IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Rosyjska ruletka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1326


PisanieTemat: Rosyjska ruletka   Czw Wrz 21, 2017 11:10 am

Zamek, cy jak ktoś już woli ruina. Choć mury wyglądają jeszcze solidnie, to gdzieniegdzie można dostrzec już ubytki tynku na ścianach, jak i w nich dziury. Budowla pochodziła mniej więcej z XV wieku, co tym samym wytłumaczyło dlaczego jest w takim a nie innym stanie.  Miejsce wygląda na opuszczone, a zarazem nudne. Większość część dachu została już zawalona, jednakże przy znalezieniu się w ognisku budowli, można zauważyć iż wszelkie korytarze, jak i pozostałości pomieszczeń, biegną, znajdują się pod ziemią, niczym bunkr. Niedaleko ruin jednak znajduje się studnia, która nie grzeszy głębokością. Wody jednak w niej nie można uświadczyć.

Eksperymenty, jak i badania, nie od dzisiaj były tematem tabu. Mało o nich mówiono, a jeszcze mniej o porażkach, krzywdy jaka została wyrządzona podczas ich realizacji. Ofiary tych badań zazwyczaj byli porywani, zmuszani siłą. Najczęściej już nigdy nie uchodzili z życiem z tych działań. Nawet jeśli, to już kolejne eksperymenty czekały na nich, tym samym odbierając im szanse na przerwanie. W ostatnim czasie jednak, wzrosła ilość porwań, jak i zaczęły pojawiać się w gazetach, dopiski o niewyjaśnionych zgonach. Przyciągnęło to uwagę nie tylko władz Jokohamy, ale i łowców, bowiem niejednokrotnie obstawiane było iż za tym nie stoją ludzie, a wampiry. Nie przeszli więc wobec tego obojętnie. Mimo działań władz, wzmocnionych patroli, liczba porwań nie zmniejszała się. Zdołano złapać kilku podejrzanych, lecz oni niezbyt wiele wnosili do sprawy. Cornelius po namowie z dowódcą zdecydował się na podjęcie się misji, która miała na celu sprawdzenia miejsca, które i sam zastępca wytypował. Było het a obrzeżach miasta, jak i niedaleko właśnie tego miasta znaleziono 3 ciała osób, które ewidentnie były przetrzymywane w niewoli. To miejsce było najbliżej i mimo iż zostało zbadane przez władze, która oznajmiła iż teren jest opuszczony, to łowca nie mógł jakoś zapomnieć o tym miejscu. Musiał więc to sprawdzić. Nie mieszał w to całej oświaty, nawet dowódca nie musiał wszystkiego wiedzieć. Gdyby oświata przykuła większą uwagę do tego zamieszania, to szanse na złapanie kogokolwiek zmalały by diametralnie. Vlad miał wiedzieć iż Cornelius wyruszył na misje i aby nikt mu dupy nie zawracał z zewnątrz.
Po wykonaniu swoich obowiązków, Cornelius wybył z Oświaty, kierując się w miejsce które zamierzał dzisiaj przeczesać, od stup do głów. Pojawił się więc niedaleko budynku, w lesie, ubrany w ciemne ubrania, na co narzucony był płaszcz. Póki co nie zbliżał się, a przyglądał się okolicy.

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel http://vampireknight.forumpl.net/t1956-biedne-mieszkanie-w-srednioladnym-blokowisku
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Pią Wrz 22, 2017 1:39 am

Nie to chyba jakaś kpina - pomyślał, zakładając buty. - Czemu... Czemu akurat ja... - przygryzł dolną wargę, ubierając na siebie bluzę i na koniec poprawiając ubrania. Nie miał pojęcia, kogo tchnęło, by kazać akurat jemu ruszyć tyłek, po czym zmusić go do zrobienia czegoś, czego kompletnie nie chciał. Jednakże nie zawsze przecież była ta możliwość przeciwstawienia się, więc chcąc nie chcąc, ruszył swój szanowny tyłek i pojawił się tutaj. Tak, w tym pięknym lasku, gdzie...
No właśnie, gdzie naprzeciw siebie widział Corneliusa.
Jego brwi momentalnie podjechały w górę, a na jego twarzy pojawił się grymas niezadowolenia.
- Za jakie grzechy muszę cię znów oglądać? - chciał miłego przywitania? Tak? Nie? Oby nie, bo i tak go nie dostałby. - Raduj swoje serce, albowiem mam tobie towarzyszyć - w jego głos skradała się jedynie ironia. Ah tak. Jakby co, to mówił ściszonym głosem, ale wystarczająco, by tamten go usłyszał.
Sięgnął do kieszeni, by wyjąć swoją maskę, po czym ostrożnie nałożył ją na twarz.
- Więc, jaki jest plan? - burknął jeszcze.
Nie wyrażał swoją postawą jakiegokolwiek zachwytu. Co to, to nie. Najchętniej to olałby i poszedłby spać. Albo zszywać skarpetki. Albo cokolwiek, co pozwoliłoby mu na nie gapienie się na tego oto osobnika.
Ah tak, rudowłosy był ubrany również w ciemne ubrania, lecz jego bluza była z kapturem... I ten kaptur miał na głowie, ze względu na to, by zasłonić jego pomarańczowe włosy, które zapewne rzucałyby się w oczy i to bardzo.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1326


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Pią Wrz 22, 2017 11:00 am

Vlad bez wątpienia dbał o bezpieczeństwo swojej drużyny, więc zapewne to on podpuścił chłopaka do wyruszenia w miejsce gdzie i Cornelius miał być. Nie ważne było to czy się martwił czy też nie. Cornelius nie czekał na dodatkowego kompana, nie miał na to czasu, jak i nie wiadomo czy jakiekolwiek wsparcie mu się przyda. Może miejsce faktycznie jest puste, a łowca jedynie wyolbrzymia. Powoli sobie obserwował teren, nie ruszając się za wiele. Szukał ruchu i dźwięku, który owszem pojawił się, jednak za pleców łowcy, który się obejrzał. Zobaczył tam chłopaka, którego niezbyt dobrze wspominał.
- Krowa która dużo ryczy, mało mleka daje.
Mruknął chłodnym a zarazem karcącym głosem. Pomoc zawsze się przyda, nawet jeśli z rąk osób której się nie lubi. Niemniej komentarze chłopaka były zbędne. Nie musiał tu przychodzić i nie musi się męczyć z Corneliusem, który go za łańcuch nie trzyma. Skupił się po chwili na ruinach które nie były już daleko, jednak póki co nie było nic podejrzanego widać. Machnie jednak ręką na chłopaka, by podszedł.
-Przeczesanie terenu, jest noc, więc zachowaj szczególną ostrożność.
Nie lubił go, ale skoro już był, to niech trzema się na baczności, niezależnie czy doskwiera im zagrożenie czy nie. Cornelius po chwili zerknął w stronę ruin które były niedaleko.
-Znaleziono na tym obrzeża kilka ciał, nie wydaje mi się by stali ludzie za tym. Ruiny to nasz dzisiejszy cel, jednak uważaj. Jak tu szedłem zauważyłem pełno pułapek, czy to szczęki na niedźwiedzie, czy inne dziadostwo.
Odparł do niego cicho, nie wkładając w słowa ani kropki zadowolenia, w oddali co prawda było słychać jakieś szelesty jednak byli w lesie, więc mogło to być wszystko. Uniósł jednak rękę po chwili i wskazał chłopakowi by szedł do frontu w stronę ruiny, sam zechce jednak ją obejść, by nie iść w grupie.

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel http://vampireknight.forumpl.net/t1956-biedne-mieszkanie-w-srednioladnym-blokowisku
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Nie Wrz 24, 2017 1:03 am

- To co powiedziałeś teraz, nie ma najmniejszego sensu - stwierdził kwaśno. - I kompletnie nie nawiązuje do moich słów. Wychodzi na to, że im się jest starszym, tym ciężej się przyjmuje do wiadomości jakieś słowa.
Jakoś nawet nie bardzo uśmiechało mu się starać być miłym dla tego oto osobnika. No bo... Po co? Nie warto. Zwłaszcza, że nie miał najmniejszego zamiaru próbować się zaprzyjaźniać z tym białowłosym facetem. Był tutaj, bo musiał...
Czy mu się to podobało, czy nie.
Zbliżył się do niego, zarazem nieco się krzywiąc. Rany, ja to mam zdecydowanie pecha. Totalnie beznadziejna sprawa. Nie podobało mu się również to, że to Cornelius dominował i dowodził. Z drugiej strony... Eh, zawsze się zwali na niego, jak coś pójdzie nie tak.
- Rozumiem - mruknął jedynie na jego słowa. Czyli mniej więcej zarysy planu mamy... Tylko pytanie, czy coś więcej? - pomyślał jeszcze, krzywiąc się nieco. Westchnął cicho.
Uniósł nieco brwi, gdy zauważył jego gest.
- Jesteś pewny, że chcesz się rozdzielić? - ta, daj marudnemu, zasypiającemu księdzu, by szedł od frontu. A, i niezdolnego do walki. No bo co może pójść nie tak?
Teoretycznie miał swój łuk i strzały - zakładamy, że akcja była przed tym, jak niemiły wampir o imieniu Tetsu zabrał mu broń - ale właściwie, czy osoba taka jak on, był zdolny do obronienia się samemu?
Westchnął cicho, po czym bez słowa odwrócił się i poszedł w swoim kierunku. W sensie, tam, gdzie towarzysz mu wskazał drogę, jednocześnie patrząc pod nogi, by nie wpaść na coś.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1326


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Nie Wrz 24, 2017 9:09 am

- Moje słowa mogą nie mieć sensu, bądź kompletnie ich nie rozumiesz Kapłanie.
Ciężko było go oburzyć, a chłopak zdecydowanie nie rozumiał starego już człowieka. Mógł narządzać na jego inne rozumowanie, niemniej jednak Cornelius mimo to nadal był przed nim. Zachowanie Serafina jednak było w oczach łowcy dziecinnym, próbował udowodnić że jest w czymś lepszy? Możliwe, lecz jakoś z marnym skutkiem.
Przedstawił chłopakowi jednak plan i opis działania dzisiejszej misji. Mógł być niezadowolony jednakże Cornelius nie robił tego dla siebie. Choć był niezbyt przyjaznym człowiekiem, to mimo wszystko nie działał przeciwko swoim.
-Pewny nie jestem, aczkolwiek wzajemne oglądanie swoich mord niezbyt najlepiej na nas działa.
Czy tylko Cornelius miał wrażenie iż obaj byli podjudzani wyglądem tego drugiego? Cóż nie od dzisiaj mają takie spięcia. łowca do dziś pamiętał akcje z sali medycznej, która teraz nawet go bawiła nieco, szkoda jedynie iż biedny Serafin musiał mieć ze schorzeniem Corna do czynienia.
-Znajdę Cię gdy będziesz miał zbyt wielkie problemy.
Mogli się nie lubić, jednak teraz byli "zespołem" więc nie pozwoli na to by chłopakowi stała się krzywda. Pomoże mu ile będzie mógł, dla póki co lećmy działać! Obaj łowcy po chwili się nieco oddalili, jednak i tak zmierzali do jednego miejsca. Powoli przez zarośla, zarówno Corn jaki i Serafin, mogli zauważyć dziwne żyłki, które biegły głównie po pniach, po gałęzie na kolejne drzewo. Domyślenie się do czego służą było teraz mało możliwe, no chyba że któryś z nich odważyłby się złapać, przerwać jakąś z niech. W tej chwili żyłka która była by naprężona "strzeli". Nic się jednak nie stanie konkretnego, poza szelestem który dobiegał od strony ruin. Koniec końców doszli by do nich, niezależnie z której strony. Zamek miał już wiele ubytków w ścianach dlatego też wtargnięcie do niego nie wydawało się być wyzwaniem. Tak czy inaczej obaj niebawem znajdą się zaś koło siebie, bowiem dotrą na hall. Miejsce te wyglądało na opuszczone, zniszczone, co czyniło je idealną miejscówką dla meneli, czy też wampirów. Miejsce było niepozorne, dlatego też Cornelius postanowił je sprawdzić. Na widok Serafina, Cornelius tylko zerknie na niego, po czym za pasa wyjmie ostrze, zerkając po 4 korytarzach, które pędziły z tego miejsca. Dwa korytarze kończyły się łukowymi schodami na górę zaś pozostałe w głąb zamku, jak i jeden z nich na końcu doprowadzał do schodów, które prowadziły w dół. Oglądając się jednak pozostałością ruin, ciężko było stwierdzić do jakich pieszczeń one prowadzą. Słyszenie jednak dziwnych szmerów, rozchodzących się echem po ruinach nie brakowało. Ba nawet idąc jednym z korytarzy, który prowadził na wyższy parter Serafin mógł zauważyć Coś na kształt zjawy w szarych ubraniach, który zauważony szybko za szybko jak na człowieka skieruje się po schodach w górę. Schody miały wiele ubytków, jak i były w większej mierze wykonane z drewna, dlatego też to co widział łowca gdy pobiegło na górę spowodowało iż 3 stopnie schodów, załamały się uniemożliwiając dostanie się dalej.

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel http://vampireknight.forumpl.net/t1956-biedne-mieszkanie-w-srednioladnym-blokowisku
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Pon Wrz 25, 2017 10:31 am

- Ja jednak jestem za wersją, że twoje słowa nie zawierają w sobie ani krzty sensu - burknął w odpowiedzi, nawet nie wysilając się na to, by próbować zrozumieć, jakie one miały sens. Nie bardzo chciał to zrobić i prawdę mówiąc... Po prostu mu nie zależało. Halo. Nie przyszedł się tutaj przecież zaprzyjaźniać z tym oto osobnikiem. Zdecydowanie... Nie. Więc nie ma co sobie nawet zawracać tym głowy.
- I tu masz rację - Im mniej cię widzę, tym bardziej szczęśliwszym się czuję. - Chociaż niekiedy trzeba znieść cierpienie dla wyższego dobra - nie bawiło go to. Ani trochę. Tsuda nie był typem osoby, która jakoś potrafiła dane sytuacje obrócić w żart. Na dodatek... Zbyt dobrze pamiętał, jakie upokorzenie zafundował mu.
Prychnął cicho na jego kolejne słowa.
- Poradzę sobie. Nie potrzebuję niańki - pomimo tych słów, nie trzeba było raczej filozofa, by zrozumieć, że rudowłosy dobrze rozumiał to, że teraz znajdowali się w jednej drużynie i chcąc nie chcąc, musieli ze sobą współpracować.
Koniec końców rozdzielili się. Shin, mając w głowie nadal słowa długowłosego łowcy na temat pułapek, ostrożnie szedł, rozglądając się i zarazem starając się nie uruchomić żadnej z nich. I tak, przyuważył owe żyłki. I starał się je nie dotykać.
Po drodze nie spotkał jednak żadnego zagrożenia, dlatego też niedługo potem znów ujrzał Corneliusa. Spojrzał na niego beznamiętnie, lekko skinął głową... I pozostawało sprawdzić, co też tam będzie w środku!
Prawdę mówiąc, o ile zwiedzanie ruin nie można było zaliczyć do jakiś fascynujących rzeczy, o tyle... Chwila. Co. Duchy? Zjawy? Przygryzł dolną wargę, a przez jego twarz przemknął cień irytacji. Oczywiście, że ruszył za tym czymś! Szkoda... Szkoda ino, że przez zniszczenie schodów musiał to przerwać.
- Tss. Najwyraźniej ktoś tutaj jest - jeśli to rzeczywiście wampiry, to nie było sensu ukrywać własnej obecności. Były świadome tego, że dwóch facetów zdecydowało się wejść do ich kryjówki, ale... Może z drugiej strony wykorzystać to jako zasadzkę? I pozostać wabikiem?
Z takimi myślami poszedł szukać innego wejścia na wyższe piętro. Starał się również zwracać uwagę na otoczenie, by czasem nie zostać przez "przypadek" zabitym.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1326


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Pon Wrz 25, 2017 1:51 pm

Puścił chłopaka tekst bez komentarza. Nie ruszyło go zachowanie towarzysza, który ewidentnie go nie rozumiał i zachowywał się jak przysłowiowa krowa, która dużo ryczy, a nic nie robi. To był sens słów Corneliusa, który nie skomentował swoją ripostą, słów Serafiela, a jego zachowanie. Fakt iż łowca nie odczytał prawidłowo słów zastępcy, powodowało u Corneliusa rozbawienie, które jednak nie było wyciągane na wierzch. Serafin nie wiedział, ale medycy oświaty, to i owszem znali schorzenia Corneliusa, jednocześnie rozumiejąc dlaczego jego organizm zareagował tak, a nie inaczej.
-Kogut tylko na własnym gnojowisku dużo może.
Chłopak denerwował się faktem, że Cornelius oferował mu własne wsparcie w odpowiednim momencie. Byli jednak nie u siebie i nie znali terenu, dlatego też nie chodziło tu o niańkę, a o współprace. Niebawem się jednak rozeszli, by skierować się do ruin. Przeszli teren spokojnie bez większych komplikacji. Aż zaś się spotkali, nie reagując na siebie jakoś szczególnie. Serafiel na własne oczy był świadkiem iż w ruinach ktoś jest, jednak był to zamek, dlatego też skrytek było tu bez liku... Już nie sam walący się budynek był zagrożeniem, ale i także wampiry, które tu jednak były. Cornelius na słowa chłopaka, zerknął w jego kierunku i jedynie skinął głową. Nie było sensu się ukrywać, o czym oboje wiedzieli. łowca szukał innego wejścia, było takie. Kolejne schody, które choć były całe, to nie wiadomo jak bardzo solidne. Jeśli jednak Serafiel zerknął by na Corneliusa, ten wskaże mu, że weźmie się za parter i ewentualną piwnice, po czym sie uda dalej. Serafiel korzystając ze schodów, które prowadziły na górze, dotrze do wielkiej sali z okrągłym stołem, który już był skatowany przez korniki. Jakieś komody, które były po uszkadzane, jak i krzesła poprzewracane. A same drzwi? Gdyby je dobrze kopnąć, to wylecą z nawiasów. Tak czy inaczej, gdy Serafiel pójdzie zobaczy kącie sylwetkę. Była to kobieta, która najprawdopodobniej widział przedtem na schodach.
-Wynoście się, to teren prywatny.
Odparła z chłodem i niezadowoleniem, patrząc na chłopaka, który po chwili mógł zobaczyć jak kobieta się przemieszcza, niczym ciemną chmurę zbliżającą się w jego kierunku, by móc złapać go za ramiona, po czym pchnie, a raczej rzuci, na wielki stół, który pod ciężarem chłopaka utrzyma się, choć zachwieje i to znacznie.
Co robił Corn tymczasem? Przeczesywał jadalnie, potem salon, niestety na parterze nic nie było póki co.

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel http://vampireknight.forumpl.net/t1956-biedne-mieszkanie-w-srednioladnym-blokowisku
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Czw Paź 05, 2017 5:46 am

Rozdzielenie się miało swój plus. Przynajmniej nie musiał słuchać ględzenia starszego łowcy, które... No po prostu, które cholernie go irytowało. Niezrozumiałe słowa było jedynie niewielką częścią tego...
Po prostu go nie lubił i tyle.
Westchnął cicho, rozglądając się wokół, po czym poprawił kaptur. Wolał, by jego włosy były w ukryciu, tak samo jak i oczy, aktualnie znajdujące się za maską. Shin zdawał sobie dość dobrze sprawę z tego, że jego wygląd zdecydowanie można było zaliczyć do tych "wyróżniających się". Co to oznacza? Że jeśli przeciwnik zwieje i zobaczy go, zapamięta zbyt dobrze te pomarańczowe ślepia i włosy.
No, ale wracając do sytuacji... Te ruiny wcale, a wcale nie były aż tak spokojnie.
Na swoje nieszczęście natrafił na jakąś kobietę, która uznała, że fajnie będzie go wepchnąć na stół! No, co to, to nie! Wstał z rozwalonego mebla, krzywiąc się mocno.
- Ej, to nie było zbyt miłe. Każdego tak traktujesz? - spytał się jej. Cholera jasna, mówiłem, by się nie rozdzielać! - Kim jesteś?
Obserwował ją ostrożnie, ale nie zamierzał opuścić czujności. Prawdę mówiąc, będzie próbował się osłonić swoją bransoletą - tak, tym jego pociesznym artefaktem.
I nawiasem mówiąc, serio Cornelius myślał, że jest sam? Nie widział tego, że ktoś go obserwował. Tak z nieco z prawej... Nie tej, tej drugiej prawej. Tuż przy drzwiach łączące salon i jadalnię. Niewysoka istotka, wydawałoby się, że dziecko. Prawdaż?
Jednakże, jeśli zauważyłby w końcu, obserwator uciekłby... Najprawdopodobniej na ich "startowe" miejsce.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1326


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Pon Lis 06, 2017 10:07 am

Nie lubili się, to było widoczne aż za bardzo, niemniej jednak Cornelius był łowcą, który wyciągnął by pomocą dłoń do potrzebującego, nawet jeśli by go nie lubił. I nie chodzi tu o brak swojej dumy, bądź coś z tego rodzaju. Łowca umiał wiele rzeczy przemilczeć, jednakże nigdy nie zapominał. Był człowiekiem i towarzyszył mu czasem ludzki odruch. Teraz to nie było ważne, bo teraz się rozdzielili, by powoli a zarazem dokładnie przeczesać to miejsce. W przeciwieństwie do Serafiela, Corn nie próbował kryć swojego wizerunku.
-Przychodzicie tu i śmiesz się pytać kim jestem? To pytanie do was powinno być skierowane...
Kobieta mimo swojego młodego wyglądu, który oceniał ją na jakieś 23 lata, miała gruby głos, który ewidentnie podnosił skale jej wieku, tak czy inaczej był to tylko wiek. Obserwowała chłopaka równie uważnie co on ją. Nie była zadowolona, za to była przygotowana na atak, mimo iż jej ręce były puste.
-Nie powinno was tu być...
Dorzuciła jednak, zostawiając jedynie niedosyt w swojej wypowiedzi, bowiem to tylko podpuszczało do zadawania pytań. Kobieta po chwili przekręciła głowę w prawo, przymrużając oczy, by skupić się na słuchu.
-Tili tili bom
Choć słowa były wypowiedziane cicho, to kobieta nadała im brzmienie melodyczne. Było one obce łowcy, bowiem miało one pochodzenie rosyjskie, który zapewne był obcy dla chłopaka. Dodatkowo kobieta sięgnęła swoją dłonią, do pasa by wyjąć złożony nóż motylkowy.
-Daje Ci ostatnią szanse na opuszczenie tego miejsca...

A co Cornelius sobie myślał? Na pewno nie wierzył w to że był sam, skoro Serek zdemaskował już jednego wampira. Poza tym starszy łowca wiedział na co się pisze przychodząc tu. Śmierdziało mu przez co musiał to sprawdzić. Przechodził sobie powoli, nie kryjąc się, bowiem wiedział że wampiry i tak by go zwęszyły, więc skupił się w takim miejscu na słuchu, by słyszeć co się dokładnie dzieje. Nie uszedł mu uwadze hałas u jego towarzysza, ale póki co chyba jeszcze źle nie miał... Skierował się wzdłuż korytarza, a gdy dostrzeże niską posturę, która mu gdzieś umknie w żaden sposób nie gonił jej. Przybył tu nie w gości i wiedział, że na niektóre rzeczy trzeba poczekać, a same wyjdą... Nie próbował więc szukać na siłę tego co mu przemknęło przed oczyma. Skieruje się jednak do jadalni, a zarazem salonu, stając przy drzwiach, które na pewno nie były pierwszej świeżości, dlatego też chwile później poczęstował je wykopem w celu ich wyważenia, jak i dalszych poszukiwań.

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel http://vampireknight.forumpl.net/t1956-biedne-mieszkanie-w-srednioladnym-blokowisku
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Wto Lis 07, 2017 12:26 am

- No chyba nie spodziewasz się, że będę ci się spowiadał po takim potraktowaniu - warknął w odpowiedzi rudowłosy. Denerwowało go teraz zachowanie tej kobiety. Najpierw zaatakowała, wyganiała, wyskakiwała z pretensjami... Jakby się nie dawało normalnie pogadać i dojść do porozumienia! Co ona myślała, że może zastraszenie go będzie prawidłowym posunięciem? I mądrym? A może jeszcze miał w podskokach zwiewać? Irytujące.
Mimo wszystko nie chciał wdawać się w walkę. Niezbyt uważał, że ze swoimi umiejętnościami zdołałby pokonać kobietę, która była wampirzycą. Wiedział zbyt dobrze, że aktualnie był mu potrzebny pewny wkurzający osobnik... Lecz gdzie on właściwie był? Cholera jasna, mógłbyś tutaj przyleźć. Serio nie słyszysz, co się dzieje czy co?
- Dla wszystkich jesteś tak uprzejma czy mam się czuć wyjątkiem? - zacisnął palce na broni, starając się zachować nadal ostrożność. Wie, że nie jestem tu sam. Wyczuwa? Czy może jest ich tu więcej? Eh... Niespecjalnie mogę ryzykować i być niepewnym. Nie chcę zostać nagle zaskoczony przez jakiegoś losowego osobnika.
- Nieźle, chcesz ściągnąć na to miejsce jeszcze więcej uwagi, że sięgasz po ostrze? - spytał się jej z niechęcią w głosie. W sumie, po jakiemu ona wcześniej mówiła? Chyba rzeczywiście będzie musiał przede wszystkim grać na czas...
Zaś do uszów Corneliusa mógł dobiec dziecięcy śmiech. Nawet jeśli nie dojrzał owej postaci, po zniszczeniu drzwi zdołał dokładniej zlokalizować miejsce, gdzie znajdowała się owa osóbka.
- Idź sobie. Opuść to miejsce - po parunastu sekundach jasnowłosy usłyszał owe słowa. Dzięki temu mógł zrozumieć, że miał do czynienia z dzieckiem. Gdy w końcu pojawi się przy schodach, zobaczy je... Niewysokie dziecko, wpatrujące się w łowcę swoimi szkarłatnymi oczami.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1326


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Wto Gru 19, 2017 1:46 pm

-Ze wzajemnością, a teraz się wynoś z mego domu, nim zrobi się nieprzyjemnie.
Kobieta nie zamierzała zdradzać swojej tożsamości. Poczuła się zagrożona przez co atakowała, jej posunięcia były chaotyczne, ale no kobiety... Niemniej jednak Serafiel przez takie zachowanie kobiety mógł podejrzewać iż ta chce go zastraszyć, tym samym coś ukryć. poniekąd coś musiało być na rzeczy, skoro nawet Cornelius się tym zajął. Kobieta była nastawiona wrogo do przybyłych i traciła do nich cierpliwość, zwłaszcza gdy Serafiel zagadywał ją.
-ściągnę jeśli wyjdziecie stąd żywi...
Czy zamierzała ich zabić, jednocześnie źle oceniając siłę dwóch łowców? Może faktycznie nie była tu sama. Celowo powiedziała takie a nie inne słowa? Kto wie, co działo się we łbie kobiety, która lekko się pochyli, po czym rzuci się na chłopaka, chcąc go powalić ponownie. Czas na reakcje był, próba uskoku, ataku? Sarafiel mógł próbować jakkolwiek chciał, w końcu chodziło o jego bezpieczeństwo tak? Jednak jeśli zostanie powalony, kobieta zwyczajnie usiądzie na nim, okrakiem, łapiąc za szyje by zacząć dusić, a ostrze w drugiej dłoni? Będzie skierowane w ramie łowcy.
Kobieta posiadała podstawowe umiejętności walki, wręcz i nie tylko, jednak w jej oczach dało się zobaczyć niepewność, a zarazem przymus. W sumie to by się zgadzało. Jeśli próbuje coś ochronić, to zapewne jest tylko jednym z wielu pachołków.

Cornelius zaś szedł dalej, po śladach odgłosów, drzwi zostały spenetrowane przez łowce, który niczym ściana przesuwał się dalej, niewzruszony. Był świadom na co się pisał, dlatego też nie mógł pozwolić sobie na wątpliwości. Poza tym musiał niebawem zerknąć za Serafielem. Do uszy doszedł dziecięcy głos. zmrużył nieco oczy, idąc dalej, do schodów. Widząc dziewczynkę, zwyczajnie, zbliżył się do schodów, by zacząć nimi kierować się w górę. Pierwsze dwa pokona zapewne bez problemowo, ale kolejny stopień wyda z siebie szczęk pękającego drewna. To nie zniechęciło łowce, który postanowił skorzystać z artefaktu, jak i z efektu zaskoczenia. tak więc zniknie dziewczynce z oczu, by móc się pojawić za nią, by bezceremonialnie złapać ją za czuprynę, po czym unieść w górę.
-Waruj...
Wraz z chłodnym pomrukiem zechce cisnąc dzieckiem w głąb sali, w której znajdował się Serafiel z kobietą.

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel http://vampireknight.forumpl.net/t1956-biedne-mieszkanie-w-srednioladnym-blokowisku
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Pią Gru 29, 2017 9:06 pm

- Wiesz... Jeśli mnie tu zabijesz, to również ściągniesz na siebie uwagę? I to większą niż wcześniej? - zastanawiało go, czy kobieta była na tyle zdesperowana, że nie zastanawiała się nad ewentualnym konsekwencjami swoich działań. Nawet próba ukrycia zwłok niespecjalnie by coś dała, skoro i tak byliby poszukiwani przez innych. Więc... Zdecydowanie było ciężko zrozumieć, czymże się ona dokładniej kierowała.
- Jesteś za ciężka... Złaź - jęknął. Nie łudźmy się, było mu dość ciężko zrobić w takich warunkach unik. Więc chcąc nie chcąc, wylądował na niezbyt wygodnej ziemi i był podduszany. Nie za miłą sytuacja... Ale starał się wyciągnąć rękę tak, by dotknąć ją swoją bransoletą. Chciał porazić ją przy jej pomocy, zarazem powodując chwilowy paraliż...
Tylko, czy właściwie zdoła? Bo zaczęło mu się już kręcić w głowie z braku dostępu do tlenu. Starał się dodatkowo ją zrzucić z siebie, niespecjalnie się przejmując tym, że miała w dłoni ostrze.
Nagle do jego uszów dobiegł krzyk dziecka. Mimowolnie starał się odwrócić w tamtą stronę głowę, by zobaczyć, jakie zamieszanie powstało tam... Po czym jego źrenice momentalnie rozszerzyły się na widok wpadającego małego ciała do pomieszczenia. Co jest? Dziecko momentalnie powstało na nogi i zaczęło warczeć, będąc skierowane w kierunku, z którego nagle wypadło.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1326


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Pią Sty 05, 2018 9:02 pm

-Nim ktokolwiek tu przybędzie Ty będziesz już martwy, a mnie tu nie będzie..
Odparła do niego z chłodnym wyrazem twarzy. Mimo niepewności, która jej towarzyszyła, była świadoma tego co robi. Chciała go zabić, uciszyć. Zjeść, a potem zakopać. Wszystko byle by się pozbyć intruzów. Powaliła go, po czym go zwyczajnie dosiadła, zaciskając swoje łapy na jego szyi. Nijak zareagowała na jego jęknięcie, kontynuując przyduszanie go. Chwila zachwiania, przy próbach zrzucenia jej, jak i nieprecyzyjne cięcie ostrzem, które wbiło się nieco ponad ramie łowcy. Ręce miał wolne, dlatego mógł nimi poruszać, a tym bardziej atakować. Dotknął, aktywując artefakt, który wywołał cichy stęk kobiety, jak i konwulsyjne drgania jej ciała. Paraliż zaatakował ramie kobiety, które odpowiadało za przyduszanie łowcy. Czując że jej dłoń robi się bezwładna, postanowiła wstać. Była lekko oszołomiona poprzez porażenie, co przyczyniło się także z problemem w ustaniu. Wykonała krok w tył, który był wyjątkowo chwiejny, gdy jednak paraliż dotarł do nóg kobiety, ta runęła ku ziemi, czując iż jej ciało robi się coraz bardziej drętwe.
-Coś ty mi zrobił!
Choć próbowała nadać chłodny ton swoim słowom, to wynikło z tego wszystkiego zaniepokojenie. Nie mogąc się ruszyć, spojrzała wściekle na chłopaka, czując że i mówienie nie jest już takie proste, dlatego też była skazana na łaskę, bądź niełaskę łowcy.

Cornelius zaś pewnie wkroczył do pomieszczenia patrząc na wampirze dziecko, które nie robiło na nim wrażenia. Zawiesił spojrzenie na Łowcy, widząc że sobie radzi. Eh, co za ironia, przyszło mu się zderzyć z dzieckiem, gdy jego druh miał ciekawiej. I tak czasem musi być.
- Zawrzyj się.
Burknął jedynie, nie ukrywając swojego zawiedzenia, akcją. No cóż spodziewał się czegoś więcej po plotkach. Widocznie niektóre donosy były zbyt koloryzowane, niemniej trza było je sprawdzać.
-Dowiedziałeś się coś?
Zwrócił się do łowcy, obserwując uważnie dzieciaka, jakby w ogóle było mu wstanie cokolwiek uczynić, takie gówno. Nieoczekiwanie jednak do ich uszu mógł dojść kobiecy krzyk, bez wątpienia rozchodzący się po kanałach wentylacyjnych. Był stłumiony, niesiony przez echo, jednak przy chwili przysłuchania się, było słychać błagania o pomoc. Cornelius jednak póki co zerknął w kierunku kratki, wiedząc iż zapewne głosy prowadzą z piwnic... Jak widać coś ominął...

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel http://vampireknight.forumpl.net/t1956-biedne-mieszkanie-w-srednioladnym-blokowisku
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Wto Sty 09, 2018 12:47 am

Dobrze, że przynajmniej to zadziałało - pomyślał z niechęcią Serafiel, wstając z ziemi i pocierając szyję. - Cholerna wampirzyca. Dobrze, że na tyle nieogarnięta. Sięgnął ręką po nóż, po czym wyciągnął go ostrożnie, krzywiąc się zarazem z bólu. Wymamrotał parę niezrozumiałych słów... Po wypowiedzeniu ostatniej frazy jego ciało otoczyła pomarańczowa otoczka, a rana po ostrzu momentalnie zniknęła.
O, i patrzcie kto tutaj przyszedł... Aż łaskawie odwrócił się, spoglądając na jasnowłosego łowcę.
- Ah. Nic a nic. Dłużej się nie dało? - burknął. - Prawie zginąłem.
Był nieco zirytowany na fakt, że dopiero teraz tutaj przyszedł Cornelius. Gdzie on zaś się włóczył? Zapomniał, że Tsuda nie nadaje się do samotnych akcji?
- A ty? - spytał się go. Może on napotkał na coś ciekawszego? - I co robimy z tą dwójką? - widzieli ich. Nie przejmował się aż tak ani dzieckiem, ani nieruchomą kobietą. A właśnie, co do dziecka... Przestało warczeć na mężczyznę, tylko podbiegło do starszej i zaczęło ją szarpać za ramię, jakby chciało zmusić by wstała.
I wtedy właśnie usłyszał krzyk... Można by wręcz powiedzieć, że nad jego głową pojawił się gigantyczny pytajnik... Po czym zrozumienie i zarazem niepewność.
- Sprawdzałeś piwnice...? - spytał się go, chociaż był prawie pewny, że zna odpowiedź. Bądź co bądź, po poczekaniu na jego reakcję, zdecyduje się udać w stronę piwnic. Nałożył również na cięciwę strzałę. Muszę być gotowy na wszystko... Nie wiadomo, co właściwie tam zastanę. Nastawił się na ten sposób myślenia. Zwłaszcza, że mogło się okazać, że zagrożenie jest bardziej realne niż zakładano z góry.
Niedługo potem znalazł się przy wejściu do piwnicy. Czas sprawdzić, czy właściwie da się tam wejść od tak.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1326


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Wto Sty 09, 2018 7:32 pm

Serafin miał chwilową przewagę nad wampirzycą, kompletnie także niwelując zagrożenie dzieciaka, który niemalże od razu próbował cokolwiek zrobić, by polepszyć stan kobiety. Cornelius jedynie zerknął z politowaniem na towarzysza słysząc jego zażalenie w jego kierunku.
- Przypominam Ci, że to nie ja Ci kazałem tu przybyć.
Upomniał go głosem wypłowiałym ze wszelkich emocji. Nie był zły, ale i nie skakał z radości. No cóż, nie miał nic do Serafiela, niemniej gdyby mógł sobie wybrać worek treningowy, to chętnie by nadał ów mężczyźnie ten tytuł.
-Nie są zagrożeniem, niemniej coś kryją.
No tak, to nie Cornelius miał starcie z wampirzycą, ale z obu łowców, to własnie Wiliam był tym, kto w terenie radzi sobie znacznie lepiej. Poza tym weszli na "ich" teren, byli tymi obcymi, dlatego też atak w ich kierunku można było jakoś zrozumieć. Dla czego jednak od razu z taką nienawiścią do nich? Nie było wiele czasu na rozmyślanie, bowiem do ich uszy doszedł krzyk, kobiecy. Oboje rozumieli słowa po przysłuchaniu się, ale i mogli stwierdzić iż wołająca, używa języka rodowego Corneliusowi, czyli Angielskiego.
Pytania łowcy nie zignorował, mimo iż nie powiedział nic. Nie musiał bo gdyby, faktycznie tam był, to nie było by go pewnie tutaj. Tak czy inaczej wyjął sztylet z płaszcza, po czym spokojnym, lecz ciężkim krokiem podszedł do wampirów. Złapie zaś dziecko za czuprynę, po czym bezceremonialnie wbije ostrze między jego łopatki, tak by ostrze przenikało obok kręgów. Miejsce charakterystyczne, bowiem ciężko było do niego dosięgnąć ręką. Puści wampirze dziecko, zapewne wijące się w spazmach bólu. Zerknie jednak na kobietę, by bezceremonialnie rozdeptać jej łeb, co zaowocuje kupką popiołu. Dlaczego dziecka nie zabił? Widocznie miał co do niego plan.
Tak czy inaczej po unicestwieniu, bezbronnej wampirzycy skierował się za Serafinem, podczas drogi jednak wyprzedził go. Co było tego motywem? Chęć dotarcia tam pierwszym? Gdyby Rudzielec był na przodzie, to w przypadku jego zaatakowania, zwłaszcza z nieniecka od frontu, zostałby szybko a zarazem skutecznie zdezorientowany. Mniejsza z tym. Schodząc do piwnicy, mogli otworzyć pierwsze drzwi, widząc kolejne na końcu krótkiego korytarza. Była z okienkiem przez co od razu mogli ujrzeć kobietę wyjącą ręką po szybie, gdy nagle coś rozprysło jej łeb na całą szybę. Cała szyba została splamiona czerwonym pigmentem. Corn zdecydował się iść dalej, w połowie drogi dostrzegając drzwi do jakiegoś pomieszczenia. Otworzy je, zaglądając do środka. Zarówno on jak i jego towarzysz mogli dostrzec zakrwawione ściany, a na ziemi kawałki czegoś, pokryte czerwoną mazią. Mięso, ludzkie?
Mimo braku dodatkowych drzwi, z ów pomieszczenia dało się przejść dalej, bowiem w ścienię, która była coraz bliżej docelowego miejsca, była wyryta dziura, a resztki cegieł, tynku, walały się niedaleko.
-co za cyrk...

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel http://vampireknight.forumpl.net/t1956-biedne-mieszkanie-w-srednioladnym-blokowisku
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Wto Sty 16, 2018 9:41 pm

- Och zamknij się - warknął w odpowiedzi rudowłosy, krzywiąc się mocno. Zdecydowanie nie dawało się zignorować tego, że słowa łowcy po prostu go drażniły. Mimo wszystko zdecydowanie nie chciało mu się kontynuować owej kwestii i zarazem starać się o dodatkowe słowa, które wskazywałyby na jego chęci wobec tego wszystkiego.
Mimo wszystko ich praca nie była tutaj zakończona. Oboje zostali zmuszeni do udania się na sam dół, do piwnicy. Widzicie tą radość Serafiela? Zwłaszcza, gdy został przez spóźnionego łowcę wyprzedzony? Tak? Nie. Bądź co bądź westchnął bezgłośnie, krzywiąc się. Wiedział, że nie powinien się znajdować z przodu... Powodem nie było tyle co jego kijowe umiejętności w bezpośrednich starciach co sam fakt, że to on tutaj robił za healera.
Więc byłby lekki problem, jeśli leczący innych nagle nie mógłby tego robić.
Widok jaki zastali, był naprawdę paskudny. Aż Tsuda przeżegnał się i wymamrotał ciche słowa modlitwy za zmarłych tutaj. Był prawie pewny, że kobieta, którą ujrzeli w szybie, znajdowała się teraz tutaj... Jako jedno z wielu martwych ciał.
- Kanibalizm? - mruknął pytająco. Czego właściwie mogli się tu spodziewać i na co przygotować? Nie wiedział. Po prostu nie wiedział. Mimo wszystko... Musieli działać. Dlatego też wskazał dłonią na miejsce z dziurą, jakby chciał zapytać, czy idą dalej.
A może najpierw sprawdzą to miejsce?
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1326


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Wto Sty 16, 2018 10:39 pm

-Zważaj na słowa szczeniaku...
Ten wredny rudzielec, niezależnie od tego jakim był chujem, chyba się zapominał z kim ma do czynienia. Pluł jadem w kierunku zastępcy całkowicie niepotrzebnie, zachowując się w sposób, jakby miał problem iż w ogóle tu przybył. Nie przyjmował do siebie słów krytyki, co powodowało iż był spostrzegany jako zwykły rozwydrzony bachor, próbujący grać kogoś kim nie był. Mogli się nie lubić, jednak Cornelius wymagał od chłopaka szacunku.
Koniec końców skierowali się dalej, schodząc do piwnicy w której widoki bez wątpienia niezależały do najprzyjemniejszych. Smród rozkładających się ciał niejednego przyprawiłby o mdłości. Oboje jednak z łowców nie pierwszy raz pewnie mieli do czynienia z ów zapachami, w każdym bądź razie Cornelius. Widok ostatnich chwil kobiety, której łeb rozprysnął się na ścianie, nie pokrzepiał jednak był to dowód na to iż coś tu się działo...  Zmrużył jedynie oko na ten drastyczny widok, po czym spojrzał do pobocznego pomieszczenia, po czym zerknął na chłopaka. Zaproponował drogę skinął głową, po czym wkroczył do pomieszczenia, nogą odtrącając spod nóg resztki ciał. Czy to był kawałek nogi? A może ręki? Metaliczny zapach, jak i widoczna krew wszędzie... Była ludzka, co do tego Cornelius nie miał żadnych wątpliwości. Skierował się do "przejścia", po czym kucnął przyglądając się wyrwie. Widział w niej kolejne pomieszczenie, oświetlona żółtym światłem. Miotającym. Świecą? Nie mógł określić, bo jednak półmrok pomieszczenia, wskazywał iż był to jakiś zaułek pomieszczenia? Tak czy inaczej trza było to sprawdzić. W tym celu zwyczajnie przeciśnie się przez wyrwę, odchodząc na chwile, by chłopak miał miejsce, gdy przejdzie. Nie szedł dalej, jednak nie mylił się. Był to mały składzik, nie większy jak 2x2 metry. Podchodząc do krawędzi, jednak po chwili dotrze do nich głos.
-Podejdźcie bliżej... Chyba się nie boicie...
Głos kobiecy, wypełniony ironią a zarówno pogardą. Były tu same wampiry, dlatego skradanie się było zbędne. Cornelius nie widząc potrzeby krycia się, wiedząc że jest to także bezcelowe, wystąpił o krok, rzucając okiem na pomieszczenie, po czym na kobietę. Była blada jak ściana, bladość odbiegała od większości wampirów, jakby ciało nigdy nie zasmakowało realnego światła słonecznego. Nic. Cała we krwi, stojąca przy stole, który śmiało można było nazwać kamienną misą. W środku było już ciało. Spenetrowane, bez głowy, która zapewne była na ziemi. Kobieta miała całą twarz usmarowaną krwią, jej włosy były koloru czerni, a sukienka już dawno nie widziała pralki. Łapy po ramiona umazane czerwoną cieszą...
Ważna jednak informacja o pomieszczeniu. Było ono oświetlone tylko dwoma średnimi świecami. Można było zauważyć jedynie kontury przy ścianach, wskazywały one na kilkanaście drzwiczek, podobne go tych które są w kostnicach. Jedno z nich było otwarte. Resztki ciała znajdowały się na wysuwanym blacie. Na ziemi pełno szczątków i krwi. Włosów i ubrań. Dodatkowo na ziemi, przy drzwiach leżała kobieta, to zapewne ją widzieli, gdy zeszli do piwnicy...
-To pierwszy raz gdy ofiary same do mnie przychodzą... Trza było mnie uprzedzić... Przygotowałabym się bardziej przyzwoicie
Jej głos choć przyprawiłby niejednego o dreszcze na plecach, to jednak był spokojny. Obserwując obu mężczyzn przetarła swoją twarz, jedynie rozcierając krew...
-Strzelaj gdy nabawi się okazja
Mruknął po czym zaczął spokojnie iść do przodu, patrząc na kobietę która dobyła tasak, który zresztą od początku widniał na jej stole. Z chichotem niczym u hieny rzuciła nim w Białowłosego, który wykorzystując ten moment, użyje teleportu by pojawić się za nią, z zamiarem unieruchomienia. Nie ukrywając zacznie się szarpanina, a strzelanie w tej sytuacji było chyba problematyczne.

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel http://vampireknight.forumpl.net/t1956-biedne-mieszkanie-w-srednioladnym-blokowisku
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Sro Sty 31, 2018 5:03 pm

Zlał go całkowicie, nawet nie zaszczycając białowłosego odpowiedziami na jego słowa. Łowca mógł myśleć co chciał o Tsudzie, ale jeśli nastawiał się, że z powodu jego pozycji każdy będzie dla niego miły i przymilał się, to powinien przestać. Rudowłosy był taki, a nie inny, a on miał czas, by przyzwyczaić się i zaakceptować to.
No i w sumie różnica pokoleń też teoretycznie robiła swoje...
Bądź co bądź, jednak musieli ze sobą współpracować, bez zważania na to, jak bardzo do siebie źle się odnosi, czy ogólnie, jeśli mowa o ich relacjach. Przynajmniej podczas tej misji, bo w życiu codziennym... To inna kwestia. Totalnie inna.
Zapach był lekko mówiąc obrzydliwy. Nie wiedział, jak długo musiało to trwać, by woń doprowadzała wręcz do zawrotów głowy. Skrzywił się wyraźnie i starał się oddychać przez usta, byleby nie narażać się bardziej na ten smród. Niech Bóg ma was w opiece - pomyślał jeszcze rudowłosy. Pomijając już samą kwestię widokową, którą lepiej nie przytaczać... Pozostawało jedynie ukrócić te zagrywki. Co dalej?
To się jeszcze okaże.
Chociaż głos czy widok samej nieznajomej mógł wytrącić nieco z równowagi.
No cudownie. Utkwiłem w ciasnym pomieszczeniu wraz z wkurzającym, posiadającym wybujałe ego, łowcą i wampirzą wariatką-psychopatką. Tego zdecydowanie brakowało mi do szczęścia - pomyślał kwaśno Serafiel. Nie odpowiedział kobiecie, bardziej zainteresował się otoczeniem... Które dość go niepokoiło. Nikłe źródło światła działało na jej korzyść, oni, jako ludzie, byliby na krótki moment bezradni, gdyby nagle zapadł zmrok.
Drgnął lekko słysząc słowa mężczyzny. Dureń. Wychodziło na to, że tamten wystawiał się jako przynęta. Pytanie tylko... Ile właściwie wampirów jeszcze tu było? Czy mogli sobie pozwolić na ewentualną taką akcję?
Było za późno już na takie pytania, więc mamrocząc pod nosem - uniósł łuk z przygotowaną strzałą i wycelował. Tss. Upierdliwe. Na swój sposób szczęściem było, że łuk nie wymagała profesjonalnych umiejętności i odwalał prawie całą robotę za rudowłosego. Dlatego też spokojnie wycelował w jej korpus, celując w brzuch lub tez w prawą pierś - w zależności co było odsłonięte - i strzelił. Skończył też mamrotać... I w tym samym momencie Cornelius mógł zauważyć, że jego ciało otaczała delikatna, czerwona poświata... Jak i tatuaż, aktualnie niewidoczny pod warstwą ubrań, zareagował tak samo.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1326


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Sob Lut 10, 2018 5:26 pm

Nie wykorzystywał swojej pozycji w całej sytuacji, wymagał jednak od chłopaka szacunku. Nie zrobił mu nic złego a na pewno nie ze swojej winy. Rudy mógł być wredny, to jednak nie usprawiedliwiało jego zachowania wobec starszego łowcy. Wredność nie była cechą wrodzoną, zwłaszcza nie wtedy gdy działanie Serafiela jest w pełni świadome. Nie zamierzał tego akceptować, ani się do tego przyzwyczajać, mimo iż nieświadomie to jednak czynił. Teraz jednak musieli skupić się na tym co się działo w budynku, który bez wątpienia skrywał wiele tajemnic. na jedną z nich właśnie się natknęli. Zapach przyprawiał zarówno o dreszcze, jak i o mdłości. Działo się tutaj coś złego, aż dziwne że nikt nie zainteresował się tym wcześniej. Pojawili się w piwnicy, gdzie zastali już wampirzyce, a po krótkich oględzinach można było by pomyśleć że z Kanibalem. To niestety daleko nie odbiegało do prawdy. Kobieta ich przywitała bez wątpienia kpiąc z nich od samego wejścia. W ruch poleciało ostrze, które było na tyle celnie, że tylko przeleciało obok Serafiela nie czyniąc mu krzywdy. A szkoda. Cornelius wiedział iż jego towarzysz nie nadawał się do walki bezpośredniej, dlatego sam postanowił iść na pierwszy odstrzał, zostawiając Rudego.
Pojawił się za kobietą, która choć wydawała się być zaskoczona, to jednak gdy szerokie ramiona człowieka objęły ją, zaczęła się dopiero zabawa. Sefariel mógł zauważyć iż kobieta musiała być wyższej czystej krwi, bowiem utrzymanie jej w jednym miejscu przez Łowce było wręcz niemożliwe. W dodatku była skierowana do młodszego z ludzi, który celował z łuku.
- Puszczaj gnoju
Syknęła wściekła, jednak już po chwili strzała poszła w ruch. Piersi kobiety były zasłonięte ramionami łowcy, więc strzelał w okolice brzucha. Trafił w lewy bok, kobieta jednak łapiąc się strzały wyrwie ją w boku, przeklinając gardłowo po swojemu, po czym w impetem wbije ją w udo Corneliusa, który nie był wstanie w pełni tego odczuć, niemniej wiedział że coś się działo.
- Ty Kutasie dorwę Cię i wpierdolę żywcem!
Tym razem syknęła do Serka, który ją zranił, co jedynie rozwścieczyło babkę. Wampirzyca się szarpała dalej, po chwili kładąc kopyto na oparciu swojego ołtarza, by odepchnąć się od niego z impetem, co spowoduje iż Ci się wypierdolą, a wszystko przez Nogę Corna, która odmówiła posłuszeństwa. Co prawda nie bolała, jednak stawiała opór. Nie zabraknie odgłosu upadających ciał na kamienną ziemie. Łowca nie puszczał kobiety, lecz łapiąc ją po chwili za kark, założy jej dźwignie na ramiona, którymi nie mogła się osłonić, a dodatkowo obejmując ją w tali nogami, zablokuje jej nogi, by nie mogła kopać. Można było się zastanawiać dlaczego nie używa mocy, jednak Serafiel zauważy po chwili jak kobieta, która jeszcze do niedawna była żywa, a teraz była bez głowy, zaczęła się podnosić. W sumie jej truchło, by z łapami wyciągniętymi do łowcy, skieruje się do niego, chodząc jak zombi. Dodatkowo dało się usłyszeć hałas dochodzące z drzwiczek, które były zamknięte, jeszcze.


Kobieta: Krew B, jedna z mocy to chodzące trupy. Działa 3/4 posty.

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel http://vampireknight.forumpl.net/t1956-biedne-mieszkanie-w-srednioladnym-blokowisku
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Pią Lut 23, 2018 8:46 pm

I tak się nie doczeka tego, czego chciał od Serafiela. Nie sprawi, że nagle i cudownie zacznie być kochany przez rudowłosego. No i też wina punktu widzenia, w końcu Tsuda mógł widzieć to nieco inaczej niż sam Cornelius… A jak dokładnie? Raczej miał wrażenie, że od tamtego wydarzenia, tamten robił wszystko na złość i w ogóle miał coś do niego. Na dodatek nadal był wkurzony za zwymiotowanie na niego. I to zachowanie ogółem… Nie. Nic w jasnowłosym nie sprawiało, że Shin chciał pałać do niego cieplejszymi uczuciami.
W dodatku spory wpływ na jego zachowanie miał po prostu jego charakter i tyle. Nie będzie go zmieniał akurat dla niego.. Nie ma tak dobrze.
Jednakże to nie było teraz istotne. Ważniejsze było to, że pomimo ich nieprzyjemnych relacji, musieli ze sobą współpracować. Dlatego też musieli przełknąć to, że nie znosili się i zaczął działać razem… Albo zginęliby teraz.
Strzał udał się, ale… Najwyraźniej to było za mało na nią. Zbyt mało… Seraf wydał z siebie ciche syknięcie, zdradzające jedynie poirytowanie.
- Co za… - burknął. Na dodatek ucierpiał jego sojusznik… No nie ma co, sytuacja rozwijała się coraz to lepiej i lepiej… Eh, no nieźle. Nałożył na łuk kolejną strzałę, obserwując zmagania tej dwójki. Na jego twarzy pojawił się grymas niezadowolenia. Nie było mu łatwo teraz - nie mógł rzucić zaklęcia leczącego na łowcę. Widział dość dobrze, że wampirzyca wbiła w niego strzałę. Ponowny atak musiał być przemyślany i skuteczny… Byle by się pozbyć zagrożenia…
Drgnął mimowolne, odwracając na kilka sekund wzrok od tamtej dwójki i spojrzał na w miejsce, gdzie nagle zmarłe ciało zaczęło się podnosić... Nie no… - pomyślał, krzywiąc się mocno. Nie wydawało mu się, by martwe ciało poruszało się szybko, dlatego też wypuścił łuk z rąk i jedynie z strzałą podszedł na przód. Słabe oświetlenie powinno mu pomóc namierzyć miejsce, gdzie upadła ta dwójka. Przykucnął i upewniając się, że nie było tu żadnej kończyny mężczyzny, przyłożył strzałę do podbrzusza tamtej i bez cienia wahania wbił jej grot w ciało.
- Odwołaj moc albo wbiję głębiej - warknął w jej stronę. - Nie mam chęci bawić się w twoje widzimisię.
Nie zamierzał dawać się pokonać przez durną istotę, która uważała, że jest niezwyciężona. Pomarańczowe oczy jedynie zdradzały złość. Przyłożył również bransoletę do jej ciała, by porazić ją i przy tym unieruchomić.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1326


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Sro Lut 28, 2018 10:46 am

Serek i Corn posiadali różne charaktery, które jednak się ze sobą gryzły, mimo to gdy przychodził czas na misje, wykonanie zadania, gdy w grę wchodziło czyjeś życie, to potrafili ze sobą współpracować. Tyle dobrego.
Cornelius został poczęstowanym grotem strzały. Ten wbił się w jego udo, które od szarpaniny z kobietą, było wystarczająco napięte, by ten mógł wydać warknięcie spowodowane bólem, którego w sumie nie było, ale dziura to i owszem! Późniejszy upadek ino udekorował całą szarpaninę wampirzycy z Łowcą. Cornelius jednak mimo defektu kopyta, po upadku, zakleszczył kobietę w swoich ramionach do czego po chwili i dołączał się nogi. Kobieta łapiąc się łapami za przedramiona łowcy, wiła się niczym żmija, wbijając w łowce swoje pazury, który prowadząc rękę pod jej szyją, coraz bardziej ją zakleszczał, gotowy by dosłownie wycisnąć z niej wszystkie soki.
Serafiel musiał działać szybko, a podchodząc ze strzałą, zobaczy dwójkę na ziemi. Przykucnął, po czym postanowił wbić w brzuch kobiety swoją wykałaczkę. Ta wyda z siebie syk, przekładając łapy z ramienia Corneliusa, na rękę Serafiela, siłując się z nią, by wyjąc grot.
- śme...cie...
Syknęła, czując ino opór w mowie, przez ramie Corna. Trzymając rudego jedną ręką, siłując się z nim, sięgnie po omacku do uda Corneliusa, by łapiąc za strzałę, chcieć ją wyjąć by następnie po omacku, chcieć wbić ją w ramie, rękę właściciela strzał. Była odchylona głową do tyłu, więc nie widziała dokładnie gdzie celuje.
Corn leżał pod wampirzycą, ściskając ją prawym ramieniem, przytrzymując, a czując jak ta zabrała się ze strzałę z jego uda i machnęła raz w rudego, to poluźniając niego uścisk na szyi, wolną ręką złapie za jej nadgarstek, po czym zechce wykręcić jej rękę, ciągnąć jej ramie do góry, by zmusić ją by strzałę wbiła w swoją szyje, a dokładnie w podbródek i głębiej. Ciałem kobiety wstrząśnie jeden dreszcz, spowodowany tym co robią jej łowcy. Powstanie jeden wielki potok krwi, z jamy brzusznej, która przy szarpaniu się wampirzycy powiększała ranę, jak i jej szyja została zalana krwią, a sama kobieta, zaczęła się dławić własną posoką. Dodatkowo kontynuowany atak przez rudzielca zdekoncentruje na tyle kobietę, że ta nie była wstanie utrzymać swoich trupów, przez co te padną, a że jeden był trochę za Serafielem, to padnie na łowce.
Co do wampirzycy, żyła jeszcze, jednak jej obecny stan wykluczył ją z walki, sprawiając iż była zdana na ich laskę bądź nie.

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel http://vampireknight.forumpl.net/t1956-biedne-mieszkanie-w-srednioladnym-blokowisku
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Sro Mar 07, 2018 12:36 am

Niespecjalnie zwracał uwagę na słowa wampirzycy czy negatywne uczucia bijące od niej. Będąc skupiony na jednym zadaniu, nie zamierzał jej dawać ani cienia możliwości na kontratak. Tym razem dotyczyło to wyjęcie wbitej strzały w jej ciało. Używał tyle sił, ile mógł, by uwięziona i ranna kobieta nie zdołała dopiec swego. Nie należało to do prostych zadań, co powodowało, że niespecjalnie mógł zareagować na jej inny ruch - wyjęcie poprzedniej strzały i próbę nakierowania jej na jego ciało.
Nim jednak doszło do czegokolwiek więcej, a on sam został prawie zraniony, zobaczył... Nie, bardziej poczuł, że wampirzyca słabnie. Dodatkowo pod palcami wyczuł większą ilość krwi, co sprawiało, iż mniej więcej rozumiał, że przeciwniczka powoli ulega im. Nie zamierzał jednak rozluźnić się, przez co podjął się kroku z artefaktem, by mieć jak największą pewność, że się udało. Rudowłosy zarazem nie zdawał sobie do końca sprawy, co zrobił Cornelius z strzałą, którą prawie dostał.
Wzdrygnął mimowolnie i starał się zrzucić ze swojego ciała byłego niewolnika mocy tamtej. Skrzywił się mocno, wymamrotał parę słów po niemiecku i stał na nogi. Ponownie wyrzucił z siebie słowa, tym razem w bardziej niezrozumiałym języku - wtedy Cornelius mógł zobaczyć na swoim ciele pomarańczową aurę, która zaczęła leczyć jego rany, a poświata nieco bardziej rozświetliła owe miejsce, by mogli widzieć coś więcej.
- Co robimy z nią? Zabijamy czy zabieramy do Oświaty? - spytał się go, rozglądając się po pomieszczeniu. Przeżegnał się i skrzywił mocno. - Trzeba poszukać żywych - nie dodał nic więcej. Natomiast jego pomarańczowe ślepia były skupione na nim, wyraźnie oczekując jakiejkolwiek reakcji. Jego mimika twarzy zdradzała targajacego go niezadowolenie. Nie zamierzał się nawet pytać, jak się czuł...
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1326


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Pon Mar 12, 2018 10:45 am

Wampirzyca gdyby nie to, że zignorowała swoich rywali, kto wie, być może dała by im rady. Teraz jednak leżała na ziemi, będąc skazana na łaskę swoich oprawców. Cornelius gdy uznał że już po wszystkim, zwyczajnie zrzucił z siebie kobietę, która nie dość, że była sparaliżowana, to na dodatek ledwie przytomna. Łowca powoli wstał, czując defekt swojej nogi, przez co rzucił na kobietę gniewne spojrzenie. Zerknął i na Serafiela, szybka redukcja sytuacji, pozwoliła mu stwierdzić, że chłopakowi nic nie ma. Chodź noga go nie bolała, to jednak i na nią poświęcił chwile uwagi, przesuwając po niej ręką, by sprawdzić głębokość rany. Jak zarefował na pomoc od towarzysza? Nie czuł jej, jednak widział że coś się tam dzieje.
- Śmierć była by jej nagrodą, niżeli karą.
Złapał się za stół, opierając się o niego, po czym rozejrzał się po domu. Podszedł jednak do kobiety po chwili po czym z dość dużą siłą kopnął ją w łeb, by czasem szybko się nie obudziła. Skoro potrafiła kierować trupami, to kto wie co jeszcze potrafiła.
- Szukajmy żywych, choć nie liczyłbym na wiele.
Miejsce te bez wątpienia napawało niepokojem. Smród zgnilizny, pozasychana krew nie tylko na ścianach, ale i po podłodze. Doznana tu krzywda i ból była wręcz namacalnie odczuwalna. W dodatku to poczucie nie bycia tu samemu.Powoli podszedł do komór chłodniczych, które co prawda nie chłodziły, ale swoją funkcje przechowywania spełniały idealnie.
- Zajrzyj do tamtych.
Odparł do niego wskazując na jeden z trzech rzędów. Już nie chciał tu być, aby sprawdzić i wyjść. Zaczął otwierać komory, których ogólnie było 12, po 4 na rząd, z czego jedna była otwarta, bez drzwiczek. W którymś na pewno coś było, bo dochodziły stąd odgłosy, gdy wampirzyca zaczęła bawić się trupami. Otwartą komorę zamknął, wsuwając blat do środka, z resztkami ludzkiego ciała. Zajął się za następną. Wysunął, zajrzał. Ciało. Ludzkie. Choć było jeszcze nie tknięte, to jednak martwe.
- Jak wrócimy będzie trza zajrzeć w listę zagubionych.
Nie oczekiwał odpowiedzi a przyjrzał się zwłoką, które bez wątpienia wskazywały na atak wampira. Pogryzione w wielu miejscach. Nie miał jednak ochoty zaglądać pod ubrania. Serafiel gdy przystąpi do przeszukiwań ostatniego rzędu, to dopiero gdy zajrzy do 3 komory, ujrzy ciało. Kobiety, a raczej dziewczynki. Nie dałby jej więcej jak 20 lat. Gdy zechce jej się przyjrzeć, zobaczy że mimo bladości, ukąszeń, jej ciało było ciepłym. Czyżby żyła? Albo niedawno zmarła? Tak czy inaczej po dłuższych oględzinach, próbie wyczucia pulsu, wyczuje go. Słaby ale jednak.
- Kurwa...
Warknął gdy zdecydował się na wysunięcie kolejnego blatu, na którym było ciało, kobiety. Lecz jego smród wskazywał jednak iż leżało ono tu długo. Przysłonił swój nos ręką mimowolnie. W dodatku, z każdego otworu zaczęły wypełzać białe larwy, pełzające po skórze, metalowym stole. Na myśl o tym iż Kobieta żywiła się tym czymś, przyprawiła łowce o chwilową mdłość. Zasunął pospiesznie blat, zamykając komorę.

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Serafiel
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1954-serafiel-tsuda#41612 http://vampireknight.forumpl.net/t1957-serafiel#41704 http://vampireknight.forumpl.net/t2262-serafiel-tsuda http://vampireknight.forumpl.net/t2075-serafiel http://vampireknight.forumpl.net/t1956-biedne-mieszkanie-w-srednioladnym-blokowisku
Zarejestrował/a : 24/07/2015
Liczba postów : 205


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Pią Mar 30, 2018 2:24 am

- Wychodzi na to, że ktoś tutaj jest żywy - odezwał się Serafiel, sprawdzając ponownie puls, by upewnić się, że się nie pomylił. Jednakże... Wskazywało na to, że mogli tutaj kogoś uratować. -Pomóż mi z nią.
Nie sądził, by zdołał ją zdjąć tak, by nie zranić.
- Spalmy potem to miejsce.
Rzucone zdanie w przestrzeń... Ale wiedział jedno. Nie powinni zostawić tego budynku, zwłaszcza, z tymi wszystkimi ciałami. Rudowłosy również przeżegnał się i odmówił krótką modlitwę za zmarłych. Żałował ich, dlatego też miał nadzieję, że po śmierci odnaleźli dla siebie spokój.
- Tamta kobieta też powinna doznać oczyszczenia - mruknął jeszcze. Mimo wszystko... Powinna doznać "nagrodę" za swoje niecne czyny. A co z innymi mieszkańcami tego miejsca? Czy na pewno wszystko sprawdzili? Rudowłosy teraz nie był tego pewny, jednakże nie wypowiedział swoich rozmyślań na głos. Natomiast jednak wydał z siebie ciche westchnienie.
- Chyba nikogo więcej nie ma - sprawdził też i pozostałe w swojej "części". Nie rzuciło mu się nic więcej, więc... Niech zabiorą chociaż jedną ocalałą osobę i spadają stąd.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t3133-relacje-corneliusa http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1326


PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   Pon Kwi 02, 2018 12:57 pm

Zerknął w kierunku towarzysza gdy stwierdził o kimś żywym, po czym zerknął na ciało, które wydawało się być żywe. Nie skomentował tego, ale zamknął swoje drzwiczki, by podejść bliżej Serafiela. Zerknął na dziewczynkę, po czym zsunie jednak swój płaszcz, by zarzucić go na nieprzytomną, owijając ją, po czym jednak zarzucił ją na ramie. Nie widział w jakim była ona stanie, jednak nie mógł się nad wyraz pieścić z nią. Poniekąd nie wiedział co jeszcze czyha w tym miejscu.
- Na górze jest jeszcze dzieciak, ale na niego przyjdzie pora.
Ta, miał plan wobec tego wampirzątka na górze. Teraz póki co rozejrzał się uważnie, dostrzegając że już nic nie ma tu do szukania. Na sugestie Druha, zerknął na niego, po czym na leżącą wampirzyce.
- Oczyszczenie. W tym miejscu jest niemożliwe do dokonania.
Stwierdził beznamiętnie, poprawiając kobietę na ramieniu, po czym podszedł do wampirzycy, którą złapie za włosy ino.
- Masz ognia?
Zapytał ino po czym jednak postanowił skierować się do wyjścia, jednak nie tym co przybył, a drzwiami, które były obryzgane świeżą krwią. Były zamknięte, dlatego puścił łeb wampirzycy, po czym kucnął koło niej, zaczynając ją przeszukiwać jedna rekom w celu znalezienia pęku kluczy, który rzuci do Serafiela, ponownie łapiąc wampirzyce za szkucie.
- Szukaj i otwieraj.
Co prawda mogli iść wyrwą w ścianie, ale on z dzieckiem na ramieniu, ciągnąc za sobą wampirzyce mógł mieć zwyczajnie problem. Zresztą po co ją niósł? Mógł ją szybko i skutecznie zabić, a jednak wolał zobaczyć jak jej ciało płonie, nawet jeżeli przez chwile. Gdy drzwi zostaną otworzone, pójdą na górę. Do salonu, gdzie leżało dziecko ze sztyletem w plecach. Nieprzytomne. Rzucając wampirzyce na podłogę, poleci Serafinowi, aby zorganizował ogień, a sam tworząc małą kupkę śmieci, łatwopalnych. Opał w postaci kanibala został dorzucony do reszty śmieci. Kobietę z ramienia ułożył na chwile na ziemi, chcąc się jej uważnie przyjrzeć, sprawdzając jej funkcje życiowe. Odchodząc na chwile od niej podejdzie do dziecka, które sobie tu zostawił, głównie po to by się na nim pożywić. I jej ciało dorzuci do wampirzycy.
- Podpalaj i spadamy.
Chwila potrzebna dla podpalenia śmieci, jak i dodatkowych bonusów, po czym mogli się zwijać z tego miejsca, nim ogień pożre i ich.


KONIEC RETRO ELO.

_________________


Fragment Treningu Corna
- Naprawdę jesteś niemiły - odparła - wiesz o tym? Masz problem z kobietami?
- Z mężczyznami, kobietami, psami. Nikogo nie faworyzuję - wyjaśnił. - Wszyscy mnie wkurwiają.

Znalezisko Gakiego.:
 

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rosyjska ruletka   

Powrót do góry Go down
 
Rosyjska ruletka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: