IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pokój Ryuukiego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Pokój Ryuukiego   Sob Cze 17, 2017 4:06 pm

Pokój jak to pokój, łóżko naprzeciw okna, a właściwie to drzwi szklanych wychodzących wprost na taras. Taras łagodnym zejściem schodzi na plażę przy samym domu ustawionych jest parę doniczek wypełnionych roślinami nadmorskimi. Pokój posiada też postawiony pod ścianą stolik mogący robić za miejsce do zjedzenia śniadania. Nieduży telewizor, oraz szafy po drugiej stronie pokoju, jedna najpewniej na ubrania drewniana, druga metalowa z przeszkleniem za którym stoją probówki. obok metalowej szafy stoi lodówka dwudrzwiowa.
Ogółem jest tu głównie podstawowy sprzęt potrzebny do życia z niewieloma dodatkami pomagającymi w zawodzie Ryuu.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Pokój Ryuukiego   Sob Cze 17, 2017 4:15 pm

Brunet po obiedzie oraz nakarmieniu zwierzaków które posiadał w domu przyjechał tutaj. Powodem znalezienia się w tym miejscu rzadko odwiedzanym przez świat była próba zdobycia nowych próbek. W końcu jako naukowiec musiał zdobywać nowe, nie mógł siedzieć wciąż tylko na tyłku w pracowni. Tym razem przygnało go tutaj dla zwierząt morskich. Na stole w pokoju ustawił świeżo sprowadzone akwarium. Było ono dosyć spore by obiekt jego badań nie czuł się źle.
Wyszedł przez taras wprost na plaże podszedł do jej brzegu gdzie stały molo. Często były tu też łódki jakiś koneserów samotnego pływania po morzu. Ryuuki potrzebował teraz takiej osoby więc usiadł na końcu drewnianego podestu i czekał na kogoś kto mógłby przyjść na małe połowy. Kiedy znalazł się taki ochotnik dogadał się w sprawie potencjalnego odkupu pewnego rodzaju stworzeń jeśli zostaną one złapane. Rybak wcale się nie dziwił, bo zdarzali się koneserzy próbujący zjeść lub hodować różne stworzenia, od jadowitych węży, płaszczek po kolorowe niegroźnie wyglądające rybki. Jednak wszystko wymagało czasu. Rybak wypłynął na łowy, a brunet zaczął wędrować brzegiem morza zastanawiając się co właściwe mógłby tu samemu robić przez ten czas.
Powrót do góry Go down
Lucas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Pokój Ryuukiego   Sob Cze 17, 2017 4:31 pm

Czy wiecie jak to jest, kiedy sielankowe życie pełne radości, zmienia się w samotną wędrówkę bez celu... tak jak i bez czegokolwiek innego? Tak właśnie wyglądało życie Lucasa. Wędrował tylko i wyłącznie dlatego, by przeżyć, czy to uciekając przed prawem, czy to wyszukując opuszczonych miejscówek w których mógłby się zdrzemnąć. Tym razem jednak nogi zaprowadziły go na jakąś plażę, o czym przekonał się dopiero, gdy kopany przez dłuższą chwilę kamyk upadł na piasek. Prędko uniósł głowę i zerknął w stronę wody, która w obecnej sytuacji mogła zaspokoić jedną z jego potrzeb. Wolnym krokiem podszedł do niej i nachylił się, zaczynając obmywać dłonie i twarz. Fakt, nie była to woda z kranu, ale lepszy rydz, niż nic, prawda? Kolejną sprawą była bluza, którą ściągnął i począł płukać, coby pozbyć się naleciałości brudu która pozostała mu po ostatniej nocce w jakichś ruinach. Dopiero w trakcie tej czynności, zauważył w oddali pewną stojącą osobę... trochę wyglądającą jak kobieta... szkoda że nie wiedział jak bardzo się mylił. Żądza wiedzy jednak dała górę, tak też po delikatnym przemyciu swojego jestestwa, narzucił na siebie bluzę, zupełnie przejmując się faktem, że jest całkiem mokra i ruszył w stronę Ryuukiego.
- Wybacz, że przeszkadzam... ale możesz mi powiedzieć, gdzie się znajduję?
Mruknął w jego kierunku, gdy tylko zbliżył się na dystans nie wymuszający idiotycznego wydzierania się.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Pokój Ryuukiego   Sob Cze 17, 2017 4:51 pm

jego nudy nie miały trwać najwidoczniej zbyt długo, bo został zaczepiony przez jakiegoś najwidoczniej zbłąkanego osobnika. Ryuuki spojrzał na niego swoimi żółtymi jak u gada ślepiami. Widok kogokolwiek tutaj był nieczęsty, ale widok takiego mokrego wędrowca był nieco zaskakujący. Może i było ciepło, ale czy on się nie martwił, że się przeziębi nim bluza wyschnie?
- Na plaży na północ od głównego portu w Yokohamie... Nie jest ci w tym trochę zimno?
Odpowiedział spokojnie zdecydowanie męskim głosem, ostatecznie po zastanowieniu kończąc owym nieco zatroskanym pytaniem. Teraz kiedy Ryuu stał naprzeciw chłopaka ten mógł bez problemu oszacować, ze jednak ma do czynienia z mężczyzną. Zbyt szerokie barki, zbyt małe biodra, do tego raczej typowo męsko odznaczające się mięśnie z luźno zawiązanych szat odsłaniających nieco jego torsu. Może długie włosy bruneta bywały mylące dla obserwatora który się nie przyglądał dokładniej, jednak piękna sylwetka była cechą raczej normalną w jego rodzinie, dlatego sam Ryuu nawet nie zauważał w sobie tej cechy za bardzo. Tak samo jak nie zwracał sam uwagi na swoje zbyt długie kiełki czy spiczaste uszy, które póki co przed świeżo spotkanym gościem były jeszcze zasłonięte nie niepokojąc go jeszcze większą egzotycznością wyglądu. Jednak z pewnością jeśli dłużej porozmawia nim to je dostrzeże z czasem.
Powrót do góry Go down
Lucas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Pokój Ryuukiego   Sob Cze 17, 2017 5:13 pm

Choroby były tym, czego obawiał się chyba najmniej. Zresztą, przeziębienie było niczym, przy zakażeniu spowodowanym raną w jakimś zasyfionym miejscu, a jako że takich w życiu mu się nazbierało i zakażenie w życiu mu się nie wdarło, chyba śmiało można było rzec, że albo jego organizm był niesamowicie odporny, albo był niesamowitym farciarzem. Zresztą... nawet jeżeli - chyba zbytnio go to nie obchodziło, mając na uwadze jego olewcze podejście co do swojego zdrowia, wyglądu czy opinii na swój temat z ust innych osób, dlatego też... to pytanie które uszło z ust, jak się okazało chłopaka troszkę go zdziwiło. Nie tylko dlatego, że kogoś obchodziło jego zdrowie, a bardziej dlatego... że Ryu był niezwykle "damskim" facetem. I nie, nie żeby się z niego wyśmiewał, czy coś, bo był niezwykle wyrozumiały w takich sprawach.
- Dzięki za informację. - odrzekł, delikatnie kiwając głową w geście podzięki, zwracając się w kierunku wody, gdy miał mu odpowiadać na tym razem zadane przez niego pytanie. - Nie. Jestem przyzwyczajony, ale dzięki za troskę.
I w tej odpowiedzi nie byłoby nic dziwnego, gdyby Lucas nie brzmiał niezwykle zmęczony, a na jego twarzy nie malowało się coś na rodzaj... zamyślenia? Kiedy ostatnio ktoś go zapytał o coś takiego? Chyba już nawet nie pamiętał. Dobrze wiedział, że większość Azjatów jest niezwykle... miła i bardzo tolerancyjna, ale i tak to było takie dziwne.
- Nie wiesz może, czy znajduje się tu gdzieś jakaś Noclegownia?
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Pokój Ryuukiego   Sob Cze 17, 2017 6:44 pm

Może Lucas nie przejmował się chorobami, ale Ryuu już tak, w końcu jako osoba zajmująca się medycyną w dosyć znacznym stopniu po prostu wiedział jak niebezpieczne mogą być skutki nie dbania o siebie. No ale każdy miał inne spojrzenie na świat.
Zapewne gdyby nawet Lucas powiedział na głos coś na temat "damskości" Ryuukiego ten skwitowałby to rozbawionym uśmiechem. Fakt był faktem, że miał jeszcze w sobie stare nawyki które w nowoczesnym świecie często były odrzucane jako mało męskie. Raz, że mało kto jeszcze ubierał typowo japońskie stroje, druga sprawa, mężczyźni rzadko używali bardziej widocznych kosmetyków. Pod tym względem więc był bardzo staromodny i mógł się nieco upodobniać do męskiego rodzaju gejsz, choć w porównaniu do nich jego wygląd i tak był o wiele bardziej łagodny. Po za tym zdecydowanie był już zbyt stary by móc w ogóle za takiego uchodzić, no przynajmniej wśród Japończyków, bo zagraniczni ludzie mało kiedy ogarniali o co w tym wszystkim właściwie chodziło.
Jakkolwiek Ryuu był dobrym obserwatorem i nie uszło jego uwadze zmęczenie dziwnego nieco podróżnika. Zapytany o Noclegownię zrobił dosyć niepewną minę. Nie żeby nie wiedział gdzie takie miejsce się tu znajduje, ale akurat port był chyba najgorszym miejscem gdzie można by szukać noclegowni. Sam jako były wampir wiedział to najlepiej, a jakoś nie chciał raczej chłopaka wysyłać na pewną śmierć przez pożarcie dla jakiegoś wygłodniałego wampira.
-Czy znajduje się to wiem, jednak to trochę daleko i bardzo niebezpieczna okolica, odradzałbym próbę spania tam. Jeśli potrzebujesz miejsca do odpoczynku może mógłbym cię zaprosić do siebie?
Odpowiedział dosyć szczerze po pewnym namyśle. Zdecydowanie wolał pomóc chłopakowi w ten sposób. Było to zdecydowanie bardziej bezpieczne. A w sumie był ciekawy skąd też przybysz jest, więc chętnie go nieco pozna lepiej. No i nadal mimo wszystko martwił się że chłopak może się przeziębić.
-Jestem Tatsuya Ryuuki. Jeśli zgadasz się na moją propozycję to zapraszam na ciepłą herbatę. Zapewne jesteś też głodny?
Jeśli Lucas słyszał coś o gościnności mieszkańców tego kraju to miał okazję teraz na własnej skórze doświadczyć tego jak to wyglądało. Ryuuki zapraszał go za równo z troski jak i wyuczonej uprzejmości, nawet jeśli nie zawsze był taki milutki. Dziś jednak miał dosyć dobry humor, no i się lekko nudził czekając na rybaka, a wiec pomoc obcemu nie była dla niego kłopotem, a może nawet swego rodzaju zbawieniem od nudy która się zapowiadała. Ostatecznie jeżeli gość nie będzie oponować przeciw to zaprowadzi go do swojego domu.
Powrót do góry Go down
Lucas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Pokój Ryuukiego   Sob Cze 17, 2017 7:08 pm

No cóż, Luc niestety nie wiedział że tutaj zagrożenie czyha na każdym kroku, nawet gdy na pierwszy rzut oka go nie widać, jednakże nie można mu mieć tego za złe, w końcu był w okolicy nowy. Gdy może wszystko się ustabilizuje, będzie musiał może pomyśleć nad powrotem do szkoły? Może i wyglądał na jakiegoś przybłędę, ale był dosyć inteligentny, a nawet(czego zapewne nie widać póki co)niezwykle kulturalny. Gdyby Ryu wiedział, przez co musiał przejść, pewnie łapałby się za głowę... w końcu tutaj takie sceny są raczej niezwykle rzadko widywane.
- To niezwykle odważna propozycja, wiesz o tym? - wyrzekł, zerknąwszy na chłopaka, następnie ponownie zwracając się w jego kierunku. - I może gdybyśmy znali się nie wiadomo jaki szmat czasu, pewnie bez wahania bym ją przyjął. Ale jako że nie chcę być potem posądzony o omyłkowe uszkodzenie czegoś, lub o kradzież... pozwolę sobie odmówić.
Nie chciał być niemiły w tym momencie, ale za wiele razy podobne sytuacje już mu się zdarzyły. Zamiast owijać w bawełnę, wolał być całkowicie szczery. Ryu wydawał się bardzo miły, dlatego też nie chciałby zanadto wykorzystywać jego gościnności... ale choć z części mógłby skorzystać.
- Ja zaś zwę się Lucas Wolf... i herbatą nie pogardzę.
Przedstawienie się mu w tym momencie było już niestety wymuszone poniekąd. Niekulturalnym byłoby gdyby tego nie zrobił... oraz gdyby odrzucił propozycję czegoś ciepłego do picia i jedzenia, szczególnie że raz po raz dawał mu o sobie znać jego brzuch. Tak, chyba będzie musiał czym prędzej znaleźć sobie jakiś kąt i postarać o jakąś szkołę...
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Pokój Ryuukiego   Sob Cze 17, 2017 8:09 pm

Ryuu nie mógł znać Lucasa, ale to nie zmieniało faktu, że widział już wiele różnych rzeczy, w końcu jednak był wcześniej ponad stuletnim wampirem... zdecydowanie zdarzało mu się widzieć również te koszmarną rzeczywistość świata, o czym niestety nie mógł wiedzieć Lucas. Ale może to i lepiej? Każdy z nich przeżył swoje piekła i nieba, lepiej aby zostało to tylko dla nich samych. Ryuu w każdym razie miał o tyle dobrze, że znajdował się już w swojej ustabilizowanej sytuacji, gdzie mógł na spokojnie cieszyć się życiem takim jakie chciał prowadzić.
-Odważna? Dla mnie raczej normalna.
Odpowiedział mu zgodnie z prawdą. nie uważał tego za odważny czyn, po prostu nie widział w chłopaku niczego czego by się obawiał. Nie był jednak lekkomyślny, skoro zaproponował coś najwyraźniej był tego pewny. Nie bał się że zostanie okradziony, tu z resztą niewiele by było do ukradnięcia
-Gdybym się bał, że coś ukradniesz albo uszkodzisz, nie zapraszałbym cię do siebie. Dla twojej spokojności to tylko mój dom letniskowy, nie ma tu nic szczególnie cennego, gdybyś więc był złodziejem raczej byś się zawiódł.
Zaśmiał się naprawdę rozbawiony tym razem ukazując nieco swoje przydługie kiełki. Z jednej strony sam musiał stwierdzić, ze chłopak jest dosyć ostrożny. Zdecydowanie to była dobra cecha. Zaprowadził go do środka budynku i ten mógł się przekonać, że faktycznie pokój który był tu lokum Ryuukiego był raczej skromny. Poza tym pokojem w domu była tylko łazienka i kuchnia, ale wszystko tak samo "podstawowe". Nie było tu nic zbędnego więc jedyne co można było ukraść to czajnik albo mikrofalówkę, bo chyba tylko to z mniejszych sprzętów było na tyle cenne i "małe" by dało się ręcznie wynieść.
Brunet wyciągnął czarne czarki na herbatę i nastawił wodę w czajniku.
-Proszę rozgość się. Nie zostało wiele miejsca na stole za co przepraszam, ale w sumie nie mam innego miejsca by postawić to akwarium... a jednak gdzieś muszę trzymać płaszczki jak pan Sakamoto wróci. Wolisz czarną czy zieloną herbatę?
Przeprosił za niedogodne warunki zarazem wyjaśniając dlaczego połowę stołu obecnego w pomieszczeniu zajmuje póki co puste akwarium. W końcu raczej nie każdy trzymał puste akwaria w pokoju, wiec mogło być to zjawiskiem dziwnym. No i kwestia samej herbaty, może Japończycy lubili zieloną herbatę, ale Ryuuki nie był pewien jaką lubi Lucas. Wstawił też na gaz garnuszek w którym po chwili znalazły się po kolei składniki na dosyć pożywną gęstą zupę, makaron warzywa, a nawet zabłąkał się kawałek jakiegoś mięska. Z ciekawością przyglądał się chłopakowi
-Przy łóżku jest kaloryfer, może powiesisz na nim na razie bluzę? Mogę dać ci coś tymczasowego, o ile nie będzie ci przeszkadzać cudze nakrycie.
Zaproponował spokojnie pilnując gotującego się jedzenia. Niby mógł coś odgrzać w mikrofalówce, jednak gościowi nie wypadało dawać byle czego, po pomieszczeniu więc rozchodził się pomału smaczny zapach.
Powrót do góry Go down
Lucas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Pokój Ryuukiego   Sob Cze 17, 2017 8:36 pm

Mimo, że wewnętrznie chciał się pokłócić z Ryu, że takie podejście może go wprowadzić do grobu, że może stracić więcej niżeli na tym zyskać, to jednak wszystko tak jakby się w nim wyciszyły, gdy podczas jego śmiechu douważył jego... kły. Cóż, to była taka pasja, tak? Może był jakimś... Cosplayerem i kły były idealne do odgrywania jakichś wampirzych postaci? Nie mylił się, prawda? O wszystkim dowie się, czy przekona zapewne z czasem, ale póki co, skoro chłopak przedstawiał sprawę tak, a nie inaczej, wzruszył troszkę obojętnie barkami gdy Ryu ruszył w stronę swojego domku, samemu wdrapując się na molo, odbijając się od belki podtrzymującej konstrukcję, całą "ewolucję" wieńcząc przeskokiem w stylu komandoskim. Mogło to wyglądać idiotycznie, ale tak było zdecydowanie szybciej, a i sprawiało więcej frajdy niż zwykłe łażenie po schodach. Potem zaś, wolnym krokiem, chowając dłonie w kieszeniach wkroczył do domku, uprzednio jednak wycierając swe buciska z piachu i ściągając z głowy czarny, wilgotny kaptur. Rzeczywiście - domek nie był jakoś specjalnie ekstrawagancki i nie było w nim widać niczego wielce wartościowego, chociaż dla Lucasa nawet zwykły kubek byłby niezwykle cenny. Picie wody z rąk, lub z kranu bywa uciążliwe.
- Nie piłem nigdy zielonej, więc czarną poproszę. - odrzekł ze spokojem, ściągając z siebie wierzchnie odzienie i wieszając je na kaloryferze o którym wspominał Ryuuki. Jego szara koszula na szczęście zbytnio nie przesiąkła wodą, ani nie była brudna, tak też odmówił subtelnie gestem dłoni na jego propozycję.
- Płaszczki? Ktoś je lubi?
Zapytał zaciekawiony. Osobiście nie lubił ryb... uważał że spoglądanie na nie było dosyć... dziwne. Ani się z tym pobawić, ani coś...takie zwykłe zawalania miejsca w domu.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Pokój Ryuukiego   Sob Cze 17, 2017 9:05 pm

Zdecydowanie szybki sposób na przebycie drogi znalazł sobie chłopak. Ryuu przyglądał się całej akcji z lekkim uśmiechem. Zdecydowanie był osobą oponującą za ułatwianiem sobie życia, więc nawet jeśli mogło wyglądać to śmiesznie to było to dosyć szybkie, a o to chyba chodziło?
Zgodnie z wyborem gościa w czarce wylądowała czarna herbata. Ryuu ściągnął z pieca garnek z posiłkiem i już po chwili podszedł do gościa kładąc przed nim na stole zarówno gorącą herbatę jak i miskę pełną strawy. Podobną porcję przyniósł po chwili i sobie. Jeśli gość zasiądzie do stołu Ryuuki zrobi to samo przez chwilę patrząc na akwarium
-Lubi? Raczej nikt ich nie lubi.. są jadowite. Choć jako zwierzęta mają ciekawe umiejętności przystosowania się do warunków
Zdecydowanie nie był sam koneserem oglądania rybek, ale chłopak nie musiał wiedzieć, że w przypadku pracy Ryuu rybka z którą nie da się bawić może stać się rybką z którą będzie można się bawić, co więcej będzie się dało ją nauczyć aportować, albo też wykonywać inne zadania.
-Prowadzę badania, po prostu potrzebuje paru próbek z tych zwierząt, potem wrócą z powrotem do wody, nie jestem hodowcą rybek jeśli o to mnie posądziłeś.
Stwierdził z rozbawieniem i sam przeszedł do jedzenia zupy. Jak na nie bycie profesjonalnym kucharze wyszło mu to całkiem nieźle, więc raczej powinno smakować.
-Mam nadzieję, że nie ujdę za byt ciekawskiego jeśli spytam skąd cię tu nogi przyniosły? przyznam że raczej rzadko widuję osoby tak młode które same by podróżowały.
Zapytał dosyć luźno chłopaka, ale jeśli ten nie będzie chciał odpowiedzieć Ryuuki nie będzie naciskać tylko da mu spokojnie zjeść.
Powrót do góry Go down
Lucas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Pokój Ryuukiego   Sob Cze 17, 2017 9:28 pm

W ciszy począł słuchać tego, co do powiedzenia miał gospodarz, w międzyczasie przysiadając sobie przy stole, po chwili nawet zaciągając się przyjemnym zapachem zupy którą postawił mu przed nosem.
- Miałem właśnie na myśli... oglądanie ich. - sprostował prędko, upuszczając z ust ciche "Ah...", gdy Ryu wspomniał o badaniach. Cóż, w takim razie sam musiał mieć łeb nie od parady, skoro zajmował się takimi rzeczami. To było... tak właściwie interesujące, nigdy nie zastanawiało go co tacy "badacze" robią w trakcie swych prac, ale pewnie musiało chodzić o coś poważnego. Jakiś lek na raka może? To byłaby dobra sprawa. Póki co jednak, trzeba było skupić się na ważniejszej rzeczy - jedzeniu, które w końcu ostygnie jeżeli nie zacznie go jeść, tak też spokojnie przystąpił do spożywania przygotowanej przez chłopaka zupy, na moment zaprzestając po pierwszej łyżce. Czy była zła? Wręcz przeciwnie... Lucas po prostu się delektował. Już nawet nie pamiętał kiedy ostatnio jadł coś gorącego, ale coby jego rozmówca nie pomyślał że coś jest nie tak, kontynuował jedzenie, przerywając je tylko na łyki ciepłej herbaty.
- Mnie? Tak właściwie stąd, znaczy z Japonii. Z Sapporo dokładniej. Przyjechałem tu z rodziną na wakacje, ale jeżeli chodzi Ci o moje pochodzenie ogólnie, to jestem Austriakiem. I nie, to nic złego że pytasz. da się usłyszeć moją niedokładność w mówieniu po japońsku, prawda?
Odrzekł spokojnie, przerywając na moment jedzenie, zaś na końcu pozwolił sobie na krótki śmiech. Tak, może i znał japoński, ale miał trudności w wypowiadaniu niektórych słów.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Pokój Ryuukiego   Nie Cze 18, 2017 4:14 pm

Ryuu nie przeszkadzało delektowanie się potrawą. W sumie nawet było to dosyć pochlebne, że nie chciał zjeść wszystkiego na raz. Choć w sumie było to też dosyć niezwykłe, że potrafił się nią delektować. Dzieciaki które znał zapewne by wszystko zjadły niczym wygłodniałe pieski. Ale to też świadczyło o tym z jaką osobą ma do czynienia.
-Samo obserwowanie nieszczególnie mnie interesuje, dla mnie są ważne ich cechy genetyczne. Jeśli potrafią się dostosować do różnych warunków może da to szansę na ich przetrwanie przy wykonywaniu ważnych zadań.
Zdradził nieco więcej na temat badań które prowadził. Jednak nie wnikał póki co gdzie takie zwierzęta miałyby te zadania wykonywać, a co więcej jakie miałyby to to być zadania. Nie wiedział czy chłopak wie cokolwiek o wampirach, a tym bardziej o oświacie która miała pilnować tu porządku. Póki co więc uznał za niepotrzebne wspominać o tym.
Słuchał też odpowiedzi chłopaka i uśmiechnął się lekko
-Z Sapporo? To jakim cudem znalazłeś się w Yokohamie?
Zapytał nieco zaskoczony, Sapporo przecież było na innej wyspie. Nietypowym było więc znaleźć kogoś w innej połowie kraju. Ryuuki nie krył zdziwienia tym faktem. Jeszcze zdarzało się by sami japończycy podróżowali po całym kraju w końcu shinkansen i te sprawy, bardzo ułatwiały podróżowanie... mimo to chłopak był tu sam, daleko od domu, a jego rodziny raczej widać w okolicy nie było
-Co cię skłoniło do pognania tak daleko? A co do języka... nie idzie ci źle, miałem interesy z anglikami, oni potrafią kaleczyć japoński jak mało kto, możesz mi wierzyć na słowo.
Kontynuował już nieco spokojniejszym tonem. Chłopak go nieco zaciekawił całą tą sytuacją, Ryuu się zastanawiał cóż za nietypową osobę do niego przyniosło. Choć wyglądał raczej niepozornie mógł kryć ciekawą historię.
-Właściwie, pytałeś o noclegownię, jeśli chcesz mogę cię odwieźć później do jednej w centrum. W porcie bywa naprawdę niebezpiecznie. Choć szczerze mówiąc to miasto w ogóle do najbezpieczniejszych nie należy.
Zaproponował i ostrzegł. W sumie nie wiedział czy jest sens mówić co stwarza największe niebezpieczeństwo tutaj. Ludzie szczególnie z zewnątrz raczej nie wierzyli w wampiry póki nie spotkali któregoś który często brutalnie uświadamiał takiej osobie o ich istnieniu. A jednak nie chciał wyjść też na wariata.
Powrót do góry Go down
Lucas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Pokój Ryuukiego   Nie Cze 18, 2017 5:17 pm

Niestety, a może stety... w tej kwestii Lucek był nienaruszalny. Mógł olewać opinię o sobie, czy inne takie... ale nie zapominajmy, że był u Ryuu TYLKO i WYŁĄCZNIE w gościach, a będąc w gościach, powinno się zachować kulturę, rozwagę i trzymać fason, bo tylko od tego zależy czy dany gospodarz zechce zaprosić danego gościa ponownie.
- Może i zabrzmię niezwykle nieelegancko, ale dla mnie ryby są głupie... jak więc miałyby wykonywać jakiekolwiek bardziej złożone zadania? Rozumiem gołębie, myszy... ale ryby?
Zerknął na gospodarza nieco zainteresowany jego ewentualną odpowiedzią. Cóż, jako Europejczyk miał do tego inne podejście, w końcu był przyzwyczajony że do ważniejszych zadań zawsze wybierano albo czworonogi, albo ptaki... może jednak ryby mają jakieś ukryte umiejętności, które potrafią zostać dostrzeżone tylko przez azjatów? Zapewne dowie się za chwilę, lecz póki co skupił się na tym niezwykle zdziwionym pytaniu zadanym przez Ryu. Cóż, to było zdebka dziwne, prawda? Nie dla Lucasa...
- Ahh... to była już moja czwarta wizyta w Sapporo. Wiesz, lubię jazdę na snowboardzie i od zawsze marzyłem by zeskoczyć z Okurayamy, a jako że jak sam słyszysz - mój japoński nie jest wcale taki zły, to poznałem paru ludzi którzy byli skłonni pomóc mi w samotnej podróży po Japonii, w zamian za parę prawdziwych opowiastek o życiu w Europie.
I tak oto znalazł się tutaj... to znaczy, niekoniecznie tak to wyglądało, bo została pominięta spora ilość ucieczek, oraz życie na jednej kromce chleba, ale powiedzmy że tak wyglądała jego historia. Więcej wspominać o tym raczej nie chciał, więc jako że Ryu zaproponował mu przewóz, to póki co skupił się na wolnym dokańczaniu zupy, która była bliska wystygnięcia.
- Dlaczego? Tu też jest pełno hotelików prowadzonych przez Succuby, pragnące jedynie fizycznych doznań?
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Pokój Ryuukiego   Pon Cze 19, 2017 1:48 pm

Ryuuki słysząc słowa chłopaka uśmiechnął się lekko. No cóż punkt dla tego pana za spostrzegawczość
-Częściowo masz rację. Ryby w większości przypadków są raczej dosyć głupie dla nas, głównie za sprawą tego, że to organizmy prostsze nawet od gryzoni. Jednak parę gatunków jest wyjątkami. Płaszki, niektóre rekiny, a z jakimś szczególnym upodobaniem jesiotry wytworzyły bardziej złożone sposoby komunikacji. Co ciekawe sam jesiotr wyglądać może nieco prymitywnie, ale jego zachowanie jest... jakby to powiedzieć mało rybie? Niektórzy go nazywają psem wodnym. W każdym razie moim zadaniem jest zmieszanie genów. Płaszczki są bardzo odporne na zmianę ciśnienia, oraz temperatury. Jeśli udałoby się połączyć te umiejętności przystosowawcze np z umysłem psa, to mogłoby powstać coś co tym bardziej zasługiwałoby na nazwę wodnego psa. Więc rybka może zadań nie wykona, ale pies wodny powinien być do tego zdolny. Problemem jest tylko dobranie genów które by obie cechy połączyły.
No i się wygadał, zdecydowanie jak się miało na jakiś temacie fioła to szło zagadać drugiego człowieka na śmierć. Ale w końcu wygadał się na temat po co mu właściwie te biedne płaszczki.
Chłopak też odpowiedział dosyć obszernie na jego pytanie. Ryuu sam się mógł domyślić, że nie wszystko w tej podróży musiało wyglądać tak różowo. W końcu był tutaj zmęczony, głodny w jednej bluzie i raczej nie było widać by miał ze sobą coś szczególnie więcej. Ale czy to przeszkadzało brunetowi? w sumie ani trochę, najwidoczniej jego gość był żądny wrażeń, a jako młody chłopak miał do tego prawo... z resztą gdyby Ryuu zaczął przyganiać włóczędze to jakby kocioł przyganiał garnkowi, zdecydowanie sam miał wystarczająco na sumieniu. Sam w sumie też uciekł z domu, co więcej pomagał teraz łowcom, a przecież ci walczyli głównie z jego rodziną... no ale co poradzić że Kuroszków tu więcej niż mrówków?
Usłyszał pytanie chłopaka i zaśmiał się wesoło
-Succubów? Nie wiem succubów mi się spotkać nie zdarzyło, a w porcie miałem okazję bywać częściej niż bym sobie tego życzył. Choć jeśli masz na myśli zbyt chętne panienki to pewnie też się znajdą, o ile najpierw cię ktoś nie napadnie, nie oskalpuje, albo przy najgorszym braku szczęścia pozbawi twego jestestwa życia na różne dziwne sposoby. Powiem wprost, to miasto nie jest miejscem marzeń dla człowieka który lubi spać spokojnie. Od czasu rządów poprzedniego burmistrza trąbi się o dziwnych rzeczach. Samur dla zabawy palił ludzi pokazując to w telewizji, więc sam się możesz domyśleć jak może być w takich zapyziałych dziurach. nawet jeśli rząd się zmienił, niektóre śmieci pozostają i dużo czasu minie nim to się naprostuje. Dlatego cię ostrzegam, znam to miasto dosyć dobrze, a wyglądasz mimo wszystko na fajnego chłopaka, szkoda gdybyś skończył w łapach jakiejś kreatury.
Odpowiedział zgodnie z własnymi myślami i tak by chłopak sam mógł stwierdzić, że jego słowa nie są tylko wymyśloną bujdą, wystarczyło spojrzeć na którąkolwiek starą gazetę z czasów panowania Samuru, dziwne epidemie, masowe mordy, zarówno te faktycznie nagrane i umieszczone na zdjęciach, co i jakieś rozróby z mordercą wampirem w tle. To miejsce miało dziwną tendencję zbierania dziwnych zdarzeń w sobie, w większości raczej mało szczęśliwych. W tym wszystkim rzekome succuby były małym problemem, a jak chłopak lubił to i takie zabawy mogły mu się nawet podobać, ale w to czy lubi czy nie Ryuu nie zamierzał się wgłębiać, nie jego broszka, każdy lubił co chciał.
Powrót do góry Go down
Lucas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Pokój Ryuukiego   Pon Cze 19, 2017 3:05 pm

Gdyby Lucas wiedział ile punktów dał mu już Ryuuki, zapewne zostałby nowym mistrzem koszykówki, czy innego sportu w którym gra się na punkty.  Zamiast jednak zastanawiać się nad tym, chłopak skupił się na słowach gospodarza, który to począł opowiadać mu o tych wszystkich zależnościach, oraz ewentualnych modyfikacjach które mogłyby doprowadzić do wytworzenia nowych gatunków zwierząt. Nie trzeba było być najlepszym słuchaczem, by bez problemu wywnioskować, że chłopak ma fioła na punkcie badań... świra wręcz nawet. Gdzieś w odmętach umysłu zielonookiego aż pojawiła się zagwozdka, czy jego rozmówca próbował kiedyś testów na ludziach... oby tak nie było, bo chyba obawiałby się o swoje życie czy zdrowie w tym momencie.
- A niech mnie... widząc Twój zapał, chyba można śmiało oczekiwać jakichś sukcesów na arenie międzynarodowej.
Skwitował całą jego wypowiedź, dokańczając zupę, pozostawiając w miseczce jej resztkę, tak samo jak i herbaty. Dokładnie pamiętał, że całkowite opróżnienie naczynia jest jawną sugestią dla gospodarza o dokładkę, ale jako że taka porcja mu wystarczyła, to nie chciał Ryuukiego bardziej wykorzystywać. Zaniepokoiły go jednak kolejne słowa chłopaka... brzmiał strasznie poważnie, mówiąc o tym... skalpowaniu i innych ewentualnych formach śmierci, czy okaleczenia. Czyżby trafił spod deszczu pod rynnę? Wychodziłoby na to, że będzie potrzebował schronienia.
- Uhm... Ryuuki, a co z... ewentualną szkołą? Jest tu jakaś? Jeżeli jest tak jak mówisz, to chyba będzie lepiej jak wcisnę się w jakieś towarzystwo, a i zajmę się przynajmniej na kilka godzin nauką. - przerwał na moment, drapiąc się po głowie... widocznie chcąc o coś poprosić. - Może... podrzuciłbyś mnie tam?
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Pokój Ryuukiego   Pon Cze 19, 2017 7:21 pm

Raczej pozytywnym było jeśli Lucas zapunktował tak u Ryuu na starcie. Przynajmniej ten nie musiał się martwić o to, że podpadnie gospodarzowi skoro póki co wybijał się na tle spotkanych osób raczej pozytywnie. Choć słysząc pochwałę Ryuuki się nieco zawstydził i pokręcił przecząco głową, raczej nie przywykł do tak dalekosiężnych komplementów.
-Ettoo... do tego raczej jeszcze długa droga. Jest jeszcze sporo do zrobienia...
Odpowiedział z lekkim śmiechem. Raczej sam nie był tym który by się sam chciał specjalnie promować, a już szczególnie na arenę międzynarodową. Jego ambicja raczej sięgała bycia przydatnym dla ludzi z którymi obecnie współpracował, a na pewno nie sława wśród naukowych grup całego świata.
Na pytanie chłopaka zdecydowanie się uśmiechnął
-Oczywiście, że jest. Akademia Cross'a jest tutaj dosyć znana, sam do niej uczęszczałem więc mogę stwierdzić że to jedno z tych lepszych miejsc. Dyrektor tej placówki zawsze się starał by szkoła stała nieco poza całymi tymi politycznymi akcjami. Są tam też akademiki więc może mógłbyś tam na jakiś czas zamieszkać.
Odpowiedział spokojnie i jeśli chłopak będzie chciał to Ryuuki go tam zabierze. Przynajmniej to było miejsce które nawet jeśli było napadane od czasu do czasu przez Samuru to też dosyć szybko zostało odbite przez łowców jako miejsce które miało pozostawać neutralne. W końcu Cross chciał by wampiry i ludzie mieszkali razem nie bijąc się i nie pożerając jak dzikie zwierzęta.
Powrót do góry Go down
Lucas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Pokój Ryuukiego   Pon Cze 19, 2017 8:02 pm

Chyba można było spodziewać się wszystkiego, ale na pewno nie tego, że Lucas jednym zdaniem zawstydzi młodego(a przynajmniej z wyglądu) naukowca. Może i znali się strasznie krótko, ale bez problemu dało się zauważyć że Ryuuki to niezwykle miły człek. Oby tylko nie było tak, że to zwykła podpucha, która ostatecznie stanie się jakimś badassem robiącym z niego kotlety. Uh. Słaba wizja rozpoczęcia swej przygody na Yokohamie.
- Dasz radę, będę trzymać kciuki za powodzenie Twoich badań.
Skwitował całą tą sprawę delikatnym uśmiechem, teraz już całkowicie skupiając się na tej całej Akademii o której wspomniał. Jeżeli jej dyrektor zechce go przyjąć i dać miejsce w akademiku, może będzie mógł zdobyć wyższe wykształcenie, a potem jakąś pracę! Może wreszcie coś zaczęłoby się układać. Może. Tymczasem jednak, zerknął z widoczną podzięką na swego rozmówcę i pokiwał wdzięcznie głową. - Dziękuję Ci. Za jedzenie... za możliwość odpoczynku... za informacje. Za wszystko. - potem zaś zerknął w stronę swej bluzy która już prawdopodobnie oschnęła, widocznie będąc zmotywowanym do ruszenia w drogę. - Akademia Cross'a... muszę tam jeszcze dzisiaj być.
Powrót do góry Go down
Ryuuki
Kagetsu
Kagetsu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1673-kagetsu#35067 http://vampireknight.forumpl.net/t1725-kagetsu
Zarejestrował/a : 01/03/2015
Liczba postów : 219


PisanieTemat: Re: Pokój Ryuukiego   Wto Cze 20, 2017 11:02 pm

Właściwie zachowanie Ryuu bardzo zależało od samego rozmówcy z którym miał do czynienia. Lucas w oczach Ryuu był również dosyć miły, a więc były wampir odwdzięczał się tak samo uprzejmością. Nie miał też problemu z ujawnieniem informacji o które chłopak prosił, a tym bardziej było mu miło, że dziś nie musi sam jeść słuchając tylko szumu dzikich fal. Odwiedziny tak nietypowego gościa były urozmaiceniem dnia, więc tym bardziej nie było niczym złym. Szczególnie, że Lucas okazał się gościem który może nie wszystkie ale część manier typowo japońskich znał co u osób nie pochodzących stąd było czasem nawet rzadkością.
No a zawstydzić Ryuukiego było raczej dosyć łatwo, mężczyzna zdecydowanie nie przywykł do komplementów, w końcu w jego rodzinie raczej nie dało się tych zbyt często usłyszeć jeśli nie było się kanalią która za komplement uznawała że komplementem jest określenie świr, dupek, albo popapraniec. Dlatego kiedy chłopak wyraził jeszcze swoją wiarę w Ryuu ten zaśmiał się nieco zmieszany
-Dziękuję ci bardzo za taką wiarę w moje możliwości. To chyba znaczy, że muszę się jeszcze bardziej starać by nie zawieść.
Odpowiedział tak jak przystało na ową wiarę. Przez chwilę zamyślił się nad tym co by musiał osiągnąć by w ogóle zyskać takie uznanie o jakim mówił chłopak. Przede wszystkim chyba byłoby szczęściem gdyby któraś z jego hybryd okazała się kiedyś zdolna do samodzielnego rozmnażania. Niestety catbat był mieszanką niezwykle sprawną, a za razem pozbawioną możliwości do prokreacji.
Z zamyślenia wyrwały go podziękowania jego gościa, na co uśmiechnął się serdecznie
-Nie musisz dziękować, miło mi było poznać tak ciekawą osobę na takim odludziu. No i cieszę się jeśli ci smakowało.
Odpowiedział spokojnie. Chłopak widocznie nabrał chęci do dalszego działania, więc i humor Ryuu się poprawił znacząco. Kiedy ten wyraził chęć znalezienia się w szkole spojżał na zegarek, rybak raczej tak szybko nie wróci, więc raczej powinien zdążyć zawieźć chłopaka do jego celu i wrócić po te nieszczęsne płaszczki.
Zebrał ze stołu naczynia po posiłku i ogarnął na szybko by zostawić po sobie czystość.
-No to ruszajmy. Zawiozę cię tam, bo jeszcze jest trochę czasu.
Narzuci na siebie cieplejsze wierzchnie okrycie i jak chłopak wyjdzie zamknie dom. Kawałek musieli przejść plażą bliżej drogi, a na niej już stało auto Ryuu. Brunet po drodze kiedy jechali pokazał pare miejsc które mijali jako te przydatne, gdzie można było dobrze zjeść, gdzie kupić przydatne rzeczy, albo też znaleźć jakaś pracę na szybko bo uznał że to może się chłopakowi przydać, a nawet robota na zmywaku była czasem wybawieniem. Ostatecznie dotarli do szkoły Crossa gdzie Ryuuki musiał się rozstać z chłopakiem, sam już nie należał do uczniów wiec nie powinien wchodzić na jej teren bez wyraźnej konieczności.

no to chyba zt?
Powrót do góry Go down
Lucas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 41


PisanieTemat: Re: Pokój Ryuukiego   Sro Cze 21, 2017 12:52 am

... Było dokładnie tak, jak rzekł Ryu, więc owszem.

z/t
Powrót do góry Go down
 
Pokój Ryuukiego
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA PORTOWA (WSCHÓD) :: POSIADŁOŚĆ NA PLAŻY-
Skocz do: