IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nieczynne kino

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
No name

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 94


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Nie Lis 12, 2017 7:37 pm

Kolejki? Rozejrzał się wokół, unosząc brwi, jakby waśnie wypatrywał tych ludzi, o których mówił przyjaciel. Ups, czemu tutaj tak pusto? Albo Ao cierpiał na ślepotę, o której nie wiedział, i nie potrafił zauważyć tego tłumu albo coś poszło nie tak, jak powinno. Mimo szczerych chęci i usilnych starań nie potrafił dostrzec ani jednej osoby zainteresowanej sesja fotograficzną Gakiego. Dziwne... Czy to oznacza, że wampir powinien już teraz pobiec do najbliższego sklepu po kartkę i długopis, aby jednak jak najszybciej dostać autograf od drugiego krwiopijcy?
- Gaki ma rację, wstyd pokazywać się z nim na zdjęciu - odparł, przeinaczając słowa kumpla. - To miłe, że dbasz o moją reputację. Na pewno spadłaby drastycznie, gdyby ktoś zobaczył nas razem, dlatego lepiej pozbyć się wszelkich dowodów. - Łokciem szturchnął przyjaciela między żebrami, zauważając jego zachowanie. Dziewczyna prawdopodobnie nie zwróci większej uwagi na to, co działo się z Kuro, ale Ao niemal perfekcyjnie potrafił określić kiedy z towarzyszem zaczynały dziać się dziwne rzeczy. Nie musiał nawet posiadać mocy telepatycznych, żeby domyślić się, co aktualnie zatruwało myśli poparzonego.
"Dajmy dzisiaj upust naszym nieludzkim pragnieniom rozrywki. Niech ten dzień należy do nas."
Gadasz jak potłuczony...
Tak, zdecydowanie to był już ten etap, kiedy gorsze oblicze Gakiego zaczynało przejmować nad nim kontrolę, nierzadko pozbawiając go zdolności logicznego myślenia.
Oby niczego nie odwalił, nim dotrzemy na miejsce.
Kolejne słowa przyjaciela tylko potwierdziły przypuszczenia ciemnowłosego, który wydał z siebie krótkie, ledwo zauważalne westchnienie. Wbił wzrok w dziewczynę, ruszając za Gakim.
- Zamierzasz ją całkiem wykończyć, czy później usuwamy pamięć i podrzucamy w jakąś uliczkę? - zapytał, chcąc już na samym początku dowiedzieć się, na ile może sobie pozwolić. Gdyby przypadkiem wysuszył dziewczynę, tym samym pozbawiając ją życia, a dopiero potem wyszłyby na jaw plany drugiego wampira, mogłoby to spowodować pewne komplikacje.
- Uda? - Wzrok kolorowych oczu odruchowo padł na Kuro, a usta wykrzywił kpiący uśmiech. - Zawsze wiedziałem, że jesteś chorym zboczeńcem, ale jeśli zamieszasz robić coś więcej, to z łaski swojej daj mi wcześniej znać, żebym nie zwrócił jedzenia prosto na ciebie. - W sumie niewiele obchodziło go to, co Gaki chciał później uczynić z ich nową koleżanką, ale wolał zaoszczędzić sobie różnych dziwnych widoków. Już i tak jego wiara w normalność Gakiego prawie nie istniała, dlatego szkoda byłoby, gdyby w ciągu kilku sekund rozpadła się całkowicie. - Postawię na klasykę, wybieram szyję - dodał, przypominając sobie pytanie czarnowłosego.
Odkaszlnął, wchodząc do opuszczonego kina, które aktualnie robiło za jedną wielką ruinę, nadającą się jedynie na schronienie dla bezdomnych i bezpańskich psów oraz kotów. Zapach unoszący się wokół jasno wskazywał na to, że ktoś już pewnie skorzystał z okazji pomieszkiwania w tym jakże luksusowym apartamencie. Poza nieprzyjemnym zapachem stęchlizny, rozkładu, starej krwi, wilgoci nie wyczuł obecności innych ludzi czy też wampirów. Zatrzymał się przed wejściem, wyciągając rękę przed siebie. W jednej chwili z ziemi wyrosły grube ciernie, mające za zadanie uniemożliwić dostane się do środka nieproszonym gościom. Oczywiście zdawał sobie sprawę z tego, że do budynku można się dostać jeszcze na kilka różnych sposób, ale mając na uwadze to, że nie zamierzali spędzać tutaj kilku godzin - a tylko parę minut - nie kwapił się do zabezpieczenia wszystkich możliwych wejść. Dołączył do pozostałej dwójki. Gaki nie zaczął bez niego, ja miło. Kucnął przy dziewczynie, stanowczym ruchem odgarniając włosy z jej szyi. Kły wysunęły się, gotowe do rozpoczęcia kolacji.

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Pon Lis 13, 2017 3:36 pm

Duet tych dwóch był conajmniej niecodzienny. Dziewczyna stała i obserwowala ich bacznie będąc nieco zbitą z tropu. Odniosła wrażenie, że panowie dogryzają sobie co było widać po tym jak rozmawiają. Oczywiście nie była do końca pewna czy dobrze ich odbierala, ale po prost miała takie wrażenie. Stala nie wtrącając się chociaż nawet bylo to zabawne gdy dogryzali sobie.
- Upust naszym nieludzkim pragnieniom...?
Powtórzyła za nim zmieniając to na znak zapytania. Nie bardzo rozumiała o co dokladniej mogło mu chodzić. Uznała to, że po prostu żartował. Niemiała nawet pojęcia, że dwóch wygłodnialych wampirów chce zrobić krzywdę niewinnej istocie. Ona nie wierzyła w wampiry to mit...prawda?
- Możemy ruszać.
Powiedziała to dość niepewnie w końcu nidy nie wychodzila nigdzie z facetami. nieco ta cala sytuacja krępowała ją. Ale chyba nic zlego w tym, ze chciala oznać nowych znajomych. Nawetjeśli byli to rządne krwi wampiry. Oczywiście niczego nieświadoma młoda dzewczyna trzymając aparat w dłoni ruszyła za nowymi znajomymi. Oczywiście w połowie drogi nie zorientowała się, że to pułapka. Jedynie co pamiętała jako ostatnie to to, że chciała coś powiedzieć gdy nagle nastała ciemność.
Została przeniesiona gdzieś zupełnie w odludne miejsce gdzie nikt i tak nie usłyszy jej krzykow. Była prakycznie nieprzytomna nawet gdy Gaki czekał aby zatopić w niej kły to chyba nieco przesadził gdyż dziewczyna nadal sie nie ruszała. To jeszcze nie odpowiedni moment na budzenie śpiącej dziewki. Mieli terazpraktycznie danie podane na tacy. Nic nie czuła, na razie była pogrążona w ciemnościach, ale oczywiście panienka zdaży się wybudzić.
Powrót do góry Go down
Gaki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3111-gaki#65889 http://vampireknight.forumpl.net/t3891-gratek#85812 http://vampireknight.forumpl.net/t3112-gaki#65890
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 158


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Nie Lis 19, 2017 11:47 am

Owszem, Noanna nie miała możliwości prośby o pomoc, no chyba że jakimś cudem zjawi się tutaj rycerz na białym koniu i wyrwie ją ze szponów dwóch wygłodniałych wampirów. Acz taka opcja raczej nie istniała. Istny pech! Nieprawdaż?
- Jeszcze nie wymyśliłem, Krzaczku. Póki co, chcę tylko zaspokoić pragnienie, później się zastanowię.
Odpowiedział kumplowi, nie mając za bardzo pojęcia co z nią uczynić. Przez moment miał w głowie, że mogli by ją bardziej upokorzyć, pozostawiając całkiem nagą na jakimś gorszym zadupiu mieszczących się w slamsach. A miejsc tutaj takich pod dostatkiem.
- Chyba, że ci się spieszy. Tutaj nic nas nie goni.
Uśmiechnie się szeroko co przy poparzonej twarzy wyglądało bardziej groteskowo. Poza tym jak zwykle myślał nieco inaczej, przez co nie raz pchał ich w kłopoty i co najgorsze, nigdy nie wyciągał wniosków.
Skrzywił się nieco na odpowiedź odnoszącą się miejsca picia krwi. Czemu Ao zawsze miał dziwne myśli względem Kurosza? Chyba znał odpowiedź, zatem nie spiesząc się, odrzekł.
- Musisz zawsze sprowadzać do jednego? Nie myślałem o żadnych zbereźnych czynach względem Noanny. Uda są bardzo ukrwione i są znacznie miększe niż szyja. Ale skoro ty widzisz tylko zboczenia, to więc ty jesteś zboczeńcem, a nie ja.
Trochę się nagadał, wzruszył ramionami i chyba zbyt mocno cwaniakował. Nie żeby był zły czy coś, z Krzaczkiem od zawsze łączyła go niezbyt dobrze rozumiana relacja, lecz jednemu z drugim było dobrze i wzajemnie sobie pomagali.
- W szyi widoczne żyły. przynajmniej nie będziemy wchodzić sobie w paradę.Skwitował, sadząc wreszcie dziewczynę na krześle. Skoro nikogo nie było, a Ao zajął się udoskonaleniem zabezpieczenia przed niechcianymi osobami, można było swobodnie zająć się ofiarą.
Noanna wciąż była nieprzytomna, co tylko ułatwiło im zadanie. Gaki bez zbędnych przemyśleń, rozebrał dziewczynę od pasa w dół do bielizny. Nie rzucał się tak jak myślał Ao do krocza, bardziej był skupiony na tym, co kryły silnie ukrwione uda.
- Dobry moment na życzenie sobie smacznego, co nie mój druhu?
Zaśmiał się, rozchylając nogi Noanny. Ulokował się przy jej rozwarciu, klękając. Dłonią przejechał po obnażonej skórze na lewym udzie. Uniesie odrobinę jej pochwyconą nogę i nakieruje się ustami z obnażonymi kłami. Zatopi je wreszcie w miękkim ciele, nie oszczędzając na brutalności. Odrobinę nadszarpnie skórę aby więcej posoki zeszło na język. Gdy strumień wypłynie, przyssie się niczym pijawka do rany, biorąc pierwsze, spore łyki. Później już mniejsze wszak był drugi wampir, a dzielić się posiłkiem to podstawa dobrego wychowania.

_________________

THEME
..


Ostatnio zmieniony przez Gaki dnia Wto Lis 21, 2017 8:40 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Yo
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3230-yohime-nizori#69204 http://vampireknight.forumpl.net/t3954-telefon-yohime#87273 http://vampireknight.forumpl.net/t3943-yohime#86831 http://vampireknight.forumpl.net/t3248-yohime-nizori#69761
Zarejestrował/a : 01/04/2017
Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Nie Lis 19, 2017 9:41 pm

Panie i panowie, właśnie nadchodzi strażniczka sprawiedliwości, obrończyni niewinnych, cudna, młoda czarodziejka... A nie, chwila, nie ta bajka. Bądź co bądź, trafiła tutaj pewna, mała istotka. Nie do końca przypadkiem, ponieważ pierwotnym celem tej fioletowej istotki było zapoznanie się z miastem, zanim pójdzie do tutejszej Oświaty. Była bardzo ciekawa, jak wyglądała  teraz Yokohama... A skoro i tak nie miała co robić, to czemu nie skorzystać z tej okazji? I może zobaczyć też te mniej uczęszczane miejsca...
I tak właśnie trafiła tutaj. Nie dostrzegła niesamowitego zabezpieczenia drzwi, ponieważ dostała się tu przez jedną z licznych dziur w ścianie. Ale wracając... Ujrzała oba wampiry i dziewczynę. Nie wiedziała jednak, co się dzieje dokładnie, dlatego też uznała, że ci po prostu chcą ją gwałcić. No nie wolno tak! Zaciskając dłonie na swojej broni, którą wyciągnęła z torebki... Po czym wskoczyła stamtąd, stając na obie nogi, po czym wyciągnęła dłoń przed siebie, wskazując różdżką na miejsce, gdzie znajdowali się oni.
- Zostawcie ją, wy... wy zboczeńcy! - starała się zachowywać całkowitą pewność siebie! Lecz, co właściwie dostrzegli pozostali? Dużo fioletowego, niskiego, drobnego stworzenia z wyciągniętą dziwną zabawką, przypominającą zabawkową różdżkę, celowaną w nich. Zdecydowanie trzeba się bać!
- Bo... Bo pożałujecie! Yo w-wezwie policję! - ah, w drugiej łapce już trzymała telefon, by wezwać odpowiednie służby. - Zboczeńcy! - machnęła bronią, starając się podkreślić wagę własnych słów.
Powrót do góry Go down
No name

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 94


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Wto Lis 21, 2017 1:14 am

Później się zastanowi? To prawdopodobnie znaczyło tylko jedno - Gaki nie zamierzał się hamować, wypijając tyle krwi, ile później będzie w stanie zwrócić. Właśnie. Czy powinien przypomnieć przyjacielowi o jego przypadłości? Wiedział, że w chwilach pragnienia krwi, Kuro nie bardzo przejmować się komplikacjami, jakie mogły nadejść.
Kąciki ust ułożyły się w kpiącym grymasie, kiedy wampir wręcz oburzył się na słowa Ao. Och, doprawdy? Zbyt dużo czasu spędził w towarzystwie narwanego wampir, aby żadne dziwne myśli nie pojawiły się w jego głowie.
- Uważaj, bo ci uwierzę - zaśmiał się, prawą ręką mierzwiąc towarzyszowi włosy. Chyba powinien sobie wpisać do hobby denerwowanie Gakiego. Lubił się z nim droczyć i patrzeć, jak ten zaczyna się irytować. To chyba nigdy mu się nie znudzi, nah.
Nie chciało mu się chodzić po całym zniszczonym budynku i zabezpieczać wszystkich wejść. Nieczynne kino było zbyt duże, a i tak pewnie nie zauważyłby jakiejś szczeliny, pozostawiając ją bez zabezpieczenia. W sumie mógł już sobie darować zagradzanie głównego wejścia, ale przynajmniej sprawiał pozory przed Gakiem, że ciężko pracuje, kiedy ten tylko myśli o jedzeniu, tak.
- Najlepszy - odpowiedział, nie odrywając oczu od dziewczyny. Jeśli nie obudzi się w trakcie ich uczty, to prawdopodobnie już nigdy nie odzyska przytomności. Koniuszkiem języka przejechał kłach, przybliżając je do szyi nieznajomej. Był zmęczony, a krew na pewno pomoże odzyskać mu trochę sił, sprawiając, że przez jakiś czas nawet nie pomyśli o zaśnięciu. Ale w przeciwieństwie do Gakiego nie wbił od razu zębów. Przejechał opuszkami palców po gładkiej szyi, jakby szukał najlepszego miejsca do wbicia się. Wreszcie wgryzł się w Nonnę, jeszcze bardziej odchylając jej szyję. Pierwsze łyki ciepłej, świeżej krwi były jak nagłe orzeźwienie. Delektował się , oddalając od siebie świadomość, że z każdą sekundą z dziewczyny uchodzi życie.
Ale byłoby zbyt pięknie, gdyby ich mała kolacja mogła odbywać się w spokoju i bez niepotrzebnych gapiów. Może jednak trzeba było zadać sobie ten cholerny trud i upewnić się, że nikt nie dostanie się do środka już po paru minutach. Gwałtownie oderwał się od Nonny, przypadkowo odrywając niewielki kawałek skóry z szyi. Kolorowe oczy od razu zlokalizowały wroga numer jeden. Czerwień zalała tęczówki wampira, całkowicie zakrywając naturalną barwę oczu.
Dokładka?
Cóż, Ao zdecydowanie nie był typem, który na nieprzyjaciół od razu pcha się z widłami, chcąc zrzucić ich w wulkan, jeśli sytuacja do tego nie zmuszała. Ale w tym przypadku instynkt wziął w górę nad logiką i myślami, które próbowały zaalarmować, że to coś stojące nieopodal to prawdopodobnie dziecko. Tylko co ktoś taki robiłby na terenach zamieszkałych przez odpady i miernoty tego miasta? Dziewczynka nie przypominała bezdomnej, a już na pewno nie wpisywała się w obraz osoby mieszkającej w slumsach. Odruchowo sięgnął po oparcie kinowego fotela, które ktoś dawno musiał wyłamać, i z rozmachem rzucił w stronę Yo, gdy ta sięgała po telefon. Policja? Tak, oni na pewno się przejmą tym, że ktoś rozrabia w dzielnicy beznadziei. Raczej będą zaskoczeni, że ktokolwiek zadał sobie minimalny trud i poinformował o tym, co dzieje się w tej części miasta, a potem zajmą się interwencją, która według nich będzie wymagała natychmiastowego działania - jak na przykład pójdzie na pączki. Nieczęsto spotykał się z tym, aby służby porządkowe przejmowały się slumsami, jeśli jakieś wydarzenie nie sięgało tych "porządniejszych" obywateli. Palce Ao pochwyciły kolejną rzecz, tym razem starą, porysowaną cegłę. Rzucił ją w stronę głowy przybyłej, nie oszczędzając na sile.
Nikt nie lubi natrętów przerywających posiłek.

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Pią Lis 24, 2017 12:03 pm

Uderzenie poskutkowało dość dobrze bo dziewczyna była kompletnie bez świadomości. Wyglądało to trochę jakby ktoś niósł trupa, dosłownie. Nie miała pojęcia o niczym co tutaj się działo. Została posadzona na na krześle i w sposób brutalny pozbawiona odzienia zostając w samej bieliźnie. Gdyby tylko mogła zobaczyć co się dzieje natychmiast zaczęła by krzyczeć o pomoc. W końcu została tutaj zaciągnięta wbrew swojej woli. Dwa wygłodniałe wampiry chciały zrobić sobie ucztę z młodej i niewinnej dziewczyny. Powinna lepiej dobierać sobie znajomych!
Została ugryziona w udo oraz w szyję. Była jeszcze nieprzytomna jednak wiadomo, że taki stan rzeczy nie mógł potrwać za długo. Wampiry miały by zbyt spokojną kolację gdyby się nie obudziła. Właściwie nawet nie spodziewała się, że jej nowi znajomi mają gościa. Gdyby tylko się obudziła płakała by ze szczęścia, że ktoś przybył jej na ratunek.
No i niestety dochodzimy tu sytuacji w której Nonna powoli zaczęła odzyskiwać przytomność. Na początku był to mały sygnał w dochodzeniu do siebie. Powoli jej świadomość wracała jednak czuła się dziwnie. Miała wrażenie jakby uchodziło z niej życie tylko dlaczego? Gdy już nieco bardziej doszła do siebie poczuła ból w okolicach szyi oraz uda. Ostry i bolący. Kiedy nagle poczuła jak coś oderwało się mocno od jej szyi i dziewczyna gwałtownie się obudziła. Czuła jak coś ciepłego spływa po jej szyi i próbowała się poruszyć, ale jakoś nie miała szyi. Była teraz przerażona i próbowała się ruszyć, ale nie mogła. Dotknęła dłonią swej szyi u ujrzała krew! Z jej ust wydobył się stłumiony krzyk. Nic nie pamiętała jedynie, że szła z Gakim i jego kolegą, a potem ciemność. Gdy wreszcie udało jej się spojrzeć nieco w dół od razu rozpoznała kto to. Chciała krzyczeć, a w jej oczach pojawiły się łzy. On wgryzł się w jej udo! Nie to niemożliwe.... Nie mogła uwierzyć w to co widziała. On wysysa jej krew?! Próbowała się uwolnić dlatego zaczęła się nieco kręcić. Nie wiedziała co tu się dzieje i to co właśnie widzi teraz to prawda czy sen. I czemu jest w bieliźnie? To chory żart!
Nagle usłyszała czyiś kobiecy głos, który był dla nie jak zbawienie. Przekręciła głowę w kierunku skąd pochodził i ujrzała dziewczynę. Wyglądało na to, że przyszła jej na ratunek. Nonna poczuła się słabo po wypiciu nieco jej krwi. Po jej szyi ściekała krew.
- P...pomóż mi...proszę...
Wydusiła wyciągając do nieznajomej z daleka rękę. Chciała być w domu, tak bardzo się bała. Poczuła, że jej słabo i po chwili ręką opadła.
Powrót do góry Go down
Gaki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3111-gaki#65889 http://vampireknight.forumpl.net/t3891-gratek#85812 http://vampireknight.forumpl.net/t3112-gaki#65890
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 158


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Sob Lis 25, 2017 10:42 pm

Czego Gaki najbardziej nienawidził:

1. Gdy przerywano mu posiłek.
2. Jak jakaś gówniara śmiała wejść na nie swój teren.
3. Wybudzone ofiary i jęczące o pomoc.
4. Nastoletnie łowczynie wampirów, które za dużo naoglądały się Buffy.

To główne czynniki powodujące w wampirze totalny przypływ wściekłości, ale chyba najbardziej drażniły go ustalone prawa działające na niekorzyść jego poglądów. Więc gdy młoda pogromczyni postawiła swój pierwszy krok na złym dla siebie terenie, Kurosz pierw pomyślał, ze Krzak nie spełnił jego prośby. Olał zabezpieczenia.
Pociągnął spory łyk krwi, połykając go gwałtownie przez co nieco zabolał przełyk. Wściekłość nim tak targała, że słowa przez moment wykrztusić z siebie nie potrafił. Pierwszym który zareagował był oczywiście Ao. Jego też nie zadowolił fakt, że jakaś smarkula raczyła im przerwać kulturalny posiłek. Przecież nie rzucali się w oczy, nie dokonywali zbiorowego mordu. Porwali jedną dziewkę, chcąc zjeść ją we dwóch. Wampiry aż tak nie mogą? Gdzie jest chora Rada oraz jej ochrona wampirów? Nie ma czegoś takiego jak pozwolenie na bycie sobą! Nie na tym przeklętym świecie, gdzie panuje chory system mający manipulować szarymi jednostkami.
Oderwie się od nogi ledwo co żyjącej by wreszcie wstać. Napięty każdy mięsień, jarzące czerwienią gadzie ślepia. Postawa świadcząca, że wcale rozluźniony nie był. Krzak rzucał krzesłami w młódkę, a Gaki jak to Gaki, czasami kierował się nie wiadomo czym.
Yo zapewne będzie musiała uniknąć lecących na nią krzeseł, więc poparzony wykorzysta ów fakt. Ruszy się od razu korzystając z mocy rozproszenia. Rozdzieli swoje ręce na kilkanaście kawałków, by przenieść się je na łowczynię. Zechce zaatakować jej ciało, chcąc wbić się wytworzonymi kolcami w ramiona chcąc przez to unieszkodliwić ręce śmiertelnej (chyba, że trafi gdzie indziej). Na rozmowę czasu nie było, poza tym skupienie się na mocy też wymagał sporo poświęcenia. Musiał kontrolować kawałki ciała unoszące się oraz tworzące groźne szpikulce.
Wampiry łatwo nie mają jak widać z własnymi mocami.

_________________

THEME
..
Powrót do góry Go down
X

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2888-x#61440
Zarejestrował/a : 24/09/2016
Liczba postów : 140


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Nie Lis 26, 2017 9:56 pm

Warto mieć jeszcze kogoś trzeciego, który w razie czego wkroczy znienacka i zaskoczy tego, który ośmieli się przeszkodzić w posiłku. Ten zaszczyt przypadł tym razem nie komu innemu, a Iksowi. Zresztą z grubsza dlatego mógł przystać do paczki i czerpać korzyści płynące z owocnych łowów silniejszych. W towarzystwie swojej wiernej towarzyszki Kosy wpierw zasłonił sobą drzwi odcinając drogę ucieczki, a później pilnie obserwował łowczynię o cukierkowej barwie włosów. Poparzony boss wkurzył się nie na żarty, ale to nic dziwnego. Zrobiłby to samo i...
...właściwie czemu nie ruszyć teraz? A nuż-kosa obliże później ostrze ze świeżej posoki z którejś z dziewoi?
Szybko i konkretnie zamierzał od tyłu zaciukać kosą plecy czy cokolwiek co miała w tyle wojowniczka i strażniczka sprawiedliwości. Jakby zahaczył o cycek, też byłby przeszczęśliwy. Nie był zbytnio rozmowy, nie w tejże chwili. Chociaż mógłby powiedzieć: "cześć chłopaki, czemu zaczęliście zabawę beze mnie?", ale po pierwsze był niżej w hierarchii, a po drugie... po co. Lepiej zgromadzone siły wykorzystać do wyrządzenia krzywdy kobiecie, która śmiała wkurzyć jego przełożonego. Niby rzadko nie okazywał złości, lecz przynajmniej nie z takiego powodu!
Macha, macha kosą zgrabniej i szybciej niż rolnik kosi uschnięte badyle na polu uprawnym. Najważniejsze jednak, by celność nie zawiodła Mumii, a starała się jak mogła. Wszak też chciał później poucztować!

_________________



Powrót do góry Go down
Yo
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3230-yohime-nizori#69204 http://vampireknight.forumpl.net/t3954-telefon-yohime#87273 http://vampireknight.forumpl.net/t3943-yohime#86831 http://vampireknight.forumpl.net/t3248-yohime-nizori#69761
Zarejestrował/a : 01/04/2017
Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Nie Lis 26, 2017 11:05 pm

Waaa! Wszędzie narwani zboczeńce i wariaci! Zdecydowanie tak! Yo nie spodziewała się tego, że nagle zdecyduje się ktoś w nią rzucać oparciem fotela...! I te czerwone oczy, czyżby źle założyła, iż miała do czynienia tylko ze zwykłymi ludźmi?
Skończyło się na tym, że starała się jak najszybciej kucnąć i zasłonić rękami głowę, kuląc się. Była dość drobna i mała, przez to teoretycznie powinna zdołać się ukryć za jednym z foteli, unikając dzięki temu i oparcia, i późniejszej cegły. Wydała z siebie cichy pisk, już nie myśląc o tym, że powinna zadzwonić na policję i powiadomić o tym, co się tu dzieje.
- Yo nie chce! - i co teraz? Kompletnie nie wiedziała, co zrobić. Ale... Co to? Czy ktoś wołał o pomoc? Tak? Ta kobieta? Yo musi się wziąć w garść. Yo nie może się poddać, gdy ktoś potrzebuje Yo! Nie mogła teraz zrezygnować. Pociągnęła noskiem, po czym zacisnęła mocno palce na różdżce i telefonie.
- Yo nie może się poddać. Yo nie może płakać. Yo nie płacze - wymamrotała do samej siebie.
I mniej więcej w tym samym momencie poczuła, że coś wbija się w jej ręce. Wydała z siebie okrzyk zdradzający ból, po czym zacisnęła mocno zęby, czując wilgoć w oczach. Pokręciła głową, starając się powstrzymać napływające łzy.
- Yo nie płacze - wymamrotała. Jej ręce opadły luźno wokół ciała, ale nadal nie wypuściła trzymanych przez nią przedmiotów. Czuła ból, jak i spływającą krew. Yo... Yo musi... Użyć magii... Książki...
Wtedy poczuła cięcie na plecach. W jej oczach pojawiła się pustka, a ona była zmuszona wyciągnąć przed siebie ręce i złapać się za fotel, by nie upaść nagle.
- Yo boli. Yo boli. Yo krwawi - odwróciła głowę, starając się znaleźć to, co sprawiło, że jej plecy zaczęły zabarwiać się na szkarłat. Yo traci krew. Yo musi wziąć leki od Emm-nii. Yo musi pamiętać... By nie tracić krwi... Próbować używać czegokolwiek? A zdoła?
- Niedobrzy braciszkowie! Biją Yo - pociągnęła noskiem. - Przestańcie bić Yo! - pomimo tego, że wyglądała na bliską łez, nie płakała. Patrzyła przed teraz, starając się utrzymać na obu nogach. - Napaleni i narwani zboczeńce. I na dodatek biją Yo. Niedobrzy - bała się, ale chciała to przed nimi ukryć. Nawet jeśli jej stan teraz był niezbyt przyjemny, a jej ciało ją zdradzało.
Jeśli jeszcze nie straciła czucia w rękach, będzie trzymała broń w dłoni, by potem zamachnąć się na pierwszego osobnika, który się zbliży. By działać w jakikolwiek sposób!
Powrót do góry Go down
No name

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 94


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Sro Lis 29, 2017 12:27 am

Postawienie pierwszego kroku w nieczynnym kinie ewidentnie było błędem, który nieznajoma tak lekkomyślnie popełniła. Ta jedna decyzja zaważyła na jej życiu, posyłając do przodu lawinę nieprzyjemnych skutków. Mimo że mieli przewyższali dziewczynę wszystkim czym się dało, mając nad nią dużą przewagę, Ao ganił siebie w myślach za brak rozwagi. Jeśli posłuchałby polecenia przyjaciela, może nie musieliby teraz zajmować się czymś niewygodnym gościem, mogąc całkowicie skupić się na spożywaniu posiłku. Przejechał językiem po dolnej wardze, zlizując z niej niewidoczne drobinki krwi. Nie zamierzał porywać się do ataku, wiedząc, że interwencja Gakiego w zupełności wystarczy. Jednak był przygotowany na wkroczenie do akcji, by wspomóc drugiego wampira, jeśli sytuacja rozwinie się na ich niekorzyść. Już nieraz los pokazał im, że niedocenienie swojego przeciwnika może okazać się bardzo bolesne. Ale nawet przy wytężeniu całej swojej wyobraźni nie potrafił dostrzec w dziewczynie realnego zagrożenia, ciągle powracając myślami do wcześniejszej czynności, która brutalnie została przerwana przez nastolatkę.
A tego skąd przywiało?
Przybycie trzeciego wampira było równie zdumiewające, jak pojawienie się dziewczyny. Choć nie, jego obecność dziwiła o wiele mniej. W końcu ta część miasta była swego rodzaju miejscem zamieszkania dla X, który niewiele myśląc przyłączył się do atakowania nieznajomej. Biedna, chyba nawet nie podejrzewała, że w takim parszywym miejscu spotka swoją zgubę.
- Niepotrzebnie się obudziłaś - westchnął, kierując współczujące spojrzenie na Noonę. W ciągu swojego życia nauczył się, aby nie obdarzać swojego jedzenia nawet cząstką jakiegokolwiek pozytywnego uczucia, nawet jeśli pozostawało ono tylko w granicy zwykłej empatii, dlatego odwrócił wzrok, ponownie kierując go przed siebie.
Dobra, czas przerwać ten teatrzyk, zanim z tamtej zostanie jedynie poćwiartowane mięso i litry krwi na brudnej i poniszczonej podłodze, po której walało się więcej zdechłych szczurów niż w kanalizacjach.
- Chłopcy! Nie rozrywajcie jej na strzępy! - Chyba nie tylko on był zdania, że lepiej posilić się przybyłą, a nie ozdabiać nią zrujnowane ściany starej sali kinowej? - Zwalcie ją na ziemię, przeszukajcie i odbierzcie rzeczy - polecił, mając nadzieję, że jakaś cząstka rozumu przebudzi się w nich i posłuchają jego słów.
Wstał, oplatając włosy Noony wokół swojej dłoni. Wątpił, żeby zdołała zwiać dalej niż dwa rzędy, ale szkoda zostawiać ją samą. Jeszcze nieszczęsna zanudzi się na śmierć bez towarzystwa. Szybkim krokiem podszedł do Gakiego, X i tej bliżej niezidentyfikowanej laski, ciągnąc za sobą niedojedzony posiłek.
- Ta jest już u kresu sił - odparł, podnosząc rękę na wysokość biodra, naprężając włosy nastolatki i potrząsając jej głową, niczym szmacianą lalką.

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Sro Lis 29, 2017 6:17 pm

Widziała wszystko...dokładnie chociaż trochę jakby przez mgłę. Kiedy dostrzegła przybyłą poczuła szansę na to, że ktoś jej pomoże. Nie chciała tu być, nie z własnej woli. Bała się. Tak bardzo bała się, że umrze. Chciała tylko kogoś poznać, zaprzyjaznić się a dostała w zamian dwóch psychopatów, któzy piją z niej krew.Wciąż nie mogła uwierzyć w to co widziała. A może to był sen? Sen, z którego obudzi się i juz nigdy tutaj nie trafi. Ale czy był by tak prawdziwy? Nie powinna czuć bólu, a jednak czuła go. Błagała o pomoc, ale czuła się osłabiona. Jej organizm był nie tylko podatny na infekcje, choroby czy zakażenia ale również spora utrata krwi mogła nie skończyć się dobrze. Kiedy tylko ten drugi spjrzał na nią tym wzrokiem ona również spojrzała i na moment ich oczy się spotkały.
- Proszę...
Powiedziała nieco słabym głosem. Widać było jak bardzo się boi. Nie wiedziała co tu się dzieje. Kiedy jednak patrzyla jak atakują tamtą dziewczynę poczuła, że nie uda jej się stąd uwolnić. Widziała jak kobieta zostala mocno zraniona i Nonna poczuła jak traci nadzieję. Zamknęła oczy i odwróciła głowę. Chciała walczyć, ale nie była by wstanie się bronić. Wiedziała, że może pogorszyć tylko sprawę.
Poczuła jak jeden z meżczyzn dotyka jej włosów i oplata je sobie chyba wokół ręki. Drgnęła, a jej oddech znacznie przyspieszył. Nie wiedziałą co teraz z nią będzie. Zabiją ją? A może bedą torturować? Nagle mężczyzna po prostu szarpnął ją a ona upadła. Zaczął ciagnąć ją za włosy, a dokładniej za soba jak jakiś worek z piachem.
- Nie, proszę...to boli...
Wydukała z siebie łapiąc się resztkami sił za ręke oprawcy. Kiedy jednak uniósł ją poczuła jakby zaraz miał wyrwać jej wszystkie włosy. Trzymała go obiema rękami za dłoń. Chciała by puścił. Zamknęła oczy, a spod powiek polecialy łzy bólu i strachu. Spływały niczym wodospad. Co teraz z nią będzie?
Powrót do góry Go down
Gaki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3111-gaki#65889 http://vampireknight.forumpl.net/t3891-gratek#85812 http://vampireknight.forumpl.net/t3112-gaki#65890
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 158


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Sro Lis 29, 2017 8:54 pm

Czemuż to Yo ma pretensje do wampirów?
Wszak ona sama wstąpiła na tereny krwiopijców bez odpowiedniego zabezpieczenia, myśląc że zbawi świat. Nikt jej przecież tu nie zapraszał. Do Diabła!
Sama wpakowała się w kłopoty, a teraz pretensje do całego świata. Bywa, trudno. Życie jest okrutne oraz brutalne a nie usiane jednorożcami, kucykami pony czy innym kolorowym badziewiem pochodzącym z XXI wieku dla dziwnych ludzi. Gaki nawet przez moment nie pomyślał by się ulitować, bo gdy tylko ramiona sięgnęły celu, przebiły jej wiotkie ciało to do końca wymusił na mocy aby jak najwięcej, jak najgłębiej zadały jej bólu. Wtedy znienacka zaatakował X. Wampir syknął coś pod nosem, obnażając na moment kły. Yo oberwała zbyt mocno by walczyć, poza tym anemia robi swoje. Poparzony wycofa moc, podbiegając tym samym do atakowanej. Krzak oczywiście zajmował się Noanną, lecz to nie ona póki co była obiektem westchnień. Kurosz poczekał aż X dobije fioletowowłosą, więc gdy tylko nadeszła jego tura zaatakuje.
Yo za dużo mówiła. Traciła krew, co skutkowało że traciła też i siłę. Gaki wykorzysta ów fakt, będąc jeszcze bliżej. Nawet jeśli uderzy, wampir jest przecież szybszy oraz przede wszystkim cały zdrowy. Chwyci łowczynię za szyję, aby podnieść ku górze i rzuci nią o podłogę. Na domiar złego, przygniecie też głowę swoim ciężkim buciorem, a na koniec zakręci czubem jakby gasił papierosa. Jeśli wszystko się powiedzie, Gaki cudownie rzeknie:
- Nikt cię tu gówniaro nie zapraszał. Sama pchałaś się na nie swój teren!
Czy nie miał racji? Ao coś mówił o opamiętaniu się. X zapewne już czekał na swoją porcję, przecież też zaatakował, pomógł.
- Krzaczku. Ta suka sama wpadła w nasze szpony. Niech nie liczy na litość. Zresztą, czym ona jest? Nad nami się NIKT nigdy nie ulitował. Śmiecie społeczne, margines dzielnicy. Przecież to MY stoimy na szczycie łańcucha. Więc wyjaśnij mi czemu do licha mam być spokojny?
Przeszył wzrokiem gadzich oczu przyjaciela. Nie żeby miał pretensje, po prostu ta akcja z udobruchaniem nad pseudo łowcą. Yo sama się na to skazała.
Co nie, X?

_________________

THEME
..
Powrót do góry Go down
X

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2888-x#61440
Zarejestrował/a : 24/09/2016
Liczba postów : 140


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Sro Lis 29, 2017 9:31 pm

Jejku! Udało mu się przeciąć ubranie i skórę na plecach łowczyni! Aż na moment zwolnił czas, niemal czując jak rozbryzg kropelek krwi rosi jego chude, zmumifikowane ciało. W uszach dudnił mu jakiś narwany heavy metal z udanym growlem w stylu: "Mam Cię, s*ko, mam Cię, sztuko! Już nie wstaniesz, tylko zdechniesz!" Jego przyjaciółka nasączyła się bordem i pachniała słodyczą. Tak więc jak waleczna Yo padła na deski, X miał chwilę, by przysunąć ostrze kosy ku swojemu sinemu ozorowi i zlizać jednym pociągnięciem wszystką posokę. O-oh... jaki błogi smak... Niemal odpłynął.
Musiał jednak otrząść się z nirwany i wrócić na ziemię. To, że jedna dziewka słabła, wcale nie oznaczało, że da za wygraną. Miała nikłe szansę z ich trio, ale jednak. Wolał jej nie lekceważyć, chociaż od jej posoki, która uderzyła mu do głowy, miał ochotę skończyć ten romans bardzo szybko. Gdyby nie to, że słabość do kobiet wywracała mu często plany, może ostrze kosy wbiło się głębiej niż stało się obecnie? A ta o cukierkowych włosach była całkiem ładna. W zasadzie tak jak i pierwsza ofiara, którą przytargał bliżej Krzaczasty za włosy. Obie posiadały w sobie pokłady pyszniutkiej posoki, choć tylko jednej skosztował osobiście. Miał spory niedosyt, lecz powściągnął swoje chcice na rzecz dobra ogółu. Znaczy ich paktu. Cicho mlaskał, by jeszcze wydobyć resztkę esencji krwi Yo między zębami i na wargach. Zdecydowanie było mu za mało, ale takie są wampiry poziomu E, nieprawdaż? Kolegom łatwiej było powstrzymać się od dalszych, krwistych tortur ofiar. Telepało nim od stóp do głowy.
Zwłaszcza, że Ao sugerował jedynie przeszukanie u tej, która chciała zgrywać bohaterkę i uratować Nonnę. Oj, słowa te nie spodobały się ani Poparzonemu, ani Iksowi, który nie odzywał się dobrą chwilę po wspaniałej mowie Gakiego, który trzymał wciąż pod butem Yo. Nie mniej wystarczyło spojrzeć, jak Mumia mocniej zaciskała palce na trzonku od kosy i jakim wygłodniałym wzrokiem obdarzała leżącą kobietkę.
-Co dwie dziewki, to nie jedna. Kto wie, kiedy następnym razem upieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu. A przy otwartych ranach litość piecze bardziej niż sól...
X musiał być pieruńsko głody, skoro sparafrazował lub przytoczył w sumie aż trzy powiedzenia. Ale jeszcze na tyle zachowywał trzeźwość, by nie rzucać się na ślepo i bez pozwolenia. Wiedział, po prostu wiedział, że wielka uczta to tylko kwestia czasu. Z wolna nawet zaczął krążyć między Yo, chłopakami a Nonną, niczym wygłodniały sęp.

_________________



Powrót do góry Go down
Yo
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3230-yohime-nizori#69204 http://vampireknight.forumpl.net/t3954-telefon-yohime#87273 http://vampireknight.forumpl.net/t3943-yohime#86831 http://vampireknight.forumpl.net/t3248-yohime-nizori#69761
Zarejestrował/a : 01/04/2017
Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Sro Lis 29, 2017 11:30 pm

Gdyby zareagowali bardziej spokojniej i ba, mogliby próbować wmówić małej Yo, że to co widzi, jest kłamstwem... Możliwe, że fioletowowłosa po prostu by im uwierzyła, poszła, a oni mogliby spokojnie dojeść. Jednakże gwałtowna reakcja, jak i rozwój samych wydarzeń sprawił, iż już wiedziała, że wcale, a wcale nie jest tak, jak sądziła! Na dodatek została tak brutalnie poraniona! Bolało ją ciało, a na dodatek ta świadomość, że nie mogła pomóc kobiecie... To raniło również i psychicznie.
Próbowała się zamachnąć bronią na wampira, który ośmielił się do niej podejść. Jednakże osłabienie i rany sprawiły, że ten ruch zdecydowanie można było zaliczyć do dość niemrawego działania. Przez to nie mogła się opierać temu, co robił jej wampir. Ból szyi i zarazem pleców spowodował wypuszczenie przez nią telefonu, który spadł na ziemię. Można było usłyszeć dźwięk rozbijanej skrzynki. Drugą dłoń jednak kurczowo zaciskała na różdżce.
W chwili uderzenia o podłoże, straciła całe powietrze z płuc, jak i z jej ust wyleciało trochę krwi. Zakręciło się jej w głowie, a ona sama potrzebowała kilku sekund, by ponownie zdołać zaczerpnąć do płuc cenny tlen. Na dodatek odczuła nieprzyjemny ból - buty Gaki'ego na swojej głowie. Jej twarz wykrzywił grymas bólu. Cholera. Yo brakuje sił...Yo nie będzie jednak płakać... - poruszenie kończynami nie było czymś prostym teraz. Ba, ranki sprawiły, że powolutku pod nią zaczęła się tworzyć czerwona kałuża krwi. Yo... Nie rezygnuje... Włosy zakrywały jej twarz, przez co nie dało się zobaczyć dokładniej, jaka mimika teraz się na niej znajdowała.
Uśmiechnęła się ponuro, po czym wymamrotała parę niezrozumiałych słów. Powoli i zarazem z trudem uniosła lewą rękę - w prawej dalej trzymała broń - i chwyciła mężczyznę za łydkę. Uścisk był bardzo słaby.
- Zabierz... Nogę... Z... Yo... - wyszeptała z trudem. W tym samym momencie dało się dostrzec czerwoną obręcz wokół jej nadgarstka, a wampir mógł odczuć, że powoli zaczynał się... Palić.
Drugą dłoń wsunęła w torebkę, znacząc powoli własną krwią jej zawartość... Coraz to bardziej czując, że traci siły.
Powrót do góry Go down
No name

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 94


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Pią Gru 01, 2017 12:33 am

"Nie, proszę...to boli..."
Zacisnął mocniej palce na jej włosach, przewracając oczami w wyrazie irytacji. Czemu dziewczyna musiała się obudzić? Może powinien pójść za przykładem Gakiego i ponownie pozbawić ją przytomności? Przynajmniej wtedy oszczędziłby swoim uszom wysłuchiwania jej bezcelowych błagań i żali. Nonna nie mogła nic zrobić, aby polepszyć swoją beznadziejną sytuacją, która z każdą mijaną minutą staczała się coraz bardziej w dół, zabierając nadzieję na to, że uda jej się wydostać ze szponów wesołego trio. Na dodatek jej jedyna nadzieja właśnie leżała na ziemi przygnieciona butem wampira, brutalnie zrównana do poziomu konających szczurów.
- Nah, nie chodzi o litość. - Puścił włosy Nonny, splatając palce za karkiem. Odchylił głowę, wzdychając cicho. Niemal czuł niecierpliwość kumpli, czekających na odpowiednią okazję do wbicia zębów w żyły nowego posiłku. - Ale nie mam ochoty zlizywać jej krwi z podłogi. O wiele lepiej się pije, gdy ktoś nie jest rozczłonkowany - sprostował, przeczuwając, że jeszcze chwila, a oberwałby za ostudzanie zapału swoich kompanów.
Zrobił krok w stronę niedoszłej obrończyni uciśnionych. Kucnął przy niej, dotykając jej rany na plecach, z której sączyła się krew. Zmrużył oczy, przyglądając się dziewczynie. Zapach jej krwi mieszał się z nieprzyjemną wonią zrujnowanego miejsca, ale był na tyle mocny, aby Ao poczuł, że coś jest nie tak. Przysunął dłoń do nosa, mocniej zaciągając się dziwnym zapachem posoki nieznajomej. No nie, naprawdę? Zlizał krew z zewnętrznej części dłoni. Usta mimowolnie wykrzywiły się w grymasie niezadowolenia. Pięknie. Po jaką cholerę to dziecko tutaj przyszło, skoro pożytek z niej równie wielki, jak z niedopieczonego kurczaka.
- Jest wybrakowana - odparł, mierząc spojrzeniem dwójkę wampirów. - Zostaję przy tej pierwszej, ale może tobie, X, będzie smakowała. - Cóż, wiedział, że wampiry najniższego poziomu nie zawsze zwracały uwagę na jakość krwi. Często nawet nie zdawały sobie sprawy z tego, że czegoś może w niej brakować, pochłaniając wszystko, co tylko znajdowało się w żyłach żywiciela, niejednokrotnie zbyt późno ogarniając, że spożywany posiłek nie jest tym, czym powinien.
- Bezuży-- - odskoczył od dziewczyny, dławiąc resztę słowa w gardle. Głuchy huk i stęknięcie dotarło do jego umysłu szybciej niż świadomość tego, że przewrócił się o swoje nogi, boleśnie lądując na podłodze. Sięgnął dłonią do prawego ramienia, które pulsowało tępym bólem. Cholera, ruch nastolatki był bardziej niż nieprzewidywalny, mimo że wcale nie był wymierzony w jego stronę. Jednak zareagował instynktownie, chcąc oddalić się od źródła zagrożenia, jakim był ogień.
- Gaki, wykończ ją - warknął, niezadowolony z własnej reakcji. Podparł się na łokciach, z wyrzutem patrząc na Kurogane. Bez wątpienia należało się jej pozbyć wraz z jej płomieniami.
- X, zabierz jej torebkę - polecił, z niechęcią wstając z ziemi. Sam pozbyłby się rzeczy tej małej cholery, gdyby tylko jego własne ciało i umysł nie reagowało tak intensywnie na widok płomieni.

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Gaki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3111-gaki#65889 http://vampireknight.forumpl.net/t3891-gratek#85812 http://vampireknight.forumpl.net/t3112-gaki#65890
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 158


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Nie Gru 03, 2017 1:41 pm

Nikt nie miał ochoty zlizywać krwi z podłogi, tylko ciężko się nie złościć o nieprofesjonalne podejście łowczyni. Naprawdę co sobie myślała Yo, atakując wampiry? Nie ocali świata poprzez ocalenie jednej osoby, poza tym wtrąciła się w posiłek. A to już jest karalne.
- Każdy kto mówi o prawie, musi paść na ryj! Ta mała myślała, że nas pokona i musi dostać za swoje w najgorszy możliwy sposób.
Warknął w przypływie złości do kumpla, posyłając na moment dość niemiłe spojrzenie. Niech się jednak poparzonemu nie dziwi Krzak jeden, sam przecież był zły, poza tym wiedział jak ten reaguje na łowców. Nawet i słabszych.
Zresztą, dziewka sama skazała się na beznadzieją śmierć. Żadnym zaskoczeniem nie będzie gdy ta wyląduje na liście Najbardziej głupich śmierci: Wpakowała się na tereny wampirów będąc w pojedynkę i bez żadnego, lepszego doświadczenia. Żaden łowca raczej tak ginąć nie chciał.
- Taa... Też to poczułem. Słaba z niej sztuka, ale dobre i to. Serce z mózgiem nadal ma.
Chyba Yo powinna się domyślić, cóż takiego Kurosz ma na myśli po stwierdzeniu. Biedna dziewoja skazana na trzy sztuki wygłodzonych stworzeń nocy. X także dostanie swoją porcję, jakby nie patrzeć zjawił się w odpowiednim momencie, wykonując doskonały atak. Ale wróćmy do sprawy.
Dziewczyna leżała pod butem Gakiego, a ten nie zamierzał w żadnym stopniu ulegać nikomu, zwłaszcza jej słowom. Na niby rozkaz docisnął mocniej buta, chcąc pokazać że nie ma w tej kwestii nic do gadania.
No cóż, byłoby pewnie jeszcze gorzej gdyby nie odwaga oraz ostateczna wola przetrwania od strony łowczyni. Zechciała użyć magii? To od niej oberwie. Podpalenie nie było niczym przyjemnym, głownie dla kogoś kto boi się ognia oraz tego co nie spodziewa się ognia. Krzak odskoczył dosłownie jak poparzony, wpadając w histerię. Gaki zabrał nogę lecz jak tylko padło polecenie, bez zastanowienia ruszył do boju.
Wciągnął ogień używając do tego mocy. Wyjątkowa umiejętność przejęcia kontroli nad niszczycielskim żywiołem, a skoro Yo nim władała, to już na ten utworzony przestała. Znajdujący się w żołądku wampira płomień został szybko zwrócony jej właścicielce. Wypluł tyle, ile ona stworzyła, tyle ile się go nagromadziło podpalając nieco ubrania. Poparzenia? Wolne żarty, on już je miał. Nic miłego zostać przypieczonym, co nie?
- Zabijmy tą małą sukę, nic znowu coś nawywija.
Zaś warknął, nie przejmując się zupełnie niewielkim dymem wychodzącym z ust. Przetrawiony ogień w końcu nieco popalił w środku wampira. I nie czekając, zaś zaatakuje tym razem celując buciorem w tył szyi. Zamierzał sparaliżować, łamiąc od góry. A wiadomo jak boli gdy coś "strzeli" w szyi. Tym razem to będzie kilka więcej kręgów szyjnych. Pierw unieszkodliwić skoro umie się bronić, dopiero później wyżreć to, co ma środku.

_________________

THEME
..
Powrót do góry Go down
X

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2888-x#61440
Zarejestrował/a : 24/09/2016
Liczba postów : 140


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Nie Gru 03, 2017 2:13 pm

Gaki wkurzył się nie na żarty. Nic dziwnego, bunt łowczyni co do jej zgonu robił się nieznośny. Chętnie zakończyłby ten cyrk jednym pociągnięciem z kosy wokół szyi, lecz był tu tylko szeregowym. I fakt, przy tym geście rozlałoby się niepotrzebnie za dużo krwi. Czyli psiapsiółka tym razem nie będzie mogła zanurzyć ostrza w posoce aż do trzonka. No trudno, takie życie.
Krzaczasty stwierdził, że krew Yo, czyli pudrowej łowczyni, była wybrakowana. Hah, dla Iksa, który sam jest wybrakowany, zabrzmiało to jak żart. Nawet wyszczerzył zębiska z tego powodu.
-Nie robi mi to różnicy.
Oznajmił dalej krążąc wokół niczym sęp wokół całego widowiska oblizując się lubieżnie. Ile to jeszcze potrwa no?! Robił się coraz bardziej nerwowy, a w jego przypadku mogłoby to oznaczać zaciukanie kosą dziewek, na co przecież miał zakaz. Masakra, jak tak dalej pójdzie, to będzie musiał wyjść z kina, jeśli jego przełożeni lubią bawić się rozkosznie z ofiarami dłużej niż wynosi cierpliwość Mumii.
Ale cóż to? Mała łowczyni, mimo beznadziejnego położenia, próbowała swoich sił z tym czymś dziwnym z torby. Ogień?! Cofnął się odruchowo, chociaż na komendę Ao już ruszył na odsiecz. Ubiegł go o wiele zwinniejszy Gaki, który niczym połykacz ogni z cyrku zjadł całą wyplutą przez torbę zawartość, by oddać kobiecie. Wykorzystał X ten moment, by kosą odrzucić gorącą część garderoby i na uboczu powyżywać się za wszystkie czasy. Nazbierało się tego trochę, więc dał sobie upust i używanie.
-Ty-durna-torbo! Jak-ja-Cię-nienawidzę! Wkurzasz-Szefa! Straszysz-Krzaka! Opóźniasz-obiad! Aaah! Aaah! AAAAAAAAA!!!
Za każdą pauzą w wypowiedzi prał kosą torebkę z wielkim zamachem znad głowy i okładał równo, bezlitośnie. Jakby to była jakaś żywa osoba, to byłaby z niej papka w tymże momencie. Na końcu to już normalnie wpadł w szał i ostrzem porozcinał na drobniutkie kawałeczki, które wirowały dookoła niczym liście w "Kolorowym wietrze". Na tym się szał wariata nie skończył, rzucił się na pierwszy lepszy fotel i czynił z nim to samo co z torbą. Nie mógł się pohamować, skoro woń krwi docierała do jego nozdrzy, a nie mógł tknąć źródła!
-Padaj-szmato! Zdychaj-zdychaj-zdychaaaaj!!!
Nawet w desperacji wbił kły w skórzany fotel i gryzł. Był na skraju samokontroli, co już wyglądało jak nie groźnie, to groteskowo dla wyższych rangą wampirów. Jakby Wam robaki wyżarły sporą część ciała, w tym mózg, też reagowalibyście podobnie na aromat posoki w powietrzu.

_________________



Powrót do góry Go down
Yo
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3230-yohime-nizori#69204 http://vampireknight.forumpl.net/t3954-telefon-yohime#87273 http://vampireknight.forumpl.net/t3943-yohime#86831 http://vampireknight.forumpl.net/t3248-yohime-nizori#69761
Zarejestrował/a : 01/04/2017
Liczba postów : 53


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Nie Gru 03, 2017 5:40 pm

Niestety, nikt jej nie uprzedził, że te tereny należały do wampirów! Na dodatek takich, którzy nie lubili jak małe czarodziejki próbowały się stawiać. Wszystko wydawało się być przeciwko fioletowowłosej, która odczuła na własnej działanie swojej magii. Gdyby miała więcej sił, zaczęłaby się turlać, próbując go zgasić. A tak? Chcąc nie chcąc, zaczęła łkać cicho z bólu, nie mając ani sił, ani właściwie możliwości, by się poruszyć. Przynajmniej nie zdążyła używać go w zbyt dużej ilości, stan fizyczny i psychiczny nie pozwalał na to. Zaklęcie również zaniknęło, a dłoń została opuszczona na ziemię.
Na dodatek zabrali jej torebkę z rodzinną księgą! Nie dość, że biją, to jeszcze kradną.
A tak powracając do aktualnej sytuacji, nie zwracała uwagi nawet na to, co się działo gdzieś obok. Jedynie do jej uszów dobiegały wrzaski... Pociągnęła noskiem... Nie chciała się jednak poddawać, ani umierać, bez walki! Zwłaszcza, że wcześniejsze usłyszane słowa sprawiły, iż dotarło do niej, że nie przeżyje tego spotkania.
Nie zdołała nic zrobić. Usłyszała jedynie dość głośny trzask tuż przy jej głowie, a potem przejmujący ból. sprawiający, iż wydała z siebie krzyk. Nie był zbyt głośny, ale było doskonale słychać, że to zabolało... I to bardzo. Aż posiusiała się w majtki. Oprócz przejmującego bólu, po paru sekundach dotarło do niej, że nie mogła ruszyć ciałem. Pobladła jeszcze bardziej. Paraliż. Dodała dwa do dwóch i zrozumiała, że usłyszany wcześniej trzask... To zapewne był dźwięk łamanych jej kości. Kręgosłup?
Leżała, chłonąc policzkiem chłód podłoża. W jej oczach zaczęła przygasać iskierka życia... Nie traciła jeszcze przytomności dzięki bólowi, ale wypływająca krew z jej ciała doprowadzała do jednego - nieubłaganego końca życia Yohime.
Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 859


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Wto Gru 05, 2017 8:36 am

Slumsy. Miejsce gdzie żyli głównie Ci którzy musieli. Oraz Ci, którym nie w smak było być widzianym i rozpoznanym. Ostatnimi czasy Burmistrz rozszerzył rekrutację Szarej Policji obiecując swoim obywatelom starania o bezpieczeństwo w mieście. Efektem były dodatkowe patrole. Zazwyczaj nie napotykały one większych problemów. Możliwe, że zdarzali się bumelanci celowo ich unikający. Jednakże gdy niepokojące głosy alarmują prawego przechodnia wracającego z imprezy, a akurat kilka przecznic dalej jest jeden z patroli... Nie trudno wywnioskować, że tego typu kłopoty nie mogą w takiej sytuacji zostać pominięte. Gdy wampiry bawiły się w najlepsze chcąc dać upust swoim żądzom i próbując leczyć kompleksy drzwi do kina zostały otworzone, a dwóm osobom w ptasich maskach objawiły się pnącza zagradzające przejcie.
- Wszyscy na ziemię! Tu Szara Policja! Na ziemię i żadnych sztuczek, a nikomu nic się nie stanie! - dało się słyszeć okrzyk jednego z mężczyzn. Chyba nie o takich komplikacjach myślał wcześniej Krzaczek...
Powrót do góry Go down
No name

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 94


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Sro Gru 06, 2017 1:15 am

Gdyby nie próba podpalenia Gakiego, dziewczyna mogłaby przeżyć. Co prawda nawet wtedy miałaby na to marne szanse, ale na pewno większe niż po tym incydencie. I tak już nie mogli jej pomóc. Żaden z nich nie znał się na fachowej pomocy medycznej, a wzywanie karetki mijało się z celem. O wiele mniej szkód wyrządzi pozbycie się niedoszłej obrończyni ludzkości.
- Jest cała wasza. Nie chcę jej krwi - oparł, opuszczając ręce wzdłuż ciała. Jeśli towarzysze chcieli wypić każdą kropelkę krwi, znajdującą się w żyłach nieznajomej, nie zamierzał im w tym przeszkadzać. Jednak sam zostanie przy pierwszej ofierze, której stan także był daleko od ideału, ale nadal o wiele lepszy niż panienki ofiarującej się jako druga przystawka.
Chyba nie powinni tak długo przedłużać zabawy...
Jeszcze chwila, a X straci panowanie nad sobą, rzucając się na pierwszą lepszą rzecz. Wampir wiedział, że poziomy E bywają bardziej nieprzewidywalne niż wściekłe i głodne zwierzęta. W jednej chwili mogli się uśmiechać, wyglądając jak normalny człowiek, a w drugiej wgryzać się w gardło swojego rozmówcy, bawiąc się przy tym lepiej niż Szlachetni.
- Uspokój się. - Stanowczy głos powinien dotrzeć do uszu wampira, ale czy przebije się do jego świadomości na tyle, żeby oderwał się od fotela? Położył rękę na ramieniu wygłodniałego stworzenia, zamykając je w żelaznym uścisku. - Napij się. - W końcu padły te dwa magiczne słowa, na które X czekał od pojawienia się nieczynnym kinie. Wzrok Ao padł na Gakiego, gdy puścił młodszego. Machnął dłonią, dając do zrozumienia, żeby odsunął się od dziewczyny, dając poziomowi E dostęp do niej.
- Ta - czubkiem buta wskazał na Nonnę - jeszcze się nada, więc warto ją zabrać. - dodał, trącają bok kobiety.
"Wszyscy na ziemię!"
O kurwa, dobra, ekipo wesołej tęczy, spierdalamy.
Kto, do diaska, nasłał tutaj jakieś straże porządkowe, czy inny szajs? Skąd nagłe zainteresowanie tym miejscem? Może to byli jacyś znajomi konającej dziewki? Gdyby nie niebezpieczeństwo czające się za odpowiedziami mógłby sprawdzić, kto postanowił się dołączyć do imprezy.
Trzeba ją skończyć.
- Zwiewamy - rządził, chwytając Nonnę za rękę. Szybkim ruchem przerzucił ją przez bark. - Gaki, ostrzegam, jeśli zrobisz coś głupiego, zakopię cię parę metrów pod ziemię - zagroził. Doświadczenie nauczyło go, aby w napiętych sytuacjach sprowadzać przyjaciela na ziemię szybciej niż zdąży oderwać od niej stopę, odlatując nie tylko myślami. - Weź X, może być z nim źle - polecił. Nie winiłby młodego za nierozsądne postępowanie. Nie jego wina, że natura nie obdarzyła krwiopijców najniższego rzędu bonem na rozsądek. Syknął w myślach, czując jak moc powoli w nim gaśnie, uświadamiając mu, że lada moment sytuacja może zmienić się na ich niekorzyść. Kiwnął głową w kierunku drugiego wyjścia, ruszając w jego stronę.


Info: Działanie mocy dobiegło końca. Pnącza zostają wchłonięte przez ziemię, pozostawiając gościom wolną drogę.

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Gaki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3111-gaki#65889 http://vampireknight.forumpl.net/t3891-gratek#85812 http://vampireknight.forumpl.net/t3112-gaki#65890
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 158


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Sob Gru 09, 2017 3:06 pm

Sytuacja zaczęła się powoli rozkręcać. Gaki nie przewidział tego, że ktoś z zewnątrz zechce wtrącić swoje trzy grosze i powiadomić policję, a jeszcze gorzej, że szarą. W takim wypadku z całą pewnością nie będą mogli kontynuować zabawy w opuszczonym lokalu. A szkoda.
Nim jednak przejdziemy do wbicia policji, Poparzony musiał rozprawić się z konającą młodą łowczynią. Dziewczyna wpadła jak śliwka w kompot, chcąc ocalić słabszą ludzką koleżankę. Nie spodziewała się jednak tego, że cała sytuacja może przerosnąć jej możliwości i wyjdzie tak naprawdę na niczym. Więc dlatego leżała teraz pod butem jednego z wampirów, czując jak pochłania ją własny ogień a później w jak brutalny sposób łamane są jej kręgi szyjne. Sama zapracowała sobie na takie obrażenia, wszak nie została zaproszona.
- Nie powinieneś wybrzydzać, przyjacielu. Ludzka krew jest jak ambrozja, nawet i ta najsłabsza.
Skomentował kręcenie nosem Ao, bo przecież jaki wampir wybrzydza. Kuro kierował się głównie wampirzą naturą, nie krzywił się na nijaki posiłek. Każda krew jest życiem. X z całą pewnością by się zgodził, poza tym sam poziom E wpadł w szał przez zbyt silną woń krwi oraz samego strachu o życie. Yo konała na ich oczach.
Ogień powoli gasł, więc słabszej krwi kompan mógł się posilić na spokojnie. Łowczyni jeszcze dyszała, ale była już na granicy śmierci.
- Tak, X. Ao dobrze prawi. Powinieneś napić się tej mało rozsądnej dziewczyny krwi.
Przerwie by spojrzeć na leżące truchło. Gaki tak dla pewności wymierzył jeszcze kopniaka w jej głowę, tak by w razie czego nie myślała się podnieść lub zaś skorzystać z jakiejś sztuczki. Zapewne dokończyliby zabawę z Noanną, gdyby nie to, że właśnie przybyli niespodziewani i niechciani goście.
Z ust poparzonego wyrwał się cichy syk, a ślepia skierowały się w stronę źródła hałasu. Na domiar złego pnącza zaczęły tracić na sile, co też oznaczało że moc Krzaczka powoli przestała działać. Jakby nie patrzeć szarzy są wampirami, albo ludźmi na usługach wampira. Zresztą, co przyszło korzystać obecnemu burmistrzowi z zabawek Samuru? Z obrzydzenia skrzywił się na samą myśl, a do głowy wpadła myśl ROZMOWY. Gaki zamierzał przekonać funkcjonariuszy do współpracy, ba, już nawet wystąpił w ich kierunku.
- Kto by pomyślał, że policja jest jak pasące się bydło idące na rzeź.
Zaczął jakże uroczymi słowami i zapewne ciągnąłby dalej, gdyby nie interwencja kumpla. Jawna groźba mająca sprowadzić na ziemię nieudolnego dyplomatę. Kurosz spojrzał na niego po czym na Xa. Cóż takiego poziom E wyrabiał, tego nie wiem w każdym razie z przekleństwem na ustach skieruje się do wampirzej mumii aby go pochwycić oraz przerzucić przez ramię.
- Nakarmimy cię jak będziemy bezpieczni. Krzak zniwelował mój cudowny plan.
Burknął pod nosem, także kierując się do wyjścia. I jeśli los pozwoli, jakoś utorują sobie drogę ewakuacyjną drugim wyjściem. Nie zamierzali walczyć, co to, to nie. Poza tym Gaki wolałby rozmawiać, szerzyć swoje ideologie niżeli prowadzić wojnę z przybyłymi.
Tak że agresywna banda wolała wycofać się, niż atakować. To już wola szarych czy będą ich ścigać lub też nie, w końcu mają umierającą łowczynię.
Zatem co jest dla nich priorytetem?

Jeśli szarzy odpuścili to ZT dla bandy, a jak jest inaczej, to wciąż są przy wyjściu lub w pobliżu budynku.

_________________

THEME
..
Powrót do góry Go down
X

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2888-x#61440
Zarejestrował/a : 24/09/2016
Liczba postów : 140


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Sob Gru 09, 2017 6:14 pm

Wgryzał się mocniej w obskurny fotel nieczynnego kina już nie kontaktując normalnie z otoczeniem. Ta intensywna w zapachu posoka w powietrzu zrobiła mu sieczkę w głowie. Szaleństwo mogłoby trwać dłużej, gdyby nie słowa i czyny jego kolegów, do której bandy dołączył jakiś krótki czas temu. Na tyle był wierny jej ideałom i zasadom, że nie tykał się bez pozwolenia ofiar Krzaka i Poparzonego, choć jego zwierzęce instynkty wylazły na wierzch. Ao oderwał Mumię od fotela i wskazał obiekt, w zasadzie łowczynię, w którą mógł wbić kły i pić ile wlezie. Gaki też zszedł mu z drogi, co Iks jak najszybciej mógł wykorzystał. Doskoczył jak pantera do mocno pokopanej i poranionej ofiary, po czym otworzył szeroko usta ujawniając ostre zęby jak u kobry. Bez większych ceregieli wgryzł się w jej szyję i...
...i ten hałas. Czyjaś obecność. Intruzi. Inne wampiry? Konkurencja! Mumia ledwo co umoczyła kły w bordowej krwi, a już musiał walczyć o swój posiłek. Nie odda go komuś innemu! Nie mogąc wyartykułować normalnych słów z warczeniem oderwał się od Yo, by zacząć biec w kierunku tych, którzy czekali przy wejściu. Ale refleks kolegów był szybszy i pochwycili go nim zbliżył się zanadto. Syczał, złowrogo strzelał różnorakimi ślepiami, nie dało się go uspokoić bez siłowego rozwiązania. Wierzgał, wyrywał się, przy tym cierpiąc okropne katusze, bowiem oddalali się od źródła posoki, które pragnął wyżłobić do cna. Jeszcze trochę i zacznie kąsać Gakiego, jeśli coś z nim nie zrobi. Postradał resztki rozumu, wszak był wiecznie głodnym wampirem najniższego poziomu. W dodatku takim, któremu niemal sprzed nosa sprzątnięto posiłek. Na nic słowa, że dostanie później swoją dolę, umysł Iksa już nie pojmował kompromisów i bezpiecznych zachowań.
Nie wiadomo czy i jak szybko postawią kompana na nogi, skoro wzięli tylko jedną dziewczynę ze sobą. Wszak Nonna miała być daniem dla Krzaka, być może też dla Poparzonego. Czy zostawią coś dla Iksa czy pozbędą się go, gdy stał się kulą u nogi, a nie pomocnikiem?

z tematu, sytuacja jak u Gakiego

_________________



Powrót do góry Go down
Grigorij
Łowca (D)
Łowca (D)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1683-vladislau-darkhawk#35268 http://vampireknight.forumpl.net/t3416-vladislau-darkhawk#73540
Zarejestrował/a : 18/02/2015
Liczba postów : 859


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Nie Gru 24, 2017 12:58 pm

Wampiry zaczęły się zmywać na wieść o stróżach prawa. Co za paradoks, że Szara Policja ustanowiona była przez podobnego im bydlaka. Oczywiście nie zamierzali ścigać wampirów. Nie gdy Ci pozostawili cierpiącą dziewczynę. Nie wiadomo było czy w pobliżu nie ma kolejnych zbirów, a to był tylko trzyosobowy patrol. Widząc uciekających jeden z Szarych posłał kilka pocisków antywampirzych. Jeden drasnął w udo Gakiego. Pościgu jednak nie było. Jeszcze.
- Centrala? Tu oddział F01. Jesteśmy w nieczynnym kinie przy ulicy XXX. Mamy ciężko ranną kobietę i trzech napastników uciekających z kolejną osobą. Przyślijcie wzmocnione patrole. Powiadomcie Burmistrza. - natychmiast jeden z przybyłych użył komunikatora by powiadomić centralę o zajściu. Gdy po dających dyla wampirach zostały jedynie kontury i tuman kurzu Szarzy zbliżyli się do Yo. nie wyglądała dobrze. Jej głowa przekręcona była w nienaturalny sposób. Cud, że oddychała.
- Pewnie, że karetkę. To jest oczywiste do cholery. Jak najszybciej! - rozmowa została tymi słowami zakończona. Wszyscy na miejscu mieli pewną wiedzę w zakresie pierwszej pomocy, lecz bali się tknąć dziewczynę widząc możliwe uszkodzenie kręgosłupa. Jedynie trzecia osoba z patrolu, jak okazało się kobieta, pochyliła się nad dziewczyną okrywając ją jedynie płaszczem.
- Nie martw się. Już nic Ci nie zrobią. Zaraz nadejdzie pomoc. - powiedziała chcąc choć trochę uspokoić dogasającą młodą kobietę. Po kilku minutach pojawił się ambulans, który zabrał nieszczęsną Yo na ostry dyżur. W czasie perturbacji wywołanych przez Vlada ostatecznie trafiła do Oświaty gdzie znalazła się pod opieką łowców i ich specjalistów.

[ Wszyscy z / t ]
Powrót do góry Go down
Gaki

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3111-gaki#65889 http://vampireknight.forumpl.net/t3891-gratek#85812 http://vampireknight.forumpl.net/t3112-gaki#65890
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 158


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Sob Maj 19, 2018 9:18 am

Cała ta akcja w lochach. Gaki pamiętał jak przez mgłę, jedynie te elementy nie wykasowane krążyły po wampirzej głowie, powodując tym samym solidna migrenę. Nie tylko ona była przyczyną cierpienia, lecz też otrzymane i niewyleczone rany. Dostarczeni z powrotem do slamsów, nie mieli już jak wykazać się swoją odwagą. Pozostawieni na pastwę losu, wampiry musiały powoli dojść do siebie.
Pierwszym był Gaki? Jeśli nie, to Krzak musiał być samotny przez kilka minut. Nieszczęsny ich los zwłaszcza biednego kompana co oberwał w kręgosłup i inne partie ciała. Poparzony przy nim był jak posmyrany piórkiem, chociaż zerwana żuchwa też do przyjemności nie należała.
Z nieukrywanym trudem podniósł się do siadu, nie mogąc nawet skrzywić. Ból rozchodził się po całej czaszce, nie wspominając jeszcze o ramieniu oraz innych obrażeniach. Tak czy inaczej, odnalazł wzrokiem towarzysza. Biedny Ao. Wampir położył na jego głowie zdrową rękę, czując narastającą złość. Wszystko by przeżył, jednak świadomość że z jego winy tak cierpi druh.
Powiedziałby kilka słów, przeprosiłby nawet gdyby nie to, że mowę na ten moment miał utrudnioną. Co tylko może zrobić? Chwiejąc się jakoś wstał, tylko czy byłoby sensem zabieranie Krzaka z naderwanym kręgosłupem? Podobno nie można takich ruszać. Trzeba by było wezwać jakoś pomoc, ale w obecnej sytuacji pozostawienie Krzaka samotnego... Mógłby nie przetrwać walki z kilkoma wygłodniałymi poziomami E. Lecz z drugiej strony Ao w końcu jest wampirem.
Lepiej jednak przeczekać na pierwsze słowa, może sam poszkodowany zdecyduje co z nim zrobić.

_________________

THEME
..
Powrót do góry Go down
No name

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3220-dobrze-lepiej-i-najgorzej-budowa#68826 http://vampireknight.forumpl.net/t3113-topic#65901
Zarejestrował/a : 18/12/2016
Liczba postów : 94


PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   Pią Maj 25, 2018 1:50 am

Nie potrafił określić, co zaatakowało go pierwsze – niewyraźne, zatarte wspomnienia czy rozrywający ból. Z trudem otworzył oczy, mając wrażenie, że powieki próbują omówić posłuszeństwa. Ciche piski szczurów dochodziły do uszu, jakby ich źródło znajdowało się po drugiej stronie wodnej zasłony. Dawno nie czuł się tak paskudnie. Miał wrażenie, jakby w przeciągu kilku dni wpadł do huraganu, pod ciężarówkę, a na koniec został stratowany przez stado bawołów. Potarł dłonią twarz, nieświadomie rozmazując krew i kurz. Wzrokiem omiótł pomieszczenia - na tyle, na ile mógł - odnajdując przyjaciela. Cicho liczył na to, że za chwilę usłyszy chrapliwy głos poziomu E i nieznośne szuranie kosy o zniszczoną podłogę. Jednak nadzieja wypaliła się niemal natychmiast. X tutaj nie było. Mogło się zdarzyć tyle rzeczy, a te domysły wcale nie poprawiały parszywego nastroju. Skoro oni wyglądali, jakby skonfrontowali się z czołgiem, to X prawdopodobnie mógł być w jeszcze gorszym stanie.
- Gaki, jak m-- - urwał, wypuszczając powietrze ze świstem. Ból w klatce piersiowej wydobył z niego zduszony kaszel. - Potrzebujemy krwi - I leków, lekarzy, opieki, kogoś kto zetrze te truchła z podłogi nie używając do tego zmiotki i szufelki. - Gdzie on jest? - głos był słaby i zgrzytał, jak zabawka, której bateria jest na wyczerpaniu i tylko dzięki własnej sile woli jeszcze nie padła, choć na ekranie już pojawiał się napis error. Podparł się łokciami, powoli zmuszając się do zmiany pozycji. Chciał usiąść i zgiąć nogi, ale...
Jęknął, a źrenice powiększały się z każdą sekundą; po chwili wydawały się zdominować oczy, tęczówki były teraz jedynie cienkim obramowaniem czarnych kółek.
- Ja. Ja. Ja... Gaki, ja nie mogę ruszać nogami - Wypalił, choć już w myślach nieświadomie słał modlitwy do wszystkich znanych ludzkich bogów o to, by to wszystko okazało się jedynie nieśmiesznym snem. Niestety ból w kręgosłupie szydził z niego, odganiając wszelkie złudzenia.
Zadrżał, czując, jak strach miesza się ze wściekłością i rozpaczą.
Nie mógł był aż tak zdany na innych. Niepełnosprawny nie mógł przysłużyć się grupie. W jednej chwili stał się ciężarem dla kumpla i innych członków gangu.
- Idź poszukać kogoś do pomocy. Może potem jakoś - dojdę do ciebie - słowa ugrzęzły w gardle ciemnowłosego, ich nieprzyjemny posmak wykrzywił twarz wampira w trudnym do zdefiniowania grymasie - do ciebie dołączę.
Albo znajdzie mnie pierwsza lepsza szajka głodnych poziomów E.
Palce zacisnęły się w pięści, a wzrok wbił się w ziemię.

_________________


No:
 
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nieczynne kino   

Powrót do góry Go down
 
Nieczynne kino
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next
 Similar topics
-
» Nieczynne kino
» Nieczynne kino
» Kino samochodowe

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: SLUMSY (POŁUDNIE)-
Skocz do: