IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Obrzeża lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pią Wrz 13, 2013 10:49 pm

Ann spokojnie przytulała drzewo. Otóż nieco już znużona chciała sobie spokojnie wrócić do domku. Mimo wszystko stała jeszcze przy tym drzewie, żeby nie czuło się samotnie, plus powoli zasypiała. Jednak nagle poczuła dziwny ucisk na nadgarstkach i gwałtownie otworzyła oczy. Ni stąd ni zowąd zjawił się jakiś mężczyzna, postanowił dać jej dosyć niemoralną propozycję. Ann oburzona odepchnęła mężczyznę.
- Łapska przy sobie zboczony dzikusie. - stwierdziła po chwili i otrzepała się z syfu, jaki przyczepił się do niej podczas przytulania drzewa. Nie miała najmniejszego zamiaru stawać się zabaweczką jakiegoś niewyżytego mężczyzny. Pff, co to miało być?
Rozejrzała się uważnie w poszukiwaniu jakiejś ukrytej kamery, czy coś w tym stylu. Po chwili jednak zorientowała się, dlaczego zadał jej to pytanie - brak stanika. Jej piersi nie należały do najmniejszych, do tego brak stanika to dopiero było coś. Odważna, nie powiem. Zakryła rękami klatkę piersiową i ruszyła w stronę swojego domu. Następnie jakoś tak ją ruszyło - zaczęła biec co sił w nogach. Byle jak najszybciej w domu!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pią Wrz 13, 2013 11:01 pm

No cóż, zaczęło się jak zwykle. Ile bólu i cierpienia oszczędziłyby sobie te wszystkie dziewczyny gdyby najzwyczajniej w świecie zgodziły się na zabawę z nim. A tak? Musiał je zmuszać siłą i gwałcić. Trudno, skoro miała zamiar tak to rozegrać to on się dopasuje. Poradzi sobie ze złapaniem i obezwładnieniem jej. A przecież mogło być dużo przyjemniej prawda? Ah to życie...
- Daj spokój, chce tylko zabawić się z Twoją cipką - roześmiał się jakby powiedział wyśmienity żart po czym pozwolił jej wyswobodzić się ze swego uścisku. Bo bądźmy poważni, jak inaczej miałaby to zrobić? Była zbyt słaba fizycznie by móc stawiać mu skuteczny opór.
Patrzył chwilę jak odchodzi aż w końcu zaczyna biec. Skrzywił się bo nie miał ochoty na zabawy w ganianego, wystarczyło mu, że spieprzał prawie całą noc przez Zakonem.
Ruszył za nią, złapał za materiał jej bluzki i zdarł ją bez trudu. Nie to było jednak jego zamiarem. W końcu jednak ją dopadł. Chwycił za przedramię, pociągnął do siebie i obalił na ziemię. Przysiadł na jej nogach a ręce przycisnął do podłoża.
- Rób to co każę to przeżyjesz. W innym wypadku, zrobię z Tobą takie rzeczy, że nikt nie będzie w stanie zidentyfikować Twoich zwłok. Rozumiesz? - uderzył ją otwartą dłonią w twarz po czym znów ściskał jej nadgarstek.
Teraz dopiero przyjrzał się jej bliżej. Urocza. A i piersi słusznych rozmiarów jak na nastolatkę. Polizał jedną z nich z lubieżnym uśmiechem i przyssał się na chwilę do sutka.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pią Wrz 13, 2013 11:18 pm

Biegła najszybciej jak mogła. Nie podobała jej się ta sytuacja coraz bardziej. Przecież.. ona nie może zostać zgwałcona.. Czuła jak po jej policzkach powoli spływały krople gorzkich łez. Już miała nadzieję, że po prostu go zgubiła ale nie. Jakimś cudem, jej koszulka została zdarta, a sama Ann wylądowała na ziemi. Nie.. tylko nie to.. Proszę nie.. - ciągle powtarzała w myślach.
Mężczyzna jednak nie żartował, a żeby ukazać swoją wielkość - uderzył ją bez żadnych skrupułów. Ann cicho zajęczała z bólu, jaki jej przyniosło spoliczkowanie, a następnie spojrzała na niego ze łzami w oczach. Groźby? Za kogo on się uważa. Już chciała najzwyczajniej splunąć mu w twarz, gdy nagle dobrał się do jej piersi.
Źrenice McNavey zmalały. Nie chciała nawet wierzyć w to co się dzieje. Przyssanie się do jej sutka niestety ją pobudziło. Zajęczała głośno, po czym rozpoczęła próbę uwolnienia nadgarstków z ucisku. Dawał jej przyjemność, i to jaką. Ale nie chciała tak tracić dziewictwa. Zacisnęła pięści.
- Zostaw mnie! Znajdź sobie inną zabawkę! - wykrzyczała wiercąc się. Nie miała zamiaru pozwolić mu na to, by od tak się nią zabawiał. Nie ważne jak ją okaleczy, co z nią zrobi. Nie podda się tak łatwo.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Sob Wrz 14, 2013 10:57 am

Dziewczyna mogła biec ile sił w nogach jednak i tak nie umknęłaby wampirowi. Stworzenia nocy, takie jak on miały sporą, fizyczną przewagę nad ludźmi tak więc jej próba ucieczki z góry skazana była na niepowodzenie. Tak więc bardzo szybko ją dopadł i przygwoździł do miękkiej ściółki.
Uderzenie jej w twarz miało być tylko ostrzeżeniem, pokazaniem jej, że ma nad nią przewagę i nie zawaha się użyć siły jeśli będzie to konieczne. Miał zamiar ją zastraszyć by poddała się całkowicie jego woli.
Na jej głośny jęk zareagował uśmiechem.
- Podoba Ci się? Mogę dać Ci dużo więcej - zamruczał rozkosznie niczym książkowy diabeł, który kusi człowieka do grzechu. Swoje pieszczoty przeniósł na jej drugą pierś liżąc jej delikatną skórę, kreśląc wilgotne okręgi w okół twardniejącego powoli sutka i w końcu zamykając na nim usta i ssąc rozkosznie.
Reagowała słusznie, być może nawet uda mu się sztuka pobudzenia jej do tego stopnia, iż sama wpadnie w jego ramiona prosząc o więcej. To dopiero byłaby zabawa! Bo ile razy można powielać ten sam schemat i gwałcić? Można się znudzić.
- Znaleźć sobie inną zabawkę? Przecież Ci się podoba - uśmiechnął się odrywając na chwilę od pieszczenia jej piersi.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Sob Wrz 14, 2013 1:37 pm

I w tym momencie całe życie przed jej oczami sobie przeleciało. Od samiutkiego narodzenia aż po teraz. Może lepiej by było, gdyby mu się oddała? Ale co będzie potem? Zrobi to z kompletnie obcym jej mężczyzną. A jednak mogła nie wychodzić na ten cholerny spacer.
Mimo wszystko nie miała najmniejszego zamiaru oddawać się dobrowolnie. W ogóle nie miała zamiaru się oddawać. Na jego słowa się okropnie skrzywiła, ale mimo wszystko czuła jak mimowolnie wilgotnieje. Niestety nad tym zapanować się nie dało. Spojrzała na niego.
- Chędoż się cholerny pedofilu.. - zawołała, nabrała nieco śliny i splunęła na jego twarz. Znów zaczęła się szarpać i głośno krzyczeć, tak głośno, że czuła jak zdzierało jej się gardło.
Podniecało ją to, poruszało. Na jej policzkach można było dostrzec te dwa rumieńce na policzkach. Oczy miała zamknięte, mocno zaciśnięte zęby, a gdy tylko dotknął językiem jej drugiej piersi - ponownie głośno zajęczała. Miała dość tego wszystkiego! Dlaczego w ogóle jest taki silny? Pierwsza myśl - wampir. W tym momencie zaczęła się na prawdę bać. Jeżeli ma taki mocny uścisk, to jak w nią wejdzie będzie bolało 3 razy mocniej? Nigdy nie miała styczności z wampirem, dlatego zaczęła powoli żałować, że tak go traktowała. - N..nie podoba mi się.. - powiedziała po chwili nieco uległym i spokojnym głosem, ale mimo wszystko w środku bała się jak cholera. Słyszała mnóstwo powieści na temat wampirów, ale nigdy nie miała z nimi styczności.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Sob Wrz 14, 2013 3:37 pm

To było bardzo proste, z resztą przecież wszystko jej wyjaśnił już na samym początku. Jeśli odda mu się dobrowolnie to przeżyje, w razie gdyby stawiała opór zmasakruje ją po wszystkim tak, że nawet dentysta nie będzie w stanie zidentyfikować jej zwłok. Miała wybór, nie?
- O nie, moja droga. Chędożyć będę Ciebie. A jeśli masz więcej niż szesnaście lat, to seks jest w stu procentach legalny więc o pedofilii nie ma mowy - zaśmiał się na jej słowa. A może granica wieku była jeszcze mniejsza? Zawsze zapominał czy małolaty legalnie można posuwać od piętnastego czy szesnastego roku życia. Z resztą, w różnych krajach inne prawa. U muzułmanów można żenić się czy kochać nawet z dziećmi więc... To dopiero chore.
Kiedy splunęła mu na twarz warknął gardłowo i nie hamując się, przywalił jej z bani. A co się będzie szczypał.
- Jeszcze jeden taki numer a wyrwę Ci jelita i powieszę na drzewie - wysyczał a z tonu jego głosu jak i wyrazu twarzy mogła śmiało stwierdzić, że mówi całkiem poważnie.
Zaiste, był wampirem tak więc w starciu siłowym nie miała najmniejszych szans. Mogła się tylko bezskutecznie szarpać i wyrywać co tylko bardziej go złościło. A to z pewnością przełoży się na kolejne ciosy jakie jej wymierzy. Równouprawnienie jest nie? Same o to kobitki walczyły to niech się teraz nie krzywią na przemoc wobec kobiety.
- Nie? - zapytał i pociągnął ją do góry tak by zmuszona była przylgnąć do jego klatki piersiowej swoim ciałem. Tym razem mu nie ucieknie gdyż nie miał zamiaru poluzować uścisku. Objął ją jednym ramieniem, przytrzymując, wolną łapę natomiast wsunął pod jej majtki.
Zabawiał się z nią chwilę masując jej kobiecość i nabierając wilgoć na palce po czym podstawił je niemal pod jej oczy.
- Widzisz? Twoja cipka mówi co innego. Podoba jej się i to bardzo - wyszczerzył się w uśmiechu i oblizał lubieżnie wilgotne od niej palce.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Sob Wrz 14, 2013 7:12 pm

Annie była przerażona. Nie miała zbytnio gdzie uciec i jak. Musiała mu się oddać.. Nie miała wyboru. Fakt, Annie miała już siedemnaście lat, więc oskarżać go o pedofilie nie mogła. A potem? Syknęła z bólu. Należało się, mogła tego nie robić. Zastękała jeszcze raz po czym na niego spojrzała. Na twarzy miała wymalowaną rozkosz połączoną z przerażeniem. To było okropne.
- P..przepraszam.. - żeby przepraszać kogoś, kto lada chwila ją zgwałci? Zgłupiała czy jak? Scena wyrwana żywcem z horroru. Co za paskudztwo! Już nawet nie miała siły walczyć o swoje cholerne dziewictwo. A mogła to zrobić, kiedy miała ku temu okazję.
Mężczyzna ją obezwładnił, a później?.. dobrał się do jej krocza. Zacisnęła mocno zęby, a nogi? Jakby same się rozjechały. Sunęła nimi po ściółce rozkraczając je. Tak jakby tego chciała, a sama tak na prawdę nie wiedziała czego chce. Z jednej strony chciała tego, a z drugiej nie. Jej policzki płonęły rumieńcem, a oddech? Był ciężki - mimo, że stosunku jeszcze nie było. - S..skoro już mam tracić z Tobą dziewictwo.. to.. bądź chociaż delikatny.. - no masz, uległa. Uległa mu i całkowicie oddała się jego woli. Już jej nie zależało na tym, czy robiąc to z kimś innym zostanie uznana za dziwkę, czy spuści się w niej, czy będzie bolało.  Uciekła gdzieś myślami, zaciskając lekko pięści. A wilgoć narastała.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Sob Wrz 14, 2013 9:02 pm

O bogowie! Wznieście kielichy i pijcie do nieświadomości! Wreszcie do jej łebka dotarł prosty fakt, że i tak nie ma z nim najmniejszych szans a stawianie oporu tylko pogarsza jej i tak złą sytuację. Przecież mogła się najzwyczajniej w świecie, poddać i zgodzić. Odda mu się to przyjemność będą czerpać oboje a on po wszystkim jej nie zabije. Prosty rachunek. Świetnie, że wreszcie to do niej dotarło.
- Nie wiem czy Twoje przeprosiny są szczere. Udowodnij to - zmrużył lekko ślepia w odpowiedzi na jej przeprosiny. Skoro ich współpraca zaczęła się dobrze układać to niech jakoś pokaże, że zależy jej na tym by oboje byli zadowoleni, nie? Jak się wykaże to może nawet czeka ją nagroda! Samael był łaskawy i jeśli ktoś mu coś dawał potrafił się odwdzięczyć jeśli chciał.
Faktycznie musiało jej się podobać gdyż jej uda miast się zaciskać uniemożliwiając mu stymulację jej czułego miejsca, rozsuwały się ułatwiając dostęp. Hmm nie mógł się oprzeć i zanurzył łapę w jej bieliźnie raz jeszcze.
- Trafiła mi się dziewica? Ou, w takim razie czuję się zaszczycony - wyszczerzył się w drapieżnym uśmiechu. On to jednak miał w życiu fart! To już druga dziewica, którą ma okazję tutaj chędożyć! Co oni w tym kraju, zaczynają uprawiać seks od trzydziestki czy co? Ale może to i lepiej, więcej dziewiczek dla niego.
- Spokojnie, zaboli tylko na początku. Później będziesz prosiła o więcej - oblizał po raz kolejny wilgotne od jej cieczy paluchy. Klepnął ją zachęcająco w pośladek - No już, pokaż tą cipkę. Bluzki już nie masz i tak - rozluźnił nieco uścisk by mogła pozbyć się i dolnej garderoby.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Sob Wrz 14, 2013 9:54 pm

Annie była speszona. Półnaga, z obcym mężczyzną w lesie. Jej świętej pamięci dziadzio w grobie się przewraca! Jak można myśleć, że jej przeprosiny są nieszczere? Bogowie! Co tu się porobiło! Annie była zarumieniona, zawstydzona. Wszystkiego po trochu. - Jak mam udowodnić?.. - spojrzała gdzieś w bok, byle uciekać przed jego wzrokiem. Nie chciała mu patrzeć w oczy, to wstyd. Dlaczego on się tym tak podniecał? Dziewica czy nie dziewica - co za różnica? Przecież jest tyle kobiet, które nie koniecznie muszą być dziewicami, ale są spragnione seksu. Więc po jaką cholerę szwenda się po lesie i poluje na młode dziewice? Jakoś moment kiedy zaczął ją uspokajać - ani trochę jej nie uspokoił. Była tak cholernie przestraszona, zdruzgotana. Nie wiedziała co się dzieje. Najchętniej zwiałaby, a raczej spróbowałaby ponownie. Była zarumieniona - a gdy klepnął ją w pośladek - cicho zajęczała.
Co to za rozkazywanie? Zrobi to co zechce! Przez chwile skrzywiona patrzyła w bok, a skrępowanie zaczęła mniej odczuwać. Zakryła ręką piersi, a drugą nieco udolnie zaczęła ściągać spodenki i majtki, które ubrała. Koszulka i majtki - przeważnie służą za jej piżamę, tylko nasunąć spodenki i gotowe.
Teraz? Leżała przed nim, kompletnie naga. Drugą ręką szybko zasłoniła krocze.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Sob Wrz 14, 2013 10:13 pm

Jak miała udowodnić? Jakkolwiek, wystarczyłoby by wykazała się trochę pomysłowością. Mogłaby na przykład dla niego zatańczyć, jakoś seksownie mu się zaprezentować, zrobić mu dobrze... Ah, zapomniał, że miał do czynienia z dziewicą, która chłopa nie uświadczyła w żadnym cielesnym aspekcie. Co prawda seks nie zawsze kończył się utratą błony, zawsze można było uprawiać tylko oral lub anal ale ona była tak speszona, że powątpiewał by robiła to w jakikolwiek sposób. Nawet sama ze sobą.
- Dobra, nie ważne... - przewrócił tylko oczami lekko poirytowany. Wiedział, że i tak nic z tego nie będzie. To znaczy, że nie zaskoczy go pozytywnie, chcąc udowodnić, że przeprosiny są szczere.
Czy chodził i polował na dziewice? Nie, po prostu miał niewiarygodne szczęście i spotkał już drugą. Ostatnio chędożył pewną blondynkę w parku i ją również rozdziewiczył. Zabawił się z nią na różne sposoby a później, po wszystkim wyczyścił pamięć. To będzie musiało być zabawne gdy odkryje, że już nie jest dziewicą ale nie będzie pamiętała jak to się stało.
Kiedy już leżała przed nim naga wyszczerzył się do niej.
- Po co zakrywasz cycki? I tak je już widziałem, bawiłem się z nimi... A cipkę miałaś pokazać - przykucnął i rozsunął jej uda czekając aż zabierze dłoń.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Nie Wrz 15, 2013 12:09 pm

Niech nie wymaga cudów od niewinnej istotki. Może i jej koleżanki już dawno miały seksualne przygody za sobą, ale nie ona. Czekała na odpowiedni moment, chciała to zrobić z własnej woli, a nie aby się przypodobać znajomym... Nie udało się, zostanie zerżnięta pod drzewkiem w ciemnym lesie przez psychola. Łzy napływały jej do oczu, tak bardzo się bała i wstydziła, że mimo iż nie chciała tego, to jakimś stopniu jego dotyk sprawiał jej przyjemność. Brzydziła się swoich myśli, miejsc w które ją dotykał.
Opierała się przed tym, co z tego, że już widział? Była zawstydzona i nic na to nie poradzi, nagle z niewinnej nastolatki nie zmieni się w bezwstydną kurwę. Nie tak to działa. Czuła jak rozchyla jej nogi, chciała walczyć, zacisnąć uda jeszcze mocniej, ale ciało całkiem odmówiło jej posłuszeństwa. Zrozumiała, że nic na to już nie poradzi. Gorzkie łzy ciekły jej po policzkach.
-Błagam, nie, nie, nie.
Szeptała w błagalnym jęku, jakby miało jej to jeszcze jakoś pomóc. Naiwna. W końcu i tak zabrała dłonie, zgryzła boleśnie wargę, do krwi. Sama nie wiedziała czy chce to przeżyć, może lepiej byłoby zasnąć snem wiecznym i nie czuć takiego upokorzenia.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Nie Wrz 15, 2013 12:41 pm

Tak tak, większość nastolatek traktowała swoją cnotę jako coś szczególnego i chciało ją stracić z kimś wyjątkowym. Ale to niemożliwe i niewykonalne. W końcu poznałaby jakiegoś chłopaczka, zakochałaby się, oddała, on by ją zaliczył i nie żyliby długo i szczęśliwie bo jak to bywa ze związkami zawieranymi przez nastolatków, szybko się kończą. No, chyba, że chciała być dziewicą aż do ślubu ale małżeństwo to wbrew pozorom również nie jest nic wiecznego. Zawsze można się rozwieść z mniej lub bardziej błahego powodu. W umysłach takich siedemnastolatek jak ona wszystko było takie proste i oczywiste ale w końcu kiedy dorastają zaczyna do nich docierać brutalna prawda, że życie to nie bajka.
Tak więc pomimo jej oporu i znów narastającego sprzeciwu rozłożył jej nogi i siłą zabrał dłoń, która zasłaniała przed jego oczami muszelkę. Oblizał się lubieżnie widząc jej kobiecość i wyszczerzył się w drapieżnym uśmiechu.
- No no no, jaka ładna i młoda cipka - rzucił śmiejąc się pod nosem.
No masz ci los, rozpłakała się i błagała o to by ją zostawił. A nie przyszło jej do głowy, że już jest na to za późno? W dodatku wcześniej zdążyła się już pogodzić ze swym losem i dać mu przyzwolenie byleby nie zrobił jej krzywdy. Kobiety to faktycznie dziwne istoty, zmieniają zdanie jak rękawiczki.
Ignorując jej prośby nachylił się i przesunął swym długim jęzorem po jej kobiecości, smakując jej zanim zabierze się do chędożenia.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Nie Wrz 15, 2013 1:20 pm

Nie chodzi tu wcale o wieczną miłość, bo taka nie istnieje, nigdy nie można mieć pewności co do drugiej osoby. Chodzi tu o własne chęci i poczucie tej gotowości, że to już czas najwyższy. Nie miała zamiaru trzymać tego do ślubu, czy tego jedynego. Chciała sama poczuć potrzebę i tyle, być panią swojego losu. No jednak się nie udało, musiała jak głupia poleźć do tego lasu na spotkanie ze swoim oprawcą. Spanikowała więc zmieniła zdanie, to naturalny ludzki odruch. Bała się, nie znała tego uczucia, nie wiedziała jak to jest oddać się mężczyźnie, niebyła na to jeszcze gotowa! Dlatego zaczęła go ponownie błagać, kiedy zobaczyła, że jednak mówi poważnie, że jest to zbyt rzeczywiste i potworne.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Nie Wrz 15, 2013 1:39 pm

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Nie Wrz 15, 2013 2:02 pm

Fantazje, a rzeczywistość to dwie różne rzeczy, dlatego też Ann, ani trochę nie cieszyła się z tego spotkania. Jednak nie będzie tego tematu w kółko wałkować, każdy miał inne podejście do sprawy. Dla niej niestety kończyło się ono dość kiepsko...
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Nie Wrz 15, 2013 2:55 pm

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Nie Wrz 15, 2013 3:18 pm

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Nie Wrz 15, 2013 3:38 pm

Spoiler:
 

z/t
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Nie Wrz 15, 2013 6:16 pm

Cóż za upokorzenie. Tak ją okropnie potraktować. Annie zalana łzami wpatrywała się w ziemię, od czasu do czasu kątem oka wpatrując się w niego. Miała wszelką nadzieję, że teraz też to zrobi delikatnie, ale kiedy tak zawisła - wszelkie nadzieje znikły.
Wszedł w nią - mocno, brutalnie. Brał ją jak chciał nie zważając na to co ona czuje. Płakała, krzyczała w nadziei, że ktoś ją usłyszy. Nic z tego. To co najcenniejsze zostało jej odebrane, została wykorzystana i porzucona. Aż jej się już żyć nie chciało. Nie tyle, że ją rozpychał, co zadawało jej niesamowity ból - wypełnił ją. Wypełnił ją, wypił z niej połowę życia a następnie porzucił jak szmacianą lalkę. Jak się czuła? Jak zwyczajna szmata, która dała się zerżnąć za marne pieniądze - chociaż tak na prawdę żadnych pieniędzy nie dostała.
Leżała tak na tej ziemi łkając, wyjąc. Była kompletnie naga. Rwała z ziemi trawę, płakała. Z jej kobiecości nadal wypływało jego cholerne nasienie. Ona nie chce mieć z nim żadnego bachora. Dlaczego to zrobił w niej? Dlaczego spuścił się w niej? Było dość chłodnawo, więc Ann powoli wsunęła majtki i spodenki na tyłek. Koszulkę miała całkowicie zerwaną, ale niestety - zanim dojdzie do domu to jeszcze pięciu zdąży ją zgwałcić.
Powrót do góry Go down
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Nie Wrz 15, 2013 6:46 pm

Była, zła, wściekła, zwiedziona. Wyszła od niego z domu cała w nerwach. Co ona w ogóle sobie myślała, że będzie to łatwe? Kurde, powinna go już dawno zabić, teraz kiedy miała okazję, kiedy mogła i on tego chciał. Za bardzo była do niego przywiązana, a za razem zbyt bardzo chciała się od niego uwolnić. Nie pojmowała jak mogły powstać takie sprzeczności. Powinno być to takie proste, albo, albo. Białe, albo czarne i już. Poszła się przejść. Do ciemnego lasu. Z dala od zgiełku miasta i taka ją niespodzianka trafiła. Trafiła na uroczą dziewczynę, która jak widać sporo przeszła. Krótkie spodenki, a na nogach zaschnięta stróżka krwi i nasienia.  Wampirzyca podchodziła do niej powoli, uważnie mierząc ją wzrokiem. Zgwałcona i ugryziona, cholerne wampiry, nawet nie umieją po sobie posprzątać. Zostawiają tak ludzi na pastwę losu i pewnie jeszcze pamięci im nie skasują.
Przeklęła pod nosem kiedy poczuła słodką krew, co prawda zaschniętą, ale wciąż tak smakowicie pachnącą. Pojawiła się przed słodką ofiarą i ujęła ją za kark, przysunęła ją do siebie, pogładziła palcami po policzku.
-Słodka.
Była bardzo blisko niej, nie zważała na fakt, że miała odkryte piersi, pachniała co prawda jakimś wampirzym skurwielem.
-Mogę Ci pomóc, odpocząć i zasnąć, jeżeli chcesz.
Błysk w oczach Banshee był niebezpieczny, ale niósł również ze sobą pewną obietnicę. W sumie to nawet nie czekała na to co dziewczyna postanowi. Objęła ją w żelaznym uścisku, odchyliła jej głowę ciągnąc za długie włosy i wgryzła się w jej ciało, tym razem spotkania z wampirem dziewczyna nie przeżyje. Pisała z niej długo, och była taka słodka, smaczna, było czuć w smaku strach, takich ludzi lubiła najbardziej. Czuła również jak dziewczyna gaśnie w jej ramionach, jak jej ciało wiotczeje. Na koniec wbiła dłoń w jej klatkę piersiową, chciała dobrać się do jej serca, po przedarciu skóry jednak zrezygnowała. I to był właśnie tragiczny koniec żywota Annie. Jej martwe truchło wampirzyca rzuciła gdzieś w krzaki. Najwyżej ktoś je znajdzie, było jej to bez różnicy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Wrz 16, 2013 1:06 pm

Młody panicz po raz kolejny wywiódł swoją ochronę w pole umykając im z opuszczonej stacji kolejowej na slumsach. Mieli go tam jak na widelcu ale mimo to jakoś udało mu się umknąć. Cholerny szczeniak bawił się z nimi w kotka i myszkę ciesząc się z tego, że Kain będzie ciosał im kołki na głowie za to, że nie upilnowali jego syna.
Śledzili jego trop przez całe miasto gdy w końcu dotarli do wyjazdu kierującego się w stronę lasu. Domyślili się, że Samael zmierza w stronę dworu swego ojca, spodziewali się jednak, że w lesie z pewnością postanowi jeszcze kogoś napaść przed udaniem się na spoczynek. Nauczyli się w miarę przewidywać jego zachowania pomimo dzikiego charakteru i niezaspokojonych żądzy.
Natsume pojechał limuzyną do siedziby rodu, reszta obstawy rozeszła się po pogrążonym w ciemności lesie aby odnaleźć ich zgubę. Nie mogli pozwolić by zwiał im raz jeszcze.
Vincent węszył świeży trop białowłosego niczym pies myśliwski, kierując się jego śladami. Był tutaj całkiem niedawno, nie mógł być daleko. Gdy zbliżył się do miejsca gdzie trop stawał się silniejszy wyczuł jeszcze dwa inne. Człowiek i wampir.
Przystanął przyczajony za drzewem i przebijał wzrokiem noc. Zapach wampirzycy był mu znajomy jednak nie był pewien czy się nie myli. Przecież węszył niemal całą noc tak więc jego zmysł węchu mógł mu płatać figle. Kiedy zobaczył kobietę uśmiechnął się lekko ale szybko opanował ten grymas na swej twarzy. Przecież zostawił ją bez słowa, zniknął jak gdyby nigdy nic z jej życia. Nie będzie raczej zachwycona jego widokiem. Trudno, jakieś wyjaśnienia, choćby drobne jej się należały. Niezależnie od tego jak je przyjmie.
- Witaj Banshee - wyszedł z cienia i oparł się plecami o drzewo, grzecznie zdjął kapelusz kiedy ją witał - Wiem, że z pewnością nie jesteś zachwycona na mój widok i wcale się nie dziwię - zastanawiał się jaka będzie jej reakcja. Uderzy go w twarz? Rzuci się na niego z pazurami? Trzaśnie jakąś mocą? A może zrobi coś zupełnie innego?
Powrót do góry Go down
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Wrz 16, 2013 1:24 pm

Świetnie, jeszcze jej tego brakowało aby ktoś tu przyłaził, kiedy ona tak ładnie wymęczyła do końca biedną i niewinną ofiarę gwałtu. Kiedy Vincent przyczaił się za drzewem wyczuła jego zapach. Wpierw pomyślała, że coś z nią jest nie tak. Zaciągnęła się więc nieco mocniej i sama niebyła pewna co ma o tym myśleć. Co prawda na przyjęciu na którym była niedawno mignął jej ktoś podobny do jej byłego, który się pewnej pięknej nocy rozpłynął gdzieś bez `do widzenia`. I oczywiście wszystko się szybko wyjaśniło. Zacisnęła wargi w wąską linię, po czym odwróciła się przodem do mężczyzny z szerokim uśmiechem.
-Ach no tak, to jednak Ty.
Pokiwała twierdząco głową, oczywiście nie podeszła do mężczyzny, bo mogłaby mu zrobić krzywdę. Miała do niego żal, niewyobrażalnie wielki. Wystarczyłoby przy jego odejściu choć jedno słowo, nawet scen by mu nie robiła. Taka była ugodowa.
-Nie no skąd ten pomysł? Bardzo się cieszę, już się bałam, że zgubiłam Cię w jakimś centrum handlowym w sklepie z butami, albo coś.
Czy jakby go uderzyła znaczyłoby, że jeszcze jej po tak długim czasie zależy? Bo naprawdę miała na to ochotę, na jednego liścia to zasłużył jak Lilith kocham. Stała jednak w miejscu, z zewnątrz opanowana i spokojna, no może nie do końca, w jednej dłoni gniotła materiał szkolnej spódniczki. Jakim prawem on jeszcze w ogóle wywoływał w niej jakiekolwiek emocje.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Wrz 16, 2013 1:38 pm

Szczerze mówiąc on sam również nie był zachwycony spotkaniem ze swoją byłą. W końcu nawet się nie rozstali, on zniknął bez jakiegokolwiek słowa czy chociaż pożegnania. Co nie było jego winą, został do tego zmuszony ale przecież według kobiecej logiki to wcale nie czyni go mnie winnym. Od kiedy wrócili do tego miasta z Zakonem unikał spotkania z nią jak tylko mógł ale w końcu musiało nadejść. Musiał się z nią zmierzyć, z jej gniewem. A gniew kobiety, której facet rozpłynął się w powietrzu był straszliwy w skutkach. Trudno, kiedyś ten moment musiał nadejść. I chyba lepiej teraz niż później.
- Tak to ja, w całej okazałości - odpowiedział mrużąc lekko swoje złote ślepia, które wpatrywały się w nią. Zdaje się, że była wściekła zanim go spotkała. W dodatku gdzieś tutaj leżały ludzkie zwłoki co oznaczało tylko tyle, że kogoś tu zabiła. Nieładnie tak pałętać się po cudzym terenie i polować na ludzi. Ale to drobnostka, kto by się tym przejmował. Zwłaszcza, że w tym miejscu był też słabnący zapach panicza tak więc równie dobrze to on mógł tamtą dziewczynę ukatrupić.
- Należą Ci się wyjaśnienia. Tak z pewnością - westchnął głęboko wiedząc, że nie ważne co jej powie to i tak nie załagodzi jej gniewu. Trudno, ale on przynajmniej będzie miał czyste sumienie.
- Byłem tutaj na misji. Romanse oczywiście nie wchodziły w grę ale myśląc, że zostanę tu na dłużej postanowiłem olać ten fakt, ponieważ spotkałem Ciebie. Wszystko z pewnością potoczyłoby się inaczej gdyby nie to, że zostałem wysłany w inny rejon świata. W trybie natychmiastowym. A u mojego pracodawcy tryb natychmiastowy oznacza teraz. Żadnych przygotowań ani pożegnań. Cóż jeszcze mogę Ci powiedzieć... Przepraszam. Ale to i tak nic nie da prawda? Nie dziwię się - powiedział jej tyle ile mógł. W końcu Zakon Smoka jest organizacją tajną tak jak i jej działania. A gdzie go wysłano? Do Rumunii. Wydarzenia jakie tam miały miejsce, czyli przejęcie przez Kaina tytułu głowy rodu, nazwane zostały Rzezią w Poenari. Ale tego również nie mógł jej powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Banshee

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t99-banshee-sachiko-fumikana#161 http://vampireknight.forumpl.net/t106-banshee
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 578


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Wrz 16, 2013 1:58 pm

Tak, może i niebyła to jego wina. Dobre sobie, zniknął, a po długim okresie smutku i żalu Ban poczuła się najzwyczajniej w świecie rzucona i tyle. Bo jak inaczej miał odebrać to co... właśnie może w ogóle nie powinna wtedy myśleć, że z nim była. Zrobiła kilka kroków w jego stronę uważnie go obserwując. Miała dziś kiepską noc, w ogóle miała ostatnio naprawdę kiepski miesiąc. Oświata, problemy z Isao, z jej sługą, a teraz i on. Więc to, że to był cudzy teren naprawdę ją nie interesowało. To akurat było jej najmniejszy problem i zmartwienie.
-Po czasie, ale miło z Twojej strony.
Kiedy on mówił jej tyle ile mógł zdradzić, ona zbliżała się do niego, powoli, nie wykonywała żadnych gwałtownych ruchów. Aby na sam koniec jego bardzo krótkiej opowieści stanąć tuż przed nim. Poprawiła mu krawat, wygładziła go placami i spojrzała w złote ślepia.
-Tak trudno było powiedzieć, że związek nie jest możliwy? Bawiłabym się równie dobrze, a Twoje nagłe zniknięcie byłoby dla mnie znakiem, że mogę się bawić dalej, ale z kimś innym. I nie marnowałabym czasu na wkurzanie się.
Ręka jej świerzbiła, chciała mu przywalić, ale się powstrzymywała, przecież mu nie pokaże, że było to dla niej aż tak bolesne. Aby zająć czymś dłonie, zebrała kilka niewidzialnych okruszków z jego marynarki. Nie patrzyła mu więcej w oczy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Wrz 16, 2013 2:22 pm

Pan Dracula właściwie nie bardzo przejmował się tym kto kręci się po lesie i w jakim celu dopóki oczywiście nie zbliżył się za nadto do murów jego ponurego dworzyszcza. Może nawet nie traktował tego lasu jako swoją własność, bo faktycznie do niego należała tylko jego część. Samael natomiast urządził tu sobie teren łowiecki i z pewnością bardzo by mu się nie spodobało, że ktoś tutaj buszuje. Na szczęście narwany młodzieniec siedział właśnie grzecznie w domu po całonocnych wojażach a oni byli tutaj sami. No, prawie, gdyż w odległości kilku kilometrów od nich przebywało jeszcze kilku innych członków Zakonu. Wątpliwym było jednak by któryś z nich nagle się tu pojawił i przerwał rozmowę.
- Nie miałem innego wyjścia, Ban
Vincent westchnął ciężko bo faktycznie było mu przykro, że musiała się na niego wściekać i przechodzić przez to wszystko myśląc, że została porzucona bez słowa. Wiedział jak mogła to odebrać, że ją poderwał wykorzystał i się ulotnił. Ale on taki nie był, w końcu był wampirem dżentelmenem. Ale tak wyszło. I chyba dlatego tak go ta sprawa kuła w bok.
- Miałem tu zostać na stałe. Przygotować wszystko na powrót szefa... To dlatego... - odpowiedział spojrzeniem na spojrzenie bez wahania czy skrępowania. Jego złote tęczówki kontrastowały z ciemnym garniturem i mrokiem otaczającego ich lasu - To dlatego właśnie postanowiłem dać sobie szansę na związek tutaj. Nie wyszło. Z mojej głupoty. Bo nie powinienem tego robić. Ale mnie oczarowałaś i stwierdziłem, że zaryzykuję. Byłem taki głupi nie wiedząc, że nie ryzykuję sobą, tylko Twoim cierpieniem - skrzywił się.
Ona miała ochotę strzelić go w twarz a on ją przytulić, tak jak przytula się kogoś przepraszając.
I po chwili wahania to właśnie uczynił.
Powrót do góry Go down
 
Obrzeża lasu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Obrzeża lasu
» Serce zakazanego lasu
» Polana w środku lasu
» Centrum Zakazanego Lasu
» Skraj lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: