IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Główna droga

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość



PisanieTemat: Główna droga   Wto Paź 23, 2012 5:23 pm

Najdłuższa i najbardziej niebezpieczna ze wszystkich dróg. To na niej spotykamy różnych zbirów, biedaków czy prostytutki z pod lampy.W każdym ciemnym zaułku załatwia się lewe interesy albo ktoś komuś podrzyna gardło. Miastowi starają się nie chadzać tą drogą w pojedynkę gdyż w samotność nie leży w rozsądku.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Pon Lis 19, 2012 3:40 pm

Od dnia porwania minęło całkiem sporo czasu, ciekawe czy w ogóle ktoś jeszcze o niej pamiętał. W sumie to nieważne. Zaraz po wydostaniu się z tego okropnego miejsca cudem udało jej się dotrzeć do akademii i tam przez parę dni odpocząć i co najważniejsze podreperować swoją psychikę. Kiedy już jako tako doszła do siebie, bo w końcu to nie pierwszy raz jak ktoś ją porwał i się bawił jak zabawką, więc takiej dużej traumy to już nie ma. Chciała się jedynie odciąć od świata tego co zna. Oczywiście nie pokazała się nikomu i podtrzymywała pozory, że wciąż gdzieś tam ją trzymają, była bardzo ostrożna. Ubrana dość ciepło jednak po tej zimnej jaskini to doszła do wniosku, że lubi mieć spodnie na tyłku i miała nadzieję, że zostaną na niej na prawdę długo, wybrała się na miasto, kusić los? Być może w końcu zawsze to robiła, a jakieś głupie porwanie przez świra na pewno nie zmieni jej podejścia do życia. Spacerowała powoli wzdłuż głównej drogi miała za nic to, że bardzo często były tu różne niebezpieczne wypadki, jak ma się coś jej stać to trudno. Już tyle razy prawie miała okazję w dosłownym znaczeniu przekonać się co znaczy wąchać kwiatki od spodu, że tak szczerze to zaczęło ją to głęboko zastanawiać jak to jest umierać.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Pon Lis 19, 2012 4:00 pm

Wracać do akademika, czy nie? To była dosyć trudna decyzja, gdyż po ostatnich wydarzeniach Eva zaczęła docierać do wniosku, że doskonale poradziłaby sobie w życiu na etapie takiego wykształcenia, jakie ma teraz. Mogłoby to jej jednak spowodować wiele komplikacji i nieprzyjemności w życiu. Rodzinka na pewno po paru latach będzie chciała się dowiedzieć, na jakie studia białowłosa chce pójść, a tu gucio. Trzeba więc się zmusić i dalej ciągnąć naukę i to z jak najlepszymi ocenami, by siostrunia nie miała się do czego przyczepić. A gdyby tak skończyć z życiem człowieka i namówić jakiegoś wampira... Wieści o tym, co mają na sumieniu wampiry mieszkające w tym mieście, powoli zaczęło oddziaływać na umysł nastoletniej śmiertelniczki. Coraz częściej zaczęła się zastanawiać nad tym, jak by to było zabić człowieka. Co się wtedy czuje? Strach, czy satysfakcje? No cóż, najlepiej zobaczy oblicze zbrodni, gdy ponownie zaszczyci swoją obecnością mieszkańców slumsów. Tym razem miejscem docelowym nie będzie szpital, lecz prześmiardłe od krwi i szlamu ulice. Opuszczenie murów akademii było dziecinnie proste, a opuszczając później ładniejszą cześć miasta, miała broń w gotowości. Kilka metrów spacerem po głównej drodze wystarczyło, by spotkać pierwszą osobę. Ujrzana dziewczyna nie wyglądała jednak na taką, co mieszka w tym syfie. I diabelnie kogoś Evie przypominała.
- Witaj, jak cię zwą.?- Spytała na początku uprzejmie, ale coś jej mówiło, że niedługo to ulegnie zmianie.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Pon Lis 19, 2012 4:12 pm

Ciemnowłosa błądziła po tym okropnym miejscu szukając ukojenia. Tia nie ma to jak odnalezienie spokoju w miejscu gdzie została złapana, zgwałcona uprowadzona. Jednak Lulu ma narąbane we łbie i to naprawdę mocno. Zabicie człowieka to cóż.... całkiem przyjemna rzecz, choć więcej satysfakcji chyba przynosi zabijanie wampira, tak się wydawało drobnej masochistce. W końcu zabijanie swojego oprawcy musi nieść za sobą coś więcej niż tylko uspokojenie ducha i strapionych myśli.... Co prawda nie zabiła jeszcze wampira, ale człowieka miała na sumieniu. Gdy usłyszała delikatny kobiecy głos uniosła głowę, bo ileż można wpatrywać się we własne buty. Wzrok ciemnowłosej zatrzymał się na twarzy nieznajomej, ach pozornie nieznajomej. Powiedźmy sobie szczerze samej dziewczyny to ona nie znała, ale jej pewnego członka rodziny to a i owszem. Wargi jej lekko drgnęły układając się w delikatny i przyjacielski uśmiech.
-Lureen.
Odrzekła beztrosko, nie czuła się zagrożona, już wiele przeszła i mało co mogłoby ją zaskoczyć, jednak z drugiej strony takie poddanie się chwili może nieć za sobą na prawdę wiele niemiłych konsekwencji. Nawet jeżeli jasnowłosa ją kojarzyła to Lulu nie miała o tym najmniejszego pojęcia, bo sama w pamięci nie mogła odkopać jej uroczej buźki więc była święcie przekonana, że nie jest dla niej nikim niebezpiecznym.
-Lubisz takie miejsca?
Uniosła ze zdziwieniem jedną brew, och na prawdę ludzie to mają hobby niesamowite, a może była podobna do niej, żyła na krawędzi poznając wampiry i igrając z nimi bardzo niebezpiecznie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Pon Lis 19, 2012 7:47 pm

Och, czyżby Lur myślała, że coś jej grozi ze strony Ev? Byłoby naprawdę uroczo. Zbyt wiele czasu spędziła w oddziale psychiatrycznym, odwiedzając swojego wuja, by teraz jej odpuścić. Spotkana dziewczyna z twarzy bardzo przypominała swoją matkę, przez którą ukochany krewny białowłosej popadł w paranoję, aż w końcu ze sobą skończył. Nie potrafił wyobrazić sobie życia bez matki panny Lureen, która potraktowała go jak śmiecia, zepsutą zabawkę.
- Czy nie masz przypadkiem na nazwisko Hoover?!- Tym razem ton Evy był ostrzejszy. Dlaczego znała jej nazwisko odziedziczone po ojcu, zamiast panieńskiego matki? Otóż rozpustnica lubiła się zabawić u boku innych mężczyzn, nawet jako mężatka. Jeśli Lur przyznała się do swojego nazwiska, Ev wiedziała już, co ma zrobić. O tak, byłoby cudownie, gdyby tak młoda La Valette mogła się zabawić z Lur, tak z zemsty. Myśl o zakrwawionym ciele ofiary zaczęła pociągać dziewczynę tak bardzo, że potajemnie sięgnęła do kieszeni po scyzoryk i wyciągnęła z niego nóż. Choć może lepiej przestrzelić jej najpierw kończyny, by nie mogła uciec? Na szczęście istoty człekokształtne miały dwie pary rąk. Eva na chwilę zostawiła nóż w kieszeni, pamiętając by go wcześniej schować do scyzoryka, po czym sięgnęła do torebki po naładowany pistolet, który był pięknym prezentem od taty. Widocznie Xavier wiedział, co się przyda córeczce i teraz ona to wykorzysta. Białowłosa odbezpieczyła schowaną broń, po czym wyjęła ją i wycelowała w nogi Lur.
- Pewnie teraz się zastanawiasz, o co mi chodzi. Sprawa jest prosta.- Odrzekła z uśmieszkiem na ustach.- Po pierwsze, mam do wyrównania pewne rachunki z twoją matką, a w związku z tym, że nie mogę się z nią spotkać osobiście, ty będziesz kozłem ofiarnym. Po drugie... po prostu chce się trochę zabawić. Za długo już tłumiłam w sobie pragnienie ujrzenia czyjejś agonii.- Skończyła wyjaśnianie dziewczynie jej sytuacji, co i tak nie było potrzebne, gdyż i tak niebawem zginie i spotka się ze swoimi przodkami.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Pon Lis 19, 2012 10:51 pm

Lur miała swoją czujność uśpioną cóż to był błąd, dużo w swoim życiu błędów popełniała, ale może właśnie na tym jej słodka egzystencja miała polegać. Potykać się, wstawać igrać z losem i znów się na noś niebezpiecznego natknąć.
Och jak słodko jej puszczalska mamusia zniszczyła życie wielu mężczyzną, ale dopiero pierwszy raz Lulu ma okazję się przekonać na własnej skórze, że ktoś będzie chciał ich pomścić. W sumie wydawało jej się zawsze, że dobrze by było jakby ktoś jej rodzicielce łeb rozwalił. Nie spodziewała się natomiast tego, że ktoś może jej chcieć zrobić krzywdę za to, że nieopacznie jakiś gostek zakochał się w tej rozkładającej przed każdym nogi kobitce. Nie tylko im pani McRae zniszczyła psychikę, swojej ukochanej córeczce również nieco mózgu wyprała. Czasem Lureen miała niezłe jazdy zwłaszcza jak się nakręcała na jakąś większą jadke z wampirem, ale i z człowiekiem się zdarzało podobne zamieszanie.
-Owszem, to moje nazwisko.
Zmierzyła ją dość lekceważąco wzrokiem, jej ton nie zrobił na niej wrażenia. No proszę się znalazła kolejna wariatka czyhająca na jej życie, krew och troszku dużo osób miała ochotę wysłać ją w zaświaty. Może to i lepiej, spokój by miała raz na zawsze.
Dobra, dobra broń już ją nieco zaszokował, patrzyła nieco pytająco na jasnowłosą dziewczynę, to była dopiero niespodzianka. W takiej sytuacji znalazła się po raz pierwszy, szczerzyli kły, cieli, wiązali, grozili kijami, batami, ale broń palna była czymś z czym lepiej uważać. Była czymś nowym dla niej. Przez chwilę słuchała uważnie jej wyjaśnień. No ładnie wiedziała, że matka może ją wkopać w coś znacznie większego niż zastanawianie się który z panów jest jej tatą, ale żeby aż tak?
-I co Ci to da? Myślisz, że moja matka się tym wzruszy? To kiepskie masz na ten temat informacje, w dupie ma mnie i każdego kogo spotka na drodze.
Starała się zachować spokój i dość obojętny ton głosu, o matce mówiła prawdę, bo to i tak jej ojciec bardziej się nią przejmować, niż ta kobieta co wydała ją na ten świat.
-Jednak jeżeli Ci ulży jak to zrobisz to proszę bardzo. I mi pomożesz tym.
Tak bardzo chciała poznać ten gorzki smak agonii, jednak to też nie było tak, że ona szukała tej śmierci, chciała przeżyć zawiśnięcie nad przepaścią. W sumie mogła to poczuć w całkiem inny sposób, mogła wybłagać Dastana o długie wampirze życie, a w czasie przemiany poczułaby to czego pragnęła.
-Zabawić to się możesz z facetem.
Ostrożnie zrobiła parę kroków w jej stronę tak, że teraz lufa broni opierała się o jej udo. Ryzykowała naprawdę wiele, wiedziała, że jak teraz strzeli to będzie początek jej długiej drogi do skonania na tej drodze. Raz się żyje, najwyżej w końcu i tak już dość sporo przeżyła.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Wto Lis 20, 2012 6:19 pm

Evę nie interesowało, czy skrzywdzi matkę lur, zabijając jej młodą jeszcze córkę, czy nie. Bowiem w pewnym momencie przyszedł jej do głowy inny pomysł. Połączy przyjemne z pożytecznym. Wpierw wyładuje się na pannie Hoover, a gdy ta będzie już bliska śmierci, podaruje ją swojej pani. Miała tylko nadzieję, że wampirzyca nie jadła wcześniej i przyjmie podarunek. Ev Oszalała? Ludzie robili takie rzeczy już z bardziej błahych powodów, a często i bez powodu. Natomiast białowłosa na razie zamierza zabić tylko Lur, w najbliższym czasie nie planowała więcej używać broni, chyba że w obronie własnej.
- Bardzo mnie to cieszy.- odpowiedziała ze szczerym uśmiechem, ignorując lekceważący wzrok dziewczyny. Ofiary zwykle tak patrzyły na oprawców, mając nadzieje na polepszenie swojej sytuacji. No... To nawet dało Ev trochę do myślenia. Wampiry nie lubią pić krwi z ołowiem, więc jeśli za bardzo podziurawi Lur, wtedy wszystko zepsuje.
- Zmieniłam jednak zdanie...- odrzekła po chwili, gdy lufa jej broni dotknęła uda dziewczyny. I co teraz? Czy po prostu ją puści i odejdzie? Nigdy! Chciała tylko zobaczyć w oczach Lureen nadzieję, że jednak zachowa życie.
- Zginiesz szybką śmiercią.- Uniosła broń na wysokość jej czoła. Nie zamierzała dłużej się z nią cackać. Strzał w serce byłby głupim pomysłem, zbyt wiele krwi by się rozlało. Lepiej już dostarczyć trupa z mniejszym ubytkiem posoki.
- Żegnaj.- Nie widząc sprzeciwu, strzeliła Lur prosto między oczy. Teraz wystarczyło zabezpieczyć zwłoki, włożyć je do worka i udawać, że to ruchomy manekin. Potrzebnych rzeczy nie usiała długo szukać. W końcu w takiej melinie gromadzone są często odpady z całego miasta. Szybko dostrzegła parę starych, lecz solidnych worków na śmieci. Wyrzuciła z nich zawartość i wyczyściła w miarę możliwości. Następnie jednym z nich zawinęła głowę Lureen, a w drugi, większy wsadziła skulone ciało. Robota była męcząca, ale warta zachodu. Po chwili odpoczynku i wytarciu rąk z krwi, zaczęła targać za sobą worek, kierując się w stronę apartamentowca. Długa droga przed nią... A jeśli ktoś będzie chciał sprawdzić, co naprawdę jest w worku?

[z/t]

[Sorki, że w taki błahy sposób, ale brakowało mi weny.]
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Wto Lis 20, 2012 9:20 pm

Och to na prawdę sprytne, zaspokoi swoją ciekawość nakarmi panią i się zemści tak czy siak. Może i miało to na celu aby zyskać nieco czasu, aby przeżyć to spotkanie. Jednak no właśnie widać Eva była bardzo zdeterminowana i nic jej nie powstrzyma przed osiągnięciem swojego celu.
-Właśnie widzę, że nieźle ucieszona jesteś z tego powodu.
Uniosła delikatnie brew ku górze, chciała aby brzmiało to beztrosko jednak sytuacja nabrała takiego tempa, że głos i warga i tak zadrżały. Gdy broń otarła się o jej udo, a ona nie poczuła ostrego bólu jakby nieco odetchnęła, jej ciało mimo to wciąż pozostała spięta i naprężona jak struna. Ona tu szybciej na zawał padnie niż... oooo pistolet został uniesiony na wysokość jej twarzy. Serce podeszło Lur do gardła, a przed oczami przebiegło jej całe, całkiem bogate z powodu doświadczeń życie. Już chciała się odezwać i powiedzieć coś kiedy właśnie spust został naciśnięty, a jej ciało bezwładnie padło na ziemię, martwe i już stygnące. Przynajmniej nie będzie już przez nikogo męczona, ścigana i upokarzana. Dusza spokojna, a ciało wciąż bezczeszczone.

[Tia, martwa jestem... z.t?]
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 315


PisanieTemat: Re: Główna droga   Nie Gru 16, 2012 9:40 pm

Jako, że Estelle jest nowa w mieście - nie wspominając, że i w kraju - to zupełnie nie wiedziała, gdzie się udać z lotniska. Co prawda mogła zamówić taksówkę, ale po co to robić, jak nawet nie wie się, gdzie chce się jechać? Dziewczyna uznała, że to będzie świetna okazja, aby zwiedzić miasteczko do którego czuła, że musi się udać. Zaciskając dłoń na medalionie zawieszonym na jej szyi udała się w stronę centrum. Ta, a przynajmniej taką miała nadzieję. Nie mniej jednak zamiast skierować się do centrum miasta - znalazła się w samym środku slumsów. Otaczały ją poniszczone lub zadrapane i zamazane przez grafiti budynki. Jakby tego było mało wszędzie unosił się nie przyjemny odór alkoholu, jaki roztaczali od siebie chodzący w kółko żule oraz prostytutki, które stały przy każdej z latarni ulicznych. Różowowłosa patrzyła na to wszystko z wytrzeszczonymi oczyma, nie bardzo wiedząc gdzie teraz powinna się udać. Przerażało ją to wszystko. Wszyscy patrzyli na nią, jakby z kpiną. Nic dziwnego, wyglądała na bardzo kruchą i słaba istotę, nie to co kręcące się tu typu. Wszędzie tylko przestępcy oraz nie miłe osoby, które czekały, aby komuś zrobić krzywdę.
Nastolatka wsadziła ręce do kieszeni płaszcza i przyspieszyła kroku. Jako, że jest ciapmcią nie patrząc pod nogi potknęła się o pobliski kamień leżący na chodniku. Zdarła sobie lekko skórę na kolanach, a krew która zaczęła lecieć z rany na pewno była smacznym zapaszkiem dla wampirów, które mogły tutaj wówczas urzędować. Niczego nieświadoma Estelle wstała na równe nogi i zaczęła biec przed siebie, chwiejąc się przy większym rozkroku. Miała dziwne wrażenie, że ktoś za nią idzie.
Rozglądając się do tyłu, czy aby jej się tylko nie wydawało wpadła na jakiegoś mężczyznę.
- Dokąd się wybierasz, maleńka?- spytał ja, zaciskając swoje grube łapska naokoło jej drobnej talii. Błętkinooka zaczęła panikować i próbowała wyrwać się z uścisku podejrzanego gościa.
- Proszę mnie puścić!- krzyknęła płaczliwym tonem, czując że znalazła się w dość nieciekawej sytuacji. No, bo była bardzo drobnym człowiekiem, a facet który ją objął miał chyba z 150 kilo!
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Nie Gru 16, 2012 10:09 pm

Co przywiało Lars'a do tego miejsca? Nuda. Zwykła nuda, która dręczyła go od wyjazdu Lacie do Londynu. Cóż, chłop był - a raczej nadal jest - niesamowicie zżyty ze swoją bliźniaczką, ponad to dziewczyna jest idealnym obiektem do niedzielnego macanka! Wszak, wampiry nigdy nie może się oprzeć urodzie rudej, a zresztą uwielbia ją w ten sposób irytować. Nie jest jednak tak, że młody przeleciałby własną siostrę, co to, to nie! Ot, według niego, jego zachowanie jest tylko zwykłą zabawą, barwiącą jego - jeszcze dość krótkie - życie. Niemniej, skoro bliźniaczka opuściła granice Japonii, zostawiając go samego jak palec, czerwonooki musiał sobie jakieś zajęcie znaleźć! I w ten oto - mniej więcej - sposób, chłopaczyna znalazł się w najgorszej dzielnicy Tokyo. Słodko, doprawdy. W każdym bądź razie, Lars przemierzał okolice niezwykle 'wyluzowanym' krokiem, co rusz zaciągając się petem, którego trzymał w swojej parszywej gębie, ba! Żeby tego było mało w wolnej ręce trzymał ledwo napoczętą butelkę wódki z której co krok, co dwa upijał kilka większych łyków, przez co idealnie zlewał się z otoczeniem. Nawet jego ubiór prezentował się dość dziwacznie, więc śmiało można rzec, że Lars w żaden irracjonalny sposób nie odstaje od reszty. Oh, kiedyś jebnie tu sobie mieszkanie! Będzie fajnie, przynajmniej przyjaciół znajdzie ... Przyjaciół do picia, ofc ~
I tak by sobie nasz szanowny 'elegant' szedł, dopóty jego oczom nie ukazała się dość dziwaczna para. Rozchodzi się tutaj oczywiście o jakiegoś tłustego typka i drobną, różowowłosą pannicę, która w dość niezdarny sposób próbowała wyrwać się z jego uścisku. Mruknął coś pod nosem, wyrzucając kiepa pod opustoszały budynek, zaś zawartość butelki opróżnił w naprawdę szybkim tempie, by - już pustą - rozbić na głowie zboczeńca. Nie żeby chłopak był jakimś wielkim bohaterem! Po prostu chciał zgarnąć różową dla siebie! Dziwnym trafem rozkochał się w jej puklach. Nie ciele, nie wyglądzie ... Włosach, trololol! Nie żeby miał jakieś fetysze, zwyczajnie spodobały mu się jej kudły, hmpf. Dodatkowo dziewczyna się zraniła, co jeszcze bardziej przyciągało wampira do jej osóbki. Oblizał mozolnie górną wargę, odsuwając - naprawdę mocnym kopnięciem - typa, który pod wpływem uderzenia upadł na ziemie, blokując tym samym Lars'owi dostęp do niziutkiej dziewczyny. Zerknął na nią z góry, ciesząc się jak rasowy psychopata.
- Jesteś moja. - burknął zdecydowanie, będąc naprawdę blisko jej. Miał ją na wyciągnięcie ręki! Zjechał wzrokiem na jej zbite kolano, po czym wybuchł śmiechem - Uwaga! - przerzucając sobie Estellke przez ramię.
- Mówię serio, jakbyś nadal nie wierzyła. - dodał, kierując się w stronę jakiegoś - jakiegokolwiek - otwartego budynku.
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 315


PisanieTemat: Re: Główna droga   Nie Gru 16, 2012 10:40 pm

Estelka bała się, że już się nie uwolni od faceta, który objął ją w pasie, nie wyglądając wcale na kogoś, kto się tylko droczył. Przez jej główkę już przechodziły myśli, co ten dla niej szykuje. Jako, że była tylko nastolatką to logiczne, że wyobrażała sobie zaraz najgorsze scenariusze. Zwłaszcza, że od małego nic dobrego jej nie spotykało. Ta, rodził się w jej łbie uraz do rodziców, którzy nawet nie dali jej okazji ich poznać. Jedyne co zostawili jej dla obrony to artefakt, który niestety działał głównie na wampiry, więc pijaczyna, który dorwał ją w objęcia miał szczęście, że nic go nie poraziło sprawiając, że w mgnieniu oka zostałby sparaliżowany. Oczywiście pierścionek działał tylko od czasu do czasu, Estelle nawet nie wiedziała jak on działa i jak sprawia, że robi to co robi. Ba, ona w sumie nic o nim nie wiedziała. No, bo skąd mogła być świadoma, że jej biżuteria ma jakąś dziwną moc? Nikt z sierocińca jej o tym nie wspomniał. Być może sami nawet nie byli tego świadomi.
Na szczęście mężczyzna, który trzymał ją w żelaznym uścisku, nagle ją puścił dostając butelką w łeb, której szkło się rozsypało w okół pijaczyny. Estelle pisnęła zakrywając rękoma usta. Cóż, nie było jej miłe stać w uścisku tego zboczeńca, ale widzieć, jak z głowy zaczyna mu cieknąć krew również nie było miłym widokiem!
Nie mniej jednak odwróciła głowę w stronę wampira, który to do reszty rozprawił się z zafajdanym typkiem zdzielając go z pół obrotu niczym ten sławny szeryf.. kurde, zapomniałam jak mu tam.
Nagle Lars się odezwał do różowowłosej co dziewczynę nieco zbiło z tropu. Przez chwilę myślała, że jej się przesłyszało. Przez to stała chwilę w ciszy, nie ogarniając do końca co się dzieje. Miała podziękować śnieżynce za uratowanie, ale jego stwierdzenie sprawiło, że przez chwilę ludzka istota nie wiedziała co robić. On sobie jaja z niej robił? Miała w końcu wydusić coś z siebie, ale gdy tak dłużej mu się przyglądała nic nie mogła powiedzieć. Widząc tak przystojnego faceta straciła język w gębie! Wszyscy wiemy, że wampiry są sexy, więc nic dziwnego, że jego uroda sprawiła, że Estelle niemal nie upadła z wrażenia. Przez to wszystko wylądowała na ramieniu chłopaka, nie co skołowana. Na jej policzki wstąpiły wielkie rumieńce, świadczące o tym, że obecność tego młodzieńca nieźle ją zawstydziła.
- C-c-c-oo? - wydukała spanikowana, po czym zaczęła bić pięściami plecy białowłosego. Czuła się taka słabiutka w jego wampirzych ramionach. Czyżby jednak jej bohater zmienił się w kolejnego psychola?
- A-a-le.. - znów zaczęła się jąkać. Zawsze tak miała, gdy poznawała nową osobę, szczególnie jeśli ta osoba należała do ludzi przystojnych.
- Ale ja Cię nie znam! - wydarła się w końcu widząc, jak Lars wszedł z nią do jakiegoś starego budynku. Coraz mniej jej się podobał ten przystojniak. A już myślała, że spotkała księcia z bajki. Jej różowe włosy zawirowały w okół jej zaczerwienionej twarzyczki, a niebieskie oczy były pełne przerażenia, zdezorientowania i wściekłości.
- PUŚĆ MNIEEEEEEEEEE - wydarła się jeszcze głośniej przez co ludzie mieszkający w tej kamienicy mogli ją doskonale usłyszeć. Ale czy jej coś to da?

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Sro Gru 19, 2012 7:03 pm

Lars'owi nawet do głowy nie wpadło to, co mogła sobie wyobrażać różowa, kiedy stała tak w objęciach pijaczyny. Wampir jak to wampir, nie zwykł bać się czegokolwiek, a już z pewnością nie jakiś podrzędnych typów, których - przynajmniej jego rasa - może zlikwidować - dosłownie - w kilka chwil. Zresztą, czystokrwisty jest zbyt bisty żeby stało się mu cokolwiek, kiedykolwiek temu też zdecydował się pomóc nastolatce. No i te jej cholerne, różowe włosy oraz zapach krwi, nadzwyczajnie słodkiej, krwi ~ Co do artefaktu, który został podarowany Estellce jeszcze za młodu. Ot, chłopak nie miał zielonego pojęcia o mocy pierścionka, ba! On nie zwrócił na niego nawet uwagi. Śmiało można rzec, że do tej pory nie zauważył biżuterii swojej własności. Da, da. Śnieżynka już zaczęła traktować kruszynkę przedmiotowo, jak doprze pójdzie, to nawet ją sobie przywłaszczy, bo czemu by nie? Jemu się przecież nie odmawia, poza tym jest taaaki ładny i nieporadny, ekhm. Zresztą Landrynka z pewnością nie ma nic przeciwko' c'nie? I nie będzie się nad nim znęcała, biegając za jego osobą z pierścionkiem w geście zemsty, prawda? Wiem, głupie pytanie, skoro dziewczyna nawet nie jak działa jej 'broń', aczkolwiek zawsze warto się upewnić, o.
W przeciwieństwie do różowej, Lars zrobił ponurą minę, zakrywając dłońmi uszy. Stojąc tak blisko piszczącej dziewki, od razu mocniej zadźwięczało mu w uszach, czego chłopaczyna szczerze nienawidzi. Zresztą, jest już stanowczo podbity i okrzyki Estellki źle na niego wpływają. Przez to głównie nie zorientował się że akurat dla niej widok krwawiącej osoby, to coś, coś strasznego, obrzydliwego [?] No bo wiadomo, że dla niego widok krwi jest czymś zupełnie normalnym, chociaż fakt faktem, morda pijaka może odpychać. Ponad to chlejus śmierdział, a Lars nie lubi śmierdzących osób. Landrynka z pewnością też ~
Heuheu, chłopak powinien dostać rolę w filmie! Będzie zdejmował przestępców ... Wróć, będzie zdejmował z pół obrotu te 'dobre' postacie z kolei on będzie tym 'złym' i 'okropnym' dla społeczeństwa, fuck yeah. Ewentualnie zostanie 'Facetem w czerni' i będzie likwidował kosmitów, o.
Cóż, długo musiał czekać na jakąkolwiek reakcje dziewczyny, którą uratował przed opasłym mężczyzną, który z pewnością nie cofnąłby się przed gwałtem albo czymś tam podobnym, nie ważne zresztą. Trelemorele, wspominano już o tym, że Lars należy do tych cholernie niecierpliwych i upierdliwych osób? Nie? To teraz już wspomniano. Także, kiedy Estelle stała jak słup, wpatrując się w Lars'a jak w święty obrazek, młody stękał, wzdychał, ba! Nawet chwilkę pozgrzytał zębami ze zwykłej niecierpliwości, by - kiedy już różowa doszła do głosu - fuknąć na nią niczym stary, gruby kot. Bo niby skąd miał wiedzieć, że dziewczyna straciła język w gębie na widok tak seksownej postaci jak on? Przywykł do tego, że panny w jego towarzystwie albo nie mogły zamknąć japy albo rozkosznie pojękiwały - wszyscy wiem z jakiego powody ...
- Jajco, ciemnoto. - burknął znowu, podrzucając ją nieco do góry, kiedy zaczęła bić go pięściami w plecy. Nono, na takie zabawy przyjdzie jeszcze czas. Chociaż masaż mogłaby mu zrobić bardziej delikatny, chociaż - tak w gwoli ścisłości - ciosy wymierzane przez dziewczynę dla samego wampira były wręcz niewyczuwalne. W końcu różowa jest taka krucha, delikatna, siły też zbyt wiele to nie ma. Btw, on zawsze był i jest psycholem, więc nie narzekaj kruszynko.
- Serioo!? Nie zauważyłem! Jesteś mądrzejsza od mojego lewego buta. - zakpił, uśmiechając się przy tym kpiąco, jak to przystało na najzwyklejszego na świecie prostaka. Podrzucił ją raz jeszcze na swoim ramieniu, by było mu wygodniej, po czym - kiedy znaleźli się już wewnątrz jakiegoś budynku - zrzucił ją z siebie na zimną podłogę. Poprzyglądał jej się dłuższą chwilę, po czym przykucną naprzeciwko Estellki, zawijając sobie na palec kosmyk jej długich, różowych włosów.
- Taka słodka, taka niewinna. - mamrotał, nie spuszczając z niej wzroku nawet na moment. Przysunął się jeszcze bliżej, puszczając jej pukle, by chwilkę później wskazującym paluchem przejechać po jej szyj od samego ucha po obojczyk, ostatecznie jednak złapał ją za brodę zmuszając do tego, by uniosła łepetynę do góry.
- Zostaniesz moją zabawką. - stwierdził twórczo, kiwając głową. [zt]


Ostatnio zmieniony przez Lars dnia Sob Lut 02, 2013 11:14 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Estelle
Estelle
Estelle
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t838-estelle-namikaze
Zarejestrował/a : 12/12/2012
Liczba postów : 315


PisanieTemat: Re: Główna droga   Czw Gru 20, 2012 2:39 pm

No, ależ oczywiście, że Lars nie miał się czego bać! Nie dość, że wysoki, dobrze zbudowany, to wampir. A wszyscy wiemy, że wampy mają sporo siły w sobie. Niestety Estelle nie mogła się poszczycić siłą nawet, jak u normalnego człowieka. Była bardzo krucha. Może dlatego nie nadawała się na łowcę. Tą, to było trzeba mieć wiecznie na oku, aby sama sobie nie zrobiła krzywdy, nawet kiedy otwierała tymbarka w szklanej butelce, bo łatwo kaleczyła się zakrętką od tego soku. Taka tam z niej ciapcia, cóż poradzić. Więc dziwne, że ta ludzka dziewoja, jeszcze chodzi po tym świecie, zamiast gnić w rynsztoku koło pobliskiego sklepu monopolowego~.
Hm, gdyby różowa, wiedziała, że została uratowana przez swój specyficzny kolor włosów, pewnie by im nawet podziękowała! A kiedyś nie lubiła swoich pukli i próbowała przefarbować je na różny kolor, ale dziwnym trafem żadna - nawet ta droga u fryzjerów - farba szybko schodziła z jej włosów, lub nawet w ogóle ich nie pokrywała. Jakby te chciały pokazać, że mają być takie różowe i uj bombkę strzelił świąt nie będzie.
Może to i dobrze, że Lars nie wiedział o artefakcie? Wtedy może nie podszedłby nawet do dziewczyny. A tak to została uratowana! Kij, że teraz z kolei ma problemy przez Larsa, który postanowił sobie ją przywłaszczyć. No, ale może Estellce uda się jakoś uciec, bo dziwnym trafem użyje artefaktu zupełnie nie będąc tego świadoma, jak to miała parę razy w życiu, co sporo jej ułatwiło to, że jeszcze nic jej nie zżarło, o. Temu też nawet nie wie o wampirach, chodź przypuszczam, że tego dowie się całkiem niebawem.
JASNE, ŻĘ LARS JEST ŁADNY! Noale Estelle nie jest gotowa zostać jakim przedmiotem dla jakiegokolwiek osobnika, a już szczególnie dla faceta. Cholernie seksownego faceta, osz kurna!. Widać to po samym sposobie jej zachowania. Plątający się język, wypieki na twarzy, które dodawały jej uroku oraz ruszoffego, bistego, koloru.
Nastolatka stała, jak kołek koło krwawiącego żula patrząc kątem oka na postać białowłosego nie wiedząc co dalej robić. Trochę ją zatkało. No, bo skąd miała wiedzieć, czy Lars mimo pomocy nie stwierdzi, że jednak i ją jebnie szklaną butelką w głowę? Tak, więc zrobiła parę kroków do przodu nim zaczęła konserwację z Larsem. Która i tak szła mozolnie przez jej podenerwowanie i jąkanie, które miewała zawsze, gdy nikogo jeszcze nie znała. Znaczy przy jakiś kobietach może nie, ale przy wyższych, silniejszych i przystojnych mężczyznach - owszem.
Błękitno oka nie chciała denerwować swojego obrońce, ale co mogła poradzić na to, że z początku ciężko jej było zlepić zdanie? Tak, więc widząc, że ten jest wyraźnie niezadowolony z jej spowolnionego mówienia starała się szybciej wyrzucić coś z siebie. Niestety to tylko pogłębiło jej zagubienie i stres przez co ugryzła się w język! Jeszcze większego buraka złapała i niemal się zapowietrzyła! No taką siarę sobie zrobiła, że nie ma bata. No, ale przyszło jej wtedy do głowy, że może ten ją oleje i koniec tego zestresowania na dzisiaj. Niestety nie...
Wzdrygnęła się na jego nagłe fuknięcie i podrapała w czubek głowy. Nie bardzo wiedziała, jak miała to odebrać. Zrozumiała, że ten się poirytował, ale co dalej? No, bo wiecie. W sytuacjach kryzysowych różowo włosa zaczynała się wyłączać. Tj. nie myśleć.
W każdym razie - nasza słodka idiotka została przewieszona przez Larsa, jak worek od ziemniaków, jak już chyba wspominałam. Wkurzyła się zdeczka, gdy ten ją obraził, wyzywając od ciemnoty.
- N-n-ie jestem ciemnotą! - warknęła pod wpływem tych wszystkich emocji, jakie odczuła. Przerażenie, zdezorientowanie, złość na niego, jak i samą siebie. Pierwszy raz od wielu lat na kogoś warknęła! Toż to.. powinna dostać nobla!.
JAK NA TAKIE ZABAWY PRZYJDZIE CZAS? Jakby Estelle wiedziała to pewnie spaliłaby buraka od razu mając jakieś speszone myśli, hyhy.
Znowu poczuła zdenerwowanie, gdy wampir wyraźnie zaznaczył po raz drugi, że uważa ją za tępaka. ŻARTY NA BOK!
- Czyżby? Dziękuję. A ty tak chamski i bezczelny, jak.. jak... - zaczęła wyrzucać z siebie podenerwowana, ale urwała pod koniec. Czemu? A no proste. Estelle nigdy nie wyzywała nikogo i nie miała bladego pojęcia co by mogła odpowiedzieć Śnieżynce. Tak, więc wisiała już nic nie mówiąc ze zbolałym wyrazem twarzy. Stwierdziła, że przeznaczenia nie da się oszukać i pewnie zginie zgwałcona w jakimś rynsztoku, gdzie pełno sików i wyrzuconego zepsutego żarcia. Ah, ten pesymizm.
Nagle poczuła jak leci na zimną podłogę, obijając się o pobliską ścianę. Taa, jak zwykle. Pewnie na ramieniu zaraz będzie miała siniaka, no ale.
- AUUUUUUUUŁA! - krzyknęła masując sobie pośladek i rękę, kiedy była na twardym podłożu. Jej spojrzenie pociemniało i skierowała je, na postać Larsa. Wyrażało wielką frustrację, ale i gdzieś tam w środku - strach.
- I CO, ZGWAŁCISZ MNIE TERAZ?! - krzyknęła, a ten nagle się pochylił bawiąc się jej włosami. Z tego co zrozumiała uznał ją za 'słodką'. PSYCHOL! Jak można coś co uzna się za słodkie rzucić na podłogę? Zakręciło jej się w głowie, a serce szybciej zabiło od adrenaliny w jej żyłach.
Poczuła szarpnięcie głowy i musiała spojrzeć na jego czerwone oczy. Dopiero teraz zwróciła na nie uwagę. Krzyknęła. Nikt normalny nie ma czerwonych oczu! Albinosi też! Po chwili się uspokoiła przypominając sobie, że jest coś takiego jak - soczewki.
Zmrużyła oczy na jego słowa. Jaja sobie robił?
- Że co? Nie ma mowy. Pogięło Cię! Idź się leczyć - to chyba najgorsze słowa, jakie powiedziała w swoim życiu. Aż było jej głupio, lol.
Stwierdziła, że po kija ona nadal tam siedzi. W ten sposób wcale sobie nie pomaga. Szybko wstała cofając się od wampira, jak najprędzej.
-Mam nadzieję, że się już nie zobaczymy..- wymamrotała uciekając tylnym wyjściem, jak najdalej z tych głupich slumsów i tego przystojniaka, który okazał się psycholem, o!

z tematu.

_________________
To all the things I've lost on you
Tell me are they lost on you?
Just that you could cut me loose
After everything I've lost on you?
Is that lost on you?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Czw Kwi 04, 2013 8:28 pm

Czarne auto powoli i zygzakiem toczyło się po bocznych ulicach miasta. Kierowca albo niedzielny albo nie do końca trzeźwy ale w miejscu gdzie tyle się dzieje kto zwracałby na to uwagę. Przezorny zawsze ubezpieczony i lepiej zejść z oczu co namolniejszym obywatelom. Omitsu jak to ona nigdy nie wiedziała w 100 % co dzieje się dokoła niej. Dowie się z drugiej ręki, pocztą pantoflową, z gazet albo i w ogóle jak wygląda sytuacja na tym wygwizdowie. To nie dziś. Teraz aktualnie jest głodna. Nigdy nie należała do malutkich, chudziutkich czy wręcz zasuszonych istotek to też zjeść potrafiła dobrze. Dla upartych można to było nazwać takim "Tesowym pierwiastkiem" w jej organizmie. W końcu rodzina, nie ? Coś trzeba dziedziczyć czy przejmować nawyki.
Niechaj gra muzyka
Zanuciła podkręcając nieco głośniej pokrętełko przy bogato podświetlonym radiu. Cichy łowca to z niej nie był. Daleko tej wampirzycy do geparda czy choćby przyczajonej w trawie kocicy wypatrującej polnej myszki. Ofiary zwykle same się pchały jak muszki w pajęczą sieć. Wystarczyło tylko wyciągnąć po nie szpony i mocno złapać. Bo gdy ktoś zrobi to za delikatnie to mogą się wyrwać i uciec. Naświetlając bardziej to co działa się na tej zapomnianej przez Boga uliczce należy nieodłącznie wspomnieć o zatrzymaniu auta gdzieś na połowie chodnika. To dobry moment i czas na odpalenie papierosa. O tak, szczególnie dla kogoś kto na co dzień nie jara. W końcu to dość śmierdząca sprawa a damie nie przystoi ale mniejsza o to. Męża już ma więc nowego kandydata na to miejsce szukać nie musi. Otwierając drzwi wygrzebała jeszcze gdzieś ze schowka zapalniczkę. Odpaliła chyba ostatniego papierosa jakiego przy sobie miała. Był długi, cienki i biały czyli typowo damski. Opierając tyłek i zimną karoserię rozglądała się to w prawo to w lewo wypatrując jakiejś zabłąkanej duszy. Nie czuła się samotnie. Z tyłu dość mocno dudniła muzyka, która nie dość, że zastępowała dobrą imprezę to jeszcze spełniała rolę wabika. A nóż widelec jakiś pijaczyna skusi się na grabież "bezbronnej" dziewczyny, która stoi tutaj taka samotna hm ?
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 262


PisanieTemat: Re: Główna droga   Czw Kwi 04, 2013 8:55 pm

Jechał i jechał, niech to szlak, GPS znów go zawiódł, jechał jakąś dziką uliczką, ba aby ona byłą dzika, niebezpieczna, widział tylko jakieś panie lekkiego prowadzenia się i smakoszów taniego wina. Ale nie, Naven wpadł na pomysł. A może taka rozgrzeweczka mała, a nóż trafi na jakiegoś wampirka, typ E. Haha ale by było świetnie, dawno nie strzelał a w takich burdel ulicach tego pełno. Jechał jechał, puszczając skromnie z samochodzie sobie muzyczkę. Był na razie wolny, Ele nie ma w pobliżu to by tak może jakąś zbałamucić i zostawić. Ale nie nie, to Naven, wierny jak pies. Trzymał jedną ręką kierownicę swojego cacuszka, o tak Mustang GT 550 super snake, w pięknym czarnym kolorze i czerwonych pasach. O nie raz widział licealistów, którzy bajerowali laskę na jego brykę. Tak jego, stanie Ci taki obok i gada z dziunią. Przeważnie kończy się tym, że podejdzie taki, czasami nawet lakier zarysuje. Ale jak Naven to przyuważy, to co. Podochodzi, popyta o swoje auto i widzi ten RAGE na twarzy biedaka. Och, śmiać się można z takich sytuacji, najlepsze jest to, że przeważnie taki cwaniaczek podchodzi do niego i popycha go, coby panience zaimponować. Taa... popchnij Navena, a kończysz z mordą na asfalcie. I tak przeważnie się kończyło. Ale dobra, wracamy, dbał o auto i tyle. Jechał i jechał, chciał jakoś wyjechać, szukał jakiegoś punktu, odnośnika ale nic. Skręcił i patrzy, sorki, nie patrzy słyszy. Muzyka, głośna z auta, i to nie lepszego od jego, jechał i przejechał kawałek za auto z którego dudniła muzyka. Zaparkował kawałek dalej, wyjął papierosy z skrytki samochodowej i zapalniczkę. Spojrzał przez tylną szybę, a tam Panienka, dama czy nie dama. Skupił się na odpaleniu papierosa, ah, te uczucie w płucach, ten kapeć lekki w mordzie. No co, uzależniony jest, bywa. Wysiadł z auta, nie brał plecaka, który leżał na fotelu pasażera. Oczywiście po drodze, zgasił silnik swojego cuda. Rozciągnął barki, trzymając fajka w ustach, trzasnął drzwiami i zamknął samochód. Westchnął głęboko, i udał się w kierunku panny, która opierała się o autko. No ładne auto, ale nie tak piękne jak jego. Podszedł do niej, wkładając prawą rękę w kieszeń i zarzucając płaszcz do tyłu, niczym kowboj. Nie nie było widać broni, broń miał zawieszoną po lewej stronie. Podszedł do niej uśmiechnięty.
-Witam, pomóc może w czymś Pani?
No trochę dziwne, aby taka dama, stała takim miejscu sama, z takim autem. Prostytutka? czeka na sponsora? kij wie, spoglądał się na nią, jednak nie mógł jeszcze, że tak powiem, zobaczyć co dokładnie ma nas sobie, dziwne uczucie, coś jakby na chwilę zamgliło jego wzrok. A tam, zaraz się skupi i dowie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Pią Kwi 05, 2013 7:42 pm

Wyglądało na to, że nasza młoda bohaterka całkowicie odlepiła się od rzeczywistości. Na co dzień przykładna żonka, ułożona babeczka z dzieciaczkiem teraz szlajała się bez większego celu po niezbyt ciekawej okolicy. Stała przy samochodzie z troszkę bardziej niż zwykle głośno grającą muzyką i fajką w ustach. Wyglądała jak małolata, która zapieprzyła ojczulkowi brykę. Nikt nie wiedział ile by oddała za to żeby być młodszą. Życie było piękne kiedy nic nie miało znaczenia, czarne było czarne a białe białe i tyle - żadnych kompromisów. Są momenty kiedy człek zastanawia się nad sensem swojego bytu. I to był właśnie taki moment. Głębokie przemyślenia, które leniwie sunęły po jej wyobraźni zostały wręcz przepłoszone przez dźwięk nadjeżdżąjącego auta.
Omitsu gwałtownie odwróciła głowę i ziewając patrzyła co tam się dzieje. Ten papieros nie był takim zajebistym pomysłem jak myślała początkowo. Z kwaśną miną spojrzała na żarzącą się końcówkę i pstryknęła palcami tak, że papieros wykonał pokaźne saldo po czym wylądował w błocie pośniegowym. Skończył tak jak wiele niepotrzebnych rzeczy, które po jakimś czasie przestają nam się podobać i lądują na śmietniku. Inna bajka kiedy rzeczy zastępują ludzie. Oj ona nie dałaby się tak traktować nigdy. Wampirzyca znała aż za dobrze swoją wartość. Co kminiła dalej sama już nie pamięta gdyż jej czujność poinformowała o zbliżającym się obiekcie. Pachniał już z daleka dość smakowicie. Kobieta jedynie oblizała swoje ponętne usta i skrzyżowała ręce na piersiach. Bacznie obserwowała każdy ruch nieznajomego.
To zależy jak dużą rozpiętość formy pomocy Pan proponuje
Uśmiechnęła się szczerze a jednocześnie podejrzanie. Coś w niej było, coś co nie pozwalało być całkowicie wyluzowanym. Lepiej trzymać się na baczność. W końcu w mieście same pijawki prawda ? Rozmowa w takim hałasie nie była niczym przyjemnym. To też Omi była na chwilę nieobecna gdyż jej osoba skryła się w aucie aby przyciszyć muzyczkę. A gdyby tak wciągnąć tego faceta do środka ? Nie... ten numer przeszedłby z dzieckiem ale nie nim. Był za duży, wysoki itp. Co najwyżej byłoby to śmieszne gdyby się zaklinował gdzieś na ręcznym hamulcu a nogi wisiałyby na ulicy.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 262


PisanieTemat: Re: Główna droga   Pią Kwi 05, 2013 8:12 pm

Odzyskał, że tak powiem wzrok, już przyzwyczaił się do warunków oświetlenia na dworze. Rozejrzał się po okolicy, kiedy to lalunia przyciszała muzykę. Nie lubił jak za głośno muzyka gra, a to uszy bolą i trudniej się skoncentrować albo i wyczulić się na wroga. No nic, teraz mógł już pokazać w pełni swoje czerwone oczka. Trochę to śmieszne, łowca z czerwonymi oczami, przecież to wampiry mają czerwone oczęta a tu proszę, wada genetyczna. Jej ruchu, czyżby chciała go uwieść? no powodzenia życzę, ma dziewczynę i nawet nie jest taka złą w łóżku. Może i do niedawna była dziewicą ale to już inna sprawa. Ale dalej głupi uśmieszek królował, na twarzy Navena, mógł się teraz przypatrzeć panience, oj ciekawy ubiór i uroda. Nie nagana, ładna laleczka. Chociaż kiedy to zaczęła się oblizywać i pokazywać swoje walory ten krótko i spokojnie to skomentował.
-Sorki, mam kogoś, takiej pomocy to Pan nie mogę zaoferować.
Może nimfomanka? ale w takim miejscu? co to, ona się nie szanuje i woli żeby przeleciał ją byle pijaczyna ubrudzony, śmierdząc. Ale to nie jego sprawa, nie interesuje go jak się ona prowadza. Kiedy weszła do samochodu, ten jakby odruchowo ruszył za nią, jednak mimo uśmieszku na mordzie był pełen gotowości bojowej. Wiedział co nie co o tej dzielnicy, ludzie znikają, typy E się panoszą i uprzykrzają życie ludziom. Nie dziwota, że oświata pilnuje tego terenu. Ale to nic, podszedł do jej auta, dumnie to wyjmując papierosa z ust i rzucając go na ziemie, schował rękę znów do kieszeni odsłaniając kawałek płaszcza, ale nie miejsce w którym była kabura z bronią oczywiście. Podszedł do samochodu, nie opierał się o samochód, to nie grzeczne opierać się o czyjś samochód bez pozwolenia. Słyszał jak muzyka robi się coraz cichsza, wyczuł moment kiedy to będzie już w miarę cicho aby mógł coś powiedzieć bez krzyczenia czy to unoszenia głosu.
-Nie wiem, zgubiłem się chyba. Jadę samochodem, patrzę, ładne auto stoi to przykuło moją uwagę, patrzę, ładna dama obok niego stoi. A wie Pani, to nie jest zbytnio bezpieczna dzielnica.
No chyba jej nie wygoni tak? nie powie, że JAM JEST ŁOWCA I PROSZĘ Z TĄD SOBIE PÓJŚĆ BO TAK!, skłamał z tym, że nie wie gdzie jest, w końcu, raz tu był kiedyś na patrolu, więc kojarzy jako tako budynki. Chociaż, ciekawe kim ona jest, jeśli by chciała go zaatakować, to chyba nie muszę mówić, że jej ruchy staną się bardzo powolne, a jeśli okaże się jeszcze wampirem, to skończy z kajdaneczkami na łapkach i odsiadka w zimnych, ciemnych, mokrych lochach oświaty. Czujny był, stwarzał pozory tylko osoby, która jest naiwna, w końcu, kto by się uśmiechał non stop, w tych mrocznych, złych, niespokojnych czasach.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Nie Kwi 07, 2013 4:28 pm

Ale co Pan konkretnego ma na myśli bo my się chyba nie rozumiemy. Stojący przed nią osobnik to typowy facet. Myśli tylko o jednym i to nawet wtedy kiedy najmniejsze przesłanki nie idą w tym jednym kierunku. Omitsu miała na myśli jedzenie ! Tak... w sumie jej też bardzo często chodzi tylko o jedną kwestię ale żeby ją podejrzewać o jakieś stosunki z obcym mężczyzną. Czy ona wygląda na prostytutkę ? Poza tym to zaczynała dochodzić do wniosku, że przed chwilą została obrażona. Ściągnięte brwi poker face nie wróżyły nic dobrego. I dlatego stwierdził Pan, że jestem dziwką ? Przekręciła głowę a ton jej głosu był bardziej oskarżający niż do tej pory. Jeżeli mężczyzna nie zareaguje jakoś łagodnie to cała sytuacja przerodzi się w kłótnie a tego chyba nie chcemy prawda ?
Posiadanie mocy przez wampiry w tym mieście było rzeczą oczywistą albo bardzo mało zauważalną. W sumie sama bohaterka nieczęsto zdawała sobie sprawę z tego, że wiele rzeczy można załatwić w o wiele prostszy sposób niż przez konwersację. Umiejętność pod nazwą 'iluzja' to coś bez czego nie umiała by się odejść. Największym plusem była niewykrywalność bo to, że moc zaczyna działać nie było ujawniane ani przez jej ruchy ani przez dziwne słowa zaklęć jak w bajkach o złych czarownicach. Opisując dokładniej jeżeli ofiara nie posiadała blokady umysłu to była podatna w 100% na wszelkie intrygi wampirzycy. A ta bez mrugnięcia okiem chętnie to wykorzystywała. W sumie czemu nie zabawić się właśnie teraz i właśnie na tym "uroczym" Panie ? Dobry pomysł... Zaczynając od wyboru uczucia, którym poczęstuje delikwenta to należy się kierować sytuacją jaka obecnie zaistniała. Skoro śmiał zaliczyć Omi do grona prostytutek to może przypasuje mu bezgraniczna miłość ? Tak, to będzie strzał w 10. No to drogi Panie, jeżeli nie masz blokady umysłu to niebawem poczujesz ciepełko na serduszku i coraz większą aprobatę dla kobiety stojącej naprzeciw Ciebie. Początkowo ogromna sympatia w bardzo szybkim tempie przerodzi się w miłość - bezgraniczną. Będziesz w stanie zrobić dla niej wszystko a każde słowo będzie dla Ciebie rozkazem.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 262


PisanieTemat: Re: Główna droga   Nie Kwi 07, 2013 5:10 pm

O matko, złe zrozumienie, zły czas, złe miejsce. Shieet można by powiedzieć. No nic lecimy dalej. Zrobił głupią minę, ukłonił się nisko przed nią.
-Proszę mi wybaczyć, źle się zrozumieliśmy, nie, nie chodziło mi o to że jest pani prostytutką, po prostu, młoda dama, sama w takim miejscu.
No kuźwa mać, chyba nie powie jej wprost, że tak sądził. Zmieszany, przestał się uśmiechać, stał się lekko poważny, jednak się nie bał, oj to to nie! Przez cięższe bagno przechodził, ale to chyba przekroczy jego możliwości. Źle zrozumiała, a co źle zrozumiała, on strzelił głupotę jak zawsze, może być teraz gorąco. Cholera, żadnych nie posiadał umiejętności, które wpływały by na jego psychikę i postrzeganie świata, nie szukał kłopotów, nie chciał aby skradziono go, z Ele było mu dobrze, z nikim więcej. Myśl, myśl! Naven, MYŚL! MA!
-Ehh... co ja będę mówił, proszę wybaczyć mi moje zachowanie, ta dzielnica słynie z wiadomo czego, chciałem tylko ostrzec, że jest tu zbyt nie bezpiecznie.
Patrolował kiedyś to wie, raz trafił na grupkę E, dobrze, że nie był sam a z kumplem bo nie dał by rady. Przecież to dzikie i nie okrzesane. Ale dorzeczy, wyjął kolejnego papierosa z paczki i odpalił. Palił grube, więc wiadomo, niezbyt chciał poczęstować, do tego mocne.
-A dwa, myślałem, że złapała Pani kapcia, chciałem pomóc przy wymianie koła, bo rzadko się spotyka takie auta w tej okolicy.
Nie mieszkał tutaj, ale z opowieści wie jakimi bujają się autem tutaj ludzie. No nic, czuł się głupio i to bardzo, złapał macha, wypuścił dym z ust. Podrapał się po głowie.
-Naprawdę, przepraszam za moje zachowanie.
Ton głosu miał spokojny, wręcz czuć było pokorę i to, że źle postąpił. Może się na niego nie obrazi i nic mu nie zrobi. Bo jakby to był wampir, to ma dosłownie przesrane. Chociaż, jeśli by go zaatakował, to kij wie, co Naven może zrobić. Boi się, boi, nie chce stracić Ele, kochał ją! Jednak, nie ma nic na swoją obronę, żadnej blokady umysłu. Czuł, że coś się z nim dzieje, czuł. Jednak nie wiedział, coś zaczynało wypierać jego dziewczynę z jego serca i coś wskakiwało zamiast niej. O matko boska, Naven się zakochuje w osobie, która przed nim stoi. Czuje ciepło, czuje radość. Czuje, Miłość? Tak. Elenora to tylko przygodny seks, fajnie było, ale chyba spotkał swoją miłość. Tą jedyną.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Nie Kwi 07, 2013 6:05 pm

No tak, teraz t zaczął gubić się w zeznaniach. Nie, wcale nie chodziło mi o "taką" pomoc. Szczególnie wtedy kiedy zaczął wspominać, że nic z tego bo przecież ma już swoją dziewczynę i bla bla bla. Prawie wszyscy faceci są godni pożałowania. O proszę, ten tu dla przykładu. Najpierw wylatuje z jakimś głupim tekstem nie wiadomo do czego się odnoszącym a później bardzo niezdarnie próbuje z niego wycofać. To przecież jest godne pożałowania ale nie pierwszy nie ostatni raz zdarzy się walnąć jakąś nieprzemyślaną głupotę. Dobra przestań bo bardzo niezdarnie idzie Ci wykręcanie się z tego wszystkiego. Wampirzyca wsparta o drzwi auta odepchnęła się od nich lekko i zaczęła robić coś z włosami. Początkowo się tylko nimi bawiła ale później widać było, że starannie układa je na bok tak aby z jednej strony zupełnie nie przeszkadzały. Nie miała wiele czasu na tą jakże słodką zabawę więc musiała sobie tym razem odmówić gierek w stylu "romeo i Julia". Czas przejść do rzeczy i nie przedłużać. Ograniczenie do tak krótkiego czasu jaki ją obowiązywał było istną katorgą. W końcu w jej głowie było tyle różnych pomysłów na scenariusz a zazwyczaj musiała wybierać ten najbardziej banalny. Jakie to wszystko cholernie niesprawiedliwe !
Kobieta spojrzała jeszcze raz na Navena. A on widział w niej wszystko co najcenniejsze. Dla niej warto było oddychać, być i zrobić wszystko o co tylko poprosi. Omitsu wsunęła rozglądając się dookoła dłoń za klamkę i otworzyła tylne drzwi.Wskakuj i cokolwiek by się nie działo zachowaj spokój.. Kiedy Naven wsiadł ona rozejrzała się jeszcze raz dookoła czy aby na pewno nikogo nie ma w pobliżu i również wsiadła do auta. Tam przeszła od razu do rzeczy. Zawsze jesteście tak naubierani ? Odsunęła klapy od płaszcza (jeżeli takowe miał) po czym przeszła do odpinania guzików przy koszuli. Wystarczyło odpiąć pierwsze 3 od góry aby mieć dostateczne pole do popisu. Nie mogąc i nie chcąc się powstrzymać pogładziła dłonią szyję mężczyzny. Jej oczęta stopniowo zmieniły kolorek na czerwony i kiełki same ciągnęły do świeżego mięcha. Szybka akcja w postaci odpowiedniego uchwycenia głowy i ułożenia w dogodnej pozycji nie zajęła wiele czasu. Wampirzyca zbliżyła się i wbiła ostre zęby w delikatną skórę. Ciepła, czerwona ciecz obmyła jej gardło w upragniony sposób. A Naven ? Sup się albowiem nie odczuwasz bólu. To czego doświadczasz jest niesamowite gdyż dotychczasowa miłość miesza się burzliwie z narastającą rozkoszą. Im dłużej Omitsu pożywia się Tobą tym jesteś bliższy spełnienia. W końcu kończy odrywając się od Ciebie. Cienka strużka toruje drogę na twą klatkę piersiową a wampirzyca ? Wyprowadza z auta nieświadomego Ciebie. To co zdarzyło się przed chwilą jest tak nierealne a w dodatku masa wzburzonych uczuć - one jeszcze trwają.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 262


PisanieTemat: Re: Główna droga   Nie Kwi 07, 2013 6:47 pm

Oddał się jej całkowicie był jej marionetką, robił to co ona chciała, dawał się jej i czuł przy tym niesamowitą radość. Ale robił to dla niej bo ją kochał, czuł się w niebie. Kiedy zaciągnęła go do auta ten czuł, że chyba będzie sex. Jednak nie, mówiła do niego spokojnie, ten wykonywał tylko jej rozkazy, niczym marionetka. Czuł jak wbijała w niego swoje kiełki, czuł jak wycieka z niego krew. Oj od razu ubrany, sporo tego miał na sobie, ale to kwestie bezpieczeństwa i wygody jak i wyglądu. W końcu, trzeba jakoś wyglądać z tak szpetną mordą jak on. Czuł się ja w niebie, wyszedł razem z nią, wyciągnął papieroska, ogarnął ubiór. Odpalił fajka i skierował w jej stronę paczkę z szlugami. Może i były grube i mocne, ale w końcu papieros to papieros. Lekko osłabiony i z cichutkim głosikiem powiedział do niej.
-Co teraz moja Pani? Czuł się jak sługa, chociaż, nie udawał, chciał dać jej trochę satysfakcji, chociaż nikt nie powiedział, czy by się do niej nie dobrał. A może? Oj, coby była za radość, bo w końcu ona skorzystała z niego, ale on z niej nie. Może i była młoda, ale chyba doświadczona? w końcu jakaś co by dobrze faceta zadowoliła a nie musiał całą robotę on odwalać. Ale wracając już do tematu, podszedł do niej, chwycił ją za biodra. Liczył na buziaka? może, choćby w policzek, ale pocałunek konkretny to by był szczyt szczytów. Oh, Naven lubił czasami udać osobę, którą nie jest, niby słodki, niewinny, uroczy a za minutę, dzika maszyna do zabijania zdolna zabić i zniszczyć wszystko i wszystkich w około. Cóż to jest Naven, dziwny typ, który nie wie co robi na tym świecie czasami. Chociaż, w sercu czuł, że kocha tą osobę która przed nim stoi to coś nie dawało mu spokoju, jakaś osoba. Kij wie? może Mama?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Pon Kwi 08, 2013 7:48 pm

Ech ech ech... wszystko mogłoby skończyć się tak pięknie i kolorowa jak ona sobie tego życzyła. Już miała zrobić kolejny krok w kiedy facet niespodziewanie schwycił za jej seksi bioderka. Helow ! Czy Pan nie zauważył mega wyjebanego pierścionka na jej palcu ? Nie dość, że zaręczynowy to przecież jeszcze obrączka. Ta cała miłość zaczęła brnąć za daleko. Czas przyhamować ogiera i pokazać mu delikatnie gdzie jego miejsce. Omiś jednym sprawnym ruchem wyprowadziła taki sierpowy, że nawet niedźwiedź by się nie oparł. W końcu kawał z niej wampirzycy prawda ? Na parę w łapach to nie mogła narzekać.
Jeżeli chłopczyna padnie na asfalt tak jak miała to w założeniach to skasuje mu pamięć i uwaga proszę się skupić - przewlecze go bliżej jego auta. A tam ? Akcja jak z filmu
Proszę pana, proszę Pana ! nic Panu nie jest ?
Skasowanie całego wydarzenia wraz z bezpiecznym marginesem czasowym pozwoli jej na 100 % anonimowości. Naven o ile plan się powiedzie powinien być lekko oszołomiony zagubiony. W końcu nie codziennie budzimy się nagle na ulicy z raną na szyi. W dodatku kiedy odnajduje nas piękna blondyna. W końcu takie rozwiązanie jest o wiele bardziej humanitarne niż zostawienie go tutaj na mrozie zdanego na łaskę i niełaskę bezdomnych.
Halo, słyszy mnie Pan ?
Delikatne klepanie po twarzy miało za zadanie całkowicie wybudzić delikwenta z tej nieprzewidzianej drzemki.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 262


PisanieTemat: Re: Główna droga   Pon Kwi 08, 2013 8:12 pm

WTF? Naven budź się, Naven nie czas leżeć, Naven... Coś krzyczało w jego głowie, coś jakby duch wewnętrzny? jego świadomość? Mama?. Teraz leżał na glebie, coś klepało go po twarzy i do niego mówiło. Zaczął powoli otwierać oczy, jednak obraz był jak we mgle. Co się stało? znów to samo dziwne uczucie co wcześniej. Miał jakąś dziwną lukę w pamięci, ale co to było? kij wie, co mu się stało. Znowu jakaś blondi, dziwnie się czuł, kiedy to leżał na ziemi. Nie miał siły wstać, przepełza kawałek aby oprzeć się o koło samochodu. Złapał się o za głowę, jednak po chwili poczuł coś gorszego.
-Ja pierdole.
Złapał się za brodę, o matko, co za ból. Bił się z kimś? nie pamięta. Ale to na pewno nie od upadku. Złapał się za szyję, ocierał ją. Czuł jakby opór, lekko oszołomiony, spojrzał na swoją dłoń i zobaczył krew. Jezu, co się stało do cholery. Zaczął się nerwowo rozglądać, nigdy tego nie robił, ale taka sytuacja. Spojrzał przed siebie, kobieta, nawet ładna, ale nie ładniejsza od jego dziewczyny. Powachlował parę razy powiekami, już w miarę dobrze widział. Wyjął telefon z kieszeni, SMS, ehh... odpisał go szybko, wyjął paczkę fajek, odpalił sobie jednego.
-Przepraszam, Panią, wie może Pani co się tu stało?
Warto zawsze spytać, chociaż domyślał się odpowiedzi, może nic nie wie, a może widziała kogoś kto mu to urządził. Ehh nienawidził tej dzielnicy, za grosz honoru w walce, lepiej to zawsze kogoś od tyłu i po sprawi. Szybko sprawdził czy ma portfel, o dziwo był. Wziął macha papierosa, wypuścił dym i spojrzał się w niebo. Po co to zrobił? kij wie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Główna droga   Wto Kwi 09, 2013 7:46 pm

Trzeba szybko odwalić szopkę i zawijać do domu bo dziecko płacze. Przechodząc do rzeczy Omi udając nadal nieco wylęknioną z powodu rzekomego znaleziska poczekała chwilę i pomogła Navenowi wstać. W końcu siedział tyłkiem na mokrej jezdni. Zawsze to wygodniej mu będzie w aucie. To gdzie masz kluczyki - nie musi pamiętać. Wystarczy obmacać wszystkie kieszenie po kolei i zguba się odnajdzie.
Proszę poszukać kluczy. Nie będzie Pan siedział na ulicy.
Jak już wspomniała chwyciła faceta pod rękę i przy jego aprobacie dźwignęła ku górze. Zapewne nim wydobędzie zgubę minie chwilka. Po tym czasie wpakuje go do auta i odpowie łaskawie na zadane wcześniej pytanie. Tak jak do tej pory przedstawienie musi trwać. Dlatego odpowiedzi nie są przemyślane. Klepanie co ślina na język przyniesie jest o wiele bardziej wiarygodne od pięknie złożonych zdań.
Jechałam do centrum skrótem i zauważyłam, że ktoś od Pana odchodzi szybkim krokiem pozostawiając na asfalcie. Jest już lepiej ? Bardzo mi się spieszy. Zostawiłam małe dziecko w domu.
No to ostatnie to akurat była prawda ale ile w tym wszystkim było matczynej miłości, nieprawdaż ? Matka spiesząca na urwanie głowy do swego pierworodnego po tym jak w doskonały sposób załatwiła kogo ? łowcę panie i panowie. Ha ! Strzał w dziesiątkę i 5 pkt do zajebistości.
Powrót do góry Go down
Naven Windwalker
Łowca Wampirów
Łowca Wampirów
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t935-naven-windwalker#9120 http://vampireknight.forumpl.net/t937-naven http://vampireknight.forumpl.net/t3255-naven-windwalker#70061
Zarejestrował/a : 21/02/2013
Liczba postów : 262


PisanieTemat: Re: Główna droga   Wto Kwi 09, 2013 8:04 pm

Oszołmiony, wsiadł przy jej pomocy do auta. Czuł się lepiej, nawet dobrze, odzyskał siły. No nic, złapał za kierownicę auta dość mocno. Coś mu zaczęło wibrować, telefon. Wyjął go, spojrzał na ekran. 2 wiadomości, jedna od dziewczyna a druga? o matko, echo już jest, chłopaki przyjechali i ogarnęli co mieli ogarnąć. Naven już się nie uśmiechał, groźny, poważny uśmiech na twarzy. Widział, że teraz czas na to co miał zrobić, Samuru, jego target. Spojrzał na damę obok.
-Dziękuje za pomoc.
Głos przeraźliwy zarazem i niebezpieczny, dziwnie to brzmiało z ust takiego wesołka, zamknął drzwi, rzucił telefon na fotel pasażera. Gaz do dechy i w miasto. Dokładnie tam gdzie umówił się z swoimi kumplami. Jadąc wyjął pistolet z kabury i usadowił go między hamulec ręczny a fotel. Czas odzyskać chwałę, może i nawet zginie, ale się nie podda. Jechał szybko i bez zastanowienia. Oj będzie się działo.

[z/t]
Powrót do góry Go down
 
Główna droga
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 6Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Droga do Hogsmeade
» Droga obok lasu
» Droga Królewska
» Droga z Magnolii do Shirotsume
» Główna droga

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Yokohama :: SLUMSY (POŁUDNIE) :: BLOKI DO ROZBIÓRKI-
Skocz do: