IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie Ikkiego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ikki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3127-ikki#66130
Zarejestrował/a : 01/01/2017
Liczba postów : 15


PisanieTemat: Mieszkanie Ikkiego   Pon Sty 02, 2017 10:16 pm



Mieszkanko średnich gabarytów, główne pomieszczenie robi w dzień za salon, jest dosyć przestronne jak na japońskie standardy. Całe wyposażenie jest zachowane w klasycznym japońskim stylu, dominują kolory łagodnej zieleni i ciemnego brązu przeplatane akcentami czerwieni. Okno tego pomieszczenia wychodzi wprost na staw znajdujący się za osiedlem, nie ma tu zbyt wiele rzeczy prócz tych podstawowych, zazwyczaj panuje tu względny porządek.
Prócz salonu w mieszkaniu są tylko dwa inne pomieszczenia, bardzo małe i ciasne, jest to oczywiście kuchnia i łazienka. Ta pierwsza mieści w sobie tylko niewielkich gabarytów lodówkę, stojącą na niej mikrofalówkę oraz zlew z jedną szafką na garnki. W łazience znajduje się prysznic i wc, nie ma tam praktycznie nic poza tym. Jest to wiec skromne mieszkanko, ale w zupełności wystarcza ono swemu właścicielowi.


Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2534


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Ikkiego   Nie Cze 04, 2017 9:13 am

Ciężko było obecnie rozmyślać nad stanem sercowym wszystkich obecnych na plaży. Najważniejsze póki co było zdrowie Mark'a i to czy z tego wyjdzie.
Co do samego Fabio... Szczęście w nieszczęściu, że z powrotem wróciły nogi. Nieco odrętwiałe, ale nadal chodził. Nikomu zatem nie wadził!
No poza drobnym szczegółem... Miał doszczętnie zniszczone dolne odzienie. Jeśli Ikki wspomógł wampirka chociażby ręcznikiem, byłby bardzo wdzięczny. Jeśli nie, no cóż. Musi wystarczyć naciąganie tuniki na dolne partie ciała.
Gdy Mark został przewieziony do domu chłopaka, Fabio podreptał za nimi. Tam już zapewne wymusi jakiś strój, chociażby bokserki. Cokolwiek! Chociaż i tak nadal najważniejszy był Wilson oraz stan jego zdrowia, więc jak zostanie ułożony na wygodnym miejscu. Wampirek natychmiastowo zaparzy herbaty - Wybacz, że się tak rządzę, ale muszę. - uśmiechnie się w stronę przyjaciela, mając nadzieję iż ten za złe nie ma bo przecież musiał zająć się poszkodowanym.
Okryty, przyodziany jakoś blondyn miał już odpowiednią opiekę. Leżał sobie na futonie całkiem oddany w łaskę wampira oraz jego przyjaciela. Jednak co się stanie jeśli Wilson załapie co się stało?
Siedział po turecku obok śpiącego, trzymając kubek z herbatą w dłoniach - Jak się wybudzisz, trzeba będzie wrócić po Twoje rzeczy. Zapewne je gdzieś zostawiłeś... - burknie pod noskiem, patrząc na umęczoną twarz Amerykanina. Oby tylko nie był zły za pozostawienie rzeczy, Fabio nie wiedział ten gdzie je mógł pozostawić...
Powrót do góry Go down
Mark

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2633-mark-wilson#56040 http://vampireknight.forumpl.net/t2634-seks-phone#56045
Zarejestrował/a : 08/06/2016
Liczba postów : 45


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Ikkiego   Czw Cze 08, 2017 11:58 am

Po utracie przytomności Marka, mężczyzna nie bardzo wiedział, co się z nim działo. Był nieświadomy ich rozmowy, zazdrości Ikkiego, tłumaczeń Fabia. Jak dobrze, że blondynowi zostało to zaoszczędzone i nie musiał się temu przysłuchiwać ani przyglądać wampirowi, kiedy mówi o swoim byłym. Mark też się nie spodziewał, że jeszcze kiedykolwiek ujrzy Fabia. Przez cały ten długi czas starał się go wyrzucić ze swoich myśli i serca. Nie wiedział jednak, czy to mu się udało. Kiedy się ocknie, będzie go czekała dość ciężka przeprawa i próba. Nie wiadomo nawet jak zareaguje na widok Fabia. Zresztą najważniejszą kwestią było odnalezienie jego rzeczy. Mark mógł przecież nie pamiętać, gdzie był nim porwały go fale! W końcu ludzki umysł płatał czasami figle.
Mark został zatem przetransportowany do obcego sobie domu. Wolałby na pewno, aby dostarczyli go do jego domu nad plażą, daleko przecież nie mieli. A tak? Został zmuszony do powrotu w bokserkach! Przecież nie założy ubrań obcego mężczyzny, któremu na dodatek kleiły się ręce do jego byłego kochanka. Nie, nie zamierzał robić scen, po prostu był upartym dupkiem, a oni zmusili go do powrotu do domu w takim stanie!
Wreszcie też zaczął się budzić. Ból w nodze powoli ustępował, ale to właśnie to tępe dudnienie mięśni go obudziło. Powoli otworzył oczy i ujrzał... nieznane otoczenie. Ktoś go porwał, zgwałcił i zrobił dzieciaka? Wątpił, bo tyłek go nie bolał... a gwałciciele delikatni nie są. Chciał nieco wstać i udało mu się osiągnąć pozycję półsiedzącą, podpartą na łokciach. Pierwsze co ujrzał, to burza fioletowych włosów, a po chwili ten lekko drżący, niby kobiecy niby męski, ale jakże kojący głos Fabia. Świetnie. Naprawdę umarł. Westchnął i padł jak długi na futon.
- Jakie rzeczy? - spytał tępo, nie bardzo do niego docierało, że żyje. - Mam okazję ujrzeć Twoją twarz po śmierci, a jedyne czym się martwisz to... jakieś rzeczy? - mówił cicho, choć jego głos zabrzmiał głośniej przy ostatnich słowach. Na dodatek zadrżał, jakby zdradzał pewne uczucia. Ale jakie?
Powrót do góry Go down
Ikki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3127-ikki#66130
Zarejestrował/a : 01/01/2017
Liczba postów : 15


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Ikkiego   Czw Cze 08, 2017 6:31 pm

Tancerz na szczęście mając przy sobie przebrania miał wystarczająco dużo części garderoby by rozdzielić pomiędzy bohaterów dzisiejszego nagłego spotkania. Skoro już bluzę dostał Mark w celach rozgrzania... a więc chcąc nie chcąc już miał na sobie część obcej dlań garderoby. Tak spodnie z owego dresu powędrowały do Fabia który może nie miał już syreniego ogonka, ale za to inny ogonek pokazywałby światu gdyby nie przypadkowe przygotowanie do lekcji Ikkiego. W efekcie końcowym Ikki został w tym w czym przyszedł na plażę ale czy to ważne? Obecnie raczej najmniej.
Ostatecznie wszyscy wylądowali w domu Ikkiego, a stąd było już parę metrów, albo raczej schodów w dół by być w jego studiu. Tu na górze raczej rzadko miewał gości, jednak nawet teraz gdy miał niezapowiedzianych gości było tu dosyć czysto. Kiedy Fabio zaczął przepraszać uśmiechnął się do niego lekko
-Nie masz za co przepraszać, możesz się tu czuć jak u siebie. W szafce obok herbaty jest czekolada, możesz mu dać trochę na wzmocnienie. Myślisz, że nic mu nie będzie?
Mimo zazdrości wciąż udawało mu się myśleć typem opiekuna poszkodowanego. Nie zamierzał się odgrywać na Marku mimo iż po głowie mu chodziły różne rzeczy. Jednak nie był pewien jak zareaguje on sam kiedy jako ten książę topielec z morza przejrzy na oczy. Fabio mówił coś o rzeczach a Ikki westchnął widząc reakcję Marka nie do końca chyba ogarniającego otoczenie tuż po przebudzeniu. Przesunął się bliżej Fabia spoglądając mu przez ramię na świeżo ockniętego.
-Nie wiem chłopie gdzie ci tak śmieszno do tego umierania, ale zaświadczyć ci mogę w pełni, że Fabio jest jak najbardziej całkiem żywy. Więc chociaż jego nie uśmiercaj swoją wybujałą wyobraźnią.
Odezwał się wprost do byłego chłopaka wampirka z miną nieco zażenowaną. Nie bardzo wiedział jak powinien zareagować na zachowanie drugiego blondyna, jakkolwiek nie podobało mu się te ciągłe uświadczenie do bycia nieżywym
-Odpocznij lepiej trochę i ogarnij się. Do nieba ci już raczej dalej niż bliżej, dzięki niemu.
Zmierzwił przyjaźnie włosy Fabia i pozwolił się nieco odsunąć by jednak dać trochę więcej swobody tej dwójce. Póki co zachowywał się normalnie jak co dzień. Nie był idiotom i wiedział doskonale, że spotkanie byłych to nie jest łatwa sprawa, a i sam prowokować jeszcze nie chciał, no chyba, że niewdzięcznik zacznie się rzucać... ale to już była inna sprawa. Póki co jeszcze przynajmniej udawał spokojnego.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2534


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Ikkiego   Czw Cze 08, 2017 10:43 pm

To miłe, że właściciel pozwolił na krzątanie się po jego prywatnych włościach. Więc bez przeszkód mógł korzystać ze wszystkiego co chciał. Mark musi dostać ciepłą herbatę oraz coś porządnego do jedzenia, znając jego talent do gotowania to pewnie jadł kebaby oraz niezdrowe burgery. Stąd te skurcze! Brak magnezu.
- Naprawdę Ci dziękuję. - uśmiechnął się raz jeszcze do przyjaciela. Domyślał się jak źle musi czuć się Ikki w obecności byłego partnera wampirka. Ale jak widać los tak chciał! Fabio z Mark'em spotkać się w końcu musieli.
Siedział i czekał. Mark dopiero po czasie powoli się wybudzał... Był przygotowany na nagłe oraz gwałtowne reakcje... Wilson to nerwowy człowiek, ale dobry - Jak śpisz to jesteś taki grzeczny. - burknął pod nosem, pochylając się nad kubkiem i dmuchnął w unoszące się opary. I kiedy wreszcie książę z bajki powoli wracał do żywych, Fioletowy uniósł na niego wzrok - Nie powinieneś tak nadwyrężać ciała. - szybko powiedział, gdy ten chciał się podnieść. Niech odpoczywa!
Cóż.. Po słowach chłopaka uniósł kącik ust w pogodnym uśmieszku. Nadal myślał, że umarł? Wiedział, że nie kontaktował jeszcze zbyt dobrze i chciał już wyjaśnić, kiedy wtrącił się drugi blondyn. Fabio odwrócił łebek w jego stronę - Ikki, Mark ledwo co się wybudził... Nie bądź taki dla niego. - bez ostrości... Włoch szybko podał kubeczek z herbatą, ostrzegając pierw że musi pić powoli bo gorące - Tak jak mówi Ikki, jesteś żywy. Wyciągnąłem Cię z morza bo dryfowałeś podtopiony i sądząc po stanie Twojej nogi, musiałeś złapać skurcz. - lepiej niech wie. Fabio nie zmienił się pod kątem troski o innych oraz wrażliwości. Chociaż pochwała przyjaciel,a też wzbudziła pozytywne odczucia... Ale Mark... Zmrużył ozy, podkulając nóżki pod tyłek - A co do rzeczy. Musiałeś je zostawić na plaży i musimy je znaleźć, oczywiście jak poczujesz się odrobinę lepiej. Zakładam, że Twoja dieta nie składa się ze zdrowych rzeczy tylko z tej chemii i stąd te skurcze. - aż westchnął, krzyżując łapki. Pokręcił głową, bo przecież miał tutaj Wilson'a, który to nigdy o siebie pod tym kątem nie dbał. Cud, że jeszcze nie wygląda jak przeciętny Amerykanin! Sam tłuszcz oraz pot.
Powrót do góry Go down
Mark

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2633-mark-wilson#56040 http://vampireknight.forumpl.net/t2634-seks-phone#56045
Zarejestrował/a : 08/06/2016
Liczba postów : 45


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Ikkiego   Pią Cze 09, 2017 8:47 am

Mark zdążył się przebudzić, a tu jakiś blond jegomość zaczął go opierdalać za coś, co nie było winą Marka. Ciekawe jakby ten dryblas się poczuł, gdyby został porządnie sponiewierany po dnie morza przez ogromne i nieprzyjemnie niebezpieczne fale. Każdy chodzący pilnie na biologię wiedział, że jeżeli do organizmu nie jest dostarczane powietrze, mózg przestaje funkcjonować i umierają szare komórki. Śmierć przez utopienie się jest powolna i bolesna, Mark mógł się jedynie cieszyć, że stracił przytomność. Podświadomość podrzucała mu różne obrazy, dlatego myślał, że nie żyje. Nawiedziły go także różne obrazy z pewnej misji w Afganistanie...
Mark skrzywił się na słowa tego gbura. Przynajmniej żył i miał się dobrze.
- Z łaski swojej... chłopie... - zaakcentował słowo, które było wypowiedziane chyba na pozór udawania męskiego mężczyzny - powiedz mi, gdzie do kurwy jestem - stwierdzenie, nie pytanie. Wystarczyło się przebudzić, a już jakiś mięczak go wkurza swoim jestestwem. Chciał mu przyłożyć? Markowi?! Mark by wcisnąłby go w podłogę jednym ciosem w tę wypielęgnowaną mordkę i po krzyku. Nie tak łatwo natrzeć na byłego komandosa...
Zirytowany Mark spojrzał wreszcie na wampira. Od bardzo dawna go nie widział i sam nie wiedział, jakie uczucia w nim w tej chwili górują. Smutek? Rozdrażnienie? Żal? Wściekłość? Nie chciał Fabio nic okazywać i pokazywać, wolał zamknąć się w sobie i udać jeszcze przez najbliższy czas, że wszystko jest w porządku.
- Taa... czasami i przez sen mam niekontrolowane... ruchy - chyba pamiętał i wiedział, o czym mówił Mark? Nawet przez sen potrafił się dobrać do swojego byłego partnera. I jak widać mówienie o takich sprawach wcale go nie peszyło w towarzystwie jakiegoś tam drugiego blondyna. Nie wiedział przecież, że tę dwójkę coś łączy, łączyło lub połączy. Nie jego sprawa. Już nie.
- Złapał mnie nagle, bo uderzyłem w stopę o coś... twardego - burknął, przypominając sobie zderzenie z nogą wampirzycy. Twarda, mała cholera z niej.
- Nie wiem, gdzie są. Możliwe, że ktoś je już po prostu zabrał lub ukradł, bo nie byłem wówczas sam. Nie martw się o moją dietę. Nie jest... tragicznie. Przyjął także herbatę od wampira i podziękował mu cicho. Czuł się dziwnie w jego towarzystwie, ale twarz niczego nie zdradzała. Oprócz irytacji, w którą wprawił go ten blondyn. Zerknął na niego spode łba, kiedy pił herbatę zrobioną przez Fabio. Tęsknił za nią... była taka inna, zrobiona z uczuciem, którego ten wampir miał pod dostatkiem i dlatego wyróżniał się wśród innych krwiopijców. Nie spuszczał z Ikkiego spojrzenia łowczego. Najchętniej do dobrał by mu się do dupy, żeby ją skopać, choć nie wiedział do końca, dlaczego miał na to ochotę.
Kiedy skończył sączyć gorącą herbatę, oddał pusty kubek Fabiowi. Odrzucił to, czym był przykryty i zdał sobie właśnie sprawę, że ma na sobie obcą bluzę... Pewnie to była bluza tego jegomościa. Zdjął ją szybko z siebie i usiadł.
- Mógłby mi ktoś wezwać chociaż taksówkę? - naprawdę chciał wrócić już do siebie, a rano... zająć się szukaniem swoich rzeczy.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2534


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Ikkiego   Pią Cze 09, 2017 6:12 pm

Skoro między mężczyznami nie było dobrze, Fabio postanowił się nie udzielać. Podał herbatkę Markowi aby ten ukoił poddenerwowany oraz umęczony organizm. Poza tym Ikki niesprawiedliwie potraktował Wilson'a, jakby ten co najmniej już coś zawinił. Aczkolwiek czuł, że nie powinien wtrącać swojej mordki w ich rozmowę, bo mogłoby to się jeszcze gorzej zakończyć... Ale z drugiej strony, fabio odczuł poniekąd zdenerwowanie kiedy tak przyjaciel zaatakował byłego partnera. Zresztą, po minie wampirka było można stwierdzić iż coś leżało na jego duszy, zwłaszcza po tym jak wspomniał o ruchach podczas snu. Aż chrząknął...
- Musisz bardziej uważać na siebie. - odpowiedział, spuszczając odrobinkę głowę. Sam też czuł się dziwnie, w sumie nie umiał tego określić. Niby nie są razem, a coś tam serce zabiło zbyt mocno.
Nie należy zapominać jak ten gorący blondyn działał na stan umysłowy oraz fizyczny Fioletowego - po prostu go rozgrzewał.
Wciąż dało się odczuć to wiszące nad głowami blondynów napięcie, a Włoch... nie wiedział co ma począć. Owszem, nie dopuści do żadnej bójki czy wymiany zdań, a znając porywczość Mark'a to różnie może być - Wiesz, że i tak Ci nie uwierzę. - uniósł brew, obserwując chłopaka. Jakoś nie przyjmował do wiadomości, że Amerykanin o siebie dba. No, może fizycznie ale pod kątem wewnętrznego zdrowia - to już mniej.
Westchnął tylko, gdy blondyn zrzucił z siebie obcą bluzę. Dumny... jak zwykle. I to, to było w nim najbardziej pociągające. Wilson jest tak męski na jakiego wygląda - w zachowaniu, w słowach, a nawet i ubiorze.
Dlaczego doszło do ich rozdzielenia?
Otrząsnął się gdy usłyszał pytanie odnośnie taxi. Fabio skinął głową, wstając - Wezwę Ci jeśli tego chcesz. - nie mógł mu zabronić, wiedział że odmowa rozzłościła by go bardziej, albo co gorsza poszedłby z buta do domu a ma kawał drogi! Więc po co ryzykować? Skierował się w stronę telefonu stacjonarnego. Sięgnął po słuchawkę, lecz nim zadzwonił skierował się do chłopaków - Ikki, nie myśl, że go puszczę samego. Jadę z nim. Muszę dopilnować by trafił do domu i wypoczął. - lekarskie podejście, a poważny Fabio to groźny Fabio. Wystukał odpowiedni numer i zadzwonił. Po rozmowie odłożył słuchawkę - Będzie za dwadzieścia minut. - poinformował gdy wrócił do obu panów. Chociaż większą uwagę skupił na... byłym.
Powrót do góry Go down
Ikki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3127-ikki#66130
Zarejestrował/a : 01/01/2017
Liczba postów : 15


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Ikkiego   Nie Cze 11, 2017 11:24 am

Człowiek nie chciał powiedzieć nawet nic szczególnie złego, ale i tak został objechany przez przyjaciela... no cóż poradzić, westchnął nieco zdegustowany, lecz mimo to odpowiedział spokojnie
-Taki czyli jaki? Ja tylko mówię, by mi nie uśmiercał najlepszego przyjaciela, bo to przykre. Nic złego przecież nie powiedziałem.
Zrobił poważniejszą minę i w przeciwieństwie do Wilsona który wgapiał się w niego jak bazyliszek w ofiarę Ikki obrócił się w stroną Fabia zupełnie blondyna ignorując pod tym względem. A przynajmniej do czasu kiedy ten z chamską premedytacją nie zapyta gdzie jest
-W moim mieszkaniu, bo do Fabia jest dalej, a nie wiem gdzie ty mieszkasz, po za tym, że bez kluczy i tak nie miałoby sensu tam jechać. A przecinki mógłbyś sobie darować, szyku ci nie dodadzą.
Odpowiedział tak monotonnym głosem jak to tylko było możliwe w jego przypadku. Dla niego Wilson zachowywał się trochę jak dzieciak, najwyraźniej z jakiegoś powodu zamierzał wyciągać ze słów Ikkiego nieistniejące nawet zaczepki. Ikki ani nie zamierzał żadnym słowem podkreślać swojej męskości, ani tym bardziej nie zamierzał dać się prowokować głupim słowom tego drugiego. Szkoda mu tylko było, że mimo wszystko Fabio dbał o swojego byłego tak jakby wcale nie był byłym... trudno mu było stwierdzić by niczego między nimi nie było. Po za tym martwił się o Fabia, o ile ten miał dobre serce i był tak kochanym stworzeniem, tak drugi blondyn był raczej jego przeciwieństwem pod pewnymi względami.
Fabio zamówił taksówkę, a Ikki wstał i podszedł do niego słuchając jego decyzji, raczej nie przekonałby go do zmiany decyzji
-Domyśliłem się tego, jesteś zbyt uczynny by kogoś zostawić, a on jest chyba trochę jak dziecko... prawda?
Uśmiechnął się nieco do Fabia, nie mógł winić go za to, że być może ten nadal coś czuł do innego człowieka. Nie chciał go martwić niczym więcej dodatkowo, a teraz przynajmniej wiedział już nieco więcej na temat uczuć fioletowego wampirka. Pogładził go delikatnie po policzku
-Przepraszam za dzisiaj, to chyba nie jest najlepszy dzień dla mnie. Uważaj na siebie Fabio. A właśnie... tak propos odwożenia kogokolwiek, masz klucze do jego domu? jak nie to może przydałoby się przedzwonić po kogoś kto ma jakieś zapasowe?
Zapytał może o coś prozaicznego, jednak trochę mogłoby być głupio gdyby podjechali pod dom do którego nie mogliby się potem normalnie dostać. Bo jeśli Mark był tu w samych gatkach to klucze mogły zostać z resztą jego rzeczy. A choć tancerz o pyskatego blondyna się nie przejmował tak bardzo, to nie chciał by Fabio musiał się znaleźć w kolejnej niekorzystnej sytuacji. Właściwie nie mógł zrobić zbyt wiele więcej. Zdecydowanie czuł się tu zbędny. Wyszedł na balkon żeby nie musieć patrzeć na byłego Fabia, zdecydowanie nie było szans by ta dwójka się za kumplowała, a nie chciał drażnić swojego przyjaciela kolejnymi głupimi hasłami. Szczególnie, że znał siebie i też potrafił być chamski, tylko że to mogłoby zranić osobę której ranić nie chciał. Wbrew wyglądowi rzekomego lalusia, nie był słabym chuchrem, i gdyby kiedyś przyszło panu zacnemu komandosowi się próbować wykazywać siłą, mógłby się przekonać, że Ikki wcale nie jest słabeuszem. Tancerz do tego pracoholik miał wystarczająco dużo siły by nie jednaj osobie dać popalić. Tylko, że w obecnej sytuacji ich siła była niczym, bo nie bili się o żadne swoje męskie czy niemęskie racje. Tutaj chodziło o emocje które miały inną wagę. A wygrana w starciu siłowym wcale nie musiała oznaczać wygranej w tej drugiej sferze.
Powrót do góry Go down
Mark

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2633-mark-wilson#56040 http://vampireknight.forumpl.net/t2634-seks-phone#56045
Zarejestrował/a : 08/06/2016
Liczba postów : 45


PisanieTemat: Re: Mieszkanie Ikkiego   Nie Cze 11, 2017 12:30 pm

Mark nawet nie wiedział, dlaczego zachowywał się tak zazdrośnie. Nic ich już nie łączyło, a sam Mark... nie potrafiłby Fabio zaufać po razu drugi. Dla wampira poświęcenie uwagi, uczucia, fizycznego pociągu ze strony jednego mężczyzny, to o wiele za mało. Lubił znajdować się w kręgu zainteresowania, być adrowany i uwielbiany, a dzięki tej opiekuńczości, delikatności i wrażliwości, potrafił podbijać czyjeś serca. Mark nie potrafił mu wybaczyć tego, że... nie wystarczyła mu wyłącznie uwaga ze strony blondyna. Zresztą Ikki mógł to zaobserwować sam, właśnie w tej chwili, widząc jak... wampir, do którego może uczucie z jego strony się rozwija, rzuca go, aby zająć się swoim byłym partnerem, według którego nie ma przecież żadnych zobowiązań. Choć blondyn w życiu by nie przyznał, wiedział, że pozostawanie samemu po takim ciężkim wypadku byłoby głupotą. Mógł dostać zapaści i bez medycznego wsparcia naprawdę przejść na drugi świat.
- Klucze... są. - No, Mark ich nie miał, bowiem zostały wśród jego rzeczy na plaży. Zerknął pośpiesznie na Fabia, ale szybko przeniósł wzrok na inne, w tej chwili zdawać by się mogło, że znacznie ciekawsze miejsce, jakim jest sufit. Nie wiedział przecież, czy Fabio nadal jest w posiadaniu kluczy do jego domu nad plażą. Zresztą po co miałby je mieć albo nosić przy sobie? Jako pamiątkę? Trofeum?
- Nie zwracaj mi uwagi, jak mam żyć i zachowywać się. Nie jesteś dla mnie nikim specjalnym, żeby prawić uwagi drugiej obcej osobie - obruszył się. Chciał wyjść na elokwenta, bo Mark sobie zabluzgał? Wielkie mecyje! Trzeba go postawić za karę do konta i koniecznie wpisać uwagę do dzienniczka i kazać rodzicom stawić się przed oblicze Ikkie, bo... dorosły facet powiedział bzytkie słowo...
- Pojadę sam, Fabio. Nie musisz czuć się zobowiązany do niczego - nie bardzo chyba chciał towarzystwa Fabio. Teraz nie byli sami, bo była przy nich przyzwoitka, ale co się stanie, kiedy zostaną sami? Mark nawet nie chciałby o tym myśleć. Zdążył się przecież wyleczyć z Fabio...
Mark wstał. Nieco chwiejnie, ale mu się udało. Złożył bluzę, którą otrzymał od nieznajomego blondyna i wręczył mu. Nieco zbyt szorstko niż zamierzał to uczynić. Chyba nie bardzo szło mu nawiązywanie nowych kontaktów, zawsze był... aspołeczny.
- Fabio ma klucze do mojego domu - rzekł krótko, bo... taka była prawda.
Mark udał ku wyjściu, burknąwszy na do widzenia coś o gościnności i pomocy, bla bla bla, i skierował się do taxi, która po 20 minutach od wezwania pojawiła się przed domem Ikkiego. Fabio, czy Mark tego chciał czy nie, udał się w chwilę potem za nim.

zt x2
Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie Ikkiego
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mieszkanie
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon
» Mieszkanie Curtis Juvinall i Raphaela De Nevers
» Mieszkanie Emmy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: