IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gabinet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Gabinet   Nie Kwi 09, 2017 9:04 am



Nieco odnowiony, rzadko jednak odwiedzany przez mieszkańców gabinet. Są tu robione porządki odkąd Hiro przejął go w swoje szpony.
Powrót do góry Go down
Abaddon
Abaddon
Abaddon
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2514-abaddon#53521 http://vampireknight.forumpl.net/t2545-abaddon#53898
Zarejestrował/a : 22/04/2016
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Re: Gabinet   Nie Kwi 09, 2017 9:09 am

Droga do zamku była może i długa, ale co to dla wampira. Hycel wciąż miał na celowniku wampirzycę, która zapewne zachowywała się grzecznie. Jest damą zatem nie powinna wychylać nosa bo może przypadkiem go stracić.
Jak dotarli na miejsce, brama została otwarta i przekroczyli jej próg. Nakazał Nadi skierować się do wrót zamku, a stamtąd już z parteru na piętro aż wreszcie gabinet Przewodniczącego. Otworzył drzwi, wpuszczając złapanego gościa do środka, a on sam wszedł za nią. Musiał przecież upilnować kobietę do momentu przyjścia Przewodniczącego. W końcu szlachetna ma tyle do powiedzenia, a on do ukarania.
- Dotrzymam ci towarzystwa.
Powie tak dla jej pewności, uśmiechając się dość wrednie. Niech sobie kobieta spocznie na obitym miękkim materiałem krześle, tuż przed dębowym biurkiem. Mimo wszystko jest wysokiej krwi wampirzycą, więc trzeba trochę o nią zadbać. Oczywiście nie zamierzał jej usługiwać, wszak służącym nie jest.
- Zakładam, że Przewodniczący ma wiele do powiedzenia w twojej sprawie.
Dodał zgryźliwie, obnażając zębiska. Co jak co, miło będzie chociaż na moment spojrzeć gdy tak próżna panienka obrywa po głowie. Nie każdy jest idealny, nawet i wampiry.

_________________


Theme 1Theme 2
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 591


PisanieTemat: Re: Gabinet   Nie Kwi 09, 2017 6:12 pm

W końcu tajemniczy nieznajomy zdecydował się na wyjście ze starego kościoła zabierając ze sobą przy okazji znalezisko, które swoją drogą musiało sprawić mu przyjemność. W końcu za każde dobrze wypełnione polecenie należy się nagroda. Wizyta u Przewodniczącego nie zapowiadała się na ploteczki i kawkę więc jeśli Ab się przyłoży i dostatecznie skupi, odczuje jak wyraźnie przyspieszyła krew w żyłach jasnowłosej. Owszem, denerwowała się ale nie chciała dać tego po sobie poznać.
Droga spędzona w całkowitym milczeniu dała Nadii czas do przemyśleń. Prócz wzrokowego kontrolowania zachowania Hycla nie wykonała w jego kierunku żadnych gestów i ruchów, które mogłyby go do czegoś sprowokować. Spokój- jej jedyny aktualny sprzymierzeniec.
Marzyłam o tym.
Odwzajemniła krzywy uśmiech przekraczając próg gabinetu. Gdy tylko usiadła na wskazanym dla siebie miejscu wyciągnęła telefon. Po kilku głośnych stuknięciach w szklany wyświetlacz schowała go  na swoje miejsce. Tak z czystej przezorności wysłała Ravenowi swoją obecną lokalizację bez  zbędnych dopisków. Jeśli wróci niebawem do domu ów wiadomość będzie mało istotna. Co innego jeśli coś lub ktoś postanowi ją zatrzymać na dłużej. A tego by bardzo nie chciała.
Krzyżując ręce na klatce piersiowej wlepiła swoje ciemne oczy w postać Abaddona.
Po to tu jestem. Skoro chce rozmawiać, nie mam nic przeciwko.
Uniosła delikatnie kącik ust do góry nie odrywając wzroku od typa. Pomimo wysokiej krwi nie chciałaby spotkać go w ciemnej uliczce. Pracownik Przewodniczącego nie mógł być wyrozumiały i pobłażliwy. Na takiego też nie wyglądał.
Jak to jest być psem Rady? Dobrze chociaż płacą?
Kpiący ton głosu nie wskazywał na totalne rozluźnienie i pewność siebie. Nie od dziś przecież wiadomo, że najlepszą obroną jest atak a Nadia była zdenerwowana. Powoli zaczynała prężyć się i wystawiać pazury chociaż takie zachowanie nie wyjdzie pewnie na dobre.

_________________
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 280


PisanieTemat: Re: Gabinet   Sro Kwi 19, 2017 9:10 pm

Abaddon raczej nie wyglądał na zainteresowanego rozmową z wampirzycą. Była przyprowadzona w sumie jako skazaniec niżeli osoba do rozmowy oraz poczęstunku. Dlatego też jego chłodne oblicze pozostawało niewzruszone oraz w żaden sposób nieskupiony. Pilnował ją jedynie do momentu nie usłyszenia charakterystycznych, szybkich kroków Przewodniczącego. Zresztą nie musieli długo czekać, bo nim Don miał otworzyć usta w celu odpowiedzi na pytanie, wszedł Hiro.
- Nie odpowiadaj, Abaddonie. I dziękuję za wykonanie polecenia. Póki co jesteś wolny.
Rzucił na wstępie, od razu patrząc na siedzącą wampirzycę. Musiał pierw wyłapać czy nie miała jakiś obrażeń po spotkaniu z Hyclem, wszak typ nie zawsze ma coś takiego jak litość dla łapanych.
- Witaj, Nadio.
Wreszcie i z nią się przywitał, posyłając jak zwykle miły dla oka uśmiech. Nie musiała zdawać sobie sprawy z własnych z win, ba nie musiała się pod nie podpisywać oraz uznawać, że swoje już odpokutowała. W mniemaniu Przewodniczącego ta kobieta naruszyła cenne prawa, a to już nie było godne człona Rady.
- Nie będę owijał w bawełnę, moja droga. Złamałaś ważne punkty w kodeksie wampirzym, co naruszyło nie tylko twój status jako szlachetnej ale także zhańbiłaś swoje stanowisko w Radzie.
Mówiąc to, miał ten swój zrównoważany, atoli odrobinę karcący ton. Znalazł się za biurkiem, zasiadając w miękkim, skórzanym fotelu. Teraz biała postać Włocha kontrastowała się na tle ciemnego tła pomieszczenia. Chociaż szkarłatne ślepia nie wykazywały żadnej umiłowanej dobroci, wręcz przeszywały na wskroś wampirzycę.

_________________



Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 591


PisanieTemat: Re: Gabinet   Sro Kwi 19, 2017 9:59 pm

Jej podstępny wzrok ślizgał się po skórze Hycla oczekując na odpowiedź. Nie wyglądał na kogoś, kogo trudno wyprowadzić z równowagi, wręcz przeciwnie. Był raczej prostym wampirem nie rozkładającym wszystkiego na części pierwsze. Jeśli dostawał jakieś zlecenie, to wykonywał je i już. Jego rola kończyła się na dostarczeniu jednostki do "prokuratury". Z tego właśnie względu opuścił pomieszczenie gdy tylko wszedł Przewodniczący Rady.
Witaj Hiro
Przywitała się z należytym szacunkiem i zupełnie innym tonem głosu niż tym, którym uraczyła hycla. W tej chwili obróciła się zupełnie przodem do blatu biurka przy którym siedział Hiro. W tym światku jak w każdym innym panuje hierarchia, której należy przestrzegać, inaczej może skończyć się to źle, a Nad tego nie chciała. W końcu miała dla kogo się starać.
Zdaje sobie sprawę z tego, że cała historia nie wygląda dobrze ale pozwól, że wyjaśnię.
Poprawiła się siedząc w miękkim fotelu. Zakładając kosmyk włosów za ucho wsparła oba łokcie na twardym, drewnianym blacie biurka. Już dawno temu ułożyła w głowie to, co chciała powiedzieć przewodniczącemu. Wbrew podejrzeniom była to sama prawda.
To co spotkało łowcę było efektem pasma nieporozumień. Moja lekkomyślność, ufność i chęć zemsty całkowicie przyćmiła zdrowy rozsądek przez co ucierpiał niewinny człowiek.
Zrobiła dłuższą chwilę przerwy szukając w oczach wampira potwierdzenia swoich słów. W końcu musiał mieć jakąś wiedzę na temat tego co się stało. Inaczej nie posyłałby po nią Hycla.
Źle się stało, wiem. Dałam mu wybór, miesiąc na zastanowienie czy chce wrócić. Został więc sądzę, że to sprawiedliwe.
Skróciła najbardziej jak tylko się da historię swojego ostatniego roku życia. Przez dłuższy czas biła się z myślami czy powiedzieć o kimś jeszcze. O kimś kto pojawił się w jej życiu ale nie ponosił żadnej winy za jej błędy i lekkomyślność. Pytanie czy Hiro już wiedział?
Zrozumiem jeśli usuniesz mnie z Rady, nie będę miała żalu.
Dodała nim Hiro zdołał cokolwiek powiedzieć.

_________________
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 280


PisanieTemat: Re: Gabinet   Sob Kwi 22, 2017 3:46 pm

Skoro chciała wyjaśnić, pozwolił jej. Siedział skupiony na słowach wampirzycy oraz trym, jak usilnie stara się przekonać starego do swoich win ale jednocześnie usprawiedliwiać je. Nadal jednak zapominała o swoim stanowisku oraz statusie, myśląc że pojedyncze ataki na ludzi przejdą sobie od tak. To w taki sposób nie działało, Hiro wiedział o tym i ona także.
- Jesteś członkinią Rady i szlachetną wampirzycą. Chroni cię pewne prawo które jest ponad inne wampiry - mianowicie, nie może stać ci się nieuzasadniona krzywda. Szlachetne wampiry są perłą wśród pozostałych, a bycie czymś rodzaju rządem także buduje na twoim imieniu żelazny mur.
Zaczął, gdy tylko kobieta zakończyła słowami O usunięciu. Uśmiechnął się na samo wspomnienie o nich. Nadia naprawdę myślała, że wszytko jest takie łatwe.
- Usunięcie z Rady nie równa się skreśleniem imienia z listy, niczym z jakiegoś prywatnego klubu, Nadio. To niechciana przez nikogo forma wykasowania twoich wspomnień. W dodatku, złamałaś prawo i chcesz się wykaraskać dając mi wyjaśnienia. Nie dość, że przemieniłaś wbrew woli człowieka, to jeszcze łowcę. Nasza umowa z Oświata rozsypuje się w drobny mak, my chcemy być w porządku, a ty w tak prostacki sposób nie ułatwiasz tego. Myślisz, że wypuszczę cię od tak skoro ty myśląc, że powiesz mi kilka pustych słów? Obserwowałem cię, Nadio. Masz na koncie wiele występków, a takie osoby nie są w Radzie potrzebne i oczywiście wśród wampirzej, szlachetnej społeczności.
Skończył mówić, więc wstał z fotela. Wyminął krzesło, by dotknąć kobietę tym stalowym, ostrym szponem osadzonym na jego ręce. Przemiłą ozdoba stanowiąca groźny artefakt.
- Twoje życie jest w moich dłoniach, a życie twojego podwładnego w szponach Hycla. Usuwamy zbędne pisklaki
Czy wie o czym mówił przewodniczący? Chciała wstać, ten przytrzyma dłoń na jej ramieniu zmuszając by ponownie usiadła.
- Hyclu, słyszałeś co powiedziałem. Złóż wizytę łowcy.
Powiedział na tyle głośno, by osobnik stojący zza drzwiami gabinety, ruszył wreszcie. Kolejne, ponure zadanie dla Abaddona. Czy Nadia dalej chce zgrywać świętoszkę?

_________________



Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 591


PisanieTemat: Re: Gabinet   Nie Kwi 23, 2017 5:04 pm

Przez całą swoją karierę starała się i na pewno była ostrożna. Mając tyle lat ile miała, nigdy nie zdarzyło jej się przemienić kogokolwiek bez jego zgody. Ba ! W ogóle nie stworzyła wampira. Mówiła to już wiele razy i sądzę, że powtórzenie po raz kolejny nic nie wniesie więc tą wymówkę odpuściła zupełnie.
W taki razie co miałam zrobić?
Uniosła delikatnie głos ale w porę zdołała się opanować. Ta rozmowa nie mogła mieć formy zwykłej pyskówki. Po pierwsze Hiro nie był jej kolegą ale kimś w rodzaju przełożonego i nie siedzieli oboje przy chłodnym piwie. Zamek, do którego trafiła był jej zupełnie obcy. Od razu w tej kwestii była na straconej pozycji. Chociaż początkowo sądziła, że Przewodniczący nie może zrobić jej krzywdy, tak teraz zaczęła w to delikatnie wątpić. Z każdym kolejnym zdaniem mężczyzny, w głowie blondynki wzmagał się dziwny rodzaj niepokoju powodowany niepewnością. Zupełnie nie wiedziała co zrobi Hiro i to zaczynało ją męczyć.
Co masz namyśli?
Zapytała wbijając się niemal w ten zbyt wygodny fotel. Zaplecione do tej pory na kolanie dłonie wsparła  po obu stronach obicia siedziska. Hiro wstał i okrążył biurko stając tuż za nią. W momencie gdy ten dotknął jej ramienia, faktycznie chciała wstać ale mężczyzna skutecznie jej to uniemożliwił. Zaczęło robić się bardzo nieciekawie, oj bardzo.
Nie masz prawa!
Szarpnęła się mając w zamiarze stanąć na równych nogach. Jeśli jakimś cudem uda jej się wyrwać spod szponiastej łapy Przewodniczącego, stanie naprzeciwko niego. Nie ma co, kobieta była w dużym szoku. Nie tylko z powodu nieodgadnionej wiedzy oprawcy ale także przez jego okrucieństwo. W odruchu bezradności wplotła obie dłonie w swoje długie i jasne włosy.
Hiro nie, nie możesz. Zrobię co będziesz chciał. Przysięgam! Tylko zostaw ich, słyszysz?
Mówiła szybko i podniesionym głosem. W jej oczach prócz przerażenia widać było również strach. Chyba nigdy nie znalazła się w tak tragicznym położeniu. Kompletnie nie wiedziała co ze sobą zrobić, co zrobić w ogóle. Nie mogła powiedzieć gdzie jest dzieciak. Nie miała pewności czy była śledzona, nie wiedziała nic. Miała tylko nadzieję, że Raven sobie poradzi. W końcu nie był bezbronnym, przećpanym  idiotą.

_________________
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 280


PisanieTemat: Re: Gabinet   Nie Kwi 23, 2017 9:57 pm

Dobrze dla wampirzycy, że zachowywała rozsądek względem rozmowy. Hiro raczej nie był w tak doskonałym nastroju, by wysłuchiwać krnąbrnej wampirzej dziewki. Teraz na jego głowie była rudowłosa Green. To ją chciał dopaść i wycisnąć wszystkie możliwe soki oraz myśli.
- To już nie jest ważne, Nadio.
Oświadczył, patrząc na nią bez cienia wyrozumienia. Złamała prawo, musi zapłacić. Nie trzymał tak nieokrzesanych osobników w Radzie. Nie dość, że przynosili jej wstyd, to jeszcze hańbili ustawiony kodeks przez Przewodniczącego. To jak gwałt na lojalności oraz szacunku.
- Że trzeba cię odpowiednio ukarać.
Wystarczająca odpowiedź? Hiro nie zamierzał tłumaczyć się przed dawną członkinią Rady, już oficjalnie w niej nie była ale jeszcze to koniec nie był.
Tylko początek.
- Nie mam prawa? Jeszcze zamierzam mi rozkazywać?
Dłoń raz jeszcze zacisnęła się mocniej, powstrzymując już przestraszoną wampirzycę przed wstaniem. Lecz po którejś próbie, rozluźnił uścisk a ta od razu skorzystała, wstając z miejsca. Wampir przyglądał się z niewzruszoną miną, a szkarłatne ślepia nie spuszczały ani na moment.
- Odpuść sobie, Nadio. Sprawiasz jedynie kłopoty.
Niech opanuje drżący, podniesiony głos. Hiro skieruje dłoń z ostrym, stalowym pazurem na jej szyje, zaciskając twarz na niej palce. Przysunie ją ku sonie, tak blisko, że niemal stykał się ustami z jej policzkiem.
- Jestem z natury dobry. Nie cierpię przemocy, unikam jej jak ognia, ale jeśli ktoś depcze po szacunku do mojej osoby. Nie potrafię tego zlekceważyć.
Zimny ton głosu mógł aż przeszyć. Szlachetny westchnął cicho, drugą ręką obejmując wampirzycę w pasie. Mocno, stanowczo i protestów nie przyjmował. Odgarnął włosy z prawej strony szyi kobiety.
- Nim jednak przejdę do dalszych działań, muszę się uspokoić.
Szepnął o dziwo łagodnie by niedługo po tym złożyć na skórze szyi pocałunek, a potem zatopić długie kły w porcelanowej szyi kobiety. Nie oszczędzał na sile, wszak to kara.

_________________



Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 591


PisanieTemat: Re: Gabinet   Pon Kwi 24, 2017 4:08 pm

Jak Hiro mógł planować jakąkolwiek zemstę na łowczyni skoro sojusz wisiał na włosku? W końcu Samuru został ukarany za swoje występki. Czy Przewodniczący nie wiedział powiązania dwóch różnych i zupełnie odrębnych historii? Dla niego kara sprawiedliwa to taka, która jest współmierna do winy. Czym były jej drobne ataki i jeden niewinny człowiek wobec okrucieństwa byłego burmistrza. Tak naprawdę Hiro nie różnił się niczym od Green. Oboje wymierzali swoją sprawiedliwość i może teraz jeszcze tego nie dostrzegał ale z czasem pojmie jak bardzo są do siebie podobni.
Dlaczego chcesz mi odebrać rodzinę…
Jej głos był przepełniony żalem a oczy wypełniły łzy choć jeszcze żadna nie spłynęła na policzek. Powstrzymywała się jak tylko mogła. Płacz to oznaka słabości.
Gabinet zalało morze mroku, silny uścisk na jej żuchwie był jak obezwładniający cień, który wędrując od góry zmroził jej serce. A to waliło jak oszalałe. Z emocji, ze strachu, z żalu jakiego jeszcze nigdy wcześniej nie czuła.
Popełniasz błąd. Wpędzasz mnie w mrok, z którego nie zdołam sama wyjść.
Otulona w pasie męskim ramieniem, które powinno dawać kobiecie poczucie bezpieczeństwa, czuła się jak w potrzasku. Sprzeciw nie miał sensu i chociaż początkowo zaparła się dłońmi o barki wampira to szybko zrezygnowała z tej formy oporu. Zdając sobie sprawę ze swojego położenia słusznie wyceniła szanse jakich nie miała.
Prowadzona do zamku przez hycla, dwukrotnie sprawdziła czy ma przy sobie broń. Nikt wcześniej, ani później o nią nie pytał, nie odebrał jej. Będąc w potrzasku, bez wysiłku wyciągnęła pistolet i przykładając go w mało istotne miejsce na boku wampira, oddała jeden strzał. W zamku zrobiło się głośno. Huk opuszczającego lufę pocisku długo niósł echo po kamiennych korytarzach. Kula nie wyszła na wylot. Utknęła gdzieś w trzewiach szlachetnego.
Nadia otworzyła oczy zdając sobie sprawę, że jej skóra na policzku zrobiła się wilgotna od łez. Oboje stali tak jak sekundę temu. Broń nadal znajdowała się na jej udzie, a Hiro zdradził swój kolejny ruch. Wystarczyło, że odsłonił jej szyję i już wiedziała co będzie ją czekać w najbliższych minutach. Szarpać się? Wyrywać? A może krzyczeć najgłośniej jak umie? Tylko co to zmieni i co to da? Chłodne usta mężczyzny, o dziwo delikatnie, musnęły jej szyję w miejscu gdzie pod skórą znajdowała się tętnica. Serce biło jej jak szalone sprawiając, że w uszach szumiała własne krew. Jeśli naprawdę to zrobi, jeśli skosztuje to co szlachetni maja najcenniejsze, dowie się wszystkiego. Urywki wspomnień jak zdjęcia z wakacji ukazujące całą historię.
Boje się. Tego chciałeś.
Zdołała powiedzieć nim zatopił w niej swoje ostre zębiska. Teraz wiedziała jak czuje się pochwycona przez dużego kota antylopa. Przygwożdżona do ziemi ze szczękami zaciskającymi się na tętnicy. Szybko poczuła woń własnej krwi w powietrzu. Słodka, mącąca w głowie, działająca zupełnie jak narkotyk. Nie było lepszej. Zero przyjemności i ekstazy, które zazwyczaj temu aktowi towarzyszą. Zamiast tego ból i napięcie mięśni. Zupełnie tak, jakby mogła zaraz rzucić się do ucieczki. Wbijając pazury w ramię Przewodniczącego dawała mu do zrozumienia, że jeszcze się trzyma i nie pozostaje zupełnie bierna względem jego przemocy. Wykorzystując swój status doskonale wiedział, że nie mogła mu odmówić.

_________________
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 280


PisanieTemat: Re: Gabinet   Wto Maj 02, 2017 8:47 pm

Wampirzyca miała na tyle szczęścia, że Przewodniczący Rady nie jest na tyle zwyrodniałym potworem by odbierać skarby życia. Uśmiech jaki ofiarował jej był niczym kojącym opatrunkiem na bolesną ranę. Jakby chciał przekazać by miała jeszcze jakąś nadzieję.
- Damo droga, nie odbiorę twojego dzieciątka, ale dawny łowca musi zostać strącony. Przemieniłaś go bezprawnie, nawet nie uraczyłaś mnie o tym odpowiednio powiadomić.
Odrzekł, a na widok łez wyciągnął dłoń by pogładzić ten blady policzek. Strach wymalowany nie tylko na twarzy, w błyszczących oczach też się krył.
- Każdy odnajdzie swoje światło, jeśli tego zapragnie. Chyba, że na końcu tunelu nie czeka cię wolność, tylko śmierć.
Niech nie broni się. Chłodne oblicze wiekowego stwora było niemalże przygniatające. Obejmował kobietę nie za mocno, z wyczuciem bo przecież byłby wstanie złapać jej kręgosłup jednym, mocniejszych chwytem.
Nie mówił już nic, tylko zajął się łabędzią szyją wampirzycy, naznaczając a potem wbijając głęboko kły. Doskonale wiedział, że strach nawet u tego samego osobnika z gatunku przyprawi posokę o doskonalszy smak. Nawet jej chęć obrony mogła wnieść wiele dla kubków smakowych Włoskiego szlachetnego. Była niczym maleńka sarenka otoczona ciernistym krzakiem i czyhającym za nim wilka o krwiożerczym głodzie oraz krwistych ślepiach.
Nadia wpadła w pułapkę w bez wyjścia.
Spijał posokę, a usta zamykał z taką siła, że kobieta mogła poczuć jak jej tchawica jest miażdżona. Hiro jakby miał zamiar udusić wampira, odebrać ostatnie tchnienie, wyzbyć się tej szalejącej potworzycy, która tak splugawiła imię wampirów. Nie odpuszczał żadnej kropelki, uścisk niczym imadło zaciskało się na mniejszym ciele. Wreszcie przerwie, by uwolnić Nadie. Atoli nie z uścisku.
Trzymał w ramionach mocno osłabioną wampirzycę, wpatrując się w oczy. Ona sama widziała białą twarz umorusaną odrobinę czerwoną cieczą, która skapywała z ust.
- Całe twe życie jest skąpane we krwi.
Rzeknie wampir, by przyciągnąć ją bliżej swojej twarzy. Zaś dotknie policzka tym razem wilgotnego od łez. Uniesie kącik ust, coby miało załagodzić całą sytuację.
- Odbiorę ci mowę i uczucie smaku. Zasługujesz na karę, ale nie na śmierć.
Trochę mógł przestraszyć, ale właśnie tak jak chciał. Nadia miała się bać. Hiro wbije się ustami w miękkie, kobiecie wargi składając nań krwawy pocałunek. Swoim językiem wydobędzie jej, by szybkim oraz sprawnym ruchem odgryźć go.

_________________



Powrót do góry Go down
Gabriel
Gabriel
Gabriel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t815-gabriel#5085 http://vampireknight.forumpl.net/t1186-gabriel#19652 http://vampireknight.forumpl.net/t3479-gabriel#75036 http://vampireknight.forumpl.net/t2102-gabriel#44102
Zarejestrował/a : 07/12/2012
Liczba postów : 465


PisanieTemat: Re: Gabinet   Sro Maj 03, 2017 12:22 am

Zamek zawsze robił duże wrażenie. Nawet teraz Gabriel nadal odczuwał ten dziwny, mroczny klimat panujący wokół posiadłości. Nic dziwnego, że niewiele ludzkich istot zapuszczało się w te rejony. Owiany tajemnicą zamek z pewnością nie przyciągał nikogo o zdrowych zmysłach.
Spodziewał się zastać kogoś z rodziny na korytarzach. Jednak poza służkami, które czyhały na każdym kroku, nie spotkał nikogo więcej. Wnętrze budynku wydawało się teraz nienaturalnie puste. Może to i lepiej, że nie natknął się na żadnego z Kuro. Nie chciał tracić czasu na niepotrzebne rozmowy. Idąc tutaj zastanawiał się nad tym, komu powiedzieć o wizji. Nie miał pewności, że wszyscy doświadczyli tego samego. Jeśli nie, to mogą wziąć go za szaleńca, który nie panuje nad własnym umysłem.
A tak nie było.
Przynajmniej wampir kurczowo trzymał się tej myśli.
Przypuszczał, że nie znajdzie ojca ani matki. Od bardzo dawna nie miał od nich żadnych wieści. Możliwe, że zajęli się własnymi sprawami, całkowicie oddalając się od swoich dzieci. Cóż, nie można było powiedzieć, aby Gabriel jakoś szczególnie się temu dziwił.
- Gdzieś tutaj powinien być - mruknął do siebie. - Zapach jest silniejszy. O, to chyba tu! - Stanął przed drzwiami do gabinetu. Położył rękę na klamce, ale nie nacisnął jej, wahając się jeszcze przed podjęciem decyzji. Zaciągnął się powietrzem, wyczuwając kolejną osobę. Czyżby zaraz miał przeszkodzić w jakiejś ważnej rozmowie?
Zapukał do drzwi, ale nie czekał na zezwolenie. Otworzył drzwi, wchodząc do środka. Widok, jaki się przed nim rozciągał, był dosyć dwuznaczny. Wampir nie bardzo wiedział, jak powinien odebrać to, co widział, ale umysł podpowiadał mu, że powinien się wycofać i dać im dokończyć osobliwy akt picia krwi.
Ale on mało kiedy słuchał zdrowego rozsądku.
- Chyba przyszedłem w nie porę, ale muszę z tobą o czymś porozmawiać, Hiro.

_________________


How could you live with all of my weakness?
All of the times I ran pushing you away.
All I do is hurt you I never deserved you.
Never aware of all I’ve put you through.
Then I remember you said you’d never leave.
Do you remember you said you’d never leave?
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 591


PisanieTemat: Re: Gabinet   Czw Maj 04, 2017 7:41 pm

Raz zwiedziona i zapędzona w kozi róg bez wyjścia, nie da się nabrać. Szybko uczyła się na błędach. I to na tyle, żeby wiedzieć iż uśmiech ze strony Przewodniczącego wcale nie wróży nic dobrego. Każdy, nawet najdrobniejszy ruch zostanie odebrany jako forma agresji. Nawet łagodne muśnięcie czy szczery i pogodny wyraz twarzy. Wszystko co wydarzyło się i jeszcze wydarzy w tym pomieszczeniu, będzie pasmem jej osobistej porażki, jednym, wielkim nieszczęściem, którego główną przyczyną jest Hiro.
Nie tylu przemienił Samuru. Odszczeknęła bez wyraźnej agresji w głosie. Nie duch walki, a siły zaczęły powoli i konsekwentnie opuszczać maltretowane ciało szlachetnej. Z każdy chwilą ból narastał, a mimo to trzymała się na równych nogach mając przed oczami jedynie sufit gabinetu, który wydawał się ogromną połacią z nieograniczonym horyzontem. Obraz zaczął rozmazywać się dając uczucie snu na jawie. Dziwne, niespotykane dotąd uczucie ogarnęło spowity w bólu umysł kobiety. Strach, determinacja, niepewność i kilka innych emocji, które z pewnością nie pochodziły wyłącznie od niej. Czyżby po raz pierwszy i ostatni było jej dane doświadczyć niezwykłej więzi jaka tworzy się pomiędzy sługą i jego stwórcą? Raven miał kłopoty i to większe od niej, a ona nie umiała i nie mogła w żaden sposób mu pomóc.
Krew, ostry zapach wymieszany z intensywnym uściskiem. W tym akcie nie było nic delikatnego. Każdy ruch Hiro był stanowczy i pewny. Ona była wręcz przekonana, że przewodniczący czerpię chorą przyjemność z zadawania jej bólu. Nie takiego go znała i pamiętała z kilku zebrań, w których miała możliwość uczestniczyć. Teraz już wiedziała, że wśród Kuro nie ma dobrych i sprawiedliwych. To kłamcy i najlepsi oszuści, aktorzy doskonali w swym fachu. A wierzchołkiem góry lodowej był Włoch.
Zwolniony uścisk szczęk, dziesięć centymetrów, czyli dokładnie tyle, na ile udało jej się odsunąć twarz od oblicza krwiopijcy. Ledwo przytomna i mało kontaktująca próbowała odepchnąć dłoń, która znów gładziła jej jasny policzek. Z marnym skutkiem. Ostatnim słowem jakie udało jej się wypowiedzieć było krótkie i wymowne:
Nie…
Urywki chwili, które oglądała jako widz stojący obok. Przez chwilę jej dusza, o ile takową posiadała, opuściła ciało, chcąc uciec jak najdalej stąd. Wydawało jej się, że to co widzi, nie pochodzi ze źrenic, a jest osobą całkiem drugoplanową. Może to zbyt duża utrata krwi, a może pomieszane zmysły sprawiły, że nie była w pełni świadoma otoczenia.
Pocałunek, z pewnością najokrutniejszy jakiego doświadczyła w swym życiu. Silne szczęki zaciskające się na jednym z najlepiej unerwionych mięśni w całym ciele. Ogromny ból, jakiego nigdy nie czuła i morze krwi wypełniające usta. Zacisnęła powieki… Po wszystkim bezwładnie oparła czoło o policzek przewodniczącego, a nadmiar krwi zupełnie niczym z  przepełnionego kielicha, wypłynął wartkim strumykiem plamiąc ubrania obojga. Ona już nie czuła, nie było jej tutaj. Była gdzieś daleko nie mając świadomości jak mocno krwawi i że jej dalsze losy zależą jedynie od woli okrutnego oprawcy. Zbyt duża utrata posoki sprawiła, że zemdlała. W końcu nic w tym dziwnego. Wszak Hiro nie dbał o to jak dużo zniesie wątłe ciało.

_________________
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 280


PisanieTemat: Re: Gabinet   Sob Maj 06, 2017 10:38 am

Hiro zmarszczył odrobinę brwi na słowa wampirzycy. Nie powinna teraz myśleć o innych szlachetnym, kiedy sama jest w kiepskiej sytuacji. Poza tym Samuru nie należał do Rady.
- On swoją karę już dostał, ale ty dziecko, nie myśl o innych tylko płacz nad swoim losem.
Karcący ton i ucięcie tematu. Nadia otrzymała wyjątkowo paskudny problem, mianowicie karę. Utracona krew w ogromnych ilościach teraz pływała w ciele Włocha, a jej język odcięty od reszty wampirzycy, znajdował się w jego ustach. Właśnie wtedy do gabinetu tuż po zapukaniu weszła kolejna osoba. Hiro w tym czasie trzymał w objęciach nieprzytomną, krwawiącą resztkami krwi wampirzycę. Strasznie nieodpowiednia pora.
Nie odpowiedział nic, tylko podźwignął Nadie raz i przeniósł ją na fotel dla gościa. Dopiero chwilę po tym sięgnął po materiałową chusteczkę by wypluć w nią kawałek mięśnia.
- Witaj Gabrielu i wybacz za tak przykry widok.
Uśmiechnął się w stronę chłopaka, jakby nigdy nic się nie stało. Wytarł jeszcze usta ubrudzone krwią i wyrzucił chusteczkę do kosza schowanego pod biurkiem.
- Domyślam się w jakiej sprawie przybyłeś, aczkolwiek wolałbym nie rozmawiać o tym przy niej.
Spojrzał w stronę wysuszonej, która to wbita w fotel wyglądała jak pozbawiona życia kukła. Krwawiące usta, rozerwana szyja. Hiro mrużył ślepia na przypomnienie sobie tej niedawnej chwili picia krwi i tego jak każde istnienie wampirze może tak z łatwością mu ulec.
- Nie podoba mi się ten wyczyn zastosowany na Samuru, ale doskonale wiesz, że zasłużył na karę.
Wypowiedział się szeptem, pochyliwszy się nad wampirem. Młody, cierpiący Gabriel. Mimo iż zapewne nie lubił swojego przyrodniego brata, to było widać, ze się zmartwił stanem paskudnika. Ale czy przypadkowo nie był też młodszy wyrzucony z rodu przez Samuru? Zapewne wielu w zamku pominęło ten fakt, lecz są też tacy którzy podzielają zdanie dawnej głowy rodu. Miał śmiałość Gabriel pokazywać się w zamku.
Skierował swoje wolne kroki kolejny raz w stronę fotela Nadi. Ułożył dłoń na jej czole, by rozpocząć etap kasacji pamięci. Zapomni o czym mówiła Rada, zapomni też o tym, ze do niej należała.
- Zapomnisz kim byłaś i mogłaś być. Zapamiętasz jedynie to, że masz bać się Rady i tego jak bardzo boisz się mojej osoby. Życie w ciągłym strachu po tym jak odważysz się zaatakować raz jeszcze bezbronnego człowieka, że naruszysz nasze prawo. Następne wykroczenie będzie oznaczało twoją śmierć, Nadio.
Miała tylko nie pamiętać swojego członkostwa, nic więcej. A czemu też mówił głośno przy Gabrielu? Niech wyciągnie kilka wniosków, bo on tez czasem przyniósł ze sobą wiadomość (całkiem nieświadomie zapewne), ze dopuścił się ataku na niewinnych ludziach. Włoch po całym akcie usuwaniu wspomnień, wyprostuje się, by rzucić na wampira nieco chłodniejsze spojrzenie ale nie na tyle by miałby coś złego zrobić. Najwidoczniej cała sytuacja z Nadia mogła wprowadzić go w taki stan, zatem nic takiego.

_________________



Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 296


PisanieTemat: Re: Gabinet   Sob Maj 06, 2017 6:02 pm

Wampir nazywany przez przyjaciół i wrogów Johny miał za zadanie śledzić Nadię oraz interweniować w przypadku zagrożenia. Oczywiście w przypadku gdyby nie godziło to w szeroko pojęte interesy Emmanuela. Rozkaz wykonywał wzorowo. Przez długie miesiące nie było problemów aż do dzisiejszej nocy. Wampirzyca została pojmana przez Hycla wampirzej Rady. Nawet średnio rozgarnięta wiewiórka wiedziałaby, iż nie należy nadskakiwać Radzie, a tym bardziej sam gangster. Wiedział też, że Hycel oznacza kłopoty. Dlatego śledził wampirzycę i gdy w końcu dotarł do zamku zawiadomił swojego przełożonego o sytuacji.
Tak oto Emmanuel dowiedział się o obecności Nadii w zamku i zdawał sobie sprawę gdzie może się ona znajdować. Przeczuwał kłopoty przyjaciółki. Był świadom, że być może nie będzie mógł jej pomóc, ale musiał chociaż spróbować. Miał po temu świetną sposobność. Oto sprowadził do zamku zarażanego człowieka, którego zamierzał przebadać i wziąć pod obserwację. Ponadto otrzymał przed półgodziną informację o schwytaniu Esmeraldy Green przez szarych. Obiema informacjami Przewodniczący powinien być nad wyraz zainteresowany. Nawet jeśli zostały już przedsięwzięte kroki by łowczyni w międzyczasie zapadła się pod ziemię. Gdyby jednak była schwytana i nic by nie powiedziano Hiro dopiero byłby wściekły. lepiej narazić się na odrobinę śmieszności niż niesubordynację. Kłopoty. Emmanuel wyczuł słodki zapach krwi pod drzwiami gabinetu. Wszedł jednak z uśmiechem na twarzy uprzednio uderzając dwukrotnie w drzwi by oznajmić swoje wejście. Nie spodziewał się zastać przy tym swojego wydziedziczonego bratanka. Nie żeby decyzjami Samuru jakoś specjalnie się przejmował.
- Hiro! Tak długo Cię szukałem, a Ty pracujesz nawet te... - urwał w połowie teatralnie zamierając w miejscu. Dopiero teraz dostrzegł, że jego przyjaciółka siedzi, czy raczej leży niczym kukła. Opuszczały ją resztki życiodajnej krwi. Jak wiemy wampir bez krwi umrze, podobnie jak człowiek. Emmanuel uśmiechnął się do Hiro, lecz był to uśmiech smutny, pełen litości.
- Nie przesadziłeś? Cóż ona uczyniła? - podszedł do niej lekkim krokiem i nie pytając przyłożył dłoń do jej ramienia by przyśpieszyć działanie mechanizmów leczących jej ciała. Czegokolwiek nie zamierzał Hiro chyba nie miał zamiaru jej zabić. Uśmiercenie członka Rady nawet jemu nie uszłoby tak łatwo na sucho. Co do kasacji pamięci natomiast... Emmanuel nie miał o tym jak na razie pojęcia. W momencie gdy dotknął ramienia kobiety na jego twarz ponownie powrócić mógł beztroski uśmiech.
- W każdym razie cieszę się, że Was widzę. Hiro. Gabrielu. - powita oba wampiry skinąwszy każdemu z nich głową. Życie to scena. Ta sztuka trwać musi nieustannie. Emmanuel natomiast kochał tę grę.
Powrót do góry Go down
Gabriel
Gabriel
Gabriel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t815-gabriel#5085 http://vampireknight.forumpl.net/t1186-gabriel#19652 http://vampireknight.forumpl.net/t3479-gabriel#75036 http://vampireknight.forumpl.net/t2102-gabriel#44102
Zarejestrował/a : 07/12/2012
Liczba postów : 465


PisanieTemat: Re: Gabinet   Sro Maj 10, 2017 5:32 pm

Nie komentował tego, co zobaczył, choć widok był zaskakujący. Cóż, wystarczająco długo żył w zamku, aby wiedzieć, że wtrącanie się w nie swoje nie jest dobrym wyjściem. Przejechał językiem po dolnej wardze, czując kuszący zapach krwi wypełniający cały gabinet. Jego uwadze nie umknęło to, że Hiro wypluł jakiś przedmiot. Zmrużył oczy, orientując się, że to coś zawinięte w chusteczkę i wyrzucone do kosza jest językiem. Wampirzyca musiała nieźle nabroić, skoro Hiro ukarał ją w taki sposób. W końcu za zwinięcie cukierka ze sklepu nie dostaje się takich kar.
“Domyślam się w jakiej sprawie przybyłeś.”
Uf, czyli nie poprzestawiało mu się w głowie na tyle, aby w nieodpowiednim momencie myśleć o Samuru.
Gadzie ślepia czujnie zmierzyły zmierzyły nieznajomą. Cóż, nie wyglądała na kogoś, kto tylko czeka na to, by usłyszeć ciekawe plotki i rozgłosić je dalej. Raczej przypominała wampira, który przez duży ubytek krwi jest o krok od stania się nawozem dla kwiatków.
- Możemy przejść gdzieś indziej, choć wątpię, aby ona cokolwiek usłyszała - odpowiedział. Naprawdę chciał mieć już za sobą całą tę rozmowę.
“... odważysz się zaatakować raz jeszcze bezbronnego człowieka, że naruszysz nasze prawo.”
Och, a więc została ukarana za napaść na człowieka. Czarnowłosy przygryzł język, tłumiąc w sobie chęć wypowiedzenia na głos swoich myśli. Wątpił, aby sam Hiro był na tyle niewinny i nigdy nikogo nie zaatakował.
Przesunął się o parę kroków w stronę ściany, gdy drzwi ponownie się otworzyły, wpuszczając do pokoju kolejną osobę. Powinien zostawić ich samych?
- Zamierzasz coś zrobić? - zwrócił się do Hiro. Gabrielowi nie był jakoś szczególnie chętny do tego, aby ruszać na pomoc bratu. Mimo wszystko nie potrafił wyzbyć się tej małej iskierki radości, która pojawiała się wraz z myślą o tym, że Samuru dostał w końcu za swoje przewinienia.
- Ciebie też miło widzieć - odpowiedział. Przez chwilę przyglądał się Emmanuelowi, wyłapując w jego wyglądzie podobieństwo do ojca. Z przykrością musiał stwierdzić, że blondyn wypadał lepiej - wydawał się bardziej zadbany pod względem fizycznym.
Od razu widać, że nie stosował tej samej diety co Tess.

_________________


How could you live with all of my weakness?
All of the times I ran pushing you away.
All I do is hurt you I never deserved you.
Never aware of all I’ve put you through.
Then I remember you said you’d never leave.
Do you remember you said you’d never leave?
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 591


PisanieTemat: Re: Gabinet   Czw Maj 11, 2017 8:15 pm

Widok, który zastał Gabriel istotnie był przykry ale i niejednoznaczny. Bo dlaczego Hiro był tak bliski pozbawienia życia innej istoty? W gruncie rzeczy pojmowany za sprawiedliwego i dobrego przedstawiciela gatunku, teraz trzymał w ramionach niemal martwe ciało. O ile później cała sprawa mogła się nieco wyjaśnić, tak na samym początku nic nie było oczywiste.
Dźwignięta i przeniesiona bez większego problemu na fotel, wpadła w niego bezszelestnie przyjmując nadaną przez Przewodniczącego pozycję. Wsparta o jeden róg dużego i wygodnego mebla wyglądała jakby zdarzyło jej się przysnąć. Z tą jedną, małą różnicą, że z ust ciągle kapała gęsta, czerwona krew a szyja przypominała dużą, szarpaną ranę. Sącząca się ciecz stworzyła coś na wzór ścieżki pokonując drogę od dekoltu do pasa zwężając się przy tym w trójkąt. Pokój był przesiąknięty zapachem świeżej, czerwonej posoki, w której brudny był także Hiro.
Proces usuwania wybiórczych wspomnień z pamięci kobiety przebiegał zupełnie niezauważalnie. Włoch bez żadnego wysiłku pozbawił ją kilku wspomnień, które w jakimś stopniu tworzyły również jej tożsamość. Rada, spotkania, poruszane na niej tematy i wszystko co z nimi związane zniknęło bezpowrotnie pozostawiając niewyjaśnione luki.
Przybycie Gabriela ominęło ją po części, zaś Emmanuela nie miała możliwości zauważyć w żaden sposób. Siedząc w niezmiennej pozycji, nie miała pojęcia jak wiele robi dla niej. Wystarczył prosty gest, dotknięcie jego dłoni, a sączące się do tej pory rany przestały krwawić. To było w tym momencie najważniejsze. Ciągła utrata krwi osłabiała ją do granic możliwości zmniejszając tym samym prędkość procesów regeneracyjnych.  Rozszarpane żyły i małe naczynia krwionośne zaczęły zamykać się dzięki czemu już po kilku minutach z jej ust przestała kapać krew. Zapewne kiedy się obudzi będzie wdzięczna, kolejny raz, a może coś zrozumie?

_________________
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 280


PisanieTemat: Re: Gabinet   Pon Maj 22, 2017 1:01 pm

- Wolę nie ryzykować. Ta kobieta ma... A raczej miała zbyt długi język. Nie ufam jej.
Oświadczył, zerkając na nieprzytomną. Krwawiąca z ust, z szyi. Wyglądała tak żałośnie, że gdyby mógł, odczułby spory żal własnym czynem. Ale tak nie było. Mimo bycia wyrozumiałym szlachetnym, wręcz wymalowanym aniołem, to nadal pozostawał zimnym oraz wyrachowanym wiekowym wampirem.
- Czy zamierzam? Owszem. Chcę położyć kres deptania naszej rasy przez łowców wampirów. Rada wreszcie zacznie działać odpowiednio, przestaniemy kryć się w mroku. Lepiej obyś wiedział o tym, chłopcze, tak i również twoi przyjaciele.
Czy miał coś do zasugerowania? Może trochę. Zdawał sobie sprawę, że syn Kanibala oraz Krwawej Damy może mieć również krwawe skłonności, przewidywał też, ze poruszał się w podobnym towarzystwie. Wszak każdy z rodu Kuroiashita niósł za sobą ponure, upiorne brzemię mające na celu siania spustoszenia. Sam Ivano czuł się podobnie.
- Resztę sprawy przemilczę, bo chyba nie chciałbyś skończyć podobnie jak Nadia. Chociaż w ramach bezpieczeństwa...
Przerwał, gdyż kolejna osoba wstąpiła do gabinetu. Włoch wycofał się, chociaż Gabriel i tak mógł wyłapać, że Przewodniczący miał już coś w planie. Za to posłał mu takie spojrzenie świadczące o tym, aby miał się na baczności.
- Złamała nasze prawo, Emmanuelu. Poza tym już też nie jest w Radzie i liczę, że dostosujesz się do mojej decyzji.
Uniósł brew, patrząc jak Emmanuel podchodzi i zaczyna pomagać rannej. Niech weźmie pod uwagę, że Hiro w pewnych sprawach nie lubił zmieniać decyzji. Jest jak Sąd Najwyższy: toć u niego pada ostateczne słowo.
- Czego to teraz oczekujesz ode mnie, przyjacielu?
Wypadałoby zmienić temat i odepchnąć już niepożyteczną wampirzycę bez języka. To co się z nią obecnie stanie, może odrobinę interesowało Hiro. Ale na tą chwilę, lepiej by odsunęła się w cień, zwłaszcza gdy sprawy gromadzące się mogły nie tyczyć jej osoby.

_________________



Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 296


PisanieTemat: Re: Gabinet   Sob Maj 27, 2017 11:48 am

- Dostosujesz? - Emmanuel zaśmiał się ostentacyjnie, niemal histerycznie. Zmierzył Hiro wężowym spojrzeniem. Jeśli bladolicy sądził, że jest jedynym drapieżnikiem w okolicy mylił się. Emmanuel chciał z nim zaiste współpracować, lecz nie zamierzał tolerować wykroczeń ze strony Hiro. Uśmiech blondyna obnażył nienaturalnie długie kły.
- Sądziłem, że jesteś Przewodniczącym Rady Wampirów. Nie wiedziałem, że zostałeś Namiestnikiem i ktoś dał Ci prawo samodzielnie osądzać członków Rady. Powinna zostać postawiona przed sąd Rady Wampirów. Dokonałeś samosądu stawiając się ponad wszystkich członków loży razem. - odparł Emmanuel stojąc wciąż przy nieprzytomnej Nadii. Gdyby Hiro nie był aż tak bezczelny bliźniak Testamenta z pewnością zaczekałby z tymi słowami aż byliby na osobności. Jednak w zaistniałych okolicznościach uznał za ciekawe by usłyszał je także i ktoś postronny jak Gabriel. Gdy Hiro postanowił spróbować skierować rozmowę na inny tor Emmanuel uśmiechnął się przyjaźnie przyjmując zmianę... na razie.
- Esmeralda Green została zatrzymana przez Szarą Policję i osadzona w celi. Uznałem, że powinieneś o tym wiedzieć. - rzekł z radością w głosie. To musiało być dla Hiro niczym dla dziecka gwiazdka. Szkoda tylko, że gdy prawa ręka Emmanuela schwytała łowczynię to lewa właśnie ją uwalniała. O tym jednak Hiro dowie się później. Rozgniewa się i rozsierdzi. Kuroiashita natomiast w duchu będzie się cieszył jak wygłodniały niedźwiedź z turystów w śpiworach. Któż nie kocha tortilli? W każdym razie choć białowłosy rozgniewa się i być może pokazowo ukarze Emmanuela nie będzie mógł go winić za ucieczkę Esmeraldy. Wszak nie jego wina, że łowcy błyskawicznie pospieszyli jej z pomocą.
Powrót do góry Go down
Gabriel
Gabriel
Gabriel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t815-gabriel#5085 http://vampireknight.forumpl.net/t1186-gabriel#19652 http://vampireknight.forumpl.net/t3479-gabriel#75036 http://vampireknight.forumpl.net/t2102-gabriel#44102
Zarejestrował/a : 07/12/2012
Liczba postów : 465


PisanieTemat: Re: Gabinet   Wto Maj 30, 2017 6:17 pm

Hiro chciał zemścić się na łowcach? Gabriel nie był do końca pewny, czy to realna groźba, czy może jednak marzenie starszego wampira. Ostatnimi czasy łowcy zaczęli coraz częściej współpracować ze sobą. Większość wampirów bez wątpienia nie popierała panoszenia się ludzi, ale nikt dotąd nie zwołał jakiegokolwiek posiedzenia, aby naradzić się, co z tym zrobić. Wielu wolało działać na własną rękę - co nie specjalnie dziwiło czarnowłosego.
- Hmmm, pójdę już, jeśli pozwolisz. Mam kilka spraw do załatwienia - powiedział, ukradkiem zerkając na wujka. Cóż... Gabriel nie miał już nic do dania, a atmosfera w gabinecie zaczęła się zagęszczać. Dało się wyczuć napięcie między Hiro i Emmanuelem, a po co pchać się między kota i jego zagryzkę? I tak rozmawiali na tematy, które nie zbyt interesowały czarnowłosego.
- Jeśli dowiesz się, co dzieje się z Samuru, to możesz dać znać - oparł, udając, że los starszego brata obchodzi go bardziej niż brud na podeszwach jego butów. No dobra, nie przychodziłby tutaj, gdyby cierpienie tej wampirzej ludzkiej gadziny nie wzbudzało w nim litości. Ale skoro upewnił się, że dziwne halucynacje nie były tylko jego wymysłem, to mógł zostawić Hiro w spokoju. Staruszek nie powinien się pogniewać, tym bardziej że miał już kolejnego gościa.
- Do widzenia - skinął głową w kierunki Hiro i Emma i wyszedł.
z.t

Na szybko, bo nety wywala przez burzę.

_________________


How could you live with all of my weakness?
All of the times I ran pushing you away.
All I do is hurt you I never deserved you.
Never aware of all I’ve put you through.
Then I remember you said you’d never leave.
Do you remember you said you’d never leave?
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 280


PisanieTemat: Re: Gabinet   Sob Cze 03, 2017 9:25 am

Gabriel uczynił dobrze, pozostawiając starsze wampiry same. Nie musi być świadkiem nudnej gadaniny Rady i przede wszystkim ominie go kasacja pamięci z całość ów wydarzeń mających miejsce w gabinecie.
Uniósł brwi na reakcję młodszego wampira. Nie spodziewał się po Emmanuelu tak dziecinnego podejścia do całej sprawy oraz braku okazania szacunku. Jak widać nie potrafi docenić starszej jednostki.
- Po samym twoim zachowaniu powinienem już uciąć temat i bezceremonialnie wyprosić się z pokoju, jak i zamczyska.
Nie zamierzał rzucać się do gardła bezczelnemu dzieciakowi. Gabriela jedynie odprowadził wzrokiem. Jak pisałem wyżej, to bardzo rozsądny ruch.
- Bycie Przewodniczącym nie jest tylko zasiadaniem na honorowym miejscu przy stole, Emmanuelu. Podejmuję także i samodzielne decyzję, które uznam za odpowiednie. Daję ci ostatnią szansę, młody wampirze. Jeśli znowu przekroczysz granice, nawet i ten twój cyrk nie będzie nikomu w stanie pomóc.
Uśmiechnął się na koniec, nie okazując ani krzty zdenerwowania. Dopiero wzmianka o Esmeraldzie usunęła grymas z bladej twarzy.
- Masz natychmiast ją do mnie sprowadzić.
Rozkaz nie przyjmujący protestów. Chłodny wzrok starego przeszywał na wskroś jasnowłosego jakby siłą umysłu chciał już go wypchnąć. Samo wspomnienie o Green przywoływało w Ivano irytację.
Chociaż jaką reakcją zostanie obdarowany, gdy dowie się, że już w celi jej nie ma? Staruch chyba nie wytrzyma i wreszcie ruszy się by odszukać kobietę samodzielnie.

_________________



Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 591


PisanieTemat: Re: Gabinet   Sob Cze 10, 2017 8:55 am

Czas mijał, a w gabinecie zdążyło się wiele wydarzyć. Gabriel, który wprosił się do krewnego, dzięki silnemu instynktowi przetrwania, ulotnił się tak szybko jak przybył. To samo powinna zrobić Nadia już na etapie starego kościoła i rozmowy z Abaddonem. Pycha i pewność siebie zawiodła ją aż tutaj, a skutki były fatalne. Z drugiej strony może po części ufała przewodniczącemu i nie przypuszczała, że posunie się do tak okrutnych metod. Teraz, gdy skasował jej wspomnienia, w głowie pozostanie tylko mała, zapalona lampeczka związana z postacią Hiro. Coś jak znak ostrzegawczy, który jest ale nie wiadomo od kiedy i dlaczego. Warto było brać go pod uwagę, taka rada na przyszłość…
Cała rozmowa i napięcie jakie wytworzyło się pomiędzy mężczyznami w żaden sposób nie pogarszało Anie nie poprawiało położenia wampirzycy, która o dziwo zaczęła przejawiać oznaki przytomności. Najpierw przekręciła nieco głowę w drugą stronę co spowodowane było zapewne niewygodną pozycją, w jakiej znajdowała się od dłuższego czasu. Po chwili jęknęła cicho chcąc otworzyć oczy. Do świata rzeczywistego nie sprowadzało ją nic innego jak uczucie piekielnego bólu w okolicy szyi. Do całkowitego odzyskania świadomości potrzebowała jeszcze chwili. Co jeśli ocknie się i zobaczy tych dwóch tutaj, plus zorientuje się co jej zrobiono? Hiro wciśnie jej kłamstwo? I przede wszystkim… kim on był?!

_________________
Powrót do góry Go down
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 296


PisanieTemat: Re: Gabinet   Nie Cze 18, 2017 8:49 pm

Kto kogo nie potrafił docenić się jeszcze okaże. Szczególnie, iż to Hiro zachowywał się coraz bardziej ostentacyjnie uznając, że wiek i pozycja pozwalają mu na wszystko. Tymczasem ani funkcja nie pozwalała mu na samosąd ani zamek nie należał bezpośrednio do niego. Niemniej Emmanuel uważał za bezcelowe kłócenie się z agresywnym wampirem, któremu oraz trudniej było utrzymywać maskę spolegliwości.
- Nie jestem pewien kto i gdzie przekracza granice. - rzekł jedynie ostrzegawczo Emmanuel nie dając możliwości przyczepienia się do własnych słów. Wszak równie dobrze mógł mówić o sobie przyznawszy się do błędu. Uważanie go za młodego było ogromnym nietaktem ze strony Hiro, który był może starszy, jednakże nie miał racji w wywyższaniu się z tego powodu. Blondyn uśmiechnął się widząc jak z twarzy bladego kata zniknął grymas niezadowolenia.
- Ależ niezwłocznie. - odparł na jego polecenie ciesząc się w duchu, że niedoczekaniem tego łajdaka będzie spełnienie jego rozkazu. Nawet gdyby Emmanuel chciał nic nie może poradzić na zorganizowanie i prędkość reakcji łowców. Co za los. Kuroiashita zbliżył się do Nadii widząc, że ta zaczyna się wybudzać.
- Pozwolisz jednak, że przy okazji zabiorę stąd Nadię. Dość się nacierpiała. - stwierdził wprost przyglądając się przewodniczącemu gadzimi ślepiami. Jeśli zezwoli na odejście, a zapewne tak bo zależy mu na szybkim wykonaniu polecenia, Emmanuel weźmie wampirzycę na ręce i odejdzie.
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1160


PisanieTemat: Re: Gabinet   Nie Cze 18, 2017 10:14 pm

INTERWENCJA MG


Międzyczasie, gdy toczyła się tutaj rozmowa, wampiry tutaj obecne mogły wyczuć, że ktoś ośmielił się stanąć pod drzwiami. Od to dla ciekawskich to wampir krwi C, najprawdopodobniej jakiś niższy sługa, zwykle niezauważalny w tym ogromnym świecie. Jednakże w tym jednym momencie miał odegrać swoją rolę, zanim ponownie zanurzy się w swoich obowiązkach.
Rozległo się jednocześnie delikatnie pukanie.

- Panie Hiro? Czy mogę wejść? -  głos wskazywał wyraźnie na płeć piękną. - Mam do przekazania wiadomość -  nie ośmieliła się dodać czegoś więcej. W końcu, i ona wyczuwała, że było tam o wiele więcej osób.
Jeżeli drzwi się otworzą, pozostałym ukaże się  postać, w pozycji lekkiego skłonu. Również i miałaby spuszczony wzrok.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 280


PisanieTemat: Re: Gabinet   Pią Cze 23, 2017 11:03 am

Jedno było pewne. Emmanuelowi nie może już całkowicie ufać. Hiro z wieloma wampirami miał do czynienia i życie nauczyło go, by wręcz ostrożnie stąpać po ów gruncie gdy wokoło roiło się od przebiegłych stworów.
- Nie zależy mi na konflikcie z tobą.
Doda, nim obie strony zechcą zamknąć temat. Szlachetny wciąż obserwował jednego z członka Rady. Czemu wciąż coś mu nie pasowało? Nie dawał jednak po sobie nic poznać, tylko cieszył się zadowalającą informacją.
- Mam nadzieję, że i w tej kwestii mnie nie zawiedziesz.
Zapewne. Stary wampir odsunął się odrobinę, by dać dostęp do rannej wampirzycy. Niech zabiera to truchło, już nie będzie mu potrzebna.
- Naprawdę chcę byśmy żyli w zgodzie, Emmanuelu. Krzywda najbliższych mi osób jest na ostatnim miejscu.
Nie, to żadne tłumaczenia. Ani też ostrzeżenia. Białowłosy naprawdę woli mieć czyste konto w rodzinie, aczkolwiek wiedział że nie bez powodu powstało powiedzenie, że z Rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach.
Całą rozmowę przerwało pukanie. Przewodniczący skierował się do drzwi, gdy tylko usłyszał prośbę o wpuszczenie. Otworzył je, napotykając za nimi wampirzycę.
- Witaj młoda damo! Cóż to takiego chcesz mi powiedzieć?
Spyta kobietę, która to tak wielką odwagę miała przerwać rozmowę. Nie żeby był zły czy coś, tylko w niezbyt dobrym nastroju. Wymiana zdań z jednym z członków Rady, kara. Wszystko miało swój wielki udział.

_________________



Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 591


PisanieTemat: Re: Gabinet   Wto Cze 27, 2017 8:42 pm

Atmosfera w gabinecie stawała się coraz bardziej napięta. Prócz poważnej rozmowy jaka toczyła się pomiędzy dwoma, wysokiej krwi wampirami, wokół działo się naprawdę wiele. Któż mógł przypuszczać, że pokój Przewodniczącego Rady będzie przypominał dworzec kolejowy, na który wstęp mieli wszyscy. Chociaż nie było to zależne od zgromadzonych, to bez przerwy coś lub ktoś zakłócało przebieg wymiany zdań. Najpierw niezapowiedziany kuzyn, który widząc co się kroi bezpiecznie uszedł w jednym kawałku, później służka ze sprawą, która nie mogła dłużej czekać, a na końcu zjawił się on. Nieznany, wysoki wampir o łagodnym wyrazie twarzy i podobnym usposobieniu. Stojąc zaraz za służącą ukłonił się delikatnie Przewodniczącemu i bez zbędnej zwłoki wyjaśnił jaki jest powód jego krótkiej wizyty. Cel był jeden, zabrać nieprzytomną szlachetną w bezpieczne miejsce, do jej domu. Gdy tylko dostał pozwolenie na przekroczenie progu, natychmiast, bez ociągania podszedł do blondynki i towarzyszącego jej burmistrza miasta.
Dziękuję Panie za pomoc. Pozwól, że zajmę się panienką. Tak będzie lepiej.
Gdy tylko podniósł Nadię, kiwnął jeszcze raz w podzięce Emmanuelowi, po czym opuścił gabinet i dosłownie rozpłynął się w powietrzu.

z/t Leo i Nadia.

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Gabinet Pielęgniarski
» Gabinet Ministra Magii
» Gabinet Śmiechu
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Stary Zamek :: POSIADŁOŚĆ I TEREN WOKÓŁ ZAMKU :: PARTER I PIERWSZE PIĘTRO-
Skocz do: