IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Opuszczona stacja kolejowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15  Next
AutorWiadomość
Kyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2040-kyuu#43488 http://vampireknight.forumpl.net/t3718-kyuu#81327
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 111


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Nie Lut 18, 2018 8:41 pm

Nie na długo. Może dlatego, że Clarie wkroczyła na teren zajęty już przez jednego wampira. Znaczy tylko w przenośni, opuszczona stacja nie należała do niego na papierze ni nijak. Podobnie jak Jasnowłosa zabunkrował się jakiś czas temu w zacisznym miejscu mając dość przygód ze złym zakończeniem. W przeciwieństwie jednak do wampirzycy, osobnik tu znajdujący się nie pamiętał niczego, co zaszło przed ostatnim atakiem na jego życie. Ani przebiegu samego zdarzenia, ani reszty. Nawet o swojej Pani nie zdołał zachować wspomnień, niestety o swojej ukochanej również. Nikt nie upominał się o młodzieńca, więc zaszył się na długo w ciemnym miejscu pozbawionym obecności kogokolwiek.
Tak mu się wydawało. Ktoś, kto trawił świeżo zdobyte doświadczenia z cyklu tych koszmarnych, zatrzymał się w tym samym miejscu co Dziewiątka. Dotąd śpiący chłopak usłyszał jakiś kobiecy głos, drżący, szorstki od chrypki i niepewny. Potem zbliżające się kroki, które ucichły. Ten ktoś znalazł kryjówkę w przeciwnym kącie pomieszczenia, a nie między starymi skrzyniami, gdzie zabunkrował się młody wampir.
Co teraz zrobić? Dać o sobie znać czy zaatakować? A może milczeć dalej licząc na to, że ten ktoś niebawem stąd odejdzie? Białowłosy ostrożnie podźwignął się z klęczek i nadal starając się nie wychylać znad wierzchu skrzyń postanowił skrócić dystans. Czy aby na pewno dobrze robi zakłócając komuś spokój? Wszak nie wiedział, z kim miał do czynienia, ani jakimi mocami dysponował. Zmrużył mocniej oczy skupiając się na dokładnej lokalizacji wampirzycy i skradał się powoli ku źródle. Nikłym, był to zaledwie dźwięk przesuwania palcem po ekranie telefonu, coś co ludzkie ucho nie mogłoby zarejestrować. Znieruchomiał jakoś dziesięć metrów od celu chowając się za ostatnim obiektem, który ich rozdzielał. Uważnie nasłuchiwał będąc czujnym jak nocny zwierz. Samo skradanie się przypominało podchody drapieżnego zwierzaka niżeli człowieka.

_________________

#salmon - dialog
Powrót do góry Go down
Clarie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3587-clarie#77646 http://vampireknight.forumpl.net/t3639-arie-clarie http://vampireknight.forumpl.net/t3596-clarie-informacje#77804
Zarejestrował/a : 03/12/2017
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Nie Lut 18, 2018 8:55 pm

Białowłosa oparła się delikatnie o ścianę, a na jej bladej twarzy dało się dojrzeć rumieńce, spowodowane ciągłą zmianą temperatury ciała dziewczyny. Zakaszlała lekko, łapiąc się za szyję. Skuliła się bardziej, a jej ciało ponownie zadrżało z zimna. Oparła delikatnie głowę o kolana, rozglądając się wokół siebie. Czuła, że tak naprawdę nie jest tu sama, ale wolała zachować spokój. Po chwili położyła delikatnie rękę w miejscu rany. Bolała jeszcze bardziej niż wcześniej. Wewnątrz żałowała, że uciekła od wcześniej poznanego chłopaka, bo wiedziała, że on mógł jej pomóc, cóż trzeba płacić za swoje błędy.
- Kimkolwiek jesteś, pokaż się.
Powiedziała drżącym, ale spokojnym głosem. Chrypa przeszkadzała jej w mówieniu, ale wolała się dowiedzieć, kto tutaj z nią jest. Liczyła, że będzie miała tym razem szczęście i będzie to ktoś miły, niegroźny. Mimo spokoju, który dało się dostrzec w jej oczach, to tam głęboko wewnątrz bała się i to bardzo. Można by powiedzieć, że była wręcz przerażona. Była teraz tylko bezbronnym młodym wampirem. Nie miałaby nawet jak się obronić.

_________________
Twoja nienawiść do ludzi wzrosła ? Nienawidzisz ich. Jednak wampirów również. Do kogo w takim razie należysz ?
Powrót do góry Go down
Kyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2040-kyuu#43488 http://vampireknight.forumpl.net/t3718-kyuu#81327
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 111


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Nie Lut 18, 2018 9:18 pm

Kaszlnięcie obcej osoby potwierdziło przypuszczenie, że nie miał omamów słuchowych ani urojeń. Że rzeczywiście będzie musiał stawić czoła niebezpieczeństwu, albo chociażby ryzyku. Ale sam fakt, że ktoś zakasłał mogło świadczyć o złej kondycji skrywającej się persony. To by znaczyło, że młodzieniec miał przewagę. I tak zachował ostrożność, po zawołaniu nie pojawił się od razu przed oczyma nieznajomej. Potrzymał ją jeszcze trochę w niepewności, musiał przemyśleć taktykę działania.
Jeśli była ranna i niegroźna, wszak mogła stać się posiłkiem. Jeśli zaś była ranna, ale na tyle zadziorna i zdeterminowana, że nie zawahałaby się użyć mocy, doszłoby do konfrontacji. Jeśli udawałaby kogoś rannego dla zmylenia, miałby przechlapane. Dla swojego bezpieczeństwa przygotował oręż ze swojej lewej ręki, która przekształciła się w czarną brzytwę sięgającej metr długości.
Niejednokrotnie życie rewiduje plany i albo je mocno modyfikuje, albo niweluje. W tym przypadku, kiedy wyłonił się zza ostatniej skrzyni i skrzyżował spojrzenie z osóbką przyciśniętą plecami do ściany, coś w nim pękło. Bo jak to wyglądało? Przedstawicielka tej samej rasy co on, nawet w zbliżonym wieku, nie wykazywała agresywności. Przyciskała jedynie rękę do swojej rany na szyi. A on, połowicznie przemieniony w potwora za sprawą ostrza, miał ukrócić jej życie, bo miała pecha? Co by było, gdyby to on był ranny, a ona stała nad nim? Odebrałaby mu życie? Nie odrywał spojrzenia od jej oblicza, choć w przeciwieństwie do niej nie drżał ze strachu. No, może odrobinę, wszak to wszystko mogło okazać się szopką na pokaz.
-Ktoś Ty?
Zimny głos równy zimnemu i dzikiemu spojrzeniu, a także ostrzu zamiast ręki rozbrzmiał w uszach dziewczyny. Mimo wszystko nie ruszył się, utrzymywał dystans około siedmiu metrów, choć końcem brzytwy wskazywał mniej więcej szyję nieznajomej.

_________________

#salmon - dialog
Powrót do góry Go down
Clarie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3587-clarie#77646 http://vampireknight.forumpl.net/t3639-arie-clarie http://vampireknight.forumpl.net/t3596-clarie-informacje#77804
Zarejestrował/a : 03/12/2017
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Nie Lut 18, 2018 9:28 pm

Dziewczyna spojrzała na niego, a w jej oczach dało się tym razem dostrzec strach. Była wampirem co prawda, ale była też jedynie bezbronną przestraszoną dziewczynką, która bała się komukolwiek zaufać. Za dużo razy była oszukiwana, dlatego nie potrafiła już ufać. Może właśnie to, że zamknęła się w sobie, sprawiło, że teraz nie była w stanie się ruszyć ze strachu. Była teraz kontrolowana przez niego.
- Szczerze ?... Jestem Clarie.
Powiedziała drżącym głosem, po czym próbowała się podnieść, co skutkowało tym, że białowłosa upadła na ziemie. Była w kiepskim stanie, a ponownie wzrastająca gorączka pogarszała całą sytuację. Spuściła wzrok na ziemie. Zrozumiała, że ten zapewne będzie chciał ją zabić. Czyżby tak miała zakończyć swoje życie ? Zakaszlała lekko, a na jej szyi dało się ponownie ujrzeć krew. Na szczęście tym razem nie płynęła już tak szybko, jak wtedy dlatego też nie martwiła się tą raną.

_________________
Twoja nienawiść do ludzi wzrosła ? Nienawidzisz ich. Jednak wampirów również. Do kogo w takim razie należysz ?
Powrót do góry Go down
Kyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2040-kyuu#43488 http://vampireknight.forumpl.net/t3718-kyuu#81327
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 111


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Nie Lut 18, 2018 9:46 pm

Czyli nie udawała? Naprawdę miał do czynienia z ranną osobą? Ostrożnie opuścił czubek ostrza ku ziemi i zbliżył się na dwa kroki ku Clarie. O ile było to jej prawdziwe imię. Badawczym spojrzeniem objął jej dygoczącą z gorączki sylwetkę. Nie było mowy, by symulowała, a jej drżący głos nie wskazywał na grę aktorską. Unikała kontaktu wzrokowego, choć przedstawiła się grzecznie, jak nakazał. Coś było w tej kruchej istocie, co nie pozwalało mu ją zostawić na pastwę losu. Może gdyby był bardziej głodny postąpiłby inaczej, lecz teraz mógł pozwolić sobie na odrobinę swobody. Nie za dużo, by wampirzyca nie nabrała ochoty na coś więcej.
A co miał przez to na myśli? Zbliżył się dosłownie na centymetry przed krwiopijczynią i drugą, ludzką ręką objął jej podbródek, by spojrzała mu w oczy. Nie był w tym zbyt brutalny, ale zdeterminowany. Druga ręka, w zasadzie szpic ostrza, zetknął się subtelnie z brzuchem dziewczyny. Nagle tą samą dłonią, którą obejmował owal gorącej twarzyczki rannej, przybliżył jej oblicze do swojego barku i szyi. Wnet oznajmił dziwną umowę.
-Dwa łyki. Jeden więcej - zginiesz.
Ostrze na jej brzuchu mocniej zarysowało się na jej ciele dla podkreślenia wagi jego słów. Daleko mu było do żartów, a skoro była ranna, na pewno zechce nieco uzupełnić braki. Właściwie... dlaczego to dla niej robił? Droczył się z wampirzycą, czy rzeczywiście chciał jej pomóc?

_________________

#salmon - dialog
Powrót do góry Go down
Clarie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3587-clarie#77646 http://vampireknight.forumpl.net/t3639-arie-clarie http://vampireknight.forumpl.net/t3596-clarie-informacje#77804
Zarejestrował/a : 03/12/2017
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Nie Lut 18, 2018 10:09 pm

Białowłosa spojrzała zdziwionym wzrokiem na niego, po czym pokiwała delikatnie głową. Położyła delikatnie drżącą rękę na jego ramieniu, wbijając delikatnie kły w jego szyję. Wzięła delikatnie dwa łyki jego krwi, po czym odsunęła się od niego. Tym razem wiedziała, że musiała złamać nawyki rodzinne związane z piciem krwi. Spojrzała cicho na niego, kaszląc lekko.
- A ty ? J...Jak się nazywasz ?
Powiedziała cicho przez chrypę. Chciała wiedzieć przynajmniej to. W końcu rzadko co zdarza się, by wampir dawał się napić swojej krwi innemu wampirowi. Mógł przecież ją zabić, ale tego nie zrobił. Zamiast tego pomógł jej. Zadrżała z zimna, zaciskając mocno ręce na szalu. Czuła się trochę lepiej mimo to, dalej było jej zimno. Czuła się okropnie, po tym wszystkim, co wydarzyło się wcześniej. Czyżby mogła w końcu komuś zaufać ? Może nie będzie więcej sama ?

_________________
Twoja nienawiść do ludzi wzrosła ? Nienawidzisz ich. Jednak wampirów również. Do kogo w takim razie należysz ?
Powrót do góry Go down
Kyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2040-kyuu#43488 http://vampireknight.forumpl.net/t3718-kyuu#81327
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 111


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pon Lut 19, 2018 8:19 pm

Nie było to nic przyjemnego dając się pokąsać, lecz na dwóch łykach poprzestało. Clarie wypełniła polecenie młodzieńca co do joty i nie ważyła się naruszać ostrzeżenia. Ostrze przyłożone do jej brzucha cofnęło się, a Białowłosy lekko zatoczył się i usiadł obok wampirzycy. Nie powinien podnosić się tak gwałtownie z podłoża, zakręciło mu się w głowie. Zakrył dłonią miejsce ugryzienia, które porosło niebawem dziwną, kamienną skorupą. Jakby się przyjrzeć ostrzu, to było wykonane z tego samego budulca. Czarna, odrobinę matowa struktura. Palcami próbował zedrzeć nietypową narośl, lecz tak jak przemieniona ręka nie schodziła z posterunku. Musiał odczekać. Przechylił głowę ku tyłowi, gdy wreszcie dotarły do niego słowa rannej i osłabionej towarzyszki. Ciągle nie mogła wyzbyć się chrypki w głosie.
-Kyuu. Chyba Kyuu.
Powiedział z lekkim wahaniem, zwłaszcza przy drugim, krótkim zdaniu. Ostrożnie skierował wzrok na trzęsącą się obok osóbkę i przyglądał się w ciszy, jak próbuje ogrzać sobie ręce szalem. Stanowczo to za mało, by się rozgrzać. Bez większego uprzedzenia zgarnął młodą krwiopijczynię ramieniem ku sobie (oczywiście tym bez ostrza zamiast ręki) i może nieco za mocno przycisnął do siebie. Podobno taktyka na pingwina działa przy rozgrzewaniu się. Wampir nie emanował sam z siebie ciepłem, lecz na pewno tak było chociażby raźniej. Co prawda chłopak wydawał się nawet w tym czynie niezwykle sztywny i nieczuły, ale póki co nie działa się krzywda. Nikomu.
-Nie masz domu?
Zagadnął za chwilę, po czym dodał równie krótko:
-Pierwszy raz Cię tu widzę.
On tu zaś był od kilku tygodni. Nie non-stop, jak polował to gdzieś nieopodal. Lecz wnęki między skrzyniami, ciemne kąty tej opuszczonej stacji kolejowej były jego azylem. Musiał o niego walczyć, gdy przychodzili tu tacy jak on - bezdomni. Stąd pewnie początkowa chęć pozbycia się konkurencji, kiedy po raz pierwszy usłyszał kobiecy głos Clarie.

_________________

#salmon - dialog
Powrót do góry Go down
Clarie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3587-clarie#77646 http://vampireknight.forumpl.net/t3639-arie-clarie http://vampireknight.forumpl.net/t3596-clarie-informacje#77804
Zarejestrował/a : 03/12/2017
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sro Lut 21, 2018 3:08 pm

Białowłosa spojrzała cicho zdziwiona na to, co zrobił chłopak. Jego zachowanie bardzo zdziwiło młodszą, w końcu jej nie znał, a postąpił miło, przynajmniej tak uważała młodsza. Przytuliła się niepewnie do niego, dzięki czemu poczuła w końcu ciepło.
- Mieszkam z wujkiem, ale nie chciałam go martwić swoim stanem.
Powiedziała cicho, spuszczając wzrok.
- Rzadko tu przychodzę, może dlatego.
Powiedziała ze spokojem. Czuła, że jej chrypa powoli przechodzi, jednak wiedziała, że może ona w każdej chwili powrócić. Wtuliła się lekko w niego, ogrzewając się przy tym bardziej. Mimo to była świadoma, że ten może być za to wściekły, jednak ta jedyne, o czym pragnęła w tej chwili to o przytuleniu się do kogoś. W końcu była zwykłą samotną wampirzycą, nie robotem bez uczuć. Chciała się czuć bezpiecznie, a właśnie tak się czuła w jego objęciach. Rzadko co miała okazję się tak czuć, tym bardziej po porwaniu. Dalej nie potrafiła się pozbyć wspomnień z tamtego dnia. Dnia, w którym ten okropny wampir porwał ją i jej wujka.

_________________
Twoja nienawiść do ludzi wzrosła ? Nienawidzisz ich. Jednak wampirów również. Do kogo w takim razie należysz ?
Powrót do góry Go down
Kyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2040-kyuu#43488 http://vampireknight.forumpl.net/t3718-kyuu#81327
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 111


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Sro Lut 21, 2018 5:24 pm

Nie protestowała na objęcie, wręcz sama chciała więcej niż jedno ramię. Nim jednak to uczyniła, oznajmiła cichutkim głosikiem, że niby ma dokąd wracać, ale nie może teraz. Tłumaczyła się jak dla Białowłosego dość nielogicznie. Dlatego podzielił się swoim tokiem rozumowania.
-W domu szybciej wrócisz do formy. Tu nie jest bezpiecznie.
Nie to, że nakłaniał ją do opuszczenia tego zakątka, ale jeśli miała ciepły kąt tylko dla siebie (no i dla wspomnianego wujka), powinna korzystać z takiej możliwości. Tylko dlatego, by nie zamartwiać kogoś z rodziny zdecydowała się tu zostać? Nie zrozumiał takiego myślenia, może dlatego, że dbał od jakiegoś czasu tylko o siebie. Poza tym drobnym wyjątkiem, który dosłownie wtulał się w niego i próbował się rozgrzać. Nieco zmarszczył brwi na ten gest, lecz nie odsuwał od siebie nastolatki. Musiała być naprawdę zdesperowana, skoro odbierała bardzo mocno dobrą wolę Kyuu. Czy jego łaskę, albo zachciankę.
Jak tak obejmowała młodzieńca, ten z bliska mógł przyjrzeć się jej stanowi zdrowia. Gorączka, rany na szyi, drgawki. Nie wiadomo, w jakiej kolejności nabawiła się tych objawów, ale na pewno była to sprawka kogoś trzeciego.
-Kto Ci to zrobił? Wampir, łowca?
Zapytał patrząc uważnie na Clarie, a później po okolicy. Nie chciałby być zaskoczony przez kolejnych gości, a musi bronić terytorium. Jego towarzyszka, choć nie znał jej mocy, raczej nie stanie po jego stronie ze względu na kiepską kondycję.

_________________

#salmon - dialog
Powrót do góry Go down
Lilith

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3869-lilith-victoria-diana-reiss-kuroashita#85328 http://vampireknight.forumpl.net/t3757-lilith#82511 http://vampireknight.forumpl.net/t3645-lilith#79067 http://vampireknight.forumpl.net/t3640-mieszkanie-lilith#79059
Zarejestrował/a : 03/07/2014
Liczba postów : 295


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Czw Lut 22, 2018 2:08 pm

W chwili teleportacji Samael mógł poczuć silny wiatr wokół nich, mieć wrażenie jakby jego ciało stało się niesamowicie lekkie, a następnie poczuć zimny śnieg, kiedy wylądowali między torami. Oczywiście, tak niefortunnie, że Lilith na nim leżała, ale niemalże natychmiast zsunęła się z wampira i usiadła na ziemi obok oddychając ciężko. Teleportacja, zwłaszcza z dodatkowym "pasażerem" wymagała od niej dużo sił. Tego wieczora skorzystała z tej mocy już kilka razy i była pewna, że będzie musiała odczekać sporo czasu, zanim ponownie z niej skorzysta.
Dlaczego akurat opuszczona stacja? To było pierwsze lepsze miejsce jakie przyszło jej do głowy. Zwłaszcza, że jakiś czas temu zabiła tu wraz z dawniej człowiekiem trójkę bezdomnych, a potem... A potem robili rzeczy nieprzeznaczone dla oczu i uszu dzieci. Uśmiechnęła się do własnych wspomnień. Ah, jaki on był beznadziejny w tych sprawach~!
Rozejrzała się dookoła wytężając swoje wampirze zmysły, po czym wyszczerzyła swoje długie kły.
- Czujesz zapach krwi? Nie, nie mojej. Chyba trafiło nam się ranne zwierzątko! - zaszczebiotała radośnie klaszcząc w dłonie - Tylko mi go nie spłosz.
Nabrała powietrza w policzki udając naburmuszone dziecko i dźgnęła go palcem w ramię.
- Ja mówię poważnie, Samaelu - podniosła się i otrzepała ze śniegu - Rób to, co ja, a będzie zabawniej.
Puściła mu oczko i otulając się szczelniej czarnym futerkiem, weszła do opuszczonego budynku stacji. Szybko przekonała się, że jej potencjalna ofiara nie jest sama, ale nic sobie z tego nie robiła. Za plecami miała poznanego w barze wampira i liczyła, że w razie czego stanie on po jej stronie. W końcu przyszli się tutaj zabawić, nie?
Znalazła ich siedzących między skrzyniami i uśmiechnęła się przyjacielsko.
- Oh, a więc to Was wyczułam. Coś się stało? Jesteście ranni? - zapytała z udawaną troską, tym swoim słodkim i dźwięcznym głosikiem, lecz jej słowa podobne były do jadu - Nie potrzebujecie pomocy, maluszki?
Stała kilka metrów dalej gotowa użyć mocy, gdyby któreś z nich nagle zaatakowało, choć nie mieli powodu. Lilith sprawiała wrażenie naprawdę przejętej ich losem i gotowej pomóc.

_________________

#7f3443||THEME SONG||VOICE
Powrót do góry Go down
Thanatos

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3274-budowa-thanatos http://vampireknight.forumpl.net/t3485-thanatos http://vampireknight.forumpl.net/t3498-thanatos#75686 http://vampireknight.forumpl.net/t3499-thanatos#75687
Zarejestrował/a : 30/04/2017
Liczba postów : 37


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Czw Lut 22, 2018 2:52 pm

Thanatos postanowił wyjść z domu żeby w końcu pospacerować po mieście wtedy wyciągnął cygaro z pudełka i potem zapalił je, później chowając do swojej kieszeni. Zaczynał wciągać relaksując się wtedy przechodził w kierunku slumsów niedaleko opuszczonej stacji kolejowej wtedy usłyszał czyjeś głosy, które biegły w jego kierunku. Po chwili usłyszał głos młodej kobiety czyżby była sama? Byłoby dość idiotyczne gdyby mówiła sama do siebie. Parsknął śmiechem trzymając cygaro w lewej dłoni wtedy oczy zaczerwieniły się szkarłatem, potem posiadał pierwotny kolor. Ciekawość mężczyzny była za silna, żeby zignorować tamte zamieszanie, które było tam na dole. Wampir przeszedł na pasach dla pierwszych patrząc wpierw czy nic nie jedzie ale było dość pusto na tą godzinę. W takim razie wykorzystał sytuację idąc w ich kierunku. Podrapał się prawą ręką po włosach, potem je poprawił jak były ułożone wcześniej. W danym momencie powolnym i cichym krokiem schodził po schodach. Ubiór wampira nie był zbyt skomplikowany bo posiadał czarny płaszcz jednakże górna część niego zasłaniał szyję wiekowego. Gdy wszedł niepostrzeżenie do środka opuszczonej stacji poszedł w kierunku gdzie pada ciemność chcąc obserwować całe zajście wtedy oceni sytuację paląc przy tym ulubione cygaro. Po chwili zobaczył dziewczynę i chłopaka w młodym wieku wtedy zastanawiał się myślach czemu akurat w tym miejscu się znaleźli, przecież wiedzą że to miejsce jest niebezpieczne bo często wampiry E lub inni przedstawiciele napadają na swe ofiary. Ile razy takie sytuacje widział za granicą i musiał unicestwiać ścierwa typu wampiry E. Potem poczuł posokę czyżby ktoś był faktycznie ranny? Musiał opanować swoją reakcję na nią co nie było trudne dla niego ze względu że trenował nad tym od dłuższego czasu. Wtedy spojrzał się na tamtą dziewczynę przy obcym chłopaku, że to ta która była leczona przez swojego syna Masamune, ale czemu nie została w ich apartamencie naprawdę lubi się pakować jak mówił ? To robiło się naprawdę głupie i żałosne według niego. Niestety czy stety będzie musiał pilnować pannicę żeby wróciła bezpiecznie do domu. Stary wampir posiadał przy sobie związaną w pasie swoją katanę, a po drugiej stronie pistolet do obrony własnej. Sytuacja robi się bardzo dziwna według niego jak ta blondynka ciągnęła jakiegoś mężczyznę jakby czegoś szukała, bo raczej nie przyszła na randkę z nim akurat w takie durne miejsce? No cóż stał nadal w cieniu, żeby nie ujawniać swojej persony w tym miejscu.

_________________

Can't look back.They will not come back. Can't be afraid. It's time after time.
Once again. I'm hiding in my room. The peaceful times have made us blind, so you can't fly if you never try.
You told me, Oh, long ago
But you left the wall. Out side the gate. So more than ever, It's real.
Powrót do góry Go down
Clarie

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3587-clarie#77646 http://vampireknight.forumpl.net/t3639-arie-clarie http://vampireknight.forumpl.net/t3596-clarie-informacje#77804
Zarejestrował/a : 03/12/2017
Liczba postów : 107


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Czw Lut 22, 2018 3:08 pm

-W części wampir a w części jakiś dziki pies.
Powiedziała cicho, jednak już po chwili ujrzała nieznajomą. Białowłosa spojrzała cicho na starszą od siebie kobietę, a w jej oczach dało się dostrzec strach, ale też spokój i jakby... pewność siebie ? Po prostu była pewna, że nic jej się nie stanie, sama nie wiedziała, dlaczego, ale miała takie przeczucie. Zdawało jej się, że ktoś ich obserwował, ją i dwójkę nieznajomych.
- To chyba nie twoja sprawa co ?
Powiedziała chłodnym tonem.
- Od ciebie na pewno nie
Powiedziała ciszej dziewczyna. Chciała się podnieść, lecz już chwilę po tym krzyknęła z bólu i upadła ponownie na ziemie. Ból szyi stawał się naprawdę nie do zniesienia. Jej oczy przybrały szkarłatną barwę, lecz było to spowodowane jedynie bólem. Nie miała zamiaru walczyć, chyba że tamta miałaby zamiar dotknąć chłopaka, którego młodsza wcześniej poznała. Podniosła się bardzo powoli z ziemi, jednak już po chwili zakręciło się jej w głowie. Po chwili szkarłatno-oka straciła przytomność.

_________________
Twoja nienawiść do ludzi wzrosła ? Nienawidzisz ich. Jednak wampirów również. Do kogo w takim razie należysz ?
Powrót do góry Go down
Samael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t3740-samael#82374 http://vampireknight.forumpl.net/t3341-samael#71656 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 425


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Czw Lut 22, 2018 3:45 pm

Wyszedł przed bar będąc przekonanym, że blondynka, gdy tylko pozbiera się z resztek stołu, wypadnie na zewnątrz i będzie chciała mu się odpłacić. Wybuchnie jakaś bójka, trochę się ponapierdalają, może w ruch pójdzie użycie mocy... A ta nagle przykleiła się do niego jakby obiecał jej kupić nowe buty i... I flaki wywróciły mu się do góry nogami, przemieszały, wymieszały tak, że myślał tylko o puszczeniu pawia. Nie dość, że bebechy mu wirowały, to stracił całkowicie grunt pod nogami a w końcu pierdolnął plecami o coś twardego.
- Kuuuuurwa... - warknął jeszcze nie do końca wiedząc co się właściwie wydarzyło. Zamrugał kilka razy oczami i gdy tylko wszystko przestało mu się przed nimi kręcić spostrzegł, że blondyna na nim leży. A gdzie byli? Wyglądało mu to na stare metro, miejsce gdzie jakiś czas temu zajebał i spalił łowczynię na spółę ze swoją girlfriend. Miłe wspomnienie chociaż sporo narobili sobie przez to problemów. - Następnym razem uprzedź, dobra? - rzucił z nieukrywanym wyrzutem. Nie wiedział czy teleportacja była tak nieprzyjemna z tego względu, ze był pasażerem czy też dlatego, że był to jego pierwszy raz. Można by rzec, że stracił swoje "teleportacyjne" dziewictwo.
Kiedy blondynka z niego zeszła, również podniósł się do siadu. Miał robić to co ona? Nie było to w jego stylu, jednak kiwnął tylko głową. Skoro już ich tutaj zabrała to chyba znaczyło, że ma jakiś plan albo upatrzoną ofiarę? Jeśli tak to nie będzie się jej w to wpychał, chociaż miał ochotę zabawić się nieco po swojemu. Bez zbędnych podchodów i gry aktorskiej, po prostu kły i pazury.
Wspiął się na peron i ruszył za Yuriko, będąc około trzech kroków za nią. Nie omieszkał swoim zwyczajem obadać pośladków i nóg samicy idącej przed nim i jeżeli była wyczulona na takie rzeczy mogła poczuć jego bezczelny wzrok na swoim ciele. Oceniał czy warto w ogóle inwestować czas i energię na szlajanie się z nią po melinach i slumsach.
Zatrzymał się dopiero w pobliżu intensywnego zapachu krwi, który bił od jakiejś dziewczynki, tak przynajmniej wyglądała na pierwszy rzut oka. Był tam też jakiś chłopaczek. Blondi zagadała do dwójki, Asmodey tym czasem skupił się na czymś innym. Zapach dymu tytoniowego skutecznie zwrócił jego uwagę na konkretne miejsce. Choć było tam ciemno, to przecież był wampirem, radził sobie z widzeniem w mroku. Po za tym żar na końcu papierosa wyraźnie sugerował, że ktoś tam nieudolnie próbuje się ukryć. Od czasu ostatniej przygody na tej stacji, stał się bardzo wyczulony na niepożądane oczy patrzące skrycie na jego zabawy. Pozostawił więc na chwilę swoją towarzyszkę z dzieciakami  i oszczędnym ruchem odwrócił się w kierunku typa palącego szluga. Dął mu tym samym do zrozumienia, że jest świadomy jego obecności. Ba, jego uśmieszek i spojrzenie były na tyle bezczelne i wyzywające, że wyglądało to wręcz jakby rzucał mu wyzwanie.

_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Kyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2040-kyuu#43488 http://vampireknight.forumpl.net/t3718-kyuu#81327
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 111


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Czw Lut 22, 2018 6:36 pm

Niezbyt dobrze. Kombinacja pogryzień dla młodego organizmu mogła przynosić skutki także w przyszłości. Dziki pies mógł mieć wściekliznę, a jeszcze wyssanie krwi osłabiało organizm, który był podatniejszy na tego typu choroby. Musiał mieć się na baczności, najlepiej byłoby, gdyby pozwoliła się odprowadzić do domu, gdzie ktoś bliski mógłby się nią zająć. A tak to Kyuu nie miał żadnego pola do działania. I nawet jego krew na nic się zdała, skoro wnet dziewczę więdło coraz prędzej w jego ramionach.
Na domiar złego nie byli sami. Usłyszał czyjeś kroki, i w ogóle czuł czyjąś obecność. Niebawem zresztą pojawiła się nieznana, urodziwa kobieta, która utrzymywała lekki dystans do tej pary. Młodzieniec nie ruszał się jedynie dlatego, że Clarie go przytulała. W innym przypadku pewnie zaraz poderwałby się na równe nogi. Tak jak dziewczyna nie ufał przybyłej, choć uważałby na miejscu towarzyszki na dobór słów. Ostrożnie podźwignął się i wstał nie odrywając wzroku od Kuroszki.
-W jaki sposób pomożesz?
Błękitne oczy nie odrywały się od zdawało się altruistycznej wampirzycy, gdy w tym momencie ranna zemdlała. Zdążył jej zamortyzować głowę, by nie ubiła jej sobie o podłogę. Jedną ręką, bowiem lewa wciąż nie przypominała kończyny, a jedynie ostre ostrze jak u modliszki. Nie wiedział, co powinien zrobić, lecz dalej zagradzał dostęp do nieprzytomnej Clarie, żeby nic się jej nie stało. Pewnie to za mało. Może powinien ją wziąć i uciec? Chyba... chyba, że uratuje tylko swoją skórę? Nie wiedzieć czemu nie uczynił tego, tylko stał i w dalszym ciągu odgradzał drogę Lilith.
W dodatku miał wrażenie, że ich trio nie było jedynymi osobami, które czaiło się w opuszczonej stacji kolejowej.

_________________

#salmon - dialog
Powrót do góry Go down
Lilith

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3869-lilith-victoria-diana-reiss-kuroashita#85328 http://vampireknight.forumpl.net/t3757-lilith#82511 http://vampireknight.forumpl.net/t3645-lilith#79067 http://vampireknight.forumpl.net/t3640-mieszkanie-lilith#79059
Zarejestrował/a : 03/07/2014
Liczba postów : 295


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Czw Lut 22, 2018 7:21 pm

Jeżeli Thanatos myślał, że jego obecność ujdzie uwadze Lilith, to był w błędzie. Zwłaszcza, ze ten "skryty w mroku" idiota właśnie jarał szluga. Nie no, naprawdę? Prawdziwy mistrz skradania się, powinien pomyśleć o pracy dla Oświaty i szkoleniu młodych łowców w tejże sztuce. Byliby łatwiejszym celem dla starej Kuroaishita. Odwróciła się w stronę Samaela i dyskretnie dała mu znak skinieniem głowy, by miał przybysza na oku. Nie widziała w nim żadnego zagrożenia, ale wolała, by ktoś miał na niego oko. Na szczęście młody wampir już dawno spostrzegł gościa i teraz  wpatrywał się prosto w niego, co Lilith przyjęła z pewną ulgą i rozbawieniem. No to się poukrywał, zachichotała w duchu.
- Nie bądź taka bezczelna w stosunku kogoś, kto chce Ci pomóc, gówniaro - syknęła patrząc na nią z góry - Co za brak szacunku do wyższego rangą i starszego wampira.
Tak, to że białowłosa była wampirem krwi C, było dla Kuroaishita oczywiste. Każda krew posiadała swój charakterystyczny zapach, a dla żyjącej ponad dwa wieki kobiety, która wielokrotnie kosztowała jej najróżniejszych grup, rozpoznanie było dziecinnie proste.
- To Twoja dziewczynka? - zwróciła się do chłopaka, dokładnie akcentując ostatnie słowo, bo to płaskie stworzenie na kobietę nie wyglądało - Jeśli tak, to przykuj ją łańcuchem do kuchni, choć nie jestem pewna, czy nawet tam się nadaje. Zero pokory.
Prychnęła gniewnie, a wcześniejszy uśmiech już dawno zszedł z jej twarzy. Gdyby Clarie siedziała cicho, to Lilith nadal udawałaby miłą. No cóż, za niewyparzoną buzię trzeba zapłacić, a Kuroaishita da jej lekcję pokory.
- I co tak wrzeszczysz, mała kurwo? - westchnęła kładąc prawą dłoń na kaburze. Tak na wszelki wypadek - Mam Cię uciszyć, czy jak?
Dopiero teraz zauważyła ranę na jej szyi i uśmiechnęła się z dziką satysfakcją. Wciąż jednak była czujna i nasłuchiwała każdego dźwięku dochodzącego zza jej pleców. Była gotowa strzelić, albo użyć swojej mocy w każdej chwili.


Edit: Proszę byście sie wstrzymali z postami dopóki nie odpisze Samael.


EDIT 2: Lilith tylko trzyma dłoń na kaburze (nawet nie wyciągnęła glocka). Jest w stanie gotowości, gdyby ktoś ją zaatakował, ale póki co nie ma po co i do kogo strzelać.


Ostatnio zmieniony przez Lilith dnia Czw Lut 22, 2018 10:53 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Samael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t3740-samael#82374 http://vampireknight.forumpl.net/t3341-samael#71656 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 425


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Czw Lut 22, 2018 8:06 pm

Sytuacja zrobiła się napięta szybciej niż się spodziewał. Yuriko zaczęła rugać dziewczynkę za jej bezczelne słowa, klepnęła nawet broń w kaburze. Chyba nie wszystko poszło do końca po jej myśli, takie przynajmniej wrażenie miał Asmodey. Nie po to przecież podchodzi się ofiarę i udaje przyjaźnie nastawionego, żeby po sekundzie zrzucić dobrotliwą maskę i obnażyć swoje złe zamiary. Nie robiło mu to chyba jednak dużej różnicy. Może tylko drobną, musiał teraz uważać na dwójkę małolatów i obserwować typa zajebiście ukrytego kawałek dalej. Może wcześniej nie okazał zbyt dużej sympatii swojej towarzyszce, ale przecież byli tutaj razem w pozycji napastników co automatycznie zbliżyło ich do siebie i ulokowało w tej samej drużynie. Nie mógł powiedzieć, że w razie konieczności ryzykował by życiem żeby ją uratować... Mimo wszystko wolałby żeby pozostała w jednym kawałku. Po pierwsze, jeżeli zrobi się gorąco a on pozostanie sam jego szanse zmaleją, nie znał żadnego z obecnych, nie mógł nic powiedzieć na temat ich umiejętności czy mocy. Z taką ilością niewiadomych wynik mógłby być mizerny. Po drugie... zwyczajnie szkoda byłoby uszkodzić małą blondynkę. Odnosił wrażenie, że jeszcze ze sobą nie skończyli, a wypad na slumsy był tylko chwilową przerwą od burzliwej wymiany zdań jaka miała miejsce w knajpie.
- Skoro koniec przedstawienia... - mruknął z przymrużonymi ślepiami. Błyskawicznym, wyuczonym niemal do perfekcji ruchem wyjął z kabury colta i już odbezpieczonego wymierzył w tajemniczego obserwatora. - Ty! Wypierdalaj stąd w podskokach.
Broń tego kalibru zrobi w ciele w jakie trafi ładne, krwawiące otwory o dużej średnicy. Nikt o zdrowych zmysłach nie zlekceważyłby takiego zagrożenia. Zwłaszcza, ze młody Dracula był świetnym strzelcem, ale tego akurat nikt z obecnych nie miał prawa wiedzieć. Pozycja idealna do oddania strzału, facet zlokalizowany i widoczny niemal jak na dłoni, nic tylko wpakować mu kulę między oczy. Cholera wie kto to był i czego chciał, na łowce nie wyglądał, po za tym był to chyba wampir. Może też przyszedł tu zapolować? Jeżeli tak to lepiej dla niego żeby poszukał sobie innego miejsca na szukanie żarcia tej nocy.
Tak czy inaczej jeżeli wykona on jakikolwiek ruch sugerujący wrogie zamiary, lub choćby zrobi krok w ich stronę, Samael po prostu zacznie strzelać. To samo stanie sie po około pięciu sekundach od jego żądania jeżeli ten go nie usłucha. Jedyną opcję jaką miał nieznajomy to odwrócić się ostrożnie na pięcie i odejść na tyle powoli by nie wzbudzić podejrzeń.

_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Thanatos

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3274-budowa-thanatos http://vampireknight.forumpl.net/t3485-thanatos http://vampireknight.forumpl.net/t3498-thanatos#75686 http://vampireknight.forumpl.net/t3499-thanatos#75687
Zarejestrował/a : 30/04/2017
Liczba postów : 37


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Czw Lut 22, 2018 8:54 pm

Thanatos obserwował cały czas gówniane towarzystwo które ulokowało się w takim dziwnym miejscu. Po chwili został przez jakiegoś młodzika zauważony co nie zrobiło żadnego wrażenia, nawet parsknął wrednie i cynicznie w kierunku idącego tutaj wampira. Wyczuł jego posokę więc byli z tej samej krwi, no cóż. Nie wyglądał na wiekowego wampira tylko na smarkacza, tak samo tamta. Słuchał tamtych rozmów w dodatku Clar nie potrzebnie tamtą podburzyła ale zauważył, że posiada czasami cięty język bo była małolatą. Jednakże nie popierał przemocy nad słabszymi dlatego nie cofnie się nawet jeśli by ten smarkacz próbował zatrzymać starego wampira. Nie mógł normalnie patrzeć obojętnie co się dzieje. Miał już dosyć obserwowania tego cyrku co się działo. Oderwał się swoimi plecami o zimną ścianę o którą opierał i usłyszał wtedy tekst na temat końca przedstawienia. Czas być cynicznym wampirem, bez żadnych uczuć do tej dwójki.
- Ahh ale jazgot, nawet spokojnie wypalić cygara nie mogę - odparł poważnym i grubym głosem, który podkreślił wiek wampira. Nie był jakimś szczylem jak oni, więc niech lepiej przestaną odpieprzać kretynizmy. Potem usłyszał co do wypierdalania w podskokach. Nie wie tak naprawdę do kogo mówi, dlatego mu uświadomi.
- Widzę, że nie nauczyli Cię szacunku do najstarszych wampirów. Czyżby twoi rodzice nie nauczyli pokory? - rzekł tym samym tonem głosu, ale ostatnie słowa wypowiedział szorstkim głosem jakby chciał dać mu lekcję życia. Dokończając wypowiedz:
- Schowaj tę zabawkę, bo jeszcze zrobisz sobie krzywdę młodzieńcze - odparł krótko idąc w jego kierunku na razie nie uzbrojony, był bardzo spokojny. Zdawał sobie sprawę, że może strzelać gnojek ale niech lepiej nie zadziera ze starym wiekowym wampirem. Nie chciałby mieć problemów z burmistrzem czy też z rodziną która tu mieszka. Na razie nie atakował przeciwnika.
- Tak poznajesz nowych wyciągając swoją spluwą mierząc ją później ? Zabawne - spytał się Samaela skupiając uwagę swoją na młodzieńcu, który wyglądał na bez stanowienia chcący strzelić gdzie popadnie. Szkoda że młodzież tak stoczyła się na dno, powinni rodzice ich bardziej przytemperować zachowanie i charakterek, który im wychodzi na wierzch. W danym momencie obrał drogę omijając światło padające od stron schodów i poszedł w stronę kolumn ale bezszelestnie. Wcześniej zgasił swoje cygaro, żeby nie robić znaków ostrzegawczych. Potem ujawnił się w końcu z cienia pokazując wyprostowaną sylwetkę wtedy mogli zauważyć że faktycznie to stary wampir który posiada ponad 1000 lat. Potem zwrócił uwagę na blondynkę, która faktycznie zaczynała go wkurzać swoim zachowaniem "dorosłym" co nie pokazywało tego w ogóle. Przymrużył szmaragdowe ślepia, potem zaczynały płonąć dając upomnienie, żeby nie robiła niczego głupiego bo naprawdę może pożałować tego ruchu. Jeśli podpadną będzie musiał złożyć raport do konkretnej osoby. Pokazał bez szczelnie swoje białe kiełki.

_________________

Can't look back.They will not come back. Can't be afraid. It's time after time.
Once again. I'm hiding in my room. The peaceful times have made us blind, so you can't fly if you never try.
You told me, Oh, long ago
But you left the wall. Out side the gate. So more than ever, It's real.
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1358


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Czw Lut 22, 2018 10:45 pm

INGERENCJA MG - WALKA!

Zaczęło się tutaj dziać... Coraz to więcej i więcej, i więcej... Naprawdę dużo... W nieco odosobnionym, niedostępnym dla zwykłych śmiertelników miejscu, zaczął toczyć się spór. Nie byle kto w nim brał udział, albowiem same wampiry! Dwie dziewczyny, trzech mężczyzn. Kto, po czy jej stronie był? To już zależało od nich samych.
Młoda wampirzyca została wykluczona z działania niemalże na starcie. Ból odebrał jej przytomność, a skoro nie została jeszcze ocucona - nie mogła działać nic. Wampir, który zdecydował się ją chronić, znajdował się tuż przy niej, nie podejmując jeszcze agresywnych działań... Tak samo jak i wampirza kobieta, która naigrywała się słowami z tej młodej dwójki. Nie reagowała jeszcze... A raczej nie miała tej możliwości. Wystrzelone strzały chybiły, ale przez to, że odwróciła się, Kyuu zyskiwał parę sekund działania dla siebie.
Albowiem to właśnie pozostali tutaj mężczyźni skupili się na sobie. Głos sprawiał, że dawało się go namierzyć pod względem pozycji, ale z atakiem Samael był zmuszony poczekać aż do momentu pojawienia się Thanatosa. Wtedy, wykorzystując tą chwilę, strzelił, trafiając dwoma kulami w jego ciało.
Więc na razie tak przedstawiała się owa sytuacja.

Podsumowanie:
Clarie - nieprzytomna, nie działa w tej turze. Jej rany zaczynają się powoli goić.

Thanatos - kula drasnęła w lewą dłoń, druga znalazła się w lewej nodze (łydka) - powoli zaczyna do ciebie docierać ból, lecz pocisk nie wbił się zbyt głęboko, jest możliwość samodzielnego wyciągnięcia.

Kyuu - siedzisz z Clarie i w sumie nic się z tobą nie dzieje.

Lilith - nieokreślone miejsce strzału sprawił, że chybiłaś wszystko. I tyle. Jesteś aktualnie odwrócona tyłem do Clarie i Kyuu.

Samael - strzeliłeś. Nie trafiłeś dokładnie gdzie chciałeś, los chciał, że kule poleciały nieco w niższe partie ciała wampirzego przeciwnika. Tobie nic nie jest.

Kolejność: Lilith -> Samael -> Thanatos
Clarie nieprzytomna. Kyuu pisze w dowolnym momencie.
Pod postem napiszcie swój strój, ekwipunek i używane moce w danym momencie.
Każdy z was ma 48h na odpis. Po minięciu kolejki danej osoby pisze kolejna.
Coś mi tam mignęły nieobecności, więc wyjątkowo w tym przypadku macie czas do max przyszłej soboty.


_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Lilith

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3869-lilith-victoria-diana-reiss-kuroashita#85328 http://vampireknight.forumpl.net/t3757-lilith#82511 http://vampireknight.forumpl.net/t3645-lilith#79067 http://vampireknight.forumpl.net/t3640-mieszkanie-lilith#79059
Zarejestrował/a : 03/07/2014
Liczba postów : 295


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pią Lut 23, 2018 8:59 am

Lilith do nikogo nie strzeliła i póki co nie zamierzała tego zrobić. Nawet nie miała broni w ręku, a co dopiero do kogoś ją mierzyć i strzelać. Zresztą, nawet gdyby pociągnęła za spust, to nie waliłaby na oślep i coś trafiła. Nie była pierwszą lepszą głupiutką blondyneczką, która pierwszy raz trzymała glocka, a jej umiejętności strzeleckie niewiele odbiegały od Samaela. A więc w skrócie: do nikogo nie strzeliła, bo nawet nie wyciągnęła broni. Trzymała dłoń na kaburze w gotowości, gdyby tajemniczy gość zdołał jakoś przejść przez jej towarzysza i ją zaatakować, ale tak się nie stało. Dwójki dzieciaków w ogóle nie traktowała jako zagrożenia. Jedynie Kyuu mógł być dla niej wyzwaniem. Właściwie, jedynym, który jej zagrażał, był Asmodey, ale skoro byli w jednej "drużynie", to niczego z jego strony się nie obawiała.
Słysząc strzały odwróciła się na moment, ale widząc, że to Samael strzelał, wzruszyła obojętnie ramionami.
- Jeśli sobie nie radzisz sam, to mnie zawołaj! - krzyknęła w stronę wampira, ale wątpiła, by jej potrzebował. Poradzi sobie sam bez niej, była tego pewna. Był silny, może nawet silniejszy niż ona, czego dał pokaz w barze. Taki sojusznik to skarb.
Tak więc panowie sobie walczyli, a Lilith zajęła się młodymi wampirami. Podeszła jeszcze bliżej i szturchnęła butem nogę nieprzytomnej Clarie.
- Żałosne - prychnęła i zwróciła się do Kyuu dopiero teraz wyciągając broń, którą wymierzyła prosto w jego czoło - Jestem głodna, więc jeśli nie chcesz, by Twój mózg wylądował na ścianie, a koleżanka trafiła do burdelu, wiesz co masz robić.
Oh, czyżby chwilowy przypływ dobroci? Skądże, była rozproszona odgłosami walki z zewnątrz, dlatego chciała to załatwić szybciej i wrócić do Samaela. Tak, tak, wiedziała, że sobie poradzi, ale wolała robić mu za wsparcie, w razie gdyby przeciwnik okazał się posiadać jakiegoś asa w rękawie.

Jeśli Kyuu nie zaatakuje, Lilith oprze się o jedną ze skrzyń i przywoła go gestem do siebie, by następnie objąć go i wbić kły w jego szyję, pociągając kilka łyków krwi. Nie wypije jej na tyle, by zemdlał, ale na tyle, by chwilę po tym zdarzeniu kręciło mu się w głowie. Oczywiście przez cały czas będzie przykładać glock do jego skroni, a jej wzrok spoczywał będzie na wejściu do budynku. Po wszystkim dołączy do Samaela, zostawiając dwójkę wampirów samych.
Jeśli Kyuu zaatakuje (bądź da sygnał sugerujący, że jest gotów do ataku), to Lilith użyje władzy nad lodem, sprawiając, że od jej stóp jak spod ziemi "wyrosną" sople lodu, mające na celu zranienie chłopaka (przebicie jego nóg, jeśli będzie siedział lub stóp, gdy wstanie) i zatrzymanie go w miejscu, a wówczas wampirzyca wymierzy trzy strzały. Pierwszy celując w głowę, drugi starając się trafić w klatkę piersiową i trzeci skierowany w brzuch. Będzie obierać cel spokojnie i z niewielkiej odległości, zatem uniknięcie zranienia będzie zależało od refleksu chłopaka, choć z pewnością nie uda mu się uniknąć wszystkich kul. Na pewno któraś go trafi, bądź draśnie. Jeśli będzie to poważna rana, to rzuci się na niego, starając się upić jak najwięcej krwi, po czym wycofa się z budynku, by pomóc Samaelowi szybciej uporać się z nieproszonym typem.

Strój:
 
Ekwipunek:
 
Moce:
 
Powrót do góry Go down
Samael

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3142-samael#66400 http://vampireknight.forumpl.net/t3143-samael#66402 http://vampireknight.forumpl.net/t3740-samael#82374 http://vampireknight.forumpl.net/t3341-samael#71656 http://vampireknight.forumpl.net/t2756-opis-zamczyska-rodu-dracula
Zarejestrował/a : 14/01/2017
Liczba postów : 425


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pią Lut 23, 2018 2:36 pm

Tak więc facet myślący, że jest świetnie ukryty, postanowił zignorować ostrzeżenie Draculi i próbować podejść do czteroosobowej grupki. Bardzo nierozsądnie. Młody wampir nie wiedział czy koleś był totalnym głupcem czy może pro elo kozakiem, który ma jakąś bajerancką moc pozwalającą nic nie robić sobie z pocisków. Jak dla niego to typ był po prostu samobójcą. Gdy jedzie ciężarówka to nie idziesz jej naprzeciw. Podobnie gdy ktoś mierzy do ciebie z broni. A on co? Chodzi, coś pierdoli trzy po trzy choć nikt ani go nie słuchał ani nie prosił o opinię. Przekaz młodego Asmodeya był prosty. Polecenie jeszcze prostsze - wypierdalaj. Nieznajomy jednak wolał zostać tarczą strzelecką, proszę bardzo... Dwie kule trafiły naszego bohatera, dłoń, łydka. Ujdzie. Będzie dłużej cierpiał.
- Hę? - zwrócił się do blondynki nawet nie odwracając się w jej stronę - Z czym mam sobie nie radzić? - prychnął. Nie doceniała go lub po prostu zebrało jej się na bycie miłą i zadeklarowała chęć pomocy jeśli takiej by potrzebował. Jeżeli to drugie to aż mu się ciepło na serduszku zrobi normalnie. - Bierz się za gówniarzy. Tylko zostaw coś dla mnie.
Cały czas miał swoją tarczę na oku i próbował ustalić jak zareaguje na postrzał. Sposobił się na różne możliwości. Facet nadal będzie zmierzał w ich kierunku, pomimo oberwania? Strzeli do niego ponownie. To samo gdy sięgnie po jakąś broń lub zrobi gwałtowniejszy ruch. W obu przypadkach Samael wypali dwukrotnie i będzie mierzył w korpus by zadać jak największe obrażenia. W razie ucieczki... Będzie walił Thanatosowi w plecy, za późno żeby się wycofać koleżko. Nie pozostawiał więc swojemu oponentowi zbyt wiele opcji do wyboru. A co jeżeli niespodziewanie obcy zaskoczy Asmodeya? Cóż... pozostaje improwizacja i próba uniku.

Strój:
 

Ekwipunek:
 

Moce:
 

_________________


On the horizon I stand,
Watching the fallen men,
Victims of hatred, greed and desire,
In retrospect I feel no anger,
Only a urge for something higher,
So many have fallen due to my ambitions,
So many have fallen in the name of narcissism,
No men are free to disagree,
Without facing their mortality!


Powrót do góry Go down
Kyuu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2040-kyuu#43488 http://vampireknight.forumpl.net/t3718-kyuu#81327
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 111


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pią Lut 23, 2018 6:24 pm

Cholera jasna! Sprawa się skomplikowała do tego stopnia, że już na nic się zdadzą słowa. Ewidentnie chcieli z nich zrobić przystawki! Jak nie cały obiad... Gdyby Clarie była przytomna, mogliby coś wykombinować, lecz będąc bez życia musiał sam podjąć decyzję. Czy słusznie?
Wolał nie pogarszać sytuacji strzałem w głowę z bliska. Na tę chwilę nie miał jak zaatakować, by odciągnąć wampirzycę od zamiaru wystrzelenia kul. Musiał niestety przystać na upokarzający pakt. Swoją drogą ciekawe czemu wolała posokę młodzieńca zamiast już pozbawionej przytomności Białowłosej, jednak musiała założyć, iż młody krwiopijca postąpi wedle jej myśli. I nie myliła się. Na nic lepszego nie mógł wpaść, a póki była tylko ona w pobliżu - musiał podjąć ryzyko i tylko jej pozwolić się napić swojej krwi.
-Khgrr...
Warknął jedynie w chwili wbicia kłów w jego szyję. Broń przyłożona do jego głowy skutecznie odstraszyła jakikolwiek akt agresji ze strony młodzieńca, choć Lilith mogła przyjrzeć się, że jego ciało owlekało się w coś dziwnego. Z każdym kolejnym łykiem przybywało pancerza, a gdy przestała się pożywiać - ponad połowa ciała wampira pokryła się czarną, lekko matową powłoką. Dobrze, że zajęła się jednak wsparciem swego kompana, Dziewiątka mogła chociaż pomyśleć nad planem ucieczki. W pojedynkę byłoby prościej, lecz nie po to narażał się, by porzucić nieprzytomną towarzyszkę. Mimo, że był osłabiony fizycznie, głowa jeszcze pracowała. Wiedział, że trzeba działać szybko.
Pochwycił jedną, zdeformowaną łapą za tułów dziewczyny i przerzucił ją przez ramię. Trochę go osłabił ubytek posoki, lecz nie może tutaj zostać. Apetyt kobiety może się na kilku łykach nie skończyć, nie mówiąc już o innych wampirach. Będzie więc próbować uciec z tej lokalizacji, gdy pozostała trójka zajmie się sobą. Znaczy nie wiedział, ile ich jeszcze było w tej okolicy, lecz bardzo cicho skradając się ku wyjściu, z którego nie dobiegał żaden hałas, będzie się ewakuować. Co kilka kroków znieruchomieje, ale i tak suma sumarum będzie iść ku wolności, gdy tylko uzna, że nikt ich nie widzi.

Strój:
 
Broń:
 
Moc:
 

_________________

#salmon - dialog
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 672


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pią Lut 23, 2018 9:18 pm

//Za pozwoleniem MG//


Czy coś tutaj się działo? WOW, cóż kuwa za nowość. Choć wiele czasu tutaj spędzał to jednak mało kiedy coś tutaj się działo. Miejsce było idealne na porachunki, bądź do oklepania japy typowemu Sebkowi. Dziś jednak się działo coś innego. Miejsce to było nie tylko idealną miejscówką na mordobicie, ale bywało i idealną kryjówką. Idealną dla kogoś typu Lucjusz. Tego wieczora tkwił w jednym z pociągów, który już dawno nie pełzał po szynach. Wypełznął z niego, wspinając się po ścianie, by pojawić się na jego grzbiecie, który był pokryty śniegiem, lecz dopiero w części która była lokomotywą, reszta pociągu była skryta pod zadaszeniem. Zaczął się przemieszczać, wyglądając niczym jaszczurka. Hałas dobiegał ze stacji... Zbliżał się powoli, zaczynając łapy kłaść w białym puchu, odczuwając jego zimno. Pojawił się na przodzie, na lokomotywie, po czym zeskoczył na peron, otrzepując się ze śniegu. Im bliżej się zbliżał, tym zapachy były wyraźniejsze, przez co miał wrażenie że je zna. Nie mylił się. Podszedł do ściany budynku, zaczynając się po niej wspinać. Miała pełno ubytków, co znacznie ułatwiło Lucjuszowi dostanie się na zadaszenie które widniało nad głównym wejściem na stacje. Podczas wspinaczki starał się być cicho, jednak posiadanie kluczy, czy też bicza skutkowało lekkim ich stukotem, bądź odgłosem naprężenia skóry, lecz skoro padały strzały to zapewne nikt nie zwróci na to uwagi Wybite okno niemalże prosiło się o skorzystanie z niego. Tak tez się stało. Zamierzał wtargnąć do środka budynku będąc tym samym na 1 piętrze. Wampiry mogły go zwęszyć, jednak stwierdzenie dokładnej jego lokalizacji będzie utrudnione, zwłaszcza jeżeli Lucjusza zapach nie był jedynym. Tak więc pełzając dostanie się do schodów, które jeszcze do niedawna były używane przez Thanosa. Nie schodził jednak, a usiadł przy ścianie, zerkając w dół, wsłuchując się w rozmowy wampirów. Często lubił się mieszać w takie zamieszania jednak tym razem równie dobrze sprawdzi się jako obserwator, choć tez nie do końca patrząc że było już ciemno. Gorzej jak jednak komuś uda się go zauważyć, jednak po czyjej stronie się opowiadał? Raczej nie stał po żadnej.

Ubiór:
 

Ekwipunek:
 

Moce:
 

_________________


Powrót do góry Go down
Thanatos

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3274-budowa-thanatos http://vampireknight.forumpl.net/t3485-thanatos http://vampireknight.forumpl.net/t3498-thanatos#75686 http://vampireknight.forumpl.net/t3499-thanatos#75687
Zarejestrował/a : 30/04/2017
Liczba postów : 37


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pią Lut 23, 2018 9:27 pm

Thanatos niestety przez ciemność nie zauważył strzałów, gdy przemieszczał się i w tamtym momencie poczuł jak jedna kula drasnęła w lewą dłoń wtedy syknął, a potem druga utknęła w łydce. Ból dotarł do Beliala nieprędko i warknął zaciskając zęby chcąc stłumić dźwięk wydobywający z swoich ust. Gdy ukrył się wampir za rogiem ale głębiej żeby tamten go nie zauważył, musiał wyciągnąć jedną kulę znajdującą się w jego ciele czyli w nodze okolicy łydki. Kosztem swojego życia musiał zbadać czy tamtej dwójce nic nie jest. Niestety zauważył wtedy Clar nieprzytomną nadal i młodzieńca, który próbował obronić przed ewentualnym atakiem blondyny. Zaczynał wyciągać kulę sztyletem, który posiadał przy sobie. Potem obwiązał ją kawałkiem rozdartej koszuli z którego zrobił bandaż wiążąc ją żeby zatamować krew. Po schowaniu rzeczy obserwował całą sytuację, która odbywała się w opuszczonej stacji kolejowej. Zaczynał zastanawiać się czy to był dobry pomysł z bezpośrednim pójściem w kierunku czwórki wampirów. Nie mógł już cofnąć tamtej sytuacji dlatego będzie musiał pomyśleć nad czymś innym. Jedynie może mieć pretensje do siebie, ale chociaż na tyle że mój syn jest bezpieczny i nie szwenda się w takie dziwne miejsca jak kto. Nie był zadowolony z tej dwójki, która znajdowała się, a głównie chodzi o Samaela i Lilith. Na razie nie może zrobić żadnego kroku przez zranioną nogę nawet jeśli potrafi wytrzymać wszelki ból jak kiedyś. Miał ochotę dać porządną i dotkliwą lekcję smarkaczowi ale posiadał idiota ten pistolet. Zaczynał w miejscu przebywania rozglądać czy nie ma czegoś żeby rzucić wtedy zobaczył kilka kamieni czy gruzu który może nada się do zmylenia przeciwnika. Zaczynał znowu rozmyślać, że na pewno nie będzie wpakowywał się niepotrzebnie w takie bagno jakie jest teraz. Thanatosa rozgniewało to, że Clarie nic nie jest i nie chce nikogo martwić swoim stanem, a wie bo słyszał rozmowę w apartamencie pomiędzy jego synem, a nią. Nie lubi nieodpowiedzialnych osób dlatego dziewuszka musi dorosnąć w końcu. W dziwnym momencie zauważył jak ktoś przemieszczał się powoli i bez żadnego hałasu. On mógł jedynie zgadywać, że to może być tamta dwójka ale nie miał pewności. Teraz musiał pomyśleć nad ucieczką z tego terenu bo nie był w pomieszczeniu opuszczonej stacji kolejowej tylko w okolicy, zatem powinien mieć łatwo ale nie jest to powiedziane jaki los go spotka. W dodatku musiał mieć pewność, że tamtym nic nie jest dlatego został na jakiś szans w ciemności ale siedząc o wiele głębiej chowając się w opuszczonym tunelu przy torach. Nie wydawał niepotrzebnych dźwięków, żeby nie zlokalizowała tamta dwójka Beliala. W dodatku posiadał dwa Asy w rękawie.


Strój:
 

Ekwipunek:
 

Moce:
 

_________________

Can't look back.They will not come back. Can't be afraid. It's time after time.
Once again. I'm hiding in my room. The peaceful times have made us blind, so you can't fly if you never try.
You told me, Oh, long ago
But you left the wall. Out side the gate. So more than ever, It's real.
Powrót do góry Go down
Shiro Fuyuki
Admin
Admin
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1865-shiro-fuyuki#39065 http://vampireknight.forumpl.net/t1920-shiro-fuyuki#41130 http://vampireknight.forumpl.net/t2244-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t2057-shiro-fuyuki http://vampireknight.forumpl.net/t3292-pokoj-shiro-i-naissankariego#70977
Zarejestrował/a : 31/05/2015
Liczba postów : 1358


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Nie Lut 25, 2018 1:13 pm

Działo się tutaj... Dość sporo. Sytuacja rozwijała się w nieprzyjemny sposób dla dwójki młodych wampirów... No, przynajmniej młodo wyglądających. Jeden z nich skończył jako pożywienie, lecz potem mieli dla siebie chwilkę spokoju. Również i nieświadoma niczego dziewczynka zaczynała odzyskiwać przytomność... Jak to wpłynie na to wszystko? Do tego jeszcze obserwator, z nieznanymi powodami, aktualnie niezauważony...
Ponieważ otoczenie zaczęła wypełniać woń wampirzej krwi.
Wyciągnięcie z ciała pocisku sprawiło, że Thanatos od razu zdradził swoją obecność... Która w sumie, była wyczuwalna wcześniej, ale tak słabiej nie co, bo mieszały się w to inne zapachy. Bądź co bądź, teraz wręcz zdradzał swoją pozycję idealnie, zwłaszcza, gdy stał w jednym miejscu. Rana nie zagoiła się póki co i bez krwi nie nastąpi to zbyt szybko... Dlatego też wypadałoby działać teraz szybko, prawda?
Było tutaj naprawdę wiele niewiadomych... Również i ciężko przewidzieć reakcję na zagrożenie... Więc... Jak to wszystko się potoczy?




Podsumowanie
Clarie - zaczynasz się budzić, ale odczuwasz zmęczenie i ból w okolicy szyi. Ewentualne użycie mocy przez ciebie skończyłoby się fiaskiem.

Kyuu - odczuwasz znużenie spowodowane brakiem krwi. Lekkie zawroty głowy, pulsujący ból w miejscu, gdzie wbiły się kły kobiety. Używanie mocy niespecjalnie pomagało w złagodzeniu objawów i już wiedziałeś, że po tym wszystkim będziesz musiał się pożywić. Wampirzyca przestała skupiać się na tobie, a skoro nie miałeś negatywnych zamiarów - mogłeś wykorzystać jej brak uwagi i wycofać się, gdy poszła dołączyć do swojego towarzysza. Nie będzie to proste. Zmęczenie i dodatkowy ciężar sprawiał, że twoje ruchy nie były tak szybkie, jakbyś chciał. Mimo wszystko stworzony pancerz będzie cię chronić teraz.
Moce: Przemiana w broń: 2/3

Lucjusz - jesteś, gapisz się na sytuację i w sumie tyle.

Lilith - pożywienie się krwią sprawiło, że czułaś się lepiej niż większość wampirów. Skoro również twoja teraźniejsza ofiara nie wykazała negatywnych zamiarów - ba, wręcz poddała się twojej woli, nie wykonałaś negatywnych zamiarów wobec owej dwójki. Pozostawiłaś ich samych sobie i dołączyłaś do Samaela... By zarazem doświadczyć "deszczu" kamieni ze strony rannego przeciwnika.

Samael - prawdę mówiąc, będzie trochę ciężko teraz postrzelać do odważnego wampira, który chciał przerwać twój posiłek. Próbował się schować... Ale koniec końców, wyczuwałeś dość dobrze jego pozycję... A kamienie, które poleciały w twoją i Lilith stronę, tym bardziej potwierdzały to... Lub tez nie. To zależało od waszej interpretacji.

Więc co? Pozostawić wampira samego sobie i narazić się na niebezpieczeństwo, czy jednak go dorwać? Taki wybór stał przed waszą dwójką.

Thanatos - wejście nie wyszło, zostałeś zraniony. Udało ci się wyciągnąć pocisk i owinąć jakoś powstałą ranę, ale nie było już mowy o chowaniu się - twoja własna krew doskonale zdradzała twoją pozycję. Rzucenie kamieniami... Ciężko było powiedzieć czy to coś dało. Mimo wszystko, gdzieś w głębi siebie odczuwałeś, że nie byłeś bezpieczny...
Na dodatek, nie odczuwasz gniewu? Tak przecież są młode wampiry, narażone na łaskę lub nie owej dwójki. Co zrobisz?
Rany zagoją się za 11 postów.
Moce:
Ognisty Smoczy pocisk - Odnowienie 1/4
Manipulacja nad bólem - 1/3
Blokada Umysłu - 1/3


Kolejka: Lilith -> Samael -> Kyuu -> Thanatos
Clarie i Lucjusz piszą kiedy chcą. Czas to nadal 48h dla jednej osoby.

_________________

~ We are the Warriors that built this town from dust. ~  
Ekwipunek: Sześciocentymetrowy kolec. Osoba, która zostanie nim ukłuta - nawet lekko - momentalnie zasypia na dwa posty. Działanie jednorazowe.
Shiro, gdy widzi plany Omi
Powrót do góry Go down
Lilith

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3869-lilith-victoria-diana-reiss-kuroashita#85328 http://vampireknight.forumpl.net/t3757-lilith#82511 http://vampireknight.forumpl.net/t3645-lilith#79067 http://vampireknight.forumpl.net/t3640-mieszkanie-lilith#79059
Zarejestrował/a : 03/07/2014
Liczba postów : 295


PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   Pon Lut 26, 2018 11:08 am

Działo się, oj działo! Lilith uwielbiała pojebane akcje, a wyglądało na to, że ta będzie należeć do jednej z nich. Choć brakowało pościgów i wybuchów, ale kto wie jak sprawy się potoczą... Póki co była zadowolona z tego, że udało się jej najeść i nabrać sił do dalszej walki. Nie chciała zabijać dwójki młodych wampirów, bo przecież należeli do tej samej rasy. Niby krew C, ale i tak wciąż lepiej niż D, albo poziomy E, a co dopiero ludzie... Tych ostatnich w ogóle nie żałowała, więc nasza parka miała szczęście, że trafiła na całkiem miłosierną dzisiaj Lilith.
Uniosła do góry brew kiedy skończyła pić i ujrzała pancerz pokrywający ciało chłopaka.
- Ciekawe - mruknęła bardziej do siebie, niż do niego - Naprawdę ciekawe.
Po wszystkim odepchnęła go od siebie i wróciła do Samaela. Młodzi niech spierdalają, serio, średnio ją obchodziło co się z nimi stanie. A żeby Asmodey nie był zły, że mu kolacja uciekła, to zamierzała pomóc mu upolować wampira, który ośmielił się wtrącić. W końcu krew B (wyczuła ją, gdy został ranny) jest o wiele smaczniejsza i pożywniejsza, niż C. Drobnej Lilith wystarczył Kyuu, zwłaszcza, że już wcześniej nakarmił ją jej sługa, tymczasem Samael mógł potrzebować więcej krwi, by się najeść.
Znalazła się obok niego w chwili, gdy w ich stronę zaczęły lecieć kamienie, które zdradziły pozycję gościa. Zresztą, znała już to miejsce, więc nie miał za bardzo gdzie się przed nią ukryć, nawet gdyby próbował. Zasłoniła głowę przedramieniem i starała się robić uniki przed większymi kamieniami. Ewentualne trafienie mniejszymi nie zrobi na niej żadnego wrażenia, poza tym, że zaklnie pod nosem. Unikając deszczu kamieni złapała Samaela za rękę i zaciągnęła biegiem pod dach stacji rozwijający się nad pierwszym peronem, gdyż liczyła, że to ich ochroni od nietypowego gradu. Jeśli w międzyczasie (czyli podczas biegu w bezpieczniejsze miejsce) zaistnieje sytuacja, że nie będą w stanie uniknąć większych kamieni, to użyje władzy nad lodem, tworząc chroniącą ich lodową ścianę, która co prawda nie zatrzyma większych pocisków, ale sprawi, że znacznie zwolnią i poturlają się pod ich nogami wraz z odłamkami lodu.
- Odwróć jego uwagę - szepnęła do Samaela tak cicho, że tylko on mógł to usłyszeć - Liczę na Twoje wsparcie.
O ile nie dostała żadnym dużym kamieniem, to po tych słowach teleportowała się prosto za Thanatosa i wymierzyła w niego od tyłu trzy strzały celując w różne miejsca - w potylicę, pod lewą łopatkę mężczyzny i w prawą nerkę. A jako, że stała tuż za nim, to nie było mowy o nie trafieniu chociaż jednego strzału. Jeśli się będzie wiercić, albo zrobi jakiś unik, to wiadome, że Lilith nie trafi tam, gdzie chciała.

Jeśli jednak mimo wszystko oberwała kamieniem, to w zależności od poziomu zranienia albo zostanie na peronie próbując dojść do siebie, a jeśli rana będzie niewielka i wampirza regeneracja będzie w stanie dość szybko sobie z nią poradzić (zważywszy na to, że Lilith była najedzona), to wykona wspomniany wcześniej plan z teleportacją, ale wtedy skuteczność jej strzałów może się zmniejszyć przez lekkie oszołomienie bólem lub innym czynnikiem.

A co kolejnego wampira, to tak, w końcu wyczuła i jego słaby zapach, ale nie reagowała dopóki pozostał z boku i tylko się przyglądał. Mimo to pozostała czujna.

Moce użyte w tej turze:
 

_________________

#7f3443||THEME SONG||VOICE
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Opuszczona stacja kolejowa   

Powrót do góry Go down
 
Opuszczona stacja kolejowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 15Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15  Next
 Similar topics
-
» Opuszczona stacja kolejowa
» Stacja kolejowa
» Stacja kolejowa
» Stacja kolejowa Hogsmeade
» Opuszczona radziecka baza

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: SLUMSY (POŁUDNIE)-
Skocz do: