IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Polanka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Isao
Nauczyciel
Nauczyciel
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t321-isao-takei#363
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 660


PisanieTemat: Polanka   Wto Paź 23, 2012 5:08 pm

Gdzieś w samym sercu lasu znajduję się mała polanka, która to otoczona jest drzewami oraz innego typu roślinami. W nocy jest stąd ładny widok na księżyc, który to rozświetla ciemności. Mało osób tu przychodzi, ale bywają osoby, które tu trafiają i są bardzo zafascynowane tym miejscem.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Polanka   Pon Mar 11, 2013 8:43 pm

W końcu, wyjechał z miasta, mógł w końcu dodać gazu. Licznik w samochodzie osiągał powoli 160 km/h a on dalej się uśmiechał jak idiota. Nie bał się, w końcu co to jest? 160? jakby jechał 280 to może by lekko się spiął, a tak na lajcie, oparty o fotel z jedną ręką na kierownicy a drugą na skrzyni biegów po pylał przez drogę aż do lasu.
-Przykro mi trochę, że twój opiekun zginął, ale tak samo chciałem przeprosić.-zmieszał się trochę.-Nie chciałem odwalać tego cyrku w manufakturze, ale za dużo ludzi podawało się za moją rodzinę i coś chciało, a taki mały teścik dał mi już 70% świadomości, że możesz być moją kuzynką.
Zaśmiał się i skręcił w las. Dobrze, że miał samochód który bez problemów pokonuje nie utwardzone drogi, bez problemu jechał przez las, klnąc pod nosem, że znów będzie musiał jechać do lakiernika, ale to on, ma hajs to sobie może. Zajechał na jakąś polankę w lesie, nie miał złych zamiarów, wręcz odwrotnie. Podobno zna się na spotingu, jeśli tak to fajnie, jeśli nie to eh.. ale nie ważne, zajechali na wcześniej powiedzianą polankę. Zaparkował auto bokiem, uchylił okno, wystawił rękę i czekał aż będzie mógł wyczuć temperaturę na zewnątrz. Oj była zimno, szybko zabrał rękę i zakręcił okno, ale nie aż tak zimno żeby tego nie wytrzymał.
-Jeśli jesteś spoterką, to chyba wiesz czemu cię tu zabrałem?-no może nie wiedzieć, ale poprawił koszulkę i wziął z tylnego siedzenia plecak.-Jeśli chcesz się nadać na MOJEGO spotera, to zrobimy ostatni test.
Zaczął wyjmować części karabinku SR-25 i składać je w całość, dwójnóg, tłumik jednak lunetę dał Sylvi. Po co? a no zaraz się przekonacie.
-Masz trzymaj, ja nie mam celowników mechanicznych ani innych, jesteś moimi oczami, przez to małe szkiełko będziesz musiała tak podać mi koordynaty aby.-wyjął zapalniczkę z paczki fajek schowanej w kieszeni.-zestrzelił tą zapaliczkę, szykuj się.
Wyszedł z karabinem w ręku i zapalniczką. Ustawił karabin w niewielkiej odległości od samochodu i poleciał z dobrych parę metrów postawić żółtą zapalniczkę na kawałku gałęzi. Ustawił ją, odwrócił się i pobiegł w stronę karabinu. Położył się na ziemi, oparł kolbę karabinu o bark, włożył magazynek, który to wyjął wcześniej z plecaka, włożył go, nabił broń, odbezpieczył ją i czekał. Czekał na koordynaty, prędkość wiatru, odległość i jakie ma ustawić poprawki, może i brak przyrządów celowniczych mógł utrudnić sprawę, ale w końcu powiedział, ona jest jego oczami.

_________________
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 294


PisanieTemat: Re: Polanka   Sro Mar 20, 2013 4:10 pm

Leżał i czekał, eh.. cz ta panna ruszy się, czy jest oszołomiona. Nie interesowało go to, wstał z ziemi, podszedł do okna samochodu, stuknął w nie i machną ręką. Ileż można czekać, ale patrząc przez okno zobaczył, że coś miga na CB, otworzył z impetem drzwi, dał głośniej i słuchał. O choler, coś jest nie tak, na policyjnym kanale słuchać, że się szykuje jakaś akcja. Spoważniał, wyrwał z dłoni Sylvi lunetę, podszedł do karabinu, zamontował ją i wrzuciła cały karabin do środka. Pobiegł po zapalniczkę, odpalił w trakcie papierosa, wsiadł do auta, wyjął z plecaka rozłożony karabinek UMP. Złożył go w piękną całość wraz z dodatkami, rzucił go obok karabinu snajperskiego wyszedł z auta, otworzył bagażnik. Westchnął, wyjął z niego oliwkowe paso-szelki, z ładownicami na magazynki do SR-25 i UMP.45. Wsiadł do samochodu, zapiał pasy i wyjechał z tej polanki. Sylvię odstawi w mieście, a resztą sam się zajmie jak to robił do teraz.

[z/t 2]

_________________
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Polanka   Pon Wrz 30, 2013 8:25 pm

Yuki postanowiła przejść się na spacer po lesie. Zawsze lubiła to robić, to ją uspokajało i pomagało poukładać rozbiegane myśli, a obecnie była dość mocno zaniepokojona. Zastanawiała się nad swoim życiem, nad mężem sadystą, nad dziećmi, nad Omi i jej problemami. Martwiła się o syna i o córkę, miała nadzieje, że jej dzieciom lepiej się powiedzie, niż jej samej. Musiała też zastanowić się na kilkoma ważnymi dla niej sprawami, chociażby co ma zrobić w związku ze swoim mężem.
Głowa ją zaczynała od tego boleć, ale im dłużej spacerowała, tym większy spokój ją ogarniał. To jej zawsze pomagało, było jej lepiej i to znacznie lepszym do tych wszystkich środków uspakajających, które nieraz brała. Wolała te naturalne metody niż trucie się chemią. Wampiry w prawdzie były bardzo odporne, ale mimo wszystko i na nie można znaleźć odpowiednie środki, jeżeli wie się jakie szukać.
Doszła w pobliże polanki. stanęła na jej skraju, spokojna, lekko uśmiechnięta. Mała blondynka, z rozwianym włosem, nie wyglądała wcale na krwiożerczą bestię, raczej na bardzo bezbronną osóbkę, której jedyną radością jest cisza i spokój.
Yuki oplotła się rękami na chwilę przygryzając wargę. Poczuła nagły ucisk w brzuchu, zupełnie jakby rosła jej tam jakaś gula. Wiedziała co to jest. To rosnąca rozpacz, której nie da się ogarnąć słowami i która atakuje w najmniej oczekiwanych momentach. Dawno nie miała podobnych ataków, ale jak widać wydarzenia ostatnich dni mocno na nią wpłynęły. Czuła się jakby ją ktoś zdzielił pięścią w brzuch. Nie było to nic przyjemnego. Jęknęła głucho, opadając na kolana i dusząc ciężko. Musiała nad tym zapanować. Nie mogła się teraz rozpłakać tak po prostu.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Polanka   Pon Wrz 30, 2013 8:49 pm

Gabriel wyszedł właśnie z lasu po dość... nieprzyjemnym, ale bardzo sycącym spotkaniu z wampirzycą krwi C i jej 'koleżanką'. Ten olbrzym nie miał w zwyczaju żałować swoich czynów i również tego czynu nie żałował. Zrobił to co uważał za słuszne. Tylko lekko skrzywdził dziewczynę, a wampirzycę pozostawił przy życiu. Chodź mógł ją zabić. To chyba się liczy. A czemu nie zabił? A to proste. Nic mu nie zrobiła i to był fakt. Gar po prostu potrzebował chwilowego zaspokojenia swojego głodu. Mimo wszystko ten facet, z prostymi rysami twarzy i czerwonymi ślepiami rozglądnął się po polance. Wtedy zauważył sylwetkę i nagle zdał sobie sprawę co czuje. Krew szlachetna!
Stary łowca ruszył nieśpiesznym krokiem na spotkanie z kobietą wydającą się niewiele większą od napotkanej już krwi C. Z tej tutaj bił jednak bardziej smutek i wręcz niechęć do wszystkiego. Na pewno tej sytuacji nie poprawiło przybycie wielkoluda. Szlachetna krew nie miała z pewnością problemów z odczytaniem jego ludzkiej krwi. Yuki jednak mogła wyczuć, że niedawno pił. Pił krew wampira. Szybka dedukcja mogła jej jasno dać do zrozumienia z kim ma do czynienia. Może jego nazwisko też znała, ale po wyglądzie nie ma opcji, aby poznała w nim kogoś być może starszego od siebie. Na razie Gabriel nie miał złych intencji. Jednak przy nim to nigdy nie wiadomo czego chciał. Kusił go zapach tej krwi. Kusiło go, aby wykorzystać natychmiast słabość wampirzycy. Ale nie. Tym razem się opanował.
-To niezbyt przyjemne miejsce na modlitwę...-Zwrócił uwagę, gdy był już pewny, że kobieta usłyszy jego głos. Łowca miał teraz zapięty płaszcz, ale i tak czuć było od niego nieprzyjemny zapach czosnku. Do tego ciekawy widok musiała mieć kobieta. Ona klęczała, czyli była mniej więcej na wysokości metra. A niedaleko niej zbliżał się człek, który miał ponad dwa metry...

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Polanka   Wto Paź 01, 2013 7:15 am

Może było jej to potrzebne. Czasem każdy musi dać się uwolnić kłębiącym i zżerającym nam emocjom. Trzeba to zrobić, inaczej w pewnym momencie w końcu to wybuchnie i zazwyczaj wtedy obrywają najbardziej niewinne i niezasłużone na to osoby. Dlatego też Yuki klęczała na ziemi, wylewając z siebie żale w postaci głuchego jęku i wstrząsającymi ją drgawkami. Trochę to trwało i zupełnie przysłoniło jej zmysły, przez co z początku nie wyczuła zbliżającego się człowieka. Dopiero po chwili doszedł do niej ten słodki, choć raczej nie kuszący zapach.
Uniosła głowę z policzkami naznaczonymi mokrymi śladami. Czuła się już odrobinę lepiej, choć do stanu idealnego było jej daleko. Podniosła się powoli, z wyrazem bólu na twarzy, choć żadna część ciała nie była uszkodzona i fizycznie nic jej nie dolegało.
- Nie umiem się modlić.
To była prawda. Nigdy nie umiała, a do tego była wampirem, a wampiry się nie modlą. Chyba, że do diabła, choć pewności nie miała. Zależy kogo spytać. Ona sama nie modliła się nigdy, choć kiedyś próbowała.
Spojrzała na wysokiego mężczyznę, ona byłą drobna, malutka, niektórzy by stwierdzili, że filigranowa. Teraz też poczuła krew. Inną niż ludzką. Spojrzała raz jeszcze na mężczyznę. Ten człowiek niedawno miał do czynienia z wampirem, a patrząc na jego pewną postawę mogła wywnioskować tylko jedno. Łowca.
Wyprostowała się, starając się przybrać równie pewną siebie postawę, choć scena sprzed kilku chwil wszystko burzyła. Widział jej słabość.
- Nic mi nie jest, przyszłam tu tylko by zaznać odrobinę spokoju.
Od razu zaznaczyła. Nie mogła wiedzieć, że on wyczuwa zapachy wampirów, ani tym bardziej, że pożywia się ich krwią. Wiedziała za to, że jest on łowcą, to było aż nazbyt widoczne i przede wszystkim wyczuwalne.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Polanka   Wto Paź 01, 2013 9:39 am

Nie wątpił w to, że kobieta odkryje kim jest. W końcu stary inkwizytor nie krył się z faktem bycia łowcą. Stare ubranie inkwizytora, wraz ze wszytymi kośćmi nietoperzy, wraz z całym arsenałem, wodą święconą i czosnkiem... Nie można było się pomylić, chociaż ludzie nie wiedzący o istnieniu wampirów, mogli uznać to za ciekawe przebranie na Halloween.
Mimo to nie zdradzał się z zamiarem ataku. Przecież gdyby chciał po prostu zabić szlachetną krew to zrobiłby to od razu, jak tylko klęczała.
W czerwonych oczach biła jedynie zimna chęć mordu, choć na twarzy pojawił się lekki uśmiech.
-Fizycznie może i nic Ci nie jest. Faktycznie...
Odpowiedział nieco rozbawiony widząc jej postawę. Jak to u wampirów bywa. Żaden nie miał zamiaru pokazać, że ma swoje lęki, obawy i myśli. To wszystko było jedynie grą pozorów, aby chować wszystko za maską obojętności.
-Jak Ci na imię...?-Pytanie dobre na początek. Warto wiedzieć z kim się zadziera. I nie chodziło tu jedynie o imię.
-Jeśli pozwolisz, chciałbym również wiedzieć jak masz na nazwisko...-Stary łowca znał wiele rodów wampirów. Jeśli i tej tutaj był stary to rozpozna go z łatwością. Ba. Będzie mógł jej powiedzieć nieco więcej o jej przodkach. Znaczy mógłby, gdyby chciał mówić, a ochoty to on nie miał za bardzo na zwierzanie się.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Polanka   Wto Paź 01, 2013 3:44 pm

Napotkała łowcę, ale to jeszcze o niczym nie świadczyło, gdyż w swoim życiu spotkała ich wielu. Jedni mocno dali jej się we znaki, z innymi była w stanie nawet się zaprzyjaźnić. Jaki był ten łowca, tego nie wiedziała, nie wiedziała też czy on wiedziała, czy ona jest wampirem, choć zgadnąć nie jest aż tak trudno. Jeżeli do bladej cery dołączyć całą resztę cech, można to ubrać w zgrabną całość, o ile wie się co i jak.
Nie spodziewała się z jego strony ataku, zwłaszcza, że niczemu nie zawiniła, a poza tym atak na szlachetnego wampira bez żadnego powodu był ryzykowny i mógł wywołać powszechne oburzenie. Uśmiechnęła się słabo starając się nie zwracać uwagi na dość ciekawą aparycję swego rozmówcy.
- Każdy miewa chwile słabości.
To prawda i nawet wampiry je miały. Na pewno ona je miała, ale Yuki była już dość mocno zwichnięta psychicznie i emocjonalnie. Wiele razy obrywała i byłą ofiarą, więc musiało się to na niej odbić. Gdy spytał o imię, a potem dopowiedział jeszcze o nazwisko, zorientowała się, iż ten wie, kim ona jest. Trochę ją to zastanowiło i dało do myślenia.
- Yuki Sharp. - odpowiedziała niepewnie.
To było jej rodowe nazwisko, nie przybrała zaś nazwiska męża zostawiając swoje własne. A co do jej rodu, był on bardzo stary, choć jeszcze jakieś 500-600 lat temu ich nazwisko było zupełnie inne. Po zniszczeniu rodu przed wiekami mogłoby się wydawać, że zostali zniesieni z powierzchni ziemi, ale jednak ktoś przetrwał i był to jej ojciec, który po wielu latach wyszedł z cienia z zupełnie innym nazwiskiem, posługując się nim już do jakiś dwustu lat. Jeżeli nie kojarzył starej historii, nie mógł wiedzieć nic o jej rodzinie, a naprawdę mało kto znał fakty.
- Co cię tu sprowadza łowco i w czym mogę pomóc? Z grzeczności wypadało by się również przedstawić. - tym razem już postanowiła być bardziej bezpośrednia, nie było sensu udawania, że jest się kimś innym, niż w rzeczywistości. Oboje znali prawdę o swojej przynależności.
Rzecz jasna jej głos był miły dl ucha, a ona sama nie miała żadnych złych zamiarów.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Polanka   Wto Paź 01, 2013 5:39 pm

I to był fakt. Każdy miał gorsze dni. A on był po to, aby wykorzystywać takie sytuacje. Tym razem jednak nie miał na razie zamiaru atakować. Może po prostu chciał odwrócić uwagę Yuki.
Niemniej jednak uśmiechnął się na wzmiankę jej nazwiska. Ah, tak...
-Sharp? Marius Sharp, albo raczej de Saulx. Twój ród jest stary, szlachetna Yuki. Twój ojciec kiedyś był bardziej aktywny... Zawodowo. Widzę, że po kilku komplikacjach, stał się nieco bardziej skryty. Szkoda...
Garruch nie chciał wspominać więcej o znajomości pana Marius'a. Kiedyś nawet poszedł z nim na układ... Stare dzieje. Dobrze sobie przypomnieć o nich. Ahh. I czas się przywitać jak powinien, albo wręcz komediowo...
-Pozwól mi, bym tej obiecującej nocy, miast podawać powszechne i banalne przydomki, naszkicował tą postać dramatu. Voila!-Jego głos był niski i szybko wypowiadane słowa zaczynały się wręcz zlewać ze sobą. W końcu urwał i się uśmiechnął nieco. Poczuł ducha starych lat i był zaspokojony głodem. Mógł sobie pozwolić na nieco wesołości.
-'Z wyglądu weteran wodewilu, wyznaczanego wolą losu do występowania tak jako ofiara jak i oprawca. Jego wizerunek, bez wątpliwego wstydu wykorzystywany...to wyraz wybrzmiałego vox populi, wyklętego teraz i wygnanego. Wszelako wskrzeszone widmo wiadomych win, wracając z wygnania... wypowiada wojnę wykonującym władzę wynaturzonym wiarołomcom, by wyniszczyć tych wierutnych wszeteczników, walczących by wyplenić wolną wolę.Jedynym werdyktem jest zemsta, vendetta......nie na próżno wszczęta, wiedz bowiem, iż wiara i wytrwałość wymuszą, by...z wysiłków wynikła wiktoria wszystkich wiernych wartościom i wolności.'-Szybkie słowa milkły jedynie na krótkie wzięcia oddechów. Mówił on przede wszystkim o burmistrzu, który był wampirem i on o tym wiedział. Czy jednak Yuki zrozumie jego przesłanie? Czy wie kto sprawuje władzę w mieście? Teraz nadszedł czas na końcówkę!
-Prawdę mówiąc ten potok słów powoli zbacza z obranych celów więc...
proszę, pozwól mi dodać, że bardzo miło cię poznać. Możesz nazywać mnie Garruch. Prawdziwe jednak imię brzmi Gabriel, a me dumne nazwisko to Sepúlveda Corona...

Złożył jej lekki ukłon z czasów szlachty i tak dalej... Uśmiechał się nawet pokazując nienaturalnie duże kły jak na człowieka. Późniejsze pytanie jednak odpuścił sobie. Co tutaj robił? Nie wiedział. A tak na prawdę nie chciał powiedzieć.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Polanka   Wto Paź 01, 2013 7:10 pm

Nie bardzo potrafiła rozgryźć tego człowieka i choć wiedziała, iż to łowca, a ona sama niczemu winna nie była, postanowiła się mieć na baczności. Z doświadczenia wiedziała, że ci ludzie potrafili postępować nie zawsze zgodnie z pewnymi zasadami przyzwoitości. Zaskoczył ją jednak znajomością, a konkretnie pewną wiedzą odnośnie jej rodu. Dla niej przeszłość jej rodziny, to tylko historie opowiedziane przez ojca, ona sama od początku była Sharp i nic więcej. Zaczęła na niego spoglądać bardziej podejrzliwie. Naprawdę niewiele osób znało historię jej rodziny.
- Nie wiem kim jesteś, ani skąd masz takie informacje.
Nie sądziła, że łowcy mogą wiedzieć takie rzeczy, nawet ona sama za wiele nie wiedziała o swojej rodzinie, a jej ojciec był raczej bardzo skryty i niechętny do rozmowy. Yuki przekazał tylko najbardziej istotne wiadomości, które ona, jako członkini rodu powinna znać.
Teraz jednak przyszła kolejna na wypowiedź Gabriela, a wampirzyca spodziewała się po prostu przedstawieniem imieniem i nazwiskiem. Zamiast tego zaczął bardzo szybko recytować jakieś dziwne, nie do końca dla niej zrozumiałe słowa i nie była w stanie pojąć, co one mają wspólnego z jego przedstawieniem się. Spoglądała na niego z malującą się na twarzy dezorientacją. W końcu jednak doszedł do końca i mogła wreszcie poznać miano swego rozmówcy. Również się ukłoniła, a raczej dygnęła, jak to ją nauczano w domu. Jako szlachetnej pannie wpajano jej wszystkie odpowiednie zachowania, szczególnie względem mężczyzn.
- Twój wywód Gabrielu jest dla mnie mało zrozumiały... nadal nie wiem jednak co cię sprowadza w te strony. Wiesz kim jestem, powinieneś również wiedzieć, że z łowcami staram się żyć w pokoju i przyjaźni.
Zawahała się, a gdy mężczyzna się uśmiechnął, doznała szoku widząc kły, niemal jak wampirze. Ale on był człowiekiem. Nie dało się nie zauważyć jej zaskoczenia.
- Kim ty jesteś?
Musiałą zadać to pytanie, bo samo cisnęło się na usta. Nie był zwykłym łowcą, a przynajmniej nigdy nie miała z kimś podobnym do czynienia. Po chwili jej oczy się rozszerzyły. Zaczynała coś kojarzyć, ale nie miała pewności jeszcze co do swoich przypuszczeń.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Polanka   Wto Paź 01, 2013 7:30 pm

Pytania te dziwne jak i wywody, które mówił łowca. Albo inaczej. Inkwizytor, a potem dopiero łowca. Stary inkwizytor, bardzo stary nawet.
-Z góry i natury jesteśmy dla siebie wyniszczeniem tak jak opowiadają bajki dzieciom o wilkołakach, których krew niszczy krew wampirów. Wiele lat uczyliśmy się siebie i zaczęliśmy się porozumiewać. Wy nie byliście już tylko stworami bez duszy. Przyzwyczailiście się, że i człowiek może wam wiele zrobić, a my przestaliśmy się tak obawiać. Jeśli żyjesz z nami w pokoju to udowodnisz to. Nie tej marnej oświacie, z którą niewiele mam wspólnego. Udowodnisz to przede mną. Prędzej czy później...-Tym razem już przestał używać staromodnych słów i mówił 'po ludzku' jak na ten czas przystało. I wtedy też nadeszło kolejne pytanie. Kim? Przecież powiedział, pokazał. Cóż jeszcze mógł uczynić.
-"Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustanowił swoją władzą"-Jeśli sama się nie domyśliła kim on jest... On jej nie naprostuje myśli. Chociaż przytoczenie cytatu z biblii było pewną wskazówką. Domyśli się? Zobaczymy.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Polanka   Wto Paź 01, 2013 7:55 pm

Jak widać nie potrafił on mówić jasno i zwięźle, choć równie dobrze to co mówił, mogło mieć jakiś cel, którego ona nie była w stanie dostrzec. W każdym razie, z pewnością człowiek ten nie był zwykłym łowca, ani nawet człowiekiem, co zresztą dało się od razu zauważyć. Było to niepokojące, ale jednocześnie bardzo ciekawe. Nie mogła jednak wiedzieć co tak właściwie było z nim nie w porządku. Miała jednak nadzieje, że skończy się na spokojnej rozmowie i się rozejdą.
- Nie wiem co masz na myśli, mogę ci jednak zapewnić, że nie mam nic do ludzi, a wręcz przeciwnie. My i wy możemy żyć obok siebie, choć wiem, że to trudne, a dla niektórych może wydawać się niemożliwe. Niczego też nie muszę ci udowadniać. Nikomu nic nie muszę udowadniać.
Nie chciała być niemiła i nie zamierzała taka być. Mówiła spokojnym i łagodnym głosem. Dla niej była to tylko zwykła wymiana poglądów, z tym, że nie do końca była w stanie zrozumieć przekaz drugiej strony. Mogło to być nieco kłopotliwe, choć nie stanowiło też zbyt wielkiego problemu i nie przekreślało możliwości porozumienia.
- Jesteś dziwnym człowiekiem, w to nie wątpię, a przynajmniej jak do tej pory nie spotkałam jeszcze nikogo podobnego. Ale może też dlatego, że i sama nie należę do zbyt wiekowych wampirów...
Przeszła kilka kroków, jednocześnie kierując swoje słowa w jego stronę. Nieco okrążyła go z boku, na chwilę kierując wzrok na środek polany, ale zaraz znów spojrzała na mężczyznę obdarzając go lekkim nie ujawniającym kłów uśmiechem. Odgarnęła włosy za ucho, delikatnym ruchem ręki. Naprawdę nie miała żadnych złych zamiarów, ale co do tego człowieka, nie miała pewności, a znając swoje szczęście, wszystko było możliwe.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Polanka   Wto Paź 01, 2013 8:24 pm

Czy się rozstaną w pokoju to się dopiero zobaczy. Może Yuki nie rozumiała słów Gabriela, ale ten wiedział co ona mu przekazała. A przekazała mu sprzeciw. Nie udowodni? To będzie wojna. Garruch z góry uznał, że jedyną możliwością okazania przyjaźni przez wampira jest... jego krew. A to akurat potrzebne będzie Gabrielowi do życia. Głód trzeba zaspokajać,a szlachetna krew jest czymś jak stare wino pomiędzy tanim, ciepłym winem, walącym siarką. Jeśli będzie musiał to spróbuje sam sobie zabrać jej krew... No ale zobaczymy.
-Żyjemy. I będziemy pewnie żyć... Udowodnisz też prędzej czy później...-Podsumował jedynie już nieco mniej rozbawiony niż wcześniej. Ba. Przybrał zimną barwę głosu i jeszcze niski ton. Był to znak na temat tego, że nie przyjmie sprzeciwu. Góra mięsa jednak dalej nie ukazała wrogości.
-Jesteś młoda, to zauważyłem. Nie uczyłaś się też zbyt dużo o przeszłości. To tylko działa na moją korzyść, że nie znasz mojego nazwiska, Yuki Sharp... I lepiej nie wspominaj ojcu o mnie, bo oberwiesz od niego...
Gar chyba się nieco zdenerwował, bo mówił coś czego nie powinien... No nieważne. Ważne, aby teraz skupić się na normalnych, prostych odpowiedziach... Ale nie po to, aby Yuki czuła się bezpiecznie. W końcu stary inkwizytor powoli zaczynał być zły, choć wampirzyca tego zauważyć nie mogła.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Polanka   Sro Paź 02, 2013 3:08 pm

Uważała, że nie są to rzeczy, które należy udowadniać na pokaz. Ona doskonale wiedziała jaka była i jaki był jej stosunek do ludzi. Swego czasu miała niewielkie konflikt z łowcami, ale nie trwał on długo i już od dłuższego czasu był spokój. Nigdy nikomu też specjalnie krzywdy robić nie chciała, a jako lekarz ratowała ludzi i im pomagała. To zwyczajnie było jej obowiązkiem i gdyby nie nosiła ludzi, z pewnością nie wybrałaby takiego zawodu.
- Każdy w życiu musi coś, ale z pewnością nie jest to coś, co można zrobić na zawołanie.
Odpowiedziała łagodnie, przy okazji wciąż się uśmiechając. Ta rozmowa do niczego nie prowadziła, a przez to wszystko Yuki miała wrażenie, że ten człowiek dąży do czegoś o czym ona nie ma pojęcia. Jego kolejne słowa tylko potwierdziły jej przypuszczenia, iż on coś ukrywa.
- Ojcu nie muszę o niczym mówić, a sprawy między wami są tylko waszymi, a nie moimi sprawami. Pan wybaczy, ale będę już wracać do domu, jeżeli nie ma Pan już nic więcej do powiedzenia, chyba, że w czymś jednak mogę jeszcze pomóc.
Miała powoli dość tej rozmowy i choć byłą raczej pozytywnie nastawiona do innych, człowiek ten zaczynał ją odrobinę irytować, choć do złości było jej daleko. Chciała się przejść po lesie w spokoju i samotności, a Garruch nieco jej w tym przeszkodził.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Polanka   Sro Paź 02, 2013 4:12 pm

Garruch stał w ciszy i już nie uśmiechał się. Garruch miał w poważaniu to co robiła Yuki. Mogła być równie dobrze seryjną zabójczynią. Ratowanie życia ludzi to jej osobista sprawa. Stary inkwizytor nie musiał myśleć o tym co mówił. Wampiry nie powinny żyć na poziomie ludzi. Powinny się schować w dziury, które łowcy mogli zakopać. Powinni zostać zakopani w zabitych trumnach... Albo ich prochy powinny zostać rozrzucone po morzach.
Gabriel nie odpowiedział od razu. Obserwował ciągle szlachetną i oceniał swoje szanse przeciw niej. Znał moce jej ojca i podejrzewał, że posiada choć jedną taką samą.
-Twój ojciec jest dla mnie nieosiągalny, a jest mi coś winien...-Oznajmił wreszcie po dłuższej ciszy. I wtedy Yuki zobaczyć mogła, ze łowca sięga pod płaszcz. Zabrzęczał łańcuch z jego broni.
-Obawiam się jednak, że nie dam Ci tak łatwo odejść... Dopóki nie dostanę tego co niegdyś mi obiecała Twoja rodzina...- To była długa historia do opowiadania. Szanowny pan Marius umówił się z Gabrielem na ugodę wiele lat temu. Prośba była prosta. Miał odnaleźć jego braciszka i dać mu informacje gdzie się znajduje. Sprawa prosta nie była jednak. Wiele dobrych ludzi i niewinnych zginęło, aby się dowiedzieć czegokolwiek i co...? Udało się. Informacja została przekazana. Wtedy też pan Marius uznał, że nie warto było wchodzić w układy z łowcą, a sprawa nie była warta nagrody, którą miał dostać Gabriel. Skończyło się bardzo źle dla łowcy... Nie. Gabriel nie pałał chęcią zemsty. Chciał jedynie wciąż tego czego żądał.
A chciał krwi. Krwi szlachetnej dla własnego użytku. I to nie miała być jednorazowa ilość. Garruch miał przychodzić za każdym razem kiedy miał na nią ochotę. Nic dziwnego, że pan Marius Sharp nie zgodził się po skończonej robocie...
No ale nieważne. Tego akurat łowca pamiętać nie chciał. Otrząsnął się ze wspomnień i kontynuował...
-Musisz wiedzieć, że nie jestem tu dla walki, ale za to dla Twojej krwi. Twój ojciec obiecał mi swoją, ale skoro jego dostać nie mogę... "Krew mojej krwi", tak mówiło się niegdyś na dzieci... Masz jego krew, więc i Twoja może być...
Przerwał i trzymając już broń przy nodze gadał dalej
-Więc jak będzie, panienko Yuki Sharp? Uprzedzam, że jeśli wygram to nie poprzestanę na małym woreczku Twojej krwi...- Czerwień oczu przyglądała się kobiecie w skupieniu. Łowca wiedział, że jeśli dojdzie do walki, musi działać bardzo szybko. Szlachetna mimo wszystko miała nad nim górę jeśli chodzi o siłę i szybkość.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Polanka   Sro Paź 02, 2013 4:31 pm

Nie miała zamiaru dłużej prowadzić tej rozmowy. Chciała wrócić do domu, albo do pracy. W każdym razie nie widziała sensu, by dalej to ciągnąć i marnować czas z tym człowiekiem. Jego sprawy były jego sprawami, a ona nie zamierzała się wtrącać, ani tym bardziej wchodzić w paradę łowcy, czy nawet całej oświacie. Żyła spokojnie, miała własne problemy, ale nie miało to żadnego wpływu na innych, z pewnością nie na ludzi.
Już chciała odejść, gdy zatrzymały ją pierwsze słowa mężczyzny. Jak widać jej ojciec w przeszłości miał wiele różnych zajęć, a że był już naprawdę długo, Marius był w końcu bardzo, bardzo starym wampirem, Yuki nie mogła wiedzieć wszystkiego, jako że ona sama miała tak niewiele lat na karku. Powoli odwróciła się w jego stronę i widziała jak sięga po coś pod płaszcz. Broń? Tak.
Nie chciała walczyć. Bała mu się wypowiedzieć do końca, choć naprawdę jej się to nie podobało.
- Wiesz co oznacza krew szlachetnego wampira dla człowieka? Ma ona tak silne oddziaływanie, że uzależnia się od niej, nawet pod wpływem niewielkiej ilości.
Tylko raz zdarzyło jej się dać swojej krwi człowiekowi i wcale nie z powodu przemiany go w wampira. Ratowała mu życie, a krew szlachetnego mocno wpływa na organizm, czasem jest znacznie mocniej niż moc leczenia i nie kosztuje tyle energii.
- To sprawa między tobą, a moim ojcem. Mi nic do tego. Możecie się nawet pozabijać, a tobie nie radziłabym picie krwi wampirzej, zwłaszcza szlachetnej.
Nie raz słyszała o tym, że człowiek, który wypił krew wampira szlachetnego uzależniał się od niej i po prostu musiał ją pić, by w ogóle przeżyć. W prawdzie to rzadkie przypadki, ale w historii są takie odnotowane. Jedynie o co jej chodziło, to o dobro tego mężczyzny, nie chciała by źle skończył. Jednocześnie, nie mówiła też "nie" chciała tylko wiedzieć, czy zdaje on sobie sprawę z ryzyka.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Polanka   Sro Paź 02, 2013 4:48 pm

Garruch obdarzył ją tym razem uśmiechem.
-Nic nie rozumiesz, szlachetna Yuki- Nie wiedział co zamierzała, ale wydawało mu się, że i on uniknie starcia.
-Jak na pewno zauważyłaś jest we mnie chyba już mniej człowieczeństwa, niżbym chciał się do tego przyznać. Nie urodziłem się z czerwonymi oczami. Nie przeżyłem też ponad dwustu lat przez przypadek...-Przerwał przyglądając się reakcji dziewczyny. Skoro była lekarzem na pewno ciekawiłoby ją to jak ludzkie ciało przetrwało próbę tylu lat. Może kiedyś podzieli się z nią tą wiedzą. Może...
-Dwa wieki spędziłem na tym świecie i to wszystko dzięki krwi wampirów... Oboje wiemy, że szlachetna krew ma największą moc. Śmiem twierdzić, że to właśnie kuracje z krwią poziomu A są dla mnie eliksirem młodości i siły. Umiem rozważnie z niej korzystać.
Było jeszcze wiele słów, które mógł powiedzieć w tej sprawie. Mógłby wręcz pomóc Yuki w odnalezieniu balansu pomiędzy pomocą dla chorych ludzi, a zatraceniem ich w wieczny obłęd picia krwi szlachetnej. Gabriel wiedział, co i jak.
-Nie uznawaj tego za karmienie osoby uzależnionej. Jestem tak samo uzależniony jak zwykły wampir krwi C. Po prostu czuję głód, jakbym chciał zapalić tytoń, który teraz jest taki modny. Moje potrzeby jedzenia nie sprowadzają się mimo wszystko jedynie do krwi... Mimo wszystko jest jeszcze we mnie tyle człowieka...- Gabriel mówił wręcz od niechcenia. Jeśli Yuki kiedykolwiek interesowała się historią to pewnie słyszała o inkwizycji i o łowcach z tamtych czasów. Może nawet skojarzy postać, która stoi przed nim? Garruchowi nie chodziło o sławę. I tak zyskał jej dużo, gdy namawiał każdą oświatę do próbowania picia krwi wampirów...

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Polanka   Sro Paź 02, 2013 5:05 pm

Nie rozumiała tego mężczyzny, ale przynajmniej pewne sprawy zaczynały się układać mniej więcej. I rzeczywiście, zdążyła zauważyć już, że nie był on normalnym człowiekiem, jeżeli jeszcze w ogóle można go nazwać człowiekiem. Picie krwi wampirzej aż tak bardzo go zmieniło? Nie znała zbyt wielu przypadków krwawych narkomanów, ale o tych, o których słyszała, zazwyczaj źle kończyli, przeważnie popadając w szaleństwo, gdy nie byli w stanie zdobyć krwi wampira. Jak widać Garr radził sobie z tym znacznie lepiej.
- Tacy ludzie jak ty to rzadkość. Większość doznaje szaleństwa i kończy bardzo źle.
Rzeczywiście był w pewnym stopniu fenomenem, choć doskonale zdawała sobie sprawę z silnych właściwości krwi wampirów i o tym, jak mona wpływa na ludzki organizm. Leczy choroby, przedłuża życie, wzmacnia ciało, zwiększa siłę i wytrzymałość. W prawdzie mimo wszystko nadal nie dorównuje się wampirowi, ale z pewnością jest to kuszące. Nie bez powodu jednak łowcy wystrzegają się picia krwi wampirów, ma ona zbyt silny wpływ na psychikę i pomimo licznych atutów, bardziej szkodzi niż pomaga. Szaleńcy się jednak zdarzają, a widać jednym z nich był Garr.
- Jeżeli tak bardzo chcesz mojej krwi, to ci ją dam. Uwierz mi jednak, że naprawdę mi się to nie podoba. Robisz sobie tym tylko krzywdę... ale jesteś dorosły, więc pewnie doskonale zdajesz sobie sprawę ze wszystkich konsekwencji, nie będę więc cię pouczać na ten temat.
Podeszła do niego wolno rozpinając płaszcz i go zdejmując. Miała na sobie bluzkę, której rękaw podciągnęła. Nie musiała martwić się zimnem, w końcu go nie odczuwała, a przynajmniej nie było ono dla niej zbyt uciążliwe. Wyciągnęła rękę w jego stronę, ze smutnym uśmiechem na ustach. Było jej żal tego człowieka i nawet nie odczuwała zbyt wielkiego oporu w kwestii oddawania swojej krwi. Zazwyczaj wampiry się przed tym wystrzegają.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Polanka   Sro Paź 02, 2013 6:08 pm

Garruch poczuł się nieco urażony przez jej słowa... Mimo wszystko brzmiało to jakby widziała w nim wariata i narkomana.
-Wszystko ma swoją cenę i każdy który próbuje zna ryzyko. W moich czasach zabijaliśmy każdego, który popadał w obłęd... A mimo wszystko udało mi się, ale ja nadal jestem człowiekiem i patrząc na życie z perspektywy dwustu lat... Widziałem śmierć mojej całej rodziny czy to ze starości czy w wyniku złych decyzji. Widziałem o wiele więcej niż powinny widzieć ludzkie oczy. Kroczę dniem i nocą po ziemi w świecie pogaństwa i skurwysyństwa. Uznajesz, że to ja "skończyłem źle"?-Przerwał, aby się uspokoić. W końcu jakby nie patrzeć dostawał to co chciał. Patrzył jak Yuki rozpina ubranie i wyciąga w jego stronę rękę. Dopiero, gdy stanęła przed nim z obnażoną ręką, wysilił się, aby powiedzieć coś jeszcze...
-To mój przywilej, moja siła, moje przekleństwo...-Łańcuch zabrzęczał... Broń łukiem okrążyła wampirzycę i wisiała w powietrzu, ale nawet nie dotknęła jej. O co chodziło? Widocznie Gabriel jeszcze nie do końca ufał Yuki i wolał się zabezpieczyć... Wtedy też pochylił się dość głęboko do ręki wampirzycy i ukłuł ją swoimi kłami. O dziwo posługiwał się nimi nie gorzej niż normalny wampir. Spił nie więcej niż powinien, czyli wszystko trwało około dziesięciu sekund ...

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Polanka   Sro Paź 02, 2013 6:24 pm

Trochę mu współczuła. Miał wszystkiego świadomość, a w dodatku nie chciał nic z tym zrobić. Niektóre wampiry po przeżyciu wielu wieków postanawiały kończyć ze swoim życiem. Z ludźmi jest tym gorzej, że najczęściej mają oni rodziny zwykłe, ludzkie i muszą patrzeć na śmierć każdego z nich. Jest to spore brzemię, które nie każdy jest w stanie udźwignąć. Yuki tego nie znała, zresztą jako wampir była jeszcze bardzo młoda. Bo czym jest dla wampira wiek nawet nie sto lat? Nic.
- Twoje życie... twój wybór.
Powiedziała cicho, niemal szeptem i z wyraźną nutą smutku w głosie. Nie zazdrościła mu nic a nic, choć jej własne życie wcale nie było lepsze. Żaden wampir nie ma łatwo, a szczególnie ten szlachetny. Yuki zazdrościła ludziom ich krótkich żywotów i możliwości wypełnienia pewnej roli na tym świecie.
Nie próbowała zrozumieć jego słów, najwidoczniej łowca miał coś na kształt swojego własnego świata. Mimo wszystko zdecydowała się oddać dobrowolnie swoją krew. Spojrzała na łańcuch, który ją okrążył. Na szczęście nic więcej się nie stało, a mężczyzna natychmiastowo dobrał się do jej ręki. Zacisnęła zęby czując jak przebija jej skórę. Garr był wysoki, więc pochylanie się nad tak niską osobą jak ona musiało być trochę ciężkie, choć już specjalnie nieco wyżej podstawiła swoją rękę. Czuła zapach swojej krwi. Krew wampira szlachetnego była wyjątkowa pod każdym względem i przez to była również nie raz przekleństwem.
Przez te kilka sekund jak się do niej tak zbliżył, nie zrobiła nic. Wyciągnęła tylko rękę, zupełnie jakby chciała dotknąć jego głowy... pogłaskać... Zawahała się jednak, gdyż mógłby to źle odebrać. Dłoń opadła wzdłuż ciała, a sama Yuki stała spokojnie, z lekko przechyloną na bok głową.
- Jeżeli to wszystko, to pozwól, że już odejdę. Mam nadzieje, że jesteś zadowolony. Dostałeś krwi wampira szlachetnego i to z nieprzymuszonej własnej woli.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Polanka   Sro Paź 02, 2013 8:30 pm

Garruch oczywiście nie miał pojęcia co robiła Yuki, gdy ten się pochylił. Nie obraziłby się jednak, gdyby go 'głaskała'. I tak Gabriel już wiedział, że postrzega go jako skrzywdzonego człowieka... On jednak tak siebie nie postrzegał. Nie można tak pesymistycznie podchodzić do życia, które prowadził. Nie oszalał i nie wytwarzał własnego świata. Nie postrzegał go w wykrzywiony sposób.
Patrzył jedynie na to z szerszej perspektywy dwóch wieków spędzonych na świecie. Porównywał dzisiejsze życie z tym co było dwieście lat temu. Czy to można było nazwać obłędem? Nie sądzę.
Łowca wreszcie odsunął się od wampirzycy prostując się i lekko się uśmiechając.
-Dziękuję Ci, szlachetna Yuki Sharp... Tak, jestem zadowolony... I jeśli chcesz mnie opuścić to idź.
Gabriel lekko drygnął i spojrzał na niebo. Było bezchmurne dziś...
-Gwiazdy dziś pięknie świecą ... Nie warto spędzać w domu takiej ładnej nocy... Do zobaczenia... Być może niedługo, Yuki.
Garruch ją uprzedził, schował broń i odszedł w bliżej nieokreśloną stronę...
[zt]

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1845


PisanieTemat: Re: Polanka   Czw Paź 03, 2013 3:43 pm

Sprawa z wirusem została szybko załatwiona, więc Kanibal zaś mógł się cieszyć pseudo zdrowiem i psuć wszystkim spokój. W końcu się bardzo nudził, tak bardzo, że zmusił się na kolejny spacer, zamiast zostać w zamku i słuchać kazań Hiro, wszak i jego czekała lekcja kultury jako gospodarza domu... ale kto chciał tego słuchać?
Nie kierował się w stronę miasta, a poza jego tereny. Las nocą naprawdę przyciąga mroczne stwory, zatem i Kanibal postanowił pobłądzić między drzewami. Może spotka jakiegoś nieszczęśnika? Niestety przez całą swoją drogę nie napotkał nikogo, kto mógł zostać jego małą kolacją na zakończenie nocy. Jednakże zamiast uprawnionej ofiary wyczuł całkiem kogoś innego, znajoma woń i to osoby z którą w miarę się dogadywał. Wyszedł z ciemności lasu, stąpając ciężkim krokiem po terenie polany. Yuki. O tak, to ją wyczuł. Białe oblicze potwora uśmiechnęło się szeroko i z odrobiną przyjaźni. I właściwie to nie tylko jej zapach zawirował w zmysłach potwora... był tutaj także człowiek i to dosyć całkiem niedawno. Zmarszczył brwi, lecz grymas nie schodził.
- Wszędzie pachnie ludźmi... I bądź tu spokojny!
Warknął do siebie, zerkając w koło. Możliwe, iż jakiś leszcz ukrywał się w krzakach. Na szczęście chyba nikogo nie było. Wreszcie całą swoją uwagę skierował na blondynkę.
- Yuki... kto tu był i czemu go nie zabiłaś?
Spytał z lekkim skutkiem, siadając sobie tuż obok postaci szlachetnej. Gdyby nie żałosne uczulenie na słońce, zasnąłby tutaj.
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Polanka   Czw Paź 03, 2013 3:58 pm

Mężczyzna nie wypił wiele jej krwi, ale to, jak i samo zachowanie tego człowieka, dawało jej poważnie do myślenia. Nie do końca rozumiała dlaczego dała się namówić na oddanie krwi łowcy, ale z czasem pewnie zajmie się analizą tego zdarzenia, a z jego słów wynikło, iż z pewnością będzie chciał jeszcze więcej i niewątpliwie nie było to ich ostatnie spotkanie.
Nic mu nie powiedziała, zajęła się tylko swoją ręką, gdzie dość szybko zasklepiła się rana pod ugryzieniu. Z torebki wyjęła chusteczkę i starła resztkę krwi, ubierając również z powrotem płaszcz. Chyba nie pozostanie jej nic innego jak tylko wrócić się do domu, albo zrobić cokolwiek innego, niż tylko stać w miejscu.
Nie zdążyła jednak zajść daleko, ba, nie zdążyła nawet opuścić polanki, gdy na horyzoncie pojawiła się ogromna postać Testamenta. Dawno go nie widziała, bardzo dawno. Mimowolnie się uśmiechnęła, widząc tego wielkoluda. Słyszała, że już mu lepiej było, ale od tamtej odległej pory nie miała z nim żadnego kontaktu.
- Wiesz dobrze jaki jest mój stosunek do zabijania ludzi Testamencie. Miło mi Cię znów widzieć... dawno już nie miałam z tobą styczności.
Odpowiedziała mu miło i spokojnie, patrząc na niego z góry. W końcu zasiadł na ziemi. Yuki po chwili przykucnęła, by mniej więcej zrównać się z nim poziomami.
- Co tam u ciebie słychać Tess?
Była szczerze zaciekawiona, a jakby nie było, teraz z Tessem poniekąd tworzyła rodzinę... przynajmniej przez jej męża Ringo. Znała go też na tyle długo, że zwyczajnie zdążyła nieco go poznać i co za tym idzie nawiązać jako taką więź, choć ten ją potężnie skrzywdził niegdyś.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Testament
Admin Kannibal
Admin Kannibal
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1743-testament#36638
Zarejestrował/a : 28/03/2013
Liczba postów : 1845


PisanieTemat: Re: Polanka   Czw Paź 03, 2013 5:22 pm

No tak, Yuki nie umiała zabijać ludzi, była zbyt na to dobra i chyba właśnie dlatego nie umiał zrozumieć tej wampirzycy... a może ona wcale nią nie jest? Przecież w wampirze żyją instynkty drapieżnika, więc Yuki musi czasem kogoś... napaść. Kanibal westchnął, krzywiąc się lekko, bo właściwie sam miał chęć na małe co nieco. Aż oblizał ukradkiem usta.
- No tak, tak... nasze drogi bardzo rzadko się krzyżują.
Odburczał chłodno, zerkając na Yuki, która to śmiało spoczęła obok jego osoby. Naprawdę się nie obawiała? Wampirzysko może zmienić zdanie i najzwyczajniej w świecie ją zaatakować, bowiem nigdy nie wiadomo kiedy znowu zaatakuje go silny głód.
- Nic ciekawego, Yuki.
Rzekł w odpowiedzi, kładąc się na ziemi. Założył ręce za głowę, patrząc teraz w ciemne niebo. Było tak spokojnie, a powieki same się kleiły...
- Jak Ci się żyje z moim wujaszkiem Ringo?
Co jak co, pytanie chyba na miejscu, w końcu ma obok siebie siostrzeńca szlachetnego i może wiedzieć Co i jak. Prawda?
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Polanka   Czw Paź 03, 2013 5:44 pm

I ona miała instynkty drapieżnika, jednak udało jej się trzymać je na wodzy, choć nie raz, nie dwa dawała się ponieść i niejednego człowieka skrzywdziła. Ale to było dawno temu i nie chciała do tego wracać. Niewątpliwie jednak odkąd tylko pamiętała, nigdy nie chciała nikogo zabijać, a gdy do tego dochodziło, no cóż, możba by wymienić kilka czynników.
Gdyby być całkiem szczerym, to Yuki nieco się obawiała Tessa, pozostawał on mimo wszystko nieprzewidywalny i nigdy nie można było być pewnym czy przypadkiem mu palma nie odbije i się na kogoś nie rzuci. wampirzyca wolałaby nie być przez niego atakowana, ale z drugiej strony nie chciała tez zachowywać dystansu, który przecież jest wyczuwalny. Tess z pewnością czułby się niekomfortowo, gdyby ciągle się odsuwała i trzymała sztywno w jego obecności.
- Zawsze dzieje się coś, o czym warto wspominać. Nawet najmniejsze, najdrobniejsze rzeczy.
Patrzyła jak się kładzie, natomiast ona pozostawała w tej samej pozycji, w której dotychczas była. Pytanie, które zaraz jej zdał, nieco ją otrzeźwiło. Mogła się go spodziewać, ale mimo wszystko została zaskoczona.
- Chyba... nie powinnam narzekać.
Odpowiedziała po krótkiej chwili i z lekkim zawahaniem. Ostatnio, a szczególnie po rozmowie z Omitsu, doszła do wniosku, że powinna się pogodzić z pewnymi sprawami, nawet jeżeli jej nie pasują i jej się nie podobają. W końcu miała być dobrą żoną. Cokolwiek to znaczy.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
 
Polanka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Polanka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: