IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Samael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 190


PisanieTemat: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Czw Kwi 27, 2017 8:34 pm

Co też mogło przywiać młodego Asmodeya do Mediolanu o tej porze roku? Z całą pewnością jakaś na tyle głośna impreza by mógł o niej usłyszeć aż w odległej Japonii. Z tego co wyczytał w mailu jaki otrzymał od firmy organizującej całe przedsięwzięcie, event będzie trwał trzy dni. Od piątku do niedzieli. Zaproszona została sama śmietanka współczesnego biznesu i show-biznesu. Czyli w większości plastikowi ludzie ze sztuczną osobowością i ego nadmuchanym do granic możliwości. Ważnym było jednak, że dzięki nim firmy reklamowe i inne tego typu nudne rzeczy zarabiały krocie a nastoletnia publika ich kochała. Gwiazdy serwisów takich jak YouTube, Twitter, blogerzy, modelki, młodzi artyści ze swoimi kapelami i tak dalej i tak dalej. Co on miałby tam robić? Otóż... NIC! Po prostu dostał wejściówkę od dawnej znajomej jeszcze z czasów gdy mieszkał w Europie. Taki pretekst żeby się spotkać po latach i powspominać. Może też coś więcej, jakieś małe co nieco za kulisami. Tak czy inaczej, dla niepoznaki, oraz by nie zostać przez przypadek stratowanym przez tłum rozszalałych gimbusów... znaczy fanów, wyposażony został w smyczkę z plakietką VIP. Zabrał ze sobą też swój super-duper aparat wart kilka pensji przeciętnego człowieka i... był na miejscu. Wsiadł w samolot i po prostu przyleciał, okej? Byle jak najdalej od ojca, polityki, wielkich wampirzych rodów i innych pierdół. Chciał nieco odetchnąć po dość długiej odsiadce w lochach kochanego tatuśka.
Zdążywszy w sam raz na wielkie rozpoczęcie eventu, przeszedł specjalnie wyznaczonymi dla VIPów przejściami i podszedł pod samą scenę, czy też wybieg. Tam ustawił się w, odpowiednim jak na jego oko, miejscu i rozpoczął cykanie fotek oddając się temu zajęciu całkowicie. Co prawda nie był to jego ulubiony typ zdjęć, nie były one ani łatwe do wykonania ani specjalnie artystyczne, ale kiedy wkroczysz między wrony... Po za tym miał tu robić za fotografa nie? No to robił.


Ostatnio zmieniony przez Samael dnia Pią Cze 30, 2017 10:22 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Elyse

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1266-elyse
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 574


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Czw Kwi 27, 2017 8:45 pm

Ely akurat mieszkała w Mediolanie, już ze trzy lata więc żadna impreza nie przeszła jej koło nosa. Nie uczestniczyła w nich często, bo wolała wolne chwile od pracy poświęcić przyjaciołom oraz rodzinie, ale chociaż dwa razy w miesiącu gdzieś wychodziła. Wszyscy mówili, że jest pracoholiczką, która nie ma ciekawego życia towarzyskiego... więc było trzeba wyjść gdzieś, aby zamknąć plotkującym jadaczki i zdobyć parę innych przydatnych kontaktów.
Z racji, że to była dość spora impreza, wypadało się jakoś ładnie ubrać, więc dziewczę przywdziało długą do ziemi, białą suknię która odkrywała jej plecy i wiązała się na szyi. Do tego masa złotych bransoletek, polokowane włosy i gitara! Raczej nie wyglądała, jak lump więc nie powinna rzucać się w oczy.
Weszła na salę rozglądając się po pomieszczeniu. Wszędzie pełno ludzi, jednych kojarzyła z pracy, innych z gazet czy telewizji. Jednak nikt nie wydawał się na tyle ciekawy, aby do niego zagadać. Szkoda tylko, że matka nie miała czasu się tu zjawić. Zawsze to byłaby okazja, aby z nią porozmawiać. Wysoka kobieta udała się do baru odbierając powitalnego szampana i podeszła do sceny, która miała też wybieg, bo na koniec imprezy będą znani projektanci pokazywać swoją nową kolekcję. Moreau miała szansę w niej wystąpić, ale miała już zbyt dużo innych kontraktów na głowie, aby przyjąć i ten.
Tak się złożyło, że stanęła niedaleko Samaela, patrząc na niego ze zmarszczoną miną. W ogóle go nie znała, co to to nie. Ale wyczuła, że jest wampirem. Same jego oczy powodowały dreszcze. I wcale nie był one przyjemne. Napiła się łyka szampana i odwróciła wzrok, bo akurat na scenie pokazał się jakiś organizator ogłaszający wyniki pierwszego konkursu, na najlepszy teledysk w muzyce pop. Nudy, nudy i jeszcze raz nudy!

_________________

Can we pretend that airplanes in the night sky are like shooting stars
I could really use a wish right now, a wish right now, a wish right now


Elyse x Gabriel


Song
Powrót do góry Go down
Samael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 190


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Czw Kwi 27, 2017 9:25 pm

Młody Dracula, kiedy hulał jeszcze na wolności, nie przepadał za tego typu imprezami. Zwykle było to głośne, tłoczne zbiorowiska ludzkich smarkaczy. Organizowane po to by mogli się spotkać ze swoimi płytkimi internetowymi idolami. Nic dziwnego, że nie bywał na czymś podobnym zbyt często. Chyba, że ktoś zapłacił odpowiednio wysoką stawkę za cyknięcie paru zdjęć. Z własnej woli raczej by nie zajrzał na żaden konwent czy inny podobny event. Gustował raczej w rozrywce nieco bardziej dojrzałej. I bez przesady, nie chodzi o opery i wystawne bankiety. Dyskoteka gdzie można było napić się czegoś mocniejszego, ciekawy bar z klimatem czy koncert metalowy, to jego klimaty. Ale dość, o tym.
Szampana nie miał ponieważ nie podszedł do baru a kelnerzy z tacami nie raczyli przechodzić przez strefę odgrodzoną, gdzie przebywali głównie operatorzy i fotografowie. Do tego ręce miał zajęte a i za samym szampanem nie przepadał. Wolałby dobre wino jeśli już. Albo coś dużo, dużo mocniejszego czego raczej tutaj nie serwują. Za dużo młodzieży i zbyt eleganckie wydarzenie.
Gdy kończył cykać fotki tubom pirotechnicznym wyrzucającym z siebie fontanny iskier na tle wielkiego bilbordu firmy-organizatorki poczuł coś dziwnego. To charakterystyczne uczucie sprawiające dziwny, ledwo wyczuwalny uścisk gdzieś w okolicy przełyku i minimalne podniesienie się włosków na karku. Ktoś się w niego wpatrywał. Mało dyskretnie odwrócił wzrok na dziewczę, które owe uczucie spowodowało. Wyłapał jej spojrzenie i ze stoicko spokojną twarzą odpowiedział jej tym samym. Szkarłatne tęczówki osadzone na tle głębokiej, nieprzeniknionej czerni utkwiły w drobnej twarzy zdając się przewiercać jej czaszkę na wylot. Aż w końcu sama odwróciła od niego wzrok. Kim była? Nie miał pojęcia. Widział pierwszy raz na oczy, stała jednak na tyle blisko, że spod słodkich perfum czuł wyraźny zapach wampira.
- Mogę Ci w czymś pomóc? - zmrużył nieco ślepia nie odrywając od niej wzroku. Jego akcent był specyficzny, nie podobny do żadnego innego, nieco syczący a głos choć przyjemny dla ucha zdawał się być doprawiony ledwo wyczuwalną nutką trucizny.
Na scenie puszczali jakieś klipy, które co jakiś czas komentował człowiek na scenie. Niewiele go to obchodziło zważywszy, że tak naprawdę wcale nie musiał robić tu żadnych zdjęć.

_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Elyse

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1266-elyse
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 574


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Sob Maj 06, 2017 4:33 pm

Od razu widać, że tego typu imprezy nie pasowało do Samaela. On raczej kojarzył się z krzykliwymi koncertami, gdzie wyznawcy szatana spijają krew z młodych dziewic i chętnie urywają głowy baranom, aby złożyć je w ofierze swojemu ulubionemu demonowi.
Niestety, a może stety, Ely nigdy nie była na tego typu "zabawie" i nie zamierzała tam iść. Wyznawcy szatana nie interesowali jej w żaden sposób, chociaż w Boga też nie wierzyła, więc trzymała się z daleka od takich miejsc. Wolała żyć w swoim świecie, skupiając się na pracy i tym co dla niej istotne niż upijać się do nieprzytomności i bzykać w zasyfionych kiblach!
Zauważyła, że Sam się jej przygląda. Musiał zauważyć, jak na niego patrzy! Starała się stać wyluzowana, aby nie dać po sobie poznać że ją przyłapał. Nie wyglądał na miłego wampira, a sprzeczki nie planowała wszczynać. Patrzyła twardo na prowadzącego przyjęcie, ale ciemnowłosy wampir odezwał się do niej. Z westchnieniem spojrzała ponownie na tą ponurą twarz i wzruszyła ramionami.
- Wątpliwe. Po prostu nie pasujesz do tego otoczenia - machnęła ręką chcąc podkreślić co miała na myśli mówiąc "otoczenie". Cała sala przepełniona była ludźmi w eleganckich strojach, z ułożonymi włosami i popijającymi wodę lub właśnie szampana. Sam Samael wyglądał, jakby wyszedł z kreskówki gdzie wszyscy się napierdalają i oblewają whisky, aby potem uprawiać wspólną orgię i czarne msze.
- Nie nudzi Cię to miejsce? - nawet ona sama chętnie by zasnęła, bo żaden klip puszczany na rzutniku nie wydawał się ciekawy. Wymieniani piosenkarze podchodzili odbierając nagrody i szybko znikali za sceną. Nawet jakby któryś był jej idolem, to tyle by go widziała co nic! Więc zaczęła się zastanawiać czy lepiej jednak nie byłoby zmienić miejscówki.
- Znasz jakiś ciekawy klub w tej okolicy? - sama nie wiedziała, czemu zapytała o to podejrzanego gościa. Może dlatego, że w głębi duszy jednak chciałaby chociaż raz zobaczyć, jak to się żyje w podziemnych imprezkach? Pomijając ten seks w toalecie i podbite oko, ale jakiś dobry trunek i ogranie gości w pokera mogłoby być ciekawe!

_________________

Can we pretend that airplanes in the night sky are like shooting stars
I could really use a wish right now, a wish right now, a wish right now


Elyse x Gabriel


Song
Powrót do góry Go down
Samael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 190


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Pon Maj 08, 2017 4:26 pm

Wyróżniał się w tłumie, to fakt. Nie tylko na tej, ale i na wielu innych imprezach zwracał na siebie uwagę samym wyglądem. Taki już miał styl i świadomie lub nie, podkreślał nim swój wrodzony wygląd, który dla wielu mógł wydawać się nieco niepokojący. To nie jego wina, że wyglądał jak przywódca satanistycznego kultu składającego w ofierze dziewice i noworodki. Przywykł zarówno do pozytywnego jak i negatywnego odbierania jego wyglądu i nigdy nie myślał, że to coś złego. Wszak sam kierował się podobnymi kryteriami w stosunku do kobiet. Jeżeli była ładna miała większą szansę zwrócić na siebie jego spojrzenie, proste i logiczne. I niech moralizatorzy oraz inne świętoszki wsadzą sobie gdzieś stwierdzenia, że to płytkie zachowanie. Według niego było w zupełności logiczne i naturalne.
Na słowa dziewczyny wzruszył ramionami. Cóż z tego, że tu nie pasuje? Czy koniecznie trzeba gdzieś się wpasować by tam przebywać? Mógłby to wziąć do siebie, ale nie sądził by mówiąc to, rudowłosa miała na myśli coś złego lub chciała go obrazić.
- Ta, trochę wieje tu chujem. - westchnął z niemałą rezygnacją prostując się i opuszczając obiektyw aparatu trzymanego w lewej ręce. Raczej nie zrobi tu za wielu zdjęć. Z resztą plakietka fotografa była mu potrzebna tylko po to by dostać się tu bez żadnych przeszkód. Chociaż na chwilę wyrwał się z zamku i zakosztował czegoś co smakuje bardzo słodko lecz docenia się to dopiero gdy już się to straci. Wolności.
- Ja? Skąd ten pomysł? - uniósł jedną brew wyrażając zdziwienie. Dlaczego miałby znać jakieś kluby w tym mieście? Domyślał się, że nie pytała o zwykłe, powszechnie odwiedzane miejsca lecz te nieco bardziej niszowe, często mroczne i pełne nie do końca legalnych rozrywek. Hazard, narkotyki, seks, nielegalne walki, może wyścigi? Gdyby byli w Amsterdamie może potrafiłby jej pomóc. Miał tam sporo kontaktów i znajomości, wszak wychował się w tamtym mieście. Tutaj? Czuł się dość obco. Choć i tak lepiej niż w Japonii gdzie wszystko było dla niego popieprzone.
- Nie jestem stąd. Ale zgadzam się, że trzeba opuścić lokal... - powiódł krytycznym spojrzeniem po zbieraninie ludzi, scenie i tych wszystkich duperelach, którymi zachwyca się ludzka młodzież - Skoro już zwróciłaś moją uwagę to chyba nie po to by pieprzyć o pogodzie. Chcesz się stąd urwać? - na jego bladej twarzy wykwitł niewielki, oszczędny uśmiech. Zrobił kilka kroków w jej stronę - Samael. - przedstawił się i wyciągnął w jej kierunku dłoń.

_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Elyse

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1266-elyse
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 574


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Czw Cze 22, 2017 3:08 pm

To jasne, że nie zawsze trzeba gdzieś pasować. Ely znała to aż za dobrze! Ale po co przebywać w miejscu, gdzie ktoś nie czuje się dobrze? Ona postanowiła przestać zmuszać się do rzeczy, które nie sprawiają jej satysfakcji. Zbyt często robiła coś dla kogoś, nie troszcząc się o siebie. Trochę samolubności każdemu się przyda, bo nie wiadomo jakby człowiek(wampir) się starał wszystkim nie dogodzi. A robiąc rzeczy, które go męczą tylko niszczy siebie samego... i po co?
Zaśmiała się cicho na jego określenie. Bezpośredniości nie można było mu odmówić. Nie którzy przechodząc obok spojrzeli na niego z niesmakiem. Mało kto w tym towarzystwie wyrażał się wulgarnie, szczególnie na tego typu bankietach, gdzie pełno ludzi w okół. Jak widać Sam miał to w dupie. Kobieta przyglądała mu się z delikatnym uśmiechem.
- Nie wiem, założyłam że skoro tu jesteś, to pochodzisz z okolic - wzruszyła ramionami zawstydzona. Może go to uraziło, ale jakoś wampirzycy nie przyszło do głowy, że Samael mógł pochodzić z innego kraju. Ale miałaby zdziwko, gdyby wiedziała że mieszkał w Yohakomie! Nie wspomina dobrze tamtego miejsca, ale dziwny sentyment został... chociaż nie wiedziała dlaczego. Powód był prosty - nie pamiętała paru rzeczy i osób ze swojego życia tam, ale nie wiedząc że usunęła sobie pamięć, ciężko dojść do tego co ją tam ciągnie.
- Oczywiście - wywróciła oczami i wyciągnęła dłoń, aby ścisnąć jego rękę. Zwykle damy podawały rękę mężczyźnie, aby ten ucałował jej wierzch, ale Sam nie wyglądał jej na króla dworu a i ona do księżniczek nie należała.
- Elyse - również się przedstawiła, łapiąc go za ramię - Znam tylne wyjście! - pociągnęła go między gośćmi przez szklane drzwi, które prowadziły na ogród. Na samym końcu kamienistej drogi była furtka, którą mogli opuścić teren prywatny i złapać taksówkę. Chyba, że wampir przyjechał jakimś motorem...
Niemniej, kiedy zbliżali się już do wyjścia zagrodziły im drogie dwie, długonogie blondynki o jasnych zielonych oczach. Bardzo przypominające Yvelin! Cóż za drama!
- Hej przystojniaku! - mruknęła jedna wyciągając dłoń, aby położyć mu na ramieniu. Druga z kolei wypinała przed nim biust pokazując swoje śnieżnobiałe zęby. To co je różniło od Ely to fakt, że były tylko... ludźmi. A może to plus? Ich krew pachniała tak słodko.
- Dokąd się wybieracie? - żachnęła się stojąca na przeciw Anna, która nie chciała aby obiekt jej westchnień - dzisiejszej imprezy - tak szybko się zmył. A może weźmie koleżanki zamiast tej rudej małpy?
Sama szlachetna patrzyła na nie zagryzając wargę i odsunęła rękę od Sama, aby mu nie przeszkadzać w podrywie. Szkoda tylko, że ludzie sami się pchali pod kły wampirów.... ale nie da się ukryć, że nawet jeśli ciemnowłosy mężczyzna wyglądał mrocznie, to jak każdy wampir był zajebiście przystojny i wabił ludzkie niewiasty jak muchy!
Lubiła ludzi i nie chciała by kończyli jako przekąski. Ale te dwie panny były już tak pijane, że nie było szans przemówić im do rozsądku. Po za tym... Ely poczuła się rozdrażniona. Nikt nigdy nie wykazywał tutaj zainteresowania nią i jej towarzyszy, a jak w końcu postanowiła z jednym wyjść to już ktoś musiał się im wciąć, no!

_________________

Can we pretend that airplanes in the night sky are like shooting stars
I could really use a wish right now, a wish right now, a wish right now


Elyse x Gabriel


Song
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2876


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Pią Cze 23, 2017 2:58 pm



Skoro Elysa oraz Samael chcą zmienić położenie, z całą pewnością wybiorą jeden z najbardziej popularnych, świeżo otwartych lokali Złoty Ćwiek. Istny raj dla nocnych stworzeń, bo nikt nigdy nie miał za złe gdy wampiry ujawniał tam swoje istnienie. Przeważnie brano ich za przebierańców lub zwykłych opitych wódką klientów. Poza tym poza alkoholem, jest tutaj też większa sala do tańczenia oraz tradycyjna scena dla kobiet tańczących przy rurze.
Dla każdego coś się znajdzie. Tak samo jak i pięterko dla VIP'ów~~


Jednak bywa i tak, że ktoś z charakteru bardziej niepozorny zechce odrobinę zabawy. Fioletowowłosy osobnik o kobiecej aparycji właśnie zmierzał do lokalu. Czasami i on pragnął odrobinę rozrywki, otępienia umysłu drogimi trunkami oraz dobrą zabawą. Zdarzało się też, że poznawał całkiem przyjemne osoby, albo i te mniej. Wszystko jednak zależało od tego jak pokieruje wieczorem. Nie bez powodu zadbał w miarę o kryjący jego prawdziwą płeć strój - bez torebki.
Dość wiele osób ciekawie spoglądało na kogoś o niecodziennym kolorze włosów, porcelanowej cerze i płochliwym usposobieniu. Czasem na kogoś wpadł, zdeptał i mówiąc ciche przepraszam miało zakończyć krótką wymianę spojrzeń. Gdy wreszcie przebił się przez ludność, dotarł do lady. Tam zamówił lekkiego drinka z dodatkiem wódki i tylko tyle... jak na razie. Poza tym Fabio ma strasznie słabą głowę do alkoholu, więc wypicie trzech - czterech szklaneczek powinno już go ostro podchmielić.
I tak właśnie czas upływał na piciu. Samotny wampir siedzący przy wolnym stoliku, spoglądał na całą wesołą gromadkę. Śmiechy, tańce, głośna muzyka i nawet dostrzegł ten błysk świateł podchodzących ze sceny. Rura? W takim miejscu? Czyli klub mógł być zwykłym klubem ze striptizem. No ładnie. Pokręcił głową, wziął ostatni łyk trunku i wstał.
Kto by przypuszczał, że osoba taka cicha zechce władować się bliżej sceny? Jakiś facet siedzący przy stoliku, zaklął pod nosem gdy Fabio niechcący wywrócił jego szklaneczkę z brandy - No co jest grane?! - zawołał zły, lecz jakoś nie dogonił osobnika o bujnych włosach.
On misję miał!
Stojąc przy scenie, na której tańczyła dziewczyna w szkolnym mundurku, ułożył usta w tak zwaną tubę - Chusteczka ze stanika Ci wypadła! - aż dziwne że podziałało! Kobieta zatrzymała się, spojrzała w stronę wampira i od razu zaczęła macać się po bluzce jakby naprawdę miał wylecieć jej domowy push up! Trochę się zachowanie klienta trapa nie spodobało, ale kto mu zabroni?
Powrót do góry Go down
Samael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 190


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Pią Cze 23, 2017 3:38 pm

Nie mógł powiedzieć by został zaskoczony nagłą propozycją rudej dziewczyny. Różne osoby zaczepiały go z różnych powodów. Zwykle jednak było związane albo z polityką albo próbą dotarcia do jego ojca, który był dość znanym i wpływowym osobnikiem. Każda jednak musiała spełznąć na niczym bo czego jak czego, ale intuicji i nosa do takich cwaniaczków, młodemu Draculi nie brakowało. Po za tym sam był raczej skonfliktowany z ojcem więc trudno by pomagał komuś w dotarciu do niego. Cóż, zdarzały się również przypadki zaczepiania przez szukających zaczepki ludzi bądź wampirów. Kiedy to się działo zwykle dawał agresorowi jedną szansę na cofnięcie się a w przypadku jej nie wykorzystania po prostu odpowiadał agresją. Nigdy nie należał do pacyfistów. Jak było tym razem? Młode, ładne dziewczę, zagaduje i chce się urwać razem z imprezy. Doświadczenie mówiło mu jak ten dość typowy scenariusz powinien przebiegać dalej jednak Elyse, jak się przedstawiła, zupełnie nie odpowiadała rysopisowi typowej klubowiczki wyrywającej facetów na nockę. Ani wyglądem, ani zachowaniem. Chyba właśnie dlatego wywołała zaciekawienie u bruneta. Otóż zaintrygowało go to poczucie świeżości i czegoś nowego. Choć spod maski śmiertelnego spokoju trudno było wyczytać cokolwiek.
Podążył za nią, nie sprzeciwiając się nawet gdy złapała go za ramię w celu poprowadzenia do tylnego wyjścia. Równie dobrze mogła po prostu wskazać kierunek, ale nie zerwał kontaktu do momentu aż sama go puściła, już na zewnątrz.
- W poszukiwaniu jakiegoś ciekawszego miejsca. I może... - na bladej gębie wampira wykwitł perfidny uśmiech, którego pijane blondynki z pewnością nie będą w stanie dobrze rozszyfrować - ...coś zjeść? - położył dłoń na policzku najbliższej dziewczyny i wymownie spojrzał na swoją towarzyszkę - Jesteś głodna?
Skoro schlane jak nieszczęście mięsko samo się pcha pod kły to żal było nie skorzystać. Czy zabierze je ze sobą? To już wątpliwe. Po pierwsze, miał już towarzystwo, po drugie upite dziewczęta bywają bardziej niż irytujące. Do tego obie bardzo przypominały mu kogoś do kogo darzył już tylko czystą nienawiść.
- Znacie jakiś dobry klub?
Szkoda, że ofiary były dwie. Jeżeli Elyse nie zdecyduje się na posiłek, on wgryzie się w smakowitą szyję druga z pewnością zacznie uciekać. Może by tak jej skręcić uprzednio kark?
Tak czy inaczej przyciągnął zdecydowanym ruchem tę, której wcześniej dotknął i bezprecedensowo zatopił długie kły w jej wątłej szyi. Byli na tyle daleko od tłumów by w razie czego zdążyć się szybko ewakuować tak więc pił długo i łapczywie, spijając mocno zaprawioną alkoholem krew aż ofiara nie straciła przytomności. Co z tą drugą? To już zależało od tego jaką decyzję podjęła rudowłosa wampirzyca. On swój posiłek pozostawił bezwładny na trawniku po czym chwycił Ely za nadgarstek i poprowadził w stronę najbliższego parkingu.
- Czas na nas.
Wsiedli do taksówki gdyż Sam nie posiadał tutaj własnego środka transportu. Mógłby pewnie przylecieć razem z motocyklem czy samochodem, tylko po co miałby to robić? Taksiarz poinstruowany w stronę jakiego klubu ma się udać ruszył na ulice.

_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Elyse

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1266-elyse
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 574


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Pią Cze 23, 2017 5:41 pm

Pokręciła wolno głową, gdy spytał czy nie zgłodniała. Przyglądała się jego poczynaniom z lękiem. Ewidentnie chciał zaatakować blondynki. Mimo, że poziom ich inteligencji nie był zbyt wysoki mimo wysokiej pozycji wśród celebrytów, to nie chciała ich śmierci. Widząc, jak Sam przyciąga jedną z nich do siebie ruszyła z miejsca, chcąc go powstrzymać przed atakiem. Niestety druga blondynka pisnęła przerażona jego zachowaniem i skierowała się biegiem w stronę wejścia do budynku, chcąc wezwać pomoc. Elyse musiała doskoczyć do niej łapiąc ją wampirzą siłą przyciągnęła do siebie i uderzyła w tył głowy tak, że Anna straciła przytomność. Zaraz przyłożyła dłonie do jej czoła i wymazała jej pamięć, odkładając delikatnie na białej, drewnianej ławce. Gdy odwróciła się do Samaela ten już odłożył martwe ciało kobiety, pod płoty. Kurna! Nie zdążyła... podeszła do niego zaciskając dłonie w pięści.
- Dlaczego to zrobiłeś? - wydusiła z siebie, starając się stłumić gniew i smutek. Co prawda pytanie wydawało się głupie, ale... nie ona jedyna była wampirem pokojowo żyjącym z ludźmi. Miała nadzieję, że mroczny chłopak chociaż dzisiaj odpuści sobie polowanie. Nie wyglądał na miłego i uczynnego, ale na atakującego każdą napotkaną ofiarę też nie...
Niemniej ten ją złapał za nadgarstek zabierając z posiadłości, nim ktoś z gości mógł ich powiązać z martwym ciałem zielonookiej. No więc czerwona usiadła bez protestu w aucie, ale całą drogę patrzyła za okno zachmurzona. Taka była natura wampirów, ona też taka powinna być. Ale nie chciała! Nie potrafiła. Wciąż zdenerwowana weszła do baru, który wybrał i udała się wprost do lady aby zamówić coś mocnego do picia. Odebrała swój napój siadając w odległym kącie, na skórzanym obiciu akurat na wprost Fabia, który dokuczał jakiejś striptizerce. Wypiła duszkiem mocny trunek i walnęła czołem w stół, chcąc się rozluźnić. W końcu po to tu przyszła!
Poznała kiedyś Fabia na balu, ale z początku go nie poznała. Ale kto wie, może on ją pozna. Była na tej imprezie z Gabem, gdy byli dzieciakami, więc jeśli go znał to i Ely mógł zapamiętać. Nawet jeśli nieco z wyglądu wydoroślała.

_________________

Can we pretend that airplanes in the night sky are like shooting stars
I could really use a wish right now, a wish right now, a wish right now


Elyse x Gabriel


Song
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2876


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Pią Cze 23, 2017 6:28 pm

Gdyby Fabio był świadkiem mordu na niewinnym człowieku, z całą pewnością byłby zły. Ale właśnie jak ona sama zauważyła, natura wampira bywa okrutna. To w końcu drapieżniki! Niech więc nie spodziewa się całkowitej ogłady u każdego. W końcu każda bariera kiedyś pęknie... Nawet i w tym najspokojniejszym!
Striptizerka z nagłą nienawiścią spojrzała na uśmiechniętego wampirka, czując już że miała spalony występ. Ktoś się roześmiał, ktoś chrząknął. A Fabio nadal się uśmiechał jakby nigdy nic się nie wydarzyło, bo przecież jako klient mógł wiele, a że nie trawił kobiet.
To już tak bywa.
Wrócił na swoje miejsce i fioletowym oczom ukazała się znajoma postać. Całkiem wydoroślała, w końcu była mniejsza gdy ostatni raz ją widział. Tylko czemuś to taka zgaszona była? Jeśli jej towarzysz podejdzie, to i tak on zagada pierw do niej - Elyse, jesteś w klubie i od razu witasz się czołem ze stolikiem. - bąknął, układając usta w dzióbek. Sam Fioletowy był już pijany, więc język luźny się od razu staje - Nie smuć się! Ta pani na pewno ma lepsze staniki! - palcem następnie wskazał na scenę ale kobiety już... już nie było. Czyżby została wygoniona na dobre? Westchnął głośno i bez pytania dosiadł się do znajomej. Przecież nie będzie tu taka biedna oraz nie lubiana, poza tym Fabio bardziej chciał obserwować kolegę jej niż ją samą. No nie oszukujmy się! Patrzenie na cycki nie było w guście Włocha. Poprawił włosy, pokręcił się tyłkiem na skórzanym siedzeniu i wreszcie podparł łokciami o stolik.
Lepsze to, niż dokuczanie tancerkom - Chociaż jest tutaj stanowczo za głośno. - dodał, po czym wyciągnął łapkę i pacnął biedulkę w główkę. Zero płaczu, Fab za rękaw do wypłakania nie posłuży. Nie w tym stanie!
Powrót do góry Go down
Samael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 190


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Pią Cze 23, 2017 7:29 pm

- Dlaczego zrobiłem co? - obojętny ton oraz sama treść jego słów powinny być wystarczającą odpowiedzią na zadane przez rudowłosą pytanie. Najwyraźniej z jego perspektywy to co właśnie uczynił nie było niczym nadzwyczajnym, ot łatwy, szybki i przyjemny posiłek. Choć mógł być przyjemniejszy, ale nie o jego skłonnościach i chorych fetyszach teraz mowa. Bez względu na jej zdanie o ludziach i zachowaniu wampirów po prostu zabrał ją szybkim krokiem na parking gdzie wsiedli do taksówki. Tuż przed ugryzieniem dowiedział się od pijanych dziewcząt, że nieopodal jest nowy klub, całkiem interesujący, ze striptizem, alkoholem a co najważniejsze, podobno kręcili się tam bardzo dziwni ludzie. Dla niego było to najlepszą rekomendacją. Można rzec, że choć pokaźną liczbą wiosen na karku nie grzeszył to zdążył się już wieloma rzeczami znudzić. Dlatego kolekcjonował nowe doznania oraz mocne wrażenia.
- Co się tak dąsasz? To tylko człowiek... - mruknął w stronę towarzyszki kiedy wchodzili już do klubu. Nie chciał za wiele rozmawiać przy taksówkarzu dlatego wstrzymał się z komentarzem aż do tej pory - Powinna być wdzięczna, że jeszcze żyje. Z resztą i tak nic nie zapamięta. Ilość promili jakie miała we krwi skutecznie wyczyści jej pamięć o tym jak zaliczyła glebę. - przepuścił wampirzycę przez drzwi, bo kultura, nie? i podszedł wraz z nią do baru. Podczas gdy uwinęła się z zamówieniem dość szybko, jemu zajęło to dłużej, dzięki czemu w jej gestii leżało to jaki stolik zajmą.
Gdy w końcu zdecydował się na trunek musiał najpierw odnaleźć w tłumie Elyse a następnie przeciskać się w tłumie, co biorąc pod uwagę, że niósł naczynia wypełnione alkoholem nie było łatwe. Tak czy inaczej na blacie ich stolika wylądowała tacka z kilkunastoma dużymi kieliszkami jasnoniebieskiej cieczy.
- Znajoma? - ponure oczyska wampira skierowały się na nieznaną mu jeszcze twarz. Idąc tutaj spostrzegł, że rozmawiają więc wykluczył możliwość, że fioletowowłosa dziewoja to ktoś obcy kto po prostu przysiadł się do rudej. Choć mógł się mylić.
- Samael. - przedstawił się wyciągając rękę w stronę nowej laseczki a gdy rytuałowi powitalnemu stanie się zadość usiądzie wygodnie na kanapie na przeciwko dziewczyn, tak by obie mieć cały czas na oku i dla wygodniejszej konwersacji.
- Przestań się wreszcie zamartwiać. Chciałaś się zabawić, tak? - przewrócił wymownie oczami - Jebnij shota i od razu ci sie humor poprawi. Gwarantuję. - zachęcił marudę do rozchmurzenia się wymownym stuknięciem swoim czarnym pazurem w cieniutkie szkło kieliszka.

_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Elyse

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1266-elyse
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 574


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Sob Lip 01, 2017 3:06 pm

- Nic - typowa odpowiedź kobiet! Ale co mu będzie tłumaczyć co ją zdenerwowało, skoro on nie widział w tym złego? Wiedziała, że tak na prawdę to nie z nim jest coś nie tak lecz z nią. Normalny wampir nie żyje w zgodzie z ludźmi, tylko żywi się nimi a potem zabija. Ale ona chciała wierzyć, że to wszystko może wyglądać inaczej. Przecież jeśli wszystkich ludzi będzie się zabijać, to potem kto będzie wampirom dawał krew? No i tu ciężko znaleźć odpowiedź. O ile tacy jak ona będą wcinać tabletki, tak Ci którzy ich nie przyswajają będą mieć problem...
- Jeszcze... żyje? - Ely wyprostowała się jak struna, patrząc kątem oka na Sama. Od razu poczuła jak spada jej kamień z serca. Więc nie zabił jej! Co nie zmienia faktu, że tak to wyglądało i chwilę potrwa niż humor wróci do Moreau.
Usiadła w barze na razie nic nie dodając i czekała, aż wampir do niej dołączy. Uniosła głowę na dźwięk głosu Fabia, którego się tu nie spodziewała. Zresztą nikogo znajomego się tu teraz nie spodziewała!
- Oh, Fabio! Wyprowadziłeś się z Japonii? - zapytała czując jak złość i smutek całkowicie ją opuściły, za to poczuła zaskoczenie i ciepło. Fab był zawsze dobrym wampirem i lubił ludzi, tak jak ona. Widok kogoś podobnego do siebie od razu przywołał jej uśmiech na twarzy. Wtedy też podszedł do nich Sam, uważając landrynę za kobietę! W sumie.. czemu nie? Uśmiech na twarzy szlachetnej stał się jeszcze szerszy.
- Bardzo dobra znajoma. Poznaj Fabiannę, pochodzi z Włoch, ale mieszkałyśmy razem w Yokahomie - przedstawiła Fabia, nim sam przyzna się do bycia facetem. A co! Można trochę podokuczać mrocznemu facetowi! A nóż widelec skończy razem z fioletowym w łóżku i się trochę zdziwi... jak nie znajdzie norki!
- Masz rację, koniec ze zmartwieniami - sięgnęła kieliszek i wypiła kolejną dawkę alkoholu, czując jak ją pali przełyk. Jeszcze trochę i będzie pijana jak sam Fabio, a Sam będzie musiał im śpiewać kołysanki na dobranoc~!

_________________

Can we pretend that airplanes in the night sky are like shooting stars
I could really use a wish right now, a wish right now, a wish right now


Elyse x Gabriel


Song
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2876


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Sob Lip 01, 2017 8:45 pm

Cudownie, wspaniale, wykwintnie, że spotkał kogoś znajomego!
Fabio jakby był trzeźwy z całą pewnością potraktowałby cieplej swoją koleżankę. A tak? Poklepał ją jedynie po plecach, starając się zerknąć na smutną twarzyczkę. A gdy tylko ta dała znak życia, wampir aż podskoczył bo przecież Elyse tak nagle wyskoczyła ze swoimi słowami.
Zamyślił się na moment, marszcząc odrobinę brwi i mrużąc oczy. Stanowczo myślało się ciężej w takim stanie... - Nie na stałe! Wypadałoby odwiedzić rodziców i o to jestem! Cieszysz się? - jeśli pozwoli, to postara się nawet ją objąć! Jak na starych znajomych przystało. Poza ty, wampirzyca miała od zawsze tak pokojowe poglądy, ze z Fioletowym szybko odnajdowała wspólny język. I zapewne mogliby spędzić czas razem, gdyby nie kolega wampirzy się dosiadł. Fabio od razu zmierzył go spojrzeniem, starając się wyszukać jakiegoś punktu zaczepienia.
Nieznajomy ma swój styl i jeszcze tak chętnie się witał! Od razu wyciągnął rękę w geście przywitania, aczkolwiek wzroku z niego nie spuszczał - Miło mi! - uśmiechnie się do Samael'a i sam szybko podłapał słowa wampirzycy. Udawanie kobiety? A co jeśli rozzłoszczą tym męskiego wampira? Fabio nie lubił awantur - Nie wolno namawiać do picia, Samael'u. Elyse ma bardzo słabą głowę, a nie pozwolę byś odprowadzał ją do domu. - tak, prawił kazania a czerwonowłosa sama sięgnęła po kieliszka. Co z tego, że Fabio już dawno widział niemalże podwójnie? Jakby był na jakimś statku, a nie na lądzie?
- A Ty przyjezdny czy urodzony... Włoch? - pytanie oczywiście skierował do nowego znajomego. Skoro już są razem, to może się poznają lepiej? Fabio przykleił się bardziej do koleżanki, coby miało to ją obronić przed złem całego świata.
Powrót do góry Go down
Samael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 190


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Sob Lip 01, 2017 9:28 pm

Fabianna, co? Brzmiało zajebiście europejsko. Na Starym Kontynencie zarówno ludzie jak i wampiry wyższych sfer lubowali się w staromodnych, dźwięcznych i dostojnych imionach. To akurat kojarzyło mu się... no właśnie z czym? W przestrzeni jaką posiadał między uszami nie zaświtało jeszcze żadne skojarzenie. Ale to dobrze, bo często konkretne imiona kojarzymy z przeróżnymi osobami jakie napotkaliśmy w swoim życiu. I zazwyczaj nie są to przyjemne skojarzenia. Tak czy inaczej jego własny zestaw, który otrzymał od starych, miał mnóstwo znaczeń. Najczęściej złowrogich, mitologicznych, taka to już popieprzona rodzina.
- Yokohama? No to nieźle... - wampir prychnął dmuchając w przydługą, ciemną grzywę nachodzącą mu na oczy - Mieszkam tam od jakiegoś czasu. A w zasadzie w okolicach. - nie ukrywał nawet, że do Japonii a w szczególności tego miasta miał bardzo negatywne nastawienie. Dalekowschodnia kultura oraz styl totalnie mu nie odpowiadał a to tylko wierzchołek góry lodowej. Wszystko co najgorsze spotkało go w życiu przytrafiło mu się właśnie tam. Brzemienny w skutkach romans, zdrada i dramat jakich nie wymyślił by nawet Szekspir, uwięzienie... Lepiej tego teraz nie roztrząsać bo jeszcze wpadnie w jeden z tych swoich niebezpiecznych nastrojów i zrobi się nieprzyjemnie. Zwłaszcza dla otoczenia. - A bywacie tam jeszcze? W Yokohamie? - odkąd tam zawitał nudził się jak cholera więc każde towarzystwo byłoby jakąkolwiek odskocznią od nudy i bezczynności. Ile można czytać książek, włóczyć się po zamku czy okolicznym lesie. Jedno polowanie, dwa. Czasem jakaś grubsza akcja. Mimo to każdy potrzebuje co jakiś kompanów. Choćby do kieliszka, tak jak teraz.
- No i to rozumiem. Baw się dobrze i bez zbędnego pierdolenia i smętów. - uśmiechnął się do Elyse lekko unosząc kąciki ust. By dotrzymać jej towarzystwa również sięgnął po shota i błyskawicznie wypił drinka. Pusty kieliszek stuknął o blat.
- Włoch? Skądże. - machnął ręką. Przecież ani nie wyglądał ani nie mówił jak italianiec. Na pytanie mógł jednak przymknąć oko widząc, że fioletowa laska jest już trochę podpita.
- Urodziłem się w Holandii, w Amsterdamie i tam się wychowałem. Ale obywatelstwo mam podwójne, holendersko-rumuńskie. - posiadał też japońskie, ale tylko na potrzeby meldunku. A co do jego rumuńskich korzeni to ojciec był bardzo starej daty i jeżył się, że ród nie jest z Rumunii a Wołoszczyzny, która dziś już nie istnieje. Takie tam, problemy starych dziadów co to pamiętają jak się ludziki w zbrojach tłukły mieczami po głowach.
- Teraz jestem zmuszony siedzieć w Japonii, ale... szkoda o tym gadać, szkoda strzępić ryj, naprawdę. - skrzywił wąskie usta i sięgnął po kolejny kieliszek. Dziewczyny sie schleją a on na trzeźwego miał siedzieć? Nie ma takiej opcji. Mógł je ostrzec, że przyniósł kamikaze, które pozornie jest łagodne i niemal nie czuć w nim alkoholu, ale bardzo szybko się nim upija.
- Nie pozwolisz bym odprowadzał ją do domu, bo...? - wrócił na moment do wcześniejszych słów Fabianny. Utkwił w niej swoje ponure oczyska bez wyrazu i próbował analizować to co właściwie miała na myśli. - Myślisz, że ją przelecę i zostawię najebaną w jakimś zaułku czy na parkingu?
Chłód powiał od wampira, który odebrał słowa nowo poznanej osoby jako coś obraźliwego. Nie żeby w życiu czegoś takiego nie zrobił no, ale... Był pierdolnięty, okej? I czasami nawet niewinną uwagę czy zupełnie nie ofensywne słowa odbierał inaczej niż powinien i dramat gotowy.
Póki co jednak, pozostawał spokojny niczym posąg. Nie chciał wszczynać awantury i robić wokół nich szum. Przecież sam nie tak dawno temu powiedział Ely, że przyszli się tu zabawić.
Powrót do góry Go down
Elyse

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1266-elyse
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 574


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Wto Lip 04, 2017 9:14 pm

- Oczywiście, że się cieszę - odpowiedziała automatycznie. I rzeczywiście tak było, aczkolwiek widząc kogoś z Yokahomy poczuła się nieswojo. Jak zawsze, gdy myśli o tamtym mieście. Nigdy nie czuła się tam szczęśliwa i uważała, że to dziwne uczucie musi mieć związek z jej rodzinnymi problemami. Zdarzały się jednak momenty, gdy odczuwała dziwną pustkę i nie chcąc o niej dłużej rozmyślać, postanawiała w ogóle nie wracać do tamtych lat.
Szlachetna patrzyła uważnie na Fabia oraz Sama, którzy jak widać mieli nieco innego poglądy, co do picia alkoholu przez młodszą koleżankę. Ely nie była już małą dziewczynką, jednak wiele osób wciąż ją miało za smarka. Jakby nie było, jak na wampira była bardzo młoda. Ale każdemu należała się odrobina szaleństwa, szczególnie gdy nic ciekawego się w życiu nie działo. Moreau żyła tylko pracą i chciała czasem zrobić coś innego, coś co pozwoli jej wyzbyć się ten monotonii, jak u starych dziadków!
- Nie i nie zamierzam - mówiąc to Ely, jeszcze nie wiedziała, że za równy miesiąc jej noga znów zawita w Japonii. Co prawda po to, aby sprzedać rodzinny dom, ale jednak! Jak wspominałam wcześniej, nie przepadała za tym miastem. Więc mieli coś z Samem wspólnego!
- A ty? - spojrzała na niego ciemnymi oczyma i znów się napiła alkoholu. Zaczynało jej szumieć w uszach, a uśmiech stał się nieco szerszy. Mimo to trzymała się jeszcze całkiem nieźle!
Oczy niemal wyszły jej z orbit, słysząc na jakie tory zeszła ich rozmowa. Uniosła spanikowana ręce, jakby chciała nimi pomachać z napisem "STOP".
- Hola, hola! Nikt nie mówi o żadnym seksie - stanowczo wydusiła z siebie. Nie to, aby tego nie robiła... ale nie należała do dziewczyn, co to z byle kim idą do wyrka! Co to, to nie. Wstała z krzesła sięgając po drodze kolejnego kieliszka.
- Zaraz wracam - chciała udać się do toalety, aczkolwiek robiąc parę kroków w tamtą stronę padła jak długa na podłogę - Nic mi nie jest! - wymamrotała starając się podnieść z podłogi. Chyba jednak szybciej zaczął działać trunek niż na początku sądziła. Jakieś dwie laski, które miały tańczyć na rurze, zagadując się w ogóle nie zauważyły modelki i wpadły na nią, robiąc razem "kanapkę".

_________________

Can we pretend that airplanes in the night sky are like shooting stars
I could really use a wish right now, a wish right now, a wish right now


Elyse x Gabriel


Song
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2876


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Sob Lip 08, 2017 8:47 am

Miło spotkać kolejną osobę z Yokohamy i przynajmniej nie była ona kobietą. Chociaż przyglądając się Samael'owi to łatwo było odgadnąć iż chłopak na pewno nie hoduje kolorowych kwiatków w swoim zaczarowanym ogródku. No chyba, że pod kopułą mrocznego ja ukrywa w sobie różową męską fankę popowych gwiazdeczek.
- Ja tam mieszkam. Tutaj jestem jedynie w celach rodzinnych. - nie było sensu ukrywać się z tym, że Yokohama jest jego nowym domem. Nie była wcale taka najgorsza jeśli potrafiło się wkręcić w tamtejsze życie, poza tym posiadanie domku na uboczach miasta było idealnym rozwiązaniem dla osóbki lubującej się w ciszy oraz spokoju - Nie wiem co chcesz od Yokohamy, Elyse. To trochę pokręcone miasto, ale ma swoje plusy. - cóż, nie zamierzał się sprzeczać. Wiedział, że wampirzyca jest z tych arystokratycznych wampirów i nie dla nich życie w wielkich miastach. Aż dziwne.
Fabio będąc pod wpływem nie wyłapywał tak dobrze szczegółów... Nie, on przeważnie miewał problemy z czynnikami dogłębnymi, więc często wpadał przez nie w kłopoty. Na szczęście teraz może tłumaczyć się podchmieloną głową - Och, czyli jesteś takim strigoi! - przypuszczał, że Amsterdam jest tylko miejscem wychowania, a Rumunia ziemią na której się urodził? Lub ma rumuńską krew? Słyszał o wampirach ze starej Wołoszczyzny. Jak im tam było? Asmodey? - Twój tato to Dracula? On chyba też mieszka w Japonii. - szepnął, pochyliwszy się pierw do chłopaka. Ale co potem. Nieco się nadpsuło przez opiekę nad Elyse. Może nie pozwoliłby aby stała się jej krzywda, w końcu to dobra koleżanka i bądź co bądź, nie wybaczyłby sobie jakby źle skończyła. Tylko Samael nie musiał aż tak reagować!
- Nooo... Nie znam Cię. Ale nie musisz się od razu tak burzyć. - bąknął, wzdychając cicho. Czemuż Fabio ma talent do prowokowania? Może dlatego jest takim przegrywem życiowym? - Elyse to po prostu moja dobra znajoma i troszczę się w miarę o nią. - dodał dla poprawy, by jakoś złagodzić zdenerwowanie wampira. Niech nie odbiera tego źle.
Co do krzywdy wampirzycy. Kto by przypuszczał, że ta wywali się na podłodze, a Fabio zamiast wskoczyć do akcji ratunkowej zrobi facepalm'a. I te dziewczyny co jeszcze jej nie zauważyły, wywróciły się - I mimo że ją lubię, zbyt mocno wdaje się w centrum uwagi. - syknął wręcz, mrużąc fiołkowe oczy. Pijany Fabio nie tylko plecie głupoty, ale bywa też zmienny jak pogoda. Skierował swoje oczy na postać wampira - Da sobie radę. Ty lepiej powiedz czym się zajmujesz. - pora naprawić początkowe, rodzące się relacje. Gdyby się tak przyjrzeć, twarz chłopaka na swój sposób przyciągała mocno uwagę, a wampirek lubił takich mężczyzn. W końcu mieli w sobie To coś. Zresztą sama postawa Fabia zmieniła się nieco - noga na nogę, łokieć oparty o stolik, a wyraz twarzy wcale nie przypominał pijanego wyrazu, tylko coś co wręcz wymaga o dłuższą chwilę skupienia. To tak jakby Włoch widział w zapewne silniejszym wampirze swoją ofiarę!
Powrót do góry Go down
Samael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 190


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Sob Lip 08, 2017 2:28 pm

Mimo znanego wszem i wobec faktu, że nie należy oceniać książki po okładce każdy zwykł wyrabiać sobie opinię i pewne wyobrażenie o nowo poznanej osobie na podstawie tego jak wygląda. Fabianna powinna doskonale zdawać sobie z tego sprawę gdyż z pewnością często brana jest za kobietę. Samael tymczasem swoim ponurym i dość ekstrawaganckim wyglądem przywodził na myśl buntowniczego typa spod ciemnej gwiazdy. Często tak też właśnie się zachowywał czyniąc zadość swojemu fizis. Był jednak dużo bardziej skomplikowanym osobnikiem niż z pozoru mogło się wydawać, by to jednak dostrzec należałoby poznać go bliżej a on bardzo niechętnie zdejmował swa maskę i odsłaniał swoje wnętrze.
- Gówno też ma swoje plusy, na przykład użyźnia i odżywia glebę. Mimo to wolałbym trzymać się z daleka. - brunet wtrącił się do wymiany zdań na temat Yokohamy krótkim prychnięciem. Oprócz wspomnianej wcześniej niechęci młodego Draculi do dalekowschodniej kultury i stylu, chodziło w dużej mierze o politykę i pewne społeczne normy, których nie akceptował w swoim poczuciu buntu. Ciągle ktoś próbował tam osiągnąć dyktatorską władzę, łowcy panoszyli się jak u siebie w domu atakując częstokroć nawet kompletnie niewinnych i całkowicie pokojowo nastawionych krwiopijców. Nikt nie respektował starej europejskiej tradycji podziału terytoriów i stref wpływów. Jeden wielki burdel. Pojedziesz na miasto i nie wiesz czy coś obok nie wybuchnie albo nie zaczepi cie jakiś pojeb. Może to okrutne, ale Sam był zwolennikiem radykalnych rozwiązań. Albo wszyscy godzili się na totalną anarchię albo wprowadzony zostaje zamordyzm i wszystko działa jak w zegarku. Na to co pomiędzy nie było w jego mniemaniu miejsca. A Yokohama była jak płonący burdel, nie było tam ładu i składu.
- Samael Raziel Dracula, miło mi - wampir nieco ironicznie przedstawił się ponownie wyciągając w stronę dziewczyny dłoń. Przysiągł sobie w duchu, że jeśli fioletowa zada pytanie czy książka Brama Stokera opowiada o prawdziwych wydarzeniach to złamie jej nos uderzeniem o blat stolika. Ze względu na skojarzenia i wynikające z nich irytujące pytania i nagabywania, rodzina zaczęła częściej używać miana Asmodey. Było to dużo wygodniejsze w dzisiejszych czasach. - Wybudował zamek nieopodal Yokohamy, zanim przyszedłem na świat. Nie wiem po co tam siedzi, ale przez pewien czas jestem zmuszony mu towarzyszyć. - nie chcąc rozwodzić się nad tym, że aktualnie przebywa pod ścisłą obserwacją, skończył ten temat.
Fabianna zaczęła się tłumaczyć ze swoich dość niezręcznych słów, które wcześniej nieco sprowokowały bruneta na co ten jednak machnął tylko ręką. Zdążył już to puścić w niepamięć, po za tym fioletka miała sporo racji. Nie byłoby mądre pozostawianie Elyse pod jego opieką gdyby zaliczyła zgon. Rzeczą przynajmniej wątpliwą było to czy odpowiednio by się nią zajął. W przypływie największego współczucia i empatii może wsadziłby ją do taksówki i zapłacił za kurs, ale na nic więcej z jego strony raczej nie mogłaby liczyć. Tak naprawdę się nawet nie znali.
- Spotkanie trzeciego stopnia z parkietem... - skomentował krzywiąc wąskie usta w lekkim grymasie. Ruda nie powinna już więcej pić, zwłaszcza, że jej stan wpływał, jak widać, równie źle na postronnych. Tracąc zainteresowanie incydentem ponure oczyska wampira ponownie skierowały się na rozmówczynię - W tej chwili dochodzę do siebie po przymusowym pobycie w pewnym nieprzyjemnym miejscu. Kiedyś pracowałem trochę w fotografii i przemyśle muzycznym. Kto wie? Może otworzę jakiś klub. Mam czas. - wzruszył ramionami i sięgnął po kieliszek kamikaze, które wypił haustem - A Ty? Powiedz, że jesteś modelką a jesteś już spalona. - żarcik, ale nie do końca, biorąc pod uwagę jakie piorunujące wrażenie zrobiła na wszystkich w okół Elyse.

_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Elyse

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1266-elyse
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 574


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Pon Lip 10, 2017 9:07 pm

To nie to, że Ely nie lubi wielkich miast. Przecież mieszka w Mediolanie! Ale skąd mógł o tym Fab, wiedzieć?
Niechęć Elyse do Yokahomy to wina tylko i wyłącznie Ethana, który sprowadził tam córkę, gdy miała siedem lat. Miało być super, hiper, biście a wyszło... że ich rodzina wisi na włosku. Córka nie utrzymuje z nim kontaktu, a matka nie długo pewnie weźmie rozwód. Modelka będąc młodsza wierzyła w wielką, wieczną miłość nawet u wampirów. Teraz wiedziała, że choćby dwoje ludzi było podobnych do siebie to i tak... ich związek się rozpadnie. I ani ślub, ani dziecko, ani wspólna praca i obowiązki tego nie zlepią. Wampiry za długo żyją, aby mogły z kimś na stałe się związać. Chociaż kto wie. Kiedyś może znów poczuje tą dziecinną naiwność i uwierzy, że bajki czasem się zdarzają?
- Nie wiem - westchnęła tylko, nie chcąc rozwijać swoich myśli. Nigdy nie dzieliła się z nikim problemami rodzinnymi. No chyba, że rozmawiała z Belethem. Ale najlepszego przyjaciela kope lat nie widziała. I to z powodu swojej własnej, egoistycznej natury! Powinna jednak zawitać do Japonii, chociażby dlatego, że musi z nim porozmawiać. Może poleci z Fabiem? Zawsze byłoby to jakieś towarzystwo!
Jak się okazało Sam też tam mieszkał. Świat jest mały. Nie znała jednak jego rodu, więc tylko słuchała o czym rozmawiają, popijając kolejne dawki alkoholu. Siedząc nie czuła, aby trunek w jakiś szczególny sposób na nią wpłynął. Czuła się zrelaksowana, trochę gorąco uderzyło jej do głowy, ale żadnych zawrotów nie było... dopóki nie wstała!
- Wszystko słyszałam - wydukała, wstając na równe nogi i przepraszając oburzone kobiety. Widząc, że fioletowy jest zajęty z Samem rozmową, wyjęła swoją komórkę dzwoniąc do Pierre, aby ją odebrał. To jednak nie był dobry pomysł. Jej picie zawsze kończy się bólem głowy i żalem za grzechy! I na co to komu? Schowała z powrotem telefon podchodząc do stolika.
- Chyba będę się zbierać. Mocne trunki i zabawa do późna to nie dla mnie - wzruszyła ramionami z delikatnym uśmiechem, wyciągając swoje wizytówki i podała je wampirom - Kiedy będziesz lecieć do Japonii daj mi znać, może polecę z Tobą. W sumie wypadałoby odwiedzić innych starych znajomych - zwróciła się do Landryny i skierowała swoje ciemne oczy na Sama.
- No cóż, miło było poznać. Może jeszcze na siebie wpadniemy kiedyś. Jak coś możesz dzwonić - poczochrała mu włosy (Bo Fab by się jeszcze wkurzył za zniszczenie fryzury!) i odeszła trochę się chwiejąc, aż Pierre nie stanął w drzwiach aby odebrać młodą wampirzycę z klubu.

zt

_________________

Can we pretend that airplanes in the night sky are like shooting stars
I could really use a wish right now, a wish right now, a wish right now


Elyse x Gabriel


Song
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2876


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Pią Lip 14, 2017 6:56 am

Z Samael'a typ przyjemny wcale nie był. Nieco mrukliwy, ironiczny. Ale czy właśnie tacy nie przyciągają najlepiej? Fabio co prawda nie był z tych osób, które rzucają się na przystojniaka jak na mięso. Owszem, czasami się zdarzyło ale tylko wtedy, gdy do danego osobnika odczuwał potężne zauroczenie. Wtedy to już samo się dzieje.
Nie skomentował odnośnie porównania Yokohamy do gówna, dla niego było to nie na miejscu i nieco obleśne. A tamtejszą polityką już co raz mniej się interesował.
Czyli potomek Draculi? Fabio uśmiechnął się kącikiem ust i tylko poklepał dłoń młodszego chłopaka - Zakładam, że nie możecie pozbyć się fanów wampiryzmu spowodowanym przez Strokera. - naprawdę Samael myślał, że fioletowa istota zacznie zachowywać się jak rozwydrzona nastolatka mordując go ilością pytań?
Jeśli tak, to grubo się mylił. Poza tym nie chciał ciągnąć rozmowy skoro ten nie chciał.
Później ta sytuacja z parkietem. Elyse jakoś dała sobie radę, ale co było najlepsze? Że nikt nie rzucał się do pomocy - Nic jej nie będzie. - wzruszył ramionami, spoglądając z powrotem na rozmówcę. Szkoda, że chłopak nadal nie wiedział z kim ma do czynienia i z jednej strony było go właśnie przez to szkoda - Masz całkiem niezłe pasje, może faktycznie powinieneś pomyśleć o tym poważniej. W obecnych czasach kierunek Rozrywka jest najbardziej opłacalny. - niestety. Dla Fabio sława bywa okrutna i nie pomaga, chyba że ktoś faktycznie się w niej odnajdzie, a Samael jest personą specyficzną, więc ma większe szanse na przetrwanie w wielkim świecie.
Modelka?
Zaśmiał się krótko, kręcąc przecząco głową - Nic z tych rzeczy. Jestem lekarzem, obecnie bardziej rodzinnym. Modeling w żadnym wypadku mnie nie przyciąga, poza tym z moją figurą umiejscowiono by mnie w kategorii Zbyt duże rozmiary. - no tak, Fabio ma kształtne, kuszące ciało a do bycia szkieletem mu daleko. Co do modelek... Elyse właśnie się zbierała? Fabio pożegnał się z nią, machnięciem dłoni i wspomniał, że zadzwoni tak jak ona chciała. Szkoda, że już poszła ale jak miała źle się czuć, to niech lepiej już odpocznie - Biedna Elyse i jej słaba głowa. - i kto to mówi? Fabio też był podchmielony - I co najważniejsze... Jestem chłopakiem. - zaskoczy Sam'a? Fabio uśmiechnie się, siadając wygodniej i grzeczniej. Mina wampira w końcu może być taka bezcenna!
-
Powrót do góry Go down
Samael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 190


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Wto Lip 18, 2017 4:22 pm

Opierając policzek na zaciśniętej pięści, z lekkim zażenowaniem oglądał wyczyny Elyse na parkiecie. Ot, mieli iść wspólnie na imprezę się zabawić, wyrwać z tego idiotycznego i nudnego spotkania na jakim byli. A teraz co? Gdyby nie fakt, że w między czasie do ich skromnej ekipy dołączyła Fabianna, impreza skończyłaby się szybciej niż zdążyła się zacząć. Ile wypiła ruda? Dwa, może trzy shoty i w zasadzie było już po zawodach. Brunet zostałby sam jak palec i byłoby po wspólnym melanżu. Rozumiał, że nie każdy miał mocną głowę i jedni upijają się szybciej inni wolniej, ale Ely mogła chyba lecieć na rekord prędkości w tej dziedzinie.
- Fanów? - odwrócił wzrok na rozmówczyni - Owszem. Nie brakuje też sekciarzy, satanistów i fanów teorii spiskowych. W dzisiejszych czasach nazywać się Dracula to prawdziwy wrzód na dupie. Dlatego w większości przypadków posługujemy się nowym, wygodniejszym nazwiskiem. Asmodey. - odpowiedział na tyle obszernie by zaspokoić pierwszą ciekawość i na tyle oszczędnie by dać do zrozumienia, że nie chce mu się więcej mówić na ten temat i jednocześnie nie wyjść na gbura. Dziewczyna nie naciskała ani nie próbowała wypytywać dalej więc rozmowa przeszła płynnie na dużo lżejsze i przyjemniejsze tematy niż jego rodzina.
Czy zdecyduje się w końcu na zrobienie czegoś własnego? Możliwe, wszak wolałby się uniezależnić od ojca. Posiadał własne oszczędności jednak i tak większość jego potrzeb fundowane były przez portfel pana K. Ale co miałby otworzyć? Zwykłych klubów jest na pęczki więc czy miałby na tyle oryginalny pomysł by przyciągnąć klientów akurat do siebie? I na jaką klientelę postawić najlepiej w Yokohamie? Gówniarzeria, studenci czy może osoby wyżej usytuowane społecznie... Nie znał rynku, musiałby mu się lepiej przyjrzeć. A jak najlepiej badać rynek klubów? Odwiedzać ich jak najwięcej!  
- Lekarz? - pchało mu się na usta tysiąc jeden zwrotów z podtekstem o zabawie w doktora - Jesteś z chłopakiem? To gdzie go zgubiłaś? - byli w głośnym miejscu, nic dziwnego, że mógł nie dosłyszeć lub źle zrozumieć jej słowa. Dopiero po krótkiej konsternacji uniósł brwi i uśmiechnął się krzywo - Pierdolisz... - wziął kieliszek kamikaze i wypił szybko odstawiając go równie szybko na tackę obok pozostałych - Po co ta cała gra przy poznaniu się? Obu tych rzeczy szczerzę nienawidzę, kłamstwa i robienia ze mnie durnia. - zmrużył swoje czarno-szkarłatne ślepia.
W zasadzie to nie miał problemu z tym, że Fabianna okazała się Fabiem i nie ma cipki tylko pindola. Wychował się w Amsterdamie, tam widział już wszystko co tylko XXI wiek ma do zaoferowania, także trap nie był dla niego wyjątkowo szokujący.
- Gdybyś się nie przyznał nadal brałbym Cię za dziewczynę i robił z siebie durnia. - prychnął i dmuchnął w grzywę, która naszła mu na prawe oko - Niezła z Ciebie dupeczka, przyznaję. W życiu bym się nie domyślił.
Nie wiedział jak zwykle reagują rozmówcy Fabia gdy dowiedzą się z kim tak naprawdę mają do czynienia, jednak nie z nim te numery.

_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2876


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Sro Lip 19, 2017 4:16 pm

Jak widać dobra zabawa tego wieczora nie była pisana Elyse. Dziewczyna zmyła się tak szybko, jak się pojawiła. I biedny Samael pozostał by sam! A tak? Ma towarzystwo fioletowej istoty, która na tą chwilę wychodzić nie zamierzała za prędko.
Nie będzie ciągnął rozmowy o rodzie, skoro ten nie chciał. Można było łatwo wywnioskować jak bardzo Sam stronił od rodzinnych tematów i jak bardzo mogą być dla niego uciążliwe. Nie znał wampira ale łatwo jest odgadnąć chęci na dane tematy - Rozumiem. - odparł jedynie, uśmiechając się. Niech wroga czy męczącego osobnika w Fabio nie widzi... no chyba, że to się zmieni po pewnym wyznaniu.
Ale to niebawem.
Co chciał robić młody wampir w wielkim Yokohamskim mieście? To już zależy od niego. Miał wiele możliwość i nie musiał nawet korzystać z nazwiska! Wbrew pozorom miasto oferuje wiele zwłaszcza gdy zostało ono opanowane po części przez wampiry, nie żeby Fabio był zwolennikiem demonicznych pobratymców, tylko czasami opłacało się korzystać z gatunkowej pozycji. Więc nie musi być to wyłącznie branża Alkoholowa.
Przeczesał dłonią opadające kosmyki włosów za ucho, spoglądając to na kieliszki, to na twarz ponurego wampira. Ciężko odgadnąć co tak naprawdę myśli taki mroczny typ. W końcu już wie kim jego nowa znajoma jest z zawodu oraz... zna już płeć. Z początku chyba nie dosłyszał bo mimo upojenia, wampirze serduszko zabiło mocniej. Lecz gdy już do niego dotarło...
Co zrobi?
Pobije? Wytknie? A może co gorsza wszystko na raz?! Z początku reakcja do przewidzenia, doznał szoku co było całkiem na miejscu... później odnośnie kłamstwa czy robienia durnia, zaczerwienił się - Pomysł Elyse, mnie osobiście kłamstwa się nie podobają. Wolę być szczery zwłaszcza w tak poważnej kwestii jak płeć. Więc wybacz... - było mu głupio. Nie chciał żartować z kogoś, kogo ledwo co zna i to jeszcze z silniejszego - Tak, wiem. - westchnął, patrząc z pod opadających włosów na mężczyznę. Nie wyglądał na specjalnie wściekłego, nie dostrzegł też oznak obrzydzenia.
Tylko się przyglądał. Może już miał styczność z podobnymi? W końcu Amsterdam jest zbiorowiskiem różnych osób.
Nie, tego się nie spodziewał. A może alkohol już namącił w głowie? Samael powiedzial komplement? Fioletowy zamrugał parę razy i aż musiał złapać się za czerwone policzki - D-dziękuję? - ostatnio częściej spotykał się z małymi słowami niż atakami od strony urażonych samców, że podrywali niewinnego trapa.
- Przynajmniej nie zaatakowałeś mnie za mój byt oraz prawdę. Nie jednego ona uraziła. - no w szoku był dalej. Odwrócił też na moment głowę, by spojrzeć na jakiś niewidoczny punkcik na parkiecie.
Jeśli Samael się nie obrazi, Fabio szybko sięgnie po jeden kieliszek shot'a i szybko go wypije, marszcząc przy tym nos. Biedny aż się zachłysnął co natychmiastowo spowodowało kaszel. Nieco spłynęło trunku po dłoni wampirka.
Powrót do góry Go down
Samael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 190


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Czw Lip 20, 2017 5:38 pm

Skoro już o zabawie mowa to czarno-szkarłatne oczyska wampira zwróciły się w kierunku tacki z drinkami, gdzie zaczęły dominować opróżnione już kieliszki. Cóż, o ile miał zabawić tutaj nieco dłużej będzie musiał złożyć kolejne zamówienie. Póki co nie miał ochoty ruszać tyłka z kanapy, jednak prędzej czy później pragnienie większej ilości alkoholu i szumu w głowie weźmie górę. Kieliszki jakie pochłonął nie wywarły na nim wielkiego efektu, z wyjątkiem może większego rozplątania się języka. Mówił więcej i bardziej otwarcie niż zazwyczaj choć daleko było mu to pijackiego spoufalania się. Potrafił nieźle się kontrolować nawet będąc pod wpływem.
- Mogłeś więc naprostować sytuację w momencie gdy postanowiła sobie zrobić jaja. - prychnął i po raz kolejny nerwowo dmuchnął w grzywę, bardziej z irytacji i przyzwyczajenia niż faktycznej konieczności. Był lekko podkurwiony zaistniałą sytuacją, jednak nie wściekł się tak jakby można się było spodziewać. Kobiety łagodzą obyczaje a jego aktualny rozmówca to takie trochę dwa w jednym, nie? Po za tym nie zaczął jeszcze go podrywać tak więc nie mógł poczuć się urażony przez rozczarowanie.
- Ważne, że dowiedziałem się zanim zacząłem poczynać kroki w kierunku poderwania cię. Gdyby wypłynęło to po fakcie... Koło takiego kłamstwa i manipulacji nie mógł bym przejść obojętnie. - młody Asmodey wzruszył ramionami - Nie bierz tego do siebie, jak mówiłem dobra z ciebie dupa. - na posępną do tej pory twarz wampira wpełzł lekki uśmieszek. Ba, puścił nawet do trapa oczko co chyba spowodowało zakrztuszenie się.
Zaklął po niderlandzku i podniósł się z kanapy aby pomóc fioletowemu wykrztusić drinka. Usiadł obok niego i poklepał po plecach, na tyle mocno by pomóc, jednak starając się robić to z wyczuciem. Fabio to facet, ale był tak drobny i kruchy, że niejedna dziewoja mogłaby pozazdrościć mu figury.
- Już okej? Żyjesz? - zapytał unosząc jedną brew i przyglądając się twarzy trapa sprawdzając czy czasem nie sinieje. Jako wampir nie musiał oddychać jednak zakrztuszenie się a zwłaszcza alkoholem to cholernie nieprzyjemna rzecz. A on tylko puścił mu oczko! Co by było gdyby pociągnął swoją wypowiedź dalej i powiedział, że w sumie to i tak by go puknął? Szok, niedowierzanie, zawal? Może lepiej nie sprawdzać.
O ile Fabio doszedł już do siebie, brunet sięgnął po ostatni kieliszek i szybko go opróżnił.
- Bierzemy coś jeszcze? Głupio tak siedzieć na sucho. - zapytał odkładając puste szkło na tackę wypełnioną po brzegi jego również wypitymi bliźniakami.

_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2876


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Wto Lip 25, 2017 7:00 am

Niech się już tak nie burzy! Fabio od początku nie chciał nikogo oszukiwać, ale skoro Ely na to wpadła i szybko wypaliła, to było ciężko się przyznać. Głupio owszem, lecz nie do przesady.
- Ojej no spokojnie już, przecież nikomu się nic przez to nie stało. Najważniejsze, że znasz już prawdę. - spuścił odrobinę łebek, czując wstyd. Jednakże Samael nie wyglądał na takiego co faktem się wkurzył. Bardziej zirytowany kłamstwem. Co się dziwić?
Ale pomijając już głupi żart, teraz to Sam był przyczyną zadławienia się palącym alkoholem. Nie dość, że było niekomfortowo przez sam kaszel, to jeszcze piekące gardło. Puszczenie oczka, komplementy i jeszcze coś odnośnie podrywania. Że zamierzał? Mniejsza już o to. Fabio dławił się póki drugi wampir nie wstał i nie poklepał po plecach.
Pomogło!
Wampirek złapał oddech, przecierając dłonią łzę która to spowodowana kaszlem pokazała się w jego kąciku - Tak, tak już jest dobrze. Dziękuję. - uśmiechnął się mimo skrępowania. Wciąż na buzi Fioletowego widniał delikatny rumieniec i bynajmniej nie był on spowodowany alkoholem. Wreszcie mógł się wyprostować, poprawić włosy i zacisnąć bardziej nogi. Samael znajdował się dość blisko, więc nic dziwnego że czuł się mniej pewnie oraz onieśmielony. Chyba tym razem drinki nie pomagały - Można zamówić. Tylko nie widzę nigdzie kelnera. Ktoś powinien się tu kręcić... - lepiej będzie wstać i samemu się rozejrzeć, ewentualnie podejść do lady barmana i zamówić - Chyba, że sami podejdziemy. Zostawimy jakieś swoje rzeczy na kanapie, by nikt ich nam nie zajął. - genialny plan! A może było to spowodowane chęcią odzyskania odrobiny swobody? Samael miał w sobie coś mrocznego, coś co przyciągał wampirka do jego persony, jednakże nie miał prawa zachęcać młodszego do działań, w końcu ten mógłby być stuprocentowym maczo i niechcący skrzywdzić słabszego. Ciężkie życie trapa...
Odwrócił się w stronę wampira, czekając też i na jego decyzję. Mozliwe też iż sam Fabio pojdzie im po alkohol, a młody Asmodey zostanie.


Ostatnio zmieniony przez Fabio dnia Sro Sie 02, 2017 7:00 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Samael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 190


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Czw Lip 27, 2017 4:39 pm

A więc można rzec, że pierwszy kontakt mieli już za sobą. Z pewnością nie było on taki jak wielu by sobie wyobrażało, ale jednak. Kiedy młody Asmodey przestał poklepywać fioletowego po plecach jeszcze dłuższą chwilę trzymał dłoń na jego drobnym ciele.
- Jesteś mi winny przysługę. - Na bladej gębie Samaela wykwitł lekki, cwany uśmieszek. Widząc jak nagła bliskość podejrzanie działa na towarzysza zabrał swoje łapsko. Mały się zarumienił, wyglądał na lekko speszonego. Trudno, drugi raz  przesiadał się nie będzie. Fabio musiał to wytrzymać. Albo wypić więcej by się rozluźnić.
- Kelnera? To klub ze striptizem, tu nie ma kelnerów. - Ciemna brew uniosła się nieco wyrażając zdziwienie. W miejscach takich jak to najczęściej po prostu podchodziło się do baru i składało zamówienie. Sala była na tyle duża by można się było po niej poruszać swobodnie, jednak klientela była liczna i ciężko byłoby pracownikom połapać się gdzie jest, który stolik, zwłaszcza jakby zaczęto zamawiać duże ilości różnych rzeczy. - Możemy najwyżej zawołać tancerkę na prywatny tanie, ale nie byłbyś raczej zainteresowany. - Mały żarcik, nie mający nic wspólnego ze złośliwością. Jak była mowa gdzieś wcześniej, brunet nie miał nic do orientacji czy wyglądu nowo poznanego osobnika.
- Wstawaj, przejdziemy się. - Podniósł swoje cztery litery z sofy i nawet wyciągnął rękę w stronę trapa aby pomóc mu się wygrzebać z pomiędzy stolika i siedzisk. Kiedy ten będzie już obok niego strzeli mu lekkiego klapsa w pośladki. - Ruchy księżniczko. - Wyszczerzył się i puścił do niego oko. Tym razem się chyba nie zakrztusi.
Kiedy ruszył w stronę baru starał się być cały czas pół kroku przed fioletowym aby w razie czego torować mu przejście. Przecież był on kruchy i drobny jak kobieta, łatwo mógł zostać stratowany przez tłum. - Wódka, drink, piwo, coś innego? - Sam dla siebie zamówił jeszcze raz to samo czyli tackę kamikaze. - Ja stawiam. - dodał aby ten wiedział, że nie musi sie krępować czy ograniczać.

_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2876


PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   Pią Sie 04, 2017 11:18 pm

Całkiem miłe od strony Samael'a, że zechciał pomóc słabszej od siebie istocie gdy ta zaczęła się krztusić alkoholem. Tylko ta bliskość... Fabio nie ma problemów z przebywaniem przy innych osobach, tyle że zbyt wstydliwy przy mężczyznach którzy bywali wyjątkowo pewni siebie, a ten jak widać taki był.
Przysługa?
Wytarł usta dłonią, spoglądając na jego twarz. Sam jak widać dostrzegł te zdrowe rumieńce i na szczęście nie skomentował ich. Tylko co z tą przysługą... - W porządku! Ocaliłeś moje gardło przed całkowitym wypaleniem. - tak, bardzo wdzięczny za tak niby mały ratunek.
W sumie... Faktycznie nie zauważył żadnej osoby obsługującej stoliki. Więc trzeba aż iść do baru? Tak daleko? Musiał zatem wstać, jakoś się przemieścić i byłoby łatwiej gdyby Samael swoim zachowaniem nie utrudniał!
- Odpuszczam tańce biuściastych panienek. - bąknął, zauważając że wampir i tak nie miał problemów z orientacją mniejszego. No proszę, więc jednak jeszcze istnieją mężczyźni godni swojej dumy oraz siły. Zapewne by dodał coś jeszcze ale... ale ten klaps? Aż zdębiał! Przecież... Nie. Ten typek sobie pogrywał!
- Przecież bym się ruszył! - zamarudził, dotknąwszy miejsca uderzenia. Nawet nie bolało! Tylko tak miło zapiekło i po kłopocie. Naprawdę, czemu nie było więcej takich osób?
Skoro miał si ruszyć, pognał za wampirem coby się nie zgubić w tłumie - Będę się trzymał blisko. Nie chcę być pomylony z tancerką... - szepnął do wampira, będąc dość blisko by ten go usłyszał. Obawiał się, bo niektórzy napaleńcy już oglądali się za fioletową istotą - Może sok z wódką? Nie chcę czuć jej smaku, skoro mam nieco podrażnione gardło. A upić się jednak chcę. - nie omieszkał nie powiedzieć, Samael stawiał więc niegrzecznie byłoby odmówić - Tak dbasz o mnie. - dodał, mrużąc te fiołkowe ślepka, oblizawszy szybkim ruchem języka miękkie wargi. Miał o tyle dobrze, że przez swój kobiecy wyglądał każdy podobny odruch nie był odstraszający - Następną kolejkę mogę postawić ja. - lepiej jest odwzajemnić! Fabio nie lubił mieć długów, poza tym młodszy wampir wyglądał na takiego co jest w porządku i chroni nawet kruchego wampirka przed złem pubu!
Po zamówieniu mogli wrócić do stolika, tylko... Czemu siedział już tam jakiś koleś z lasencją na kolanach? Wyglądali tak, jakby cały świat nie istniał i tylko oni. Nie zwrócili też uwagi na pozostawione rzeczy, które świadczyły iż stolik był już zajęty. Fabio wstrzymał powietrze, chwyciwszy łapką za nadgarstek czarnowłosego. Wkurzy się? Zapewne. Tylko jak podziała ten dotyk delikatnych paluszków Włocha?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.   

Powrót do góry Go down
 
Człowiek z człowiekiem się nie zejdzie a wampir z wampirem zawsze.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Dziki człowiek-gra Lionheart
» Sala Wejściowa
» Sonea Hastings
» Klub Nocny - Katedra Mokrej Elżbiety
» Eliksiry [Informacja i Spis]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: