IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Apartament Joffrey'a.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3014


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Nie Wrz 17, 2017 9:57 pm

Fabio jeszcze udowodni, ze można się rozluźnić i bez szkodzących używek czy dopalaczy. Niech tylko dadzą sobie wzajemnie szansę i dopiero zobaczy jak można wspaniale żyć jako wampir i to wśród ludzi. Tylko trzeba też podjąć swoje kroki, Fioletowy nie może wykonywać wszystkiego za Hagen'a.
Chciał pomocy? To niech zaczyna też brać na poważnie lekcje.
Właśnie, zmierzało. Ale raczej już się nic nie wydarzy skoro Joffrey dostał krwotoku, a jego zachowanie stawało się wręcz absurdalne. Już przestał Fioletowy odczuwać pożądanie, tylko ogromny niepokój względem mężczyzny. Nigdy przecież nie wiadomo co tak naprawdę odbije naćpanemu, w końcu gorzej niż z pijanym.
- Mówię poważnie. - szybko dodał po kpiącym żarciku wampira. Nic, a nic się nie śmiał, tylko spoglądał uważnie na niego. Jak tam można się zaćpać? Przecież jemu ewidentnie zaczynał się urywać kontakt z rzeczywistością.
Zamawianie prochów... Niech się tylko Fabio o tym dowie - To już nie jest śmieszne, Joff. - dorzucił w między czasie, nie bawiąc się już dobrze. Rozweselony Hagen upierał się wręcz swoim wygłupami, ze wszystko jest okey. A guzik. Nessuno nie jest głupi, miał już wielokrotnie styczność z naćpanymi, więc nie oszuka go.
- Po to, byś otrzeźwiał. - odpowiedział na wyrzut wampira. Co jak co był uparty, wręcz zbyt mocno, lecz na równi z rozsądniejszą upartością wampirka - Daj spokój, nigdzie się nie ruszysz z tego domu. - już nerwy wychodziły. Nie skomentował przekleństwa, tylko poczekał aż ten grzecznie się położy... dosłownie na moment. Joff zerwał się, kierując do mniejszego wampirka. Co zrobi?
Zaskoczenie!
Wepchnął pod spodnie oraz majtki łapę w celu poszukiwania kluczyków, a natrafił na coś innego. Nie tylko on poczerwieniał, Fabio również spalił cegłę na buźce. Pacnąłby go, gdyby nie cofnął dłoni - Hagen! - krzyknie, widząc jak ten wchodzi na stolik, a później upada.
Nie, tego było już za wiele.
Nerwy? Nerwy idą w konserwy. Fioletowy aż zacisnął usta w złości, wstając z siedziska fotela. Skierował się za wampirem, chwyciwszy go za zgięcie łokcia. Drugą rękę przyłoży do jego pleców, a dokładniej w miejscu kręgosłupa. Wypuści lekką, lecz wyczuwalną wiązkę prądu w ten sposób paraliżując chłopaka - Przykro mi, ale nie miałem wyboru. Stanowisz zagrożenie dla siebie, dla mnie i dla otoczenia. Nie wypuszczę Cię z domu, chociażbym miał siedzieć nad Tobą do końca! - trochę nerwów wdało się w głos, a pod koniec smutek. Czasami nie rozumiał dlaczego trafiał na tak dziwne okazy mężczyzn. Jeśli Joff padnie jak długi, Fioletowy dopilnuje by temu przy upadkowi nic się nie stało - Mam nadzieję, że Cię to otrzeźwi. Mam straszne wspomnienia z naćpanymi osobami. Błagam Cię, uszanuj to. - doda w ciszy, patrząc uważnie zapewne na zdenerwowanego wampira. Co zrobić, nie pozwoli by się kolejny stoczył. Będzie przy nim siedział, nawet jeśli ten zaśnie na podłodze. A żeby było wygodniej, ułoży sonie jego głowę na udach.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 499


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Pon Wrz 18, 2017 7:19 pm

Dla młodego wampira było to bardzo ciężkie. W końcu wciąż głód krwi był dla niego nowością jak i cały nocny świat i choć od przemiany minął ponad miesiąc, wciąż z wieloma rzeczami miał niemały problem. Stąd więc ucieczki do ludzkich używek, które chociaż na chwile pozwalały o tym zapomnieć. To przykre, że zamiast walczyć wolał uciekać.
Jak widać był nieobliczalny, a Fabio zdał sobie sprawę, że to nie jest już głupia zabawa. Naćpany Hagen znajdował się w innym świecie, w którym sam się gubił. Podkrążone oczy i ten głupi uśmiech, który skierował w stronę Nessuno.
- Ja się dobrze bawię! - Krzyknął. Oczywiście skąd mógł wiedzieć, że fioletowy miał już do czynienia z takimi jak on? Cholernymi ćpunami, których powinno się pozbywać. Hagen był aż takim marginesem społecznym? Aż ciężko uwierzyć, że miał takie skonności, gdzie jako człowiek unikał tego jak ognia.
Co się więc stało?
Wampiryzm się stał!
- Nie będziesz mi mówił jak mam żyć! - Wrzasnął, spoglądając na niego z wyrzutem. Bo w końcu miał takie prawo, prawda? Mógł robić to co chciał i nieważne czy było to złe czy dobre. Odpowiadał za siebie, jednak z pewnych względów Nessuno chciał mu przeszkodzić w misternym planie, który zeszedł na psy.
Wepchnięcie ręki w majtki nie było rozsądne, zwłaszcza iż chwycił za nieprawidłową część. Również z ceglaną twarzą jak Fabio, uciekł do stołu. Bo przecież tam bezpiecznie, elo.
Niestety wcale tak nie było i wylądował na ziemi, zochowując się dziwnie. Nawet nie docierały do niego krzyki mniejszego chłopaka, który tak bardzo chciał aby wytrzeźwiał.
To co jednak się stało, było mało przyjemne. Hagen myślał, że ten go chciał pogilgotać go po karku.. ale za niego zrobił to prąd! Runął na ziemię sparaliżowany, wydając z siebie nieprzyjemne syknięcie. To nie było miłe, zwłaszcza iż nie spodziewał się czegoś takiego po fioletowym.
- Jak mogłeś mi to zrobić? NO JAK? Staram się być dla Ciebie dobry, a Ty mnie prądem traktujesz? MOGŁEM ZGINĄĆ. Nie interesuje Cię to nawet? Jesteś nieobliczalny, to Ty stanowisz zagrożenie dla wazonów! - Wykrzyczał z oburzeniem, starając się poruszyć. Kiedy jego głowa spoczęła na odach wampira, odwrócił ją w bok z niezadowoleniem. Straszne wspomnienia?
- To może zerwijmy kontakt, wtedy nie będziesz miał kolejnych. - Parsknął, zaciskając zęby. Oj nadchodziło wkurwienie, ale póki co nawet nie mógł się poruszyć. Oj będzie się działo gdy zniknie kontrola, będzie. Już nie patrzył na wampira, oddychając głęboko i wypuszczając głośne powietrze przez nos.
Trochę jak wściekły byk. Ciekawe czy Fabio ma na sobie coś czerwonego.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3014


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Pon Wrz 18, 2017 9:59 pm

Dlatego Fabio tutaj był. Miał on pomóc zagubionemu chłopakowi oraz pokazać, że w całkiem inny sposób może sobie radzić z trudną sytuacją życiową. Nie musi od razu sięgać po prochy! Naprawdę już był lepszy alkohol... przynajmniej nie wpływał on krzywdząco na organizm, w końcu i wampiry mogły przez narkotyki cierpieć.
I jedno byłe pewne - nie traktował Hagen'a jak margines społeczny! Fioletowy miał to do siebie, że nie skreślał ludzi pod żadnym kątem... No chyba, ze naruszali jego sferę prywatną oraz partnerów.
Ale to już inna sprawa~
- Jasne, zobaczymy jednak za parę godzin jak zaczną prochy Ci dokuczać. Wampiry też nie za dobrze je znoszą. - pokręcił głową z dezaprobatą. Niech robi co chce, jasne. A później pretensje do całego świata, tylko nie do siebie. Poza tym nie może patrzeć jak młody osobnik stacza się przez ucieczkę i to w dodatku niewłaściwą drogą. To tak jakby dać nabitą broń samobójcy.
Dlatego potraktowanie prądem było jak na miejscu. Hagen runął, chociaż nie wyglądał nic a nic na zadowolonego. A czy właściwie się uspokoił? Ciężko stwierdzić.
- Właśnie, że interesuje! Mała wiązka Ci nie zaszkodzi! Poza tym skąd mogę wiedzieć co chodzi po Twojej głowie, jesteś naćpany Hagen! Nie zmuszaj mnie bym zadzwonił na pogotowie! - teraz i Fabio się rozzłościł. Nie znosił użerać się z ćpunami, lecz nie zostawi... kolegi... w potrzebie. Nie na jego zmianie - Boże jakie Ty głupoty gadasz. Naprawdę zaczynasz mnie denerwować. - najchętniej związałby nerwusa. Czemuż tak dyszał? Z wściekłości? Wyciągnął dłoń w stronę jego twarzy aby pogłaskać policzek - Może leczenie coś zdziała? - burknął sam do siebie po czym przyłożył dłoń do jego klatki piersiowej. Z pod dłoni pojawiła się poświata, która to jakby wchłaniała się w ciało leżącego wampira. Mógł poczuć przyjemne ciepło, takie jakie było w parku podczas leczenia ciała. W sumie poniekąd był to leczenie krwi oraz mięśni z toksyn, a poniekąd to też rany - Całą energię zużyję na Ciebie. - westchnął już nieco zmęczony, gdyż sama moc wywierała na nim ogromny wysiłek. Już nawet pojawiły się pierwsze kropelki potu na czole - Później nakarmię Cię krwią i idziesz spać. Nie wyjdziesz stąd, dopóki nie ochłoniesz. - oświadczył kolejny raz, patrząc całkiem uważnie na twarz wampira.
Niech się dzieje co chce. Fioletowy w pewnym momencie zakończy podleczenie ciało Hagen'a. Naprawdę... Ciężki dzień ich czeka. Poza tym Nessuno już miał w planach przeszukać dom Joffrey'a w celu odnalezienia narkotyków i pozbycia się ich.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 499


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Wto Wrz 19, 2017 1:23 pm

Czyżby zamierzał być jego osobistym aniołem stróżem? Joffrey nie szukał pomocy, zwłaszcza kiedy świetnie sobie radził. Bo radził! Wystarczy spojrzeć na jego szczęśliwą mordkę, która wpatrywała się w Nessuno jak w obrazek. Większa szkoda mu się nie stanie, prawdopodobnie. Przecież prawie wszystko miał pod kontrolą!
- Bla, bla, bla. - Skomentował, wywracając oczami. Nie sądził, aby cokolwiek poważnego mogłoby się stać. Nie wziął dużo, więc niebawem cały efekt powinien magicznie wyparować. A co wtedy? Ciężko stwierdzić, skoro Emilio nie widział w swoim zachowaniu nic złego. Póki co.
Paraliż ciała uświadomił go, jak łatwym celem był. Wiązka prądu go powstrzymała? Jak w ogóle mógł mu Nessuno to zrobić! To nie fair, zachował się tak egoistycznie i źle.. ciuś, ciuś!
- Zadzwoń do psychiatryka aby Ciebie zabrali! - Wrzasnął, a jego krwiste oczy zaświeciły lekko. Chyba nie był zbytnio zadowolony, ani też uspokojony. Czyn wampira wzbudził w nim powolną agresję, co widoczne było po jego zaciśniętej szczęce. Prąd unieruchomił jego ciało, ale nie powinno to zbyt długo trwać. Oczywiście w każdej chwili próbował poruszyć ręką, licząc iż w końcu mu się uda.
- WZAJEMNIE. - Syknął, a gdy poczuł na swoim policzku dotyk fioletowego, szybkim ruchem ugryzł go w rękę. Nie za mocno, ale odczuwalnie. Wciąż był obrażony i nawet nie miał ochoty na jakikolwiek dotyk z jego strony. Przyłożenie ręki do jego klatki znowu spowodowało w nim wybuch złości.
- KURWA, ZOSTAW MNIE. NIE RUSZAJ! - Krzyczał jak pojebany, próbując się poruszyć. Powoli odzyskiwał kontrolę, jednak wciąż było to dla niego trudne. Nagle jego ciało zaczęło odczuwać ulgę, a umysł stawał się jaśniejszy. Powoli wracał Joffrey, który zaszył się gdzieś w odmętach umysłu. Podkrążone oczy zaczęły znikać, paraliż ciała również. Mężczyzna odetchnął głęboko, przypatrując sie jego zmęczonej twarzy. Po co to robił?
- Fabio. - Burknął, wstając i zabierając rękę z piersi, wraz z tym powstrzymując dalszy proces leczenia. Nie można jednak było mieć pewności, czy aby na pewno wszystko było z nim w porządku. A co jeśli dalej jego umysł nie ''wyzdrowiał''? Spojrzał mu głęboko w oczy po czym.. odsunął się i wstał.
Czyli ten nasz przyjaciel wrócił, jednak.. dotarło do niego wydarzenie sprzed paru chwil. Zażył narkotyki, Nessuno zrobił mu dobrze, a wszystko zakończyło się niemal próbą pobicia. Niemal, bowiem fioletowy skutecznie go powstrzymał. Ukrył twarz w dłoni, siadając na kanapie i pochylając się nieznacznie do przodu.
Serio? SERIO?
Zażenowanym wzrokiem obrzucił całe pomieszczenie, a potem jak gdyby nigdy nic, zaczął wpatrywać się w telewizję. Na jego twarzy widoczne była powaga. Niby wszystko fajnie, ale jednak.. od tamtej chwili się nie odezwał i panowała uciążliwa cisza. Ba, nawet na niego nie spojrzał! Czyżby się obraził? A może po prostu było mu cholernie głupio? Ciężko powiedzieć, ale chyba wyjaśniać też nie zamierzał.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3014


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Wto Wrz 19, 2017 9:23 pm

Będzie miał Bla, bla jak skończy marnie. Fabio żył znacznie dłużej od Emilio, miał większą styczność z różnymi wampirami i tez był z zawodu lekarzem. Jak widać czarnowłosy zapomniał o tych szczegółach, aczkolwiek... co może jako naćpany pamiętać?
Póki co zachowywał się agresywnie, stanowił zagrożenie więc tym bardziej musiał być powalony. Dla dobra siebie oraz samego Fioletowego - Nie wrzeszcz tak! - nie, nie pozwoli sobie na takie traktowanie. Martwił się o durnego Hagen'a, a ten skacze z agresją.
Narkotyki tym bardziej okazują się złe, skoro aż tak tracił kontrolę.
Cóż, jak widać pogładzenie twarzy nie pomogło, skoro ugryzł dłoń Fabio. Ten syknął, cofnąwszy odruchowo dłoń i rozmasował ją w miejscu ugryzienia - Jak Ty się zachowujesz... - burknął bardziej zawiedziony. Nie przypuszcza, że z Emilio będą takie problemy. Naprawdę prochy są warte zażywania?
Czy w ogóle Hagen był wart jakiejkolwiek pomocy? Jeśli tak ma wyglądać cała ich współpraca, to Fioletowy wolał sobie odpuścić. Już wyjątkowo nacierpiał się w życiu, więc nie potrzebował dodatkowych ran.
Na wrzask nie zareagował. Nawet nie musiał odrzucać od siebie leczącej ręki, w końcu ten sam ją zabrał. Skoro już poczuł się lepiej, nie zamierzał tracić dalej energii. W końcu wolał ją mieć w ramach samoobrony.
Owszem, nie miał pewności czy Emilio wrócił do siebie. Zaczął milczeć, chociaż wstał na nogi i skierował się na kanapę. Tam spoczął, zapewne zbierając myśli. Nessuno jeszcze trochę posiedział na podłodze, by po chwili zebrać się i wstać. Teraz zorientował się, że nadal miał w ustach posmak i jakoś nie czuł się z tym najlepiej.
Czyja jednak to wina?
Gdyby Hagen nie był naćpany, nic by nie zaszło. Chociaż Fabio też mógł mu zabronić... Ale co jeśli by Joffrey zechciałby wymusić na nim igraszki? Albo Bóg wie co innego by zrobił? Co może powiedzieć niższy wampir? Że znowu ma pecha.
Też nic nie mówił ani nie spojrzał, tylko skierował się do kuchni. Tam wyciągnął kluczki (miał je z boku nogi) i odłożył na kuchenny blat. Chyba mógł wyciągnąć szklankę i nalać sobie wody? W sumie wciąż były krople ten rozlanej przez Joffrey'a, Nie było kiedy ich zetrzeć...
Co teraz zrobić? Głupio było pokazać się w salonie teraz. Tak jakby nagle zaczął czuć się winny wszystkiemu. Nie chciał się narzucać, po prostu obawa się naćpanych, w końcu nigdy nie wiadomo do czego mogliby być skłonni. Tylko czy warto jest uciekać?
Wziął głęboki wdech, po czym wypił szybko wodę ze szklanki, którą odstawił do zlewu.
Czy warto cokolwiek robić? Opłaca się?
Otrząsnął się z ponurych myśli, by powrócić do salonu. Ciężko strasznie ale odważył się. Stanąwszy przy kanapie, skierował wzrok w stronę Joff'a. To co powie, może się czarnowłosemu nie spodobać - Skoro chcesz utrzymać ze mną kontakt, chcesz pomocy... Mój pierwszy warunek - Masz nie ćpać. Pozbędziesz się wszystkich prochów i wierz mi, sprawdzę. Chociażbym miał psy policyjne sprawdzić! W tym mieszkaniu ma zniknąć każda używka. Robią z Twojego mózgu sieczkę. - brzmi poważnie? Bardzo. Jednakże w głosie dało się słyszeć smutek, Fioletowy był bliski podłamania oraz wybuchu. Aż drżał, więc lepiej będzie jak wsunie dłonie do kieszeni bluzy - Bo nie zamierzam abyś za każdym razem wyzywał mnie i atakował. - dodał, starając się nie okazywać zbyt wielkich emocji. Szło to ciężko, bo przecież Fabio jest zbyt wrażliwy oraz uczuciowy.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 499


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Sro Wrz 20, 2017 10:09 am

Czy zapomniał? A właściwie czy Fabio w ogóle mu o tym powiedział? Hagen zdawał się być kompletnie nie wzruszony faktem, jak działają na niego narkotyki. Było to dla niego coś normalnego, a przecież wampirzy organizm i tak sam się zregeneruje, więc nie musiał się o nic martwić. Przynajmniej tak myślał.
Bo co może stać mu się przez prochy? Traktował je jako urozmaicenie, dzięki któremu jakoś lepiej żyło mu się w skórze krwiopijcy. Za bardzo nikomu krzywdy nie robił, toteż tym bardziej nie widział w tym niczego złego. Miał nie wrzeszczeć? Zacisnął zębiska. To on był unieruchomiony i nie mógł nic zrobić. Może panikował? Krucze włosy opadły na jego czerwone, wściekłe oczy. Za pewne gdyby nie krępacja, nie leżałby tak spokojnie jak w obecnej chwili. Stracenie kontroli.. brzmiało strasznie, ale to również nie ruszało byłego studenta. Czyżby nie dbał o swoje życie? Jak się zachowywał? Jak psychicznie chory. Jak widać nie zamierzał dać się głaskać, przyjmując minę obrażonego na cały świat dzieciaka. Bo w końcu to jemu krzywda się działa! Przynajmniej tak uważał.
Może lepiej odpuścić w tym momencie, aby uniknąć rozczarowania? Joffrey był najwidoczniej chory i uzależniony, kiedy to nawet nie chciał dać sobie pomóc. Przecież on nie widział w swoim zachowaniu niczego złego.
Kiedy stary dobry Hagen wrócił, zrobiło się jeszcze gorzej niż wcześniej. Po wszystkim spoczął na kanapie, chowając twarz w dłoniach. Nie odzywał się, tylko zastygł w bezruchu, a jego myśli przeszywało umysł wampira jak szalone. W końcu tyle się wydarzyło.. lecz przecież nie wszystko było złe.
Czyja wina, że postanowili się zabawić?
Kruczowłosy nie mógł nie przyznać, że było mu przyjemnie. W końcu coś się wydarzyło w jego życiu, miłego. Mimo to wewnątrz siebie krył odrazę. Wykorzystał swojego kumpla, czy może wina leży po obu stronach? Jak ona miał mu teraz spojrzeć w twarz? Zagryzł wargę, nie opuszczając rąk. To wszystko było chore.
Usłyszał jak kroki niższego chłopaka zostały skierowane do kuchni. Prawda taka, że ciężko było nawet wypowiedzieć jedno słowo. Nigdy nie czuł takiego stresu i nawet strachu. Bo jednak porozmawiać w końcu trzeba będzie. Nie widział ile Fioletowy zamierzał spędzić czasu w kuchni, ale póki co była to rozsądna decyzja. Emocje mogły upaść i choć nic się nie zmieniło, Emilio z dużymi oczami, wpatrując się przed siebie usłyszał jak zmierza do salonu. Wziął głęboki oddech, prostując ręce, a jego twarz.. no trudno powiedzieć co wyrażała. Poczuł na sobie wzrok Nessuno i choć nie chciał, mimowolnie na niego spojrzał.
Aż go zatkało.
Obawiał się rozmowy o czym innym, a tutaj.. dostał zjebę? Aż nie potrafił się zaśmiać. Patrzył na niego z zaskoczeniem, siląc się na odpowiedź. Aż wstał, zakładając ręce na klatce piersiowej i zmrużył szkarłatne oczy.
- Każdy ma prawo robić to na co ma ochotę. Nie jesteśmy parą, aby stawiać sobie takie warunki. - Wysyczał, po fakcie rozumiejąc, że wypalił to co nie powinien. Czy naprawdę potrzebował pomocy Nessuno? Ale przecież.. cholera jasna.
- Uderzyłem Cię? - Brzmiało niemal oskarżycielsko. Wpatrywał się w niego chłodno, lecz i w jego oczach można było odkryć ogromny smutek. W końcu cała ta sytuacja była przykra i.. dążyła do urwania znajomości? Po plecach Joffreya przeszedł nieprzyjemny dreszcz.
- Nie potrzebuję pomocy. - Oj wkurwił się. Minął fioletowego i wyszedł na dwór, trzaskając drzwiami. Tam usiadł na przednich schodach i oparł głowę o kolana. Jak widać nie zamierzał dać sobie pomóc, ani też pozwalać się zmienić. Dlaczego nic nie może być tak jak dawniej? Spojrzał na policyjne auto, a następnie zamknął oczy i ponownie schował głowę w nogach. Ten dzień był popierdolony.
Co ma robić?

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3014


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Sro Wrz 20, 2017 7:47 pm

Joffrey jest zbyt młodym wampirem, jak i człowiekiem by zrozumieć kilka rzeczy, między innymi zdrowie a narkotyki. Naprawdę chciał się bawić w utratę świadomości? Szkodzić wampirzej egzystencji tylko i wyłącznie dla chwilowej wygody? Fioletowy aż musiał pokręcić głową na obecne zachowane chłopaka. Jak widać naprawdę nie chciał pojąć, że mówił to wszystko dla jego dobra, a nie by go rozzłościć czy uprzykrzyć życie.
Zgodził się na pomoc, więc powinien przyjść każde kazanie, a nie zbywać agresją czy zignorowaniem. Jak się czuł przez to Fabio?
Okropnie.
Myślał, że może jednak się przydać komuś, kto potrzebuje pomocy. Poza tym czuł się też odrobinę wykorzystany oraz oszukany. Niby nic wielkiego, a jednak. Nie chciał znowu przechodzić przez smutki i załamywać się każdą rzeczą. Hagen nie tylko nie dbał o siebie, lecz także o uczucia innych. Chyba zbyt mocno nie wiedział na jaką wrażliwą jednostkę trafił i mimo mocnych słów, upartych, Fioletowy kruszył się wewnątrz siebie szybciej niż można było przypuszczać. Jak widać nie jemu próba odnalezienia szczęścia.
A może już sobie wszystkiego odpuścić?
Bycie niepotrzebnym wcale nie pomagało. Zresztą Hagen jako kolejny uświadomił o tym Nessuno, więc po co sobie wmawiać o porządku? Nic nie jest w porządku.
Nawet ta chwilowa cisza nic nie pomogła i głównie po stanowczych słowach Fioletowego. Joffrey przez moment milczał, by po chwili wyrazić swoją niechęć oraz protest. Co mógł powiedzieć Fabio? Przez moment stał w ciszy. Czy Emilio chociaż na moment zdał sobie sprawę jak bardzo niewłaściwie się wypowiadał?
Zgodził się na pomoc, a teraz odwraca kota ogonem? Wlepiał tylko w niego swoje fiołkowe tęczówki, nie wyrażające póki co nic. Po prostu patrzył się na niego w milczeniu, aczkolwiek usta wygięły się w tak wykrzywioną podkówkę, że chyba gorzej być nie mogło.
Nic do końca nie powiedział. Skoro ten się wkurzył, wyrażając już całkowitą niechęć, Fabio uznał że jest całkowicie zbędny. Gdy ten tylko wyszedł, skierował się w stronę sypialni, wchodząc po schodach. Tam przebrał się w swoje ubrania, pozostawiając złożone w kostkę Hagen'owe. Skoro tak stawiał sprawę, już nie będzie się narzucać. Bo po co?
Zszedł na dół, założył buty i po prostu opuścił jego mieszkanie. Siedział na schodach? Fabio tylko na sekundę spojrzał w jego kierunku, a jeśli ten skieruje wzrok w stronę wampirka, ten szybko odwróci głowę. Bez pożegnania udał się w swoją ścieżką, nie oglądając się.

z/t
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 499


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Sro Wrz 20, 2017 9:27 pm

Tyle nieznośnych myśli skutecznie utrudniały mu prowadzenie spokojnej rozmowy. Bo w końcu jak być opanowanym w takiej sytuacji? Gdzie liczył się tylko i wyłącznie ze swoim zdaniem? Nie potrafił spojrzeć na wszystko z innej strony. Jak widać młody wampir wcale nie zamierzał rezygnować z używek, które przecież dawały mu pewne poczucie normalności. W końcu nikt go się nie pytał, czy chciał żyć wieczność.
Nie każdy potrafi radzić sobie niemalże od razu z nowymi problemami, które go po prostu przygniotły. Śmierć ludzi, konieczność picia krwi.. tego było naprawdę sporo, a biedny Joffrey nie od razu potrafił się pogodzić z nową sytuacją. Jak nie potrafił z czymś się uporać to uciekał.
Wybuch agresji był dla niego normalny. Denerwowała go ta sytuacja, która nie powinna mieć miejsca. Może powinien poszukać sobie innego towarzystwa? Nie potrafił jednak negatywnie myśleć o Nessuno, który mu przecież pomógł, a przynajmniej chciał. Doskonale zdawał sobie rację z tego, że Fabio będzie przeciwny używkom skoro tak krzywo patrzył na alkohol. Czego więc się spodziewał? Akceptacji? Tak, Hagen chodźmy ćpać razem! Nie, to nie w stylu fioletowego, który przecież się o niego martwił. Ale czy to ważne? Joffrey zacisnął zęby, starając się jakoś pozbierać. Nikt nie powiedział, że nawet wampiry mają łatwe życie.
Kiedy siedział na zewnątrz, usłyszał dźwięk otwieranych drzwi. Nie obrócił się jednak, tylko patrzył przed siebie, na moment stykając się z nim wzrokiem. To spojrzenie wyraziło chyba więcej niż tysiąc słów. Wampir wpatrywał się w jego plecy jak schodził mu z pola widzenia, a następnie poszedł do domu i jak gdyby nigdy nic, zaczął sprzątać. Zmył ślady po wodzie, szklanki wsadził do zmywarki, ułożył poduszki na kanapie, pościel i noszone ubrania dał do pralki i gdy już miał pewność, że wszystko wygląda tak jak wcześniej, sięgnął po kluczyki od auta i przez chwilę na nie patrzył, po czym odłożył na blat.
Nie, nie zamierzał wsiadać za kółkiem.
Jego szkarłatne oczy błysnęły złowrogo, a twarz mężczyzny zaczęła wyrażać wściekłość. Trzasnął drzwiami, zakluczając je i udał się w stronę przeciwną od tej którą podążył Fabio. Ta fala złości ponownie zaczęła go atakować. Nie dał rady dłużej siedzieć w domu, więc postanowił znaleźć ukojenie w centrum. Czy jednak było to aby na pewno rozsądne? W takim stanie ciężko było przewidzieć co wywinie, ale gówno go to interesowało. Te wściekłe oczy zwiastowały jedno.
Kłopoty. Ciekawe jednak czyje.

z/t.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3014


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Nie Paź 01, 2017 9:19 pm

W sumie sam nie wiedział po co przyszedł do pustego mieszkania. Może odruchowo? Może przypadkowo? Albo Joff już wrócił? W końcu minęło troszkę czasu od tego dziwacznego spotkania na peronie. Fioletowy po prostu chciał sprawdzić... I w sumie zapomniał jednej rzeczy...Skarpetki!
Kochane białe skarpetki w bordowe kropki i niby miał z nich zrezygnować? Nigdy w życiu. Poza tym chyba też i przeczucie nakazywało przybyć do mieszkania.
Co ma być to będzie, już przestał się obawiać.
Tym razem nie był ubrany tak... inaczej. Długa zapinana bluza o kolorze błękitu oraz granatowe spodnie typu jeans. Na nogi sportowe buty. Zaś ciężko było odgadnąć jakiej płci wampirek jest. Ale co z tego? Już przestał zwracać na takie szczegóły uwagę, był sobą - Głupi Joffrey. - mruknął pod noskiem, stanąwszy przed drzwiami mieszkania - Nie zasługujesz nawet na odrobinę mojej uwagi. - i usiądzie pod drzwiami, przyciskając zgięte nogi do siebie. Twarzyczkę ukrył w kolanach, a na głowę nałożył kaptur. Luźno rozpuszczone włosy najmniej przeszkadzały, w dodatku jakoś zrobił się senny. Nawet nie wiedząc kiedy zwyczajnie w świecie przysnął. Chyba zbyt zmęczony ostatnimi wydarzeniami, a snu miał niewiele.
Teraz tylko czekać na pana domu, którego to nie było w mieszkaniu. Bo przecież jak wcześniej jak pukał, odpowiedziała mu cisza.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 499


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Nie Paź 01, 2017 11:57 pm

Przez całą drogę zastanawiał się co tak naprawdę uczynił. Początkowo zamordował jakiegoś dzieciaka, a później kilka innych osób razem z obcą wampirzycą. Zaatakował innego człowieka, widząc jakieś chore wizje, potem pojawił się przeklęty Hycel. Oczywiście nie można też pominąć nagłego pojawienia się Fabio z kuzynami. Jeden z nich chyba jakoś nie szczególnie polubił Joffrey'a.
Chyba ze wzajemnością.
Abaddon kazał mu iść do jakiegoś zamku. Oczywiście Hagen sobie w kulki poleciał i tego nie zrobił, bo przecież nawet nie wiedział o co chodzi. Jedynym rozsądnym wyjściem było udanie się do domu. Co prawda wyglądał jak tysiąc nieszczęść, przez co niektórzy ludzie obracali się za nim i coś sobie mówili. Emilio był kompletnie załamany i nie do końca wiedział co ma teraz zrobić. Bezczelnie pozostawił dwójkę na pastwę jakiegoś umalowanego szaleńca. Ach dziwne gusta ma ten Ivano, ale do rzeczy. Joffrey nie czuł się najlepiej, więc postanowił sobie kupić wódkę. I tak lazł z nią przez pół miasta. A kto mu zabroni. Szedł z grobową miną i gdy znalazł się już blisko, dostrzegł siedzącą sylwetkę na schodach. Zdziwił się i przyspieszył kroku, przyglądając się błękitnej bluzie, granatowym spodniom i.. tej burzy fioletowych włosów.
Fabio.
Przystanął wryty, nie wiedząc co ma zrobić. Zawrócić? Udawać, że już tu nie mieszka? A może spróbować wejść oknem? Chyba, że Nessuno stwierdził iż jest mu przykro. Co prawda nie wiedział za co, ale wampir taki już był. Przypomniał sobie słowa kuzyna, mówiące iż ten na niego leci. Nie kuzyn, Fabio rzecz jasna. Kruczowłosy sapnął, czując jakiś dziwny ucisk w żołądku. Czemu aż tak bardzo bał mu się spojrzeć w twarz?
Przecież zawiódł.
Zatrzymał się metr od śpiącego Fabio. Zasnął? Trochę musiał czekać, przez co Hagen poczuł się jeszcze bardziej źle. Odłożył wódkę na ziemię, chwycił ostrożnie wampira, odkluczył dom i zaniósł do salonu. Położył go i przykrył jakimś białym kocem, przez chwilę się w niego wpatrując.
Jak tylko się obudzi, oczywiście zaczną się tłumaczenia. Hagen niepewnie chodził w te i we te, kręcąc głową. On to miał przesrane.. i co teraz? Udawać, że nic się nie wydarzyło? Kucnął przy Nessuno i położył mu rękę na barku, lekko nim potrząsając.
- Tak wiem. Jestem nic nie wartym debilem, który sprowadza na siebie same kłopoty. Martwiłeś się o mnie, a ja zamiast to docenić.. odpierdoliłem takie przedstawienie. Przepraszam Cię najmocniej i zrobię wszystko abyś mi wybaczył.. po prostu się zgubiłem. - Mówił na jednym wydechu, nie odrywając od niego szkarłatnych oczu. Było mu cholernie głupio bo znowu zawiódł. Dziwne jednak było zachowanie Emilio, skoro przyznał się do błędu. Gdzie ten gburowaty Joffrey? No właśnie się zmieniał i to dosłownie. Wręcz niemożliwe jednak było odkryć co mu dolega.
Teraz jednak najważniejsze było powrotne odzyskanie zaufania fioletowego. Co on na to wszystko?

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3014


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Pon Paź 02, 2017 6:20 pm

Przysnął i to dość mocnym snem. Długo dość siedział, zmęczenie było wyjątkowo męczące więc nie mógł wytrzymać. Odleciał w krainę snów i nawet nie wiedział kiedy wrócił właściciel mieszkania. Joffrey nie miał szans przeoczyć Fioletowego skoro ten ululał się pod drzwiami.
Miło z jego strony, że pozbierał śpiącego z podłogi po czym przeniósł do salonu, kładąc na kanapie. Fabio tylko coś pomruczał przez sen, odwracając się przodem do chłopaka, oczywiście nadal śniąc. Było mu zbyt dobrze by się wybudzić! Nagła miękkość, okrycie kocem. I jak tutaj przerwać sen?
Cóż, Hagen nie pozwolił na dalsze miłe snu. Wybudził wampirka, potrząsając jego barkiem. Ten otworzył niechętnie oczy, przecierając je po chwili - Co się... stało... - jęknął, podnosząc się ostrożnie do siadu. Trochę zakręciło się mu w głowie i nim znowu się odezwał, Emilio zaczął swoją przemowę. Fioletowy zamrugał parę razy, wpatrując się w ciszy w twarz wampira.
Przepraszał? Prosił o wybaczenie?
Minęło parę sekund nim Fabio doszedł do siebie i przetransportował słowa mężczyzny do swojej głowy aby je zrozumieć. Tak... Co odpowiedzieć? Fabio westchnął cicho, patrząc przez moment na niego później na swoje ręce. Ciężko wybaczyć takie niezbyt przyjemne potraktowanie, a głównie zlekceważenie próśb - Skoro czułeś się źle i wiedziałeś, że źle robisz... Czemu od razu się nie przyznałeś albo chociaż nie zadzwoniłeś do mnie? To, że Nasze spotkanie skończyło się niezbyt dobrze - nie zostawiłbym Cię w potrzebie. - zaczął poważnie chociaż chwilę po pokręcił głową i dodał - Zabiłeś wielu ludzi, co już wpisuje Cię na listę morderców i jeśli łowcy dowiedzą się, na pewno zechcą Cię złapać. Co się stało, to się nie odstanie. Zamiast mnie przepraszać, wyciągnij konsekwencje z własnych czynów. Nie tylko pozbawiłeś życia, ale też i zmartwiłeś mnie, rodzinę ofiar. Życia już nikomu nie przywrócisz. - ciężko naprawdę. Fioletowy nie może obrażać się za popełnione zbrodnie, sam Hagen powinien teraz mieć na uwadze swoje podłe zachowanie - A to, że mnie zignorowałeś, a przede wszystkim nie raczyłeś nawet posłuchać chociaż jednej rady... - wzruszył ramionami, przerywając. Owszem, było mu niezmiernie przykro. Nie lubił być traktowany jak kołek, lecz teraz niech Joff cierpi. Przynajmniej mając na sumieniu chociaż Nessuno, może zacznie myśleć - Nie pakuj się już w żadne kłopoty. - dokończył. Co teraz? Fabio oczekiwał jakiś reakcji, a zapewne one zaistnieją.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 499


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Pon Paź 02, 2017 7:45 pm

Przecież nie przejdzie obok niego objętnie. Joffrey okrutnie potraktował Fabio, który przecież chciał mu tylko pomóc. Chyba trochę czasu zajmie odkupienie win, ale najważniejsze że chociaż po części mu wybaczył. Jak widać nie zamierzał czekać aż ten się obudzi, tylko niemal natychmiastowo przeszedł do sedna sprawy. Gryzło go sumienie.
Nessuno przeszedł do siadu, a Joffrey dalej kucał i się w niego wpatrywał. Spodziewał się, że teraz będzie jeden z trudniejszych momentów, a mianowicie przyznanie się do winy. Fioletowy miał rację, a ten zamiast go posłuchać.. stoczył się niemal na samo dno.
- Po prostu czułem się głupio. Dałem się ponieść instynktowi i.. - Przerwał, kręcąc głową. Chyba to co między nimi się wydarzyło nieźle wpłynęło na relację. Hagen zgubił się nawet w swoich myślach. Tak ciężko było mu przyznać, że dziwnym trafem chłopak był dla niego bardzo ważny. Zacisnął usta, krzywiąc się przy tym nieznacznie. Póki co nie zamierzał mówić Nessuno o dziwnym stanie, w którym się znajdował. Za pewne jutro jak się obudzi będzie już wszystko dobrze. Nie ma się więc o co martwić.
- Jeżeli łowcy mnie znajdą, przynajmniej będziesz miał spokój. - Odparł, uśmiechając się ponuro. W zasadzie pominął fakt zjawienia się umalowanego hycla. Ivano roztrzaska Joffreya na części jak się tylko dowie co narobił. Emilio spochmurniał. Odpowiadał niemal za wszystko i nikomu życia nie zwróci. Czemu jakaś jego część miała to zupełnie gdzieś?
Wyszukał wzrok Nessuno i uśmiechnął się, jak gdyby nigdy nic.
- Wynagrodzę Ci to. - Mruknął, przykładając rękę do głowy. Znowu miał przed oczami jakiś stary obraz i obce wampiry, których nawet na oczy nie widział. Szybko jednak cofnął dłoń tak, aby Fabio niczego nie zauważył. Zakołysał się lekko, opierając łokcie o kolana. Obawiał się, że kłopoty prędzej czy później same go dosięgną. Nie wiedział też czy ma mu powiedzieć o śmierci blondyna na plaży, na której to sam zadecydował, że stanie się bestią. Nie ponosił go ani głód, ani natura. Wykonał to wszystko dobrowolnie.
A teraz prawie że obiecywał poprawę, Szkoda tylko, że nie potrafił zrezygnować dosłownie ze wszystkiego. W końcu Fabio zawsze przy nim nie będzie, prawda?

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3014


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Pon Paź 02, 2017 8:59 pm

Hagen widocznie cierpiał na sumieniu i to było wystarczające dla Fioletowego. Ten aż uśmiechnął się pod nosem, patrząc na tak przybitego wampira. Ewidentnie było widać, że żałował swoich występków, no i to, ze zawiódł. Ale niech jeszcze mówi, niech pokaże jak mu źle oraz bardzo żałuje. Przybity Joff nie należał do miłych widoków, Fioletowy momentalnie zaczął mu współczuć, a żal umknął gdzieś w bok. Chętnie teraz wyciągnąłby dłoń aby na pocieszenie pogładzić go po czarnej głowie... póki co jeszcze tego nie robił.
Dziwny stan?
W sumie Fioletowy już też go poznał, tyle iż on wie czym ten stan jest. Już nie raz go czuł, lecz osoba obdarzona nim szybko się ulatniała. Odnalezienia szczęścia w miłości było czymś niesłychanie trudnym, wręcz nieosiągalnym. Emil chyba właśnie poczuł miłość... tylko ktoś tak uparty nie będzie chciał się do tego przyznać - Jak już mówiłem - nie przywrócisz nikomu życia. Najważniejsze, że odnalazłeś w sobie sumienie i żałujesz swoich zdrad względem pomocy, obietnic. Każdy zasługuje na nową szansę, Joffrey. Zwłaszcza Ci zagubieni, bo przecież trzeba pokazać właściwą drogę, a nie skreślać. - może trochę się polepszy? Fabio nie zamierzał w żaden sposób karać go, w końcu to dorosły mężczyzna. Co prawda stał się wampirem, wręcz był nim jak nowo narodzony co oznaczało wielką odpowiedzialność - Też źle zrobiłem, że wtedy Cię zostawiłem. - przyznał nieco spuszczając łebek. Każdy kij ma dwa końce... poza tym też żałował swojego zachowania - Nie pozwolę by dopadli Cię łowcy i nie gadaj takich głupot. - mówił prawdę. Ochroni Hagen'a jak tylko będzie potrafił oraz na ile siła pozwoli.
Nie ma sensu żyć przeszłością.
- Wynagrodzisz? - powtórzył za nim w zamyśleniu. Twarz Fabio złagodniała wreszcie, a na ustach pojawił się szczery, pełny uśmiech. Tylko czemuż to tak nagle wycofał się? Wręcz skulił? Fioletowy wyciągnął sam dłoń w jego stronę, kładąc na ramieniu - Wszystko w porządku? - dokładnie Joff, Fab i tak zauważy zmiany, przecież to lekarz! Tylko czemu tak nagle Fioletowego wzięło? Dłoń z ramienia wspięła się na policzek wampira by ten spojrzał na twarz Nessuno. Zmrużył swoje oczy i chyba niekontrolowanie pochylił się by złożyć pocałunek na ustach Hagen'a.


Ostatnio zmieniony przez Fabio dnia Wto Paź 03, 2017 3:39 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 499


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Pon Paź 02, 2017 11:13 pm

To właśnie było tak pół na pół. Z jednej strony odczuwał wyrzuty sumienia za to co zrobił i miał świadomość tego jak bardzo się mylił, zaś z drugiej krzywda niewinnym ludzi wydawała się go nie obchodzić. Póki co jednak świetnie wychodziło mu granie pierwszej strony, która jakąś jednak prawdę w sobie miała. Było mu źle, ale coś tam z tyłu informowało, że to nie pierwszy raz. W swoich dziwnych przebłyskach widział przeróżne elementy, których nie doświadczył po przemianie. Kompletnie inni ludzie, a nawet wampiry.
Przekręcił głowę, starając się nie patrzeć mu dłużej w oczy. Zbyt bardzo coś go zjadało od środka.
- Powinieneś być na mnie wściekły, a nie prawić mi kazania. - Uśmiechnął się lekko, wzdychając przy tym ciężko. W końcu co się stało już się nie odstanie, ale póki co Joffrey wydawał się być poruszony. Czyżby jednak naprawdę żałował?
Już się nie odezwał gdy ten wspomniał o zostawieniu. Lepiej było utrzymywać w tajemnicy wcześniejsze czyny, które jedynie mogłyby zaszkodzić. Nessuno tego mógł w końcu nie wybaczyć.
- W sumie czego ja się boję.. znowu sprawdziłbyś swoich kolegów. Mam nadzieję, że ten jeden z nich mi wybaczy. - Mruknął, przypominając sobie słowa Lorenzo. Czyżby Fioletowy już się zwierzył z tego, że zależy mu na nim? A może to było tak widoczne? Wampir zaśmiał się lekko na jego słowa i pokiwał głową. Co prawda trochę dwuznacznie to zabrzmiało, ale kto mu zabroni.
Prawda była taka, że chłopak nie był dla niego całkowicie obojętny. Coś sprawiało, że jego obecność wywoływała w nim ciepło. Nie znał tego uczucia będąc wampirem i oczywiście się do niego nie przyzna, ale.. jednak coś się działo. Ten dziwny dreszcz, gdy położył mu rękę na ramieniu. Przy innych tak nie miał.
I akurat w tym momencie znowu naszły go jakieś dziwne wizje. Skulił się, chciał uciec jednak dłoń Nessuno wylądowała na bladym policzku i kazała na siebie spojrzeć. Krwiopijca zbytnio nie miał wyboru.
- Nie ba.. - Przerwał, gdyż Fabio go pocałował. Kompletnie zaskoczony, odsunął się nieco i wpatrywał  prosto w niewinne oczy. Był w wielkim szoku i nawet nie potrafił się odzywać. Zmieszany, niepewnie spojrzał w bok. Czy to co robił było właściwie? A z resztą, chrzanić to.
Zbliżył się i niemalże wgryzł w jego wargi. Ba nawet zaatakował językiem. Jednym ruchem przyciągnął do siebie i tak oto dwaj wylądowali na białym dywanie, znajdując się w pozycji pół leżącej. Hagen już miał gdzieś to co jest słuszne. Ponoć żyje się raz, ale co kiedy ma się całą wieczność? Przede wszystkim nikt nie chce spędzać jej w samotności.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3014


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Wto Paź 03, 2017 6:50 pm

Lepiej niech nie mówi, że jedna jego część pragnie dalszych krzywd. Nie musi wspominać o tym istocie wrażliwej, która wierzy w jego sumienie oraz chęć przyjęcia pomocy... chociaż niewielkiej. Fabio uznał, że nie będzie wymuszał na nim poprawy. Jedynie jakby co, to być oparciem aby biedny Hagen nie musiał być z cierpieniem sam.
Tak, to była właściwa decyzja.
- Czemu mam być wściekły. Też zawiniłem. - zaś przyznał, przechylając lekko głowę w bok. Tak, nadal sądzi, że też jest jego winą. Gdyby nie zostawił zdenerwowanego Hagen'a może ten nie narozrabiałby. A tak? No cóż... Stało się i czasu już nie cofną. Trzeba iść dalej.
Koledzy? Fabio aż poczerwieniał, odwracając wzrok w bok. Było mu niezmiernie głupio bo tak naprawdę niczego nie zdziałał, a nastraszył oraz naraził biednego Emilio - W sumie to ja powinienem Cię za to przeprosić. Moi kuzyni uparli się, gdy dowiedzieli, że chcę iść sam na dzielnicę południową i to w sprawie napaści. Zmusili mnie też bym się uzbroił. - burknął nieco zły na siebie. Nie chciał by Hagen zaczął się bać czy coś... Właściwie Fioletowy nawet nie wiedział, że Lorenzo wypaplał sekret - Mam nadzieję, że się nie zrazisz do nich. Nie są źli. - bo chronią! Fabio wiedział, że zawsze mógł polegać na kuzynach.
Później jakoś poszło...
Sytuacja sama wymusiła na obu wampirach takich szerszych kroków kierujących się do wspólnej bliskości. Nie zdążył powiedzieć, bo Fabio już złożył pocałunek. Emilio z początku zareagował szokiem, co było raczej do przewidzenia. Fabio natomiast miał już wzdychnąć oraz przeprosić, gdy nagle teraz to czarnowłosy przejął pałeczkę. Teraz to on pochłaniał wargi mniejszego, gryząc je oraz atakując językiem. Ten nie czekał, tylko odwzajemnił, pozwalając też na ściągnięcie się z kanapy na dywan. Oparł się o wampira, oplatając ramionami jego kark. Skoro dopuścił do siebie ich już trzeźwe zespolenie, a przynajmniej od strony Hagen'a, to czemu by nie poszerzyć ich pierwsze starcie na szersze horyzonty? Fabio na moment zaprzestał, by usnąć ustami kącik ust wampira - Całujesz mnie na trzeźwo, Hagen. Czy coś w sobie odkryłeś? - spytał cicho, zsuwając jedną łapkę na tors mężczyzny. Przyjemnie jest wiedzieć, że ten świadomie godził się na tak śmiałe kroki. Fabio teraz musnął nosem jego policzek i zaś rozpoczął grę językowo -
pocałunkową. Chociaż teraz nie omieszkał zrzucić z siebie grubej bluzy. Pod spodem nie miał nic! A sama bluza wylądowała na siedzisku kanapy... Luźno rozpuszczone włosy spoczęły na plecach, a sam Fioletowy kolejny raz przylgnął do Joffrey'a, pozwalając mu teraz na jego ruch.
Niech się dzieje co chce!
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 499


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Wto Paź 03, 2017 10:41 pm

I oczywiście nie powie. Co jak co, ale Joffrey nie był aż tak głupi jak czasami mogłoby się wydawać. Doskonale zdawał sobie sprawę, że najbezpieczniej jest utrzymywać w tajemnicy swoją dziwaczną, mroczną naturę do której tak go ciągnęło. Za jakiś czas uda mu się ją skutecznie stłamsić, oby tylko nie robiło się gorzej.. bo wtedy ciężko będzie udawać przed Nessuno, że wszystko jest w porządku.
Czy Fabio zawinił? Joffrey tego tak nie wiedział, albowiem przecież Fioletowy chciał dobrze. Zależało mu na tym aby wampir jakoś dawał sobie radę, a ten w dosyć nieładny sposób odmówił. Czy ci wszyscy ludzie naprawdę musieli ginąć? Nieco się zasępił, gdy usłyszał że dwójka krwiopijców była jego kuzynami. Piękne zgotował powitanie.
Przyjrzał się chłopakowi przez dłuższą chwilę, a w jego głowie znowu pojawiły się słowa Lorenzo. Fabio na niego leciał.. westchnął, opierając podbródek o prawą rękę.
- I dobrze, że się uparli. Tamte tereny wydawały się mało przyjazne.. a poza tym zrozumiałem też jak bardzo się pomyliłem. - Wyjaśnił nieco zamyślony. Oczywiście nie żywił do dwójki urazy. Zrobili to co słuszne, choć.. wspomnienie bólu wywołanego przez dziwną moc wcale nie było takie przyjemne. Poruszył się nieznacznie, gdy jego umysł zalała kolejna fala dziwacznych obrazów. Zamek, przyjęcie, czarnowłosy wampir do którego zwracał się w dziwny sposób.
Szybko jednak obrazy zostały zastąpione nowymi, rzeczywistymi albowiem między wampirami doszło do pocałunku. Wielkim zaskoczeniem mogło być to, że Joffrey sam zapragnął więcej. Co jak co, ale tego raczej nie można było się po nim spodziewać. Ktoś tak poplątany jak on nie był zdolny do okazywania uczuć.. a jednak ten jeden, jedyny raz nie zgodził się z samym sobą.
Gdy wylądowali na dywanie, Hagen natychmiastowo poczuł jego dłonie na swoim karku. Działały na niego tak kojąco, a w połączeniu z pocałunkami wszystko było jeszcze bardziej odczuwalne. Przymknął oczy, uśmiechając się delikatnie.
- Weź bo jeszcze zmienię zdanie. - Roześmiał się lekko, nie mogąc dłużej się powstrzymywać i ponownie zatopił się w jego ustach, delikatnie ciągnąc za dolną wargę. Nessuno postanowił ściągnąć bluzę, ukazując Emilio swoje nagie, chłopięce, i blade ciało. Odpinając w międzyczasie guziki od swojej koszuli, przejechał językiem po szyi Fabio, zmierzając ku prawemu obojczykowi. Druga ręka objęła go w pasie, przyciągając do siebie nagłym ruchem. Jakoś pozbył się koszuli, pod którą również nic nie miał. Przyjemne ciepło biło od rozgrzanego ciała Fioletowego, a Hagen jakby kompletnie zapominając o tym co się wcześniej wydarzyło, położył dłonie na udach wampira i zacisnął, przesuwając je w stronę pośladków. Oderwał się od kuszącej szyi, ponownie zatapiając się w jego ustach.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3014


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Sro Paź 04, 2017 6:51 pm

Ważne, że Hagen postarał się w miarę ogarnąć i przede wszystkich dla wspólnego dobra zataić swoje ciągoty do zabijania. Nie musiał teraz straszyć nimi Fabio, który to wierzył w dobrą sprawę oraz zmiany chociaż odrobinę w charakterze Joffrey'a, Naprawdę martwił się i tego szaleńca, prowokującego niemal ciągle prawo oraz Rade wampirów. W dodatku jego panem jest sam Przewodniczący, co już nie ułatwia sprawy, a Fabio nie jest wszechmocny i nie będzie już w stanie wybronić Hagen'a.
Powinien to zrozumieć.
Po słowach, pytająco spojrzał na mężczyznę. Pomylił? Podrapał się po policzku, rozmyślając samemu. Nie wiedział też, że Lorenzo użył na nim swojej dość podłej mocy. Zapewne ochrzaniłby kuzyna od góry do dołu za tak okrutny czyn wobec czarnowłosego - Ale i tak wolę rozwiązywać sprawy pokojowo. Nie lubię przemocy. - zapewne się zdziwi, że wampir stroni od używania krzywd. Ale taka prawda, Fabio ma to do siebie, że przemoc go ewidentnie brzydzi. Poza tym napatrzył się jej już sporo, chociażby pracując dla eks burmistrza Samuru.
Tak, każde nerwy zostały zastąpione nadchodzącymi przyjemnościami. Fabio lgnął do Hagen'a jak ćma do światła! Poczuł się o wiele lepiej gdy jego jego usta wraz z Emilio złączyły się. Kto by pomyślał, że ten uparciuch też może coś czuć? A jednak!
- Wątpię byś tego dokonał. - zmienić zdanie? Naprawdę byłby skłonny tak uczynić? Fabio nie wierzył. Przecież sam Joff tak chętnie pożerał mniejszego wampira, chętnie też dotykając. Westchnął czując jak zimny język tworzy wilgotną ścieżkę od szyi aż po obojczyk. Odchylił też celowo głowę, aby ten miał łatwiejszy dostęp. Nie umknęło Fioletowemu na uwadze jak ten zaczął rozpinać koszulę. Znowuż ujrzy męski tors! Już te wewnętrzne grzejące światełko załączyło się w wampirku przez co rozbudzenie jeszcze bardziej o sobie dało znać. Już łapką sięgną do umięśnionego torsu, badając opuszkami palców wytatuowanej skóry. Jak widać Joffrey to niezły wampirzy buntownik... Fabio nie trzeba w takim razie poganiać. Skoro został przyciągnięty, nie omieszkał unieść odrobinę ciała. Ułożył się jakoś tak, że teraz siedział okrakiem na nogach wampira, który to chętnie umieścił swoje łapy na pośladkach Nessuno - Możesz wsunąć dłonie pod bieliznę, Hagen. Nie krępuj się. - szepnie do jego ucha, które lekko z kolei nadgryzie. Niech wie, ze Fabio daje mu całkowity dostęp do swoich wspaniałych tyłów! - W sumie zastanawia mnie czy nie potrzebujesz instrukcji jak ze mną działać. Jeśli chcesz mogę się sam przygotować, dając Ci możliwość obserwowania. Następnie zajeżdżę się do samiutkiego ranka. - cichy chichot wyrwał się z ust wampirka. Obejmował teraz Emilio, odrobinę się ocierając.
Zaczyna się.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 499


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Sro Paź 04, 2017 7:33 pm

Może z czasem one znikną i dadzą spokój wampirowi, który jakby nia patrzeć miał bardzo krótki staż. Uśmiechnął się lekko, zastanawiając się jak bardzo musi być pokręcony w oczach Nessuno. Czyżby właśnie to szaleństwo tak bardzo go przyciągało?
Hagen jak widać nie obawiał się niczego złego ze strony Rady, a dziwo teraz zaczęło mu towarzyszyć dziwne przeczucie, że nie ma się czego bać. Na bladej twarzy przez moment widać było chłód. Tym się właśnie różnił od mniejszego wampira. Gdyby miał wystarczająco dużo sił aby sprzeciwić się działaniom wszelakim mocom, to z pewnością ich właścicielom nie zamierzał pozostać zbyt długo dłużny.
Czyn Lorenzo nie był zbyt przyjacielski, ale najwidoczniej Fabio nawet o tym nie wiedział. Emilio nie widział więc potrzeby informowania go o tym, skoro teraz było wszystko w porządku.
Co prawda Joffrey wewnątrz siebie jeszcze się siłował. W końcu nigdy nie robił niczego z chłopakiem, a więc to normalne że trochę się obawiał. Ciężko jednak było walczyć z chęcią zdarcia z niego ubrania, które na szczęście sam ściągnął. Trochę czasu minęło, a jednak Hagen wciąż nie był zaspokojony. Czy to źle, że pragnął więcej?
- Nie bądź taki pewny siebie. - Roześmiał się lekko, chowając twarz w jego drobnej klatce piersiowej. Oczywiście, że nie zamierzał niczego zaprzestawać. Każdy dotyk ciała Nessuno był dla niego wystarczającą zachętą do lepszych zabaw. Jego czerwone oczy z uwagą obserwowały twarz Włocha, na której również widać było pożądanie. Drgnął, czując jego dłoń na swoim torsie, a po chwili wyszczerzył się.
- Baka. Sądzisz, że zamierzam się z Tobą kochać przez ubrania? - Prychnął, wywracając oczami. Nadgryzienie ucha szybko jednak zniwelowało to lekkie podenerwowanie, a dalsze słowa Fabio zbyt proste nie były, bo co niby ma odpowiedzieć? Chciał się pokazać z lepszej strony, przejąć inicjatywę.. a tutaj klops! Oczywiście mógł ruszyć swoją główką, ale nie chciał przecież mu zrobić krzywdy. Zsunął ręce z pośladków i podparł się nimi o podłogę, wzdychając przy tym i odwracając głowę.
- Chyba jedna taka lekcja mogłaby się przydać. - Mruknął, choć nie był zbyt zadowolony. Jeszcze Nessuno uzna go za słabego kochanka, który nawet nie potrafi się do niczego odpowiednio zabrać. Czyżby na twarzy Hagena widniało zmieszanie? Odrobinka zakłopotania, a ten już nawet w oczy nie potrafił spojrzeć.
- Potrzeba Ci czegoś? Może zajechać do sklepu erotycznego? - Rzucił ze śmiechem, niepewnie na niego spoglądając. Skąd niby miał wiedzieć czego mu potrzeba no! Ale jeżeli teraz się nauczy, to nic nie szkodzi na przeszkodzie szlifowania swoich umiejętności w tworzeniu wazonów.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3014


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Sro Paź 04, 2017 8:01 pm

Zdawał sobie sprawę jak teraz musi być biedny Hagen poddenerwowany. Fabio domyślił się też, musiał być to jego pierwszy raz z osobnikiem tej samej płci. Fioletowy już miał spore doświadczenie za sobą, chociaż sam pamiętał jak wyglądał jego pierwszy raz i jak się bał! Poza tym przyjmował partnera, a nie odwrotnie więc tym bardziej był narażony na krzywdę. Dlatego Joff musiał mieć naprawdę sporego nerwa! Ale niech się nie zamartwia, Fioletowy jest wyjątkowo wyrozumiały i także w sprawach erotycznych.
Wyczuwał pożądanie od mężczyzny - to w jaki sposób spoglądał, jak się zachowywał i jak mówił. Sam przecież pchał dłonie by jak najwięcej dosięgnąć mniejszego ciała - To może byś nieco mnie przytemperował? Wbrew pozorom potrafię dać w skórę, nawet jeśli jestem tym ktosiem na dole. - chyba rozumiał rolę Fabia? Niech lepiej Emilio się skupi, nawet i osoba bierna może pokazać swoją chęć dominacji i po prostu wsiąść na ogiera Joff'a czy tego chce czy nie, pokazując przez to że można przejąć inicjatywę.
Tylko czy dumny Hagen do tego dopuści?
- No ja nie wiem czego chcesz. - zakręcił dodatkowo kuprem gdy jeszcze dłonie wampira się na nim znajdowały. Lecz po niedługim czasie zsunęły się i one, lądując na podłodze. Fabio ułożył usta w dzióbek, patrząc na twarz wampira.
Czyli nie wiedział. Przypuszczenia potwierdzone.
Fabio uśmiechnął się mimo wszystko, schodząc z niego aby w tak zwanym siadzie tureckim usiąść przed nim - Tak myślałem, ze jesteś nowicjusz w relacji męsko - męskiej. Ale nic się nie stało, wszystko Ci wyjaśnię. - aż uniósł palec wskazujący u prawej ręki by dodać sobie większej powagi. A ten błysk w oku? Nieco wybredny uśmieszek? Czy Fabio coś kombinował?
- Generalnie można użyć śliny, ale jeśli chcesz być taki dokładny to lubrykanty nawilżające. Znacznie ułatwiają, dają komfort no i przyjemnie pachną. Chyba, że masz wazelinę w domu. - czy się rumienił gdy mówił? Już nie. Sprawy tak całkiem naturalne, że aż przestał się ich wstydzić. Poza tym jeśli Joff myślał o nich poważnie, to tym bardziej Nessuno musiał się postarać - I naprawdę nie masz się czym denerwować. To tak jakbyś robił to z dziewczyną. Tylko, że nie mam biustu, no i jestem w posiadaniu... krewetki. - więc luz! Fabio przymknął oczy, uśmiechając się niczym aniołek - To chce Ci się jechać do sklepu, czy skorzystamy ze śliny? - jeśli Hagen wybierze sklep, Fabio poczeka. Jeśli drugie, bez oporów niższy wstanie z podłogi i zsunie spodnie wraz z bielizną. Niech się przyzwyczai do widoku nagiego wampirka. Chociaż proporcjonalnie Fabio miał bliżej dziewczyny niż chłopaka, w końcu szerokie, zaokrąglone biodra, długie nogi. I ten mały fistaszek! Nie miał się czym pochwalić jeśli chodziło o intymność przednią.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 499


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Sro Paź 04, 2017 9:00 pm

Pierwszy raz. Aż prychnął pod nosem, zdenerwowany ze swojej nieporadności. Akurat w tym momencie musiało go brać zdenerwowanie? Hagen daj spokój. To żadna filozofia. Kruczowłosy zmrużył oczy, jakby zastanawiał się nad czymś. Przecież robił to i owo z kobietami i jakoś nerwa nie miał.
Dłuższy czas patrzył na usta wampira, a po chwili na jego słowa uniósł brwi ku górze i chwycił go za podbródek.
- Skoro nalegasz.. - Mruknął, wracając z powrotem  do zabawy i przejechał językiem po jego górnej wardze, delikatnie ją podgryzając, ale nie do krwi oczywiście.
Za pewne Joffrey nie byłby zadowolony, gdyby to Fabio zamierzał przejąć inicjatywę. Co jak co, ale ucierpiałaby na tym jego męskość! W końcu to on ma wziąć Fioletowego, nie na odwrót. Po co sobie psuć zabawę dla chwili przyjemności? Joffrey miał w głowie plan, który z pewnością zrobiłbym na wampirze wrażenie.
Jeszcze bezczelnie zakręcił tyłkiem, gdy jego dłonie na nim spoczywały. Zagryzł dolną wargę, jakoś będzie musiał wytrzymać tę krótką lekcję. Przecież wszystkiego dosłownie nie trzeba było mu pokazywać. Wpatrywał się uważnie w krwiopijcę, gdy tłumaczył mu co i jak. Wampir pokiwał przeciągle głową i szybko wstał.
- Poczekaj chwilę. - Mruknął, kierując się w stronę kuchni. Ostatnio coś kupił i w zasadzie nie miał pojęcia po co. Najwidoczniej teraz ta nieprzydatna rzecz mogła się przydać. Wyciągnął z półki wazelinę, ale nie byle jaką. O zapachu i smaku banana.. no ciekawe rzeczy trzymał w kuchni, po czym z głupim uśmieszkiem wrócił do salonu i ukazał Fioletowemu opakowanie, śmiejąc się przy tym.
Nie skomentował jednak nic więcej, tylko na słowo krewetka, niemalże zawył. Chwycił się za brzuch po czym starając się nieco spoważnieć, przez chwilę przestał się nawet poruszać.
Przecież to normalne, że Nessuno nie miał nie wiadomo jakiego sprzętu. Wystarczył Hagena, bo jednak dziwnie by było gdyby mieli to zrobić na odwrót. Aż Joffrey się zatrząsł, gdy sobie pewną rzecz wyobraził, ale w pewnym momencie.. jak widać zamierzał zacząć przedstawienie i stanął za wampirem, spoglądając na niego od góry.
- Może nie zabrzmi to romantycznie, ale zapraszam do rżnięcia. - Rzucił, a w jego oczach igrało rozbawienie. Dłonie ciemnowłosego powędrowały z ramion ku dołowi Nessuno, aby w pewnym momencie unieść go i przerzucić sobie przez ramię, sprzedając przy tym siarczystego klapsa w tyłek i dumnym krokiem udał się po schodach do sypialni. Oczywiście nie po to aby pójść spać.

Spoiler:
 

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3014


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Sro Paź 04, 2017 9:40 pm

Przynajmniej Hagen nie zabierał się do ich złączenia jak pies do jeża. Jak widać, chciał czegoś więcej i nie zamierzał zaprzestać jedynie na myśleniu. W dodatku Fabio też przypuszczał iż tak zawzięty mężczyzna nie pozwoli sobie na odebranie pałeczki chociażby w prowadzeniu. To on miał kontrolować, mówić kiedy co i jak, a nie tyci Fioletowy. Cóż, mniejszy nadal pozostawał pewny siebie, aczkolwiek to też nieźle działało jako wabik na zdeterminowanego wampira - Nalegam? Ja żądam. - kolejne słowa. Aż musiał dotknąć nagich ramion mężczyzny, gdy ten tak śmiało zabawiał się jego ustami. Co jak co, Emilio zapowiadał się na odpowiedniego kochanka.
Oby też i partnera... W sumie Fioletowy pragnął najbardziej czuć się znowu kochanym nie tylko fizycznie, ale też i duchowo. Już dość życia w samotności.
Zakręcenie tyłkiem jeszcze bardziej prowokowało, a Nessuno doskonale o tym wiedział. Joff wciąż bił się z myślami, pozwalając po czasie na lekcję. Wyjaśnione, więc można działać! Skoro miał czekać, nie robił nic. Obserwował jedynie jak czarnowłosy znika z pola widzenia, po czym wraca z pudełeczkiem wazeliny - No proszę! Jednak ją masz! - uniesie kącik ust, mrużąc oczy. Widać i tak był przygotowany na wszelkie okoliczności. Poza tym wazelina nie tylko służy do intymnych stref, lecz także dobrze nawilża spękane usta!
Przechylił lekko główkę, widząc jak Hagen zaczyna się śmiać. Owszem tłumaczenia nieco zabawne, ale lepiej przejść do działań! Dlatego ten pacnął lekko go w kolano, dając do zrozumienia by działał! W sumie nie musiał długo czekać.
Jak na prawdziwego ogiera przystało, Hagen zajął się przetransportowaniem Włocha - przerzucenie przez ramię, klapsior w tyłek. Nie, już na polikach pokazał się czerwony, zdrowy kolor! Cóż on wyprawia?!
- Tak jest! Ty tutaj rządzisz, Hagen! - krzyknął za nim Fabio, unosząc jedną łapkę w górę. Niechaj się dzieje!
No i nastała chwila w sypialni. Rzucony Fioletowy na łóżko, nie zdążył nic powiedzieć bo już Joff przeszedł do sedna sprawy. Dolna część ubrań została zdjęta, przez co leżący był już goły jak do rosołu! A po chwili już kochanek przy nim był. Obdarowywał go pierwszymi, wręcz czułymi pieszczotami. Miło było znowu czuć to trzeźwe pożądanie, a nie zdradzone narkotykami. Przynajmniej teraz miał przed sobą prawdziwego Hagen'a, a nie tego oszusta pod wpływem dopalaczy.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 499


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Sro Paź 04, 2017 10:29 pm

Skoro obydwoje będą mieli z tego przyjemność to po co się ograniczać? Joffrey jeszcze na początku miał chwile zawahania, jednakże szybko minęło. Pożądanie robiło swoje, a skoro był tylko mężczyzną to i miał ochotę na małe co nieco i chyba już przyzwyczaił się do myśli, że będzie to robił z chłopakiem, bo jakoś ciężko było mu nazwać Fabio facetem.
Fioletowy również się nie mógł doczekać, skoro wręcz żądał o zagoszczenie w sobie wampira.
Czy Hagen pragnął związku? Co prawda nie widziało mu się żyć w samotności, ale też nie uważał się za odpowiedniego partnera. Nawet o tym nie myślał, skupiając się na zwierzęcej żądzy bo przecież nie czas i miejsce zajmować się takimi sprawami.
Po odnalezieniu wazeliny, która miała im usprawnić to i owo przestał na dobre odczuwać wszelaki stres. Zrobiło się jednak niezręcznie i cała gorąca atmosfera zaczęła opadać. Tak nie może być! Opanował śmiech, zwłaszcza kiedy ten trącił go w kolano. Cóż za niezaspokojony ten Fabio, skoro nawet jego popędzał. Po twarzy Joffrey'a przebiegł zadziorny uśmiech i postanowił go zanieść w zaskakujący sposób do sypialni, rozpoczynając zabawę.

Spoiler:
 

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3014


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Czw Paź 05, 2017 7:07 pm

Cóż, Joffrey skupił się na swojej wręcz naturalnej potrzebie, porzucając myślenie. A Fabio? Gdyby mógł zastanawiał by się nad sensem życia w kosmosie! Jak widać nawet podczas wspólnych igraszek do jego łebka przychodziły różne myśli.
Ale to oczywiście do czasu. Nawet i sam czarnowłosy zauważył jak niższy go zachęca oraz prowokuje do dalszych kroków.
Ile można czekać?
W końcu też chciał przyjąć mężczyznę, pozwolić na zaspokojenie i intymne poznanie. Przecież to też wiele mówi o drugiej osobie, prawda? Więc jeszcze kwestii poważniejsze pozostawią sobie na potem. Wiadome iż Fioletowy nie odpuści! Tak bardzo chciał razem z Hagen'em robić wazony. Z miłości, wspólne, no i przede wszystkim takie by można byłoby postawić na półkę.
Oh my love...
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 499


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Czw Paź 05, 2017 8:39 pm

I tutaj znowu się różnili. Hagen kompletnie odciął się od myśli, które tylko mogły przeszkadzać w doświadczaniu zupełnie nowych doznań. Co jak co ale to on musiał się skupić aby w pełni zadowolić wampira. Strach minął, pojawiło się pożądanie i chęć zbliżenia. Emilio postanowił posunąć się krok do przodu i będąc o dziwo trzeźwym, poszedł z Fioletowym do łóżka.
Przecież wazony czekają.

Spoiler:
 

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Fabio
Fabio
Fabio
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1420-fabio-nessuno#27966 http://vampireknight.forumpl.net/t1486-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2118-landrynkowe-znajomosci http://vampireknight.forumpl.net/t2287-fabio http://vampireknight.forumpl.net/t2066-fabio http://vampireknight.forumpl.net/f131-dom-na-uboczu
Zarejestrował/a : 23/05/2014
Liczba postów : 3014


PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   Czw Paź 05, 2017 9:34 pm

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Apartament Joffrey'a.   

Powrót do góry Go down
 
Apartament Joffrey'a.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Apartament na piątym piętrze
» Apartament Samuru.
» Apartament O.A
» Apartament kotleta.
» Apartament na dziewiątym piętrze

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: CENTRUM MIASTA :: APARTAMENTOWIEC-
Skocz do: