IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Tradycyjny dom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Lyuu

Lyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2267-lyuu#47813 http://vampireknight.forumpl.net/t3711-lyuu-honoke#81169
Zarejestrował/a : 22/11/2015
Liczba postów : 111


PisanieTemat: Re: Tradycyjny dom   Nie Gru 02, 2018 7:54 pm

Spoiler:
 

_________________

OrangeRed - kolor dialogu
Powrót do góry Go down
Suiren

Suiren

http://vampireknight.forumpl.net/t2666-suiren#56870 http://vampireknight.forumpl.net/t3879-suiren#85585 http://vampireknight.forumpl.net/t2669-suiren#56894 http://vampireknight.forumpl.net/t3216-tradycyjny-dom#68513
Zarejestrował/a : 25/06/2016
Liczba postów : 67


PisanieTemat: Re: Tradycyjny dom   Pon Sty 28, 2019 9:53 am

Spoiler:
 

_________________

color=#eb0165 color=#0BAEF5
Powrót do góry Go down
Lyuu

Lyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2267-lyuu#47813 http://vampireknight.forumpl.net/t3711-lyuu-honoke#81169
Zarejestrował/a : 22/11/2015
Liczba postów : 111


PisanieTemat: Re: Tradycyjny dom   Pon Sty 28, 2019 7:11 pm

Nigdy tego nie zapomni. Tu narodził się na nowo, jak Feniks z popiołu. Tu, u boku Suirena. Wszystko inne straciło na ważności. Cynthia? Ma swoje życie, a on - w objęciach miał nowy sens istnienia. Koncert? W ogóle nie myślał o tym. Nawet poczucie muzyki ulatywało, gdy oddawał się namiętności z Upiorem. Oni tworzyli nową moc, nowy wymiar. Może to tej iskry brakowało Wiekowemu, by Jego obecność ożyła na nowo w krótko bijących sercach ludzi, którzy mieli stać się ich ofiarą kolejnej nocy. Ich, gdyż Lyuu zdecydował podążać za ścieżką wskazaną przez Suirena. Jak Rockman był przewodnikiem ku miłości, tak niech Rubinooki pokaże, kim lepszym może stać się przy Nim, pod Jego czujnym okiem. Teraz był pewny, że potrzebowali siebie nawzajem, wypełniali jedno nieziemskie dzieło i spoili w całość.
Coś silniejszego od miłości i pożądania.
Upiór schlebiał Honoke we wspólnym uniesieniu przyczyniając się do coraz gorętszych aktów. Od słodkich i niewinnych karesów do podbijania Nie Tego Świata. Bardzo wiele czynników zazębiało się, wgryzało i spajało w jedność, to byli oni i ich reakcje. Jak niewiele brakowało, by niczym wonne kadzidełko wchłonąć w skórę Zdolnego Instrumentalisty na koto... przeniknąć Go głębiej niż fizycznie i psychicznie... być dosłownie w Jego wnętrzu. Oprzytomniał dopiero słysząc drugie wezwanie do nowej ery. Umazaną krwią niewinnych.
-Niech więc tak będzie, mój najdroższy Upiorze.
Na potwierdzenie skradł jeszcze jeden, głęboki, gorrrący pocałunek wprost z Jego wonnych usteczek. Obaj musieli odetchnąć po maratonie uczuć i ekstazy. Suiren zdecydował się położyć na plecach spoglądając pewno nad głową na sakurę. Lyuu zaś leżał na boku nie mogąc napatrzeć się na Długowłosego, którego jeszcze rozpieszczał drobnym, lecz pewnym siebie miziankiem po porcelanowej cerze Bóstwa z Piekła Rodem. Ah, jaki On miał w sobie zwierzęcy magnetyzm.. ciekawe, czy zdawał sobie z tego sprawę?
Jakiś czas później po troskliwych adoracjach ciałka Agenta przyszła pora na zmianę scenerii. Nie miał za złe Suirenowi, ale czy nie będzie gniewać się, jeśli przy stawianiu kroków boso zwęgli deski? Żar buchający z Czerwonowłosego nie malał ani trochę. Mimo wszystko nie zawahał się, wierząc w Ulubieńca. Uśmiechnął się i ogarnął ramionami Suirena spod drzewa, zgarniając przy tym Jego kimono i robiąc z nich miękkie posłanie. Bezpośredni kontakt z rękami czy nawet torsem Honoke mógłby Go za bardzo sparzyć. No i jak elegancko wyglądało! Jakby niósł pannę młodą! Zabrał więc ze sobą towarzysza tam, gdzie wskazał. Stawiał ostrożnie bose kroki, żeby przypadkiem nie podpalić drewnianych stopni. Gdzie nie gdzie faktycznie zostawiał ślady, choć przy pierwszym deszczu czy mocniejszym wietrze rozmyją się.
Wkroczyli do zdawało się pustego domostwa, kierował się z Lubym ku znanemu mu salonowi. Tam delikatnie posadził jak Księcia na leżance, a sam usiadł po turecku wpatrzony złotymi ślepiami na Upiora. Stopy miał położone na udach w skrzyżowaniu, dzięki czemu nie dotykał nimi drewnianej podłogi. Odrobinę pochylił się tak, że oparł głowę i łokcie na brzegu kanapy i był dosłownie na centymetry od swego Bóstwa.
-Ideał, po prostu ideał...
Wymruczał melodyjnie nie mogąc oderwać od Niego złociszy.

_________________

OrangeRed - kolor dialogu
Powrót do góry Go down
Suiren

Suiren

http://vampireknight.forumpl.net/t2666-suiren#56870 http://vampireknight.forumpl.net/t3879-suiren#85585 http://vampireknight.forumpl.net/t2669-suiren#56894 http://vampireknight.forumpl.net/t3216-tradycyjny-dom#68513
Zarejestrował/a : 25/06/2016
Liczba postów : 67


PisanieTemat: Re: Tradycyjny dom   Nie Lut 03, 2019 12:55 pm

Kolejna noc zaplanowana.
Suiren nie odpuści wspólnych łowów poza domem. I chociażby mieli udać się na ponure części miasta, Honoke już nie może zaprzepaścić najbliższego planu. Upiorny wampir już im ustali ścieżkę po której będą się poruszać, aby czasami nikt za ich śladem nie podążył. Nim jednak do tego dojdzie, czeka ich wspólny sen, a podczas snu wszystko może się wydarzyć. Sui nie wie, ze do domu właśnie ktoś zmierzał.
Braciszek na pewno nie będzie zadowolony widokiem pierwszego kochanka.
Ale czy Suiren zamierzał podlegać jego wyborowi? Nie. Skoro wybrał Lyuu, tak musi zostać.
Przejechał opuszkiem paluszka po gołej klacie kochanka. Chociaż minka wampira nie wskazywała żadnych emocji, czuł się dobrze - Od tej pory Nasze drogi będą wspólne, jeśli masz jakąś osobę przy swoim boku i ją zdradziłeś, ma ona zniknąć z Twojego życia. - coś w rodzaju wyznania miłości, tylko malinowe oczy wampira wyrażały kolejny chłód - Należysz do mnie. - postanowione. Mocniej naciśnie miejsce pod lewym żebrem, a następnie poprosi o przeniesienie do domu. Niebawem zacznie wschodzić słońce, więc nie można zostać na jego widoku. Dla Sui może okazać się to zgubne.
Nie miał żadnych ale, kiedy Honoke zostawił za sobą żar na drewnie. Wszystko da się naprawić, poza tym dom też ma swoje lata i gdzie nie gdzie widać już ślady używalności oraz wieku - Jeszcze trochę i przejdziemy do sypialni. Będziesz spać ze mną? - lepiej się teraz upewnić, chociaż towarzyszące zimne podejście mogło wskazywać, ze nie żąda odmowy. Niemniej jednak Sui naprawdę nie naciskał.
Przytulił się do ciepłego ciała wampira, zamykając na krótką podróż oczy. Czuł się zmęczony po pierwszym wspólnym uniesieniu, więc sen na pewno przyjdzie szybciej niż przypuszczał. Lecz kiedy został ułożony na leżance, szybko zmienił pozycję - przewrócił się na brzuch, a nogi zgięte w kolanach uniósł i skrzyżował. Skoro Lyuu był na wyciągnięcie ręki, Sui dotknie dłonią jego kolana - Połóż się jeszcze na mnie. - tak, to jest to. Upiór pragnął jeszcze jego ciepła, a że zbyt dobrze się leżało, to Honoke ma podjąć odpowiednie działania.
Ostatnie już na te pozostałe godziny do wschodu.

_________________

color=#eb0165 color=#0BAEF5
Powrót do góry Go down
Lyuu

Lyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2267-lyuu#47813 http://vampireknight.forumpl.net/t3711-lyuu-honoke#81169
Zarejestrował/a : 22/11/2015
Liczba postów : 111


PisanieTemat: Re: Tradycyjny dom   Pią Lut 08, 2019 1:09 pm

Wszystkie ich noce i dnie będą pełne wrażeń. Przesiąknięte miłością bądź krwią. Stało się, skazani na siebie będą iść razem przed siebie. Czy ścieżka będzie prowadzić przez szczątki wrogów czy usłana płatkami najpiękniejszej sakury, jaką kiedykolwiek widział - wszystko wraz z Suirenem. Za Jego przyczyną. Za Jego pozwoleniem. Dla Jego wygody i poczucia bezpieczeństwa. Dla Niego.
Nie było więc mowy, by miał kogoś jeszcze innego. Wspomnienia po kilku kobietach zostaną, lecz nie ucieleśni ich w żaden sposób. Nie zamierzał. Nie po tym, co zaoferowało mu Mroczne Bóstwo. Oddał mu się bez pamięci, więc Jego słowa o tym, by miał porzucić inne bóstwa potraktował całkowicie serio. Żadne bóstwo nie cierpi konkurencji, nawet tej niedorastającej do pięt. Lecz i Honoke nie był byle jakim wyznawcą. Skoro poświęcił swoją egzystencję Suirenowi, nie będzie tolerował innych wiernych u porcelanowych stóp wampira.
Przyglądał mu się uważnie, gdy zadeklarował, by Lyuu odrzucił wszystko, co kochał, inaczej będzie krucho. Groźba realna do wykonania, pod warunkiem zaistnienia wspomnianej sytuacji. W przeciwieństwie do Lubego, gitarzysta uśmiechnął się z lekkim pokazaniem kłów. Nawet mroczna mowa nie zniechęciła Ognistego od ucieczki przed Upiorem. Nie miał takich planów. Przejechał językiem po górnej wardze jakby najadł się najpyszniejszego komplementu na świecie. Po prostu czuł doskonale, jak Suirenowi zależało na wierności kochanka. Ze wzajemnością.
-Jeszcze musisz trochę poznać lepiej Swego Nowego Wielbiciela, by wiedzieć, że jak ręczę swój żywot, to tylko w imię jednego celu. Od tej pory i po śmierci będę Twój, tak jak i Ty będziesz na moją wyłączność. Wierz mi... nie będzie wyjątków.
W tym momencie został odbity palec Upiora pod żebrem Ognistego, który tylko uśmiechnął się szerzej i zabrał swego Towarzysza do domostwa. Spacer z objętą miłością zakończył się na leżance, i choć na moment Rockman zamyślił się, pilnie wysłuchał Rubinowookiego. Przejechał palcami po Jego długich włosach i utkwił złote ślepia w Nim.
-Dzisiaj nie zasnę, ale z wielką przyjemnością położę się i potowarzyszę Ci we śnie.
Rzeczywiście, nie zamierzał zasnąć. Chciał przez ten czas pilnować Upiora i przyglądać się Jemu podczas snu. Jednocześnie emocje rozgorzały w nim tak mocno, że nie czuł się senny. Inna sprawa, iż z tego powodu obawiał się, że mógłby nie być w stanie kontrolować swego trawiącego żywiołu. Będzie więc służyć za kociołek do ogrzania Bóstwa.
Na prośbę i bez dalszych słów zachęty wpełznął między oparcie leżanki a nagiego Kochanka. Umięśnioną ręką zgarnął Go blisko torsu i szeptał czułe słówka do snu. Miał więc wtulony owal twarzy w kark Suirena, jednocześnie spoglądał co jakiś czas na to, co działo się za oknem. Świtało. Trzeba będzie zmienić miejsce spoczynku. Po krótkim relaksie na leżance i po ukołyszeniu, a przynajmniej porządnym uśpieniu wampirka, zabrał go z salonu do sypialni i wślizgnął się z nim pod kołdrę wciąż zgarniając Go ku sobie. Co jakiś czas głaskał powolnymi ruchami plecki Bóstwa, oczy zaś skierował ku sufitowi. Widać było po muzyku nie tylko zamyślenie, ale i pełnię radości. Może też nie chciał zasnąć, by nie obudzić się na kanapie w kawalerce otoczonym mnóstwem butelek po alkoholu?
Był zupełnie nieświadomy tego, co może go jeszcze spotkać, ale... czy to jest takie złe uczucie?

_________________

OrangeRed - kolor dialogu
Powrót do góry Go down
Suiren

Suiren

http://vampireknight.forumpl.net/t2666-suiren#56870 http://vampireknight.forumpl.net/t3879-suiren#85585 http://vampireknight.forumpl.net/t2669-suiren#56894 http://vampireknight.forumpl.net/t3216-tradycyjny-dom#68513
Zarejestrował/a : 25/06/2016
Liczba postów : 67


PisanieTemat: Re: Tradycyjny dom   Nie Lut 10, 2019 12:35 pm

Czy można ich słowa nazwać Wyznaniem Miłości?
Suiren widział w Lyuu kogoś więcej niż tylko kochanka na jedną noc. Ognisty wytwarzał z siebie pociągającą aurę, nakazującą wręcz pokorności, ale jednocześnie okazania wytrwałości i dumy. Upiór może nie okazywał czułości w sposób otwarty, ale same jego słowa powinny już wiele zdradzić Ognistemu Honoke - Niech i tak będzie, Mój Drogi. - skinie głową że się zgadza. Sui wewnątrz siebie płonął podobnym ogniem co jego Kochanek. Zacisnął blade usta, powieki opadły więc oczy wampira wyglądały upiornie. Chociaż wszystkie cechy wskazywały na mrok, to w głębi siebie Sui odczuwał ogromną satysfakcję oraz uczucie - Twój szczery uśmiech już mi wszystko zdradza. - nie dało się nie zauważyć tego chytrego uśmieszku. Adorował mu.
- Nie jeden dzień i noc wspólna przed Nami, Panie Honoke. - ciche słowa padły jak tylko Ognisty wykonał prośbę. Długie ramiona Upiora również objęły jego umięśnioną sylwetkę, przylgnął bardziej ciałem i wydał z siebie cichy jęk. Podniecał go ilekroć dotykał zimne ciało - Już prawie świta. - co znaczyło, że sen nadchodził. Ukołysany do snu Sui, szybko opadł bezbronnie w ramionach Lyuu i przeniesiony do sypialni, zapadnie w głębszy sen.
A to wszystko za sprawę Jego.

Mijały godziny.
Czując wciąż przy sobie gorące ciało, Sui otworzy oczy i drgnie. Nad ich futonem stał ubrany w kimono wampir. Jego śnieżnobiałe włosy opadały na twarz wybudzonego ze snu Upiora, a ciężka aura starszego wiekiem wampira powodowała nadchodzącą burzę - Kim jest ten mężczyzna? - pochwą miecza wskaże lezącą sylwetkę Lyuu - Bezwstydnie dajesz się obmacywać obcemu?! Wstawaj, Suiren. - ostre słowa mogły wybudzić ze snu Ognistego. Natomiast Upiór ostrożnie wstanie, odsłaniając swoje nagie ciało z pod narzuty. Nie wstyd mu było chodzić bez odzienia - Mój pierwszy, Hakuro. Nazywa się Lyuu Honoke. - nie przejął się złością brata, oglądającego się za ciałem Upiora. Zdenerwowanie wychodziło poprzez zmarszczone brwi, głośniejsze oddychanie i ściskanie rękojeści miecza. Ponownie oczy Haku zawisły na Ognistym, który zapewne już był przebudzony.
Sui przyklęknął obok ich niskiego łoża, oparł ręce o zgięte nogi - Zamieszka z Nami. - nie było dyskusji, ale kiedy spojrzy się na starszego - wampir wyraźnie nie był zadowolony z niespodzianki.
To nie tak miało być. Rodzice będą wściekli za złamanie zasad.

_________________

color=#eb0165 color=#0BAEF5
Powrót do góry Go down
Lyuu

Lyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2267-lyuu#47813 http://vampireknight.forumpl.net/t3711-lyuu-honoke#81169
Zarejestrował/a : 22/11/2015
Liczba postów : 111


PisanieTemat: Re: Tradycyjny dom   Sro Lut 13, 2019 6:04 pm

Mroczny kochanek spał obok niego. Długie włosy wiły się wokół ciałka obdarzonego w porcelanową skórkę. Mógłby patrzeć się na Suirena chyba non-stop, a nie znudziłby mu się ten cudny widok. Więź między nimi była naprawdę mocna i rosła z minuty na minutę, nawet jeśli tylko przebywali ze sobą w jednym pomieszczeniu. Pokochał Go. Nic i nikt tego nie zmieni.
Czy aby na pewno?
Honoke nie spał, jak wspomniał Upiorowi, lecz zamyślił się spoglądając na Jego śpiące oblicze. Kontemplację przerwało wtargnięcie do sypialni obcego wampira, który z nienawiścią wpijał ślepia w Ognistego. Ten bardzo niechętnie oderwał wzrok od Lubego i skierował złote patrzałki w intruza. Już miał poderwać się z zamiarem zaatakowania przybysza, ale po krótkiej analizie sytuacji zdał sobie sprawę, że oto miał przed sobą brata Agenta. To stąd ta gniewna burza nad głową Hakuro. Nic dziwnego więc, że uniósł się i ciskał gromami z oczu. Całe szczęście Upiór panował nad sytuacją, a Rockman zdecydował się także zabrać głos, by nie stać biernie w walce o miłość. Jeśli nie okaże gotowości i pewności, Hakuro może pomyśleć, że Honoke nie zależało na ich związku. Błąd!
-Tak jak powiedział Suiren. Jestem Mu przypisany, a On mnie.
Tak, i nie ma drogi odwrotu. Nie zamierzał uciekać czy wycofać się. Trwać wiecznie, kochać wiecznie, walczyć o Jego uwagę wiecznie. Nie za bardzo wiedział, czy w relacji braci czaiło się coś więcej niż tęsknota i troska o rodzeństwo, czy coś więcej. Gdyby Hakuro dał mu szansę, poznałby te zwyczaje znacznie bliżej.
Powoli wygramolił się z łóżka przepasając się częścią kołdry. Akurat Lyuu nie przywykł do okazywania swojej męskości komuś, kogo nie znał. Chyba że i tu panowały odmienne zasady.
-Jeśli chcesz, porozmawiamy w cztery oczy.
Powiedział beznamiętnym głosem, który ani nie był drwiącym ani złośliwym ani prześmiewczym czy wesołym. Tak po prostu poinformował, gdyby Wiekowy zdecydował się nie kroczyć ścieżką Suirena i zechciał siłą wygonić Ognistego z ich domu.

_________________

OrangeRed - kolor dialogu
Powrót do góry Go down
Suiren

Suiren

http://vampireknight.forumpl.net/t2666-suiren#56870 http://vampireknight.forumpl.net/t3879-suiren#85585 http://vampireknight.forumpl.net/t2669-suiren#56894 http://vampireknight.forumpl.net/t3216-tradycyjny-dom#68513
Zarejestrował/a : 25/06/2016
Liczba postów : 67


PisanieTemat: Re: Tradycyjny dom   Sob Mar 09, 2019 10:06 am

Suiren nie bał się o Honoke.
Wbrew pozorom Hakuro nie nabrał postawy gotowej do ataku, aczkolwiek był rozgniewany. Skoro brat oddał swoje ciało pierwszemu lepszemu, to jemu należały się bęcki po głowie, a nie przybłędzie. Niemniej jednak starszy wampir nie mógł okazać łask, chociażby ze względu na powagę sytuacji – Przypisany? Wyjaśnicie mi to Oboje? - irytacja wybudziła fioletową, pulsującą żyłkę na czole. Bladość skóry uwydatniła ją i poniekąd mogła wyglądać zabawnie, gdyby nie okoliczności.
Suiren stał obok, przeczesując leniwie włosy palcami. Było widać, że dla niego rozmowa jest zakończona, a spojrzenie jakim obdarzył brata, wzbudziło jeszcze większe złości - Odpowiedz! – nie doczekał się niczego, dopóty Lyuu nie postanowił zabrać głosu.
To w końcu do niego ostry koniec miecza był skierowany.
Zgodził się, żeby wyjaśnić, zatem musiał skierować się tam, gdzie Ognisty wymyślił. Czujne spojrzenie wampira nie odrywało się ani na chwilę, w końcu brata obawiać się nie musiał. Nie wiedział jednak z kim ma do czynienia – Chcesz mi powiedzieć, że według Was jesteście sobie przeznaczeni? Wielka szkoda, że nic się o tym nie dowiedziałem wcześniej! – niech się nie dziwi wampir Hakuro. Suiren czasami bywał ponad chmury i robił niewyjaśnione rzeczy, lecz widząc jego rozluźnioną postawę – wiedział na pewno co czyni.
Westchnął cichutko, spuszczając wzrok.
Może to była zazdrość?
Zapomnienie o rodzinie?
Sui nałożył na swoje plecy jedwabną narzutę w kolorze bordowym. Nie podchodził jeszcze do nich, Hakuro musiał porozmawiać z Lyuu co znaczyło, że przeszkadzać im nie mógł. Wolał więc udać się poza sypialnie i skierować się do saloniku. To tam miał piękny widok na wiecznie otwarty taras. Wiedział też, że starszy brat nie uda się za Nim w pogoń, wciąż przecież stał twarzą w twarz z Kochankiem i nie wyglądało, że zakończyli rozmowę.
Wiatr zawiał mocniej, przez co stare deski domu zatrzeszczały. Atmosfera wydawała się jakby była co raz bardziej gęsta – Dlaczego akurat Suiren? Zdajesz sobie sprawę, że nie jesteśmy zwykłymi wampirami? Nie nadążamy za nowoczesnością, jak Wy młodzi? – może i nie powinien oceniać, jednak dla dobra brata musi zdziałać wiele. Wiedza odnosząca do tego z kim się zadaje, musi zostać poszerzona do granic możliwości.
Jeśli nawet zostanie zmuszony sam go przetestować. Już nawet ścisnął pas kimona, a brwi zmarszczył. Atoli urody wampira złość nie odebrała ani krzty.

_________________

color=#eb0165 color=#0BAEF5
Powrót do góry Go down
Lyuu

Lyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2267-lyuu#47813 http://vampireknight.forumpl.net/t3711-lyuu-honoke#81169
Zarejestrował/a : 22/11/2015
Liczba postów : 111


PisanieTemat: Re: Tradycyjny dom   Sob Mar 09, 2019 6:04 pm

Obawy Hakuro i jego troska miały uzasadnienie. Pierwszy raz widział jakiegoś czerwonowłosego faceta w jednym łóżku z bratem, którego obdarzał szczególnymi uczuciami. Widok kogoś obcego, i to na tak intymnym polu walki jakim było wspólne łóżko mogło zostać odebrane znacznie gorzej niż miało to miejsce. Ale czy Lyuu tylko dlatego, że napotkał przeszkodę grzecznie odsunął się od swego Skarbka i spuścił uszy po sobie? Czuł zmieszanie połączone z gniewem, które mogło wisieć na włosku z dobrych manier. Nie zamierzał zezłościć jeszcze bardziej brata Suirena, nie mniej nie uległ, by wyprzeć się miłości.
Upiór ze szkarłatnymi oczyma zostawił dwójkę samą sobie. Żeby pogadali, nawet jeśli wszystko było przesądzone. Honoke może nie prezentował się nadzwyczaj groźnie, zwłaszcza mając przepasaną kołdrę z łoża, ale nie lubił, gdy ktoś rzucał słowami bez pokrycia. Trzeba było jednak zachować zimną krew, co w przypadku Ognistego bywało różnie. Fajki zostawił przy łóżku, więc będzie musiał wstrzymać się z paleniem przy drugim gospodarzu domostwa. Odprowadził wzrokiem ubranego w jedwab Suirena, po czym gdy Luby wyszedł, Lyuu złote monety utkwił w niewiele brzydszym wampirze. W zasadzie byli do siebie bardzo podobni, wszak rodzeństwo.
-Wiem, że Suiren nie jest zwykłym wampirem -mówiąc to uciekł na moment kątem oka znów na drzwi tarasowe a przez nie na cudną postać Upiora- Podejrzewam, że Ty też nie. Ale to Suiren znienacka skradł moje serce, a ja Jego. Owszem, to stało się nagle, szybko, dzisiaj. Nasze losy splotły się w tej samej melodii, z tą samą mocą. Od kiedy poznałem Twojego brata, przeszłość dla mnie nie istnieje. Czy to nowoczesna, czy obca Wam kulturowo. Chcę trwać przy Nim, i chcę Go mieć przy swoim boku. Jeżeli masz jakieś wątpliwości, wkrótce rozwieją się.
Wolał nie wywoływać zamieszania w rodzinie swoją obecnością, ale gdy będzie do tego zmuszony, wbrew woli innych będzie kochać dalej Suirena. Nie zamierzał jednak wyrywać Go z ramion brata, którego na pewno kochał, no i znał najlepiej.
Patrzył się wprost na Hakuro czekając na to, co rzeknie, a jeśli wyjaśnień będzie mało, albo dobitniej sprecyzuje swoje słowa poprzez kolejne słowa albo dojdzie do praktyki. Tylko chyba nie byłby z tego drugiego sposobu zadowolony starszy brat Ukochanego.

_________________

OrangeRed - kolor dialogu
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tradycyjny dom   

Powrót do góry Go down
 
Tradycyjny dom
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: WIOSKA-
Skocz do: