IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kryształowe jeziorko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 532


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Mar 24, 2015 6:47 pm

To był miły gest ze strony mamy, Yvka go w pełni docenia. Mimo iż miała pecha i jakoś nie wychodziło jej bycie narzeczoną, aż bała się pomyśleć co będzie jak kiedyś może przy dziesiątym narzeczonym będzie żoną, o ile w ogóle. Na szczęście teraz nie zajmowała się tą kwestią. W sumie, może wcale nie byłoby to takie złe, wyjść za kogoś z rozsądku i obowiązku wobec rodziny i swojej krwi. Z miłości jej nie wyszło, ale nie będzie o tym mówić na głos. Yuki by się to nie spodobało, sama przecież była w takiej sytuacji.
- Może kiedyś... Jedno z nas będzie musiało zrobić ten pierwszy krok. Kto wie może spróbuję za jakiś czas.
Najwyżej ją pogoni, a może z czasem postanowi mieć do niej neutralny stosunek. W końcu życie sobie układa na nowo z narzeczoną i tym powinien się przejmować, a nie okropną siostrą. Cóż, Yvelin na pewno stanęłaby po stronie czy w obronie brata jakby zaszła taka konieczność, miała jednak wątpliwości czy działałoby tak samo w drugą stronę.
- Z chęcią będę dbać o dom, zresztą miło tu wrócić.
Już się cieszyła na samą myśl, że będzie mogła poczuć się jak w domu, a Yuki będzie miała okazje i pretekst aby odwiedzać posiadłość. Wówczas obie poczują się jak za tych lepszych czasów. Ujęła dłoń matki, gładziła czule jej wierzch, brakowało jej możliwości rozmawiania z rodzicielką, dopiero teraz uświadomiła sobie jak bardzo tęskniła.

_________________
Powrót do góry Go down
Yuki
Yuki
Yuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t164-yuki http://vampireknight.forumpl.net/t214-yuki
Zarejestrował/a : 22/10/2012
Liczba postów : 920


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Mar 24, 2015 7:05 pm

Dobrze, że jeszcze w jakiś sposób była w stanie sprawić radość swoim dzieciom. Starała się jak mogła, może nawet czasem za bardzo, ale jak widać, czasem jej się to udawało mniej lub bardziej. Dobrze mieć córkę blisko, nawet jeżeli nie będą mieszkały razem, to jednak świadomość, że jej dzieci są gdzieś w pobliżu zdecydowani działała na nią kojąco. Jeżeli będzie mogła jeszcze w jakiś sposób pomóc Yv, z pewnością i bez wahania by to zrobiła. Było też dla niej ważne, by wszystkie jej dzieci jakoś potrafiły się ze sobą dogadać i nie toczyły ze sobą wojen. Cięzko jest patrzeć matce jak jej latorośle drą ze sobą koty. To zupełnie tak, jakby ktoś jej wyrywał serce.
- Dobrze. Nie chce was do niczego zmuszać, jesteście dorośli i mam nadzieje, że postąpicie słusznie.
To by było na tyle, jeżeli chodzi o sprawy związane z relacjami rodzinnymi. Nie byli idealną rodziną, ale nie było między nimi również aż tak źle jakby można się było tego spodziewać. A Dastan? No cóż, dowie się co u niego, jak go spotka. Przynajmniej jedną rzecz załatwiła i teraz posiadłość nie będzie już stała sama i opuszczona. Może i jest zadbana, ale co z tego, skoro nie ma w niej kto mieszkać? Dom bez swoich domowników jest jak pusta skorupa.
Westchnęła cicho i spojrzała w stronę tafli jeziora. Nie pamiętała kiedy ostatnim razem czuła się tak szczęśliwa. Nie sądziła, że spotkanie z córką tak bardzo na nią wpłynie. Po chwili powróciła wzrokiem na twarz Yv i uśmiechnęła się lekko. Pochyliła się i ucałowała córkę w czoło, zupełnie jakby była małą dziewczynką.
- Na mnie już chyba czas kochanie. Cieszę się, że zostaniesz w posiadłości i że będziesz w pobliżu. Mam nadzieje, że i w życiu jakoś ci się w końcu poukłada. - wstała, wysuwając dłonie w objęć córki. - Do zobaczenia Yv.
Pogładziła ją jeszcze delikatnie po głowie, a potem skierowała swoje kroki w stronę miasta. Najprawdopodobniej wróci do zamku. W prawdzie nikt jej nie trzymał tam pod kluczem, ale zbyt długie przebywanie poza murami mogłoby ją narazić na zbyt wiele pytań, zwłaszcza od męża. No i miała nadzieje, że Rill zdążyła już wrócić do domu. Dom. Dziwnie brzmi to w odniesieniu do tego miejsca...

z/t

_________________
* * * * * * * *
Powrót do góry Go down
Alexandrine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1092-alexandrine-levittoux http://vampireknight.forumpl.net/t1103-alexandrine#15710
Zarejestrował/a : 27/07/2013
Liczba postów : 185


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Mar 24, 2015 9:20 pm

Alex po spędzonym czasie w rezydencji swojej Pani, można by rzec, że samotnie. Błąkała się po pokojach bez celu lub czytała książkę, którą wybrała losowo. Historia całkiem przyjazna. Mężczyzna, który pragnął zdobyć serce kobiety, ale kończyło się tragicznie. Śmiercią. Trochę to popsuło humor Alex, który i tak nie był najwspanialszy. Miała nadzieję, że doczeka się powrotu pani Yvelin. Zawsze mogłaby z nią porozmawiać, jest jej naprawdę wdzięczna, że okazaną pomoc i nie przeszkadza to wampirzycy, że musi odgrywać rolę służki. Nawet jeśli nie o tym zawsze marzyła. Czuje się teraz dobrze w takiej roli, tylko czy długo to będzie trwało? W końcu jest jeszcze pewna osoba, której jest coś wdzięczna.
Po wpływem chwili postanowiła się przejść, akurat się trafi, że spotka swoją panią po drodze. Ubrała się i opuściła rezydencję. Krążyła po okolicy, gdy instynkt podpowiedział jej by kierować się nad Kryształowe Jeziorko. Miejsce, które zna na pamięć, głównie z powodu wydarzenia jakie miało tam miejsce gdy pierwszy tam się wybrała. Wybrała dobrą drogę, w oddali zobaczyła kobietę. Powolnym krokiem szla w jej stronę.
-Pani Yvelin. Gdzie się pani podziewała do tej pory? - spytała przy czym skinęła głową. Jednak nie mogła długo się oprzeć pokusie i spojrzała na taflę wody. Wpadła w chwilową nostalgię. Tutaj stała się wampirem, często tutaj bywała kiedy borykała się z problemem. Po jakimś czasie stanie się to chyba nic nieznaczące miejsce, zapewne jak przeżyje kilkadziesiąt lat.
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 532


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Mar 24, 2015 10:04 pm

Pożegnała się z matka, miło było ją w końcu zobaczyć. Tyle czasu minęło od ich ostatniej rozmowy. Ta, te nieszczęsne zaręczyny... Westchnęła cicho, przez chwilę była tu całkiem sama, mogła pomyśleć o pewnych sprawach, o rzeczach, które musiała jeszcze zrobić będąc w Yokohamie. Powiedźmy też, że było już jakiś czas później, już po tym jak Yvka zgodziła się zamieszkać w rodzinnym domu i wzięła tam ze sobą Alex. Zaledwie kilka dni...
Sama miała sentyment do różnych miejsc w tym lesie, nie dziwiła się więc, że młoda wampirzyca ma co wspominać. Yvelin nie wnikała o co chodziło, mogła się jedynie domyślać, ale w oczach młodej było widać, że jest coś narzeczy. Uśmiechnęła się do niej, lubiła ją, polubiła ją już za pierwszym razem kiedy spotkały się w Ponurym Dworze Kaina. Jej niedoszły teść pewnie szaleje ze złości, że jego służka wiedzie dobre życie u boku znienawidzonej, niedoszłej (całe szczęście) synowej.
- Witaj Alexandrine, miło Cię widzieć.
Pogładziła miejsce obok siebie na zwalonym pniu, w wodę mogą popatrzeć razem. W końcu Yvelin była jedną z tych wyrozumiałych i mimo wszystko szanujących swoich podopiecznych wampirzyc. Nie używała słowa służba, nie uważała, że jest obraźliwe, ale do tej istotki miała jakiś dziwny sentyment. Przypominała jej życie u boku Samaela, nie miały bezpośredniego kontaktu, ale przewijała się po korytarzach Dworu... ależ się blondynie zebrało na wspominki.
- Wiesz miałam kilka spraw do załatwienia, musiałam też pomyśleć nad pewnymi rzeczami. Powrót do Yokohamy nigdy nie jest łatwy.
Dodam tylko, że panna Shiroyama sporo podróżowała po świecie, zapewne nie raz zabierała ze sobą Alex, jeżeli ta chciała zwiedzić jakieś miejsce.
- Mam nadzieję, że nie nudziłaś się pod moją nieobecność.

_________________
Powrót do góry Go down
Alexandrine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1092-alexandrine-levittoux http://vampireknight.forumpl.net/t1103-alexandrine#15710
Zarejestrował/a : 27/07/2013
Liczba postów : 185


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Mar 25, 2015 2:39 pm

Alexandra cieszyła się, że to właśnie Yvelin ją przygarnęła i zapewniła dach nad głową. Nie miała ona nic, mogła tylko obiecać, że będzie lojalna wobec swojej pani. Na to mogła liczyć, Alex jeśli kogoś polubi i nawet będzie jej zależało, zawsze można na niej polegać. To jedna z tych cech, na które nie ma zarzutu. Za to inne? Różnie z tym bywa. Jak się przy pani Yvelin? Czasem mogła się poczuć jak człowiek, zapominała o tym, że jest wampirem. Całkiem inaczej było w przypadku Kaina, mógł jej zapewnić wszystko, ale czuła się jak ptaszek w klatce i mogła wszystkiego się po nim spodziewać. Usiadła na pniu z miłą chęcią, była niziutka to też jak już przyklapnęła to nawet nie dosięgała nogami podłoża.
-Rozumiem, ale nie wiązało się to z jakimiś nieprzyjemnościami?- im mniej cierpienia tym lepiej. Alex ma jeszcze typowo ludzkie serduszko, w końcu dopiero od niedawana funkcjonuje normalnie. Jeszcze jakiś czas temu potrafiła napaść pierwszą lepszą osobę i wyssać z niej krew. Tyle, że nie czuje z tego powodu nic, a nic. Jakby była to zwykła codzienność, jeszcze ani razu nie pomyślała kim mgli być Ci ludzie.
-Od pokoju do pokoju, ale znalazłam książkę. Cieniutka, to za jednym razem przeczytałam całość. Spodobała mi się, bo nie kończyła się jak większość - odpowiedziała jej z pełnym przekonaniem - Tyle, że nie da się cały czas siedzieć, dlatego pomyślałam o spacerze. Tylko zdecydowanie bardziej lepiej jest odwiedzać miejsca, w których nigdy się nie było
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 532


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Mar 25, 2015 6:52 pm

Jej poprzedni pan był bardzo nieprzewidywalny. Jeżeli Alex nie zaznała jego gniewu, to ma wielkie szczęście. W przeciwieństwie do Yvelin. Tak ją upokorzył, całe szczęście, że nikt się o tym nie dowiedział, wszystko zostało między nimi. To co się stało w sali wiraży zniknęło tak szybko jak rodzina Asmodey z miasta. Uf, uf, uf...
Yvelin była specyficzną istotą jak na wampira krwi szlachetnej. Nie była tak wyniosła i dumna jak to zazwyczaj bywa. Wiele odziedziczyła po matce, która miała ma miłe usposobienie. Co nie oznacza, że nie pokazuje pazurków jak trzeba, a czasem tak po prostu, robiła rzeczy, które ranią. Z czego to wynikało? Była zagubiona, spore piętno odcisnęło na niej trudne dzieciństwo i tak na dobrą sprawę wciąż dziewczę szuka swojego `ja`. I znów wspominki...
- Nie, wszystko jest dobrze, sama chyba wiesz, dużo różnych wspomnień wiąże się z Yokohamą.
Obie postrzegały cierpienie nieco inaczej. W młodej wampirzycy odzywało się jeszcze człowieczeństwo, ludzie inaczej reagowali na ból, nie tyle fizycznie co psychicznie. I młoda podopieczna szlachetnej wiedziała jak to jest, Yv nie.
- Nie było `i żyli długo i szczęśliwie`? Dziwne, dawno nie czytałam książki, która kończyła się jakoś inaczej.
Takie beztroskie chwile to lubiła, odrobina wytchnienia.
- Zawsze fajniej zobaczyć coś nowego. Gdzie tym razem chciałabyś pojechać?
Zerknęła na towarzyszkę, naprawdę ją lubiła i brała ją ze sobą prawie wszędzie jak maskotkę.

_________________
Powrót do góry Go down
Alexandrine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1092-alexandrine-levittoux http://vampireknight.forumpl.net/t1103-alexandrine#15710
Zarejestrował/a : 27/07/2013
Liczba postów : 185


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Mar 26, 2015 12:58 pm

Całe szczęście. Alex jest dość skromną i niezbyt pewną siebie osobą, przynajmniej na tyle by w jakiś sposób narazić się u Kaina. Robiła to co chciał, nie zawsze chętnie, po prostu poddała się. Widziała kilka nieprzyjemnych scen w wykonaniu Kaina i tego samego nie chciała przeżyć. O tyle dobrze, że nie miała powodów by jeszcze bardziej go nienawidzić, po za tym co jej zrobił. Sama okazała skruchę i chciała by ją przemienił, ale bała się śmierci, jeszcze tyle mogło ją czekać. Chwilami żałowała tej decyzji, że jednak nie wybrała skończenia z życiem. Za to teraz może się tylko cieszyć, że najgorszy okres przetrwała i można powiedzieć, że korzysta z tego jak by chciała.
-Tak wiem. Z niektórymi rzeczami nie da się zerwać, nawet jak bardzo się staramy. - odpowiedziała. Tak bardzo chce się zapomnieć, te najgorsze chwile. Tyle, że one częściej zapadają w pamięć na zawsze niż te, które byśmy chcieli. Nawet jak jesteśmy pewni, że zamknęliśmy pewny rozdział życia, to ona nagle da się we znaki prędzej czy później. Przynajmniej długie życie zapewni jej to, że z czasem to już nie będzie miało większego znaczenia.
-Ja też nie. Rzadko kiedy trafia się na taką książkę. Może dałoby się częściej, ale nie należy wyjawiać końca historii. - za każdym razem gdy Alex dowiadywała się nawet przypadkiem jakie jest zakończenie powieści jaką czyta to już nie ma frajdy z tej czynności. Książka wtedy się nudna, bo już wie co będzie dalej.
-Gdzie? Pani dobrze wiesz, że mam dość wygórowane ambicje - Alex uwielbia poznawać nowe miejsca, ale szczególnie te oddalone o wiele kilometrów. Nowe kraje, krajobrazy, kultury - Indie? - nie przemyślała tego, po prostu rzuciła wolną sugestią, oczywiście mogłaby jeszcze więcej.
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 532


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Mar 26, 2015 2:08 pm

I tu niestety była racja, takie chwile zawsze wychodzą w najmniej spodziewanym momencie. Wampirzyca odruchowo sięgnęła do blizny na policzku, była praktycznie niewidoczna, ale pod palcami wyczuwalna. Te złe wspomnienia zawsze zostawiają pamiątki, a te dobre? Ona nie miała zbyt wielu rzeczy kojarzących się z tymi lepszymi czasami. Po zaręczynach z Samaelem nawet pierścionka nigdy nie dostała, nie doczekała się, ale wycieczkę do Oświaty miała all inclusive.
- Zawsze można wymazać pamięć, ale wówczas wszystko się posypie.
Uśmiechnęła się smutno, sama miała czarną dziurę i jakoś nie wierzyła w bajeczkę, którą Kain chciał jej wcisnąć,zbyt wiele jej umknęło. Nie było to możliwe, bo pamięć miała doskonałą. A że tylko on mógł jej oddać utracone wspomnienia, albo osoba z którą miała to wspomnienie, to miała problem. Nie wiedziała nic, gdzie była z kim, kto mógłby jej opowiedzieć co się działo. Do tego było to tak dawno temu, że już chyba nie warto walczyć o te kilka chwil.
- Masz rację, to już nie to samo jak się wie jakie jest zakończenie.
Wróciła do przyjemniejszego tematu.
- Chociaż niektórzy podobno czytają najpierw zakończenia, a później resztę.
Trochę ją to dziwiło, ale o gustach się nie dyskutuje. Z resztą każdy ma jakieś swoje dziwactwo.
- Indzie... brzmi świetnie! Więc następna podróż będzie właśnie tam.
Miały dużo czasu aby zwiedzić cały świat i to pewnie nie jeden raz. Później będą wracać do ulubionych miejsc. Nic już nie poradzi na to, że tak bardzo lubiła uciekać z tego miasta i to na znacznie dłużej niż kilka dni. Wychodziła z założenia, że jak chce się poznać obcą kulturę to kilka dni nie wystarczy, pobyt liczył się w miesiącach. Wampiry miały tak długie nieżycie, że miesiąc w tą czy w tą nie robiło większej różnicy.
- Tylko mam tu jeszcze trochę spraw do załatwienia, a później możemy jechać.

_________________
Powrót do góry Go down
Alexandrine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1092-alexandrine-levittoux http://vampireknight.forumpl.net/t1103-alexandrine#15710
Zarejestrował/a : 27/07/2013
Liczba postów : 185


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Mar 26, 2015 3:42 pm

Zaręczyny. Alex nie lubi tego słowa, kojarzy jej się ze szczęściem. Za każdym razem myśli czy może i ona kiedyś będzie miała obrączkę na palcu. Od kiedy stała się wampirem szanse spadły i pewnie są bliskie zera. Jeszcze wszystko psuje fakt, że uosobienie dziewczyny jest dość spontaniczne. Szybko potrafi się zauroczyć, jeszcze bardzo podkreślając to słowo i również szybko czas pryska. Nie było chyba momentu w jej życiu by zdecydowanie stwierdzić, że była zakochana. To dobrze czy źle? Warto się nad tym w ogóle głowić? Jeszcze będzie się tylko zadręczać, że jest okropną osobą i na nikogo nie zasługuje i takie tam różne poboczne kompleksy, których dziewczyna ma niewiele. Była fotomodelką przez jakiś czas, to trochę ją uświadomiło jaka jest.
-Naprawdę? To jest...dziwne. Tylko takie osoby czytają ostatnie zdanie czy cały rozdział? A gdyby tak napisać książkę zaczynając od końca i dopiero z czasem przedstawiać, co się wydarzyło? Na pewno są autorzy, którzy piszą w ten sposób. - położyła palec na wardze i zastanawiała się przez chwilę. Nawet ciekawsze są takie historie. Chyba nigdy nie czytała czegoś pisanego w ten sposób.
-Naprawdę? Skoro pani również się podoba! Byłoby cudownie by się ubrać tak jak tamtejsze kobiety i ta biżuteria.Taka piękna - wampirzyca ucieszyła się, że ten pomysł się spodobał. Od razu mogła by rozplanować cały plan podróży. Przynajmniej taką miłość udało jej się odnaleźć. Im więcej tym lepiej. Jednego była pewna, podróżowanie i sztukę kochała najbardziej i nic tego nie zmieni. Przynajmniej Zeskoczyła z pnia i stanęła na przeciw swojej pani.
-Rozumiem, nie ma z tym żadnego pośpiechu. - przecież na pewno by nie ruszyły w drogę od tak z tego miejsca. Była cierpliwa i na Yvelin może czekać tyle ile to będzie konieczne. Za to ma trochę czasu by książkowo zapoznać się z tym krajem.
Powrót do góry Go down
Yvelin
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t633-yvelin-shiroyama http://vampireknight.forumpl.net/t1148-yvelin#17606 http://vampireknight.forumpl.net/t2137-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/t2096-yvelin http://vampireknight.forumpl.net/f79-posiadlosc-sharp
Zarejestrował/a : 28/10/2012
Liczba postów : 532


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Mar 26, 2015 7:52 pm

Zaręczyny były głupie, strata czasu. Planujesz ślub, wesele, szukasz kiecki, wysyłasz zaproszenia, wszystko dopinasz na ostatni guzik, aby chwilę przed się wszystko posypało. Narzeczeństwo potrafi trwać latami, w jej przypadku pierwsza próba wyjścia za mąż była kiedy jej młodszy brat się urodził. Och miało być tak pięknie, mieli wspólnie dorosnąć, być najlepszym przyjaciółmi, parą idealną, wziąć ślub i wspólnie podbić świat. Ona jednak postanowiła się zbuntować, wówczas nie rozumiała jak bardzo kiepsko na tym wyjdzie, ale kto się przejmuje jak jest młody i głupi? Przecież wiek nastoletni dla wampira to jeszcze pampersy. Zniszczyła to co było nią, a Dastanem, teraz żałuje, ostatnią próbę odzyskania go, spieprzyła jeszcze bardziej. Nie powinna pozostawiać niedomówień, tylko powiedzieć wszystko wprost. No i stało się, on opacznie zrozumiał jej słowa i dupa. Później cała szopka z Samaelem, trzeba było pozostać z nim na etapie czystej nienawiści. Mieszkanie w sąsiedztwie pokrzyżowało plany, a później to już sama nie wiedziała co poszło nie tak, a rodzina byłego pana Alex uciekła gdzie pieprz rośnie. Ogólnie narzeczeństwa były bardzo przereklamowane, wszyscy mówią, że jest fajnie, a to nie prawda. Najlepsza jest umowa między rodami i już. Bo miłości na tym świecie nie ma. I znów historia życia Yvelin. Jednak z chęcią usunęłaby sobie pamięć.
- A właśnie, to zastanawiające, nie robię tak więc nie wiem. Podejrzewam, że cały rozdział jak już.
Wzruszyła ramionami, to teraz jej dziewczę dało zagwozdkę. Będzie się musiała dowiedzieć jak to jest z takimi osobnikami.
- Widziałam taki film, ale na książkę nie trafiłam. Może trzeba samemu coś takiego napisać.
Zerknęła na młodą wampirzycę, w sumie może ona ma talent pisarski, bo Shiroyama to tylko malarski i na tym się koncentrowała.
- Może jak będziesz się nudzić to napiszesz coś takiego, z chęcią przeczytam
Zachęciła ją nieco, w końcu w czasie podróży można coś skrobać, do tego ponoć to bardzo inspirujące jest. Zna już nieco kultur, poznaje wciąż nowe i to tak dobrze od środka. Rzadko kiedy ludzie mają okazję do tak dokładnego poznania.
- Na pewno wtopimy się w tłum i będziemy korzystać z tego. Stroje, biżuteria i piękne tatuaże z henny na całym ciele, te wzory są przepiękne.
Już się cieszyła na kolejną podróż, Alex będzie miała czas aby książkowo zapoznać się z kulturą, obyczajami i innymi potrzebnymi rzeczami, a Yv załatwi najpotrzebniejsze sprawy. W tym wybierze się raz jeszcze do brata.
- I tak podejrzewam, że nie zajmie mi to długo.
Po kolejnej lawinie obelg od brata, na bank będzie chciała szybko wyjechać z miasta. Spojrzała na zegarek. Robi się późno, a jeszcze tyle spraw do załatwienia przed wschodem słońca.
- Niestety muszę się zbierać, muszę skoczyć do centrum. Do zobaczenia w domu.
Po tych słowach podniosła się z pnia, podeszła do swojej podopiecznej i ucałowała ją w policzek. Chwilę później już zniknęła z pola widzenia Alex.

[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Alexandrine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1092-alexandrine-levittoux http://vampireknight.forumpl.net/t1103-alexandrine#15710
Zarejestrował/a : 27/07/2013
Liczba postów : 185


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pią Mar 27, 2015 3:09 pm

Dziewczyna od małego zawsze marzyła o pięknej białej sukni, złotym pierścionku, nieziemskiej fryzurze oraz cudownym mężu, który w garniturze wyglądal by jeszcze bardziej zabójczo. Tak.. typowe marzenia małych dziewczynek. Na szczęście wyrasta się z tego się zostaje uświadomionym, że takie piękne chwile zdarzają się bardzo rzadko, a w rzeczywistości życie nie jest wcale takie szałowe a przeciętne.
-Ja napisać książkę? Nigdy nawet nie próbowałam, ewentualnie historię własnego życia. czasami sporo się działo. Tyle, że nie każdy się do tego nadaje. - pisanie książek to nie taka łatwa sprawa. Trzeba wiedzieć jak dobierać słowa i to w taki sposób by zachęcić do dalszego czytania. Gdyby tak Alex miała by zacząć pisać to o mateńko! Jak mówiła, nigdy nawet nie próbowała to może niepotrzebnie od razu się ocenia?
-Yhym, bardzo piękne. Trzeba mieć prawdziwy talent by takie coś stworzyć na skórze - przytakiwała energicznie. Jak mogła o tym nawet nie pomyśleć, przecież to jedna z najbardziej rozpoznawalnych rzeczy jeśli chodzi o Indie. No jeszcze te ich krowy, ale je można zignorować.
-Dobrze, do zobaczenia - odpowiedziała kiedy Yvelin się z nią pożegnała. Dostała jeszcze buziaka w policzek! Tyle szczęścia, tak rzadko jej się to zdarza. Gdy Pani szła w swoją stronę Alex została jeszcze na chwilkę przy jeziorku i postanowił jeszcze nie wracać do posiadłości tylko gdzieś zajść idąc w losowym kierunku.

z/t
Powrót do góry Go down
Daeva

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1794-daeva-liderc#37740 http://vampireknight.forumpl.net/f72-lisia-posiadlosc
Zarejestrował/a : 07/05/2015
Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Maj 11, 2015 6:33 pm

Od czegoś trzeba zacząć... Może i przybył niedawno do tego miejsca, ale poza miasto jeszcze nie wychodził. W sumie chciał pobyć z dala od miasta i ludzi. Trochę znudziły mu się tłumy błądzące bez celu po ulicach, w dodatku tak przestraszone by nie napotkać wampira. Ciekawe zjawisko.
Udał się do lasu i po dłuższym spacerze dotarł do jakiegoś jeziorka. Mały lisek Kio niuchał w powietrzu zainteresowany nowymi zapachami. Siedział cały czas na jego ramionach, bo stąd lepiej widział okolicę.
Westchnął cicho siadając na jakimś drzewie blisko wody, by móc się zrelaksować. Kio przeszedł na jego kolana kładąc się i nasłuchując otoczenia jak i rozglądając się bacznie. Obaj potrzebowali odpoczynku od trudu podróży i zmiany miejsca zamieszkania. Obaj czuli się tutaj nieswojo więc musieli zaklimatyzować się w nowym otoczeniu.
Zamknął oczy wsłuchując się w szeleszczące na wietrze liście. Była to miła odmiana od hałasu miasta.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1023


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Maj 11, 2015 6:42 pm

Cornelius, zaś zaczął uciekać, przed glinami itp. Osądzony za to czego nie zrobił, ale jak widać prawo wie lepiej, ono zawsze wie lepiej... Łowca tak dawno nie był w ciepłym łóżeczku, gdzie mogło być bezpiecznie, wiedząc, że nikt go nie podjebie. Ale nie dla łowcy jest to przeznaczone. Płaci za to czego nie zrobił chociaż czy tak na prawdę płaci? NIe siedzi za kratami, bo oczywiście zwiał, nie ma innej opcji, ale za to teraz jest ścigany. Gdzie się nie pokaże ukrywa twarz, tak samo jak i tego wieczora.
Musiał się przewietrzyć. Nie tylko przewietrzyć, ostatnimi czasy tylko takimi grogami chodził, gdzie był sam i miał pewność, ze media tu nie powinny sięgnąć. pewnie gdyby zauważył kogoś z telewizji, radia, gazety, to by pewnie zaatakował w obawie o swoje bezpieczeństwo.
Nie zamierzał nikogo dzisiaj widzieć, ani z nikim gadać, to co chciał to spokój. Podchodząc co jeziora zauważył kogoś i warknął cicho pod nosem. Na głowie miał kaprur, który dobrze ukrywał jego twarz.
-K***a nawet tu sam nie będe...- Odparł zimno i skierował się w inny kierunek, bo nie zmierzał zostać rozpoznany, przez osobę której i tak nie znał.
Powrót do góry Go down
Daeva

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1794-daeva-liderc#37740 http://vampireknight.forumpl.net/f72-lisia-posiadlosc
Zarejestrował/a : 07/05/2015
Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Maj 11, 2015 7:37 pm

Po jakimś czasie wyczuł, ze ktoś się zbliża. Zainteresowany skierował wzrok na ostać w kapturze. To jeszcze bardziej wzbudziło ciekawość wampira. Tylko ludzie z czymś na sumieniu zakrywają twarz... Dae to inna sprawa. Nosił maskę, bo lubił. Lisek prychnął cicho strosząc futerko na nieznajomego i wszedł z powrotem na ramię Daevy. Ten zeskoczył z drzewa i zastąpił drogę zakapturzonej postaci.
- Co sprowadza człowieka w tak odległe miejsce? - spytał uważnie przyglądając się nieznajomemu. Kio wyszczerzył kły do postaci i machnął nerwowo kitą.
- Szczególnie o takiej porze... - mruknął rozglądając się dookoła i głaszcząc uspokajająco Kio po łebku. - Spokojnie mały... Nie warcz na tego Pana. - gdyby nie miał maski byłoby widać lekki uśmiech, ale... Pech.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1023


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pon Maj 11, 2015 7:51 pm

Już myślał, że sobie spokojnie odejdzie, będąc samemu i w ciszy, ale to nie było mu dane, bo jakiś pajac postanowił sobie zastawić mu drogę... Co za zjebane miasto i obrzeza. Słysząc szelest, westchnął sięgając po broń, którą miał ukrytą przy spodniach, w pasku. Już po chwili ujrzał dość młodego chłopaka, ale z zakrytą twarzą, to niezbyt mógł to stwierdzić.
-Zejdź mi z oczu dzieciaku...- Odparł oschle i spojrzał na pchlarza na jego ramieniu. Miłe stworzonko... Przeszło mu przez myśl.
-Mama nie pozwalała mi mówić z nieznajomymi...- Odparł z kpina, jak i z chłodem. -odsuń się. Dobrze Ci radze... nie mam na to czasu, ani humoru.- Powtórzył, nie zmieniając tonu.

_________________


Fragment Treningu Corna
Byłem częścią ciemności... O której nie mieliście pojęcia.

Powrót do góry Go down
Daeva

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1794-daeva-liderc#37740 http://vampireknight.forumpl.net/f72-lisia-posiadlosc
Zarejestrował/a : 07/05/2015
Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 12, 2015 2:46 am

Dae aż zmrużył gniewnie oczy, a lisek wyczuwając intencje Pana zawarczał głośno. Nie lubił być nazywany dzieckiem, szczególnie, ze dawno nim już nie jest, ba, nigdy nim nie był.
- Dla twojej wiadomości, nie jestem dzieciakiem... Marny pyle... - odparł chłodno krzyżując ręce na piersi. Nie lubił aroganckich ludzi. Działali mu na nerwy swoją wyższością.
- Nie zamierzam się odsunąć... A ty zdajesz się chować. Ukrywasz coś? Czy najzwyczajniej w świecie ktoś cię szuka? - spytał przyglądając się rozbawiony jego osobie. Wyczuwał doskonale jego nerwy. Wszak skoro studiował medycynę co nieco znał się na psychologi i nie było to problemem.
- Uspokój się... Nikt cię tu nie znajdzie. Nie ma nikogo w okręgu paru kilometrów. Nie znajdziesz bardziej wyciszonego miejsca niż to. A raczej jesteś zmęczony ciągłym chowaniem się. - odparł uspokajając lisa. Ten dość szybko załapał o co chodzi i zamilkł przystawiając łepek do jego ręki.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1023


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 12, 2015 4:07 pm

-chcesz mi coś przekazać, czy po prostu należysz do tych bachorów, które mają czelność się wywyższać...- Odparł oschle i spoglądał raz na chłopaka, a raz na zwierze, które było na plecach nieznajomego.
-Nawet jeśli Ci mam, to nie będę z tym rozmawiał z nikim innym jak tylko ze własnym sumieniem, ciekawski gnojku. Nawet jeśli jestem zmęczony, jeden zły krok i wszystko jebnie w gruzach.- Odparł oschle i odwrócił się do niego tyłem, totalnie ignorując. Chciał pobyć sam, nie musząc z nikim rozmawiać, ani się tłumaczyć. To tylko i wyłącznie jego problemy i nie am zamiaru ufać komuś, skoro już nie raz się zawiódł.
-Miłego życia.- Odparł chcąc zwyczajnie odejść. Bez kłótni, czy też, żadnej szarpaniny.

_________________


Fragment Treningu Corna
Byłem częścią ciemności... O której nie mieliście pojęcia.

Powrót do góry Go down
Daeva

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1794-daeva-liderc#37740 http://vampireknight.forumpl.net/f72-lisia-posiadlosc
Zarejestrował/a : 07/05/2015
Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 12, 2015 5:42 pm

Dae nie był kimś kto łatwo się irytuje czy unosi. Mało go interesowało czy ktoś go obraża czy nie. Po prostu nie wdawał się w dyskusje z takimi osobami. Dzisiaj jednak było inaczej, bo potrzebował informacji, a jednostka która może ich udzielić po prostu go olewa. Tego nie lubił.
Gdy tylko mężczyzna odwrócił się do niego plecami lisek zeskoczył mu z ramienia i wyprzedził Cornela zastawiając mu drogę i posykując cicho. Dae szybko pojawił się za Corneliusem unieruchamiając mu ręce.
- Próbowałem być miły, a potrzebuję tylko paru informacji... - odparł do niego chłodno. Kio podbiegł do nich wskakując na Cornela i buszując mu pod płaszczem dzięki swoim ostrym ząbkom i pazurkom uniemożliwiając mu sięgniecie po broń.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1023


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 12, 2015 5:58 pm

Sam umiał opanować swoją złość, musiał by nie wybuchać, przy każdej sytuacji, kiedy na przykład, ktoś pyta się o jego kaptur. Nie lubił tłumu, dla niego niekiedy i 2 osoby, to było za dużo. Ale dzisiaj wyjątkowo było go łatwo wkurzyć. NIc nie szło po jego myśli. Kiedy sobie tylko pomyśli, ze zaufał wampirowi, by sobie pomóc, to az go szlag trafia...
Jednak wracając do sytuacji. Widząc lisa przed sobą, mógł się domyślić, że chłopak nie da za wygraną, a jaka szkoda. A już miał nadzieje, ze spokojnie odejdzie. Jak to się mówi: Nadzieja matką głupich. Widząc zwierze od razu wyją broń. Jednak po chwili poczuł, jak nieznajomy łapie go za rękę, a potem próbuje za drugą. Przez co bez zastanowienia strzelił koło zwierzaka, nie raniąc go, bo nie chciał tego. Zwierze sie zapewne przestraszy, bo miało zamiar rzucić się na łowce, a wątpliwe by było, gdyby się nie przestraszył. To tylko zwierze
-Odsuń, się bo następnym razem trafie. Nie chcesz mieć jak na razie kłopotów, sam też nie chce, dlatego zabierz łapie, nim strzele w lisa...- Zagroził zimno. czekał na jakąkolwiek reakcje. Oczywiście, nie chciał strzelać w lisa, bo ładny był, ale jeśli wampir nie odpuści, to nie ma innego wyboru.
- Puść mnie, a może dam Ci informacji.- Odezwał się po chwili. Spokojnie i szarpnął nieco reką.
Powrót do góry Go down
Daeva

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1794-daeva-liderc#37740 http://vampireknight.forumpl.net/f72-lisia-posiadlosc
Zarejestrował/a : 07/05/2015
Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 12, 2015 6:33 pm

Lisek słysząc strzał warknął stając i jeżąc futerko. Dae oczywiście miał do czynienia z łowcami wielokrotnie i Kio już się przyzwyczaił do czegoś takiego. Musiał bronić Pana i to było jego priorytetem. Wampir za to słysząc strzał zerknął na swojego pupilka i warknął głośno ściskając mocniej jego rękę. Nie chciał mu nic robić, bo jeszcze by musiał się natrudzić, namęczyć, a nie chciał.
- Jeszcze raz... A złamię ci nadgarstek... - powiedział do niego nieco wkurwiony, że ośmielił się mierzyć w Kio. Lisek był dla niego jak rodzina i nie zmierzał go tracić. Mimo wszystko puścił łowcę i odepchnął do siebie.
- Obyś dał... Nie będę drugi raz taki miły... - mruknął już spokojniej i cmoknął cicho kucając i czekając aż Kio do niego przyjdzie. Obejrzał go dokładnie czy nic mu nie ma i pogłaskał po łebku. Lisek za to otarł się o jego rękę i wspiął z powrotem na jego ramiona.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1023


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 12, 2015 7:15 pm

Zwierze nie było na pewno z tytany, więc musiało sie choćby trochę przerazić.  Pamiętajmy, ze to tylko zwierze i nie ma aż tak rozwiniętego mózgu jak człowiek, czy wampir. Nie ma również pamięci odległej, co najwyżej pamięta chwile, momentu z najbliższą mu osobą, nie bez powodu, jest do niej tak przywiązany. Z innej beczki skąd wampir wie, że Cornel jest łowcą, nie ma tego wypisanego na czole, a w tym świecie wiele osób nosi broń dla samego bezpieczeństwa.
Cornelius, kiedy tylko ściśnięto mu rękę, lekko nią drgnął, ale na twarzy nie okazał bólu, ani nie wydał dzięki który by o tym świadczył, ale bolało. Słysząc jego słowa, nie zaśmiał się, nawet nie prychnął, tylko wyszarpał rękę, czując, ze ją puszcza.
-Sprowokuj mnie, a będzie po nim. - Odparł chłodnie i schował swoją broń do płaszcza, ale trzymał ją nadal. Pokręcił nieco nadgarstkiem, który był ściśnięty i westchnął. Słysząc jego następne słowa zaśmiał się cicho i zimno.
-Chłopcze, zważaj sobie to co mówisz. Widząc że...- Odparł spoglądając na zwierze i na to co robi z jego panem.- że lis jest dla Ciebie kimś ważnym, oczekuje od ciebie szacunku, bo coś mi się wydaje, że to twój czuły punkt. Wiesz doskonale, że mogłem go zastrzelić już za pierwszym razem, teraz pewnie byś zbierał jego mózg z ziemi... Chyba wiesz, nie sądzę byś był na tyle głupi, chociaż zaatakowałeś mnie, bez powodu.- Odparł  zrobił krok w tył opierając się o drzewo.
-Jesteś kolejnym, który chcesz informacji, ale nie jestem encyklopedią... Nie jesteś wcale lepszy od innych i jeśli chcesz mi rozkazywać pomyśl nad tym co robisz. Następnym razem go zastrzelę, ale Ty będziesz pierwszy by móc patrzeć z niemocą na śmierć twojego ładnego pupila.- Odparł oschle.

_________________


Fragment Treningu Corna
Byłem częścią ciemności... O której nie mieliście pojęcia.

Powrót do góry Go down
Daeva

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1794-daeva-liderc#37740 http://vampireknight.forumpl.net/f72-lisia-posiadlosc
Zarejestrował/a : 07/05/2015
Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 12, 2015 10:15 pm

Może i by się wystraszyło, ale nie było głupie. Każde zwierze wytresować, a Dae ma dobrą rękę do zwierząt, poza tym uratował go. Przywiązał się do wampira i chciał go bronić jak normalny pies. Nie było w tym nic dziwnego.
Nie przejmował się bardziej czy mniej stanem człowieka. Miał ich gdzieś i gdyby mógł nie widywałby ich wcale. Nigdy nie spotkał żadnego wartego dłuższej uwagi, a wiele już w swoim życiu przeżył. Obserwował go uważnie i na jego stwierdzenie uśmiechnął się lekko. Gdyby zrobił coś Kio Dae nie pozostawiłby z niego nic z przyjemnością patrząc jak jego upiorne kotki się nim zajmą. Dawno już nie używał tej mocy.
- Każdy ma coś ważnego w życiu co chce bronić, bo to nadaje mu sens. Nie oznacza to jednak, że jest niezastąpiony. Gdybyś go zabił już był leżał i błagał o śmierć. Waż swoje słowa uważnie, jak i czyny, jeśli nie wiesz z kim masz do czynienia. Nie zaatakowałem cię bez powodu... Człowieku... Pozwoliłeś sobie bezczelnie mnie obrazić i zignorować. Nie należę do osób nazbyt tolerancyjnych. - powiedział spokojnie przyglądając mu się jak opiera się o drzewo. Nie podszedł do niego zachowują odległość, ale nie ze strachu, a z niechęci przebywania w jego otoczeniu. Jeszcze nawdycha się skażonego powietrza i co będzie? I tak już nazbyt blisko niego się znalazł.
- Póki co jesteś encyklopedią, bo wydajesz się znać to miasto... Chcę o nim informacji. - odparł krzyżując ręce na piersi i nic sobie nie robiąc jego marnych pogróżek. Nie będzie zniżał się do jego poziomu.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1023


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Maj 13, 2015 12:49 pm

aż tak był przywiązany do lisa? Oczywiście to nic dziwnego, a nawet lepiej. Sam Cornel nie bał się wampirów, wiedział do czego są zdolne, jednak nie każdy wampir wie, że moce to nie wszystko. Nie raz spotykał wampira, który na pierwszy rzut oka, wygra z łowcą, ale jeśli nie wie się jak i kiedy użyć mocy to niestety, traci się na tym wiele, a nawet życie. Oczywiście to nie oznacza, że towarzysz Corna, jest jakąś łamagą czy coś. Słysząc jego wypowiedz, westchnął i pokiwał lekko głową twierdząco, jak by popierając jego wypowiedz, ale tylko pierwszą część.
-Ważne, że dla niektórych, jestem i to i wystarcza. Np Ty też jesteś niezastąpiony, ale dla swojego pupila jesteś. - Podał tandetny przykład, ale zgodnie z prawdą. - Masz racje nie wiem z kim mam odczynienia...- Odparł niemal z uronią, bo oczywiście zabrali, wydłubali mu oczy. -Na pewno nie błagałbym o śmierć, kogoś takiego jak Ty, mam swój honor. Nie obraziłem Cię, nie moja wina, że nie mam ochoty z tobą rozmawiać. Nie tylko z Tobą, jak i z resztą też- Odparł oschle przewracając oczami teatralnie.
Spojrzał w niebo  westchnął z lekkim uśmiechem. Przestał się opierać o drzewo i zrobił wielkie oczy słysząc jego kolejną wypowiedz, oczywiście robił to z kpiną, ale chłopak tego nie dostrzerze.
-Jak mogę być encyklopedia, skoro nie wiem z kim mam do czynienia?- zapytał z cichym śmiechem.
Powrót do góry Go down
Daeva

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1794-daeva-liderc#37740 http://vampireknight.forumpl.net/f72-lisia-posiadlosc
Zarejestrował/a : 07/05/2015
Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Maj 13, 2015 1:32 pm

Miał swoje fanaberie i lis znaczył dla niego więcej niż rodzina. Na śmierć ojca czy brata albo i nawet matki patrzyłby z przyjemnością. Miał ich głęboko gdzieś i ich chore zabawy. Dae nie przepadał za walką. Wolał trzymać się na uboczu i tylko obserwować jak jego pupilki się bawią. Można to nazwać tchórzostwem... Ale po prostu nie lubi się brudzić,a le gdy przyjdzie co do czego i nie będzie innego wyjścia nie ma nic przeciwko przejścia do rękoczynów, a za młodu wiele trenował dla swojej obrony.
- Nie? Nie obraziłeś? Proszę cię... Nazwanie mnie dzieciakiem i ciekawskim gnojkiem wystarczyło. To nie ja użyłem w twoim kierunku obraźliwych słów... Chyba, że nie znasz ich znaczenia. - odparł ze słyszalną kpiną. Lisek w razie czego wiedział gdzie się udać by przeżyć szczególnie, że Dae miał dom w okolicach. Idealne miejsce dla niego. Bez ludzi i innych istot zakłócających spokój. Poza lisami. Kio często spraszał kolegów z lasu do jego posiadłości.
- Może ty nie chcesz, ale ja chcę i mam w tym swój interes. Nie zamierzam nic ci robić więc z łaski swojej spuść z tonu... Lub jak to się teraz mówi... Wyluzuj. - westchnął kręcąc lekko głową, że też zniża się do zatrzymywania jakiegoś człowieka. Zaczyna go to irytować, ale nie dawał po sobie tego znać.
- Nie wiesz, bo teoretycznie nie istnieję... - odparł zgodnie z prawdą, bo jeżeli wypytać o jego osobę to wszyscy jednogłośnie stwierdzą, że nie istnieje. Ot kochana rodzinka zadbała o to, by nie mógł utożsamić się z rodem, a teraz chcą by konkurował z bratem o bycie głową rodziny... Nawet nie myślał o przyjmowaniu tej chorej propozycji.
- Jestem Dae i tyle powinno ci wystarczyć. Jestem tutaj od niedawna i jestem zainteresowany sytuacją panującą w mieście. - odparł spokojnie i lekko skłonił głowę się przedstawiając. Mimo wszystko zachowywał kulturę, bo nie jest jakimś prostakiem z ulicy, miał swoją godność.
Powrót do góry Go down
Cornelius Weidenhards
Łowca Z-ca
Łowca Z-ca
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1356-cornelius-weidenhards#25749 http://vampireknight.forumpl.net/t1381-cornelius-weidenhards http://vampireknight.forumpl.net/t2261-cornelius http://vampireknight.forumpl.net/t2097-corn http://vampireknight.forumpl.net/t1399p25-apartament-corneliusa-weidenhards-netara#42843
Zarejestrował/a : 22/03/2014
Liczba postów : 1023


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Maj 13, 2015 7:51 pm

- po Twoim zachowaniu, można to stwierdzić, więc mówię to co widzę. Jesteś ciekawski, mimo iż staram Cię spławić...- Mruknął oschle i zaśmiał się zimno słysząc jego chęci i to na co ma ochotę. Co ten chłopak z choinki się urwał?  Wolne żarty, które rozbawiły łowce.
-Ty sobie możesz chcieć. Jeśli nie okażesz mi należnego szacunku nici z naszej rozmowy, bo to nie ja się narzucam Tylko Ty.- Odparł zimno, ale z powagą dając chłopakowi znak, że nie zamierza z nim rozmawiać, jeśli ten tak będzie się do niego zwracał itp. Uśmiechnął się słysząc że teoretycznie nie istnieje.
-Czy ty masz mnie za idiotę? tyle rzeczy widziałem, myśląc, że mnie nic nie zdziwi już w tym popierdolonym świecie.- Odparł ze śmiechem udając, że chłopakowi nie wierzy, bo lepiej by się ten nie dowiedział kim jest Cornel. Lepiej podejść do ofiary blisko by zaatakować szybko i bezbłędnie...
-Tak więc Dae, pozwól, że ci się nie przedstawię, bo Ci nie ufam, możesz to jeszcze wykorzystać, przeciwko mnie...- Odparł monotonnie i spojrzał w stronę miasta. Teraz kiedy go ścigają, to nikomu się nie przedstawia. Nawet nie używa przykrywki... -Nie wiem co tam się dzieje, nie jestem miejscowym, a jestem tu tylko dlatego,że... Zresztą po co Ci to mówię. W każdym bądź razie, nie wiem, jaka jest tam sytuacja.- Odparł niby poważnie, kłamiąc jak z nut. Spojrzał na lisa, bo nie ukrywając spodobał mu się on i może tylko dlatego go nie zabił.

Ze względu na to, ze nie chce się pchać Cat i Jack'owi, tutaj zakończę swój ostatni post.

Cornelius wysłuchał dokładnie co jego towarzysz ma do powiedzenia i nie odpowiedział nic, natomiast wiedział, że jeszcze przyjdzie koza do woza, tak więc nie komentował tego. Co może jeszcze miał się z nim kłócić? Dla niego był wampirem, a wampiry to śmiecie, z którymi sie nie gada a wyrzuca do kosza, niszczy, spala.
poczekał cierpliwie aż chłopak odejdzie nieco dalej, by po jakimś czasie samemu odejść idąc w centrum miasta z planem, który obmyślił w 5 minut, nie koniecznie dobrym.
z/w


Ostatnio zmieniony przez Cornelius Weidenhards dnia Nie Maj 24, 2015 11:42 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
 
Kryształowe jeziorko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Kryształowe jeziorko
» Mag kryształu
» Las Kryształowej Pieśni
» Księżycowe Jeziorko
» Kryształy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: