IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nikt nie mówił, że będzie łatwo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Sob Wrz 02, 2017 2:17 pm

Kolejny dzień z rzędu zapowiadał się całkiem ciekawie, zwłaszcza iż dzisiejszego wieczoru Joffrey postanowił wybrać się na polowanie. Ubrany w elegancki strój, szedł niespiesznie przez ulicę i wpatrywał się w ludzi z zainteresowaniem, szukając swojej przyszłej ofiary. Co jak co, ale pragnął tym razem się skupić i postarać się nie zabić tego, na kogo trafi. Zmrużył szkarłatne oczy i zatrzymał się, przechylając się w lewą stronę. Wyczuł intensywny zapach krwi, dobiegający z ciemnej uliczki po lewej stronie. Bez żadnego zastanowienia podążył nowym tropem, nie potrafiąc się powstrzymać.
Przyspieszył nieznacznie, wychylając się zza rogu i dostrzegając leżącą kobietę, a nad nią pochylał się jakiś ubrany w brzydkie szmaty mężczyzna. Młody wampir stał i przyglądał się jego dziwnej twarzy, która do najpiękniejszych nie należała. Była na niej widoczna wrogość oraz krew, która skapywała po szarej brodzie. Obcy spojrzał na niego dziko i wydał z siebie głośny syk. Hagen zgarbił się nieco, obnażając długie kły. Nie chciał wdawać się w żadne bójki, ale osobnik przed nim zachowywał się tak jakby kompletnie zatracił się w żądzy krwi. Emilio spochmurniał. Czy on sam tak się nie zachowywał? Wystarczyła odrobina krwi, a już wariował choć nie zawsze.
Osobnik przed nim powoli wstał i rzucił się do ucieczki. Krwiopijca zmarszczył brwi, nie do końca rozumiejąc jego zachowania. Przed czym niby uciekał? Joffrey obrócił się na boki, nie dostrzegając niczego, co mogłoby być prowodyrem ucieczki krwiopijcy. Dziewczyna, którą zostawił nie ruszała się, ba, nawet nie oddychała. Wampir podszedł do niej powoli, a jego oczy zaświeciły się. Krew, która ściekała po jej szyi była cholernie kusząca.
Przełknął ślinę, kucając i sprawdzając jej plus. Nie żyła. Zamknął na moment oczy, po czym rozejrzał się uważnie, upewniając się, że nikt go nie obserwuje. Przez chwilę jeszcze się wahał, po czym jego usta przyssały się do smukłej szyi nieżyjącej dziewczyny. Jak zawsze pragnienie wygrywało i choć dużo z niej nie zostało, Emilio nawet tym nie pogardził. Objął brunetkę, a następnie oderwał się od niej, powolnie wstając. Wyglądało to tak jakby to on był sprawcą, a przecież nie wyrządził jej żadnej krzywdy. Nie jego wina, że padła ofiarą niewłaściwego wampira.. choć czy Joffrey tak bardzo się od niego różnił? Wytarł krew z brody, rozglądając się. Nie czuł się zaspokojony, ale choć trochę pomogło. Teraz musiał się pozbyć ciała, gdyż nie chciał zwracać niepotrzebnej uwagi.
Zerknął na telefon po czym skrzywił się nieznacznie. Zamierzał sam sobie wybrać ofiarę i z pewnością nie byłaby to kobieta. A tak to musiał odwalić brudną robotę. Wciąż jednak był zaskoczony tą dzikością widoczną na twarzy wampira, który na dobre zatracił się w szaleństwie. Joffrey miał nadzieję, że jego to nie spotka.. choć otrzymał krew Stwórcy, wciąż nie było łatwo się opanować. Westchnął, przerzucając sobie martwą dziewczynę przez ramię. Prawdopodobnie wyląduje w jakim kontenerze.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Pon Wrz 04, 2017 9:32 pm

Nic... Mi... Się... Kompletnie... Nie... Chce... - pomyślał ze znużeniem Reiji, zasłaniając dłonią usta, by stłumić ziewnięcie. Po co ja właściwie wychodziłem z domu? Nie potrafił sobie odpowiedzieć na te pytanie. Za to dość dobrze zdawał sobie z tego sprawę, że... No, że mu się po prostu nie chciało. A... Pamiętam. Miałem poszukać na mieście jakieś inspiracji do mojej pracy... - ponownie ziewnął. - Ale na samą myśl o niej mi się już odechciewa.
Przeciągnął się leniwie, po czym poprawił białą koszulę, a potem sprawdził, czy jego nieco bufiaste spodnie nie wyróżniają się pośród tłumu. Prawdę mówiąc, dobrze, że to Japonia. I te czasy. Nieważne jak się ubiorę, to i tak niespecjalnie zdziwi innych. Od to na nogach miał zwykłe buty, na sobie oprócz tego stroju jeszcze długi płaszcz... Na dłoniach i nogach pewne bransolety... I na szyi taki jeden niebieski kamień, z pozorów wyglądający na zwykłą błyskotkę. No i okulary na nosie. Bo czemu nie.
Niby jeszcze jakieś rzeczy miał pokryte po kieszeniach, ale kto by się tam teraz przejmował?
Znużone myśli jednak rozproszyły się w momencie, gdy przechodząc obok jednej z uliczek, zobaczył coś, co przykuło jego uwagę. W sumie, ciężko było to właściwie zignorować, skoro prawie zderzyli się ze sobą.
Facet... Kobieta... Ee...
Złote oczy skupiły się na nieznajomym, a on sam miał wrażenie, jakby nad jego głową pojawił się duży pytajnik.
- Co robisz z tą panienką? - dość naiwne pytanie, prawda? Ale z drugiej strony, czy ktoś powiedział, że nagle i bez powodów miałby się na niego rzucić? Jako człowiek - no, nieco starszy, ale jednak człowiek - nie mógł z miejsca stwierdzić, że coś jest nie tak. Chyba. Raczej. Bardziej wydawał się być znużony, więc nie zwracał uwagi na starcie na coś niezwykłego.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Wto Wrz 05, 2017 4:46 pm

Wampir z grobową miną obserwował martwe ciało kobiety, które po chwili uniósł. Nie spodziewał się też tego, że kogoś spotka. Zaskoczony zderzeniem, niemal odskoczył jak oparzony, szybko analizując sytuację. Miał przed sobą chłopaka mniej więcej swojego wzrostu, ubranego w białą koszulę, śmieszne spodnie, a na to wszystko przydługi płaszcz i zwykłe buty. Dodatkowo mężczyzna przed nim miał białe włosy i złote oczy, które obecnie były na nim skupione. Joffrey nie miał ochoty rzucać się na nic niewinnego chłopaka, który wyglądał na dosyć.. obojętnego ?
Przede wszystkim wampir nie zdawał sobie sprawy, że ma przed sobą prawdziwego łowcę. Uśmiechnął się delikatnie do białowłosego i machnął wolną ręką.
- Koleżanka źle się poczuła więc chcę ją zabrać do domu. - Rzucił, starając się brzmieć na tyle przekonująco, aby dał im spokój. Coś jednak było nie tak i młody krwiopijca to czuł. Raz jeszcze spojrzał na chłopaka przed sobą, zamierzając go minąć. W tym czasie martwa kobieta zsunęła się z jego ramienia i poleciała na ziemię. Wyglądałaby na nieprzytomną, gdyby nie zakrwawiona szyja, otwarte oczy i strach wymalowany na ładnej buźce.
Dla Hagena ta chwila była przerażająca. Przeklnął i odwrócił się powoli, patrząc na truchło to na młodego a może i nie, łowcę. Co robić?
- Eee.. wracamy z imprezy na której mieliśmy tak wyglądać.. - Palnął nieco spieszony, po czym westchnął przeciągle. Wszystko zależy od tego, jak zareaguje Reiji. Z pewnością Hagen nie pozwoli mu uciec ani też głośno krzyczeć, starczyło mu widowni.
Nieznacznie zbliżył się do człowieka, poważniejąc. Nie mógł dłużej udawać, przecież widać było, iż to cholerny trup jest! Emilio syknął, a jego szkarłatne oczy wbiły się w postać przed sobą. Zniszczył jego plan pozbycia się ciała.
- Wiesz, nie chcę aby to tak wyglądało, ale.. to nie moja sprawka. - Zaczął, ponownie zmniejszając odległość między nimi i jeśli chłopak pozwoli, Joffrey przerzuci ramię przez jego szyję. Skoro złotooki się tutaj zjawił, może chciał posłużyć za jego kolację? Pijawka z pewnością by nie pogardziła taką ofiarą, która sama wpadła w jego sidła. Oczywiście kruczowłosy nie był świadom tego, że ma przed sobą łowcę i prawdopodobnie dostanie zaraz wpierdziel. Uśmiechnął się łagodnie.
- To jak? Będziemy grzeczni? - Mruknął, nie spuszczając z niego ślepi. Ach ta pewność siebie i myśl, że nic nie może zepsuć mu planów. Właściwie to nie chciał go zabijać, a jedynie posmakować krwi. To nie jego wina, że nie potrafił się powstrzymać, intencje miał dobre!

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Sob Wrz 09, 2017 10:40 pm

Ta... Prawdziwy łowca... Można by coś takiego powiedzieć o Rei'u, jeśli nie znało się lepiej jego charakteru. No, ale to nie jest kwestia na teraz, ponieważ... Dopiero co napotkali się na siebie!
Rei patrzył na nieznajomego z nadal nie zmienionym wyrazem twarzy, zarazem dając mu wolną rękę co do wszelakich tłumaczeń czy próbą wykręcenia się z tej sytuacji... Albowiem białowłosemu nie trzeba było dawać aż tak dużo czasu, by zrozumiał, z kim miał do czynienia... I kogo niósł.
A w momencie, gdy ciało upadło na ziemię i mógł zobaczyć, w jakim jest stanie, nie potrzebował niczego więcej. No... Chociaż...
Serio? Nie mogłeś jej wepchnąć do śmietnika czy coś?
- Hm...? Czemu się tłumaczysz? - zamrugał oczami, nadal nie zmieniając wyrazu twarzy. Zbliżył się do niego. W sensie, wampir do człowieka, przez to... No... Nie, w sumie to nie sprawiło, że nagle się wystraszył. Chociaż widok szkarłatnych oczów nie sprawił zarazem, że skakał z radości.
Upierdliwe.
Westchnął cicho, pozwalając mu na przełożenie ramienia przez szyję.
Jest za blisko.
Uśmiechnął się niemrawo do niego.
- Może tak... - po tych słowach uderzył go z łokcia prosto w przeponę. Nawet jeśli wampir mógł nie odczuć tego jak człowiek, to może zareagować chociaż odruchowo, prawda? Kto by się spodziewał przecież, że ktoś ośmieli się podnieść na tak straszliwą istotę jaką jest wampir!
No, w sumie, sam po sobie by się tego nie spodziewał.
Po tym, zamierzał szybko pozbyć się ze swojej szyi jego ramienia i uderzyć go w kant szyi, by na moment ogłuszyć... I by padł na ziemię. Wtedy usiadłby na niego w poprzek - brzuch lub plecach, w zależności jak upadł.
- I co ja mam z tobą zrobić? - spytał się nieco sennie, międzyczasie rozpinając guziki od rękawów koszuli. - Będziemy grzeczni? - uśmiechnął się niemrawo.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Nie Wrz 10, 2017 12:45 am

W zasadzie Joffrey również był leniwy. Jeśli jednak chodziło o zaspokojenie żądzy krwi, stawał się niezwykle aktywny. Można było dostrzec to w jego szkarłatnych oczach. Znowu zapomniał założyć soczewek, przez co starał się unikać wzroku napotkanego mężczyzny. Jego twarz pozostawała bez zmian, więc Hagen poczuł się nieco pewniej. Od zwykły chłopak, który miał gdzieś to jak wyglądał. Jednak jak na nieszczęście, martwa kobieta spadła na ziemię i cała prawda wyszła na jaw, choć to nie Hagen stał za tym uczynkiem. Spojrzał na niego z zaskoczeniem, skąd taka reakcja? Czy zwykły człowiek nie powinien wpadać w panikę czy coś w tym rodzaju? Przecież trupów nie mija się codziennie na ulicy!
- Nie wiem. - Odparł bardziej sam do siebie, szybko jednak nakładając na siebie maskę pewności. Skoro miał przed sobą takiego odważniaka, jego krew musiała smakować wprost wyśmienicie. Uśmiechnął się nieco, gdy znajdował się blisko łowcy. Mniejszy dystans do jego tętnicy, która tylko czekała na wampirze kły. Może tak? Śmiał zaprzeczać? Jednak Joffrey nie zdążył nawet zareagować, a już poczuł uderzenie w przeponę. Co prawda nie za wiele poczuł, a jednak odruch się pojawił. Pierwszy raz spotkał kogoś, kto mu się postawił. Emilio chyba doznał szoku, gdyż nawet nie stawiał oporu. Uderzony w kant szyi syknął i upadł na ziemię, niemalże jak na życzenie. Spojrzał kompletnie zdezorientowany na białowłosego, który miał czelność usiąść mu na brzuchu. Normalnie by się wkurzył jednak.. z jego gardzieli wydobył się głośny śmiech. Nawet nie czuł, że na nim siedzi.. a jednak naruszył jego przestrzeń osobistą, przez co wampir nie do końca czuł się tak swobodnie jak wcześniej.
Spojrzał na mężczyznę z bezczelnym uśmiechem, po czym założył ręce za głowę i uniósł lekko podbródek.
- Normalnie jak gwałt. - Parsknął, widząc jak rozpina guziki koszuli. Czy się go obawiał? Ani trochę! Niech myśli, że jest górą. W końcu Hagen miał bardzo dużo czasu i nie przeszkadzało mu to, że ofiara stawiała opór, a nawet potrafiła się bronić. Aż zaschło mu w ustach na myśl o rozgrzanej, wojowniczej krwi płynącej w jego żyłach. Uniósł lekko brwi ku górze, nie spuszczając z niego uważnego spojrzenia.
- To zależy od Ciebie. - Odparł, unosząc rękę i chcąc nie chcąc położył ją na karku białowłosego. Jeśli mu na to nie pozwoli, użyje swojej wampirzej siły i szybkości, aby nawet nie miał czasu na reakcję. W końcu to on tutaj był bestią, prawda? Zbliżył do siebie jego twarz, uśmiechając się drapieżnie.
- Chyba muszę Cię nieco ożywić mój Drogi kolego. - Rzekł spokojnie, a następnie wykonał szybki przewrót aby teraz to on mógł się znaleźć na górze i usiąść mu na brzuchu. Jeśli jednak w jakiś sposób Reiji odeprze jego atak, spróbuje w inny sposób powalić chłopaka na ziemię. Nawet przez myśl mu nie przemknęło, że miał do czynienia z łowcą. W końcu na takowego nie wyglądał! Poza tym jego umysł był zajęty ''walką'', która tylko wzbudzała w nim jeszcze większą ochotę na krew mężczyzny.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Pon Wrz 11, 2017 1:41 am

Uniósł lekko brwi, nie przerywając wcześniej rozpoczętego zajęcia, jakim było rozpinanie rękawów koszuli.
- Hm? Tematyka znajoma, że tak twierdzisz? - spytał się w odpowiedzi, nie przejmując się tym, jak może to brzmieć dla wampira, a jego mimika twarzy nadal się nie zmieniła. Zupełnie jakby sama ta sytuacja nie wydawała się być dla niego ani odrobinę straszna.
- Ode mnie? Wolałbym, byśmy "byli grzeczni" - przyznał mu się. - Co ty na to?
Zdążył rozpiąć guziki obu rękawów, gdy nagle poczuł zimne palce na swoim karku i nagłe przyciągniecie wampira. No dobra, teraz to dał się zaskoczyć. Na moment. Albo po prostu też nie chciało mu się reagować, jedno z dwóch.
- Sorka, nie kręcisz mnie - odpowiedział mu z miejsca. Biedny Joff, dostał od razu kosza od białowłosego łowcy. Chociaż co z tego, że sama sytuacja zdecydowanie nie pasowała do podrywów.
W końcu to aż prosiło się o komentarz.
Nie na długo był górą. Na szczęście lub nie wampira, dał się przewrócić tak, że tym razem to on znajdował się na nim. I chwila...
- Nie za wygodnie ci? - spytał się go, wzdychając cicho. Mi się wydaje, czy jego bawi ta sytuacja? - pomyślał jeszcze. Międzyczasie palcami prawej dłoni zahaczył o mechanizm zwalniający łańcuchy. Zaś dwa palce lewej - wskazujący i środkowy przyłożył do ust, patrząc na niego z udawanym strachem. Tak udawanym, że mógł z łatwością go przejrzeć.
- Oh nie, może planujesz mnie teraz zgwałcić? - międzyczasie skupił się... By użyć magii telekinezy i ostrożnie rozwinąć łańcuch, tak, by potem przekierować go na wampira. Miał się szybko wbić w jego nogę i zarazem wycofać, znów chowając się w koszuli złotookiego. W momencie również używania tego, zamknął na moment oczy, by nie było widać zmiany koloru tęczówek. Po tym...
No wyciągnął ręce przed siebie.
- To ten moment w którym powinienem wołać o pomoc, bo próbują mnie zgwałcić? - spytał się go jeszcze.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Pon Wrz 11, 2017 4:08 pm

Spojrzał na niego z niedowierzaniem. On naprawdę się go nie bał! Na twarzy mężczyzny można było dostrzec wielkie znudzenie, co tym bardziej zachęcało Joffreya do zatopienia kłów w jego szyi. Na jego słowa parsknął głośno, przewracając oczami.
- Ależ jesteś zabawny. - Mruknął, nie spuszczając z niego szkarłatnych oczu. Był naprawdę zaintrygowany zachowaniem białowłosego, który nawet nie drgnął. Przyjrzał się młodemu z lekko uniesionymi brwiami, skoro mieli być grzeczni, to dlaczego się nie poddał?
- Jasne, ale wpierw musisz mi coś dać. - Zaśmiał się, ani przez chwilę nie czując żadnego zagrożenia. Mimo to Emilio zdołał chwycić go za kark i przyciągnąć, dzięki czemu zyskał ''dominację'' nad łowcą. Spojrzał na niego z widocznym rozbawieniem i zrobił sztuczną, smutną minę kiedy usłyszał iż go nie kręci. Jaka wielka szkoda! Jego przyszła ofiara ani na moment nie traciła pewności siebie i jeszcze miała takie poczucie humoru.. Joffrey oblizał lubieżnie wargi, powoli przygotowując się do ostatecznego ataku. Nie spieszyło mu się zanadto, więc wyszczerzył się i pokiwał głową.
- Chyba lepiej jak jesteś na dole. - Palnął i ponownie zaczął się śmiać. Ah te dwuznaczności! Hagen miał tak dobry humor jak nigdy, może coś wziął?
Przyjrzał się raz jeszcze tej znudzonej twarzyczce. Kątem oka widział jak porusza dłońmi, jednak nic sobie z tego nie zrobił. Wszakże miał do czynienia ze zwykłą ofiarą, więc nic mu nie groziło. Do czasu, albowiem wampir zachowywał się zbyt idiotycznie aby zdać sobie sprawę, że właśnie zaatakował łowcę.
- Oczywiście. Tylko na to czekałem. - Burknął, nieznacznie się przybliżając. Już chciał wbić kły w jego szyję, kiedy to poczuł niespodziewany ból w nodze. Obrócił się zaskoczony, czując silne szarpnięcie. Natychmiast opadł na lewą stronę, czując się.. dziwnie?
- Co to kurwa było? - Syknął rozwścieczony, przyglądając się ranie na nodze. Wszystko byłoby okey, gdyby nie fakt, iż coś zaczęło być nie tak. Nawet nie zauważył co takiego wyrządziło mu szkodę. Ugryzł go wąż? W takim razie dlaczego to poczuł? Ból był intensywny i nieprzyjemny. W dodatku jego spodnie zostały uszkodzone, a tak bardzo je lubił! Spojrzał w stronę złotych oczu i uniósł lekko brwi. Jego ciało zaczęło być takie.. ciężko określić. Zaszokowany przyjrzał się ukłuci, zaciskając zęby.
- Chyba to ja powinienem wołać o pomoc. - Prychnął, mając nadzieję, że ból zaraz ustąpi. Póki co nie zamierzał atakować białowłosego, skoro i tak mu nie ucieknie. Zaraz napije się jego krwi i będzie po sprawie. Przechylił się lekko na prawo, trzymając się za skaleczenie.
- Jak powiesz mi co to było to zanadto Cię nie uszkodzę. - Rzucił pewnym głosem, patrząc na niego. Hagen przez chwilę poczuł się.. zagrożony? Niby czemu? Nie okazywał po sobie jednak niczego takiego, gdyż na jego buzi widniał wredny uśmieszek.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Wto Wrz 12, 2017 7:13 pm

W sumie, na swój sposób to było jednak zabawne. Znaczy się, tak go tchnęło w momencie, gdy tak sobie patrzył na reakcje tamtego osobnika. W sumie, zdecydowanie to nie było na miejscu, skoro patrząc na to, w jakim miejscu i czasie się znajdowali... Tak samo jak i sytuacja...
- Ktoś z nas musi mieć poczucie humoru - odpowiedział mu.
Również i on uniósł na moment brwi.
- Byle nie swoją cnotę - odparł mu natomiast, nieco przewracając oczami. O rany, zdecydowanie coś było nie tak. Może sam fakt, że "walka" łowcy i wampira nie powinna tak przebiegać...? A w sumie, kto by się tym przejmował, o!
- Mi się to nie podoba. Zimno mi - na ten moment nieco się naburmuszył. - I na dodatek jesteś ciężki. Ratunku. Próbują mnie zgwałcić... - mówił normalnym tonem głosu, nie krzyczał, ani nic. Bardziej... Droczył się z nim?
Tak. W takiej oto sytuacji... Chociaż nadal wyglądał na znużonego. No co? Nie chciało mu się nadal nic.
- Niedobrze. Sorka, ale jeśli już miałbym być zgwałcony, to wolałbym przez jakąś seksowną laskę, a ty... Cóż, nie pasujesz do tego opisu. Przykro mi - zasłonił dłonią usta i ziewnął.
Międzyczasie jednak jego krótki... No powiedzmy plan, zadziałał. Wampir został ukłuty, chociaż nawet nie wiedział czym... Teraz pozostawało poczekać, aż zostanie całkowicie unieruchomiony... Nie zareagował nawet, widząc jego zachowanie w tym momencie.
- Sam mi nie dasz rady? - spytał się go, reagując w taki sposób na kwestię wołania o pomoc. - Ciut się rozczarowałem. Orgie też mnie nie ciekawią - dodał jeszcze.
A dalej... Wzruszył bezradnie ramionami.
- A bo ja wiem, co ci się stało? - totalne niewiniątko z niego, o tak! - Oh nie. Naprawdę chcesz mnie zgwałcić? Boję się - kłamca. Nadal był znużony, a lenistwo sprawiło, że nawet nie próbował udawać przestraszonego.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Wto Wrz 12, 2017 10:19 pm

Cała ta przepychanka między nimi była zabawnym widowiskiem. Ironiczny uśmieszek Joffrey'a oraz znudzona twarz łowcy, który na swojej karierze napotkał takiego wesołego świeżaczka. Jak widać nie zdawał on sobie z zagrożenia w jakim się znalazł, bo niby co takiego przerażającego było w białowłosym? Wzruszył lekko barkami. Emilio często miał dobry humor, toteż zaprzeczać nie będzie. Roześmiał się na jego następne słowa i pokiwał głową na boki.
- To chyba odwrotnie chyba. - Rzucił, patrząc na niego z rozbawieniem. Do tej pory nie trafiła mu się taka ofiara, która była tak specyficzna i wyróżniająca się. Na twarzy złotookiego nie można było nawet dostrzec cienia strachu. Jakim cudem? Czyżby wiedział o istnieniu wampirów?
- A mnie się miało podobać? Poza tym to mi ma być dobrze, nie Tobie. - Podsumował, nie spuszczając z niego szkarłatnych ślepi. Co prawda ten gwałt nieco się przedłużał, jednak pewny siebie wampir nie zamierzał zbyt szybko rozstawać się ze swoją ofiarą. To znudzenie było wręcz niemożliwe, a może natrafił na świetnego aktora? Spojrzał na niego, a krucze włosy opadły mu na oczy.
- Wybacz. Jedyna seksowna laska jaka jest w Twoim zasięgu to ta martwa panienka. Nie wiedziałem, że jesteś nekrofilem. Takie zboczenia się leczy! - Sapnął, wyciągając się. Nie spodziewał się jednak nieprzyjemnego bólu, który nagle poczuł. Czyżby został czymś trafiony? Widział tylko ranę, ale nic poza tym. Nie tracił jednak pewności siebie, zaciskając zęby.
- Jeszcze Cię zaskoczę. - Syknął, raz jeszcze patrząc na ukłócie i w tym momencie.. poczuł się jakoś nieswojo. Jego ciało zaczęło mu ciążyć, co było dziwne jak dla niego. Zacisnął zębiska, zbliżając się do łowcy. Dobra, koniec przedstawienia bo zaczęło się robić nieciekawie.
- Ta. Tak Cię zerżnę, że jeszcze zajdziesz w ciążę. - Roześmiał się nieco szaleńczo, choć nieco mniej pewnie. Wyprostował się nieznacznie i strzelił jak z procy w kierunku łowcy, aby zatopić kły w jego szyi. Krew z pewnością pozwoli mu szybciej zagoić rany, jednak nie wszystko poszło po jego myśli, a w zasadzie to nic.
Gdzieś w połowie, gdy był już naprawdę blisko mężczyzny jego ciało odmówiło mu posłuszeństwa i Joffrey runął na ziemię, na brzuchu, nie mogąc się ruszyć. Kompletnie zdezorientowany, wpadł w lekki szał przez co jego oczy zalśniły na jasno czerwono. Co się stało?
- Nie wiem jak mi je podałeś, ale chyba Twoje tabletki gwałtu zaczęły działać. - Czyżby nawet w takim stanie nie tracił humoru? Najwyraźniej! Co w końcu może mu zrobić ten człowiek? Zaraz przecież odzyska władzę w nogach i dokończy dzieła, choć jeśli mamy być ze sobą szczerzy, to w duszy Joffrey przestał się już uśmiechać.
Ten paraliż chyba zwiastował kłopoty.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Nie Wrz 17, 2017 1:37 am

- Jesteś pewny? - spytał się go natomiast jasnowłosy, pozwalając sobie na ten jeden moment na lekki uśmiech. Trochę dokuczanie i dogryzanie mu sprawiało, że odczuwał poprawę nastroju, ale no... Nie. Nie wystarczyło, by przestał być znużony. Spać. Pewnie gdyby nie to, że praktycznie rzecz biorąc, jego życie było w stanie zagrożenia... Po prostu zasnąłby sobie. Bo czemu nie? Chociaż...
To mogłoby być niebezpieczne przy wampirze, który najwyraźniej miał bardzo niecne plany wobec białowłosego.
- Co? Niby czemu? - naburmuszył się, wlepiając w niego zarazem swoje złote ocza. - Nie bawię się tak, że to ty masz mieć przyjemność. Ciężki, niemiły gwałciciel. Ja to mam pecha - przewrócił oczami. - Ale serio, ciężki jesteś. Weź zrzuć parę kilo.
Na moment zasłonił usta, by stłumić ziewnięcie... Już kolejne. Może rzeczywiście utnę sobie tu drzemkę... Chociaż może okazać się to naprawdę głupie... Eh... Jemu się naprawdę nic nie chciało. No, trochę zrozumienia dla niego prosimy!
- Kurdę, ale wiesz, ona przynajmniej jest laską, a nie facetem, który właśnie próbuje mnie zgwałcić w jednej z uliczek miasta - odpowiedział mu natomiast, przecierając lewe oko. - Wiesz, na mnie mówisz, a nie spojrzysz, co sam robisz - dodał jeszcze. No co? W końcu to on był na górze, a biednemu Rei'owi narzucał nekrofilię. W sumie, patrząc z drugiej strony... Tutaj też można by od to zaliczyć, skoro Joff był wampirem!
- Czym? - widział, że zadziałało ostrze. Parsknął cicho. - To by było ciekawe... Ale zarazem straszne... Serio, nie chce być zgwałcony - westchnął cicho. Lecz na dodatek chwila zagadywania go sprawiła, że trucizna paraliżująca przedostała się całkowicie do jego ciała. Dlatego też sapnął cicho i pierwsze co zrobił, to zrzucił z siebie nieruchome ciało wampira.
- Najlepsze na mieście, polecam - burknął, ponosząc się do pozycji siedzącej i przeciągając się nieco. - No, panie Gwałcicielu, naprawdę jesteś ciężki... Hm... Muszę pomyśleć, co ja z tobą zrobię... Hm... Może odpłacę się za te miłe słowa? No wiesz, spełniły twoje skryte fantazje... Na tobie - dodał z nutką tajemniczości w głosie. - Ale najpierw... - Joff mógł poczuć dość mocne uderzenie w potylicę. Wystarczająco silne, by sprawić, że pożegna się z przytomnością i pozostanie na łasce, i niełasce złotookiego. Ten zaś chwycił go w pasie, podniósł, przerzucił jego ramię przez swoją szyję i spojrzał ponuro na martwą. Westchnął cicho, po czym zdecydował się zignorować ciało...
W końcu pewnie przyjdzie tutaj inny wampir, zwabiony również i krwią Joffreya, i wtedy się zajmie zwłokami.
Póki co, zdecydował się go zabrać....
*** Czas na zmianę lokacji ***
W momencie, gdy wampir się ocknął, mógł zauważyć, że nie znajdował się już na ulicy. Siedział na krześle... A raczej został przykuty do niego za pomocą łańcuchów. Ręce miał spięte z tyłu, łańcuchami i kajdanami - tak, tymi, które uniemożliwiają używanie mocy, ale tego niekoniecznie musiał wiedzieć - do tego dochodził fakt, że dopiero co odzyskiwał władze w kończynach...
Ale nie. Jego aktualna siła to było za mało, by się wydostać z tej pozycji. Już o to białowłosy zadbał. A właśnie, co właściwie z Hana?
A to, że siedział sobie na własnym krzesełku, jakieś trzy metry przed wampirkiem i czekał, aż tamten się obudzi, jednocześnie popijając sobie napój. I tyle! To... Czekamy na to, co będzie dalej.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Sro Wrz 20, 2017 11:55 am

Zaatakowanie łowcy nie było mądrym pomysłem. Co prawda Reiji sprawiał wrażenie znudzonego, ale to nie zmieniało faktu iż z łatwością mógł zakończyć życie biednego wampirzego ''noworodka''. Jeszcze się do niego uśmiechał? Co za wredny człowiek! Hagen był naprawdę mocno zaskoczony tym, że jego przyszła ofiara była.. taka inna. Przypatrywał mu się z ciekawością, na na twarzy pojawił się wredny uśmieszek.
- Czyli wcześniej spotykałeś tylko tych miłych? - Wybuchnął śmiechem, nie komentując słów odnośnie jego wagi. On tam nie narzekał! Podobało mu się jak wyglądał i czuł się z tego powodu bardzo dobrze.
Znowu ziewał? Jaja sobie robi? Emilio uniósł brwi ku górze, widząc jak białowłosy nawet nie drgnął. Myślał, że jest to jakaś chora zabawa? Czy może Joffrey wcale nie był taki straszny?
- Jak widać masz wielkiego pecha. - odparł i wzruszył lekko barkami. Skoro uznawał go za gwałciciela, to powinien odczuwać przecież MINIMALNY strach, a on? Jeszcze się z nim przekomarzał. Jakby byli kumplami, bawiącymi się w jakąś chorą grę. Czy to wszystko naprawdę było realne?
Działanie ostrza skutecznie zadziałało na głodnego krwiopijcę, który zaniepokoił się raną. W końcu skąd ona powstała? Przecież niczego nie widział, chyba że była to sprawka złotookiego. Już nie odpowiedział na jego dalsze słowa, gdyż był zbyt w wielkim szoku. Czemu nie mógł nawet drgnąć? O co chodziło?
Mógł jedynie się odzywać i wpatrywać się zdziwionymi oczami na łowcę. Wampirowi wcale nie było już do śmiechu.
- Co za chory dzieciak.. - Syknął, słuchając go z uwagą. Naprawdę zamierzał się bawić w jakieś domowe przedszkole? Nie no, na pewno żartował. Mężczyzna jednak póki co nie mógł nijak zareagować, gdyż był skutecznie unieruchomiony. Już chciał coś odszczeknąć, lecz poczuł silne uderzenie w głowę. Zamroczyło go, widząc przez mgłę jak ten się ku niemu schyla i.. stracił przytomność. Podczas bycia umysłem w innym świecie, miał dziwne wizje, które nie do końca mu się podobały. A co jeśli działy się naprawdę?
***
Otworzył powolnie oczy, odruchowo chcąc unieść ręce do góry. Zdał sobie sprawę, że są czymś związane i.. czemu był przykuty do jakiegoś krzesła? Nie czuł paniki, lecz póki co starał się jakoś wydostać z uwięzienia. To chyba jakiś chory żart. Szybko sobie przypomniał co się właściwie wydarzyło i.. wtedy zauważył Reja, popijającego sok.
Szarpnął się, chcąc do niego doskoczyć. Niestety łańcuchu skutecznie go powstrzymywały, więc pozostało mu wydać z siebie syknięcie.
- Udław się. - Warknął. Że też musiał trafić na jakiegoś szaleńca, który potrafi sobie radzić z wampirami. Nie no świetnie. Już gorzej trafić nie mógł. Miał jedynie nadzieję, że podczas bycia niepotrzymanym nie padł ofiarą jego chorych wizji. Przecież.. A IDŹCIE SOBIE Z TYMI MYŚLAMI.
Hagen był wściekły. Ta cała złość przysłoniła mu kilka ważnych elementów, które na spokojnie by się domyślił. Miał do czynienia z łowcą, który doskonale potrafił przewidzieć niemal każdy jego ruch. Póki co jednak nieustannie próbował się wyrwać. Może za którym razem w końcu mu się uda. Rozejrzał się po pokoju, lecz cały czas miał białowłosego na oku. Po co go tu przyprowadził?

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Nie Wrz 24, 2017 9:10 pm

- A dziękuję - odpowiedział białowłosy, ponownie upijając łyk. Znużenie, które wcześniej ukazywał, przemianowało się na lekkie rozbawienie. Widocznie działania wampira jakoś sprawiały, że odczuwał pewnego rodzaju rozrywkę... A może chodziło o coś jeszcze innego?
Kto by to tam wiedział.
- Niepotrzebnie darujesz siły. Zadbałem dobrze, byś nie mógł się uwolnić... Nieważne, jak silny jesteś - dodał jeszcze, obserwując zarazem "starania" ze strony czarnowłosego. Było to swego rodzaju ostrzeżenie, mówiące, iż nie miał aktualnie szans, by się wydostać.
Ponownie się napił. Jeśli wampir w końcu się uspokoi i zacznie badać lepiej otoczenie, wyczuje krew. Nie byle jaką, albowiem... Wampirzą. I to w naczyniu, które trzymał złotooki. Aż dziwne, nie?
Albo i nie, patrząc na to, że jest łowcą.
Wstał z miejsca, po czym zbliżył się do niego i lekko poklepał go po policzku.
- No i co teraz, panie gwałcicielu? Nadal masz na mnie chętkę? - spytał się go. - Czy wolisz najpierw poznać swoją niedoszłą ofiarę? - oddalił się na trzy kroki, obserwując go nadal.
- Masz wybór. Albo po dobroci, albo po złości. Co wolisz? Współpracować czy opierać się mi? - jego ton głosu był całkiem przyjemny, ale ostatnie trzy słowa... Miało się wręcz wrażenie, że jakby znajdowało się nad nimi jakiś cień. Instynkt drapieżnika powinien podpowiedzieć krwiopijcy, że na te kilka sekund zrobiło się niebezpieczniej.
Nie żeby sama sytuacja była dobra... No przynajmniej nie dla Joffa.
- Nie chce mi się cię męczyć, ale jeśli nie będę miał wyboru... - skrzywił się lekko. - Nie chcę pobudzać własnej wyobraźni.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Wto Wrz 26, 2017 10:55 pm

Joffrey patrzył na łowcę z wrogością i ani na moment nie spuścił z niego wzroku. Jakim cudem zdołał go powalić tak szybko? Cokolwiek mu podał, musiał być nieprzytomny przez dłuższy czas skoro zdołał go przenieść i związać. Hagen syknął. Naprawdę był tak durny, aby spróbować zaatakować wroga wampirów? Widać, że białowłosy miał już doświadczenie z takimi jak on. Emilio jednak zdając sobie sprawę z zagrożenia ani na moment nie zelżał. Chyba miał zbyt wielką dumę, aby zacząć się łasić i przepraszać złotookiego.
Pociągnął mocniej za łańcuchy. A co jeśli kłamał? Przecież nie mógł mu ufać, zwłaszcza iż to on znajdował się w nieciekawym położeniu. Kilka razy jeszcze się poszarpał, po czym wyciągnął nieco do przodu, rozszerzając nieznacznie nogi.
- Zdejmij mi tylko łańcuchy, a zadbam o wszystko. - Warknął, przez moment się szczerząc. Zaniepokoił go jednak zapach krwi, który dotarł do jego nozdrzy. Przecież to cholerny łowca.. jakim cudem nawet na moment się nie skrzywił? Po cóż też pił krew jego pobratymców? Gdyby mógł, z chęcią by się odsunął. Niestety przetrzymywany przez magiczne więzy mógł jedynie obserwować. Dawno nie czuł się tak słaby i nieporadny. Przecież nikt mu nie pomoże, sam musi się stąd jakoś wydostać. Kiedy Reiji się do niego zbliżył i poklepał go po policzku, odchylił głowę i warknął.
Jego umysł był przerażony tym w jak opłakanym stanie był. Przed niczym nie zdoła się obronić, a nawet jeśli to czy miał jakiekolwiek szanse? Pokiwał zwiedziony głową, choć złość nie opuszczała go ani przez chwilę.
- Nie wiedziałem, że gwałciciele pytają swoją ofiarę czy chce współpracować czy się opierać. - Zaśmiał się, choć nieco nerwowo. W końcu wolał chociaż przez chwilę nieco rozluźnić swój umysł, który pracował jak głupi i szukał bezpiecznego wyjścia z tej chorej sytuacji.
Żarty się skończyły, a łowca chyba naprawdę miał na niego chrapkę. Potupał nogą, starając się nieco bardziej rozejrzeć po pomieszczeniu w którym się znajdował. Cholerna pustka. Co mógł zrobić, aby przechytrzyć złotookiego? Gdyby miał jakieś asy w rękawie..
- Co za gejuch. - Parsknął. Jak widać zamierzał wszystko brać śmiechem i nie traktować poważnie łowcy wampirów, który przecież granice cierpliwości jakieś miał. Joffrey uważał, że takie zachowanie było dla niego korzystne. Działał pod wpływem chwili, bo przecież nigdzie mu się nie spieszyło. Wcale.
Jego czerwone tęczówki uważnie obserwowały krążącego mężczyznę, który chyba sam nie wiedział co ma począć z młodym wampirem. Hagen skrzywił się nagle i zacisnął zęby.
- Wcześniej jakiś koleś zranił mnie w brzuch.. możesz to sprawdzić? - Sapnął, wstrzymując na moment oddech. Jeżeli Reiji do niego podejdzie i się pochyli, Jofffrey postara się go ugryźć w najbliższe miejsce. Jeżeli łowca się nie nabierze, to po prostu tego nie zrobi i będzie myślał co dalej.
Przecież nie chciał dostać wpierdolu od łowcy zaraz po przebudzeniu! Chyba wciąż nie zdawał sobie sprawy z tego w jakich tarapatach się znalazł.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Czw Wrz 28, 2017 12:26 pm

Cóż, wampir mógł przekonać się na własnej skórze jak silne były łańcuchy... Skoro nie wierzył mu na słowo. Rei nie był głupi i zadbał dość dobrze, by potem nie mieć problemów w stylu "wampir na wolności". Co to, to nie. No, a przynajmniej teraz mógł popodziwiać jak bardzo stara się wydostać z tej pułapki. Ile czasu mu zajmie uświadomienie sobie, jak bardzo przerąbane miał w tym oto momencie?
- Doceniam twoje chęci, ale... Cóż, może potem je wykorzystam? - zastanowił się na głos, by potem wzruszyć nieco ramionami. - Jeszcze się zobaczy... - napił się ponownie. Wampirza krew sprawiała, że czuł się lepiej niż wcześniej, ale... Zarazem to było smutne. Był wręcz uzależniony od niej i nie mógł nic na to poradzić, na swoje nieszczęście. Nietrudny wybór... Albo to, albo śmierć.
No, ale przynajmniej miał niezłą zabawę związaną z tym oto wampirkiem! No i jego reakcje... Idealnie...
- Wiesz, gwałt niekoniecznie musi być gwałtem, jeśli wyrazisz na to zgodę - odpowiedział mu natomiast. - No i... Zdecydowanie mniej byś wtedy cierpiał. Więc sam rozumiesz - wzruszył ramionami, jakby chciał ukazać, że wcale nie interesowało go, na jakiej opcji by stanęło.
- Huh? I to mówi mój niedoszły gwałciciel...? Wiesz, aż ta zniewieściały nie jestem, bym przypominał dziewczynę - rozbawiła go jego reakcja, gdy go poklepał wcześniej. Nie potrafił przestać o tym myśleć, a to jedno sprawiało... No, że miał ochotę bardziej się z nim droczyć.
Przynajmniej jest szansa, że nie zaśnie nagle.
- Możliwe, że to ja, więc no... Nie sprawdzę. Ale... - podszedł do niego bliżej, po czym zanurzył wskazujący palec w swoim napoju i wyciągnął go... By potem tym samym palcem zrobić dwie kreski na policzkach ciemnowłosego. Potem odsunął się, by ocenić własne dzieło.
- Na dodatek mam wrażenie, panie gwałcicielu, że zrobiłbyś ze mną to samo co z tamtą panienką. Mylę się?
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Wto Paź 03, 2017 1:05 am

Trochę narastała w nim panika. Łańcuchy nawet nie drgnęły pod naporem jego siły, przez co wampir zrezygnował z próby dalszego siłowania się z nimi. No to świetnie.
Obserwował uważnie łowcę, który chyba nieco się ożywił. Jak Hagen mógł się tak łatwo dać? Już przestał mu dopisywać humor, gdyż świadomość bycia na łasce jakiegoś psychopaty wcale nie wywoływała na jego bladej twarzy uśmiechu. Co mógł wymyślić, aby z powrotem wrócić na wolność?
Nawet słowa Reja brzmiały mało zabawnie. A co jeśli naprawdę chciał zrobić małe co nieco z biednym Joffrey'em? Odruchowo szarpnął łańcuchu, mierząc go.
- Zabaw się z kimś innym. - Burknął ponuro, wciąż będąc zaskoczonym piciem wampirzej krwi przez białowłosego. Czyżby dzięki temu łowcy byli tacy silni? Ciekawe jak smakowała ich krew.. czyżby za bardzo nie różniła się od jego pobratymców? Szkarłatne oczy tryskały szczerą nienawiścią. Chyba nie myślał, że dobrowolnie pójdzie z nim do łóżka.
- Jak tylko mnie tkniesz to wydrapię Ci oczy. - Syknął. Czyżby nagła zmiana humoru? W końcu wampir zdał sobie sprawę, że jest w czarnej dupie. Nikt mu nie pomoże, a już dłużej nie potrafił być niewzruszony. Chociaż.. gwałt chyba lepszy od śmierci, nie?
Joffrey przewrócił oczami. Był bestią i dał się złapać jakiemuś człowiekowi? Jego słowa nieco go rozbawiły, choć słychać było w śmiechu zdenerwowanie.
- Niech Ci będzie, ale i tak jestem na górze. - Parsknął, choć nieco przerażała go myśl, że mógłby z tym łowcą cokolwiek zrobić. Co jak co, ale jakoś nie skakał z radości. Przecież nigdy nie wiadomo co ten psychopata może nowego wymyślić. Przeklął w myślach, gdy mężczyzna nie nabrał się na jego nieudolny podstęp. Był zbyt mało przekonujący? A może podczas nieprzytomności upewnił się, że Hagen nie ma żadnych ran? Skierował głowę w bok, czując jak ten smaruje go krwią po policzku. Jego oczy zalśniły złowrogo, chyba znowu się zdenerwował.
- Była już martwa jak się pojawiłem, ale Tobie zagwarantowałbym znacznie lepsze doznania. - Sapnął, wyobrażając sobie jak skręca łowcy kark, ale wcześniej nieco go pomęczy. Przecież odejście nie może być tak łatwe.. a poza tym zasłużył sobie. Złotooki był zbyt pewny siebie, w końcu noga musi mu się podwinąć. Emilio jednak wciąż nie wiedział co zamierza z nim zrobić i to go niepokoiło. Przecież umierać nie chciał.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Nie Paź 08, 2017 8:22 pm

Wampir panikował, a łowca całkiem nieźle się bawił, widząc jego zachowanie. Prawdę mówiąc, nie spodziewał się, że dojdzie do czegoś takiego. No co? Poszedł na zewnątrz, złapał wampirka i przyprowadził go sobie tutaj... Ale jakie dokładnie mógłby mieć wobec niego plany? Cóż... To się zdecydowanie jeszcze okaże.
- Po co, skoro ty jesteś najbliżej? - spytał się go natomiast. - Wiesz... Trochę namęczyłem się, by przynieść cię tutaj. Do najlżejszych nie należysz - przewrócił oczami. - Więc wiesz, nie chce mi się ponownie wysilać.
Jak widać było, nie zamierzał mu odpuścić. Może ciemnowłosy uważał, że jak ładnie poprosi, to Rei go wypuści...? W sumie. Może zadziała. Może nie. Nie wiadomo tak właściwie, co nie? Mimo wszystko... Czy nie można uznać, że przyszłość nie jest znana?
- Powodzenia, skoro nie potrafisz się nawet uwolnić - uśmiechnął się na moment szerzej. - No, ale przecież marzyć ci nie zabronię, Panie Gwałcicielu.
Parsknął cicho.
- Chyba nieszczególnie masz możliwość wyboru - stwierdził spokojnie. - Ale spokojnie, obiecuję być delikatny... Nie będzie ci źle ze mną - dodał łagodnie.
Tak, smarowanie go krwią było tylko i wyłącznie po to, by go podrażnić. Całkiem zabawnie obserwowało się jego zachowanie, bez dwóch zdań. Chyba niekoniecznie był tak miły, jakby się można było spodziewać...
Albo po prostu był bardzo złośliwą osobą.
- Oh, nie wątpię. Jednakże trochę się obawiam, że byłbyś zbyt brutalny dla mnie - stwierdził spokojnie. - No i ciut ci nie wierzę. Mimo wszystko, wskazuje to na to, że to twoja wina. Biedna dziewczyna. Nie chciała ci dać czy co?
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Pon Paź 09, 2017 9:11 pm

Panikował? Oczywiście. W końcu zagrożone było jego życie! Wampiry wcale nie były takie nieśmiertelne jak mu się wydawało, a więc to normalne że odczuwał strach. Zabicie przez łowcę było zbyt okrutne, w końcu dopiero się uczył bycia nocnym potworem! Jak można coś takiego odebrać? Czuł ten dreszcz, ale równie dobrze chęć wgryzienia mu się w gardło.
- No chodź, spróbuj tylko. - Rzucił ze złowrogim błyskiem w oku. Większe miał szanse kiedy Reiji znajdował się w pobliżu. Przecież nie zawsze mógł przewidzieć ugryzienie. Co prawda Emilio nie zdawał sobie jeszcze sprawy z jak wyćwiczonym łowca miał do czynienia, ale nie zamierzał też siedzieć bezczynnie i czekać na śmierć.
Prosić nie będzie. Takie słowa ciężko mu przez gardło przechodziły, więc to normalne iż będzie siedzieć cicho. Niech nie myśli, że będzie chciał iść z nim na jakąś ugodę!
- W końcu się uwolnię. - Warknął, ponownie rozpoczynając bezsensowną walkę z łańcuchami. Jak to możliwe, że nie mógł ich nawet przerwać? Może białowłosy go czymś osłabił? W końcu tak łatwo sprawił, że stracił przytomność. Dobrze jednak, że obudził się w ubraniach.
- To weź mnie lepiej ogłusz, abym chociaż nie musiał na Ciebie patrzeć. - Stwierdził, wzruszając lekko barkami. Jak już zamierzał go zgwałcić, to Joffrey wolał tego nie pamiętać. Aż dziwne, że łowcy byli tacy specyficzni. Oczywiście jakoś będzie musiał się stąd wydostać i skoro ma zostać czyjąś zabawką.. niech tak będzie. Oczywiście mu odpłaci w przyszłości bo nie można pozostać zbyt długo dłużnym.
Biedny krwiopijca został naznaczony krwią swoich pobratymców. Syknął, bo przecież to nic miłego jak chcą Cię przerobić na żywy obraz. Raz jeszcze szarpnął za metalowe łańcuchy.
- Ależ skąd. - Odparł ze sztucznym uśmiechem, nieco rozchylając nogi dla wygody. Z pewnością w końcu mu się znudzi i go wypuści.. chyba.
- Zaatakował ją jakiś otępiały wampir. Na takich powinniście polować, a nie porywać biednych świadków. I zazwyczaj nie muszę się prosić, aby laska mi dała. - Rzekł ukąśliwie. Był przystojny! Podrywanie nie było takie trudne, ale wiadomo iż nie należał do typów co chcieli tylko zaruchać. Mimo to zamierzał prowadzić grę słowną ze złotookim. Może dostrzeże jego super zajebistość i go wypuści?

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Wto Paź 10, 2017 1:56 pm

- Może tak... Może nie... - wzruszył bezradnie ramionami. - W końcu śmierć to też jakieś uwolnienie prawda? - cóż, przynajmniej nie byłby wtedy skuty, prawda? Jakieś to coś ma plusy, zdecydowanie. Chociaż z drugiej strony... Pewnie takie rozwiązanie nie bardzo przypadłoby do gustu wampirowi.
- Ej, bo zaraz mi się przykro zrobi - naburczał na niego. - Mam się nabawić przy tobie kompleksów czy co? - no i brawo, biedny Ayato będzie się teraz zadręczać tym, że jest brzydki! No co za niedobry wampir, zero zrozumienia czy coś w tym stylu.
Chociaż z drugiej strony, raczej tak źle nie wyglądał, prawda?
Serio. Wszystkie młokosy są takie nieogarnięte czy trafiłem na wyjątkowego typa? - pomyślał białowłosy lekko się krzywiąc, gdy widział, że tamten ciągle próbował się uwolnić. Jeśli byłaby możliwość, zrobiłby to już dawno, a skoro nadal był skuty... To chyba można było śmiało założyć, iż łowca raczej nie zamierzał dawać mu pod tym względzie ulg.
- Przestań, psujesz mi obrazek - mruknął. - O, i widzisz! Psuja.
Chciał narysować mu kwiatek na policzku, ale zanim go skończył, to na nim pojawiła się kreska, skierowana ku ustom wampirka. Dlatego też białowłosy odsunął się, po czym napił się ponownie.
- To po co ją niosłeś? Zaczęła cię kręcić nekrofilia? - spytał się go, ignorując poprzednią częśc dotyczącą "gwałtów". - "Biedni świadkowie" nie próbują zgwałcić pierwszą napotkaną osobę - odparł mu, zbliżając się do niego i dźgając go lekko w polik. - No chyba, że wiesz... Przypadłem ci do gustu... - oczywiście, zajebistość zajebistością, ale Rei za dobrze się teraz bawił. Nawet jeśli przez większość czasu nie było po nim to widać.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Pią Paź 20, 2017 3:53 pm

Śmierć. Jakoś Hagenowi nie koniecznie spieszyło się do ukrócenia swojego żywota, które to na dobrą sprawę dopiero zaczął. Nie sądził jednak aby Łowca coś mu takiego uczynił. W końcu też mieli swoje prawa.. a przecież Joffrey nikogo nie zamordował. Rzucił się na łowcę w obronie własnej!
Przynajmniej tak to sobie tłumaczył.
- Ojej.. wypuść mnie, a z pewnością Cię pocieszę. - Rzekł z wielkim, udawanym uśmiechem. Za pewne starałby się za wszelką cenę przynajmniej ogłuszyć białowłosego aby mógł w spokoju stąd uciec. Tylko gdzie się właściwie znajdowali? Emilio spoważniał i pokręcił głową. Naprawdę był zdany na łaskę tego psychopaty?
Wyglądał na młodszego i był niższy, a jednak siłą go przewyższał? Aż tak dobrze trenowani byli Ci zabójcy? Interesujące, ale na dzisiejszy wieczór Hagen miał nieco inne plany. Raz jeszcze szarpnął nieco mocniej łańcuchami, pociągnął kilka razy i sobie poprzeklinał. Jakoś musiał się wyżyć i mieć pewność, że na pewno nie uda mu się uciec.
- Zawsze mogłem odgryźć Ci palca. - Mruknął. A niech zna łaskę pana. W końcu młody wampir nie był tak strasznie słaby.. niech tylko pozbiera jakoś swoje siły. Zlizał koniuszkiem języka czerwoną kreskę, nie odrywając czerwonych ślepi od łowcy. Po co on to pił?
- A miałem ją tak zostawić? Poza tym nie wiem co Twój chory mózg widział, ale z pewnością żadnej próby gwałtu nie było. - Przewrócił oczami i nieco się wyprostował, prostując nogi. Ile by dał, żeby zapalić. Pomimo iż nie czuł takiego przymusu jak za człowieka to i tak sytuacja była wystarczająco stresująca.
Jak przekonać białowłosego, że był grzecznym wampirkiem?
Uśmiechnął się lekko na jego słowa, czując na bladej skórze dźgnięcie w policzek. Tak, niech podejdzie bliżej.. znacznie bliżej. Z pewnością łowca straci czujność, a Joffrey wygryzie się w tą piękną, smukłą szyjkę.
- Kto wie.. - Zamruczał, pochylając się w jego stronę i uważnie wpatrując w oczy. Jak widać nie próbował żadnych sztuczek i sprawiał wrażenie w miarę ogarniętego. Czy to gra czy też nie, gdzieś tam miał świadomość tego jak w wielkim niebezpieczeństwie był. Trochę połechta ego białowłosego, może da mu całusa w nagrodę i będzie mógł wrócić do swojego szalonego życia. Problem w tym jak go do tego przekonać.
Naprawdę będzie musiał zabawić się w podryw?
- Kręcą mnie faceci w białych włosach. - Palnął z zamyśloną miną. A więc zaczynamy przedstawienie?

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Nie Paź 22, 2017 10:32 pm

- Prawdę mówiąc, trochę obawiam się twojego sposobu pocieszania, patrząc na to, że wcześniej chciałeś... No wiesz sam co... - mruknął natomiast. Udawany uśmiech nie było trudno przejrzeć, no i dochodził fakt... Że chyba wampirek niekoniecznie mógł mieć chęć pozostawienia go przy życiu. Nie po tym wszystkim. Z drugiej strony mogę po prostu się mylić... Chociaż... Gdy tak patrzę na niego i jego reakcję... To całkiem zabawne. Przez moment kusiło go, by rzeczywiście wypuścić krwiopijcę, ale... Póki co odgonił od siebie tą zachciankę.
W końcu... Czemu psuć sobie tą wyśmienitą zabawę?
Nie miał jednak pojęcia, co myślał o nim wampir. Oczywiście, mógł próbować poznać jego myśli na podstawie zachowania, słów czy mimiki twarzy, lub gestów... Ale jego długie życie nauczyło go, że niekoniecznie to wskazuje na to, co powinno w rzeczywistości.
- Tak, tak, doceniam twoją łaskawość, panie Gwałcicielu - odparł mu, nieco przewracając oczami. - To takie miłe z twojej strony.
Parsknął cicho.
- Czyli co? Twierdzisz, że jak ostatni ciota dałeś się wkręcić w zabójstwo jakieś dziewczynki? - spytał się go, zdradzając tylko i wyłącznie rozbawienie. - I co niby chciałeś zrobić z nią? Bo mi to nadal zajeżdża nekrofilią.
No i jak wampir zareaguje teraz na owe słowa? Aż czekał z utęsknieniem na to. Zastanawiał się zarazem, kiedy wyczerpie do końca cierpliwość wampira. A może dojdzie do czegoś innego? I w sumie... Co by mu tu jeszcze narysować krwią... Może serduszko?
Nie odwracał od niego spojrzenia, patrząc mu spokojnie w oczy. Nie wiedział, czy coś tamten kombinuje, jednakże zarazem mógł w milczeniu zastanowić się nad tym. Całkiem zabawny wampirek. Tylko... Co ja z nim zrobię? - uniósł dłoń i poklepał go po głowie, uśmiechając się łagodnie.
- Miło, że zdradzasz swoje preferencje - stwierdził. - Czyżbyś liczył na coś więcej z mojej strony? - odsunął się od niego o krok. - Ale gdyby tak pomyśleć, to czy to nie oznacza, że rajcują cię starsi panowie?
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Sro Lis 01, 2017 11:33 pm

Wydał z siebie zirytowane westchnięcie, a następnie spojrzał gdzieś w bok.
- Nie, nie wiem. Może mi pokażesz? - Mruknął naburmuszony, ponownie ciągnąć za łańcuchy. Nawet nie musiał zabijać łowcy, bo i tak nie miał z nim żadnych szans. Sam fakt, że dał się zaskoczyć jak dziecko był wystarczająco upokarzający. Białowłosy nie był pierwszym lepszym z oświaty. Joffrey nie chciał dołączyć do jego listy zabitych pijawek. Aż się wzdrygnął. Chyba go nie zabije, prawda?
Uśmiechnął się lekko na jego słowa choć zbyt łatwe to nie było. Przede wszystkim miał ochotę mu coś powiedzieć, ale musiał uważać. Jak go wkurzy to po nim.. musi zrobić tak, aby złotooki dobrze się przy nim bawił. Czy jednak Hagen był gotów na takie poświęcenie? Wyciągnął ponownie nogi do przodu i je skrzyżował, rozluźniając się chociaż na chwilę. Nie był winny. Nie zabił tej kobiety.
- Chyba tak. Wybacz, jestem nowy w wampirzym świecie. - Sapnął niezbyt zadowolony. Przecież nie będzie zaprzeczał, skoro tak łatwo dał się wrobić. Czy jednak mężczyzna mu uwierzy? Nie dało się nic wyczytać z tej zmęczonej mordki, która tak uporczywie się w niego wpatrywała.
- Chciałem się pozbyć ciała w bardziej humanitarny sposób. - Wyjaśnił, kręcąc głową. Naprawdę nie chciał źle, ale jednak wyszło na to, iż to on zebrał wszystkie baty. Co z tym wampirzym szaleńcem? Będzie sobie latał na wolności kiedy to biedny Joffrey siedzi przykuty do krzesła.
Z zażenowaniem patrzył przed siebie, gdy został poklepany po głowie.
Taki luźny gest. Białowłosy go zaraz tym wszystkim wykończy. Szkoda, że nie miał tyle sił aby mu się przeciwstawić. Skoro jednak musiał udawać, że jestem gejem to powinien się skupić. Zadusił swoje wewnętrzne wrzaski i uśmiechnął się zalotnie do łowcy.
- Kto wie.. - Mruknął, nachylając się nieco w jego stronę. Aż mu się gorąco zrobiło na samą myśl, iż miałby go naprawdę poderwać. Nie był jednak zadowolony.. przecież nie był homosiem!
- Eee..starsi panowie? - Powtórzył zaskoczonym głosem, patrząc na niego. Przecież nie wyglądał na takiego starucha, chyba że o czymś nie wiedział. W końcu nie znał się na zasadach tych że przyjemnych panów. Mimo to musiał odegrać jakąś rolę w tym przedstawieniu, nawet jeśli najmniej mu się ona podobała.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Nie Lis 05, 2017 12:38 am

- A potem będziesz marudzić i co z tego będzie? - odpowiedział mu. - Chociaż... Skoro wyrażasz zgodę... To raczej nie mam co się krępować, prawda? - zwrócił się do niego z rozbawieniem w głosie. Skoro nie widział nic przeciw... Zdecydowanie szkoda byłoby z tego nie skorzystać, nieprawdaż? No i czy wampir rzeczywiście chciał by jasnowłosy zrobił to, co chciał?
Uniósł brew, po czym dźgnął się w polik, przybierając wyraz zamyślenia.
- To by wyjaśniało trochę... - mruknął w odpowiedzi. - Ciota - dodał jeszcze, spoglądając na niego z ukosa. - Przemiana w wampira odebrała ci rozsądek czy instynkt nawalił? - spytał się go jeszcze. Wychodziło na to, że zmęczenie powoli znikało z jego oblicza, ale... Z drugiej strony to dobrze czy źle? Bo chyba póki co, tak trochę kpił sobie z czarnowłosego mężczyzny. Dać się tak wkopać...
- Tylko...? Nie chciałeś się pożywić łatwo dostępną krwią? - wyglądał, jakby nie dowierzał w to, co usłyszał. Przynajmniej dał mu spokój z rysowaniem, jednakże jego uwaga nie zmalała. Obserwował jego zachowanie, już wypijając do końca napój. Same naczynie położył na ziemi, by potem przeciągnąć się nieco.
- No wiesz, zwykle staruszkowie po 60-70 latach mają białe włosy. Kręci cię to, wampirku-gwałcicielku? - spytał się go. Widok wampira bawił go, ale... Co dalej? - Biedny, jak mieć pecha to na całej linii, hm? - spytał się go. - Co by tu zrobić... - spytał się sam siebie, zastanawiając się jednocześnie nad dalszymi działaniami. - Może podpowiesz coś?
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Wto Lis 14, 2017 10:49 pm

Uśmiechnął się lekko.
- Oczywiście. - Mruknął, napinając lekko ciało. W zasadzie to nie miał pojęcia co uczyni z nim łowca, ale chyba zabijać go nie zamierzał. Czyżby uwierzył w jego niewinność? W końcu jego wampirzy instynkt nakazał mu zaatakować białowłosego.. ale przecież wielkiej krzywdy by mu nie wyrządził! Wcale.
Udawanie geja nie było łatwe. Joffrey wyszczerzył się i przechylił lekko głowę w prawą stronę. Wszystko było z nim w porządku, lecz najważniejsze aby łowca uwierzył w to kim jest. Może się trochę nad nim zlituje?
- Kto się wyzywa ten się sam tak nazywa. - Wystawił mu jęzor i spojrzał gdzieś w bok. Z tego co widział to miał w miarę dobry humor. Przy odrobinie szczęścia zbyt bardzo go nie uszkodzi.. ale w sumie kto wie co może odwalić takiemu łowcy. Nigdy nie można być pewnym.
- Ależ skąd. - Przewrócił oczami. Będąc młodym wampirem niezwykle ciężko było się kontrolować, ale jakoś musiał to powstrzymać. Naprawdę może mieć problem z łowcami, którzy mu przecież nie odpuszczą. Mężczyzna przekręcił się lekko, to krzesło przestawało być takie wygodne.
- Nie wyglądasz na tyle. - Stwierdził jedynie, obojętnie wzruszając barkami. A więc ten staruch miał jakiś sposób na trzymanie się w tak młodym ciele? Dziwni ci łowcy, prawie w ogóle nie różnili się od tych, na których polowali. Hagen wyprostował nogi i pochylił się nieco w jego stronę.
- Możesz mnie wypuścić, dam Ci soczystego buziaka w policzek i zniknę z Twoich oczu. - Stwierdził jakże to miłym głosem, nie spuszczając z niego szkarłatnych oczu. Nie sądził aby go posłuchał, ale przecież zawsze można spróbować. Białowłosy przestał być taki straszny, a sam Joffrey już nie odczuwał takiego zdenerwowania jak wcześniej. W zasadzie nic mu nie groziło, bo przecież łowca zabiłby go od razu gdyby chciał.
To się nazywa miłość od pierwszego wejrzenia!

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 148


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Sro Lis 15, 2017 8:03 pm

Więc niby wyraża zgodę... A to zabawne... - przynajmniej potem nie będzie problemów, co nie? Nie można kogoś posądzić o gwałt, skoro druga, poszkodowana osoba, wyraziła na to zgodę. W sumie, to mogłem to nagrać. Byłoby jeszcze ciekawiej. Potarł oko, starając się zastanowić nad tą całą sprawą, aż w końcu zasłonił dłonią oczy.
- Tylko, że to nie ja dałem się złapać - stwierdził natomiast, zerkając na niego zza palców. - Ani nie dałem się wkopać w morderstwo. O ile właściwie mówisz prawdę... W końcu, kto to tam wie? - chyba nie uważał, że tak do końca mu uwierzy, prawda? No i fakt, że zaatakował go nie sprawił, że uzyskał jakiegoś dużego plusa u łowcy.
A nie, w sumie to tak bardzo się tym nie przejmował.
- Nie wyglądało mi to na zaproszenie na randkę - stwierdził w odpowiedzi. - A może to twój sposób witania się z każdym nowo poznanym? - uniósł nieco brwi. - Całkiem... Ciekawy.
Czy na pewno to dobry pomysł, by wygłupiać się? Mimo wszystko, wampir nadal nie był zbyt w ciekawej sytuacji... Nikt nie powiedział przecież, że ciągle musiałoby być tak wesoło jak teraz.
- I nie mam tyle - odparł mu... Praktycznie zgodnie z prawdą. Z drugiej strony może lepiej, by jego prawdziwy wiek pozostał jedynie tajemnicą... Którą specjalnie nie chciał zdradzać mu. Mógłby się jeszcze zdołować.
Z drugiej strony zaś Ayato nawet pod tym względem wyróżniał się z pośród innych łowców.
- Oh, co za szczodra oferta - przewrócił oczami. - Aż muszę się zastanowić - czuł, że go obserwuje i zarazem czeka na jego jakąkolwiek reakcję. Lecz... To całkiem niezłe pytanie, co właściwie ma zrobić. Wypuścić?
- A potem mnie zaatakujesz i miłą atmosferę szlag strzeli - wzruszył w końcu ramionami. - Znudziło mnie to. Chcesz się czegoś napić?
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 524


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Nie Lis 19, 2017 7:39 pm

Pytanie jednak czy osoba taka jak Joffrey dałaby się zgwałcić. Z resztą był facetem, to chyba trochę nie takie. Nawet ciężko sobie wyobrazić Hagena w takiej sytuacji, zwłaszcza iż nie wyglądał na słabeusza. Mówić jednak można dużo, szczególnie jeśli zależy na zachowaniu życia.
Pokiwał głową, przypatrując się białowłosemu ze zmrużonymi oczami. Skąd mógł wiedzieć, że jest pierdzielonym łowcą? Nie sądził też, że mają w sobie tyle siły. Jak widać nie wszystkie niespodzianki muszą być przyjemne.
- Daj mi swoją broń to możemy zmienić bieg wydarzeń. - Prychnął, odrzucając szybkim ruchem głowy denerwujący go czarny kosmyk jego włosów. Już się nie odezwał w sprawie morderstwa. To nie jego wina i koniec, nie będzie się tłumaczył przed jakimś łowcą. On nic nie zrobił.
- Lubię odbiegać od schematu. - Uśmiechnął się lekko i puścił mu oczko, po czym rozluźnił barki. Póki co nie zapowiadało się, aby Reiji miał go zabić. Tak przyjemnie im się rozmawiało, nieprawdaż? Szkoda byłoby na zawsze zakończyć takie miłe rozmówki.
Przecież widać, że tyle nie miał. O co mu chodziło? Czyżby krew, którą pił była z jakimś mocniejszym dodatkiem? Aż Emilio ślinka pociekła, bo przecież alkohol był czymś co bardzo lubił i było mu to w sumie potrzebne. Za dużo emocji, ten psychiczny łowca przecież nie powiedział, że z nim skończył.
Wierzył jednak iż ostatecznie, pomimo tak absurdalnej prośby go puści. Nie był mu do niczego potrzebny, z Joffreya nie da się zrobić pożytku. To taki typ nieroba, gbura i alkoholika, który zawsze wie wszystko lepiej. Chyba jednak każdy z nas tak czasami ma.
- Nie zaatakuje, mogę obiecać. - Zapewnił dosyć głośno, patrząc na niego z uwagą. Czy zechce spełnić on jego prośbę? Hagen był nieszkodliwy dla kogoś tak wyćwiczonego, ale zawsze można jakoś zaskoczyć. Przekręcił głowę. Oczywiście, że chciałby się czegoś napić. Najlepiej krwi z Twojej dziwnej żyły, na którą przez chwilę patrzył.
- Troszeczkę zaschło mi w gardle. Myślę, że krew rozwiałaby wszelkie niedogodności. - Mruknął. Pomarzyć zawsze można, ale kto wie? Przecież się starał!

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   

Powrót do góry Go down
 
Nikt nie mówił, że będzie łatwo
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Sonea Hastings
» To co było, jest i będzie
» Będzie dobrze!
» Całkiem luźny wykład, z którego nie będzie kolokwium (Hokori Iki)
» [Szybki poradnik] Jak łatwo wykadrować avatar?

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: