IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Posiadłość pani D. Darrow

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 691


PisanieTemat: Posiadłość pani D. Darrow   Nie Kwi 23, 2017 10:33 am

INFO:
Nie lubię się rozwodzić na pod tematy, dlatego jeśli ktoś zawita w posiadłości proszony jest o napisanie na początku fabuły CAPS LOCKIEM w której części się znajduje. Nie oczekuję więcej niż jednej osoby na raz na fabule w tym temacie, więc deal with it! Posiadłość należy do Deoiridh Darrow

1. Brama i teren zielony przed domem
2. Wejście, hol główny
3. Pokój dla interesantów (tu odbywa się większość rozmów)
4. Pokój prywatny pani Darrow
5. Kuchnia (1,2)
6. Łazienka (1,2)
7. Sypialnie (1,2,3)
8. Pracowania Duncana P. Lennoxa
9. Podziemia
10. Salon
11. Sala główna
12. Pokój medyczny Fynna




Posiadłość


Fotografia poglądowa w jakim stylu urządzono wnętrza


Pracownia Duncana (tak to basen ale go opróżniono i wstawiono potrzebne dla niego sprzęty

_________________



#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 691


PisanieTemat: Re: Posiadłość pani D. Darrow   Pon Wrz 04, 2017 3:59 pm

POKÓJ DLA INTERESANTÓW:

Darrow nie rzucała swoich obietnic na wiatr, nigdy... dlatego też zaprosiła do swojej posiadłości trójkę wampirów którzy zasłużyli sobie na względy nie tylko Rady, ale i jej własne. Wykonali swoją misję lepiej czy gorzej, ale wykonali. Po tygodniu poszukiwań i ciężkiej pracy Duncana w końcu mogła im oferować coś poza pieniędzmi. Artefakty, było to coś na co każdy wampir ostatnimi czasy polowała ze względu na łowców.
Siedziała w pokoju zbudowanym na kształcie okręgu. Pod oknem stało jej dębowe biurko i spore, czarne, skórzane krzesło. Na biurku oprócz papierów stał flakon z krwią, kryształy oraz wazon z suszonymi kwiatami. Kobieta była staromodna do szpiku kości. Zasłony w oknach były czerwone, drzwi wsparte o białe kolumny rodem z Grecji. Na ścianach obrazy z polowań na ludzi rzecz jasna, w złotych ramach. Sama Darrow miała na sobie czarną suknię do ziemi lekko rozkloszowaną w pasie, o długim rękawie. Dłoń upstrzona była złotymi pierścieniami, a na szyi znajdował się wisior ze złotym nietoperzem. Jakże oczywistym znakiem jej rodu.
Przed biurkiem stały trzy solidne, drewniane krzesła o czerwonych obiciach. Kobieta czekała na "bohaterów" wampirzego świata.

_________________



#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 574


PisanieTemat: Re: Posiadłość pani D. Darrow   Pon Wrz 04, 2017 5:50 pm

Ze względu na pokaźne rozmiary posiadłości, która już z zewnątrz emanowała bogactwem, trudno było już ominąć lub pomylić z inną. O wyznaczonym czasie, na podjazd, który można było spokojnie pomylić z parkingiem ze względu na swój rozmiar, wtoczył się czarny samochód o przyciemnionych lekko tylnych szybach. Chodź drzwi otworzyły się stosunkowo szybko, to długo nikt z niego nie wysiadał. Dopiero po upływie dwóch, możesz trzech minut, pojazd opuściła kobieta o jasnych, rozpuszczonych włosach. Swoje kroki natychmiast skierowała w stronę ciężkich drzwi wejściowych, które otworzyły się nim zdołała dotknąć klamki czy nawet zapukać.  Doprowadzona na odpowiednie miejsce znalazła się w przestronnym pomieszczeniu. Najwyraźniej była pierwsza.
Witam.
Uśmiechnęła się delikatnie chociaż nie był to grymas związany z sytuacją. Dobrze wiedziała po co tutaj przyszła. W końcu nie na darmo nadstawiała karku w imieniu Rady. Z pewnością zostanie jej zaproponowanie zajęcia miejsca na jednym z krzeseł, a ona naturalnie wybierze to w środku.

_________________
Powrót do góry Go down
Hrabia Pelethites

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2740-akwizytor#58252 http://vampireknight.forumpl.net/t3294-pelus#71035
Zarejestrował/a : 17/07/2016
Liczba postów : 85


PisanieTemat: Re: Posiadłość pani D. Darrow   Sro Wrz 06, 2017 5:13 pm

Pele i Jacek wpadli tak jak im obiecano, tym razem jednak w zupełnym incognito. Dla Jacka oznaczało to garnitur i małą czarną aktówkę z duperelami, płaszcz i dużą czarną, stylizowaną skrzynię – drobny dar dla starej znajomej, aby uszanować stare obyczaje.
Dla Pelego znaczyło to mniej więcej tyle co zdjęcie majtek i wyjęcia gwoździ z barków. Na plecach miał też wielki tobół z którego wychodziła rurka z krwią, wprost do jego ust. Ot, Jack załatwił mu duży termos z krwią w razie, gdyby zgłodniał i aby nie pozabijał wszystkich i wszystkiego. W rękach trzymał tablet, na którym leciał zapętlony sezon ligi sprawiedliwych przemieszany z jakimiś innymi odcinkami aby przypadkiem mu się nie znudziło.
Jack doskonale zdawał sobie sprawę, że obecnie jego pan jest trochę wielki, przygłupi i trzeba dbać o niego bardziej niż o dziecko z downem (głównie dlatego, że dziecko z downem rzuci co najwyżej w kogoś kupą, a nie rzuci kim i zrobi z niego kupę).
Oczywiście, że przyszli spóźnieni i oczywiście, że Jack, w przeciwieństwie do Pelego, oddał swoją broń jeśli musiał i wszedł do pokoju.
- Witam piękne panie. – Zaczął kłaniając się lekko ustawiając Pelego gdzieś pod ścianą obok drzwi, aby nic nie potłukł. - Na moich przodków, Deóiridh Darrow! Zawsze wiedziałem, że zajdziesz wysoko! Jesteś jeszcze piękniejsza niż byłaś!
Jego teatralna radość i piękny uśmiech kontrastowały z martwym spojrzeniem. Jednak obydwoje byli kiedyś blisko, a spotkanie po latach współpracowników i wspomnienia szalonych dekadenckich przyjęć były zawsze gdzieś tam z tyłu jego głowy.
Położył aktówkę obok wolnego krzesła na środku i obchodząc biurko odłożył skrzynię obok niej. Zaraz potem uklęknął przed nią i powiedział kilka słów w starszej mowie ich rasy.
- Pani, ja stanu niższego przychodzę wraz z mym panem, Pelethitesem odpowiadając na zaproszenie. Hrabia przygotował dla ciebie pyszny dar, który na pewno trafi w twoje gusta. Przyjmij proszę ten dziękczynny prezent za poświęcenie czasu i środków na przyjęcie nas. – Patrzył w sufit, aby zgodnie ze starym zwyczajem odsłonić szyję. Wiedział dobrze, że lubiła starocie, wiedział że uszanowanie tradycji, chociaż trochę sprawi że odpuści może Pele jego autyzm.
Następnie Zul otworzy skrzynkę pokazując jej małe skarby z jego kolekcji.
- Sztandar Vlada von Carnsteina, pierwsze wydanie Codice Sanguinum i kilka pamiątek po łowcach – W te ostatnie wliczały się kusza, jakiś dawno już nieaktywny artefaktyczny kaganek i pokryta złotymi runami czaszka. Pod tym wszystkim leżały torby z krwią z hodowli Jacka. Najlepiej karmione i utrzymywane w bardzo dobrej kondycji psychofizycznej dziewice.
Jackowi naprawdę zależało aby nie zabiła go za ich stare niesnaski (które zawsze mogła sobie przypomnieć) ani nie obraziła się na Pelego za to, że w każdej chwili może wpaść na jakiś trochę nietuzinkowy pomysł.

Pele w tej chwili był za to w swojej bajce, niby tam słuchał czy Jack ładnie się sprawuje reprezentując jego sprawy, ale tak naprawdę liczyło się tylko to czy pokonają Doomsdeja i kiedy w końcu lex luthor pójdzie siedzieć. Nigdy nie dbał za bardzo o etykietę dworów, zwłaszcza że na swoich bankietach przebywał rzadko, a na cudze chodził przeważnie z myślą o łupach i z armią. Z resztą po tym jak siedział sporo zapomniał, a w obecnym stanie Jack nie mógł go nauczyć nawet jak przewinąć sobie samemu rzeczy na laptopie.
Powrót do góry Go down
Charles

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1401-it-s-charles#27099
Zarejestrował/a : 30/04/2014
Liczba postów : 115


PisanieTemat: Re: Posiadłość pani D. Darrow   Czw Wrz 07, 2017 1:55 pm

Nie mogło braknąć tutaj pana elegancika, w końcu po dłuższym czasie gdy już zmył z siebie krew i zapach portu, ubrał się porządnie i stawił się w wyznaczone miejsce spotkania. Wampir odjebany był w nie w zwyczajny garnitur, a smoking, o! Traktował poważnie swój wygląd, elegancja francja inaczej się nie pokazywał, ten moment gdy wrócił z pół martwą laską na ramieniu, ociekając krwią to nie był jego jeden z dumnych momentów, teraz zamierzał reprezentować swoje interesy. Oczywiście walizka trafiła już do jego sejfu, gdzie będzie bezpieczna, będzie można wydać ją na kokaine i różne inne fajne rzeczy.
Charlie przyjechał pod posiadłość ze swoim ukochanym, pięknym i cudownym kierowcą Katariną, która prowadziła jedno z jego sposobów na powiększenie penisa, czyli pięknego Lexusa.
Gdy otworzyły się tylne drzwi tej zabawki to wyszedł wampir, już Katarina nie musiała mu otwierać drzwi, bez przesady. Następnie wysiadła niebiesko-włosa, która objęła mafiozę pod ramię i w pięknej sukni towarzyszyła mu do domu pani Darrow. Gdy doszli do wejścia posiadłości to oczywiście zapukali i poczekali aż im ktoś otworzy, a później skieruje w stronę wyznaczonego miejsca. Gdy otworzą się drzwi do gabinetu to pierwsze wejdzie Katarina, kłaniając się lekko z uśmiechem na twarzy w stronę kobiety, a następnie wejdzie Charlie z podobnym gestem, który zajmie wyznaczone miejsce. Niebieska stanie za nim, kładąc ręce na jego ramionach, ale nim tak się stanie. Charlie podejdzie do pani Darrow, uśmiechnie się do kozo.. znaczy się Jacka, a później ucałuję dłoń gospodyni, dopiero potem siądzie na wyznaczonym miejscu. Bez słowa, nie przyszedł tutaj gadać, tylko słuchać co inni mają do powiedzenia.

_________________
I dont think no one's home, I better find You first before you find the phone.
Powrót do góry Go down
Noriko
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2950-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2963-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t3279-wyryte-na-kamieniu#70705 http://vampireknight.forumpl.net/t3178-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2964-noriko http://vampireknight.forumpl.net/t2996-mieszkanie-noriko
Zarejestrował/a : 12/10/2016
Liczba postów : 691


PisanieTemat: Re: Posiadłość pani D. Darrow   Pon Wrz 11, 2017 4:26 pm

Nie musiała długo czekać co oczywiście było niezwykle wielkim plusem. Spóźnianie się było aktem braku szacunku, a skoro jak wiadomo była członkinią Rady oczekiwała tego szacunku chociaż minimum. Nie wspominajmy też o tym, że jej pragnienia i umysł uparcie chciały trzymać się czasów sprzed kilku wieków. Widząc panią Morita, Deóiridh skinęła jej delikatnie głową rada iż przybyła chociaż po jej twarzy nie było tego znać. Nie można było obwiniać czegoś co żyło zdecydowanie za długo o brak jakichś niskich uczuć jak radość z przybycia gości.
-Witam pani Morita, mam nadzieję że rozmowa z Sanguinoso nie przebiegła zbyt brutalnie.- mówiła spokojnym, opanowanym głosem. I nie to żeby faktycznie mocno interesował ją los Nadii, ale ta pewnie o tym wiedziała. Wyższe sfery, konwenanse... miło je było czasem utrzymywać. Hiro nie wspominał jednak jak przebiegło wydalanie jasnowłosej z Rady.

Po ich krótkiej rozmowie wszedł Fiqar i jego lalka kiedyś niezwykle morderczy i inteligenty Dracula. Deóiridh nie uniosła nawet brwi widząc jak mężczyzna stawia na ziemi wielką skrzynię. Chciał ją przekupić prezentami za ich "drobne" scysje z przeszłości. Urocze, zwłaszcza że doskonale wiedział jak ona podchodziła do podobnych przewinień. Prezenty były tu jedynie wyciągnięciem ręki, chociaż fakt, że odsłonił szyję... cóż ten bardzo stary zwyczaj nawet przypadł jej do gustu w jego wykonaniu. Skinęła mu lekko głową
-Nie musisz słodzić Zul czy jak tam teraz się zowiesz. Mam lustro i wiem jak wyglądam, chcę później z tobą pomówić w cztery oczy na temat pewnych wampirów.- tu jej wzrok osadzony w nieruchomej twarzy padł na Pelego oglądającego bajki.
Obserwowała wszystkie prezenty które dla niej przyniósł, skinęła nawet głową na drobną Japonkę którą już znali z portu. Podeszła i bez większych trudności podniosła walizę którą przytaszczył Jack. Krew pewnie odda niższym sługom... tego jednego Deóiridh nie akceptowała. Picie z worków... kryształy które stały na biurku były oczywiście dla gości. Obok stała karafka z krwią, ale ta została utoczona dosłownie godzinę temu.
-Siądź i zaczekajmy na ostatniego "bohatera".- dodała i niemal w tej samej chwili doszły ich kroki z korytarza.

Wampirzyca nie skomentowała gościa z którym pojawił się Charlie bo i po co... dopóki jej goście nie zabierali ze sobą armii niczym dawny Pelethites, dodatkowe osoby jej nie przeszkadzały. Skinęła znów na swoją służkę by ta doniosła jeszcze jeden kryształ i postawiła go obok tego przeznaczonego dla dostojnego mężczyzny we smokingu. Dobre wychowanie Charlesa również nie zostało pominięte. Deóiridh skinęła mu głową
-Mówią, że dobre maniery już dawno umarły.- rzuciła bez większych emocji czy uśmiechów. Widząc, że wszyscy zajęli już swoje miejsca. Bo niestety ale Jack (jeśli Pele siedział) i Katarina musieli stać... gospodyni wstała z miejsca stając teraz na tle swojego drogiego okna przez które do pokoju wpadało światło księżyca.

-Nie przedłużajmy spotkania, każdy na zapewne swoje sprawy na głowie. Pierwszą nagrodę już otrzymaliście, druga jest w trakcie produkcji, trzecia to moja rozmowa na wasz temat z przewodniczącym Rady oraz czwarta... artefakty pochodzące z Europy.- mówiąc to sięgnęła pod biurko i wyciągnęła z niego szkarłatne pudełko. Postawiła je na stole i pchnęła delikatnie w stronę Nadii.
-W dzisiejszych czasach gdy łowcy mają umysły skute łańcuchami, myślę że to przyda ci się najbardziej.- odparła patrząc w ślepia jasnowłosej.
-Pierścień ma jednak jeden minus, chociaż zależy jak na to spojrzeć. Musisz go "karmić" ludzką krwią by odzyskał swoją moc. Myślę, że dasz sobie radę.- błysk w jej oku był czymś niespodziewanym, ale lubiła gdy dzieci nocy pastwiły się nad łowcami i ludźmi, cóż na to poradzić. Pierścień był złoty, wygrawerowane miał na swojej powierzchni delikatne słowa w języku celtów. Zdobił go też drobny rubin teraz niezwykle czerwony. Zapewne podczas kamienia litery stawały się szkarłatne, a krew wchłaniana była właśnie przez rubin.
Następnym przedmiotem jaki wyciągnęła spod biurka było również pudełko. Gdyby miała poczucie humoru zapewne właśnie by się uśmiechała, ale nie miała... podała więc pudełeczko Charliemu.
-Nie sprecyzowałeś Fynnowi czy listownie na czym ci zależy panie Devine. Zdobyliśmy więc to...- mówiła spokojnie mając na myśli obsydianowy pierścień o gładkiej powierzchni. Od wewnątrz było coś w nim napisane w starochińskim, znaki mieniły się lekko w kolorze granatu.
-Ninja nazywali go pierścieniem kameleona. Jeśli włożysz go na palec i dotkniesz wybranej przez siebie kobiety... przybierzesz jej wygląd na jakiś czas.- nie miała nic więcej do dodania. Może artefakt średnio pasował do biznesmana jakim był Charlie, ale wystarczyło ruszyć głową. Czy nie dawało to ciekawych możliwości?
Ostatnie co wyciągnęła spod biurka było dosyć spore... Miecz półtoraręczny z ornamentami ( miecz ) był oczywiście przeznaczony dla ostatniego "bohatera".
-Jack to nagroda dla twojego... pana.- ciężko jej było wypowiedzieć te słowa.
-Niech nim teraz nie wymachuje bo artefakt jest na tyle niestabilny i potężny, że obudzi do życia ostrza w nim żyjące.- dodała z naciskiem patrząc w oczy Zula mimo iż na szczęście artefakt nie zadziała w zamkniętym pomieszczeniu.

-Mam nadzieję, że jesteście usatysfakcjonowani. Jeśli pragniecie jeszcze na chwilę zostać wezwę coś lepszego do picia.- odparła chłodno siadając znów za biurkiem.



Nagrody za event:
Nadia -
"Ostatni pocałunek", pierścień łamie blokady umysłu przez dwa posty - możliwość użycia raz na walkę/event. Chyba, że nakarmi pierścień krwią ludzką - można wtedy ponownie użyć pierścienia dwa posty po napojeniu.

Charlie -
"Pierścień kameleona" - 6 postów działania, ponowne użycie po kolejnych 4 postach. Umożliwia zmianę fizyczną (w tym głos) w ostatnio dotkniętą kobietę (bez jej ubrań). Chcąc zyskać inny wygląd wystarczy dotknąć innej kobiety.

Pele -
"Anielskie ostrze", miecz stwarza kilkaset latających, siekających ostrzy. Użytkownik nie ma nad nimi pełnej kontroli, lecą w wybranym kierunku. Może wykonać 1 atak (post) ostrzami, a następnie zaczekać trzy posty przed następnym użyciem. Nie działa w zamkniętych pomieszczeniach.

PS.
Każdy otrzymuje również 40pkt za aktywne uczestniczenie w eventcie!

_________________



#996666 MG #cc6633 Norka
Powrót do góry Go down
 
Posiadłość pani D. Darrow
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Herbaciarnia pani Puddifoot
» Pani Norris
» Recepcja
» Posiadłość Trizgane.
» Lucjusz Malfoy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: