IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Obrzeża lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 974


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Wto Lis 19, 2013 11:27 am

Więc jednak. Mogła przecież zaprzeczyć... Nie zaprzeczyła jednak. Całe szczęście.
-To miło, że przynajmniej nie kłamiesz.
Odpowiedział i rozglądnął się czekając, aż się przedstawi. Nieco zmarszczył brwi, gdy usłyszał jak go nazwała.
-Mów do mnie Garruch. Tak mnie nazywają od około trzystu lat.
Zarazem się przyznał co do swojego wieku. Teraz wystarczyło naprostować coś.
-Nie, nie jestem wampirem. Cokolwiek myślałaś...
I tyle. Nie miał zamiaru tłumaczyć się skąd takie oczywiste ślady tego, że nie jest człowiekiem.
-Na razie chodzi mi o informacje. Skoro wiesz o jakie polowanie chodzi to czy znasz dowódce oświaty...?
Chwila zastanowienia co do kolejnych pytań i kontynuacja po niedługiej chwili
-Potrzebuje informacji na temat tych "co chodzą nocą". Ewentualnie możesz mi pomóc złapać jakiegoś człeko-podobnego w najbliższej przyszłości, Inez.-Pomimo wiedzy, że wie o wampirach, był przezorny co do nazywania ich po imieniu.
Przezorny zawsze ubezpieczony, prawda?
-Wiesz coś na temat burmistrza? I jego rodziny...?
Na koniec zasadnicze pytanie. Głównym celem Gabriela było przede wszystkim udupienie tego całego Samuru. Był nasieniem wampirów, które należało już dawno zniszczyć.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Inez

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t822-my-destiny http://vampireknight.forumpl.net/t823-inspiration#5302
Zarejestrował/a : 11/12/2012
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Wto Lis 19, 2013 11:41 am

A po co ma kłamać? I tak nic tym nie osiągnęłaby, a tak to przynajmniej wie iż on zapewne nie będzie miał powodu do prowokowania zbędnej bijatyki, więc to chyba wszystko? No Nie? Oczywiście mogła by prawić morały na temat, kłamstwa lecz nie. Niech zazna spokoju i radości, z tego powodu iż taka seksi laska jak ona nie okłamała go.
- No widzisz, może nie jestem taka zła jak sobie myślałeś.
Oj uraziła go lekko? Nie chciała, no przecież nie mogła powiedzieć psychopato czy damski bokserze. No ale nie będzie w to wnikała, oraz nie będzie przepraszała, że zraziła jego męską dumę.
- Dziwne imię, no ale...miło poznać
Chciała już odskoczyć, lecz niestety dopowiedział, że nie jest wampirem. Więc dobrze? Czekaj, ale jakim cudem od tylu lat?! Kim on do kurwy jest. Nie była już taka pewna siebie. Jedna głupia informacja a rozbiła ją na tyle, że chwilowo straciła pewność siebie. Jednak szybko się o to wzgardziła by spojrzeć gdzieś w dal, a następnie ponownie na niego.
- trzystu lat? jakim cudem? Chyba nie popijasz sobie krew pijawek?
Bardziej interesowało ją to dlaczego tak długo żyje, a nie to co on chciał wiedzieć. Nie mniej domyślała się, że nie będzie zadowolony jeśli nie odpowie na jego pytania. A jak wspomniała wcześniej nie chce niepotrzebnych kłótni, z tym czymś.
- Tak znam, w sumie nada się z nim nie spotkałam, ale dużo o nim słyszałam.
Na kolejne pytanie jakoś nie miała jeszcze zamiaru odpowiadać. A co? Niech sam jej najpierw odpowie na jej pytania. Bo tak naprawdę zacznie jej to wyglądać na przesłuchanie. A ona nie ma zamiaru być w nic wciągnięta bez uprzedniego dowiedzenia się z kim ma do czynienia, oraz do czego tak naprawdę jej potrzebuje.
- Tak, nie dawno miała mały utarg z pewnym Gadem. Ech, gdyby nie ta ruda suka.. już byłby mój...
Warknęła lekko. Tak, nie lubiła o tym wspominać. A sam fakt, że prawie złapała Testamenta, bardziej ją denerwował. Może, gdyby nie fakt, że miała zablokowane moce i broń. Tak, stanowczo gdyby nie to, to cała ta akacja byłaby potoczona inaczej.

_________________

I'm a bitch and I know this. This is different between us two.
Inspiration
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 974


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Wto Lis 19, 2013 11:53 am

Wszyscy kłamią. Ona również mogła. Tyle na ten temat.
-Może i nie jesteś...
Oznajmił cicho i niezbyt stanowczo. Po jednej odpowiedzi nie mógł jej uznać za porządną osobę. Każdemu też zdarza się powiedzieć coś zgodnego z prawdą. O ile taka informacja nie waży na temat życia osoby. No ale mniejsza o szczegóły. Nie czas teraz na filozoficzne podsumowania.
-Piję krew i jem ich serca. To nie żart...-A na potwierdzenie tego nawet kącik ust mu się nie podniósł.
-Powinnaś do niego iść. Ze mną, albo samodzielnie. Ten dupek trzyma władzę oświaty, a nie umie sobie z nią poradzić. Od razu ostrzegę Cie, że będzie chciał, abyś była jego podwładną. Jeśli cenisz sobie niezależność to radzę się nie zgadzać. Inaczej wszyscy będziemy w tej jednostronnej grze obijani przez burmistrza...-Chciał ją zniechęcić do dowódcy? Niekoniecznie. Bardziej chodziło o przestrogę odnośnie jego osoby. Słuchać go z umiarem, działać na własną rękę po trochę. W końcu po to mieli mózg, aby sami myśleć za siebie. Gabriel sam wolał wydawać polecenia, niż ich słuchać. Pewnie dlatego działał teraz sam.
Trzeba będzie jednak odwiedzić Marcusa i ponownie spróbować pogadać. Chyba, że znów go z oświaty wyprosi.
-Wiesz gdzie jest oświata?-Proste pytanie. Niewiele nie-łowców, albo zdegradowanych wiedziało o tym.
-Gadem...? Tak można określić całą ich rodzinę. O kim dokładnie mówisz? I co z tą rudą?-Czemu od razu przesłuchanie? Chciał po prostu wiedzieć jak najwięcej. W końcu szczerze mówiąc szykował małą dywersję wobec całej tamtej rodzinki.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Inez

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t822-my-destiny http://vampireknight.forumpl.net/t823-inspiration#5302
Zarejestrował/a : 11/12/2012
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Wto Lis 19, 2013 8:08 pm

No dobrze. Nie spodziewała się takich odpowiedzi. A przynajmniej nie takiej odpowiedzi na temat dlaczego jest aż tak stary. Nie, to stanowczo nie jest temat dla niej.I raczej nie chciała bardziej się dowiadywać o co chodzi. Jakoś nie bardzo chciała wiedzieć dlaczego to robi i jak to działa. Było to dla niej bądź co bądź zbyt krwawe. Będzie musiała jakoś przetrawić ten obraz w swojej głowie, bo nie spodziewała się czegoś takiego.
- Tak...tak, stanowczo wiem gdzie ona jest. Jednak nie chce zbytnio mu przeszkadzać. A przynajmniej nie w takich chwilach.
Prawdą jest to, że nawet w Polsce starała się unikać wizyt w oświacie. Nie lubiła tego miejsca, tak samo jak tego co czasami się tam działo. A przynajmniej tego co wyprawiano z wampirami. Nie, ona oczywiście nie współczuła im. Ot co niekiedy im się należało, lecz za czasów kryzysu w jej kraju mordowano ich bez przyczyny. Nie potrafiła tego pojąć, lecz nie to był nawet nie powód do zagłębiania się w tamte czasy.
- Tak, zmieniał się w wielkiego gada. Znasz go pewnie. Mówią na niego z tego co pamiętam Testament. A co do rudej suki. Nie wiem, nie znam jej ale zabrała go gdy ten się odmienił. I po prostu zwiała. Niestety nie dałam rady nawet dogonić samochodu.
I cóż to chyba wszystko sensowne co mogła odpowiedzieć na jego pytania, lecz teraz nadal miała nadzieję, że powie jej czego tak naprawdę od niej chce. Jednak nadal nie widziała zbytnio powodu dlaczego miałby to jej powiedzieć.
- A i jestem.. Nie ważne jak obecnie wyglądam, lecz nie masz się co martwić. Nie jestem dziwką czy kimś w ten deseń
No, właśnie. Tą kwestię musiała mu dopowiedzieć, bo zdawało się iż za taką ją ma. A może to tylko jej się to zdawało.

_________________

I'm a bitch and I know this. This is different between us two.
Inspiration
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 974


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Sro Lis 20, 2013 8:59 am

Jak miło, że nie drążyła tematu odnośnie picia krwi. Oczywiście opowiedziałby jak to robił, że zjadał wampirze serce, zanim to zmieniło się w proch. Opowiedziałby też jak to on potrafi wypijać krew z wampira za pomocą kłów. Byłby to długi wywód na ten temat. Co do oświaty to nie miał nic więcej do powiedzenia.
Ale wróćmy do obecnej rozmowy.
-Testament. Miałem okazję go spotkać raz... Ta ruda to pewnie ktoś z jego służby, albo żona. Skoro za nim poszła to pewnie Testament nie panuje nad sobą i potrzebuje opieki.
Szybka dedukcja jak zwykle towarzyszyła rozmowie z Garruchem. Gdy usłyszał potwierdzenie co do jego przypuszczeń, po prostu lekko kiwnął głową.
-Przeleciało mi to przez myśl na początku. Ale już od pewnego czasu widzę swój błąd.
Po czym lekko się uśmiechnął. A jednak ta tutaj po prostu lubiła zabawę w dzisiejszych czasach. Cokolwiek się kryło za tymi słowami. Będzie robiła co chce i nie ma co jej naprostowywać w ogóle w tym temacie. To jej życie.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Inez

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t822-my-destiny http://vampireknight.forumpl.net/t823-inspiration#5302
Zarejestrował/a : 11/12/2012
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Sro Lis 20, 2013 2:10 pm

Tak, to stanowczo była racja. Nie miał prawa dyktować jej jak ma się zachowywać. I czy ma sprawiać sobie przyjemność czy też nie. Nie jest jej ojcem przecież. Boże, a jeśli by był, to tylko jej współczuć. Nie mniej zapewne nie byłaby teraz taka krucha jaka jest. Nie mniej los obdarzył ją jedynie martwymi rodzicami. I co mogła na to poradzić? Nic, poza odwiedzaniem ich grobu od czasu, do czasu. I tak zapewne widząc co ona wyprawia przewracają się w nim. Inez jednak uważała za swoją rodzinę jej ciotkę i kuzynkę. Bo to one ją wychowały, co prawda nie poszło im to za dobrze. Przynajmniej lepsze to niż wylądowanie w jakimś domu dziecka, gdzie mogła wyrosnąć na jakąś..No dobrze nie będziemy wnikać na jaką. Cieszyć jednak mogła się z tego powodu, że zaczynał zmieniać zdanie o niej. I tego się trzymajmy.
- Widzisz, nie ładnie tak wyciągać wnioski bez informacji.
Pokazała mu język, lecz ten pewnie uzna to za dziecinadę. No nic, co do rodziny wampirów o których mowa. Słyszała to i owo. Nie jest jakąś szarą myszką i lubi zbierać ciekawe informacje. Jednak jak na razie to tylko rzeczy, które można było się dowiedzieć z telewizji czy internetu.
- Nie wnikam w to kim ona była. Następnym razem nie pozwolę jej uciec.
Stanowczo przy następnym spotkaniu będzie się starała dokopać rudej babie. O ile kiedykolwiek dojdzie do jakiegoś spotkania z nią. Na logikę zawsze może ponownie się wybrać do miejsca gdzie spotkała gada. I tym razem może spotka go ponownie.
- Wygląda, że nie tylko ja chce go dorwać. Więc zapewne w pewnych okolicznościach będzie miło z tobą zapolować. Jednak, do czasu aż Marcus nie przywróci mi tego co mi zabrał. No cóż, do tego mogę polegać jedynie na moich igiełkach i pewnej rzeczy.
Zapewne domyślał się, że to przez owego lidera straciła pozycję i tego, że ogólnie była łowcą. A jeśli nie to szczerze pewnie go zaskoczy.

_________________

I'm a bitch and I know this. This is different between us two.
Inspiration
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 974


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Sro Lis 20, 2013 2:27 pm

Dlatego właśnie Gabriel nie przepadał za Marcusem. Co jeszcze zrobił głupiego wobec swoich łowców?
-Rozumiem. W niedługim czasie muszę się znów do niego udać. Nie przyjdzie mi to łatwo, bo i on nie bardzo przepada za moją osobą. Wygląda na to, że nie lubi indywidualnych osób...
Resztę wypowiedzi dziewczyny pominął, tak jak wystawienie w jego stronę. Nie zinterpretował tego w sposób inny jak po prostu gestykulację do słów, które wypowiedziała wcześniej. Ruda to inna sprawa. Być może sam Gabriel się na nią natknie. I wtedy spróbuje złapać. No zobaczymy jak to będzie.
-Ogółem wszyscy chcemy dopaść te gady. Cała rodzina to wrzód dla miasta. Problem w tym, że Samuru nie dba o rodzinę. Możemy wyłapywać innych z jego rodu, a ten i tak będzie siał zniszczenie w mieście, zabijając ludzi. Mam znacznie lepszy plan, niż powolne wyłapywanie. Być może niebawem się dowiesz o czym mowa.
Garruch dalej siał nutkę tajemniczości dla swojego niecnego planu. Ważne było, aby Samuru skupił swoją uwagę na kimś innym niż ludzie. A co lepszego jest od ludzi w mieście? Jakiś inny, potężny ród wampirów. Skłócenie ich ze sobą będzie najlepszą rzeczą, jaka może się wydarzyć w dzisiejszym czasie.
Samuru ze złości zacznie atakować wampiry, a ród zaatakowany zacznie się bronić. Być może wywoła to ogólną walkę pomiędzy rodami. A łowcy będą się temu tylko przyglądać.
Brzmiało wspaniale. Jak będzie? Zobaczymy.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Inez

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t822-my-destiny http://vampireknight.forumpl.net/t823-inspiration#5302
Zarejestrował/a : 11/12/2012
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Czw Lis 21, 2013 12:34 pm

Tyle na tema dowódcy oświaty wystarczy. Nie chce dłużej o nim gadać. Nie zna go wcale, więc tak naprawdę nie ma pojęcia jaki jest, oraz co zawinił. No dobrze, może była trochę ciekawska, lecz nie teraz, obecnie było jej zbyt zimno na takie zbędne dyskusje. No mniejsza, popatrzyła ponownie na wielkoluda. Skoro nie lubił Marcusa, to raczej nie powinien go odwiedzać? No ale tak, w tej pacy inaczej się nie da.
Ogólnie dla niej było błędem, że łowcy dają sobą tak pomiatać przez wampiry. Jednak, co taka kruszyna jak ona mogła zmienić? Jest nikim w oświacie, a zwłaszcza teraz. Nic, a nic ... nawet jeśli by chciała to na nic to się nie zda.
- Zobaczymy, nie mogę powiedzieć iż nie interesuje mnie twój plan. Jednak znając twoje dotychczasowe odpowiedzi nie ma szans byś mi powiedział cały plan.
No tak, prawdą było iż zdołał ją tym zainteresować, jednak wiedziała iż nie ma szans na poznanie szczegółów. Rozumiała, że nie ufał jej, bo przecież nawet jej nie znał. A mogła być szpiegiem wampirów, bo kto to wie? Nie jednak zapewne nie szpiegowała dla nikogo oczywiście, a więc co poradzić na to? Nie będzie na siłę go przekonywać, że powinien jej zaufać i powiedzieć wszystko na temat swojego planu. Jak się spodziewała zapewne kiedyś jej o tym powie, a to wszystko co na razie wie, to ogólnym zarysem jest wybicie się wampirów, bez jakiegoś sensownego udziału łowców. Nie mniej jak chce do tego przekonać wampiry? Zapewne nie będą tak głupie i bezmyślne by się rzucać na każdego od tak, bez dowodów. No ale dobrze, nic nie wiedziała i może nawet i to miał już zaplanowane. Ech nie lubiła być nie doinformowana do końca, a zwłaszcza wtedy jeśli się to tyczyło jej osoby.
- Tylko jaka rola byłaby dla mojej osoby? No bo w walce obecnie nie mam szans, nie licząc się iż będę miała szczęście, czy głupotę wampira. No chyba, że liczysz na jakieś inne moje atuty.
No tak, bo przecież mógłby ją wykorzystać inaczej. Jednak o tej opcji raczej nie mógł myśleć. Nie, ona zapewne by na to się nie zgodziła. Jeśli chodzi o układ cielesne dla informacji. No co prawda jako szpieg mogła by porobić. Ach ta nutka adrenaliny, zapewne byłoby jej ciężko. No w końcu zero doświadczenia w szpiegowaniu, lecz no dałaby sobie radę. Za głupia to ona nie jest, mimo tego jaka czasami jest z zachowania.

_________________

I'm a bitch and I know this. This is different between us two.
Inspiration
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 974


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Nie Lis 24, 2013 3:08 pm

Co chciał? Albo po co ją chciał...? Dobre pytanie. Gabriel nie potrafił nadawać od ręki zadań. Musiałby to przemyśleć, ale z drugiej strony nie było opcji, aby skontaktować się z Inez. Garruch nie posiadał w końcu żadnych telefonów, albo internetów...
-To się jeszcze zobaczy...-Udawał, że plany już jakieś ułożył. Co do wcześniejszych słów, dziewczyna nie dowie się nic ponad swoje kompetencje. Ale miejmy nadzieję, że zauważy skutki tego działania.
Nie było co gdybać o planach. Musiały być w jakiś sposób proste, ale możliwe do naginania zasad. Przecież nie zawsze da się wszystko zgrać. Dlatego improwizacja często pomaga.
-Niemniej jednak przyda mi się ktoś taki... jak Ty. Skoro oferujesz mi swoje inne atuty to prawdopodobnie pozwolę sobie na przyszłe użycie ich.
Powiedz staremu inkwizytorowi, że jest drętwy, skoro tak chce postąpić. I jakby się tak zastanowić, nad tym, to faktycznie zaczął myśleć nad działaniem. I chwilę potem wpadł mu pewien pomysł.
Potrzebował jednak najpierw stworzyć bardzo mocną truciznę, która zadziała tylko na bezpośrednie dostanie się do krwiobiegu, a nie przy samym kontakcie ze skórą człowieka.
Garruch się uśmiechnął i postanowił natychmiast załatwić sobie truciznę.
-Każdej niedzieli jestem w kościele o dziewiętnastej. Tam mnie znajdziesz, jeśli będziesz chciała.
Po czym położył rękę na jej ramieniu
-Dbaj o siebie i o bliskich.
Po czym puścił jej ramię i po chwili już go nie było. Nie biegł, ale użył szybkości wampirzej, przez co po prostu zmył się w kilka sekund.
[zt]

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Inez

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t822-my-destiny http://vampireknight.forumpl.net/t823-inspiration#5302
Zarejestrował/a : 11/12/2012
Liczba postów : 106


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Czw Gru 05, 2013 1:24 pm

Na serio spotkany przez nią osobnik był bardzo dziwny. I po co niby ma do niego przychodzić do niego do kościoła? O nie stanowczo jeśli będą mieli się ponownie spotkać, to zapewne ona wybiera miejsce. Nie wie do jakiego kościoła mógł należeć, oraz czy aby czasami należy on mimo tego wszystkieg do tych dobrych. Nie tracąc czasu nawet nie miała zamiaru mu odpowiadać, bo w końcu nie zadał chyba jej nowego pytania w tym swoim małym przesłuchaniu. No dobrze, zatem poszedł? No i więc nie pozostało nic dla niej do roboty tutaj. Przez chwilę jednak pozostała na miejscu, by zastanowic sie nad jego planem.
- Aż ciekawi mnie do czego niby jestem mu potrzebna. Mam nadzieję, że nie zginie zanim nie powie mi o co mu chodziło...
Zaczęła iśc w stronę wyjścia z owego miejsca. Czas już udać się w poszukiwaniu mieszkania oraz zaopatrzyć się w nowe ciuchy.
- Rany przez niego nie zasne..
Skomentowała jeszcze i opuściła owe miejsce

z/t

_________________

I'm a bitch and I know this. This is different between us two.
Inspiration
Powrót do góry Go down
Jonathan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1435-jonathan-cohen#28665 http://vampireknight.forumpl.net/t1496-jonathan
Zarejestrował/a : 09/06/2014
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Lis 24, 2014 7:52 pm

Po wyjściu z gabinetu pielęgniarskiego musiał jakoś doprowadzić się do ładu. Wziął orzeźwiający prysznic i przebrał ciuchy. W prawie wyśmienitym nastroju postanowił udać się na łowy. Jednak nie chciał polować na ludzi. Najlepszym miejscem na zdobycie świeżej krwi jest las. W nim roi się od zwierząt! Ich nie będzie mu tak szkoda jak ludzi.
Ciągle myślał tylko o jednym - żeby w końcu się najeść. Miał nadzieję, ze tym razem jego starania nie pójdą na marne i znowu nie spotka jakiegoś szalonego wampira. Choć szybciej spodziewałby się, że spotka szaleńców w bardziej odludnych miejscach. Wspiął się na drzewo. Chciał jedynie odpocząć. Będąc wyżej, ma większą szansę na dostrzeżenie czegoś ciekawego. Usiadł na gałęzi mniej więcej trzy metry nad ziemią. Cisza była wręcz przytłaczająca. Nawet ptaki nie śpiewały.

_________________



You gave up, I'll check and see,
No one cares less than me,
Dead wrong, I guess you’ll be,
These voices won’t let you leave.
Got you down on bended knee,
What should my next weapon be?
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 245


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Lis 24, 2014 8:07 pm

Caterina powinna wcześniej pomyśleć o tym, żeby poprosić jakąś osobę o pomoc w dotarciu do akademika. Oczywiście gdyby widziała to sama by do niego trafiła, ale problem ze wzrokiem był na tyle silny, że dla niej było to dosyć trudne. Na dodatek już się ściemniało, tak na prawdę było już trochę ciemno przez co jej wzrok był w tej chwili ograniczony do zera. Jeszcze nie dawno słyszała jakieś szumy, a teraz cisza i gdzie nie gdzie dało się słyszeć jakieś zwierzęta.
- Czy... Czy to las?
Zapytała sama siebie po cichu gdyż nie orientowała się w tej chwili w terenie. Poczuła, ze jej ciało przeszywa dreszcz lekkiego strachu. Była tu sama zupełnie sama. Wystawiła delikatnie ręce przed siebie chcąc w razie czego sprawdzać na co trafi i szła tak. Zgubiła się.
Powrót do góry Go down
Jonathan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1435-jonathan-cohen#28665 http://vampireknight.forumpl.net/t1496-jonathan
Zarejestrował/a : 09/06/2014
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Lis 24, 2014 8:39 pm

Nie spodziewał się, że ktoś samotnie wybierze się wieczorem na spacer po lesie. Czujnie obserwował przybyszkę. Wydawała się zagubiona i zdezorientowana. Ciekawe jak smakuje? Zganił siebie za taką myśl. Miał przecież nie atakować ludzi, a ta dziewczyna na pewno była człowiekiem. Co do tego nie miał żadnych wątpliwości. Czuł się jak małe dziecko, które ma najlepszy cukierek na wyciągnięcie ręki, ale zamknięty w szklanej gablocie. Zastanawiał się chwilę czy bezpiecznie będzie jeśli zeskoczy na ziemię. Nie wiedział czy nawet jako wampir, bezpiecznie wyląduje. Lepiej nie kusić losu, więc zszedł normalnie. Próbował zachować się najciszej jak tylko potrafił, ale nie bardzo mu to wychodziło. Trudno, nie musi się przecież kryć przed nieznajomą. Staną naprzeciwko niej.
- Pomóc ci w czymś?

_________________



You gave up, I'll check and see,
No one cares less than me,
Dead wrong, I guess you’ll be,
These voices won’t let you leave.
Got you down on bended knee,
What should my next weapon be?
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 245


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Lis 24, 2014 8:47 pm

Taki smakowity kąsek i to w środku ciemnego lasu nie trafia się często. Taki może zakazany owoc? Była bezbronna, nawet nie widziała więc mógł ją zaatakować, ale czy warto było? Ta istota chciała tylko dotrzeć gdzieś, ale chyba dzisiejszej nocy nie będzie jej to dane. Było już chłodno i trochę zmarzła, nawet może mogła by się zgodzić na jakiś wypad do miejsca gdzie będzie cieplej i będzie mogła się napić czegoś gorącego.
- Umm...
Coraz bardziej czuła się w tym miejscu niezręcznie i miała takie dziwne wrażenie. Właściwie chyba zawsze ma wrażenie, ze ktoś ja obserwuje. Nagle natknęła się na coś lub na kogoś bo usłyszała męski głos. Tak to była inna osoba i to na dodatek mężczyzna. Mógł poczuć jak jej dłonie dotykają jego ciała i kierują się na klatkę piersiową. Po chwili jednak zabrała dłonie.
- J-Ja chyba się zgubiłam.
Odpowiedziała niepewnie.
Powrót do góry Go down
Jonathan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1435-jonathan-cohen#28665 http://vampireknight.forumpl.net/t1496-jonathan
Zarejestrował/a : 09/06/2014
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pon Lis 24, 2014 10:21 pm

Gdyby dziewczyna była wampirzycą, chłopak nie miałby większych oporów, aby spróbować zdobyć jej krew. Nie ukrywając, miał ochotę rzucić się na nieznajomą, jednak głód nie był na tyle silny. Westchnął, słysząc jej odpowiedź. Czyżby nie widziała dokąd idzie? Przecież wieczorem, aż tak znowu źle nie widać. Przynajmniej tak mu się wydawało. Wszak Jonathan nie miał pojęcia o tym, że urocza panienka może być prawie niewidoma.
- Jeśli chcesz to zaprowadzę cię do miasta.
Pojawienie się dziewczyny, popsuło mi nieco plany. Mimo to nie chciał zostawić jej samej, aby całkowicie się pogubiła. Jeszcze w gazecie mógłby się pojawić artykuł: "W lesie naleziono ciało młodej dziewczyny". Lepiej mieć sumienie czyste!
- Słyszałem, że jest otwarcie nowego klubu. Może zechciałbyś się tam przejść?
Doskonały pomysł! I nie będzie musiał całkowicie rezygnować z swoich planów. Jak zadecyduje blondynka?

_________________



You gave up, I'll check and see,
No one cares less than me,
Dead wrong, I guess you’ll be,
These voices won’t let you leave.
Got you down on bended knee,
What should my next weapon be?
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 245


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Wto Lis 25, 2014 7:24 am

Chyba dzisiaj panna Caterina miała szczęście i to spore. Na pewno jej spotkanie z wampirem w taki brutalny sposób mogło by być dla niej szokiem i czymś czego by nie zapomniała do końca życia. Tylko na jak długo nieznajomy hamowal swój głód, czy to nie było zbyt niebezpieczne rozmawiać z kimś obcym gdzieś w lesie.
- Na prawdę?
W jej głosie dało się słyszeć delikatnie podekscytowanie i zadowolenie, w końcu zaproponował jej tak jakby mała pomoc. Chyba była zbyt ufna, a może i nie? Przez chwilkę zastanawiała się nad jego propozycją bo tak właściwie była teraz w kropce. Czy powinna z nim wyjść? Chyba nie. Ale w tym przypadku nie miała wyjścia bo sama nigdzie nie trafi.
- Chyba nic się nie stanie jeśli się zgodzę.
Mógł poczuć jak po omacku probuje znalezc jego ramie, nie chciala go bezczelnie dotykac jednak jej zdolność widzenia była w tej chwili zerowa.
- Mam kiepski wzrok, w nocy praktycznie nic nie widzę. Przepraszam, że Cię dotykam.
Usmiechnela się delikatnie.
Powrót do góry Go down
Jonathan

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1435-jonathan-cohen#28665 http://vampireknight.forumpl.net/t1496-jonathan
Zarejestrował/a : 09/06/2014
Liczba postów : 227


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Wto Lis 25, 2014 6:59 pm

- Ja na pewno ci nic nie zrobię.
Tak naprawdę wcale nie mógł być pewien nawet za siebie, ale na pewno nie zrobi jej krzywdy specjalnie. Nie widział ku temu jakichkolwiek powodów. Słysząc o tym, że dziewczyna nic nie widzi - przynajmniej w nocy, zdziwił się. Jednak to by tłumaczyło to, że nie wiedziała, gdzie jest. Pierwszy raz miał do czynienia z osobą o tak słabym wzroku. Nie powinna mieć ona jakiegoś psa czy białą laskę dla ułatwienia?
- W takim razie trzymaj się cały czas mnie. Wtedy na pewno się nie zgubisz.
Jeśli Caterina była gotowa, to ruszyli na miasto, a dokładniej do clubu. Drogę powrotną Jonathan pamiętał dość dobrze, przez szybko i sprawnie doszli na miejsce.

z.t z Cat

_________________



You gave up, I'll check and see,
No one cares less than me,
Dead wrong, I guess you’ll be,
These voices won’t let you leave.
Got you down on bended knee,
What should my next weapon be?
Powrót do góry Go down
Loki
Loki
Loki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1581-loki
Zarejestrował/a : 27/09/2014
Liczba postów : 131


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pią Mar 20, 2015 6:57 pm

Po ostatnim razie kiedy spotkał Shikiego w lesie wiedział, że wampir nie byłby zadowolony z tego, że Loki znów po zmroku jest po za bezpiecznym ogrodzeniem akademii. Jednak co poradzić? nudziło mu się, a to miejsce było mu bardziej przyjazne niż miasto, choć tym razem postanowił nie wchodzić zbyt głęboko, wątpił by i tym razem tamten go uratował od zgubienia się w ciemności. Zastanawiał się trochę czemu jego pan tak długo się nie odzywa, powiedział, że załatwi pare spraw i wróci i nadal nie zrobił tego, za to Loki zdołał coś już w międzyczasie zmienić, mianowicie nie był już w kimonie, a w jednym z tych nowoczesnych ubrań, może trochę podebrał ze stylu wampira? Ale jakoś teraz mu się to podobało, choć nie wiedział czy Shikiemu to się spodoba. Kompletnie zamyślony szedł wzdłuż brzegu lasu patrząc na miasto ze swojej prawej strony, światła i pustoszejące ulice wraz z zbliżającą się nocą, wszyscy już wiedzieli o wampirach, ludzie nie chcieli być ich posiłkami. Za to Loki w swojej nieuwadze zdołał kompletnie o tym nie myśleć.

_________________
W wypadku odpisania mi Proszę o info na GG.
Powrót do góry Go down
Akumu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1152-akumu#17876
Zarejestrował/a : 08/09/2013
Liczba postów : 200


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pią Mar 20, 2015 7:10 pm

Najwidoczniej nieliczni pozostawali wierni japońskim tradycjom noszenia kimona. Między innymi był taki Akumu. Biedny, kudłaty wampir o lisich uszach i długim puchatym białym ogonie. Uwielbiał nosić japońskie odzienie zwłaszcza z jedwabistego, śliskiego materiału. Tym razem nałożył na siebie białe kimono ze szkarłatnym wzorem. Dwie róże przeplatające się ze sobą. I zimno przeszkadzało odrobinę, w końcu dzięki zwierzęcym genom odczuwał aż za nadto temperatury i nie za bardzo podobało mu się chodzenie w takim stroju po chłodzie, ale poradzić nic nie mógł. Wolał takie ubranie niż inne, ewentualnie chodzić bez. Dokładnie! Lisek uwielbia hasać nago!
Dotarł w stronę lasu, zapominając którędy do zamku. Może ta osoba jaka znalazła się na horyzoncie pomoże? Podszedł zatem ostrożnie do ludzkiej istoty, uśmiechnąwszy się wcześniej. Zdziwi się widokiem... wampira o lisich cechach?
- Gdzie jest cmentarz? - pytanie nieco dziwaczne, ale można Akumu to wybaczyć. Uczył się samodzielnie jak ma żyć, inni go zaniedbali. Niestety... A jak wiadomo stracił pamięć i to dzięki własnemu stwórcy.

_________________
Powrót do góry Go down
Loki
Loki
Loki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1581-loki
Zarejestrował/a : 27/09/2014
Liczba postów : 131


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Pią Mar 20, 2015 7:25 pm

Chwilę zamyślenia przerwał mu ktoś pytaniem, raczej dosyć niecodziennym, cmentarz? spojrzał na pytającego i na chwilę się zawiesił, może miał już do czynienia z wampirami, ale na pewno nie o lisich cechach, a z powodu wyglądu Akumu od razu mu się skojarzył ze starymi opowieściami o lisach
-etto cmentarz, zdaje się że gdzieś tam, o ile dobrze pamiętam.
Wskazał kierunek gdzie był mniej więcej cmentarz, ale był kawałek stąd więc nie mógł tego sprecyzować zbyt dokładnie. Nie wiedział czy chwila milczenia nie uraziła trochę lisowatego przybysza, no i właściwie czym tak do końca był? po co mógł chcieć iść na cmentarz
-jesteś kitsune? nigdy wcześniej nie widziałem żadnego... choć ostatnio też pierwszy raz widziałem wampira.
Był ciekawski więc z chęcią czegoś by się dowiedział o nietypowym stworzeniu przed sobą, z resztą mimo wieku nadal miał coś w sobie z dziecka i aż go korciło by dotknąć puchatego ogona, ale wtedy lis mógłby się przecież obrazić, prawda? Za to uśmiechnął się wesoło
-Jak chcesz mogę cię zaprowadzić...
Ostatecznie nie miał nic lepszego do roboty, a lubił pomagać, choć miał nadzieję, że lis nie będzie zły jak ten będzie zadawał mu pytania, a na pewno po drodze coś mu przyjdzie do głowy

_________________
W wypadku odpisania mi Proszę o info na GG.
Powrót do góry Go down
Akumu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1152-akumu#17876
Zarejestrował/a : 08/09/2013
Liczba postów : 200


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Sob Mar 21, 2015 1:15 pm

Wyczuł, że owy gość zacznie się przyglądać z niemałym szokiem na osobnika o zwierzęcych cechach. Mało tego. W ogóle się nie przestraszył? Akumu zmrużył fiołkowe oczy, przyglądając się bacznie ludzkiemu osobnikowi. Nauczył się już odróżniać ludzi od wampirów, choć nie spotkał jak dotąd nikogo podobnego do sobie. Nie licząc tego wilka Seunga... Ileż się przez niego nacierpiał. Wracając.
Spojrzał w kierunku jaki wskazał chłopak. Gdyby tylko wiedział dokładniej gdzie iść. Aż uszy oklapły...
- Jeszcze nie za bardzo znam tereny. Błądzę, błądzę aż w końcu całkowicie się gubię. - zmarszczył nos, zakładając ręce za plecy. Zganiał siebie za własną nieporadność. Ale co miał robić? Zapomniany się nudził i chodził po świecie, szukając własnego miejsca. Aczkolwiek lasy wydawały się takie bliskie. Może mieszkał w lesie zanim stracił pamięć?
Odwrócił się w stronę człowieka jak ten zadał pytanie. Kitsune? Nigdy w życiu nie słyszał takiego określenia.
- Raczej nie, przykro mi. - jest wampirem, nie Kitsune. Tylko Hiro nagadał mu, że już się taki lisi urodził. Ale nie był na to zły, nie miał pretensji do całego świata. Już zdążył polubić swoje jestestwo. Co do ogona. Owszem, wyczuwał chęć pogłaskania go. Ludzie zawsze patrzyli na jego uszy czy ogon, ba nawet na włosy z chęcią ich dotknięcia. W końcu jest rzadkim okazem.
- Naprawdę chcesz mnie zaprowadzić? - ożywił się nagle, podchodząc bliżej. Uszy stałuy sztywno a kita poruszała się płynnie i wolno na boki.
- Chodźmy! - ponaglił go, kierując się tam gdzie wskazał Loki. Jeśli zechce w czasie wyjścia z lasu może zapytać, Akumu się o nic nie obrazi. Nie ten typ.

_________________
Powrót do góry Go down
Loki
Loki
Loki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1581-loki
Zarejestrował/a : 27/09/2014
Liczba postów : 131


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Sob Mar 21, 2015 4:10 pm

Loki nigdy się nie bał innych istot, tym samym zdziwił Shikiego, kiedy wampir pojawił się w lesie, może nawet przez to wzbudził w nim wtedy zainteresowanie? Za to lisowaty przed nim zdaniem Lokiego wyglądał o niebo przyjaźniej niż wampir, a może to tylko złudzenie przez to puchate futerko? Zobaczył jak ten załamuje uszy i aż mu się zrobiło żal tego stworzenia, choć zabawne, że lis który przecież powinien mieć dobrą orientację w terenie gubił się, najwidoczniej Akumu był wyjątkiem.
-Nic nie szkodzi, ja nie jestem stąd i na początku też się tu trochę gubiłem.
Chciał trochę pocieszyć liska. Może też nie był stąd? wtedy to normalne, że nie znał terenu.
-Nie? czyli też jesteś wampirem? Ciekawe, naprawdę wyglądasz jak Kitsune. I nie musi ci być przykro, przynajmniej teraz wiem skąd się bierze tyle różnych legend.
Nie był zawiedziony, nawet zadowolony, że znał prawdę, skoro wampiry mogły mieć cechy zwierząt to wyjaśniało różnorodność tych wszystkich demonów z legend, sam za to był mile zaskoczony tym, że spotkał jednego z tych nietypowych wampirów.
-Jasne, nie ma problemu. Tylko właściwie to po co chcesz iść na cmentarz?
Potwierdził swoją propozycję patrząc jak wesoły zrobił się lisek, chyba tak będzie go teraz nazywać w myślach, choć może lepiej by było wiedzieć jak lisek się nazywa? Co mu zaraz przypomniało, że się nie przedstawił
-Tak właściwie to mogę wiedzieć jak masz na imię? Ja jestem Loki.
Uśmiechając się szczerze ruszył za liskiem, przynajmniej coś się działo, a już od jakiegoś czasu się nudził, więc teraz się cieszył z nowej znajomości

_________________
W wypadku odpisania mi Proszę o info na GG.
Powrót do góry Go down
Akumu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1152-akumu#17876
Zarejestrował/a : 08/09/2013
Liczba postów : 200


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Wto Mar 24, 2015 2:19 pm

Niestety, ale Loki nie wiedział jednej ważnej rzeczy, mianowicie że Akumu jest tworem cudzych eksperymentów. Też wyglądał normalnie, był bez uszu i ogona. Nie miał nawet tak mocno umięśnionego ciała jak teraz i nie było wygodniej kiedy biegał na czterech kończynach. Poza tym sam Lisi wampir nie miał o tym zielonego pojęcia, bowiem wszystko z jego głowy zostało skasowane.
Nie był stąd? Lis skierował swoje ślepia na twarz rozmówcy, nie opowiadając jednak. Dopiero na drugie słowa zareagował.
- Prawdopodobnie tak. Ale mój stwórca mówi, że jestem wyjątkowym wampirem, nie takim jak inne. Mogę czuć temperaturę, a nawet zachorować. - Dorzucił kilka faktów jakoby miało zachęcić Lokiego do towarzyszenia samotnemu lisowi.
- Co to są legendy? - Wypalił nagle z pytaniem gdy tylko dotarło do niego, że chłopak użył całkiem nowego słowa, jakiego Akumu znaczenia niestety nie pamięta.
Opatulił się szczelniej kimonem, ruszywszy przed siebie i liczył że ten uczyni to samo. Stanie w miejscu nie bywa przyjemne przy chłodnych wieczorach.
- Dalej od cmentarza znajduje się mój dom. - Nie miał oporów przed odpowiedzią ale czy w porządku jest prosić człowieka o pomoc? Akumu co prawda nie myślał tak jeszcze odpowiedzialnie, wręcz zapomniał iż człowiek jest istotą słabą. Może nawet i lepiej? Gdyby pamiętał, życie Lokiego znalazłoby się na skraju niebezpieczeństwa. W końcu Lis także jest wampirem i przede wszystkim zwierzęcym drapieżnikiem.
- Akumu. - Nic strasznego. Przynajmniej kogoś poznał, a nie włóczy się sam. No i najważniejsze, ma towarzysza! Może zaprosi go do domu? Wreszcie udali się na odpowiednią ścieżkę. Akumu od czasu do czasu przyglądał się ludzkiej istocie.
- Nie boisz się mnie? - Tak, ciekawiło go czemu Loki tak ufnie szedł za Lisem, którego w każdej chwili mógł dopaść głód. Co prawda biegają tutaj zające i inne stworzenia, lecz człowiek przy nich wydawał się naprawdę... bezsilny Wolny, słaby i dający mnóstwo pożywienia.

_________________
Powrót do góry Go down
Loki
Loki
Loki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1581-loki
Zarejestrował/a : 27/09/2014
Liczba postów : 131


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Wto Mar 24, 2015 4:41 pm

Loki posłuchał odpowiedzi lisa i przekręcił głowę na bok zastanawiając się czy jest więcej takich innych wampirów i które z nich mogły dać początek mitom o potworach.
-To pewnie kłopotliwe dla ciebie? Ludzie często chorują, choć mi się i tak żadko zdarza, więc jest nawet dobrze.
Mówił nie bardzo jednak nalegając na odpowiedź, za to zaskoczyło go pytanie o legendy, czyżby lis nie wiedział tak prostej rzeczy? Loki się zastanawiał gdzie się ten uchował, że nie słyszał wcześniej, choć w sumie nie znał jeszcze Akumu więc pewnie jeszcze wiele razy go zaskoczy nietypowymi pytaniami.
-Legendy, jakby to powiedzieć? To takie historie które ludzie opowiadali z pokolenia na pokolenie ,a że każdy opowiadający był inny to też historie te z czasem trochę się zmieniły i mówi się , że mają w sobie trochę prawdy, a trochę wymysłów bajarzy i najczęściej mówią o jakiś ważnych bądź niezwykłych wydarzeniach. Mój tata opowiadał mi różne legendy, więc dlatego skojarzyłem cię z jedną z nich.
Odpowiedział tak jak umiał na to pytanie idąc za Akumu któremu widocznie było zimno, prwie że Loki miał Deja-vu, aż nie mógł wytrzymać i ściągnął z siebie płaszcz i narzucił lisowi na ramiona
-W tym ci będzie cieplej Akumu.
Uśmiechnął się wesoło, sam może teraz czuł zimno, ale umiał to wytrzymać, po za tym rzadko chorował, szczególnie o tej porze roku. Słysząc pytanie lisa zaśmiał się wesoło
-Shiki też mi zadał to pytanie, a wiesz wyglądał trochę straszniej niż ty. Nie boję się. Wiem, że jestem słabszy i wolniejszy od wampirów, ale to nie wzbudza mojego strachu, może dlatego, że po prostu dla mnie w jakiejś części jesteście podobni do ludzi, macie uczucia i swoje własne kłopoty tak jak i my, to że pijecie krew nie przeszkadza mi w końcu jesteście drapieżnikami, więc trudno by było inaczej. Ja wolę poznać kogoś nowego niż chować się przed wszystkimi.
Nawet gdyby Akumu nagle rzucił się na Lokiego to ten by nie uciekł, tak samo jak nie uciekł Shikiemu, może nawet z chęcią by skorzystał wtedy z tego, że może pogłaskać mięciutkie futerko wampirozwierza? chyba czuł do niego jakąś sympatię, może trochę jak do zwierzaczka spotkanego na drodze za którym się idzie z czystej ciekawości, choć nawet nie ma pojęcia gdzie ten go ostatecznie zaprowadzi. Oj Loki prosił się o kłopoty na własne życzenie, ale taki własnie był.

_________________
W wypadku odpisania mi Proszę o info na GG.
Powrót do góry Go down
Akumu

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1152-akumu#17876
Zarejestrował/a : 08/09/2013
Liczba postów : 200


PisanieTemat: Re: Obrzeża lasu   Czw Mar 26, 2015 6:52 pm

Wiedział, że ludzie także chorują. Hiro także zdołał go o tym poinformować, nawet widział parę razy chorych ludzi i ci z reguły chodzą w specjalnych maseczkach. Przynajmniej niektórzy.
- Dość uciążliwe. Parę razy zdarzyło mi się zachorować ale stwórca wtedy mi pomagał. - miał jeszcze dodać "a nie jak teraz", lecz przemilczał. Bardziej zainteresował się ludzką istotą. Rzadko chorował? Jak on to robił?
Później dowiedział się czym jest Legenda. Oczywiście słuchał od deski do deski, nie pomijając ani jednego słowa. Wszakże uczył się od każdego, a akurat o tym słowie prawie, że nic nie wiedział. Lecz bardziej zdziwił się oddaniem płaszcza.
- A Tobie nie będzie zimno? - spytał, jak ten poprawiał odzienie na jego lisich plecach. Niepewnie poprawił okrycie, zerknąwszy na Lokiego. Czemu tak mówił o tym Shikim? Kim on był dla tego oto człowieka? Na dodatek wyjaśnił iż wcale nie obawia się nocnych istot. Akumu zamrugał parę razy, zastanawiając się nad całym tematem.
- Kim jest Shiki? To ktoś ważny? - Wielka szkoda, że Akumu nie dane było go poznać. Zawsze interesował się nowymi istotami zwłaszcza gdy i oni chętnie podchodzili do lisiego wampira. Ale czy aby na pewno mógł być taki pewny siebie? Westchnął cicho, kierując się razem z Lokim wzdłuż ścieżki. Miała ona ponoć zaprowadzić Lisa we wskazane miejsce ale ile w tym prawdy? Oby tylko lisiego wampira po drodze nie złapał głód.

zt x2 Piszesz pierwszy. Może przed bramą do zamku : ]

_________________
Powrót do góry Go down
 
Obrzeża lasu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Obrzeża lasu
» Serce zakazanego lasu
» Polana w środku lasu
» Centrum Zakazanego Lasu
» Skraj lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: