IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Opuszczona stacja kolejowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12
AutorWiadomość
Cocoro
Cocoro
Cocoro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 739


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pią Gru 16, 2016 10:29 pm

Idę chyba na cały weekend do pracy, więc przepraszam za blokowanie, ale po nastu godzinach roboty się nie chce. Aye.


Miał uciekać, dlaczego nie reagował, halo, wyglądam jak potwór, uciekaj, ile sił w nogach! Dlaczego był nią tak zaintrygowany, dlaczego. Nie umiała odpowiedzieć na jedno proste pytanie. Siała terror, goniąc po ulicach Yokohamy, a ten przygląda się jej i ani nie drgnął, nie poczuła najmniejszego ruchu jego mięśnia, ani kapki strachu, co z nim było do cholery nie tak? Z każdą sekundą przybliżał się, a jego zapach coraz bardziej zapadał jej w pamięci, wytężone i wzmocnione zmysły nie dawały spokoju. - Załuję wtedy, kiedy tego nie wykorzystuję tak, jak jest mi dane. - Właśnie teraz powinna przebić jego klatkę piersiową na wylot, targając za serce i zjadając je w dwóch gryzach. A co robi? Prowadzi z nim dyskusję, luźną rozmowę, jakby znali się już dziesiątki lat. Tego mogła żałować, ale nie zmienionego ciała. Diametralna różnica, a ludzie dalej myślą, że tamta Cynthia po prostu umarła, zaginęła, wyjechała do innego kraju, a ona tutaj dalej jest, skryta w środku ale.. Nikt tego nie może się domyślić, nikt. Może był dobrym obserwatorem, ale maski pod której skrywa swój prawdziwy charater, naprawdę do tej pory nikomu nie udało się zdjąć, maski niesamowitego potwora, który skrywa przestraszoną dziewczynkę.
Nie ma w tym nic interesującego, palnęła w myślach, parskając. Przymknęła oczy, gdy ten gładził jej dłonie, aczkolwiek jego palce spotkały się z jej uchem. Pierwszy ruch? Moce i drapieżne spojrzenie na to co wyprawia jego ręka, rozpalone czerwone oczy, które gasły, z każdym milimterem, kiedy sunął po jej włosach. Jesteś już za blisko, odejdź, odejdź. Powtarzała swoim zwierzęcim językiem. Dlaczego ona sama nie ucieka, dlaczego czuła się jakby była przybita do ziemi?
Jak ją zwą? "Uciekać, to ona! To ten potwór!"? Nie pamięta innych wypowiedzianych słów, odkąd się przemieniła. Żadnej czułości, delikatnego dotyku, czy wypowiedzianego jej imienia w troskliwej formie. Jak miała się przedstawić? Tą przykrywką, która pasowała do przedszkolaka? Przecież to śmiech na sali. Już miała odpowiadać, kiedy jej głos wyprzedził sygnał wiadomości, dokładnie z jego komórki. Spojrzała na jego kieszeń w spodniach, najwyraźniej stamtąd wydobywał się dźwięk, aczkolwiek nie była pewna, sam wiatr mógł przeszkodzić w stwierdzeniu skąd pochodzi dźwięk. - Myślę, że masz ważniejsze sprawy na głowie niż imię przerażającej istoty wampirzej. - Dodała jakby ironicznie, prychając kończąc zdanie. Aczkolwiek dalej się nie ruszyła, dalej stała niczym słup soli, wracając wzrokiem na jego oczy. Przecież w końcu tu po coś przyjechał, w końcu nie przyszedł tu dla sportu, prawda?

_________________
Powrót do góry Go down
Osu
Osu
Osu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3084-shiba-ortega#65336 http://vampireknight.forumpl.net/t3088-shiba#65364
Zarejestrował/a : 03/12/2016
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sob Gru 17, 2016 12:42 pm

ok

Latanie po ulicach Yokohamy było bardzo złym pomysłem. W mieście pojawiła się nowa władza ale Rada Wampirza pozostała w tym samym, niezmienionym składzie. Przenosząc się tutaj Ortega bacznie prześledził jej skład i każdego członka z osobna. Najważniejszy w tej całej zgrai był przewodniczący, który do świętych nie należał ale dość dobrze wywiązywał się ze swoich obowiązków. Taka wolna amerykanka mogła skończyć się w zimnym, ciemnym lochu. Obnoszenie się ze swoją innością jest dobre do momentu akceptacji przez społeczeństwo. Ta cienka linia wyznacza ważną granicę , której przekroczenie niesie za sobą konsekwencje. Pazury i ogon były nadzwyczajne, niespotykane. Wielu zamożnych chciałoby mieć taki okaz w swojej prywatnej kolekcji. Jak widać zagrożeń jest wiele.
-Tak jak na przykład teraz.
Spostrzegawczość w połączeniu z tym tajemniczym błyskiem w oku i jej nie pozwalały zrobić kroku w tył. Mogła zaatakować, owszem, nikt jej tego nie zabronił a mimo to stała jak wmurowana. Była spragniona kontaktu, dotyku, choć miała zbyt wiele honoru żeby się do tego przyznać. Miotana pomiędzy tym kim była wcześniej a tym kim stała się teraz.
-Mam wiele spraw na głowie i całe wieki żeby je załatwić.
Wiatr zmienił kierunek przynosząc całkiem nowy zapach. W odległości kilkunastu metrów, gdzieś w mroku opuszczonej stacji spacerowała grupa osobników. Z pewnością nie była to pojedyncza sztuka. Woń była zbyt intensywna. Nie trzeba było długo czekać aż w blasku starej i zaśniedziałej lampy odpiły się odblaski. Jeszcze byli daleko, zajęci rozmową, dwaj mężczyźni. Jeden trzymał na smyczy dużego psa, chyba owczarka. To policyjny patrol wysłany w nieciekawe rejony o nocnej porze. Któżby się spodziewał takiego spotkania. Shiba z premedytacją objął towarzyszkę kładąc dłoń na jej plecach, jednocześnie przycisnął ją do siebie. Musiał się nieco pochylić, była ciut niższa. Zbliżając usta do jej ucha wyszeptał coś co zaczęło mu się niezmiernie podobać.
-Pokażesz mi co potrafisz?
Gdy zostali zauważeni wyglądali niepozornie. Facet obejmujący kobietę. Prócz mało romantycznego miejsca na schadzki, wszystko się zgadzało.
Powrót do góry Go down
Cocoro
Cocoro
Cocoro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 739


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Wto Gru 20, 2016 8:34 pm

-Naprawdę nie chcesz, cokolwiek Ci zrobiła. - Prychnęła, a na jej twarzy pojawił się ten mało spotykany, szyderczy uśmieszek, który błyszczał odbitym księżycem. To że stała jak słup soli, nie musiało oznaczać tego co on miał na myśli .Ona również analizowała, aczkolwiek, miał rację. Niczym burza trząsająca drzewami, łamała gałęzie swojego dawnego charakteru, by móc być kimś, kim jest teraz. Seryjny zabójca w wampirzej skórze, który nie boi się niczego. Czy właśnie nie do tego dążyła za młodu? By właśnie być tą nieposkromioną, ściganą, zauważoną? Ta sytuacja ma dwa końce, lepszy i gorszy, ale czy ta adrenalina nie dodaje otuchy, emocji i chęci by brnąć w to dalej?
Jego słowa pozostawiła bez komentarza. Sama też poczułą obecność zbliżającej się ferajny i prawdopodobnie jej dzisiejszej kolacji. Od dawna czuła tą dziwną energię, która szła w ich stronę. Jednak gdy w sekundę ją objął, przyciskając do siebie, jej czułe sensory zwariowały, nie mogła się skupić na tamtych zbliżających się ludzi. Czuła tylko jego poruszające się mieśnie i ciepłe powietrze, które wydobywało się z jego ust. Zamknęła oczy, by wysłuchać kilku, miłych dla jej serca słów. Mogła się zabawić, wyżyć, zmaltretować to ziemskie życie, które nawet nie zdawało sobie sprawy, co za chwilę się stanie. Byli blisko, wystarczająco by ich zauważyć. Spojrzała na niego po raz kolejny, z boku, nie obracając głowy. Mógł tylko zobaczyć odlatującą w sekundę czerwoną smugę, która była po prostu jej odskakującym okiem, aczkolwiek prędkość w której wykonała skok była ogromna, niezauważalna dla ludzkiego oka.
Pierwsze co, ogłuszyła psa, elektrycznością, jeszcze w powietrzy, celując w niego strużką energii. Nic bardziej prostszego. Kiedy ten padł, ta wylądowała ciężko na ziemi, przed policjantami. W tle było tylko słychać jej, psychiczny, dziewczęcy śmiech. Naprawdę, nie byli w stanie zareagować, kiedy ich ciała zostały obalone przez ciężki ogon, poprzez uderzenie w kostki. Kiedy Ci jeszcze leżeli, ta stanęła jedną nogą na jednym brzuchu, drugą, na drugim grubym brzuchu patrolu. Ich krzyki zostały przerwane, kiedy na wylot przebiła ich ciała pazurami, poczynając od szyi a kończąc właśnie na żoładku. Jej śmiech dalej brzmiał między ścianami peronu. Kiedy pies zbudził się, ta tylko go spuściła ze smyczy i warcząc na niego, kazała uciekać, dodatkowo pstryknęła elektrycznoscią miedzy jego łapami. On na to nie zasługiwał, poza tym psy był niedobre. Stojąc tyłem do mężczyzny, oblizując pazury z szkarłatnej krwi tylko dodała, tajemniczym, złym kobiecym głosem. - I całe wieki.. - Tu obróciła się, by spojrzeć na niego niebieskim okiem. - By poznać moje imię.

_________________
Powrót do góry Go down
Osu
Osu
Osu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3084-shiba-ortega#65336 http://vampireknight.forumpl.net/t3088-shiba#65364
Zarejestrował/a : 03/12/2016
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sro Gru 21, 2016 9:18 pm

Kto z nas nie lubi adrenaliny. Tutaj muszę się zgodzić całkowicie, że ten narkotyk uzależnia niesamowicie szybko.  W zależności od silnej woli jedni dawkują go rzadko, inni tak często jak tylko można. Błędne koło szybko się zamyka, tak jak kraty celi łowców. Młodość musi się wyszaleć, takie jej prawo. I tyle w tym temacie.
Jak widać Osu nie musiał namawiać towarzyszki zbyt długo. Właściwie to była dla niej zwykła przyjemność. Co więcej, teraz był pewien, że mógł zrobić z nią o wiele więcej niż do tej pory. Analizując jej postawę i to, że ani razu go nie odepchnęła, nie oparła się, poczuł wyższość. Byłby zwykłym głupcem, smarkaczem gdy zaczął jej to udowadniać. Drobny szczegół wolał zatrzymać dla siebie i w razie potrzeby wykorzystać. Ortega był zbieraczem i właśnie dorzucił kamyczek do swojego ogródka.
Początkowo miał zamiar wyjąć z kieszeni telefon żeby zmierzyć czas młodej wampirzycy. W ramach naprawdę dużego zdziwienia jedynie uniósł brew. Tego się nie mógł spodziewać. Mało tego, nie dała mu nawet szansy spojrzeć na tarczę zegarka. Zrobiła to szybciej niż ktokolwiek mógł się spodziewać.  
-Jesteś niesamowita.
Skwitował kręcąc głową z niedowierzaniem. Wolnym krokiem podszedł do dwóch trupów, wypatroszonych niczym świnie. Gdy tylko stanął nieopodal Coco wyciągnął z paczki jednego papierosa. Grubszy z policjantów musiał być alkoholikiem. Jego trzewia śmierdziały zupełnie inaczej niż tego obok. Cecha charakterystyczna. Taka ciekawostka na przyszłość. Zaciągając się wolno kolejnym już tej nocy papierosem dokładnie przyjrzał się perfekcyjnemu cięciu w okolicy mostka. Ta część interesowała go najbardziej ze względu na kość spajającą żebra. Zwłoki intensywnie parowały na zimnym powietrzu.
-Pięknie maleńka.
Przyznał rzucając nietypowy komplement. Co mieli przy sobie ciekawego obaj panowie? Ano podstawowe wyposażenie każdego krawężnika: pałka, gaz pieprzowy, kajdanki, klamka i krótkofalówka. Osu wyciągnął bransoletki obracając je sobie na jednym palcu.
-Masz ochotę na zabawę?
Zadrwił z marności materiału, z jakiego została wykonana zabawka. Dla przeciętnego śmiertelnika mogły faktycznie stawiać opór ale dla wampira? Bułka z masłem. W tym samym momencie z krótkofalówki przypiętej pod obojczykiem byłego alkoholika odezwał się głos, najpewniej z centrali. Kobieta znajdująca się po drugiej stronie mikrofonu kilkukrotnie wywoływała patrol informując na końcu o tym, że wysyła wsparcie.
-Co teraz mała?
Shiba dokończył papierosa i przez chwilę zawahał się co zrobić z niedopałkiem. Wyrzucenie go tutaj było jednoznaczne z trafieniem filtra do zbioru dowodów. Jego kartka była czysta i nie figurował w żadnej bazie danych. Przy pomocy jednego z cieni śmieć poszybował daleko w krzaki rosnące po drugiej stronie torów. Taka mała sztuczka ułatwiająca codzienne życie. Pomocników nigdy zbyt wielu.
Powrót do góry Go down
Cocoro
Cocoro
Cocoro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 739


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pią Gru 23, 2016 2:08 pm

Jej nie trzeba namawiać na rozlew krwi, na przyjemność, na jedzenie. A to, że nie zjadła go razem z tymi dwoma policjantami, to tylko zwykly przypadek, nie powinien czuć się wyższy, ale, to już jego sprawa, jeśli najdzie ją ochota to i jego upiecze na tym samym grillu co tych dwóch. Ale na to się nie zanosiło. Młoda wampirzyca, mimo iż drapieżna, również chciała mieć do kogo otworzyć gębe, jego szczęście, że właśnie jego sobie wybrała.
Nic dziwnego, że nie zodłał spojrzeć na zegarek, włączyć stopera i kliknąć start, dziwne, że w ogóle o tym pomyslał, wszystko działo się tak szybko, ona traci zmysły, myśli, kiedy atakuje, kiedy liczy się tylko czerwona posoka. Powinien uciekać, bo kto wie, czy z tą samą prędkością nie rzuciłaby się na niego. Przecież to zupełnie inna Cocoro, kiedy ostrzy pazury, to ta druga, która nie potrafi opanować emocji. Sama siebie jeszcze nie rozgryzła. - Zdaje sobie z tego sprawę. - Prychnęła i sięgnęła po nienaruszone serce zdrowszego policjanta. Wbiła się nimi kłami, susząc narząd do ostatniej kropelki. To ciało potrzebowało owiele więcej krwi, jedzenia, mięsa niżeli jego, to była cena za tę siłę i zwinność. Zanim en jeszcze do niej podszedł, zamachnęła się i rzuciła niepotrzebnym jej już kawałkiem mięsa bardzo, ale to baardzo daleko. Te dwa ciała to i tak było dla niej za mało, mimo iż jeden był gruby i miał dużo tłuszczu, a ona traciła na sile, nie jadła nic dobre kilka dni. Zaczęło się kręcić w głowie, nie umiała się przez chwilę skupić. Dopiero znów wyprostowała nogi, kiedy usłyszała jego męski głos za sobą. Ogarnij się, Coco, powtarzała, zaraz stąd miała już uciekać a ich znajomość miała pęknąć. - Tylko nie maleńka, bo podzielisz ich los. - Skrzyżowała ręce i obróciła się w jego stronę, kiedy ten akurat miał w ręce kajdanki i okręcał sobie je na palcu. Żenada. Przynajmniej dla niej. Niedoświadczona w tych sprawa wampirzyca, średnio miała pojęcie o tych.. "zabawach". Jej kącik ust się podniósł, kiedy ten prychnął, to miał być taki żart, tak? Zjechała wzrokiem spowrotem na ciało policjanta. Co to za kobiecy głos.. Spytała sama siebie i sięgnęła po krótkofalówkę. Wcisnęła przycisk i tak głośno krzyczała, w swoim języku, wrzask i ten nieprzyjemny pisk, którego nie mogła zrozumieć kobieta zniszczyły drobne urządzenie. Taki był plan. Dziewczyna przymknęła oczy i resztkami swojej siły puściła w ciała burzę, która podpaliła ich ciała. - Mała zaraz zemdleje, więc myślę, że czas, żebyś zabrał mnie do domu. - Odpowiedziała, niecodziennie cichym, mało już potężnym głosem. Raczej zmęczonym, dziewczęcym tonem, spojrzała się tylko na niego i padła na jego tors. - Dalej, pokaż swoją wyższość. - Dodała cicho i zamknęła oczy. Nie była w stanie się już ruszyć.

_________________
Powrót do góry Go down
Osu
Osu
Osu
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3084-shiba-ortega#65336 http://vampireknight.forumpl.net/t3088-shiba#65364
Zarejestrował/a : 03/12/2016
Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pią Gru 23, 2016 7:37 pm

Jeśli już zdecydował, że zostanie to bez konkretnego powodu na pewno nie zmieni zdania. To co zrobiła wampirzyca było po części spełnieniem jego prośby chociaż w tym wszystkim najmniej liczyło się jego zdanie. Była niczym maszynka do zabijania, ostra i sprawna jak wszystkie nowe narzędzia. Czas ją udoskonali lub stępi jak zwykły kuchenny nóż. Jeśli miała zamiar mu grozić to kiepsko jej wychodziło. Brak niezwykłych cech fizycznych jakie posiadała ona wcale nie świadczył o słabości. Wprowadzał jedynie nutkę tajemniczości bo skąd mogła wiedzieć co skrywał w sobie wysoki i opanowany facet w okolicach trzydziestki. Wszystko dzieje się w głowie.
-Smacznego maleńka.
Dopowiedział z grobową miną zupełnie po złości. Skoro nie życzy sobie być tak nazywaną to naturalnie będzie. Nie chciała podać imienia więc sam sobie ją nazwał. Nie będzie się dwa razy powtarzał. Nie należał do tych co proszą, a jeśli już to tylko raz. Limit został wyczerpany.
Masując dwoma palcami prawą skroń przez, na szczęście, krótką chwilę wysłuchiwał wrzasków. Ostatkiem sił nie zapytał „babo czego się tak drzesz?!”. Takie zabawy już nie na jego nerwy. Chyba dogonił go spokój i jako jego oaza był całkowitym przeciwieństwem Cocoro, która gdyby miała siły, rozniosłaby jeszcze pół miasta.
-Wytrzymałość. Nad tym musisz popracować.
Wyszeptał ponownie przyciskając do siebie coraz bardziej wiotkie ciało Coco. Uniósł na chwilę głowę żeby spojrzeć na księżyc, który w tej chwili przysłaniały kłęby dymu unoszące się ze spalanych zwłok. Wszystko zaczęło niesamowicie cuchnąć. Cóż, trzeba się stąd zbierać, najwyraźniej prócz dwóch nazwisk i kilku kart zabierze ze sobą coś jeszcze. Przerzucając sobie kobietę niczym worek ziemniaków przez ramię zaczął iść w stronę auta. Co jakiś czas podgwizdywał pod nosem, szczególnie wtedy, kiedy długi ogon Małej plątał mu się między nogami. A może by go tak uciąć? Będąc tuż przy samochodzie, wolną dłonią otworzył tylne drzwi. Tam będzie i jej i jemu wygodniej (ją wrzucić). Gdy tylko zapakował nowy towar na tylną kanapę sam przeszedł do przodu na miejsce kierowcy. Kierunek centrum.

Zt z Cocoro
Powrót do góry Go down
 
Opuszczona stacja kolejowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12
 Similar topics
-
» Opuszczona stacja kolejowa
» Stacja kolejowa w Hogsmeade
» Stacja kolejowa
» Stacja kolejowa
» Stacja kolejowa Hogsmeade

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: SLUMSY (POŁUDNIE)-
Skocz do: