IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dawne Dzieje

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Takanori

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3062-w-budowie-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3288-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3285-takanori#70864 http://vampireknight.forumpl.net/t3103-apartament-takanori
Zarejestrował/a : 15/10/2016
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Dawne Dzieje   Sro Maj 03, 2017 9:58 pm

Dzień u Takanoriego normalnie minął, jednakże miał ochotę przejść się przez górski szlak. Po chwili zauważył duże drzewo do którego podszedł usiadł żeby odpocząć na łonie natury. Nie miał w końcu nic do roboty dlatego mógł wylegiwać się aż do uporu. Zastanawiał się nad przeszłością i rodzicami, którzy zginęli za którymi tęsknił dlatego musiał w końcu ułożyć swoje myśli do kupy. Przymrużył wampir oczy, ale był wciąż czujny.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 163


PisanieTemat: Re: Dawne Dzieje   Pią Maj 12, 2017 9:43 pm

Häivä, to był chujowy pomysł — Naissankari nie przeklinał często. Ale gdy już to robił, zawsze miał konkretny powód. Śmiał twierdzić, że wielki rozwścieczony niedźwiedź, uderzający łapami z wściekłym rykiem w grubą lodową ścianę był jednym z nich. Niestety nieważne jak dużo razy Naissankari próbował go uspokoić, tylko pogarszał sprawę. A wszystko zaczęło się piętnaście minut wcześniej. Szedł sobie spokojnie przez las. Nie nucił żadnej piosenki, bo jakoś nigdy nie należał do typu bezsensownie otwierającego usta (jasne, bo ktoś ci uwierzy). Góry wydawały się idealnym miejscem na odpoczynek, wędrował więc niespiesznym krokiem wokół. Zmaterializowany Häivä, biegał w kółko to w jedno, to w drugie miejsce niczym zaciekawiony pies, unosząc od czasu do czasu łeb, zupełnie jakby węszył. Kto by pomyślał, że sterta liści przez którą przebiegnie, wbijając się w nią pazurami okaże się drzemiącym niedźwiedziem?
Rzecz jasna cień momentalnie wycofał się w tył i rozmył w powietrzu, na powrót stając niematerialnym, a osobą na którą padło oskarżenie ze strony niedźwiedzia był Naissankari. Ryk, machnięcie łapą, odskoczenie w tył. Z boku mogłoby to wyglądać zarówno przerażająco, jak i niezwykle komicznie, zwłaszcza gdy wampir w pewnym momencie zaszedł niedźwiedzia od tyłu, wskakując mu na grzbiet. Sam nie miał pojęcia co mu odwaliło, gdy zaśpiewał mu do ucha:
Stary niedźwiedź mocno śpi — ledwo unikając zmiażdżenia, gdy zwierzę przewaliło się w tył, uderzając cielskiem o ziemię. Wykorzystał jego chwilową niedyspozycję, by wytworzyć wokół niego grubą, lodową klatkę. I tak oto znalazł się tu, gdzie stał teraz.
To ja się będę zbierał — poinformował swojego futrzastego nie-przyjaciela, wznawiając na nowo wędrówkę.

***

Im dalej w las, tym lepiej. Od felernego spotkania minęło jakieś trzydzieści minut, mimo to zapach zwierzęcia nadal utrzymywał się na jego ubraniach. Nawet on nie zdołał jednak zabić innego, który wyczuł w powietrzu. Powęszył przez chwilę, by zlokalizować jego źródło. Rozsądek podpowiadał mu, by zaufał instynktowi i wybrał inną drogę, byle nie wpaść na drugiego wampira.
Dlatego rzecz jasna Naissankari, jak to miał w naturze, zrobił mu na przekór i ruszył ku siedzącej na drzewie sylwetce. Mężczyzna. Całe szczęście. Przynajmniej w tym aspekcie mu dopisywało.

_________________

Powrót do góry Go down
Takanori

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3062-w-budowie-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3288-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3285-takanori#70864 http://vampireknight.forumpl.net/t3103-apartament-takanori
Zarejestrował/a : 15/10/2016
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Dawne Dzieje   Sob Maj 13, 2017 5:18 pm

Mężczyzna cały czas odpoczywał opierając głowę o konar drzewa. Z daleka usłyszał dziwne ryki zwierzęcia w lesie czyżby niedźwiadek został obudzony z głębokiego snu? kto tam wie. Westchnął cicho. Minęło trochę czasu jak wyczuł dziwny zapach zwierzęcia dlatego przymrużył złote ślepia w kierunku przechodzącego i nie wyglądał na niedźwiedzia tylko na humanoidalną istotę. Można rzec, że wampir musiał mieć zetknięcie z futrzakiem w lesie. Na twarzy Takanoriego nie zauważycie żadnych emocji jedynie neutralność. Przymrużył raz jeszcze oczy spoglądając na nieznajomego z daleka. Niestety nie było mu odpocząć na łonie natury, ale czy tak było naprawdę? Wampir leżąc zmienił pozycje na siedząco i zastanawiał się przez chwilkę co tutaj robi nieznajomy w tej okolicy. Chociaż może nie będzie aż tak nudno niż przedtem. Gdy spojrzał się na nowego wypowiedział spokojnie słowa:
- Siema, widzę, że miałeś pierwsze spotkanie z futrzastym przyjacielem - odparł opierając głowę o konar drzewa.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 163


PisanieTemat: Re: Dawne Dzieje   Sob Maj 13, 2017 5:32 pm

[Zapomniałem dodać, fabuła dzieje się na tyle dawno temu, by Naissankari nie miał jeszcze blizn na ciebie. Jest piękny i powabny jak nimfa leśna. Ta. *parsk*]

No proszę, ktoś widział go pierwszy raz na oczy i nie rzucał mu się od razu do gardła. Z drugiej strony miał do czynienia z facetem z krwi i kości, a nie z kolejnym niedźwiedziem. Całe szczęście. Słysząc jego komentarz, przekrzywił głowę w bok. Gdyby był bardziej otwarty, pewnie właśnie parsknąłby śmiechem. Niestety w tym momencie było go stać jedynie na spokojne wpatrywanie się w... drugiego złotookiego. No proszę, co za zbieg okoliczności. Nawet kolor oczu mieli ten sam.
Aż tak czuć, czy było słychać? — zdawał sobie sprawę, że dźwięki po lesie niosły się niesłychanie, nawet jeśli jego swoista walka skończyła się dobrych kilkanaście minut temu. Z drugiej strony, wyczulony wampirzy słuch pozwalał mu na dosłyszenie, że niedźwiedź jeszcze jakiś czas po jego odejściu walczył z lodową klatką.
Mam nadzieje, że pierwsze i ostatnie tej pięknej wiosny. Na serio — akurat za niedźwiedziami nie przepadał. Mógł spędzać czas w towarzystwie lisów, wilków i innych psowatych, ale wszystko co jednym pazurem mogłoby wyrwać mu wnętrzności, trafiało na czarną listę.
Keitaro — przedstawił się krótko ze skinięciem głowy, uznając je za wystarczające przywitanie. Nie przepadał za podawaniem innym dłoni, pominął więc ten prosty gest, licząc że drugi wampir nie będzie tym jakoś szczególnie zawiedziony. Häivä usiadł na ziemi, odginając pysk w tył, by przyglądać się terenom za sobą, gdy podświadomie wyczuł, że nie ruszą się stąd przez dłuższy czas.

_________________

Powrót do góry Go down
Takanori

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3062-w-budowie-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3288-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3285-takanori#70864 http://vampireknight.forumpl.net/t3103-apartament-takanori
Zarejestrował/a : 15/10/2016
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Dawne Dzieje   Sob Maj 13, 2017 5:44 pm

Takanori nie spuszczał wzroku od rozmówcy widząc jego reakcję, wyglądał na spokojnego wampira jakby nie patrzeć. Gdy usłyszał słowa rozmówcy to odpowiedział na nie:
- A no niestety tak, przebudziłem się wtedy ale to nic takiego - rzekł krótko dając do zrozumienia, że nic się nie stało. I tak ćwierkały mu nad głową cholerne ptaszynka na drzewie. Usłyszał dziwne szmery jakby niedźwiedź zaczynał z czymś walczyć. Chociaż wampirowi nie obchodziło to co robił zwierzak. Kolejne słowa wypadły drugiego wampira, który faktycznie nie przepadał chyba za wiosną ale niestety lato zbliża się, a potem jesień w końcu.
- Hah, wiosna wiosną, niestety lato zbliża się co jest niesłychane. Będzie co raz gorzej ale cóż oby nie - odparł niezadowolony z tego faktu, że wiosna niedługo kończy się, a nadchodzi gorsza pora roku - lato. Nienawidził Takanori zbytnio lata z tego względu, że jest strasznie gorąco i będzie musiał stronić ciągle w apartamencie lub leżał w zimnej wodzie żeby ochłodzić swe ciało.
- Takanori - przedstawił się bez żadnych ceremonialnych słów. Oczywiście Keitaro i jak Takanori najwyraźniej mają coś wspólnego. Nie tylko oczy ale też gest powitania więc było wszystko dobrze. Gestem ręki pokazał Keitaro, że może śmiało podejść do niego. Po co miałby stać, a Mikage siedzieć więc wolałby żeby usiadł na ciepłym podłożu.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 163


PisanieTemat: Re: Dawne Dzieje   Sob Maj 13, 2017 5:55 pm

Przebudziłeś się? Ale nie jesteś niedźwiedziem przybierającym ludzką postać, co? — zażartował tylko połowicznie. Kto wie jakie rzeczy kryły się w tutejszych lasach? Im bardziej oddalał się od terenów Finlandii, tym bardziej docierało do niego jak wielkie dziwactwa skrywał świat. Ponadto słyszał już legendy o kitsune, lisach które po osiągnięciu tysiąca lat, zyskiwały moc przybierania ludzkiej postaci. Tylko jaki lis dożywał tysiąca lat, do diabła.
Lato... nienawidzę lata — podzielił się podobną informacją z nowo poznaną osobą. Ciężko było się dziwić, że ktoś kto na co dzień dysponuje mocą lodu, wolał chłodniejsze pory roku. Tak jak z reguły ci dysponujący ogniem, narzekali na mroźne zimy. Dlatego nigdy się z nimi nie trzymał.
Miło poznać — dokończył formułek grzecznościowych i skorzystał z jego propozycji, siadając obok. Na tyle daleko, by nadal dzieliło ich od połowy metra do metra odległości.
Takanori, Takanori, Takanori.
Powtarzał przez chwilę w myślach jego imię, nie łudząc się, że zdoła je zapamiętać w najbliższej przyszłości. Było dość długie. Dużo łatwiej byłoby mówić mu Taka. Albo Nori. Z tym, że Nori kojarzyło mu się z glonami, w które zawijali sushi. Przyjrzał się pokrótce wampirowi. W sumie miał ciemne włosy, całkiem nadawałby się na glona. Choć może na razie nie będzie dzielił się z nim podobną myślą, nadal nie wiedział czy nie należy do gatunku niedźwiedzi zmieniających się w ludzi.
Sprowadza cię tu coś innego za wyjątkiem chęci zwiedzania? — zapytał, postukując butem o ziemię. Czerwony trampek był i tak wymazany błotem na tyle, by przybrał bardziej brunatny kolor, nie robiło mu więc większej różnicy czy ubrudzi go jeszcze bardziej.

_________________

Powrót do góry Go down
Takanori

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3062-w-budowie-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3288-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3285-takanori#70864 http://vampireknight.forumpl.net/t3103-apartament-takanori
Zarejestrował/a : 15/10/2016
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Dawne Dzieje   Sob Maj 13, 2017 6:11 pm

Zaśmiał się Takanori ze słów które padły od Keitaro. Normalnie aż uśmiechnął się po raz pierwszy przy płci męskiej.
- Hmm kto tam wie.. - zastanowił się oczywiście nad tym pytanie raz jeszcze, ale skończył wypowiedz:
- E tam, niedźwiedzie są mniej groźne niż wampiry - rzekł krótko mówiąc poważnie. Nie zmieniał pozycji siedzenia wampir zastanawiając co będzie biedny robił w lecie.
- Witaj w klubie, bo ja też nienawidzę - miał szczęście, że nie posiadał żadnej mocy ze światłem, niestety z ogniem ma ale nie używa go nagminnie. Właściwie nie zastanawiał się nad tym zbytnio tak naprawdę.
- Miło mi Ciebie poznać również - rzekł widząc, że odwzajemnił gestem siedzenia ale w danej odległości. Oczywiście wampirowi to nie przeszkadzało mu to. Cisza zapadła pomiędzy nimi gdy zastanawiali się nad czymś pewnie. Gdy padły kolejne słowa nowo poznanej osoby to spojrzał się kątem oka, a potem odwrócił wzrok na rozmówcę odpowiadając:
- Hmm... chciałem odpocząć od hałaśliwego miasta i mojego rodu innym słowem rodziny. A Ty? - rzekł krótko zastanawiając czy mówić z jakiego rodu pochodzi ale na razie nie.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 163


PisanieTemat: Re: Dawne Dzieje   Sob Maj 13, 2017 7:22 pm

Rzeczywiście były mniej groźne, ale jakoś jednocześnie mniej przyjazne w obyciu. No chyba, że chodziło o wampirzyce. Wtedy zdecydowanie prędzej dałby się przytulić niedźwiedziowi niż jednej z nich.
Świetnie. Ciężko by było wysiedzieć obok kogoś, kto krzyczałby "Chwalmy słońce!" i bił pokłony w stronę nieba — rzucił cały czas z tym samym kamiennym wyrazem twarzy, będącym tak bardzo mylnym sygnałem podczas rozmowy. Niestety, Naissankari miał styczność z światłem dość bliską dzięki przewrotnemu losowi, który postanowił obdarzyć podobną mocą jego młodszego brata. Nie potrafił zliczyć ilu ataków się przez to nabawił.
Hałaśliwe miasto i ród. Brzmi na większe zbiorowisko, może ktoś wyżej postawiony.
Ciężko było stwierdzić po tak niejasnych informacjach.
Jestem w trasie. Nie wiem dokąd zmierzam, po prostu idę przed siebie, szukając kogoś, kogo nawet nie znam. Długa historia — rzucił rozkładając bezradnie ręce. Takie były w końcu fakty. Zapisał sobie potencjalne imię ojca, które mogło okazać się zwykłym blefem i nie mieć nic wspólnego z prawdą. Jego wygląd również mógł być przestarzały o jakieś dziewięćdziesiąt lat. Miał rzecz jasna stare zdjęcie, na które patrzył tyle razy, by rysy twarzy wampira wyryły mu się w głowie na dobre, lecz nawet to nie dawało mu stuprocentowej pewności, że będzie w stanie go rozpoznać. Tyle zabawy.

_________________

Powrót do góry Go down
Takanori

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3062-w-budowie-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3288-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3285-takanori#70864 http://vampireknight.forumpl.net/t3103-apartament-takanori
Zarejestrował/a : 15/10/2016
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Dawne Dzieje   Nie Maj 14, 2017 11:20 pm

Takanori zaśmiał się po cichu widząc, że jednak coś jeszcze łączy. Normalnie bratnie dusze, świetnie. Zamilkł na chwilę zastanawiając kiedy te słońce schowa się żeby nie wchodziło w paradę gdyż promienie słońca stykają z jego oczami. Zmienił pozycję na taką żeby więcej cienia było dla niego. Gdy spojrzał się na kamienną twarz nowo poznanej osoby nie zareagował zbytnio na nią na tyle, żeby być zdziwiony. Taka w końcu mógł się wyrwać z apartamentu gdzie rozmawiał z rozwydrzoną dziewuszką, która pewnie już sobie poszła lub śpi w najlepsze w sypialni. Westchnął cicho przymrużając złote ślepia myśląc, że nie zrozumie kobiet. Nie zanosi się na to nawet żeby tak było. Myśli zostały zakłócone przez Keitaro spojrzał się poważnym wyrazem twarzy.
- Rozumiem... jesteś niczym wędrownik szukający czegoś interesującego? - spytał się z ciekawości, na tyle żeby nakarmić swój apetyt.
- No ja właściwie to szukam rodzeństwa z rodu Hiou - rzekł krótko mówiąc do Keitaro.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 163


PisanieTemat: Re: Dawne Dzieje   Pon Maj 15, 2017 7:48 pm

Słysząc śmiech ze strony wampira, zerknął na niego kątem oka, zupełnie jakby chciał się upewnić, że napewno właśnie ta reakcja została mu w tym momencie przedstawiona. Podobne drobne elementy wielu mogły wydawać się mało znaczące, ale Naissankari uwielbiał je zbierać w jedną całość. Następnie wyrabiał sobie konkretny, acz nierzadko niezwykle zmienny pogląd na daną osobę, co ułatwiało mu znacznie funkcjonowanie w jej towarzystwie.
Można tak powiedzieć. Z pewnością, gdy już w końcu zatrzymam się w jednym miejscu będzie to skutkiem czegoś wyjątkowo interesującego. Albo kołka w sercu — mimika na jego twarzy nie zmieniła się w żaden sposób, co uniemożliwiało stwierdzenie czy żartował, czy może mówił poważnie. I weź tu z nim rozmawiaj.
Niestety nie będę w stanie pomóc... nie jestem stąd — powiedział powoli, co raczej nie było koniecznym spostrzeżeniem. Jakby nie patrzeć Naissankari nijak nie pasował wyglądem do wizerunku standardowego Japończyka. Może gdyby Takanori zamknął jedno oko... potem drugie... tak, teraz mógłby całkiem wyglądać jak Azjata!
Taak.
Ale jeśli zmierzasz w kierunku najbliższego miasta, mogę zaproponować swoje marne towarzystwo — szczerze mówiąc nie miał pojęcia gdzie był. Zgubił się jakiś czas temu, choć stopniowo rozrysowywał mapę, na wypadek gdyby musiał wrócić po własnych śladach. Wpadnięcie na kogoś, kto wiedział gdzie co jest wydawało się w tym momencie niezwykle zbawienne. Nawet jeśli oczywiście Naissankari nie miał zamiaru przyznać tego na głos, a wręcz udawać, że doskonale wie gdzie znajduje się najbliższe miasto — I ewentualną pomoc. Ale tanio się nie liczę.
Tym razem uniósł kącik ust, by zaznaczyć przebłysk żartu we własnych słowach.
Z drugiej strony patrząc na jego poważne spojrzenie, czy aby na pewno żartował?

_________________

Powrót do góry Go down
Takanori

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3062-w-budowie-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3288-takanori-hiou http://vampireknight.forumpl.net/t3285-takanori#70864 http://vampireknight.forumpl.net/t3103-apartament-takanori
Zarejestrował/a : 15/10/2016
Liczba postów : 52


PisanieTemat: Re: Dawne Dzieje   Pon Maj 15, 2017 8:55 pm

Młodzieniec w końcu stał się poważny po tamtejszym śmiechu. Najwyraźniej zaczynał rozumować nowego kolegę co szło to w dobrym kierunku. Przymrużył gadzie złote oczy w kierunku horyzontu i spojrzał się kątem oka na rozmówcę:
- Rozumiem Cię, można rzec iż mam podobnie jak Ty - odpowiedział spokojnym tonem do Keitaro. Rozmówca nie był ciężki do rozmów, potrafił z takimi osobami dobrze rozmawiać. Gdy opowiedział o tamtejszej sytuacji to wypowiedział:
- Nic się nie stało Keitaro. Znajdą się kiedyś - odparł krótko. Takanori uśmiechnął nikle, ale był widoczny na jego twarzy. Usłyszał słowa na temat zmierzania w kierunku miasta wtedy rzekł:
- Właściwie mam zamiar iść w kierunku najbliższego miasta. Oczywiście skorzystam z propozycji - odparł spokojnym i przyjaznym tonem głosu, dając mu znać, że może się wybrać z nim. Zawsze we dwójkę raźniej podczas spaceru.
- Niedaleko zaparkowałem samochód. O ile Ci nie przeszkadza mogę Ciebie podwieźć. - no cóż Takanori chciał być uprzejmy wobec niego. Wysłuchał słów jego i zauważył reakcję czując jakby żartował przy nim, ale czy na pewno? Najwyraźniej Keitaro jest specyficznym wampirem.
Powrót do góry Go down
Naissankari

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2823-naissankari-asmodey http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego
Zarejestrował/a : 24/08/2016
Liczba postów : 163


PisanieTemat: Re: Dawne Dzieje   Pon Maj 15, 2017 9:35 pm

Nie skomentował w żaden sposób słów o podobnym podejściu. W rzeczywistości Naissankari za coś interesującego uważał tylko i wyłącznie odnalezienie swojego ojca, co jak można było dostrzec po obecnym obrazku - nie szło mu zbyt dobrze.
"Znajdą się kiedyś."
Co w rodzinie, to nie zginie — rzucił luźno, odchylając się w tył, by przyjrzeć się uważniej nieboskłonowi. Dla wielu nie stanowił on z pewnością szczególnie ciekawego obiektu, lecz Naissankari musiał przyznać, że potrafił poświęcić jego obserwacji wiele długich godzin. Zwłaszcza przy odpowiednim zachmurzeniu, które oferowało zabawę z serii 'co widzisz?'.
Świetnie.
Wyglądało na to, że jego plan się powiódł. W dodatku dużo lepiej niż początkowo zakładał. Obrócił się ponownie w stronę Takanoriego. Przynajmniej miał tę przewagę, że wampir nie wywiezie go do lasu i nie zgwałci, co nie? Kobiety musiały się tym przejmować na każdym kroku. Komuś takiemu jak Naissankari nic nie groziło, kto chciałby gwałcić drugiego faceta? W dodatku w lesie?
Świetnie. Niewątpliwie skorzystam — powiedział otwarcie, nie wstając jednak z miejsca. Nie był pewien czy Takanori chciał ruszać już teraz, pozostawił mu więc decyzję, kiedy podniosą się z miejsca. Nie zamierzał niczego przyspieszać, w końcu nie był z nikim umówiony. Właściwie czasu miał aż zanadto.

_________________

Powrót do góry Go down
 
Dawne Dzieje
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Zielony potwór zazdrości czyli co się dzieje kiedy rozmawiasz z Blackiem
» Dzieje rodu Stark i kroniki żywotów potomków Winterfell
» "Dzieje Magii" Bathildy Bagshot [do edycji]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: