IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Domek Arimune

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Domek Arimune   Pon Kwi 10, 2017 9:43 pm

Ceni sobie spokój, klasykę i feng shui stąd jego dom wygląda jak wygląda. Teren ogrodzony jest siatką, więc z daleka wiadomo, że wchodzi się na cudzą posesję. Choć lubi klasykę domu strzegą zakopane u wejść jak u w różnych miejscach pod siatką czujniki. Właściciel będzie wiedział jeśli ktoś postawi stopę w jego oazie spokoju.











Powrót do góry Go down
Euliera

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1635-euliera#34072 http://vampireknight.forumpl.net/t1636-euliera#34099 http://vampireknight.forumpl.net/t3380-leandre#72418
Zarejestrował/a : 30/12/2014
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Domek Arimune   Sro Lip 12, 2017 6:00 pm

Całe ciało Euliery było obolałe. Każdy krok równał się palącemu bólowi, który przeszywał jej plecy oraz pośladki.
Nim uciekła z głębi lasu, obserwowała białowłosą, jak się posila, a gdy odeszła, wampirzyca podkradła się do martwej Zmory, węsząc w powietrzu, a potem niczym wygłodniałe zwierzę zatopiła zęby oraz wargi w krótkim futrze na szyi, przebijając skórę, aby dostać się do żył.
Białowłosa raczej nie wychłeptała całej krwi, Euliera zaś wyssała ostatnią kroplę, czując jak lepka gęstniejąca posoka zrasza jej zaschnięte gardło.
Krwi nie było jednak wiele, nie zaspokoiła całkowicie palącego głodu, ale ukoiła go i wspomogła nieco regenerację. Oblizała wargi i ruszyła w drogę.
Miała świadomość, że nie zdąży spotkać się z Black, musi gdzieś przeczekać gorący dzień, nie była wystarczająco silna, aby stawić czoła słońcu.
Wędrowała więc po lesie, gdzie znajdowały się posiadłości, aż spostrzegła opuszczone niewątpliwie małe domostwo nieopodal jakiegoś jeziorka, którego nazwy nie znała.
Czujna, skradała się, nasłuchując, węsząc. Przecież nigdy nie wiadomo, chatka mogła tylko sprawiać wrażenie opustoszałego.
A jednak gdy dotarła do frontowych drzwi, przesunęła je na bok i weszła. Wewnątrz było pięknie, chociaż podłogę zaścielał kurz. Od dawna nikt nie stawiał tutaj stopy.
Drżąc, zasunęła drzwi i przekradła się po pomieszczeniach, oglądając je uważnie.
Aż natknęła się na piękną łazienkę z wielką wanną.
Westchnęła z zachwytem, kąpiel, potrzebowała jej nade wszystko! Najpierw jednak zasłoniła okna bambusowymi roletami, a potem rzuciła swój plecak w kąt nieopodal wanny.
Z wahaniem odkręciła kurki i ze zdumieniem odkryła, że leci z nich gorąca woda!
Niech Bogowie błogosławią ten dar z nieba!
Powoli, ostrożnie rozpięła klamrę swego pięknego czarnego płaszcza obszytego wilczymi skórami, jego poły były w strzępach, tak jak skórzana kamizela i spodnie z tego samego materiału.
Ubolewała nad ich stratą, towarzyszyły jej od dekad. W końcu nadeszła na nie pora.
Zrzuciła go z ramion, zaciskając zęby, gdy materiał odkleił się od rannych, zakrwawionych pleców. Potem odpięła sprzączki kamizeli, zrzuciła ją, tak jak i płócienną koszulę. Pochwę miecza oparła o wannę, a kabury z pistoletami rzuciła na ubrania.
Dłużej męczyła się ze zdjęciem butów i spodni, miała tylko sprawną jedną rękę, lewa złamana nadal znajdowała się w temblaku.
Będzie się goić z dwa dni, jeżeli się nie pożywi porządnie.
Stała naga, zakrwawiona przed wanną, oddychając ciężko. Odpięła prowizoryczny temblak, stanęła przed ścianą i nastawiła rękę.
Jeknęła głucho, dociskając gorące czoło do zimnego kamienia. Skóra kobiety była niezwykle blada, niemal szara ze zmęczenia.
Obwiązała rękę, a potem dolewając znaleziony zgęstniały olejek zapachowy do wody, weszła do niej powoli, sycząc cicho, kiedy ciepłe strugi moczyły rany na pośladkach, plecach i łopatce. Woda szybko zabarwiła się na różowo, ale mało ją to teraz obchodziło. Oparła się o wannę, odetchnęła i zsunęła się głębiej pod wodę.
Przyciemnione płukanką włosy puściły farbę, ujawniając złociste pukle.
Leżała pod wodą, pragnąc aby ciepła woda tchnęła w nią nieco życia.

_________________
W upadku najgorsza jest świadomość przez co się upada.
Powrót do góry Go down
Black

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1295-black http://vampireknight.forumpl.net/t3386-blacksonka#72651 http://vampireknight.forumpl.net/t3363-black#71993
Zarejestrował/a : 28/11/2013
Liczba postów : 55


PisanieTemat: Re: Domek Arimune   Pon Lip 17, 2017 8:36 pm

Q

Dlaczego V zawsze dostawała lepsze zadania? Ona też chciała poszukać ludzkiej dziewczyny i przekonać ją do tego by stanęła po stronie panienki. A tak musi latać i szukać po lesie jakieś rannej wampirzycy. No dobrze, była ona bardzo ważną osobą dla panienki jednak to nadal nie zmieniało nic w kwestii rozdzielania zadań. Dobrze, dobrze Q była całkowicie świadoma, że jest zbyt agresywna jak na rozmowę z ludzką kobietą, no i mogłaby jej zrobić krzywdę a nie przekonać do tego, by była tarczą Black. Wzgardziła lekko swoim postępowaniem i zwątpieniem w to co zaplanowała jej pani, po czym zaczęła szybciej mknąć przez las. Nie lubiła osobnych misji, czuła się znacznie swobodniej w towarzystwie swojej siostry, której oczywiście nie powiedziałaby tego nigdy wprost. Po jakimś czasie, zapewne sporym upływie czasu, gdyż słońce górowało na niebie w ten cholerny dzień. Całe szczęście las zdawał się być przyjemnie chłodnym miejscem, dlatego bardzo polubiła to miejsce. Starała się dokładnie rozglądać w poszukiwaniu danego domku. Przez pewien czas nie mogła go zlokalizować, jednak po chwili poszukiwań dotarła do celu. Zdawał się opuszczony, powoli popadający w ruinę? No dobrze nie był taki tragiczny, jednak czas zrobi z nim swoje. On nigdy nie był łagodny dla martwych rzeczy, jeśli coś nie jest odpowiednio konserwowane szybko się może rozlecieć. Swoją drogą taka chatka w lesie byłaby dobrą kryjówką dla panienki gdyby nadeszły gorsze dni. Stanęła przed drzwiami, a raczej miejscem gdzie one powinny się znajdować bo właśnie się ich pozbyła robiąc sporo hałasu. Poprawiła swój kaptur i nałożyła ponownie swoją maskę. Nie mogła sobie pozwolić by w razie czego zostać zdemaskowana, a i panienka Eu nigdy nie widziała twarzy Q czy V. I tak powinno pozostać, gdyby zechciała zdradzić panienkę dla własnych celów. Przekroczyła próg ciemnego domu, a jedyne co błyszczało to czerwień jednego oka, które ukazywała maska. Powoli kroczyła przed siebie, mijając każde napotkane pomieszczenie. Było od dawna opuszczone, tak można sądzić po stanie mieszkania, jednak ślady na zabrudzonej podłodze, dodatkowo woń krwi wskazywała, że ktoś lub coś się tu ukrywa.
- nie powinnaś robić tyle hałasu. Wiesz o tym? Jeśli włamujesz się do czyjegoś mieszkania, zachowaj chociaż pozory.
Powiedziała stając przy drzwiach prowadzących do łazienki. Spod jej płaszcza wyłonił się krwisty ogon, który przywarł do drzwi.
- a przynajmniej staraj się ukryć fakt, że krwawisz. Cuchnie tu krwią na kilometr, jakby kogoś zarzynali
Po tych słowach jej ogon przebił drzwi i bezproblemowo wyrwał je z zawiasów ciskając nimi o ścianę za dziewczyną. Pod jej maską zawitał uśmiech widząc nagą kobietę. Była lekko pokiereszowana po spotkaniu z tamtymi bestiami. Q mogła jednak być spokojna, gdyż Eu nadal żyła. I nie musiałaby przytargać jej truchła by pokazać panience, że zastała ją martwą.
Mogłaby się z nią trochę zabawić. Nie koniecznie była pewna, czy Eu miała pojęcie o tym kim jest Q i V. I jak wyglądają. Jeśli nie to, Q może pozwolić sobie trochę na zabawę z ranną wampirzycą, wreszcie zawsze mogła się pomylić lub wziąć ją za kogoś innego.
- nie uczono cie, że nie wolno wchodzić do czyjegoś domu, gdy nie ma właściciela w domu?
Zrobiła krok do przodu, a ogon wampirzycy wrócił pod jej płaszcz. Nie chciała na niej używać mocy, bo to byłoby wbrew temu co obiecała panience, a nie chciała jej złościć.
Dopiero teraz mogła widzieć ciało wampirzycy w całej okazałości. Nie mogła powiedzieć, że nie rozumiała faktu, dlaczego panienka była tak wpatrzona w wampirzycę. Sama chętnie by skorzystała z słodyczy jej ciała. Jak dotąd jedyną jej kochanką była V. A teraz jej tu nie było i mogła sobie pozwolić na odrobinę przyjemności? Zabawy? Może i była swoistą maszynką do ochrony, jednak miała jakieś tam minimalne swoje potrzeby.
- a więc co powinnam zrobić? jako zatroskana sąsiadka, która dostrzegła włamywaczkę w mieszkaniu jej sąsiada?
Było to dość głupie pytanie, bo w oddali nie było ani jednego domku, jednak zawsze mogła powiedzieć iż udała się na spacer po lesie, a później zobaczyła to co właśnie się dzieje.

_________________
I take the dreams that live inside my heart
and splash them across the nightmares in my head
With trembling hands I try to draw
the person that I wish that I could be
Powrót do góry Go down
 
Domek Arimune
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Opuszczony domek na drzewie
» Domek na drzewie
» Domek z modeliny (MG: Austria)
» Dom, domek, domeczek.
» Domek Gabrielle

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: