IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zjazd na nartach

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2643


PisanieTemat: Zjazd na nartach   Nie Cze 18, 2017 12:05 pm



Nie ma chyba nic przyjemniejszego niż spędzanie czasu w kurorcie narciarskim! I to w samej Japonii! Nikt mieszkający w tym kraju nie musiał wyjeżdżać nie wiadomo w jak dalekie rejony by pozjeżdżać sobie na nartach czy chociażby saneczkach! A może romantyczne chwile w wagonikach sunących na ogromnych wysokościach?
A po całym ciężkim, lecz jakże rozrywkowym dniu, spędzić czas w wynajętym pokoiku w pensjonacie. Grzanie się przy cieple kominka oraz popijacie gorącego kakao... Czy może być lepiej?


Jednym z takich odważnych był Fabio! Chociaż samotnie wyruszył na wyprawę na narty, to i tak cieszył się ze spędzonego czasu. Wynajął pokoik w jednym z ładniejszych pensjonatów, zapakował odpowiednio plecak i nałożył strój. Wygodny kombinezon, kurtka, buty i najważniejsze - kask oraz gogle! Jako osoba dbająca o bezpieczeństwo powinien wiedzieć jak należy dobrze się bawić bez ryzyka uszkodzenia ciała. Zresztą, bycie lekarzem, a do tego wampirem z umiejętnością leczenia też wiele ułatwia.
Żyć nie umierać!
Zabrał ze sobą wypożyczone narty, dwa kijki i po nałożeniu ich, mógł już kierować się na jedną z wyższych górek. Ostateczne przygotowania, po czym mocniejsze odepchniecie i zjazd ku dołowi! Całkowicie skupił się na jeździe, uważając na przeszkody, lecz kto by przypuszczał, ze z innej strony tez mogą one nastąpić?
Czy ktoś zechciałby zepchnąć z drogi zjazdu anonimowego narciarza? W końcu tak bardzo zabezpieczony, że chyba tylko czubek nosa było widać!
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Nie Cze 18, 2017 12:21 pm

[...]
Po niezwykle emocjonującej dla chłopaka podróży, wreszcie dojechali, wreszcie tu byli. Stok, rampa... i duże ilości śniegu. Gdy samochód stanął, Lucas nawet nie czekając pobiegł w stronę drewnianego domku i począł ubierać się w swój kombinezon sportowy, zaś zaraz po nim wkroczyła dwójka rodziców, z uśmiechami spoglądając na to jak ich pełen werwy syn przygotowuje się do rozpoczęcia zabawy.
- Tylko uważaj na siebie, nie chcemy się o Ciebie martwić, zrozumiano? My z mamą pójdziemy na romantyczną kolację, więc powinniśmy wrócić za niedługo. Baw się dobrze.
Ojciec był człowiekiem którego bardzo Lucas kochał, tak też każde jego słowo traktował bardzo poważnie. Nie inaczej było w tym wypadku. Chłopak pokiwał ze zrozumieniem i pomachał rodzicom na pożegnanie, by po chwili ukończyć przygotowania, stając ostatecznie gotowym do drogi. Wyszedł na pierwszą z tras, tą prowadzącą przez rampę, przypiął dokładnie deskę do buciorów i zsunął się, powoli rozpędzając.
- Uwaga na głowy, będzie hardo!
Wykrzyknął zadowolony, rozpoczynając "bujanie" na rampie, by za którymś razem z kolei zacząć delikatne i wyższe wyskoki, połączone z różnego rodzaju ewolucjami, Tutaj grab, tutaj obrót, tutaj salto do przodu - dało się zauważyć że miał w tym wprawę. Gdy jednak rampa się skończyła, on nie zamierzał na tym zaprzestawać. Zjechał w dół, zostawiając na lekkiej warstwie śniegu różnego rodzaju esy-floresy od deski, kierując się ku jednemu ze zjazdów, nie zauważając kogoś kto nadjeżdżał z jego lewej strony. Przekonał się o tym dopiero, gdy ten "ktoś" na niego wpadł...
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2643


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Nie Cze 18, 2017 12:45 pm

Niestety wypadki chodzą po ludziach i wampirach.
Fabio nie spodziewał się, że ktoś okaże się na tyle mało rozumny by wjechać w prosty odcinek! A może to jednak wampirka była wina?
Mniejsza o to, skoro i tak na siebie wpadli. Działo się zbyt szybko by reagować, snowboardzista przewrócił zjeżdżającego na nartach, powodując utratę całkowitej równowagi. Wywrócony sam jednak nie spadał w dół, tylko razem z drugim nieszczęśnikiem, który to niefortunnie zaczepił się kombinezonem o kijek. Ciężko było wygramolić się oraz podnieść, gdy tak szybko sturlali się razem ku dołowi, prosto w jakieś zalesione rejony. Co gorsza, natrafili tez na jakieś niewielkie zapadlisko i razem już całkowicie wylądowali w całkowitym dole.
Fabio był bardzo obtłuczony, przez co pozbieranie się i przede wszystkim odpięcie nart, z czego jedna była już złamana, minęło trochę.
- O rety... - pisnął cicho, łapiąc się za głowę. Na szczęście miał kask, więc obrażeń żadnych być nie powinno.
Ale co z drugim pechowcem? - Hej, wszystko w porządku? Żyjesz? - ostrożnie ruszy się z miejsca, chcąc jakoś doczłapać się do leżącego, a był on blisko. Trochę ciężko było poruszać się wśród tych gałązek. Gdzieniegdzie porozrywały strój, przez co pojawiły się liczne zadrapania.
Cóż, najważniejsze że żadnej kości nie złamał lub nie zwichnął. I póki co nie ściągał elementów ochronnych, nie wiadomo przecież jak zareaguje nieznajomy. Co jeśli zechce zaatakować?
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Nie Cze 18, 2017 1:06 pm

Tak, przecinanie aktywnego zjazdu było chyba dosyć złym pomysłem... szczególnie że chwilę temu obiecał ojcu że nie wpadnie w jakiejś tarapaty, a tu jak się okazało wylądował w dziurze do kupy nie podobnej, daleko od wszystkich ludzi. Plusem było na szczęście to, że nic mu się nie stało, może był trochę obolały, ale poza tym - raczej nic. Kombinezon wytrzymał upadek, będąc tylko delikatnie przetartym w niektórych miejscach, a deska? Cóż... deska podczas tego całego karambolu musiała się odczepić i teraz swobodnie wisiała na gałęzi jednego z drzew. Oby tylko nie spadła komuś na głowę. Komuś... właśnie... dopiero teraz sobie uświadomił, że nie spadał sam. Najwyraźniej jednak, jego przeszkoda w ludzkiej postaci żyła, co bez problemu wywnioskował po wydawanych dźwiękach, a potem zadanym pytaniu, na które powoli się podniósł, upuszczając delikatny bolesny jęk, masując przez chwilę swoje plecy, które najwidoczniej najbardziej ucierpiały w tym całym zajściu.
- Chyba... żyję... - odrzekł trochę niepewnie, przenosząc gogle na swój kask, by spojrzeć na... dziewczynę? Uh, na szczęście nie wyglądała na połamaną, no chyba że tak jednak było, a o tym przekonamy się dopiero za chwilę. - A-a... jak z Tobą? Nie poturbowałem Cię za bardzo tym wjazdem?
Zapytał, ściągając kask całkowicie z głowy, tym samym prezentując swe świeże, ułożone kłaki w pełnej krasie. Wspaniale, przygotowywał się do tego, by wyglądać wyjściowo, a teraz może tą swoją wyjściowość pokazać jedynie... drzewom i ptakom, bo o Fabio wspominać nie trzeba.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2643


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Nie Cze 18, 2017 3:15 pm

Tyle dobrego.
Potłuczony człowiek na szczęście był cały i nie wymagał reanimacji, bo przecież na tak leśnym zadupiu ciężko byłoby o szybka pomoc. Nie, żeby nie lubił lasów... tylko po prostu dla rannego przychylne one zbyt nie są.
Odetchnął więc z ulgą, opadając obok. Cóż, skrzywił się bo tyłek też nieźle oberwał... Będą siniaki.
- Mam nadzieję, że nie masz żadnych urazów. - niemalże tak się patrzył jakby samy spojrzeniem chciał prześwietlić czy aby na pewno chłopak jest cały i zdrowy.
Gdy padło pytanie na temat jego zdrowia, uśmiechnął się aczkolwiek pod maską nie było nic widać, chociaż po krótkim czasie ściągnął ją - Wszystko jest dobrze, poza drobnymi siniakami i zadrapaniami. Wpadło się na kilka gałęzi, ale to nic. - niech się tak nie nie pokoi. Fabio także pozbył się gogli oraz kasku uwalniając przez to upięte dość gęsto fioletowe włosy. W końcu musiał je jakoś ukryć by ochrona na głowę dobrze leżała - Wypadki chodzą po ludziach. - dodał, podnosząc się odrobinę. Zdążył też dostrzec jak chłopak musiał nieźle namęczyć się ze swoim wyglądem! Może gdzieś tam w innym miejscu czekała na niego jego wybranka?
- Mam nadzieję, że moje przedmioty z plecaka nie ucierpiały za bardzo. - burknął pod nosem, rozglądając się po okolicy. Plecak spadł gdy lądował, więc musi być gdzieś w okolicy. Taki mały, pomarańczowo czarny przedmiot a już zginął w odmętach śniegu oraz gałęzi - Masz może telefon ze sobą? - padło pytanie, chociaż Włoch wciąż skupiał się na szukaniu swojej własności. Tam właśnie telefon miał! Co jeśli się zepsuł?
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Nie Cze 18, 2017 3:37 pm

Taki upadek to za mało by go zabić, czy poważnie uszkodzić. Był dzieciakiem wychowany na zasadach "patologii" tj. walczył, wspinał się, jadł wszystko co dzikie... a rodzice na to pozwalali, bo mieli takie samo podejście jak on sam. W każdym razie, skoro oboje byli jako tako cali, Lucas skupił swój wzrok na dłuższą chwilę na zwisającej na drzewie desce, mając widoczną chęć ruszyć po nią. Zanim jednak to, wstał i otrzepał się z nagromadzonego śniegu, następnie podając dłoń pułapce, coby jej również pomóc. Był jej to winien... w końcu gdyby nie on, zapewne nie byli by tu gdzie są.
- Nieee.... zdarzały się gorsze upadki. - uśmiechnął się delikatnie, drapiąc przy tym po karku. Cóż, pytanie teraz - jak się stąd wydostać? Wspinaczka po skałach była dosyć ryzykowna, a i nie wiedział czy Fabio da sobie z tym radę... czyżby byli skazani na spacer? Będzie musiał omówić tą sprawę ze swą... o dziwo niezwykle uroczą przeszkodą, której pytanie momentalnie wybudziło go z jakiegoś letargu, czy cuś.
- Telefon? Skądże. Nigdy nie biorę go w parze z deską... to bardzo złe połączenie, mając na uwadze częstotliwość z jaką ląduję na ziemi, albo... na kimś.
Wyjaśnił pokrótce, upuszczając z ust cichy śmiech. Tiaaaa... taka była jego doza niestety: Mimo że był dobrym Snowboardzistą, to jednak zaślepiony całym szałem zabawy, nie zwracał uwagi na innych jeżdżących, co kończyło się podobnie jak teraz, z tym że bez takich "tragicznych" skutków. - Ah.. i no, tego... jestem Lucas.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2643


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Nie Cze 18, 2017 6:28 pm

Nauczony od dziecka twardości? Fabio poniekąd też, ale jak się żyje w rodzinie wampirzej, która to jest dość konkretnym klanem czasami to aż zbyt mocno chuchali oraz dmuchali aby to nie stało się nic potomkom. Często gęsto denerwowało to Włocha, więc nie raz czy tam dwa uciekał z dom by przeżyć odrobinę przygód.
Ale to dobrze, że chłopak był cały, a wampirek mógł oddychać z czystym sumieniem.
- Hardy z Ciebie zawodnik. - uśmiechnął się zaś, patrząc na nowego znajomego. Twardziel chociaż na takiego nie wyglądał... A może jednak odrobinę?
Co do wspinaczki? Lepiej nie ryzykować, Włoch to ofiara losu i mógłby się nieźle potłuc, zresztą było zbyt niebezpiecznie na wspinaczkę, zważywszy ich skałki mogły być zamarznięte oraz śliskie.
Brak telefonu. Cóż, niedobrze. Więc modlił się w duchu aby plecak się odnalazł, sam miał tam model który zabierał na wyprawy... Niezbyt nowoczesny, ale za to wytrwały z długo działającą baterią - Wielka szkoda. - zmartwił się i to bardzo. Bo też plecaka nadal nie widział!
Co jeśli go zgubił?
- Chyba czeka Nas długi spacer. - oznajmił, nim chłopak się przedstawił. Akurat spoglądał w górę na granice urwiska. Kto by przypuszczał, ze to kilka metrów nad nimi? Nieźle... Odwrócił się w jego stronę, a ten już chętny do poznania. Imię? Pewnie Lucas się nieźle zdziwi z kim może mieć do czynienia - Fabio. - odpowiedział i wyciągnął dłoń w geście przywitania - A skoro mamy formalności za sobą, pomożesz mi szukać plecaka? Nie był on wielki... czarno z pomarańczowymi elementami. Miałem tam telefon i termos z gorącą herbatą. - tak, Fabio i jego wypady. Co z tego, że termos mógł posłużyć za broń jeśli by wyleciał i rozbiłby głowę wampirka? Jeśli pomoże szukać, to po pewnym czasie mogą dostrzec plecak też na wysokim drzewie i to tuż obok deski Lucas'a! Jak.. Jak to się stało? I jak tam wejść? Fabio potarł nerwowo czoło, przecież nie chciał się wspinać - Dasz radę rzucić tak mocno patykiem by spadł? - pytanie godne Włocha. Nawet spojrzy na niego tymi swoimi wielki, błyszczącymi oczyma o kolorze czystej purpury.
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Nie Cze 18, 2017 6:52 pm

Wychodziło na to, że Fabio chuchał na Lucasa, a on na Fabia. Trochę mogło wydawać się to niezrozumiałe, szczególnie dla szalonego snowboardzisty, bo zwykle przy takich akcjach obrywało mu się mocno po uszach, a jego trap-towarzyszka zareagowała zupełnie odwrotnie. No cóż, zawsze to mniej nerwów, a i lepsze rozpoczęcie znajomości... chyba.
- Niekoniecznie. Dużo daje strój. - odrzekł z uśmiechem, ściągając grube rękawice i chowając je do kieszeni kurtki. Cóż, żeby być szczerym, jako że Lucas lubił wyzwania, mógłby spróbować, ale jako że upadek na jakąś gałąź mógłby sprowadzić go na dożywotnią przygodę na wózku inwalidzkim, chyba sobie odpuści. Zresztą, jak tak patrzeć na Fabia, jeszcze by się nam tutaj zaczęła martwić, a mimo że ogólnie delikatnie się dziewczyn wstydził, to chyba nie chciał słyszeć jej jęków, czy próśb o to, by się nie zabił. - O tyle dobrze, że nie samotny.
Dodał do wypowiedzi swej trap-towarzyszki, cicho wzdychając... troszkę się kłopocąc, gdy jak się okazało TOWARZYSZ się przedstawił, a potem zaczął mówić w formie męskiej. Em... słyszał o ludziach mających cechy obu płci, ale nigdy takowej nie widział... do teraz.
- Um... miło poznać. - wymruczał troszeczkę niepewnie w odpowiedzi, potem już bez słowa kiwając twierdząco głową na jego prośbę. Cóż, tak, tak... był mu to winien... tylko po cholerę mu termos? A może to on sam był głupi nie biorąc ze sobą niczego? Meh... miał dziwne wrażenie, że oboje będą musieli korzystać ze swojej pomocy. - Wątpię bym miał na tyle siły. Mam jednak lepszy pomysł.
I nic więcej nie mówiąc, wbiegł kawałek po drzewie i wskoczył na pierwszą, najniższą gałąź. Jako, że plecak i deska znajdowały się na wysokości ok 6/7 gałęzi, to było przed nim trochę drogi, ale jako że o akrofobię bać się nie musiał, począł dzielnie się wspinać.
- Długo tu jesteś?
Zapytał, troszkę krzycząc w kierunku chłopaka, coby nie musieć tak w ciszy się wygłupiać. Rozmowa pozwalała się rozluźnić i lepiej dobrać tor którym można podążyć.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2643


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Pon Cze 19, 2017 3:18 pm

Z całą pewnością Lucas wpadnie w niemałe zaskoczenie, gdy okaże się, że zamiast cudownej narciarki otrzyma chłopaka! Przykre, ale prawdziwe.
Lecz czy przez to nie straci w oczach? Nie, Fabio nie czuje się jak kobieta, uznaje swoją płeć i nigdy się z nią nie ukrywał. Nie udawał tego, kim nie jest - Tak, we dwoje zawsze raźniej. Przynajmniej jak napadną Nas wilki, może damy radę się wybronić. - pocieszające? Fabio też nie był głupi, po przedstawieniu się, chłopak stracił... na pewności? Czyżby coś było nie tak?
- Nie mów, że chcesz... - przerwał bo chłopak już doszedł do drzewa, a raczej wbiegł na nie.
Przecież to było niebezpieczne! Co jeśli spadnie, skręci sobie kark i... Nie, nie może tak myśleć. Podszedł bliżej, patrząc w górę. Szło mu całkiem sprytnie, ale i tak miał obawy - Tylko ostrożnie. - zawołał za nim, trzymając kciuki! Chociaż takie wsparcie otrzyma od wampirka!
- Noo jakiś czas. - odpowiedział, nie spuszczając z niego oka - A Ty? - skoro miało to pomóc, trzeba ciągnąć rozmowę - Jak zdobędziesz plecak, rzuć mi go. - doda, stojąc na dobrą odległość - Mam nadzieję, że sam nie przybyłeś na kurort! Może ktoś zechce Cię odszukać, a wtedy uzyskamy szansę, że ktoś Nas ocali! - dobry plan, tylko czemu nadal miał czarne przeczucia? Cóż, lepiej chuchać na zimne i przygotować się na wszystko psychicznie.
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Pon Cze 19, 2017 4:42 pm

Oczywiście że zaskoczenie było niemałe, ale... nie można było powiedzieć, że Lucek będzie teraz spoglądał na Fabio zupełnie odwrotnie. Fakt, na pewno nie będzie próbował go podrywać, bo mimo że był... ładnym chłopakiem, to jednak właśnie - był chłopakiem, co niestety nie współgrało z jego niezwykle potężną stroną hetero. W skrócie mówiąc - miłości z tego nie będzie. Teraz jednak były ważniejsze sprawy do załatwienia, jak dalej swobodnie zwisające torba i deska, do których chłopak coraz bardziej się zbliżał, jednym uchem rejestrując jednak słowa które docierały do niego z dołu.
- Cóż, od godziny. Ale to mój drugi raz tutaj... - odrzekł zgodnie z prawdą, zbliżając się do celów swej wspinaczki. - I nie, przyjechałem z rodzicami. Pojechali gdzieś na kolację, czy coś... ale wrócą zapewne za kilka godzin, także musimy sobie jakoś poradzić.
Dodał po chwili, kiedy to sięgał po swoją deskę, którą zrzucił na ziemię ruchem ręki z gałęzi, a następnie po torbę Fabio. Ale jak to w takich sytuacjach bywa, za kolorowo być nie mogło... więc gdy Lucas chwycił torbę do ręki, gałąź pod nim się złamała, powodując upadek chłopaka, zaliczając przy tym kilka kolejnych, ostatecznie pokładając go w śnieżnym puchu, który opadał z całego drzewa.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2643


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Wto Cze 20, 2017 5:48 pm

Raczej wampirek nie szukał miłości, więc spokojnie! Poza tym kto zabroni się zakolegować? I nic złego na myśli nie ma. Fabio właściwie krzywd żadnych czynić nie chciał.
- Więc chyba już troszkę teren znasz. - cóż, Fabio mimo iż był już tu trochę, to zwiedzał miejsce pierwszy raz! Lucas więc jest bardziej doświadczony w kurorcie, nie to co wampirek.
Objął się rękoma, pocierając ramiona. Lekki chłód przechodził przez przetarte miejsca kombinezonu... Naprawdę przydałby się ten termos z herbatą - Mam nadzieję, że do czasu ich powrotu, damy radę ogarnąć. Nie chcę by się martwili o Ciebie. - nie znał chłopaka, ale wizja zmartwionych rodziców przychodziła już sama.
Kiedy Lucas dopadł do deski, a później do plecaka, stało się coś strasznego! Gałąź pod nim się złamała i spadł! Fabio pisnął, po czym szybko podszedł do poszkodowanego drugi raz - Lucas! Lucas! Żyjesz?! Daj znać! - starał się jakoś wygrzebać chłopaka ze śniegu, chcąc go przewrócić do pozycji bezpiecznej - Nie umieraj! - dramatu zabraknąć nie mogło! Ale to Fioletowy! Mimo bycia lekarzem o wieloletnim stażu, to i tak musiał się zbyt mocno przejąć.
Plecak! O tak! Sięgnął szybko do niego, wydobywając apteczkę. Nie tylko termos miał, ale i wszystko potrzebne do opatrzenia rany - Jak się ockniesz dostaniesz herbatki! - dodał pod nosem, pociągając nim.
Było tak zimno...
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Wto Cze 20, 2017 8:17 pm

No cóż, jako że Lucas nigdy nie osądzał nikogo z góry, to uważał Fabia za dosyć ciekawą i... niecodzienną osobistość, na plus oczywiście. Może i był troszkę roztrzepanym siedemnastolatkiem, ale dla niego ktoś kto się wyróżnia na tle innych, jest dobrym celem na znajomego/znajomą. W końcu... dziwolągi muszą trzymać się razem, prawda? No ale cóż, póki co... chyba musiałby wrócić do żywych, bo upadek spowodował chwilową utratę przytomności. Nic do niego przez chwilę nie docierało, dopiero gdy usłyszał prośbę o nie umieraniu, powoli otworzył oczy.
- Twój plecak jest.. cały?
Tak, to były jedyne słowa które na tą chwilę wypowiedział. Nie interesowało go to, co mu się stało, czy to jak długo leciał... interesowała go cholerna torba którą tak starał się ochronić przed uszkodzeniem. Gdy w jego łapkach dojrzał apteczkę, uśmiechnął się ledwo widocznie, najwidoczniej myśląc, że owszem, torbie nic się nie stało.
- Herbatka, taka z cytrynką? - wybełkotał, spoglądając na długowłosego chłopaka tak, jakby miał zaraz odpłynąć. - Chętnie... ale najpierw muszę... muszę... się podnieść.
I jak rzekł, tak rozpoczął próby podnoszenia swego ciała, co szło mu dość mizernie, z widocznym bólem... chyba zrobi sobie przerwę od wspinaczki na jakiś czas.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2643


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Czw Cze 22, 2017 2:31 pm

Przez moment nowy znajomy nie dawał znaku życia, całe szczęście jednak, że Fabio wyczuwał puls. Nie musiał nawet dotykać tętnicy, wystarczył że wsłuchał się w bicie serca nieprzytomnego.
Wampiry jednak umieją wiele!
Odetchnął i tak z ulgą, gdy usłyszał głos. Mimowolnie uśmiechnął się, patrząc z troską na odważnego biedaka - Nie martw się o plecak, ważne że Ty jesteś cały. - niech się nie martwi o martwy przedmiot, poza tym plecak był cały, więc tak czy siak skinął głową by ten nie zaprzątał sobie niepotrzebne głowę - Czujesz jakiś ból? Bo potłukłeś się trochę spadając. - starał się wypatrzeć czy ma jakieś uszkodzenia na ciele, w koncu był uzbrojony w apteczkę! Leczyć nie wiedział czy może, przecież chłopak może nie wiedzieć o wampirach - Tak, z cytryną. - naprawdę dobrze, że temu nic nie było... Chyba... Fabio na moment odłożył apteczkę, by wyciągnąć średniej wielkości, srebrny termos. Wyglądał na solidny przedmiot, więc uszkodzeń mieć nie powinien. Nim Odkręcił kubek i odbezpieczył termos, pomógł Lucas'owi usiąść. Następnie przelał gorącą ciecz do naczynia - Musisz uważać by się nie poparzyć. - ostrzegł aby czasem ciemnowłosy nie poparzył sobie ust oraz języka - Jak trochę ochłoniesz, będziemy musieli się stąd ruszyć. Nie chcę spędzić tutaj wieczora... Nie podoba mi się ten lasek. - a co jeśli napotkają wygłodniałego niedźwiedzia? Albo... Albo wampira?! Lepiej chuchać na zimne. Jeśli chłopak zechce, Fioletowy poda mu kubeczek z herbatą.
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Pią Cze 23, 2017 1:59 pm

Może i nie dało się tego po mnie zauważyć, ale byłem Fabkowi niezwykle wdzięczny za tą... troskę którą okazywał wobec mojej osoby. To strasznie niespotykane u osób które poznawałem. Chwilę mi zajęło dojście do siebie, na szczęście gdy próbowałem się podnieść, chłopak mnie w tym wspomógł na co skinąłem mu wdzięcznie głową. Huh? Potłukłem się? Cóż... plecy nieźle dawały o sobie znać, więc coś rzeczywiście musiało być nie tak. Skoro siedziałem w miarę stabilnie, wyciągnąłem z kieszeni swe rękawice, po czym ściągnąłem kurtkę, ukazując swą koszulę, na której widoczne były ślady krwi.
- Ał... poharatałem sobie plery. - do tego jeszcze dochodził ból łokcia, który również miał zdartą skórę i delikatny ślad krwi. Jako że próbowałem jednak być twardzielem, założyłem rękawice i przejąłem kubek z herbatą z rąk Fabia, zaczynając dmuchać, chcąc napój delikatnie schłodzić.
- Mhm. Nie chcę wpaść na sforę wygłodniałych wilków... w obecnym stanie będzie mi się ciężko uciekało. - Fabek pewnie dałby sobie radę, ale ja miałem wrażenie, że stałbym się obiadem.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2643


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Pią Cze 23, 2017 6:55 pm

Więc jednak Lucas jest ranny! Fabio aż zapiszczał czując krew, a później jeszcze ją widząc. Czym prędko podał mu herbatę i dobrał się do apteczki - Nie możemy tego tak zostawić. - szybko wypalił, otwierając pierwsze potrzebne przedmioty. Woda utleniona, czysty, sterylny gazik - Może trochę zaboleć. - ostrzegł, gdy pierwszy wacik dotknął zdartej skóry. Zaczął najpierw od łokcia, a następnie przeszedł do pleców - Nikt Nas nie napadnie. A jak już coś się stanie, obronimy się. - tak, Fabio wmawiaj sobie siłę. Może i umiał razić prądem, to nie znaczy, że będzie korzystał z mocy zważywszy że mają tutaj sporo mokrego śniegu.
Ostatnie rany przemywał, ostrożnie obchodząc się z każdą z nich. Pod nieuwagę Lucas'a nawet skorzystał z mocy leczenia, a wtedy chłopak poczuje tylko przyjemne ciepło... Cóż, zawsze można zgonić to na herbatę.
Gdy przyklei ostatni plasterek w kwiatki, poklepie chłopaka po zdrowym ramieniu - No i gotowe. Załóż z powrotem kurtkę. Nie chcemy byś się zaprawił jakimś zapaleniem płuc. - doda jeszcze kilka uwag, spakuje apteczkę i może ruszyć do boju! Znaczy do powrotu. Tylko co z Lucas'em? Da radę iść? jeśli coś, Fabio wspomoże go swoim wiotkim lecz jakże przyjemnym ramieniem, ale zawsze to coś!
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Pią Cze 23, 2017 7:57 pm

To była tylko delikatna ranka! Niemniej jednak nim zdołałem jakkolwiek zareagować, Fabio już się mną "opiekował". Zasyczałem cicho, gdy czyścił mi ranę na plecach, o mały włos nie wylewając herbaty która jeszcze była dosyć ciepła. Gdy ból trochę zelżał, powziąłem mały łyczek napoju który rozkosznie ogrzewał mą gardziel, a i smakował dosyć dobrze! I owszem, nawet nie zauważyłem że chłopak coś tam czaruje, ale może to dobrze... chyba lepiej będzie, jak pozostanę w tej błogiej nieświadomości faktu, że mój towarzysz nie był... zwykłym człekiem.
- Jeju, zachowujesz się jak moja matka. Lucas uważaj, Lucas zjedz, Lucas ubierz się, Lucas to, Lucas tamto... - uniosłem kącik ust gdy na moment przerwałem swą wypowiedź, by powziąć kolejnego łyczka. - Ale właśnie dlatego ją kocham. Zawsze mogę liczyć na jej pomoc, nawet gdy jest niezwykle zajęta...
Dodałem prędko, zerkając na swe już zakryte koszulką plecy, a potem na Fabia z widoczną podzięką. Uh, dobra.... deska jest, plecak jest... to trzeba ruszać w drogę. Póki co jednak, tak jak poprosił mnie mój ratownik, ubrałem się stosownie do sytuacji i powoli podniosłem na równe nogi.
- Dobrze więc, chodźmy.
Mruknąłem w jego kierunku, pochylając się tylko by chwycić swą deskę. Niechaj jego intuicja nas poprowadzi!
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2643


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Sob Cze 24, 2017 1:25 pm

Może i był zbyt troskliwy, ale Lucas nie wiedział też, że jego nowy znajomy to lekarz z powołania, więc tym bardziej nie mógł pozwolić aby ktoś cierpiał przy nim. Poza tym pomagać sobie trzeba, a nawet jeśli Lucas kręciłby nosem, wampirek i tak uczyniłby swoje - Bo troska o potomstwo jest najważniejsza. Poza tym jestem lekarzem z zawodu i tym bardziej nie mógłbym sobie pozwolić aby ktoś krwawił. - ale miłe, że zaznaczył iż kocha swoją matkę, co oznaczało iż docenia całą opiekę - Więc widzisz jak to jest. - uśmiechnął się z ulgą, gdy ten ubrał się. Taki posłuszny z niego chłopak! Może jest dobrym dzieciakiem dla swoich rodziców?
- Trzeba sobie pomagać. - dodał, pakując swój plecak. Z mniejszej kieszonki wyciągnął telefon, ale niestety... nie było sygnału - No nie, nie ma zasięgu. Lucas... Musimy zdać się na własne szczęście i orientacje w terenie. - westchnął, kręcąc się z telefonem by złapać chociaż niewielki zasięg. Nic z tego... wciąż martwy.
Podszedł do chłopaka, spojrzawszy na niego. Jak widać już nic mu nie dolegało, co znaczyło tylko jedno - mogą iść.
- Może zaczniemy od tej drogi? - palcem wskazał drogę mniej zalesioną. Wyglądało to tak, jakby to była właśnie ścieżka! Chociaż pod tą warstwą śniegu... ciężko było cokolwiek wywnioskować w jakim kierunku idą - Mam nadzieję, że wyjdziemy stąd nim się ściemni. - o tak, ciemność byłaby ich wrogiem. Nie chodziło tutaj już o wilki, a o wampiry. Mimo iż sam nim był, to jednakże mimo wszystko napotkać innego wampira nie chciał.
A już coś zaszeleściło w krzakach! Co to było? Fabio zatrzymał się, chwyciwszy za rękę chłopaka - M-Myślisz, że to morderca?! - cichy pisk, drżenie ze strachu. Owszem, Fabio bohater! Co gorsza, krzaki wciąż się poruszały, a wiatru przecież nie było... Jeśli któryś z nich podejdzie, napotka za krzakami... maleńką, szarawą związaną paczkę. Ruchomą paczkę! Czyli coś się jednak tak kryło!
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Sob Cze 24, 2017 5:57 pm

Dokładnie tak, uważałem że moje życie nie jest tyle warte, by o nie walczyć, czy dbać. W końcu lubiłem ryzyko, a pewnego dnia może stać się tak, że przegnę pałę i się zabiję, tylko i wyłącznie dlatego, bo chciałem przez chwilę poczuć dreszcz emocji. Jako że jednak okazało się, że Fabio ma w sobie coś co zwane na ogół jest powołaniem do ratowania zdrowia i życia, o czym wspomniał, to jednak nonsensownym byłaby walka o to, że tylko traci swoje gaziki, wodę, że miałem gorsze urazy i jakoś sobie radziłem, bo przecież go nie przegadam, prawda? Tak to jest z fanatykami zdrowia, dlatego też schowałem swą dumę do kieszeni i wmawiając sobie, że jest to sposób odpowiedzi na uratowanie jego torby, zgodziłem się z jego stwierdzeniem, dopijając herbatę z kubka.
- Chodźmy... gdybym nie pajacował, już pewnie dawno byśmy byli bliżej domu niż dalej. - stwierdziłem, troszkę się rozciągając, a następnie chwytając w swe łapsko deskę której upadek na szczęście nie zrobił dużego kuku. Gdy wreszcie ruszyliśmy, przyjrzałem się ukradkiem sylwetce Fabia, który... gdyby nie fakt swej prawdziwej płci, mógłby konkurować z niejedną dziewczyną o tytuł miss.
- Hm, co...? - zatrzymał się, słysząc przestraszony głos chłopaka i czując jego dłoń... na swojej. Eh... to było niewygodne, ale że był w większej części dziewczyną, można było jakoś przeżyć. Jaki morderca? - Czekaj. Sprawdzę to.
Mruknąłem do Fabia, po czym podszedłem, zauważając jakąś ruszającą się paczkę. Cóż, niezwykle się zdziwiłem na ten widok, chyba nawet spodziewając się co mogę tam ujrzeć. Bez obaw podszedłem do paczki i począłem ją otwierać, by po chwili ujrzeć....
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2643


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Sob Cze 24, 2017 9:25 pm

Może i tak, ale Fabio też sporo przeszedł by obojętnie przechodzić obok rannego chociażby temu nic wielkiego nie zagrażało.
- Nie wiadomo. - odparł na jego słowa, czekając grzecznie aż ten się ogarnie. Naprawdę cieszył się, że ten wyglądał o niego lepiej i póki co nie wyglądał jakby miał zaraz paść. A może... Może już wcześniej tak było, tyko wampirek jak zwykle panikował? Czasami traci głowę na cudzego zdrowia, częściowo zapominając o sobie, w końcu użycie mocy równało się z jego własnym osłabieniem.
Zarzucił plecak na ramię i wreszcie ruszyli. Droga będzie długa, zimna i przede wszystkim nieznana, co niestety nie było niczym dobrym dla osób niezbyt dobrze znających teren. Właściwie wyczuł spojrzenie Lucas'a na którego się jedynie obejrzał. Czyżby chłopaczyna się przyglądała postaci dość niecodziennego nowego znajomego? W końcu Fabio nie należy do normalnych istot jeśli chodzi o usposobienie oraz wygląd. Tak czy inaczej, ich wspólny spacer został przerwany tym dziwnym napotkanym czymś. Fioletowy już odruchowo chwycił dłoń chłopaka zacisnąwszy na niej swoje drobne palce - Pewnie to bomba! - owszem, panika ponad wszystko. Co się jednak dziwić? Nigdy nie wiadomo co mogą napotkać.
Podszedł odrobinę bliżej, samemu będąc jednak ciekawym cóż takiego kryje paczka. I... gdy tylko Lucas ruszył ją, z pod niej wybiegł szczur! Musiał przegryźć się przez srebrną folię i wślizgnąć się do środka. Fabio oczywiście zapiszczał, odskakując o krok w tył - To wąglik! - palcem wskazał na ten biały proszek. Czym właściwie to było? Kokainą. Dopiero po chwili gdy otrząsnął się z szoku, przyjrzał się drobnemu proszkowi - Chyba nie powinniśmy tego ruszać. - chyba nie chcą paść ofiarą jakieś gangu? Co jednak uczyni Lucas? Zwłaszcza gdy w oddali dało się słyszeć kroki i bynajmniej nie należały one do chłopaka oraz wampirka.
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Sob Cze 24, 2017 11:23 pm

Gdy tylko otworzyłem paczkę, zobaczyłem w niej... szczura. W tym samym momencie, z mych ust uszedł dźwięk zastanowienia, jakobym zastanawiał się, co szczur robił w paczce pełnej białego proszku. I czym był ten biały proszek, bo tego oczywiście nie wiedziałem, a doświadczać jego skutków na sobie raczej nie chciałem... kto wie co by się ze mną stało.
- Mhm... po cholerę ktoś tu to... - mruknął, przerywając na moment i wsłuchując się dokładniej. Czy on dobrze słyszał... chrupiący śnieg? Tak, to były kroki... i to nie jednej osoby. Cholera... - Słyszysz...? Ktoś idzie. Schowajmy się.
I jak rzekłem, tak pociągnąłem Fabia za sobą, chowając go za jednym z większych drzew, samemu na to drzewo... włażąc. A miałem się już nie bawić w małpiszona. Może długowłosego nie zauważą... bo jeżeli tak się jednak stanie, będzie kiepsko. Nie wiedziałem czy chłopak miał coś do samoobrony, ale ja za to... miałem nóż myśliwski uchowany w kieszonce kurtki, tak też w razie wu, przybędę na ratunek... może nie na białym koniu i nie w zbroi, a z krótkim ostrzem.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2643


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Nie Cze 25, 2017 3:29 pm

Obce kroki były bardzo zbędne obecnie dla dwójki zagubionych. Fabio jakoś nie chciał napotykać kolejne osoby, które w dodatku mogą okazać się wrogie. I na pewno byli to właściciele paczki... Yakuza bez dwóch zdań.
- To na pewno ich. - burknął w cichy, gdy Lucas pociągnął go za sobą i... wlazł na drzew. Fioletowy skierował łebek w górę, patrząc jak bohaterski człowiek ucieka bez niego. No przecież... Jak tak mógł?! Nie no, bardzo dobrze. Przed chłopakiem całe życie, a za wampirem koło dwusetki - Nie schodź stamtąd chodź nie wiadomo co. Nie mogą Cię zauważyć. - dodał jeszcze głośno na tyle ile mógł sobie pozwolić. Dwa osobniki nadchodzące rozmawiali. Ich głosy były niskie i niezbyt przyjemne dla ucha. Co to mogło oznaczać? Że faktycznie typy z pod ciemnej gwiazdy.
Wampirek ukucnął, opatulając nóżki rękoma. Bał się ogromnie, czuł jak serce skacze i jak szybko uderza. W końcu było słychać jak nieznajomi zbliżają się - Mówił, że tutaj leży ta paczka. - odezwał się nagle głos, należący do jednej z dwójki. Był to mężczyzna o całkiem sporych gabarytach i z widocznym kijem nabitym dużą ilości gwoździmi. Drugi towarzyszący, odrobinę niższy starał się chyba wyłapywać paczkę - Zgadza się. Mamy tam towar, który nie może wpaść w niepowołane ręce. Ale do cholery, czemu akurat wybrali las? Przecież kręcą się tu ludzie i każdy przypadkowy przechodzień mógł coś znaleźć. - nie było można stwierdzić, że obydwaj byli zadowoleni. W dodatku jak znaleźli paczkę i była ona naruszona, niższy przez to zaklął siarczyście - Ktoś przy niej majstrował! - owszem, szczur tylko też ktoś drugi rozrywał. Proszek się wysypał - niedobrze. Fabio aż zasłonił usta dłonią widząc dwóch typów, z czego jeden był wampirem. Co prawda krew C, ale mimo wszystko. I to jeszcze ten największy!
- Rozejrzyj się czy nikogo tutaj nie ma. - padło do wyższego, a ten skinął głową. Ruszył w kierunku drzewa za którym to ukrywali się Fabio wraz z Lucas'em. Dobra, chłopak siedział na gałęzi więc nie został zauważony - Hej, Ty! Panienko! Pozwól tutaj! - zagrzmiał głos wampira i wcale on przyjazny nie był. Fioletowy aż zapiszczał, przełykając głośno ślinę. Czemuż to zawsze jego spotykają nieszczęścia? Podniósł się ostrożnie, nie potrafiąc zmusić się do dalszych działań. Bał się strasznie i nawet wampir nie musiał tego wyczuwać, człowiek śmiało mógłby stwierdzić.
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Nie Cze 25, 2017 3:51 pm

To nie była ucieczka, tylko poszukiwanie idealnego miejsca do obserwacji, oraz ewentualnego ataku. Owszem, tak jak z Fabiem mógłbym się kłócić w sprawach leczenia, tak on ze mną mógł to robić w sprawach walki. Może i nie byłem wampirem, oraz nie wiedziałem że jeden z tych typków nim był, ale samoobrona, jak i obrona drugiej osoby, były mi wpajane od dziecka, tak też nie obawiałem się ewentualnego starcia, oraz widoku krwi. W głębi duszy jednak... miałem szczerą nadzieję że do niczego takiego nie dojdzie. Póki co jednak, przysiadłem na pewniejszej części jednej z gałęzi i z góry przyglądałem się dwójce rzezimieszków, których widok zupełnie mi się nie podobał. Dilerzy? Jeden musiał być ochroniarzem, ten uzbrojony, ciekawe tylko jak z ich umiejętnościami walki, bo machać kijem to każdy głupi potrafi. Zgodnie jednak z prośbą Fabia, nie ruszałem się z miejsca, nawet wtedy gdy długowłosy został przyuważony. Miałem nadzieję, że nic mu nie zrobią, że popytają i odejdą... przecież on nie wyglądał na kogoś kto węszyłby za dragami... bardziej na biedną owieczkę w środku lasu. Wait... a co jeżeli oni zechcą go, uhm... przelecieć? Będą mieli niesamowitą niespodziankę, gdy dowiedzą się że Fabio nie jest dziewczynką. Chu*ową wręcz, bym powiedział.
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2643


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Nie Cze 25, 2017 10:30 pm

Sam Fabio bał się najgorszego. Gwałtu... Nie raz przeżył coś podobnego i bał się straszliwie krzywdy. Poza tym co jeśli wpadną w obrzydzenie jak to Lucas zauważył? Oby złego w głowie nie mieli...
Ruszył się z miejsca po kolejnym ponaglaniu. Mężczyzna z kijem, przyglądał się niższemu wampirkowi z nieukrywanym zachwytem, ale ten drugi z kolei zmarszczył brwi - Masz coś wspólnego z uszkodzeniem paczki? - pytanie oczekujące odpowiedzi. Fabio z gulą w gardle, jakoś nie umiał wydobyć z siebie głosu. W dodatku spojrzenie wampira jeszcze bardziej powodowało większy strach. Czy chodziło coś mu po głowie? Zaciskał mocniej palce na uchwycie kija i szczerzył te wydłużone kły.
Co za debil...
- Odpowiedz! Chyba... że chcesz aby mój przyjaciel wyciągnął to od Ciebie siłą. - dodał drugi, unosząc lekko brew. Cwaniaczek jak widać wszędzie bronił się swoim wampirzym kolegą, przykre. Fabio wciągnął powietrze i z wielkim trudem - N-nie. Ta paczka już tu leżała... Szczur ją zniszczył. - nie kłamał. Tylko czy ta dwójka wierzyła? Człowiek westchnął cicho, pocierając kark. Następnie skinął głową do kumpla co ten z kolei z krótkim chichotem ruszył w stronę rzekomej panienki. Jak widać musieli pozbyć się świadka - Proszę się uspokoić, nikomu nic nie powiem! - krzyknął w stronę olbrzyma a ten tylko wziął zamach by machnąć kijem tuż przed nosem Fabia. Ten upadł na śnieg, tłukąc sobie pośladki. Drugi z przestępców prychnął... w końcu to ich praca. A ten wielki? - Ej, ale mogę sobie ulżyć nim się jej pozbędziemy? - skierował się pytaniem do kumpla, a ten tylko wzruszył ramionami. No nie, Fabio aż zamurowało. Wyższy wampir oblizał się, stojąc niczym kat nad swoją ofiarą. Lucas'owi brakowało tylko popcornu. Chociaż Fabio i tak wolał, by chłopak pozostał w ukryciu.
Może uda się coś zaradzić? W końcu jest wampirem!
Powrót do góry Go down
Lucas
Lucas
Lucas
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 154


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Pon Cze 26, 2017 5:48 pm

Czas mijał, a te oprychy, mogło się wydawać - coraz bardziej się nakręcały. Czego innego można było się spodziewać... przecież to było wiadome, że będą szukać winnego w pobliżu, że nie uwierzą w niewinność samotnej panienki która JAKIMŚ CUDEM była w złym miejscu o złym czasie. Na szczęście Fabio nie był sam, gdyż ja przez cały ten czas w ciszy obserwowałem rozwój sytuacji. Słysząc groźbę rzuconą w kierunku chłopaka, skrzywiłem się nieznacznie, choć w mym wnętrzu poczęło się gotować. Taki kozaczek z niego był, że wysługiwał się swym gorylem, tiaaa? Zobaczymy kim będzie się wysługiwać potem. Dlaczego? Zaraz się przekona. Zauważając jak ten wielki bydlak zbliża się niebezpiecznie do Fabia, wyciągnąłem uchowany sztylet i zacisnąłem go w dłoni, bezszelestnie zmieniając pozycję na gałęzi.
- Już ja Ci ulżę, skur*ielu.
Pomyślałem, zaś gdy Fabio upadł na ziemię, a ten przerośnięty buc wyglądał jakby miał zaraz go pożreć - olałem wszystkie za i przeciw i bez kozery zeskoczyłem na tego bydlaka od którego aż biło testosteronem, by począć go dźgać bez opamiętania sztyletem po szyi, karku, barku, a nawet głowie. Wyglądałem tak, jakbym wpadł w jakiś amok. Tyle... czy to się mi powiodło, czy był to tylko jakiś obraz który utworzył się po upadku na bandziora?
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2643


PisanieTemat: Re: Zjazd na nartach   Wto Cze 27, 2017 5:37 pm

W niemałym szoku był wampir na którego zeskoczył Lucas. Drugi jego kompan krzyknął by zszedł, ale jak widać młody chłopak nie posłuchał. Tylko bez rozsądku atakował wampira. Fabio sam musiał się otrząsnąć - Zejdź z niego! - zapiszczał, widząc jak z wampira wypływa krew. Co prawda zwykłe ostrze nic mu nie zrobi, więc chwycił intruza za kurtkę i zrzucił go na śnieg. Sam musiał otrzeć z oczu napływająca krew - Ty mały... - nieprzyjemnie jest krwawić. A ten drugi? Już wyciągnął broń z zamieram postrzelenia Lucas'a, lecz z pomocą przybył Fabio. Całe szczęście, że miał tą swoją wampirzą szybkość i dopadł do wrogiego człowieka nim ten wystrzelił. Dopadnięcie go równało się z wpuszczeniem w jego ciało wiązki prądu, która skutecznie powaliła by wielkiego zwierza, więc co z takim człowiekiem uczyni? Padł jak długi, drżąc od czasu do czasu. Żył, ale był w kiepskim stanie. Strużka śliny wymieszana z krwią zaczęła spływać z jego ust. Dryblas zaklął pod nosem i jeśli Lucas się rzuci, to użyje mocy telekinezy. Ta odrzuci wtedy chłopaka na najbliższe drzewo, a sam wielkolud skorzysta z nieuwagi wampirka i przywali mu z pały prosto w łopatki.
Zarzuci mocno Fioletowym, przez co ciężej było się pozbierać. Większy wampir pozbierał szybko paczkę i kolegę, by się zmyć. Jeśli ta dwójka nie przeżyła, lepiej aby świadków nie było. Fabio chwilowo leżał w śniegu, starając się chociaż pozbierać do kupy. Ból w plecach był niemiłosierny, bo w końcu gwoździe zniszczyły kombinezon, jak i pokaleczyły delikatną skórę. Co jednak z Lucasem? Skierował spojrzenie w jego stronę, próbując go odnaleźć. Oby nic mu się nie stało.
Powrót do góry Go down
 
Zjazd na nartach
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: