IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gabinet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Emmanuel
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1741-emmanuel-greenlaw-kuroiashita#36612 http://vampireknight.forumpl.net/t2553-emmanuel#53980
Zarejestrował/a : 14/04/2015
Liczba postów : 297


PisanieTemat: Re: Gabinet   Nie Lip 02, 2017 9:56 am

Stwierdzenia Hiro wcale nie uspokoiły Emmanuela. Tak samo jak Przewodniczący zrozumiał, że Emmanuel nie jest bezwolną kukiełką tak blondyn był świadom, iż Hiro pragnie czegoś więcej niż zwykłego liderstwa.
- Oczywiście. Każda modliszka dba o dobro sowich pociech. - odparł na jego uwagę o dobru bliskich. Nie chciał kontynuować tego, lecz takie uwagi były ze strony starego wampira nie na miejscu. Szczególnie w zaistniałej sytuacji. Ciekawe czy byłby taki hardy w stosunku do Testamenta? Swoją drogą doniesiono Emmanuelowi o powrocie Kanibala. Dobrze byłoby sprawdzić co u niego. Musi jednak miec po temu trochę czasu. tego natomiast mu brakło. Uniósł już Nadię by ją wyprowadzić gdy przybyła jakaś służka, a za nią Leo. Dobrze się składało. Blondyn przekazał przyjaciółkę w opiekuńcze ręce po czym spojrzał raz jeszcze na kuzyna.
- Pójdę już. - rzekł dokonując półukłonu po czym odszedł. Nie zamierzał zajmować więcej czasu hiro skoro sam miał pełne ręce roboty.

[ Emman z / t ]
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1208


PisanieTemat: Re: Gabinet   Pon Lip 03, 2017 8:15 am

Przełknęła ślinę, starając się jednocześnie nie pozwolić na to, by stres lub inne uczucie zawładnęło ją. Mimo wszystko nie było to teraz potrzebne. Chciała po prostu spełnić swoje zadanie i powrócić do wcześniejszych zajęć... To raczej nic dużego, ale mimo wszystko... Nieważne. Lepiej skupmy się na tym, co działo się aktualnie.
Zdecydowanie jednak nie poprawiał jej humor fakt, że miała do czynienia z tak wieloma wampirami wysokiej rangi! Nie ośmieliła się spojrzeć na żadnego z nich, jedynie mając wbite w ziemię oczy. Lecz co ważniejsze... Pan Hiro zwrócił na nią uwagę. Przełknęła ślinę, ośmielając się na moment unieść wzrok, ale nadal nie patrzeć na niego.

- Mam do przekazania wiadomość od szefa: "Proszę być uważnym, ludzkie władze coraz bardziej interesują się nami. Bardziej niż wcześniej." - powiedziała, cytując te słowa, po czym delikatnie się skłoniła. - Przepraszam bardzo za zajęcie czasu. Czy mogę odejść?
W sumie, wiadomość niezwiązana z tym tematem, jednakże na swój sposób mogła okazać się istotna... Albo i nie. To już zostawało do dyspozycji dla samego wampira, jak i od niego zależało, jak dokładniej zrozumie ową wiadomość. Póki co, jeśli nie było zastrzeżeń, dziewczyna chciała błyskawicznie odejść.
Jeśli były, to zostałaby.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Gabinet   Nie Lip 09, 2017 9:34 am

Rozmowa z Emmanuelem nie należała do przyjemnych. Doskonale wiedział, że zaufanie bliźniakowi Testamenta wcale nie wprowadzi go na odpowiednie tory. Wręcz zgubi. Dlatego krótkie polecenie do sługusa Albino o śledzeniu podwładnego zostało przyjęte. Młodszy wampir nie może się z niczym ukrywać przy Przewodniczącym.
Co do służki. Uśmiechał się jak na dobrego wujka przystało.
- Dziękuję za wiadomość. Możesz iść.
Nie zamierzał rozmawiać o takich sprawach z podwładną, poza tym nie miał na to czasu. Zapewne opuściłby gabinet gdyby nie irytujące wibrowanie telefonu pozostawionego na biurku. Hiro sięgnął po niego, krzywiąc się nieznacznie z powodu utrudnionego korzystania. Długie szpony nie ułatwiały niczego co wymagały dotyku.
- Przeklęta technologia.
Mruknął pod nosem i po wielu próbach wpisania hasła, wszedł w e maile. Od jednego z członków Rady. Kochana i pracowita Deóiridh. Wiadomość nie zawierała pozytywnych wieści ale była doskonałym ich źródłem. Porwanie Yuki, groźba od strony ludzkich władz. Jeśli szybko czegoś nie zrobi, wampiry całkowicie staną się bezsilne w obliczu człowieka i zginą chociażby pod jego rządami, a wiadomo że człowiek siedzący u władzy zaczyna wariować.
Westchnął cicho, odkładając na chwilę telefon. Musiał przeanalizować kilka spraw nim odpowie wampirzycy i wówczas gdy spoczął w fotelu, doszło do niego kolejne pukanie w drzwi.
Padło krótkie polecenie wejść i po rozwarciu drzwi, pojawił się u ich progu nikt inni niż Abaddon ze swoją zdobyczą.
- Panie Przewodniczący, przesyłka!
Zakomunikował, wpychając pijanego dawnego człowieka do środka.
- Dzieciaka oddałem w ręce służek.
Dodał dumnie, podnosząc wreszcie wzrok na oblicze starszego. Ten tylko skinął głową, dając też znać że jest wolny. Poza tym ranny Ab powinien jak najszybciej zająć się swoimi ranami. Natomiast co do dawnego łowcy...
Gdy zostali sami, Przewodniczący znowuż musiał powstać. Osoba chłopaka pozostawiona tuż obok zamkniętych drzwi nie miała już możliwości ucieczki skoro trafiła do jamy lwa.
- Dawny łowca. Można powiedzieć, że nawet i zdrajca bo stałeś się dzieckiem nocy. Czy twoi dawni koledzy po fachu okazują ci nienawiść?
Zacznie, pochodząc bliżej młodzika. Pochyli się odrobinę nad nim, by spojrzeć na tą bladą twarz. Od strony Hiro nie dało się wyczuć żadnej wrogości, wręcz przeciwnie obdarzył chłopaka współczuciem. Szkarłatne ślepia białowłosego nawet nie zdradzały żadnych negatywnych emocji, czysty jak łza Pan Przewodniczący.

zt dla służki i Aba

_________________



Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Gabinet   Pon Lip 10, 2017 2:44 pm

Były łowca w ogóle nie protestował gdy został wyciągnięty ze swojego mieszkania przez wampira, tak własciwie to nic go nie obchodziło, chciał mieć to za sobą, albo zdechnąć na dobre, albo przynajmniej wyjechać gdzieś daleko, gdzie nie dosięgną go problemy, które nabył w tym mieście, uciec daleko.. gdzie zacznie nowe życie, może jako Jesus Hernandez? Kto wie. Raven został przyciągnięty przez psa rady, który nagle spokorniał w obecności Hiro. Wampir był Rosjaninem, więc to co wypił już z niego wyparowało, troche chciało mu się pić, a jak już nie ma za wiele do stracenia.. Poprosi Hiro o szklankę wody, bo czemu nie? Co gorszego może się stać? Nie zabije go? Jakoś w to wątpił.
-Ivano Sanguinoso - spojrzał na diabła o anielskiej twarzy i lekko się uśmiechnął trzymając się za zranioną rękę, faktycznie jego rany goiły sie dużo szybciej niż jakby był człowiekiem, ale jakoś mu się to wcale nie podobało. Znał dane Hiro, oczywiście, że je znał. Był łowcą parę dobrych lat, więc wszystkie znaczące wampiry znał bardzo dobrze, ale jakoś mu się nie śpieszyło do powrotu do łowców, chociaż może? A może by tak zostać wolnym strzelcem? Zabijać za pieniądze i ludzi i wampiry? Ivano może jeszcze użyć Ravena w tych celach, nie warto było skreślać go tak od razu.
-Wybacz śmiałość, ale mógłbym prosić o szklankę wody? Rozumiem, że masz sporo do powiedzenia, a ja chętnie Ci odpowiem na wszystko co chciałbyś wiedzieć. Tylko zaschło mi w ustach. - rzeczywiście, mówił nawet jakoś tak niewyraźnie, pewnie to przez utratę krwi z jego lekko zabliźnionego ramienia, jednak krew na jego ubraniu, już zaschnięta wciąż się utrzymywała. Pokręcił głową na boki po czym uśmiechnął się do białowłosego.
-Nie wiem, szefie przewodniczący. Ukrywałem się, jak pewnie zauważyłeś, zanim złapałeś tą zdradziecką żmije, która znając życie wydała moje położenie, jak inaczej by mnie znalazł Twój kundel? Szczerze powiedziawszy, nawet Cię doceniam i imponuje mi towarzystwo jakie sobie dobrałeś, by mieć anielsko czyste ręce. - Były łowca miał zawsze cięty język, ale potrafił okazać podziw. Raven miał nadzieję, że otrzyma tą wodę by móc dalej gadać, zaraz.. przecież nie był człowiekim.. Krew by tu lepiej zadziałała.. Może to po prostu przyzwyczajenie?
-Jestem gotowy do współpracy, nie ma powodów do jednostronnej walki, którą przegram, Oszczędźmy sobie też gróźb, nie ma po co. Chcę z Tobą współpracować, a wiec jak będzie? - Znał swoje położenie i szybko się do niego dostosował. Kruk powinien mieć ksywę szczura, poneiważ.. zawsze jak to szczur przeżywał najgorsze sytuacje, ale ratował tylko swoją dupę, nie zważając na innych.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Gabinet   Nie Lip 23, 2017 2:46 pm

Śmiały, biedny i zagubiony łowca. Zwampirzony zapewne bez zgody przez nieodpowiedzialną wampirzycę. Dlatego ten uśmiech o łagodnym charakterze nie schodził.
Głową skinął gdy wypowiedział prawdziwe imię wampira, nie było ono żadną tajemnicą. Poza tym lowcy mieli prawo wiedzieć.
- Oczywiście.
Zgodził się na prośbę. Sam nawet dłonią wskazał by zasiadł w miękkim fotelu przed biurkiem.
- Proszę, usiądź. Nie musisz się przy mnie kulić niczym szczur. Nie skrzywdzę Cię.
Zapewnił, podczas podejścia do barku by wyciągnąć z niego dzbanek z wodą oraz szklankę wody. Wyczuwał zapach krwi chłopaka, więc zapewne wolał by krew. Zamiast niej dostanie tabletkę krwi.
- Nie myśl już o Nadi. Zostałeś jej ofiarą. Wykorzystała, przemieniła i skazała na niemałe niebezpieczeństwo. Masz niesamowite szczęście, że wpadłeś do mnie. Inni z Rady mogliby Cię zabić.
Lepiej powiedzieć prawdę. Odwrócił się w stronę fotela na którym zapewne siedział młodzik. Poda mu szklankę z wodą oraz wciśnie dwie tabletki.
- Zapewne łowcy także zechcą coś Ci uczynić.
Domyślał się bo w końcu obecny dowódca to bezwzględny tyran. Do tej pory unika rozmowy co też moze świadczyć o ignorancji. Raven nieźle się wpakował, ale jest zawsze jakaś szansa na niewielkie światełko nadziei w ciemnym tunelu. I czy chciał współpracy z Przewodniczącym? Lodowata dłoń wylądowała na ramieniu chłopaka, by ponownie zaś się nachylić.
- Szybko jednak się oddajesz w nieznane sobie ręce. Czujesz tą krew? Należała ona do Nadi. Jestem wyrozumiały, chętnie dam schronienie ale ostrożnie kroczę po nieznanych sobie terenach. Może niestanowisz żadnego zagrożenia jako samodzielny wampir, ale twoi koledzy z dawnego fachu nie ufają mi. Mam tak wielkie problemy, że potknięcie się może zwiastować większy upadek. A naprawdę nie zależy mi na pozbyciu się kolejnej osoby.
Groził? Nie. Mówił tylko o prawdzie oraz o tym, że Kruk zbyt wychyla się do pomocy. Hiro już miał tylu zdradzieckich tworów na głowie więc lepiej poznać kolejnego "chętnego"... Ale z drugiej strony...
Zabrał dłoń, stanąszy teraz za fotelem. Zastanowił się przez moment.
- W sumie coś możesz dla mnie zrobić. Ryzykowne dla ciebie bardzo, lecz dla mnie ogromny krok.
Aż ślepie błysnęło żywo, a uśmiech przeistoczył się na bardziej chytry. Palcami potarł gładką brodę. Nie zamierzał mu o niczym mówić, lepiej niech chłopak wie najmniej a ocali jego szczurze życie.
O co chodziło? O pewny maleńki element w jego ciele, mający śledzić otoczenie oraz myśli biedaka.

_________________



Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Gabinet   Pon Lip 24, 2017 11:02 am

No proszę, smiałość przynosi same plusy, na przykład miękki fotelik w biurze przewodniczącego, oczywiście Raven skinął głową do białowłosego z uśmiechem dziękując za ten miły gest, ale było coś co powinni omówić. Dobra fakt, znając życie Kruk wystawiłby Hiro przy pierwszej możliwej okazji, chyba, że ten chciał kontrolować jego myśli, no to wtedy to jest jedyna szansa na posłuszeństwo i wierność truciciela o blond włosach. Hiro musiał wiedzieć jedną rzecz, że były łowca będzie bardziej efektowny jako człowiek, będzie silniejszy gdy wrócą do niego zdolności magiczne, bo jak na razie nie potrafił korzystać ze swojej wampirzej umiejętności, na dodatek była niskokrwista, a znając Nadie, to pewnie dała mu jakieś gówno, jak przemiana w kota, po co to komu ( xD ). Nowo powstały wampir spojrzał na białowłosego i uniósł rękę po szklankę wody, której się dosyć szybko napił i postawił szklankę w połowie pusta na biurku mrugając dwukrotnie oczyma.
-Łowcy nie okażą mi wrogości, wystarczy sprzedać wyjętą z dupy historyjkę, jak to zostałem przemieniony, torturowany i pragnę się nawrócić. - Kruk uniósł brew do Ivano, który pewnie nie spodziewał się tego, że wampir będzie tak skory do współpracy, prawda? No, to było piękno kruka, nie miał zadnych zasad moralnych, żadnych sznurków, które kierowały by go w strone większęgo dobra.
-Zgadzamy się do jednej rzeczy jak mniemam, muszę odzyskać człowieczeństwo, bo wtedy jestem lepszy, plus, zawsze możesz mieć człowieka w szeregach wroga. - Kruk mówił to bardzo spokojnie, jakby w ogóle nie oferował zdrady swoich dawnych kolegów, to było coś, do czego już przywyknął, bo w czasach gdy Nadira zrobiła z niego swoją dziwkę, również służył jako kret, więc można by powiedzieć, że ma w tym wprawę, ale jego buźka widocznie jest tak szczera, albo tak piękna, że wszystkim uginają się nogi i pozwalają mu wracać.
-Ivano, jesteś zajętym wampirem, ale znam Twoje preferencje, mam całą teczkę wypełnioną Twoimi eksperymentami, problem w tym.. że nie chce za bardzo słodkiego ogonka, chyba, że planujesz mi zrobić czarnego kutasa, to nie będę narzekał. - Ah, Raven jakim ty jesteś cynicznym skurwysynem, ale to Twój urok!
-Jeśli nie planujesz ze mnie zrobić wybryku natury, to zgadzam się na co chcesz, pod warunkiem, że punkt a. Zdejmiesz mi rade z pleców, a dwa.. pozwolisz wrócić do człowieczeństwa, a ja w zamian, nie będe zadawał pytań na to, co planujesz mi zrobić. - cóż i tak nie miał wyboru, bo równie dobrze mógł stracic życie, ale coś mi mówiło, że Kruk był tutaj bardziej potrzebny żywy niż martwy, prawda? Warto trochę pohandlować się z warunkami. Po swoich ostatnich słowach spojrzał na Hiro oczekując odpowiedzi, a co do Nadii? Nie myślał o niej, znaczy myślał, ale jakoś niespecjalnie mu było do niej śpieszno, uważał, że go zdradziła i wydała jego położenie, a nawet własnego dziecka, to, że zostało porwane, to bardziej jej wina niż jego, on tylko pozwolił na to, by to się stało, a ona według Kruka, była tą co wydała lokację i kto tu jest gorszy?

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Gabinet   Czw Lip 27, 2017 8:13 am

Przemiana w kota nie byłaby zła. Zawsze mógłby się w niego przemienić i powiedzmy zacząć myć jajka podczas gdy Nadia jadłaby swoje śniadanie ewentualnie gdyby miała z kimś randkę. Zawsze znajdą się korzyści nawet i w durnych mocach.
Raven powinien się cieszyć że został ugoszczony, wszak zawsze mógł skończyć w klatce z tworami Przewodniczącego między innymi z Zafirem.
Wbrew pozorom Kruk jest przebiegły. Szybko myśli, martwi się wyłącznie o swój zadek co w dzisiejszych czasach stanowi wielki kluczowy element aby coś osiągnąć. Hiro coś o tym wiedział.
- Myślisz, że przejdzie? Znasz obecnego dowódcę.
Nie to że wątpił, chociaż patrząc na okoliczności można uwierzyć. Nadia została ukarana za przemienienie łowcy oraz ukrycie się z owym faktem. Miejmy nadzieję, że Kruk się zdrowo wykręci. Szlachetny nie oddalał się na swoje miejsce, przysiadł na samym krańcu biurka, tuż obok fotela niższego wampira.
- Tak, to prawda. Jako człowiek działasz wśród ludzi poza tym zbliżysz się do niej.
Posiadanie kreta to jedno, drugie - bliżej Esmeraldy. Hiro zaprzestał wierzenia, że Emmanuel ją złapał. Zbyt szybko się ulotnił, zbyt szybko przestał mówić. Zacisnął usta w wąską linię, mrużąc odrobinę oczy. Wyglądał na dany moment tak, jakby miał za chwilę wyjść z czymś przerażającym... Oczywiście nic się nie stało, wszak sama myśl o bezczelnej pannie Green powodowała gniew.
Nieco zaskoczony był faktem, że lowcy tyle wiedzą. Kolejny element zbędny.
- Naprawdę masz wścibskich kolegów.
Oświadczył, patrząc na Kruka. Gdyby nie wrodzone opanowanie już dawno stałaby się komuś krzywda, chociażby w celu braku okazania szacunku badaniom. Hiro jest dobrym wampirzym wujkiem ale jeśli chodzi o jego szaloną, zadufaną wręcz stronę naukowca to już rzadko widzi się go w roli wyrozumiałego.
- Jeśli pokażesz, że nie jesteś bezużyteczny, bedziesz cały i żył jako człowiek w spokoju oraz ochroną przed wampirzą zemstą. Mój chłopcze.
Wreszcie ten anielski uśmiech. Białowłosy anioł zadba o swojego nowego podwładnego należycie, przecież to pisklę nie zasługuje na ból chociaz niewiadomo jakim zbirem jest. Ale teraz... wyciągnie dłoń ku niemu, chcąc ułożyć ją na jego czole.
- A teraz zaśnij, skoro chcesz wstąpić w moje szeregi.
Gdy skończył mówić, Rav odczuł jak jego umysł staje się nagle pusty. Myśli zostały wyłączone, ciało wiotkie jak u martwej lalki. Stary wampir szybko wyżarł jego umysł, porzucając na własną pastwę.

_________________



Powrót do góry Go down
Raven
Ojciec Roku
Ojciec Roku
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t80-raven http://vampireknight.forumpl.net/t82-raven-vladimir-aristov
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 551


PisanieTemat: Re: Gabinet   Nie Lip 30, 2017 5:18 pm

Oczywiście, że jego genialne plany sa po prostu nie podważenia, czyżby Hiro w niego wątpił? Myślał, że nie da rady naściemniać na prawo i lewo, że sobie nie poradzi w kłamstwie? Był w tym cholernie dobry, nawet lepszy niż w porzucaniu kobiet, a widziałeś jego CV? No właśnie. Kruk był osobą która myślała tylko i wyłącznie o swoim własnym tyłku, jego przeżycia z wampirzycami, które wykorzystały go przez własną głupotę sprawiły, że były człowiek już dawno przestał się przejmować czymkolwiek i kimkolwiek, stracił wiarę w uczucie, stracił wiarę w miłość, w przyjaźń, nic a nic było w stanie zaprzątnąć mu głowę, byleby mieć jakiś hajsik na wódę i wszystko będzie w porządku, no właśnie skoro mowa o hajsie to ciekawe czy Nadia mu jeszcze nie wyczyściła konta pod jego nieobecność, cholerna żmija, jeszcze wysyła mu jakieś tekściki, serio myślała, że on jej teraz odpisze? Nie lubił jej, czuł się zdradzony, nawet jeśli nie była to jej wina, to on w to nie uwierzy ( <3 ).
-Byłem najbardziej wścibski Ivano, nie podobają mi się Twoje eksperymenty na tyle by zostać jednym z nich, ale podziwiam, że bawisz się w pana życia i śmierci, kto wie, gdyby nie rasa i przeszłość, może nawet moglibyśmy być przyjaciółmi. - uśmiechnął się do Hiro i odstawił szklankę na stół po upiciu kolejnego łyku. Chyba nie dane mu będzie więcej pogadać z Hiro, bo czuł jak jego umysł zostaje zamieniony w papkę, co prawda kiedyś miał magię, która mogła zablokować takie moce, ale nie teraz, teraz miał jakąś moc, której niepotrafił używać, co za kretyn. Kruk zmrużył lekko oczy i opadł w tym fotelu, zsuwając się z niego, stracił całą chęć do dalszej rozmowy, walki, czy nawet napicia się wódy, na marginesie. Hiro mógłby zbić fortunę jako lekarz odwykowy, poleciłbym 9/11. Kruk został całkowicie bezbronny w tej chwili, więc duży wujcio może robić co chciał, mam nadzieję, że nie będzie to sesja zdjęciowa w piwnicy u księdza Dannego.

_________________
"With the gleam in his eye, his middle finger to the sky,
Crooked smile on his face, he doesn't think he can die"
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Gabinet   Wto Sie 08, 2017 8:46 pm

Teraz nic nie miało znaczenia. Hiro odwzajemnił Kruka uśmiech, ale nie powiedział już nic. Wszak były ważniejsze sprawy do zrobienia, niżeli dalsze dyskusje. Chłopak na nowo miał być okrutnie wykorzystany aczkolwiek na tyle dobrze, że nie leżał on w szponach złoczyńcy. Przecież nie o cudzą krzywdę chodziło, prawda?
Stary wampir gdy pozbawił myślenia młodszego, obserwował jak zsuwa się w głąb fotela. Pomyśleć, że niedawno Nadia spoczywała tutaj zupełnie bezbronna. Zdołał nawet dostrzec kilka plam krwi, które zechciał zetrzeć palcem acz się nie dało.
- Cóż, trzeba będzie oddać fotel do czyszczenia.
Naprawdę porażająca sprawa dla kogoś, kto tak skrupulatnie dba o antyki. Gdy Raven już nie kontaktował całkowicie, szlachetny chwycił go w swoje ramiona bez najmniejszego trudu i skierował się w stronę wyjścia, po czym do podziemi do laboratorium.

zt x2

_________________



Powrót do góry Go down
Lukas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 314


PisanieTemat: Re: Gabinet   Sro Sty 10, 2018 9:29 pm

*Spotkanie pozafabularne*

Minęło sporo czasu odkąd młody krwiopijca po raz ostatni spotkał się ze swym stwórcą. Po tak długim czasie, chłopak musiał się z nim zobaczyć, gdyż wiedza którą zyskał od tego czasu, całkowicie zmieniła jego pogląd na relację ze Szlachetnym. Hiro nakazał mu żyć jak dawniej, a raczej starać się tak żyć, jednakże chłopak nie mógł sobie dalej pozwalać na taki żywot, zważywszy na to kogo reprezentował. Właśnie to gryzło samotnego wilka, właśnie dlatego zdecydował się ruszyć na spotkanie ze starym krwiopijcą, kierując swe kroki wprost do zamku, którego adres znajdował się na wizytówce. Cóż, jego rozmiary... nie ma co ukrywać - miażdżyły, ale to w końcu zamek, nic dziwnego. - Ciekawe ile osób w nim zamieszkuje.
Dobre pytanie, pewnie wiele. Jako że chłopak uważał iż Szlachetny nie będzie miał mu za złe takiego nagłego spotkania, postanowił dostać się do środka w najprostszy jak dla niego sposób - używając swej mocy, oczywiście. Upewniwszy się, że nikt go nie obserwuje, zamienił swe ciało w ciemny obłok i przedostał się na teren dziedzińca, oraz tego ogrodu, którego mrok sprawiał że na ciele pojawiała się gęsia skórka, a następnie poprzez dziurkę od klucza wcisnął się do samego zamczyska, lądując w jego holu.
- Wewnątrz wydaje się jeszcze większy niż z zewnątrz.
I gdzie by tu szukać? Mały "pierd" powoli przesuwał się przed siebie, dostając się do głównego pomieszczenia zamku, będącego parterem. Dopiero tutaj wampir wyczuł coś potężnego, tą... aurę, która jawnie wskazywała chłopakowi miejsce pobytu swego mistrza. Kruczowłosy powrócił do swej pierwotnej formy, stając przed drzwiami gabinetu. Cóż, teraz albo nigdy. Zapukał środkowym palcem w drzwi trzy razy, nie chcąc wyjść na typa bez kultury, po czym ozwał się cicho.
- Przepraszam, można?
Zapytał, oczekując odpowiedzi.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Gabinet   Czw Sty 11, 2018 1:34 pm

Hiro akurat znajdował się w gabinecie, pracując. Siedział w skórzanym fotelu przed laptopem i nieco mniej spokojnie przeskakiwał strony w raportach. Kilka sztuk wampirzych jednostek zachowywało się nader źle i jawnie łamało kodeks. Kilka maili również powiadamiające o tym, że należy się nimi niezwłocznie zająć, wszak zbędne sprawy są takie kiedy nocne istoty nagminnie łamali tajemnicę istnienia. Zapewne ludzie i tak wierzą w co chcą, jednakże nie można pozwolić aby młodsze jednostki nie szanowały własnych oraz praw innych. Poza tym sojusz z łowcami i tak został poważnie naruszony, a Ivano nie jest raczej zwolennikiem wojny. Z trudem też powstrzymywał pozostałych członków Kuroiashita przed rozpoczęciem krwawej bity z łowcami, jak i niewinnymi ludźmi.
Wracając jednak do mniej grzecznych, będzie zmuszony wręcz posłużyć się innymi hyclami. Abaddon z jego bratem nie są wystarczający.
Praca została przerwana przez pukanie do drzwi. Ivano od razu rozpoznał głos swojego świeżo upieczonego podwładnego, więc na jego bladym licu pojawił się uśmiech.
- Jasne, zapraszam.
Odpowie chłopakowi, oczekując aż ten wejdzie do środka. Kiedy tak się stanie, Hiro skieruje na niego swój wzrok.
- Co cię do mnie sprowadza, móh druhu?
Zagada nim ten cokolwiek powie. Przymknie jedną ręką ekran laptopa, dając w ten sposób znać, że odda Lukasowi kilka cennych chwil. Również wskaże mu fotel, stojący tuż przed biurkiem Przewodniczącego.

_________________



Powrót do góry Go down
Lukas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 314


PisanieTemat: Re: Gabinet   Czw Sty 11, 2018 2:05 pm

Jak się okazało, nie trzeba było czekać zbyt długo na odpowiedź Szlachetnego. Lukas zacisnął zębiska, po czym nacisnął na klamkę i wkroczył do środka, by ujrzeć sylwetkę Hiro. Nim wziął się za zamknięcie drzwi za sobą, zsunął z łba kaptur, bo w sumie poza Przewodniczącym nikogo tu nie było... chociaż nigdy nic nie wiadomo. Ostatecznie przymknął drzwi i zbliżył się odrobinę, by usłyszeć słowa mężczyzny, na które zareagował uniesieniem kącika ust. Już nawet nie pamiętał kiedy ostatni raz, ktokolwiek nazwał go w ten sposób. Zamiast jednak odpowiedzieć, kruczowłosy wykonał głębszy pokłon.
- Dzień dobry, sensei. - po tych słowach wyprostował się i korzystając z pozwolenia, przysiadł przed opiekunem, zerkając wprost w jego oczy. Dopiero teraz można było rozmawiać. - Cóż, minęło trochę czasu od naszego ostatniego spotkania. Uzyskałem odpowiedzi na wiele pytań, zacząłem poznawać swoje nowe "ja", ale... pozostają pewne sprawy co do których szukam jakiegoś racjonalnego rozwiązania, a skoro Fabio ma spory progres w swym prywatnym życiu i raczej nie chciałbym się w nie mieszać, jedyną osobą do której mógłbym się zwrócić, jest Pan.
Wyjaśnił pokrótce, wierząc że Hiro zrozumie o co biega. "Stary" wampir swoje wiedział, jego rady mogły być dla chłopaka bardzo cenne, zresztą... pewnie sam był ciekaw co się dzieje wśród co niektórych krwiopijców, a skoro miał wśród nich młodego wysłannika, to dlaczego by się nie wymienić?

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1208


PisanieTemat: Re: Gabinet   Pon Sty 15, 2018 1:36 am

Gdyby tak pomyśleć... Pojawiam się tu chyba pierwszy raz - pomyślał Shiro, spoglądając z lekkim niepokojem na budynek. Jego ogon zdradzał niepewność, która go ogarniała, a on sam, wewnątrz siebie, odczuwał lęk. - W sumie, nawet nie zastanawiałem się nigdy, skąd znam drogę tutaj. Mam wrażenie, że pojawiła się od tak w mojej głowie... Ale z drugiej strony... Może jednak to nie mój pierwszy raz? Eh, skleroza - machnął ogonkiem, biorąc głębszy wdech i ruszając ostrożnie przed siebie.
Przechodząc przez poszczególne korytarze czuł się dziwnie obserwowany. Jego wyczulone zmysły wręcz wydawały się szaleć... Co poskutkowało na tym, że gdy nagle pojawił się przed nim wampir, był gotów wskoczyć na pobliski żyrandol. Nieważne, że znajdował się zbyt wysoko...
Po krótkiej rozmowie i wyjaśnieniu celu podróży, został zaprowadzony pod... Gabinet. Chyba. Przynajmniej udało mu się zignorować całkiem dobrze nieprzychylne spojrzenia i chęć wygonienia go z tego miejsca.
Właściwie, dlaczego rudowłosy zdecydował się tu pojawić? Gdyby go zapytać... Cóż, nie wiedziałby do końca. Po prostu sporo spraw nadal nie rozumiał, ale gdzieś w łebku miał pewność, że osoba znajdująca się w środku, będzie wiedziała.
O co chodziło z tymi uszami i ogonem? I tym dziwnym zachowaniem? I... I... Nie, zdecydowanie za dużo pytań!
Zapukał do drzwi. Dość stanowczo, by w ten sposób zdołać zniwelować własne wahanie. Zamierzał poczekać na ewentualną zgodę, by potem wejść (bez niej też to zrobi, bo inaczej czuł, że prędzej zwieje niż zdoła dłużej czekać)... I zobaczyć jeszcze inną osobę. Aż zrobi zaskoczoną minkę na jej widok, po czym uśmiechnie się przyjaźnie. Jego żółte oczy skupiły się na białowłosym osobniku. Pamiętam go. Zdecydowanie pamiętam. Machnął ogonem.
- Dobry... - przywitał się. No i tyle. Przytłoczyła go nieco wyczuwalna od niego krew i też to...
Bo nagle poczuł przemożną chęć podejścia do mężczyzny i poproszenia o podrapanie za uchem. Aż poruszył uszkami.
- Przyszedłem w złym momencie? - spytał się jeszcze, próbując walczyć z wewnętrzną pokusą.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Hiro
RadaWampirów
RadaWampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1726-hiro-krwawy#36454 http://vampireknight.forumpl.net/t2667-hiro#56882
Zarejestrował/a : 28/03/2015
Liczba postów : 300


PisanieTemat: Re: Gabinet   Wto Sty 16, 2018 10:31 am

Nie miał w zwyczaju okazywać niegrzeczności wobec podwładnych. Jeśli ci zasługiwali na dobre traktowanie, tak też się działo. Szlachetny szanuje każdy byt, nie szufladkuje nikogo. Lukas zatem mógł się poczuć w pełni swobodnie w obecności Przewodniczącego.
Więc jak tylko ten zasiadł, Ivano skupił całkowicie uwagę na nim. Zapewne chłopaka musiało coś dręczyć skoro przybył aż taki kawał, narażając się i wchodząc na teren należący do Kuroiashita. Właściwie był ciekaw czy zdawał sobie w ogóle sprawę gdzie się znajdował.
Wysłuchał w ciszy co ma do powiedzenia najmłodsza wampirza latorośl, a na wspomnienie o Fabio nie zareagował kompletnie. Mógłby nieco ochrzanić Nessuno za brak opieki, lecz biorąc ostatnie wydarzenia wolał zostawić go w spokoju. Niemniej żal było Fabio, lecz sprawdzenie pewnej teorii okazało się silniejsze.
- Co cię zatem dręczy?
Chętnie odpowie na męczące pytania wampira. Jako nowa pijawka wciąż musi się uczyć, poznawać świat na nowo. Może z czasem Lukas sprawdzi się i sam pozostanie śledzącym hyclem? Tak, to całkiem dobry plan.
Rozmowa oczywiście z czasem została im przerwana kolejnym pukaniem. Białowłosy westchnął ciężko, bo nie lubił kiedy przychodził ktoś kolejny z zamiarem przeszkodzenia w rozmowie. Ale i tak zgodził się na wejście.
Nieco zaskoczony widokiem jednej z hybryd. Aż uniósł jedną brew, spoglądając na kotowatego Shiro. Kto by przypuszczał, ze odważy się wrócić. Abaddon nie dał mu nauczki za dewastację ubogiej dzielnicy?
- Raczej ty mi powiedz po co tutaj przyszedłeś.
To Hiro zadaje pytania. Nie biło od wampira żadną srogością, chociaż w głosie dało się usłyszeć lekką irytację. Wiadomo, że każda niechciana emocja była kontrolowana żelaznymi wodzami. Trudno jest złamać starucha.

_________________



Powrót do góry Go down
Lukas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 314


PisanieTemat: Re: Gabinet   Wto Sty 16, 2018 12:01 pm

Cóz, od czasu przemiany pojawiło się parę niewiadomych, ale jedna była taka, której objawienie sprawiało chłopakowi sporo problemu. Jako że Szlachetny był chętny wysłuchać jego problemów, to nie pozostało mu nic innego, jak zrobić to po co przyszedł.
- Powiem wprost. Od czasu przemiany, słyszę głos... co najdziwniejsze - swój własny, mówiący takim beznamiętnym tonem. Zwykle gdy jestem w jakiejś trudnej sytuacji, gdy stoję przed jakimś wyborem, on namawia... namawia do rzezi, do tego bym dał się ponieść emocjom. - cóż, brzmiało to dziwnie, ale prawda była jaka była. To było dla niego niezrozumiałe... czyżby w jego duszy od dawna tkwiła jakaś czarna cząstka, która oczekiwała odpowiedniego zapalnika, by się objawić światu? Kto to wie... - Do tego zauważyłem, że w sytuacji kryzysowej mój organizm sam zaczyna się bronić, staję się taki... nietykalny. Niby to dobrze, ale z drugiej strony bardzo się przy tym męczę. Nie wiem jak nad tym panować.
By pomóc Hiro zrozumieć swój problem, skupił się a jego oczy obrały kolor czerni. Wtedy też sięgnął dłonią po jedną ze stojących na biurku lamp, by pozwolić sobie przeniknąć przez nią, pozostawiając przy tym delikatną czarną smugę. - Tak jest za każdym razem.
To było chyba była idealna wizualizacja. Na więcej jednak czasu nie było, gdyż padło pukanie do drzwi, a do pomieszczenia wkroczył... Shiro? Cóż, jego się tutaj nie spodziewał.
- Cześć, Shiro. - powielać jednak pytania nie miał zamiaru, bo w końcu zrobił to już Przewodniczący. Ciekawe jaki problem miał kotołak.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli || Wampirza ciemna strona
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1208


PisanieTemat: Re: Gabinet   Wto Sty 16, 2018 3:42 pm

Naprawdę, czy nikt nie doceniał odwagi małego kotołaka? Mimo wszystko, naprawdę mógł zwiać, bez słowa wyjaśnienia. I przed drzwiami, i teraz, gdy znalazł się w środku, przerywając na moment ich rozmowę, jak i w zapewne bezczelny sposób ładując się tutaj. A może jednak to zrobić? Wymamrotać przeprosiny, odwrócić się i zwiać? I najlepiej nie powracać przez jakieś sto lat czy coś.
Albo wyprowadzić się na przeciwną półkulę ziemską.
W sumie, czym ja się kierowałem, że pojawiłem się tutaj. Głupek. Mogłem przynajmniej upewnić się, że nikogo więcej tu nie ma. Eh... - umysł rudowłosego błąkał się przez ten czas po różnych sprawach. Od chęci bycia pogłaskanym po chęć uciekania. I weź się tutaj zdecyduj na odpowiednie działanie.
Mimo wszystko, zamilczenie byłoby złym wyborem... Chyba.
- Ja... Chciałem porozmawiać na temat tego - uniósł prawą dłoń i pazurem wskazał na pobliskie, kocie ucho. - Sprawami związanymi z tym. Chciałbym zrozumieć, co się dzieje ze mną - Ta, Shiro, masz paroletni zapał. Mimo wszystko, coś sprawiło, że zmusił się do pojawienia tutaj. Gdyby chodziło o sam fakt, że został po części kotem... Nie, nie pojawiłby się tu. Chociaż i tak nawet nie wiedział, jak do tego doszło, ale to opowieść na inny czas...
Nie żeby teraz o tą historię akurat się martwił. Bardziej odczuwał ukłucie lęku związanego z tym, że swoim pojawieniem się tutaj mógł zdenerwować obie osoby stąd. Spokojnie Shiro. Spokojnie. Pamiętaj, że masz się zachować grzecznie i w jak najmniejszym stopniu denerwować... Eh, co ja wymagam od siebie niemożliwego. Obstawiam, że zrobię coś nie tak... Nawet nie potrafił ukryć tego, co czuł wewnątrz siebie. Nieposłuszny ogon zdradzał wszystko.
- O ile jest to właściwie możliwe. Jeśli nie, to przepraszam za najście i za zabranie czasu -dodał jeszcze, odczuwając niepewność. Prawdę mówiąc, tchnęło go po prostu to, że mógł się pomylić. I teraz zrobić z siebie głupiutkiego futrzaka. Przez te wszystkie emocje odczuwane w tej chwili, nie był zdolny zmusić siebie do bardziej racjonalnego myślenia i połączenia parę faktów.
W sumie, dawało się to nawet zauwazyć faktem, że nie zauważył wcześniej zapachu Lukasa.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.

Halloween:
 
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Gabinet Pielęgniarski
» Gabinet Śmiechu
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)
» Gabinet Dyrektora

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Stary Zamek :: POSIADŁOŚĆ I TEREN WOKÓŁ ZAMKU :: PARTER I PIERWSZE PIĘTRO-
Skocz do: