IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kryształowe jeziorko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Daeva

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1794-daeva-liderc#37740 http://vampireknight.forumpl.net/f72-lisia-posiadlosc
Zarejestrował/a : 07/05/2015
Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Maj 14, 2015 12:13 am

- Mimo wszystko, to nie ja tu cię obrażam i nie wmawiaj mi tego... Nie urodziłem się wczoraj. - westchnął delikatnie zirytowany. Człowiek najzwyczajniej w świecie go irytował. Już lepiej, by mu się rozmawiało z sową... Przynajmniej by nie pyskowała. Dlatego nienawidził ludzi. Od czysta naturalna selekcja. Byli dla niego niczym więcej jak zapychaczami wolnej przestrzeni życiowej.
- Póki co okazałem ci aż nazbyt szacunku, ale nie moja wina, ze brak ci kultury i ogłady. Widać wychowywały cię jakieś nisko postawione osoby... Plebs? Na to wygląda... - odparł nader rozbawiony, a było w jego oczach widać, że się uśmiecha.Oj lubił drażnić ludzi, ale... Miał teraz to kompletnie gdzieś... Nie potrafił z nim złapać wspólnego tematu i powoli dochodził do wniosku, ze od niego raczej niczego się nie dowie w czym utwierdziły go kolejne słowa nieznajomego. Westchnął ciężko i nawet lisek ziewnął kładąc się na jego ramionach i owijając ogon wokół szyi wampira.
- Strasznie podejrzliwy jesteś... A chciałem tylko porozmawiać... No nic. Skoro nic nie wiesz, a na pewno wiesz, tylko kłamiesz, to pozwól, że sobie pójdę. Muszę znaleźć osobę, która udzieli mi informacji o tym miejscu jak najszybciej i nie mam zamiaru tracić czasu na kogoś takiego jak ty... Żegnam - mruknął tylko do niego z wyraźnym znudzeniem. Wolał znaleźć osobę choć trochę współpracującą i łaskawą, by zarzucić garścią informacji. Ewentualnie już wtedy użyje siły, bo nie ma zamiaru użerać się z kolejnym debilem, a od dawna go korci, by kogoś po prostu zajebać... Od czasu do czasu każdy musi. Obrócił się na pięcie i poszedł w swoją stronę. Chyba jednak wizyta w mieście go nie ominie.

z/t
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 323


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 19, 2015 4:33 pm

Zul już pierwszego dnia od zamieszkania w nowym domu postanowił wyjść zwiedzić okolicę. Wpierw wypytał ludzi na ulicy o ciekawe, warte zwiedzenia miejsca. W końcu przygotował swój plecak z kilkoma potrzebnymi szpargałami jak koc, kompas, ręcznik, dwa noże i kilka torebek z krwią i wyszedł z mieszkania udając się do lasu. Ubrał się dość nie wyjściowo. Jeansy, czarna bluza z kapturem i biały podkoszulek pasowały jednak do zwyczajnej podróży w las i z powrotem.
Gdy tylko opuścił obrzeża miasta zaczął biec wolnym truchtem wzdłuż leśnej dróżki i mimo, że często jeździł kiedyś po różnych traktach, te drzewa wydawały mu się jakieś inne, bardziej magiczne i spokojne. Zastanawiał się czy to może przez to, że nie uświadczyły jeszcze takiego przelewu krwi jak te w których zwykł bywać czy po prostu resztki miodowych promieni .
Biegnąc coraz to bardziej w głąb lasu zauważył, że słońce już zaszło, a na bezchmurnym niebie leniwie wisiał pełny księżyc. Wampir przyglądał się mu co jakiś czas jakby próbował odnaleźć dopowiedzi na wszystkie nurtujące go pytania, a światło które dawała pełnia było ostatecznym rozwiązaniem problemów.
W końcu po godzinie zauważył on polankę, przyspieszył trochę i zdjął kaptur z głowy. To co ujrzał sprawiło, że w jego martwych oczach na chwilę rozbudziły się uczucia zachwytu i podziwu.
Jezioro koło którego stał nie ruszało się sprawiając wrażenie jakby tuż pod nim i nad nim znajdowała się nieprzebyta czarna pustka.
Zrzucając plecak, buty i bluzę, pozostając jedynie w podkoszulku stanął na piaszczystym brzegu. Przez chwilę wdychał świeże leśne powietrze wyprowadzając pierwsze ciosy prosto w powietrze. Potrzebował trochę wysiłku fizycznego i czuł, że to miejsce jest wręcz do tego stworzone. Do odcięcia się od świata, od myśli o bracie czy tym czemu właściwie przyjechał do tej małej mieściny.
Przez długi czas trenował, markował uderzenia, chwyty, cięcia. Był spokojny, rozluźniony, a na ustach wypłynął mu błogi uśmiech spełnienia.
Gdy pot oblał go całego Zul przemył się w wodzie z jeziora i siadając na kocu wyciągnął pierwszą przekąskę i rozłożył koc na piaszczystym brzegu by móc podziwiać widok, który rozpościerał się przed nim.
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 19, 2015 6:19 pm

Miała jedno proste zadanie do wykonania, na prawdę proste. Miała sprowadzić do niego jedną ludzką dziewczynę, która widziała chociaż nie była do końca pewna czy to aby o nią chodziło, to działo się tak szybko wtedy. Jeśli tylko ją spotka chciałaby poznać jej imię i wtedy być może to będzie to o co jej chodziło. Jednak nie miała pojęcia czego mogła by się spodziewać po niej w końcu nie wiedziała o niej kompletnie nic, nawet nie mogła ufać jej do końca bo mogła by jie docenić jej. Na pewno w jakiś sposób mogła by się bronić tylko jak?
Nawet nie zauważyła kiedy zrobiło się już ciemno a ona bladzila myślami o tej jednej dziewczynie a dzień już się skończył i musi się spieszyć bo jej pan nie będzie nzadowolony jeśli go zawiedzie a nie chciała go zawieść. Chciała teraz udowodnić na co ją stać i, że umie być samodzielna. Wiatr zaczął delikatnie targac jej włosy a jej oczy spojrzaly w górę dostrzegając na prawdę piękny księżyc. Odeszła dalej od miasta udając się w znacznie cichsze miejsce. To co się z nią stało kompletnie ją odmieniło, nie poznawala samej siebie...Była taka inna, trochę nie obecna. Była spokojniejsza i nie bała się zapuścić teraz sama gdzieś w ciemny las, jej oczy świeciły w tej ciemności a nawet jej ruchy stały się szybsze, czuła się zwinna. Poruszała się w sposób inny niż ludzie to było fascynujące dla niej i nowe.
Oczywiście jej zmysły były tak intesywne, czuła różne zapachy wokół siebie takie intesywne ale wyczula coś jeszcze tylko nie wiedziała co to takiego może być. W dość szybkim tempie dotarła również na polane i dostrzegła tam kogoś jeszcze jednak zainteresowana nie wychylala się tylko schowała się za drzewem obserwując go trochę się wysyłając. Jej czerwone oczy patrzyły na niego a jej twarz była spokojna...zmieniła się tak bardzo...
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 323


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 19, 2015 6:44 pm

Wampir podziwiał dzieło natury rozpościerające się przed nim, a lekki wietrzyk owiewał go przyjemnie odparowując krople wody z jego ciała.
Sielankowy nastrój nie utrzymał się jednak długo. Do jego nosa zaraz doszedł nowy zapach. Człowieka? Nie, to nie był człowiek. Bliżej było mu do lekko słodkawej woni wampirów zmieszanej z ludzkim potem. Jego oczy zapłonęły nagle fioletowym blaskiem, gdy obrócił się w stronę krzaków, z których dobywał się ten dziwny zapach.
Wampir, były człowiek nie był raczej czymś czego musiał się obawiać. Był raczej czymś co wolałby uśmiercić z łaski dla tego stworzenia. Był jednak na obcym terenie i nieszczęśnik mógł zawsze należeć do jednego ze starszych tego miasta.
W sumie nie wiedział czy nie odbywają się tu tajne zgromadzenia wampirów czy może jakaś istota nie zrobiła sobie domu z okolicznych terenów. Nie widział jednak wcześniej ostrzeżeń ani nie wyczuł tu nikogo prócz siebie. Zdecydowanie nie miał ochotę na zwadę, istota jednak nie wydawała się ani agresywna ani silna więc nie chciał zrazić jej do siebie.
- Nie mam zamiaru nikomu nic robić. Jestem swój i dopiero znalazłem to miejsce.- Powiedział spokojnie wsadzając rękę do plecaka, by w razie czego wyciągnąć z niej nóż do obrony.
- Jeśli jesteś głodna mam tutaj coś co zaspokoi twoje pragnienie. Powiedział podnoszą torbę z krwią do transfuzji i pomachał nią. - Nie chcę kłopotów. Chodź tu.
Powiedział z uprzejmym uśmiechem do osoby, która kryła się w krzaku.
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 19, 2015 7:07 pm

Obserwowała go za drzewa nie chcąc od razu pokazywać się obcemu mężczyźnie ale czuła coś dziwnego jakby jego zapach był zupełnie inny, od niedawna była po przemianie więc niektóre rzeczy były nowością i poznawala tak na prawdę swoje możliwości i nowe ja, które się w niej ksztaltowalo. Nie szukała zaczepki ani również nie chciała być wobec niego wrogo nastawiona po prostu tylko patrzyła ale zamiary miała raczej pokojowe. Oczywiście wiedziała, że musi być czujna ale tak na prawdę jeśli podejdzie spokojnie i nie zrobi nic głupiego on poczuje się nie zagrożony.
- Tylko patrzyłam. Nie mam złych zamiarów.
Jej głos był spokojny i raczej przyjaźnie nastawiony po czym bardziej wyszła z ukrycia jednak chwilowo pozostawała jeszcze w cieniu przez chwilę nie wiedząc co ma zrobić jednak on znów zaczął mówić. Gdy wyciągnął torbę z czerwoną cieczą jej oczy nagle jakby za błyszczaly a jej wzrok widział tam tylko pyszną słodką krew. Jeszcze za bardzo nie umiała się opierać przed widokiem krwi więc to ją skusiło aby zacząć podchodzić do n7eznajomego. W końcu wyłoniła się z tego mroku i mógł teraz zobaczyć kim jest ten obcy a na dodatek był a dziewczyną. Nie podeszła do niego zbyt blisko ale na tyle aby mogli przyjrzeć się sobie lepiej i szczegolowo.
- Krew...
Powiedziała a jej dłoń powędrowała na swoją szyję a druga spoczywala na brzuchu, jakoś nie umiała się oprzeć ale przypomniała sobie, że nie może być jak zwierzę ona nie może po czym zatkala usta gdzie już kły dawały o sob7e znać.
- Nie potrafie jeszcze nad tym panować...
Zabrala z ust dłoń oddychając głęboko a jej dłoń przejechała po włosach zaczesujac grzywkę do tyłu.
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 323


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 19, 2015 7:35 pm

- Wiem. Wszystko w porządku.
Powiedział machając ręką, a jego oczy przygasły znowu stając się obojętne i stare.
Tak jak myślał, było to po prostu biedne zagubione dziecko. Dziecko, które ktoś stworzył, a potem porzucił aby się tułało ze swoją klątwom i w końcu umarło z ręki ludzi lub zdziczało zupełnie.
Taksował ją wzrokiem. Młoda, białowłosa dziewczyna, ubrana jak każda inna nastolatka, a może to on nie potrafił odróżnić tych wszystkich stylów? Przypominała mu w tym momencie licówkę. Płochą, napiętą i niepewną.
- Gdzie jest twój pan? – Spytał spokojnym tonem wskazując jej miejsce na kocu obok siebie, niemo nakazując jej by przysiadła się do niego. - Nie martw się. Podaję ci ją bo pewnie jesteś głodna więc pij na zdrowie - uśmiechnął się lekko widząc jak próbuje zataić przed nim swoje kły. - Każdy czasem bywa głodny. Powodem do wstydu byłoby jakbyś próbowała zjeść szczura albo szopa, ale jeśli ktoś ci coś daje powinnaś dziękować i brać. - By ją ośmielić sam pozwolił swoim wydłużyć się i wbił się w torebkę upijając trochę i rzucając jej następną.
- Nie masz się czego wstydzić, też mam takie. To tak jakbyś uważała, że wstydem dla ludzi miałoby być ślinienie się jak widzą pyszny obiad. Zresztą, sama to wiesz najlepiej...
Chwilę spauzował przyglądając się jej twarzy uważniej. Była ładna i w sumie nie dziwił się, że ktoś ją ugryzł. Sam nie miałby oporów przed zrobieniem tego gdyby spotkali się gdzieś w klubie lub w ciemnej uliczce. Tutaj jednak, w obliczu cudu natury, który widział uważał to za zupełnie niestosowne i godzące w spokój tego miejsca. No i było mu jej po prostu żal.
Po chwili zadumy i szukania odpowiednich słów spytał ją.
- Wiesz czym się stałaś prawda? Jak masz na imię dziecko?
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 19, 2015 7:56 pm

[- Na imię mi Caterina i nie jestem dzieckiem. Dorastam...
Powiedziała spokojnie patrząc na niego lecz jej ton głosu był miły w jakiś sposób, czy po przemianie bardziej odmlodniala i dlatego uważa ją za dziecko? Wlasciwie pierwszy raz ktoś nazwał ją tak i nawet to było miłe w jakiś sposób. Wydawał się dobrze nastawiony więc poczuła ulgę i powoli uspokajala się, stara Caterina pewnie uciekła by przestraszona ale nie ona a co najwazniejsze mogła zobaczyć jak ten świat wygląda na prawdę. Przyjrzała mu się i był przystojnym mężczyzna jak dla niej teraz każdy szczegół był najważniejszy.
- Nie mówi dokąd idzie ale dał mi zadanie kogoś znaleźć i nie mogę wrócić bez tej osoby.
Była już trochę pewniejsza siebie i nie bała się tak jak kiedyś potrafiła ale teraz wszystko się zmieniło i już nie wróci teraz czeka na nią coś zupełnie nowego. Westchnęła jednak na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech i już nie musiała się nobawiac o kły kiedy on jej pokazał, że powinna trochę swobodniej do tego podejść.
- Podjęłam taką decyzję jaką podjęłam. Byłam niewidoma ale już mogę radzić sobie sama.
Złapała od niego torbę z krwią aż nie mogła się oprzeć i musiała jej wręcz spróbować, pragnęła tego jak nigdy. Usiadła obok niego odgarniajac kosmyki włosów za ucho po czym Spojrzała na niego znowu.
- Dzieki. Jesteś przystojny...znaczy chodzi o to, że mogłam wcześniej wyobrażać sobie jak kto wygląda a teraz mogę zobaczyć najdrobniejszy szczegół.
Oczywiście wbiła się natychmiast w worek i zaczęła pić, wypiła wszystko do ostatniej kropli a krople krwi z jej ust kapnely za jej bluzke wpadajac za nią. Mogła odetchnąć i czuła się lepiej.
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 323


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 19, 2015 8:24 pm

- Jack Estacado, ale nazywaj mnie Jackie. Dopiero się wprowadziłem i nawet nie wiem do końca gdzie jestem. - Powiedział drapiąc się po głowie dopijając resztę krwi z worka oblizując się po wszystkim.
- Ty nie dojrzewasz, narodziłaś się na nowo. – po chwili dodał z dumą w głosie - No i może nie wyglądam, ale naprawdę jestem dużo starszy niż ty. Nasz gatunek dość dobrze się konserwuje i naprawdę długo zajmuje nam starzenie się. Ja po prostu zatrzymałem się na pewnym etapie i może za 100 czy 200 lat będę wyglądał jakbym miał 25, a może to się nigdy nie zmieni?[/b]
Gdy powiedziała mu, że ma pana odetchnął, sam nie wiedział czy z ulgą czy żalem. Dzięki temu to nie na niego spadła odpowiedzialność zabicia jej, gdy stanie się zwierzęciem, jednak ostatnie jego spotkanie z ex człowiekiem skończyło się dramatem i długimi wyrzutami sumienia więc nie chciał by ktokolwiek popełniał ten błąd i stawał się nim. Zwłaszcza godząc się na to z nieprzymuszonej woli.
Cóż ślepota była argumentem, który akceptował i czymś co w pełni rozumiał. Zapewne chwytając się brzytwy pozwoliła na swoją przemianę.
- Dziękuję ci Cat. Miło mi. – Wymruczał spoglądając jej w oczy i uśmiechnął się nonszalancko w odpowiedzi na komplement – Też jesteś urocza, masz ładny kolor oczu. Podejrzewam, że teraz widzisz wszystko inaczej. W sumie to musi być dla ciebie szok, nigdy nie widziałem tego co widzą ludzie, jaka to różnica?
Patrząc jak kiepsko szło jej ssanie zacmokał z dezaprobatą i rzucił jej chusteczki i czarną koszulkę, którą wziął na zapas w razie jakby miał „nocować” w lesie.
- Przebierz się bo jak cię zobaczą całą umazaną krwią to jak wyrok śmierci. Musisz nauczyć się pić jak wampir. – Pouczył ją rozbawiony i spytał – kogo masz znaleźć, że aż szukasz w lesie? Nie bałaś się tu przyjść sama? Twój pan musi być dość bezwzględny, ale tak to bywa… Przywykniesz.
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 19, 2015 8:47 pm

- Chce zeby we mnie postrzegano kobiete... To jest na prawdę ciekawe.
Słuchała go uważnie zaciekawiona tym co powiedział właściwie nigdy nie słyszała jeszcze o tym więc takie ciekawe rzeczy zawsze mogą jej się przydać. Po przemianie poczuła się zupełnie inaczej niż dotąd,  bardziej pewna siebie poczuła się kobieca jakmprawdziwa piękna kobieta, która chce udowodnić innym, że umie i potrafi. Chce pokazać jak bardzo potrafi być niezależna.
- Cóż jestem szczera...nauczyłam się dostrzegać t oc piękne nie widząc tego a teraz chcę dostrzegać to co piękne gdy mogę ujrzeć świat.
Dziwnie się czuła gdy spojrzał jej oczy i chociaż jej twarz była btaka spokojna i niby nic nie wyrażała dostała delikatnych rumiency bo nikt już od tak dawna nie powiedział jej tak czegoś miłego. Był wobec niej na prawde miły i ona również chciała po czym na jej twarzy pojawił się ten uśmiech. Zdziwiła się trochę ale aby mu pokazać musi jej zaufać na chwilę i pozwolić na to co zrobi.
- Zamknij oczy. Pokaze ci.
Mógł poczuć jak łapie go za dłoń i jeśli zamknął oczy przejechała jego dłonią unosząc ją najpierw dotykając swoich włosów,  potem nosa, ust, policzki i również szyje.
- Dziwne uczucie prawda? Nie ważne co widzą oczy ale fo czujesz sercem i duszą.
Położyła jego dłoń na lewej piersi a właściwie do swojego serca, które biło mocno, chciała mu pokazać jak może wyglądać świat w ciemności. Puściła jego dłoń.
- Można czuć się zagubionym ale gdy zaufasz swoim instynktu on cie nie zawiedzie.
Oczywiście wzięła bluzkę od niego po czym wstała i odeszła od niego kilka kroków rozpinajac swoją bluzke po czym mogła ją zdjąć,  mógł zobaczyć ją bez niej lecz od tyłu.
- Ma swoje dobre strony, nie bałam się.
Zarzuciła na siebie czarną bluzkę i zaczęła ją zapinac, jej długie włosy opadły do przodu.
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 323


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Maj 19, 2015 9:36 pm

- Jesteś kobietą i nie ukryłabyś tego nawet toną ubrań i makijażu, ale też dopiero się urodziłaś. Popęd do krwi, życie w nocy, twoja moc, to z resztą chyba najfajniejsza rzecz. To wszystko się obudzi tylko musisz przyjąć wszystkie zmiany które w tobie zaszły. Jeśli chcesz coś wiedzieć wal.
Nie wiedział po co tłumaczył jej to wszystko. Była przecież cudzą służką. Chyba próbował jej pomóc? Nie mógł znieść jej nieporadności? Jednak nie irytowała go ona, a wzbudzała instynkt. Znowu poczuł się jak wtedy, gdy jego mała córeczka uczyła się życia i jego mechanizmów. Nie był może najlepszym ojcem na świecie i nie za dobrze wychodziło mu czasem tłumaczenie wszystkich spraw, ale starał się przekazać wszystko co wiedział o swoim gatunku.

Normalnie, gdyby ktoś chciał by zamknął oczy najprawdopodobniej poczytałby to sobie jako próbę agresji. Teraz również z niepewnością i napięty zawarł je czekając na to co zrobi dziewczyna, nie ufał jej, po prostu nie widział w młodziku żadnego zagrożenia.
Jej dotyk był wcale sympatyczny. Delikatny uścisk prowadził jego rękę po jej ciele, a Zul próbował stworzyć z tego jeden obraz.
Nie było to proste, ale słowa wampirki naprowadziły go na, jak mu się zdawało, dobry tor myślenia.
- Dziwne, mimo że całe życie spędziłem w mroku nie wiem czy byłbym w stanie żyć z ciemnością.
Otworzył oczy i jeszcze przez chwilę czuł dłonią bicie serca albinoski. W końcu odsunął rękę i pozwolił jej wstać . Obserwował ją, gdy przebierała się, a na ustach wyszedł mu lekki grymas. Szczerze żałował, że nie pozwoliła mu zobaczyć się w pełnej okazałości.
- Lepiej wyglądasz bez koszulki turkaweczko. Zostań tak. – Wyszeptał z podziwem w głosie i zaraz ugryzł się w język. W sumie dokładnie to miał na myśli, jednak obawiał się, że dziewczyna uzna go za zboczeńca i speszy się.
-Co w ogóle myślisz o tym miejscu? Podoba ci się? Myślę, że jest cudowne, a za moich czasów pewnie obłożone byłoby czcią i zbierałyby się przy nim tłumy. Cieszę się w sumie, że czasy się zmieniły. Dzięki temu takie krajobrazy nigdy nie zostaną zniszczone przez te brudne małpy.
Powiedział próbując zmienić temat.
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Maj 20, 2015 7:08 am

- Przydal by mi sie taki towarzysz, który by mnie nauczył dużo.
Jej pan nie zawsze będzie miał dla niej czas aby moc ja nakierowac na wiele rzeczy dlatego tak powiedziała do Jacka ale sama nie wiedziała czemu mówi to obcemu mężczyźnie. Może czuła sie sama w nowym życiu i szukała jakiegoś nakierowana w życiu. Ale nie mogła od tak sobie mowić czy prosić kogosaby był ciagle przy niej w końcu nie jest już dzieckiem.
- Wybacz. Powinnam sama pilnować swojej skory, powinnam swojemu panu pokazac, ze nie musi sie mną przejmować.
Zamyslila sie przez chwile nad tym wszystkim, i pewnie jej mu po prostu szkoda wiec próbuje podnieść ja na duchu chociaż nie chciała aby zajmowano sie nią jak dzieckiem. Ocknęła sie gdy znów zaczął mowić i przeczesują dłonią swoje włosy.
- Ja żyłam jednak już nie muszę.
Nie musiał jej ufać ale mogl czuć sie bezpieczny wobec niej dlatego była zadowolona, ze pozwolił jej spróbować pokazac jak wyglada ten świat zupełnie inaczej. Jej twarz przybrała minę zaskoczenia gdy nazwał ja Turkawka zwłaszcza, ze chciał by aby została tak bez bluzki. Wcześniej zareagowała by zawstydzony ale jej twarz była spokojna i nie uznała tego za zboczone słowa. Odwróciła sie do niego mając tylko dwa guziki zapięte z przodu wiec mogl zobaczyć trochę jej ciała, stanik i ładne piersi.
- Podoba mi sie Turkawka.
Teraz dopiero zaczęła zapinać koszulkę ale oczywiście i tak na gorze zostawiła rozpięty dekolt jak zawsze, w jakiś sposób nie wstydziła sie tego jak dotąd. Złapała za kołnierz koszuli i zaczęła ja wąchać ten zapach był tak intensywnie przyjemny pewnie pózniej będzie czuć od niej czyimś męski zapach ale przymknela oczy czując zapach po czym podeszła do niego i znów usiadła obok niego zachwycona tym jak takie zapachy sa aż tak intensywne. Nagle zmienił temat? Pewnie przez to co jej powiedział, mogl poczuć jak kładzie mu dłoń na ramieniu a na jej twarzy pojawia sie ten delikatny uśmiech.
- Nie jestem zła, uznałam to za miły komplement. Kobiety pewnie lubią być w twoim towarzystwie? A co do miejsca jest piękne.
Oparła dłonie o koc i spojrzała w gore patrząc na piękny księżyc, jej czerwone oczy patrzyły wprost na niego ale za chwile przymknela oczy a wiatr delikatnie bawił sie jej włosami po czym jej usta tylko delikatnie sie uchyliła. Wsłuchiwała sie w to miejsce.
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 323


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Maj 20, 2015 9:09 am

- Cóż obowiązkiem pana jest nauczyć cię żyć wśród naszych i ludzi. Jeśli coś przeskrobiesz to on beknie więc to powinno być w jego interesie cię edukować.
Stwierdził rzeczowo przywołując prawo, którego zobowiązany był przestrzegać, według niego, każdy wampir by nie narażać swojej społeczności.
Zresztą nie powinny interesować go takie głupotki. Na karku miał większe zmartwienia, na przykład swój dobrobyt i wypełnienie swojej prywatnej misji. Czemu więc w ogóle wypadły z jego ust takie komplikujące życie słowa?
- Mogę ci pomóc znaleźć ścieżkę, na której nauczysz się życia. Dlatego pytaj bo inaczej się zgubisz.
Był ciekawy jeszcze jednej rzeczy. Nie chciał jednak poruszać tego tematu jeszcze. W końcu była służka wampira, o którym mógł dowiedzieć się znacznie więcej przez kontakt z nią. Gdyby to on uświadomił ją w tym, że to droga bez powrotu prosto w dół i nawet jeśli uda jej się przeżyć kilka, kilkanaście lat mógłby ją zupełnie stracić. Wydawała mu się jeszcze nie stabilna. Zmieniała się dość szybko, a wieść o własnej śmierci nigdy nie jest łatwa do przyjęcia. Zul wolał nie ryzykować załamania nerwowego lub ataku agresji.
Widząc, że dziewczyna nie zniechęciła się końskimi zalotami, miał ochotę znowu odgryźć sobie język. Cóż, w sumie ostatnie kilka razy, gdy z jego ust padły takie słowa, kończyło się to oblaniem go drinkiem czy nawet bójką, więc winą za swe pochopne działania obarczył właśnie to.
- Tak więc stałaś się i Turkawką. – Powiedział tym razem znacznie śmielej przyglądając się dziewczynie. – Tak, kobiety zwykły lubić moje towarzystwo i vice versa. Ciężko obyć się bez ładnej istotki w pobliżu, a i one lubią mi się poprzyglądać. – Uśmiechnął się patrząc na jej nowy image, mimowolnie zawieszając oczy na jej dekolcie – Zdecydowanie pasuje ci moja koszula. Chociaż nadal uważam, że lepiej byłoby ci bez niej.
Oczy zaświeciły mu lekko na fioletowo, a on sam wyprostował się wypinając klatkę piersiowa do przodu.
Przez chwilę milczał razem z dziewczyną patrząc na księżyc, który w tej chwili odbierali chyba dokładnie w taki sam sposób. W końcu przysunął się do niej trochę i położył dłoń na jej łowiąc spojrzenie Turkaweczki. Był bardzo ciekawy na jak wiele mógł z nią sobie pozwolić w tej chwili.
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Maj 20, 2015 9:50 am

- Moze tego nie okazuje ale jestem pewna, ze w jakiś sposób chce mnie nauczyć jak żyć. Po za tym nie wiem czy chciała bym go zawieść, to nie wchodzi w grę.
Odpowiedziała mu zgodnie z prawda co o tym sadzi bo nie uważała swojego pana za kogoś okropnego właściwie zawdzięcza mu tak na prawde wiele i jest pewna, ze nie raz nauczy ja wszystkiego jednak póki nie wykona zadania musi sama uczyć sie powoli i stopniowo wszystkiego. Przemiana nastąpiła tak szybko a ona sama jeszcze szybciej zaczęła sie zmieniać, mogła bardziej masować uczucia i w razie zagrożenia mogła stać sie bardzo agresywna.
- Ńa pewno zapytam, jestem wdzięczna za rozmowę i krew, która mi dałeś.
Tak na prawde czuła, ze mężczyzna komplementuje ja w bardzo bliski sposób i chyba z nią flirtował ale Cat nie skreśliła by nikogo nawet jesli byłby strasznym kobieciarzem. Właściwie nawet gdyby powiedział jej co go spotykało gdy tak mówił to pewnie zaczęła by sie śmiać po prostu.
- Wiec lubisz otaczać sie kobietami? I zdobyłes jakies serca tych kobiet?
Właściwie zasmiala sie nawet bo wydawało jej sie to zabawne nawet jak powiedział, ze bez niej wygladała by lepiej to jednak Cat nie zamierzała sie przed nim rozbierać, ledwo go znała wiec ta dziewczyna raczej będzie wyzwaniem dla niego bo tak łatwo sie nie okiełzna.
- Wiesz, kiedyś byłam bardzo uległa ale teraz jestem jak wyzwanie.
Odpowiedziała mu sympatycznie, otworzyła po chwili jednak oczy czując jego dłoń na swojej i spojrzała lekko zdziwiona na to co robi tylko nie wiedziała jak ma to odebrać ale nie miał wobec niej złych zamiarów mogła być bardziej spokojna jednak musiał wiedzieć, ze nie jest już taka dostępna. No chyba, ze będzie chciał aby jej Pan oddał mu ja na jakiś czas ale czy to możliwe?
- Panie Jack czy pan chce mnie uwieść? Ja mogę być inna od reszty uwiedzionych.
Mogl poczuć jak lekko pstryka go w nosek ale nie odetchnęła go po prostu z nią może być teraz cieżko.
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 323


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Maj 20, 2015 11:19 am

- Lubię i zdarzało się nie raz nie dwa, że udało mi się skraść czyjeś serce. (i w sumie oddałem większość Abdulowi. On gustuje w takich ekscentrycznych daniach.) Kilka razy sam padłem ofiarą podstępnych czarów waszego piękna i lekkości. Jednak podobno jestem trudny w dłuższym pożyciu, więc może dlatego moje związki nie trwały nigdy zbyt długo. Najdłuższy chyba dekadę.– Wziął głęboki wdech po czym uśmiechnął się lekko zawstydzony. - Ale to naprawdę stare dzieje.
Nie liczył jakoś wyjątkowo na to, że pójdzie mu łatwo… może trochę.  Przez chwilę zastanawiał się co z tymi dziewczynami jest nie tak. Jedne niechętne, drugie zaborcze i niedostępne. Nie tak wspominał swoje miłosne podboje.
Nawet przyjemnie się czuł, gdy musiał zdobywać i polować na swą zdobyć, która nie chciała sama wpaść jego sidła, jednak nie rozumiał czy po prostu trafiał na takie kobiety ostatnio, czy ze wszystkimi tutaj będzie musiał się tak gimnastykować. Jeśli to drugie to chyba będzie musiał poważnie rozważyć sprowadzanie dziewczyn z innych części świata. Tam było prościej i ciągle ma chyba kilka w miarę aktualnych numerów.
- Wyzwanie godne podjęcia Turkaweczko. - Wymruczał pochylając się w jej stronę.
- Huh? – Zadworował sobie wampir na jej bezpośrednie pytanie i otarł sobie czubek nosa. - Czyżby to było tak oczywiste? Wybacz, że nie przyniosłem kwiatków i ubrany jestem nie wyjściowo Panno Caterin, jednak koń mój i zbroja zostały w boju zatracone. - Powiedział zaskakująco poważnym tonem kłaniając się i chwytając jej dłoń lekko ją przy tym gładząc.
- Jeśli moje zachowanie cię uraziło wybacz mi o pani, a zapewniam, że takiego afrontu z mej strony już nie uświadczysz. Cóż ma zrobić zhańbiony rycerz by wkraść się w twe łaski.
Może nie wyglądał jednak świetnie się bawił. Poza tym z tego co pamiętał kobiety lubiły być traktowane w taki właśnie sposób i nawet jeśli nie podziała to jak kiedyś ma w sobie pewien komediowy efekt i nostalgiczną treść.[/b][/b]
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Maj 20, 2015 11:38 am

Uniosła brew do góry patrząc na niego uważnie i rzeczywiście w tej kwesti mogła stwierdzić, ze bardzo lubił towarzystwo kobiet a raczej ubóstwial gdy były blisko niego taki casanova z niego nie? Oczywiście niektóre kobiety były tak zapatrzone na tego jednego, ze każda walczyła o jego względy aby tylko to z nią spędzał najwiecej czasu i kochał sie namiętnie.
- Chętnie cie wysłucham, prosze opowiedz mi o tych starych dziejach. Wiesz niektóre kobiety lubią uwodzić ale czasem sa gorsze niż mężczyzna.
Ona to tak widziała i mogl jej wierzyć na słowo, ze chętnie wysłucha go bo ona jak ona umiała słuchać innych tak samo słuchać ich problemów. Jednak dziwiło ja to, ze nie ustatkował sie tylko kręcił sie wokół kobiet czy taki styl życia może być ciekawy? Nie czuł sie nigdy zazdrosny? Cat nawet i eteresowal taki styl życia ale prędzej czy pózniej to już jej nie wystarczy,
- Boisz sie, ze jedna będzie cie ograniczać?
Zadała to pytanie jednak zdała sobie sprawę o co go zapytała i spojrzała na niego przepraszajaco bo wcale tego nie chciała powiedzieć. To było głupie z jej strony.
- Widzę twoje zaloty.
Powiedziała mu wprost ale gdy zaczął mowić w taki sposób a nie inny spojrzała na niego właściwie nie wiedząc co ma zrobic i milczała przez chwilkę jednak tym rozbawił ja i zaczęła sie śmiać jednak próbowała sie uspokoić, był czarująca na prawde wiec nie dziwiło sie, ze ma takie powodzenie. Przestała sie śmiać i szybkim ruchem złapała go z tylu za głowe i złożyła mu na ustach długi pocałunek, bardzo czuły ale wyrażająca dużo namiętności po czym oderwała sie od niego i skrzyżowały ręce pod piersiami.
- Na więcej trzeba poczekać ale jesteś czarująca i na prawde któraś poleciała na takie teksty?
Była wobec niego miła raczej nie wygladała na taka co robi z każdym na lewo i prawo.
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 323


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Maj 20, 2015 1:01 pm

- A co tu opowiadać. – Żachnął się, jednak po chwili kontynuował. - Spędziłem więcej czasu w podróży niż niejeden nomad. Zgrałem tysiąc talii kart, które lubią dym. Gdzie się zatrzymywałem i starałem osiedlić, tam zaraz goniły za mną problemy i musiałem się ewakuować lub traciłem ludzi, na których mi zależało i rzeczy, które były wartościowe. Długo parałem się wojaczką dla kasy i zabicia czasu. Chcąc nie chcąc jestem umoczony we krwi bardziej niż Carrie. Zwiedziłem przez to pół świata i naoglądałem się więcej dziwności niż bym chciał. - Powiedział spokojnym patrząc w taflę wody. Jego oczy wydawały się wtedy jeszcze bardziej zmęczone niż zwykle. - Nieaktualne historie skamieliny. Tutaj mogę zacząć od nowa. Mam swój biznes, córkę i chcę zaznać trochę więcej spokoju.
Nie czuł aby okłamywał dziewczynę, chociaż w sumie nigdy nie czuł się źle okłamując kogokolwiek. Po prostu powiedział jej tyle prawdy ile chciał i mógł. Gdyby nie była człowiekiem albo nie miała nad sobą pana pewnie przygarnąłby ją jak swojego i wprowadził ją w trochę więcej szczegółów.
Dawno z resztą nie miał ku temu sposobności. Uczniowie zdarzali się coraz rzadziej, a i on mało kiedy miał czas powiedzieć komuś co mu leży na wątrobie. Abdul może i wysłuchałby go, wypił z nim czy nawet poszedł w miasto pobroić trochę, jednak brak mu było kotwicy i ostoi.
- Jeśli trafi się taka jedna, która mnie zniesie i ogarnie podejrzewam, że starczy. Niestety nie miałem do tej pory przyjemności z żadną gotową na takie poświęcenie. - Zaśmiał się i spojrzał na jej zakłopotaną minę. - Jeśli ktoś dotrzyma mi tępa lub narzuci swoje będę szczęśliwy, gdy zdecyduje stanąć u mego boku.
Zupełnie zgłupiał, gdy dziewczyna pocałowała go. Wiedział, że kobiety w tych czasach czasem robią pierwszy krok, ale nie spodziewał się tego po swojej nowo poznanej znajomej. Zdziwienie jednak trwało krótko i z wielką ochotą oddał pocałunek. Bawił się włosami dziewczyny i gdy objął ją mając nadzieję, na coś więcej ona odsunęła go od siebie.
- Ale, ale, tak się nie godzi…! - powiedział z teatralnym oburzeniem i zaśmiał się. – Moja droga Turkaweczko. Działało i to jak, poza tym teraz też nie zostałem odrzucony to znaczy, że stare dobre metody i rycerski duch żyje i ma się dobrze. - Pokazał jej język, jednak jego mina od razu spokorniała. - To jak wykazałem się wystarczającą cierpliwością?
Pytając podsunął się bliżej do dziewczyny całując ją szybko i obejmując w pasie.
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Maj 20, 2015 1:20 pm

Słuchała go bardzo uważnie i z zaciekawieniem nie robiła tego bo musiała ale dlatego, ze chciała go wysłuchać po prostu. To co opowiadał tak jakby nie miało końca ale zdążyła zauważyć, ze nie jest to dla niego zbyt dobry temat na rozmowy miała wrażenie, ze sporo go spotkało niż opowiadał czy tez czuł sie może w jakiś sposób dotknięty przez to życie? Na dodatek powiedział, ze ma córkę na co Cat zareagowała i była tym bardzo zaskoczona czyli miał kogoś w swoim życiu, a może jest zupełnie inaczej?
- Masz córkę? Opowiedz mi o niej, pewnie jest piękna skoro jej tata ma taka urodę.
Zainteresowała sie tym ale przez chwile przypomniało jej sie, ze ojca nigdy nie miała tak na prawde nawet matka sie nią nie zajmowała. Poczuła sie trochę przez to jakby sama to wszystko przeżywała. Jego córka pewnie dbała o niego pewnie była dla niego dużym skarbem. Oczywiście nie należała do niego i miała swego pana wiec tak czy siak nie mogła by mieszkać gdzie indziej dlatego, ze mieszka u swojego pana musi ja mieć pod ręka w razie czego aby mogła mu sie przydać.
- Nie wiem czy moje słowa sa ważne ale myśle, ze znajdziesz kogoś odpowiedniego tylko nie można sie kierować uroda tej osoby to bywa mylne. Najważniejsze jest...
Dotknęła dłonią piersi a bardziej serca.
- ...serce...
Po czym dotknęła palcem jego czoła z ciepłym uśmiechem.
- ...i rozsądek. Te dwie rzeczy kloca sie ze sobą jednak jesli połączy sie je w jedno będziesz wiedział kto stanie u twojego boku.
Przeczesują dłonią włosy trochę dziwić sie na własne słowa ale taka była prawda. Oh Cat nie chce być dziewczyna na jeden raz nawet jesli miała być na więcej kiedyś w końcu ja tez można zranić jednak nie odetchnęła go był na swój sposób interesujący po za tym miał dobre serce.
- Jesteś na prawde uroczy ale na wszystko potrzeba czasu.
Pozwoliła mu na to chociaż zaskoczył ja i mogl poczuć jak przeczesuje jego włosy, ona nie zamierzała być tak jak inne kobiety, które tylko patrzą na to jak wyglada bardziej ja interesuje to jakiś jest i jak patrzy na świat.
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 323


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Maj 20, 2015 3:36 pm

Córka była bardzo dziwnym tematem dla wampira. Mimo, że przygarnięta, szkolona tak samo jak on, a nawet z upływem lat twardziej była jego małą dziewczynką. Nie potrafił myśleć o niej inaczej co spowodowało nie raz nie dwa wiele sporów. On jednak ciągle dbał o nią i po prostu przekazywał jej tyle miłości ile umiał.
- Mam i tak, jest śliczna, ale zdecydowanie więcej odziedziczyła po matce. Dopiero się przenieśliśmy więc jest trochę wkurzona przeprowadzką i tym, że musiała porzucić znajomych w poprzednim mieście, ale daje sobie radę. Jest małym, kochanym wrzodem na dupie i mam nadzieję, że uda mi się ją wychować na porządną osobę. Chociaż patrząc na jej zachowanie nie jestem pewien czy wyszło mi bycie dobrym staruszkiem. Moich rodziców zresztą też przy mnie nie było więc cieszę się, że moje dziecko nie podzieliło tego losu, mam nadzieję że kiedyś to doceni.. – Ostatnie zdanie wypowiedział z nutą goryczy w głosie. - Jej matka niestety umarła szybko. Złapała jakąś dziwną chorobę i pewnie teraz dało by radę ją odratować, ale wtedy nie było leków. – Szybko jednak uśmiechnął się i dodał - Przynajmniej nie cierpiała za długo.

Słuchał dziewczyny i nie dowierzał. To nie tak, że mówiła głupoty czy, że nie miała racji, bo z pewnego punktu widzenia to wszystko miało sens, gdyby był trochę młodszy może nawet by go to urzekło. Po prostu nie potrafił zrozumieć czemu człowiek i to taki, który nie skończył osiemdziesiątki poucza go w sprawach uczuciowych.
Zul nadal wierzył w swoje ideały, jednak nawet one kruszeją i słabną, gdy gryzie je czas.
- Spoko dam sobie radę. A ty nie jesteś przypadkiem za młoda aby pouczać takiego starucha jak ja? – przerwał i podrapał się po głowie - Co się dzieje, że uczą ojca jak to robić dzieci i to jeszcze z sensem?-  Wyglądało to jakby wyrzucał to i pytał samą naturę, ale ta nie raczyła się odezwać ani słowem.
Nie odpowiedział jej ani słowem. Czas i pieniądze to jedyne rzeczy, o które dbał jako ostatnie. Wiedział już, że nie da rady wyciągnąć od niej nic tego wieczora, jednak postanowił pobawić się trochę w jej grę.
- Powiedz mi może coś o sobie?- Rzucił kładąc się na kocu i patrząc na dziewczynę-  Skoro powinniśmy się wpierw poznać może dobrze by było gdybym czegoś się o tobie do0wiedział.[/b][/b]
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Maj 21, 2015 8:45 am

Jeśli tak bardzo dbał o swoją córkę i kochał ją to znaczyło, że nie był złym gościem i mogła tylko podziwiać go, że potrafi dać komuś tyle miłości ile tylko może. Jednak czy zastanawiał się, że dziecko potrzebuje matki? Dorastać bez ojca nie jest tak bolesnym doświadczeniem lecz niezbyt miłym ale dorastać bez matki to ogromny ból i tęsknota.
- Przeprowadzka musi nie być łatwa więc potrzebuje czasu aby się zaklimatyzować. Staruszku wychowanie dziecka samotnie nigdy nie jest proste, musisz bardzo ją kochać. Jak radziła sobie bez matki? Jak ty poradziłeś?
Właściwie można było słychać od niej troskę bo wiedziała o tym jak to ciężko jest wychowywać się bez jednego z rodziców tylko, że w tym przypadku ani jedno ani drugie o nią nie dbało w ogóle. Spojrzała na niego marszcząc czoło i spojrzała przed siebie.
- Jestem młoda i nie we wszystkim doświadczona, nie chce cię poczuć po prostu mówię jak ja to postrzegam i jak czuje.
Uśmiechnęła się delikatnie sama do siebie od nosem lekko zamyślona bo wcale nie chce go pouczać ona tylko chciała przekazać swoje myśli i odczucia to wszystko. Patrzyła dalej przed siebie słysząc dobrze jego pytanie ale i tak jej życie nie było nigdy ciekawe ale skoro on opowiedział jej tyle to i ona może powiedzieć mu o swojej historii.
- Nie wiem od czego zacząć...Cóż... Moja matka była egoistyczną bizneswoman. Praktycznie cały czas tylko praca była dla niej ważniejsza, a ojca nigdy nie poznałam bo nas zostawił. Uwielbiam muzykę, zawsze chciałam zostać fotografem, pochodzę z Włoch. Matka mnie zaniedbywała tak na prawdę, miała romans a ja byłam wynikiem tego chociaż nie wiem dlaczego mnie urodziła. Byłam ciągle pod opieką rodzinnego lekarza traktował mnie jak córkę miał dla mnie zawsze czas w końcu stwierdzili chorobę oczu ale matka stwierdziła, że nic mi nie jest nie trzeba leczyć. On uczył mnie wszystkiego zawsze przy mnie był tylko nigdy jej nie było. Nie rozpoczęto leczenia chociaż próbowałam, mówiłam jej że coś jest nie tak. Choroba tak bardzo się nasiliła, ze powoli traciłam wzrok aż w końcu całkowicie go straciłam. Zabrałam pieniądze od matki i po prostu uciekłam. Brakowało mi rodziców, ich obecności czułam się opuszczona po prostu. Kocham ją jednak bardzo ale odkąd tu jestem nie odezwała się ani słowem jeden ciężar z głowy miała. Zazdroszcze twojej córce, że ma takiego ojca dobrego.
Było jej smutno jakoś zle wspomina tą całą historię ale przynajmniej dowiedział się co nieco o jej życiu, przeczasała dłonią włosy nie patrząc nadal na niego jakoś dziwnie sie po tym czuła.
- No i tu poznałam pewnego chłopaka, zakochałam się chociaż zawsze w szkole bałam się bo kto wtedy chciał być z kaleką? No i pewnego dnia zniknął...nie zostawił żadnej wiadomości po prostu zostawił mnie a teraz po tym czasie chce się ze mną spotkać jednak ja nie chce znów się z nim wiązać. Skrzywdził mnie.
Westchnęła.
- I wtedy mój pan dał mi szanse na lepsze życie zaopiekował się mną i przygarnął. Zawdzięczam mu wiele.
Uśmiechnęła się teraz w stronę Jacka.
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 323


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Maj 21, 2015 12:48 pm

- To była miłość od pierwszego wejrzenia. Kiedy tylko ją zobaczyłem zakochałem się w szkrabie i nie zamieniłbym na nic innego. – Powiedział z lekkim i błogim uśmiechem. - Radzi sobie wcale dobrze, chyba. Nie wiem bo ona nie chce o tym gadać, ale jakoś to zniosła. Ja poradziłem sobie całkiem nieźle. Miałem sporo czasu na pogodzenie się z tym.

Słuchał dziewczyny patrząc się w gwiazdy. Jej historia była smutna, to mógł przyznać. Zresztą była tylko dzieckiem kiedy to wszystko się jej przydarzyło. Bądź co bądź on na swoje dzieciństwo jedyne co robił to bawił się w przepychu, mógł pozwolić sobie na dowolne rozrywki i bawił się na salonach i właściwie jedynym jego obowiązkiem było się uczyć i godnie prezentować się jako dziedzic. Gdy doszła do części z matką zdecydowanie zasępił się, a na ustach wypłynął mu grymas niezadowolenia.
- Dzieci nie powinno traktować się jak źdźbła trawy, ale gdy coś się im dzieje trzeba się nimi zająć i chociażby miałoby się zapłacić wszystkim co się ma. – Powiedział zimnym, agresywnym i nieznoszącym sprzeciwu tonem.
Wampir niespecjalnie wiedział co powinien powiedzieć, a jednak chciał zmazać troskę z jej twarzy. Bez większego namysłu chwycił dziewczynę i pociągnął ją do siebie tuląc mocno i głaszcząc ją czule po włosach, nie próbował jej teraz poderwać (zresztą nawet dla niego byłoby to teraz niestosowne), a po prostu pocieszyć.
- Zawsze możesz się z nim spotkać i go postraszyć albo zjeść Turkaweczko. – Powiedział pół żartem pół serio. – Taki śmieć nie jest co prawda wart uwagi, jednak teraz masz środki by pokazać mu jak mało znaczy. A co do twojego mistrza… jeśli będzie o ciebie dbać to nie powinno być źle. Tylko musisz być pewna swego i brać z życia co masz. Co było minęło i trzeba iść dalej. Nie znam nikogo, kto mógłby cofnąć czas, ale też nie widzę powodu by to robić. Wszystko musi iść do przodu. Nie noś tego krzyża jako brzemienia a jako podporę.
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Maj 21, 2015 1:09 pm

Akurat wspominanie jej dzieciństwa nie było zbyt dla niej czymś przyjemnym więc wolała już nic więcej mu nie mówić na ten temat bo po smutku może przyjść złość chociaż ona nigdy nie złościła się no cóż ale jako wampir to się już zmieni. Nie chciała aby się nią ktoś przejmował za bardzo chociaż to było z jego strony miłe, że ją wysłuchał i czasem brakowało jej ciepła jednak nie była już dzieckiem o tym trzeba pamiętać teraz zupełnie inaczej patrzy na ten świat.
- Jak dużo czasu spędzasz z własną córką? Czy ona teraz przechodzi trudny wiek?
Była tylko ciekawa bo chyba każdy przechodził przez okres dojrzewania czasem długo czasem krótko nawet Cat kiedyś miała swoje ah i oh. Poczuła nagle jak ją łapie przez chwilkę była zdezorientowana nie wiedziała co zamierza ale on po prostu pociągnął ją do siebie i przytulił gładząc czule. Przez chwilkę nie ruszała się jakby zastygła ale pod wpływem czułości oparła dłonie o jego klatę zamykając na chwilę oczy i wtulając się w niego.
- To...to takie przyjemne, już dawno mnie tak nikt nie przytulił. Dziękuję.
Sprawił, że poczuła się lepiej i mogła się uspokoić. To było na prawdę miłe i w tej chwili chyba potrzebowała tego i jakiejś motywacji po prostu dla niej nowe życie może być trudne ale poradzi sobie.
- Staruszku chyba Cie lubię.
Usmiechnęła się delikatnie do niego mówiąc te słowa szczerze prosto z serca był na prawdę dobry jego córka mogła być z niego na prawdę dumna. Ale słysząc o spotkaniu pokiwała głową przecząco patrząc na niego. Jakoś wizja spotkania nie wchodziła w grę przynajmniej nie teraz po za tym był problem.
- Muszę się z tym wszystkim oswoić a co do ojca nie wiem nawet jak wygląda i sie nazywa.
Mógł poczuć jak go uszczypnęła nie robiąc tego w złości tylko od tak to zrobiła.
- Córka może być z ciebie dumna.
Tylko tyle.
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 323


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Maj 21, 2015 2:55 pm

- Zależy, kiedyś byliśmy nierozłączni. Potem ja pracowałem sporo. Czasem mi pomagała. Teraz jednak zaczęła spotykać się ze znajomymi i chodzić po imprezach. W sumie w jej wieku robiłem podobnie. Nie wiem czy to trudny okres czy po prostu jest na coś wściekła, ale wiecznie się boczy.
Wampir nie miał pojęcia jak przebiega dorastanie. Nigdy sam nie odczuwał jakiegoś wyjątkowego buntowniczego nastroju lub jego arogancja kazała uznać mu to za normalne. Większość istot wokół których przebywał byli dorosłymi facetami każdy grubo starszy od niego samego. No i nigdy nie spędzał tyle czasu z nastolatkami by dowiedzieć się co broją one w okresie dorastania. W sumie nigdy go to aż tak bardzo nie obchodziło i zawsze, gdy chciał zabrać się za jakąś książkę o rodzicielstwie coś go rozpraszało.
O nadal była posłuszną i pojętną uczennicą i jeśli chodziło o wykonywanie poleceń służbowych nie zdarzyło się jeszcze by coś spartoliła. Problemy pojawiały się w bardziej prywatnym życiu, zwłaszcza odkąd kobiety mogły stać na równi z samcami zrobiła się pewniejsza siebie, zaczęła ubierać się zgodnie z modą buntujących się wtedy sufrażystek. Ciągle zamykała się w pokoju, miała jakieś sekrety, czasem wychodziła gdzieś z „rówieśniczkami” albo na randki. Ufał jej i wiedział, że dziewczyna nie wyda ich tajemnic, jednak nie potrafił sobie z nią poradzić. Nawet Abdul rozkładał ręce przyglądając się jej. Jack nie spodziewał się po nim wiedzy z autopsji jednak miał nadzieję, że jego szalony umysł spłodzi jakieś rozwiązanie, nie opierające się na karach cielesnych czy żarliwej modlitwie.
Obejmując ją spojrzał wprost w jej oczy i uśmiechnął się. Wyglądała wyjątkowo słodko wtulona w niego.
– To ja dziękuję i nie skłamię jeśli powiem, że Panienka też nie jest mi obojętna. – To mówiąc pocałował ją. Z początku czule i lekko, po chwili jednak zahaczył językiem o jej usta oczekując na to czy dziewczyna przyjmie go czy każe czekać mu jeszcze trochę.
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Maj 21, 2015 3:59 pm

- Nie próbowałeś z nią porozmawiać? Moja matka nigdy nie słuchała tego co mam do powiedzenia a rozmowa jest najważniejsza...znaczy nie chcę się wtrącać czy coś...
Nie wiedziała tak na prawdę co mu dobrze poradzić dlatego wspomniała jak to u niej było i tej najważniejszej umiejętności brakowało, rozmowy. Wiadomo jak to nastolatki teraz, przeważnie imprezy, randki czy też inne dziwne rzeczy potrafią robić. Jeśli martwił się o nią bardzo to miał powód bo nigdy nie wiadomo co może się zdarzyć czy nie wpadnie w kłopoty albo co gorsza czy ktoś nie będzie chciał jej zrobić krzywdy.
- A jak przyprowadzi ci swojego chłopaka do domu?
Spojrzała na niego dość poważnie bo w końcu to co jest cholernie trudne to oddać córkę obcemu sobie chłopakowi aby to on nią się teraz zajmował. Czasem rodzicom ciężko to przychodzi a najciężej dotyka to ojców bo tracą już swoje małe księżniczki. Cat właściwie nigdy nie chodziła na imprezy ani też nie spotykała się z chłopakami najbardziej jej zależało na spędzaniu czasu z rodzicami ale to tez nie wypaliło.
- Gdybyś miał się ponownie żenić...to bał byś się reakcji córki?
Nie miała żadnych podtekstów na myśli czy coś ale drugie małżeństwo z obcą kobietą czy mężczyzną dla dziecka nigdy nie jest łatwe czasem dochodzi do buntu i kłótni.
- Nie obojętna? Czyli szanowny Pan mnie lubi?
Po chwili zaskoczył ją pocałunkiem, który nagle jej podarował i przez chwilę mogło by się wydawać, że nie odwzajemni go a jednak oddała delikatnie pocałunek i rozszerzyła usta bardziej aby miał lepszy dostęp. Przymknęła delikatnie oczy. Musieli pewnie wyglądać teraz jak zakochana para.
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 323


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Maj 21, 2015 5:16 pm

Próbował i to nie raz, ale po prostu nie chciała słuchać lub boczyła się, gdy brał ją na poważniejszą rozmowę. Czasem bywała kochana, ale ostatnio znacznie częściej jedynie dodawała strapień. Jackie powiedział to wszystko albinosce i rozłożył ręce.
- Jakby przyprowadziła do domu faceta to zależy. Jakby był to człowiek to by się pewnie nim podzieliła z tatusiem. Chociaż obawiam się, że wydałem na świat zachłanną bestię i nawet nie zdążyłbym go zobaczyć… - Powiedział pół żartem pół serio .– Jeśli byłby to wampir to zależy. Jak ciapa to bym go pogonił jak jakiś warty uwagi to popróbowałbym go i sprawdził czy rzeczywiście jest ok.
Dość rzeczowo podchodził do sprawy. Rozumiał potrzeby córki i nie miałby problemów aby jego córka zaczęła się z kimś spotykać.
- Może wtedy przynajmniej zaczęła czepiać się biednego chłopa niż mnie. Bo wątpię by dałby radę ją zdominować. Mogę marudzić, ale znam mało chłopów z mniejszymi cojones iż ona. – Na drugie kolejne pytanie dziewczyny nie potrafił odpowiedzieć. Przez chwilę gapił się w przestrzeń jakby starał się znaleźć poprawną odpowiedź. – Nie wiem, pewnie chciałaby mieć mamę, ale ta też musiałaby potrafić ją kopnąć w dupę, a potem umieć pocieszyć i przytulić od serca. Ciężko powiedzieć. Gorzej niż teraz nie będzie na pewno…
Nie musiał jej odpowiadać. Wolał by jego czyny rozwiały jej wątpliwości.
Traktując jej reakcję jako przyzwolenie Zul wodzić dłonią wzdłuż jej kręgosłupa. Pochylając się z nią zaczął powoli się z nią kłaść na kocu. Delikatnie położył dłoń na twarzy i zaczął gładzić jej policzek.
Nagle w jego głowie padła odpowiedź na pytanie: do czego stworzone jest to miejsce i dlaczego czuł się tak spokojnie i błogo przyglądając się tafli wody. Kącikiem ust uśmiechnął się do własnych myśli.
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Maj 21, 2015 8:26 pm

Zastanawiała się nawet dokąd to wszystko ją a raczej ich zaprowadzi jak posuną się daleko? Była noc, byli sami na dodatek ten księżyc i taka chwila, która można wykorzystać ale to zależy jak Cat pozwoli mu się dalej posunąć a może ulegnie tej chwili? Na pewno nie chcę aby mężczyzna uznał ją za pierwszą lepszą ona nie chciała być jak te inne po prostu. Musiał to dobrze na prawdę rozegrać jeśli chce się ponieść w chwilę zapomnienia. I nie, Cat nie zapomniała o misji jednak tej nocy nie odnalazła jej więc powinna spróbować jutro znów a na pewno pójdzie jej lepiej.
- Jak mam to odebrać co tu się dzieje?
Zdążyła się na chwilę oderwać od jego ust jednak ich usta znowu się złączyły jednak musiała się zapytać a on musiał jej odpowiedzieć inaczej możliwość dalsza będzie znakiem zapytania a ona nie jest na jedną noc panienką taką dziewczynę jak ona trzeba szanować. Raczej chwilowo nie było teraz czasu na rozmowy więc chwilowo dała się ponieść tej chwili i pozwoliła na to aby przechylał się razem z nią prosto na koc.
Poczuła jego dłoń na swoich plecach natomiast jej ręce teraz wplotły się w jego włosy i tam utknęły na obecną chwilę. Gdy gładził jej policzek robił to bardzo delikatnie zrozumiała że nie chciał jej skrzywdzić i mogła się niczego nie obawiać z jego strony. Zamknęła oczy po prostu.
Oderwała się na chwilę od jego ust aby złapać trochę oddechu natomiast na jej twarzy widniał delikatny rumieniec chociaż miała nadzieję, ze w ciemności go tak nie widać. Kiedyś wcale by tak nie postąpiła a teraz stała się odważniejsza. Spojrzała mu w oczy.
Powrót do góry Go down
 
Kryształowe jeziorko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Kryształowe jeziorko
» Mag kryształu
» Las Kryształowej Pieśni
» Księżycowe Jeziorko
» Kryształy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: