IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Nikt nie mówił, że będzie łatwo

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 586


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Nie Lip 29, 2018 10:40 pm

- Działałem w samoobronie. - Odparł pewnym głosem bo przecież to ten parszywy łowca go zaatakował i zabrał do jakiejś piwnicy i nie wiadomo co z nim robił jak był nieprzytomny.  Ale co do kwestii przypadku to prawda. Wszystko wyszło niespodziewanie i proszę bardzo. Wampir pijący alkohol i krew z łowcą. To raczej nie był zbyt częsty widok.
- To wszystko Twoja wina. - Burknął, czując jak kręci mu się we łbie. Alkohol będzie go jeszcze trzymał przez dosyć długo, chyba że zdarzy się coś niezwykłego i raptownie wytrzeźwieje. Im dłużej łowca trzymał go za męskość tym bardziej Hagen czuł się niepewnie.
- Dziwne masz sposoby pedofilu. - Bo przecież Joffrey był młodszy nie? Przynajmniej tak wyglądał, o. A co do wycieczki na miasto to nieco się ożywił, bo przecież z chęcią sobie gdzieś by poszedł.
- Świetny pomysł, idziemy. - Sapnął, chwytając go za rękę i ciągnąć. Poskutkowało to z pewnością tym, że Rej spadnie z kanapy, bo jednak Emilio miał w sobie trochę tej wampirzej siły. Chyba nici z tego, aby dał mu spokój. Po chwili jednak Kurosz się zatrzymał i pokiwał głową.
- Ale w sumie masz rację, pośpijmy dwie godzinki i ruszamy. - Zmiana zdania i puścił jego nogę, przestając już go ciągnąc. Następnie używając swojej szybkości, znalazł się na wolnej kanapie i wygodnie położył, obracając się plecami do zrzuconego łowcy.
Niech sobie znajdzie jakieś inne miejsce, o. On był pierwszy.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 162


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Sro Sie 01, 2018 7:37 am

- Jakiej samoobronie, skoro sam zacząłeś? - burknął w odpowiedzi białowłosy, wyraźnie niezadowolony ze słów tamtego. - I to twoja wina, nie moja. Głupi wampir - zaczął narzekać na niego. Niech nie myśli sobie, że on mu odpuści, o! Zwłaszcza, że sam nawalił, serio, to jego wina, że to wszystko się tak potoczyło!
- Pedofilu...? - powtórzył po nim i spojrzał na niego jak na debila. - A ty co, jesteś małą Anią i masz 12 lat, że tak gadasz? - żachnął. Nieważne kto był starszy, a kto nie, wyglądali na podobnych sobie wiekiem! Chyba, że Joff rzeczywiście, pomimo swojego dorosłego wieku miał naprawdę zaledwie kilka lat.
Wtedy to dopiero by Ayato miał przerąbane.
Westchnął cicho, widząc zapał wampira, po czym wydał z siebie zduszony okrzyk, gdy ten dodatkowo chwycił jego rękę i pociągnął tak, że spadł z kanapy...
Po czym na bezczela zmienił zdanie i wpierniczył mu się na nią!
- Ej, to moje miejsce - zaprotestował momentalnie, wstając z ziemi i próbując wstać na obie nogi. - Co za pijawka. Sio mi stąd - nie zamierzał odpuścić, o! Dlatego też ruszył za kanapę nieco chwiejnie...
Po czym chamsko przewrócił ją wraz z wampirem, tak, że znalazł się pod nią.
I tak, miał na to wystarczająco siły, aż tak słaby nie był!
Po tym wszystkim skierował się do innego pomieszczenia - kuchni, zarazem ziewając. Nie było co ukrywać, nadal chętnie poszedłby spać... Ale jak, skoro zły wampir zabierał mu miejsce? Niewdzięcznik!
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 586


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Sob Sie 11, 2018 6:25 pm

- Kłamstwo. - Syknął, patrząc na niego ze zdenerowaniem. Nie dość, że go upił to jeszcze obrażał. Co za wieśniacki łowca, ale czego innego można się po nich spodziewać. Raz jeszcze obrzucił go niezbyt przyjemnym spojrzeniem, mając ochotę wyszarpać jego wnętrzości i pokazać światu.
- Jasne. Czekaj, założę sukienkę. - Burknął w odpowiedzi na jego słowa. Alkohol mieszał mu w głowie, ciężko było się zebrać i przede wszystkim ogarnąć ledwo działający umysł. Na szczęście miał jednak wystarczająco dużo sił, aby pociągnąć mężczyznę za nogę i zrzucić z kanapy, na której po chwili sam się znalazł.
- Nie widzę, żeby było podpisane. - Odparł i wzruszył ramionami. To jemu miało być wygodne, łowca mógł sobie spać na ziemi! Czerwone ślepia na moment utkwiły w nim, ale po chwili zostały zamknięte. Chyba apetyt na jego krew również mu minął.
- Trzeba było mnie nie uprowadzać. - Burknął, odwracając się do niego plecami i szykując się do snu. Rej nie ośmielił się go zaczepiać, więc udał się do innego pomieszczenia. Ale zanim to zrobił to jeszcze miał czelność wywrócić kanapę razem z jej tymczasowym właścicielem!
Wampir ryknął, gdyż sama kanapa do ciężkich nie należała. Po prostu miał scyzoryk, który otworzył się i przebił mu brzuch w dolnej partii, z prawej strony. Szczęście czy nie, wyczołgał się i zaczął tak kierować się w stronę kuchni. Wstając, wyciągnął ostrze i zaczął razem z nim iść w stronę łowcy.
- Zapłacisz za to. - Warknął, nie zwalniając ani na moment.
Co teraz? Bo chyba Reji mógł się domyśleć, że zamiary wampira nie są zbyt miłe.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 162


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Pon Sie 20, 2018 11:00 pm

- Wcale nie - zaprotestował. - Jestem niewinny. Za to ty gapą - stwierdził, niespecjalnie zamierzając zmienić swoje zdanie. Wychodziło na to, że wcześniejsze wydarzenia sprawiły, że będzie mieć takie zdanie. No i co ważniejsze, białowłosy naprawdę nic strasznego mu nie zrobił, o!
- Eee... Podziękuję - odpowiedział mu. - Dorosły facet w kietce to nie jest widok, na który jestem przygotowany - dodał jeszcze, wzdychając cicho. Wolał nawet nie próbować sobie wyobrazić czegoś takiego, niezbyt dobrze by się to skończyło... Oj nie...
Sytuacja rozwinęła się trochę w nietypowy sposób. Łowca nie zdawał sobie sprawy, co jego mini wybuch złości spowodował. Dla niego to było jedynie wywalenie krwiopijcy z kanapy... No dobra, po prostu kanapę przewrócił. I tyle!
Dlatego też zamrugał ślepiami, widząc, jak wampir zbliżał się do niego z ostrzem.
- Co ci. Jesteś masochistą? - krew na nim mógł zauważyć, skoro trzymał nóż na widoku. - Czemu się sam dźgasz? - i za cholerę nie rozumiał tego. No nie połączył faktów i tyle!
Jednakże, jeśli wampir zechce go zaatakować, chwyci go za rękę i wykręci mu ją za plecy, zarazem zmuszając, by wypuścił broń. Prędkość wampira krwi D specjalnie go nie ruszała, jak i mógł bez obaw zareagować na to.
- Chcesz się ze mną bić, czy idziemy już na miasto? - spytał się go z całkowitą niewinnością w głosie.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 586


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Pią Sie 24, 2018 8:34 pm

- Weź mnie nie obrażaj. - Warknął, patrząc na niego pochmurnie. Sam fakt, że był łowcą sprawiał, że go straszliwie denerwował. Dlaczego jednak go nie zabił, choć miał ku temu tak wiele okazji? I również dlaczego nie zrobił tego sam łowca!
- Chyba też bym tego nie przeżył. - Zaśmiał się nieco sztywnawo i nieco wyprostował, przez ten alkohol było mu okropnie gorąco.
Ciekawe co miał na myśli. Niezbyt dobrze się to skończyło? Ciekawe dla kogo!
Potem Rej wywrócił go razem z kanapą, a niczemu winny wampir nadział się na swoje własne ostrze. Syknął, wypuścił powolnie powietrze z płuc i zaczął ostrożnie wstawać. I wcale nie sprawiało mu to radości, a morderczy uśmiech zawitał na jego gębie.
Znalazł się w kuchni i odszukał tego, co mu to zrobił. Bo przecież najlepiej jest zwalić na kogoś.
- To wszystko przez Ciebie! - Ryknął, zbliżając się. Odda mu i będą kwita.
Ale białowłosy nie chciał się dać, więc najzwyczajniej w świecie wykręcił mu rękę w której trzymał broń i wypuścił ją.
Stal z brzękiem upadła na podłogę, a wampir odepchnął od siebie mężczyznę.
- Idziemy. - Nagła zmiana nastawienia? Najwidoczniej, bo nieco kulejący wampir zaczął iść w stronę drzwi, choć za cholerę nie miał pojęcia gdzie się znajdowały. Chwycił się za bok, a plama krwi zrobiła się jeszcze większa.
Wszystko przez tego ciamajde!

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 162


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Pon Sie 27, 2018 10:26 pm

Westchnął cicho i pokręcił głową, próbując zarazem zrozumieć, czym kierował się teraz wampir. Nie miał pojęcia, że to jego wina, iż był ranny, no! Niby skąd? W końcu, jaka szansa była na to, że ktoś będzie mieć aż takiego pecha i nadział się na swoje ostrze? I w dodatku zdołać to przewidzieć?
Złote ślepia przekierowały się na moment na leżące ostrze, a potem na samego osobnika.
- Um... Ale tak serio, czemu się dźgnąłeś? - powiedział, że to jego wina, ale... Koniec końców do niczego więcej nie doszło, jeśli chodziło o zranienie się. A krew została! I w sumie, pewnie to białowłosy koniec końców będzie musiał posprzątać.
Westchnął jednak i pokręcił głową, po czym zbliżył się do niego i złapał go za ramię.
- Poczekaj - zwrócił się do niego. - Owiniemy ci to jakąś szmatą. Wolałbym, byś nie wykitował przy mnie, nie płacąc wcześniej - gorzej, jakby czarnowłosy wampir zaczął odchodzić dochodząc. Wtedy to dopiero byłoby... Dziwne. Bardzo.
Krwi robiło się coraz to więcej. Gdzie ten kretyn się dźgnął? - nie wiedział, ale wypadałoby coś... zrobić? Albo i nie, w sumie, nikt nie powiedział, że Ayato miałby brać odpowiedzialność za cokolwiek. Więc po prostu... Niech wampir zna jego dobre serduszko i tyle.
- Wiem, że sporo lasek kręcą rany, ale musiałbyś jeszcze być do tego przystojny czy coś... Czyli tobie to nie pomoże - dodał jeszcze. - Więc jak? - zabrać go do łazienki czy coś? Czy może wampir zainteresuje się jednak... krwią? Byleby nie Rei'a, bo inaczej nie byłoby tak wesoło.
Ale białowłosy tak sobie przypominał, że chyba miał jakąś jeszcze w lodówce... Lecz nie wspomniał o tym na głos.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 586


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Pią Sie 31, 2018 3:16 pm

Joffrey był głupi, on zawsze sprawiał, że niemożliwe staje się możliwe. Tym razem jednak znowu zaskoczył, nie tylko łowcę, ale i siebie. Warknął. Trzeba jednak pamiętać, że na chwilę obecną był głupią pijawką, nie zdającą sobie sprawy z potęgi krwi jaka w nim drzemała. Był Kuroszem, ale nie tego dnia.
Spojrzał na niego niezbyt przyjemne i odwrócił głowę, jakby najzwyczajniej w świecie zrobiło mu się głupio. Był aż takim debilem?
- To nie było specjalnie. - Syknął, mrużąc czerwone ślepia i kierując je na łowcę. Nie był jakimś emo zjebem, wszystko było przez przypadek. Chyba.
Czując kiedy łapie go za ramię, miał ochotę się z impetem odwrócić i wgryźć w jego szyję. Ale o dziwo stanął, nie odwracając głowy. Patrzył się w podłogę i hamował głód na tyle ile potrafił. Aż z tego wszystkiego zacisnął mocniej pięści.
- To daj mi swojej krwi. - Parsknął, ale wcale nie mówił poważnie. Wiedział, że ten stary skąpiec i tak mu jej nie da. Łowieckie świnie takie były ot co! Narastająca plama krwi zabrudziła też całe ubranie wampira, który tylko chwycił się za bok. Za ostry miał ten nóż, weszło jak w masło.
Parsknął na jego słowa i odwrócił się do Reja przodem.
- Ha. Możemy się założyć, że więcej wyrwe niż Ty. - Rzekł, patrząc na niego z wrednym uśmieszkiem. To on miał ryj jak cegła! Ale brzydcy zawsze zazdrościli tym piękniejszym, no co zrobić.
- Zrób cokolwiek. - Jaśnie pan raczył machnąć ręką, bo nie spodziewał się ze strony białowłosego większej inicjatywy, mimo że wampir miał wrażenie, że to on bardziej przejmował się jego raną.
Przecież nie umrze.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 162


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Wto Wrz 04, 2018 9:07 am

W sumie, gdyby powiedział, że to było specjalnie, jeszcze tego samego dnia by przywitał się z białym kaftanami przemiłymi panami, którzy pomogliby mu ogarnąć się! Chociaż, patrząc na to, jak bardzo mu się nic nie chciało, mogłoby to potrwać nawet kilka dni, jak nie tygodni...
Aż w końcu zapomniałby o tym wszystkim całkowicie.
Jednakże, wracając do aktualnej sytuacji...
- I co jeszcze, mam podstawić tyłek, byś się zaspokoił? - prychnął w odpowiedzi na jego słowa. Jasnowłosy zaraz potem pokręcił głową, mamrocząc coś pod nosem o absurdalności pomysłu. Gdyby chciał, to by mu dał... A nie. Nie ma tak. Co to, to nie, zdecydowanie nie zamierzał komukolwiek oddawać swojej krwi.
Natomiast na jego kolejne słowa nieco zmrużył ślepia i prychnął cicho.
- Oczywiście. Zaraz potem, jak przejdziesz solidną operację plastyczną - odpowiedział mu, posyłając zarazem całkowicie niewinne spojrzenie. Zaraz potem delikatnie wzruszył ramionami, jakby chciał dać w ten sposób znać, że na tym kończy tą rozmowę.
Koniec żartów! Zdecydowanie, zwłaszcza, że narastająca plama krwi mocno niepokoiła. Gdzie on musiał się dźgnąć, że jest tyle krwi? Po przyjrzeniu się jego twarzy, nie dostrzegł, że jakoś specjalnie mu to dokuczało, ale równie dobrze mógł się mylić. Koniec końców wydał z siebie westchnienie i zbliżył się do niego, zarazem delikatnie sugerując mu kierunek.
- Chodź do łazienki. Opatrzę cię, zanim się popłaczesz, że sprawiłem, iż jesteś jeszcze bardziej paskudny... O ile się da - złośliwy uśmiech i odsunięcie się, zanim zdecydował się na odwinięcie mu za te słowa. Cicho podgwizdując, udał się pierwszy do łazienki. Jeśli wampir zdecyduje się dojść, to akurat zobaczyłby, jak z jednej szafki wyjmował bandaże i gazy do odkażania ran.
No i usłyszy te słowa - rozbieraj się.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 586


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Czw Wrz 06, 2018 8:28 pm

Oj no na pewno. Joffrey już był na straconej pozycji, on się nigdy nie ogarnie. Jedyne co, to może mu się tylko pogorszyć! Ale tak już ci Kurosze mieli i nie było na to lekarstwa.
To się miało we krwi.
- Mnie by pasowało. - Parsknął, zanosząc się wrednym śmiechem. Aż odruchowo poklepał się po nodze, TO BYŁO TAKIE ZABAWNE. Ale bądźmy szczerzy, Rej prędzej by zaczął cokolwiek robić niż słuchać się pokręconego Hagena. Spojrzał na niego skrzywiony i przewrócił oczami.
- Weź się zamknij. - Syknął, bo przecież bardzo brzydko go obrażał. Wstyd normalnie! Chory na głowę łowca z oświata, niech wszyscy spłoną! Joffrey aż się zdenerwował, więc i jego oczy zaświeciły. Chwycił się za ranny bok, który zaczął mu bardziej doskwierać. Co z tą jebaną wampirzą regeneracją! Ssie jak Rej normalnie. Czyli słabo.
Musiał przebić sobie jakiś organ czy coś, bo wcale końca krwi nie było widać. Emilio jednak nie zamierzał pokazywać, że jest mu źle. Jeszcze łowca to wykorzysta i co wtedy.
Warknął, bo znowu zachowywał się jak wredny pacan.
- W końcu zrobisz coś pożytecznego. - Odpowiedział z krzywym uśmiechem, idąc we wskazanym kierunku. Nawet sposób w jaki gwizdał być irytujący.
Jeżeli zdecyduje się dojść? O dobra, Emilio już wyciąga wazona.
Nie no żart.
Powolnie stanął w drzwiach i postąpił kilka kroków do przodu. Nie dość, że było tu ciasno to jeszcze łowca kazał mu się rozebrać! Co za gej pieprzony, ale o dziwo Emilio nie protestował. Przecież miał go tylko opatrzyć CO NIE?
- Tylko się pospiesz leniu. - Westchnął, podnosząc koszulkę i rzucając ją w łowcę. Blada, umięśniona klata na której widniało dosyć głębokie ukłucie sztyletem. Krew cały czas się sączyła, a Joffrey z tego wszystkiego chwycił się umywalki. Jakoś mu się w głowie zakręciło.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 162


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Czw Wrz 13, 2018 11:23 pm

Biedny Joffrey, Reiji z tego wszystkiego zaczynał się zastanawiać, czy rzeczywiście go nie wysłać do jakiegoś lekarza czy coś. W sensie, takiego od głowy. Ewentualnie miły pan go wysłucha i wyśle do szpitala... A może lepiej postawić na szybszą metodę i po prostu mu przywalić? Też kusząca propozycja...
Koniec końców jedynie pokręcił głową.
- Straszna z ciebie beksa, wiesz o tym? - odpowiedział w reakcji na słowa tamtego, po czym uśmiechnął się ponuro. - Prawie jak jakaś baba - dodał cierpko. - Ewentualnie dzieciątko. Mogę ci dać smoczek, chcesz? - zaproponował mu.
Nie zamierzał jednak w nic głębiej wchodzić. Jeszcze by to się źle skończyło dla jego biednej psychiki, o! Albo co gorsza, jemu serio się zachce to...
No, ale przynajmniej dotarli do łazienki w jednym kawałku. Ale co dalej... Hm... Właściwie, to można wiele sobie pomyśleć, bo w końcu, mały wampirek został zmuszony do rozebrania się, o! Jednakże...
Nie, jednak go to nie kręciło.
- Tak, tak, bekso - przynajmniej miał bandaże. I zakrwawioną koszulkę na sobie, bo nie chciało mu się zdejmować jej z głowy. - Co za buc... - serio zdołał się tak sam dziabnąć? Aż go szkoda.
No, ale bezceremonialnie wziął gaziki i odkaził ranę, by zaraz potem ładnie zakleić i zabandażować, aby czasem nie wykrwawił się tutaj. Bolało? Piekło? Jaka szkoda... Człowiek miał na to wywalone tak trochę.;
- Dobra, masz dziecko. Koszulę ci oddać czy może łaskawie sobie ją wypierzesz? - w końcu wyprostował się, zdjął ją z głowy i rzucił w niego. - Ej, co ci. Chyba nie zemdlejesz, nie? - może podarować sobie tą wycieczkę? Szkoda byłoby, gdyby wampir dochodząc zaczął odchodzić... Czy coś.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 586


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Nie Wrz 16, 2018 10:18 am

Joffrey'owi to raczej nie pomoże. Dla niego już było za późno na ratunek, więc raczej nic takowy lekarz by nie wskórał, a jedynie mógłby jeszcze bardziej rozzłościć Kurosza, który za to wymordowywałby pół szpitala.
Warto go tam posyłać? Nie sądzę.
- Raczej z Ciebie. - Prychnie i spojrzy na niego z jeszcze większym znudzeniem. Dziecko? W sumie miał rację, ale w życiu mu jej nie przyzna. Po moim trupie!
- Jeżeli smoczek miałby być Twoim palcem, to nie dziękuje. - Parsknął i spojrzał gdzieś w bok. Później znaleźli się w łazience, a Hagen został zmuszony do rozebrania się. Nie miał nic przeciwko, przecież Rej go chyba tam nie zgwałci.
Lekko syknął czując pierzącą substancję na sobie, ale zdarzyło się to tylko raz. Przez cały czas był spokojny i nawet to dziwne, bo nie odzywał się tylko czekał aż tamten załatwi sprawę. Kiedy zdjął z jego głowy koszulę, ten patrzył na niego niemrawo. Gdyby ktoś tutaj wszedł mógłby wysunąć jakieś podejrzane wnioski.
Miał ją wyprać? Hagen nie zajmował się takimi rzeczami! Rej był podobny do jego postury, ale noszenie ciuchów łowcy było dla niego jak ubranie w sukienkę.
Już prędzej założył by sobie majty na głowę.
- To wina alkoholu. - Skłamał, nie patrząc na niego. Nie ubierając niczego, powędrował w stronę kuchni i zaczął mu szperać w szafkach. Był zły, że jako słaby wampir nie potrafił tak się regenerować i jeszcze odczuwał tępy ból. Nie lubił tego, więc zaczął szukać jakiś przeciwbólowych. A tak dla zabawy.
W końcu znalazł upragnione pudełeczko i zaczął wpakowywać sobie sporą ilość do gęby, nic mu się przecież nie stanie. A skoro nie tak dawno był człowiekiem to działał odruchowo.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Reiji
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2266-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/t2270-ayato-reiji-hana#47852 http://vampireknight.forumpl.net/t2424-reiji http://vampireknight.forumpl.net/t2271-ayato-reiji-hana http://vampireknight.forumpl.net/f114-dom-hana
Zarejestrował/a : 22/10/2015
Liczba postów : 162


PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   Sro Wrz 19, 2018 9:42 pm

- Ale... To ty marudzisz, nie ja - może tak ciut... Mijało się to z prawdą, ale kto by się tam przejmował, nie? Zwłaszcza, że jasnowłosy tak czy siak nie zamierzał się przyznawać do tego, że niby robił coś takiego, o! Nie ma tak fajnie. W sumie, raczej nie zapowiadało się na to, by miał kiedykolwiek przyznać mu rację.
- Zapomnij - żachnął. - Znając ciebie, to jeszcze zjadłbyś go.
Albo zrobił coś gorszego. Właściwie, nie zdziwiłby się, gdyby ten osobnik był zdolny do naprawdę sporej ilości rzeczy. A co, jeśli uznałby coś takiego za jakąś niecodzienną deklarację?! Brrr.
No, ale przynajmniej mały wampirek został ładnie opatrzony. Tyle, że skończył pewnie bez koszuli, skoro nie chciał ani wyprać, ani wziąć jakąś od człowieka. Białowłosy nie wnikał w to, jedynie wzruszył ramionami, prostując się i przeciągając. Nie zamierzał nalegać na owe działanie.
Za to z ciekawością wręcz śledził kolejne poczynania owego osobnika. Dlatego też wylazł z łazienki, zamknął za sobą drzwi, zgasił światło i wtedy dopiero zaglądnął do kuchni.
- Wiesz... - prawdę mówiąc, trochę zwątpił w widok, który zobaczył. - Jeśli chciałeś wykitować, to mogłeś dać znać. I w sumie, co ty żresz? - uniósł nieco brwi, nie widząc dokładnie, do czego dorwał się mężczyzna.
Chociaż w sumie...
- Mama ci nie mówiła, że nie je się cudzych rzeczy bez pewności? - zmrużył nieco ślepia. W sumie, miał to gdzieś. Raczej i tak nie ratowałby go. A tym bardziej nie brałby odpowiedzialności za ewentualną śmierć. - Jeśli nic więcej nie potrzebujesz ode mnie bekso, to idę do salonu - dorzucił.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nikt nie mówił, że będzie łatwo   

Powrót do góry Go down
 
Nikt nie mówił, że będzie łatwo
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Sonea Hastings
» To co było, jest i będzie
» Będzie dobrze!
» Całkiem luźny wykład, z którego nie będzie kolokwium (Hokori Iki)
» [Szybki poradnik] Jak łatwo wykadrować avatar?

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: