IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Przybycie Ciemności - dość dawno temu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Black

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1295-black http://vampireknight.forumpl.net/t3386-blacksonka#72651 http://vampireknight.forumpl.net/t3363-black#71993
Zarejestrował/a : 28/11/2013
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Przybycie Ciemności - dość dawno temu   Pon Cze 26, 2017 7:49 pm

Wcześniej pędzący niczym wiatr, teraz wolno toczący się jak przysłowiowy „leniuch” właśnie zawitał na stacji. Niby nic niezwykłego, dziennie przyjeżdża ich tutaj setki. Ten jednak wiózł nie lada gromadkę ciekawych person. Na niebie zaczynał ukazywać się błyszczący księżyc, toż to mniej ciekawskich istot w pobliżu się zjawi. Pierwsze swe kroki na peronie postawiły dwie dziwne persony oplecione w płaszcze. Kroczące, tańczące w blasku nocy niczym dwie figury. Niczym księżyc i ciemność, czerń i biel jednak szybko ustąpiły miejsca kroczącej za nimi istocie. Błysk jej czerwonych oczów sugerował, że nie należy ona do świata ludzi, a jej miejscem bytowania jest mrok i ciemność. Spokojnie poruszała się przed siebie, a ciszę na peronie przerywały jedynie stukoty butów przybyłej trójki. Kiedy zeszły z peronu udały się na główną halę owej stacji. Było tu więcej ludzi niż na górze, dlatego postanowiły opuścić to miejsce, by nie narobić sensacji wśród ludzkiej części społeczeństwa. Minęła chwila gdy znalazły się przed wejściem na stację. Dopiero teraz trzecia istota pokazała pozostałym by się oddaliły i przyprowadziły jej pojazd. Do domu była jednak daleka droga, a ktoś najwyraźniej zapomniał wysłać wcześniej kierowcy po nią. Młoda panna B. miała jednak dziś wyjątkowo dobry nastrój mimo wyczerpującej podróży, gdy już pozostała sama udała się w stronę automatu. Widziała ja kilka razy w telewizji i była ciekawa jakie przysmaki można znaleźć w tym kraju. W jej ojczyźnie nigdy nie było w nich niczego co przyciągnęłoby dziewczynę, albo zazwyczaj nie działały i tylko okradały z pieniędzy przechodniów. Pochyliła się więc nad szybą by przypatrzeć się temu wszystkiemu co za nią się znajdowało. Na jej twarzy malował się uśmieszek zadowolenia, który szybko został zamieniony na grymas poirytowania, gdy tylko usłyszała gdzieś w oddali chichot grupki chłopaków. Samym słuchem mogła stwierdzić, że to młodsza część japońskiego społeczeństwa. Uniosła się i spojrzała w ciemność. Była wampirem jednak co jej to da? Z ludźmi od zawsze dawała sobie radę, jednak nie mogła określić tego kim byli członkowie tego zbiorowiska. Postanowiła więc się wycofać i nie kusić losu. Q i V były za pewno dość daleko i nie zdołają wrócić na czas, cofnęła się więc w stronę wejścia i skierowała się do ławki. Głosy jednak wcale się nie oddalały, czy postanowiły sprawdzić kim ona jest? Może sama powinna wrócić na stację, patrząc jednak na jej wielkość i to, że w środku nie ma, a raczej nie widziała ochrony wcale nie jest powiedziane, że będzie to bezpieczniejsze miejsce. Ścisnęła swoją parasolkę w ręce. No tak miała jeszcze ją, jednak było to zwyczajne ostrze i przeciw wampirom nie miałaby szans. Była nader kruchą istotą jak na wampirzycę która bytuje już trochę na tej ziemi.
- będą kłopoty?
Powiedziała sama do siebie i przystanęła przy ławce. W oddali kogoś widziała, wyczuła to, że nie był to ludzki pomiot, jednak... czy powinna udać się w stronę nadchodzącej osoby? Mogła trochę pograć na jej uczuciach by ta pozostała z nią do powrotu Q i V. Czy Black się bała? Trudno stwierdzić, czy bardziej się obawiała tego, że może zginąć czy tego, że już pierwszego dnia wpada w jakieś problemy. Nie chciała dać pola do wiwatu temu staruchowi i kolejnego argumentu by nie opuszczała posiadłości. Z drugiej strony to chyba nadal lepsza opcja niż pozostanie zabawka jakiś smarkaczy, którzy mogliby być jej dziećmi zapewne.
Co powinna zatem zrobić młoda wampirzyca? Nim tak naprawdę się zastanowiła jej ciało zaczęło się poruszać w stronę nadchodzącego kogoś. Kiedy widziała już dość dobrze osobę i była pewna tego, że ją usłyszy. Wzięła głęboki oddech i się pokłoniła lekko. Spojrzała swoimi czerwonymi ślepiami na nią.
- przepraszam, czy możesz mi pomóc? Chyba właśnie wpadłam w tarapaty..
Oświadczyła widząc, ze grupa młodych recydywistów właśnie opuściła swoje ciemne skrycie i kierowała się ku wampirzyce. Przegrała? A może właśnie wygrała? To okaże się za chwilę. Oczywiście miała nadzieję, że ten ktoś nie pozostawi małej, samotnej dziewczyny na pastwę losu. Mogła liczyć na jakąś iskrę taktu i współczucia w tajemniczym przechodniu.

_________________
I take the dreams that live inside my heart
and splash them across the nightmares in my head
With trembling hands I try to draw
the person that I wish that I could be
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 2855


PisanieTemat: Re: Przybycie Ciemności - dość dawno temu   Sob Lip 01, 2017 9:11 am

Wampirzyca wybrała raczej źle.
Fabio przybył na peron w celu pożegnania dobrego znajomego, który to wyjeżdżał na dłuższy czas i skoro załatwił wszystko co trzeba, mógł wracać do domu.
Nie sądził jednak, ze w drodze do niego zostanie zaczepiony o pomoc! On? Wampirek o kobiecej aparycji, ubrany również delikatnie bo co taki ktosiek w sweterku może zdziałać? Dlatego gdy został zatrzymany, spojrzał w stronę biedulki.
I co? O czym ona mówiła? Tarapaty?
Uniósł głowę, teraz zdając sobie sprawę o co chodziło. Co to za grupka?  Czy ona naprawdę myśli, że obroni ją? Zam rugał parę razy, zacisnąwszy usta mocno. Przecież nie da rady! Owszem, mógłby ich przegadać bo gadać potrafi najlepiej oraz najdłużej. Ale czy to nie pogorszy sytuację?
- Może ucieknijmy do damskiej toalety?! - pisnął tym swoim głosikiem, łapiąc wampirzycę za rączkę i skierował się z nią wampirzym biegiem do toalet. Jeśli grupa ich goniła, to chyba nie zechcą wejść do królestwa prywatnego kobiety? Fabio z tym problemów nie miał. Po pierwsze sam daje dupy, po drugie wygląda jak dziewczyna - Nie znam Cię, ale chcę wiedzieć coś narobiła... panienko! - jak to to określić? Czarne coś, które przyciąga kłopoty. Normalnie jak... jakby widział siebie! Może trafił swój na swego? - I mam nadzieję, że nie są na tyle zdziczeli by wchodzić do damskiej ubikacji. - dodał, pocierając czoło. Po co? Po co pakował się w cudze kłopoty? Ano właśnie! Fabio nie potrafi odmówić potrzebującym, a później sam zostaje na lodzie. W gruncie rzeczy zaczął się nawet bać, przecież nie wiadomo co czeka ich gdy wyjdą. A jeśli się gdzieś czaili?
Powrót do góry Go down
Black

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1295-black http://vampireknight.forumpl.net/t3386-blacksonka#72651 http://vampireknight.forumpl.net/t3363-black#71993
Zarejestrował/a : 28/11/2013
Liczba postów : 108


PisanieTemat: Re: Przybycie Ciemności - dość dawno temu   Wto Sie 08, 2017 8:14 pm

Chciała coś powiedzieć, jednak została pociągnięta do łazienki. A tam? Tam została oskarżona o to, że coś nabroiła. Kiedy Black dziś była wyjątkowo zmęczona i nie miała nastroju na zabawy z ludźmi tylko po to, by dopiec swoim protektorką i temu staruchowi, który ją tu wysłał, a sam bawi się zapewne na jakieś łodzi z wynajętymi dziwkami. Nie zazdrościła im tego, znaczy nie tego starucha, a samej zabawy. Jako dobra panna nie mogła pozwolić na coś takiego, a dla niego? Dla niego prasa jak zawsze była łaskawa. Oczywiście tylko dlatego, ze spoglądnęli mu w oczy podczas wywiadów prywatnych, czy to na forum. Wiadomo dlaczego osiągnął tyle w taki krótkim czasie, jak nie patrząc mało ludzi było odpornych na jego „sztuczki”. Ostatecznie przegrywała z nim jeden do zera, przez co wylądowała w toalecie z kimś, kto raczej nie należał do tych co lubią walki na pięści, a jedynie wolą rozmowę. Spojrzała przekręcając głowę na bok na nią i następnie uśmiechnęła się lekko.
- Beatrice, miło mi poznać.
Pokłoniła się lekko i spojrzała w stronę drzwi. Dobrze ich słyszała za nimi. Na całe szczęście jej słuch był  bardziej wyczulony niż ludzki, dlatego swobodnie mogła stwierdzić, że ich szukają, jednak nie raczą tutaj wejść. Jeśliby weszli, cóż po ciemku Black miałaby przewagę, jeśli nawet kobieta nie zechciałaby jej pomóc. Gdy tylko oddalili się od nich na dalszą odległość ponownie powróciła wzrokiem do jej towarzyszki.
- Pomimo, że nie dali mi kupić tego co chciałam, chyba nawet ich nie minęła. Miło, że ktoś jednak nieznający mnie zakłada, że to moja wina.
Powiedziała przykładając palec do swoich ust i chwilę się zastanawiając. Nie miała zielonego pojęcia, dlaczego automatycznie określiła ją jako winną tego całego zajścia. Tak jakby chyba zbyt często przyciągała pecha ostatnimi latami. A może po prostu ludzie podświadomie wiedzą, że do grzecznych ona nie należy.
- skoro oskarżanie mnie mamy już za sobą, to może chociaż moja oskarżycielka mi się przedstawi, lubię wiedzieć kto jest moim katem.
Powiedziała starając się nie śmiać, by nie urazić jej, czy nie wyjść na jakaś dziwną i nienormalną osobę. Nie, zaczekajcie ona już taka była ale nikt o tym nie musiał wiedzieć prawda? Powoli podeszła do lusterka i zaczęła się w nim przyglądać. Językiem sprawdzała swoje kiełki po czym lekko ziewnęła. Była zmęczona, dlatego nie poznawała swojej paskudnej mordki w lustrze.
- wybacz jeśli moje słowa są nieodpowiednie. Jestem wymęczona po długiej podróży, dodatkowo pierwszy dzień i już spotykam takie przywitanie.
Wspięła się na umywalkę, gdzie spokojnie sobie klapnęła. Wolała jeszcze nie opuszczać tego miejsca, do czasu aż nie wyczuje Q lub V. Skoro była tutaj bezpieczna to po co kusić los? Oby tylko jej nowa przyjaciółka nie chciała zostawić jej tutaj samej. Wiadomo co dwie kobiety to raźniej podczas gwałtu, no nie?

_________________
I take the dreams that live inside my heart
and splash them across the nightmares in my head
With trembling hands I try to draw
the person that I wish that I could be
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przybycie Ciemności - dość dawno temu   

Powrót do góry Go down
 
Przybycie Ciemności - dość dawno temu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wcale nie tak dawno temu, pewien hipochondryk, który akurat nie udawał...
» Księga eliksirów
» Przybycie Mort'a.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: