IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mieszkanie i Gabinet Psychoterapii Saetern

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Iselin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3419-iselin-saetern#73595 http://vampireknight.forumpl.net/t3421-iselin-saetern
Zarejestrował/a : 26/07/2017
Liczba postów : 37


PisanieTemat: Mieszkanie i Gabinet Psychoterapii Saetern   Nie Sie 06, 2017 10:45 pm

> tu kiedyś będzie opis, ale nie teraz <

_________________
☽ ✰ ☾
Powrót do góry Go down
Zaren

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3378-zaren#72368 http://vampireknight.forumpl.net/t3395-zaren#73081 http://vampireknight.forumpl.net/t3396-zaren#73082
Zarejestrował/a : 01/07/2017
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Mieszkanie i Gabinet Psychoterapii Saetern   Pon Sie 07, 2017 11:27 pm

Po tym jak zawinęli się z portu, to Iselin skierowała wampira w to miejsce, musiał się trochę nachodzić i nadźwigać, potrąci jej to z kieszonkowego, albo każe sobie zrobić masaż, nie wiadomo co mu się zmęczyło, nie? Zaren podróżował sobie przez miasto z dziewczyną na swoim ramieniu, na pewno każdy myślał, że to uroczę, że nosi kobietę na rękach, szkoda tylko, że nie znali jak to naprawdę wyglądało za kulisami, że musi ją nosić bo odezwało się w nim jakieś współczucie dla swojej służki, gdyby to był zupełnie ktoś obcy to by ją zostawił w tym magazynie, ale i mimo tego, ze ją znał to niedużo do tego brakowało. Przechadzając się przez miasto oczywiście parę razy ją odłożył na chodnik, nie dlatego, ze się zmęczył ,ale musiał zapalić, oczywiście częstował ją z jej paczki, którą jej zapierdolił. Co do noża to już odzyska go dopiero w domu. W końcu dotarli do kresu swojej podróży stając przed miejscem, które wskazała Iselin, a Zaren westchnął głęboko kręcąc głową.
-Kurewska dziura. - wbił się do mieszkania, po wyciągnięciu kluczy z kieszeni swojej służki i wniósł ją do niego sadzając na kanapie, szkoda, że nie miała białych dywaników, bo chętnie by ją jednym przykrył. Sam Zaren rozwalił się na fotelu naprzeciwko swojej służki i wyciągnął fajki, wsadzając jednego w zęby i odpalił go, rzucając resztę fajek i zapalniczkę na stolik, na którym położył nogi i zaciągając się spojrzał na Iselin z lekkim uśmiechem.
-Za dwa tygodnie będziesz jak nowa, mam Ci zamówić subskrypcje na jakiejś chujowe romansidła w telewizji, bo i tak się nigdzie nie ruszysz, to przynajmniej obejrzysz komedie romatyczne z Hugh Grantem, albo inne gówno. - Spojrzał na Iselin z nad tlącego się papierosa, a na jego twarzy gościł ten sam wredny uśmiech gdy ją ujrzał pierwszy raz, planował coś złego? Pewnie tak, ale nie teraz, w przyszłości zamierzał ją rzucić na walki jako świeżaka, wypromować jako największego fajtera na świecie, żeby sprali jej dupę, a on mógł postawić na jej przeciwnika. Cóż za kochający pan, prawda? No, ale może jednak z czasem przekona się do niej bardziej, może i chował jakieś urazy o których teraz nie chciał wspominać, bo zamknęli już ten temat, zgrywał, że wszystko go gówno obchodzi, ale tak naprawdę gdzieś głęboko, Iselin zmieniła jego podejście do świata swoim odejściem.

_________________

For hands of gold are always cold..
Powrót do góry Go down
Iselin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3419-iselin-saetern#73595 http://vampireknight.forumpl.net/t3421-iselin-saetern
Zarejestrował/a : 26/07/2017
Liczba postów : 37


PisanieTemat: Re: Mieszkanie i Gabinet Psychoterapii Saetern   Wto Sie 08, 2017 11:50 am

Odetchnęła z wyraźną ulgą, gdy w końcu przekroczyli próg jej mieszkania. Zignorowała komentarz Zarena, bo nie wiedziała za bardzo o co mu chodzi. I szczerze wolała w to nie wnikać. Ona bardzo ceniła swoje dwupiętrowe mieszkanie z gabinetem na dole. Co prawda było ją stać na lepsze luksusy, o wiele, ale nie chciała przetrwonić w ciągu kilku lat całego majątku. Rozważnie zarządzała swoimi pieniędzmi, dzięki czemu na biedę jeszcze nie przyjdzie jej narzekać kupę czasu.
Gdy została posadzona na kanapie, ściągnęła z siebie kurtkę i przełożyła ją przez oparcie kanapy, a potem odpięła guzik pod szyją, chcąc poczuć trochę luzu. Do rana było jeszcze trochę czasu, ale wytrzyma. Nie pierwszy raz sprawdza w ten sposób swoją cierpliwość i wytrzymałość.
- Nie kłopocz się, Panie. Znajdę sobie inne, bardziej pożyteczne zajęcie. - odpowiedziała spokojnie, charakterystycznie akcentując ten jeden zwrot. Sama spoglądała na niego z lekkim wyzwaniem w oczach, ale nic poza tym. Wbrew pozorom dwa tygodnie to całkiem sporo czasu, dlatego kobieta na pewno będzie się starała skrócić ten czas niedyspozycji chociaż o kilka dni. Musiała tylko wstać z powrotem na nogi.
- Mogę Cię prosić o jeszcze jedno? Chciałabym zdjąć buty i spodnie, pomożesz? - spytała, przechylając odrobinę głowę na bok. Z górą da sobie spokojnie radę, ale skórzany materiał nieprzyjemnie uciskał jej nogi, które z pewnością mogły odrobinę spuchnąć. Sama pokusiłaby się nawet o rozcięcie nogawek, ale nie ufała Zarenowi na tyle, by jemu to proponować. Nie chciała mieć dodatkowych zmartwień w postaci kolejnych ran, tym razem ciętych. Rozpięła więc spodnie i spojrzała wyzywająco w kierunku wampira.
- Nie myśl, że zapomniałam o moim nożu. - mruknęła, nie chcąc by wampir wyszedł stąd z jej własnością za pasem. Fajki jeszcze mogła jakoś przeboleć, ale nie nóż, który miał dla niej szczególną wartość sentymentalną. Choćby dlatego, że dobiła nim swoją pierwszą ofiarę.

_________________
☽ ✰ ☾
Powrót do góry Go down
Zaren

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3378-zaren#72368 http://vampireknight.forumpl.net/t3395-zaren#73081 http://vampireknight.forumpl.net/t3396-zaren#73082
Zarejestrował/a : 01/07/2017
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Mieszkanie i Gabinet Psychoterapii Saetern   Sro Sie 09, 2017 8:08 pm

Tak naprawdę gdyby Zaren był zdrowym na umyśle, ułożonym i wychowanym wampirem to już dawno uległ by Iselin, jako kobiecie nic jej nie brakowało, każdy jej gest, rejestrował swoimi gadzim oczkiem, ale to jedyne do pamięciówy, a wiesz czemu? To całkiem proste, wampir uważał uległość za najniższy z najniższych uczynków, które mógłby wykonać, gdyby uległ uczuciom, gestom, zachętom, kobiecości Iselin, to jak mógłby tytułować lepszym od niej? Właśnie by nie mógł i wtedy cała masa energii psu w dupę. Gdyby żyli w innym świecie, na przykład w Westeros, to Zaren byłby definitywnie Lannisterem, a w tle leciałoby Rains of Castamere przy tej scenie. To właśnie ona miała tytułować go panem, kłaniać się i całować po rękach, nie na odwrót, więc jeśli myślała, że jej ładnie zje z rączki to nie ten czas moja kochana. Czemu właśnie ta piosenka? No cóż, odpowiedz sobie sama "Who are you, the proud lord said, that i must bow so low" Czyż nie pasuje idealnie? Mniejsza.
Zaren złapał za nóż, który miał za paskiem i podszedł w kierunku Iselin, obracając go między palcami, naprawdę nie chciała mu dawać nożyczek, ale przypomniała że ma nóż? Nie Zarenku, zostaw ten karabin, masz tu wyrzutnie rakiet. Tak to właśnie wyglądało.
-Ależ oczywiście, Saetern. - jakoś tak wrednie się do niej uśmiechnął obkręcając nóż w swojej ręce jeszcze ze dwa razy, nim rzucił go na stoli za sobą i usiadł na stoliku na przeciwko niej i zdjął jej buty, sunąc palcami wyżej po jej nogach, a telekinezą przesuwał do siebie nóż, który wcześniej rzucił za siebie, który zbliżał się po stole do jego wolnej dłoni. W pewnym momencie szarpnął gwałtownie wolną ręką przyciągając nóż do siebie i wbił go pod jej nogawkę rozcinając materiał spodni. Kupi sobie nowe, prawda? Zresztą gdyby miał z niej je teraz ściągnąć to biedna Norweżka by mu się tu rozryczała. Rozciął najpierw jedną nogawkę, później a skoro spodnie były zniszczone, także przesunął zimnym ostrzem noże, jednak nie ostrą stroną na jej brzuch, przykładając do niego lodowatą jak jej rodzinny kraj klingę. Jednym szarpnięciem pozbył się także przodu, nie wiem jak to nazwać, miejsce gdzie jest zapięcie a zaczyna się nogawka, która i tak już była rozcięta, co spowoduje uwolnienie się przez jego służkę, a Zaren wstanie i usiądzie na skraju kanapy, na której zostawił wampirzyce. Sam Kuroiaishita usiadł na podłokietniku, z jedną nogą zgiętą w kolanie, na kanapie, a drugą opuszczoną luźno na ziemie, zrobił tak, by mogła podeprzeć głowę na jego udzie, jeśli to zrobi to spojrzy na nią z lekkim uśmiechem.
-Jak dobrze wiesz, nie ma nic za darmo, powiedzmy, że wisisz mi przysługę, w sumie i tak mi służysz, ale tym razem obejdzie się bez pyskowania. - Młody byczek, zwany panem K i wielkim D obróci nóż w rękach raz jeszcze, przepuszczając go między palcami, po czym jednym zwinnym ruchem wbije go sobie w nadgarstek ostrą częścią i zrobi jak atencyjne emo rozcinając swoją skórę, a jeśli Iselin stwierdzi, że jego udo było na tyle wygodne to dostanie jeść, chciała? Taka okazja się nie powtórzy. Westchnął cicho podstawiając jej nadgarstek pod nos, niech żre, przynajmniej skończy marudzić, a dodatkowo szybciej się wykuruje i będzie mógł wrócić do swojego I don't give a shit podejścia.

_________________

For hands of gold are always cold..
Powrót do góry Go down
Iselin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3419-iselin-saetern#73595 http://vampireknight.forumpl.net/t3421-iselin-saetern
Zarejestrował/a : 26/07/2017
Liczba postów : 37


PisanieTemat: Re: Mieszkanie i Gabinet Psychoterapii Saetern   Sro Sie 09, 2017 11:46 pm

Pewnie dlatego ich relacja była taka ciekawa i jeszcze się sobą nie znudzili. Oboje mieli problem by ulec drugiej stronie, dzięki czemu wszystko stawało się bardziej interesujące. Jednakże pojawiały się momenty, w których Iselin musiała trochę odpuścić. Robiła to i tak ze względu na swoje marne położenie. Zaren był od niej silniejszy, był też jej stwórcą i Panem. Nie mogła cały czas się sprzeciwiać, inaczej przypłaciłaby to życiem. Może kiedyś byłoby to jej obojętne, ale teraz ceniła chodzenie po tej marnej ziemi, nawet jeśli musiała borykać się z kapryśnym wampirem.
Obserwowała uważnie jak brunet wstaje z fotela i do niej podchodzi. Naprawdę chciała wiedzieć, co mu siedzi teraz w głowie, jednak mogła się tylko domyślać. Spodziewała się użycia noża do pomocy ze spodniami, ale wciąż powątpiała w ostrożność mężczyzny. Mimo wszystko nie śmiała narzekać, gdy pierwsza z nogawek została rozcięta, odsłaniając nagą skórę. Nie została zraniona, więc nie krzywiła się niepotrzebnie, bacznie się wszystkiemu przyglądając. Uwolniona od skórzanego materiału, zrzuciła go na miarę swoich możliwości na podłogę, a potem z zaciekawieniem zerknęła na Zarena, który postanowił usiąść obok.
- Co więc chciałbyś w zamian? - spytała, unosząc brew. Nie mogła do końca odczytać jego zamiarów, ale ostrze na jego nadgarstku mówiło wiele. Widok szlachetnej krwi sprawił, że dopiero wtedy ułożyła głowę na udzie swojego pana. Dość szybko skupiła się na piciu, przytrzymując jego rękę w swoich dłoniach. Takie zachowanie u niego było całkiem zaskakujące, ale nie śmiała narzekać. Cholera wie, kiedy taka okazja znowu się pojawi, więc warto było ją wykorzystać. Zwłaszcza, że akurat taka krew pomoże bardziej niż ludzka.
Piła przez dłuższą chwilę i cały czas walczyła ze sobą, aby nie wbić przypadkiem kłów w ciało bruneta. W końcu sama się odsunęła, nie wiedząc na ile dokładnie sobie może pozwolić, ale wolała tego nie sprawdzać. Otarła usta dłonią i wyprostowała się, zaczesując włosy do tyłu.
- Chyba masz mnie na razie z głowy. - oznajmiła po chwili ciszy, patrząc z niesmakiem na swoje uda. Kiedy tylko Zaren stąd pójdzie spróbuje się położyć i do rana poczekać na własną podwładną, która pomoże jej z obrażeniami. Nie będzie całkowicie sama, więc nie padnie z wyczerpania. Miała tylko nadzieję, że po drodze uniknie kolejnych uszkodzeń.

_________________
☽ ✰ ☾
Powrót do góry Go down
Zaren

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3378-zaren#72368 http://vampireknight.forumpl.net/t3395-zaren#73081 http://vampireknight.forumpl.net/t3396-zaren#73082
Zarejestrował/a : 01/07/2017
Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Mieszkanie i Gabinet Psychoterapii Saetern   Czw Sie 10, 2017 11:36 pm

No cóż, gdyby sytuacja byłaby odwrotna i to Iselin była szlachetną i na dodatek jego panią to tez kuliłby łeb, no chyba, że byłby Kuroiaishita tak jak jest teraz, to nie mógłby tego przyjąć do wiadomości i chyba wolałby zdechnąć niż zostać lalką jakiejś znudzonej życiem wampirzycy, o nie. Jednak nie ma co gdybać nad przyszłością, zwłaszcza, że taka sytuacja nigdy się nie stanie, chyba, że ktoś przysięgnie Iselin wierność, bo tylko tak mogła zdobyć sobie własnego sługę, z wyboru a nie z przymusu.
Omijając już te wszystkie przemyślenia skupmy się na tym co działo się obecnie, więc przyssała się do jego nadgarstka i spiła to na co jej pozwolił, dobrze, że sama się kontrolowała inaczej musiałby użyć siły, a tego przecież na pewno nie chciała, bo jemu to już wisiało.
-Hmm, dowiesz się w swoim czasie, jak Cię poproszę o następną rzecz to zrobisz to bez kręcenia nosem, znasz konsekwencje, nie muszę Ci ich chyba przypominać, Saetern. - mruknął do niej cicho i zabrał rękę, oblizując swój nadgarstek po czym powoli podniósł się z kanapy, siadając znów naprzeciwko Norweżki, trzeba było się zwijać powoli. Zaren wyciągnął zgniecioną paczkę fajek, w której zostało może parę cygaretów i położył ją na stole, blisko, żeby miała na wyciągnięcie ręki po czym wstał ze stołu i poprawił swoje zajebiste włosy, przeczesując je palcami do tyłu.
-Niedługo się odezwę, teraz już wiem gdzie mieszkasz, więc jak nie odbierzesz telefonu to tu przyjdę, a nie chcesz mi się kazać ruszać specjalnie po siebie, wierz mi. - spojrzał na nią z delikatnym uśmiechem i odwrócił się plecami idąc w stronę drzwi, przy wyjściu zatrzymał się jeszcze na chwilę by odwrócić głowę w stronę służki.
-Nie będe Cię odwiedzał i się martwił, ale to już chyba wiesz, chociaż możesz dać znać, nie żeby mnie to obchodziło, ale zrób to. - może i się tam trochę martwił, może w nim trochę współczucia było, ale nigdy by się do niego nie przyznał, machnął na nią ręką i wyszedł z jej mieszkania, pora wrócić uderzyć o podziemie i zająć się walką swojego nowego nabytku.

zt

_________________

For hands of gold are always cold..
Powrót do góry Go down
Iselin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3419-iselin-saetern#73595 http://vampireknight.forumpl.net/t3421-iselin-saetern
Zarejestrował/a : 26/07/2017
Liczba postów : 37


PisanieTemat: Re: Mieszkanie i Gabinet Psychoterapii Saetern   Pią Sie 11, 2017 12:21 am

Szczerze mówiąc z trudnością wyobrażała sobie zamianę miejscami z Zarenem. Może i świetnie sprawdziłaby się w roli czyjejś pani, ale chyba lubiła zwyczajnie pod kimś być i się mu sprzeciwiać, pomimo znania konsekwencji każdego braku posłuszeństwa. Taka już była jej natura i nie potrafiła temu zapobiec. Leczyła ludzi i wyciągała ich z opresji, a jednak sama posiadała drobne skrzywienia, którym raczej juz nic nie pomoże. Póki te nie rzucały się za bardzo w oczy nie miała czym się tak naprawdę martwić. W końcu nie zawsze musiała na wszystko się zgadzać.
- Tak, tak. Nie mam wyboru. - rzuciła, starając się nie brzmieć jak naburmuszona nastolatka. Nie ufała Zarenowi i obawiała się tej następnej rzeczy jak ognia. Mogło to oznaczać jednocześnie wszystko i nic. Na pewno tym jednym zdaniem mężczyzna przysporzył Norweżce zmartwień, ale najwidoczniej dopiero za jakiś czas dowie się czy słusznie obciążała nerwy. Typowe.
Z lekkim zastanowieniem obserwowała każdy ruch bruneta, cały czas go słuchając. Wolała, żeby nic jej przypadkiem nie umknęło gdyby właśnie zapowiadał jakąś dziwną wizytę lub wydawał kolejne polecenia, które musiała wykonać. Bo przecież inaczej wielki pan będzie zły i zacznie kaprysić.
- W porządku. Obiecuję, że będziesz jedną z pierwszych osób, które dowiedzą się kiedy wstanę na nogi. - powiedziała tak na koniec, odprowadzając go samym spojrzeniem do wyjścia. Nie mogła zrobić nic więcej, więc sięgnęła po paczkę papierosów i odpaliła jednego, od razu czując ulgę.
Kilka godzin później w końcu do mieszkania zawitała gosposia, która po pierwszych minutach paniki zadbała aby Iselin szybko wydobrzała. Co prawda nie tak szybko, jak obie by tego chciały, ale po kilku dniach Saetern mogła już poruszać się na kulach. Regularnie piła ludzką krew, ale na pewno dzięki dodatkowej opiece cały proces regeneracji trwał nie dłużej niż dwa tygodnie. Minimalny ból wciąż jej towarzyszył przy większym wysiłku, ale to wszystko było do zniesienia. Ważne, że w końcu znów mogła stanąć na nogi i wrócić do normalnego trybu życia, dając w między czasie znak Zarenowi, że wydobrzała. No przecież się nie martwił, ale musiał wiedzieć.

/zt.

_________________
☽ ✰ ☾
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mieszkanie i Gabinet Psychoterapii Saetern   

Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie i Gabinet Psychoterapii Saetern
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Gabinet Pielęgniarski
» Mieszkanie
» Gabinet Śmiechu
» Mieszkanie 18 - Marceline Delacroix i Madison Richelieu
» Mały salon

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD) :: BLOKOWISKA I DOMKI-
Skocz do: