IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Korytarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Maya
Maya
Maya
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 198


PisanieTemat: Korytarz   Wto Paź 23, 2012 5:01 pm

Przestronny korytarz prowadzący do wszystkich pokoi znajdujących się w akademiku.
Powrót do góry Go down
Mariko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1710-mariko#36095 http://vampireknight.forumpl.net/t1779-mariko#37399 http://vampireknight.forumpl.net/t2579-mariskowe-budowa http://vampireknight.forumpl.net/t3634-mariko http://vampireknight.forumpl.net/t1718-pokoj-mariko
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 503


PisanieTemat: Re: Korytarz   Pon Maj 25, 2015 1:44 pm

Mariko szła coraz wolniejszym krokiem. Na początku niemalże wybiegła ze stołówki, natomiast teraz… opierała się o ścianę i ledwo co przebierała nogami. Czuła się dziwnie. Tak, jakby brakowało jej powietrza. Niemalże się dusiła. Gardło ścisnęło jej się i zaszlochała cicho. Co się stanie, jeśli nikt jej tutaj nie odnajdzie? Ciemne plamy przed oczami skutecznie uniemożliwiały widzenie i nawet nie była już pewna czy idzie w dobrym kierunku. Opuściła się po ścianie i usiadła na podłodze. Skuliła się i schowała głowę w kolanach. Telefon, który trzymała w dłoni wypadł na posadzkę. Próbowała go podnieść, jednak ręce były takie ciężkie… a raczej ona była tak słaba. Jęknęła cicho i zamknęła oczy, powoli osuwając się na bok…
Półleżała i wyglądała teraz jak nieżywa, porcelanowa lalka. Rumieńce, które zwykle gościły na jej policzkach, zniknęły. Cała twarz Mariko była biała jak kartka i zdawała się z każdą chwilą jaśnieć. Wampirzyca zacisnęła mocniej powieki i wtedy coś zobaczyła… Krew. Krzyknęła cicho, jednak nawet to kosztowało ją dużo wysiłku. Zaraz straci świadomość… minuty mijały tak szybko jak sekundy, a ona trzęsła się z zimna i ze strachu.
Powrót do góry Go down
Lacie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1751-lacie-elisabeth-campbell#36943 http://vampireknight.forumpl.net/t1778-lacie
Zarejestrował/a : 20/04/2015
Liczba postów : 311


PisanieTemat: Re: Korytarz   Pon Maj 25, 2015 5:26 pm

I jak zapowiedziała, że będzie biec tak też zrobiła. Po drodze zaliczyła też kilka bolesnych upadków, na dłonie i kolana, z których pozdzierała sobie skórę. Nie ważne jej aucia, ważniejsza była Mari. Dopiero po chwili ogarnęła, że może złapać taksówkę. Nie musiała nawet dokładnego adresu podawać. Wystarczy, że rzuciła.
- Akademia. SZYBKO!- Kierowca ruszył z piskiem opon, był przejęty, ale to pewnie dlatego, że Laczek wyglądał na bardzo zdenerwowanego i roztrzęsionego rudzielca – a takie odmiany podobno mocno gryzły. W każdym razie zajechanie na miejsce zajęło jej dokładnie cztery minuty i dwadzieścia trzy sekundy. To jednak nie koniec, teraz trzeba ją znaleźć. Rzuciła mężczyźnie kasę i znów postanowiła biec. Budynek akademii był spory, kierowała się jednak od razu do księżycowej części. Wszak dostała wskazówkę, Mari jest gdzieś między swoim pokojem, ale w nim o ile dała radę dojść, a resztą świata. Wbiegła do księżycowego akademika cała zdyszana i potargana. Wyglądała jakby ostatnie minuty spędziła w samym centrum tornada. Nie ważne, przemierzała korytarze mając zamiar zaglądać do każdego pokoju szukając... właśnie kim dla niej była słodka i urocza Mari? Na to pytanie z pewnością kiedyś będzie musiała sobie odpowiedzieć, ale nie był to teraz odpowiedni czas. Jej oczom ukazała się bezwładnie leżąca na ziemi Mariko. W pierwszej chwili zabrakło Laczkowi tchu, była przerażona. Mimo to nie dała się omotać niepewności, która nastała w jej sercu. Runęła na kolana, nie pierwszy już raz i nachyliła się nad laleczką. Dotknęła jej policzka, bardzo czule i delikatnie. Położyła jej swoją torbę pod głową.
- Mari?- Brak reakcji? To lekkie klepnięcie w policzek, a jak trzeba to i się zrobi tak zwane usta usta. Widziała, że dziewczyna drży, najlepiej jakby przeniosła ją do jej pokoju. Tylko nie wiedziała który to. Musi ją jakimś cudem ogarnąć w tym miejscu.
- Królisiu nie wydurniaj się.- Załkała cicho sprawdzając Marokowe funkcie nieżyciowe.

_________________
Powrót do góry Go down
Mariko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1710-mariko#36095 http://vampireknight.forumpl.net/t1779-mariko#37399 http://vampireknight.forumpl.net/t2579-mariskowe-budowa http://vampireknight.forumpl.net/t3634-mariko http://vampireknight.forumpl.net/t1718-pokoj-mariko
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 503


PisanieTemat: Re: Korytarz   Pon Maj 25, 2015 7:18 pm

Blada dziewczyna mrugnęła szybko powiekami, gdy usłyszała czyjś głos. Spojrzała w brązowe oczy Lacie i westchnęła ciężko. Jak bezwładna marionetka pozwoliła ułożyć swoją głowę na torbie i oddychała ciężko. Fiołkowe ślepia znowu się zamknęły, jednak tym razem wyciągnęła przed siebie dłoń. Niewysoko rzecz jasna, gdyż była bardzo słaba. Oparła kończynę o ścianę i próbowała złapać coś w powietrzu.
- Mamo… - Jęknęła cicho, łapiąc się za włosy. – Ja nie chciałam…
Ciało dziewczyny wygięło się w łuk, a na jej policzkach pojawiły łzy. Była bardzo blada, a na dodatek zaczęła majaczyć. Obrazy, które widziała pod zamkniętymi powiekami z pewnością były oderwane od realnych. Lacie mogła uznać to za dziwny atak lub po prostu czyjąś ingerencję w jej umysł. Nie miała przecież pojęcia, że Mariko posiada mentalną barierę. Gdy rudzielec dotknął jej policzka, okazał się być lodowaty. Całą twarz białogłowej pokrywał jednak pot.
Wyciągnęła się na podłodze i kompletnie nie interesowało ją to, że zostawiła w stołówce swoją parasolkę. Zaczęła przebierać nogami i drżeć, jakby było jej zimno. Skuliła się jeszcze bardziej, aż napotkała kolanko Lacie na swojej drodze. Powoli przysunęła się do nogi dziewczyny i wtuliła w nią, niczym jakiś zwierzak.
- Boję się… - Szepnęła, a jej rączki opadły bezwładnie na podłogę. Cała znieruchomiała i leżała tak przez dłuższą chwilę. Własną torebkę miała przerzuconą przez ramię i znajdowały się w niej niezbędne duperele. Takie jak klucze do pokoju, czy portfel. Telefon nadal leżał po drugiej stronie, na podłodze. Wydawało się, że twarz dziewczyny stała się jeszcze bardziej blada i zastygła. Potem zaczęło się coś, czego nikt normalny nie zechciałby oglądać… Z ust Mariko wypłynęła krew, a że leżała na plecach to zakrztusiła się nią lekko. Czerwony płyn spłynął po jej policzku. Chyba nici ze sztucznego oddychania, Laczku!
Powrót do góry Go down
Lacie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1751-lacie-elisabeth-campbell#36943 http://vampireknight.forumpl.net/t1778-lacie
Zarejestrował/a : 20/04/2015
Liczba postów : 311


PisanieTemat: Re: Korytarz   Wto Maj 26, 2015 10:50 am

Ruda zjawiła się tam szybko jak tylko mogła. Szkoda, że Mari wybrała sobie tak kiepską pomoc. Przecież Lacie była głupia, w chwili obecnej nawet nieco pijana. Chociaż adrenalina potrafi ładnie otrzeźwić człowieka i wampira, znaczy ogólnie alkoholika. Była przy niej, a to już co, Mari nie umrze sama, nie żeby taki był plan czy coś. Skądże znowu, piegowata wampirzyca zrobi wszyscy co umie aby ją uratować, a że nie umie nic to inna sprawa. Najważniejsze to nie panikować, ciężkie do zrobienia zwłaszcza kiedy się jest w takiej sytuacji! Miała ochotę biegać w kółko, rwać włosy z głowy i donośnie krzyczeć... tylko po co? Dała sobie mentalnego liścia, albo chwila może wcale nie był taki mentalny, wszak jej dłoń nagle znalazła się na piegowatym licu. Otrząsnęła się, przynajmniej na chwilę. Ujęła wyciągniętą dłoń Mari i ścisnęła ją.
- Będzie dobrze.- Chyba bardziej starała pokrzepić siebie niż zwijające się na ziemi dziewczę. Czyżby to był wirus panujący po mieście, o którym oczywiście Laczek nie miał pojęcia, no bo niby skąd? Ruda zdjęła z siebie sweter, zostając w samej kusej podkoszulce, jednak aby uratować Króliczka może się poświęcić. Przykryła ją, aby choć odrobinę rozgrzać jej ciałko. Pech chciał, że wampirzyca nigdy nie wpadła na to, że apteczka może się okazać przydatna. Cholera może jakby w pobliżu była łowczyni która jej pilnuje, z tym, że i o tym Lacz nie wiedział, w sumie nie wiedział o niczym i nic. Wiedział tylko, że gdzieś na terenie Akademii jest pokój z medykiem, ale gdzie? Nie wiedziała bo prawdę mówiąc była tu może ze dwa, góra trzy razy. To że widniała na liście uczniów jeszcze nic nie oznaczało. Przez myśl jej przebiegło, że może jak poda jej krew to dziewczę poczuje się lepiej, przyspieszona regeneracja i te sprawy, ale co to? O nie, ze ślicznych usteczek jasnowłosej wypływała krew. Czekoladowe oczy Rudej wyszły z orbit! To teraz może się położyć obok i umrzeć razem z nią.
- Weź się w garść, ogarnij się.- Mamrotała do siebie, ułożyła Mari w pozycji bocznej ustalonej ;_; bo nie miała lepszego pomysłu, ważne aby oddychała i nie zadławiła się własną krwią. Medykiem nie była, ale podejrzewała, że dziewczyna mogła albo spożyć wątpliwej jakości krew, chorować na jakąś dziwną chorobę, albo być po jakimś urazie. Co i tak nie pomagało jej opanować sytuację, w każdym przypadku i tak postępowanie się różni. Wyciągnęła i sprawdziła swoją listę kontaktów... Nie było tam nic ciekawego i pomocnego, nawet Czarl ze swoim prywatnym samolotem wydawał się kiepską opcją do wezwania.

_________________
Powrót do góry Go down
Mariko

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1710-mariko#36095 http://vampireknight.forumpl.net/t1779-mariko#37399 http://vampireknight.forumpl.net/t2579-mariskowe-budowa http://vampireknight.forumpl.net/t3634-mariko http://vampireknight.forumpl.net/t1718-pokoj-mariko
Zarejestrował/a : 30/03/2015
Liczba postów : 503


PisanieTemat: Re: Korytarz   Wto Maj 26, 2015 11:39 am

Wampirzyca miała w tym momencie bardzo mało do gadania, toteż jej bezwładne ciało zostało ułożone na boczku. W ten sposób krew z jej ust mogła spływać na podłogę, a nie z powrotem do jej przełyku. Był to zdecydowanie najlepszy z możliwych manewrów, jaki mogła w tej chwili wykonać Lacie. Nawet jeśli nie była medykiem, to zachowywała się niemalże jak lekarz.
Białowłosa miała zamknięte powieki i leżała. Zdawało się, że straciła przytomność albo po prostu nie miała już siły na poruszanie się. Nawet oddech ograniczył się do minimum. Mimo, że nie był dla wampirów potrzebny do przeżycia to mógł świadczyć o złym samopoczuciu. Wkrótce jednak na miejsce miał dotrzeć rycerz na białym koniu!

Dante posiadał dość proste zadanie. Było nim pilnowanie małej dziewczynki z rodu Hiou, aby nie broiła. To, że ją śledził i wiecznie stał na ogonie pozostawało jednak tajemnicą. Ciężko było mu nie zauważyć, iż wykonała dwa podejrzane telefony, a potem gdzieś uciekła. Zaintrygowany jej zachowaniem, udał się do Akademika pod przykrywką zmartwionego ojca jednej z uczennic. Wszedł na korytarz i to, co zobaczył, sprawiło, że się zdziwił! Musicie uwierzyć mi na słowo, że podobne odczucia temu akurat mężczyźnie zdarzały się niezwykle rzadko. Dlatego też sytuacja była wyjątkowa. W pierwszej chwili pomyślał, że to rudowłosa panienka jest sprawcą stanu Mariko. Podszedł do dziewcząt szybkim krokiem i ocenił z góry sytuację. Zmartwiona mina Lacie wykluczyła jednak możliwość, jaka przyszła mu do głowy. Zmarszczył brwi i pochylił się nad leżącą dziewczyną, badając jej puls oraz podnosząc powieki.
- Co jej się stało? – Zapytał, nie odrywając jednak wzroku od ledwo przytomnej wampirzycy. Jako, że leżała na boku, był w stanie poluzować nieco wiązania na plecach od jej sukienki. Zsunął płaszcz i owinął nim dziewczynę. Lacie zauważyć mogła samurajski miecz, przypięty do jego pasa.
Powrót do góry Go down
Lacie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1751-lacie-elisabeth-campbell#36943 http://vampireknight.forumpl.net/t1778-lacie
Zarejestrował/a : 20/04/2015
Liczba postów : 311


PisanieTemat: Re: Korytarz   Wto Maj 26, 2015 11:27 pm

Laczek był przerażony, i totalnie nie wiedział co ma zrobić. W sumie nie dziwne, nie znała się, umiała tylko tę jedną jedyną pozycję. Lepsze to niż nic jak się okazało. Klęcząc więc przy niej główkowała co ma zrobić, kogo wezwać. I tak dziwne, że jeszcze nie biegała w kółko. Serio, ona przecież była taka.. dziwna. Zjawił się jednak wybawca. Ruda poczuła zapach, usłyszała kroki i miała wielką nadzieję. Kiedy tylko zauważyła mężczyznę ulżyło jej, a spięcie wymalowane na twarzy nieco złagodniało.
Nie była niczemu winna, mimo iż możliwe, że wyglądała podejrzanie, albo nawet i gorzej.
- Zasłabła, nie wiem dokładnie. Zadzwoniła do mnie, przybiegłam od razu, najszybciej jak mogłam. Tak ją znalazłam.- Mówiła bardzo szybko, była przejęta i wciąż zdenerwowana.
- Nie wiedziałam co mam zrobić, nie znam się na takich rzeczach. Chciałam do kogoś zadzwonić, bo nie wiem gdzie tu jest pokój medyczny. Mogłabym niby poszukać, ale nie chciałam jej zostawiać samej.- Słowotok dalej trwał i gadała i gadała. Aż w pewnej chwili się zamknęła. Facet zdjął płaszcz, otulił nim Mariko, a Laczek jak głupia gapiła się na jego katanę. No kurde, ona nie nosiła przy sobie takich zabawek, w sumie nikt normalny nie nosił. Więc to całkiem oczywiste, że ją zatkało.
- Eee, zna się Pan na tym?- Czekoladowe oczka zatrzymały się na twarzy mężczyzny, uważnie przyglądając się jego rysą.


No i działo się coś tam dalej i Z.T Laczek i Mari też.

_________________
Powrót do góry Go down
Lilly

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2548-lilliane-moore#53945
Zarejestrował/a : 30/04/2016
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Korytarz   Nie Maj 01, 2016 7:28 pm

Przemierzała powoli pusty korytarz, a stukot jej obcasów odbijał się echem od ścian. Poprawiła nerwowo spódniczkę i rozejrzała się wokoło. Od kiedy weszła do szkoły nie spotkała żywej duszy. Albo martwej, haha, bardzo zabawne. Westchnęła i oparła się o ścianę, po czym powoli osunęła się na ziemię, aż klapnęła na zimnej posadzce. Co ona w ogóle tutaj robi? Oprócz tego, że kazano jej tu przyjść? Podkurczyła kolana i oparła na nich głowę, przykrywając się kurtyną rudych włosów. Teraz to już w ogóle wygląda jak ostatnia niedojda..
Dobra, trzeba się szybko ogarnąć, wziąć w garść i rozeznać w okolicy. Jakiś rekonesans, może regulamin z zasadami bhp do podpisania, czy inne zło.
Prychnęła, potrząsnęła głową i podniosła się szybko, poprawiając spódniczkę tak, by zakrywała noże. Wystarczy teraz znaleźć jakiś dziekanat, czy coś w tym stylu. Chyba mają coś takiego tutaj? Jakiś przydział do pokoju? Cholera, tylko gdzie? Ruszyła dalej.

[zt]
Powrót do góry Go down
Lukas
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 396


PisanieTemat: Re: Korytarz   Pon Mar 26, 2018 9:42 pm

Bóg wie jak dużo czasu w swoim pokoju spędził młody wampirzyna po ostatnich wydarzeniach(nawiązanie do lekcji z Esme). Mógł być to dzień, dwa, tydzień? Zresztą, czy to ważne - w końcu spał, a raczej... nie był przytomny, bo sam z własnej woli spał raczej mało. Po tym nieokreślonym czasie jednak obudził się, zauważając że leży we własnym łóżku. Bolały mięśnie, bolała głowa... czy to był efekt nie dostarczanej krwi przez jaki czas? Tak czy inaczej, musiał wstać, co nie szło mu najlepiej. Co gorsze - gdy tylko się podniósł, we łbie mu dzwoniło, a jakaś niezmierzona siła wgniatała go w wyrko.
- Co ja tu w ogóle robię? Popiłem? Nie... przecież ja kurna nie piję. A może? Nie wiem.
Wybełkotał sam do siebie, jeszcze przez chwilę spoglądając w sufit. Wreszcie, po dłuższej chwili ciszy - zebrał się w sobie i podniósł do siadu. Był spocony, w końcu spędził ileś czasu w bluzie, więc przydałoby się ogarnąć, wykąpać. Wsunął stopy w klapki postawione pod wyrkiem i powstał na równe nogi, wolnym krokiem ruszając w stronę drzwi. Ściągnął z siebie bluzę, wyciągnął z drzwi kluczyk i wyszedł na korytarz, zamykając za sobą pokój. Zanim jednak gdziekolwiek ruszył, oparł się plecami o ścianę po zrobieniu kilku kroków - i tak trwał, zastanawiając się... co się do cholery odwaliło?

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 216


PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Mar 31, 2018 1:49 am

Huh... Co ja to miałam dzisiaj zrobić... - zastanawiała się czarnowłosa, przebierając w szafie, w poszukiwaniu czegoś, co byłoby dla niej najlepsze do ubrania. Proste, nieskomplikowane problemy, jakie naszły ją teraz... W postaci stroju... To właśnie jej zawracało głowę. Naprawdę, czasem było ciężko zdecydować się na ten jeden ubiór!
Mei postanowiła jednak tym razem pójść na prostotę - wybrała mundurek szkolny. Jedynie rękawy marynarki zawiązała wokół pasa, decydując się tym samym, by nie kłopotać się z zakładaniem jej. Zabrała jeszcze komórkę, klucze i... Zadowolona wyszła z pokoju. Postanowiła zachować radośniejszy nastrój, by pozbyć się z głowy nieprzyjemnych myśli... Nieprzyjemnych i zarazem niepokojących. Ostatnie wydarzenia sprawiły, że dziewczyna odczuwała narastającą niepewność... Wymieszaną z irytacją. Coś się działo wokół niej... Ale zarazem nie dosięgało bezpośrednio. Czuła to, ale nie umiała nic z tym zrobić.
Wydała z siebie ciche westchnienie, postanawiając zarazem porzucić ponure myśli i iść dalej... No, przynajmniej taki miała plan. Bo nagle zatrzymała się. Jej zielonkawe ślepia skupiły się na napotkanym... Uczniu. Uczniu, który wyglądał, jakby przesadził z napojami dla dorosłych. Zamrugała ślepiami, po czym ostrożnie rozejrzała się, upewniając się, że nie ma tutaj trzeciej osoby, by zaraz potem znaleźć się przy nim. Stanęła jakieś pół metra obok niego i ostrożnie uniosła rękę, by pomachać dłonią, chcąc w ten sposób zwróić jego uwagę na siebie.
- W porządku? - spytała się cicho Mei. - Zabrać cię do pielęgniarki? - postanowiła nie wysuwać na głos tego, co sama pomyślała na starcie. A nuż poczuł się słabo i potrzebował pomocy? Jeśli tak, to przecież nie mogła tego zignorować... Mimo wszystko.

_________________
Powrót do góry Go down
Lukas
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 396


PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Mar 31, 2018 11:52 am

Rozmyślenia, zwątpienie, zagubienie. To wszystko szargało młodym chłopakiem, który cały czas próbował zrozumieć co się działo przed tym, nim znalazł się w wyrku. Zanim jednak do czegokolwiek doszedł, do jego nozdrzy doszedł zapach zbliżającej się osoby. Wtedy też usłyszał specyficzne skrzypnięcie drzwi pokoju, z którego wyszła dziewczyna. Co lepsze - podbiła akurat do niego, mimo że o to nie prosił, dzięki czemu mógł się jej przyjrzeć uważnie.
- Wydaje się taka... znajoma. Tylko... gdzie bym ją widział?
Zastanowił się, wzdychając, przez chwilę ignorując jej pytania. No nieźle, skoro już ktoś sugeruje pomoc, to znaczy że wygląda tragicznie. No to się urządziłeś, chłopie.
- Nie, dzięki. Nic mi nie jest. - mruknął, przenosząc na nią swój wymęczony wzrok. - Tak właściwie... czy my się czasem nie znamy?
Zapytał bezpardonowo, ryjąc tymi swymi przekrwionymi oczyma dziury w jej umyśle... a przynajmniej tak mogło się zdawać dla osób trzecich. Nie mógł się wyzbyć tego cholernego uczucia, że gdzieś ją widział. Tylko gdzie? Pytań było wiele, a odpowiedzi żadnej... może sama dziewczyna, będzie coś wiedziała na ten temat i zdoła odświeżyć mu pamięć? Oby, gdyż taka nieświadomość bywa problematyczna na dłuższą metę.
- A... i ten, wiem co sobie myślisz, ale nie... nie sądzę bym coś pił, a przynajmniej tak mi się wydaje.
Dodał po dłuższej chwili, ogarniając trochę swe nieokrzesane włosy na łbie. Gdyby był kobietą, można byłoby powiedzieć że miał fryzurę jak wiedźma, oby tylko ktoś go z nią nie pomylił i nie zechciał spalić na stosie.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 216


PisanieTemat: Re: Korytarz   Sob Mar 31, 2018 10:28 pm

Czarnowłosa zamrugała oczami, a na jej twarzy odmalowało się zdziwienie w momencie, gdy usłyszała jego pytanie.
- Huh... Może na zajęciach? - zasugerowała mu. To było najprostsza możliwość i właściwie... Dlatego została wzięta jako pierwsza sugestia. Mei natomiast nie zastanawiała się na starcie, czy zna właściwie zaczepianego. Bardziej miała w głowie to, że jego aktualny stan, który tak właściwie... Nie prezentował się najlepiej.
- Mei Aryu. Coś świta? - zdecydowała się mu jednak przedstawić. Może to sprawi, że będzie wiedzieć? Jeśli nie... Cóż, zawsze mogli się tutaj poznać i tyle. No, ale skupmy się na tym, co ma tutaj miejsce! Najwyraźniej sam wiedział, jak wyglądał, skoro zdecydował się z miejsca uświadomić dziewczynę. Tylko... Skoro tak...
- To co się stało? - spytała się, unosząc lekko brwi. - Zresztą, nieważne. Idź do pokoju, zanim któryś z nauczycieli cię zauważy - odsunęła się nieco, czekając na jego reakcję.

_________________
Powrót do góry Go down
Lukas
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 396


PisanieTemat: Re: Korytarz   Pią Kwi 06, 2018 9:54 pm

A on z kolei tego zdziwienia nie rozumiał, przecież był osobą która zwykle nie zwraca uwagi na innych, a to że wydawało mu się iż skądś ją kojarzy... to już inna bajka.
- Może. Ale raczej nie rozmawialiśmy ze sobą wcześniej, co? - dopytał dla pewności, ziewając przy niej, ale by nie wyjść na gbura - zasłonił odpowiednio wcześnie usta. - Wybacz, dopiero wstałem.
Po co ja się właściwie jej tłumaczę? - mógłby przecież to olać, ale... nie wydawała się jakąś tępą lalą, by machnąć na nią ręką i sobie pójść, wiec można powiedzieć, że test pierwszego wrażenia - zdany.
- Nie wiem. Tak jakby coś dzwoniło, ale nie wiem w którym kościele. - ah te porzekadła. brzmiały tak głupio, ale akurat w tej sytuacji - pasowały idealnie. Wracając jednak... cóż, Lukas - synek który ograniczał osoby które chciał znać, chyba miał sporego pecha, bo chcąc nie chcąc w ostatnim czasie poznał wiele różnobarwnych person. No i Mei nie była wyjątkiem... już nie.
- Lucas Wolf, skoro już tak się przedstawiamy... - mruknął, podając jej dłoń. W sumie, co mu szkodziło, przecież byli w Japonii, tutaj poziom kultury był wysoki, a on jakoś nie chciał zbytnio go zaniżać, no przynajmniej nie bardzo. Ale skoro już tą pierdołowatą kwestię poznawania się mieli za sobą, mógł przejść do tej istotniejszej sprawy. Co się stało? Właśnie... może ona mu powie.
- Jakby Ci to... pamiętam że byłem w klasie, na jakiejś lekcji... i potem nic już nie pamiętam. Może Ty mnie widziałaś? - wyjaśnił pokrótce, przyglądając się jej z uwagą. Na słowa dotyczące nauczycieli, tylko parsknął śmiechem. I co mu zrobią? Dadzą linijką o dupie? Nie żartujcie.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Mei
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1873-mei-aryu#39443 http://vampireknight.forumpl.net/t1911-mei#40994 http://vampireknight.forumpl.net/t3759-mei#82577 http://vampireknight.forumpl.net/t2071-mei http://vampireknight.forumpl.net/t2471-pokoj-arielki-i-mei
Zarejestrował/a : 12/06/2015
Liczba postów : 216


PisanieTemat: Re: Korytarz   Nie Kwi 08, 2018 10:03 pm

Pokręciła przecząco głową w odpowiedzi na jego pytanie.
- Nie wydaje mi się - odparła. Gdybyśmy rozmawiali ze sobą wcześniej... To spotkanie chyba przebiegałoby ciut inaczej - pomyślała międzyczasie, nadal patrząc na chłopaka. Jednakże taką uwagę zachowała jedynie dla siebie, starając się bardziej skupić na aktualnej sytuacji.
- Miło mi poznać! - powiedziała na przedstawienie się. Cóż, nawet jeśli spotkali się na jakiś zajęciach, to co szkodziło, by poznać się na nowo? W końcu inaczej jeśli to była szkoła, a inaczej poza nią, gdzie nie obowiązywały sztywne zasady dotyczące wielu rzeczy.
Ostrożnie zacisnęła swoją dłoń na jego i delikatnie potrząsnęła nią, po czym wysłuchała jego słów...
- Chwila... Czyli nie pamiętasz, co działo się z tobą od momentu pojawienia się na lekcji? - spytała się go, jednocześnie decydując się na zignorowanie jego śmiechu. - I chyba nie koniecznie... Ale ostatnio było dużo lekcji... Chociażby WDŻ - powiedziała, wzdychając cicho.
Najwyraźniej sytuacja robiła się dość nietypowa.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176 http://vampireknight.forumpl.net/t3672-fergal#79795 http://vampireknight.forumpl.net/t3641-fergal#79025
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 175


PisanieTemat: Re: Korytarz   Nie Kwi 22, 2018 6:14 pm

To co się działo na lekcji było przeszłością (a właśnie przypomniało mi się, że i tam muszę odpisać) a teraz mają coś do załatwienia. Obchód był jednym z ważnych obowiązków prefektów i to właśnie mieli wykonać. Fergal po akcji na mieście musiał odetchnąć, ogarnąć się i przede wszystkim dojść do ładu oraz składu. A niefortunna lekcja okazała się tylko i wyłącznie wybrykiem jakiegoś mało bystrego uczniaka. Cholerni ludzie z depresją.
Teraz miało być inaczej. Rekin postanowił powalczyć z przypływem gniewu, opanować się i skupić na swoich powierzonych zadaniach. Przyodziany w szkolny mundurek dla nocnej klasy ruszył na żer. Pierw znajdzie Mei, a później udadzą się na patrol.
Dziewczynę znalazł na korytarzu. Stała z jakimś mniej znanym mu typkiem, chociaż mordę widział na zajęciach to i tak nie przykuł zbytnio uwagi Niemca. Skrzywił się, obnażając rekinie zębiska jakby na znak ostrzeżenia.
- Mei, mamy robotę do zrobienia.
Nieznoszący sprzeciwu głos. Łbem skierował w stronę z której przybył, jednak nim odeszli zwrócił się też do młodego. On ponoć też został prefektem.
- Jeśli chcesz, możesz dołączyć do patrolu. A jak nie, to też zacznij coś robić. Twoje stanowisko nie jest tylko po to, by szpanować koleżankom.
Zbyt mocna uwaga, lecz Fergal jako osoba wojskowa miał kilka swoich odruchów. Tak czy inaczej udał się z wampirzyca na obchód. Zaczną pierw od terenów zielonych.

zt z Mei

_________________
mowa japońska || mowa niemiecka


Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Korytarz   

Powrót do góry Go down
 
Korytarz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Korytarz
» Korytarz
» Podziemny korytarz
» Czerwony korytarz
» Korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: AKADEMIKI :: KSIĘŻYCOWY :: KORYTARZE I ŁAZIENKI-
Skocz do: