IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Coco

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Cocoro
Cocoro
Cocoro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 908


PisanieTemat: Dom Coco   Wto Sie 29, 2017 9:20 pm

Mieszkanie znajduje się w zwykłej dzielnicy mieszkalnej, aczkolwiek wchodząc do jej kącika przez masywne czarne drzwi wchodzi się do całkiem dużego i przestronnego pomieszczenia.
Od razu po wejściu znajduję się zamknięty przed innymi pomieszczeniami hol.
Po otworzeniu drzwi holu można dostrzec dość duże pomieszczenie, jest to salon połączony z kuchnią. Jako, że nie chce mi się opisywać, uważam, że lepiej wstawił całkiem ładne zdjątko, nie jestem w tym dobra. Salon i kuchnia .
Na prawo od salonu znajdują się dwie ciemne pary drzwi, te co mamy bliżej prowadzą do jej dość modernistycznej łazienki. Wystrojem odbiega od reszty mieszkania, jest prosta i przejrzysta. Zwykły prysznic, umywalka i kibelek, serio, ładnie to wygląda. Łazienka
A te drugie drzwi to w zamierzeniu architekta miał być chyba pokój dziecka. Cocoro jednak go przerobiła, wszystkie niepotrzebne gramole wyjebała, przemalowała i powstała jej mała garderoba Garderoba

_________________


Powrót do góry Go down
Sebastian

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3098-wywiad-z-wampirem
Zarejestrował/a : 03/08/2016
Liczba postów : 50


PisanieTemat: Re: Dom Coco   Pią Wrz 01, 2017 6:13 pm

Kiedy dziewczyna pobiegła do swojego motoru, ten tylko pokręcił głową. Chce tym złomem jechać i rozwalić ten zakuty łeb? Proszę bardzo, mniej debilek na świecie.
Dodał gazu, aby ją dogonić. To, że jego samochód miał sporo rys i wgięć na masce przez jej zakichany moto, to w środku wciąż działał sprawnie. Udało mu się wyprzedzić wampirzycę, ale nie znał dobrze miasta więc zanim znalazł ulicę na której mieszka, okazało się że dojechali w tym samym czasie. No cóż  lepiej tak, niż aby go wyprzedziła jak pewna ruda laska którą poznał lata temu. To była pierwsza i jedyna, jak do tej pory kobieta która z nim wygrała. Nie mógł pozwolić by pojawiła się kolejna przeciwniczka.
Wysiadł z auta zabierając dokumenty, oraz fajki i wyjął z bagażnika koniak. Kiedyś go tam wsadził i jak widać, jeszcze nie było okazji wypić. Wino jest dla bab, a piwo tylko do meczu. Także zabierając najważniejsze rzeczy mógł wejść za niebieską do środka i skierować się do salonu. Chyba, że przyjmowała gości w przedpokoju?
- Teraz slumsy wyglądają całkiem przyzwoicie - mruknął pod nosem i usiadł wygodnie na sofie, opierając się leniwie wyciągają rękę z koniakiem w stronę gosposi.
- To po co właściwie mnie tu ściągnęłaś? - zapytał nie będąc zadowolony z faktu, że laska go poznała. Wolał mieć tą przewagę, że nie kojarzy kierowców wyścigowych. Na portalach plotkarskich się nie pojawiał dzięki unikaniu sensacji, ale pstrokata małpa jednak znała jego gębę. Musi na razie siedzieć cicho. Może jednak oleje babę i sam zapłaci za naprawę? Albo kupi nowy samochód. Stać go.

_________________

Słowa - #9999ff
Myśli - Kursywa
Powrót do góry Go down
Cocoro
Cocoro
Cocoro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 908


PisanieTemat: Re: Dom Coco   Pią Wrz 01, 2017 6:48 pm

Rzęsz dziewczyny jednak nie zadziałał tak jak miał. Dojechali na miejsce wspólnie i aż chciało się przybić żółwika za dobry wyścig.. Ale w ostatnim momencie się powstrzymała. Jeszcze nie wiedziała za co zapłaci za naprawdę, motor naprawdę nie był w dobrym stanie technicznym, gdyby nie to, pewnie dałaby Sebastianowi radę. Zamykając garaż, a wcześniej robiąc miejsce na jego furę rozpaliła fajkę i poszła przodem do swojego mieszkania. W budynku jak zwykle nie pachniało najlepiej, cóż, w końcu będzie musiała zmienić lokum.
Uśmiechnęła się na widok koniaku, jej szafki bowiem nie były puste, a wręcz przepełnione najlepszym alkoholem, aczkolwiek zawsze lepszy czyiś duldać niż swój, nie? To wyglądało prawie jak randka! Nieźle..
- Nie jesteśmy w slumsach, kolego. - Odpowiedziała mu, wychodząc do salonu pierwsza i na wejściu zdejmując zakrwawioną, białą koszulkę, zaraz po tym jak zdjęła katanę na holu . To nie była gra. Była u siebie w domu, panowały jej zasady, ot co. Bała koszulka powędrowała do łazienki, a ta na chwilę zniknęła za drzwiami swojej garderoby. Wracając w dłoni miała kolejną, tym razem czarną koszulkę. Zanim jednak usiadła koło niego i odpowiedziała mu na pytanie zaszła jeszcze do kuchni po kawałek bandaża, bowiem nie chciała upierdolić kolejnej bluzki, kto to będzie prał. Usiadła na brązowym fotelu i dalej paradując w całkiem ładnym staniku, ukazując kilka wymyślnych tatuaży bandażowała po kolei miejsca, które niestety zostały naruszone. Rany nie bolały, najgorszy był upadek i podniesienie się, potem już poszło z górki. Zawiązała kilka supełków i wzięła znów do ust, wcześniej odłożoną do popielniczki fajkę. - Matko, gdzie moje maniery.. - Burknęła do siebie, wstała i w drodze do kuchni ubrała w końcu tą zasraną bluzkę. Gdyby nie on, nie byłoby już spodni na dupie. Parsknęła do siebie i wróciła do niego, z dwoma dość wymyślnymi kieliszkami do koniaku. Postawiła je na stoliku i usiadła panna na fotelu, zakładając nogę na nogę. - Miałam taki kaprys. - Odpowiedziała mu w końcu na jego wcześniej zadane pytanie. Właściwie sama nie wiedziała, mogła się dwoić i troić, a nie wymyśliłaby nic innego. - Mile spędzony wieczór i może przestanę Cię szantażować. - Zachichotała pod nosem, zakrywając przy tym buźkę. Czekając na odpowiedź oparła łokieć na kolanie, zaś brodę na dłoni i tak patrzała się na niego, z głupim i zachęcającym uśmieszkiem na twarzy. Bała się, że jednak pierdolnie ją tylko w łeb, wyśmiewając od głupich nastolatek. Ale prawie-ulubionego rajdowca nie spotyka się na codzień, nie?

_________________


Powrót do góry Go down
Sebastian

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3098-wywiad-z-wampirem
Zarejestrował/a : 03/08/2016
Liczba postów : 50


PisanieTemat: Re: Dom Coco   Sro Wrz 06, 2017 7:45 pm

Klik

W sumie Sebastian mógł się domyślić, że lalka ma alkohol ale skąd może wiedzieć, czy pije dobre trunki czy jakieś ścierwo. Ogólnie należał do tych wywyższających się i naprawdę nie sądził, że wampirzyca krwi C (która nie umie jeździć) może posiadać dobry gust co do alkoholu, jak i lokum. Jednak musiał w głowie przyznać, że chata wyglądała spoko i jakiegoś syfa może nie załapie jak siądzie na kanapie.
Widział jak bez wstydu przebiera się przy nim, więc obserwował ją bez skrupułów. No cóż, jakby widział ją jak jeszcze miała szczurzy ogon to pewnie by się skrzywił z niesmakiem, ale teraz wyglądała całkiem seksownie. Był facetem, więc choćby chciał nie mógł nie skorzystać. Jednak jak znikała mu z oczu to specjalnie nie odwracał się, aby patrzeć na jej tyłek. Nie był nie wyżytym nerdem, który czekał na byle okazje aby podziwiać krągłości. Czasem miał wręcz dosyć bab, które leciały tylko na wygląd i hajs.
-Mówisz, że narzekasz na brak towarzystwa? - pochylił się do stołu i złapał trunek, aby nalać do pustych szklanek alkohol i wziął łyka. Wciąż obserwował niebieskowłosą przesuwając palcami po tygodniowy zaroście na brodzie.
- Skąd wiesz, czy jestem gościem z którym można miło spędzić wieczór? - zapytał odkładając szklankę i wstał opierając ręce na oparciu fotela, przy którym siedziała. Pochylił się nad jej twarzą ale tak, aby się nie stykali - Może jestem seryjnym gwałcicielem i czekam tylko na takie okazje? - głęboki głos rozniósł się po pustym salonie, a wampir znów opadł na fotel łapiąc szklankę i sącząc napój z procentami.

_________________

Słowa - #9999ff
Myśli - Kursywa
Powrót do góry Go down
Cocoro
Cocoro
Cocoro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 908


PisanieTemat: Re: Dom Coco   Czw Wrz 07, 2017 3:55 pm

Dokładnie czuła jego bezwstydny wzrok, na swoim ciele. Przecież nie na darmo kręciła tak niewinnie bioderkami, a ciało samo z siebie nie dostało gęsiej skórki! Pytanie, który z nich, bardziej kierował drugą osobą. Ona nim, czy on nią. Ona niby niczym nie zainteresowana, niby u siebie, więc może robić, co chce. Aczkolwiek doskonale wiedziała co robi, jak to robi, tylko jeszcze nie wiedziała po co. Kaprys? Zapewne. Spotkały się dwa równie mocne temperamenty, mogłoby się nawet zdawać, że ten wieczór nie skończy się dobrze. Ale póki co, wracając do nocnych pogaduszek przy koniaku..
Doskonale lustrowała każdy jego najmniejszy ruch. Przecież mógł być niebezpieczny, nie? Póki co wszystko wyglądało w miare normalnie. Wydawałoby się nawet, jakby w ogóle nie czuli przed sobą wstydu. A Coco powinna przecież być całkowicie zestresowana! Gwiazda siedzi na jej sofie! Aczkolwiek totalnie mała, wredna Cynthia o tym zapomniała. - Moja towarzystwo znika tak szybko, jak się pojawia. - Odpowiedziała mu, wciąż wpatrując się w jego oczy, a zaś jej czystobłękitne oczy, zapłonęły wręcz na sekundę szkarłatną czerwienią. Ostrzeżenie? Popisówka? Kto wie! Sama nie wie, jaka ona sama jest! Sięgnęła po szkło i delikatnie pociągnęła nosem, by poczuć smak wieloletniego alkoholu. Wzięła malutkiego łyczka i oparła się plecami i delikatne i wygodne oparcie fotela, zakładając nogę na nogę. Przejeżdzała palcem po nasadzie szkła, wciąż lustrując całą jego budowę ciała, włosy, dwukolorowe oczy, ubiór. To wszystko było naprawdę ważne!
- Moja kobieca intuicja podpowiada mi, że mogłoby być całkiem milutko. - Odpowiedziała zanim wstał, a kiedy tak pochylił się nad nią, ta ani drgnęła. Poczuła jego męski zapach i siłę, która mogłaby ją zupełnie zbić z nóg, a jednak coś nie pozwoliło jej uciec, nie pozwoliło się jej bać. Ale co to było? Skoro nie wiedziała, to po co się zamartwiać! Zanim jednak się odsunął i wrócił na miejsce, ta wyprostowała się i ustami prawie styknęła się z jego prawym uchem, by powiedzieć kilka słów. - Mnie się zdecydowanie NIE da zgwałcić. - Wydychała mu ciepłe powietrze wprost do ucha, na sekundkę złapała delikatny płatek skóry między zęby, miłe pożegnanie, ot co. Opadła znów plecami na mięciutki fotel, chichocząc i popijając drogi trunek.
- Zdawałoby się, że jesteś gejem. - Rzuciła tak o, naprawdę tak sobie go wyobrażała! Sebastian pokaże jej, że jest zupełnie inaczej, czy totalnie wyśmieje ją w twarz? Była taka ciekawa, przecież z takim kimś nie rozmawia się na co dzień. A może miała w tym interes?

_________________


Powrót do góry Go down
Sebastian

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3098-wywiad-z-wampirem
Zarejestrował/a : 03/08/2016
Liczba postów : 50


PisanieTemat: Re: Dom Coco   Sro Wrz 13, 2017 7:28 pm

Kobiety lubiły kusić mężczyzn. Nie od dziś wiadomo, że grzech pierworodny był winą Ewy! To ona zerwała jabłko i namówiła biednego Adama do skosztowania! A mogła bezwstydnie kosztować jego jabłuszka, hasając wesoło po Edenie. To nie, babą nie dogodzisz. Muszą robić po swojemu, chodzić po ciemnych ulicach w za krótkich spódniczkach a potem płakać, że zostały zgwałcone.
- Jak widać nie masz nic ciekawego do zaoferowania - mruknął patrząc znudzonym wzrokiem. Może tak rzucić się na nią i wymazać po prostu pamięć? Musiałaby skosztować potem jego krwi, aby przypomnieć sobie, że się spotkali. A to raczej było mało prawdopodobne. I problem z mediami miałby z głowy! Z tej małej jędzy i tak kasy nie wyciśnie, a więc sam będzie musiał naprawić furę. Szkoda tylko jego cennego czasu. Musi spakować rzeczy, aby nie minąć się znowu z Vivien, jak będzie się wyprowadzał. Dobrze, że nie wie iż Sretan wrócił do miasta. Dopiero zacząłby się wkurwiać nim ledwo co wstałby z wyrka.
- Jeśli szukać faceta do łóżka to nie ta liga, mała - prychnął widząc jej spojrzenie i gesty, które może nie mówiły "Bierz mnie" ale na pewno nie sygnalizowały też "Odsuń się". Seba wiedział, że podobał się kobietą. Założył też z góry, że niebieska również na niego leci. Jest narcyzem, nie da się ukryć. Ale mimo pewności siebie i niecodziennej urody nie był zainteresowany Coco. Może jakby jebła sobie czerwone włosy... miał do rudych słabość!
Drgnął, gdy poczuł jej kły na swoim uchu. Tego się nie spodziewał. No teraz nikt mu nie wmówi, że lalka na niego nie leci! Zaśmiał się pod nosem i wzruszył ramionami. Nie da zgwałcić... cóż, jeśli wskakuje chętnie do wyrka to może i nie. Mieli coś wspólnego! Może jest jedną z nielicznych kobiet, które uważają że seks nie wiąże się zaraz ze związkiem i zaręczynami? To by była miła odmiana!
Wysunął nagle szpony z dłoni, słysząc jakim mianem go nazwała. Nie był homofobem, ale poczuł się urażony jak nazwała go pedałem! Oczy zabłysły złowrogo, a szkło które trzymał z alkoholem zostało nagle rozbite, przez ostre szable wysunięte z kości.
- A ty wyglądasz, jakbyś chciała zabawić się w kotka i myszkę - powiedział ochryple wstając z miejsca tak, że przyglądał jej się z góry. Nagle dwukolorowe oczy zrobiły się czerwone. Sebastian trochę zgłodniał, wszakże dawno nie jadł a Cocos aż sam się prosił aż ktoś obije jej ten pewny siebie tyłeczek!
Uniósł rękę, aby swoje szpony ulokować tuż pod jej brodą i boleśnie wbić je w skórę. Miał ochotę wtopić kły w jej bladą szyję i sączyć krew, aż padnie trupem.

_________________

Słowa - #9999ff
Myśli - Kursywa
Powrót do góry Go down
Cocoro
Cocoro
Cocoro
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 908


PisanieTemat: Re: Dom Coco   Nie Paź 01, 2017 4:34 pm

Tak, zmieniam kolor, bo fioletowy totalnie mi nie pasuje. XDXD

Auć To zabolało! Jego słowa pieprznęły jak w twarz z otwartej ręki. Coś typu "Obudź się, nie jesteś księżniczką z bajki!" No tak, mógł mieć wiele racji. Ale ona i tak postawi na swoim, nie? - Wychodzę z założenia, że to właściwie oni nie mają nic ciekawego do zaoferowania. Stworzenia ludzkie są tak nudne, a przez setki lat spotkało się niby tylu oryginalnych ludzi, że prostota to coś co cenię. - Odpowiedziała wręcz znudzonym głosem. Mordercy, psychopaci, modelki, zbuntowane kobiety, lalusie, plastusie, demony, półczłowieki, totalna nuda. Cynthia sama nie należała do zbyt.. Normalnej części wampirów. Może w tym kraju, w Japonii gdzie co druga dziewczyna ma niebieskie włosy niedokońca się odróżniała, ale jakby wróciła na wyspy.. Któż wie! Ale nie o tym temat, w końcu Sebastian to pierwszy chłopak, który na nią nie leci, a te dziecinne zalety wręcz odpychają go od niej. Przynajmniej na nią wywarło to takie wrażenie.
- Jakbyśmy mieli się przeruchać i taki byłby mój cel dawno bylibyśmy w pokoju obok. - Wskazała palcem na garderobę i zaczęła się głupkowato chichrać. Co do tego póki co miała nieco dystansu. Trzeba przystopować, bowiem setki lat tego nie robiła, a nagle Samael pojawil się z nikąd w jej życiu i narobił nieco zmian. Nie chciała teraz się zmieniać, nie chciała montować obrotowych drzwi do mieszkania, żeby nadążyły. Poza tym było widać, że Sebastian totalnie nie był nią zainteresowany, dlaczego więc Cynthia dalej brnęła w to bagno? Miał wręcz na czole wypisane czerwone "nie", a ta nastolatka dalej swoje. Osioł.
- Od początku bawię się w kotka i w myszkę, a dopiero teraz to zauważyłeś? - Uśmiechnęła się arogancko, patrząc na niego z dołu, z byka. Grali w swoje własne gry, mając swoje własne, nie do nagięcia zasady. Jeden nie odpuszczał drugiemu, jeden z drugim skakali sobie do gardeł. Ani jeden, ani drugi nie odpuści. To nie może skończyć się dobrze, nie?
Zadrżała keidy poczuła najpierw jego palce na swojej delikatnej skórze. Sekunda nie minęła jak syknęła z bóli mrużąc oczy. Akcja reakcja. Jej ciało w dosłownie kilkanaście sekund naelektryzowało się. Jeśli dalej ją bedzie trzymać i wbijać pazury w skórę, w końcu spali sobie swoje drogocenne paluszki. Wiązki energii strzelały między sobą na jej skórze, w powietrzu unosił się już zapach palonej skóry i krwii. Ona nie czuła bólu swojej mocy, najbardziej przeszkadzały jej te szpony wbite w naprawdę nieodpowiednie miejsce, ale nie poddawała się. Dalej z tym samym uśmieszkiem wpatrywała się w Sebastiana czekając na kolejny ruch. Wiedziała, że ta relacja w końcu doprowadzi do rękoczynów! Ale nie jest nudno, prawda? - Nie denerwuj się tak Seba, bo Ci żyłki pękną. - Dopowiedziała jeszcze cicho, ten wieczór nie będzie należał do nudnych!

Chwila z/t.

_________________


Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom Coco   

Powrót do góry Go down
 
Dom Coco
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: DZIELNICA MIESZKALNA (ZACHÓD)-
Skocz do: