IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Bardzo sympatyczne spotkanie po latach

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 585


PisanieTemat: Bardzo sympatyczne spotkanie po latach   Pon Lis 27, 2017 5:39 pm

Piękny dzień. Słoneczko świeci, ptaszki świergają, cieplutko na dworze i pusto. Wampir ubrany w elegancki strój siedział na ławce w niby parku z posępną miną. Ileż można czekać na tę kobietę? Nerwowo się rozejrzał. Nienawidził spóźnień, ale czego można się spodziewać po Cocoro? Za pewne nie chciało jej się ruszyć leniwej dupy, albo gdzieś się zgubiła. A może nie chciało jej się widzieć z młodym wampirem, który do najmilszych nie należał.
A jednak widzieli się i to nie raz. Pomimo wielu różnic, pod pewnym względem byli do siebie bardzo podobni i chyba to ich do siebie przyciągało. Joffrey lubił tę zadziorną wampirzycę, która na wiele sobie pozwalała. Był całkiem ciekaw co odwali tym razem. Jednak jak może sobie umilić czas oczekiwania na nią? Joffrey wyciągnął się, dostrzegając w oddali młode dziewczę. Od razu poznał, że to nie ona ale na jego twarzy pojawił się drapieżny uśmiech. Prawie wybawienie, bo przecież ile można siedzieć na dupie. Poczekał ładnie, aż jasnowłosa kobieta się zbliży. Nigdzie mu się nie spieszyło. Spojrzał w stronę drzew, a następnie nieba, które zaczęły przysłaniać ciemne chmury. Gdy spotkał się wzrokiem z ludzką dziewuchą, uśmiechnął się delikatnie i lekko pochylił.
- Przepraszam bardzo, mogłaby panienka coś dla mnie zrobić? - Zapytał mrukliwie, wciąż uważnie ją obserwując. Dziewczyna niepewnie na niego patrzyła, ale to wystarczyło. Kontakt wzrokowy wystarczył aby użyć niezwykle przydatnej mocy. Kuro poklepał siedzenie obok siebie, obserwując zwiewną, nieco dłuższą sukienkę w jasnym kolorze. Ile ona mogła mieć lat? Ponad dwadzieścia, średniej urody, rzekomo życie przed nią. Chyba musiała mieć naprawdę wielkiego pecha, że natrafiła na Joffreya tego dnia.
- Nie krzycz, nie ruszaj się. Po prostu patrz przed siebie. - Sapnął, a dziewuszka bez żadnego ''ale'' wykonała polecenia. W końcu była pod wpływem mocy. Wampir wgryzł się w jej szyję, wcześniej patrząc czy nikt nie patrzy. Spijał powoli krew, przymykając oczy. Tego mu było trzeba.
Ludzie służyli po to, aby być pokarmem.
Jego ręka powędrowała na jej bark. Przyciągnął ją do siebie, rozkoszując się smakiem posoki. W oddali wyglądali na zakochaną parkę, wymieniającą się czułościami. Jaki ten świat bywa złudny.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Cocoro
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 1131


PisanieTemat: Re: Bardzo sympatyczne spotkanie po latach   Pon Lis 27, 2017 5:58 pm

Ależ gdzież by miałoby się jej śpieszyć? Do tego idioty? Ten nawet poczekałby za nią do wieczora, następnego dnia, roku, dekady! Wiedziała, że ją uwielbiał, nawet jak było inaczej, byli dla siebie zbyt podobni. Debilne powiedzenie, że przeciwieństwa się przyciągają, takie same charaktery też czują do siebie chrapkę! Cynthia, niby nie przykładając do wyglądu większej wagi, jednak spędziła kilkanaście, dziesiąt, minut w łazience. Tak, na takie spotkanie nie przychodzi się w dresach i pomiętej koszulce, nie? Chociaż, gdyby to nie był Joff, to może i by tak poszła, któż wie, ona sama tego nawet nie wiedziała! Dla samej siebie była zbyt nieprzewidywalna, a co dopiero dla innych. Ahh, tak współczuła jej znajomym, ale gdyby nie ona ich życie byłoby takie nudne. Tak, ty zasrano, zapatrzona w siebie egoistko.
Burza niebieskich włosów wyszła w końcu na miasto! Nie odjebała się perfekcyjnie, bowiem miała na sobie czyste i dopasowane czarne rurki, bordową dopasowaną, lekko zwiewną koszulkę i na to czarna skóra, bo jakżeby inaczej! Botki, ten tego, szmatki, błyskotki, kto by to tam wymieniał, nuda co? Najważniejsze było to, że wyglądała nieziemsko! A niebieskie włosy wręcz idealnie pasowały do jej stylu! Było ją widać i czuć już z kilku kilometrów!
Ale w końcu nadszedł czas na ich spotkanie, chociaż, nie podeszła od razu, kiedy zobaczyła Kurosia. Widać było, że nie marnował czasu na czekanie na nią na ławce. Chwilę spoglądała na zakochaną parkę. – Miłości nie było końca… - Dopowiedziała właściwie sama do siebie i podeszła ich od tyłu. Klepnęła go jak gdyby najlepszy kumpel w plecy, z impetem, z pięści, hue. – A do mnie, to ty nigdy się tak nie przyssajesz, szmaciarzu. – Miłe przywitanie, co? Witamy w świecie naszej cudownej Coco! Jak ten w końcu się do niej odwróci, zobaczy na jej twarzy ten sam wredny uśmiech co sprzed lat a zanim jeszcze zacznie gadać, dopowie kilka słów. – Zaraz będę zazdrosna, zaczniemy się kłócić i przez przypadek rozniesiemy pół miasta, jak ostatnio całe moje mieszkanie, a ona będzie moją ofiarą numer jeden. – Z tą zazdrością to taki żart, nie, hehe, wiadomo, że nigdy nie było między nimi tego zbliżenia. Może i to lepiej? Z jej ust nie schodził ten sam złowieszczy uśmiech, a jej ręce były skrzyżowane na piersi, jak zwykle. Mimo różnicy wzrostu, ta nie czuła się niższa i gorsza! Wręcz przeciwnie, jej broda zawsze była wyżej od jego ego.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 585


PisanieTemat: Re: Bardzo sympatyczne spotkanie po latach   Pon Lis 27, 2017 8:22 pm

Za pewne czekałby i kilka dni bo przecież jemu nigdzie się nie spieszy. Przecież kto by nie czekał na taką dupę jak Cocoro, zwłaszcza iż każde spotkanie z nią jest conajmniej ciekawe. Ta świruska nie pozwoli o sobie zapomnieć, ale bardzo dobrze. Nie można narzekać na nudę, a gdzieś tam w tym niby serduszku wampir się cieszył z tego spotkania. NO ALE PRZECIEŻ JEJ TEGO NIE POWIE.
Zajęty posilanie się ludzką dziołchą, nawet nie zauważył przybycia tej niebieskiej burzy. Nie spodziewał się kompletnie ataku na jego osobę, przez co czując pięść na swoich plecach, zagryzł zębiska mocniej i oderwał się jasnowłosej, aby obrócić się w stronę Cocoro z podłym uśmiechem.
- Bo kurwa mi nie dajesz. - Odparł, zaczynając się śmiać. Powolnie wstał z ławki, patrząc przez chwilę na wampirzycę. Zmierzył rzecz jasna od stóp do głowy i pokiwał głową. Normalnie jak ladacznica wyglądała, ale i tak supi. Zerknął kątem oka na dziewczynę, którą się posilał. W sumie była już niepotrzebna.
- Zapomnij co tu się działo słonko, możesz już spierdalać. - Mruknął do niej, mając w sumie gdzieś co się z nią stanie. Jasnowłosa trochę chwiejnym krokiem skierowała się przed siebie, nie oglądając się. Być może skończy jako przekąska mniej przyjemnego wampira, gdyż dzisiaj Kuroś nie zamierzał za bardzo szaleć i jej nie zabił.
Tylko po to, aby nie być uplamionym od krwi gdy spotka się ze swoją najlepszą psiapsią. No przecież musiał jakoś wyglądać. Poruszył lekko głową i podszedł bliżej do niebieskiej burzy, szczerząc się.
- Weź, bo jeszcze mogła pomyśleć że się ostro ruchaliśmy. - Sapnął, po czym złapał wampirzycę w objęcia i poczochrał po włosach. Musiał to zrobić, po prostu musiał. Cocoro była suką, ale za to ją właśnie lubił. Za bycie szczerą do granic możliwości i nie kryciem się z niczym. Trzeba jednak czasami uważać bo narobi zbyt wielkiej siary i co wtedy. Puścił ślicznotkę i wyciągnął się, zerkając w stronę w którą udała się dziewczyna. Zapach krwi był wciąż wyczuwalny.
Drażnił go.
- Co tam słychać w Twoim wielkim świecie. Krówki i świnki już nakarmione? - Ciężko będzie zrozumieć o co mu chodzi, ale przecież to Kuroś. Nie wiadomo o czym pierdolił, ale wypada odpowiedzieć. Poprawił swoją jakże seksi fryzurę i raz jeszcze zmierzył. Kopę lat ziomuś.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Cocoro
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 1131


PisanieTemat: Re: Bardzo sympatyczne spotkanie po latach   Pon Lis 27, 2017 8:44 pm

Odskoczył, jakby niby go przestraszyła. Nonsens, musiał być na to gotowy, że niby nie poczuł jej cudownego zapachu ciała, czy coś. Tak bardzo był zajęty jakąś marną ludzką dziewuchą? Biedactwo. Coco aż zakręciła się łezka w oku, nie, żart, naprawdę. Spojrzała tylko na niego z uśmiechem na gębie i odpowiedziała szybciutko, zanim ten się znów nią zajął. – Ja Ci wiele rzeczy daję, ale ty mnie odpychasz, zaraz mi się zrobi smutno. – Zaciągnęła tutaj noskiem, jak gdyby do płaczu, ale na to się nie zabierało. Zachichotała tylko po kilku sekundach ślimaczenia się. Zmiany nastrojów jak w kalejdoskopie, w ogóle nie reżyserowane, ależ skąd. Spojrzała jeszcze tylko na pożegnanie za jasnowłosą, gdy ta po prostu poszła. Jak gdyby nigdy nic. Tak o. Cynthia miała wyciągnąć za nią rękę, ale nie, jednak nie. – Powinieneś być milszy dla japońskich dziewczynek, są bardzo czułe. – Dopowiedziała niczym mamuśka, która martwi się o przyszłość synka, robiąc dziwną minę srogiej macochy. Wydawałoby się, że miała dobry humor, nie? Za niedługo może się to zmieni, a może nie, jeszcze nie wiedziała, ale na pewno się nad tym zastanowi, serio.
Zauważalnie, specjalnie i w ogóle, zaciągnęła się zapachem jego męskich perfum, które były lepiej wyczuwalne, kiedy do niej podszedł. Uniosła gałki oczne do góry, na kilka sekund, że niby orgazm, czy coś. Otrząsnęła się po chwili i odpowiedziała, na kolejne absurdalne zdanie. – Weź, bo się jeszcze zakocham i co wtedy? Niby na wieczność, czy co tam sobie przysięgają. – Wydusiła z siebie kilka słów, po wyczochraniu włosów. Było to.. Przyjemne? Aczkolwiek, Cynthia, zanim sam ją puścił, położyła palec wskazujący na jego czole i sama zaczęła na niego napierać by już się tak do niej nie lepił. – Siedziałam godzinami w łazience, żeby były idealne, a ty tak po prostu to zepsułeś. Wiem, że wyglądam zbyt zajebiście przy Tobie, ale doceń, że jestem dzisiaj taka ładna dla Ciebie. – I „niestety” dopowiedziała sycząc właściwie do siebie, ale tak, żeby usłyszał.
Wielki świat? Meh, nic bardziej mylnego. Kręciła się tu i tam, ale o nic większego nie zahaczyła dupy. Lenistwo wzięło nad nią górę. Odpaliła papierosa i zaciągając się, spoglądając na niego z byka. – Krów nie mam, a nie przypominam sobie, żeby Ciebie dokarmiała, więc chyba nie, nie nakarmione. – Aż sama prychła z własnego, niedorobionego żartu, naprawdę. – A tak serio, skończ się za nią oglądać, bo wyschnie mi zaraz pizda. – Dopowiedziała niezbyt miłym głosem. Tak o, wróciła do fajki, patrząc się również za biedną niewiastą.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 585


PisanieTemat: Re: Bardzo sympatyczne spotkanie po latach   Pon Lis 27, 2017 9:52 pm

Nie miał takiej podzielności uwagi, nawet jako wampir. Skupił się na ludzkiej dziewcyznie, której krew bardzo dobrze wpływała na Joffreya. Z czasem poczuje te super perfumy, ale nie będzie po nim tego widać. I tak wiedział, że odwaliła się specjalnie dla niego. Bardzo dobrze, przecież z pastuchem na miasto by nie wyszedł.
- Czekaj, to Cię ruchnę na pocieszenie. - Wypalił, przewracając oczami. Naprawdę brakowało mu zabawnej Cocoro, która była jedyna na całym świecie. Pojebana jak on, zabawna i obrażająca się niemal o wszystko. Wiedział, że mogła być nawet troszeczkę zazdrosna bo przecież tyle uwagi zapewnił tej dziewczynie. Był to jednak przyjemny widok, kiedy kątem oka  mierzyła japonkę. Oczywiście niebieska fala była pięknością i nie musiała się o nic martwić, ale sam fakt, że ktoś inny jednak czuł męską rękę Joffreya na swoim ciele.. rawr! Takie ciacho jak on z pewnością zwracało na siebie wiele uwagi, co było widoczne w czerwonych oczach wampirzycy. Kurosze mieli to do siebie, przyciągali, nawet pomimo bycia kompletnymi psycholami, zwyroalmi, szaleńcami itp.
Emilio jednak był tym w miarę ogarniętym. Chyba.
Nie skomentował jej słów i wzruszył barkami. A co go to obchodziło? Miała szczęście, że przeżyła z nim spotkanie. Gdyby Cocoro dalej zwlekała, nikt nie wie jak mogłoby się to skończyć. Wow, zrobiła coś dobrego kompletnie nieświadomie. Z uwagą przyglądał jej smukłej twarzy, gdy zaciągała się jego perfumami. Zaśmiał się lekko, odsłaniając kły.
- I co? Doszłaś? - Palnął, po czym raz jeszcze ją zmierzył. Taki już był, no co zrobić. Po prostu było to silniejsze od niego, ale przy niej nie musiał się z niczym kryć. Byli sobą i bardziej przypominali ludzi niż krwiożercze wampiry. Ale wiadomo jak pozory lubiły mylić.
- Co? Ty jesteś zdolna do czegoś takiego? Ty cokolwiek potrafisz czuć? - Mówił z przekąsem, po czym nastąpiło czochranie niebieskich włosów. Joffrey tak bardzo lubił kolorowe włosy! Wszystko co inne było fajne, nawet takie dziwadło jak Coco he. Odsunął się z udawaną, smutną miną.
- Kurwa, nie możesz wyglądać lepiej ode mnie. Próbuję wyrównać szansę, ale z marnym skutkiem. - Komplement? Chyba tak, zważwyszy po tym nikłym uśmiechu i spojrzeniu gdzieś w bok. Niemal jak nieśmiały chłopiec, bawiący się w mężczyznę. Cynthia, Ty podstępna kobieto.
Zaśmiał się na jej dogryzkę, uwielbiał taki humor. Jedyny w swoim rodzaju.
- Chyba znowu pomyliłaś mnie ze sobą. - Pokręcił głową, po czym raz jeszcze spojrzał w stronę dziewczyny, którą się pożywił. Joffrey miał taką ogromną słabość do krwi, nic na to się nie poradzi.
- Kupię Ci jakieś tabletki dopochwowe. - Mruknął, przymykając oczy i wdychając powietrze tytoniu. Nie chcąc jednak stać drętwo, zarzucił rękę przez ramię wampirzycy i skierował się razem z nią w przeciwną stronę niż patrzeli. Cóż za urocza parka.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Cocoro
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 1131


PisanieTemat: Re: Bardzo sympatyczne spotkanie po latach   Czw Gru 28, 2017 5:39 pm

- Idziemy się ruchać?! – Zapytała cała w skowronkach, kiedy coś tam wspomniał o seksie, oczy jej błysnęły, a piąstki zatrząsnęły się. Tak, wyglądała jakby miała dostać zaraz lizaka. Po kilku sekundach ślimaczenia się na samą myśl o tym odpuściła, machając na niego ręką. W życiu nie poszedłby z nią do łóżka, doszły nią słuchy, że jest bi, czy homo, nie wiadomo w czym tam moczy fujare. Nawet nie chciała o tym myśleć bo zbierało ją na wymioty, bleh. Nie wyglądał i nie zachowywał się nawet na geja, jego nazwisko też nie zobowiązywało do takich pociągnięć seksualnych, ale właściwie nigdy o tym nie rozmawiali, ten też się zwykle nie zwierzał, więc nie dociekała. Zapomniała po chwili o głupiej propozycji, która była zwykłym dogryzieniem i prowadziła dalej, jak gdyby nigdy nic rozmowę.
- Ty, no prawie, jedno psiknięcie więcej i może coś by z tego wyszło. – Zachichotała pod nosem. Miał gust do perfumów, właściwie jak każdy wampir. Ta rasa po prostu była zbyt zajebista, żeby wybierać złe perfumy, ciuchy, albo być po prostu brzydkim, temu też nie dziwiło ją to, jak on na nią patrzy, doskonale wiedziała o swoich walorach i to jak bezinteresownie je podkreślała. Niby nie chciała, a jednak coś z tego wychodziło, w ogóle bez zamiaru, W OGÓLE. – Wyobraź sobie, że jeszcze kilka lat temu wskoczyłabym za Tobą do ognia, Joff. – Puściła mu oczko i odwróciła wzrok, urocze, nieprawdaż? Oboje jednak na chwilę się speszyli, on odwrócił wzrok, jej zrobił się lekkie wypieki na twarzy, na szczęście zakryte przez korektor, magia makijażu.
Czar szybko prysł, kiedy odgryzł się z jej żartu i przy okazji dopowiedział coś o jej kroczu. W sekundę złapała go z tyłu za włosy i pociągnęła w dół, tak, że byli właściwie oko w oko, pomijając fakt, że nieco bardzo się garbił, nigdy szczęście. Milimetry dzieliły ją od Kurosia. Złapała go zębami za dolną wargę i pociągnęła do siebie, żeby prawie w pocałunku powiedzieć mu prosto w usta kilka słów. – Jak takie dopochwowe, to ja nie dam rady sobie sama ich tam włożyć, będziesz mi musiał pomóc. – Powiedziała szeptem, co chwilę muskając swoimi wargami jego i w sekundę odskoczyła znów z tym głupkowatym uśmiechem na ustach i dając się objąć ręką poszła w stronę, którą wskazał. – Wiesz w ogóle gdzie idziemy czy czysty spontan? – Zadała pytanie, wyrzucając już spalonego peta. Ohyda.
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 585


PisanieTemat: Re: Bardzo sympatyczne spotkanie po latach   Wto Sty 23, 2018 11:21 pm

Dwa razy mówić nie musiała. Niestety wampir wolał nie mieć z nią wpadki bo co by się mogło stać z tą jakże wspaniałą przyjaźnią! Poza tym Coco w roli matki? Wolne żarty!
- A co jeśli zrobię Ci niespodziankę? - Niemal krzyknął, wskazując palcem na jej brzuch. Niech taki pozostanie. Płaściutki i idealny.
Oj, nigdy nie mów nigdy! Zwłaszcza, że Joffrey wciąż patrzył na nią pożądliwie! Niebieskowłosa była wspaniała, ale musiał powstrzymać swojego ogiera. W imię przyjaźni czy jakoś tak. I raczej jarały go i facety wyglądający jak laski i laski więc w sumie nie było tak źle. Rajcowało go bycie tym dominującym hihi. Na jej słowa zrobił udawaną smutną minę i pokiwał głową. Cóż za zawód, widok dochodzącej Kokoszki z pewnością był nieziemski. Machnął na nią ręką.
Wampiry miały nosa do perfum. W sumie miały nosa do wszystkiego co najlepsze więc nic jak tylko korzystać. Kurosz omiótł ją zaciekawionym spojrzeniem. Nic się nie zmieniła przez te lata, choć.. czy te piersi nie są większe niż wcześniej? Nie chcąc się w nie wpatrywać, spojrzał bezczelnie w jej oczy. Co za typ.
- A teraz to tylko do łóżka? - Nie mógł się powstrzymać by tego nie powiedzieć, ale nie wydawał się być rozbawiony. W końcu zaznaczyła, że kiedyś.. czyli już nie? Czyżby ich przyjaźń wcale nie była taka silna? Co za wredna pijawka, prawie złamała mu czarne serduszko!
Kiedy się odwróciła, nie spodziewał się nagłego ataku. Szarpnięcie za włosy, poczucie jej ciepłego oddechu i tego drapieżnego wzroku. Aż w nim coś drgnęło, zwłaszcza jak chwyciła zębiskami jego dolną wargę. Co za wredna siksa! Musiała go tak kusić? Z trudem się wyprostował, był tylko facetem. Łatwo można było omotać i wykorzystać czy jakoś tam na odwrót. W końcu Coco również była nim oczarowana! Tylko nigdy nie był tak zuchwały.
- Z przyjemnością! - Sapnął. Jeżeli potrzebowała pomocy w tak pilnej sprawie to niech powie tylko słowo! Taka pilna sprawa musiała zostać załatwiona. Objął ją ramieniem i niczym para powędrowali przed siebie. A co ich interesował kierunek, mogli być gdzie tylko chcieli.
- Pomyślałem o jakimś burdelu, ale chyba nie lubisz oglądać gołych panienek. - Roześmiał się, pochylając lekko w jej stronę. W sumie nie wiedział czy wolała samych facetów czy też kobiety.. co za różnica, jakoś wampiry nie miały z tym większego problemu. Prawdą jednak było to, że nie zwierzali się sobie ze swojego życia erotycznego. Może dlatego, że jeszcze staliby się razem jego częścią.

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Cocoro
Prefekt
Prefekt
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2230-cynthia-cocoro-patel http://vampireknight.forumpl.net/t2275-cocoro#62038 http://vampireknight.forumpl.net/t2276-cocoro#47983 http://vampireknight.forumpl.net/t2235-cocoro
Zarejestrował/a : 06/11/2015
Liczba postów : 1131


PisanieTemat: Re: Bardzo sympatyczne spotkanie po latach   Nie Sie 26, 2018 11:36 am

- O nie! Tylko żadnych niespodzianek! - Powiedziała przerażona, głaskając się po swoim idealnym, płaskim, dobrze wyrzeźbionym brzuchu. Podniosła nawet bluzkę na moment, by sprawdzić, czy wszystko w porządku. Na szczęście, dzieciaka brak. A znając tego napaleńca, zgwłciłby ją oczami. To było do niego podobne, naprawdę.
Doskonale zdawała sobie sprawdę z jego pożądliwego wzroku. Ale co z tego, jak niewiaodmo gdzie pchał swojego penisa, no przecież Cynthia nie da się tak po prostu zruchać Kuroszowi, który jest gejem! Nie ważne, czy pociągały go laski, ta patrzała na niego przez okularki gejostwa. Totalnie ją to odpychało, jak przystojny by nie był. A był. Bardzo. Przystojny. Jebani Kurosze.
- Weź nie mazgaj. - Dopowie na jego smutną minkę i klepnie go otwarta dłonią w tors. Na ocknięcie się, kontrolne jebnięcie. Koniec końców oboje machneli na siebie ręką. Tak dużo nienawiści i pożadania w jednym miejscu wywołane przez te same osoby. Byli popieprzeni i to nie mogło skończyć się dobrze. Cynthia jednak trzymała swoje myśli na wodzy. Zapewne do czasu.
- Skończ patrzeć mi w cycki. - Zaczepiła go wrednie, krzyżując ręce pod piersią, jeszcze bardziej je uwydatniając. Robiła to specjalnie, kusiła go, ale nie miała w tym większego celu, a nawet jeśli miała, to go nie znała, robiła to co jej się żywnie podobało, a Joffowi to wcale nie przeszkadzało, co było na swój sposób urocze. Niebieskowłosa mogłaby go omotać w kilka minut a ten nawet by się nie zorientował. Jak dziewczyny mogą być tak okrutne. Tylko wykorzystują tych facetów, co nie?
- Może... - Dodała z przekąsem, szczerząc zębiska w jego stronę. Gra się zaczęła, i żaden z nich nie zostanie przegranym, jeżeli dobrze ją poprowadzą. Poddanie się nie wchodziło w grę, to ona kierowała zasadami. Wszedłeś w to gówno, to teraz z niego nie wyjdziesz. Dodam, złote gówno. Doceńmy trochę Niebieskowłosą.
- Twoje serce jest tak czyste! Pomaganie bezinteresownie jest bardzo szlachetne! - Dodała, rozbawiona, kiedy ten prawie wskoczył jej ręką w gacie. Tak, doskonale wiedziała, że chce. Ale nawet jeszcze nie byli wstawieni! Hola hola! Fall start! Dała się przyciągnąć do niego, kiedy ten objął ją ramieniem. Było to nawet słodkie, a i ona nie wyglądała aż tak niska przy nim, między nimi było tylko zaledwie 10 centrymetrów różnicy, jak to nawet jedna głowa nie będzie! Wyjebało tą Cynthię do góry, nie ma co.
- Może być burdel, oglądanie nagich bab, które krzywo tańczą za pieniądze jest całkiem.. Zabawne, o. Przy okazji zlejemy się w trupa a wtedy pójdzie z górki. - Nogi ich poniosą gdzieś w dal i nawet nie zauważą kiedy wylądują w łóżku. Tfu, odklep, wypluj, zapomnij. Sorka, nie dało się. Po kilku krokach, czując, że nie idzie się wygodnie z jego ręką na ramieniu, ta odrzuci ją, wytrzeszczając się do niego. - Później będzie czas na czułości. - Doda, wyciągając z kieszeni kolejną fajkę, którą odpaliła. Szli teraz koło siebie jak najlepsi kumple od wódki, zmierzając w stronę burdelu. No świetne spotkanie po długim okresie czasu. Ale mogło być całkiem owocne!
Powrót do góry Go down
Joffrey

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3437-joffrey-emilio-hagen http://vampireknight.forumpl.net/t3477-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3476-relacje-joffrey-a http://vampireknight.forumpl.net/t3539-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3463-joffrey http://vampireknight.forumpl.net/t3480-apartament-joffrey-a#75060
Zarejestrował/a : 06/08/2017
Liczba postów : 585


PisanieTemat: Re: Bardzo sympatyczne spotkanie po latach   Wto Sie 28, 2018 11:44 am

- Ale niespodzianki są super! - Parsknął, patrząc na nią z uśmiechem, a potem skierował wzrok na odsłonięty brzuch. Nie, Coco nie nadawała się do roli matki.
Ona sama jak dziecko!
Zaśmiał się raz jeszcze, przenosząc wzrok na okoliczną roślinność bo przecież jest taka ekscytująca. Nie tknął by wampirzycy bez pozwolenia, byli przyjaciółmi. A dlaczego Emilio związał się z chłopakiem to druga sprawa. Może był znudzony tym co już przeżył i szukał czegoś nowego? Wciąż patrzył na kobiety, wszakże nie podobali mu się tylko mężczyźni. Ale wyszło jak wyszło i ktoś w rodzinie musi być pedałem.
No cóż, ale na chwilę obecną nie był.
Zachichotał, gdy uderzyła go w klatę. Zawsze rozmowa przychodziła im łatwo, ale te spojrzenia.. aż kipiało! Może dlatego też Hagen odsunął się o parę centymetrów, żeby po prostu nie zrobić jakiejś głupoty. Gdy wspomniała o cyckach, raz jeszcze na nie spojrzał.
- Mam wrażenie, że są większe od ostatniego razu gdy się widzieliśmy. - Postukał palcem o podbródek, patrząc w jej oczy. Już nawet zapomniał ile się nie widzieli. Czas zapierdalał, a życie lubiło zaskakiwać. Przynajmniej teraz mieli chwilę wytchnienia dla siebie.
Puścił jej oczko, bo przecież to takie fajne. Lubił wchodzić w różne gry z Niebieskowłosą, ciekawe co tym razem wymyśliła.
- Sama dobroć! - Niemal wykrzyknął. Przecież Joffrey nie był zły. To, że wczoraj zabił jakiegoś dzieciaka dla zabawy to było przez przypadek. Skąd mógł wiedzieć, że rzuci go prosto pod samochód?
Przykra sprawa.
Emilio spodziewał się, że Coco będzie wysoka. Na szczęście cały czas był wyższy, nieważne o ile. To, że zgodziła się na burdel sprawiło, że na gębie Kurosza powstał wesoły uśmiech. Zajebiście, Kokosza często zachowywała się jak prawdziwy kumpel.
- Plan idealny. - Zaśmiał się, bo przecież nie było nic lepszego niż pójście do burdelu. A co będzie się działo dalej? Kto wie, ale być może alkohol rozwiąże wszystkie wątpliwości. Kurosz bowiem wyciągnął spod marynarki dwie małe wódki, a jedną z nich podrzucił Niebieskowłosej.
- Magiczny sok z gumijagód. Trzeba wypić wszystko. - Zarechotał, otwierając buteleczkę i wlewając pierwszy nurt do gardła. Paliło w cholerę, ale że trochę pijak z niego to już się przyzwyczaił. W samym klubie z pewnością zamówią tego dużo więcej, chyba że Coco jebnie jak długa na ziemię po paru głębszych. Albo on, he.
Gdy odtrąciła jego rękę, zrobił udawaną smutną minę i pokiwał głową na boki.
- Jeny, jak Ty mnie ranisz. - Sapnął i pogładził się po odrzuconej ręce. Ała! Idąc i paląc, pogadali sobie i w mgnieniu oka znaleźli się przed burdelem. Wchodząc do środka, Kurosz od razu się wyszczerzył. Pierwszą jednak wpuścił wampirzycę, bo przecież damy przodem i te inne pierdoły.
Najważniejsze, że można chlać!

_________________

I want your drama
The touch of your hand
I want your leather studded kiss in the sand
I want your love
Love love love


Voice J.


Joff & Fab (wiadomo kto w zielonym he)
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bardzo sympatyczne spotkanie po latach   

Powrót do góry Go down
 
Bardzo sympatyczne spotkanie po latach
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Spis różdżek
» Selene Casta
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Romantyczne (choć i nie) spotkanie przy pełni księżyca!
» Klimat lat '70-'80 w Wielkiej Brytanii

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Informacje :: Kącik Graczy :: RETROSPEKCJE-
Skocz do: