IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wizyta u Vogerów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Reg

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3121-regovitch http://vampireknight.forumpl.net/t3122-regovitch
Zarejestrował/a : 29/12/2016
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Wizyta u Vogerów   Nie Lut 05, 2017 11:20 pm

Było upalne lato, które zwiastowało częste burze. Nad jedną z wielu rezydencji Vogerów nie było ani jednej chmurki. Mały, dwunastoletni Reg tak często zmieniał miejsce pobytu, że nie kojarzył nawet w jakim kraju się teraz znajduje. W żadnym z domów niczego mu nie brakowało, więc nie odczuwał różnicy. Przyszedł do salonu zaraz po treningu kick-boxingu, wezwany przez jednego z zaufanych lokajów.
- Pański ojciec prosił panicza o pomoc z wizytą gości - usłyszał chłopczyk.
- Miałem zadania z matematyki - odpowiedział nieskładnie.

Jak się okazało zadania te były teraz mało ważne. Otóż ojciec zaraz przyjmie jakąś dawną znajomość do swojego gabinetu, z powodów biznesowych. A Reg musiał zająć się córką "klienta", która podobno była w jego wieku. Nie uśmiechało mu się to. Potraktował to jako test ostrożności, które czasami dawał mu ojciec.

Dwie godziny później wszedł do obszernego salonu. Miał na sobie nieco przetarte, krótkie spodenki, sportowe buty oraz podkoszulek na ramiączkach. Zupełnie inaczej niż mu kazano. Stanął w bezpiecznej odległości, bacznie obserwując ojca witającego gości przyprowadzonych przez służbę.
Powrót do góry Go down
Cleo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1233-cloe-anabel-collins#21581 http://vampireknight.forumpl.net/t1234-cleo#21584 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 03/11/2013
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Nie Lut 05, 2017 11:37 pm

Matka przeniosła dziewczynkę na tylnie siedzenie wozu, zapieła. Zakryła kocem i podłożyła pod bladą dłoń młodej wampirzycy pluszową lalkę. Lalka była okropnie brzydka, ale z jakiegoś powodu Cleo się w niej zakochała. Dostawała wiele zabawek od przyjaciół których spotykały. Piękne lalki, ręcznie robione drewniane zabawki oraz misie które były tak drogie, że aż Ver bolało serce. Ale jej córka uparła się na najbrzydszą zabawkę na świecie.
Cleo w połowie drogi przebudziła się. Milcząc zaczęła się rozglądać dookoła. Znów w trasie...
Jej wzrok padł na długie włosy mamy, mruknęła cicho by dać rodzicielce znać, że już się przebudziła. Ver intuicyjnie odwróciła się szybko do córki z ciepłym, uśmiechem.
-Za chwilkę dojedziemy... Dziadek nas poprosił bym się spotkała z naszym starym przyjacielem...- nim skończyła dziewczynka się skrzywiła. Znała te spotkania, siedzenie nie wiadomo ile, słuchanie jakiś nudnych rzeczy i grzeczne przytakiwanie. - Spokojnie Słoneczko, jest tam chłopiec z którym będziesz się mogła pobawić. Zgoda?
Kiwnęła głową na znak zgody. Nigdy nie była kłopotliwym dzieckiem, słuchała mamy... całej rodziny.
Przyglądała się mijanym drzewom gdy nagle na tle pokazała jej się posiadłość, a auto zaczęło powoli hamować. Ucieszyło ją to bo już ją wszystko bolało od siedzenia w jednym miejscu.
Po chwili szła za matką, mocno ściskając zabawkę w obu dłoniach. Kiwała grzecznie głową gdy poklei matka przedstawiała młodą wampirzyce.
- Witaj. Pozdrowienia od ojca, bardzo przepraszał, że nie mógł ze mną tu przyjechać, ale niestety musiał wyjechać w bardzo ważnej delegacji do Włoch.- Veronica obróciła się do głowy rodziny z szacunkiem- A to moja córka o której wspominałam.- matka uśmiechała się promiennie wypychając Cleo przed siebie by ta się nie chowała za jej plecami.
Wzrok dorosłej wampirzycy padł na młodego chłopca. - A to pewnie jest Regovitch. Cleo...
Dziewczyna wzdrygała się na jednoznaczny ton matki. Wszystkim po raz kolejny kiwnęła głową, po czym skierowała wzrok w stronę blondyna.
-Witaj, mam na imię Cleo i dziękuję za gościnę...
Dziewczynka spojrzała na matkę pytająco, po czym zlustrowała pozostałych ludzi kończąc na chłopcu. - Miło Cię poznać.
Powrót do góry Go down
Reg

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3121-regovitch http://vampireknight.forumpl.net/t3122-regovitch
Zarejestrował/a : 29/12/2016
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Pon Lut 06, 2017 1:02 pm

Regovitch starał się nie okazywać swojej ciekawości. Córka jakiejś partnerki biznesowej ojca zdawała się być nieznacznie starsza od chłopaka. Ten reagował na wszystko dokładnie tak, jak go nauczono.
- Tak jest, proszę pani - odpowiedział grzecznie kobiecie wykonując w jej stronę idealny ukłon. Reg obserwował reakcje nowej znajomej i doszedł do wniosku, że dziewczynka musiała być nieśmiała, albo trochę przestraszona.
- Jestem Regovitch - odrzekł unosząc kąciki ust i kreując w ten sposób uśmiech - Cała przyjemność po mojej stronie.

Minęło kilka chwil, a ojciec zaprosił kobietę do swojego gabinetu zostawiając dzieciaki pod wzajemną opieką. Reg wiedział tylko tyle, że prawdopodobnie sprawa miała jakiś związek z przodkami obu rodzin. Vogerowie w końcu dorobili się na pomocy innym rodom. Chłopczyk zamyślił się i popadł w małą melancholię, gdy dotarło do niego, że kiedyś będzie musiał to wszystko pociągnąć dalej. Wolałby dalej ćwiczyć i żyć w bogactwie. Zamrugał szybko i uśmiechnął się do Cleo.
- Możesz mi mówić Reg - powiedział, by pokazać, że nie jest tak oficjalni jak ci snobistyczni dorośli - Jest coś, co chciałabyś porobić? - zastanowił się chwilę - W sumie nie mam pojęcia co robią dziewczyny w Twoim wieku.

On sam żył przecież jeszcze na pograniczu światów zabawy i powagi. Uczył się od małego, ale spełniał jakieś pasje. Kontakt z rówieśnikami utrzymywał głównie w czasie krótkich pobytów w szkole. Rzadziej zdarzały się sytuacje takie jak teraz.
- Możemy zwiedzić ten dom. Sam jeszcze wszystkiego tu nie odkryłem.
Powrót do góry Go down
Cleo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1233-cloe-anabel-collins#21581 http://vampireknight.forumpl.net/t1234-cleo#21584 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 03/11/2013
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Pon Lut 06, 2017 1:16 pm

Gdy matka dziewczynki zniknęła wraz z nieznajomym człowiekiem, poczuła standardowe ukłucie strach. Była już na tyle "duża", że już nie powinna się tak obawiać gdy się rozłączają. Cicho westchnęła i podeszła do chłopca z lekkim niepewnym uśmiechem. Nie wiedziała kim jest... ale została pozostawiona pod jego opieką. Zresztą w domu kręciło się dużo służby więc po prawdzie nie byli sami.
Zdziwiła ją jego bezpośredniość. Brak otoczki wymuszonych uprzejmych gestów.  Wręcz wytrąciło ją na chwile z równowagi.
- Eeee... - zacięła się na sekundę. W końcu sama nie do końca wiedziała co dziewczynki w jej wieku powinny robić. Rzadko obcowała z dziećmi w swoim wieku. Kolejne ciekawe doświadczenie. - Cóż... Więc Reg... Hm... - schowała dłonie wraz z zabawką za plecami i uniosła się na palcach, wydymając usteczka w dziubek. Rozglądała się po pokoju gdy chłopak zaproponował zwiedzanie.
-O tak... Wasz dom jest inny niż mój.
Chętnie przystała na propozycje. - Chociaż dziadek nie pozwala mi chodzić po strychu i piwnicy. Mówi, że są tam potwory... U was też są straszydła? - wzruszyła ramionami i podeszła do niego by zrównać kroku.
Dziadek nigdy nie był takim dziadkiem jakim powinien być. Daleko mu było do czułości, zresztą jak u reszty rodziny. Miała wrażenie, że jak już są w willi to wszyscy otaczają ją ograniczonym zaufaniem. Zwykle bawiła się sama albo z służkami bądź mamą.
- A co robią chłopcy w twoim wieku ?
Powrót do góry Go down
Reg

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3121-regovitch http://vampireknight.forumpl.net/t3122-regovitch
Zarejestrował/a : 29/12/2016
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Pon Lut 06, 2017 1:55 pm

Zauważył, że dziewczynka coś chowa. Dostrzegł tylko, że wyglądało to na jakąś zabawkę. Ciekawość go zżerała, ale nie zadawał pytań. Zaczął dumać. Wyszli z salonu i szli powoli korytarzem. Podobno nie wolno biegać po korytarzach.
- Tata ma dużo domów - powiedział - w tym pewnie kiedyś byłem, ale nie pamiętam, żeby były tu jakieś potwory. Tata czasami mówi, że istnieją takie, ale ja mu nie wierzę. Pewnie tylko sprawdza moją rację... Racjo... Racjonalność! - rozgadał się nieco i rozpromienił. Zawstydził się nieco z nieumiejętnej mowy, ale nie dał po sobie tego poznać.

Mijali różne pomieszczenia, a chłopiec zaczął zastanawiać się co właściwie robią chłopcy w jego wieku.
- My... Chyba robimy to co lubimy. Lubimy grać w piłkę albo się bić. Tak mi się wydaje - tutaj już nieco bardziej widać było jego zakłopotanie. Minęło szybko, bo nagle poczuł zapach jedzenia - Kuchnia! - zawołał i zadał pytanie - Chcesz coś zjeść? Coś ciepłego, albo niezdrowego? Weźmy coś i poszukajmy potworów!
Powrót do góry Go down
Cleo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1233-cloe-anabel-collins#21581 http://vampireknight.forumpl.net/t1234-cleo#21584 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 03/11/2013
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Pon Lut 06, 2017 2:09 pm

Słuchała go powoli idąc przy jego boku. To tak jak ona, ciągle zmieniała dom. Tylko raczej to nie były domy a chwilowe postoje. Wystawy, spektakle. Odwiedzanie znajomych mamy... Czy jeżdżenie w jakieś całkowite pustkowia, gdzie matka przesiadywała patrząc w jeden punkt. Dziewczynka nie rozumiała co znaczy szukać weny, z jej doświadczeń było to coś co martwił, albo smuciło mamę.
- Myślisz, mi się wydawało że dziadek mówił całkiem poważnie o tych potworach.
Wzdrygnęła się na myśl o odgłosach które wydobywały się z piwnic późnymi godzinami. Może rzeczywiście tam mieszkały jakieś straszne stworzenia. - Racjonalność. Może...
Dziewczynka nie skupiała się za bardzo na mijanych pomieszczeniach. Wiele z nich było bardzo podobnych do tych u dziadka. Jedynie stylem się różniły, ale tak jak u dziadka nie było w nich nic co by młodą wampirzyce zainteresowało.
Niuchnęła w powierzę, jedzenie. Dla niej jedzenie trochę inaczej pachniało, ale matka zadbała by dziewczyna potrafiła się zachować gdy ktoś mówił o ludzkim jedzeniu. Wzięła jeszcze głębszy wdech. - Głodna? Chętnie bym się czegoś napiła... - wiedziała, że nie wolno afiszować się ze swoją rasą - I zjadła ciastko. Najbardziej lubię te z tą białym puszkiem.
Miała na myśli bitą śmietanę, ale na tyle rzadko jadła słodycze, że nigdy nie potrafiła zapamiętać.
- Grać w piłkę? Jak się w to bawi?
Powrót do góry Go down
Reg

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3121-regovitch http://vampireknight.forumpl.net/t3122-regovitch
Zarejestrował/a : 29/12/2016
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Pon Lut 06, 2017 4:50 pm

Wszedł do kuchni jak do siebie (był u siebie!) i rozejrzał się po służbie. Standardowo został powitany drobnymi ukłonami, na które już nawet nie zwracał uwagi. Spytał Cleo o to czego chciałaby się napić i sam wyciągnął jakieś szklanki i odnalazł butelkę wśród licznych mebelków.
- Z białym puszkiem... - zadumał się chwilę - Coś jak bezy? Albo bardziej bita śmietana! Mamy jakieś? - spytał jakiegoś strudzonego życiem kucharza. Ten zaproponował rurki z kremem i ptysie.
- Nie grałaś nigdy w piłkę? Najczęściej gram w siatkówkę, ale nie mam z kim, rzadko chodzę do szkoły... - znowu nieco się zawstydził swoim nieobyciem - Odbija się piłkę tak, aby nie dotknęła ziemi. Przyjemne, ale najfajniej jest w drużynie. Mamy małe boisko, ale... Dziewczyny w Twoim wieku lubią sport? - spytał głupkowato. Nie wyglądała na mało aktywną, jednak fakt nie grania nigdy w piłkę dość go zdziwił. A może była cudzoziemką i nie zrozumiała co powiedział? Ale to by była gafa! Reg postanowił, że będzie bardziej uważał.
Powrót do góry Go down
Cleo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1233-cloe-anabel-collins#21581 http://vampireknight.forumpl.net/t1234-cleo#21584 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 03/11/2013
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Pon Lut 06, 2017 5:59 pm

Dziewicza jakby mogła zarumieniła by sie kiedy chłopak z trudem zrozumiał "biały puszek ". Kiwnęła głową gdy tylko użył właściwego zwrotu. Cóż prawda była taka że moda wampirzyca w kilku językach potrafiła powiedzieć słowo "krew", a nie potrafiła nie raz określić ludzkich dań. No ale czyż można obwiniać mało letnią wampirzyce? Chyba nie. Dzieci w jej wieku blagają rodziców o zupełnie inne rzeczy niż ona.
Przyglądała się urobionemu w pracy kucharzowi który grzecznie przytaknął i zaczął przygotowywać rurki. Z nieskrywanym zainteresowaniem spoglądała jak uwija się po kuchni. W szafkach znajdowały się rzeczy których nigdy nie widziała. Wampiry u niej w domu zwykle nie zauszczały się do kuchni . Wszystko przynoszone było wprost na stoły. No i nigdy sama też nie czuła potrzeby zaglądania tam.
- Wydaje mi się że kiedyś jak byłam z mamą w Francji to Joé się ze mną podobnie bawił, tyle że piłki nie można było dotknąć ręką. Śmiesznie... - wyszczerzyła się wesoło po czym sięgnęła po łakocia. - Też nie chodzę do szkoły... Mam nauczanie indywidualne. - mruknęła z pełną buzią która z kolejnymi gryzami stawała się coraz bardziej brudna. Pałaszowała rurki aż się uszy trzęsły, do momentu w którym dotarło do niej że tak nie przystoi i w połowie odłożyła nadgryzioną rurkę z powrotem na talerz. - Chyba dziewczyny... Znaczy damy w moim wieku bawią się lalkami. Zaczynają malować paznokcie... - powoli mówiła bo sama do końca nie była pewna czy ma rację. Tak w telewizorze widziała.
-Natomiast Ja gdy się nudzę to maluje albo gram jak mam możliwość na fortepianie... Czasem z wujkami chodzimy po lesie i zbieram kwiatki. Kiedyś nawet widziałam prawdziwego wilka. - rząchnęła się dumna z siebie. Specjalnie nigdy nie ćwiczyła, taka domena wampirów że są szczupli.


// Wybacz mi że taki post ale zabrali mi laptopa i musiałam pisać na tablecie a to mało wygodne
Powrót do góry Go down
Reg

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3121-regovitch http://vampireknight.forumpl.net/t3122-regovitch
Zarejestrował/a : 29/12/2016
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Pon Lut 06, 2017 7:40 pm

Jadł jakiegoś ptysia ignorując zupełnie to, że jego twarz robiła się przez to brudna. Wsłuchiwał się i analizował. Tak jak uczył go ojciec. Reg cieszył się, że dziewczyna zaczęła więcej mówić. Czułby się niekomfortowo i byłby znudzony, gdyby nie miał punktu zaczepienia.
- Więc podróżujesz, tak jak ja! - szybko wyciągnął kolejne myśli - Francja? Tam jest Paryż, prawda? Ach, a gra o której mówisz to piłka nożna... - próbował łączyć wątki - Najpopularniejszy sport w Brazylii. Chyba jeszcze nie byłem w Brazylii, to inny kontynent - zastanawiał się na głos.
Zobaczył, że odłożyła rurkę.
- Jeśli chcesz coś jeszcze, to nie krępuj się - powiedział z uśmiechem. Zdawało mu się, że robił to, co powinien. Może był czasem zbyt bezpośredni (jak to dziecko), ale korzystał z dobrych manier.
- Tata kiedyś powiedział, że są dorośli chłopcy, którzy też się bawią lalkami. To chyba był żart, bo się śmiał, ale nie zrozumiałem - westchnął i zaczął ciamkać kolejne ciastko. Korzystał póki mógł, w normalnych warunkach musiał jadać same zdrowe rzeczy. Były smaczne, więc nie narzekał. Słodycze jednak miały w sobie to coś - Nie rozumiem też malowania paznokci. Chociaż czasami ładnie to wygląda. Astatycznie. Astezo... Estetycznie - westchnął, znowu gubiąc słowo.
- Czym malujesz? - spytał trochę bardziej zainteresowany - To jakieś specjalne kwiatki? Zazwyczaj hoduje się takie w ogrodach. Niedaleko rezydencji mamy jakiś las, ale chyba nie rośnie tam nic specjalnego, ani nie ma wilków. Jest tylko jedno fajne miejsce, do którego czasem uciekam od służby.
Powrót do góry Go down
Cleo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1233-cloe-anabel-collins#21581 http://vampireknight.forumpl.net/t1234-cleo#21584 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 03/11/2013
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Pon Lut 06, 2017 8:00 pm

Rozpromieniła się ochoczo na słowa o jego podróżowaniu. Chyba nigdy nie trafiła jeszcze na jakieś inne dziecko które również podróżuje. Oczy zaiskrzyły się do chłopaka i zamartwianie się, że wybrudzi się jeszcze bardziej odeszły.
- O tak, z mamą. Po caaaaaałym świecie.
Zmarszczyła brwi na słowa o piłce nożnej i pokiwała głową, bo Joe tak samo mówił. Ciągle powtarzał, że noga to, noga tamto. - Ja też jeszcze nie byłam w Brazylii, mama mi kiedyś pokazywała i mówiła, że tam dla nas jest za ciepło. Czemu podróżujesz?
Spytała już całkiem rozluźniona do Reg'a. Nawet odważniej zaczęła mu się przyglądać, lustrować jego blond włosy. Posturę.
Chwyciła kolejne ciacho, gdy wspomniał o lalkach. Zaśmiała się melodyjnie, to ci żart. Faceci i lalki, ciężko było jej sobie to wyobrazić. Wszystkie reklamy pokazywały jak chłopcy bawią się samochodami, a nie lalkami. I mają niebieskie pokoje. - Ciotka Am, mówi, że paznokcie maluje się dla mężczyzn, bo... niby kobiety wyglądają wtedy ładniej i mają lepsze względy i jeszcze mówiła coś o łóżku, ale nie zrozumiałam. Dorośli są dziwni. Pewnie chodziło o "Całowanie". - teraz ona zastanawiała się na głos, nie oczekiwała odpowiedzi. Zresztą zaraz chłopak zadał kolejne pytanie.
- Farbami, jak mama mi pozwala. Albo szkicuje...- wyobraziła sobie spacery po lesie i starała wyobrazić kwiaty jakie zbiera. Kwiaty i liście. W lesie jakby nie patrzeć jednak jest mało kwiatów, ale paprotki też są śliczne.
-Takie ... no fioletowe, białe, są też takie malutkie żółte. - podniosła dłoń i palcami starając się określić wielkość kwiatków. - Takie małe... Nie macie wilków? Szkoda, piękne są. Lubie las. Pokażesz mi kiedyś swoje miejsce? Też mam takie jedno.
Powrót do góry Go down
Reg

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3121-regovitch http://vampireknight.forumpl.net/t3122-regovitch
Zarejestrował/a : 29/12/2016
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Pon Lut 06, 2017 8:52 pm

//Zapomniałem napisać, że co do pisania z tabletu - nie ma problemu.

- Mamy jelenie - powiedział i machnął ręką, by poszła za nim. Kierowali się w stronę głównego wyjścia z rezydencji - Odkryłem jedną polankę ze strumykiem, niedaleko. Kilka razy obserwowałem tam jelonki. Nie lubisz gorąca? - spytał, podłapując poprzedni temat Brazylii - Więc takie upalne dni jak dziś muszą być dla Ciebie ciężkie. Wśród drzew jest cień, powinno być ok.
Poprzednie tematy jakoś mu umknęły. Zaczął znowu popadać w cichą melancholię, aż dotarli do ogrody prowadzącego w stronę lasku. No właśnie, kwiaty.
- Tutaj jest dużo kwiatków - zauważył i przyklęknął przy kilku z nich. Cleo mówiła coś o malutkich żółtych, ale nie miał pojęcia, czy to te. Zerwał jednego i zrobił jedną z rzeczy z listy "Wzmacniania pewności siebie" jaką kiedyś napisał mu ojciec. Podszedł do koleżanki i sprytnie, dość szybko wplótł jej go we włosy, gdzieś koło ucha.
- Podobno moja mama tak nosiła - stwierdził, po chwili przyglądania się, a następnie wydał werdykt - Dziwne, ale chyba rozumiem. To też jakaś estetyczność. Po prostu ładnie wygląda. Zobaczysz przy strumyku. Woda jest bardzo czysta.

Po paru krokach byli już w cieniu drzew, gdzie nie było tak gorąco, a Reg mógł ochłonąć po dodatkowym stresie związanym z dziwnymi zwyczajami z dziwnej listy.
Powrót do góry Go down
Cleo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1233-cloe-anabel-collins#21581 http://vampireknight.forumpl.net/t1234-cleo#21584 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 03/11/2013
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Pon Lut 06, 2017 9:09 pm

- Jelenie też muszą być piękne.- przyznała ruszając za nim, jednak nim wyszli na zewnątrz dziewczynka się zatrzymała patrząc na skwar za drzwiami.- Poczekaj chwilkę...- odwróciła się na pięcie i szybko pobiegła, gdy wróciła na głowie miała duży słomiany kapelusz . Kończyła również smarowanie kremu przeciw słonecznego.
Z uśmiechem ruszyła u boku chłopca, słuchając jego słów. - Lubie, ale nie mogę się opalać, bo zachoruje. - wytłumaczyła dotykając dłonią kapelusza. - Ale mam taki śmiesznie pachnący krem który mnie chroni... Wiec jest dobrze.
Rozejrzała się po polanie przyglądając polnym kwiatom. Wzięła głębszy wdech i przykucnęła oglądając z bliska. Podobne u niej rosły, a przecież tak długo tu jechały. Zamknęła oczy, wsłuchując się w życie polany. Brzęczenie owadów, ćwierkanie ptaków. Lato miało swoją własną melodie, którą właśnie w takie dni gra. Letni wiatr owiał jej osobę, przyjemnie pieszcząc ciepłem.
Oczy otworzyła w momencie gdy chłopczyk wplótł w jej włosy "jaskiera złotego". Źrenice jej się poszerzyły, nie spodziewała się takiej bliskości. - Dziękuje...- wydukała zaskoczona, muskając opuszkiem kwiatek.
- Dziękuje, kwiatki po prostu są ładne. Używasz strasznie dużo eleganckich słów. Jak dorośli...- zauważyła Brunetka. Zwróciła na to uwagę wcześniej, ale dopiero, że zna je jedynie z rozmów starszych od niej osób.
Gdy dotarli na miejsce pierwsze o czym marzyła Cleo, to by zamoczyć nogi w strumyku i tak też postanowiła. Ściągnęła sandałki i przysiadła na kamieniu koło wody mocząc w niej stópki. - Rzeczywiście pięknie tutaj.
Oparła się dłońmi za plecami i spojrzała w niebo, przedzierające się przez gałęzie.
Powrót do góry Go down
Reg

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3121-regovitch http://vampireknight.forumpl.net/t3122-regovitch
Zarejestrował/a : 29/12/2016
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Pon Lut 06, 2017 9:39 pm

Lubił ten strumyk i tą "estetyczność". Powoli zaczynał rozumieć o co chodziło w tych wszystkich obrazach i sztuce. Po prostu miało to ładnie wyglądać! To takie oczywiste...
- Muszę się dużo uczyć, żeby przejąć wszystko po tacie - powiedział i usiadł obok niej, nie chcąc się jednak zamoczyć - Muszę umieć ładnie mówić, podobno mi się to przyda.
Nie chciał wchodzić w szczegóły. Były to nudne tematy, o których myślał tylko gdy był do tego zmuszony. Teraz siedział, uspokojony. Zapanowała względna cisza. Szmer trawy, strumyka, lasu. Położył się na ziemi wkładając dłonie pod głowę.

Usłyszał je. Otworzył oczy i szturchnął lekko koleżankę łokciem, na wypadek gdyby ta jeszcze tego nie dostrzegła. Kilkanaście metrów od nich stały dwa młode jelonki i piły wodę ze strumyka. Reg nie odzywał się, aby ich nie spłoszyć. Spłoszyło je co innego.

Gdzieś z oddali przybył grzmot burzy. Chłopak spojrzał w niebo, które już robiło się granatowe od chmur.
- Upalne lata takie są - stwierdził - To przez fronty astmatyczne... Atomowe... Atmosferyczne! - poprawił się i poczuł, że przeszywa go podmuch chłodniejszego wiatru - Powinniśmy wracać... - błysnęło i grzmotnęło. Zaczęło kropić, do ulewy brakowało kilku chwil. Chłopak zerwał się i pomógł wstać dziewczynce - Nie wiem czy zdążymy dobiec do domu. Może przeczekamy w tym małym... czymś? - wskazał palcem oddalony o jakieś 20 metrów głaz o śmiesznym kształcie. Obrośnięty mchem, duży kamień o "daszkowym" kształcie. Dawał ze dwa metry kwadratowe suchego schronienia. Reg znał go, bo już raz dopadła go tu burza, kilka dni temu.
Powrót do góry Go down
Cleo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1233-cloe-anabel-collins#21581 http://vampireknight.forumpl.net/t1234-cleo#21584 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 03/11/2013
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Pon Lut 06, 2017 9:57 pm

Cleo wyczuła zmianę pogody wcześniej. Jednak jeszcze nie znała na tyle własnych zmysłów by połączyć fakty. Relaksowała się u boku młodego człowieka przyglądając się zwierzętom i słuchając jak ten opowiada o przejęciu rodu. Jej to nie groziło, była dziewczynką. Ją uczyli dobrych manier by dobrze się prezentowała gdy nadejdzie pora.
Jelonki wyglądały majestatycznie, pasowały do krajobrazu lasu. Do zieleni. Nie to co oni, dwóch niewysrostków.
Nie zauważyła gdy zrobiło się ciemniej.
A gdy grzmotnęło przeszył ją nieprzyjemny dreszcz. Pomyślała od razu, że mama będzie się martwiła gdy zauważy, że podczas takiej pogody nie ma ich w domu. Nikomu przecież nie powiedzieli, że wychodzą.
Wstała szybko nie puszczając jego dłoni. Ona wręcz przeciwnie uważała.- Powinniśmy wracać, będą się martwić.- rozejrzała się dookoła szukając głazu o którym wspomniał Reg. Nie była przekonana, lecz uległa namową i podążyła za chłopcem ku skale. Miała bardzo złe przeczucia co do tego.
- Dobrze...- znów grzmotnęło, a niebo rozświetliła błyskawica. Wampirzyca przyspieszyła kroku chowając się pod kamolem. - Pewnie zaraz przejdzie.- mruknęła do chłopca kuląc się w sobie. Znacznie głośniej odbierała huki, miała wrażenie, że aż się ziemia trzęsie.
Jej kapelusz został zwiany przez wiatr który bez konkretnego kierunku szalał po lesie, obijając się tylko o pnie drzew.
Powrót do góry Go down
Reg

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3121-regovitch http://vampireknight.forumpl.net/t3122-regovitch
Zarejestrował/a : 29/12/2016
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Pon Lut 06, 2017 10:19 pm

Zauważył, że dziewczyna jest przerażona. Sam też wolałby pobiec w deszczu do domu, ale nie mógł pozwolić, aby koleżanka zmokła. Nie dlatego, że zostałby zbesztany, ale dlatego, że wpojono w niego odpowiedzialność. Siedział na ziemi obok niej i wpatrywał się w narastający deszcz. Wyciągnął rękę ku kroplom. Wtedy też dostrzegł odlatujący kapelusz.
- Poczekaj - powiedział spokojnie i pobiegł przed siebie przeskakując strumyk. Zanim kapelusz zniknął za drzewami chłopak wyskoczył i zdążył go złapać. Będąc już mokrym wrócił do niej i położył kapelusz obok - Jeszcze go nie zakładaj, jest przemoczony - polecił - Chociaż deszcz jest cieplejszy od tego wiatru.
Usiadł obok niej i przejechał dłońmi po swoich białych włosach, sprawdzając przy tym stan palców.
- Hmm, czyli farby do włosów naprawdę są niezmywalne - rzekł zaskoczony i spojrzał na koleżankę - Chyba nie lubisz burzy, co? Potrafi wyglądać i brzmieć strasznie.
Krańcem dłoni dociskał kawałeczek kapelusza do ziemi. Na wypadek, gdyby ten znowu planował odlecieć.
Powrót do góry Go down
Cleo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1233-cloe-anabel-collins#21581 http://vampireknight.forumpl.net/t1234-cleo#21584 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 03/11/2013
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Pon Lut 06, 2017 10:32 pm

Chłopak zerwał się za kapeluszem, ale Cleo nie zdążyła zaprotestować. Jej oczy wodziły za jego zwinnymi ruchami gdy łapał kapelusz.
-Nie musiałeś, jesteś teraz cały mokry.- wzięła od niego kapelusz, mocno ściskając go w dłoniach. To nie tak, że bała się burzy, to nie jej pierwsza taka w życiu, jednak pierwszy gdy była sama z kimś obcym. Grzmot, dziewczynka podkuliła ku sobie kolana. Nie odczuwała zimna, ale wiatr który targał jej sukienkę.
Wpatrywała się w ścianę deszczu, wydawało jej się, że z nieba leci morze, nie, ocean wody. Do tego odgłos kropli uderzających o liście drzew. Szum i grzmoty przeszywały Cleo. Teraz już za późno by wracać do posiadłości pomyślała.
Farby?
-Farby? Farbujesz... włosy?- nie ukrywała zdziwienia, sięgnęła dłonią ku mokrym kosmykom Reg, owinęła sobie jeden dookoła palca marszcząc brwi. - Czemu farbujesz włosy?  
Chwile bawiła się końcówkami by następnie skulić się na dźwięk kolejnego huku. - To nie tak że nie lubie, przeraża mnie huk. Kiedyś w nocy oglądałam burze nad Berlinem. Wyglądała pięknie, błyskawice które rozchodziły się siatką po niebie zmieniając noc w dzień, ale tamta burza była daleko i byłam w domu. A ty się nie boisz?- wyjaśniła musząc prawie krzyczeć, by cokolwiek do chłopca dotarło.
- Jaki jest twój naturalny kolor?
Powrót do góry Go down
Reg

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3121-regovitch http://vampireknight.forumpl.net/t3122-regovitch
Zarejestrował/a : 29/12/2016
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Pon Lut 06, 2017 10:54 pm

Deszcz uderzał o ziemię coraz gęściej i mocniej. Nie przeszkadzało mu, że był mokry. Lubił deszcze. Drgnął, gdy koleżanka zaczęła zaczepiać jego włosy. Czuł się po prostu nieco niekomfortowo.
- Farbuję. Lubię biel - odrzekł na cicho, ale na tyle głośno, aby został usłyszany. Wysłuchał jej opowieści o burzy w Berlinie. Mówiła o Niemczech. Kojarzył, że w jakiejś mierze sam był chyba Niemcem. Nie pamiętał. Wyobraził sobie pioruny rozświetlające nocne niebo. Tak, one zdecydowane najładniejsze są, gdy siedzi się bezpiecznie za szybą.
- Lubię deszcz - zawołał z uśmiechem - Nie sądzę, aby piorun miał mnie trafić. A grzmoty to tylko dźwięki - pytanie o kolor włosów chwilę przemyślał - Dobrze, powiem Ci.

Miał śmieszny pomysł. Dostrzegł błysk pioruna w oddali i zaczął w pamięci odliczać czas. Otworzył usta i zawołał:
- .........
Akurat rozległ się grzmot, który zagłuszył wszystko. Z jego ruchu ust nic nie dało się wywnioskować. Tak naprawdę nawet nie wydał z siebie dźwięku, ale to była jego...
- Tajemnica! - zawołał.
Poczuł lekkie zawstydzenie. Zdarzało mu się robić śmieszne rzeczy, więc miał nadzieje, że w przyszłości będą mu przychodziły jeszcze łatwiej. By nieco ukryć zakłopotanie własnym zachowaniem, zwilżył dłoń na deszczu i przetarł sobie twarz.
- Teraz masz dodatkowy powód by nie lubić grzmotów - zażartował - Zagłuszają ważne rzeczy - wskazał jej ucho poszerzając swój uśmiech.
Powrót do góry Go down
Cleo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1233-cloe-anabel-collins#21581 http://vampireknight.forumpl.net/t1234-cleo#21584 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 03/11/2013
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Pon Lut 06, 2017 11:11 pm

Wydawało jej się to dziwne, ale w swoim krótkim życiu widziała wiele dziwnych rzeczy. Matka zawsze uczulała by nie komentowała czyiś upodobań. Zawsze mówiła, że każdy ma prawo być/wyglądać/robić to mu się chce. Tak więc, wampirzyca przyjęła fakt o farbowaniu bez komentarza, jednak ciekawość zżerała ją od środka niczym kwas.
Gdy chłopak jednak postanowił jej wyjawić kolor czuła bliską satysfakcje i załagodzenie głodu wiedzy. Gdy odezwał się wraz z grzmotem przez chwile nie rozumiała o co chodzi. Wyglądał jakby to on ryczał a nie burza, co było dość zabawne, ale gdy tylko znaczenie tej sytuacji do niej dotarło nadęła poliki w niezadowoleniu.
- Jak to tajemnica... To było nie fair!
Uniosła głos czując się oszukana, świdrowała go swoimi błękitnymi oczami oczekując, że jeszcze jej powie. Reg jednak nie miał takiego zamiaru. Westchnęła i po chwili zaśmiała się szturchając go w bok. - Masz racje, teraz jeszcze bardziej nie lubię burzy. - poczochrała mu włosy przenosząc wzrok na strumyk przednimi. Przy tym deszczu wydawał się być kałużą. - Wiesz... ale jak otworzyłeś usta podczas grzmotu, wyglądałeś jak lew. - teraz to ona poczekała na zbliżający się huk i ona krzyknęła pod czas grzmotu. - Widzisz?
Wampirzyca nieco się rozluźniła, nie drgała już za każdym hałasem.
Zmieniła pozycje z skulonej, na klęczącą i wyciągnęła dłonie przed siebie. Krople uderzały o bladą skórę dziewczynki.
- Miałeś racje... Cieplejszy niż można się spodziewać.
Powrót do góry Go down
Reg

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3121-regovitch http://vampireknight.forumpl.net/t3122-regovitch
Zarejestrował/a : 29/12/2016
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Pon Lut 06, 2017 11:31 pm

Starał się uniknąć tego "świdrowania" wzrokiem. Wprowadzało go to w zakłopotanie. Podobno powinien w takiej sytuacji dać komplement dotyczący oczu, ale nie do końca to rozumiał. Ucieszył się gdy zobaczył, że ta zaczyna czuć się luźniej. Niestety trzeba przyznać, że poczochranie go po głowie znacznie go zawstydziło. Opanował się jednak i widząc jej skłonność do żartów zapomniał o tym. Przysłuchiwał się jej spostrzeżeniom z niedowierzaniem. Naprawdę? On jak lew? Przyjrzał się jej, gdy odgrywała ryk drapieżnego kota. Przyznał jej rację wybuchając przy tym śmiechem. Po chwili opanowania przypatrzył się jej poczynaniom. Zauważył, że była naprawdę blada. Musiała być uczulona na słońce!
- Po upalnym dniu taki ciepły deszczyk jest przyjemny - powiedział, choć nie wyglądało to na mały deszczyk, a on, przemoczony, nie wyglądał przyjemnie - Do jutrzejszego południa nie będzie śladu po burzy. Słońce wszystko wygrzeje. Ej, dorośli czasami mówią, że rozmowa o pogodzie to ostatnia deska ratunku - przypomniał sobie nagle - Dziwne, co?
Wycofał się nieco i zadygotał. Chłodniejszy wiatr dawał o sobie znać.
Powrót do góry Go down
Cleo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1233-cloe-anabel-collins#21581 http://vampireknight.forumpl.net/t1234-cleo#21584 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 03/11/2013
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Pon Lut 06, 2017 11:47 pm

Przytaknęła zgodnie co do deszczu.
- Wiesz... bardzo rzadko bywam na dworze w dzień.- mruknęła cicho pod nosem. Przeczuwała, że nie jest taki sam jak ona, wiedziała, że jest człowiekiem. Jednak zrobiło jej się trochę żal. Przykro, że nie mogła się chłodzić po upalnym dniu w deszczu.
Szybko oddaliła od siebie te myśli, przed oczami miała dziadka który robił jej rozprawkę o tym jak dobrze jest być wampirem. O tym jakie są tego plusy, o wyższości wampirów. Była jeszcze za młoda żeby zrozumieć różnice, po za tymi które nasuwają się same.
Rozpromieniła się trochę na siłę by nie dać chłopakowi znać, że coś jest nie tak. Cofnęła się z powrotem do siadu przy Reg.
- Yhm... - zawiesiła wzrok w miejscu w którym stały wcześnie jelonki. Ciekawe gdzie one się schowały.- Dorośli są w ogóle dziwni, mówią dziwne rzeczy. Wiesz... mama mi kiedyś powiedziała, że kiedyś to zrozumiem. Ale wątpię... Nie chce być taka... no wiesz - szukała w nim pomocy w określeniu tej elegancji, sztywności i uprzedzeń.
W jej życiu dodatkowo dochodziło dużo brutalności w byciu dorosłym wampirem.
Ona nie odczuwała aż tak zimna, sama była chłodna więc temperatura nie zrobiła na niej wrażenia, ale nie umknęło jej, że Regowi zaczęło już być chłodno.
- Możemy się przytulić, żeby było cieplej- zaproponowała z niepewnością. Wiele członków jej rodziny teraz by przewróciło oczy z zniesmaczenia. Wampir przytulający człowieka...
- Niedługo powinno przestać, prawda? - nie chciała czekać tu do wieczora. Chociaż chłopak wspominał, że nie ma tu potworów, ani wilków to Cleo nie specjalnie chciała tu spędzać noc.
Powrót do góry Go down
Reg

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3121-regovitch http://vampireknight.forumpl.net/t3122-regovitch
Zarejestrował/a : 29/12/2016
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Wto Lut 07, 2017 2:54 pm

Nie umknęło mu te mruknięcie o niewychodzeniu na dwór w dzień. Wydawało mu się, że ją uraził. Pewnie nie mogła bawić się w słońcu przez jakąś chorobę. Wysłuchał też to o dziwności dorosłych.
- Podobno najpiękniejsze marzenia rodzą się w dzieciństwie - powiedział, jakby z pamięci - To tak jakbyśmy z wiekiem tracili piękne marzenia dla tych zwyczajnych. Nigdy o tym tak nie myślałem. Chcę po prostu robić to co lubię - uśmiechnął się.
Jej kolejna propozycja nieco go zdziwiła. Reg nie był przygotowany na takie coś. Przyjrzał się swoim ciuchom jakby mając nadzieję, że są jeszcze mokre. Nieco wyschły, ale były wilgotne. Jeszcze by się przez niego rozchorowała! Jeśli już się nie poprzeziębiali...

No i nie do końca wiedział jak się za to zabrać. To było trudne dla takiego dziecka jak on. Nie miał matki, a służba go raczej nie przytulała. Z filmów też raczej się nie nauczył, bo oglądał głównie jakieś z akcją i strzelaninami, albo bijatykami. Zmusił się tylko do nieśmiałego wydukania czegoś w stylu "Nie potrafię".
Powinno przestać padać. Miał taką nadzieję. Pokiwał głową. Pomyślał sobie, że od dziś zawsze będzie nosił jakieś ubranie wierzchnie ze sobą. Gdyby miał chociaż jakąś bluzę, to mógłby ją odstąpić. Albo jeszcze wcześniej zdążyli by uciec kryjąc się pod materiałem. Popadł w zadumę, znowu.
Powrót do góry Go down
Cleo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1233-cloe-anabel-collins#21581 http://vampireknight.forumpl.net/t1234-cleo#21584 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 03/11/2013
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Wto Lut 07, 2017 3:33 pm

Kiwnęła zgodnie głową na jego słowa. Dorastając człowiek czy też wampiry tak jakby tracili umiejętność marzeń. Unikali mówienia o uczuciach i o tym co ich otacza. Dziewczynka odczuła współczucie. Nigdy nie myślała o tym w ten sposób, wiedziała że całkowicie inaczej odbiera świat niż jej dorośli, ale nie spodziewała się że ktoś jeszcze może mieć takie przemyślenia.
- Ja też chciałabym móc zawsze robić to na co mam ochotę. A najbardziej móc mówić bez tej... Elokwencji.
Zawiesiła ciemno niebieskie oczęta na jego osobie. Wyglądał na bardzo Zakopanego, cudem usłyszała przez szum deszczu co powiedział. Zrobiło jej się przykro że nie potrafił. Chociaż chwilę później zdziwiona odparła – To nic trudnego... – rozweseliła się i chwyciła jego dłonie w swoje. Zbliżyła się do niego i z tonem głosu jakby chciała go czegoś nauczyć zaczęła. - Po pierwsze trzeba kogoś objąć, skoro jesteś chłopakiem to zwykle wasze zadanie. Bo zwykle jesteście od nas więksi.. – przerzuciła jego rękę nad jej ramionami, a sama wygodnie usadowiła się głową na jego ramieniu. – Ale są też inne sposoby, można komuś usiąść na kolanach... Albo przytulać się na stojąco. Albo przytulać się do pleców.
Wyliczała wyobrażając po kolei każdy z tych gestów. W pewnym momencie zmarszczyła brwi.
- Nikt Cię nie przytula? A mama? Tato?
Powrót do góry Go down
Reg

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3121-regovitch http://vampireknight.forumpl.net/t3122-regovitch
Zarejestrował/a : 29/12/2016
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Wto Lut 07, 2017 4:58 pm

Przerażenie i niepewność. Te dwie rzeczy zaczęły dominować wewnątrz niego, gdy koleżanka postanowiła pokazać mu jak się przytula. Sam dotyk rąk zbił go z tropu. Czyżby drwiła z niego i jego niewiedzy? Wyglądała raczej jak przyjaźnie nastawiona osoba. Pozwolił się poprowadzić, nie miał innego wyboru. Słuchał jej i milczał, obejmując tak jak kazała. Tylko przez chwilę był skupiony na tym co mówiła. Zauważył bowiem, że Cleo musiała być zmarznięta (tak mu się przynajmniej wydawało). Była zaskakująco chłodna. Chyba z tego powodu poczuł się winny sytuacji.
- Nie - odpowiedział na ostatnie pytanie, trochę już uspokojony, choć wewnętrznie przerażony - Mamy nie ma. Tata jest zajęty. Nie rozumiem po co to jest.
Był chyba najbardziej szczery jak potrafił. Nie sądził, aby ludzie przytulali się głównie wtedy, gdy jest im zimno.

Siedzenie w takim bezruchu zaczynało go niepokoić. Było to po prostu nowe doświadczenie, dość niekomfortowe. Starał się skupić na padającym deszczu, ale nie mógł. Dziewczynka go dekoncentrowała. Oby szybko przestało padać. To była zdecydowanie jedna z tych stresujących sytuacji, w których przyśpiesza bicie serca, a w brzuchu czuć dziwne bełtanie. "Jeśli ludzie zawsze się tak czują przy przytulaniu, to w ogóle nie rozumiem po co to robią" - pomyślał - Ciebie przytulają? - spytał. Ona chyba nie odczuwała takiego stresu, musiała to bardziej rozumieć.
Powrót do góry Go down
Cleo

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1233-cloe-anabel-collins#21581 http://vampireknight.forumpl.net/t1234-cleo#21584 http://vampireknight.forumpl.net/t3169-cleo-aka-pax-aka-caro#66850
Zarejestrował/a : 03/11/2013
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Wto Lut 07, 2017 5:18 pm

Śmiać jej się chciało gdy tak się spinał gdy go dotykała. Oczywiście nie drwiąco, a z jego nie wiedzy. Że nie wiedział jak się przytulać, chociaż na spokojnie mógł odbić piłeczkę wytykając jej brak wiedzy na bitą śmietanę czy grę z piłką. Dlatego też ograniczyła się do ciepłego uśmiechu. Gdy już na spokojnie ich ciała mogły się dotykać ona także zwróciła uwagę na ciepłotę ciała. Wyraźnie czuła różnice w temperaturze. W głębi zasmuciło ją to, wiedziała, że nie zostaną przyjaciółmi. I że to ich pierwsze i pewnie ostatnie spotkanie.
Odruchowo ścisnęła dłoń chłopca, aby jednak nie domyślił się jej wewnętrznych rozterek rzuciła luźno – Widzisz od razu miłej.
Rozumiała Rega, też była wychowywana tylko przez jedną stronę. W jej wypadku była to matka, Veronica. Ojca nigdy nie poznała, jedynie z opowiadań matki i dziadka.
- U mnie taty nie ma, nigdy nie było.- zastanowiła się przez chwilę nad odpowiedzią -Tak, bardzo często. Na dobranoc, kiedy coś mi się uda. Jak spotykam się z rodziną. Ale wiesz ... Moi kuzynowie się też nie przytulają. – najczęściej jednak mama. – Czasem przytulają bez powodu, albo jak jest mi smutno.
Burza z wolna się oddała zostawiając tylko deszcz. Nie zauważyła nawet kiedy przestało tak strasznie grzmieć. Czy długo tu siedzieli? Rozejrzała się dookoła, kończąc na wilgotnych ciuchach chłopaka. Jej przeziębienie nie groziło jemu bardziej. Był człowiekiem.
- Jak przestanie tak mocno padać to ruszymy do domu.
Powrót do góry Go down
Reg

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3121-regovitch http://vampireknight.forumpl.net/t3122-regovitch
Zarejestrował/a : 29/12/2016
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Re: Wizyta u Vogerów   Wto Lut 07, 2017 7:06 pm

Nie bardzo wiedział co po tym wszystkim powiedzieć. Chyba coś zrozumiał. Był uczony wielu rzeczy, ale przydatnych głównie w biznesie i zarządzaniu ludźmi. Nikt nie pokazał mu jak okazywać empatię. Wiedział, że nie wolno zawodzić ludzi ani ranić ich bez powodu. Przełamał więc stres i przytulił koleżankę mocniej.
- Brzmi fajnie - powiedział już nieco ciszej zważając na uspokajający się deszcz. Powinni wykorzystać okazję do powrotu gdy tylko będzie spokojniej. Przymknął oczy nieco się zamyślając.

Gdy je otworzył, chyba po kilku minutach, spojrzał w niebo. Dopiero teraz rozluź jł się bardziej. Przebijające się, pojedyncze promyki słońca dawały dobry znak. "Wyswobodził" się i wstał, pomagając też Cleo.
- Chyba możemy wracać - powiedział uśmiechając się do niej. Jego ubrania zdążyły już odmoknąć, choć nadal były wilgotne. Powietrze teraz znacznie różniło się w stosunku do tego dusznego sprzed godziny, czy może kilku godzin. Chwycił koleżankę za rękę, jakoś odruchowo, bez powodu. Tak jak czasem robią to zwykli ludzie.
Powrót do góry Go down
 
Wizyta u Vogerów
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: