IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kryształowe jeziorko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Mar 16, 2015 10:44 am

Nie spodziewała się spotkania córki, ale bardzo się cieszyła, że tak właśnie się stało. Chyba tego potrzebowała, jak mało czego, a że dodatkowo jeszcze w ich towarzystwie był rosły łowca, to już zupełnie inna kwestia. Do tego łowca, który lubował się w wampirzej krwi i już kiedyś pił ją od Yuki. Już nawet nie pamiętała w jakich okolicznościach to się zdarzyło, ale nie miało to większego znaczenia. Uściskała córkę, wreszcie czując, że wszystko jest na swoim miejscu. Uśmiechnęła się do niej, ale zaraz potem skupiła się na postaci Gabriela, w końcu nie zamierzała go ignorować, ani udawac, że go nie widzi. Łowców nigdy nie powinno się ignorować, zwłaszcza takich jak on. Nie sądziła jednak, by miał on im zrobić krzywdę, ani ona, ani Yv chyba niczemu nie zawiniły.
- Miło, że uważasz nas za normalne, choć nie wiem co masz przez to konkretnie na myśli.
Postąpiła krok na przód, spoglądając na łowcę ciekawie. Czyżby znów zagnał go głód i chciał napić się wampirzej krwi? Nie do końca była w stanie pojąć tego człowieka. Wampirza krew działała na ludzi jak narkotyk, którego nie da się tak po prostu rzucić, ale Gabriel najwyraźniej jakoś sobie z tym radził. Jak sądziła, kiedyś jednak będzie to musiało go to zaprowadzić do nieszczęścia. Nie miała nic do łowców, przynajmniej do większości, nie robiła problemów to i dawali jej spokój, a jednego z nich nawet kiedyś kochała, niestety nic z tego nie wyszło.
- Czyżbyś zgłodniał Gabrielu? Nadal uzależniony jesteś od naszej krwi? Kiedyś cię to zgubi. - powiedziała to niemal z żalem, jakby los łowcy naprawdę ją obchodził. A może obchodził? Nie była bezduszną bestią i nie była pozbawiona empatii.
Mogło jej się to nie podobać, mogła się z tym nie zgadzać, ale nie chciała nikogo potępiać. Wolała żyć ze wszystkimi w zgodzie, choć jak wiadomo, nie zawsze się tak da.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Mar 16, 2015 12:20 pm

Ile to już razy słyszał takie teksty. Wielu łowców nie podzielało jego zamiłowania do krwi, ale większość daremnie próbowała nauczyć ojca robić dzieci. Garruch w tej kwestii miał innym niewiele do powiedzenia, choć po wielu latach doszedł do pewnych wniosków. Istniały starodawne wzmianki o tym, iż zabicie swojego brata bliźniaka i wypicie jego krwi umacnia ciało łowcy. To właśnie Garbriel uczynił za młodu. Kto wie- może właśnie tak pozyskana 'siła' sprawiała, iż nie zmieniał się w wampira.
Stary inkwizytor miał również teorię o tym, iż picie krwi szlachetnych i czystych nie oddziałuje na niego z bardzo prostego powodu- człowiek zmieniony w wampira musiał się napić krwi swojego pana przez co uzyskiwał dar zachowania swojego umysłu(krew D). Stawał się po prostu słabym wampirem niższej klasy i to zapewne nie za samo ukąszenie co za krew, którą dostał. Krew E była natomiast nieumarłymi- wynaturzeniem, które było jedynie mutacją.
Jeśli usunąć aspekt ugryzienia, które przeważnie zabijało człowieka i pozostawić picie krwi wampira, który jest zdolny do zmiany kogoś na D... Można by powiedzieć, iż Garruch stał się w dużej mierze wampirem, który był panem dla samego siebie. Podejrzewał również, iż wypicie za razem całej krwi szlachetnej z ciała wampira(cztery-sześć litrów co było praktycznie niemożliwe) mogła zamienić człowieka w znacznie bardziej niebezpieczną bestię- w krew B, albo nawet i A.Nigdy jednak nie podjął się próby. Pił krew na tyle, aby uspokoić swój głód. To było jak lekkie uzależnienie. Ssało go od środka, aby się napił. Tak samo odczuwali to początkowi alkoholicy, tyle że do alkoholu oczywiście. Potrafił się jednak temu przeciwstawić. W końcu na prawdę rzadko zdarzało się dopaść wyższą krew wampira.
Odpowiedź młodszej sobie odpuścił. Nie chciał się wypowiadać o łowcach, którzy pozostali. Jakby nie patrzeć znów do nich należał.
-Wystarczy wam tego słodzenia. Resztę musisz sobie sama dopowiedzieć, Yuki.
Łowca był nieugięty, a jego ton głosu wyrażał nutę rozbawienia. To zapewne zamknie ten temat rozmowy. Gabriel nie należał do istot, które łatwo było 'nagiąć' do swojej woli.
Zauważył krok w swoją stronę. Aż tak bardzo chętnie chciała mu oddać krew? To urocze.
Mogło to zaskoczyć Yuki ale lekko machnął ręką.
-Mój głód to akurat nie Twoje już zmartwienie. Wyglądasz mizernie, a ja nie zamierzam jeszcze bardziej Cie osłabiać...
Zabrzmiało to niemal tak, jakby się martwił. Czy chciał, czy nie chciał obie blondynki okazywały się za każdym razem przyjazne (jak na wampiry), a on nie zapominał o tym. 'Ręka rękę myje', jak brzmiało przysłowie.
-Chętnie skosztuję Yvelin-Tu spojrzał na córkę Yuki z łagodnym uśmiechem, jakby chciał ją nieco przestraszyć-Ale mogę z tym poczekać bynajmniej.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 537


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Mar 16, 2015 2:22 pm

Blondynka również ucieszyła się ze spotkania z rodzicielką. Bądź co bądź i tak planowała się z nią spotkać prędzej czy później, miło, że wyszło tak niespodziewanie.
Dla pocieszenia, Yv nie będzie suszyć łowcy głowę, że picie wampirzej krwi może być niebezpieczne itp. Jak chce to niech sobie ją pije. Z pewnością był to jego świadomy wybór i wie co może go kiedyś przez to czekać. Widać ma sposoby na radzenie sobie, dorosły z niego facet, swój rozum też posiada. Więc pouczać go nie będzie, zresztą pewnie słyszał to setki razy i ma tego dość.
No proszę jaki miły z niego gość, chce oszczędzić wampirzycę. Oczywiście kryło się za tym coś więcej. Mógł zrezygnować z posoki Yuki, bo przecież była tu obecna jeszcze jedna szlachetna, która smakowała wybornie.
- Och, wiedziałam, że to powiesz.
Obserwowała go uważnie, a jego uśmiech skwitowała jedynie zmarszczeniem brwi i spleceniem rąk pod biustem. Wybór był prosty, wszak nie chciała walczyć, łowca był ogromny, za dużo zachodu, obecna tu była też jej matula, bez sensu zgrywać wojowniczkę i narażać osłabioną rodzicielkę. Ucieczka nawet przez myśl jej nie przeszła, to by dopiero był istny popis.
- Ciekawi mnie jednak jak masz zamiar się do tego zabrać.
Chciała zapoznać się z jego sposobem, musiała wiedzieć na co ma się ewentualnie szykować.

_________________
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Mar 16, 2015 5:10 pm

Co racja, to racja, nie zamierzała pouczać łowcy w tych kwestiach. Był dorosły, wiedział co robi i czym to grozi, nie mogła mu tego zabronić, choć jej się to nie podobało, zwłaszcza, że szczególnie upodobał sobie ich krew, znaczy jej, jej córki i w ogóle jej rodziny. Dziwny to było wca i dziwny człowiek, ale nie był taki zły i wbrew wszystkiemu, jak widać nie chciał im robić krzywdy. Zatrzymała się w miejscu, gdy stwierdził, że nie chce jej krwi. Troska? Aż nie mogła w to uwierzyć. Dodatkowo oznaczało to, iż widać było po niej osłabienie, choć tuż przed opuszczeniem zamku wypiła nieco krwi, żeby uzupełnić niedawną stratę. Fakt pozostawał faktem, nie lubiła, gdy ktoś pił jej krew, ale czy powinna się zgadzać na to, by pił posokę jej córki?
- Czuję się dobrze. - powiedziała z naciskiem. - Ale dziękuję ci za troskę Gabrielu, nie musisz się martwić o mnie.
Uśmiechnęła się lekko. Nie ma co, tego łowcę oraz te dwie wampirzyce łączyło coś niezwykle dziwnego, coś czego nawet nie dało się odpowiednio nazwać słowami. Nie miała nic do łowców, ani do niego, choć lubował się w ich krwi. Spojrzała na Yv, która mimo wszystko, być może ze względu na jej obecność postanowiła powściągnąć swój charakterek.
- Yv, nie, nie musisz tego robić.
Jak to matka, zawsze wstawia się za swoim dzieckiem. Wiedziała, że Gabriel nie zrobi im krzywdy, ale raczej ciężko byłoby jej patrzeć, jak ten sączy krew z jej córki. Chyba by tego nie zniosła. W ogóle wolałaby uniknąć tej sytuacji, wątpiła jednak, by łowca, który ma teraz do czynienia z dwoma szlachetnymi tak po prostu odpuścił.
- Gabrielu, po co ci to?
Złożyła ręce na brzuchu, patrząc na rosłego mężczyznę, a sama zatrzymała się kilka kroków przed nim. Jak on sobie radził w oświacie? Jak na niego patrzyli inni łowcy? Tego się nie dowie i raczej nie zamierzała pytać.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Mar 16, 2015 5:44 pm

Chyba postrzegano go za zbyt drętwego. On się po prostu nimi bawił. No... Chętnie by się napił z jednej czy drugiej, albo obu. Yuki jednak chyba chciała zobaczyć to, co właśnie zamierzał uczynić.
Zaczął jednak od Yvelin
-Doprawdy? A gdybym chciał wypić z was obu? To też przewidziałaś?
Zapytał z nutą ironii, i na chwilę ukazał swoje zęby. Mogła zobaczyć nieco przedłużone kły, ale po chwili nieco się pochylił w jej stronę dziewczyny. Teraz uśmiechnął się wręcz szyderczo. Teraz to dokładnie było widać, iż posiada kły, chodź wydawały się mniejsze od tych typowych dla wampirów.
-A jak myślisz?
Po czym zwrócił się w stronę jej matki nadal rozbawiony.
-Oh. Nie zamierzam się martwić. Przestanę jak pójdziecie.- Powiedział nadal nieco rozbawiony. Zdecydowanie Garruch nie traktował je jak przyjaciółek, ale akceptował je po prostu. To były jakieś podstawy do zaufania, jednak jeszcze daleko im do tego, aby łowca pozwolił sobie na pełne rozluźnienie przy nich. To wciąż wampirzyce i do tego szlachetne.
-Ale że niby co...?- Niekoniecznie zrozumiał pytanie, ale nieco machnął ręką. To juz drugi raz.
-Yvelin nic nie musi robić. Jak już mówiłem, zaczekam. Dzień, dwa... albo i miesiąc.
Powiedział z ciągłym uśmiechem. Teraz i on skrzyżował ręce na torsie. I co na to powie Yuki? On na prawdę nie był tak uzależniony od krwi jak się jej wydawało.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 537


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Mar 16, 2015 6:16 pm

No wybacz, że nie Yvka i Yuki nie bawią się wraz z nim. Nie ich wina, że wygląda na bardzo drętwą kłodę. Do tego przy łowcach zawsze lepiej zachować powagę i czujność. Niektórzy są spoko, a innym odpiernicza bez powodu. Kiedy się jakiegoś zna to jeszcze można jakoś ustosunkować się, gorzej jak się trafia niespodzianka i wielka niewiadoma. Do tego łowca z jakimiś zaburzeniami osobowości, a takich jest na pęczki.
- Ta, też mogłoby tak być.
Łowcy bywali różni, skoro miał ochotę na nią to i mógł później zeżreć jej rodzicielkę. Nie znała go za dobrze, nie mogła uwierzyć mu na słowo, że zadowoli się tylko jej krwią. Oglądając jego kły już wiedziała, że aż za bardzo przypomina wampiry. Westchnęła lekko i uśmiechnęła się lekko. Nie wystraszyła się jego kłów, jedynie była nieco zaskoczona tym.
- To wiele tłumaczy.
Rzadko się zdarza, że oddaje swoją krew, jeżeli dojdzie do tego i tym razem nie zauważy większej różnicy. Chociaż może dobrym pomysłem byłoby gdyby nie działo się to na oczach Yuki. Byłby to nieprzyjemny i bolesny widok. Młoda wampirzyca podeszła do matuli i objęła ją ramieniem. Wiedziała, że w razie czego chciała ją ochronić. Garnuszek jednak był ogarniętym facetem i dało się z nim dogadać, aż dziwota.
- Mamo nie przejmuj się.
Chciała uspokoić Yuki, załatwi wszystko pokojowo, przy niej zawsze starała się hamować, i tak dość problemów jej w życiu sprawiła.

_________________
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Mar 16, 2015 6:54 pm

No cóż, chyba nie ma tu nic więcej do powiedzenia. Swoją drogą, to ich spotkanie, choć nieco zaskakujące, to jednak nie należało do nieprzyjemnych, nawet pomimo faktu, iż były tu dwie wampirzyce i jeden łowca, z lekkim bzikiem. Gabriel ją po prostu zaskakiwał, zastanawiał i w pewien sposób fascynował. I przerażał. Jak dla niej był nieprzewidywalny, niby miły i w ogóle, ale nie wątpiła, że ten łowca bez wahania by je zaatakował. Westchnęła cicho i z nieukrywanym zdziwieniem dostrzegła kły w ustach mężczyzny. Rzeczywiście przypominał bardziej wampira, niż człowieka, choć nadal człowiekiem pozostawał, jego zapach nie kłamał.
- Jesteś zachłanny. A my, jak zdążyłeś się zorientować, mamy wyjątkowo dobrą wolę.
Tak, zdecydowanie, bo który wampir tak po prostu oddałby swoją krew? Yuki kiedyś mu oddała i jak sądziła, Yv również. Gabriel się nie patyczkował, choć nie czuła względem niego jakiś złych uczuć. Nie nienawidziła go, ani nic z tych rzeczy. Zrobiła kilka kroków w stronę córki. No tak, zdecydowanie była nadopiekuńcza i ciągle martwiła się o swoje dzieci, choć, większość z nich już dawno podorastała i potrafi o siebie zadbać. Przytuliła córkę, ale tylko na moment skupiła na niej uwagę, bo przecież nie były tu same, a o łowcy w żaden sposób nie dało się zapomnieć.
- Chyba powinna zweryfikować swój sąd o tobie Gabrielu. Jesteś wyjątkowo opanowany. Najpierw mówisz, że chcesz krwi, a potem, że możesz poczekać nawet miesiąc.
Co nie zmienia faktu, że jakiś wpływ musiało to na niego mieć, albo będzie miało w końcu. On sam był albo niezdecydowany, albo z nimi pogrywał, co było wielce prawdopodobne. Z łowcami różnie bywa.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Mar 16, 2015 8:08 pm

Zachłanny? Możliwe. Chciałby dużo krwi pić, ale przez raczej małą ilość 'dobrych duszyczek' coby rozdawały krew, musiał korzystać z każdego możliwego źródła. Zamierzał jednak pokazać, iż jego głód nie jest w żaden sposób uwarunkowany. Wszystko zależało od niego. Owszem wspomniał o tym, że szuka pożywienia, ale nie powiedział, że potrzebuje go w tej chwili, bo inaczej umrze. Wątpił bardzo w to, aby jego życie było uwarunkowane piciem tej całej wampirzej krwi. Po prostu czuł się po niej lepiej, jakby był palaczem, który cały dzień był zmuszony do nie palenia i wieczorem wreszcie mógłby w spokoju pociągnąć kilka razy.
Inkwizytor kiwnął tylko barkami nie bardzo wiedząc czy musi odpowiadać na pierwszą wypowiedź Yuki. Młodsza chyba się pogodziła już z tym, że odda mu krew. To Ci niespodzianka.
-Sprawa jest z goła inna. Ja chcę krwi, ale to nie jest dla mnie najważniejsze i bez tego jakoś się obejdę. Niemniej na pewno skorzystam następnym razem jak którąś z was spotkam...
Opanowany to dopiero był jego głos. Na twarzy dalej widniał lekki uśmiech nieco cyniczny skierowany bardziej w stronę córki Yuki. Co sobie myślał? Może o tym jak bardzo będzie smakować jej krew? A może zastanawiał się nad tym, czy dziewczyna się go boi? Kto go tam wie.
No, czas najwyższy zmienić krwisty temat.
-W każdym razie skoro już tu jesteś Yuki, powiedz mi co myślisz o wyczynie burmistrza...- Ciekawiło go to czy obie blondynki słyszały co zrobił. Matula na pewno, ponieważ tu mieszkała, ale córa?
-Zalecałbym wam nie łażenie po nocy nawet na rodzinne spotkania, skoro jesteście takimi pacyfistkami... Ale i tak zrobicie co chcecie.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 537


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Mar 16, 2015 11:18 pm

W chwili obecnej, owszem była skłonna do podzielenia się posoką. Może ze względu na to, że szkoda jej czasu na walkę, może ze względu na matulę, a może jeszcze z innego tylko jej znanego powodu. Niech się Garruch cieszy, dzień dobroci dla łowców. Jeżeli chciał ją wystraszyć to nic z tego, nie była strachliwa, a w swoim wampirzym nieżyciu też trochę już przeszła. Skoro jednak porzucamy na jakiś czas temat krwi Yvi nie miała już nic więcej do powiedzenia.
O tym co robił burmistrz coś tam słyszała, o uszy się zawsze coś obije. Nie zagłębiała się jednak w to zbytnio gdyż nie mieszkała na stałe w Yokohamie i zwyczajnie uznała, że jej to nie dotyczy, a przynajmniej do chwili kiedy nie będzie zmuszona zostać tu na dłużej niż kilka dni. Mimo to ciekawa była co o tym powie jej matula, jakby w mieście jest bardziej obecna niż ona i może wiedzieć coś więcej.
- Jak nie ma potrzeby to się w konflikty nie ładujemy, proste...
Przewróciła oczami, aż tak się Garnuszek martwi o swoje być może przyszłe jedzonko? Bardzo miło z jego strony, ale to, że z nim nie chcą toczyć bitwy to jeszcze nic nie oznacza. Nie każda sytuacja wymaga użycia swoich umiejętności itp. Yvi nie miłuje się w rzucaniu na każdego i obdzierania go ze skóry, jest dość cywilizowanym wampirem. Dziwne, wiem.

_________________
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Mar 17, 2015 9:11 pm

No cóż, nie zamierzała się spierać w kwestii krwi i tego, kto ją ma i kiedy oddać. Sprawa była na tyle absurdalna, że nawet chyba nie warto nad nią rozważać. Ich stosunki z tym łowcą były wystarczająco dziwne, że chyba już dziwniejsze być nie mogły. Martwiła się o córkę, ale musiała wierzyć w to, że nic jej się złego nie stanie, zwyczajnie trzeba było wreszcie wbić sobie do głowy, że nie musi na nią chuchać i dmuchać, bo dzieckiem już dawno nie była, ale matki już tak mają, Yv może kiedyś sama się o tym przekona. Póki co Yuki nie doczekała się jeszcze żadnego wnuka.
- Jesteś niezwykle wyrozumiały.
Skinęła mu głową i zaczęła się zastanawiać nad tym, czy przypadkiem w ten sposób ona i Yv nie stały się zależne od niego, bo kto to widział, by dwie szlachetne wampirzyce ulegały jednemu łowcy i dobrowolnie oddawały mu krew? To było tak bardzo nie do pojęcia, tak bardzo zgrzytało, że ciężko było to w jakikolwiek sensowny sposób wytłumaczyć.
Temat krwi zszedł jednak na plan dalszy, co nawet można uznać za dobry zwrot, jeszcze by się za bardzo nakręcili i wyszłoby z tego coś nieciekawego. Na pytanie Garrucha zareagowała wyraźnym zdziwieniem.
- O wyczynie burmistrza? Nie bardzo wiem o co chodzi, ostatnio byłam dość znacznie odcięta od wszelkich informacji.
Nie do końca prawda, ale odkąd zamieszkała z Ringo i odkąd urodziła się ich córka, Yuki miała zupełnie inne rzeczy na głowie, praktycznie nie opuszczała zamku i jedynie czym się zajmowała to przetrwaniem w tym nieprzyjemnym miejscu, wśród tylu nieprzyjemnych i mało przyjaznych wampirów, dopiero niedawno zaczynała powracać do "życia" i miała jeszcze sporo braków. Może i nie wiedziała nic o wyczynie burmistrza, ale mogła wiedzieć jedno, z pewnością nie było to nic dobrego. Jak zwykle zresztą.
- Nie musisz się o nas martwić, poza tym, nie zapominaj, że to my tu jesteśmy istotami nocnymi. I jak powiedziała Yv, raczej w kłopoty się nie ładujemy.
Troska Gabriela byłą zadziwiająca, ale może zwyczajnie nie chciał tracić łatwego źródła dobrej krwi.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Mar 17, 2015 9:58 pm

Tak to prawda. Potrzebował dobrego źródła krwi i to wręcz stałego jeśli miał robić to co zamierzał. Niemniej jednak było w tym nieco martwienia się. Jak zwykle paradoksalnie- Łowca martwiący się o wampirzyce.
Niemniej był to wyzysk. On miał dostawać krew za to, że nie zaatakuje ich? Kto wie gdzie leży granica starego inkwizytora? Równie dobrze mógł chcieć je udobruchać, aby za pewien czas, gdy się wszystko uspokoi, były na tyle nieuważne, aby Garruch mógł zniszczyć całą rodzinę szlachetnych. Różnie to w życiu bywa.
-Ale zapewne zauważyliście co się dzieje na ulicach? Samuru oznajmił całemu miastu, że wampiry istnieją łamiąc wszelkie prawa maskarady, jaką miały wampiry od początków ich istnienia. Pominę też fakt, że udekorował drzewo trupami ludzi, ale to chyba już nikogo nie dziwi.
Taki wstęp na pewno zszokuje, albo najwyżej zainteresuje kobiety.
-To jeden z powodów dla których teraz szukam poparcia jakiś wyższych rodzin. Oświacie przyda się nawet cicha pomoc wampirów, które niekoniecznie chciałyby, aby ludzie w nocy w ogóle nie pojawiali się na ulicy...
Było jasne, że te wydarzenia zaburzą równowagę miasta. Wampiry zaczną atakować wszystkich ludzi przez co być może za kilka miesięcy nie będzie tu już ludzi, a same wampiry... A co wtedy będzie? Być może reszta kraju się zainteresuje i zrzuci na miasto jakieś nieprzyjemne chemikalia? Kto wie.
Burmistrz był ważny w mieście, ale nie na świecie.
-Dlatego na rękę mi spotkanie z wami. Jesteście dość ugodowe, a więc powiem wprost. Jeśli nie możecie wspomóc walki przeciwko Samuru, to przynajmniej trzymajcie się z dala od ratusza i okolic.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 537


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Mar 17, 2015 11:02 pm

Zdecydowanie był to dziwny i popaprany układ, nad którym Yvi nie miała teraz czasu, ani ochoty się zastanawiać. Na wszystko przyjdzie czas.
- Jak chodzi o burmistrza, to wiadomo, że jest to coś szalonego, przekraczające wszelkie granice.
Co jak co, ale każdy wiedział jaki jest burmistrz i do jakich czynów ma zapędy. Można było przewidzieć, również to, że prędzej czy później będzie to za sobą nieść spore konsekwencję dla znacznej części wampirzego świata.
- Rzeczywiście ulice miasta są jakieś dziwne, wyznanie o istnieniu naszej rasy wszystko tłumaczy. Aż boje się pomyśleć w jak szybkim tempie ludzie, albo uciekną, albo skończą tu swój żywot.
Pokręciła głową, rozumiała pewne rzeczy, że niektórzy się niczym nie przejmują, że mają za nic łowców, mieszkańców, a nawet inne wampirze rody. Wszystko jednak ma swoje granice.
- Opuszczenie tego miasto to wcale nie taki głupi pomysł.
Mruknęła pod nosem, ona miała możliwość w każdej chwili mogła wyjechać, ale jej matula chyba nie miała tak łatwo.
- Nie jest to zbyt komfortowa sytuacja.
No i klops... niby nie popierała tego co Samuru robi, ale z drugiej strony wolała nie zdradzać swojej rasy. Chociaż te wszystkie konflikty między rodami dawały wolną rękę i można było się niby opowiedzieć po odpowiedniej stronie. Istniała jednak jeszcze jedna przeszkoda, przyjazne stosunki z pewną osobą, których nie chciała niszczyć i w gruncie rzeczy wszystko się pokomplikowało. Zielonooka musiała sobie wszystko dobrze przemyśleć zanim zrobi kolejny krok.

_________________
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Mar 18, 2015 5:55 pm

Cała ta sprawa z piciem wampirzej krwi jakby straciła nieco na znaczeniu, a to głównie przez wzgląd na, co by tu dużo mówić, rewelacyjne informacje, jakie sprzedał im Gabriel. Samuru odważył się oznajmić światu o istnieniu wampirów? Czy on do reszty oszalał? Postradał zmysły? To było przecież niebezpieczne! Ludzie boją się tego czego nie rozumieją, a zwłaszcza tego, co może ich zabić, a co za tym idzie mogą stać się niebezpieczni. Tu nawet nie chodziło o to, że Ludzie zaczną masowo ginąć, a wampiry stracą źródło krwi, to mogło wywołać zakrojone na szeroką skale zamieszki, ludzie mogą zacząć się zbroić, a nawet polować na wampiry na własną rękę! Innymi słowy może dojść do chaosu i nikt nad tym nie zapanuje. Wszyscy stracą, nikt nie zyska.
Patrzyła na Gabriela szczerze zaszokowana i gdy tak to mówił, musiała przyznać, że rzeczywiście coś było na rzeczy. Nie zwracała na to uwagi, stwierdzając, że w tym mieście nie ma dnia, by nie działo się coś dziwnego, ale to już byłą zdecydowana przesada. Kompletne zaburzenie równowagi. Samuru zdecydowanie przejdzie go historii i nie będzie to chlubna historia.
- To niemożliwe. To przecież kompletne szaleństwo. Czy to się rozpowszechniło poza miasto?
Nie wątpiła, że tak, Yokohama była sporym miastem, nie wątpiła, że taka informacja przedostała się poza granice, a to już krok od tragedii.
- Yv, pomyśl logicznie, ludzie wiedzący o wampirach zaczną też na nie polować, uznając nas za wrogów. Wszystkich. Tu nie tylko ludzie ucierpią, ale i my także.
Tajemnica była dobra dla wszystkich. Większość wampirów chciała żyć spokojnie, nikt raczej nie chciał zwracać na siebie uwagę i nawet te najbardziej krwiożercze wampiry wolały pozostawać w cieniu, a teraz? Panika i podejrzliwe spoglądanie na każdego, czy przypadkiem nie jest wampirem i nie czyha na twoją krew. To rodzi paranoje. Nic dobrego z tego nie wyjdzie.
- Będzie ciężko trzymać się z dala. Nie wiadomo jak wiele wiedzą ludzie, bo samo istnienie, to mało, jak zapoznają się z większą rzeszą informacji może być nieciekawie. Nie wiem czy jest możliwe jakoś to wszystko zatrzymać.
Ona niestety wiele zrobić nie mogła. Co najwyżej porozmawiać z ojcem, który jest członkiem rady wampirzej, natomiast ona sama należy do rodziny Samuru, choć nie jest to wiedza ogólnodostępna, nawet łowcy nie wiedzieli o jej małżeństwie z Ringo Kuroiaishita, poniekąd przez wzgląd na jej bezpieczeństwo, bo jak wiadomo ten ród, okryty był złą sławą, co Samuru właśnie potwierdził swoim czynem. Jednak czy mogła się narażać na konflikt w rodzinie do której weszła? Mogłaby nieźle oberwać.
- Trudna sytuacja. Naprawdę trudna. I bardzo nieciekawa...
Westchnęła cicho i przetarła nerwowo twarz dłońmi. Czegoś takiego w życiu by się nie spodziewała, nie sądziła, że w ogóle tego doczeka. A może gorzej to brzmi, niż jest z rzeczywistości? Będzie musiała uważniej poobserwować otoczenie i się przekonać o nastrojach ludzi.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Mar 18, 2015 6:34 pm

Miło poinformować kogoś o złych wieściach, a potem oglądać ich zszokowane miny. Szczególnie jeśli chodziło o Yuki. Garruch się jedynie uśmiechał, kiedy jej słuchał.
-To zależy czy ktoś te słowa potraktował jako żart. Nie wątpię jednak w to, że mamy jakieś 20% mniej ludzi w tej chwili. Ogółem masowe opuszczanie miasta stanie się niedługo normą. Uciekać będą nie tylko ludzie ale i wampiry, które nie mają zamiaru brać w tym wszystkim udziału
Przerwał na chwilę, aby spojrzeć na Yvelin, która właśnie potwierdziła te słowa. Czyżby planowała już wracać do Europy?
-Będzie to istna wojna domowa, której nikt nie uniknie. No ewentualnie zaczną bombardować miasto i zrównają je z ziemią. Pamiętajcie o tym, że to nie jedyna oświata na świecie i zapewne przyłączy się do walki. Być może gdzieś na was już wymyślono broń chemiczną, która nie zabije człowieka, a pozbawi życia wampira...
To były oczywiście tylko domysły. Garruch na przestrzeni lat obserwował jak wszystko się rozwija. Kiedyś nie było czegoś takiego jak poczta, a teraz już społeczeństwo wysyłało sobie wiadomości, które dochodziły od razu na komórkę.
-Rada wampirów nie odezwała się do oświaty, widocznie mają to gdzieś, albo sami zaczęli się pakować i uciekać...- Po chwili wpatrywania się Yuki dość znacząco, po prostu ubrał w słowa to co chciał, aby sama zaproponowała.
-Samuru to zagrożenie dla każdego z nas, ale przede wszystkim dla was-wampirów. Wasz ród jest dość... wiekowy. I zapewne moglibyście wspomóc słuszną sprawę obalenia burmistrza... Zastanów się nad tym Yuki...
To jasne, że ona nie mogła za nikogo zdecydować, ale faktycznie mogła porozmawiać z ojcem, który tak na prawdę rządził całym rodem. Pomoc się przyda, a oświata miała dobre intencje, albo przynajmniej Gabriel w tej chwili.

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 537


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Mar 18, 2015 9:14 pm

Zdecydowanie radosna to nowina nie była. Ta sytuacja była kiepska dla wszystkich, ludzi, wampirów i łowców.
- Jakby nie patrzeć to część ludzi i tak na nas od zawsze polowała. Tak czy siak wszyscy nagle nie chwycą za kołki i nie będą się porywać na szaloną walkę.
Wzruszyła ramionami, prawda była taka, że i tak spora część społeczeństwa wiedziała o istnieniu dzieci nocy, ale tylko część chciała coś z tym zrobić. Reszta miała wylane, a wręcz nawet łaknęła bliskich kontaktów.
- Problemem raczej będzie, chaos i panika. Wiele wampirów umie o siebie zadbać, w walce i tym podobnych. Dobrze byłoby zrobić porządek z poziomami E, te bestie sieją największą panikę.
Znacznie gorsza jest perspektywa jakiejś broni zagłady, choć raczej nie powstanie ona od tak. A czy zamierzała wyjechać do Europy? Nic z tych rzeczy, i tak sporo czasu tam przesiedziała.
- Pamiętać też trzeba, że w Oświacie po części siedzą ludzie rozumni, którzy, że rzucają się na każdego jak leci. Przynajmniej tak mi się z własnego doświadczenia wydaje.
Coś na pewno da się zaradzić, może Rada Wampirów powinna w końcu zorganizować jakieś zebranie i omówić pewne sprawy. Teoretycznie jakąś tam władzę mają, czas ją wykorzystać.
Taa, to raczej zadanie dla Yuki, młodsza z wampirzyc nie miała co się koło dziadka nawet kręcić, a już o jakiejś rozmowie to nie wspomnę.

_________________
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Mar 18, 2015 9:45 pm

Może zbytnio pesymizowała, ale co poradzić? Nigdy nie wiadomo co się z tego rozwinie, ale ludzie jak to ludzie, bywają nieprzewidywalni i nic się na to nie poradzi. Poza tym, po tym co zrobił Samuru zdecydowanie będzie coś w tej sprawie poczynić. Stanowił zagrożenie i nie zależnie od tego czy ludzie uwierzą w wampiry, czy nie, z pewnością nikt nie wątpił w to, że burmistrz jest zagrożeniem dla mieszkańców i najwyraźniej postanowił zaprowadzić rządy terroru w mieście, co już w ohóle jest niedopuszczalne. Z pewnością władze państwowe powinny się tym zająć, bo patrząc z perspektywy czysto ludzkiej, burmistrz popełnia otwarcie przestępstwa i nikt nie powinien tego lekceważyć. Łowcy też powinni coś z tym zrobić, jeżeli chcą w miarę szybko to ukrócić, nim przybierze to bardzo zły obrót.
- Nie wiem Yv, zdarzyć się może wszystko, niczego nie jesteśmy w stanie przewidzieć na pewno. Zachowania i reakcje ludzkie bywają nieprzewidywalne.
Westchnęła cicho. Szczerze jej się to wszystko nie podobało, ale co mogła na to poradzić? Zdecydowanie powinna się tym zająć również rada wampirów, gdyż Samuru, z perspektywy społeczności wampirzej popełnił zbrodnie nie do wybaczenia. Ani łowcy, ani wampiry mu nie darują, a przynajmniej nie powinni mu tego puścić płazem. Niczego jednak nie mogła być pewna.
- Skontaktuje się z ojcem i dowiem co planują czynić. Z pewnością już wiedzą o całym zajściu.
Nie mogłaby uwierzyć w to, że rada tak po prostu to zostawi i pozwoli Samuru na tak karygodne działanie zagrażające całej społeczności wampirzej.
- Rada i Oświata powinny działać tu razem, ze względu na dobro ogółu. Ten chaos nie przyniesie nikomu nic dobrego, wszyscy odczujemy to bardzo dotkliwie.
Nadal nie mogła w to uwierzyć. Zdecydowanie będzie musiała się skontaktować z ojcem. Nie była z nim w najlepszych stosunkach, ale takie sytuacje jak ta są wyjątkowe i należy w takich przypadkach zapomnieć o dumie i zwyczajnie pomyśleć o znacznie ważniejszych sprawach. Zagrożenie było zbyt realne.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1011


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Mar 18, 2015 10:16 pm

-Też chciałbym, aby to było takie proste. Łowcy nie będą ufali wampirom tak jak i one nie zaufają nam. To jasne, że obie strony muszą coś zrobić. Jeśli nie będziemy współpracować, będziemy musieli się przynajmniej tolerować. W oświacie obmyślamy już plan na to wszystko...
Przerwał na chwilę i się wyciągnął, jakby spał przez dłuższy czas.
-Będzie niemiło... W końcu nawet ja dostałem dość poważne zadania...-Rzekł tajemniczo tonem zachęcającym do wypytywania. To była jednak jego niewinna gra. I tak nic więcej nie powie, aby nie rujnować sobie swoich planów.
-W każdym razie będę wdzięczny jeśli porozmawiasz ze swoim ojcem. Jeśli nie wpłynie to na radę, to przynajmniej niech skontaktuje się ze mną...
Po chwili zdał sobie sprawę z tego, iż on nie posiada czegoś takiego jak komórka. Zresztą i tak pewnie nie umiałby się nią posługiwać.
-Może umówimy się, że za tydzień spotkamy się tutaj i powiesz mi co o tym wszystkim myśli Twój ojciec?
Potem zwrócił się bardziej do Yv.
-Stara oświata była większym syfem, niż to co zrobił Samuru. Większość łowców była skorumpowana, ale teraz uciekli. Jesteśmy w rozsypce i powoli odzyskujemy dopiero siły...
To dopiero była informacja. Garruch obdarzył je widocznie dużą dozą zaufania skoro wierzył, iż nie rozpowiedzą o słabości oświaty. A może była to tylko gra? Sprawdzenie czy przekażą nieprawdziwą informację?
-To na razie wszystko czego mogę od was wymagać... W takim razie do zobaczenia, Yuki, Yvelin. - Kiwnął im z powagą głową, po czym po prostu obrócił się na pięcie i zaczął stawiać miarowe kroki stalowymi butami, które dawno wyszły z łowieckiej mody.
[zt]

_________________

What a timely coincidance! I'm Dying for a little drop of blood...
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 537


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Mar 19, 2015 2:21 pm

Blondi zastanawiała się co przez takie postępowanie chciał osiągnąć burmistrz. Czego się spodziewał i czy naprawdę chciał aby zjechali się tu łowcy z całego świata? A jakby tego było mało to jeszcze przyjęli w swoje szeregi nowo oświeconych, chcących walczyć obywateli miasta.
- Oczywiście, może się wszystko zdarzyć. Wiem, że lepiej założyć najgorsze, ale nie można popaść w czarną depresję.
Najlepiej było nieco ochłonąć, odetchnąć i przemyśleć to na spokojnie, z lekkim dystansem. Ewentualnie zastanowić się nad jakimś zabezpieczeniem, bo w pojedynkę Yvi i tak dużo nie zrobi. Do tego potrzebna jest Rada, porozumienie z Oświatą, plan działania.
Dalszej rozmowie jedynie się przysłuchiwała, Nie miała przecież nic do zaoferowania, taka czarna owca rodziny, chyba tylko matula ją kochała i tolerowała.
Nowinka o Oświacie sprawiła, że nieco osłupiała, ale miało to sens, a takie informacje zawsze lepiej zachować dla siebie. Rozpowiedzenie tego może mieć jeszcze gorsze, zgubne skutki, a nie daj boże jeszcze się o tym dowiedzą spanikowani mieszkańcy... Woli nie myśleć jak obecnie panujący chaos przeobraża się w coś znacznie gorszego.
- Do zobaczenia.
Kiwnęła głową do łowcy, decyzja o spotkaniu za tydzień należała raczej do Yuki. Yvelin ewentualnie też się pojawi o ile będzie takie życzenie starszej wampirzycy. Kiedy łowca zniknął z pola widzenia, zielonooka posadziła tyłek na pniu. Wyglądała na nieco zatroskaną, choć to nie losem miasta się przejmowała, a swojej rodzicielki. Martwiła się o nią, dużo zrobić i tak nie mogła, ale wówczas przeszło jej przez myśl, że bez sensu wyjechała na tak długo i zostawiła ją. Podejrzewała, że Dastan mimo wszystko i tak utrzymywał jakiś kontakt z matką, ale jak to w praktyce wyglądało musiała zostawić swojej wyobraźni.
- Martwię się o Ciebie, mamo.
Przyznała całkiem szczerze, bo i tak widziała, że kobieta jest osłabiona, że ktoś śmiał się nią żywić. Jedyną osobą, którą o to podejrzewała to jej obecny mąż.

_________________
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Mar 19, 2015 8:37 pm

Bardzo nieciekawie to wszystko wyglądało, ale rzeczywiście nie należało popadać w przesadę, nigdy nie wiadomo, co z tego wyjdzie, choć oczywistym było, iż podobne sytuacje nigdy nie kończą się dobrze, istotne jest tylko to, jak bardzo będzie źle. Trzeba będzie poobserwować i zorientować się w nowej sytuacji i przede wszystkim nie wystawiać się, ani tym bardziej nie zdradzać się z tym, kim się jest. To, że burmistrz oznajmił wszem i wobec o istnieniu wampirów, nie oznaczało to, że od razu wszyscy powinni wyjść z cienia.
- Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie, oby tylko szkód było jak najmniej.
Niewątpliwie ta sytuacja pozostawi wiele znamion, ale tylko do nich zależy i od tego co zrobią w dalszej kolejności, by jak najbardziej zminimalizować zamieszanie wywołane przez Samuru. Yuki skontaktuje się z ojcem i zorientuje w sytuacji, a potem się zobaczy.
Spotkanie? Może być. Najpierw jednak będzie musiała załatwić jedno, potem wszystko jakoś wyjdzie w praniu, miała nadzieje, że rada poczyniła już jakieś kroki w tym kierunku, Na koniec skinęła głową na pożegnanie, nie odzywając się słowem. Musiała jeszcze przetrawić te wszystkie rewelacje i pomyśleć nad tym co dalej robić. Było to trudne i Yuki nie czuła się pewnie w tej nowej i mało przyjaznej atmosferze. Jej zamyślenie jednak zostało przerwane przez Yv, która wyraziła swoje zaniepokojenie stanem matki. Uśmiechnęła się lekko przysiadła na pniu obok córki. Pogłaskała dziewczynę wierchem dłoni po twarzy.
- Nie musisz się o mnie martwić, kochanie, radzę sobie całkiem dobrze. To raczej ja powinnam się martwić o Ciebie.
Jak to matka zresztą. Zwykła przedkładać dobro swoich dzieci nad swoje, choć wiedziała, że w życiu popełniła masę błędów i przez nie między innymi miała teraz tak fatalne stosunki z synem, kiedyś bała się, że podobnie będzie z Yv, na szczęście był to strach nieuzasadniony. Podobnych błędów nie zamierzała popełniać z Rill, inna kwestia zaś wiązała się z Kyuko, to już byłą zupełnie odmienna sytuacja.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 537


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pią Mar 20, 2015 10:04 pm

Blondynka się nieco uspokoiła po tym jak rosły łowca je opuścił. Zasiał w niej zwątpienie i nieco grozy, wraz z nim to uczucie powoli opadało. Z pewnością było to coś co trzeba przemyśleć, ale w spokoju. Nie była to błaha sprawa na pięć minut ogarniania. W tej chwili jednak mogła skupić się na rozmowie z mamą. W końcu tyle czasu jej nie widziała. Stęskniła się. Kiedy tylko Yuki obok niej usiadła, ramie młodszej wampirzycy mocno ją objęło. W końcu może porządnie wyściskać rodzicielkę.
- U mnie jest okej.
Posłała w stronę mamy ciepły uśmiech, sytuacja Yvelin była dość stabilna, po cyrku w jaki się wpakowała dawno temu z rodziną Asmodey. Nie pamiętała już jak była głupia pakując się w to całe narzeczeństwo i to uwaga z własnej woli i inicjatywy. Teraz chciało się jej z tego śmiać. Cieszyła się też, że to nie wyszło. To byłaby istna katastrofa.
- Nie mam zbyt wielu poważnych problemów. Podróżuje po świecie, ale Ty jesteś tu i martwię się, że jesteś samotna mamo.
Odwróciła się do Yuki przodem.
- Nie ma problemów z Dastanem?
Musiała się o niego zapytać, sama raczej nie mogła go odwiedzić, była skreślona po całej linii w jego oczach. Młodszą siostrą też powinna się zainteresować, ale nie jestem pewna czy przypadkiem Yvka nie wyjechała tuż przed tym jak się Yuki dowiedziała o ciąży.

_________________
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sob Mar 21, 2015 11:41 am

Szczerze cieszyła się ze spotkania z córką. Nawet nie sądziła, że aż tak bardzo. Miała niewielki kontakt ze swoimi dziećmi, nie licząc Rill, która była jeszcze młodziutka i ciągle pod opieką rodziców, cała reszta była już dorosła i samowystarczalna. I niestety mało które z nich interesowało się matką. Nie miała im tego za złe i z pewnością nie zamierzała żadnemu z nich wypominać braku zainteresowania własną rodzicielką. Mieli własne życia i miała nadzieje, że sobie jakoś radzą, a gdyby coś chcieli, chyba wiedzą, gdzie ją znaleźć. Swoją drogą, będzie musiała się spotkać z Dastanem i dowiedzieć co u niego słychać. Nie wiedzieć czemu, o niego najbardziej się martwiła.
Pogładziła córkę po twarzy, szczególnie po tej słabo widocznej bliźnie. Tak, martwiła się o nią, jak o każde ze swych dzieci. Z Yv dawno nie miała kontaktu, z tego co się orientowała, ta chyba nawet nie wiedziała o tym, że ma młodszą siostrę. Zresztą całe jej małżeństwo z Ringo było dość specyficzne, a narodziny Rill tylko wszystko jeszcze bardziej skomplikowały.
- Nie jestem sama, kochanie. Mieszkam z Ringo... opiekuję się twoją siostrą. Właśnie, Yv, tak długo cie nie było, że pewnie nawet nie wiesz, że masz siostrę. Będziesz musiała poznać Rill, z pewnością się ucieszy.
Uśmiechnęła się lekko, mając nadzieje, że w ten sposób nieco uspokoi córkę. Nie miała sielskiego życia z Ringo, ale posiadanie córki, świadomość jej obecności, sprawiała, że wiele znosiła, a i na szczęście ostatnio dawał jej sporo spokoju, zupełnie się nie interesując żoną. Sama też mu się specjalnie nie narzucała i dzięki temu panował między nimi względny spokój. Co do Doastana...
- Nie wiem, dawno się z nim nie kontaktowałam. Nie chce mu się też zbytnio narzucać, wiesz jaki on jest.
Yv była skreślona, ale i Yuki nie miała łatwo. Jej stosunki z synem był bardzo chłodne, choć wiedziała doskonale, że syn, głównie przez wzgląd to, że wampirzyca jakby nie było, jest jego rodzicielką, nie zrywał z nią całkowicie kontaktu. Być może z poczucia synowskiego obowiązku wobec matki. W sumie i to nie było zbyt dobre, bo Yuki naprawdę nie chciała go do niczego zmuszać, może kiedyś ich stosunki się poprawią, bo co by nie było, nie ważne jak bardzo źle się między nimi układało, wiedziała, że może na nim polegać. Szkoda, że on nie mógł na niej...

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 537


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sob Mar 21, 2015 10:38 pm

Dzieciaki dorosły i chciały być takie samowystarczalne, a prawda jest taka, że wsparcie rodziców jest bardzo ważne. I można się do tego przyznać jak Yvelin, albo zaprzeczać jak niektórzy. Nie chodzi tu o to aby we wszystkim pomagali, a wspierali i czasem się martwili. Tak po prostu jak rodzice i już. Kiedy kobitki ostatnio się widziały w życiu obu dużo się działo. Zwłaszcza Yvi była rozkojarzona, zakochana i przez to naiwna. Niby zwracała wówczas na wszystko uwagę, a prawda jest taka, że była ślepa i głucha. Nie wiedziała natomiast jak sprawy się toczą u Dastana, była tylko ciekawa czy wciąż był z narzeczoną, a może już wziął ją sobie za żonę.
Siostrą? Słowa mamy brzmiały w jej głowie, a usta uformowały się w kółeczko na znak zdziwienia.
- A to nowość... Z wielką chęcią ją poznam!
Ucieszyła się z tej nowiny, przynajmniej Yuki niebyła sama, miała się kim opiekować, o kogo troszczyć i dbać. Do tego ciekawe jak to jest mieć siostrzyczkę. Teoretycznie jedną ma, ale jakoś nigdy nie było okazji do poznania się.
- Tak, mogłam się tego spodziewać.
Westchnęła cicho, miała cichą nadzieję, że mimo wszystko sytuacja niebyła najgorsza. Yva zawsze wiedziała, że jej brat jest jedną wielką zagadką. Doskonale wiedziała dlaczego ma taki stosunek do niej, sama sobie zasłużyła, nie będzie zaprzeczać, zrobiła mu ogromne świństwo. Tyle, że on wyglądał jakby wyżywał się przez to na wszystkich. Z resztą niech robi co chce.
- Pomimo obecnej sytuacji w mieście postanowiłam zostać tu na znacznie dłużej niż zazwyczaj. Więc mam nadzieję, że nadrobimy nasz kontakt, mamo.
Patrzyła na twarz Yuki z uśmiechem, naprawdę dobrze było się z nią spotkać.

_________________
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Nie Mar 22, 2015 9:44 pm

Miała szczerą nadzieje, że jej dzieci jakoś sobie radzą. Nie wtrącała się w ich życie, jeżeli sobie tego nie życzyli. Swego czasu pomagała Yv przy załatwianiu spraw związanych z zaręczynami, jednak to nie wyszło, córka wyjechała i od tamtej pory była cisza. Dastana jeszcze potem widziała, zresztą syn bardzo jej pomagał, gdy była jeszcze w ciąży i potem po narodzinach Rill i kłopotach z Ringo. Nie mogła zaprzeczyć, iż syn miał ją gdzieś, choć nie były to całkiem zdrowe i normalne relacje, jakie zwykle są między matką a dzieckiem. A co do dzieci, wiedziała, że zaskoczy tym Yv, tym bardziej, że ta miała już swoje lata, a tu psikus, jej matka znów urodziła kolejnego potomka. Uśmiechnęła się lekko.
- Zawsze możesz wpaść do zamku. Rill z pewnością się ucieszy z poznania przyrodniej siostry. Szybko rośnie i chciałabym, aby miała jak najlepszy kontakt z innymi członkami rodziny, zwłaszcza z rodzeństwem. Z Dastanem już się zapoznała.
Mieszkając w zamku miało się styczność z niezbyt przyjemną rzeszą wampirów, rodzina Ringo byłą specyficzna, mówiąc bardzo delikatnie, a Yuki nie chciała, by jej córka stoczyła się na niezbyt bezpieczne ścieżki. Yuki kochała wszystkie swoje dzieci, na Dastanie zależało jej szczególnie, choć pewnie nigdy głośno by tego nie powiedziała, bo przecież nie powinno się faworyzować żadnego dziecka. Może to miało związek z tym, iż był jej jedynym synem, bo prócz niego miała same córki, za każde z nich oddałaby wszystko, choć wiedziała, że żadne nie miało z nią łatwo. Cieszyła się, że Yv nigdy nie miała jej za złe jej braku, gdy była dzieckiem, ani nie wypominała jej faktu historii związanej z pojawieniem się jej na świecie. Można powiedzieć, że ze wszystkich dzieci, z nią byłą najbliżej.
- Cieszę się. Możesz zostać w posiadłości, nie byłam tam od dawna, jednak służba pozostała i dbają o dom... Nie wiem czy Dastan tam mieszka, ale chyba nie.
MIała nadzieje, że Yv rzeczywiście pozostanie na dłużej. Brakowało je bliskości rodziny, a niestety wchodząc do rodu swego męża, wcale nie czuła się jego częścią. Przywykła, zadomowiła się, ale zdecydowanie nie pasowała do tej rodziny.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 537


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Mar 23, 2015 11:45 am

Musiała się pozbierać, w końcu nie były to zaręczyny z rozsądku i konieczności. Była poważnie zakochana w tym kolesiu, on w niej ponoć też, a i tak wyszło jak zwykle. Wampirzyca doszła do wniosku, że teraz nie widzi większej różnicy, czy wiązanie się między rodami bez miłości było aż tak głupie i przereklamowane. Jak się trafiło na kogoś ogarniętego szło się dogadać. Tak czy siak, te parę lat pozwoliło jej odetchnąć i zapomnieć o uczuciu. Możliwe, że jakby znów go zobaczyła wszystko by od żyło. Na szczęście istniała pewność na to, że już nigdy się nie spotkają. Teraz miała jeszcze większą okazję do zapomnienie o przeszłości. Świeża przyszłość w ich rodzinie. Nie mogła się doczekać, aż pozna siostrę.
- Wpadnę jak tylko będę mogła, bardzo chcę ją poznać. Mam jedynie nadzieję, że z Dastanem ma dobry kontakt.
Ta, dzieci to był trudny temat, może jakby byli ludźmi byłoby w tym wszystkim coś łatwiejszego. Krótsze życie, brak przymusowych małżeństw, znaczy w większości przypadków, bo gdzieś tam się pewnie takie zdarzają, dłuższe uzależnienie od rodziców. Prawa wampirów miały się jednak całkiem inaczej. Ona też mogła się fochać, obrażać na matulę, unikać jej i być nieprzyjemna. W końcu dzieciństwa nie miała łatwego, a wręcz przeciwnie. Zawsze będzie pamiętać o tych piętnastu latach niepokoju, które teoretycznie były najważniejsze w jej życiu. Kształtowały się wówczas jej moce, miała sporo trudności aby je odkryć, była samotna i wciąż naciska przez rodzinę Shijo. Podejrzewa, że nie umie do końca ocenić osoby w swoim otoczeni, co utrudnia stworzenie jakiejś konkretnej i stałej relacji z kimś. Przez co zawsze kończy się to w ten sam sposób.
Na propozycję mamy rozpromieniła się, posłała jej uśmiech i kiwnęła delikatnie głową.
- Dziękuję, hotele są takie nie wygodne. Jeżeli Dastan tam nie mieszka, to z wielką chęcią się tam zatrzymam.
W rodzinnym otoczeniu zawsze łatwiej jest zostać dłużej. W hotelu nie czuła się jak w domu, tylko jak w jakimś kolejnym mieście, które odwiedza, a to z ciekawość, albo z powodu wystawy. W posiadłości miała poczuć, że jest na właściwym miejscu. I będzie mogła częściej widywać się z mamą. Cieszyła się na taką wizję powrotu do Yokohamy, całkiem już pomijając kwestię tego co się wyprawiało w centrum miasta.

_________________
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 927


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Mar 23, 2015 6:15 pm

Zawsze chciała dobrze dla swoich dzieci, dlatego też wtedy pozwoliła córce na zaręczyny z tym, kim chciała. Ona sama nigdy nie miała wyboru, miała za sobą trzy małżeństwa i żadne nie zaliczało się do chcianych, w tym dwa z nich były dla niej po prostu torturami. Najlepiej miała z Naizenem i czasem żałowała, że się z nim rozstała, ale czasu nie cofnie. Dlatego też nie chciała niczego narzucać córce, choć ta, ze względu na swoją pozycje musiała uważać. I tak miała szczęście, że Marius się nie wtrącał w jej życie, choć pewnie może się to zawsze zmienić, zwłaszcza przez wzgląd na status krwi wnuczki. Co jak co, ale rodzina, nawet ta niezbyt chciana była dla niego ważna. Choć kto wie? Może jego stosunek do Yv się zmienił? Yuki nigdy nie rozumiała ojca i jego zachowania, był tak skryty i niedostępny, że czasem miała go za bezuczuciową skałę.
- Chyba tak. - westchnęła cicho. - Może uda wam się na nowo nawiązać kontakt. Nie chce żebyście żyli w sporze. Jesteście rodzeństwem, rodziną, a rodzina zawsze będzie najważniejsza. Przyjaciele mogą was opuścić, ale rodzina zawsze pozostanie.
Miała przynajmniej taką nadzieje, choć niektórzy mogliby się do jej stwierdzenia przyczepić, ona wiedziała swoje. Podobnie było między nią a ojcem. Nie znosiła go, często miała go dość za to wszystko co jej zrobił i nawet świadomość, że robił to dla jej dobra, wcale nie pomagała. Jednego jednak była pewna, gdyby zaszła taka potrzeba, stanęłaby w jego obronie, bo był jej ojcem, tego nie da się przekreślić. Może między Yv, a Dastanem się kiedyś polepszy, podobnie jak między nim, a Yuki.
Ucieszyła się, gdy Yv wyraziła chęć zamieszkania w posiadłości.
- To wspaniale. Dawno tam nie byłam i martwiła się o to, że dom zostanie zatracony. Dla mnie będzie to niezmierne szczęście, jeżeli tam zostaniesz.
Służba pozostała w posiadłości, przed przeprowadzką wydała im rozporządzenia i od tamtej pory w dalszym ciągu dbają o utrzymanie domu w porządku, więc jak sądziła, nie jest on zapuszczony i brudny, a ogród pewnie jest równie piękny jak wtedy, gdy opuszczała jego mury.

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
 
Kryształowe jeziorko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Kryształowe jeziorko
» Mag kryształu
» Las Kryształowej Pieśni
» Księżycowe Jeziorko
» Kryształy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: