IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pokój Lilaine

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Lilaine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3569-lilaine#77329 http://vampireknight.forumpl.net/t3570-lilaine#77343 http://vampireknight.forumpl.net/t3571-lilaine#77344 http://vampireknight.forumpl.net/t3572-pokoj-lilaine#77395
Zarejestrował/a : 19/11/2017
Liczba postów : 153


PisanieTemat: Re: Pokój Lilaine   Wto Mar 13, 2018 6:48 pm

Vaynard obrócił wzrok, kiedy tylko ściągnęłam z siebie pierwszy materiał. Chociaż się tego nie spodziewałam, wzbudzało to we mnie całkiem pozytywne uczucia. Dobrze to o nim świadczyło. Przypominało mi to zachowanie mężczyzn ze szlacheckich rodów, których teraz się już nie spotyka. Posiadali oni maniery, o jakich przeciętny przedstawiciel ich odmiennej rasy nie ma zwykle pojęcia. Choćby głupie przepuszczanie w drzwiach, albo właśnie poszanowanie prywatności, jak to miało miejsce teraz. W sumie na celu najbardziej miałam kolejne zawstydzenie Łowcy, ten jednak nieświadomie się nie dał i uniknął konfrontacji. Miałam jednak wewnętrzną nadzieję, iż sam dotyk nagiej skóry oraz widok mnie leżącej tak, a nie inaczej coś przyniesie.
Wrócił na mnie wzrokiem dopiero, kiedy dostrzegł, iż leżę płasko, a moje miejsca intymne są zasłonięte. Wtem z powrotem ułożył swoje dłonie na moich plecach i rozpoczął masaż. Na początku jego dłonie sunęły po skórze bardzo delikatnie. Głowę od razu oparłam na obu dłoniach, tworząc z nich swojego rodzaju koszyczek na właśnie taką ewentualność. Z każdym kolejnym posunięciem, czułam, że pewność siebie bruneta wzrasta, a wraz z nimi ruchy robią się bardziej zamaszyste. Nie użyłam dużo siły, mimo, iż potrzebował jej na prawdę sporo, by zrobić mi krzywdę.
- Mhm, właśnie tak... - wydobyłam z siebie cichy pomruk po czym zamknęłam oczy. Chciałam teraz skupić się na przyjemności, jaką uraczył mnie Vaynard, mój sługa.

_________________
Powrót do góry Go down
Vaynard

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3586-vaynard-toyama
Zarejestrował/a : 30/11/2017
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Pokój Lilaine   Pon Mar 26, 2018 5:24 pm

Brunet był nie świadomy co w ten sposób chciała osiągnąć wampirzyca i nie specjalnie wyszukiwał w tym drugie dno. Mimo tego, że chłopak starał się panować nad emocjami to z czasem dawało się wyczuć, że cała ta sytuacja nieco go krępuje, choć nie było to nie wiadomo jak bardzo uciążliwe. Zdecydowanie bardziej wyczuwalne było zaangażowanie w tę czynność stosunkowo młodego łowcy. Momentami chłopak przykładał trochę więcej siły niż normalnie by sobie na to pozwolił żeby nie być aż nadto monotonnym. Po pewnym czasie siłowych zmagań dało się wyczuć, że same ruchy stawały się nieco słabsze, a i sam sposób oddychania też mógł zdradzać lekkie zmęczenie, które z biegiem czasu najpewniej się nasilało. Łowca mimo to nie przerywał widząc, że rudowłosa była zadowolona z tego co robi brunet. Poza tym wolałem nie wybrzydzać, bo nigdy nie wiadomo jakie będą jej kolejne pomysły.
Powrót do góry Go down
Molly
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3344-molly#71753 http://vampireknight.forumpl.net/t3347-molly http://vampireknight.forumpl.net/t3345-molly#71754 http://vampireknight.forumpl.net/t3356-mieszkanie-molly#71918
Zarejestrował/a : 26/05/2017
Liczba postów : 152


PisanieTemat: Re: Pokój Lilaine   Pon Mar 26, 2018 9:08 pm


Akademia Cross była niezwykle okazałym budynkiem, w którym pracowało naprawdę wielu ludzi. Prócz wykładowców, którzy są wręcz oczywistą częścią załogi każdej szkoły, była tu również pani woźna, cieć, którego ładniej można nazwać złotą rączką oraz sprzątaczki, kucharki no i naturalnie dyrektor. Aż strach pominąć jego osobę. Szkoła to nie tylko miejsce, gdzie prowadzone są zajęcia. To cały kompleks powiązanych ze sobą i współpracujących ośrodków. Dwa z nich były szczególne. To akademiki, w których mieszkali uczniowie. Zarówno ten dla studentów klasy nocnej jak i dziennej był nadzorowany przez kilku pracowników. Mieli oni z góry ustalone obowiązki i chociaż rotacja nie była duża to raz na jakiś czas przyjmowano nową załogę. Dziś mamy poniedziałek, pierwszy dzień pracy sprzątaczki o wdzięcznym imieniu Yumi. Starsza pani chcąc dorobić sobie do emerytury przyjęła się na ¾ etatu mając nadzieję na przyjemne spędzanie czasu. W końcu uwielbiała przebywać z młodzieżą! Poczciwa Yumi  chcąc zaskarbić sobie przychylność tutejszych młodzieńców, postanowiła zrobić obchód celem wymiany pościeli. Każdy wie, że o niebo lepiej śpi się w tej czystej!
Odwiedzając każdy pokój, nie mogła pominąć i tego, chociaż stojąc tuż przy drzwiach usłyszała rytmiczne skrzypnięcia. Puk, puk!
-Wymiana pościeli, proszę otworzyć!
Zawołała przykładając do drzwi swoje stare ucho.


_________________
W sprawie MG zapraszam na GG:55737633




Ten, który wal­czy z pot­wo­rami po­winien zad­bać,
by sam nie stał się pot­wo­rem.
Gdy długo spogląda­my w ot­chłań,
ot­chłań spogląda również w nas.
Powrót do góry Go down
Lilaine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3569-lilaine#77329 http://vampireknight.forumpl.net/t3570-lilaine#77343 http://vampireknight.forumpl.net/t3571-lilaine#77344 http://vampireknight.forumpl.net/t3572-pokoj-lilaine#77395
Zarejestrował/a : 19/11/2017
Liczba postów : 153


PisanieTemat: Re: Pokój Lilaine   Sro Mar 28, 2018 10:22 am

// Vaynard jak bedziesz walił takie posty na odczep sie to Cie wygonie z pokoju!

Leżąc na plecach, oddawałam się przyjemności, jakiej dostarczał mi mój niewolnik. Idąc daleko wstecz, już dawno nie miałam okazji do skorzystania z usług masażysty, fizjoterapeuty i tym podobnych. Kiedyś takie luksusy towarzyszyły mi niemalże codziennie. W końcu byłam wampirzycą ze szlacheckiego rodu, którą było na to stać. Niestety po odejściu z rodzinnego dworku, zmuszona byłam, aby porzucić większość z tych wygodnych rzeczy. Postanowiłam odgonić od siebie złe myśli przeszłości, a skupić się na chwili obecnej. Łowca nie był zły w swoim fachu, aczkolwiek do specjalisty było mu daleko. W pewnym momencie poczułam, iż jego nacisk nieco słabnie. Obróciłam się, by nań spojrzeć.
- Już nie masz siły? - zapytałam nieco drwiąco. W sumie nieco mnie to zdenerwowało. Służba nie miała prawa okazywać słabości w żadnym stopniu, jak to miało miejsce teraz. Było to pechowym faktem dla osoby, która właśnie zapukała do drzwi mojego pokoju. Zmarszczyłam brwi w akcie niezadowolenia, a kiedy usłyszałam kobiecy, stary głos, proszący o otworzenie drzwi moja złość sięgnęła zenitu. Ta to ma po prostu wyczucie czasu.
- Nie chcę nowej pościeli, odejdź! - odkrzyknęłam, nie podnosząc się nawet z łóżka. Jakaś starucha nie będzie dyktować szlachciance jak ma żyć. Do tego była człowiekiem. Czułam ewidentnie odór tej rasy. O ile Vaynard był młodym mężczyzną i do jego zapachu uszło przywyknąć, tak staruszka za drzwiami ewidentnie była dla mnie nie do zniesienia. Na całe szczęście drzwi były zamknięte za zamek od środka.

_________________
Powrót do góry Go down
Vaynard

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3586-vaynard-toyama
Zarejestrował/a : 30/11/2017
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Pokój Lilaine   Sro Mar 28, 2018 7:06 pm

Gdy wampirzyca odwróciła się i zadała swoje pytanie drwiąc ze mnie lekko się podenerwowałem. Nie tyle, że było to wredne, a na swój sposób weszła mi na ambicję. Przycisnąłem dłonie nieco mocniej tak, że siła była porównywalna do tej sprzed chwili. Nie dbałem w tej chwili o to, że może to się później jakoś odbić na mnie.
-Mam. - odrzekłem krótko i zwięźle. Nie było w tym złośliwości ani niechęci. Mimo wszystko wiedziałem jakie mam zobowiązania i to co miało miejsce przed chwilą tego nie zmienia. Poza tym nie spodziewałem się by prędko nadarzyła się podobna sytuacja.
Gdy rozległo się pukanie do drzwi nie zaniechałem swojej czynności. Nie byłem u siebie i nie musiałem się tym przejmować. Nawet fakt, że nie powinno mnie tu za bardzo być mi nie przeszkadzał, bo to nie ja będę musiał się z tego tłumaczyć. Rudowłosa odrzuciła starszą kobietę kwitując krótko, że nie chce wymiany pościeli. Wie co robi. Aby się upewnić, że jest zadowolona dopytałem
-Tak odpowiednio?
Powrót do góry Go down
Lilaine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3569-lilaine#77329 http://vampireknight.forumpl.net/t3570-lilaine#77343 http://vampireknight.forumpl.net/t3571-lilaine#77344 http://vampireknight.forumpl.net/t3572-pokoj-lilaine#77395
Zarejestrował/a : 19/11/2017
Liczba postów : 153


PisanieTemat: Re: Pokój Lilaine   Sob Mar 31, 2018 9:00 pm

//brak odpisu przez tyle czasu ze strony MG, wiec zakładam, ze sie poddał

Kobieta zza drzwi chyba dała sobie spokój, bowiem odpowiedzi z jej strony nie dało się usłyszeć. Nawet głuchy wampir ma lepszy słuch, aniżeli przeciętny człowiek, dlatego zakładałam, iż na pewno ją usłyszę. W tym czasie Łowca zdawał sobie nie robić zupełnie nic z faktu, że ktoś chciał nam przerwać. Ba, zachowywał się jakby zupełnie niczego nie słyszał. W sumie bardzo dobrze o nim świadczyło, że nie zaczął panikować, albo pytał co ma robić. Pokazał się tym czynem od zupełnie innej strony - bardziej zdecydowanej oraz męskiej, czyli takiej, na jaką ciągle czekałam. Co prawda mój niewolnik powinien słuchać się mnie w każdym aspekcie, lecz jeżeli czasem pokaże pazura i się sprzeciwi, świadczyć to będzie o jego silnym charakterze. Istoty o słabym zarysie emocjonalnym były dla mnie po prostu nudne oraz nieinteresujące. Ten tutaj do tego nie był typową służką, z którymi do tej pory miałam do czynienia. Sam z własnej, nieprzymuszonej woli podjął się spłaty długu w takiej formie w zamian za uratowanie jego nędznego życia.
Pytanie o siłę najwyraźniej usiadło mu na ambicji, bowiem czułam, że powoli robi się zmęczony. Postanowił jednak iść w zaparte i wykorzystać resztki swojej energii. Wtem na mojej twarzy pojawił się wielki uśmiech satysfakcji.
- A żebyś wiedział. Nie myślałeś, aby się nie zatrudnić w roli masażysty? - dopytałam się, leżąc całkowicie luźno na łóżku. Głowę wsparłam poduszką i obróciłam bokiem w stronę bruneta, zaś nagie, intymne partie ciała przywarte zostały na stałe do kołdry.
- Chociaż przyznam, że mógłbyś robić to mniej agresywnie. Wyczuwam w Tobie delikatną frustrację - dodałam po chwili ciszy, spoglądając na niego z figlarnym uśmieszkiem. Nogi zgięłam w kolanach, uniosłam ku górze i zaczęłam sobie powolutku nimi machać to w tę stronę, to w tę. Oczywiście ruchem wahadłowym, aby nie uderzyć swojego rozmówcy, albo nie wykonać niepotrzebnych ruchów, ciągnących za sobą nieprzyjemne konsekwencje.

_________________
Powrót do góry Go down
Vaynard

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3586-vaynard-toyama
Zarejestrował/a : 30/11/2017
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Pokój Lilaine   Nie Kwi 01, 2018 4:47 pm

Dziewczyna uśmiechała się z satysfakcją. Nie do końca zdawałem sobie sprawę co ją u niej wywołało choć miałem pewną teorię. Nie było to jednak teraz ważne. Wampirzyca odprężyła się, a następnie zwróciła się do mnie z pytaniem.
-Nie myślałem, nie sądzę żebym był w tym taki dobry by w ten sposób zarabiać na siebie. - skwitowałem krótko co w sumie było szczere z tym co myślałem.
Następnie dodała krótki komentarz o mojej frustracji.
-Tak? Nie chciałem żebyś tak to odebrała, nie jestem sfrustrowany. - odpowiedziałem po chwili spokojnie. Mojej uwadze też nie umknęło, że zaczęła majtać nogami na prawo i lewo. Wyraźnie dobrze się bawiła. Masowałem ją jeszcze chwilę po plecach tym razem trochę spokojniej, ale nadal energicznie na tyle na ile pozwalała mi moja obecna kondycja. Po dobrej chwili postanowiłem spróbować czegoś trochę innego nie do końca wiedząc jak na to zareaguje rudowłosa. Złapałem ostrożnie za jedną z nóg by po tym zacząć masować jej stopę. Gdyby jednak wyraźnie jej się to nie spodobało to wracam do poprzedniego miejsca. Nie myślałem za wiele czemu w ten sposób postąpiłem, ot, chciałem jej chyba faktycznie sprawić trochę przyjemność i nie być przy tym monotonnym.
Powrót do góry Go down
Lilaine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3569-lilaine#77329 http://vampireknight.forumpl.net/t3570-lilaine#77343 http://vampireknight.forumpl.net/t3571-lilaine#77344 http://vampireknight.forumpl.net/t3572-pokoj-lilaine#77395
Zarejestrował/a : 19/11/2017
Liczba postów : 153


PisanieTemat: Re: Pokój Lilaine   Nie Kwi 01, 2018 5:29 pm

Mężczyzna miał swój widoczny charakterek, co mi się podobało. Był grzeczny, całkiem opanowany, ale przy tym wszystkim zachowywał swoje zdanie. Muszę przyznać, że takie połączenie coraz bardziej mi się podobało. Dawało mi to możliwość dominacji, którą tak bardzo lubiłam, lecz nie miałam przed sobą nieasertywnego niewolnika, który zgodzi się dosłownie na wszystko. Można by rzec, iż stałam się całkiem usatysfakcjonowana z wyboru.
Moje przemyślenia przerwane zostały przez głos Łowcy, o którym właśnie rozmyślałam. Z nicości zwróciłam swój wzrok na niego, a na twarzy automatycznie przybrałam subtelny uśmieszek.
- Właściwie teraz jesteś jedynie moim masażystą, więc szansę na taką karierę i tak już straciłeś - stwierdziłam leniwym głosem, a potem odwróciłam twarz w drugą stronę po czym głęboko westchnęłam. postanowiłam ułożyć się wygodnie oraz odprężyć obecną chwilą. W tym czasie dotarła do mnie również odpowiedź, na którą nie miałam co odpowiedzieć. Po prostu pomachałam głową w formie zrozumienia i pozostałam bezsłowna.
Nagle niespodziewanie na swojej lewej stronie poczułam dotyk. Uniosłam głowę ze zdziwienia ku górze i przybrałam dosyć niespodziewające się takiego czynu spojrzenie. Możliwe, że spłoszyłam tym Vaynarda. Po sekundzie jednak oparłam głowę ponownie na poduszce, a oczy przymrużyłam. Postanowiłam dać szansę takiemu czynowi i zobaczyć co będzie dalej.

_________________
Powrót do góry Go down
Vaynard

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3586-vaynard-toyama
Zarejestrował/a : 30/11/2017
Liczba postów : 73


PisanieTemat: Re: Pokój Lilaine   Nie Kwi 01, 2018 9:01 pm

Słowa, które skierowała do mnie dziewczyna można było różnie odebrać. Zaczynała mnie chyba stopniowo sobie uwłaszczać jakby całkiem zapomniała o tym, że ten układ nie ma trwać wiecznie. Ale to nie był czas na takie rozmowy, poza tym nie chciałem jej w tej chwili drażnić. Przyjdzie na pewno czas by poruszyć ten temat i wyjaśnić sobie, że nie jestem przedmiotem. Miałem też wzgląd na to, że ostatnia taka dyskusja nie zakończyła się najlepiej, a jej skutki były odczuwalne do tego momentu. Miała swój specyficzny temperament, który nie do końca też był dla mnie zrozumiały, ale akceptowalny choćby ze względu na to, że nadal też miałem obraz tego jak o mnie dbała czy też ostatnio spędzonych chwil. Gdy zacząłem masować jej nogi to jej wzrok był lekko niepokojący, nie wiedziałem czy jej się to aby na pewno podoba czy też nie. Nic też poza tym nic nie powiedziała więc nie miała nic przeciwko więc nie zamierzałem płoszyć się jak dziecko. Oparłem po chwili jej drugą nogę na łóżku i ze spokojem, ale zarazem dość energicznie zacząłem naprzemiennie masować jej stopy. Było to delikatne na swój sposób, ale też wkładem w to odpowiednio dużo siły by mogła to odczuć i w jakimś stopniu może mieć z tego przyjemność. Czy tak było? Tego nie wiedziałem, a pewnie za jakiś czas się o tym przekonam. Z czasem nawet zdawać się mogło, że brunetowi nie przeszkadza, że służy w taki czy inny sposób, a nawet dało się w tym wyczuć może i odrobinę uczucia i dobrej woli. Może nie do końca patrzył na to jak na spełnianie zachcianek i służbę? To mogły być jedynie przypuszczenia wampirzycy, a prawda mogła być zgoła inna. Ile z tego pozostanie w sferze domysłów, a ile w sferze faktów to czas na pewno zweryfikuje, możliwe, że szybciej niż mogłoby to się to zdawać.
Powrót do góry Go down
Lilaine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3569-lilaine#77329 http://vampireknight.forumpl.net/t3570-lilaine#77343 http://vampireknight.forumpl.net/t3571-lilaine#77344 http://vampireknight.forumpl.net/t3572-pokoj-lilaine#77395
Zarejestrował/a : 19/11/2017
Liczba postów : 153


PisanieTemat: Re: Pokój Lilaine   Pon Kwi 02, 2018 7:44 am

Różne myśli zapewne tliły się obecnie w głowie mężczyzny, ale nie był w tym samotny. Ja również krążyłam swoimi wokół obecnej chwili. Nie wiedziała do końca jak odbierać jego czyny. Z jednej strony sama chciałam, aby był bardziej śmiały oraz, aby więcej od siebie dawał. To w końcu miłe, kiedy ktoś wykazuje wobec Twojej osoby jakąś inicjatywę. Z drugiej jednak strony za bardzo nie chciałam się spoufalać z Łowcą. Był dla mnie tylko człowiekiem, a w tym niewolnikiem. Czy na prawdę mogłam coś do niego poczuć?
Westchnęłam niekontrolowanie na samą myśl o błahych problemach, jakie mi właśnie doskwierały. Możliwe, iż z perspektywy Vaynard'a, wyglądało to dosyć dziwnie. Możliwe, że również zinterpretuje to jako część odczuwania przyjemności, jakiej mi właśnie dostarczał. Nie przejmowałam się jednak sposobem w jaki to przyjmie. Mój styl bycia raczej nie zmuszał mnie do tego typu zachowań. Postanowiłam odrzucić złe myśli na bok i oddać się do końca przyjemności, jaka mi właśnie była dostarczana.

_________________
Powrót do góry Go down
Fergal
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1888-fergal#40176 http://vampireknight.forumpl.net/t3750-fergal http://vampireknight.forumpl.net/t3672-fergal#79795 http://vampireknight.forumpl.net/t3641-fergal#79025
Zarejestrował/a : 25/06/2015
Liczba postów : 359


PisanieTemat: Re: Pokój Lilaine   Pon Kwi 02, 2018 8:31 am

Interwencja prefekta.

Ktoś się skarżył na hałasy i na ludzki, mącący zapach pochodzący z pokoju Lilaine. Przechodzące wampiry odczuwały już złość, że ich koleżanka ma czelność przetrzymywać człowieka wbrew regulaminowi szkoły. Poza tym staruszka co chciała zadbać o sterylność pokoju, została odpędzona jak jakaś niepotrzebna nikomu mucha. Skarga kobiety też trafiła do prefektów i jak na nieszczęście pary zakochanej nie dbającej o zasady Akademika, wysłano świeżego prefekta. Może nie był on przykładnym uczniem szkoły, godnym reprezentantem ale za to miał w sobie wiele motywacji do działań. Niemiecki stwór, ex gestapo i dość pyskaty - Fergal - bo tak właśnie nosił imię, udał się pod wskazany pokój. Wysoki czarnowłosy typ ubrany w tradycyjny biały mundurek i noszący dumnie na ramieniu opaskę prefekta zatrzymał się tuż przed drzwiami. Nim wyciągnie klucz z kieszonki marynarki, zaciągnie się wonią.
- Co za bezczelna...
Syknął pod nosem  w porę zatrzymując się z wyzwiskiem. Mieszkała tutaj niejaka Lilaine Sumizone, nie mająca żadnej zgody od dyrektora na przetrzymywanie człowieka. Czy chciał tego, lub też nie, Fergala to nie interesowało.
Kluczyk wyjęty, wepchnięty do zamka i mocno przekręcony. Opanowanie dla potwora co sam przechodzi trudy w życiu było czymś wyjątkowo trudnym, a towarzystwo jakie napotka po drugiej stronie może z równowagi go wybić.
Kiedy otworzył drzwi i pchnął je bez ostrzeżenia. Wtargnął na tereny zastając kolesia masującego stopy wampirzycy.
- Oskarżenia jak widać okazały się prawdziwe. Lilaine Sumizone. Kim jest ten człowiek? I wiesz, że bezprawnie przetrzymujesz go na terenach nocnego akademika?
Nie mówił, wrzeszczał. Rekini wzrok padł na człowieku, co zapewne musiał być zniewolony. A jak okaże się, że nie jest uczniem, to już w ogóle porażka... dla nich obojga.

_________________
mowa japońska || mowa niemiecka


THEME
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Lilaine   

Powrót do góry Go down
 
Pokój Lilaine
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
 Similar topics
-
» Pokój wizytowy
» Pokój Chemika
» Pokój Gościnny (-) - Piętro
» Pokój Wspólny
» Czerwony pokój zabaw

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Academia Cross :: AKADEMIKI :: KSIĘŻYCOWY :: POKOJE-
Skocz do: