IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 We will be the ones that hold the highest truth.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Percy
Percy
Percy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3171-there-was-no-start-so-there-will-be-no-end#66858 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 04/02/2017
Liczba postów : 53


PisanieTemat: We will be the ones that hold the highest truth.   Czw Mar 23, 2017 6:51 pm

Spokój trwa już zbyt długo.
Percival nie mógł znieść braku możliwości zabawy na mieście. Odliczał tylko dni kiedy to kontrola w postaci prezesowej zniknie z tego domu i w końcu będzie mógł się rozerwać. Rodzice nadal nie załatwili spraw związanych z Visby, byli tam gdzie być powinni. Dorosły facet nie potrzebuje cholernej kontroli rodzicielskiej... chyba, że ma zapędy jakie ma. Winnet - matka Percy'ego nawet nie wysila się, by wysyłać do Yokohamy kolejną służbę tylko po to żeby wywęszyć co się dzieje w życiu syna. Po tym jak pozbył się trzech ostatnich zrezygnowała.
Nadszedł mocno upragniony dzień. Babka postanowiła zawinąć manatki i przenieść się do swojej siedziby stwierdzając, że Park nie sprawia żadnych problemów. Odprowadził staruszkę do samochodu, pożegnał ją swoim firmowym uśmiechem i krótkim machnięciem ręką, a gdy tylko odjechała - jego uśmiech zastąpiło czyste szaleństwo. Przeczesał ręką włosy do tyłu kierując spojrzenie ku swojemu służącemu. Ten zaś bez jakiegokolwiek słowa kiwnął posłusznie głową i ruszył w głąb posiadłości. Ruszył więc na piętro, gdzie służki przygotowały mu kąpiel. Długie wylegiwanie się w gorącej wodzie mocno odprężyło wampira, dlatego odświeżony ruszył do pokoju żeby się przygotować. Wybranie ubrania nie zajęło mu długo. Czarne jeansy, czarna, luźna koszulka, kurtka która nie skrępuje mu jakichkolwiek ruchów a i ewentualnie nie będzie jej szkoda spalić. Do tego czarne trapery, czapka z daszkiem na głowę, żeby zakryła mu włosy i maska na twarz. Zabrał klucze samochodu i wyjechał na polowanie.
Przemieszczał się przez miasto dosyć szybko. Nie widział nikogo kto nadawałby się na jego ofiarę. Postanowił więc udać się spacerkiem po ciemnych miejscach. Tak więc tak przechadzając się jedynie kontrolował w jakich miejscach tego cholernego miasta są kamery. W końcu zjawiła się jego potencjalna ofiara. Była to kobieta - ponętnie ubrania prawdopodobnie pijana. Tleniona blondynka, o mocnym makijażu i wyeksponowanym biuście. Któż by się spodziewał? Percival podszedł do niej i złapał ją za nadgarstek.
- Przepraszam, mógłbym z panią porozmawiać? - zapytał niby przyjaznym tonem. Widząc w jaki sposób na niego patrzy tylko kaszlnął. - Mam alergię, to chyba nie problem, że mam maskę prawda? - zapytał jeszcze. Jakie były jego techniki? Różne. Czasem po prostu uwodził kobiety, przyprowadzał do domu a tam robił co mu się żywnie podobało. Ostatnią ofiarę trzymał w piwnicy której wejście było tylko i wyłącznie w jego pokoju. Skończyła rozczłonkowana, z postrzępionymi włosami i licznymi ranami.
- Kim jesteś? - zapytała w końcu z lekkim uśmiechem. - Masz alergię? Masz śliczne oczy. - powiedziała z uśmiechem od razu przysuwając się do wampira. No proszę, jaka łatwa.
- Chciałabyś się ze mną napić? - zapytał.
- Pewnie, bardzo chętnie tylko pó- - nim zdążyła skończyć to Percy złapał ją za nadgarstek.
- NIE. ZOSTAW JĄ KUTASIE! - Trochę go zaskoczył krzyk mężczyzny który automatycznie rzucił się na oprawcę. Park zirytowany wyciągnął z torby siekierę którą odrąbał mężczyźnie rękę. Tleniona wrzasnęła i zaczęła uciekać.
- No nie. - westchnął cicho zachodząc ją od tyłu i złapał dziewuchę za włosy. Rzucił ją obok mężczyzny którego swoją drogą okazał się nie przypadkową osobą a znajomym. Najpierw zajął się nim brutalnie traktując jego ciało. Pierw odrąbał drugą rękę, potem nogi. Mężczyzna konał w okropnym bólu a gdy zsiniał to postanowił zając się sparaliżowaną strachem dziewczyną. Sparaliżowaną? Nie do końca. Planowała ucieczkę, ale wcześniej zapragnęło jej się ujrzenie twarzy oprawcy. Dlatego też zerwała mu maskę z twarzy.
- ...! - spojrzała z szeroko otwartymi, pełnymi łez oczami. - To... Prez...es... - wystękała. Percy zacisnął usta w wąską linię i szybkim ruchem odrąbał dziewczynie głowę.
- Pieprzona dziwka. - syknął, łapiąc powoli za maskę, żeby zaraz ją założyć.

_________________
#CD5C5C ll NONAME

All of you are so weak, such losers, crybabies and idiots
Has nothing to do with me
cuz I’m sick with hope haha
Powrót do góry Go down
Cocoro
Cocoro
Cocoro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 863


PisanieTemat: Re: We will be the ones that hold the highest truth.   Czw Mar 23, 2017 7:20 pm

Co mogła robić znudzona życiem nastoletka. Zabawy, alkohol, tańce, zabijanie, seks, to wszystko było przereklamowane. Musiała się wyrwać, poznać kogoś, przy kim monotonia to pojęcie dalekie i nieznane. Jakby jej było mało wrażeń przez ostatnie tygodnie. Zmiana ciała, a raczej jej przemiana dalej ją zaskakuje, nawet jeśli tylko patrzy w lustro. Owiele wyższe, białe ciało, silne ręce, równie silne jak nogi, ogon ze lśniącym kostnym ostrzem, pazury i dziwaczne włosy. O tyle dobrze, że nie mam już tego na codzień, pomyślała, a jej ciało zaczęło maleć. Zanim jednak wyszła z pokoju hotelowego, musiała się ubrać. Nikt nie chodzi nago po ulicy. Ciało było na tyle wielkie, że rozrywało jej delikatne ciuchy na strzępy. Tak oto pozbyła się połowy szafy, dziwnymi napadami agresji i chęcią zabijania. Ale to było normalne. Cóż.
Nie ubrała się wielce przełomowo. Była przyzwyczajona, że wyjścia często kończą się szałem krwii. Przynajmniej tak nazywała swoje liczne zabójstwa w lasach, tunelach, cmentarzach. Parsknęła pod nosem ubierając przylegające czarne spodnie. Luźną koszulkę na ramiączkach schowała do środka, na siebie zarzuciła tylko za dużą bordową bluzę z kapturem. Coco jak Coco, nie nosiła przy sobie wielu rzeczy, komórka, fajki zapalniczka. To to, co czychało w jej kieszeniach. Po co nosić śmiertelny ekwipunek, kiedy ona sama jest chodzącą bronią. W przedsionku zabrała klucze do motocyklu i ubrała czarne, rozchodzone trampki, as always.
Nie była przykładowym kierowcą. Granatowe włosy telepotały na wietrze, jedynie trzymane przez czarny kask. Przejechała miasto, dawno zgubiła za sobą policę. Ciężko dogonić bestię, ten silnik i jeźdzcę z piekieł. Zwolniła kiedy zobaczyła auto na uboczu. Przed lasem. Kolejny panicz zalicza dziewuszki, zapytała samą siebie zwalniając. Niedaleko od auta, może kilka metrów zatrzymała motocykl. Klucze schowała. Dla zachowania animowości zostawyła czarny kask na głowie. Z dłońmi w kieszeniach ruszyła w głąb lasu. Jej czułe uszy, jak i wampirzy węch już czuły.. Ten cudowny zapach ludzkiej posoki. Krzyki, facet, nawet zabłyszczała siekiera w blasku księżyca. Trzask, rozprysk krwi, była wszędzie, drażniła jej nozdrza. Wszystkiemu przyglądała się z daleko, zza drzewa. Dokładnie oglądała ruchy sadysty. Nie był człowiekiem.
Uśmiech zawitał na jej twarzy, ten szyderczy i pełen ciekawości. Jej niezwykłe umiejętności szpiegowskie przydały się, poruszała się niemal idealnie między drzewami. Osoba dobrze przeszkolona usłyszałaby jej kroki, w końcu nie była idealnym łowcą. Kiedy ten odrąbał jej głowę, a reszta ciała opadła na ziemię, mógł ujrzeć jej sylwetkę. Nie bała się, stała niewzruszona, patrząc na jego twarz, zanim ten założył maskę. Nie była daleko, może 5 metrów od niego. Przemieściła się tam, kiedy blondynka jeszcze była w stanie wycedzić kilka słów. Wcześniej ciało alkoholiczki zasłoniło jej posturę, teraz, kiedy ono opadło mógł swobodnie ją ujrzeć.
Dziewczyna w kasku motocyklowym? Czy to nie dziwne? - Prezes? - Zachichotała pod nosem, co mógł usłyszeć, pamiętajmy, że wampiry miały wyostrzone zmysły. - Czy to nie ten sławny synalek Vincent'a? - Czyżby ona podeszła? Tak. Powolnym krokiem ruszyła w jego stronę. Zatrzymała się metr od niego. Zdjęła kask i roztrzepała włosy by mogły się ułożyć i życ śwoim życiem. - W firmie nie układałoby się dobrze, gdyby dowiedzieli się, że następca jest.. Mordercą? - Podkreśliła i przeciągnęła kobieco ostatnio słowo. Po czym parsknęła. Ot co. Taka z niej niepoważna dziewczyna.

_________________


Powrót do góry Go down
Percy
Percy
Percy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3171-there-was-no-start-so-there-will-be-no-end#66858 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 04/02/2017
Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: We will be the ones that hold the highest truth.   Czw Mar 23, 2017 7:58 pm

Percival nie byłby sobą gdyby poza zapachem ludzkiej krwii nie wyczułby czyjejś obecności. Szaleństwo nigdy tak bardzo nie przejęło nad nim kontroly, żeby porzucił wszystkie swoje zmysły na bok. Chęć  mordu to czysta przyjemność, zabawa nad którą nie da się zapanować. Na dodatek bardzo nie lubił ograniczeń - strasznie go drażniły, więc był nakręcony jakieś.. dziesięc razy bardziej. Nie spuścił pary zabijając tylko tych dwoje. Miał w planie więcej ofiar tylko dlatego by mieć fascynację zainteresowaniem ze strony mediów.  Spojrzał na swoje zakrwawione ubranie. Widząc go w takim stanie ludzie szybko jemu urokowi osobistemu głupka nie ulegną. Wkurzające. Wampir sapnął ciężko wbijając w truchło  narzędzie. Dopiero w tym momencie spojrzał na kobietę która się tutaj pojawiła. Cholera jasna, jeszcze świadek.
- Tsk. - wlepił swoje smoliste ślepia w postać. - Ta kurwa. Prostszym by było zabić ją już wcześniej. - zanim cokolwiek powiedziała. Tak Percy, tak powinieneś zrobić. Zatem myśl teraz co zrobić. Zabić świadka... a może się przyda? Uśmiechnął się lekko, czego dziewucha zobaczyć nie mogła, dzięki masce. Cholera jasna, gdyby tylko tleniona nie wyciągnęła do niego swoich brudnych łap...
- Dobra. Widziałaś coś co nie powinnaś widzieć.. wiesz coś o czym nie powinnaś wiedzieć. Zastanawiam się co powinienem z Tobą zrobić. - mruknął łapiąc za drewnianą część siekiery i wyrywając ją z truchła mężczyzny. Spojrzał na splamione krwią ostrze.
- Czujesz to? - zapytał. - Ludzka krew. Głodna jesteś? Śmiało, aportuj. Jeszcze ciepła. - powiedział zachęcająco, wskazując na dwójkę martwych ludzi. W międzyczasie pomyśli co powinien zrobić... Musi się też pośpieszyć w związku z tym. Na firmie mu specjalnie nie zależało... Tylko jest prawie pewien że matka... - nie, ojciec zrobią mu piekło z życia zwiększając liczbę swoich psów którzy go będą pilnować. O tym jednak nie teraz. Czekał by zobaczyć jaki ruch wykona wampirzyca. Czy to będzie działać na jej szkodę czy może na jej korzyść?

_________________
#CD5C5C ll NONAME

All of you are so weak, such losers, crybabies and idiots
Has nothing to do with me
cuz I’m sick with hope haha
Powrót do góry Go down
Cocoro
Cocoro
Cocoro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 863


PisanieTemat: Re: We will be the ones that hold the highest truth.   Czw Mar 23, 2017 8:16 pm

- Zabijanie jest takie proste.. Ale nie widzę Twojej sztuki. - Odpowiedziała mu nieco tajemniczo. Taka już była, nieprzewidywalna, zachęcająca, okropna. Spoglądała to na niego, to na jego czyny, siekierę, ciała. Marny żywot ludzki w mieście pełnym wampirów. Wiecznie zabijani, dziesiątkowani przez niewyżytych, silniejszych od nich osobników. Krew ludzka drażniła jej nozdrza bowiem, nigdy jej nie lubiła. Ludzka krew ma gorzki, słony smak, totalnie nie pasujący do jej kubków smakowych. Pokręciła nosem a zarazem głową na boki. - Wiem zbyt dużo rzeczy. O wiele więcej niż Ci się wydaje. I nie tylko Tobie się to nie podoba.- Skwitowała, unosząc kącik ust. Grała z nim, w swoją grę, ale on jeszcze nie miał pojęcia, że wpadł w sidła. A może ona wpadła w jego pułapkę. Zlustrowała go z góry na dół. Nie ukrywała się z tym, był niczego sobie. Nic dziwnego, że tak skrywał się pod maską i czapką. Aż dziwne. Miała ochotę mu ją ściągnąć. Wyciągnąć rękę, czy nie? Narażać się na odciętą dłoń, czy chcesz jeszcze z nią chwilę pożyć, pytała samą siebie. Powstrzymała się jednak, kiedy ten wyrwał siekierę z trupa mężczyzny, który próbował wcześniej dzielnie uratować rozpustną dziewkę. Koniec końców umarli oboje. Boże jak słodko. Pokręciła jednak nosem, a jej mina nie była do końca zadowolona. Po raz kolejny ludzka krew, ludzka, bordowa, ciepła posoka. - Nie gustuję w ludzkiej krwi. - Odpowiedziała, odsuwając stopą rączkę, na którą już wcześniej się napatoczyła. - Nie czujesz jak śmierdzi? - Zbyt łatwo można zdobyć ludzką krew, by jej smak był zadowalający. Człowieka nie trudno zabić, jeszcze pijanego, zabłąkanego, daleko od cywilizacji.
I nie, nie uciekła. Mimo siekiery, mimo jego wcześniejszych czynów, mimo tego, że po jej plecach przechodziły dreszcze. Tylko jakie? Te ze strachu czy podniecenia? - Dziewczyna zdecydowanie chciała z Tobą wylądować w łóżku. Nadzy, bez żadnych masek i czapek. - Zaczęła swoją wypowiedź, przez co znów się do niego zbliżyła. Igrała ze śmiercią, z utratą kończyn, a nawet łba. Ale czy właśnie nie adrenaliny jej brakowało? Czy właśnie nie wyszła z pokojowego hotelu by się trochę "rozerwać"? Hueh. I tak jak wcześniej chciała tak uczyniła. Wyciągała powoli rękę do jego czapki, by ją po prostu strącić. Jej ruch powolny i smolny, w między czasie jeszcze dodała. - Czemu ona mogła Cię dotknąć, a tak zabójcza istota jak ja, nie mogę? - Tak sobie wytłumaczyła jej ruch w stronę jego osoby. Ale czy on na to pozwoli?

_________________


Powrót do góry Go down
Percy
Percy
Percy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3171-there-was-no-start-so-there-will-be-no-end#66858 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 04/02/2017
Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: We will be the ones that hold the highest truth.   Czw Mar 23, 2017 9:46 pm

- Moja sztuka jest niezrozumiała, przez takich jak Ty.  - odparł nadal natarczywie wlepiając w nią smoliste ślepia. Wyprostował się po chwili a następnie rozmasował sobie szyję. Nie sądził, że dzisiejszy upust swoim emocjom skończy się tak beznadziejnie. Gdyby wiedział, to nie ruszył by tyłka z domu. Rzeczywiście ludzie mieli przesrane życie w tym mieście. Za niedługo będą tutaj bardzo rzadkim okazem, zupełnie jak zwierzęta które lada moment mogą sobie kipnąć. Takie bezbronne, bezsilne, słodkie. Do tej pory dotykał ludzkiego ciała tylko kilka razy nim się z nim w odpowiedni na swój sposób zabawił. Brakowało tylko jednej rzeczy ważnej dla niego u kobiety - szacunku do siebie, a za tym idzie wierność swojemu partnerowi. Wampiry tego nie mają w sobie, ludzie zresztą też. Dlatego dotąd ze wszystkich potencjalnych partnerek z jakimi miał się związać nie wybrał nikogo a wszystkie... tajemniczo zniknęły. - I jeszcze głowę masz na karku? A to ciekawe. - mruknął siląc się na lekki uśmiech. Ta maska to jednak dobra rzecz pod wieloma względami. Ukrywał swój bardzo rzadki uśmiech dzięki niej. Czy powinna ryzykować? Przecież to jest oczywiste. Psychopata, sadysta. Wiadomo, jak zareaguje na takie nagłe zbliżenie, które jest dla niego tak potrzebne jak osobie bez nóg buty.
- Nie gustujesz. Wolisz "lepsze" trunki. Bardziej wykwintne? Starszy rocznik? - mruknął ocierając rękawem ostrze siekiery. Czy czuł cokolwiek? Czuł, ale nie zwracał na to najmniejszej uwagi. Nie było warte jego uwagi. On byle czego nie pił. Alkoholiczka miała być tylko i wyłącznie zabawką, z którą trochę się popieprzy, połamie jej nogi, potnie jej twarz, utnie włosy, wypatroszy. Potem rozczłonkuje i coś z tym ciałem zrobi - kiedy pojawi się nowa ofiara. Bardziej czysta, nieskazitelna i piękna, a może to będzie facet? Tak. Tacy też się pojawiali. Faceci, którzy mają ochotę na małe co nieco z młodym mężczyzną. Ci kończyli gorzej, bez zbędnej zabawy jaka jest dodatkiem przy kobietach - które swoją drogą były bardziej interesujące od tej bandy przestarzałych pryków.
Podeszła. Percy przechylił lekko głowę przyglądając się jej. Była na swój sposób interesująca. Najwidoczniej zainteresowała się młodym prezesem, skoro zdecydowała się na tak ryzykowne posunięcie. - Czy chciała czy nie... - to nie ma z Tobą związku, chciał powiedzieć, ale coś mu do głowy przyszło. Gdy strąciła z jego głowy czapkę, która spadła na ziemię, na jego oczy spadły czarne, zmierzwione włosy. - Chcesz mnie dotykać? - zapytał i złapał jej nadgarstek w żelaznym uścisku. Wbił w jej skórę nawet trochę przydługawe paznokcie i pociągnął do siebie. Odgarnął granatowe włosy dziewczyny za ucho, do którego zaraz się nachylił. - W takim razie chodź ze mną. - wyznał mrukliwym głosem. To nie była jej gra. Zdecydowanie nie.

_________________
#CD5C5C ll NONAME

All of you are so weak, such losers, crybabies and idiots
Has nothing to do with me
cuz I’m sick with hope haha
Powrót do góry Go down
Cocoro
Cocoro
Cocoro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 863


PisanieTemat: Re: We will be the ones that hold the highest truth.   Czw Mar 23, 2017 10:13 pm

Nie powinieneś tego mówić, wyszeptała sobie w myślach. Właśnie miał przed sobą osobę, która zabiła w tym mieście setki ludzi, wampirów, a dalej jej nie złapano, a rada dalej jej nie szuka, a policja jest bezradna, kiedy widzą ślady bestii, zamiast człowieka. Ten świat jest niesprawiedliwy, dziewczyna, która zamienia się w potwora by siać zniszczenie, i to z czystej przyjemności. Zaśmiała się w głębi swojej czarnej duszy. Nawet ten nie mógł sobie zdać sprawy, jak bardzo się cieszyła, że akurat teraz wyszła z pokoju. Przewietrzyła się i zobaczyła coś, czego nikt dojrzeć nie powinien. Nawet nie wiedział jak cenne mogą być te informacje. Nawet nie wiedział w co się pakuję, popadając w sidła informatora, pięknej dziewczyny, której by nikt o to nie podejrzewał. I tak miało zostać. - Nawet dwie. - Dodała, chichocząc. Ale cóż mogło się kryć za tymi słowami. Dwie głowy, dwie twarze, dwie zupełnie inne osoby. Ale skąd mógł wiedzieć, co czycha pod skórą dziewczyny, która po prostu wygląda na zbuntowaną wyorśniętą nastolatkę z granatowymi włosami. Jej nienaturalnie błękitne oczy zaświeciły w tę noc, wgapiając się w jego czarne, smoliste ślepia. Był interesujący, tyle uczuć skrywał pod maską. Tyle odpowiedzi dla niej, na jej słowa. Oczy mówią najwięcej, jednak nie te. Nie była pewna, czy to kwestia nocy, ciemnoty, że nie widziała jego źrenic, czy faktycznie chłopak miał czarne tęczówki. Interesujące. - Powiedzmy, że piję to, co zdobywam. - Odparła kąśliwie będąc pełna pewności siebie. Zgubnej pewności siebie. - A jestem w stanie zdobyć na prawdę wiele. - Dodała, chichocząc pod nosem. Początkowo śmiejąc się, zakryła dłonią usta, zamknęła oczy i chwilkę tak się pośmiała, by w sekundę nastała grobowa cisza. Otworzyła oczy, spojrzała na niego. Przez jej tęczówki "przepłynęła" fala czerwieni. Dosłownie pojawiła się na sekundę i zniknęła. Ostrzeżenie? Nie.
Mimo tego, że groziło jej niezłe poturbowanie ciała, podeszła, luźno, nie miała wielce spiętych mięśni. Mowa ciała to klucz do perfekcji. Cały czas na jej ustach gościł ten uśmieszek, który pokazywał, jak bardzo się dobrze teraz bawi. Był ironiczny, jakby nie robiła tego pierwszy raz. Był wyjątkowym przypadkiem. Wyjątkowo niebezpiecznym. Nic nie wskazywało na to, by mógłby pozostawić na niej suchą tętnicę, czy żyłę. Nic a nic. Nawet czyścił ostrze, co było nie do końca pozytywnym znakiem. Ale musiała wiedzieć więcej, musiała chłonąć informację. Czapka spadła na ziemię. Jego czarne włosy opadły na jego oczy. Chwilę mu się przyglądała, słuchając co ma do powiedzenia. Za długo czekała. Wzięła szybki oddech kiedy ten złapał ją za nadgarstek, dość mocno. Dała się przyciągnąć, ot co. Zachichotała po raz kolejny, słysząc słowa, które popłynęły prosto do jej uszu. Upuściła kask na ziemię. Położyła dłoń na jego policzku, wpatrując się w jego twarz. Paznokciem zahaczyła o jego maskę, którą niewinnym ruchem zgarnęła z jego twarzy w dół. Przybliża się na prawdę blisko jego ust. Wręcz milimetry dzieliły ich delikatne wargi. - Wybacz, jest już po północy, Kopciuszek ma zaparkowany motocykl nieopodal. Macocha będzie zła. - Oj będzie.. Droczyła się z nim, wiedziała na co może sobie pozwolić. Zobaczymy, na jak długo jej pewność siebie będzie na tym samym poziomie. Taka silna, a czasem taka głupia.

_________________


Powrót do góry Go down
Percy
Percy
Percy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3171-there-was-no-start-so-there-will-be-no-end#66858 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 04/02/2017
Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: We will be the ones that hold the highest truth.   Czw Mar 23, 2017 10:46 pm

Powinien czy nie. Percival również był poszukiwany na całym świecie. Czy go złapią czy nie, wszystko zależy od tego do kogo przyjdą po informację. Cocoro miała wybór - mogła zdemaskować seryjnego morderce tak po prostu... albo mogła też trzymać ten swój śliczny język za zębami. Wszystko zależy od jej wyboru który zresztą nie  wiadomo jak może się skończyć teraz czy w późniejszym czasie. Noname to pseudonim rozpoznawany w społeczeństwie. Widnieje na ustach wielu osób jako gorący temat. Plotki, plotki i jeszcze raz plotki które tworzą jeszcze straszniejszy wizerunek osoby skrywającej się za maską. Niektórzy nawet próbują rozszyfrować system w jakim on atakuje - a tu żadnego tak naprawdę nie ma. - Dwóch też idzie się bez problemu pozbyć. - mruknął beznamiętnym głosem. Nie wnikał, bo go to nie interesowało. Czy nieznajoma ma dwie głowy czy nawet cztery, dla wampira nie ma to najmniejszego znaczenia. Poza tym nie wyglądała dla niego na zwykłą nastolatkę. Widział w życiu wiele dziwaków, nic go nie jest w stanie zaskoczyć.
- Więc tak czy inaczej, w większości pijesz śmieci. - mruknął cicho przechylając znowu głowę. W sumie na chwilę przykucnął przy martwych ciałach tylko po to, żeby popatrzeć na nią z dołu. Z pewnością Park pozostawał jedną wielką zagadką do rozwiązania. Nikt go nie rozgryzł poza nielicznymi, do których należał Amadeus. Mężczyzna był z młodym wampirem od czasów jego najmłodszych lat. Był świadkiem każdej zmiany w zachowaniu Percivala. - Wiele, ale nie wszystko. - pokwitował tylko ostatecznie podnosząc się do pozycji stojącej. Ona naprawdę igrała z ogniem. Nie miała ani wyczucia, a przy okazji była mocno głupiutka podkładając się temu facetowi pod nogi. To tak jakby z góry skazała się na śmierć. Czarnowłosy spoglądał na nią z beznamiętnym wyrazem twarzy, zupełnie niewzruszony jej gierkami. Szczerze, to ten cały kontakt fizyczny był bardzo niepotrzebny - wręcz go wkurzał.
Złapał ją ponownie za nadgarstek, tym razem mocniej niż wcześniej. Natomiast ręką w której miał siekierę ścisnął jej policzki zmuszając tym samym do wydęcia warg. - Naprawdę myślisz, że pytam Cię o zdanie? - zapytał. Ostrze siekiery delikatnie otarło się o jej głowę. Cholera wie, czy to ostrzeżenie czy przypadkowy ruch. Niech pozostaje w niepewności, a co.

_________________
#CD5C5C ll NONAME

All of you are so weak, such losers, crybabies and idiots
Has nothing to do with me
cuz I’m sick with hope haha
Powrót do góry Go down
Cocoro
Cocoro
Cocoro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 863


PisanieTemat: Re: We will be the ones that hold the highest truth.   Sob Kwi 15, 2017 7:20 pm

Pierwsz łatwiejsza do zdobycia niż ta druga. Aczkolwiek nie wydawało jej się, by to go obchodziło. Chłopak był beznamiętny, bezuczuciowy, wręcz nie pokazywał, żeby jej obecność była dla niego nowością, mimo iż znają się kilka minut. Dziewczynę wyjątkowo irytował ten fakt. Nienawidziła, kiedy ktoś nie poświęcał jej ani odrobiny uwagi, to ona jest teraz w centrum Twojego świata, ona! Nie siekiera czy ciała, ona! No spójrz, jaka słodka i niewinna, czy nie kusi Cię ta blada skóra? Czy to nie ja jestem Twoim wybawieniem od nudy?! Śpiewała w myślach swoją właśnie wymyśloną pioseneczkę. Tak. Była egoistyczna, ale to miało swoje plusy. Jak i minusy.. Pierwszy raz jej prowokacje słowne nie udawały się. I nie mogła rozgryźć dlaczego. Na tylu ludziach już je sprawdzała, prawie na każdym działały, a jak nie działały, to i tak działały, bo ich się zabijało!
Hola hola. Ale krew to akurat piła z tej wyższej półki. Ale po co mu to w ogóle wiedzieć, skoro on i tak nie pije jej. A może coś szykuje! Zachichotała w myślach. Był taki.. Intrygujący! Mimo iż nic nie musiał robić, by takowy być. Po prostu był. Jej myśli były coraz szybsze, już marzyła o tym jak zanurzy kły w jego szyi, już go prawie zdobyła!
Ale czemu się schylił.. Spoglądała na niego z góry. Dziwne uczucie, to zawsze ona była tą malutką. Pomachała głową na boki, przecież nie miała spódniczki, co to za zagrania? Poza tym, nie była głupiutka. Tylko niesamowicie pewna siebie i odważna. Przecież nie będzie kryć się po kątach, nie takie życie wampirze ją interesowało. Ludzkie życie było nudne, ona potrzebowała.. Adrenaliny.. Jednak ten pokazywał, że jej odwaga jest tutaj niesamowicie zbędna. Pisknęła kiedy ten ponownie ścisnął jej nadgarstek a policzki zacisnęły się od nacisku jego palców. Bardziej przerażał ją fakt, że wyglądała dziwacznie niż to, że o jej głowię właśnie oparta była siekiera, która przed sekundą poćwiartowała miłe towarzystwo. Kiedy ten puści jej wargi, dopiero się wypowie, bowiem nie miała zamiaru ośmieszać samą siebie głupią mową. Jeśli ten to zrobi, natychmiastowo po lesie rozlegnie się kolejny jej straszno-słodki śmiech, po czym zacznie mówić w zupełnie innym tonie niż zwykle. - A kto powiedział, że ja przejmuję się Twoimi pytaniami. - Jej głos nie był już miły. Nie był słodki i nie pasował do jej postury. Można w nim było wyczuć nutkę grozy, która i tak go nie obchodziła. Ale to też nie obchodziło tej wewnętrznej Cynthii, która czasem lubiła się odezwać. Cóż, jeśli w końcu nie zacznie jej jego towarzystwo bawić, po prostu odejdzie a w oddali będzie słychać tylko wkurwiony silnik motocykla. Proszę, zajmij się panienką na wieczór~

_________________


Powrót do góry Go down
Percy
Percy
Percy
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3171-there-was-no-start-so-there-will-be-no-end#66858 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 04/02/2017
Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: We will be the ones that hold the highest truth.   Wto Cze 13, 2017 12:46 pm

Ojej, bidulka zaczęła odczuwać frustrację?
Cóż mogła poradzić na to, że jej igraszki w żaden sposób na mężczyzne nie działały? Tutaj może się w jej granatowej główce pojawić wiele myśli i spekulacji na ten temat, a odpowiedź przecież była taka prosta. Ot zwykły brak zainteresowania kobietami którym brakowało tego... czegoś. Tego czegoś co mogło sprawić, że w sercu Percy'ego mogły pojawić się jakiekolwiek uczucia. Zainteresowanie? Możliwe. Miłość? Na nią nie było tu miejsca. Powinno mu być jej szkoda, ponieważ trafiła na prawdziwego skurwysyna z którym dogadać się nie można. Trzeba jednak przyznać, że Park bardzo powolutku zaczynał się świetnie bawić, tylko dlatego, że bezilność zaczęła ją łapać z prędkością światła.
Krew z najwyższej półki. To prawda nie musiał wiedzieć jakiej jakości posokę ona pije, ba nawet te informacje były dla niego zbędne. Ulokowanie jej w lochu wiązało się z kilkudniową głodówką. A o piciu jego krwii może zapomnieć. Jak to mówią "Nie dla psa kiełbasa"? Prędzej to ona mogłaby być dla niego posiłkiem choć wolał sobie oszczędzić toksyczności jaka może się znajdować w jej krwi. Bezczelny no.
Może było mu wygodnie? Czy każdy facet który zniża się do przykucu musi być zboczonym erotomanem któremu zależy tylko na podejrzeniu kobiecej bielizny przez spódnicę? Ileż razy trzeba uwzględnić fakt, że takie rzeczy go nie interesują! Jeśli chciałby popatrzeć na majtki jakiegoś babska to zmusiłby ją do rozkraczenia swoich ślicznych nóżek i prezentacji. Sprzeciwów nie zna. I rzeczywiście. W końcu zrozumiała bardzo ważną rzeczy - co z tego, że jest odważna skoro na nim to wrażenia nie robi. Jest facetem, sadystą i pewnie gdzieś w środku siedzi jakiś fetyszysta choć tego w sobie nie odkrył. Póki jest świadomy swoich zapędów sadystycznych tylko i wyłącznie. A czy kręci go bdsm czy jakiejś inne cholerstwo - kto wie? Poza szczegółem że w tych czasach to baby mają zajawkę na tego typu zabawy nie wie niczego innego.
Wlepiał w nią swoje smoliste ślepia jeszcze chwilę mocno trzymając jej policzki jak i nadgarstek. Kiedy w końcu zdecydował się ją puścić - dosyć gwałtownie to podniósł z ziemi czapkę, by zaraz ją usadowić na swojej głowie. Zabawa na którą wyszedł dzisiejszej nocy będzie miała o wiele szybszy finał. "Na głupka" już nikogo nie złapie, wręcz będą uciekać widząc jego ociekające krwią ubranie. I tak nie dał upustu nawet połowie swoich złych emocji które w nim siedziały. Kurwa.
Więc zmieniła taktykę? Bardzo proszę. Na jego twarzy pojawił się lekki choć ponownie mało widoczny uśmiech, a jego oczy wlepione chwilę w przestrzeń zostały skierowane na nią - pełne furii i wkurwienia. I co on powinien z nią zrobić? Korzystanie z mocy nie jest tu wskazane. Nie tyle co wskazane co po prostu nie byłoby to dobrym pomysłem tylko dlatego, że opada szybciej z sił. Dlatego mignął jej chwilę przed oczami by błyskawicznie znaleźć się za nią i wbić w jej szyję strzykawkę wypełnioną płynnego środka nasennego który trwał błyskawicznie. Wierzgać już nie miała co ponieważ już po chwili mogła odczuwać zmęczenie i ospałość. W każdym razie gdyby miała jeszcze trochę energii by walczyć to skutecznie ją skrępował tak by nie miała prawa się ruszyć. - Jak widzisz, nikt się nie przejmuje tutaj niczym. - szepnął jej tylko do ucha, uśmiechając się złowroga i tylko czekając aż jej ciało zacznie ciężko wpadać w jego ramiona.

_________________
#CD5C5C ll NONAME

All of you are so weak, such losers, crybabies and idiots
Has nothing to do with me
cuz I’m sick with hope haha
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: We will be the ones that hold the highest truth.   

Powrót do góry Go down
 
We will be the ones that hold the highest truth.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE :: ZAKOŃCZONE-
Skocz do: