IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Burdel

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Burdel   Nie Gru 03, 2017 6:58 pm

Ogień i woda. Oba żywioły niszczycielskie i jednocześnie oczyszczające. Maggot zapewne zechciałby snuć dalszą teorię czymże są ich osoby, ale obecnie nie był w stanie. Był zbyt pochłonięty czynnością jaką wykonywał, a była ona niesamowicie pochłaniająca: Okaleczanie swojej ofiary, zadawanie jej bólu i wyciągniecie z niej życia w jak najskuteczniejszy sposób. Dla wampirów powinno się liczyć tylko i wyłącznie przetrwanie w tej miejskiej dżungli, wypełnionej po brzegi ludźmi oraz ich rozwojem, przez co nocne istoty zostały zupełnie odepchnięte na bok. Mimo szalonego rozumu, Maggot był w stanie obmyślić swoje poglądy i to jak blisko było mu do Gakiego oraz jego pomagierów. Poza tym poparzona twarz pomogła wydostać się z ośrodka piekielnego zwanym szpitalem psychiatrycznym.
Dwie ofiary w czym jedna już powalona nie zdawały sobie sprawy, że mają do czynienia ze zbiegiem.
Łysawy mężczyzna już tracił dech, już było widać po jego twarzy jak zaczyna tracić życie. Prawdopodobnie dostał też zawału, a jego blond włosa towarzyszka osunęła się na kolana. Widok uciekającego życia nie był żadną codziennością dla niej, więc i ona została poniekąd ofiarą psychiczną. Trauma do końca życia nie brzmi zbyt dobrze. A Mag czynił dalej.
- Ty robisz w nim nim dziurę.
Wystękała klęcząca kobieta, wpatrując się łzawym wzrokiem w dawnego klienta. Mag zatrzymał się na moment aby samemu przyjrzeć się swojemu działu. Faktycznie w klatce piersiowej widniała rozszarpana dziura. Serce jeszcze biło, ale to były już ostatnie jego minuty życia. Zamiast mięsistych rąk widniały powykręcane kości. Tak bił, że nawet nie zorientował się w ilu miejscach je złamał.
W pewnym momencie blond włosa wstała aby zerwać się do ucieczki. Kierowała się na oślep nie widząc zupełnie przeszkody jaką stanowił Lucas. Wpadnie na niego przez co niefortunnie się przewróciła zdzierając kolana.
- Tam ginie człowiek!
Słowa wylane ze łzami. Nienawidziła swoich klientów ale nie życzyła im w żadnym wypadku śmierci, ten człowiek może i był podły, bynajmniej nie zasłużył na taki los. Maggot miał w szponach życie łysego biznesmena i obecnie oddawać go nie chciał. Oblizał palce z krwi z widocznym zadowoleniem oraz pomrukiem nie kryjąc się z nim wcale.
Powrót do góry Go down
Lukas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 431


PisanieTemat: Re: Burdel   Pon Gru 04, 2017 12:41 am

Bierność. To słowo idealnie opisuje działanie Lucasa w całej tej sytuacji. Wiedział o tym, że w takich rejonach do podobnych scen jak ta której był świadkiem dochodzi dosyć często, nie sądził jednak że może być to tak brutalne. Podobne rzeczy widział tylko w telewizji, albo w internecie... ale oglądanie tego na żywo - było przerażające. Niestety nie mógł z tym nic zrobić, gdyż od Maggota biło coś dziwnego... coś co sprawiało, że nie chciał jednak wchodzić mu w paradę - przeta w innym wypadku skończyłby jako jego posiłek, czyż nie? Swoim zachowaniem przypominał poziom E, jednakże siła z jaką potraktował konającego mężczyznę - zupełnie się z tym nie łączyła. Musiał być o wiele silniejszy... od swej ofiary, od Lucasa, czy od wielu innych, będących odrobinę dalej ludzi, a jako że chłopak ani nie przypominał strongmana, skupił się na uciekającej dziwce, która to wpadła na niego i zaczęła się drzeć. To nie było mądre... takim zachowaniem sprawiała problem nie tylko sobie, ale również młodemu krukowi, u którego zapaliła się czerwona lampka.
- Zawrzyj się. - Szepnął na jej ucho, zaciskając uprzednio dłoń na jej ustach coby nie mogła wydać żadnego dźwięku więcej. - Takim krzykiem ściągniesz śmierć na siebie, na mnie, oraz na wszystkich tych którzy przyjdą tu z pomocą. Chcesz tego?
Dodał, zerkając jej głęboko w oczy - starając się ignorować dziejącą się w tle scenę mordu. Nie wiedział co począć, nie chciał jej zabijać, ale również sam nie chciał ginąć... i wtedy też przypomniał sobie słowa Fabia. Nie wiedział czy czyszczenie pamięci tu pomoże, ale liczył że choć na chwilę uspokoi delikatnie napiętą sytuację.
- Obudź się... to tylko zły sen.
Po tych słowach oczy Lucasa okryła głęboka czerń, gdyż chłopak dostał się do umysłu sparaliżowanej przez strach dziewczyny i usunął z niego obrazy dnia dzisiejszego. Ulicznica zapadła w głęboki sen, a Maggot miał jeden kłopot z głowy... jeden, bo drugi stał przed nim.

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Burdel   Sob Gru 09, 2017 6:39 pm

Scena rodem z horroru. Maggot nie patyczkował się z grubym mężczyzną, który już dawno narobił w portki ze strachu oraz bólu. Kobieta już zapewne postradała zmysły, będąc świadkiem tak okrutnej rzezi. Wiedziała, że w slamsach dzieją się niewyjaśnione wydarzenia ale osobiście nie była świadkiem aż tak makabrycznego widoku zaserwowanego przez wampira. Zerknęła po raz ostatni w jego stronę i zaczęła żałować, w końcu widziała jak bestia z apetytem oblizuje zakrwawione pazury. Acz nie wiedziała jak bardzo sama wpadła w tarapaty. Chłopak o którego prosiła o pomoc, chyba też nie był człowiekiem. Spanikowana gdy została złapana, zamarła w bezruchu. Nawet krzyczeć już nie mogła, poza tym zatkał jej usta. Pokręciła szybko głową, jak zdecydował o ciszy. Nie chciała umierać, ani też by komuś działa się krzywda.
Miała jeszcze coś do powiedzenia albo chociaż błagać o wypuszczenie, zamiast tego jednak otrzymała kasację wspomnień. Dziwka opadła na chodnik. Powieki jej drgały, z ust pociekła ślina. Lucas zdziwi się, że Maggota już na zmarłym nie było, wszak bestia trzymała się teraz upadłej kobiety. Pochylał się tuż nad ciałem, łapiąc za nogę.
- Chcesz ją zjeść?
Spytał zachrypniętym głosem, wpatrując się w chłopaka czerwonym wzrokiem. Nie biło od niego przyjaznym nastawieniem lub neutralnością, Magg denerwował się, był głodny ale też i zaciekawiony. Wampir nie chciał wtrącać się w żer innego wampira, to niespotykane nawet dla kogoś tak antyspołecznego jak Robal. Niemniej jednak krok młodszego wampira mógł wiele znaczyć dla rozpoczęcia ich znajomości.
Powrót do góry Go down
Lukas

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3359-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3540-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3598-relki-lukasa#77828 http://vampireknight.forumpl.net/t3536-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3360-lucas http://vampireknight.forumpl.net/t3558-pokoj-lucasa
Zarejestrował/a : 15/06/2017
Liczba postów : 431


PisanieTemat: Re: Burdel   Sob Gru 09, 2017 7:16 pm

Chłopak chwilę przyglądał się leżącej dziewczynie, by powstać na równe nogi i spojrzeć w kierunku... właśnie. W kierunku czego? Jedyne co dojrzał młody kruk, to zmasakrowane truchło niegdysiejszego klienta nieprzytomnej aktualnie dziwki, na którego widok aż gęsia skórka się pojawiała na ciele. Gdzie był jednak ten szaleniec? na odpowiedź długo czekać nie musiał, gdyż po chwili usłyszał pytanie, które padło zza jego pleców. Austriak zwrócił głowę w stronę Maggota, starając się zachować zimną krew i nie uzewnętrzniać swych obaw, które poczęły natarczywie zaprzątać i tak niezwykle zmieszaną głowę. Czy chciał jeść? Ją? Jedno słowo za dużo, lub źle sformułowane zdanie, mogły ściągnąć na niego to czego tak unikał - śmierć. Ale jak tu wyczuć kogoś takiego jak wampir wyższej krwi? Był bezlitosnym psychopatą, czerpiącym przyjemność ze sprawiania bólu swym ofiarom. Myśl chłopie...
- Nie lubię zaglądać nikomu do talerza, a tym bardziej z niego podjadać. - wyrzekł, nie spuszczając wampira z oka. Głupio byłoby się teraz odwrócić, obawy o własne życie były niezwykle silne, a kto wie co wpadnie szaleńcowi do głowy. Ponadto - Wolf, tak jak Magg nie lubił się dzielić, wolał mieć swoje żarcie, na szczęście jednak tabletki krwi działały. Niewygodnie byłoby jeść z kimś takim obok. Dziwne, że nawet w takiej sytuacji zbierało mu się na uprzejmości... walczył z samym sobą, by nie życzyć mu "smacznego". Zaczął traktować ludzi jak pożywienie... Lucas ty chory pojebie. Jako że jednak nie czuł zbyt dużego komfortu - ulotnił się pod postacią czarnego pierda, znikając z zasięgu wzroku każdego, kto mógł się tu pojawić w międzyczasie.

z/t

_________________
Mowa japońska || Mowa niemiecka || Myśli
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Burdel   

Powrót do góry Go down
 
Burdel
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Burdel

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: SLUMSY (POŁUDNIE)-
Skocz do: