IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Opuszczona stacja kolejowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Nie Paź 06, 2013 11:11 am

Hikarohi syknął cicho, ból stawał się coraz potężniejszy...serce powoli spowalniało swoje tempo jakby miało się zaraz zatrzymać. Chłopak wił się na podłodze, nic do niego nie docierało. Wszelkie dźwięki ucichły a rozpoczęła się szamotanina z samym sobą. Łapał powietrze, cały czas mu go brakowało. Rzucał się, mając ochotę wydrzeć się na cały świat.
Nie był bowiem przygotowany na coś takiego, mężczyzna zamrugał kilkukrotnie by po chwili móc stracić przytomność. Ból pożerał jego ciało, miał ochotę powyrywać sobie wszystkie żyły zbrukane wampirzą krwią. Trwało to kilka sekund, ostatni oddech..ostatnie spojrzenie na swojego stwórcę i pach.
Nie widział już nic, ból był tak potężny, że nawet nieświadomie go odczuwał. Leżał nieruchomo a wraz z zamknięciem oczy serce na dobre przestało bić...
Gdyby Yv sobie poszła, z pewnością nie obudziłby się tak prędko. Co mu jednak dało znak, że może otworzyć oczy? Silna woń tytoniu, chłopak zmarszczył się i otworzył swoje drapieżne oczy, które stały się czerwone. Przez chwilę nie wiedział co się wokół niego działo, wszystko było takie wyraźne...nie równało się to z ludzkim umysłem. Zapachy były wyraźniejsze a ból zniknął całkowicie, mężczyzna zaczął kaszleć. Jednak nic to nie dało, spojrzał wprost na wampirzycę by wstać i rozejrzeć się. Do jego nosa docierało wiele woni, zwierząt, roślin...a nawet ludzi znajdujących się w oddali. Zaczęło go palić gardło, jakby potrzebował się czegoś napić...jednak nie miał ochotę na wodę czy jakieś soki...to był głód krwi. Chłopak pobladł na twarzy i obrócił się w stronę Szlachetnej. Nic jednak nie mówił, wszystko mogła dostrzec w jego oczach. Czuł się silniejszy, jednak nie zamierzał tego sprawdzać. Z jednej strony, czuł przywiązanie do owej wampirzycy. Dlaczego go to spotkało? Jeżeli o nim zapomni, z pewnością Łowcy się z nim zajmą. Jego wzrok mierzył Yvelin, jednak nic nie mówił. Czuł kompletnie inaczej...jednak dopiero po chwili zrozumiał, że nie jest w niebie czy gdzie tam się idzie. On żył...w sumie można było go nazwać żywym trupem. Co jak co, ale nie będzie skakał z radości. Stał się pijawką...potworem bez uczuć, szaleńcem pijącym ludzką krew...Cały świat się zmienił, jego czerwone oczy błysnęły lekko.
Teraz, należał już do świata nocy...
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 537


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Nie Paź 06, 2013 3:25 pm

Uważnie obserwowała proces przemiany paląc przy tym papierosa. Mimo iż nie było tego po niej widać ona również miała swoje rozterki wewnętrzne. Z zewnątrz spokojna, opanowana i dumna wampirzyca, a w środku kłębek nerwów który chciał coś rozerwać i rozszarpać. Może zmieniła zdanie co do zmiany ludzi w wampiry, bo chciała mieć coś awaryjnie tylko dla siebie. Miała pewne obawy i sądziła, że już niedługo będzie potrzebować nowego towarzystwa. Jednak jak się to wszystko potoczy to się okaże. Z obojętną miną wpatrywała się swoje nowe dzieło. Biedny chłopak przeżywał teraz katusze, lecz ona niewzruszona oddawała się przyjemności palenia.
W końcu wszystko ustał i zbudził się, gapiąc się na nią. Rzuciła papierosa pod nogi i zgasiła bo obcasem.
Poczuł do niej przywiązanie, to normalne mimo wszystko to ona go stworzyła, miała obowiązek się nim zajęć i jeżeli zasłuży pozwoli mu żyć w pełni sił umysłowych.
-Od razu wyjaśnię Ci kilka rzeczy.
Podeszła do niego uważnie na niego spoglądając.
-Jako młody wampir musisz nauczyć się kontroli nad głodem, co w Twojej obecnej sytuacji będzie trudne gdyż jesteś najniższym poziomem, jeżeli zasłużysz popracujemy i nad tym.
Nie zdradzała, że do szczęścia mu jest potrzebna jej krew, może o tym wiedział może nie...
Poprawiła dłońmi marynarkę i wyprostowała się dumne.
-Jakbyś mnie potrzebował to zostawiłam Ci do siebie kontakt. Jednak używaj go rozważnie.
Zmierzyła go raz jeszcze zaciekawionym spojrzeniem.
-Idź lepiej coś zjeść. W sumie mogłabym Ci pokazać co nieco, ale w tej chwili naprawdę nie mam na to nastroju ani ochoty. Za jakiś czas Cię złapię i zobaczymy co z Ciebie będzie.
Już naprawdę miała dość i miała ochotę już stąd sobie pójść. Więc odwróciła się i poszła w swoją stronę. Koniec kropa, musi się ogarnąć jeszcze. A Hik musi sobie jakoś przez pewien czas poradzić sam.
[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Nie Paź 06, 2013 4:30 pm

Oj namęczył się biedak, był kompletnie zdezorientowany. Spoglądał na nią bacznie, dostrzegając znacznie więcej elementów niż jako człowiek. Delikatne rysy twarzy o łagodnym, lecz stanowczym uosobieniu...jasne blond włosy opadające delikatnie na jej barki, kocie oczy oraz uśmiech z lekkim grymasem. Postura niby nieco rozluźniona, lecz w rzeczywistości była bardzo spięta...Chłopak zamrugał kilkukrotnie i obrócił się w stronę zniszczonej stacji, dostrzegał znacznie więcej. Nic nie mogło umknąć jego uwadze, nawet najmniejszy ruch gałęzi był przez niego w mig dostrzegany. Zadziwiające, prawda? Jednak nie był tu po to, aby podziwiać widoki. Przeniósł więc wzrok na swoją panią, jednak jego twarz była chłodna i poważna. Cały czas nie mógł się pogodzić ze swoją nową naturą, gardło dokuczało mu niemiłosiernie, wręcz paliło jego wnętrzności. Pomimo tego, powoli zaczynał rozumieć o co w tym wszystkim chodzi. Kiedy wampirzyca przystąpiła do tłumaczenia kilku kwestii, Hikarohi kiwał tylko głową i przytakiwał od niechcenia.
- Mam sobie z tym sam poradzić? - Burknął, patrząc na nią w ten swój dziwny sposób. Ba, nawet mógłby ją zaatakować. Lecz wiemy jak by się to skończyło, śmierć na miejscu albo wieczne męczarnie. Wolał więc nie próbować, jeżeli będzie chciała się go pozbyć; to się go pozbędzie. Prost i logiczne. Chłopak nie spuszczał z niej krwistych ślepi, cały czas wszystkiego jego emocje buzowały. Czuł adrenalinę, wampirza krew na dobre rozniosła się po jego ciele. Już nie był człowiekiem.
Wampir słuchał jej do końca, by po chwili odprowadzić ją wzrokiem. Nie miał pojęcia, że do życia potrzebna mu jest jej krew...nieświadomy, że jego ''szczęście'' właśnie odeszło, obrócił się i wyszedł z ciemnego zaułku. Koniec tego dobrego, czas zapolować...ale na co? Jak? Chłopak głodnym wzrokiem szukał potencjalnej ofiary, oj nabawił się tego cholerstwa. Zaczął tracić kontrolę, już przy samym odejściu, schował telefon do kieszeni. Wiedział co ma zrobić...zapolować. Jednak on nie chciał nikogo krzywdzić, dlaczego los był aż taki okrutny?
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Wto Paź 08, 2013 6:04 pm

Ostatnio cieszyła się nawet dobrym samopoczuciem pod każdym możliwym względem. Nawet ogromną chęć do życia miała tylko ciekawe z jakiego powodu. Chociaż... Czy musiał być ku temu jakiś racjonalny powód? Najważniejsze, że w końcu nie narzekała na nic. Ba! Była zadowolona ze wszystkiego i uśmiechała się do siebie z aprobatą. Zapewne osoby, które ją dobrze znały uznałyby to za ósmy cud świata. Tak czy inaczej... Niech nikt jej nie próbuje psuć dzisiaj życia, ani w najbliższym czasie. Miała niepohamowaną potrzebę opicia powrotu El. Może nawet zorganizuje sobie z nią jakiś babski wieczór o ile zechce. W końcu miały sobie do wyjaśnienia wiele. Tak czy inaczej nawet myśl o popełnionym błędzie jej tak nie raziła. Przecież nie cofnie czasu, a ostatecznie dziewczyna zdołała jej wybaczyć. Wszystko na dobrej drodze. No prawie... Ponieważ samowystarczalność coraz bardziej jej dokuczała, chociaż zagłuszała to na wszelkie możliwe sposoby.
Nie zorientowała się, iż po raz któryś z koeli odwiedza to samo miejsce. Może nogi celowo za każdym razem przyprowadzają ją właśnie tu? Albo też miała idealne wyczucie czasu o czym świadczył fakt, że w oddali dostrzegła kogoś. Z tej odległości nie mogła powiedzieć czy to ktoś znajomy, lecz  z każdym krokiem przybliżała się do faktu jakim było spotkanie dobrze jej znanego Hikari'ego. Tylko czemu wyglądał jak obraz nędzy i rozpaczy? Szybszym krokiem podeszła do niego od razu kucając przy jego osobie. Obejrzała go dokładnie jakby prowadziła oględziny. Nie ukrywajmy... Wyglądał jak zwłoki. Czuła jeszcze obecny zapach wampira. Bez słowa dotknęła jego ręki i nie czułą różnicy temperatur. Rozchyliła wargi z zaszokowania. Przeczesała włosy dłonią nie dowierzając. Szybko jednak otrząsnęła się układając dłoń na jego ramieniu.
- Hika, wszystko w porządku? Co się tu działo? To znaczy... Niemożliwe... Jesteś wampirem- wykrztusiła w końcu z siebie to stwierdzenie. Właściwie  chyba nie na miejscu było zarówno to pytanie jak i wyrzucenie faktu. Doskonale wiedziała jak beznadziejnie musi się czuć zostając zmieniony bez wyrażenia zgody. Westchnęła ciężko. Tknął ją ten obraz, ale na pewno nie chciała ronić łez, co nie zmieniało faktu, że cholernie mu współczuła. - Jak się teraz czujesz? Bardzo źle?- zapytała ściszonym głosem nie wiedząc, dlaczego. Chciała mu jakoś pomóc, albo chociaż dodać otuchy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Wto Paź 08, 2013 6:20 pm

Hikarohi z początku wyczuł obecność człowieka, aż mu ślinka ciekła. Niestety nowo powstały wampir stracił swój uśmiech tak szybko jak się pojawił. Była to wo wampirza...chłopak zacisnął szczęki, czyżby jego Pani wróciła? Może myślała, że lepiej skrócić mu cierpienia i go zabić? Tego pragnął z całego serce...Nie chciał żyć jako cholerna pijawka, która szaleje na widok krwi.
Chłopak wpatrywał się w ziemię, nie chciał widzieć twarzy swojej stworzycielki. Bowiem nie przejęła się jego losem i uczyniła z niego sługę. Jednak to nie była ona...Wampir poczuł, jak dotyka jego ręki...wziął ją pospiesznie, obracając się w stronę wampirzycy z gniewem. Lili mogła zauważyć czerwono-żarzące się ślepia wygłodniałego poziomu E. Szybko odsunął się od niej, nie chciał jej skrzywdzić. Jego wzrok był wygłodniały, ale potrafił się powstrzymać. Nie zareagował na jej słowa, patrzył obłędnym wzrokiem przed siebie. Nic nie było w porządku...ostatecznie jednak, postanowił się odezwać.
- Zabij mnie. - Wtedy jego cierpienia zostałby zakończone, nie musiałby patrzeć na wszystko i wszystkich tym głodnym wzrokiem. Lili była mu znana...w końcu to ona wprowadziła go do tego zakazanego świata. Niestety, Hikarohi'ego nie mogło spotkać nic dobrego. Złapał się za gardło, jakby chciał się udusić. Zwariował, dwa umysły walczyły w jednym ciele. Chłopak nie był do końca świadom, co robi. Najważniejsze było teraz utrzymywanie odpowiedniego dystansu od wampirzycy, za nic w świecie nie chciał jej zaatakować. Niestety im dłużej tu była, tym większa miał na to ochotę. Po chwili jego wzrok stał się smutny, nigdy nie chciał czegoś takiego...jeżeli wampirzyca nie spełni jego prośby, dobrowolnie odda się w ręce łowców by ci go zabili. Nie chciał ranić ludzi...nie chciał ich krzywdzić i zabijać...chciał nieść dobro, lecz będąc w skórze takiego potwora, skazany był na wieczne potępienie. Ostatecznie spojrzał na wampirzycę, znowu jego wzrok stał się obłędny...biedak, im szybciej go zabije tym lepiej.
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Wto Paź 08, 2013 6:39 pm

Ona miała to szczęście, że nie stała się poziomem E, ale nie widziała powodu, dla którego nie miałaby mu pomóc. W końcu znała chłopaka i był pozytywną personą. Serce jej krwawiło widząc go w tak beznadziejnym, żałosnym stanie. Nie rozumiała szlachetnych, którzy robili sobie z ludzi zabawki, lecz czego można się po nich spodziewać w większości. Aż nóż w kieszeni się otwierał. Nie zamierzała w tym momencie mu mówić, że wszystko będzie dobrze, bo zdawała sobie sprawę, że byłoby to co najmniej idiotyczne. Nie tego teraz potrzebował. A przynajmniej tak jej się właśnie wydawało. Twierdziła tak na podstawie własnych przeżyć. Wtedy też nie oczekiwała pocieszenia, a po prostu obecności kogoś bliskiego lub krwi. Kucała przed jego postacią bacznie obserwując jego oblicze. To, co powiedział wcale jej nie zdziwiło. Sama Lil tego pragnęła po przemianie. Nie potrafiła sobie poradzić ani z bólem, ani z zaakceptowaniem swojego nowego wcielenia przez bardzo długo, ani nie mogła udźwignąć stanu psychicznego. Ale musiała dać radę w pojedynkę.
- Nie, nie zrobię tego. Doskonale powinieneś o tym wiedzieć. Słuchaj... Wiem, że Ci jest niewyobrażalnie ciężko i beznadziejnie. Przeszłam dokładnie to samo. Ale nie ma odwrotu, musisz sobie z tym poradzić. Mniej lub bardziej skutecznie, szybciej, czy wolniej.- chciała, żeby się pozbierał. Nie zamierzała słodzić, ale dać energicznego kopa, który wcale nie musiał zadziałać. To i tak lepsze niż litowanie się przez całe życie. W ten sposób nigdy by nie zaczął przyjmować do świadomości, że musi z tym żyć i nikt mu tego nie ułatwi. Chyba, że naprawdę będzie chciał zginąć, ale to przecież bezsens. - Miałam identyczne spojrzenie na sytuację. Nienawidziłam wampirów, ani siebie za to, że nim jestem. Nie widziałam ani jednego atutu z posiadania nowego wcielenia. Chciałam się tego pozbyć, nie potrafiłam z tym funkcjonować przez bardzo długi okres czasu. Ale słuchaj... Nie ma innego wyjścia. To przekleństwo, wiem, lecz ma swoje zalety. Póki co nie zobaczysz ich, ale z czasem na pewno... Tylko na Boga Hika zbieraj się w sobie, bo to nie ma sensu.- potrząsnęła jego ramieniem czochrając go po głowie pieszczotliwie. - Teraz nie będziesz taki bezbronny. A masz osobę, która ci pomoże z głodem. Ale daj sobie pomóc, facet- mruknęła jednak dało się wyczuć nutę pokrzepienia. Odgarnęła z szyi włosy zbliżając się do jego twarzy.
- A teraz gryź i zaspokój to mordercze pragnienie na jakiś czas, to ważne. I nie ma, że nie chcesz. Jak mówię to wykonuj- rzekła z naciskiem ponadto tonem, który nie tolerował sprzeciwu. Musi to zrobić. Później pokaże mu inne sposoby walki z głodem.
- Nie marnuj daru. To ciężkie do zaakceptowania, ale ma dużo plusów, więc nie zamartwiaj się. To nie koniec świata- dodała już cieplej.
Powrót do góry Go down
Lisa
Honey
Honey
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1195-honey#20231 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 12/10/2013
Liczba postów : 43


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pon Paź 14, 2013 1:32 pm

Zaraz po trafieniu do Akademika, Honey się przebrała, po czym wyłożyła wszystkie ubrania do szafy. Uporządkowała tak jak się należało, bo co by to był za pokój, bez porządku? Kiedy efekt sprzątania był już widoczny, ruda wzięła smycz i zapięła na obroży Kimiko. Ciekawe jak ludzie będą na nią reagować. Może niektórzy będą zachwyceni, inni przerażeni. Kto wie? Wzięła pupila na ręce po czym szybko wyszła z akademii.
Jakimś cudem pozytywnie traktowano fakt, że na smyczy nie jest prowadzony pies, żółw czy co to tam jeszcze ludzie wymyślą - tylko tygrys. Bywały nawet cudowne momenty, w których dzieci jak i dorośli pytali o pogłaskanie pupilka, a nie uciekali w popłochu.
Całe miasto nie było jej znane. Błąkała się po ciemnych uliczkach, parkach aż w końcu trafiła na opuszczoną stację kolejową. Powoli usiadła niedaleko osób, które już na niej były i wzięła tygryska na kolana. Ten zaś objął ją łapkami, a swoim szorstkim językiem przejechała po gładkim policzku. Rudowłosa dziewczyna się zaśmiała, pieszcząc uszka tygrysiątka.

_________________
#E77471 ll Info

Can you feel my breath
Wanting you right now
Even when I’m looking at you, I’m
missing you  

Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pon Paź 14, 2013 2:07 pm

Nie spodziewała się o tej porze nikogo poza nią i Hika. W końcu od kiedy sięgała pamięcią w tych okolicach napotykała jedynie jedną osobę. Nie było mowy o większych ilościach. Poza tym w tej sytuacji nie pożądała dodatkowego towarzystwa. To tylko utrudniałoby jej całą akcję. Przecież potrzebowała spokoju, aby wyprowadzić z tego stanu nowo narodzonego wampira. Z drugiej strony chłopak przejawiał tak małe chęci walki, że powoli przestawała wierzyć, iż cokolwiek w tej sprawie się ruszy. Westchnęła z politowaniem patrząc na żałosny obraz jasnowłosego. Jednak w rozmyślaniu przeszkodził jej jakiś obcy zapach oraz ruch. Wyczuwała nie tylko wampira, ale również zwierzę. Zmarszczyła nos odwracając się przykucnięta niczym drapieżnik. Nieproszeni goście? Nie sądziła, by była to najlepsza pora. Dostrzegła jednak dość sympatyczną buźkę młodej dziewczyny. Oczywiście jedynie wizualnie, bo nigdy nie wiadomo ile to dzieciątko naprawdę mogło sobie liczyć. Wstała, otrzepała kolana wymierzając w nią ostrzegawczym, ale ciekawym spojrzeniem. Młodego wampira lepiej nie rozjuszać, toteż chciała wiedzieć czy Hon ma czyste intencje. Właściwie mogła nie wiedzieć, że w tak opustoszałym miejscu można na kogokolwiek trafić. Tak czy inaczej ostrożność to ostrożność. Jej nigdy nie za wiele tym bardziej zważając na fakt jakim jest zamieszkiwanie takiego miasta i jego okolic. Przelotnie zerknęła na młodego tygrysa. Musiała przyznać, że śliczne zwierzątko.
Powrót do góry Go down
Lisa
Honey
Honey
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1195-honey#20231 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 12/10/2013
Liczba postów : 43


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pon Paź 14, 2013 2:51 pm

Głaskała i pieściła tygrysiątko jak się dało, to samo otrzymywała od pupila. Nie sądziła, że dwójka innych wampirów - oboje byli mniejszej rangi, jeden z nich nawet świeży - zainteresuje się jej obecnością. Albo jeden wampir? Podniosła powoli wzrok, a gdy ujrzała przed sobą blond włosom wampirkę - drgnęła. Wyglądała na starszą od niej. Honey lekko się uśmiechnęła, zamykając przy tym oczy, po czym podnosząc Kimiko wstała. Tygrysiątko w tym momencie, obserwowała to co się dzieje za plecami rudowłosej siedemnastolatki, natomiast sama siedemnastolatka stała przodem do Lil.
- Witam.. Nazywam się.. Honizawa Ume. - powiedziała, wyciągając rękę w stronę wampirzycy. Kimiko nie była do końca oswojona, a raczej - jeśli coś by się miało stać jej pani, pokazała by te dzikie, mordercze oblicze. - Zgubiłam się, gdy wyprowadzałam na dwór moje tygrysiątko. Przeszkodziłam w czymś? - najlepiej się upewnić, czy nie jest w tym momencie intruzem. Wyglądała na wyluzowaną, jednakże głęboko w środku się cholernie bała. Nie wiadomo, co niektórym wampirom przyjdzie do głowy. Jeżeli będzie coś nie tak, unieruchomi kobietę i ucieknie.. gdziekolwiek. Oby się Kimiko nic nie stało...
Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pon Paź 14, 2013 3:22 pm

Tak jak się domyślała dziewczyna przed nią w zasadzie nie byłaby w stanie rozpocząć jakiegokolwiek ataku. zatem opuściła dłonie, które uprzednio skrzyżowała pod biustem. Nie było co niepotrzebnie straszyć dziewczęcia. Chciała tylko dać pierwszy sygnał ostrzegawczy, który mówiłby, ze nie warto szukać zaczepki. Chociaż jeśli trafiła na jakiegoś szlachetnego to mogłaby miec kłopoty. Właściwie z każdym kto miał więcej niż jedną moc mogłaby się szybko przeliczyć. Tak już miała, że od razu szacowała jakiem może mieć szanse w ewentualnym starciu. Podciągnęła niemrawo, a po części leniwie kącik ust w bladym uśmiechu. Póki co nie miała żadnego powodu ku radości. Tak było zawsze. Jeśli już coś wydarzyło się niezwykle przyjemnego, szczęśliwego i miała z tego powodu dobry humor to szybko przychodził czas, w którym coś lub ktoś musiał to zniweczyć. Jednak nie czas na takie rozważania. Z małym opóźnieniem skinęła do rudowłosej w geście powitania. Uścisnęła mocno jej dłoń. Przez wydarzenie z Hika była poddenerwowana, co było widać po jej nadopiekuńczym zachowaniu. - A ja Lilianne. Co tutaj robisz sama? To nie jest za bardzo odpowiednie miejsce dla takich istotek. Na złączonym obrazku widać przykład- wskazała otwartą dłonią na chłopaka, który znajdował się za jej plecami. Na razie nie mogła się z nim skomunikować, ale jeśli tylko będzie to możliwe to go kopnie w tyłek, a do gardła siłą wleje krew. Mało ją interesował jego sprzeciw, który zapewne się pojawi. Tymczasem utkwiła wzrok w pozornie niegroźnej oraz delikatnej Honey.
Mogłaby być jej córką. - Nie, nie przeszkodziłaś. Ja sama zastałam tu mojego znajomego w agonalnym stanie. Ktoś go przemienił i biedak cierpi. W dodatku nie chce się ogarnąć i wziąć w garść. Jak widzisz jest w stopniu niekomunikatywnym, dlatego trochę sobie poczekam. A tak... umilisz mi czekanie. Jak się wabi to ładniutkie stworzonko?- kiwnęła brodą wskazując na tygrysa. Niecodzienny widok. Osoba wyprowadzająca takie zwierzę na spacer jak pieska. Uśmiechnęła sie do niej cieplej. - Nie bój się, nie zjem cię- puściła do niej perskie oko w pokojowym geście.
Powrót do góry Go down
Lisa
Honey
Honey
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1195-honey#20231 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 12/10/2013
Liczba postów : 43


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pon Paź 14, 2013 8:43 pm

Sygnały ostrzegawcze raczej są nie potrzebne. Fakt zdarzają się świruski, które wyglądają słodko a są cholernymi sadystami, którzy mają frajdę z mordowania innych. Ale Honey? I jeszcze z takim małym tygryskiem na rękach? Przecież nie miałaby serca, gdyby zamordowała takie malutkie cudeńko. W ogóle miała złote serce. Bywały dni, kiedy rudowłosa dziewczyna, w tajemnicy przed rodzicami - zajmowała się porzuconymi stworzeniami. Jeśli chodzi o walkę - raczej się w to wszystko nie miesza. Zajdzie potrzeba ochrony, to wtedy zaatakuje.. ale nigdy bez powodu. A co do pozoimu E - to się zdarza. Kiedy spojrzała na chłopaka, lekko przechyliła głowę w bok - jakby była gotowa mu podarować swoją krew. W tym samym czasie tygrysiątko postanowiło ją liznąć. Honey się słodko zaśmiała, po czym spojrzała na Lil.
- Miło mi poznać. Wyszłam na spacer i się zgubiłam.. Tak to jest jak się da ponieść zwierzątku. - powiedziała z ogromnym uśmiechem na twarzy, głaskając przy tym Kimiko za uchem. Przyjemne było to, kiedy tygrysiątko ją smyrało szorstkim językiem, albo ogrzewało ją swoim cieplusim futerkiem. Dlatego oddałaby życie również nie tylko za wszystkich ludzi których wampiry krzywdzą, ale i właśnie za tego małego łobuza.
- Kimiko. Mam ją od niedawna, ale strasznie się do niej przywiązałam. - powoli położyła tygrysiątko na ziemię, a te usiadło i spojrzało na Lil.

_________________
#E77471 ll Info

Can you feel my breath
Wanting you right now
Even when I’m looking at you, I’m
missing you  

Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Wto Paź 15, 2013 11:55 am

Być może według rudowłosej nie były potrzebne, ale ona wystarczająco długo mieszkała w tej okolicy. Doskonale wiedziała o tym jakie jednostki kręcą się po mieście. I wcale nie było tutaj bezpiecznie. Ani trochę. Na każdym kroku ktoś czai się na śmiertelników, ale nie tylko. Wampir wampirowi potrafi stworzyć kłopoty oraz sytuacje podbramkowe. Nic jej chyba już nie mogło zdziwić. Sama unikała kłopotów, a w tym momencie szczególnie zważając na to, iż chciała chłopakowi pomóc. Generalnie współczuła ludziom o złotym sercu. Oczywiście uważała to za bardzo pozytywną rzecz jednak nie mieli łatwo w tym świecie, w tym kręgu. Działają oni bowiem jak magnes na wszystkie złe jednostki. Właśnie najczęściej oni padają ofiarom spragnionych słabości wampirów. Otrząsnęła się i wysłuchała dziewczyny potakując głową jakby jeszcze nie do końca odłożyła refleksje na bok. Uśmiechnęła się do niej szerzej, bowiem aura Honey tak oddziaływała.
- O zgubę tutaj łatwo, choć radziłabym ogólnie uważać na takie spacery z dala od centrum.- upomniała, lecz sądziła, że dziewczę i tak postąpi jak zechce. Nie mniej jednak w tym momencie miała czyste sumienie i nie musiała się zadręczać, że nie ostrzegła o częstym niebezpieczeństwie. Kucnęła, by pogłaskać zwierzę po łebku. Nie mogła się powstrzymać, ale chyba nie będzie jej miała tego za złe. Ewentualnie tygrys się zbuntuje. Kiwnęła głową bardziej do siebie niż do niej. - To może wilka byłabyś w stanie mi załatwić?- uśmiechnęła się doń wymownie. W sumie... Czemu nie? I tak nie miała stałego towarzystwa. A tak przynajmniej miałaby zwierzątko.
Powrót do góry Go down
Lisa
Honey
Honey
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1195-honey#20231 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 12/10/2013
Liczba postów : 43


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sro Paź 16, 2013 3:42 pm

Ostrożności nigdy za wiele. Sama zresztą o tym doskonale wie. Wiele psycholów kręci się na ulicach, zaciąga niewinnie dziewczę - ewentualnie jakąś nie do końca trzeźwą - do ślepej uliczki, zabawiając się jej ciałem, nie zważając na jej krzyki i wypijając z wszystkie wspomnienia z życia. Okropność. W tych czasach nikt już nie może czuć się bezpiecznie, nigdy nie wiadomo jakie niebezpieczeństwo na Ciebie czyha. W każdym razie, mimo, że ma dobre serce - nie koniecznie jest łatwą sztuką. Ma umiejętności i potrafi się obronić przed oprawcą. Do tego wychowuje Kimiko, nie koniecznie słodką i bezbronną tygrysice. Drażni ją i wychowuje na prawdziwego wojownika, o!
- Cóż, tak to jest, jak w zamyśleniu da się ponieść zwierzęciu. To ona mnie tu przyprowadziła. - uśmiechnęła się szeroko, po czym spojrzała na tygrysicę. Wyglądała na słodziaka.. to prawda. W rzeczywistości była drapieżnikiem, a takich do końca oswoić się nie da.
Hon spojrzała kątem oka na chłopaka, a później rozejrzała się po otoczeniu. W brzuchu poczuła nieprzyjemne uczucie.. coś jak strach. Nie ma się co dziwić.. będzie wracać sama. Skierowała wzrok ponownie w stronę Lil i wymusiła ten uśmiech, usłyszawszy jej słowa.
- Cóż. Znalazłam ją przypadkowo, prawdopodobnie jej rodzina została zabita przez wampiry. Wciąż pamiętam te rozszarpane, tygrysie ciało.. -same mówienie o tym przyprawiało ją o mdłości. Zacisnęła lekko pięści, po czym przykucnęła przy tygrysicy i lekko poczochrała jej futro na głowie. Ta natomiast wstała i przednie łapy położyła na jej udach.
- Spróbuj w lesie znaleźć osamotnione wilczątko i je przygarnij. To wcale nie jest trudne - powiedziała z rozbawieniem w głosie. Chociaż mogłaby spróbować znaleźć Lilianne dzikiego pupilka.

_________________
#E77471 ll Info

Can you feel my breath
Wanting you right now
Even when I’m looking at you, I’m
missing you  

Powrót do góry Go down
Lilianne

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t929-lilianne#8860 http://vampireknight.forumpl.net/t943-lilianne
Zarejestrował/a : 17/02/2013
Liczba postów : 210


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sro Paź 16, 2013 6:48 pm

Wolała nie myśleć jakiego jeszcze pokroju kręcą się tu osobistości. Poza tym była słynna z tego, że zawsze pakowała się w jakieś kłopoty mimo swojego wieku. Chociaż ostatnimi czasy stała się nieco bardziej rozważna, bo kilka spraw zmieniło jej podejście do życia. Tak to jest jak się ma świadomość, iż ponosi się odpowiedzialność jeszcze za kogoś. I to w dodatku będącego częścią ciebie. Ale teraz nie było o czym rozmyślać. Miała jeszcze kilka rzeczy do zrobienia w dniu dzisiejszym w tym jedno ważne dla niej spotkanie. Oczywiście najchętniej z każdym spędziła by trochę czasu, bo również z rudowłosą przyjemnie się rozmawiało. Lekka, niezobowiązująca rozmowa była jej potrzebna od czasu do czasu jako forma relaksu. Uśmiechnęła się do niej kącikiem ust.
- Właściwie jak będzie już w pełni wieku oraz sił to może być bardzo dobrym obrońcą- stwierdziła z zadowoleniem spoglądając to na tygrysicę to na dziewczynę. Od zawsze kochała się w drapieżnikach, toteż przez Hon sama zaczęła o tym myśleć. Dostrzegła cień stresu na twarzy nastolatki. Nic szczególnie dziwnego. Jeszcze jakiś czas temu sama bałaby się tu zapuszczać, a przynajmniej swobodnie spacerować. Skinęła głową porozumiewawczo na jej słowa.
- Biedna mała...- rzuciła, chociaż nie wypowiadała się dalej. Dlaczego? Sama nie była jakimś wielkim obrońcą zwierząt i niejednokrotnie zdarzało się, że zaspokajała głód właśnie ich krwią. Czasem lepiej wszystkiego nie mówić, aby kogoś nie urazić. Bynajmniej nie kogoś kto wydawał się w porządku. Zaśmiała się cicho, ale melodyjnie pod nosem. Wbiła w nią zaintrygowane spojrzenie.
- Jeszcze gdybym miała na to czas... Ale niestety w moim życiu ponownie go brak. Sporadycznie zdarza mi się go znaleźć.- obejrzała się przez ramię na chłopaka, który nadal zdawał się być nieprzytomny. Zaczynała się o niego niepokoić, ale niestety będzie musiała niedługo go opuścić. W tej samej chwili doszedł do niej sms. Wyjęła komórkę z kieszeni odczytując treść. Tak jak się spodziewała była to właśnie Eleonora. Musiało stać się coś poważnego, że ją wzywała. Zerknęła przepraszająco na rozmówczynię. - Przepraszam cię, ale mam bardzo ważne spotkanie i w dodatku nagłe. Mam nadzieję, że następnym razem uda się nam dłużej pogawędzić. Najbezpieczniej jest dotrzeć do centrum wzdłuż stacji, a nie jego obrzeżami.- dodała na sam koniec, po czym posłała jej serdeczny uśmiech. Ruszyła szybkim krokiem w stronę miasta.
[zt]
Powrót do góry Go down
Lisa
Honey
Honey
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1195-honey#20231 http://vampireknight.forumpl.net/t3322-wee-woo#71568
Zarejestrował/a : 12/10/2013
Liczba postów : 43


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sro Paź 16, 2013 7:18 pm

A Honey wręcz przeciwnie. Unikała jakichkolwiek kłopotów. Jak już jej się zdarzało wpaść w kłopoty to z wielkim trudem stawiała im czoło. Miała oczywiście jakieś szansę na powalenie przeciwnika i ucieczkę - ale po co? Tak czy inaczej może być ścigana i w końcu zostanie dopadnięta przez rozdziczałego samca, bądź samicę alfa. Bywało i tak, że strach paraliżował całe jej ciało. Nie mogła się poruszyć.. nie mogła drgnąć. Wtedy by musiała się naprawdę bać.
- Też tak uważam. Nie chcę by czuła się bezsilna.. tak jak ja za młodu. - powiedziała z szerokim uśmiechem na twarzy. Nie obchodziła jej swoja brutalna, okropna przeszłość. Zdrada ze strony ojca, zabójstwo jej niańki a później próba zabicia Kimiko? Co to to nie. Ona się nie da tak łatwo. Tyle razy już jej mącono w słowie - miała już tego dość... uciekła.
Wyczuła od niej lekki.. sarkazm. Może nie była zbytnio obrończynią zwierząt - ale to nie szkodzi. Nie będzie nikogo dyskryminować. Każdy ma taki charakter jaki ma, a jeżeli już musisz się dla kogoś zmieniać, bo mu się Twój charakter nie podoba - nie warto. Rudowłosa kiedyś uważała, że każdy człowiek i wampir ma przypisaną do siebie osobę. Każdy znajduje tą prawdziwą miłość, po której nie można kochać tak samo jak jej, o!
A więc spotkanie dziewczyn dobiegło końca? Dobrze. Dobrze, że przynajmniej ktoś poświecił Honey chwilę uwagi. Przeczesała powoli palcami swoją grzywkę, zaczesując ją delikatnie do tyłu. Następnie ruda, nieco zakręcona grzywka opadła tworząc grzywkę zarzuconą na bok, która lekko opada na lewe oko. Pomachała kobiecie, a następnie pogłaskała tygrysiątko i poszła drogą, którą poradziła jej Lili. Spojrzała w niebo, znów zamyślając się, a tygrysica zaczęła ją prowadzić, prowadzić przed siebie. Ciekawe czy przydarzy jej się po drodze coś ciekawego..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sro Kwi 30, 2014 9:55 am

Nawet taka grzeczna i miła wampirzyca jak Giselle czasem odczuwa głód i potrzebę posilenia się jakimś świeżym i bezbronnym posiłkiem. Nie polowała zbyt często, nie miała czasu, żywiła się głownie krwią z torebek. Tak, to takie humanitarne, żaden człowiek nie cierpi. Jednak była wampirem i potrzebowała zanurzyć kły w ciele ofiary, niezbyt często, ale jednak. Z tego też powodu postanowiła wybrać się do nieco gorszej dzielnicy miasta, w którą choć wcale nie powinna odwiedzała często młodzież. Jakimś cudem się tu dostawali, byli przekonani, że to idealne miejsce na picie i robienie tych swoich pożal się boże żałosnych imprezek w zawalających się budynkach. Gis w sumie miała to gdzieś co te dzieciaki tu robią, ważne, że są łatwym kąskiem dla kogoś takiego jak ta urocza czarnowłosa panienka. Spacerowała w poszukiwaniu kogoś zjadliwego. I owszem znalazła dwójkę nastolatków na stacji kolejowej. Idealne miejsce, już zacierała rączki.
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sro Kwi 30, 2014 12:33 pm

Psychol miał dość wszystkiego, zwierzęta nie umią się zachować, wszyscy go irytują, a na dodatek wampiry znalazły w sobie jakieś cholerne miłosierdzie i pomagają łowcom. Świetnie. Można sobie wyobrazić jaki był zły, zawędrował tutaj gdyż potrzebował chociaż trochę spokoju, troche izolacji od świata, trochę własnego szczęścia. Chodził tutaj jak zwykle, ubrany w swoją starą białą bluzę z plamami krwi chyba wszędzie gdzie się dało, a jego uśmiech był nowy! Rozerwane policzki to pierwsze co mogło rzucić się rozmówcy w oczy, no bo kto mądry chodzi z Glasgow Smile tak ot sobie? Jemu się to podobało, twierdził, że dzięki temu zawsze wygląda na szczęśliwego. Nie muszę mówić chyba jak to wyglądało w praktyce, świr. No cóż, wampirzyca chciała sobie zapolować, nie wiedziała tylko jednej rzeczy, że on miał taki sam zamiar, a nawet nie tyle co dla krwi, a dla zaspokojenia swoich chorych sadystycznych perwersji, nie powiem co zamierzał jej zrobić, ale niech się lepiej przygotuje na najgorsze. Najpierw wyczuł jej zapach, całkiem słodki.. podobał mu się. Później zauważył ją swoimi oczętami, tak jak przypuszczał, musiał należeć do ładnej istotki, ale ona będzie jeszcze piękniejsza! On o to zadba. Zaczął iść w jej kierunku, chowając ręce w kieszeni, a w nich nóż motylkowy którym zamierzał wykonać prawdziwe arcydzieło. Zbliżając sie do niej, nie można powiedzieć, że się uśmiechnął, bo przecież cały czas był uśmiechnięty wręcz od ucha do ucha i nie miał na to wpływu.
-Zagubiona duszo, czegoż szukasz na przyszłym mauzoleum? Zadam Ci jedno pytanie, odpowiedz szczerze. Czyż nie jestem piękny? - ten to dopiero był dziwak, ale to jak skończy Giselle zależało tylko i wyłącznie od jej odpowiedzi.

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sro Kwi 30, 2014 1:45 pm

Ej, to chyba normalne, że jak ktoś się wybiera na spacerek to nie podejrzewa, a tym bardziej nie planuje, że zostanie zamordowany, poćwiartowany i zażarty albo coś jeszcze gorszego. Znaczy przynajmniej Gis nie planowała i raczej wątpiła, że urocza parka młodych ludzi coś takiego planowała. Nim jednak zdążyła zagonić jagniątka w ślepy zaułek poczuła coś niewyraźnie. Zapach obcego, wyżej od niej urodzonego wampira. Nie wiedziała dlaczego, ale ta woń zwiastowała kłopoty. I co najlepsze wiedział,a, że ta druga osoba wie o jej położeniu i najpewniej doskonale ją widzi i widziała wcześniej niż biedna wampirzyca zdała sobie sprawę z towarzystwa. W tym czasie jej ludzie ofiary macając się oddaliły od idealnego miejsca na schwytanie. Kobieta przeklęła cicho pod nosem. Przylepiła do swojej uroczej buźki swój najlepszy uśmiech numer pięć i odwróciła się napięcie w stronę ummm nieco dziwnego wampira. Milczała, postanowiła nie odzywać się pierwsza, cholera wie co to za typ. Jej bystre oczka obserwowały jego ruchy i wygląd, swoje głębokie zdziwienie zduszała w zalążku.
- Och, nawet nie wiesz jak świetnie trafiłeś z tą zagubioną duszą.
Odpowiedziała starając się aby uśmiech nie schodził jej z twarzy, skoro on się cieszy to ona chyba też powinna. Istniało realne zagrożenie, że za smutek wyryłby jej na twarzy żyletką iście szeroki uśmiech. Słysząc pytanie przechyliła lekko głowę w bok i pokiwała nią w istnej zadumie.
- Tak, w rzeczy samej, urodziwy z Ciebie młodzieniec.
Przechyliła głowę w drugą stronę, zaciskając drobna dłoń na cienkim materiale sukieneczki.
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sro Kwi 30, 2014 2:50 pm

Oczywiście, że tego się nie planuje, jednak najgorsze wypadki chodzą po tych co zawsze i tak mają ciężkie życie czyż nie? Coś gorszego? tak podoba mi sie to stwierdzenie, to właśnie co czekało niedoszłą kochankę nieżyjącego już wampira, ale popatrzmy na pozytywy! W drugim życiu może się spotkają w lepszych okolicznościach. Jego woń zwiastowała kłopoty? Pewnie tak, Psychol szukał sławy pracując na usługach burmistrza, może jemu nie spodobają się jego metody, jednak Giselle a dokładniej jej ciałko miało służyć pewnemu ostrzeżeniu, krwawe poranione i przyczepione do ściany na środku miasta, może wyryć coś na nim? Przynajmniej tym nasyci swoje chore perwersje. Stał tak patrząc się na nią, nie mając złych zamiarów, powiedzmy.... W końcu usłyszał jednak odpowiedź którą chciał usłyszeć i zaśmiał się przez "zamknięte" usta, co ciężko stwierdzić w takim wypadku, ale jednak spróbować nie zaszkodzi. Podszedł do niej jeszcze bliżej łapiąc mocno włosy w swoją dłoń i nachylił się aby spojrzeć w jej oczy, oblizał usta, a także rozszarpane policzki.
-Wiedziałem! To niestety dar i przekleństwo, potrafie czuć, potrafie być Tobą, w tej chwili a także w następnej i tej która nigdy nie nadejdzie. - widocznie posmutniał, chociaż to pewna ironia wychodząca od wampira, który nie może okazać smutku. Zdjął dużą pustą torbę z ramienia i rzucił ją pod nogi Giselle.
-Pomogę Ci stać się piękną, pomogę Ci się odnaleźć. Będziesz pierwszym podarunkiem dla Lokiego. - zaklaskał w dłonie widocznie szcześliwy, a nastepnie? Chyba czekał aż wejdzie do tej torby, to było dla niego logiczne, jednak dla niej nie musiałobyć, nie każdy jest pieprzonym psychopatą.

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sro Kwi 30, 2014 10:13 pm

Może coś w tym było, a nie przesadzajmy Gis się wiodło nie najgorzej. No może miała ten mały problem z martwym już facetem. Och co za peszek. Prócz tego wiele złego się jej nie przytrafiało, ale jak to się mówi, zawsze musi być ten pierwszy raz. I tak oto się stało, przynajmniej całkiem ładny wieczór jej przy tym towarzyszył.
W drugim życiu? To trzeba by zacząć dyskusję czy Giselle wierzy w życie po życiu, a ten temat mogłoby zając im nieco czasu.
Nie w ogóle nie miał złych zamiarów, a ona to królowa Angielska, tiaaa. Wiedziała swoje, no kurde śmierdziało od niego kłopotami na kilometr. Ten niepokojący uśmiech na jego twarzy wszystko potwierdzał. Przełknęła głośno ślinę wbijając w niego swoje spojrzenie. Ta dyskusja i sytuacja stawała się coraz bardziej nieznośna. Jego bliskość sprawiała, że całe ciało jej drętwiało, a skóra pokryła się gęsią skórką. Nie bardzo umiała przewidzieć jego kolejny ruch i to jest problem spotkań z psycholami. Na jego pierwsze słowa nie odpowiedziała, milczała zaciskając w bólu wargi. Jeszcze chwila i przegryzie je do krwi, co byłoby dużym błędem. Nie mogła wiedzieć jak wampir zareaguje na słodką posokę. Wzrok oderwała w końcu od wampira, aby przyjrzeć się sporych rozmiarów torbie pod swoimi stopami.
- Brzmi to niezbyt zachęcająco.
Nie bardzo wiedziała co ma zrobić z torbą, choć jak się jej tak coraz dłużej przyglądała, do wniosku, że akurat idealnie by się w nią zamieściła. Odsunęła jednak szybko te myśli od siebie, to już byłaby przesada!
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sro Kwi 30, 2014 10:26 pm

Jej słowa było bardzo smutne dla Psychełka, nie była zadowolona z tego co jej zaoferował? W takim razie ją zmusi, a przez zmusi mam na myśli, że zrobie to krwawo, na pokaz. W środku aż go zżerało ze złości, jedynie co ratowało ją przed rozerwaniem w tej właśnie chwii był jej strach, jarał się nim. W pewnym momencie jakby go nagle olśniło, cały czas wpatrywał się w jej oczęta, które były niczego sobie, szkoda takiej ślicznej dziewczyny, bardzo szkoda. No jednak pokusze się o wspomnienie, że sama się o to prosiła. Niegdyś wielbiciel będzie katem, to dopiero poezja! Ślepia błysnęły mu szkarłatem a podłoże powinno zostać przebite przez nienaturalne rośliny oplatające kobiete, a dokładniej tułów, nogi i ręce jeśli by się to udało, nie miałby żadnych problemów z założeniem jej kajdanków które zabrał ostatnio łowcy nie? Wtedy dopiero mogliby się zacząć bawić po jego myśli. Milczał jak grób kiedy cała akcja dochodziła do swojego epicentrum, w końcu odezwał się grobowym wręcz głosem.
-Cśśśś... Idź spać. - w tym momencie sięgnął po nóż motylkowy otwierając go jednym szarpnięciem dłoni. Zbliżał sie jej koniec, chyba, że jakoś sie obroni i będzie z nim walczyć, będzie się musiał niepotrzebnie namęczyć,a biedaczek miał tak mało czasu. Nie była jedyną którą trzeba było ukarać. Swojemu zwierzęciu powinien założyć kolczatkę, następny raz nie będzie musiał trudzić się, żeby wyrywać ją z łap kanibala.

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sro Kwi 30, 2014 10:45 pm

Cóż ma dziewczę poradzić? Była przerażona, jej delikatna i dobra natura niebyła przygotowana na spotkania z psychopatami. Chciała rozmowę skończyć jak najszybciej i oddalić się od niego. Podświadomie zadawała sobie sprawę z tego, że nie będzie to takie proste, ale nadzieje się w niej tliła, że mimo to przeżyje. Tfuuu nie brała w ogóle pod uwagę tego, że straci życie, kto by brał?
I nim zdążyła się zorientować już była w sidłach roślin, nie zdążyła zareagować, zrobić uniku czy... chwila, cóż z tego, że była w potrzasku. Wbiła spojrzenie w szkarłatne oczy napastnika korzystając z tego, że tak intensywnie wpatrywał się w jej tęczówki. Chciała póki miała jeszcze odrobinę czasu wywlec z jego wnętrza na wierzch coś co go przerażało, coś co choć na chwilę zajmie jego myśli. Pytanie tylko czy było coś takiego, co budziło w nim lęk. I to mógł być problem, albo miał tego masę, albo nie miał wcale. Drżała z niepokoju czy uda się jej, czy może jemu założyć łowieckie kajdanki, a wówczas już całkiem będzie bezsilna. Z zablokowanymi mocami to jedynie może sobie pokrzyczeć, ale to będzie go tylko bardziej nakręcać. A koniec jej żywota z pewnością będzie spektakularny.
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sro Kwi 30, 2014 10:58 pm

Jednak nie położy sie i nie odda głowy pod nóż co? Wielka szkoda, ale skoro tak chce się bawić, możemy trochę się pobawić, bo czemu nie. Zaatakowała mocą mentalną wyciągając jego najgorszy strach? No to będzie piękna zabawa, bo największym strachem dla Azazela był on sam, tyle że w jego drugiej formie jako Zeke. Kiedy użyła na nim tego swojego czegoś on w momencie się cofnął do tyłu, łapiąc się za głowę i zaczął wrzeszczeć, jego głos mógł się roznieść po całej opuszczonej stacji, to co działo się w jego głowie... to było straszne. Nie dość, że biedaczek i tak ma namieszane w bani to jeszcze zła kobieta próbowała to pogorszyć? Trzymał się za głowę i wrzeszczał w niebogłosy po prostu. Twarz została przykryta przez jego włosy, ale kiedy uniósł głowę mogła zobaczyć widoczną zmianę na jego twarzy, jego jedno ślepie było żółte a drugie czerwone, jego połowa twarzy była trupio blada,a druga? Jakby bardziej ludzka i bardziej stara.. wyglądał jak potwór bo w istocie to nim był.
-Biedny Zel' dałeś się złapać głębiej w szaleństwo niż byłeś.. Jesteś taki słaby. - powiedział to głosem, którym wcześniej jeszcze nie przemawiał. Z bladej strony i czerwonego oka płynęły łzy, on naprawdę nie umiał sobie pojawić z rozdwojeniem jaźni,a co dopiero przy takich zmianach? Wiedział, że to tylko jedna rzecz powstrzyma to wszystko.
-Zamknij się! - krzyknął unosząc nóż który trzymał w dłoni i wbił go sobie w policzek po stronie gdzie znajdowało się zółte ślepie. Co było dalej? Śmiech.... śmiech tak głośny i tak psychiczny, że roznosił się po całym tym miejscu, to dopiero była jazda. Poza krwawieniem z przebitego policzka i mocnego krwawienia, nie było już śladu obecności Zeke'a. Wszystko wróciło do normy. Kleczac na kolanach patrzył się na nią, jakby chciał, żeby spotkało ją najgorsze na świecie cierpienie.
-Dlaczego... MOGŁAŚ MNIE ZABIĆ ZAMIAST MI TO ROBIĆ. - wykrzyczał do niej, aż sapiąc ze wściekłości. -Odgryzę Ci ręke, Scylla przy Tobie to anioł! Ty... Loki nie dostanie Cię w swoje ręce... UKRZYŻUJE CIĘ.. - przestał dramatyzować i znowu zaczął się śmiać.. Ten to dopiero był przypadek nie?

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Wto Maj 06, 2014 3:23 pm

O tym, że znalazła się w kiepskiej sytuacji już wiedziała, ha sam wygląda faceta sprawiał, że osoba mu towarzysząca miała ciarki na całym ciele i wiedziała, że wpadła w niezłe bagno.
Gorzej, że intencje takiego osobnika są trudne do przewidzenia, jeden może chcieć jedynie się z Tobą podroczyć inny zaś odgryźć głowę, albo połknąć w całości. Giselle niebyła pewna, który z wariantów wolała. Spętana w mało komfortowej sytuacji nie mogła liczyć na nic więcej jak na swoją moc budzenia strachu. Gdyby tylko wiedziała, że lepiej było sobie to odpuścić z pewnością główkowałaby nad innym rozwiązaniem. Niestety, przykro mi bardzo może i na chwilę zadziałało. Coś się w mężczyźnie zmieniło, ale jak widać na gorsze. Kiedy chwycił nóż i wbił sobie w twarz, Gis nieświadomie wydała z siebie zduszony, krótki krzyk. Tego się nie spodziewała. Zaczęła się szamotać, och te biedne słabe wampirzątka...Po dłużej bezskutecznej walce z sidłami, które ją trzymały w uścisku uspokoiła się. To nie miało sensu, a szkoda tracić energie. Wpatrywała się czerwonymi ślepiami w gościa przed nią. Milczała, póki jeszcze się do niej w jakiś bezpośredni sposób nie dobrał, mógł sobie rzucać pogróżkami, a i na bezpośrednie dotknięcie miała jeszcze jedną małą radę. Wszystko jednak zależało od tego co uczyni kiedy tylko mężczyzna podźwignie się z klęczek.
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 461


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sob Maj 10, 2014 1:07 pm

O tej całej sytuacji można powiedzieć jedno, Psychol był typem wampira który w momencie oceniał swojego rozmówce klasyfikując go na tego co przeżyje w nowym świecie i tego co nie przeżyje, chyba nie muszę mówić co się miało wydarzyć, jeśli zostało się zaszufladkowanym w drugiej kategorii. Miał wybujałe ego, mało tego. On po prostu bawił się w Boga sprawiedliwości, myśląc, że może robić co mu się żywnie podoba, bo porozmawiał z głową rodu. Jedna rozmowa z Samurem, a ten już miał go za swojego idola, za swojego przewodnika! Zrobi wszystko, żeby wykonać zlecone zadanie, ale niestety Giselle nie będzie podarunkiem dla tak zwanego Lokiego, ona będzie zabawką w rękach Azazela,który w takim stanie jak teraz był gorszy niż jeden sadysta i popapraniec. Tak, więc on sobie był na kolanach, będąc wrażliwy na każdy jeden atak, dobrze, że zabezpieczył się oplatując biedną wampirzyce w swojej pułapce. Kiedy krew kapała sobie na podłoże on cały czas na nią patrzył i sapał ze wściekłości, Psychol w tym stanie był jak zwierzak, dostał nauczkę, żeby się do niej nie zbliżać, tak więc sięgnął po broń zza paska, może daleka śmierć osłabi ją na tyle by dostać ją w swoje szpony? Trzeba spróbować. Wycelował, co prawda mógł sie tam pomylić bo aż go telepało ze złości i wystrzelił cały magazynek w biedną Gisellke, taki to już los. Cóż... nie wiadomo czy trafił czy nie, ale wszystkie dziewięć kul leciało z dużą prędkością, czekając aż przebiją swój cel, jak w tej sytuacji poradzi sobie nasze biedactwo? Zobaczymy.

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   

Powrót do góry Go down
 
Opuszczona stacja kolejowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11, 12, 13  Next
 Similar topics
-
» Opuszczona stacja kolejowa
» Stacja kolejowa w Hogsmeade
» Stacja kolejowa
» Stacja kolejowa
» Stacja kolejowa Hogsmeade

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: SLUMSY (POŁUDNIE)-
Skocz do: