IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Medyczne szkolenie [od seksownej "mamuśki" <3]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Louisa
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t522-louisa#612 http://vampireknight.forumpl.net/t592-louisa#811 http://vampireknight.forumpl.net/t3331-ofiara-losu-luska#71592
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 412


PisanieTemat: Medyczne szkolenie [od seksownej "mamuśki" <3]   Pią Maj 26, 2017 5:54 pm

Louisa niedawno rozpoczęła studia medyczne. Wreszcie osiągnęła swoje marzenie, chociaż pierwszy rok był najtrudniejszy dla niej. Nie potrafiła się przestawić na inny tryb życia, miała zajęcia od rana aż do późnego wieczora i brakowało jej styczności z ludźmi, którzy potrzebowali pomocy. Czasami miała wrażenie, że te studia marnują jej czas, na szczęście udało jej się znaleźć swobodniejszy weekend, w którym nie odsypiała całego tygodnia męczących i nudnych, jak na razie zajęć, i mogła wreszcie odbyć zajęcia u Esmeraldy. Nieco się obawiała łowczyni, nie znała jej aż tak dobrze, chociaż miała okazję spotkać parokrotnie. Nie bardzo też wiedziała, jak te zajęcia miałyby wyglądać. Na uczelni dopiero w przyszłym semestrze będzie odbywała zajęcia w szpitalu przy sekcji zwłok. Miała nadzieję, że chociaż takie zajęcia ją wciągną, chociaż czasami miała wrażenie, że ci ludzie nie mają najmniejszego pojęcia o tym, co uczą. Ale co się dziwić na pierwszym roku?
Louisa dojechała do Oświaty, wylegitymowała się, bo jeszcze miała uprawnienia łowcy, chociaż... nim nie była. Nie nadawała się na bycie łowcą. Nawet jeśli nienawidziła wampiry, to nie potrafiła wyrządzać krzywdy drugiej osobie. Miała w sobie za dużo empatii, chociaż naoglądała się wiele przemocy i zwyrodnienia ze strony krwiopijcy. Na własnej skórze również tego doświadczyła, a jednak nie potrafiła.
Dotarła do gabinetu Esmeraldy, w którym trzy dziewczyny miały się spotkać, nim łowczyni przejdzie do rzeczy. Louisa miała jeszcze nieco czasu, aby przebrać się w odpowiednie rzeczy. Zdjęła swój strój i założyła luźne, wygodne spodnie, które związała w pasie tasiemką. Zarzuciła także luźny podkoszulek i na to jeszcze przywdziała kitel. Nie wiedziała, co będą robiły, bo Esmeralda była bardzo tajemnicza - jak zawsze. Wiedziała jednak, że lepiej być przygotowanym na wszystko!

_________________


Kot Louisy.

@
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 348


PisanieTemat: Re: Medyczne szkolenie [od seksownej "mamuśki" <3]   Pią Maj 26, 2017 9:17 pm

Estelle przyjechała do oświaty zdecydowana. Niegdyś nie widziała siebie w roli łowcy, nawet jak się dowiedziała do wampiry potrafią zrobić i jakie jest jej pochodzenie. To że należała do rodu Namikaze, wcale nie powodował aby czuła w sobie chęć do walki i mordu. To nie była jej bajka. Estelle od zawsze była ciamajdą i dobrą do bólu istotą. Dopiero kiedy w jej życiu zaczęło się pojawiać więcej pijawek i odczuwała na własnej skórze ich działanie, postanowiła dołączyć do oświaty. Ale nie sądziła by ze swoim ciapowatym podejściem dała radę w walce wręcz. Postanowiła skupić się na nauce medycyny i w ten sposób pomóc poszkodowanym łowcą. Oczywiście parę lekcji walki też weźmie, coby móc się bronić i bliskich, ale medycyna to jest jej główny cel!
Związała jasne włosy w kitkę, ubrała odpowiedni strój do wizyty w gabinecie lekarskim i udała się do pomieszczenia, którego numer miała zapisany na wyblakłej kartce. Weszła do środka potykając się o własne nogi i lądując kolanami na kafelkach. No to wejście smoka.
Uniosła duże, błękitne oczy, patrząc na znajdującą się już w środku Luśkę. Patrząc z jej perspektywy różowowłosa panna wyglądała, jakby wciąż miała siedemnaście lat przez delikatne rysy i wyraz twarzy przerażonego królisia.
- Hej - przywitała się wstając nagle i otrzepując brud z kolan - Jestem Estelle - uśmiech rozjaśnił jej zszarzałą twarz, a nogi w końcu się ruszyły aby podać złotowłosej dłoń na powitanie. No nic, teraz jeszcze tylko Chizu i Esme. O tym, że córka jej kuzyna dołączy wiedziała już dawno. No heloł są rodziną. A Esme widziała kiedy opatrywała jej rany po walce z Zackiem. Huh, tu już nie miała bladego pojęcia, że to brat Louisy!

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 873


PisanieTemat: Re: Medyczne szkolenie [od seksownej "mamuśki" <3]   Sob Maj 27, 2017 1:16 am

Chizuru miała zupełnie inne odczucia niż jej kuzynka. Od zawsze chciała polować na wampiry, dokładnie tak jak jej matka, z którą była związana od zawsze. Nigdy tak naprawdę nie chciała zostać medyczką. Medycyna nie inyeresowała jej nigdy, wolała biegać i lać się z wampirami. Teoretycznie, wiadomo. Długo trwało nim zorientowała się, że nie nadaje się na polującego łowcę. Drugie tyle zajęło jej podjęcie decyzji o zostaniu medykiem. Od zawsze chciała przecież ratować ludzkie życia. Właściwie to wszystko było dzięki Esme, która w tym momencie była jedyną osobą, której Chizuru ufała bezgranicznie. Bardzo polubiła lekarkę i absolutnie nie miała nic przeciw, by ta została jej nauczycielką.
Podobnie jak Estelle wiedziała, że jej kuzynka pojawi się na szkoleniu. Nie miała jednak pojęcia o obecności Louisy, z którą nie zdążyła się zaprzyjaźnić zanim wyjechała. Dlatego kiedy pojawiła się na progu sali, początkowo stanęła jak wryta, gapiąc się w złotowłosą koleżankę jak ciele w malowane wrota.
- Louisa! Nie wiedziałam, że też będziesz - przywitała się z dziewczyną i przytuliła ją na powitanie. Mogła chyba sobie pozwolić, prawda? Nie były przyjaciółkami ale też nie były sobie obce. Poza tym, Chizu naprawdę cieszyła się z obecności siostry Zacka.
- Esti, ale nie musisz od razu rzucać się na kolana. Jestem pewna, że Louisa wcale tego nie chce - zwróciła się w stronę różowowłosej, do której podeszła by pomóc jej się podnieść. To miał być taki suchy żart na rozładowanie napięcia. Nie muszę dodawać, że Chizu bardzo się tym rozbawiła, nie?

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1918


PisanieTemat: Re: Medyczne szkolenie [od seksownej "mamuśki" <3]   Sob Maj 27, 2017 11:56 pm

To był szalony dzień, bo przez natłok obowiązków, Esmeralda początkowo zapomniała o obiecanym spotkaniu. Bandaże, próbki, chorzy… Przy nawale pracy ciężko zachować dobry humor, ale Płomiennowłosa była jedną z osób, która prawie zawsze miała na wszystko odpowiedź. Po ogarnięciu bieżących spraw, kilkukrotnym pouczeniu medyków i spacyfikowaniu rozszalałych pacjentów, lekarka mogła wrócić do swojego gabinetu. Znajdowała się zaledwie kilka metrów przed drzwiami gdy tak oto wielka migocząca żarówka błysnęła tuż obok jej rudej czupryny.
- O Chryste, spotkanie! - powiedziała sama do siebie, prawie gubiąc po drodze stosy papierów. To nie tak, że nie cieszyła się na możliwość nauczania. Ba. Przekazywała wiedzę z radością, przy czym całkiem dobrze sprawdzała się w tej roli. Do tej pory miała jednak niewielu uczniów, bowiem większość gardziła medycyną i furtkami jakie ta mogłaby przed nimi otworzyć. Zapatrzone w siebie buce i tępe osiłki nie mogły pojąć prawdziwego sensu, ale każdy był przecież dobry w czymś innym.
Lekarka wzięła kilka wdechów i dumnym krokiem pokonała dalszą trasę szpitalnej części Oświaty. To dziś miała spotkać córkę Gerarda, której de facto mogła zostać macochą. Co za pokręcona sytuacja.
- Już jestem, wybaczcie za spóźnienie. - Esmeralda miała na sobie dość krótką błękitną sukienkę w kwiaty, a na nogach czerwone szpilki. Tylko biały lekarski fartuch jasno wskazywał na profesję jaką mogła się parać. Włosy łowczyni obficie zakrywały większą część pleców. Zdecydowanie nie wyglądała jakby za chwilę miała kroić trupy, ale nie przedstawiła jeszcze planu dzisiejszego popołudnia.
Przywitała się z dziewczynami krótkim przytuleniem i pocałunkiem w policzek. Było to dalekie od profesjonalizmu, ale Esme miała swój świat i własne metody wychowawcze względem uczniów.
- Zanim przedstawię Wam mój plan, chciałabym poznać Wasze oczekiwania. Wasz poziom może być różny, dlatego warto dowiedzieć się co już potraficie. - to zdanie bardziej skierowała do Louisy i Estelle. Pierwsza studiowała i naprawdę rzadko się widywały, a druga była w Oświacie prawdziwą świeżynką. Tylko Chizu była prawdziwą weteranką ich lekcji i doskonale wiedziała, jak szalona potrafi być czasem lekarka.

_________________
Powrót do góry Go down
Louisa
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t522-louisa#612 http://vampireknight.forumpl.net/t592-louisa#811 http://vampireknight.forumpl.net/t3331-ofiara-losu-luska#71592
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 412


PisanieTemat: Re: Medyczne szkolenie [od seksownej "mamuśki" <3]   Pon Maj 29, 2017 12:13 pm

Louisa wiązała właśnie włosy we francuski warkocz. Mogła po prostu związać je w kitkę, jednak były tak długie, że mogłyby jej po prostu przeszkadzać. Dziwne by też było, gdyby zaszyła trupa ze swoimi włosami i przy okazji DNA. Kiedy uplotła już połowę swoich włosów do pomieszczenia weszła dziewczyna o... różowych włosach?! Widziała już wiele w swoim życiu, ale nie tak odważnego koloru. Oczywiście nie należała do osób, które robią docinki, ponieważ się wyróżniają. Wiedziała, że mógł to być zarówno skutek uboczny przemiany w wampira, jak i mogła mieć po prostu ochotę na przefarbowanie włosów lub z takimi się urodziła. Estelle na pewno nie dostrzegła niczego nieprzyjemnego na twarzy Louisy. Za to mogła dostrzec zaskoczenie, kiedy ta się po prostu przewróciła (nie ma to jak wejście a'la Anastazji Steel! :3). Niewiele myśląc, doskoczyła do niej i wyciągnęła rękę, żeby pomóc jej wstać. Na dodatek przyszła Chizuru i Louisa na jej widok uśmiechnęła się szeroko. Chizu znała, bo była córką byłego dowódcy, który to przyjaźnił się z jej ojcem. Zresztą nieco się zbliżyły do siebie we Włoszech, gdzie to zostały wysłane na misję. Był tam też James, którego wciąż... kochała. Mężczyzna gdzieś zniknął, już dawno uciął im się kontakt.
Objęła swoją dobrą koleżankę na powitanie. Cieszyła się na jej widok, bo poniekąd brakowało jej obecności dziewczyny. Była taka otwarta i jej osobowość wręcz zachęcała do tego, aby otwarcie z nią rozmawiać.
- Zrobiłam sobie trochę przerwy od studiowania i pani Green zaprosiła mnie na szkolenie medyczne. Od niej na pewno dowiem się więcej o wampirach niż od profesorów.
Puściła do koleżanki perskie oko i mniej więcej w tym samym momencie przybyła sama Esmeralda. Louisa już ją widziała podczas zebrań oświaty, ale nie znały się zbyt dobrze. Nie wiedziała także, że cokolwiek mogłoby ją łączyć z jej ojcem. Oczywiście to nie byłaby jej sprawa, w końcu Gerard czuł się strasznie samotny i brakowało mu towarzystwa kobiety. Wiedziała o tym, a jednak bolałoby ją gdzieś tam w środku, że jakaś inna kobieta mogłaby zająć miejsce jej matki. Matka ma się tylko jedną, choćby Esmeralda była najlepszą, tuż po Michiru, kobietą na świecie. Nie zamierzała jednak być opryskliwa dla kobiety. Bez przesady! Dzieckiem nie była.
- Jakieś doświadczenie mam. Szkoliłam się u poprzedniego głównego medyka oświaty, wielokrotnie mu asystowałam. Uczestniczyłam także w zabiegach, ale jeszcze nigdy w poważnych operacjach. Studiuję teraz medycynę i bardziej... interesowałby mnie organizm wampirów, ich słabości, wnętrze i to nie mówię o ich paskudnym charakterze. I... ostatnio zainteresowałam się alchemią... Mam w planach także szkolić dalej swoją magię leczenia.
Spojrzała na pannę Green, jakby obawiając się, że mogła powiedzieć coś... niewłaściwego. Czuła przed kobietą respekt.

_________________


Kot Louisy.

@
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 348


PisanieTemat: Re: Medyczne szkolenie [od seksownej "mamuśki" <3]   Pon Cze 05, 2017 5:36 pm

Nie patrzyłam na to, jak wejście Anastazji ale coś w tym jest! Tylko po drugiej stronie brakowało seksownego ignoranta, chociaż Lousia też jest całkiem, całkiem. Pewnie nie wiele osób wie, ale Estelle jest BISEKSUALNA! Więc w sumie patrząc na tą anielską twarz musiała przyznać, że dziewczyna jest urodziwa i ma coś co przyciąga wzrok. Niemniej różowowłosa nigdy nie przyznała się do tego, że kobiety też ją pociągają. Ba, miała nawet kiedyś dziewczynę ale to wątek na inny "dzień"!
Nie musiała zbierać swoich kościstych nóg z ziemi sama, bo Chizuru zaraz za nią weszła i pomogła jej wstać, jak zawsze śmiejąc się z dwóch lewych nóg swojej ciotki. Chociaż starsza Namikaze wcale nie uważała się za ciotkę i traktowała córkę Marcusa jak swoją siostrę. Przecież dzieliło je ledwo dwa lata! Nie ma co się wywyższać i mówić, że ta to w sumie jest jej bratanicą i powinna się słuchać. Takie numery to nie u nich. Szczególnie teraz, gdy zostały same bo Marcus jak i Azel wyjechali kij wie gdzie i na ile.
- Ha, ha, ha - jak widać jasnowłosa nie dzieliła rozbawienia z Chizu, bo miała już dosyć tego swojego pecha, ale co mogła poradzić? Nic. Jedynie pogodzić się z tym, że chyba już zawsze będzie na coś - lub na kogoś - wpadać.
W końcu na spotkanie przyszła też Panna Green! Ta to dopiero była zjawiskowa, jej uroda aż olśniewała. Dojrzała kobieta, która zna się na rzeczy, jest silna, inteligentna i zaradna. Estelle patrzyła na nią jak w obrazek, słuchając co ma do powiedzenia swoim podopiecznym. Już kiedyś ją widziała, ale nie miała wtedy okazji dobrze się poznać.
- Prawdę mówiąc jeśli chodzi o medycyne, to jestem totalnym samoukiem. Nigdy nie pracowałam na ciele człowieka, wampira czy zwierzęcia. Nie licząc żab na biologii w szkole średniej - wymamrotała, bawiąc się nerwowo bransoletkami na ręce. Widziała, że Chizu i Luśka są pewniejsze od niej i więcej wiedzą, więc zwątpiła czy Esme będzie chciała ją uczuć. W porównaniu do reszty dziewczyn, będzie musiała jej więcej czasu poświecić a może nie mieć kiedy. Życie łowcy to ciągłe zamieszanie, nigdy nie wiesz gdzie będziesz potrzebny. Nie ma czasu na pierdoły, o!
- Ja bym chciała skupić się na leczeniu ludzi, w każdym razie. Jakaś magia uzdrawiająca, to to co przede wszystkim mnie interesuje. Ale przy okazji poznać słabe punkty wampirów nie zaszkodzi - dorzuciła, zerkając nieśmiało na łowczynie.

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 873


PisanieTemat: Re: Medyczne szkolenie [od seksownej "mamuśki" <3]   Wto Lip 04, 2017 4:52 pm

Chyba nai Chizu ani Louisa nie miały szczęścia do facetów. Ta druga kochała wciąż starszego od siebie gościa, który zapadł się pod ziemię, natomiast ta pierwsza... Dobra, okej. Elliot był na miejscu i nigdzie się nie wybierał, za to był wampirem. I to nie byle jakim, bo samym Kuroiaishitą. I jeszcze wcale jej, kurde, nie pamiętał! To już by wolała, gdyby tak jak James kompletnie zniknął z jej życia. Przynajmniej nie spotykałaby go na każdym kroku i miałaby spokój. Może nawet potrafiłaby się odkochać. Może.
- Pani Green... Lepiej tak jej nie nazywaj. Nie żeby Esmeralda miała z tym jakiś problem, ale raczej za tym nie przepada - tyle powiedziała do Louisy, zanim pojawiła się pani Green we własnej osobie. Chizu zdążyła jeszcze posłać Estelle głupawy uśmiech, a potem przywitała się z Esme.
Nie odpowiedziała na pytanie zakładająć, że nie musi. To Esmeralda była jej mentorką w dziedzinie szkolenia na medyka Oświaty, więc znała możliwości i postępy Chizuru prawdopodobnie lepiej niż ona sama. Dlatego słuchała tego, co mają do powiedzenia dziewczyny i wcale nie zdziwił ją fakt, że Esti chciała pójść dokładnie w jej ślady. Były rodziną, wychowywały się w tym samym systemie wartości, a co za tym szło i pragnienia miały podobne. I to wcale nie tak, że Chizu była super doświadczona. Może i jako jedyna z nich trzech pracowała z Esmeraldą, jednak prawda była taka, że to Louisa była weteranką jeśli chodzi o medyczną wiedzę. Przecież nie bez kozery wybrała takie a nie inne studia.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1918


PisanieTemat: Re: Medyczne szkolenie [od seksownej "mamuśki" <3]   Sob Wrz 09, 2017 11:28 am

Szczerze mówiąc nie sądziła, że zainteresowanie medycyną będzie kiedykolwiek tak duże. Zbierając się na szkolenie była bardziej niż pewna, że zastanie jedynie zawodzący wiatr, bądź też jedną, no może góra dwie osoby! Ale trzy dziewczyny? Trzy, miejmy nadzieję, przyszłe dumy medycznego zaplecza Oświaty! Większość ludzi uważała medyków za słabych, ale tylko lekarz wiedział jak jest naprawdę. Nawet dowódcy… ba, nawet sam Gerard twierdził niegdyś, że miejsce lekarza jest w sali chorych, bo jeśli coś się wydarzy, to medyk musi czekać. Powinien być na miejscu, by w pełnej gotowości zając się nawet najbardziej beznadziejnym przypadkiem z jakim przyjdzie mu się zmierzyć. Esmeralda nie potrafiła usiedzieć w miejscu, dlatego na swoich lekcjach zamierzała pokazać jak łączyć pasję z nauką i siłą. Jak sobie radzić, jak wypełniać obowiązki by pomóc, a nie szkodzić i przede wszystkim… bronić swoje zdanie siłą, uporem, wiedzą i zaangażowaniem.
Kiedy znalazła się w pomieszczeniu nie było już śladu po głośnym wejściu Estelle. Wszyscy zdążyli wymienić już uprzejmości, by za chwilę wziąć się do pracy w zakresie … ano właśnie. Żadnej z potencjalnych uczennic nie wspomniała jak będą wyglądały lekcje. Po części dlatego, że przed podjęciem jakichkolwiek kroków chciała poznać ich możliwości. Czy są wrażliwe na widok krwi? Zapach martwych ludzi? A może sam widok zwłok, przy których nie zawsze da się zachować pełen profesjonalizm. Szczególnie na początku medycznej drogi. Lekarka doskonale pamiętała każdego straconego pacjenta.  Człowieka czy też wampira – osobę, którą jej zdaniem dało się uratować, a jednak z jakiegoś powodu starania okazały się tylko bezcelowym działaniem. Minęło wiele czasu zanim nauczyła się patrzeć trzeźwo na pewne mechanizmy. Miała zaledwie osiem lat kiedy to pierwszy raz asystowała przy sekcji zwłok. W wieku dwunastu, wykonywała je samodzielnie, lecz wciąż pod czujnym okiem matki. Przez chwilę znów była małą dziewczynką patrzącą na sine ciało jakiegoś topielca. Bujająca się żarówka rzucała cienie na ściany, które w tym świetle zyskiwały karykaturalne kształty. Lekarka spojrzała kolejno na swoje uczennice.
- Jesteśmy tu po to, żeby się uczyć. Będzie mi miło, jeśli zamiast tytułować mnie per Pani, będziecie mówiły mi po imieniu. - rzeczywiście nie przeszkadzało jej żadne nazewnictwo, ale pod pewnym kątem wiązało ich partnerstwo. Musiały sobie ufać, a bez poznania drugiej osoby nie było zaufania. Poza tym Esmeralda nie miała w sobie długiego kija i nigdy nie traktowała uczniów z góry. Była przecież dla nich, a oni… dla niej! Obustronna współpraca dająca niewątpliwe korzyści dla każdego.
- Pierwsze lekcje zaczniemy w prosektorium. Będziemy miały okazję poznać anatomię ludzi i wampirów oraz postaramy się rozwikłać zagadkę śmierci naszych denatów. Nim przystąpimy do akcji musimy odpowiednio się przygotować. Resztę wyjaśnię po drodze. - otworzyła drzwi dając znak, że za chwilę przeniosą się do dalszego miejsca akcji. Prosektorium nigdy nie kojarzyło się z niczym przyjemnym. Śmierdziało drażniącą sterylnością, ale mimo to zawsze gdzieś wybijał się charakterystyczny zapach trupów. Dobry patolog jeszcze przed otworzeniem worka wiedział jaki typ zwłok zastanie na swoim stole.
Po pokonaniu krętego korytarza znalazły się pod ciężkimi metalowymi drzwiami. Esmeralda przyłożyła kartę wstępu, a czerwone diody zajarzyły się zielenią.
- W środku będą na nas czekały specjalne fartuchy. To królestwo Carlosa, a on raczej dba by wszystko było wykonywane w sterylnych warunkach i bardzo dokładnie. Musimy zostawić po sobie porządek. Umyjemy dokładnie ręce przy umywalkach i założymy stroje. Przed działaniem polecam skorzystanie z maści. - wyjęła z kieszeni biały pojemnik i odkręciła wieczko.
- Zwłoki mają charakterystyczny zapach, dlatego posmarujcie maścią otwory nosowe. - naniosła na palec odrobinę maści i rozprowadziła ją, jednocześnie instruując jak poprawnie powinno być to wykonane. Maska to jedno, ale nawet ona nie jest w stanie zatrzymać smrodu rozkładającego się ciała. Bo przecież i w takim stanie znajdowane są zwłoki.
- Fartuchy i maski wiszą tam, ale najpierw dłonie. - nie było to przygotowanie do operacji, ale dla własnego bezpieczeństwa musiały trzymać się pewnych procedur. Większość z dziewczyn miała okazję asystować, ale Estelle była w tej kwestii nowicjuszem. Esmeralda stanęła przy dziewczynie i pokazała jak prawidłowo należy przygotować się do roli potencjalnego chirurga bądź też jak to w tym przypadku… patologa.
- W środku temperatura będzie niższa niż na zewnątrz. Wyjątkowo nie będziemy nagrywały procesu na dyktafon, ale waszym zadaniem będzie zapamiętanie jak najwięcej szczegółów. Mamy trójkę denatów, z czego jeden z nich jest wampirem. W trakcie działań możecie zadawać pytania, ponieważ będziecie brały aktywny udział w sekcji. Czy macie jakieś pytania? - przesz szklaną szybę było widać dwa metalowe stoły, mnóstwo narzędzi oraz lodówki w których znajdowali się zmarli. Jeden stół był przykryty białym prześcieradłem, a na nim niewątpliwie znajdowało się jakieś ciało.

_________________
Powrót do góry Go down
Louisa
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t522-louisa#612 http://vampireknight.forumpl.net/t592-louisa#811 http://vampireknight.forumpl.net/t3331-ofiara-losu-luska#71592
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 412


PisanieTemat: Re: Medyczne szkolenie [od seksownej "mamuśki" <3]   Wto Wrz 12, 2017 9:48 am

Louisa doskonale znała swojego ojca. Nie miał zielonego pojęcia o medycynie, o udzieleniu komuś lub sobie pierwszej pomocy, zrobienie sobie zastrzyku czy zabandażowanie jakiejś małej ranki. Dlatego pewnie jako łowca chciał, żeby medycy znajdowali się na salo chorych, nie dlatego, że umniejszał w ten sposób ich umiejętności czy zdolności, ale dlatego, żeby reagować od razu, gdy coś się wydarzy. W końcu był podział na łowców w terenie i medyków. Zawsze powinni być obecni, niemal jak w szpitalu, a nie szwendać się po ulicach. Z takiego pewnie założenia wychodził Gerard.
Louisa nie reagowała na widok krwi, rannego człowieka czy rozległych ran, widoku kości, mięśni czy ludzkiego mięsa. Trupy też widziała, choć nie uczestniczyła nigdy w sekcji zwłok. Ale wątpiła, żeby to było trudne. Kiedyś asystowała przy zabiegach i drobnych operacjach u boku byłego głównego medyka Oświaty. Jednak jednego, czego nie mogła znieść, to smród rozkładającego się ciała. Nawet policjanci po wielu latach praktyki miewali z tym problemy, więc i ona mogła to sobie wybaczyć. Louisa jednak nigdy nie utraciła żadnego pacjenta, bo jedynie asystowała. Na pewno przeżyłaby tragedię, gdyby jakiś pacjent umarł jej na stole operacyjnym.
Louisa nagle miała zacząć mówić do Esmeraldy po imieniu? Nawet w rozmowie z bratem czy ojcem mówiła o niej per "panna Green", przecież nie wystrzeli nagle do niej per "mamo" (hahaha!). Musiała zatem bardzo się postarać, żeby zacząć mówić młodej kobiecie po imieniu. Chociaż między nimi nie było aż takiej różnicy wieku! Mogłyby być siostrami, o.
Louisa chciała zadać pytanie, kiedy Esmeralda powiedziała o krojeniu wampira. To ją zastanowiło, ponieważ zawsze widziała, jak wampiry po śmierci zmieniają się w kłębek prochu. Ale w sumie widziała śmierć jedynie wampirów, które były wcześniej ludźmi. Może wampiry wyższej krwi nie zmieniają się w proch?
- Wampiry wyższej krwi nie zmieniają się w proch? Nigdy nie widziałam, aby ciało wampira po śmierci pozostawało w swojej cielistej formie.
Czasami nawet zwłoki takie nie tyle były prochem, co taką zmieloną papką, jakby wampir od środka wybuchł - pełno było mięsa, kości, krwi, jakichś ścięgien. Taki obraz martwych wampirów zapamiętała. Dlatego też nie mogła powstrzymać się przed zadaniem pytania i miała nadzieję, że Esmeralda nie odbierze tego za złe.
Ruszyła zatem za medyczką, korytarzem, aby dotrzeć do innego miejsca. Dotarły do prosektorium. O ile sterylne zapachy nie robiły już na niej wrażenia, bo po prostu przywykła do tego na salach operacyjnych czy zabiegowych, o tyle nieprzyjemny zapach rozkładających zwłok był faktycznie obrzydliwy. Kiedy weszła i do nozdrzy dotarł ten zapach, zakręciło jej się w głowie w pierwszej chwili i lekko zieleniała. Szybko jednak do siebie doszła i przywykła do tego specyficznego zapachu. A przed nimi czekało krojenie zwłok i smród z wnętrzności rozkładających się organów był pewnie jeszcze gorszy. Posłusznie podeszła do kranu, aby porządnie umyć dłonie, zapewne założyć oprócz fartucha ochronne rękawiczki. Posmarowała też specjalną maścią od Esmeraldy miejsce pod nosem i był to intensywny, ale w miarę przyjemny zapach.
- Kurczę, chciałabym mieć już taki fartuch...
Wyrwało jej się. Była podekscytowana. Ale nie dlatego, że zaraz zacznie kroić zwłoki, ale dlatego, że będzie mogła ratować ludzkie życie. No... może to, że będzie samodzielnie kroić zezwłoka też ją w jakiś sposób "podniecało". Może to jeszcze pozostałości po tym, jak była wampirzycą?
Louisa jak na razie nie miała żadnych pytań, oprócz tego, które zadała nim tutaj weszły.

_________________


Kot Louisy.

@
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 348


PisanieTemat: Re: Medyczne szkolenie [od seksownej "mamuśki" <3]   Sro Wrz 13, 2017 2:51 pm

Estelle uśmiechnęła się na pierwsze słowa Esme. Od razu widać, że to miła babka. Nie chodzi tylko o to, że kazała mówić sobie po imieniu. Ton jej głosu, postawa i spojrzenie dodawały jej otuchy. Nie czuła się jak głupiec, który chce poznać tajniki super tajnej broni, której nikt nigdy nie zrozumiał. Poczuła, że ta kobieta umie przekazać wiedzę i zrobi wszystko co trzeba, aby nauczyć dziewczyny wszystkiego co powinny umieć jako medyk oświaty. Aż się powstrzymała przed skakaniem z radości.
I dobrze, bo słysząc gdzie się kierują jej twarz trochę poszerzała. Wiedziała, że zawsze żywych ludzi nie będzie operować. Wiele wampirów zabijało ofiary bez skrupułów i później trzeba było prowadzić badania i dochodzenie, aby poznać sprawcę i go dorwać. Jednak wieść, że już dzisiaj zobaczy trupa trochę ją przeraziła.
Stojąc już przy prosektorium i patrząc zza szyby na pomieszczenie w środku poczuła, jak żołądek jej się wywraca. Oddychała przez nos chcąc się uspokoić i ukryć przed resztą nagły stres.
Este dasz radę!
Dziewczyna umyła dokładnie ręce i patrzyła jak Esmeralda pokazuje nakładanie maści. Kiedy tylko mogła zrobiła to samo oraz wzięła fartuch, mając nadzieję że zapach nie będzie już tak intensywny, jak podpowiadała jej wyobraźnia.
Spojrzała zdziwiona na Louisa. Nie wiedziała, że jakieś wampiry mogą zamieniać się w proch. Sądziła, że to tylko bujda z książek. Nie widziała ich krucjat, także wiecie. Jeszcze wiele przed nią. Oczywiście w świecących Edwardów też nie wierzyła! Sądziła raczej, że umierają jak ludzie. Skoro mają różne rodzaje krwi - A, B, C, D to aż tak się nie różnią od żywych. Oni też mają podział na A i B, ale zamiast C czy D jest jeszcze 0 oraz AB. Mogą się rozmnażać no i jeść ludzkie jedzenie. Na myśl, że Vito mógłby zniknąć rozwiany na wietrze przyprawiło ją o smutek, ale odgoniła te durne myśli. Chce zostać łowcą a myśli o facecie wampirze? Żałosne!
- Od czego zaczynamy? - zapytała tylko nieśmiało i znów zerknęła na drzwi prowadzące do "świata trupów".

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 873


PisanieTemat: Re: Medyczne szkolenie [od seksownej "mamuśki" <3]   Pon Wrz 18, 2017 8:47 pm

Esmeralda nie myślała o tak dużym zainteresowaniu jej szkoleniem, natomiast Chizuru do niedawna w ogóle nie brała medycyny pod uwagę. Wystarczyło kilka treningów z Marcusem by mogła dość do wniosku, że jeśli chce chronić ludzi i pomóc Oświacie, najlepiej zrobi jeśli zacznie uczyć się na medyka. I wcale źle jej nie szło! Tylko ten głupi nawyk debilnego ratowania wszystkich na siłę, wpieprzania się między walczącyć, by bohatersko zasłonić bliskich własnym ciałem. To była jej największa słabość. Nie fakt, że fizycznie słabsza nie miała szans z wampirami. Do tego niewyparzona gęba, mówiąca krwiopijcom w twarz, że generalnie są debilami, bo tak. Szczerze? Dziwię się, że mała Namikaze jeszcze chodzi po tym świecie, posiadając instynkt samozachowawczy równy zeru. Nie no, bez przesady. Może jakieś dziesięć procent. Przydałby jej się jakiś facet w życiu, bo fajnie by było, gdyby ktoś jednak od czasu do czasu hamował te samobójcze zapędy. Ale że nikt jej nie chciał, no to ups. Przykro trochę. W każdym razie, praca medyka była w pewnym stopniu bezpieczniejsza, niż ganianie po mieście z mieczem świetlnym i eksterminacja wampirów. Tylko, że z drugiej strony... No właśnie. Bycie medykiem wiązało sięz ogromną odpowiedzialnością. Tak dużą, że Chizuru czasem się zastanawiała, czy w ogóle da sobie z tym wszystkim radę. To ona była odpowiedzialna za życie rannych i nierannych. W ogóle wszystkich. Jeden jej błąd mógł spowodować poważny uszczerbek na zdrowiu rannej osoby, nie wspominając o potencjalnym zgonie. Jasne, im dalej w las tym łatwiej jej będzie przyswajać sobie pewne rzeczy, jednak nawet w przyszłości będąc doświadczonym medykiem Oświaty nadal będzie dostawać wewnętrznego ataku paniki, gdy pacjent dosłownie będzie umierał jej na rękach. Teraz można jej było wybaczyć, wszak dopiero się uczyła, ale później? Szczerze podziwiała Esme i to, jak medyczka potrafiła zachować się w trudnych sytuacjach. Sama Namikaze musiała się jeszcze tego nauczyć.
Okej, prosektorium wywołało na twarzy Chizu kolor szarości. Nie żeby się bała, w końcu nie pierwszy raz widzi trupa na oczy. No i nie będą to zwłoki żadnego członka jej rodziny. Przynajmniej taką miała nadzieję. Po prostu, jeszcze nigdy wcześniej nie grzebała w niczyim ciele i nie wyciągała wszystkich flaków na wierzch. O Boże. Flaki. Na wierzchu. Czasem naprawdę żałowała, że ma aż tak bujną wyobraźnię. Na samą myśl zrobiło jej się trochę niedobrze, normalna reakcja u normalnego człowieka. Tylko, że bardzo lubiła udawać twardą, więc zrobiła minę jakby nic zupełnie jej nie ruszyło i dziarskim krokiem ze zdecydowanie zbyt pewnym siebie uśmiechem na ustach ruszyła w ślad Esmeraldy. Nie muszę dodawać, że z każdym krokiem mina jej rzedła, prawda?
Słuchająć instrukcji Esme, podobnie jak kobieta i towarzyszące jej przyjaciółki nałożyła na palec odrobinę kremu, który za chwilę rozsmarowała na odpowiedniej części nosa. Nie odezwała się ani słowem, bo bała się, że jak tylko otworzy usta, barwny paw z miejsca z nich wyleci i już nie będzie mogła udawać, że zapach rozkładającego się trupa absolutnie na nią nie działa. A działał. Cholernie mocno.
Umyła ręce, nałożyła fartuch i ochronne rękawiczki, a potem stanęła obok Esme i spojrzała przez szybę na ciała. Podobnie jak Estelle wcześniej, przełknęła głośno ślinę. Wcale nie dlatego, że się bała, było jej po prostu niedobrze.
- Będziemy mieć z tego jakiś test? - wyrwało jej się nagle, zanim w ogóle zdążyła o tym pomyśleć. Posłała dziewczynom zszokowane spojrzenie, tak się zaskoczyła własnymi słowami, a potem parsknęła krótkim, nerwowym śmiechem. Nie, nie robiła sobie jaj. Esme poznała dziewczynę na tyle by wiedzieć, że takie głupie odzywki pojawiają się u Chizuru w stresujących sytuacjach. A teraz totalnie się stresowała.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Esmeralda
Moderator
Moderator
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1678-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t1704-esmeralda-green http://vampireknight.forumpl.net/t2181-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/t3301-esmeralda#71193 http://vampireknight.forumpl.net/t2074-esmeralda http://vampireknight.forumpl.net/f31-posiadlosc-greenhall
Zarejestrował/a : 05/03/2015
Liczba postów : 1918


PisanieTemat: Re: Medyczne szkolenie [od seksownej "mamuśki" <3]   Wto Gru 26, 2017 7:58 pm

Esmeralda miała małą tremę, bo kto by przewidział, że przyjdzie jej szkolić aż trzy osoby naraz. Pod każdym względem starała się aby te lekcje były dla dziewczyn przeżyciem nie tylko niezapomnianym, ale również cennym pod kątem zdobytej wiedzy. A to że każda reprezentowała zgoła inny poziom to tylko dodatkowa zachęta! Zorganizowanie lekcji tak by dopasować ich umiejętności leżało po stronie rudowłosej, która miała zamiar stanąć na rzęsach by sprostać zadaniu.
Widok krwi i zmarłych to naturalna rzecz w przypadku wybranej profesji. Jako medycy Oświaty niejednokrotnie przyjdzie im się zmierzyć z widokiem ściskającym nie tylko serce, ale żołądek i wszystkie inne organy. Rozszarpane ciała, twarze przyjaciół i bliskich to standard na który trudno się przygotować. Lekarz musiał zachować profesjonalizm, tak zwaną zimną krew i cierpliwość. Nawet Esmeralda miała problem z tym ostatnim i nie pomagał fakt, że na jej ścianie od lat wisiał dyplom ukończenia szkoły. To doświadczenie z czasem przynosiło ze sobą pokorę, czasem i obojętność, by niektóre rzeczy nie były w stanie osłabić dalszej chęci pomocy. Bo jak padnie lekarz… kto wówczas pomoże? Kto wyniesie rannych, zajmie się tymi, którzy jedną ręką witają się już ze świętym Piotrem? Po części rozumiała dowódców i ten bzdurny przykaz by siedzieć i… czekać. Problemem było to, że rudowłosa nie potrafiła usiedzieć w miejscu i nie krępowała się przed wyrażaniem własnego zdania. Chciała przekazać dziewczynom nie tylko swoją wiedzę, ale również sprawić by mogły w siebie uwierzyć. Nie były zamkniętym w sobie lekarzem, a osobą przed którą może otworzyć się cały świat. Delikatną i silną równocześnie. Z umiejętnościami mogącymi zaskoczyć niejednego niedowiarka…
- W większości przypadków po wampirze rzeczywiście powstaje tylko proch, ale gdyby tak było zawsze… nikt nie byłby w stanie badać ich ciał po śmierci. Wampiry stworzone, a nie zrodzone z urodzenia po śmierci wyglądają jak ludzkie ciała. Nie rozkładają się, nie rozsypują. Wszystko zależy od tego jak obiekt długo pozostawał wampirem, jaki prowadził tryb życia i czym się żywił. - odpowiedziała na pytanie Louisy mając nadzieję, że nie pominęła żadnego szczegółu. Wiele osób nie zdawało sobie sprawy z anatomii wampirzego ciała. Ich fizjonomia również nie zawsze stanowiła idealne odwzorowanie. Wszak nie każdy wampir posiadał zasuszoną posturę, nie każdy również miał wyszczerzone kły jako wyznacznik swojej rasy. Wielu z nich kryło się pod sylwetką zbliżoną do ludzkiej i to nie prawda, że dzieci nocy mogły chodzić tylko po zmroku. Aktywność wampirów była wtedy wyższa, a promienie słoneczne nie tyle zabijały, co mogły po prostu osłabić potencjalną pijawkę.
- To miejsce nie jest dobrze kojarzone przez studentów, ale żeby pomagać żywym, najpierw musimy poznać szczegóły ludzkiej i wampirzej anatomii. Pamiętajcie, że nie wymagam od Was niczym nie wzruszonej postawy. Zdaję sobie sprawę, że zobaczycie tutaj rzeczy jakich nie doświadczycie na żywo w pierwszych latach akademickiej edukacji. Pewne widoki nie będą przyjemne. Możecie początkowo odmówić ingerencji w ciało i skupić się na notowaniu. Każdy lekarz był kiedyś uczniem i… nie należy się wstydzić słabości. - miała nadzieję, że dziewczyny zrozumieją przekaz. Była kiepskim mówcą, bo od zawsze lepiej wychodziło jej działanie.
- A jeśli wasze żołądki stwierdzą że ich treść powinna zwiedzić świat zewnętrzny to tam jest basen. - nie byłaby sobą gdyby nie wspomniała. Lekarka zdawała sobie sprawę, że nie dla każdego widok nieboszczyka jest równoznaczny z mini orgazmem czy innym szmerem bajerem. Nie znała aktualnego programu szkół, ale mało kto zdecydowałby się pokazać uczniom osobę… w kiepskim stanie ciała. Że już o wampirze nie wspominając!
- Zaczniemy od ciała jakie zostawił dla nas Carlos. Wierzę, że doktor nie dał nam do badania staruszka który umarł przed telewizorem. W kapciach. - kiedy rozmawiała z mężczyzną obiecał jej, że „znajdzie” odpowiedni obiekt do sekcji dla uczniów. Esmeralda nie bardzo wierzyła w delikatną naturę tego medyka, dlatego pod białym prześcieradłem mogło znajdować się dosłownie wszystko.
- Oczywiście, jakżeby inaczej? Mam już gotowe testy z teorii… jakieś 350 pytań, ale zastanawiam się czy nie dorzucić już tych pięćdziesięciu do okrągłej sumy. Przy okazji czeka was też zaliczenie praktyki, dlatego uczcie się pilnie. - powiedziała poważnym tonem, a po chwili roześmiała się z udanego jej zdaniem żartu. Te lekcje były dla nich, więc mając do dyspozycji profesjonalną salę i sprzęt, mogły korzystać. A test… cóż, same najlepiej rozliczą się z własnych umiejętności. Jeśli zaniedbają naukę już na początku, muszą być gotowe na widok pacjentów umierających na ich dłoniach.
- Jeśli się dobrze spiszecie to pozwolę Wam zatrzymać fartuchy. - mrugnęła do Louisy i zajęła miejsce przy stole. W pomieszczeniu naprawdę było chłodno, a zapach środków odkażających działał drażniąco. Nawet pomimo maści dało się odczuć charakterystyczny „trupi” zapach, który niejednemu przynosił tylko odruchy wymiotne. Esmeralda miała na sobie prawie identyczny fartuch co dziewczyny, ale jej włosy… ukryte były pod czepkiem w żabie wzorki. Tak, żabie. Dorosła lekarka miała żaby na czepku i trzeba przyznać, że nie wyglądała jakby szykowała się do krojenia trupów.
- Narzędzia. Narzędzia są ważnym elementem naszej sekcji. Żeby przeprowadzić autopsję, potrzebujemy dostać się do wnętrza ciała. Zbadać i zważyć organy, poszukać cech charakterystycznych które mogłyby nas naprowadzić na przyczynę śmierci. Niestety by wyjąć mózg czy serce nie wystarczy otwarcie powłok skórnych. W tym przypadku konieczne będzie użycie piły, a następnie noża Virchowa. To nóż obosieczny służący do przekrawania mózgu. - wyjaśniła, po czym zdjęła białą płachtę z małego stoliczka gdzie znajdowały się dziesiątki różnych narzędzi.
- Mamy kilka rodzai noży. Kilka, bo każdy ma inne przystosowanie. - to akurat logiczne, ale spotykała już studentów, którzy najchętniej pomagaliby w sekcji z jednym tasakiem w dłoni. Bo  tak przecież widzieli na filmie, gdzie seryjny zabójca z dziecięcą radością odrąbuje kolejne części ciała biednego denata.
- To jest nóż do przecinania żeber, skóry i chrząstek. Poznacie go po grubej rękojeści i zaokrąglonym ostrzu. Ma około 8 centymetrów. Przyjrzyjcie się, a potem odłóżcie na miejsce. Tylko nie sprawdzajcie ostrości, bo mamy tutaj nieco inne zadanie. - pokazała nóż podając go kolejno dziewczynom.
- Nóż do przekrawania narządów, tak zwany narządowy. Ostrze ma długość około 15 centymetrów, drugi jest dłuższy - 25 centymetrów. Poza tym mamy również skalpele chirurgiczne. - brała każdy z noży do ręki i prezentowała go. Na „sucho” w powietrzu pokazała jak należy chwycić każdy z nich aby trzymać go w sposób prawidłowy.
- Poza tym będziemy używać nożyczek, między innymi do rozcinania jelit a także drugiego rodzaju… do naczyń krwionośnych. I tak, wiem… dużo tego, ale nie musicie znać tego na pamięć od razu. Od tego jest praktyka. - powiedziała, kiedy przyszło jej zapewne dostrzec przerażenie na twarzach dziewcząt. Następnie pokazała im dziesiątki różnych szczypiec, igieł, słoików na wycinki, próbówek i flaszeczek. Było tego naprawdę mnóstwo i wśród zestawu małego patologa nie zabrakło też takich perełek jak dłuta do kręgosłupa czy też wagi… do organów.
- Czasami ciało które trafia na stół sekcyjny nie jest rozpoznane, bo zmarły nie miał przy sobie żadnych dokumentów. W świecie patologów przyjęto, że tacy zmarli nazywani są Jane bądź John Doe. W zależności od płci. Z tego co wiem dwoje z naszych pacjentów zostało już zidentyfikowanych przez bliskich. Na pierwszy ogień pójdzie nasz John Doe. Gotowe na spotkanie? - jeśli było trzeba dała uczennicom chwile na przetrawienie wstępnych informacji. Kiedy były gotowe, Esmeralda zdarła prześcieradło, a wtedy oczom wszystkich ukazał się młody, nagi mężczyzna. Był niesamowicie blady, a na jego ciele były widoczne sine wybroczyny. Ciemne włosy przykleiły się do skóry mimo że był czysty i suchy. Był w wieku Esmeraldy lub trochę starszy.
- Od czego byście zaczęły? - zapytała czekając na reakcję ze strony uczennic.

_________________
Powrót do góry Go down
Louisa
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t522-louisa#612 http://vampireknight.forumpl.net/t592-louisa#811 http://vampireknight.forumpl.net/t3331-ofiara-losu-luska#71592
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 412


PisanieTemat: Re: Medyczne szkolenie [od seksownej "mamuśki" <3]   Wto Lut 20, 2018 6:40 pm

– Chizu, test to akurat byłaby najprostsza rzecz z tego wszystkiego!
Zaśmiała się, bo przecież była podobnie spięta jak towarzyszące dziewczyny. Nie przywykła do krojenia trupów, ich zapachu, a raczej smrodu, rozkładających się wnętrzności, widoku trzewi, flaków i organów wewnętrznych. Jednak kierowała nią fascynacja i nie mogła się doczekać wzięcia skalpela w dłoń, przyłożyć go do skóry i ciąć! Nie wiedziała, od jak dawna nieboszczyk był nieboszczykiem, ale krew na pewno już na nie tryskać nie będzie.
Louisa nie miała bladego pojęcia, że wampiry przemienione a nie zrodzone po śmierci wyglądają jak człowiek… W oświacie uczono ją czegoś innego kilka lat temu. Każdy wampir niezależnie od tego, skąd pochodził, czy się zrodził czy miał stwórcę, był potępiony i po śmierci obracał się w proch. Taka przyspieszona destrukcja tkanek martwych, bo przecież wampiry i tak nie miały żadnego prawa bytu. Daleko im było od ludzi, nie licząc tego samego wyglądu. Jednak nie śmiała się odezwać czy przerywać. Takie dywagacje i tak nie były w polu ich dzisiejszego spotkania w prosektorium! Zresztą sama częściej „pracowała” na ciele człowieka niż wampira. Wielokrotnie zszywała rany ojca, ciał wampirów praktycznie nie dotykała i nie miała z nimi nigdy styczności jako lekarz. Jako łowca – już prędzej.  
– Będziemy też badać ludzkie ciała? Chodzi mi też o to, czy między naszymi a ich ciałami w środku jest jakaś widoczna lub dość istotna różnica? Może zdarzyć się przecież tak, że trzeba będzie ratować wampirze życie. Ponoć nie każdy wampir to bezduszny morderca.
Nie chciała teraz wchodzić w temat, czy słusznie byłoby leczyć wampira czy nie. Po prostu była ciekawa, jakie różnice istnieją w konstrukcji ciała. Była przecież studentką medycyny i zarazem łowczynią. Kto wie, do czego taka wiedza może być przydatna?
Louisa nie była pewna swojej reakcji na widok ciała… od środka. Była podniecona tym wszystkim, zafascynowana, ale nie mogła przewidzieć, czy aby przypadkiem nie zrzyga się na środek podłogi albo co gorsza na samego trupa… Jeszcze musiałaby zdążyć pobiec do tego basenu, żeby zwrócić swój dzisiejszy obiad…
No co Ty, Esme! Na każdej uczelni medycznej pokazują wampirzego trupa i przeprowadzają na nim wiwisekcję już drugiego dnia rozpoczęcia nauk, no na pewno…
– A można się licytować i zamiast dokładać do pełnej liczby, to odjąć? Też będzie pełna liczba, ale… trzystu pytań, nie czterystu.
Licytowanie z wykładowcą zawsze było w cenie! Ale zaraz… czy ona naprawdę chciała im zrobić test składający się z 350 pytań? Dobrze, że na uczelni tylu nie miała! Ba, dobrze, że studiowała, to może tę wiedzę z zajęć wykorzysta na zajęciach u Esmeraldy. Ach! Więc to był tylko żart z jej strony? A Louisa wzięła to już do siebie na poważnie. No nie podejrzewałaby jej o takie poczucie humoru.
– To wcale nie było zabawne…
Mruknęła pod nosem, bo poczuła, że totalnie się przed wszystkimi zbłaźniła. No ale inaczej nie byłaby sobą! Jednak jej humor troszeczkę się poprawił, bo mogła zyskać tki fartuch! Już widziała, jak go wkłada, podchodzi z igłą do ojca i zaszywa mu rany. Tak! Ciekawe, kiedy w końcu ruszy dupsko na jakąś niebezpieczną misję, żeby mogła znów na nim ćwiczyć. No strasznie się dziadu rozleniwił.
Czy ona usłyszała krojenie mózgu? Och tak! Dajcie jej tę piłę, a potnie wszyściuteńko, żeby tylko dobrać się do mózgu, zobaczyć go, zmacać, zważyć, pokroić i włożyć do słoiczków! Dobrze, że nie powiedziała tego na głos… Starała się zapamiętać wszystko, o czym mówiła nauczycielka. Wolała to jednak sobie zapisać w notesie, bo potem mogła mieć problem z odświeżeniem sobie pewnych informacji, a przecież dziś dowie się wielu nowych rzeczy.
Louisa przyjrzała się każdemu możliwemu narzędziu, który pozwoli im wniknąć w głąb ciała denata. Podnosiła każdy, wyważała sobie w dłoni, zapamiętując ich ciężar, krój czy wygląd. Na razie nie była przerażona, w końcu studiowała medycynę i niektóre te narzędzia już znała, wiedziała do czego służą, ale nie miała jeszcze okazji z większości z nich korzystać. Właśnie trafiła na dłuto do kręgosłupa i ciarki mimo woli przeszły wzdłuż jej kręgosłupa. Wyglądało to jak narzędzie tortur. Ciekawe czy tym narzędziem, dokonywano kiedyś amputacji kończyn. Wolała nie pytać, znała odpowiedzieć z lekcji.
– Zwarta i gotowa…
Powiedziała ciszej, podchodząc do stołu z denatem, by po chwili ujrzeć go na własne oczy.
– Włożyłabym mu pod plecy blokadę, żeby klatka piersiowa się uniosła, wówczas ręce i szyje opadają. Jest to pomocne przy wykonywaniu cięć.
Skoro pytała o to od czego by zaczęła…
– Specjaliści od medycy sądowej często wówczas zaczynają oględziny ciała, w poszukiwaniu śladów tego, w jaki sposób mogło dojść na przykład do morderstwa, czy użyto środków chemicznych, środków zakazanych, narkotyków albo jakichś przedmiotów ostrych czy tępych. Wszelkie ślady należy zabezpieczyć. Ale jeśli nie będziemy się zajmować takimi rzeczami, to… zaczęłabym od jamy czaszkowej.
Zerknęła zarówno na Esmeraldę, jak i towarzyszące dziewczyny.

_________________


Kot Louisy.

@
Powrót do góry Go down
Maya
Maya
Maya
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t499-maya-lightwood http://vampireknight.forumpl.net/t3814-maya#84117
Zarejestrował/a : 23/10/2012
Liczba postów : 209


PisanieTemat: Re: Medyczne szkolenie [od seksownej "mamuśki" <3]   Czw Lut 22, 2018 9:40 pm

- Isemay
Pierwsze słowo od kilku godzin, które niemal wyrzuciła z siebie. Przecież wypadało się przedstawić, prawda? Pierwsze koty za płoty! Przynajmniej tak powiedział jej młody łowca, którego zadaniem było zaprowadzenie jej do prosektorium. Nie odezwała się do niego słowem przez całą drogę, co chyba trochę go irytowało. Ogólnie nie wyglądał na zadowolonego, chociaż nie można było mu się dziwić. W końcu nie po to tak ciężko trenował, żeby eskortować jakieś dziwne dziewuchy. Mimo wszystko rozkaz to rozkaz. Maya była dziwna. Pamiętała jak mówić. Słowa układały się w jej głowie, jednak nic nie przechodziło przez jej usta. Sam dźwięk ludzkiej mowy wydawał jej się taki nienaturalny. Była wampirem, poziomem E, przez wiele lat. Przywykła do traktowania jak zwierzę i tak też się zachowywała. Teraz jednak wszystko się zmieniło i wymagano od niej przystosowania się do ludzkich standardów. Powiedziano jej, że to kwestia czasu, ona jednak nie była tego taka pewna. Między innymi dlatego interakcje między ludzkie były dla niej tak ciężkie. Na pierwszy rzut oka można było zobaczyć, że coś z nią nie tak. Miała na sobie białą, luźną koszulkę z krótkim rękawem i ciemne spodnie z uniformu, które dostała od Oświaty. Jej blond pukle zebrane były w koński ogon na czubku głowy. Nie miała ze sobą żadnych personalnych rzeczy. Tak na prawdę po prostu nic nie posiadała. Była blada, wyglądała na chorą. Jej nieco wystraszone piwne oczy zaznaczone były przez sińce pod nimi. Świat żywych jej nie służył.
No więc w końcu się przedstawiła, wszyscy powinni być dumni. Zanim jeszcze przyszła Esme, ustawiła się gdzieś na tyłach, w bezpiecznej odległości. Maya znała Czerwonowłosą, jej towarzystwa była najbardziej pewna. W końcu to Esme wyleczyła ją z wampiryzmu. Wiedziała, że ma u niej niespłacalny dług wdzięczności i nigdy nie zamierzała o tym zapomnieć. Między innymi to dzięki niej chciała zostać medykiem, no i odpokutować wszystkie swoje grzechy przeszłości. Za każde odebrane życie, jedno do uratowania. Cel był szlachetny.
Podążyła za wszystkimi jak cień. Przebrała się w przeznaczone ubrania i przeszła do prosektorium. Specyficzny zapach w ogóle jej nie ruszał. Odkąd straciła swoje wampirze zmysły, jej węch i smak były jak gdyby zepsute. Nic nie było już tak wyraźne i nasycone. Widok martwego ciała nie sprawiał jej kłopotu. W końcu taplała się w ludzkich trzewiach nie jeden raz, tak dla sportu. Większość czasu milczała, słuchając uważnie prowadzącej. Chciała wynieść  z zajęć jak najwięcej, zawsze zresztą była pilną uczennicą, nawet w czasach kiedy jeszcze chodziła do Akademii Cross. Oglądała uważnie noże i inne przyrządy.
- Można też otworzyć brzuch i wyciągnąć wszystkie organy, żeby potem nie musieć się z tym bawić. Następnie wyłupać czaszkę i najpierw zając się sekcją mózgu i potem całą resztą. W końcu  on rozkłada się najszybciej.
Dodała cicho. Nie wiedziała, czy ktoś ją usłyszy, jednak dla niej samej był to duży progres. Od dźwięku swojego niepewnego głosu aż zrobiło jej się gorąco. Wzmiankę o mózgu dodała ze swojego wampirzego doświadczenia. Nie miała na myśli, że Lou jest w błędzie. Zwyczajnie sekcja wydawała jej się zależna od preferencji prowadzącego, w końcu i tak Esmeralda musiała sprawdzić wszystko, a pacjent już nigdzie się nie wybierał. Na zombie apokalipsę się nie zapowiadało, więc nie miały się czego obawiać.
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 348


PisanieTemat: Re: Medyczne szkolenie [od seksownej "mamuśki" <3]   Sob Mar 10, 2018 12:22 pm

Estelle wszystko zapisywała w notesie. Miała raczej dobrą pamięć, szybko się uczyła ale bała się, że z tego stresu mało co zapamięta i jak dojdzie do jakiegoś testu to faktycznie go obleje.
Podziwiała Esmeraldę. To jaką jest pewną siebie i inteligentną kobietą. Przekazywała swoją wiedzę w sposób prosty i ciekawy. Byłaby świetną nauczycielką biologii w Akademii. Gdyby szkoła miała więcej takich nauczycieli to na pewno byłoby mniej wagarowiczów.
Różowowłosa szybko zawiązała swój fartuch i widzą jak rudowłosa chowa włosy w uroczy czepek, szybko związała swoje długie loki w wysokiego, luźnego koka na czubku głowy. Tylko tego by brakowało, aby smyrała nimi jakiegoś trupa i przeszedł na nią ich zapach. Trochę zzieleniała czując tą woń, ale o dziwo na wymioty jeszcze się jej nie zbierało. Zerknęła na Chizuru, nie chciała aby jej bratanica padła "trupem" na widok innych trupów.
Zaciekawiona brała do ręki każdy z przedmiotów, które opisywała Esme starając się palcami zapamiętać ich strukturę, aby poczuć ich ciężar i wyobrazić sobie, jak poszczególne części ciała rozrywa aby poznać historię śmierci. Trochę straszne ale zaraz ekscytujące.
Oczywiście już miała powiedzieć, że chętnie przecięłaby mu czaszkę gdy Esmeralda zapytała co zrobić, ale uprzedziła ją Lousia. No tak, lepiej najpierw jakoś zabezpieczyć ciało... czasami różowa była w gorącej wodzie kąpana. Nagle adrenalina, chęć poznania ciała zmarłego, jego śmierci odpędziła mdłości.
Nagle odezwała się cicha dziewczyna, która ostatnia dołączyła do ich spotkania. Esti uśmiechnęła się do niej promiennie i dźgnęła Chizu w bok - Widać znają się na rzeczy. Nie wiem, czy ja będę dobra w te klocki, ale z taką ekipą szybko się nauczę - mruknęła do przyjaciółki i podeszła do martwego, aby przyjrzeć się jego ciału. Kto wie, może któraś z nich będzie musiała go kroić?

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Chizuru

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t167-chizuru-namikaze#189 http://vampireknight.forumpl.net/t170-chizuru#193 http://vampireknight.forumpl.net/t3263-chizuru
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 873


PisanieTemat: Re: Medyczne szkolenie [od seksownej "mamuśki" <3]   Nie Mar 11, 2018 2:49 pm

Na początku popatrzyła na Esmeraldę z przerażeniem, kiedy ta zaczęła opowiadać o ogronym teście, jaki dla nich przygotowała. Przez chwilę potraktowała to serio. Nawet jej się gorąco zrobiło z tego stresu! No nie lubiła rozwiązywać testów, nigdy jej nie szły. A przecież testy wcale nie były takie złe. Nie trzeba pisać samemu, więc jak się coś wiedziało, to na logikę można było odpowiedzi wywnioskować. Tyle, że nie w przypadku Chizu. Nie byłą głupia czy mało inteligentna, nie. To przez ten głupi stres, zbyt długo czasu zajmowało jej zrozumienie pytania i odpowiedzi. Dlatego będąc w szkole, wolała odpowiadać na pytania ustnie niż pisemnie. Tyle, że już nie była w szkole, upz.
Dopiero po chwili, kiedy Esme się roześmiała, Chizuru także to zrobiła. I tym razem był to prawdziwy śmiech ulgi. Znały się z rudą na tyle długo, by potrafiła rozpoznać kiedy żartuje a kiedy jest to sarkazm czy powaga.
Podobnie jak Esme, Chizuru była lepsza w działaniu "na żywca" niż notowaniu i uczeniu się na pamięć. Dlatego kiedy dostrzegła w dłoniach Estelle notatnik i długopis, postanowiła wziąć się w garść i zamiast notować przyjrzeć się faktycznej pracy z trupem. Miała nadzieję, że Esti robi dobre notatki, bo potem będzie trochę głupio, jeśli Esme ją o coś zapyta. Kątem oka zerknęła na basen, ale nie zatrzymywała na nim dłużej wzroku. Bała się, że faktycznie pobiegnie do niego jak do ostatniej deski ratunku i zarzuci pawiem. No nie bardzo jej się to uśmiechało. Mogła jednak przyjść na czczo, a nie obżerać się tostami na śniadanie. Zaraz każdy będzie mógł zobaczyć z czym te tosty były. Serio, nie wiedziała co jej do tego debilnego łba wpadło, żeby się uczyć medycyny. Cóż, w sumie do niczego innego się nie nadawała, także wyboru zbyt wielkiego nie miała. Mogła się tylko pocieszać na myśl o zajęciach, na których uczyła się magii medycznej. No, to jej się podobało sto razy bardziej. Przynajmniej nie musiała pilnować, żeby się przypadkiem nie porzygać.
Chizuru tak się zaabsorbowała własnym żołądkiem, że dopiero po chwili spojrzała na to, co Esme miała na głowie. I wtedy szeroki, głupawy uśmiech nie chciał już zejść jej z twarzy. Te żaby były przeurocze! Chciała takie same, chociaż w sumie bardziej pasowałyby jej jeże. Tak, jeże były jeszcze bardziej urocze niż żaby. Musi zapytać Esmeraldę, skąd wytrzasnęła ten czepek.
Śladem dziewczyn podeszła do Esme, która na początku pokazywała im narzędzia pracy. W życiu nie przyszło jej do głowy, że istnieje aż tyle rodzajów noży! Wiadomo, były noże obiadowe, z piłką, bez piłki... A tu jeszcze jakieś do krojenia tkanek, kości i innych pierdów. Za dużo! Co nie znaczy, że jej nie zainteresowało, wręcz przeciwnie. Prawie z namaszczeniem odbierała od jednej dziewczyny nóż, by przekazać kolejnej. Szkoda tylko, że tak dużo trzeba było zapamiętać.
Nie odpowiedziała kiedy Esme zadała pytanie. Nie dlatego, że uprzedziły ją Louisa i Maya. Chizuru nie studiowała medycyny i tak naprawdę z sekcją zwłok nie miała wcześniej do czynienia.
- Oczywiście, że będziesz dobra. Mamy to w genach - odpowiedziała cicho Estelce, wzruszając lekko ramionami. I wierzyła w to tak samo jak w przypadku własnej osoby. Do ciała podeszła jako ostatnia, stając w lekkiej odległości. Mdłości na nowo do niej powróciły i nie pomógł nawet super uroczy czepek w żaby.

_________________


Who’s to know if your soul will fade at all
The one you sold to fool the world
You lost your self-esteem along the way

Chizuru x Elliot
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Medyczne szkolenie [od seksownej "mamuśki" <3]   

Powrót do góry Go down
 
Medyczne szkolenie [od seksownej "mamuśki" <3]
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Laboratorium medyczne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: