IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nieczynne kino

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Freja Larsen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2095-freja-larsen
Zarejestrował/a : 31/08/2015
Liczba postów : 66


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Sro Lut 17, 2016 10:57 am

Spojrzenie na swoje buty było raczej wyrazem zakłopotania niż niechęci dalszej rozmowy. Była na prawdę zaciekawiona białowłosą postacią. Poza tym trzeba było przyznać, że już dawno nie miała okazji z nikim porozmawiać. Nawet tak wyrachowane osóbki jak ona czasem potrzebowały z kimś porozmawiać.
-Prze.. przepraszam, że cię uraziłam - sama nie mogła uwierzyć we własne słowa.
Zagryzła wargę i uniosła wzroki, by spojrzeć na próbującego oddalić się rozmówcę. Nie mogła go przecież zatrzymywać, chociaż chciała.
-Może nie zrobiłam najlepszego pierwszego wrażenia, ale może uda mi się zrobić drugie - spojrzała z nadzieją w oczach na białowłosego.
Była kompletnie zaskoczona swoim zachowaniem, które najprawdopodobniej było spowodowane oddaleniem od rodziny i samotnością.Spojrzenie na swoje buty było raczej wyrazem zakłopotania niż niechęci dalszej rozmowy. Była na prawdę zaciekawiona białowłosą postacią. Poza tym trzeba było przyznać, że już dawno nie miała okazji z nikim porozmawiać. Nawet tak wyrachowane osóbki jak ona czasem potrzebowały z kimś porozmawiać.

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 275


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Sro Lut 17, 2016 4:39 pm

Odwróciłem się do niej plecami i chciałem właśnie ruszyć dalej, jednak gdy przeprosiła, zatrzymałem się stawiając tylko jedną nogę do przodu. Odwróciłem głowę i popatrzyłem na nią z uniesionymi brwiami. Co jej w ogóle odbija? Po tej krótkiej znajomości, mogę śmiało stwierdzić że to już brzmi nienaturalnie w jej ustach. Gdzie jej teatralne podejście, jej złość i radość wypływająca z nieistniejącej publiki? Miałem ochotę po prostu uznać że tego nie słyszałem, machnąć głową i ruszyć po prostu dalej z gestem pożegnalnym w postaci machniętej ręki. Ale po tym zaczęła mówić o drugim wrażenia. Co ona w ogóle porusza? Co chce mi tym sposobem przekazać? Westchnął już kompletnie zdezorientowany w tej sytuacji, odwróciłem się do niej przodem i skrzyżowałem ręce na klatce.
- Drugie wrażenie? Jak wygląda coś takiego?
Najlepiej jest się tak wprost zapytać, bo domysły nigdy nie wychodziły mi dobrze, a aktualnie nawet żadnych pasujących do tego nie miałem.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Freja Larsen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2095-freja-larsen
Zarejestrował/a : 31/08/2015
Liczba postów : 66


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Czw Lut 18, 2016 9:18 am

-Hmm tak myślę, że drugie wrażenie to to po pierwszym - nie wiedziała jak inaczej mogłaby to wyjaśnić.
Chodziło jej o zatarcie złego pierwszego wrażenia. Zmycie całkowicie nie najlepszego obrazu siebie jaki utworzył się w głowie Nourha.
- Moglibyśmy hmm.. jak to się mówi, zacząć jeszcze raz.
Zastanawiała się, czy białowłosy zechce przyjąć jej propozycję, czy też odrzuci ją zupełnie odwracając się na pięcie i wychodząc. Wcale nie zdziwiłaby się, gdyby wybrał tę drugą opcję. Jeśli nieznajomy zdecyduje się zostać, Freja uśmiechnie się tak, jak nie uśmiechała się już od setek lat. Uśmiechnie się przyjaźnie. Jeśli jednak zdecyduje się odejść, pozwoli mu na to. W końcu żadna dama nie pozwoli sobie na bieganie za jakimkolwiek mężczyzną.

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 275


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Czw Lut 18, 2016 4:33 pm

Ponownie wykonałem jeden z swoich typowych gestów. Podniosłem brwi w pytającym wyrazie twarzy. Nie powiedziała dla mnie nic zaskakującego, ale może chciała w ten sposób się w czymś upewnić, albo jednak coś się wrednego trzyma, nie wiem. Czekałem na kolejną wypowiedź, bo nie miałem co się wypowiadać z tą pierwszą i nie okazywałem żadnych większych oznak emocjonalnych. Po kolejnych jednak słowach tylko westchnąłem, machając głową na boki.
- Jeszcze raz? Nie można cofać czasu, ale możesz próbować mnie przekonać że moje pierwsze wrażenie jest błędne i powinienem je zmienić. Jesteś w stanie tego dokonać, nie bawiąc się tylko w zwykłą grę aktorską?
Widocznie musiałem Ja wypowiedzieć się znacznie bardziej konkretnie, choć to nie ode mnie miała zależeć na podtrzymywaniu znajomości, która wydawała się z początku nieco bezcelowa. Ale niech będzie, dam jeszcze ten czas, nawet jeśli po chwili zniechęcony odejdę, to może będę znowu bogatszy o jakąś wiedze, albo nowe zirytowanie którego nauczę się na następny raz, ignorować.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Freja Larsen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2095-freja-larsen
Zarejestrował/a : 31/08/2015
Liczba postów : 66


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Wto Lut 23, 2016 9:40 am

Freja zauważyła, że jej rozmówca ma pewien uroczy nawyk, a mianowicie dość często unosi brwi. Przyjrzała się temu zjawisku z uśmiechem. Kiedyś, dawno dawno temu znała kogoś, kto robił podobnie. Znajomość Freji i tej osoby także nie zaczęła się najlepiej, a dokładniej rzecz ujmując zebrała wtedy niezłe baty, ale to nie był czas i miejsce na wspominanie tego typu wydarzeń związanych z właśnie tym człowiekiem. To doprowadziłoby do ją do łez. Zamknęła wspomnienia daleko w ostatniej szufladce na samym końcu mózgu i upchnęła je w najodleglejszym zakątku serca po czym zamknęła je na klucz. Westchnęła cicho.
-Jest jeszcze kilka wolnych miejsc - powiedziała nie kryjąc się ze swoim delikatnym skandynawskim akcentem, który zwykle skrzętnie ukrywała. - Może usiądziemy?
Jej uśmiech dawno nie był równie szczery i niewinny. Mogłoby się wydawać, że gdzieś w głębi niej siedzi mała dziewczynka spragniona uwagi i znajomości, która nie opierałaby się na kłamstwie, czy fałszywości. W jej oczach można zauważyć iskierki zaciekawienia/
Jeśli białowłosy w tym czasie nie ucieknie, Freja uśmiechnie się.
-Skąd pochodzisz - zapyta cicho, bo w pustym pomieszczeniu jej głos i tak będzie się rozchodził potęgując natężenie jej głosu.

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 275


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Sro Lut 24, 2016 11:12 pm

Coraz bardziej wątpiłem co w niej jest prawdziwe a co nie. Nie mam pojęcia jak bardzo jest uzdolniona w grze aktorskiej, pomimo że mam wiekowe doświadczenie w wypatrywaniu wszelkich emocji, to jednak aktorstwem się aż tak nadzwyczaj nie pasjonuje, by być w tym jakimś mistrzem. Co więc mi zostaje? Przyjmować wszystko mało na poważnie i z przymrużeniem oka, bo nie ma co się za bardzo namyślać. W każdym bądź razie, rozejrzał się na boki, doglądając jakie to miejsca mogą być wolne. Jeśli miała na myśli jakąś część zakurzonych i brudnych siedzisk, to nie bardzo byłem zachwycony tą myślą. W sumie, to część nawet jest nieco uszkodzona i bardziej zdatne wydaje się część podłoża na scenie, choć jest nieco ubrudzona butami, to nie jest zakurzona w jakimś stopniu, dziwne nie? Widocznie nie jedna osoba tutaj lubiła sobie pochodzić. W każdym bądź razie, nie okazywałem wielkiej radości by sobie zasiadać tutaj od tak. I co Ja miałem powiedzieć? Niby mógłbym usiąść, ale gdzie? Ciężka sprawa do rozgryzienia.
- Pochodzę? Łatwiej byłoby określić, skąd Ja nie pochodzę. Byłem w tak wielu miejscach, że aż sam zaczynam się zastanawiać, które miejsce należy do mnie, jeśli w ogóle takie jest.
Ale co mówi o tym mój akcent? Tylko prawdziwi znawcy odkryją, że najbardziej przybliżony jest do brytyjskiego. Dlaczego tak ciężko to określić? Mam wiele wieków, przebywałem w wielu miejscach i doznawałem różnych miejsc przez wszelakie kultury, mój akcent zaczął się zmieniać, ale zawsze czuć tą pierwotną część, ale nie jest ona tak zauważalna dla zwykłego ucha.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Freja Larsen

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2095-freja-larsen
Zarejestrował/a : 31/08/2015
Liczba postów : 66


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Nie Lut 28, 2016 8:39 am

Nie była znawczynią języków obcych, dlatego akcent Nourha nic jej nie mówił. Ona sama potrafiła mówić tylko po hiszpańsku, rosyjsku, włosku, japońsku i oczywiście norwesku. Prawie zawsze ukrywała swój akcent, zdradzający jej pochodzenie.
-Nie czujesz, że gdzieś jest twój dom? - zapytała wspominając swój własny.
Jej dom był pełny. Zawsze coś w nim się działo. Gdy padało słowo "dom" na usta do głowy przychodziły jej same ciepłe określenia. Najbardziej lubiła święta. Zapach pierniczków, które piekła mama i Sol podczas gdy ona z ojcem i bratem ubierali choinkę. To tradycja. Robią tak od setek lat. Czuć wtedy niemal namacalnie tę miłość, którą się darzą.
-Jak to się stało, że masz tak dobrze rozbudowane kły? - zmieniła temat.
Nie chciała tej nostalgii. Miała na nią dużo czasu. Nie chciała by wracała do niej właśnie teraz.

_________________
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 275


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Nie Lut 28, 2016 11:29 am

Cóż, ostatecznie nikt nie zamierzał usiąść i w sumie może dobrze? Ciężko stwierdzić i w sumie nie to męczy moje myśli. Westchnąłem tylko na jej słowa i potaknąłem twierdząco, bo w tym nie ma kłamstwa. Były miejsca jak buddyjskie świątynie w których na długo zostawałem i miałem z nimi większe powiązanie, ale potem przychodzi dalsza wędrówka, po czym pozostawienie przeszłości. Więc co niby miałbym jej powiedzieć? Że porzucam takie miejsca zwane własnymi, z czasem jakby niby nic? Nie zrozumiałaby tego zapewne tak dobrze. Chyba.
Znowu w swój klasyczny sposób zmarszczyłem brwi, słysząc co znowu za pytanie mi zadaje. Jak Ja niby mam jej odpowiedzieć? Co ona sobie znowu ubzdurała, że w ogóle takie zadaje? Kompletnie nie wiedziałem jak mam Ją teraz odebrać, a już w ogóle, jak mam jej na to odpowiedzieć.

- Jak to stało? Czy ludzi też pytasz dlaczego mają krzywe zęby? Albo dlaczego mają inne kciuki? Jak Ja mam Ci na to odpowiedzieć? Ewolucja chciała, że mam takie i nie inne.
Tak, było to dla mnie kompletnie głupie pytanie, pozbawione jakiegokolwiek sensu. A może miała na myśli, że tak jak ludzie zamienili się w wampiry, to czy mam podobnie? Ale wtedy po co pytać akurat o kły, a nie o cały byt? Nie potrafię pojąć.

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Nourh Noutiatir

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2227-nourh-noutiatir#47962
Zarejestrował/a : 19/10/2015
Liczba postów : 275


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Sob Mar 12, 2016 8:12 pm

Zrezygnowany jej niezdecydowaniem, uznałem że jednak wolę odejść i nie robić zbyt dużo problemów. W sumie ta znajomość i tak nie miała większych szans na osiągnięcie rezultatów. Odwróciłem się, pomachałem i wyruszyłem ku wyjściu, zerkając jeszcze kątem oka czy nie zostanę powstrzymany. Raczej nie.

(zt)

_________________
Aktualny Halloweenowy Ubiór: Motyw: Przerąbany Japoński Lisi Demon z 9 ogonami (Kitsune), który jednocześnie jest przebrany za egzorcystę, który posiada liczne talizmany do odpędzania. Pofarbowane na złoty kolor włosy, oraz wystające 9 ogonów, które poruszają się z każdym krokiem. Ma na sobie tradycyjne japońskie ubranie świątynne w ciemnych barwach i chodzi w japońskich tradycyjnych getach (obuwie). Do tego wszystkiego ma przy sobie maskę lisiego demona, żeby co mniej domyślnych zasugerować bardziej kim jest.

Bang!
Powrót do góry Go down
Lyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2267-lyuu#47813
Zarejestrował/a : 22/11/2015
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Sob Sie 20, 2016 8:03 pm

I znów trafił na ulicę. Nie, nie, tym razem nie tyle nie miał dokąd wracać, tylko musiał odetchnąć od znajomych. No dobra, więcej niż tylko znajomych. Od szefa Reiji'ego i swej drugiej połówki Cocoro. Nie miał do nich wielkich pretensji, lecz skoro dostał wolny dzień, postanowił spędzić go tak jak chce. W samotności. No a że nie lubił się obijać - przynajmniej będąc poza murami domu - to połączył przyjemne z pożytecznym. Wziął ze sobą w tym celu niezbędny sprzęt i zmierzał do swojej starej miejscówki, gdzie uprawiał żywiołową rozrywkę. Nieczynne kino, jedno z wielu, które upadło w dobie cyfryzacji i dostępności do filmów z nielegalnych źródeł. Zresztą rodzinne kina nie mogły konkurować z sieciówkami, stąd musiały dać się zjeść rywalowi i ostać się jako szkielet architektoniczny.
-Nah, zajęte.
Mruknął pod nosem widząc artystyczny duet magików. Cóż, nie wydawali się wbrew pozorom groźni, lecz wykurzyć dwie osoby z miejsca dość atrakcyjnego jak na ów okolicę nie jest takie proste. Przydałby się podstęp, żeby odbić estradę. Hm... Poprawił zarzucony przez bark plecak z futerałem i wsadził dłonie do kieszeni podchodząc do dwójki młodych wampirów i udawał widza. Ci zaczęli się dwoić i troić widząc klienta, ale robota paliła im się w rękach. Dosłownie. Strasznie przestraszyli się płomieni buchających z kapelusza magika, czy ze stanika urodziwej asystentki. Gdyby znali Lyuu mogliby go podejrzewać o nieczyste zagrania, a tak to musieli po prostu doprowadzić się do ładu z ekwipunkiem. Żeby znów nie być aż tak podłym, powrzucał im po tabletce krwi do jednego z rekwizytów jak nie patrzyli. Znał ich determinację o przetrwanie kolejnego dnia, chociaż od kilkunastu tygodni zmieniły mu się diametralnie warunki.
Teraz chce wystąpić, a nie musi.
Rozłożył swój sprzęt, w tym oczywiście skarbonkę z puszki po piwie, i po pstryknięciu palcami rozbuchały się dwa końce na jednym, półtora-metrowym kiju. Wywijał nim różne akrobacje i odświeżał swoje umiejętności. Nie było tak źle jak przypuszczał. Mogło być o wiele gorzej. Zwłaszcza, że nie wiadomo co przyniesie przyszłość, prawda?

_________________

#FF6600 - kolor dialogu
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 151


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Sob Sie 20, 2016 9:18 pm

Kobieta o długich, niemalże sięgających nieba nogach stąpała po nierównej powierzchni. Nie powinna była nakładać tych dziesięciocentymetrowych szpilek, ale tak dawno ich nie nosiła… Wyglądały smętnie w szafie, a idealnie pasowały do jej dość ciekawego stroju. Kreacja była czarna, miała długi rękaw i wiązanie na dekolcie. Z przodu odsłaniała zgrabne łydki i uda wampirzycy, natomiast z tyłu wyglądała jak suknia do kostek.
Eirin uśmiechnęła się pod nosem, gdy zauważyła nieczynne kino. Nie bywała tu często, acz znała to miejsce. Miało dość specyficzny, ponury i milczący klimat. Czarnowłosa wyciągnęła swą bladą szyję, by sprawdzić czy ktoś jest w środku. Parę smarkaczy siedziało w kącie i paliło zapewne swoje pierwsze papierosy. Dwie dziewczynki zachwycały się pokazem jakiegoś rudzielca, a w przeciwległym rogu dwójka magików psioczyła na swój los.
Od razu stwierdziła, iż znajdowało się tu zdecydowanie zbyt dużo ludzi. Chciała ominąć kino i ruszyć w dalszą drogę, jednak spojrzała na ognistego artystę. Na twarzy Eirin pojawił się zagadkowy uśmiech, który mógł oznaczać tylko jedno. Ułożyła w swojej główce plan i natychmiast zamierzała go zrealizować. Obcasy stukały o podłogę, gdy podchodziła do Lyuu. Stanęła idealnie naprzeciwko niego i wbiła w sylwetkę mężczyzny żółte oczy. Dziewczęta, które obserwowały występ, obdarzyły kobietę zazdrosnym spojrzeniem. Wampirzyca wyglądała na bogatą, zupełnie oderwaną od ich realiów osobę. Poza tym jej uroda była charakterystyczna i przyciągała uwagę. Nic, tylko się zakochać.
Eirin sięgnęła do swej niedużej torebki w kształcie głowy kota. Wyciągnęła z niej paczkę papierosów, a następnie wyjęła jednego. Poczekała, aż złapie wzrok ulicznego artysty, po czym cmoknęła z niezadowoleniem.
- Użyczysz mi ognia? – Zapytała, uśmiechając się czarująco.
Powrót do góry Go down
Lyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2267-lyuu#47813
Zarejestrował/a : 22/11/2015
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Nie Sie 21, 2016 10:25 am

Jakieś młódki oderwane od pieczy rodzicielskiej zdołały dostać się pod scenę i chyba całkiem dobrze bawić, sądząc po ich minach i okrzykach. Cóż, miało to swój urok, ale młode istoty zazwyczaj tylko patrzą, a nie dają kasy. Niby teraz to nie miało aż tak wielkiego znaczenia, odkąd dostał robotę na etat u Reiji'ego, ale niesmak mógł pozostać. Dobrze, że nie przymiera głodem, bo w jakiś sposób dał oczywisty sygnał, że nie pracował na darmo. Zresztą tak jak wspomniano - łączył przyjemne z pożytecznym, w tej chwili przewaga była po stronie rozrywki.
W środku pokazu, gdzie balansował kijem między swoją dłonią i przetaczał przez bark do drugiej ujrzał nową twarz. Takie osoby jak nieznajoma w czarnej kreacji po prostu muszą rzucać się w oczy, i na pewno taki był zamiar Ślicznotki. Pytanie tylko co robiła w tej szemranej dzielnicy ktoś, kto ewidentnie należał do wyższych sfer? Czy tak jak Lyuu pragnęła odetchnąć od dotychczasowych obowiązków i rozerwać się na swój sposób? Heh, Czarnowłosa miała na bank o wiele większy arsenał dobrej zabawy niż oglądanie cyrkowych sztuczek. Nie mniej skoro pofatygowała się zmierzyć z nieprzyjemnymi spojrzeniami dziewcząt i biednych z slumsów oraz zdecydować się na ten wariant zabawy - niech nie wyjdzie stąd w pełni zawiedziona.
Gdyby nie to, że jego serce należy do innej Wampirzycy, mógłby rzeczywiście zakochać się w Złotookiej damie.
Gdy wśród pokazu spotkały się ich spojrzenia (zabawne - tego samego koloru) padło z lekka pretensjonalne pytanie o ogień. I ten uśmiech niewiniątka... hm, właściwie czemu nie wykorzystać zachcianki jednej z widzów do przedstawienia kolejnych pokazów. Oto w jednej chwili kij przepołowił się na dwie części połączony ze sobą łańcuchem i stał się ognistym Nunchaku. Gdzieś po drodze spadła z jego barków czarna kurtka i mógł zwinnie przechwycić końce z jednej ręki do drugiej. Śmigał płomieniami blisko siebie tak, że normalnego człowieka dawno by podpaliły żywe ognie, a Czerwonowłosy po prostu uśmiechał się będąc w swoim żywiole. I wtedy zamachnął się w taki sposób, że pochwycił za sam koniuszek Nunchaku, a drugi koniec sięgnął z idealną precyzją w stronę papierosa wetkniętego w puszyste, obmalowane jagodową szminką usta Bogaczki. Nie przysmolił jej rzęs ani niczego, po prostu spełnił jej prośbę. Inne dziewczęta pewnie myślały, że Lyuu podpali nieznajomej włosy albo sukienkę, więc dało się usłyszeć cichy jęk zawodu i jeszcze większą nienawiść w oczach. I zaczęły się bardziej skupiać na Czarnowłosej niż na nim, więc poniekąd oburzony starał się na nowo przykuć uwagę do swojego spektaklu. Dość szybko zakończył pokaz mocnym tupnięciem. Dosłownie, kiedy podeszwa buta z hukiem uderzyła o deski, od stopy do czubka głowy pojawiła się pochodnia, która pochłonęła artystę na kilkanaście sekund. A potem jakby nic ogień zniknął, ujawniając ognistego kaskadera bez jakiegokolwiek szwanku na ciele.
-Dziękuję za uwagę. Tyle na dziś.
Skłonił się lekko i chowając manatki zerkał przez ramię na puszkę, która nie zadźwięczała od wrzucanych monet, a młode dziewczęta szybko ulotniły się w stronę duetu magicznego. Thy, typowe. Jakim cudem kiedyś przetrwał trudne czasy? Nie miał pojęcia. Zero wdzięczności. Spakował już swoje manatki i zszedłszy ze sceny zgarnął pustą puszkę powoli odchodząc w kierunku wyjścia. Jednak przystanął na moment, Czarnowłosa podświadomie wywołała u młodzieńca chęć sięgnięcia po papierosa, których nie miał przy sobie. Dla Cocoro miał ograniczyć palenie, ale w tym momencie wolałby puścić dymek, żeby stłamsić poirytowanie. Pomacał się po kieszeniach na wszelki wypadek, lecz nie znalazł ani jednej fajki. Podparł się o ścianę i zamyślił się.

_________________

#FF6600 - kolor dialogu
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 151


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Pon Sie 22, 2016 7:13 am

Każdy, kto zobaczyłby Eirin w slumsach, pomyślałby, że jest niepoprawnie odważna lub po prostu naiwna. Ubieranie się w stroje warte więcej niż wybudowane tu domy było przecież kontrowersyjne. Ryzykowała napaść, obrabowanie, a nawet gwałt. W oczach włóczęgów, ćpunów i wszelkiego typu degeneratów wyglądała na bardzo smakowity kąsek. Trzeba jednak pamiętać, że pozory mylą. Wampirzyca nie bała się ataku, gdyż w iście banalny sposób mogła uciec używając swojej mocy niematerialności. Natomiast w przypadku, gdyby ktoś bardzo ją zdenerwował, zawsze mogła też tą osobę uśmiercić.
Zazdrosne spojrzenia dziewcząt nie wywierały na niej żadnego wrażenia. Można by nawet zaryzykować stwierdzenie, iż jej pochlebiały. Zakręciła kosmyk swoich ciemnych włosów na palec, obserwując występ piromana. Od razu rozpoznała, iż jest istotą nocy. Zwykły człowiek umarłby, bądź co najmniej został poparzony przez płomienie, gdyby zechciał odstawiać takie sztuczki. Poza tym miał charakterystyczne, żółte oczy, bardzo podobne do jej własnych. Ciekawy zbieg okoliczności, prawda?
Uśmiech zniknął z jej twarzy, gdy mężczyzna postanowił w bardzo ryzykowny sposób odpalić jej papierosa. Nie obawiała się, że ją poparzy. Nie chodziło tu wcale o kwestie zaufania, po prostu miała wszystko pod kontrolą. Była gotowa, by w razie niebezpieczeństwa znacząco ochłodzić temperaturę powietrza w otoczeniu i po prostu zgasić ogień. Okazało się, że artysta uliczny jest jednak wprawiony i do żadnej tragedii po drodze nie doszło. Nawet rzęs jej nie osmalił, aha!
Zaciągnęła się dymem i wypuściła go z ust, tworząc przy tym małe kółeczka. Nie była jakąś wielką fanką papierosów, jednak lubiła zapalić od czasu do czasu. Działało to na nią uspokajająco i relaksująco. No i jakoś tak podpasowało jej akurat do oglądania występu rudzielca. Gdy zniknął w ogniu, zmarszczyła lekko brwi. Wyglądało to bardzo ryzykownie, jednak po chwili mężczyzna wyłonił się z płomieni. Zaśmiała się cicho, po czym zaklaskała w dłonie.
Nawet nie zwróciła uwagi na to, że młode dziewczęta uciekły. Żółte oczy śledziły poczynania Lyuu, który zaczął pakować swoje rekwizyty. Dostrzegła jego niezadowolone spojrzenie na puszkę, a na jej twarzy pojawił się cwany uśmieszek. Mężczyzna wyminął ją i udał się w kierunku wyjścia. Po chwili zatrzymał się, jakby czegoś zapomniał. Eirin zauważyła jak błądzi dłońmi po kieszeniach i już wiedziała czego mu brakowało. Podeszła do niego nieśpiesznym krokiem, po czym wyciągnęła w jego stronę paczkę fajek.
- Marnujesz swój talent, występując w takich miejscach – zauważyła. Miała bardzo ładny, delikatny głos. Prawie anielski i jakże ironicznie sprzeczny z jej charakterkiem. Przygryzła dolną wargę, jakby się nad czymś zastanawiała.
Powrót do góry Go down
Lyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2267-lyuu#47813
Zarejestrował/a : 22/11/2015
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Pon Sie 22, 2016 4:24 pm

A już myślał, że pokaz poszedł na marne.
Całkiem solidną nagrodą okazała się obecność kobiety, która podczas pokazu zechciała ognia, a która zechciała podejść do Lyuu i nawet poczęstować fajką ognistego artystę. Okrasiła ich spotkanie w cztery oczy komplementem, który sprawił, że uniósł lekko brwi ku górze ze zdziwienia. Albo faktem, że przed sobą miał markowe tytonie, a nie skręty pospiesznie robione za rogiem. Może z obu powodów?
-Ty zaś marnujesz fajki, częstując nieznajomego -sparafrazował jej stwierdzenie z nutą ciekawości, jak zareaguje na to kobieta o kocich oczach- ale nie odmówię.
Dodał, po czym sięgnął po jednego papierosa i gdy tylko przytknął filtr do ust, drugi koniec rozżarzył się. Puścił upragniony dymek odetchnąwszy z ulgą. Ciężko mu rzucić palenie, nie mniej Cocoro nie dawałaby mu spokoju, gdyby chociaż nie próbował ograniczyć. Przy okazji zerkał kątem oka na Ślicznotkę, która miała gest, i przyjemny dla ucha głos.
-Założę się, że widziałaś o wiele lepsze pokazy. Co Cię więc skłoniło na tanie rozrywki?
Wciągnął solidny wdech ze smołą w swoje płuca delektując się ich nikotynowymi właściwościami. Taki papierosek po długiej przerwie smakuje jak boski nektar, prawie jak krew. Hm... ale nie były tak ciekawe jak osóbka, która zdecydowała się podzielić z plebsem papierosami z górnej półki. Widział jej przygryzanie warg, lecz może tylko chciała pomuskać ząbkami jagodowy posmak szminki? Nie znał się na tym, więc wrócił do jedynego tematu, jaki go jarał w tej chwili.
-Tak, tego mi było trzeba... skąd wiedziałaś, że mam chrapkę? Umiesz czytać w myślach? Przydatna rzecz, chociaż odradzałbym stosowanie tej sztuczki w tych miejscach. Porażenie mózgowe gwarantowane.
I kolejny wdech z wydechem, a niestety już prawie połowę pochłonął. Nie ma to jak głód nikotynowy. I nie ma to jak miła odmiana dla oka. Nie to, że miał coś do swojej dziewczyny, tylko najzwyczajniej w świecie jej zazdrość w tej sytuacji przerodziłaby się albo w atak histerii, albo w wielkiego focha albo w coś jeszcze gorszego. A tak to mógł zamienić parę słów na temat fajek i nie dostał po łbie. Zresztą jak na piromana lubił igrać z ogniem, a ta dama należała do ostrych sztuk. Niby głosik delikatny i miły dla ucha, tylko co z tego, skoro miała mocny charakter. Jedynie naiwność mogłaby sprawiać, że bez tremy przebywała w tymże miejscu. Albo właśnie kontrola nad sytuacją. Stawiał na to drugie.

_________________

#FF6600 - kolor dialogu
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 151


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Pon Sie 22, 2016 9:06 pm

Schowała paczuszkę na powrót do torebki, gdy mężczyzna sięgnął po jednego papierosa. Na jego słowa wzruszyła lekko ramionami. Nie ona zarabiała na to, co posiadała, więc nie znała wartości pieniądza. Potrafiła rozrzucać je bez oporów we wszystkie strony. Nie było rzeczy, na którą nie mogła sobie pozwolić. Znajomi natomiast przylatywali jak na zawołanie, łasi na darmowy alkohol czy narkotyki. Dziwne było, że rudzielec nie został jeszcze łaskawie obdarowany za swój występ. Eirin miała jednak wobec niego inne plany.
- Widziałam wiele pokazów. Aktorów, muzyków, nawet malarzy. Najlepsze i najbardziej znane odbywały się we Francji. Pamiętam, jak zachwycałam się umiejętnościami pewnego tancerza. Widać było, że nie robi tego dla pieniędzy, a z pasji. Tak jak Ty. – Powiedziała. Historię o tym, że potem go uwiodła, wyssała jego krew i zabiła, wolała pozostawić na inną sytuację. Teraz była zainteresowana piromanem, który zrobił się bardziej rozmowny. Pozwalała mu narzucać tematy, jakże sprytnie unikając przy tym nudy. W końcu to miła odmiana, gdy ktoś do niej mówił, a nie tylko słuchał poleceń. Zmrużyła swoje kocie ślepia w zagadkowym geście i zaśmiała się.
- Nie potrafię czytać w myślach. Mam jednak bystre oczy i widzę, że jesteś znudzony swoim życiem. Potrzebujesz odmiany i kogoś, kto zapewni Ci możliwość rozwoju. – Odparła, po czym wyciągnęła dłoń w jego stronę.
- Nazywam się Eirin Shiori Hiou. – Przedstawiła się. Nazwisko było znane w Japonii. Do ich rodziny należała w końcu firma, produkująca najlepsze tabletki krwi. Poza tym niedawno przenieśli się do nocnej dzielnicy, zajmując tam jedną z najdroższych rezydencji. Pogłoski o tym, że kogoś było na nią stać, docierały nawet i do biedniejszych sfer. – Skończyłam studia aktorskie we Włoszech. Udało mi się poznać tam wiele ciekawych osobistości. Między innymi takie, które byłyby w stanie umieścić Cię na jednej z największych scen.
Oj, mówiła mu naprawdę kuszące rzeczy. Osobie, która występowała na ulicach, zapewne nawet nie śniło się, by spotkać na swej drodze taką szansę. Czarnowłosa kobieta rzuciła krótkie spojrzenie w stronę chłopaczków, którzy wcześniej palili jakieś tanie szlugi. Odwrócili szybko głowy, gdy tylko zwróciła na nich uwagę. Ciekawa była, co teraz robią ich rodzice. Dlaczego nie przejmują się swoimi pociechami? Co ich tak zajęło? Zapewne nie praca.
Pogrzebała znowu w swojej torebce i wyciągnęła z niej paczkę papierosów. Niemalże wcisnęła mu ją w dłonie, po czym uśmiechnęła się. W środku, poza fajkami, znajdował się banknot o wysokim nominale i tajemnicza karteczka. Po chwili milczenia jakby zreflektowała się i zaczęła iść w kierunku wyjścia. No cóż, pogawędka była miła, acz dobiegała końca. Zerknęła przez ramię, chcąc sprawdzić co zrobi mężczyzna. Pójdzie za nią, z nią, a może zatrzyma? Mógł też poczekać, aż odejdzie, jednak to byłaby najnudniejsza z możliwości.
Powrót do góry Go down
Lyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2267-lyuu#47813
Zarejestrował/a : 22/11/2015
Liczba postów : 54


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Nie Sie 28, 2016 12:54 pm

Hm są i tacy. Nie miał wcześniej do czynienia z kimś, kto posiadał wielki majątek nie z własnych umiejętności i pracą. Czy to coś złego mieć kasę jak lodu na Antarktydzie? Równie dobrze mogła trafić numerek w Lotto i wyszłoby na to samo. Po prostu miała szczęście, albo znane nazwisko, albo któreś pokolenie - o oczko starsze lub jeszcze bardziej - dorobiło się fortuny. A czy pieniądze dają szczęście? Widząc po zachowaniu Czarnowłosej śmiał wątpić. Bogactwo wypompowało z niej radość, że zdecydowała się zmienić kurs i obrać kierunek na slumsy. Zresztą nikt jej tego nie zabroni, mogła mieć gdzieś na zewnątrz ochronę, albo być zdana na swoje zdolności. Jednym słowem - odważna.
Zabawne, że ktoś taki jak Lyuu też potrafił się znudzić codziennością, chociaż nie była obfita w pieniądze. Tutaj przyczyną było jednostajność. Monotonia. Co prawda niekiedy Cocoro zaskakiwała go tu i tam, lecz widząc w kółko te same twarze, te same miejsca... potrafił przewidywać co po niektóre zagrania. Mając do czynienia z Eirin Shiori Hiou - nie.
Delikatnie pochwycił wyciągniętą dłoń w palce.
-Wystarczy, że zaśmiecę Ci pamięć imieniem - Lyuu.
Zetknął wargi do jej rączki i lekko musnął gorącymi ustami, po czym wyprostował się jakby nigdy nic wkładając ręce do kieszeni. Jeśli dobrze kojarzył, ta osobistość to nie tylko aktorka z wykształceniem zdobytym we Włoszech. To spora marka, grube pieniądze i urodzajna w piękną córkę, z którą rozmawiał. Właściwie trochę speszył się słowami dziewczyny, która aż tak mocno pragnęła wspomóc artystę. Dlaczego?
Był dość spontaniczny, ale nie pozwolił Złotookiej jeszcze odejść, przynajmniej nie z pola widzenia. Poszedł za nią trzymając paczkę, w której kątem oka dostrzegł banknot. Na karteczkę nie zdążył popatrzeć, nie chciał stracić kobiety z oczu, która zniknęła za drzwiami nieczynnego kina.
-Poczekaj, Eirin -nazwał tajemniczą kobietę, by wiedziała, że to o nią chodzi; chociaż pewnie sama doskonale zdawała sprawę, że Czerwonowłosy poszedłby tylko za nią- Rozumiem doskonale, że masz swoje kontakty. Że z odruchu serca chciałabyś coś zmienić w życiu prostego chłopa. Wszystko pięknie brzmi, ale... Nie zostałabyś dłużej, gdybyś przyszła tutaj tylko ze względu na pokaz ogni. Wątpię, że jesteś mecenasem sztuki, a nawet jeśli, i tacy chcą coś zyskać. Czego więc oczekujesz w zamian ode mnie?
Połknął haczyk? Chyba tak. Byli teraz sami, żadnych świadków. Mogli porozmawiać w cztery oczy i nie zostać wysłuchani przez nikogo innego.

_________________

#FF6600 - kolor dialogu
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Nie Sie 28, 2016 10:39 pm

Byli teraz sami, żadnych świadków i mogli porozmawiać, zbyt piękne, żeby było prawdziwe, czyż nie? No właśnie, nigdy nie jest tak jak chcemy, nigdy nie jest tak jak sobie zaplanujemy, czasami żyjemy z konsekwencją swoich czynów, może i nie zrobili nic Psychopacie, ale ktoś tu nosił ciężar winy, ciężar, który dało się usunąć tylko krwią. Błysk światła, po czym dwie postacie spadły na podłogę, na równe nogi stojąc obok siebie, twarz mężczyzny była zasłonięta kapturem i włosami, że w kinie było całkiem ciemno, musieliby się dobrze przyglądnąć, żeby zauważyć jego makabryczny wizerunek, a druga osoba? Znacznie niższa od niego, niebiesko-włosa dziewczyna, dziewczyna miała na sobie maskę. Nie miał zamiaru słuchać ich pieprzenia, a z góry chciałbym przeprosić za krótki, post, bo zanim się rozwinię akcja, będzie potrzeba tutaj wypowiedzi, każdego, ale też nie ma co go specjalnie skracać. Psycheł nie miał powodu jak wspomniałem na początku poza jednym czuł silny zapach z tego miejsca i postanowił zapolować, ale, ale moi drodzy, czy ten wampir polował dla krwi? Nie, on polował na trupy, także, teleportując się ze swoim nowym Bae, czyli Cynthią w to miejsce, nie wiedział gdzie się wyłoni, tak naprawdę, skupił się na niej, to jej myśli przywiodły ich do tego miejsca, a więc krwawe łowy czas zacząć. Gdy pojawili się na miejscu, szturchnął delikatnie kobietę która stała obok, ze swoim baaaardzo szerokim uśmiechem.
-Morgano.. Ofiara, której wymaga nasz Bóg. - stwierdził, a jaki był podekscytowany! W jego głosie brzmiała ta nutka totalnego podniecenia, nie mówię tutaj o seksualnym oczywiście, chociaż kij tego wariata wiedział, może rzeźnia akurat go naprostuje. Nieważne, na chwilę trzymał broń przeciw wampirom w swojej prawej dłoni, pistolet ze specjalnymi kulami osłabiającymi, zapytacie.. Skąd ten wariat ma takie coś? Zarżnął łowcę, a droga wyjścia była zablokowana, jak mi przykro, co więc teraz zrobi dwójka gołąbeczków? Będzie błagać czy postanowi walczyć o przeżycie? Ciężki wybór prawda? Dwójka, na dwójkę, wampir krwi B i wampir Krwi D, wyrównane szanse, czyżby na pewno? Jedyne co ich różniło, to, że oczywiście Psycheł był bajeczny i piękny, nie wspominając o jego partnerce, 10/10. No, i ostatnia rzecz.. Byli szaleni, a wiadomo jak to jest z wariatami, nigdy nic nie wiadomo, nie boją się niczego, nie znają litości, nie znają współczucia, nie znają niczego, poza chorą obsesją, na swoim punkcie, piękne, prawda?

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Cocoro
Cocoro
Cocoro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 863


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Nie Sie 28, 2016 10:53 pm

Taaak, zemsta będzie na prawdę słodka, zachichotała, myśląc o krwi, o tym miejscu gdzie właśnie trafili. Nieczynne kino, cóż za romatycznie miejsce na spotkanie, na prawdę. Jej ex dalej próbował zarabiać na siebie na swoich ognistych pokazach, boziu, tak podobna scena jak za dawnych czasów, czyż to nie piękne? Zbyt brzydkie, trzeba to poprawić, ulepszyć, więcej akcji, więcej krwi, więcej podniecenia, taak, ich tu było trzeba. Wylądowała sprawnie na dwóch człapach, unosząc się i opierając bokiem o swojego partnera do zabaw, nie tych co myślicie. Głuche stuknięcie metalowego pręta o posadzkę starego kina odbijało się od pustych ścian niczym krzyk w ich głowach, kiedy zemsta już nastanie. -Spełnijmy jego rozkazy, Zel. - Dodała z czystą ironią i rozbawieniem w głosie, czasem się zastanawiała, czy nie odpuścić po roku czasu, ale.. Skoro już sobie tak ładnie gruchają, a sytuacja tak bardzo przypominała Cynthię i Lyuu sprzed lat, czemu miałoby być tak cudownie jak wtedy? Nigdy w życiu. Naelektryzowany pręt rozświętlał nieco nowoprzybyłą parę. Dziewczyna w masce potwora w towarzystwie faceta z prześlicznym uśmiechem, to nie symbolizowało nic dobrego. -Zacznijmy nowe przedstawienie. - Powiedziała sucho, a jej ton ociekał czystą żądzą krwi, zabawy, zabójstwa. -Nasze przedstawienie. - Dodała rozbawiona, jak kobieta szybko zmienia zdanie, nawet co do głosu, przezabawne!


Tak się nie robi mała, zaatakować i spierdolić, nono.. z/t + Psych.

_________________




Ostatnio zmieniony przez Cocoro dnia Sro Sie 31, 2016 3:40 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Eirin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2779-eirin#59315 http://vampireknight.forumpl.net/f153-rezydencja-rodu-hiou
Zarejestrował/a : 10/07/2016
Liczba postów : 151


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Sro Sie 31, 2016 2:23 pm

Czarnowłosa spojrzała na Lyuu, który jakże błyskotliwie domyślił się, że nie działa bezinteresownie. Uśmiechnęła się delikatnie i wtedy zauważyła obcych na ulicy. Zmarszczyła brwi z niesmakiem. Jak to jednak było zaznaczone w poprzednich postach, cały czas była czujna i spodziewała się ewentualnych degeneratów, zastępujących jej drogę.
To, że tylko stali i wgapiali się w Hiou i jej towarzysza było błędem, bo pozwolili dziewczynie wykonać pierwszy krok.
No i tak właściwie ostatni.
Psycho, który ośmielił się zbliżyć do niej, od razu mógł poczuć poparzenie. Dłoń, którą przytknął do jej ciała momentalnie zaczęła piec pod wpływem jednej z mocy wampirzycy. Najzabawniejsze było to, iż nie ograniczało się to jedynie do okrutnie nieprzyjemnego uczucia. Kończyna mężczyzny zaczęła bowiem parować i wręcz gotować się. Samozapłon? Bardzo możliwe. A cóż było jeszcze śmieszniejsze? Ano fakt, że nie działo to się jedynie z jego ręką, a całym organizmem. Na cóż mu więc ten śmieszny pistolecik, gdy nie jest w stanie go użyć? Nie dość, że traci czucie w łapach to broń ulega roztopieniu pod wpływem obłędnej temperatury ciała. No, ale to już nie jej problem.
Skutkiem powinna być śmierć. Pewnie nie będzie, bo wiemy, szkoda umierać, gdy dopiero co odnalazło się miłość swojego życia. No, ale cóż poradzić? Nigdy nie jest tak jak to sobie zaplanujemy.
Eirin odsunęła się od czarnowłosego i jakże uroczo uśmiechniętego osobnika. Tak na wszelki wypadek użyła też mocy niematerialności, co by mu nie przyszły jakieś głupie pomysły do głowy. Na przykład strzelanie, czy broń boże rzucanie tym czymś, co stało się z pistoletu. Miała ten komfort, iż Lyuu stał spory kawałek od niej i nie był narażony na ataki.
Tak więc, Psychcio tymczasowo nieczynny, zapewne zwijający się z bólu i konający. Przyszła pora na jego koleżankę. Rzuciła na nią krótkie spojrzenie, mierząc ją od góry do dołu. Ciuchy, znajdujące się na jej ciele stały się gorące, a następnie zaczęły się palić. Zapewne nieprzyjemne uczucie.
- Koniec przedstawienia – stwierdziła, oddalając się jeszcze bardziej od dwójki dziwaków. Złapała Lyuu za rękę (czyniąc tylko dłoń materialną) i poprowadziła go w drugą stronę. Uprzednio zamierzała zabrać go do restauracji w centrum miasta, teraz jednak obrała kurs na północ – czyli do własnej rezydencji.
- Mam ochotę na szklankę brandy.
Na twarzy wampirzycy pojawił się krzywy uśmiech. Dostarczyła zakochanej parce sporo problemów. Wystarczająco, by musieli skupić się na sobie i nie mieli czasu na zabawy w pościgi. Tak, Cocoro, naprawdę, a nie „na prawdę”.
  • [zt + Lyuu]
Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 306


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Nie Wrz 17, 2017 1:44 pm

Nie ma to jak po dniu pełnym przygód i emocji wyciszyć się i trochę odpocząć od całego tego zgiełku miasta. No dobra nie oszukujmy się bardziej chodziło o to wielkie zamieszkanie w szkole, wszystkie sprzeczki, kłótnie zależności, kto z kim i dlaczego. No po prostu można było do tego wszystkiego dostać najzwyklej w świecie kręćka i zajoba. A to opuszczone kino miało swój urok starego budynku i można było w nim odpocząć i uspokoić myśli. Siadając ubranym w ciepły płaszczyk na jednym z wolnych, jeszcze zbytnio nie zdewastowanym siedzeniu delektując się ciszą i spokojem jak to robiła właśnie w tej chwili May.
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 271


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Nie Wrz 17, 2017 2:07 pm

Tyle się działo ostatnio w jego życiu, że musiał chwile odetchnąć odciąć się, połazić bez celu. Kuzyn namawiał go na spotkanie, ten jednak nie był zbytnio chętny do tego, dlatego też odmówił mu, a sam udał się do małego sklepiku kupując sobie paczkę papierosów i dwie butelki sake. Musiał wyglądać komicznie, jednak potrzebował takiego dnia, by móc usiąść i się napić. Przybył właśnie tutaj po czym rozejrzał się po miejscu. Już w oddali czuł zapach człowieka, ale nie reagował na to. Podejdzie do jednego z rzędów starych siedzeń, po czym spoczął na jednym, a na drugim ułożył. jedną z butelek alkoholu. Drugą postawił an ziemi i wyjął fajki, by jedną zapalić. Odpali ją zapalniczką gazową i zaciągnie się myśląc, jak i rozglądając się po lokalu, w pewnym momencie dostrzegając kobietę. Miała tu prawo być, więc nie mógł nic powiedzieć. Wstanie powoli, po czym zbierze swój pakunek, by ruszyć w kierunku kobiety, jakby nigdy nic. Gdy dojdzie do niej, zerknie ze spokojem na nią. Ewidentnie nie wyglądał na kogoś kto przychodził często w takie miejsca. Elegancji, zadbany i pachnący.
-Mogę się dosiąść?
Zapyta jej się spokojnie, po czym dosiądzie no chyba że ta niezbyt będzie chętna do jakiekolwiek rozmowy, to odejdzie. Mężczyzna na pewno nie wzbudzał strachu, ale mógł jednak niepokoić, bowiem była od niego charyzma, która była charakterystyczna dla osób wysoko ułożonych. Ponadto, czyż to nie on był zastępcą burmistrza?
-Przyjemne miejsce na chwile wytchnienia. Jestem Riecon.

_________________

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 306


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Pon Wrz 18, 2017 4:07 pm

Usłyszała, że od pewnego momentu nie była tutaj sama ale nie odzywała się, siedziała cicho nie oglądając się nawet za siebie. Nie miała na to ochoty, nie miała na to siły i nawet nie chciało jej się tego robić. Siedziała grzecznie na swoim miejscu i spojrzała na jegomościa dopiero kiedy się do niej przysiadł. - Proszę bardzo- odezwała się do niego lustrując wzrokiem jego wygląd. Tak więc stał przed nią dobrze zbudowany, wysoki ubrany na ciemno mężczyzna, z jasnym odcieniem, skóry. Tyle widziała w tym półmroku, więc nie było tak źle, w dodatku pachniał całkiem całkiem, więc pewnie pochodził z bogaczy albo pracował w jakiejś wielkiej firmie lub obie te opcje były prawdopodobne. Tak czy siak, nie pasował tutaj i tyle ale kolejne zdanie wypowiedziane z jego ust, uświadomiło dziewczynę, że raczej nie zgubił się. - May - uśmiechnęła się i lekko skłoniła kiedy ten się przedstawił. - Przynajmniej panuje tu cisza i spokój - stwierdziła i zamilkła zgodnie z swoim stwierdzenie, by nie psuć atmosfery tego miejsca
Powrót do góry Go down
Riecon

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1936-riecon#41275 http://vampireknight.forumpl.net/t2134-riecon#44469
Zarejestrował/a : 17/07/2015
Liczba postów : 271


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Czw Wrz 21, 2017 11:43 am

Musiał pomyśleć nad tym wszystkim co do niedawna go dopadło. Musiał zorientować się co już stracił, co zostało, a co musi zrzucić z siebie. Jego życie nagrało tępa,nawet jeśli przez chwile. Wszystko uderzając razem, powodowało iż szlachetny potrzebował chwili wyłączenia się, czy też tak zwanego resetu. Takie miejsca właśnie w tym pomagały. Przybył tu i nawet zagadał do kobiety, w sumie która była jeszcze dzieckiem. Dlaczego zaczepił ją? Nie miał złych zamiarów, jednak to pokazało mu jedynie jak bardzo tęsknił za swoim dzieckiem, które przez zaistniałe zamieszanie w jego życiu, gdzieś mu umknęło. Tęsknił za nią i do tego nie miał wątpliwości. Także się martwił, ale potrzebował czasu na namysł i oczyszczenie. Przywitał się z dziewczyną i wyciągnie jedynie do niej rękę, by ją uścisnąć. Nie zastanawiał się jak ta może zareagować na jego osobę, jednak nie musiała się go obawiać. Nie był jej wrogiem. Niezależnie od tego po chwili zabierze rękę do siebie, patrząc po nieczynnym kinie.
-Dlatego też właśnie tutaj przyszedłem.
Rzekł spokojnym, lecz gardłowym tonem głosu, po czym uniósł nieco butelkę do góry, by upić z niej łyk. Spojrzał na dziewczynę, przyglądając się jej badawczo. Nie była była pełnoletnia i co do tego nie miał żadnej wątpliwości, dlatego też nie podarował jej trunku, co początkowo planował. Oboje chyba byli tutaj dla przemyśleń, dlatego też Riecon nie mówił już nic, a zajął sie nad rozmyślaniem tego kto jest jego rodziną. Wiedział że musi zrobić czystki, jednocześnie musiał zacisnąć ich więzły, bowiem szanował ją całą bez wyjątku, lecz nie każdy miał prawo być w rodzinie Riecona.
Mogli tak siedzieć dość długo, bowiem Riecon nie przerywał swoich rozmyślań, jednak był w kinie i wiedział co się dzieje, co jakiś czas upijając łyk trunku. Niebawem jednak wstanie, patrząc na dziewczynę ze spokojem.
-Przyjemnie się z Tobą spędziło czas. Musze jednak już wracać do żywych. Do zobaczenia May
Choć niezbyt wiele rozmawiali to wampir nie mógł uważać tego czasu za czas stracony. Poza tym spędził go w ciszy i spokoju, który teraz był mu potrzebny. Uśmiechnie się do dziewczyny po czym jednak zechce się oddalić.

z/t

_________________

Album Riecona z Cocoro:

Powrót do góry Go down
N3X4R0N

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3425-topic#73727 http://vampireknight.forumpl.net/t3434-topic#73931 http://vampireknight.forumpl.net/t3433-topic#73930 http://vampireknight.forumpl.net/t3432-topic#73929 http://vampireknight.forumpl.net/t3431-topic#73928 http://vampireknight.forumpl.net/t3430-mieszkanie#73926
Zarejestrował/a : 31/07/2017
Liczba postów : 247


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Pią Paź 20, 2017 1:25 pm

Korzystając z czasu wolnego, którego Nex'owi nie brakowało starał się on lepiej poznać topografię miasta. Dziś padło na tą gorszą z dzielnic. Przymierzając jednak ulice bez bliżej nieokreślonego celu w pewnym momencie wampir natrafił przez przypadek na znajomy zapach. Bez cienia wątpliwości była to jego przyszywana siostrzyczka, ale co robiłaby w takim miejscu? Odpowiedź nasunęła mu się na myśl natychmiast. Tak jak miała to w zwyczaju pakowała się w kłopoty. Fakt, że z tego samego miejsca dało się wyczuć woń wampira sprawiła, iż nawet lekko się zmartwił. Mógł stwierdzić, że opuścił tą okolice, ale gdyby chciał to mógłby zrobić co zechce z May i nikt o niczym by się nie dowiedział. Chcąc więc mieć pewność, że nic jej się nie stało niepostrzeżenie odszukał salę na której siedziała dziewczyna i póki co z odległości starał się stwierdzić, czy nic jej nie jest.

_________________
What Can Change The Nature Of A Man??

~ Strój codzienny ~ ~ Postać Bestii ~
Powrót do góry Go down
May

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1693-may#35543 http://vampireknight.forumpl.net/t3449-may-phone#74199 http://vampireknight.forumpl.net/t3447-may#74197 http://vampireknight.forumpl.net/t3448-may#74198 http://vampireknight.forumpl.net/t1695-pokoj-may-i-candice
Zarejestrował/a : 16/03/2015
Liczba postów : 306


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Pią Paź 20, 2017 10:51 pm

Dziewczyna pożegnała się z nieznajomym, uśmiechając się do niego. Nie zatrzymywała go w żaden najmniejszy sposób, lekko skinęła głową i odprowadziła go wzrokiem na tyle na ile jego sylwetka była widoczna w tym mroku. Chwilę później mogła się delektować byciem znowu samym w tym miejscy, pozwoliła sobie westchnąć i wygodnie się położyć w kinowych fotelach. Zadarła głowę do góry i rozmyślała o tym i o tamtym spoglądając do góry, ku zniszczonemu, spleśniałemu sufitowi pod nosem nudząc sobie znaną, przyjemną dla ucha melodię.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   

Powrót do góry Go down
 
Nieczynne kino
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Nieczynne kino
» Nieczynne kino
» Kino samochodowe

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: SLUMSY (POŁUDNIE)-
Skocz do: