niego, gdy ten zaczął do niej mówić. Wszystko przyjmowała jak komputer, kodowała by wykonać krótkie polecenie, by usiąść, jakby życie uszło z niej w sekundę. Zapomniała, zapomniała że ma się kryć, że ma nie ukazywać drugiego ja, że jest przecież winna za tyle zabójstw. Mała ochotę przyszyć sobie ten zajebany płaszcz do ryja i nigdy więcej go nie ściągnąć. Kiedy ten zniknął za ścianami salonu, a ona podeszła do kanapy, by według niego na niej usiąść, ta jednak zawinęła z materiału swój płaszcz. Okryta w ten sposób w jaki ją spotkał, trafiła w sekundę przed drzwi. Otwarła je i stanęła w progu. Obróciła w jego stronę lekko głowę. Mógł teraz widzieć tylko i wyłącznie usta z profilu, taki był zamiar. Ciężkim i suchym głosem wypowiedziała tylko jedno słowo. - Cocoro. - Jej głowa była bez myśli, nawet jeśli ten uważał, że zaprasza go tym do kolejnego spotkania, seksu, czy innych rzeczy. Aż prychnęła sobie pod nosem. Materiał płaszcza zniknął zaframugą a drzwi się powoli zamknęły. Koniec tej znajomości, czas jedzenia, czas krwi, czas rzeźni.


z/t, jeśli Osu nie zatrzyma.

_________________


Powrót do góry Go down
Osu
Osu
Osu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3084-shiba-ortega#65336 http://vampireknight.forumpl.net/t3088-shiba#65364
Zarejestrował/a : 03/12/2016
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Pią Gru 30, 2016 10:46 am

Idąc z laptopem i kilkoma kartkami w ręku szybciej niż nieobecność kobiety poczuł delikatne poruszenie powietrza. Przeciąg, otwarte drzwi, stała w progu gotowa do wyjścia. Rozsądnie było skorzystać z zaproszenia i zostać, odpocząć. Ona uniosła się honorem, najwyraźniej. Cóż, nikt nie miał prawa żeby ją zatrzymywać. A na pewno jakiś obcy facet.
Kodując w głowie ciekawy zestaw liter wyszedł nawet na korytarz ale jej już nie było. To była najwyższa pora żeby wrócić do swoich obowiązków. Siadając jak wcześniej planował w fotelu, obłożył się tymi wszystkimi papierzyskami. Pracował nieprzerwania do świtu, do momentu aż za oknem zgasły uliczne latarnie. Jednoznaczny sygnał, że wybiła konkretna godzina. Mając jeszcze chwilę odświeżył się, przebrał i spakował w czarną teczkę kilkanaście wydrukowanych kartek. Wszystkie ułożył w odpowiedniej kolejności, tak jak były ponumerowane. Dokładność, lubił to. Tak zaopatrzony mógł wyjść z mieszkania. Tym bardziej, że pogoda w dniu dzisiejszym nie zapowiadała się ciekawie. Zero szans na słońce. I dobrze.

zt
Powrót do góry Go down
Osu
Osu
Osu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3084-shiba-ortega#65336 http://vampireknight.forumpl.net/t3088-shiba#65364
Zarejestrował/a : 03/12/2016
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Pią Kwi 28, 2017 11:20 am

Wjazd do dzielnicy nocnej zarezerwowany był jedynie dla przedstawicieli rasy wampirzej. Jako członkowie tej społeczności nie mieli najmniejszego problemu z przekroczeniem niewidzialnej granicy. Życie w tej część wyglądało nieco inaczej. Człowiek, który zdecydowałby się na podróż i pozostanie tu nocą, prawdopodobnie nie wróciłby żywy. Z tego względu na ulicach rzadko dało się wyczuć ludzką woń. Ci przy zdrowych zmysłach nie zapuszczali się w niebezpieczne rejony
Proszę. Naciskając klamkę, pchnął równocześnie drzwi żeby przepuścić kobietę przodem jak to miał w zwyczaju. Jak tylko znalazła się w środku, wszedł za nią i przekręcił zamek dla bezpieczeństwa. Prócz dobrych manier Osu słynął z przezorności i wolał nie kusić losu zbytnimi ułatwieniami dla potencjalnego wroga.
Jeśli masz ochotę to możesz się rozejrzeć po mieszkaniu.
Odwieszając ciemny płaszcz na fikuśny stojak pnący się ku górze na kształt węża o zbyt dużych łuskach. Sam skierował się bezpośrednio do część mieszkania gdzie wydzielono kuchnię. Z kilku ułożonych butelek czerwonego wina wybrał to półwytrawne o dobrym roczniku. Przy pomocy korkociągu otworzył butelkę i wlał jej zawartość na 1/3 wysokości kielicha. Dlaczego tak mało? Tak aby ciecz znajdowała się w połowie, dolał jeszcze krwi zerówki, bo tylko taką aktualnie posiadał. W momencie gdy Cat zniknęła z pola widzenia, dosypał sproszkowanego środka nasennego. Specyfik był tak dobrany żeby nie zmieniał barwy, zapachu i smaku przygotowanej substancji. Sobie nalał po prostu szkockiej, dorzucając dwie kostki lodu.  
Mam coś dla Ciebie. Bardzo dobry rocznik.
Gdy oboje znaleźli się w salonie, Osu wręczył jasnowłosej puchar i zajął miejsce na kanapie w takiej odległości aby dobrze ją widzieć. Sam zakołysał zawartością szklaneczki i upił niewielki łyk palącego gardło trunku.
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 253


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Pią Kwi 28, 2017 8:29 pm

Caterina raczej rzadko bywała w dzielnicy przeznaczonej tylko dla wampirów. Bardziej ciągnęło ją na stronę ludzi w końcu sama kiedyś była człowiekiem. Właściwie nie powinna od tak ufać komuś kogo ledwo znała, ale dała ten kredyt zaufania. Osu wydał się jej nie taki zły na oko, ale czy nie pomyliła się? Z drugiej strony chciała pokazać, że nie jest od nikogo uzależniona.
Także zajechał pod jego mieszkanie i gdy tylko została wpuszczona do środka odwróciła się na moment gdy zamykał drzwi. Uznała, ze zapewne to dla bezpieczeństwa w końcu nikt nie chciał nieproszonych gości. Nie ufała mu tak, ale chciała dać kredyt zaufania. Nie każdy był zły i chciała w to wierzyć.
- No...dobra...
Dodała idąc się rozejrzeć. Zniknęła z oczu Osu chodząc po pomieszczeniach i oglądając wszystko jednak nie dotykała nic. Nawet nie podejrzewała co się dla niej szykuje gdyż kredyt zaufania nadal istniał. Nie było jej chwilkę, ale gdy wróciła spojrzała na niego.
- Masz ładne mieszkanie. Oh...wino? Dziękuje.
Powiedziała delikatnie się uśmiechając do niego. Chciała być miła, aby jeszcze raz na nowo to spotkanie przebiegło. Wzięła w dłoń kieliszek z winem.
- Przepraszam za tamtą sytuację wtedy na klifie. Byłam zapewne niezbyt miła no i jeszcze przyszły po mnie posiłki. Mam nadzieję, że nie chowasz urazy i tym razem spotkanie przebiegnie nieco milej. Wydajesz się być w porządku...
Dodała delikatnie się do niego uśmiechając i w końcu napiła się ze swojej szklanki. Najpierw jeden mały łyk po czym drugi nieco większy. Ale jeszcze nie odczuła efektów. Potrzeba chwilki prawda?
Powrót do góry Go down
Osu
Osu
Osu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3084-shiba-ortega#65336 http://vampireknight.forumpl.net/t3088-shiba#65364
Zarejestrował/a : 03/12/2016
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Pią Kwi 28, 2017 9:05 pm

Projektantka wnętrz spisała się wzorowo. Miło, że i Tobie się podoba.
Dopiero teraz, po tych wszystkich czynnościach Osu zdecydował się zdjąć skórzane rękawiczki, które były nieodłącznym elementem jego garderoby. Stanowiły spójną całość z dłońmi do czasu aż nie znalazł się w domu. To jedno z jego dziwactw, których nie umiał racjonalnie wytłumaczyć. Od zawsze twierdził, że wszystko wokół jest brudne i kontakt z nieczystym otoczeniem jest czymś w rodzaju skażenia. Dom, mieszkanie, miejsce, w którym spędzał stosunkowo najwięcej czasu i które znał jak własną kieszeń. Tutaj mógł pozwolić sobie na swobodę.
Uznajmy, że o wszystkim zapomniałem.
W jego oczach można było dostrzec tajemniczy błysk, który był równie zagadkowy co i cała osoba Ortegi. Jestem i to nawet bardzo. Potwierdził słowa młodej kobiety o niskiej krwi. Unosząc swoją szklankę nieco w górę zaznaczył, że chce wznieść mały toast. Za spotkanie maleńka. Ponownie upił łyk trunku obserwując reakcję jasnowłosej. To co się teraz działo, ta niewinna rozmowa była czymś w rodzaju odliczania jakie zleca pacjentowi anestezjolog na sali operacyjnej. Począwszy od dziesięciu i schodząc wolno w dół, delikwent ma wrażenie, że jego powieki robią się ciężkie i nawet nie wie kiedy, zapada w głęboki sen. Cat była na etapie mocnej dziewiątki ale będąc szczupłą kobietą, nie miała dużych szans na wygranie walki z wszechogarniającym zmęczeniem.
Opowiedz mi coś o sobie. Co robisz, czym się zajmujesz. Patrząc na bezbronną pannice, nawet nie drgnął. Żaden, nawet, najmniejszy mięsień jego twarzy nie zdradzał drobnego grzeszku, jakiego dopuścił się kilka minut temu. Wpadające przez przeszkloną ścianę światło pobliskich wieżowców, oświetlało twarz Cat ciepłymi, żółtymi barwami. Musiał przyznać, że ładna była. Ciekawe jak bardzo zmieniła się od czasu gdy została wampirem. Jej status, poziom krwi był niski i to zdecydowanie dało się wyczuć. Przejście na ciemną stronę mocy z pewnością przysłużyło się jej urodzie. Była bardzo delikatna, krucha, szkoda.
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 253


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Pią Kwi 28, 2017 9:29 pm

Wnętrze miało swój urok, a Cat lubiła przyjrzeć się wszystkiemu. Odkąd mogła widzieć wszystko miało dla niej znaczenie, nawet trawa była dla jej oka przyjemna. To miłe uczucie. Rękawiczki. Nie wiedziała dlaczego on miał je na sobie, ale uznała, że może po prostu lubił je nosić w końcu skąd mogła wiedzieć, ze ma on swe dziwactwo. Jednak to nie była jej sprawa.
- Cieszę się.
Dodała po chwili miłym tonem głosu. To dziwne, ale wino jakoś smakowało jej bardziej. Kiwnęła głową na znak, że trzeba wznieść toast za ponowne spotkanie chociaż na słowo maleńka nawet się zaśmiała. Już dawno nie słyszała tak miłego słowa. Wszystko miało dla niej znacznie. Oczywiście nie wiedziała gdzie jest haczyk. Ziewnęła nawet czując się dziwnie, ale jeszcze dobrze.
- Chyba nudna ze mnie dziewczyna. Pochodzę z Włoch, to piękne miejsce i są tam wspaniali ludzie. Pyszne jedzenie i dobre wino. Ojca nie znałam, a matka nie bardzo miała na mnie czas. Lubię dobra muzykę i właściwie jestem raczej uczennicą w pobliskiej Akademii...chociaż ostatnio mało mnie na zajęciach. Chciałam zostać fotografem, ale chyba nic z tego. Wampirem jestem już jakiś czas...byłam kiedyś niewidoma, ale przemiana sprawiła, ze widzę. To najlepsze co mnie spotkało w życiu. Nudna opowieść.
Dodała po chwili nieco odwracając wzrok i pijąc kolejnego łyka. Nie miała super historii i była przeciętna. Przemiana sprawiła, że jej uroda wyróżniała się, ale ona sama nie zważała na swój wygląd. Miała dobre serce, delikatna i czysta. Poczuła się po chwili zmęczona więc usiadła na kanapie.
- Jestem lekko zmęczona...
Dodała i rzeczywiście. Po paru minutach jej powieki robiły się cięższe, aż wypuściła z dłoni pustą szklankę. Opadła na kanapę zasypiając, jej włosy lekko okryły twarz.
Powrót do góry Go down
Osu
Osu
Osu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3084-shiba-ortega#65336 http://vampireknight.forumpl.net/t3088-shiba#65364
Zarejestrował/a : 03/12/2016
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Pią Kwi 28, 2017 9:51 pm

Czarne wskazówki zegara leniwie sunęły po dużej tarczy wyznaczając czas jaki pozostał do wschodu słońca. Na przedmieściach panował kompletny mrok i dopiero stamtąd można było dostrzec ta jasną łunę bladego światła, wyrzucanego w górę przez centrum obu dzielnic. Całkowita ciemność, mrok, czerń, on tak dawno ich nie widział. Wszędzie gdzie się znajdował towarzyszyły mu cienie, które z czasem stały się sprzymierzeńcami. Gra dnia i nocy dawała złudne wrażenia a niepewność jest równa w strachu. Nierzadko zdarza mu się zamykać na chwilę oczy tylko po to aby odczuć wszystko pozostałymi zmysłami. W końcu w ciemności krew jest słodsza i pachnie intensywniej.
Zasłonie okna i włączę muzykę. Oba zadania wykonał z należytą gracją i namaszczeniem dobierając repertuar do swego nastroju. Wolny, klasyczny utwór wypełnił dźwiękami  duży salon.  Nie chcąc krępować swego gościa kompletnym mrokiem, zapalił trzy małe światełka wbudowane w gipsową półkę nad telewizorem. Tak było o wiele lepiej, przytulniej, z nutką tajemniczości.   Mów, nie przerywaj proszę. Zachęcił dziewczyną do dalszej części opowieści. Zgrabnie i w wielkim skrócie streściła mu swoje życie, które nie należało najwyraźniej do tych najszczęśliwszych. Tak już było na tym świecie, że każdy doświadczył przeciwieństw losu. Najczęściej doceniamy to co stracimy lub jak w jej przypadku, to co odzyskaliśmy. Zdrowie, pieniądze, kariera, każdy gna za czymś innym zapominając o tym, że trzeba cieszyć się z tego co mamy tu i teraz bo ten dzień może być naszym ostatnim. Filozoficzne myśli pozostały na szczęście w głowie mężczyzny, który wolał słuchać aniżeli mówić.
W takim razie słodkich snów. Dobranoc. Rzekł już do nieprzytomnej dziewczyny leżącej bezwładnie na kanapie. Spokojnie dopił swojego drinka, odstawił szkło na stolik i dźwignął się na równe nogi żeby wziąć kobietę na ręce. Tak jak przypuszczał, ważyła tyle, co i nic. Bez problemu przeniósł ją na łóżku w sypialni gdzie ułożył wiotkie ciało niemal na środku. Tutaj schemat był zawsze podobny i chociaż to pierwszy raz w tym mieście, doskonale wiedział jak postępować krok po kroku.
Z salonu dobiegała cały czas ta sama, nastrojowa melodia. Osu niczym mistrz w swej sztuce wyjął z nocnej szafki dwie rzeczy. Pierwszą była czarna opaska, którą obwiązał wokół głowy pięknej Cat, tak żeby jeszcze raz poczuła się jak niewidoma. Zwykły zbieg okoliczności. Druga to kajdanki i to nie byle jakie, bo łowieckie. Te pozbawiały wampiry mocy. Składając dłonie kobiety na brzuchu, zakuł jej nadgarstki odbierając wolność. Jeszcze jedna rzecz. W sypialni rozległ się dźwięk odpinanego paska od spodni. I chociaż dalszy ciąg wydarzeń wydawał się oczywisty, to po prostu skrępował nim jej nogi zaraz nad kostkami.
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 253


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Pią Kwi 28, 2017 10:06 pm

Kiedy zaczęła opowiadać włączył muzykę i nakazał, aby nie przerywała i mówiła dalej. Tak więc mówiła, a raczej opowiadała w skrócie trochę swoje życie. Nie było ono tak ciekawe no i niezbyt szczęśliwe, ale jakoś nigdy nie przestawała wierzyć, że może być inaczej. Nie opowiadała zbytnio ze szczegółami w końcu była by to bardzo długa historia. Jednak wysłuchał jej za co mogła być mu wdzięczna. To dziwne, ale czuła, ze nie powinna go osądzać tka od razu. Spotkanie przebiegło nawet miło. Nie miała tylko pojęcia, ze we wszystkim jest haczyk.
Rozmowa, drink i kwestia czasu zrobiły swoje po czym uśpiły Cat. Dziewczyna osunęła się na kanapę całkowicie zasypiając. Nawet nie wiedziała kiedy jej oczy same się zamknęły i wyglądało na to, że miała spokojny sen. Nie zorientowała się nawet, ze coś jej dosypał, a uznała to za chwilę zmęczenia. Zamknęła oczy i odpłynęła upadając na kanapę.
Nie czuła kiedy mężczyzna ją podnosił, przeniósł na łóżko i unieruchomił. Nawet zasłonił jej oczy. Dziewczyna nie czuła nic bo spała. Jej twarz była spokojna nawet kiedy zasłonił jej oczy jej usta nie drgnęły. Jej ciało nie drgnęło. Kwestia czasu nim zacznie wybudzać się ze snu. Jednak melodia sprawiała, że wejście w taki stan snu była przyjemna. Kiedy dziewczyna się obudzi będzie niespodzianka.
Powrót do góry Go down
Osu
Osu
Osu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3084-shiba-ortega#65336 http://vampireknight.forumpl.net/t3088-shiba#65364
Zarejestrował/a : 03/12/2016
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Wto Maj 02, 2017 2:30 pm

Obnażone ramiona, duży dekolt, zarysowane obojczyki, a tuż nad nimi to co go interesowało teraz najbardziej-szyja. Jasna, długa, idealna. Stojąc nad niczego nieświadomą, nieprzytomną kobietą niczym kat, napawał się każdą z upływających sekund. Zdawał sobie sprawę z tego co zaraz zrobi, a z całego procesu uczynił rytuał. Na podobne wybryki pozwalał sobie niezmiernie rzadko dlatego nie chciał pośpiechu. Wszystko musiało mieć swój czas, a ten kurczył się w obliczu jego żądzy. Nim młoda dziewczyna zdoła całkowicie wybudzić się ze snu musiał zacząć działać.
Siadając na brzegu łóżka delikatnie pogładził głowę blondynki zjeżdżając palcami aż do prawego ramienia. Tam zatrzymał się by znów powrócić do jedwabiście gładkich włosów ofiary. Odgarnął je skrzętnie na bok i pochylił się. Jego oddech chwilę pieścił fragment skóry, a zaraz potem zanurzył długie kły w najbardziej odpowiednim miejscu na szyi. Lekko uchylone powieki zdradzały szkarłat spragnionych krwi tęczówek. Pił powoli i z odpowiednim wyczuciem. Tak jak anestezjolog dobierający odpowiednią dawkę znieczulenia do wagi pacjenta, tak on wiedział na ile posiłku może sobie pozwolić. Po wszystkim oblizał splamione usta i jakby nigdy nic, wyszedł do drugiej sypialni. Wyraźne dźwięki pochodzące z pomieszczenia obok świadczyły o tym, że czegoś szuka lub coś szykuje. Niebawem dowiecie się co to było.
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 253


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Czw Maj 04, 2017 5:02 am

Gdyby teraz go widziała uznała by, że to jest chore. Mógł zapytać o jej krew, ale wolał ja odurzyć i związać jak zdobycz. Nie była nawet świadoma tego jak bardzo jego oczy obserwują ją. Jej blada odsłonięta szyja była jak kolacja podana na tacy. Spała w najlepsze pozbawiona świadomości co tu się dzieje. Jego plan jak widać działał. Tylko co będzie gdy w końcu się obudzi? Zatrze wszelkie ślady, a może pozwoli by ta oczerniała go za to co jej zrobił.
Kiedy leżała wyglądała na spokojną. Jej klatka piersiowa podnosiła się opadając powoli. Nawet wtedy kiedy w końcu wgryzł się w jej szyje jedynym ruchem z jej strony było jej ciało. Drgnęło mimowolnie lecz nadal spała. Nie odczuwała bólu, nie czuła nic, a jej twarz była spokojna. Mężczyzna miał duże pole do popisu, a ona zapewne albo się o tym nie dowie, a może odwrotnie?
Kiedy ja dotykał nie czuła i tak nic chociaż gdy spała być może śniła i to wpływało na jej sen? Kto tam wie. Na pewno nie była by zadowolona, że obcy mężczyzna dotyka ją bez jej zgody. A potem kiedy się nasycił wyszedł. Lecz dawka, która podał dziewczynie była dobrze dobrana bo jak widać jej sen był mocny i jak na razie nie zapowiadało się, że mogła by się obudzić. Ale w końcu to nastąpi...pytanie tylko kiedy?
Powrót do góry Go down
Osu
Osu
Osu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3084-shiba-ortega#65336 http://vampireknight.forumpl.net/t3088-shiba#65364
Zarejestrował/a : 03/12/2016
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Czw Maj 04, 2017 6:23 pm

Szmery w sypialni obok ustały całkowicie. Ciężkie kroki wysokiego mężczyzny przeniosły się w zupełnie inny rejon mieszkania. Wracając głównymi drzwiami do pokoju gdzie leżała Cat, podszedł do niej bezpośrednio. Bez większego wysiłku uniósł znów jej skrępowane ciałko przyglądając mu się chwilę. Musiał działać z wyczuciem i perfekcyjnie. Robiąc kolejne kroki w stronę gabinetu ponownie zanurzył zębiska w jej jasnej, idealnej szyi. Tym razem cel był zupełnie inny. Prócz chorej chęci skosztowania gorącej krwi przyświecał mu dodatkowy cel-osłabienie kobiety do tego stopnia, aby nie odzyskała przytomności przez kilka następnych godzin. A te będą dla niej ogromną zagadką. Ale o tym dopiero gdy wróci do pełnej świadomości.
Czując jak serce blondynki zwolniło, zaprzestał pierwotnej czynności kładąc równocześnie swą zdobycz na blacie dużego, drewnianego biurka. Wcześniej uprzątnął z niego wszystkie zbędne przedmioty tak aby nic nie było wstanie mu przeszkodzić. Nie marnując cennego czasu rozsiadł się wygodnie w skórzanym, obrotowym fotelu i położył sobie na kolanach coś, czego ona spodziewałaby się najmniej. Zsuwając kajdanki możliwie jak najniżej w kierunku dłoni, zrobił miejsce. Na co? Na tatuaż! Chwytając pewnym ruchem maszynkę, zamoczył igłę w czarnym tuszu. Bez konieczności wcześniejszego malunku czy szkicu zaczął tatuować na prawym nadgarstku symbol byka. Dokładnie taki. Naturalnie bez kropki. Cały zabieg trwał niecały kwadrans. Jego ruchy były pewne i widać było w nich wprawę. Kiedy skończył, zabezpieczył swe dzieło fragmentem folii spożywczej. Odpalając papierosa wykonał jeden, krótki telefon.
Gotowe, możecie wchodzić.
Od połączenia minęło pięć minut gdy w mieszkaniu rozległ się dzwonek.
Otwarte! Do salonu weszło dwóch facetów zupełnie niewyróżniających się spośród przeciętnych mieszkańców Yokohamy. Robicie tak jak było w umowie. Wyjaśnił Osu dokładając opis miejsca, które widział jakby przez mgłę we wspomnieniach blondynki. Panowie doskonale wiedzieli gdzie ów budowla leży dlatego bez gadania zabrali dziewczynę. Kajdanki i pasek zwrócili właścicielowi zaś nieprzytomne ciało zwieźli windą towarową do podziemnego garażu. Sam Ortega wyszedł na spacer. Jego zadanie dobiegło końca.

z/t + Cat (instrukcja na pw)
Powrót do góry Go down
Osu
Osu
Osu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3084-shiba-ortega#65336 http://vampireknight.forumpl.net/t3088-shiba#65364
Zarejestrował/a : 03/12/2016
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Czw Wrz 21, 2017 10:51 am

Podczas przejazdu pod wskazany przez nawigację hotel, w aucie panowała całkowita cisza. Nie licząc cichych pomruków wydobywających się z głośników. Jakieś lokalne radio przekazywało wiadomości ze świata i okolicy jak to zazwyczaj bywało o równej godzinie. Skupiony na drodze kierowca nie spoglądał na swojego pasażera, który najwyraźniej stracił chęć do dalszej konwersacji. Tak mogło się przynajmniej wydawać do momentu postoju pod hotelem. Samochód zatrzymał się powoli, Osu odpiął pas gotów do wyjścia w celu wyniesienia toreb blondynki. Dopiero zwykłe przekręcenie głowy w bok sprawiło, że zagadka tajemniczej ciszy została rozwiązana. Młódka już wcześniej wspomniała, że jest zmęczona ale teraz dała temu mocne świadectwo zasypiając w niewygodnej pozycji. Mężczyzna przez chwilę wybijał palcami na kierownicy rytm cichej piosenki, która sączyła się przez głośnik. Budzić czy nie budzić.
Auto ponownie ruszyło włączając się do ruchu ulicznego mając na celu dotarcie do nocnej dzielnicy, przeznaczonej wyłącznie dla jednej rasy. Przez cały ten czas nie podjął próby wybudzenia i poinformowania pasażera o swoich planach. Widocznie podjął decyzję w jej imieniu. Mijając dobrze znane sobie punkty odniesienia, szybciej niż zwykle wjechał na podziemny parking sporego budynku mieszkalnego, którego zwykło się nazywać apartamentowcem. Tam mając już podobne doświadczenia, wyjął śpiącą księżniczkę XXI wieku i bez trudu zamknął drzwi nogą. Z tak niecodziennym pakunkiem na rękach przeszedł do windy, a stamtąd do swojego mieszkania. Małym problemem było otworzenie drzwi ale jakoś sobie poradził, w końcu był zaradny. Z korytarza,w którym zostawił buty przeszedł bezpośrednio do swojej sypialni gdzie ułożył nieświadomego gościa na łóżku. Nakrycie drobnego ciała kocem to jedyna czynność jaką wykonał przed wyjściem do salonu. Tam zajął się już sobą. Najpierw zdjął marynarkę i poluzował krawat, który w konsekwencji zdjął całkiem. Siadając na dużej kanapie przed szklanym stolikiem, uruchomił telewizor. Pora na zwykłe lenistwo połączone z dobrym drinkiem, tak, ten też sobie przygotował.
Powrót do góry Go down
Alicia

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2688-alicia#57423
Zarejestrował/a : 01/07/2016
Liczba postów : 87


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Czw Wrz 21, 2017 12:59 pm

Oh, takie napuszone koguciki były nawet czasem zabawne. Jeśli oczywiście tylko się puszyli, a nie zaczynali bawić w końskie zaloty jak za czasów podstawówki. Wiesz, ciągnięcie za włosy, głupie liściki, klepanie w tyłek. To dopiero było żałosne. Zwłaszcza, że Ali już trochę lat na karku miała, co nie było zbyt widoczne jak to u wampirów bywa. Dlatego kiedyś chłopaczki brali ją za osobę w ich wieku. A najgorsze jest jednak to, kiedy taki chłopaczek sam ma okres nastolatka już za sobą, a sposób podrywania wciąż pozostał ten sam. Raz taki ją pocałował sądząc, że kieliszek czystej który jej postawił zobowiązuje ją do odwdzięczenia się. Chłoptaś się nieprzyjemnie zdziwił. Fakt, Alicia przez swoją bezpośredniość może dawać sygnał, że jest zainteresowana, ale bez przesadyzmu. Ona taka po prostu jest z natury. Nie jej wina, że wszyscy narzucają sobie aż takie bariery w obcowaniu z innymi. Jak ktoś płacze to go przytuli - nawet jeśli się nie znają. Jak ktoś potrzebuje pomocy to się nie zawaha. Jeśli ktoś się cieszy, to dzieli z nim radość tak, jakby jej przytrafiło się jakieś szczęście. Nie miała zamiaru tego zmieniać. W tym świecie fałszywców i sztucznych uśmiechów fajnie być szczerym.
- Fakt - przyznała mu rację co do nauczki. Następnym razem dwa razy się nad tym zastanowi. Ten spacer wystarczająco dużo ją nauczył co do zaufania na temat czyjejś orientacji w terenie, zwłaszcza że i jej była kiepska i miała tendencję do gubienia się. Od teraz każda kolejna podróż odbędzie się w asyście GPS'a. Albo dwóch, w razie gdyby komórka jej padła.
Nie. Źle. Kobiety mówią "jak chcesz to idź". A jeśli w jej tonie jest choć odrobina twardości, zimna lub suchości, to wtedy myśli "i będziesz spał wtedy na kanapie, leszczu", ot co!
Wzruszyła ramionami na jego uwagę. No, niekoniecznie po to, ale czasami nie mogła oprzeć się pokusie. Kompletnie nie odpowiadały jej tabletki - nie czuła się po nich dobrze, ale nigdy nikogo nie zabiła i zawsze po wszystkim miała spore wyrzuty sumienia i kasowała pamięć. Nigdy za to nie piła krwi wampira i nawet nie wiedziała czym różni się w smaku.
- Dziękuję - powiedziała, mając na myśli i rachunek, i pomoc z torbami i hotel. Odpowiadał jej raczej rzeczowo, rzucając suchymi faktami, a mimo to jej pomógł. Albo ma dzisiaj dzień dobroci dla blondynek, albo po prostu był w porządku facetem. Ciężko było jej jeszcze to określić.
Wsiadła do auta i rozsiadła się na siedzeniu pasażera. Nie minęła chwila, a szum, bujanie i muzyka uśpiły ją w najlepsze, nawet nie wiedząc kiedy. Głowa opadła jej lekko na bok, a brak rzucanych tematów przez Osu jeszcze bardziej przyspieszył ten moment. Gdy tylko zasnęła mocniej, jej aparycja wróciła do normalnego wyglądu, a włosy zaczęły wrastać w czaszkę i podkręcać się. Wolałaby jednak, by nikt tego nie widział, a nie przypuszczała że jest aż tak zmęczona. Nie poczuła nawet kiedy wyciągnął ją z auta i zaniósł do apartamentu.
Obudziła się dopiero wtedy, gdy próbowała przewrócić się na bok, ale niewygodna ramoneska sprawiała dyskomfort. Usiadła na łóżku i zdjęła ją, a potem spod przymrużonych jeszcze powiek rozejrzała się. Nie poznawała tego miejsca. Przeczesała palcami włosy, zeszła z łóżka i dopiero uświadomiła sobie, że musiała zasnąć w aucie. Co za wstyd. Zdjęła buty by nie zabrudzić podłogi i zerknęła na okno, by upewnić się że nie spała zbyt długo. Nie, była noc, więc nie aż tak, choć ciężko jej określić ile dokładnie. Poprawiła za sobą łóżko, a potem wzięła w rękę kurtkę i buty. Wyszła z sypialni ruszając na poszukiwanie Osu, a gdy zastała go w salonie oglądającego telewizję przyjęła skruszoną minę.
- Przepraszam cię. Sprawiłam ci dzisiaj sporo kłopotu - powiedziała. Naprawdę było jej przykro.

_________________
On the way to Wonderland...

Powrót do góry Go down
Osu
Osu
Osu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3084-shiba-ortega#65336 http://vampireknight.forumpl.net/t3088-shiba#65364
Zarejestrował/a : 03/12/2016
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Czw Wrz 21, 2017 7:45 pm

Wiadomości nie były dzisiejszej nocy tak ciekawe jak zazwyczaj. Brak interesujących tematów w TV i dość duża dawka energii spowodowały, że trzeba było jakoś umilić sobie mijający czas. A nic nie kradnie go szybciej i lepiej jak interent. W tym przypadku wystarczyło uruchomić powszechną aplikację w telewizorze i wybrać ulubioną płytę z muzyką dzięki czemu w pomieszczeniu rozniosły się ciche ale bardzo przyjemne dla ucha dźwięki. Nie żadna łupanka, przez którą mamy ochotę komuś przywalić. Raczej nuty sprzyjające rozluźnieniu i wyciszeniu. Tak, to było idealne na tak spokojną porę jaką była dzisiejsza noc. Duże ale jak na faceta zadbane dłonie mężczyzny, co i rusz przekładały papiery, które wydobył spod stolika. W większości były to zwykłe faktury, które poukładał na dwóch kupkach. Na jedną trafiły te opłacone, a na drugą te czekające w kolejce. Robota nieskomplikowana i potrzebna bo co jak co ale porządek w papierach musi być. To chyba można podciągnąć pod jakieś zboczenie zawodowe.  
Już wstałaś? Uniósł do góry jedną brew wyciągając przed siebie nadgarstek, który zdobił ciężki i drogi zegarek znanej na całym świecie marki. Spodziewał się, że w czasie jej snu zrobi jeszcze jedną małą rzecz ale trudno, o mogło poczekać. W końcu żaden termin na chwile obecną nie był pilny. Daj spokój, zdarza się najlepszym. Jednym, zwinnym ruchem zgarnął wszystkie dokumenty, które poukładane na kanapie mogły sprawiać wrażenie porozrzucanych. Ten bałagan był logiczny i celowy ale mniejsza. Powkładane do odpowiedniej teczki pliki trafiły znów pod stolik. Masz na coś ochotę? Wstał powoli z kanapy dopijając jednocześnie resztkę swojego drinka. Tak czy inaczej miał w zamiarze zrobić sobie jeszcze jednego więc powoli ruszy w kierunku kuchni. Przy okazji zgarnie zamówienie od swojego niezapowiadanego gościa jeśli takowe będzie. Ciekawe, tego jeszcze nie widziałem. Skomentował sztuczkę a właściwie moc jaką posiadała dziewczyna. Żeby wszystko było jasne, mówiąc to, skubnął swój kosmyk włosów i wszyscy wiedzieli o co chodzi. Zmiana wyglądu w tych czasach to świetna sprawa. Nie ma co, dziewczyna byłaby idealną wspólniczką do wszelkich kradzieży i rozbojów. Jej rysopis nigdy nie byłby zgodny z rzeczywistością. Słucham. Wsparty na masywnym blacie kuchennej wyspy, niczym rasowy barman czekał aby spełnić zachciankę śpiącej księżniczki. Bez przesady, w tych sprawach nie był nawet średniozaawansowany ale umiał podstawowe rzeczy.
Powrót do góry Go down
Alicia

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2688-alicia#57423
Zarejestrował/a : 01/07/2016
Liczba postów : 87


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Pią Wrz 22, 2017 7:48 am

Z tego powodu ona tv raczej nie oglądała. Wolała przeczytać wiadomości czy coś. W telewizji zawsze ciężko o to, co interesujące, a jak już leci to o niesprzyjającej godzinie.
- Mhm. Spanie w skórze jest dość niewygodne - zaśmiała się. Mimo wszystko - wyspała się. Drzemka była tym, czego definitywnie potrzebowała i teraz czuła się już zdecydowanie lepiej. Patrzyła przez chwilę jak przekłada papiery. Nie chciała mu w tym przeszkadzać, a zapytanie o nie wprost byłoby chyba przesadnym wścibstwem. Pewnie jego praca. Kiedy zaczął je ogarniać położyła buty przy drzwiach, ramoneskę odłożyła, a sama zaczęła rozglądać się po pomieszczeniu. Było tu naprawdę ładnie. Zbliżyła się do drzwi tarasowych i przytuliła czoło do szyby podziwiając widok w nocy.
- Pięknie tu masz. Przytulnie - lubiła ciemne barwy, a tu było ich w ilości akuratnej. Ciekawe ile kosztuje wykupienie tu apartamentu? Musiałaby zajrzeć na konto oszczędnościowe. Może z tego co sama uzbierała udałoby jej się kupić? Nie za bardzo chciała ruszać majątku dziadków - był zostawiony na czarną godzinę. W dodatku już dawno powinna sprzedać zamek, zamiast utrzymywać i jego i służbę, która o niego dba. To było cholernie kosztowne, a jej budżet chwilowo też był na wstrzymaniu. Ostatnie zamówienie otrzymała dwa tygodnie temu. Dość dawno. W każdym razie, miała jeszcze sentyment do rodowego miejsca, które należało do nich od ponad tysiąca lat. Dziadkowie nie byliby zachwyceni jej rozmyślaniami. Żałowaliby, że jednak jej nie wydziedziczyli.
- Oh, jeśli masz wódkę, to chętnie wypiję drinka, dziękuję - uśmiechnęła się do niego i odwróciła od drzwi. W końcu była rosjanką, prawda? Jej dziadkowie potrafili zrobić alkohol z krwią w taki sposób, że białko się nie ścinało. Żałowała czasami, że nie poznała przepisu zanim zmarli. Straszna strata. Przyglądała mu się przez chwilę, a potem usiadła po turecku na kanapie.
- Ja również nie widziałam tego u innych - wyszczerzyła kły. - Dlatego raczej nie zdarza mi się przy kimś zasnąć. Inni nie lubią takich umiejętności. Chyba tworzyły w nich jakieś paranoje. No wiesz - zaczęła szczypać policzki, a te za każdym szczypnięciem wiotczały, aż do oblicza staruszki. Jej twarz przypominała teraz panią podeszłym wieku, przy reszcie ciała młodej kobiety - zaczynali podejrzewać że nie wiem, będę stroić z nich żarty? Inwigilować? - wymasowała policzki, a te wróciły do normy. Każdy potem prędzej czy później zrywał z nią kontakty. Stawali się podejrzliwi, źli, mimo że nigdy nie dawała powodu do tego, by sądzili, że się z nich będzie wyśmiewać. Że wejdzie w ich życie prywatne, udając kogo, matkę? Partnera? Cholera wie. W każdym razie nie pokazywała tego nikomu od dobrych 60 lat. Zmieniała tylko czasem kolor włosów w tym samym kręgu znajomych, co przecież nie było niczym niezwykłym w tych czasach. Każdy mógł kupić sobie w kiosku farbę za grosze.
Przeciągnęła się i legła do tyłu z rękami wyciągniętymi do góry. Kanapa też wygodna. Ali ze względu na utrzymywanie zamku spała czasami w najtańszych motelach. Studia też mocno obciążyły jej budżet. Ale nie chciała trwonić pieniędzy, dlatego na koncie, na które przelała cały majątek jej rodziny była dość spora suma. Gdyby trwoniła teraz nie miałaby na nic.
- Czym się zajmujesz? - zapytała, unosząc się na łokciach. Jednak ciekawość wzięła górę.

_________________
On the way to Wonderland...

Powrót do góry Go down
Osu
Osu
Osu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3084-shiba-ortega#65336 http://vampireknight.forumpl.net/t3088-shiba#65364
Zarejestrował/a : 03/12/2016
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Pią Wrz 22, 2017 6:01 pm

Spanie w ubraniach było faktycznie niewygodne, a  co dopiero mówić o odzieniu wierzchnim, które przez swoją sztywność ogranicza wszelkie ruchy. Pomimo zdawania sobie sprawy z tego, Ortega średnio garnął się do rozbierania nowo poznanej dziewczyny. Nie pokusiłby się o zdjęcie butów pijanemu koledze, a co dopiero mówić o tej blondynce. Tu nie chodziło o jego dobrą wolę czy jej brak ale o naruszanie przestrzeni osobistej. Na tym punkcie był szczególnie wyczulony. Każdy ma jakieś odchyły i dziwactwa.
Lubię tu wracać po pracy. To miło, że Ci się podoba. Podobnie jak ona, on również nie zawsze zamieszkiwał tak luksusowe apartamenty. Podczas wyjazdów, tych służbowych i prywatnych, sypiał w najgorszych spelunach. Na dłuższą metę takie życie w totalnym ubóstwie nie miałoby dla niego sensu, zwłaszcza, że dobrze zarabiał. Raz na jakiś czas, dlaczego nie? Korona mu z głowy nie spadła. Poza tym był facetem i mógł znieść o wiele więcej. Przynajmniej teoretycznie. Z colą? Zanurzając rękę w lodówce wydobył wspomniany w pytaniu płyn. Prócz coli miał jeszcze jakiś sok ale ani śladu innych specyfików, które można połączyć z wódką w dość prosty sposób. Butelkę z wysokoprocentowym alkoholem wyciągnął z barku. Cóż, była nieco ciepła ale od czego jest worek z lodem w zamrażalniku? Jeśli Ali zgodzi się z nim, przyniesie jej w niezbyt wysokiej szklance o grubym dnie drinka ciemnej barwy. Która twarz jest prawdziwa? Podał niewielkie naczynie siadając na fotelu po drugiej stronie stolika. Sobie przygotował jeszcze raz to samo co wcześniej. Nie ukrywał, że był żywo zainteresowany jej umiejętnością, która była naprawdę niespotykana. To przerażające. Jeśli już miał być szczery, podobnie jak ona, takie było jego zdanie na temat wyjątkowej mocy. Prócz jego prywatnej opinii, istniała druga, pozytywna. To co umiała niosło za sobą olbrzymie możliwości. Trzeba je tylko odpowiednio wykorzystać. Mogła być kim chciała, dla kogo chciała. Wyobrażacie sobie trzymać na muszce młodą blondynkę, a chwilę później celować do własnej matki? Niesamowite.
Ja jestem zwykłym księgowym. Cyfry, papiery, faktury to mój świat. Nudnawo. Odpowiedział zgodnie z prawdę omijając jeden, drobny szczegół dotyczący tego, dla kogo prowadzi finanse. Tej tajemnicy nie zdradzał nikomu, niezależnie od poziomu i zaawansowania znajomości. Są zawody i miejsca pracy, które tego wymagały.  A Ty? Prócz tego, że jesteś fanką noszenia ciężarów. Uniósł kącik ust ku górze upijając pierwszego, sporego łyka. Wódka i cola stała na blacie w kuchni. Nie chował butelek bo z doświadczenia wiedział, że na jednym się nie skończy.
Powrót do góry Go down
Alicia

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2688-alicia#57423
Zarejestrował/a : 01/07/2016
Liczba postów : 87


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   Pią Wrz 22, 2017 9:08 pm

Więc w tym temacie byli jak ogień i woda. Ali nie miałaby z tym najmniejszych problemów, serio. Za czasów imprez nie jedną koleżankę rozebrała prawie do rosołu, bo ta się schlała, a Ali na szczęście zna jako taką granicę w piciu, przez dość słabą głowę. Ale oczywiście rozumiała to, że mógłby czuć się niekomfortowo ściągając z niej ubrania. Zwłaszcza, że nie wiedział jak ona mogłaby to odebrać. Zresztą, aż takiego mocnego snu nie ma - obudziłaby się. A tak przynajmniej się trochę zdrzemnęła. Dobrze, że jest mała, to przynajmniej nie musiał się zbytnio zmęczyć niesieniem jej do apartamentu. Swoją drogą; czy nie wyglądało to dziwnie dla mijających go? No chyba, że z parkingu jest bezpośrednia winda na górę. Albo że w wampirzej dzielnicy nie jest to aż takim dziwactwem. Pewnie różne nietypowe wydarzenia mają tu miejsce. Nawet bardziej niż niesienie na rękach śpiącą kobietę.
- Nie dziwię się. A widok z tarasu jest cudowny - ona zapewne spędzałaby na takim tarasie większość wolnego czasu. Rysując, czytając lub po prostu się relaksując. Kiedy będzie wychodzić z pewnością zapyta się o wolne apartamenty. Jeśli ma zamiar zostać tu na dłużej, to z pewnością będzie to dobra inwestycja. A taki chyba właśnie miala zamysł. Chciała gdzieś w końcu osiąść na dłużej. Trochę za dużo tego łażenia na walizkach.
Takie życie kształtuje charakter! Opływając w luksusach od maleńkości ciężko być twardym i kiedy życie kopnie w tyłek to nie wiesz co robić. Tak przynajmniej są nieco zahartowani. Zawsze trzeba widzieć jakieś pozytywy, a ona była w tym najlepsza. Szklanka do połowy pełna i te sprawy.
- Z colą pasuje - wzięła od niego szklankę i uśmiechnęła się z wdzięcznością. Wzięła dwa łyki i odstawiła szklankę na stoliku. Przecież nie wypada wypić duszkiem, no nie? Trzeba zachowywać pozory przyzwoitości, ot co. Zawsze to powtarza! Przynajmniej do trzeciej szklanki.
- Aktualna. Kiedy zasypiam wszystko wraca do normy - potargała jasne włosy, sięgające za uszy. Skoro mogła w każdej chwili je wydłużyć to nie widziała powodu do zapuszczania ich w rzeczywistości. Tak było łatwiej o nie dbać. Szybko schły, nie przeszkadzały, łatwo się je myło, a przed wyjściem z domu po prostu je wyciągała do odpowiedniej długości. Przydatna umiejętność dla kobiety, prawda?
Zaśmiała się na jego stwierdzenie.
- Nie widziałeś wydłużania kości. To dopiero jest przerażające! - podzielała opinię Osu. Gdy zdarzały się sytuacje kiedy potrzebowała być na przykład mężczyzną to nigdy nie spoglądała w lustro. Wyglądało to bardzo groteskowo. Wystarczało samo to, że było nieprzyjemne. Dodatkowe bodźce wzrokowe nie były konieczne.
Usiadła wygodnie i znów upiła parę łyków. Lubiła drinki, choć czystą też nie gardziła. Zresztą, po czystym alkoholu jest mniejszy kac, każdy to wie. W każdym razie póki co czuła ciepło od promili rozchodzące się po brzuchu. Ostatnio miała dość długi okres abstynencji.
- I fakturami dorobiłeś się tego? - machnęła ręką, mając na myśli apartament oczywiście - Rozumiem - uśmiechnęła się łagodnie. Nie będzie drążyć. Jasne, że majątek mógł skrzętnie mnożyć odkładając grosz do grosza, lub otrzymać rodową fortunkę jak to w wampirzych kręgach bywa, ale przecież jeszcze trzeba to wszystko utrzymywać. Auto zresztą też miał nie byle jakie. Sama doskonale wiedziała ile kosztuje utrzymywanie czegoś kosztownego, ale oczywiście nie będzie dalej drąźyć. Aż taka wścibska nie jest.
- Ukończyłam studia prawnicze i szkołę policyjną. Marzyłam kiedyś o medycynie sądowej. Póki co wykonuję zlecenia jako detektyw dla klientów prywatnych, rzadziej dla firm - wzruszyła ramionami. Niekoniecznie było to jej spełnienie marzeń, ale dało się na tym zarobić. A była w tym zdecydowanie świetna. Szybko zdobywała informacje i potrafiła sporo wyciągnąć od innych. Wiedziała w jaki sposób kierować rozmową.
- Myślisz, że mogłabym pójść pod prysznic? Nie schowałeś alkoholu, więc przypuszczam, że potem nie będzie okazji - wyszczerzyła zęby. Zapewne jeszcze trochę wypiją i po jakimś czasie pójdą spać, albo ona się położy, jeśli on ma mocniejszą głowę (jak zapewne jest). W każdym razie po paru drinkach nie będzie jej się chciało, a po tak długiej podróży czuła się nieświeżo. Ciekawe, czy wziął jej torbę na górę? Tam miała ciuchy do spania. Jeśli nie, to trudno, umyje się rano przed wyjściem.

_________________
On the way to Wonderland...

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie Osu   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Osu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: APARTAMENTOWIEC-
Skocz do: