IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Piątek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
N3X4R0N

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3425-topic#73727 http://vampireknight.forumpl.net/t3434-topic#73931 http://vampireknight.forumpl.net/t3433-topic#73930 http://vampireknight.forumpl.net/t3432-topic#73929 http://vampireknight.forumpl.net/t3431-topic#73928 http://vampireknight.forumpl.net/t3430-mieszkanie#73926
Zarejestrował/a : 31/07/2017
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Piątek   Pią Wrz 01, 2017 11:07 pm

W naszym życiu bardzo wiele rzeczy zależy od nas samych. Od tego ile wysiłku włożymy w naukę w szkole, w rozwijanie swoich zdolności fizycznych, czy na zdobywanie przyjaciół i znajomości. Znacznie więcej jednak, aby nie powiedzieć, że wszystko zależało od szczęścia. Wystarczył przecież jeden dzień, jedna godzina, jedna chwila aby cały wysiłek jaki się w coś włożyło przestał mieć znaczenie. Gdy zaś weźmie się pod uwagę ile miliardów osób żyło na tym świecie i jak okrutni potrafili być ludzie to naturalnie musiały istnieć całe grupy ludzi, którzy mieli pecha znaleźć się w nieodpowiednim czasie w nieodpowiednim miejscu.
Do takich osób zaliczali się bezdomni, a zwłaszcza ci, których miejscowy półświatek zdecydował się zgarnąć z ulicy aby następnie po prostu sprzedać do niewoli. Przytrzymywał ich w jednym z magazynów w dokach nim wywiezie ich za granice. Tak długo jak oddychali było dobrze i dlatego nie mogli liczyć na specjalnie wygody. W małej metalowej klatce stłoczonych było przynajmniej kilkanaście osób siedząc jedna przy drugiej. Wszyscy śmierdzieli niemiłosiernie potem, kałem i szczochami, mieli na sobie znoszone ubrania często nałożone po kilka sztuk naraz, i ogólnie sprawiali wrażenie wyczerpanych. Nie było to jednak zmęczenie wynikające z prób ucieczki na wolność, a po prostu życia. Na zewnątrz... Nie czekało na nich nic, a jeśli spróbują uciec to ból był najlepszym co ich spotka.

_________________
What Can Change The Nature Of A Man??

~ Strój codzienny ~ ~ Postać Bestii ~
Powrót do góry Go down
Tetsuya

avatar

http://[url=http://vampireknight.forumpl.net/t3420-tetsuya]KP[/url] http://[url=vampireknight.forumpl.net/t3490-tetsuya]INF[/url]
Zarejestrował/a : 25/07/2017
Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Piątek   Nie Wrz 03, 2017 2:29 pm

Ktoś kiedyś powiedział, że powinno się ostrożnie wypowiadać życzenia, bo mogą się one spełnić. Ale czy nie o to właśnie chodzi? Życząc sobie czegoś mamy nadzieję, że się to spełni. Problem w tym, że sposób ich spełnienia wcale nie musi nam się podobać. Wręcz przeciwnie. Może okazać się, że ostatecznie bardzo tego pożałujemy. Bo ten, kto spełnia życzenia – los, Bóg, diabeł, demon – szuka luk, interpretuje po swojemu. Sprawia, że zaczynamy wierzyć w puste cuda, życząc sobie przy tym coraz więcej i więcej, niczego tak naprawdę nie precyzując. I żywi się głupotą, tragedią, rozpaczą, bólem. Naszą żałosną, sponiewieraną egzystencją.
Tetsuya nie wiedział, kogo powinien obwiniać o to, że znalazł się w tej sytuacji. Los? Nie wierzył w przeznaczenie. Boga? Diabła? Nie wierzył w istnienie żadnego z nich, ale też nie wykluczał, że faktycznie jest jakaś siła wyższa. Demona? Jakiego demona? Czym był ten "demon"? Człowiekiem, który go oszukał? A może "demonem" była dziecinna wręcz naiwność chłopaka?
Życzył sobie tylko jednego - poznania kogoś, kto szczerze się nim zainteresuje, kto obdarzy go choć cieniem troski. I poznał. Uwierzył, że było to prawdziwe. I jak to się dla niego skończyło? Stracił torbę z jedynymi pamiątkami po ojcu, został pobity tak bardzo, że stracił przytomność. A gdy się obudził obcy ludzie mówiący w języku, którego nie znał, wrzucili go do metalowej klatki o prętach umieszczonych zbyt blisko siebie, by można się przez nie przecisnąć. Oprócz niego, znajdowało się tu wiele innych osób. Jedni starsi, inni młodsi od Tetsuyi. W większości kobiety i młode dziewczyny. Stłoczeni, głodni i brudni. Ktoś płakał. Ktoś krzyczał. Ktoś się modlił.
Chłopak siedział wciśnięty w kąt, obejmując ramionami nogi. Z głową na kolanach i zamkniętymi oczami, wsłuchiwał się w tak znajome dla siebie dźwięki, wdychał równie znajomy zapach, któremu jednak czegoś brakowało. Na pozór wydawał się spokojny. Nienormalnie spokojny. Można by pomyśleć, że stracił już wolę walki, pogodził się ze swoim losem, a po buncie zostały jedynie ślady wyschniętych łez na policzkach. Z pewnością nikt nie odgadłby prawdziwego powodu, dla którego jeszcze nie tak dawno płakał.


Ostatnio zmieniony przez Tetsuya dnia Czw Wrz 07, 2017 6:30 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
N3X4R0N

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3425-topic#73727 http://vampireknight.forumpl.net/t3434-topic#73931 http://vampireknight.forumpl.net/t3433-topic#73930 http://vampireknight.forumpl.net/t3432-topic#73929 http://vampireknight.forumpl.net/t3431-topic#73928 http://vampireknight.forumpl.net/t3430-mieszkanie#73926
Zarejestrował/a : 31/07/2017
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Piątek   Nie Wrz 03, 2017 4:54 pm

W magazynie w którym był przetrzymywany panował względny spokój i cisza. Poza cichymi pomrukami z klatki nie dało się nic usłyszeć. Wokół samej klatki znajdowało się jeszcze wiele kontenerów jakie przewoziły tankowce i wszystko było schludnie ustawione pod jedną ze ścian. Naturalnie nie sposób było dokładnie odgadnąć co się w nich znajdowało, ale gdy weźmie się pod uwagę charakter działalności jaką prowadziła osoba będąca właścicielem tego magazynu to nie mogło to być nic legalnego. Pod drugiej stronie pod dachem znajdowała się podwieszana kanciapa oraz kilka przejść dających możliwość dobrego monitorowania tego co się działo wewnątrz. Na zewnątrz musiała panować już głucha noc, bo przez małe okna magazynu nie wpadało żadne światło, a jedyne dostrzegalne źródło światła dochodziło własnie z pomieszczenia nadzorczego. Przez jej okna dało się nawet dostrzec parę sylwetek postaci, ale nic więcej, bo szyby był zamglone. Bez wątpienia byli to ochroniarze mający zadbać o to aby nikomu nie przyszło do głowy aby uszkodzić dobra jakie mają zaraz wyjechać za granicę, gdzie zostaną spieniężone.

_________________
What Can Change The Nature Of A Man??

~ Strój codzienny ~ ~ Postać Bestii ~
Powrót do góry Go down
Tetsuya

avatar

http://[url=http://vampireknight.forumpl.net/t3420-tetsuya]KP[/url] http://[url=vampireknight.forumpl.net/t3490-tetsuya]INF[/url]
Zarejestrował/a : 25/07/2017
Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Piątek   Czw Wrz 07, 2017 6:35 pm

Westchnąwszy ciężko, wyprostował plecy i oparł głowę o pręt. Było mu niewygodnie i zimno, ale zdążył się do tego przyzwyczaić. Do brudnego, potarganego ubrania również. Nie żądał wygody czy ciepła. Gdyby mógł o coś poprosić, to o zwrot torby, którą mu odebrano i gdzieś schowano. Pamiątki po jedynej osobie, którą naprawdę obchodził. Która poświęciła się dla jego dobra. Którą…
Zaburczało mu w brzuchu. Głód. Często chodził głodny. Szczerze wątpił, by dostał coś do jedzenia. Otworzył oczy, by zerknąć na obserwujących ich ludzi. Wyglądali na mocno zirytowanych krzykami kilku kobiet. Według praw ulicy, to oni mieli władzę i powinno robić się wszystko, czego oczekują. Może Tetsuya nie był najlepszy w rozumieniu wielu podstawowych rzeczy, a chwilami wykazywał się skrajną naiwnością, ale wychował się w świecie, gdzie silniejszy zjada słabszego. Gdzie tylko silni mają prawo żyć.
W tej chwili jestem słaby, stwierdził. Nie bał się. Był gotów na ewentualną śmierć. Nie raz i nie dwa znalazł się w sytuacji, gdy ważyły się jego losy. Co nie zmieniało faktu, że wolałby żyć dalej. W końcu obiecał.
- Chcę moją torbę – westchnął do siebie na tyle cicho, że jego słowa ginęły wśród irytujących błagań i modlitw, zupełnie jakby nic nie mówił.
Powrót do góry Go down
N3X4R0N

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3425-topic#73727 http://vampireknight.forumpl.net/t3434-topic#73931 http://vampireknight.forumpl.net/t3433-topic#73930 http://vampireknight.forumpl.net/t3432-topic#73929 http://vampireknight.forumpl.net/t3431-topic#73928 http://vampireknight.forumpl.net/t3430-mieszkanie#73926
Zarejestrował/a : 31/07/2017
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Piątek   Czw Wrz 07, 2017 11:17 pm

Nie było jednak nikogo w pobliżu kto zechciałby spełnić życzenie Tet'a. Jedynym kto w teorii przynajmniej miał taką możliwość był pojedynczy strażnik przechadzający się chodnikami podwieszonymi pod sufitem. Musiał wyciągnąć najkrótszą słomkę, lub przegrać zakład skoro robił to sam gdy jego koledzy w najlepsze umijali sobie czas w kanciapie. Mimo to nie był to jednak przeciwnik z którym mógłby sobie Tet łatwo poradzić. Był to rosły mężczyzna po czterdziestce, któremu bardzo nie miło patrzyło z oczu. Bez wątpienia od dawna pracował w tym biznesie i zabicie paru bezdomnych nie byłoby dla niego niczym więcej jak splunięciem. Gdy do tego jeszcze dodać, że przez ramię na pasku miał zawieszony jakiś automatyczny pistolet (może uzi, ale ciężko było stwierdzić w ciemnościach) to okazywało się, iż jedyną opcją dla przetrzymywanych było siedzieć cicho. Nawet jeśli jakimś cudem wydostaną się z klatki to nie przebiegną przecież więcej niż kilka metrów nim seria kul pozbawi ich życia.
Rozpacz i poczucie bezsilności coraz mocniej przytłaczały chłopaka, i to do tego stopnia, że nawet nie świadom tego zaczął zasypiać gdy nagle obudził go odgłos strzału. Błyskawiczne otrzeźwiony z powodu potencjalnego zagrożenia jeśli podniósłby spojrzenie na ich strażnika dostrzegłby u niego coś na kształt zdziwienia. Najwyraźniej to nie on strzelał, ale chyba wiedział skąd dochodził odgłos. Przygotowawszy broń ruszył w kierunku kanciapy, a nim do niej jeszcze dotarł rozległy się kolejne dwa strzały, a przez okno dało się dostrzec towarzyszące nim błyski światła.

_________________
What Can Change The Nature Of A Man??

~ Strój codzienny ~ ~ Postać Bestii ~
Powrót do góry Go down
Tetsuya

avatar

http://[url=http://vampireknight.forumpl.net/t3420-tetsuya]KP[/url] http://[url=vampireknight.forumpl.net/t3490-tetsuya]INF[/url]
Zarejestrował/a : 25/07/2017
Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Piątek   Sob Wrz 09, 2017 6:47 pm

Słaby. Słaby. Słaby. Słaby. Słaby. Słaby.
Za słaby.
Ciągle za słaby.
Tak bardzo słaby.
Jedno proste słowo odbijało się echem w głowie białowłosego, zupełnie jakby chciało się wyryć, pozostać tam już na zawsze. Jakby jeszcze nie miało swojego stałego miejsca.
Ale poza "słaby", w umyśle chłopaka huczało jeszcze jedno słowo. IRYTUJĄCY. Byli tacy irytujący! Ci wszyscy ludzie, po których krzykach pozostało niezrozumiałe skomlenie. Ci wszyscy ludzie, którzy nadal zagorzale się modlili, błagali jakąś siłę wyższą o ratunek. Po co to robili? Przecież nikt im nie pomoże. Gdyby Bóg istniał, gdyby był taki dobry, jak próbują go przedstawiać, nigdy nie znaleźliby się w tej sytuacji.
Czy czuł coś jeszcze? Owszem. Rozpacz spowodowaną bardziej utratą cennych rzecz, niż zamknięciem w klatce i rychłym przehandlowaniem. Bezsilność podsycaną nie tyle niemożnością opuszczeniem więzienia, co świadomością, że nikt nie odda mu torby pełnej osobistych skarbów. Był jeszcze żal. Żal do wszystkich, którzy go porzucili i wykorzystali oraz żal do samego siebie, że dał się w to wrobić.
Nagły huk spowodował, że podskoczył. Chociaż jeszcze sekundę wcześniej mógłby zasnąć w każdym momencie, teraz jego oczy były szeroko otwarte i czujne, oddech nieco przyspieszył, serce zaczęło mocniej bić. Wokół zapadła głucha cisza. Jeden strzał wystarczył, by modlący i skomlący wreszcie umilkli, przerażeni.
Tetsuya przesunął wzrokiem po współwięźniach. Wyglądało na to, że nadal wszyscy żyli. Do kogo więc oddano strzał? Może należał do tych z rodzaju ostrzegawczych? Uniósł wzrok na strażnika. Wyglądał na równie zaskoczonego. Chłopak nic z tego nie rozumiał, ale wiedział jedno - najlepszym wyjściem będzie się nie wychylać. Na ulicy to się sprawdza. Skuliwszy się w swoich kącie, mimo wszystko nadal obserwował to, co dzieje się wyżej.
Powrót do góry Go down
N3X4R0N

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3425-topic#73727 http://vampireknight.forumpl.net/t3434-topic#73931 http://vampireknight.forumpl.net/t3433-topic#73930 http://vampireknight.forumpl.net/t3432-topic#73929 http://vampireknight.forumpl.net/t3431-topic#73928 http://vampireknight.forumpl.net/t3430-mieszkanie#73926
Zarejestrował/a : 31/07/2017
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Piątek   Sob Wrz 09, 2017 7:44 pm

Ze względu na mrok jaki panował dookoła nie sposób było dostrzec szczegóły, ale to co wszyscy bezdomni mogli bez problemu zobaczyć to ich strażnika idącego z podniesioną bronią do kanciapy. Szedł powoli, ostrożnie cały czas mierząc w jej kierunku i gdy zbliżył się na kilka metrów od drzwi zaczął coś nawoływać po niemiecku. Ciężko było go zrozumieć, lecz chyba wołał swych kolegów, którzy powinni być w środku i bawić się w najlepsze. Nikt jednak nie odpowiedział mu ani za pierwszym, ani za kolejnym razem, a powietrze zdawało z każdą chwilą robić się coraz cięższe. Gdy już niemal dało się je kroić rozległ się jeszcze jeden strzał. Nie strzelał jednak strażnik, ani nikt z pomieszczenia roboczego, ale to ten pierwszy po chwili zachwiał się i upadając przeleciał przez barierkę chodnika.
Dopiero teraz Tet mógł dostrzec, że w odległości kilku metrów za nim ktoś stał. Skąd się tam wziął nie potrafił jednak stwierdzić, ale trzymał wyciągnięty pistolet w kierunku w którym jeszcze przed moment stał jak się zdawało ostatni z handlarzy. Wyróżniał się on bardzo na tle trupa, którego mogli dostrzec na rozsmarowanego na podłodze magazynu. Począwszy od włosów o podobnym odcieniu co u Tet'a tyle, że nieco dłuższych, poprzez odzienie, które sugerowało, że nie przyszedł tutaj zabijać, a raczej na przechadzkę (strój codzienny z podpisu) i kończąc na zachowaniu. O ile trup nim umarł przejawiał zdenerwowanie całą zaistniałą sytuacją tak zdawał się nie wzruszony zupełnie. Z tego powodu mógł okazać się jeszcze gorszym oprawcą niż ci których się teraz pozbył.

_________________
What Can Change The Nature Of A Man??

~ Strój codzienny ~ ~ Postać Bestii ~
Powrót do góry Go down
Tetsuya

avatar

http://[url=http://vampireknight.forumpl.net/t3420-tetsuya]KP[/url] http://[url=vampireknight.forumpl.net/t3490-tetsuya]INF[/url]
Zarejestrował/a : 25/07/2017
Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Piątek   Wto Wrz 12, 2017 5:46 pm

„Uważna obserwacja to pierwszy krok do przeżycia.”
Kierując się jedną z wielu rad ojca, wpatrywał się w strażnika, z mocno bijącym sercem czekając na rozwój wydarzeń. A czekać długo nie musiał. Usłyszał coś w nieznanym sobie języku, napięcie wydawało się coraz bardziej namacalne. Ktoś strzelił, mężczyzna spadł, z głuchym hukiem uderzył w zimną podłogę, ktoś krzyknął przerażony. Nie było szans, by facet przeżył. Tetsuya nie wiedział, co go bardziej przeraża - to, że ktoś w każdej chwili może go zabić, czy możliwość trafienie w jeszcze gorsze ręce.
Z trudem przełknąwszy ślinę, odwrócił wzrok od trupa. To błąd? Kto wie? Jego duże, przerażone oczy ujrzały człowieka ubranego zupełnie odmiennie od strażników. Gdyby nie broń, można by pomyśleć, że zbłądził i trafił tu przez przypadek.
Wszyscy w panice rzucili się do krat po drugiej stronie, jakby miało ich to uchronić przed utratą życia. Ale nie Tetsuya. Siedział w swoim kącie, wpatrując się w mężczyznę z mieszanką strachu i ciekawości. W głowie miał pełno pytań i nie potrafił zdecydować, które byłoby najlepsze jako pierwsze. A może w ogóle nie powinien się odzywać? Może powinien po prostu czekać?
Powrót do góry Go down
N3X4R0N

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3425-topic#73727 http://vampireknight.forumpl.net/t3434-topic#73931 http://vampireknight.forumpl.net/t3433-topic#73930 http://vampireknight.forumpl.net/t3432-topic#73929 http://vampireknight.forumpl.net/t3431-topic#73928 http://vampireknight.forumpl.net/t3430-mieszkanie#73926
Zarejestrował/a : 31/07/2017
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Piątek   Wto Wrz 12, 2017 7:26 pm

Jak się można było domyślać wrogie przejęcie magazynu dobiegło końca w momencie w którym martwy już strażnik rozbił głowę o podłogę. Napastnik zdawał się mieć tego świadomość, bo bez pośpiechu przeszedł chodnikiem parę metrów aby następnie przeskoczyć sprężyście przez poręcz. Nie spadł jednak na bruk ku swej zagładzie, a chwycił się jednego z filarów podtrzymujących dach, aby jeszcze dwa razy powtórzyć ten proces nim znalazł się na dole. Pomijając sam już fakt, że był to nietypowy sposób na pokonanie tej drogi i to nawet jeśli w praktyce był on znacznie szybszy to było w nim coś dziwnego. Można było dostrzec jakby grawitacja nie do końca działa na mężczyznę w ten sam sposób jak na wszystko dookoła. To nie tak, że nie ciągnęła go ku ziemi z taką samą siłą, ale można było odnieść wrażenie, iż wyhamowanie impetu jaki zyskiwał przy każdym skoku przychodziło mu bez żadnego wysiłku.
Gdy znalazł się już na dole nie udał się jednak ani to kontenerów z kontrabandą, ani z żywym towarem. Obdarzył ich co prawda przelotnym spojrzeniem, ale było ono chłodne i wyrachowane jakby starał się ocenić, czy ktokolwiek z nich będzie w stanie stawić mu opór. Nie dostrzegłszy jednak nikogo takiego skierował swe kroki do bramy magazynu. Co w końcu mógłby on zrobić samemu z tym wszystkim? A on nie za wiele i wymagałoby to wielkiego nakładu pracy. Nie powinno być więc zaskoczeniem, że po uchyleniu drzwi do środka po paru chwilach wjechało kilka samochodów towarowych z których zaczęli się wysypywać ludzie o cechach bardzo podobnych do tych jakie posiadali ich dotychczasowi strażnicy.

_________________
What Can Change The Nature Of A Man??

~ Strój codzienny ~ ~ Postać Bestii ~
Powrót do góry Go down
Tetsuya

avatar

http://[url=http://vampireknight.forumpl.net/t3420-tetsuya]KP[/url] http://[url=vampireknight.forumpl.net/t3490-tetsuya]INF[/url]
Zarejestrował/a : 25/07/2017
Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Piątek   Pon Wrz 18, 2017 12:57 pm

Jak jakiś akrobata - nie potrafił powstrzymać się od tego porównania.
Przeszedł go dreszcz, gdy poczuł na sobie przelotne, chłodne spojrzenie. Nierzadko obdarzano go podobnym, ale nie potrafił na nie inaczej reagować. To chyba tkwiło w jego podświadomości - strach przed tym, co zwiastował taki wzrok. A nie zwiastował nic dobrego.
Widok samochodów nie napawał optymizmem, podobnie jak wysiadający z nich ludzie. Jeszcze bardziej skulił się w swoim kącie, nadal tylko cicho obserwując. Zdawał sobie sprawę, że krzyk i płacz w niczym tu nie pomoże, a tylko może zaszkodzić. Zwłaszcza, że mężczyźni nie patrzyli na nich zbyt przychylnie. Pozostawało pytanie, co z nimi zrobią? Pozbędą się jak zwykłych śmieci? A może sami chcą na nich zarobić? Bo policjanci to raczej nie są. A nawet jeśliby byli, Tetsuya sto razy bardziej wolałby zostać sprzedany albo zabity. Trauma po wizycie na komisariacie sprawiła, że szczerze nienawidził, wręcz bał się ludzi wykonujących ten zawód. Dla chłopaka byli kłamliwymi, niegodnymi nawet odrobiny zaufania ludźmi.
Co tu robią? Czego chcą? Po co przyszli? Kim on jest? Czemu zabił strażnika? Miał ochotę zadać miliony pytań gromadzących się w głowie, ale dzielnie trzymał język za zębami, które boleśnie zaciskał na policzku. Na języku czuł już metaliczny smak krwi, ale nadal podgryzał delikatną skórę. Jego żołądek dał znać o swoim istnieniu dość głośno, by najbliżej stojący mężczyźni go usłyszeli. Przeklął się w myślach, bojąc się ich reakcji. Miał nadzieję, że zignorują ten dźwięk, ale wiedział, że za chwilę znów go usłyszy. Był tak głodny, że mógłby zjeść dosłownie wszystko.
Powrót do góry Go down
N3X4R0N

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3425-topic#73727 http://vampireknight.forumpl.net/t3434-topic#73931 http://vampireknight.forumpl.net/t3433-topic#73930 http://vampireknight.forumpl.net/t3432-topic#73929 http://vampireknight.forumpl.net/t3431-topic#73928 http://vampireknight.forumpl.net/t3430-mieszkanie#73926
Zarejestrował/a : 31/07/2017
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Piątek   Pon Wrz 18, 2017 4:51 pm

Nikt jednak nie zdawał się przejmować płaczem, prośbami, czy burczeniem w żołądkach osób zamkniętych w klatce. Wszyscy uwijali się sprawnie, ale przy sprawdzaniu zawartości pozostałych kontenerów, a następnie opróżnianiu ich. W całym tym zamieszaniu tylko dwie osoby zdawały się nigdzie nie spieszyć. Pierwsza z nich to osobnik, który zabił dotychczasowych "ochroniarzy", a drugi... No cóż. Wyglądał na typowego zbira w wieku średnim? Wysoki, rosły, zarośnięty i z bardzo nieprzyjemnym spojrzeniem. Rozmawiali ze sobą dłuższą chwilę, ale nie robili tego po niemiecku i Tet'owi udało się nawet usłyszeć w zgiełki parę z wypowiedzianych kwestii.
To jednak wystarczyło aby domyślić się szerszego obrazu sytuacji. Jak się zdawało była to po prostu konkurencja, która wyżynała się nawzajem i podbierała sobie towar. Ich "wybawcy" jednak nie pałali się ani sprzedażą niewolników, ani organów, więc siwowłosy pytał co zamierzają z nimi zrobić. Boss niedbale rzucił, że w du*** ich ma byle stąd zniknęli. Nie minęła nawet chwila gdy po tych słowach coś zazgrzytało i łańcuch którym były zamknięte drzwi klatki spadł na posadzkę podłogi magazynu.

_________________
What Can Change The Nature Of A Man??

~ Strój codzienny ~ ~ Postać Bestii ~
Powrót do góry Go down
Tetsuya

avatar

http://[url=http://vampireknight.forumpl.net/t3420-tetsuya]KP[/url] http://[url=vampireknight.forumpl.net/t3490-tetsuya]INF[/url]
Zarejestrował/a : 25/07/2017
Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Piątek   Nie Wrz 24, 2017 10:47 pm

Japoński? Był autentycznie zdziwiony, słysząc swój ojczysty język. Odkąd trafił do tego miejsca, nie słyszał czegoś, co mógłby zrozumieć. Wszyscy, nawet współwięźniowie, mówili w językach, których nie znał. Korzystając z tego, że rozumie, o czym mowa, przysłuchiwał się uważnie. Nie było to łatwe, ale z pojedynczych słów posklejał jakoś całość.
Szczęk zamka i dźwięk uderzającego w podłogę łańcucha skupił uwagę zniewolonych. Przez chwilę panowała wśród nich absolutna cisza. A gdy zrozumieli, co się właśnie stało, ruszyli ku wolności.
Nie chcąc zostać stratowanym, Tetsuya został w tyle. W głowie zaświtał mu głupi pomysł, który zamierzał wprowadzić w życie.
Opuściwszy klatkę upewnił się, że nie zostanie rozstrzelany za krok czy dwa i ruszył w stronę mężczyzny, który pozbył się strażnika. Słyszał, jak mówi po japońsku, więc nie musiał się martwić o zrozumienie - przynajmniej słów. Kiedy przy nim stanął, poczuł się okropnie mały i bezbronny. Ale nie zamierzał rezygnować. Musiał je odzyskać. Skarby, za które gotów był oddać życie.
- Pomóż mi. - Nie był pewien, czy zabrzmiało bardziej jak prośba, czy jednak rozkaz. W napięciu czekał na reakcję mężczyzny.
Powrót do góry Go down
N3X4R0N

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3425-topic#73727 http://vampireknight.forumpl.net/t3434-topic#73931 http://vampireknight.forumpl.net/t3433-topic#73930 http://vampireknight.forumpl.net/t3432-topic#73929 http://vampireknight.forumpl.net/t3431-topic#73928 http://vampireknight.forumpl.net/t3430-mieszkanie#73926
Zarejestrował/a : 31/07/2017
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Piątek   Pon Wrz 25, 2017 10:56 am

Zlecenie jakie tym razem przyszło realizować Nexaron'owi nie było niczym niezwykłym. Był nowy w okolicy i zaczynał pracę dla nowej organizacji. Nawet jeśli został przez kogoś polecony to ostatecznie niewiele to znaczyło. Dlatego właśnie dano mu tą samobójczą misję. To nie tak oczywiście, że przejęcie tego magazynu z towarami było niemożliwe, ale gdy weźmie się pod uwagę, iż miał to zrobić samodzielnie, a strażnicy mieli automatyczną broń robiło się całkiem groźnie. Jego tymczasowy pracodawca pewnie chciał aby wpadł w kłopoty, aby pokazać ile jest tak naprawdę tutaj wart i następnie przybyć z odsieczą. Niestety nic z tych rzeczy nie nastąpiła. Nex oczyścił cały magazyn nie opróżniwszy nawet jednego magazynka, a oni mogli się cieszyć zyskiem wynikającym z ciężkiej pracy ich konkurencji. Pozostała tylko sprawa stłoczonych bezdomnych, ale i z nią szybko się uporali, a przynajmniej tak się zdawało. Gdy inni w popłochu, krzycząc i przewracając się co chwila ruszyli do wyjścia jeden z nich miał na tyle odwagi, a może po prostu był głupi, aby podejść do niego i Bossa, i prosić o pomoc.
- Czy nie to właśnie zrobiłem? Pomogłem ci? Zwróciłem ci twoje życie - zapytał lustrując bardzo niskiego i mizernie zbudowanego chłopczyka. Ciężko było stwierdzić ile miał lat, a gdyby nie wampirze zmysły to pewnie nie byłby pewien, czy to w ogóle chłopiec, czy dziewczyna.
- Czego jeszcze oczekujesz?

_________________
What Can Change The Nature Of A Man??

~ Strój codzienny ~ ~ Postać Bestii ~
Powrót do góry Go down
Tetsuya

avatar

http://[url=http://vampireknight.forumpl.net/t3420-tetsuya]KP[/url] http://[url=vampireknight.forumpl.net/t3490-tetsuya]INF[/url]
Zarejestrował/a : 25/07/2017
Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Piątek   Wto Paź 03, 2017 1:50 pm

Muszę przestać robić od razu to, co wymyślę, stwierdził, przełykając głośniej ślinę. Miał ochotę się cofnąć, a najlepiej pójść w ślady byłych już współwięźniów i uciec z magazynu. Chciał znaleźć się jak najdalej od tego miejsca i tych ludzi. Ale nie mógł. Jeszcze nie teraz.
Nabrał głęboko powietrza, by uspokoić rozszalałe serce. Wypuścił je powoli, po czym mocniej zadarł głowę, by móc spojrzeć mężczyźnie w oczy.
- Nie znam cię, więc nie miałeś powodu, żeby mi pomagać - oznajmił nieco drżącym głosem. Mimo całej odwagi, jaką w sobie zebrał, nie potrafił odrzucić cienia myśli o rychłej, być może nawet bolesnej, śmierci. - Myślę, że nie wiedziałeś o moim istnieniu, dopóki do ciebie nie podszedłem. Czyli pomogłeś mi nieświadomie, czyli się nie liczy. Poza tym nie możesz mi zwrócić życia, bo go nie straciłem. - Wziął głębszy oddech, by móc kontynuować. - Zabrali mi torbę z moimi rzeczami. Były dla mnie bardzo ważne i myślę, że mogą być gdzieś tutaj. Zamierzam ich poszukać, ale z pomocą byłoby szybciej.
Znów odetchnął, nie odrywając oczu od mężczyzny. Patrzył na niego z wyczekiwaniem, żywiąc płonną nadzieję, że facet zdecyduje się mu pomóc choćby po to, żeby szybciej się go pozbyć.
Powrót do góry Go down
N3X4R0N

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3425-topic#73727 http://vampireknight.forumpl.net/t3434-topic#73931 http://vampireknight.forumpl.net/t3433-topic#73930 http://vampireknight.forumpl.net/t3432-topic#73929 http://vampireknight.forumpl.net/t3431-topic#73928 http://vampireknight.forumpl.net/t3430-mieszkanie#73926
Zarejestrował/a : 31/07/2017
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Piątek   Wto Paź 03, 2017 4:57 pm

Nexaron z cierpliwością i w spokoju wysłuchał tego co bezdomny miał do powiedzenia. Nie przerwał mu, nie patrzył na niego z pogardą, czy obrzydzeniem jak niektórzy z pozostałych obecnych w magazynie. Po prostu widać było, że go słucha, ale gdy skończył... Na jego twarzy pojawił się delikatny uśmiech jakby usłyszał właśnie dobry dowcip. Na moment znów zaczął rozmawiać po niemiecku z szefem bandziorów, a po chwili i on wybuchnął śmiechem jak i parę innych osób, które chyba usłyszały co mówił. Po dłuższej chwili Boss jednak pokiwał głową na znak, że "tak" i starał się powstrzymać od dalszego śmiechu.
- Podoba mi się, że spróbowałeś zastosować logiczne argumenty do zaistniałej sytuacji. Było to właściwe podejście przy rozmowie ze mną - to rzekłszy jakby w nagrodę poczochrał go po głowie.
- Ale... Chyba masz błędne wyobrażenie odnośnie sytuacji w jakiej się znalazłeś i dlatego twoja argumentacja jest chybiona... Oczywiście nie miałem powodu aby wam, bo nie tylko tobie, pomóc, ale zrobiłem to z kaprysu - szerokim uśmiechem wskazał na ostatnie znikające sylwetki innych więźniów znikających przy wyjściu z magazynu - To, czy się to liczy, czy nie... Nie jest czymś o czym ty sam decydujesz. Zaś twoje życie przestało być twoje, gdy trafiłeś do klatki. Wówczas stało się własnością tych tam na górze - kiwnięciem głowy wskazał na miejsce gdzie zapewne znajdowały się trupy pozostałych strażników.
- Ponieważ to ja ich zabiłem to stało się własnością mego pracodawcy - tutaj grzecznie wskazał na rosłego pana z którym wcześniej rozmawiał - On zaś własność nad nim przekazał mnie, a ja w geście łaski ci je zwróciłem... I nie jest to coś co podlega dyskusji jeśli brak ci siły aby to poprzeć czymś więcej niż słowami.
Jak to się mówi? Głupota nie zna granic i każdy kiedyś tego w swym życiu doświadczył na własnej skórze. Niby oczywiste było dla każdego, że od momentu gdy go złapano Tet nie był już człowiekiem, a przedmiotem, towarem, czyjąś własnością. Wielkim szczęściem było, iż darowano mu życie, ale jemu było chyba mało.
- Ostatecznie jednak mam dzisiaj dzień dobroci dla zwierząt, więc masz zgodę na sprawdzenie tej kupy śmieci, która jak zgaduje to rzeczy osobiste, które wam odebrano - dodał na koniec wskazując palcem na bliżej nieokreśloną, górę gratów leżąca w jednym z rogów magazynu - Abyś jednak nie miał znów jakiś głupich pomysłów zrobisz to pod moim nadzorem.

_________________
What Can Change The Nature Of A Man??

~ Strój codzienny ~ ~ Postać Bestii ~
Powrót do góry Go down
Tetsuya

avatar

http://[url=http://vampireknight.forumpl.net/t3420-tetsuya]KP[/url] http://[url=vampireknight.forumpl.net/t3490-tetsuya]INF[/url]
Zarejestrował/a : 25/07/2017
Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Piątek   Wto Paź 10, 2017 12:21 pm

Zrobiło mu się niesamowicie głupio. Czego on się spodziewał? Że ktokolwiek weźmie gona serio? Dlaczego niby miałby? Był tylko gówniarzem z przeszłością i bez przyszłości. Nikim szczególnym. A właściwie konkretnie "nikim". Gdyby umarł, nikogo by to nie obeszło. Nikt by nie płakał, nie smucił się. Poczuł znajome pieczenie w oczach, gdy został wyśmiany. Naprawdę czuł się jak skończony idiota.
Dlatego spojrzał na mężczyznę szeroko otwartymi, szczerze zszokowanymi oczami, gdy ten poczochrał mu włosy.
Chybiona?, zdziwił się. W którym miejscu niby się pomyliłem?
Słuchał go uważnie, przyswajając słowa mężczyzny i powoli kiwając głową na znak, że rozumie, o co mu chodzi. Z każdym jego słowem coraz mocniej marszczył brwi, a gdy skończył, przekrzywił głowę w zamyśleniu.
- Kłóciłbym się - oznajmił. - Życie było, jest i będzie tylko moje. Czyjeś może być jedynie moje ciało. Tak mówił tata. - Wzruszył obojętnie ramionami. - Ale to chyba zależy od podejścia - podsumował.
Miał nadzieję, że nie zdenerwował tym mężczyzny. Wiedział, że czasami powinien ugryźć się w język, ale równie często o tym zapominał.
Oczy Tetsuyi zaświeciły się, gdy ku swojemu zaskoczeniu uzyskał zgodę na poszukiwania. Przez dłuższą chwilę nie mógł uwierzyć, że naprawdę może ich poszukać - swoich skarbów. A gdy to do niego dotarło, uśmiechnął się szeroko i rozejrzał, by zlokalizować stertę, o której mówił nieznajomy. Gdy już to zrobił, ruszył biegiem w jej stronę, kilkukrotnie omal nie zabijając się o własne zdrętwiałe od długiego siedzenia w jednej pozycji nogi. Przerzucał kolejne przedmioty, nieraz natykając się również na ubrania. Szukał dwóch rzeczy: po pierwsze, ukochanej, pełnej skarbów torby, po drugie - sfatygowanej peleryny, której również go pozbawiono, a która nieraz już uratowała go przed zimnem. W trakcie poszukiwań czuł na sobie czyjś wzrok. Wzrok wielu osób. Ignorował to. Poszukiwania były ważniejsze.
Pierwszą znalazł pelerynę z kapturem. Założył ją, uprzednio otrzepawszy z kurzu i innych brudów. Szukał dalej. Szukał, szukał, szukał i szukał. I wreszcie znalazł. Nie wiedział, ile czasu minęło. Czuł się wykończony, ale szczęśliwy, gdy gdzieś ze środka wydobył upragniony przedmiot. A raczej jedynie znajomy pasek, bo reszta utknęła. Szarpnął raz, drugi, trzeci.
A za czwartym poleciał do tyłu razem z torbą i kilkoma innymi rzeczami.
Powrót do góry Go down
N3X4R0N

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3425-topic#73727 http://vampireknight.forumpl.net/t3434-topic#73931 http://vampireknight.forumpl.net/t3433-topic#73930 http://vampireknight.forumpl.net/t3432-topic#73929 http://vampireknight.forumpl.net/t3431-topic#73928 http://vampireknight.forumpl.net/t3430-mieszkanie#73926
Zarejestrował/a : 31/07/2017
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Piątek   Wto Paź 10, 2017 9:28 pm

Niestety argumenty chłopaka nie zrobiły jednak na nim wrażenia. Były one po prostu oderwane od rzeczywistości w jakiej przyszło im obojgu żyć, ale nie było to powodem aby teraz go zabić. Przynajmniej na razie... Nex praktycznie rzecz biorąc był już "po pracy" i dlatego też zdecydował się dopilnować aby Tet niczego nie odwalił czego będzie później bardzo żałował.
Wiele wysiłku nie będzie to od niego przecież wymagało. Po prostu ruszył za nim w spacerowym tempie gdy ten biegł na złamanie karku. W końcu ewentualna utrata zębów to nie było jego zmartwienie, prawda? Następna część była równie wymagająca. Gdy młody, choć znów nie tak znacznie od niego młodszy, przerzucał śmierdzące łachy na lewo i prawo on musiał uważać aby przypadkiem czegoś nie dotknąć. Nie był on raczej typem picusia, ale nie dziwił się czemu zabrano im te łachy. Jeśliby je spalono wszyscy mogliby odetchnąć z ulgą. Ostatecznie zaraz jednak opuszczą to miejsce aby nigdy tu nie wrócić, więc po to się tym przejmować. Niestety na sam koniec musiał jeszcze łapać Tet'a gdy poleciał do tyłu wprost na niego.
- Oby było to warte zachodu...

_________________
What Can Change The Nature Of A Man??

~ Strój codzienny ~ ~ Postać Bestii ~
Powrót do góry Go down
Tetsuya

avatar

http://[url=http://vampireknight.forumpl.net/t3420-tetsuya]KP[/url] http://[url=vampireknight.forumpl.net/t3490-tetsuya]INF[/url]
Zarejestrował/a : 25/07/2017
Liczba postów : 32


PisanieTemat: Re: Piątek   Wto Paź 17, 2017 1:03 pm

Wciągnął głośno powietrze, zamykając oczy i zaciskając palce na pasku torby. Czekał na nieprzyjemne lądowanie na podłodze i ból rozchodzący się po tyłku i plecach, może też głowie. Ale zamiast tego zatrzymał się nagle, mocno przechylony do tyłu. Zdezorientowany, ostrożnie uchylił powieki. Najpierw przyszło mu do głowy, że to torba o coś zahaczyła i go trzyma, ale nie zgadzało się podparcie za plecami. Zerknął w górę, a widząc twarz Nexarona, zarumienił się delikatnie.
- Praszam - mruknął, spuszczając szybko głowę. Nie mógł nic poradzić, że cudza bliskość, nawet niezamierzona, peszyła go.
Szybko podciągnął nogi, by móc na nich stanąć, po czym opadł na kolana, ułożył przy nich torbę i otworzył ją z mocno bijącym sercem, trochę bojąc się, że jednak nic tam nie znajdzie.
Ale znalazł.
Pierwszy z torby wyłowił drogi kolczyk, który nauczył się chować podczas przemierzania ciemnych uliczek pełnych podejrzanych ludzi. Delikatny, błyszczący przedmiot wylądował na swoim miejscu w lewym uchu Tetsuyi. Znajomy ciężar uspokoił nieco serce, ale to był tylko jeden z ukochanych przedmiotów. Następny był pluszak. 40-centymetrowy, niegdyś biały króliczek bez oka natychmiast został przyciśnięty do wątłej piersi chłopaka, który trwał tak bez ruchu przez ładnych kilka minut. W końcu włożył go z powrotem do torby, a wyjął pogięte zdjęcie, na którym widniała kilkuletnia wersja Tetsuyi wraz z trzymającym go na rękach ojcem. Z czułością przesunął plcami po fotografii. Następnie wyjął nóż. Rozłożył go, sprawdził ostrość i kiwnął głową dochodząc do wniosku, że jeszcze nie potrzebuje ostrzenia.
Ostatnia rzecz była najbardziej groteskowa.
Czaszka.
Zwykła, ludzka czaszka, z którą Tetsuya obchodził się najostrożniej i najczulej ze wszystkich przedmiotów.
Powrót do góry Go down
N3X4R0N

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3425-topic#73727 http://vampireknight.forumpl.net/t3434-topic#73931 http://vampireknight.forumpl.net/t3433-topic#73930 http://vampireknight.forumpl.net/t3432-topic#73929 http://vampireknight.forumpl.net/t3431-topic#73928 http://vampireknight.forumpl.net/t3430-mieszkanie#73926
Zarejestrował/a : 31/07/2017
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Piątek   Wto Paź 17, 2017 1:42 pm

Nexaron liczył na to, że skoro Tet znalazł swoją torbę to zaraz stąd zniknie, ale nic z tego. Niby rozsądnym było sprawdzenie, czy jej zawartość była nienaruszona, ale to nie były normalne okoliczności. Gdyby przynajmniej zawartość była normalna, lecz nic z tego... Kto normalny wyciągnąłby złoty kolczyk przy grupie zbirów? Na Tet dodatek założył go sobie na ucho i nie zapowiadało się na to aby zamierzał go zdjąć. Misiu był już czymś bardziej normalnym, choć znów nie było to ani miejsce, ani czas na czułości. Idąc jednak dalej było już tylko gorzej. Nóż?? Tet powinien wiedzieć, że zbirom do których należał magazyn nie trzeba było dawać powodu aby cię zabili, a broń w ręce to całkiem dobry ku temu powód. Ludzka, jak się zdawało, czaszka przebiła jednak wszystko. To nawet on mając styczność z śmiercią na co dzień nie nosił takich rzeczy ze sobą, ale dla tego bezdomnego zdawał się to być wspaniały skarb. Podsumowując... Nexaron z przerażaniem (nad głupotą przede wszystkim) cały czas przyglądał się chłopakowi w oczekiwaniu na to czym jeszcze zdoła go zaskoczyć.

_________________
What Can Change The Nature Of A Man??

~ Strój codzienny ~ ~ Postać Bestii ~
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Piątek   

Powrót do góry Go down
 
Piątek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: