IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Cicho, cicho dzieci. To nie demony, nie diabły... Gorzej. To ludzie.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Aurore

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2527-wszystko-co-powiem-lub-napisze-i-tak-ludzie-wykorzystaja-to-przeciwko-mnie http://vampireknight.forumpl.net/f133-willa-aurory
Zarejestrował/a : 24/04/2016
Liczba postów : 96


PisanieTemat: Cicho, cicho dzieci. To nie demony, nie diabły... Gorzej. To ludzie.   Czw Lip 13, 2017 12:31 pm

Była trochę po drugiej w nocy.  Różowowłosa wampirzyca targana gwałtownymi emocjami wysyła z domu w ciemną noc. Od dłuższego czasu starała się pogodzić z zniknięciem męża.  Jej córeczka miała już rok.  Mężczyzna zniknął z jej życia zaraz po tym jak dowiedział się o ciąży.  Aurora  była załamana i mimo że starała się być silna dla dziecka co raz częściej czuła się źle ze sobą.  Maszerowała powoli Yokohamskimi uliczkami.  Postanowiła przejść się nad morze.  Szum fal koił jej nerwy i sprawiał że się wyciszała. Zdjęła z nóg balerinki gdy poczuła że nastąpi się już do nich piasek i pozwoliła by pięści teraz jej bose stopy.  Była wściekła, zrozpaczona i niezwykle samotna.  Nie wiedziała jak mogła pokochać takiego nieodpowiedzialnego palanta.  Wzięła kamyk i z wielkością cisnela go daleko w morze po czym usiadła na piasku i zaniosła się płaczem. Miała wrażenie że caly jej uporządkowany świat runął, a ona była tym wszystkim przygnieciona. Nigdy nie czuła się równe beznadziejnie. Nie była w stanie wygrzebać się spod tego rumowiska.

_________________
Powrót do góry Go down
Zaren

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3378-zaren#72368 http://vampireknight.forumpl.net/t3395-zaren#73081 http://vampireknight.forumpl.net/t3396-zaren#73082
Zarejestrował/a : 01/07/2017
Liczba postów : 37


PisanieTemat: Re: Cicho, cicho dzieci. To nie demony, nie diabły... Gorzej. To ludzie.   Czw Lip 13, 2017 1:25 pm

Może wiele powiedzieć o panu K. Na pewno był beztroskim fanatykiem nastawionym tylko na zniszczenie, ale potrafił zachowywać się jak na kulturalną osobę przystało.. Powiedzmy. Jejku, mąż i dzieci.. to dopiero było przesrane życie! On jedyne czym się przejmował to czy jego fryzura jest na miejscu, czy jego pieniądze są na koncie bankowym i czy na pierwszy rzut oka nie da się zauważyć, że był skrzywiony i zniszczony do szpiku kości. Wampir to właściwie błąkał się bez celu szukając odpowiednich osób do zrealizowania swojego wielkiego planu, o którym wspomni bądź też nie, zależy jak się ułoży rozmowa z panią o bosych stopach. Przechadzając się ulicami tego miasta, które tak bardzo różniło się od Mediolanu, w którym spędził prawie dwadzieścia lat swojego życia.
Nigdy nie wiadomo kogo można spotkać nocą w tej części miasta, więc broń miał za paskiem i w razie czego będzie mógł jej użyć, ale gdy tylko zobaczy, że to zwykła kobietka, na dodatek wyglądająca jakby nosiła ciężar całego świata na swoich barkach to szybko mu przejdzie. Z nudów i z braku lepszego zajęcia na chwilę obecną postanowił wejść na tą plaże, tylko on nie musiał ściągać obuwia, jego buty były ciężkie i na dodatek zapinane na klamry, wyglądały jakby urwał się z jakiegoś koncertu heavy metalowego. Nie próbował ukryć swojej obecności w żaden sposób, więc jego kroki były możliwe do wykrycia już z daleka.
Szedł wyprostowany, pokazując swoją posturą jakby nie nosił żadnego ciężaru, na dodatek na jego twarzy gościł lisi uśmiech, a zęby lśniły z daleka, co prawda nie obnażał kłów, ale jego białe perełki były dobrze widoczne wieczorem. Wampir wsadził papierosa w usta i odpalił go zanim podszedł do kobiety, ale w końcu znalazł się obok niosąc za sobą woń dymu, tytoniu i w sumie to chyba szczęścia. Jego nic nie dobijało, powinna brać z niego przykład.
-Wyglądasz jakby zabili Ci kota.. - stanął obok niej, ale nawet na nią nie patrzył. Może to przez jej postawę, jak wspominałem wcześniej wydawała się przygnieciona życiem.
-Poczęstuj się. - wyciągnął paczkę w jej stronę po czym gdy wzięła to odpali jej papierosa i schowa zapalniczkę benzynową  z powrotem do spodni wraz z paczką, jeśli odmówiła to też schowa paczkę w stronę spodni i spojrzy gdzieś hen przed siebie, na razie nie musiał na nią patrzeć, żeby wiedzieć z jakim typem rozmówcy przyszło mu się mierzyć.
Powrót do góry Go down
Aurore

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2527-wszystko-co-powiem-lub-napisze-i-tak-ludzie-wykorzystaja-to-przeciwko-mnie http://vampireknight.forumpl.net/f133-willa-aurory
Zarejestrował/a : 24/04/2016
Liczba postów : 96


PisanieTemat: Re: Cicho, cicho dzieci. To nie demony, nie diabły... Gorzej. To ludzie.   Czw Lip 13, 2017 1:53 pm

Aurora faktycznie zdawała się nieść na swoich barkach całe ludzkie brzemię. Nie wiedziała jak w jednym momencie wszystko mogło się aż tak posypać. Rora nie zwróciła uwagi na ciężkie kroki, które mogła zauważyć dużo wcześniej. Straciła czujność. Zganiła się za to kiedy mężczyzna stanął tuż koło niej. Szybko otarła łzy z policzków i uśmiechnęła się słabo. W zasadzie nigdy nie paliła i tym razem też nie chciała tego robić.Była przekonana, że zapach dymu papierosowego nie spodobałby się dziecku.  
-Dziękuję, nie palę. - powiedziała jedynie mężczyźnie, który usilnie starał się na nią nie patrzeć.
To było dla niej coś nowego. Zwykle wszędzie wzbudzała dość spore zainteresowanie. Była w końcu dość znaną aktorką. Ten brak zainteresowania jednak kompletnie jej nie przeszkadzał była zbyt rozbita by o tym myśleć, jednak w tym momencie jej twarz tego nie pokazywała. Była świetną aktorką. Jedyne co w tym momencie można było wyczytać z jej twarzy to zainteresowanie nowym rozmówcą.
-Kota? - zaśmiała się. - Nigdy nie miałam takiego.
Poprawiła swoją pudrową spódnicę i wygładziła nieistniejące na niej zmarszczki materiału.
-Długo za mną idziesz? - Straciła czujność, a co za tym szło mogła stracić życie i co wtedy staloby się z jej dzieckiem?
W jej głosie możnabyło wyczuć wesołość. Kobieta pilnowała by nie pokazywać swoich prawdziwych uczuć. Nie chciała się nimi dzielić. Nie z obcymi. To było kompletnie nie w jej stylu. Mogła prowadzić niezobowiązującą rozmowę, ale nic poważniejszego. Przyjrzała się chłopakowi. Co on mógł wiedzieć o życiu? Wydawał się być mocno odseparowny od problemów. Pewnie mamusia z tatusiem trzymali go pod kloszem swojej rodzicielskiej miłosći. Jedyne czym musiał się przejmować to co założyć na jutrzejszą imprezę. Chciała by jej córka miała właśnie takie życie i za wszelką cenę postara się jej to dać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zaren

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3378-zaren#72368 http://vampireknight.forumpl.net/t3395-zaren#73081 http://vampireknight.forumpl.net/t3396-zaren#73082
Zarejestrował/a : 01/07/2017
Liczba postów : 37


PisanieTemat: Re: Cicho, cicho dzieci. To nie demony, nie diabły... Gorzej. To ludzie.   Czw Lip 13, 2017 2:55 pm

Był bardzo spostrzegawczy, zresztą smutni ludzie najczęściej właśnie próbowali to ukryć, nie wiedząc po co.. Czy to człowiek czy wampir zachowywał się tak samo. Zaren tego nie rozumiał, więc jak był zły, to pokazywał wszystkim i całemu światu, ze jest zły i ma ochotę coś zniszczyć, jak był wesoły to też przecież to pokazywał całemu światu, a co do smutku? Cóż, czy on bywał smutny? Rzadko się zdarzało, poza faktem gdy musiał się opiekować swoim upośledzonym bratem, którego jego ojciec przywiózł z jednej wypraw z Afryki, naprawdę do końca życia mu tego już chyba nie wybaczy. Zaren przejawiał sobą jedynie obojętność, a jedyną twarz jaką ukrywał to twarz szaleńca, wizjonera i czarnego charakteru, jednak.. też nie można nazwać go złym do szpiku kości, był.. specyficzny, kojarzycie postać Jokera z Gotham? Komiksowego bohatera serii DC Comics? To właśnie on.
Gdy odmówiła papierosa tylko lekko się uśmiechnął w kąciku ust i schował paczkę tak jak już pewnie wspominałem. Oh sądzisz, że był chowany pod kloszem? Aurorka nie mogła bardziej się mylić w tych swoich bajaniach w rzeczywistości. Zaren po pierwsze był synem.. swojej babki, a wiesz co to znaczy? No właśnie. Jako tako matki nigdy nie miał, bo Ringo mu nigdy o tym nie powiedział. Po drugie jego ojcem był prawie tysiącletni gwałciciel, brutal i morderca, jego rodzeństwo było strasznie pierdolnięte jak cała rodzina Kuroszów, a na domiar złego jego brat był czarny. Dalej uważasz, że to jedyne czym się przejmował? No nieważne, on umiał podejść do życia w taki a nie inny sposób, okazywał brak zainteresowania wszystkiemu i brak podejścia do problemów, bo nic nie robiło już na nim zbytniego wrażenia.
-Dobra odpowiedź, kobiety z kotami są lekko przerażające. - wpatrywał się dalej w przestrzeń przed sobą unosząc jedną z rąk do góry i przytrzymując papierosa, którym zaciągnął się po raz ostatni nim złapał niedopałek w palce i pstryknął nim w odległość przed sobą, zakopie się w piasku i tak było tu brudno, więc nie czuł jakiś specjalnych wyrzutów sumienia.
-Nie mam w zwyczaju za kimś podążać, ale muszę Ci przyznać, że stojąc w mroku na plaży niczym upiór z opery, wpatrując się w nicość, wzbudzasz pewne zainteresowanie. Chciałem sprawdzić, czy jesteś prawdziwa, czy po prostu już jest ze mną bardzo źle. - uniósł kąciki ust do góry po swoim własnym zdaniu formując zawadiacki uśmiech. Cóż, żart zaliczony, więc można iść dalej. Wampir wyczuł w momencie, że jej postawa, a jej słowa zupełnie do siebie nie pasują, ale jeśli chciała nadal ukrywać swoje mroczne sekrety w sobie, to przecież nie będzie na nią naciskał.
-Często tu przychodzisz, czy jest ku temu powód? Mało kto wychodzi wpatrywać się w morze przed sobą, zwłaszcza w środku nocy. - zapytał, jednak w jego głosie nie brzmiało nic strasznego, poza zwyczajnym zainteresowaniem, albo wampir był lepszym aktorem od niej, albo naprawdę nie interesowało nic poza tym pytaniem. Cóż, jego współpracownicy i ewentualne ofiary są zawsze najpierw bardzo dobrze przepytane nim podejmie jakąkolwiek decyzję.
Powrót do góry Go down
 
Cicho, cicho dzieci. To nie demony, nie diabły... Gorzej. To ludzie.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój Marzeń
» Pokój numer 145; Daiki Aomine
» Numerologia
» Opuszczony domek na drzewie
» Palenisko Diabłów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: