IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gwałt: nie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2447


PisanieTemat: Gwałt: nie   Nie Cze 04, 2017 2:37 pm



Ogromny cmentarz umiejscowiony w również sporym ogrodzie. Większa część zalesiona, co dodaje jeszcze większej upiorności. Gdyby nie rosnące w nim czerwone kwiaty stwierdzono by, że żadne stworzenie nie chce tutaj żyć. Jedynie posępne, milczące pomniki, które poza zmarłymi nie mają żadnego innego towarzystwa.
Jednakże miejsce w sobie urok ma i jeśli ktoś odwagę w sercu ma, chętnie postawi nogę na brukowym chodniku.


Jedną z takich osóbek był Fabio. Wbrew przerażającej atmosferze, cmentarze bywały romantyczne, zwłaszcza gdy miało się niezbyt dobry dzień. Spacer między nagrobkami, wsłuchiwanie się w ciszę... Tak, ona też miała swój dźwięk - niepokojący, przejmujący dźwięk śmierci. Czy ptaki tu śpiewały? Czasami. Naprawdę czasami, wręcz zbyt rzadko. Może i one opłakiwały swoich bliskich?
Fioletowy wciąż spacerował trzymając w łapkach nie za duży wiklinowy kosz wypełniony po brzegi czerwonymi kwiatami. Mają ładny zapach i mimo kojarzenia ich z cmentarzem, chętnie je zrywał by przyozdobić swój ogród.
Spacer zaprowadził go na stronę miejsca pochówku dla dzieci. Niewielkie, kamienne nagrobki. Pomniki aniołków płaczących nad losem najmilszych oraz najmniej winnych okrutności świata. Fabio przystanął przy jednym z nich, dostrzegając pierw wywrócony znicz. Przykucnął przy nim, odstawiając na moment koszyczek. Poprawił świeczkę by stała jak powinna i dłonią starł opadły ziemny kurz.

Melisa Yokima
Nawet roku nie miała,
a już Aniołkiem się stała


Chyba boleśniejszych słów nie można było odnaleźć. Smutne też nie grobu nikt nie odwiedzał. Może coś stało się matce? Albo śmierć świadoma. Jedynie snuć myśli, chociaż nie chciał. Westchnął cicho, wstając na nogi i poprawiając swoją szkarłatną pelerynkę. Ubrany był o dziwo w ciemniejszych kolorach... Granatowe spodnie, szary sweter i ta pelerynka niczym u Kapturka. Botki też z nieprawdziwej skóry - Fabio jest przeciwnikiem odzienia z pochodzenia zwierzęcego, więc nie ma co się dziwić, że ciągnie go do syntetycznej skóry.
Jeszcze nie odchodził od grobu krótko żyjącej Melisy. Nostalgia dopadnie także i starszego wiekiem wampira, a jakby nie patrzeć, Włoch też młody już nie jest. Swoje przeszedł...

_________________

x18x
Theme Fabio

Powrót do góry Go down
Matei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3309-matei#71332 http://vampireknight.forumpl.net/t3337-matei#71645 http://vampireknight.forumpl.net/t3338-mieszkanie-mateia#71650
Zarejestrował/a : 25/05/2017
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Gwałt: nie   Nie Cze 04, 2017 5:08 pm

Czy cmentarz znaczył dla niego coś wielkiego? Czy widział w nim ulotność, piękno, koniec? Niestety nic z tych rzeczy, cmentarz jak park był miejscem do którego można było się udać i odpocząć. Odpocząć? Czy takie bydle jak on w ogóle odczuwa zmęczenie? Oczywiście, że tak! Nie był jak swój ojciec pod tym względem, bardzo cenił sobie spokój i chwile gdy mógł zostać sam ze swoimi dziwnymi myślami o zemście i bólu. Myśl o cmentarzu zrodziła się w jego łbie przypadkiem. Szedł ulicą i nagle w jego szkarłatnych ślepiach pojawiła się stara nieco zardzewiała brama. Wzrok miał raczej pusty jakby rozkojarzony, niedawno wziął końską dawkę morfiny dzięki czemu prawie w ogóle nie czuł ciągłego bólu. Tylko, że przez to ucierpiały inne jego zmysły... Nie to żeby się tym przejmował, był w końcu dzieckiem nocy które dzięki mechanicznej łapie mogło złamać czyiś kręgosłup z jeszcze większą precyzją. Na grzbiecie miał to co zwykle czyli bluzę z kapturem w kolorze granatowym, na tyłku spodnie jeansowe, ciemne no i czerwone trampki. Kaptur miał zarzucony na ciemną czuprynę dzięki czemu zasłonił swoją pokrytą bliznami twarz. Prawa dłoń odczuwała, że dzisiejsza noc jest przyjemnie rześka, podczas gdy lewa nie czuła nic. Taki los, ale Matei nigdy się nad sobą nie rozczulał. Przez ponad 300 lat życia raczej nikt mu na to nie pozwolił. Najpierw tata Pele potem papa Duncan.
Mijał piękne kwiaty nie zauważając ich, nagrobki nie wzbudzały w nim litości czy smutku ale gwiazdy... dlatego też szedł w górę by znaleźć się bliżej tych droższych grobów czy raczej prawie kapliczek poświęconych bogatszym mieszkańcom Yokohamy. Stamtąd lepiej było widać niebo nawet mimo miejskich świateł.
Tak więc szedł nie patrząc przed siebie i o mały włos nie wpadłby na o wiele drobniejszą od siebie osóbkę. Zapach wampira czy to człowieka nie wzbudzała w nim w tej chwili większych emocji. Otumaniony przez morfinę miał w sumie wszystko gdzieś. Dobrze, że nie zaczął się ślinić! Stanął przed Fabiem patrząc na niego z góry. Spod cienia kaptura dało się widzieć tylko parę upiornie czerwonych ślepi. Gdyby Matei był trzeźwiejszy może by i warknął, ale w takiej sytuacji przekrzywił głowę w bok popatrzył jeszcze chwilę po czym wyminął fioletowego wampirka.
Dłonie wsunął do kieszeni bluzy na brzuchu, opuścił nieznacznie głowę i szedł dalej marszcząc nieznacznie nos przez napotkany nowy zapach. Daleko w sumie nie zaszedł bo sporej wielkości pomnik był blisko, wyciągnął lewą dłoń której metal zabłyszczał w świetle księżyca i okolicznych zniczy. Złapał za krawędź i bez problemu podciągnął się do góry. Wkrótce leżał już na dachu kapliczki z dyndającymi swobodnie nogami. Patrzył w gwiazdy wyobrażając sobie jak zaciska swoją dłoń na języku ojca i wyrywa mu go jednym silnym pociągnięciem.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2447


PisanieTemat: Re: Gwałt: nie   Nie Cze 04, 2017 6:20 pm

Zdawał sobie sprawę, że cmentarz może nie jemu jedynemu leżeć w guście, ale też i innych wampirów. Było ono tak stereotypowym miejscem dla nieśmiertelnych, że chyba tylko wampirza pierdółka omijała by je z daleka. Miejsce idealne dla rozmyślań na temat własną egzystencją, zwłaszcza tej, która trwa wieczność.
Nikt nie zrozumie lepiej wampira niż sama Śmierć.
Fabio dumał nad wieloma tematami, zbierał się jakoś do kupy po dawnych wydarzeniach. Bardzo chciał czasami zaznać spokoju, wręcz ukojenia i już nigdy nie zostać kolejny raz ofiarą okrutnego Losu. Na szczęście tak destrukcyjne myśli odchodziły, nim wampirek cokolwiek zrobił w tej kwestii. Często wzdychał, wlepiając swój opustoszały wzrok w nagrobki. Smutek miejsca porażał.
I już uniósł jedną nogę, by odwrócić się na pięcie aby udać się w inną stronę. Lecz zamiast wolnej drogi napotkał przeszkodę w postaci masywnego ciała.
Czemu nie wyczuł drugiego wampira?
Fabio uniósł główkę by spojrzeć na te widoczne czerwone ślepia. Mimowolnie zadrżał, chcąc ustąpić z drogi. Nie mniej jednak to drugi wampir wyminął mniejszego, pozostawiając za sobą.
Dzięki Bogu.
Odetchnął cicho, chwytając dłonią za klamerkę przytrzymująca zapięcia peleryny. Odwrócił się w stronę zakapturzonego jegomościa, który to szedł w kierunku kapliczki. Postawna sylwetka, wysoki. W sumie spojrzenie niby takie odległe, ale jednocześnie groźne. Zmarszczył odrobinę brwi, mrużąc oczy coby to miało ułatwić lepsze widzenie. Dostrzegł ten odblask od stali i właśnie to najbardziej przykuło jego uwagę. Protezy? A może jakaś ozdoba na dłonie? Nie powinien podchodzić! Jednakże nogi zrobiły swoje, jak i ciekawość wampirka.
Już stał przy kaplicy.
- Ładne niebo prawda? - zagadnął bo przecież musiał jakoś, aczkolwiek miał chęć wypalić z pytaniem co ma na rękach! Spojrzał też w granatową przestrzeń dostrzegając te jasne punkciki. Serce żal ściska, że tak niedawno poczuł ogromną pustkę. Może też dlatego zagadał do samotnego nieznajomego? Przez własną samotność?
- Kilka metrów dalej, jest wzniesienie i stamtąd też widać gwiazdy. I można poleżeć wśród tych czerwonych kwiatów. Ładnie pachną. - zbyt duża śmiałość, zbyt bardzo ufał obcym. Ale taki już jest Fabio, nie skreśli nikogo od razu. Nie, on nigdy nikogo nie skreślił... wrogom też wybaczał.

_________________

x18x
Theme Fabio

Powrót do góry Go down
Matei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3309-matei#71332 http://vampireknight.forumpl.net/t3337-matei#71645 http://vampireknight.forumpl.net/t3338-mieszkanie-mateia#71650
Zarejestrował/a : 25/05/2017
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Gwałt: nie   Nie Cze 04, 2017 7:33 pm

Leżał sobie spokojnie na kapliczce, nawet machnął raz leniwie nogą. Rozpoznawał gwiazdy które były jego jedynymi towarzyszami kiedy ojciec zostawiał go w głębokim dole na kilka dni. Minęło tyle lat, a niebo zdawało się ledwo co zmieniać, ciekawe. Japońskie niebo wyglądało zupełnie jak to rumuńskie... z myśli wytrącił go głosik dochodzący z alejki przed jego kapliczką. Nawet się nie zorientował, że młodzieniec bądź dziewczę (szczerze mówiąc chuj go to obchodziło) podążył za nim. Może nieco przesadził z morfiną? Nie... tego nigdy dość. Wracając jednak do jegomościa spod kapliczki... co on powiedział? Coś chyba o niebie. Matei nie do końca zarejestrował jego słowa więc po prostu dalej patrzył się w gwiazdy uznając, że drażliwa mucha za chwilę odleci i da mu spokój. Postać stojąca przed pomnikiem okaże się jedynie fatamorganą.
Może jednak zostawi ojcu język i zacznie od zębów? Lubił swoje kły... Matei mógłby je uchwycić w metaliczne palce i powyrywać, jeden za drugim. Patrzeć jak Pele krwawi z pyska. Uśmiechałby się wtedy nad losem ojca, czułby najprawdziwszą w świecie radość!
Myśli jednak niczym pajęczyna pająka zareagowały na drżenie które wywołał głosik. Jednak mu się nie zdawało? Leżał jeszcze chwilę po czym wyprostował się powoli do momentu, aż nie siedział pochylony do przodu tak by obrzucić Fabia nieobecnym wzrokiem. Obydwoma dłońmi trzymał się krawędzi dachu kapliczki.
Wzniesienie i lepszy widok... leniwa analiza podczas obserwacji wampirka, aż Matei nie zsunął ud z krawędzi i nie wylądował stopami na ziemi tuż przed Fabiem. Wsunął powoli dłonie do kieszeni na brzuchu i patrzył na niego palącym wzrokiem jakby na coś czekając. Czy Fioletowy zaczeka na odpowiedź czy może ruszy? Matei na razie nie zamierzał otwierać paszczy chłonąc wygląd i zapach wampirka jakby przez grubą zasłonę mgły.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2447


PisanieTemat: Re: Gwałt: nie   Nie Cze 04, 2017 8:34 pm

Nie wiedział na jaką reakcję ma czekać. Równie dobrze nieznajomy mógł olać gadatliwego pchełkowatego wampirka albo po prostu zejść i dać mu wycisk. Ale jaką by miał radość z bicia słabszego?
Chociaż wampiry lubią bić mniej mocniejszych, a nawet zjadać! Fabio nie chciał być pokarmem, o nie. Nie teraz.
W jednej łapce ściskał uchwyt od koszyczka, wciąż patrząc w górę. Wampir póki co leżał, właściwie nawet nie reagował. Czyżby zanudził? Westchnął cicho i dopiero za drugim podejściem, ten zareagował. Odsunął się odruchowo, jak nieznajomy postanowił zeskoczyć.
A co jeśli, jeśli miał w planach krzywdę?
Kolejny odruch złapania się za szyję. Palące, wręcz piorunujące spojrzenie wampira... zmiękczało nogi. Nie, nie może tak być! Wziął głęboki wdech, poważna mina i dumnie spojrzał na większego - Pewnie chcesz bym Ci pokazał? W takim razie chodź za mną. - ależ stanowczość w głosie! Nie poznawał samego sienie, tylko gdyby tak przyłożyć ucho do klatki piersiowej wampirka... usłyszałby jak to ptasie serce trzepocze niczym oszalałem.
Jeśli ten ruszy za wampirkiem, to co jakiś czas będzie się obrażał w jego stronę. Szli przez bardziej zalesioną dróżkę, wymijając piękne posągi aniołów. Albo te cudowne krzaki czerwonych nieodgadnionych kwiatów. I nie odezwał się póki nie dotarli do niewielkiego, zielonego wzniesienia. Gdy większy spojrzy w górę dostrzeże wyjątkowo przejrzyste, ogromne niebo wypełnione wielką ilością gwiazd. Były one zbyt doskonale widoczne by przeoczyć. Fabio uśmiechnął się lekko, by odważnie wejść na górę - Widzisz jak wysoko? I jak się ułożysz wygodnie, to dopiero uzyskasz widok! - poklepał dłonią miejsce w którym wyrastała wyjątkowo miękka trawa. Przekona się do propozycji słabszego od siebie? Włoch jak widać musiał coś zrobić, by Wielkolud się odezwał. Chociaż pomruk czy coś... Słuchanie cudzego głosu sprawia, że zaprzestaje się być samotnym.

_________________

x18x
Theme Fabio

Powrót do góry Go down
Matei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3309-matei#71332 http://vampireknight.forumpl.net/t3337-matei#71645 http://vampireknight.forumpl.net/t3338-mieszkanie-mateia#71650
Zarejestrował/a : 25/05/2017
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Gwałt: nie   Pon Cze 05, 2017 12:04 pm

Faktycznie mógłby go olać, ale w sumie po co... mały wampir dziwnie pachniał, a po lekach zawsze chciało mu się pić. Skoro więc ktoś sam się pchał by go "poznać" to kimże on był by odmawiać. Na ten moment jednak interesowała go jedynie polana na której mógłby złożyć obolałe plecy.
Nie zareagował gdy Fabio złapał się odruchowo za szyję, po prostu na niego patrzył jakby miał go przedziurawić tym spojrzeniem. Zmiana postawy? Tylko powierzchowna, może i był otumaniony czy raczej naćpany, ale smród strachu dało się teraz wyczuć na kilometr. Lubił jak wampiry i ludzie się go bali, wtedy mógł chociaż trochę poczuć się jak ojciec. Był bliżej swojego celu który trzymał go przy życiu od tylu lat.
Nie odezwał się jeszcze tylko ruszył leniwie za wampirkiem nawet specjalnie się na niego nie patrząc. Wystarczyło, że czuł stłumienie jego zapach oraz walące serducho? Po cóż wampir wprawiał swój mięsień w ruch. Pewnie zacząłby się nad tym intensywniej zastanawiać gdyby nie fakt, że myśli w jego obecnym stanie były bardzo ulotne. Patrzył na ścieżkę pod nogami nie zwracając uwagi, że Fabio co jakiś czas się na niego obracał bojąc się chyba o swoją skórę.
Dotarłszy na miejsce walnął się na ziemię jeszcze zanim Fioletowy wykonał jakikolwiek ruch. Podłożył sobie prawą dłoń pod głowę i patrzył teraz na gwiazdy. Dzięki temu jednak kaptur osunął się nieco po bokach jego twarzy i Fabio mógł zobaczył co też nieznajomy skrywał do tej pory. Koło lewej skroni błyszczała jakaś metalowa część sięgająca kości policzkowej, która następnie znikała w ciemnych włosach. Z kolei czoło, policzki, dolna warga, ogólnie cała twarz usiana była bliznami. Wyglądały jakby ktoś rzucił mu kota w twarz, a temu średnio się to spodobało. Matei patrzył niewzruszenie w niebo, teraz wyjątkowo nie marszczył czoła, to dzięki morfinie.
Słysząc głos Fioletowego uniósł nieznacznie kąt górnej wargi i warknął coś. Co? Raczej ciężko było to zrozumieć. Chwila ciszy aż być może ku zdziwieniu wampirka Matei postanowił się odezwać.
-Strasznie dużo gadasz.- warknął niezwykle ochrypłym, niskim głosem.
I tyle! Niestety ale ciężko było sklecić na razie coś więcej, czuł jednak że zaczyna zbliżać się pora obiadowa więc nie zamierzał Fabia nigdzie przeganiać. Ładnie pachniał, może i smakował słodko?
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2447


PisanieTemat: Re: Gwałt: nie   Pon Cze 05, 2017 6:08 pm

Większy wampir nie był zbyt rozmowny, ale za to rzucał tak ostrym spojrzeniem, że zapewne gdyby mógł to zgniótłby mniejszego jak muchę.
Ta niezręczna cisza przerywana jedynie odgłosem kroków oraz cykaniem świerszczy. Może dla niego było dziwne, że wampirze serce potrafi szybko bić, dla Fabio było to jednak całkiem normalne. W przeciwieństwie do innych wampirów, jego serduszko pracowało na pełnych obrotach.... nie tylko przez uczucia jakie w nim krążyły, lecz też przez słabszy organizm.
Nie mówił nic, skoro ten nie chciał. Nie znali się, a Fioletowy chciał być jedynie miły. Lepiej leżeć na miękkiej trawie niż kamiennych dachu kapliczki.
Gdy ten już odnalazł swoje miejsce, Fabio obserwował go jedynie. Dostrzegł twarz wampira... te blizny, zapewne też i blachę u boku głowy. Kim jest postawny mężczyzna?
Może to jakiś zwyrodniały psychopata? Albo pies łowców? Równie dobrze mógł być po wypadku i takie elementy miały ocalić mu życie oraz dały pamiątkę na całe wampirze życie.
Chciał już spytać, ale ten go wyprzedził... Za dużo gada? Włoch od razu naburmuszył się! Nie powiedział wiele, a mógł!
- Po to mam język by mówić. - odburczał, marszcząc odrobinę brwi. Nie, nie zamierzał stąd iść. Chociaż powinien zważając na to, że typ wyglądał na takiego, który w każdej chwili mógł się rzucić z rozwartą paszczą - Pokazałem Ci ładne miejsce, a Ty mi mówisz, ze dużo gadam. Ja nie mówię dużo! Ja dopiero mogę zacząć... - na co? Po co? Nie wiedział. Im dłużej tu stał, tym gorzej było opanować ten krwisty mięsień w klatce piersiowej. Machnął lewą łapką parę razy przy twarzy coby miło go ochłodzić - Rzadko kto przychodzi na tą górkę, więc taki samotnik jak Ty, może sobie swobodnie tutaj chodzić. - dodał całkiem poważnie, stanąwszy kilka kroków dalej. Widział doskonale wampira, który to zapewne już tracił cierpliwość. Cóż, taki już jest Fabio. Pokaż mu kogo kto jest większy, szerszy i mówi niskim, chrapliwym głosem to już się nie odczepi. Zagryzł dolną wargę, mrużąc błyszczące fioletowe oczy. Jakby chciał Wielkolud jadłby mu z ręki, więc... Użycie mocy jak najbardziej wskazane.
Słodki zapach? Jeszcze większy się rozniósł tym bardziej kuszący, mącący zmysły. Feromony - bo taka ich była nazwa miały uderzyć w nozdrza postawnego krwiopijce niczym pięść w szczękę.

Użycie mocy: Feromony - 1/3

_________________

x18x
Theme Fabio

Powrót do góry Go down
Matei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3309-matei#71332 http://vampireknight.forumpl.net/t3337-matei#71645 http://vampireknight.forumpl.net/t3338-mieszkanie-mateia#71650
Zarejestrował/a : 25/05/2017
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Gwałt: nie   Pon Cze 05, 2017 9:38 pm

Wróćmy jednak do wampira leżącego sobie spokojnie na trawie. Nie wadził nikomu prawda? Ot chciał sobie odpocząć od ciągłego bólu przeplatanego z odrętwieniem i olbrzymim głodem. Gwiazdy budziły gdzieś tam z tyłu jego wykręconego przez Pele i Duncana umysłu wspomnienia nieba z Rumunii... zaraz, powtarzamy się? Tak, Matei zaczynał gubić wątek, a to tylko dodatkowo go drażniło. Szybka wampirza regeneracja pozbywała się morfiny z organizmu i tyle miał swojego spokoju. Skóra stopiona z żelastwem zaczynała powoli dawać o sobie znać. Kable i druty wwiercone w kości czuł o wiele lepiej niż jakiś mizerny śmiertelnik z protezą. Dlatego tym intensywniej wpatrywał się w niebo, na czole pojawiła się zmarszczka. Fabio wspomniał coś o języku? Matei przywołał sobie obraz swojego obmierzłego ojca. Wróćmy do wyrywania języka. Faktycznie bez tej części ciała świat byłby piękniejszy. Szeroko otwarte oczy spojrzały powoli na wampirka. Sugerował coś? Miał mu wyrwać jęzor? Zmarszczka na czole się pogłębiła, a brwi zbiegły. Milczał cały czas kiedy Fabio paplał i najwyraźniej faktycznie się rozkręcał. Bzyczenie muchy stawało się drażniące dla ucha. Za chwile i ten zapaszek mu nie pomoże jak się nie zamknie. Matei zacisnął powoli zęby i zabrał dłoń spod głowy by oprzeć ją o ziemię i się podnieść. Usiadł opierając obie dłonie o trawę i patrząc na cmentarz kiedy to Fabio się odsunął. Może zrozumiał aluzję? Przymknął nieznacznie oczy, kaptur całkowicie spadł mu z głowy ale nie poprawił go jeszcze. Fabio mógł do ogólnego rysunku dopisać brakującą nieznaczną część lewego ucha, tak jakby je ktoś precyzyjnie ściął u samej góry.
Nagle słodki zapach dochodzący od Fioletowego jakby trochę się zmienił. Nadal był w sumie miły dla nosa, ale teraz jakby dodatkowo drażnił zmysły. Nęcił i przyciągał. Matei uniósł powoli brew nadal patrząc na cmentarz. To jakaś magia? Na jego pokrytej bliznami twarzy pojawił się nieznaczny uśmiech, a wzrok padł nagle na Fabia. Ten zapach dziwnie działał na odczuwany przez mężczyznę ból, jakby go kamuflował? Ciekawe.
Czy wampirek mógł się tego spodziewać? Mało prawdopodobne bo Matei wykonał wyjątkowo szybki ruch. Z szybkością godną ich rasie pojawił się przed Fabiem patrząc mu teraz w oczy. W oczy? Fioletowy mógł poczuć chłód dłoni (na szczęście nie tej metalowej) na swojej szyi, podczas gdy jego drobne nóżki dyndały w powietrzu. Patrzył mu prosto w oczy i się uśmiechał.
-Twój zapach.- odezwał się zachrypnięty głos
-Jest kojący.- dodał zbliżając swoją poranioną twarz do miękkiego policzka Fabia i wciągając jego zapach. W końcu uścisk dłoni na szyi zelżał ale tylko po to by złapać wamprika za włosy z tyłu głowy.
-Dowiem się czy smakujesz też tak kojąco.- warknął półszeptem, a metalowa dłoń objęła nagle Fioletowego w pasie by przycisnąć go bliżej siebie. Nie mogło być mowy o ucieczce. Ten zapach musiał mieć źródło we krwi! Zupełnie jak uczył go znienawidzony ojciec, mężczyzna odchylił głowę wampirka by wbić swoje długie kły w jego gładką szyję jednocześnie przyciskając jego ciałko do swojego. Och nie zamierzał go zabijać czy wypijać do końca. Ot kilka sporych łyków tego słodkiego nektaru powinno wystarczyć. Czy Fabio zdawał sobie sprawę kogo skusił? Czy gdyby wiedział, że krew płynąca w Mateiu należała też do Pele Asmodeya postąpiłby podobnie?
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2447


PisanieTemat: Re: Gwałt: nie   Wto Cze 06, 2017 6:37 pm

Możliwe, że denerwował wampira swoim ciągłym gadaniem. Ale w inny sposób nie poznałby tak ciekawego osobnika! Fabio jest jak rzep do konkretnych osobników płci męskiej, a jak jeszcze trafi się w typ wampirka to już w ogóle tylko łomem można oderwać!
Niezbyt przyjacielski wampir niestety zaliczał się do tego grona typów. Fioletowy chyba tylko dlatego wciąż był blisko i nie mógł oderwać swojego wzroku od jego postaci. Nawet te blizny nie przeszkadzały, w sumie dodawały jeszcze większej drapieżności. Po prostu wampir na swój sposób wyglądał przerażająco, a jednocześnie pociągająco. Cóż, pewne rzeczy nie działają przez własny wybór - Nie moja wina, że osoby wyglądając naprawdę ciekawie, przyciągają mnie jak magnez szpilki. - dodał jeszcze, nadymając zabawnie policzki na sam koniec. Kto by też przypuszczał, że Fabio w ramach zemsty napuści na niego słodki zapach feromonów. Ale czy aby na pewno miała być to zemsta?
Wampir nagle się podniósł, a później nawet mniejszy nie zdołał zareagować. Został schwytany na co wampirek wbił swoje drobne pazurki w jego nadgarstek, syknąwszy pod nosem. Nie zamierzał zgrywać ofiary losu, doskonale wiedział, że feromony działają na mężczyzn ale nigdy nie wiadomo jak reakcja będzie wyglądała. Co prawda przymusza ona do obcowania, jednakże nigdy do łagodnej formy. Moc bardzo przydatna jeśli miał ochotę wykorzystać kogoś, niemniej jednak również niebezpieczna - Jestem jak narkotyk, prawda? - szepnął, wbijając fioletowe oczka w szkarłatne ślepia większego. Kolejny syk wydobył się z ust gdy pociągnął za miękkie włosy. Spodziewał się ataku na krew, w końcu kto odpuści istocie o tak kuszącym zapachu?
Inna ofiara w szponach potwora zaczęłaby krzyczeć, błagać i modlić się by koszmar został cudem przerwany. Robiłaby z siebie wielce pokrzywdzoną, zwalając wszystko co złe na winowajcę utraty krwi...
Tak się nie działo w przypadku Włocha.
Odczuł co prawda strach, ale to było tak naturalne bo przecież został zaatakowany przez o wiele silniejszego, dziwne więc by nie odczuwał instynktowego lęku. Aczkolwiek jak został przyciśnięty do sporawego cielska, tknęło w nim coś mocniej. Zapach był co raz to silniejszy i mimo utraty krwi, na policzkach Fioletowego wystąpiły mocno czerwone rumieńce.
Zbyt blisko.
Drobna dłoń zacisnęła się na twardym, niemetalowym ramieniu wampira. Czy chciał go odciągnąć? Odepchnąć? Nie. Fabio tylko wbijał swoje pazurki, czując jak jego własne ciało drży. Oddech stał się szybszy, nieco głośniejszy.
Feromony w powietrzu już szalały, co mogło być jeszcze bardziej oszałamiające - Wy...Wysta...rczy.. - przez zaciśnięte zęby wypowiedział jedno słowo. Taki żelazny chwyt zadziałał ogromnie na osamotnionego, odrobinę nawet demonicznego wampirka. Nie żeby żałował krwi, tylko zbyt wielka bliskość działała jak widać... otępiając. Jeśli ten nie przestanie, Włoch po prostu krzyknie i popieści go prądem. Sam krzyk natomiast nie będzie z bólu, tylko z podniecenia... wypełniony wręcz po brzegi dzikim erotyzmem.

Feromony - 2/3

_________________

x18x
Theme Fabio

Powrót do góry Go down
Matei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3309-matei#71332 http://vampireknight.forumpl.net/t3337-matei#71645 http://vampireknight.forumpl.net/t3338-mieszkanie-mateia#71650
Zarejestrował/a : 25/05/2017
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Gwałt: nie   Wto Cze 06, 2017 8:18 pm

Istnieje przeświadczenie, że to krew ludzi jest słodsza niż wampirza ile w tym jednak prawdy? Każdy chyba musiał to już ocenić na własną rękę. W każdym razie jemu trafiła się całkiem słodka odmiana. Nie wierzgała o dziwo ani nie krzyczała, co było zastanawiające. Może dlatego, że od razu nie wyrwał mu połowy krtani jak jego ojciec czasem czynił swoim ofiarom? Nad tym można było się zastanowić nieco później. Matei nie czekał aż krew sama spłynie mu po języku do gardła jak przystało staremu wampirowi, zamiast tego ssał czując jak nadmiar spływa mu po kącikach ust. Ból się zmniejszał, a siła rosła... czuł, że gdyby teraz stanął przed nim ojciec mógłby wyrwać mu serce za pomocą jednego celnego uderzenia. Podobało mu się to. Podobał mu się smak oraz uczucia jakie pobudził w nim wampirek, co sam zainteresowany mógł nawet poczuć.
Nie usłyszał pytania zbyt zajęty piciem. Czy czuł wbijające się w jego bluzę i skórę pazurki Fabia? No cóż... może trochę? Jednak faktycznie musiałby go walnąć porządnym wyładowaniem czy hm... wyrwać mu drugą łapę by jakoś bardziej się przejął podobnym bólem. Komuś komu ból towarzyszył od dziecka potrzeba nieco więcej bodźców.
Ściskał wampirka, aż nie usłyszał jakiś słów przez zaciśnięte zęby. Starczy? Nie obchodziło go jaką obronę ma w zanadrzu Fabio, ale nikt nie będzie mu mówił co ma robić. No może poza Duncanem... Matei był panem samego siebie i jeśli chciał coś wziąć to wyciągał po to rękę. Czyli nie tak jak większość Asmodeyów? W każdym razie za każde "przepraszam" i "proszę" ojciec wymyślał mu całkiem interesujące kary. Stąd też Matei ani myślał puszczać Fioletowego. Zacisnął kły mocniej, pociągnął bardzo duży łyk (a bez potrzeby oddychania był na prawdę spory) i puścił bez słowa wampirka tak, że ten mógł swobodnie opaść na tyłek. Słodka krew spływała po pokaleczonych wargach wampira gdy ten patrzył na swoją ładną ofiarę płonącymi, czerwonymi ślepiami.
-Ja będę mówił kiedy starczy.- warknął głucho nadal czując w powietrzu unoszący się słodki zapach. Matei zmarszczył brwi po czym ukląkł (jeśli Fabio siedział) bądź podszedł do wampirka i złapał go za podbródek swoją metalową łapą, więc mało delikatnie, aby nakierować jego twarz na swoją.
-Jak to robisz.- zapytał oblizując krew która teraz ściekła mu już do jego własnego podbródka. Ciężko było się powstrzymać by dalej z niego nie pić... ale jeśli by tak postąpił pewnie osuszyłby go do końca, a w porównaniu do swojego ojca czasem okazywał resztki inteligencji.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2447


PisanieTemat: Re: Gwałt: nie   Wto Cze 06, 2017 9:14 pm

Może ludzka była bardziej życiodajna, w końcu miała ona na celu rozbudzenie wampirzego ciała, odżywić go. Ale wampirza krew... ta lepsza, ta czystsza... wzbogacała o siłę, leczyła rany i krzepiła ciało. Zresztą nie tylko fizycznie polepszała, lecz też i duchowo. Fabio zdawał sobie sprawę jak bardzo może mieć uzależniającą krew. Ci co od niego pili, dowiedzieli się ja bardzo Fioletowy jest smakowity, pochłaniający bez reszty. Sam Matei przekonał się jak można wpaść w studnię krwi Włocha.
Ciało słabło, rumieńce jednak nie. Stanowczość wampira zbyt mocno rozszarpywała wnętrze, ze nie był w stanie się oprzeć własnym żądzą. Nie zareagował nawet gdy atak niewielką wiązką prądu nie podziałał. Mówi się trudno, en wciąż pił krew doprowadzając do szaleństwa.
Świadomy jest, że kiedyś te pragnienie zgubi fioletowy żywot.
Jak Matei zakończył się posilać, wypuścił swoją mniejszą zdobycz. Fabio upadł tyłkiem na miękką trawę, krzywiąc się odrobinę. Od razu łapką złapał się za krwawiącą ranę. Spojrzał w górę, na tą niby straszną twarz. Ileż krwi namarnował...
- Głupio byś zrobił odbierając mi życie za pierwszym pożarciem. - pokręcił główką, nie czując na tyle siły w nogach by wstać. Mimo że dla Matei'a nie było to wiele krwi, ale dla słabszego ciałka Włocha... owszem, zbyt wiele. Oddychał cicho, pocierając drugą ręką płonący policzek. Gdy ten przykucnął, nie odsuwał się tylko obserwował. Zbyt delikatnym wampirem nie jest jak widać, skoro posłużył się metalową ręką aby złapać delikatny podbródek wampirka.
Jak to robisz?
Zmrużył fioletowe oczy, a kącik ust nieznacznie się uniósł. Wyciągnął dłoń w stronę usianej bliznami twarzy wampira, ścierając widoczną jeszcze krew palcem wskazującym - Dlaczego miałbym Ci zdradzić? - spytał, by następnie brudny od krwi paluszek otrzeć o jego poranione wargi - Aż tak spodobał Ci się mój zapach? - troszkę wrednie, ale wyczuł, że w obecnej chwili mógł trochę prowokować silniejszego. Zauważył już, ze wpadł w sidła feromonów, chociaż kto wie co będzie się działo jak one miną?
- Pali Cię pragnienie na samą myśl, wiem, że jeszcze chciałbyś zatopić we mnie swoje zębiska. Wyrwać tą kojąca cząstkę. - nieco szeptem i bez obawy wpatrywał się w płonące spojrzenie. Te chytre, łakome. Fabio zagryzł przez kilak chwil dolną wargę by wreszcie chwycić jego metalową dłoń. Jeśli pozwoli, to Fabio zbliży się do jego twarzy,a  dokładniej to do widocznego, jedynego ucha - Ale czy naprawdę byłbyś skłonny zerwać jedyny kwiat, który daje Ci tyle radości chociaż na chwilę? - trochę ryzykowne, zważywszy iż wampirek wcale tytana nie zna. Ale kto zabroni próby uwodzenia?

Feromony: 3/3

_________________

x18x
Theme Fabio

Powrót do góry Go down
Matei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3309-matei#71332 http://vampireknight.forumpl.net/t3337-matei#71645 http://vampireknight.forumpl.net/t3338-mieszkanie-mateia#71650
Zarejestrował/a : 25/05/2017
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Gwałt: nie   Czw Cze 08, 2017 6:28 pm

Czy wpadł? Na ten moment z pewnością co jeśli jednak wychynie znów na powierzchnię? O tym jednak Fabio martwił się będzie później. Wampir smakował słodką krew, a to że trochę jej uronił? Bez przesady... Posoki takim jak oni rzadko brakowało czyż nie? Z resztą Matei nie był z tych co by bardzo się tym przejął.
Na słowa wampirka odpowiedział chłodnym spojrzeniem w twarz.
-Tsk.- warknięcie po czym Matei bez precedensów splunął krwią i śliną gdzieś w bok na trawę. Czymże było życie w łapach takiego jak on. Jeden ruch i przetrąciłby młodemu kark z jakiegoś jednak powodu ta nęcąca krew mu na to nie pozwalała. Gdyby zniszczył źródło już więcej nie poczułby podobnej słodyczy. Sprawa się nieco skomplikowała więc zagryzł zęby nadal patrząc na Fabia spod zmarszczonych brwi.
Uśmiechał się? Czy aby na pewno zobaczył uśmiech na jego twarzy? Chęć niesienia bólu nagle wzmogła się w wampirze. Nie tego oczekiwał po swojej ofierze. Czując dłoń Fioletowego nie cofnął się jednak, a patrzył na niego czerwonymi ślepiami. Jego słodkie słówka, roztarcie krwi na wardze... bawił się nim. Zapach był jednak równie silny co słowa które wypowiadał czasem jego zastępczy ojciec. Z tym, że tym razem nie tracił przytomności. Czy cieszyła go zabawa jego osobą? Oczywiście, że nie... na tym punkcie był dość mocno przeczulony. Smak krwi jednak dusił i trzymał nerwy niczym smycz jakiegoś wściekłego psa. Zacisnął normalną dłoń w pięść i zmrużył oczy.
-Nie igraj ze mną.- zawarczał ochryple.
Fabianna jednak zrobiła coś zupełnie odwrotnego. Wampirek zbliżył się do niego, mówił jakby szeptem ale wcale nie jak wystraszony zwierzak. Co więcej zbliżył się jeszcze bardziej i wyszeptał kolejne słowa wprost do ucha.
-Czy byłbym skłonny?- powtórzył za nim i nagle Fioletowy mógł usłyszeć cichy bardzo niepokojący śmiech. Czy on byłby skłonny to zrobić? Matei zabrał metalową dłoń i położył ją na klatce piersiowej Fabia po czym pchnął mocno tak by padł na trawę plecami. Chwilę później jednak mechniczna łapa zacisnęła się na nadgarstkach wabiącego go chłopaka i przycisnęła je do ziemi. Nie starał się by chwyt był delikatny, z resztą w tej ręce czucie miał nieco zaburzone. Co zrobił następnie? Drugą ręką złapał za podbródek i odchylił głowę Fabia mocno w bok. Szyja po drugiej stronie nie nosiła jeszcze żadnych znamion dlatego też Asmodey nie czekał już dłużej tylko znów wbił kły. Czekał aż jego słodycz znajdująca się pod nim.. zwiotczeje.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2447


PisanieTemat: Re: Gwałt: nie   Sob Cze 10, 2017 11:50 am

Zabawa umysłami, które przeważnie były nęcone prostymi pragnieniami była dla kogoś takiego jak Fabio prostą sztuką. Aczkolwiek nie mógł sobie pozwolić na chwilę zapomnienia, bo przesiadywanie przy takim osobniku podobnego do Matei'a mógł zakończyć się tragicznie. Jeden zły ruch i leży się na dnie jeziora, mając na dokładkę połamane wszystkie kończyny lub po prostu zająłby kolejne miejsce na cmentarzu.
Fabio z reguły bywa płochliwą osobą, aczkolwiek zdarza się i tak iż próbuje udowodnić samemu sobie, że może być inaczej, zwłaszcza gdy przytrafiają się osoby warte zachodu. Pakowanie się w paszczę lwa czasami jest lepsze od czekania na cud! Chociaż... nie zawsze bywało po tym dobrze.
- Tak myślałem. Nie zrobisz nic bo zabijając mnie, stracisz całkiem smakowity worek z krwią. - celowo zaznaczył ostatnie słowa. Było widać po większym wampirze jak bardzo w kompulsywny sposób reaguje na śmiałe zaczepki, na zuchwały dotyk. Dotknięcie zabliźnionej twarzy może także należeć do interesujących przeżyć, w końcu nie zawsze spotyka się prawdziwe, żądne krwi wampiry.
Warto żyć dla takich chwil.
- Przecież ja Ci nic wielkiego nie robię. - udał naburmuszonego bo przecież jak może twierdzić, że tylko igra? Fioletowy zachichotał cicho, domyślając się iż ten może być nieźle zdziwiony brakiem strachu. Trochę mylne... Fabio odczuwał lęk, ale starał się go zakryć. W każdej chwili mógł zginąć, a tylko niezbyt rozsądny osobnik nie obawia się o swoje życie... Zawsze ta cząstka niepokoju pozostaje - Masz wielkie szczęście. - dodał nim Matei na nowo się rzucił. Pchnięty na trawę wampirek opadł, a chwilę potem ciało wampira zasłoniło widok. Stalowa ręka chwyciła oba szczupłe nadgarstki w mocnym uścisku na co ten pisnął cicho. Czyli chciał jeszcze krwi? Nic dziwnego! Mimo iż feromony przestały być produkowane, to nadal unosiły się w powietrzu. Fabio poza tym nie musiał korzystać już z mocy, by działać dalej. Kolejny chwyt na brodzie, kolejne obnażenie szyi i zatopienie zębisk w delikatnej skórze. Kolejny promień przeszedł przez rozochocone ciało fioletowego wabika. Powstrzymał jęk, zacisnąwszy usta. Sama świadomość, że dzika bestia kradnie krew, przygniatając do ziemi, daje odczucie niesamowitych doznań. Uniósł prawą nogę, by uwolnić ją z pod cielska większego i oparł ją na jego boku - Chyba, nie masz... zamiaru uczynić ze mnie... wy... wysuszonej rodzynki. - słabszy głosik świadczył o braku siły. Włoch odczuwał ogromne osłabienie po sporej utracie krwi jak i użyciu mocy. Wiedział, że nie może nic zrobić poza kolejnym popieszczeniem elektryczności. Ale czy to nie pokonałoby go, doprowadzając do omdlenia? Nie, nie chciał tego - Zdradzisz później gwiazdom jaki wspaniały posiłek kosztowałeś? - nadal cichy ton. Sam zwrócił oczy ku niebu, mając wrażenie, że już zaczyna rozmazywać się obraz.
A policzki nadal były promienne jak płomień.

_________________

x18x
Theme Fabio

Powrót do góry Go down
Matei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3309-matei#71332 http://vampireknight.forumpl.net/t3337-matei#71645 http://vampireknight.forumpl.net/t3338-mieszkanie-mateia#71650
Zarejestrował/a : 25/05/2017
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Gwałt: nie   Sob Cze 10, 2017 6:19 pm

Z drugiej jednak strony czy Matei byłby całkowicie zadowolony z jakiejś roztrzęsionej piszczałki? Wyważenie było istotne by wzbudzić w nim zainteresowanie i można było uznać, że Fabiowi jakimś cudem się to udało. Chciał się wybronić, ale potem się poddał, drażnił z oprawcą. Interesujące.
-Worków po ziemi łazi całkiem sporo.- rzucił pod nosem głosem nie znoszącym sprzeciwu. Wiadomo przecież było, że nie każda krew była tak kojąca jak ta której właśnie spróbował. Jakby ktoś wymieszał morfinę z krwią... ale przecież nie mógł otwarcie przyznać się od słabości jaką wzbudził w nim Fioletowy. Słabość trzeba było niszczyć i nie miała miejsca w tym świecie.
Ma szczęście? Absurd. Szczęście nie istniało, tylko zemsta i ból. Jeśli doprowadzi do śmierci ojca wtedy będzie mógł na nowo żyć nie czując, że stąpa w jego cieniu. Do tego jednak czasu zawsze czuł jego oddech na karku. Obrzydliwy śmiech i spojrzenie które równie dobrze mogło padać na gówno z chodnika. Słodycz krwi Fabia jakby traciła na sile, mgła zasnuwająca zmysły powoli się rozrzedzała. Matei jednak pił czując wzrastającą siłę, zaślepiony zemstą i przyjemnością.
Nie ruszył gdy noga Fabia oparła się o jego bok, sycił się dalej dopóki nie usłyszał słabego głosiku. Jego posiłek wiotczał, wampir pod nim nie podejmował nawet próby uratowania swojego marnego życia. Nienawidził słabszych, a ten tu nie prosił o nic...
Matei puścił w końcu jego szyję i zawisł swoją pokrytą bliznami twarzą nad delikatną buzią Fioletowego. Patrzył na niego palącym, nieco niepokojącym wzrokiem z rozchylonymi wargami z których skapywała lepka krew. Zacisnął białe kły w niskim warkocie.
-Czemu się nie bronisz.- Cofnął się w końcu puszczając dłonie wampirka i stając nad nim. Zasłaniał swoją sylwetką księżyc, więc na Fabia nie padało teraz żadne światło. Górujący nad nim wampir łypał na niego z niezadowoleniem, wcale nie odszedł, nie udusił go, ani nie osuszył zostawiając tylko skorupę.
-Gwiazdy gówno wiedzą, zawsze milczą nawet kiedy czekam na odpowiedź.- warknął w odpowiedzi na słowa Fabia. Zadarł łeb samemu teraz patrząc w nieboskłon, jak zwykle marszczył brwi. Dłonie schował natomiast do kieszeni bluzy.
-Dam ci swej krwi ale będziesz od teraz mi pomagał.- stwierdził nagle. Nic w stylu "jesteś mój" bo to nie miało sensu. Duncan widząc coś podobnego mógłby chcieć Fabia poznać i zapewne coś mu wyciąć by zdobyć jego słodką esencję... Matei tego nie chciał. Nigdy nie miał nic swojego bo coś na własność nadawało właścicielowi słabość. Łatwiej było więc zawrzeć umowę. Krew za życie i to wcale nie było pytanie do Fabia. Wampir wychlał całkiem sporo krwi, z tak drobnego ciałka nie było to trudne. Opuścił łeb i usiadł obok leżącego na ziemi wampirka. Teraz nie powinien mieć sił nawet by ruszyć ręką. Czy jednak będzie śmiał się sprzeciwić? Najwyżej usłyszy tylko śmiech. Matei wyciągnął zdrową dłoń i rozgryzł sobie nadgarstek podsuwając go do ust Fabia. Czy jego ciałko i chęć ocalenia będą silniejsze niż umysł?
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2447


PisanieTemat: Re: Gwałt: nie   Nie Cze 11, 2017 12:16 am

Czasami warto jest obrać inną ścieżkę, niż tylko bycie wieczną mazgają oraz ofiarą losu, zwłaszcza gdy na drodze staje ktoś, kto zbyt mocno podświadomie wciska się w zainteresowanie. Grzechem byłoby przejść obok.
Inne worki? Fabio uniósł brew i po chwili prychnął. Rzadko kiedy przejawiał cechy bycia delikatnie... zarozumiałym czy nawet egoistycznym. Ale bywało i tak, że po prostu pokazywał iż też potrafi się krzywić z niezadowolenia - Ale czy są również smakowite? - tonem głosu go nie pokona, no, co najmniej może spowodować, że nogi wampirka zmiękną.
Chociaż picie krwi także powoduje krnąbrność ciała.
Matei skutecznie powalił mniejszego na łopatki, wypijając jeszcze większa ilość krwi. Gdyby jeszcze wypił więcej, nie pozostawił by nic po swojej ofierze poza wysuszoną do cna powłoką.
gdy przerwał, Fioletowy z trudem złapał oddech. Czuł piekący żar w gardle, w przełyku, w żołądku... Paliły także rany, a miał ich po obu stronach szyi! Podniósł z trudem ociężałe powieki, by spojrzeć na wiszącą twarz nad nim. Nie wyczuł nawet jak uścisk zelżał...
Czemu się nie bronił?
Odetchnął drżąc, aczkolwiek ten zmysłowy uśmieszek pozostał - Trzeba czasami oddać się w cierpienie gdy się chce coś osiągnąć. - odpowiedział wampirowi i sam jakoś pozbierać się nie mógł. Był całkowicie bezsilny... a całkowita ciemność nie pomagała. Zasłonięty księżyc nie ofiarował blasku - Może i tak, ale są doskonałymi słuchaczami. Nigdy nie zdradzą Twych sekretów i nie odwrócą się, pozostawiając Cię samego. - trochę smutne słowa. Każdy nosi na barkach balast smutnych wspomnień - niekiedy są one wykorzystywane na dobre cele, niektóre budują w istocie myślącej zemstę, a czasami po prostu są odkładane w zapomnienie.
Zdziwiły go nieco słowa o oddaniu krwi. Pierw zabrał, a teraz chce oddać? Oczywiście, Matei dodał swoje kolejne trzy grosze... Więc nie za darmo. Włoch pokręcił przecząco głową, dając do zrozumienia, że nie chce cudzej łaski... lecz głód robił swoje... Żar w ciele już nie pochodził z podniecenie, ale tez i pragnienia - Pomagał? W jakim... sensie... - dobre pytanie. Nie wie na co się pisze, czego od niego ten mężczyzna oczekuje. A gdy zaś znalazł się blisko, wpatrując się tymi swoimi krwistymi ślepiami, Fioletowy znowu zamknął oczy. Czuł się naprawdę paskudnie, wiedział że jeśli nie uzupełni braków to zemdleje - N... Nawet nie wiem... jak się na...nazywasz... - przerywane słowa, zdania. Jak wyczuł krew, stęknięcia tym razem nie powstrzymał. Opierał się, chciał podnieść ręce by odepchnąć zakrwawiony nadgarstek jednak nie miał aż tyle siły.
Matei miał w szachu wysuszonego wampirka.
Czując te pierwsze krople krwi na wargach, mimowolnie oblizał się. Już sam jej smak rozdrażnił kolejny raz wampirka, przez co ten ostatkiem energii chwycił oburącz wielką rękę wampira i łapczywie zlizał tą krwawiącą ranę by wreszcie przyssać się do niej niczym wygłodzona pijawka. Nawet najdelikatniejszy wampirek pod wpływem głodu może stać się bestią... Fabio oczywiście taki nie chciał być.
Ssąc - a w tym jest naprawdę dobry - delektował się nie tylko smakiem metalicznej juchy, ale i także słonawym smakiem skóry mężczyzny. Podczas całego aktu Fioletowy mruczał pełny zadowolenia, niemalże przytulając do siebie zdrową kończynę. Mógłby pić tak całą wieczność! Jednakże Matei zapewne przerwie samo karmienie, a jeśli nie, to Fabio z niechcianym przymusem oderwie się od rany. Zacznie wtedy szybciej oddychać, odczuwając jak przyjemnie oraz na nowo ciało wypełnia zdrowa krew - Jesteś taki silny. - wziął ostatni cięższy wdech i jeśli większy pozwoli, to ten przewróci się na brzuch, by unieść się na rękach oraz zgiętych kolanach. Postara się wstać - Zapominam często, że picie krwi jest porównywalne do seksu. - z ust wampirka wyrwał się zmieszany śmiech. Wytarł dłonią usta, po czym uniesie wzrok na twarz... Wybawcy?

_________________

x18x
Theme Fabio

Powrót do góry Go down
Matei

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3309-matei#71332 http://vampireknight.forumpl.net/t3337-matei#71645 http://vampireknight.forumpl.net/t3338-mieszkanie-mateia#71650
Zarejestrował/a : 25/05/2017
Liczba postów : 18


PisanieTemat: Re: Gwałt: nie   Yesterday at 10:25 am

Poirytowanie drugiego wampira na wiadomość o innych workach z krwią mogła być ogólnie uznana za zabawną, ale Matei nadal taksował go jedynie spojrzeniem. Trzeba było nieco więcej by go wzruszyć czy wywołać jakąś emocję. Chociaż z drugiej strony jeśli już by go znać to wcale nie było takie trudne.
-Rzadko rozkoszuję się smakiem.- rzucił pod nosem na odczepkę. W sumie niepotrzebnie w ogóle się odzywał. Ciężko było się rozkoszować smakiem jeśli non stop było się na mniejszym lub większy, haju. Było mu to jednak potrzebne inaczej ból nie pozwoliłby mu „zdrowo” myśleć. Dlatego też nie mógł na głos przyznać, że krew Fabia faktycznie była słodka, a w dodatku tłumiła odczucia nie gorzej niż prochy.
Jak miał pozbyć się uśmieszku z jego twarzy? Czyżby trafił swój na swego? Słyszał kiedyś o tych co lubią ból, ba nawet trafił na paru ale zawsze kończyło się płaczem i… śmiercią. Tego jednak wampira uśmiercać jakoś nie chciał. Nie wiedział jeszcze czy była to kwestia jedynie jego krwi, w każdym razie skupił się na innych czynnościach. Smakował, ssał i zaciskał kły na gładkiej skórze, ciężko było mu przerwać ale inaczej z tego tu nic by nie zostało.
Czerwona posoka kapała mu z podbródka na bluzę gdy łypał na dumającego nad jego „ofertą” Fabia. Czy dałby mu więcej czasu do zastanawiania się? Raczej nie… Matei już powziął decyzję.
-Poczekaj wezwę taksówkę i zabiorę cię do romantycznej restauracji, tam ci wszystko wyjaśnię.- sarknął warczącym głosem
-Zobaczysz w przyszłości. Nie mam wielu osób które przeżyły podobne spotkanie więc czuj się wyróżniony.- dodał mrużąc nieznacznie oczy. Już chciał zabrać się do wpychania nadgarstka w drobne usta Fabia gdy ten znów coś wyjąkał. Ja pierdole on nawet na skraju świadomości dużo gada. Chciałoby się jęknąć i przejechać dłonią po twarzy. Pochylił się znów mocno tak, że jego zakrwawiona gęba znalazła się obok ucha wampirka.
-Matei.- syknął po czym opuścił nadgarstek tak, że jego skóra wciskała się pomiędzy wargi Fabia. Kwestią czasu było by zaczął pić. Może krew „cyborga” nie była najsmaczniejsza, ale chociaż postawi młodszego na nogi. Z pewnością wyczuł w niej wiele środków przeciwbólowych które wziął nie tak dawno.
Uniósł twarz patrząc teraz na niego bez większych emocji. Pił jak mała, fioletowa pijawka ale chociaż rumieńce znów zaczęły pojawiać się na jego policzkach. W sumie to wyglądał całkiem ładnie… taki przyssany do nadgarstka ze zmierzwionymi włosami. Matei zmarszczył brwi łapiąc się na tym, że patrzy już zdecydowanie za długo. Oczywiście, że szarpnął ręką by ją zabrać i tyle z jego zainteresowania raną. Za chwilę powinna się zacząć zasklepiać więc co go to interesowało. Obserwował jak młody przewraca się na brzuch i powoli się podnosi. Sam Matei usiadł na trawie po turecku i oparł o kolana obie ręce.
Silny… nie dość. Będzie naprawdę silny jeśli uda mu się zabić i pożreć Pelego, wtedy jego los się dopełni. Nie zastanawiał się co pocznie później.
-To chyba nigdy nie uprawiałeś seksu w takim razie.- warknął chrapliwie. Owszem coś w tym było, jednak dopiero zbliżenie i picie krwi było czymś… czymś czego zwykły śmiertelnik nigdy nie poczuje. Mieszające się energie, smak i myśli drugiego bytu. Nie było jednak w przypadku Mateia mowy o uczuciu innym niż przyjemność czy rządza. Miłość czuł kiedyś do matki, została jednak wyrwana, pożarta a potem wypluta mu w twarz przez ojca.
-Dobrze skoro ci się podobało bo będzie cię to spotykało znacznie częściej. Możesz się sprzeciwiać, jednak niezupełnie mnie to obchodzi. Możesz też iść po swojego pana, wtedy będę mógł go zabić.- zbyt dużo pewności siebie? Możliwe… jednak wampir nie przyjmował do świadomości śmierci innej niż z rąk ojca. Musiał być silniejszy niż on, a jeśli już tak będzie żaden inny krwiopijca nie będzie mu straszny. Ambicje spore, ale trzeba było jakieś mieć.
Spytałby się go o imię, ale szczerze mówiąc lepiej by go nie znał. Zapisze go w telefonie jako „nn” czy coś w tym stylu.
-Jesteś dziwny.- dodał nagle marszcząc brwi. Lepka krew coraz leniwiej i w mniejszym stopniu skapywała mu z nadgarstka na trawę i z brody na bluzę. I kto był tu dziwniejszy. Drobny, fioletowowłosy, szukający niebezpieczeństw wampirek czy może on z pokrytą bliznami twarzą i metalową łapą oraz wszczepami… Najważniejsze jednak było to, że ból gdzieś zniknął zupełnie jak po prochach. Rozpłynął się w słodyczy którą wziął od Fabia.
Powrót do góry Go down
 
Gwałt: nie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Gwałt i pobicie 18+
» Klif.
» kardiolog, specjalista od złamanych serc - na gwałt!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: