IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kryształowe jeziorko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Lacie
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1751-lacie-elisabeth-campbell#36943 http://vampireknight.forumpl.net/t1778-lacie
Zarejestrował/a : 20/04/2015
Liczba postów : 312


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Maj 27, 2015 10:41 am

Cat:

Dziewczyna z jakże romantycznej przygody wyszła bez większych urazów fizycznych. Inaczej jednak miała się jej psychika. Uraz nosa przy jej regeneracji nie powinien długo dokuczać, co najwyżej do kolejnej nocy, chyba, że jeszcze dziś napije się krwi. Dobrze jednak aby była to  krew ludzka, albo wampirza wyższego poziomu.
Jej psychika jednak będzie kuleć jeszcze przez jakiś czas. Na pewno się zrazi do Jacka, ale być może z biegiem czasu zrozumie też jego postępowanie i punkt widzenia. W każdym razie przez pewien czas będzie raczej unikać facetów, którzy zbyt szybko chcą jej sprawić łóżkową przyjemność. Chyba, że trafi się naprawdę jakiś bardzo wyjątkowy, tylko jak go odróżnić od całej reszty zalotników?
O czym trzeba wspomnieć i pamiętać w tej chwili? Że była młodym wampirem, a zapach krwi, który unosił się nad ciałem i ranami Jacka, sprawił, że w brzuchu Cateriny zaczęło burczeć. Ojć, młodym wampirom przecież ciężko się powstrzymać. Zwłaszcza po takich emocjach!

Jacek:

Jak się okazało, wcale nie wybiera takich głupich partnerek do łóżka. Była kochanka, matka jego dziecka była sprytna. Dała mu ciężkie zadanie. Wiedział jednak ile jego synalek miał lat. Został przecież poczęty niedługo przed jego ucieczką. Miał również pewność, że to jego syn. Angie była tak zakręcona na punkcie `narzeczonego`, że wżyciu nie spojrzałaby na innego faceta. O zdradzie nie ma nawet mowy! Wiedział również, że dzieciak przebywa u koleżanki swej matki – prosty wniosek, najprawdopodobniej kolejna wariatka. Poszukiwania jak już się na nie zbierze najlepiej zacząć od centrum, rozpoznanie też nie powinno być jakieś trudne, dużo synek odziedziczył po tatusiu. Tylko psychika była nieco rozchwiana.
Urazy jakie odniósł mężczyzna podczas krótkiego starcia niebyły jakieś bardzo poważne. Rana z boku brzucha, nie była głęboka, ale ostrze i tak zrobiło swoje. Nie powinno być blizny, rana była cięta ostrym nożem, miała równe brzegi, nie szarpane, zszycie nie będzie konieczne, ale posilenie się krwią tak. Uraz w krocze naszego kochanka wyłączy z intensywnego życia intymnego, ale tylko na jedną noc. Z tym, że lepiej aby Jack uważał, jego ogólne zmęczenie i osłabienie organizmu sprawiło, że wirus który panował w mieście dorwał i jego, teraz tylko pytanie czy była to opóźniona reakcja na ugryzienie bestii, czy może przyczyną była martwa wampirzyca. Z tym, że lekka odmiana wcale niebyła taka miła i przyjemna dla wampira. Jedyne szczęście, że w tym przypadku jakie czeka Jacka to, to, że choroba będzie rozwijać się powoli. Zacznijmy może od tego, że mężczyzna będzie coraz bardziej agresywny w stosunku do otoczenia i osób wchodzących mu w drogę. Więc jak łatwo się domyślić będę Cię obserwować i w razie potrzeby interweniować.

Powodzenia!

_________________
Powrót do góry Go down
Caterina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1509-caterina-vanos http://vampireknight.forumpl.net/t1523-caterina http://vampireknight.forumpl.net/t3452-caterina
Zarejestrował/a : 04/08/2014
Liczba postów : 246


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Maj 27, 2015 11:12 am

Odwróciła sie do niego gdy krzyknął za nią i wysłuchała go uważnie chociaż dziwiło sie, ze nadal nie daje za wygrana i chce mieć z nią stosunki przyjazne. Na te chwile nie mogła powiedzieć jak dalej to będzie wyglądać bo musi minąć trochę czasu za nim trochę zapomni o tym co sie stało i zacznie rozumieć go z jednej strony dlaczego stało sie tak a nie inaczej. Nic mu nie odpowiedziała ale na odpowiedz musiał poczekać bo na ten moment nie mogła nic powiedzieć.
Miała szczęście, ze nie ucierpiała jak Jack, nos to nic wielkiego niedługo będzie wszystko dobrze w końcu musiał być ten pierwszy raz lecz dalej była zdania, ze i bez jego pomocy mogła sobie poradzić z kobieta nie była dziewczynka, która trzeba pilnować tak jak kiedyś. Zmieniła sie i to było widać taka waleczna z niej dziewczyna. Co do mężczyzn zraziła sie tak na prawde jednak to był już drugi raz a trzeciego razu nie będzie u niej w słowniku, musi być ostrożny do facetów i najpierw przekonać sie jacy na prawde sa. Ci co bedą rzucać tanie podrywy odpadają natychmiastowo. Cieżko odróżnić kto jaki jest ale jesli będzie stopniowo budować relacje i nie spieszyć sie z niczym powinna obdarzyć kogoś zaufaniem. Ale nie miała pojęcia jeszcze jak rozpoznać w mężczyźnie to coś.
Machnela ręka na pożegnanie mu i ruszyła przed siebie w stronę wyjścia od pola bitwy, ruszyła w kierunku zadania, które jej powierzono. Poczuła głód, jej organizm domagał sie jedzenia przez co Cat miała wrażenie ze drażnią ja wiele rzeczy po drodze. Bo jak wiadomo głodny wampir to zły wampir i nie miała wyjścia jak zrobic sobie ucztę po drodze ale gdy dotrze do miasta bardziej. Jesli nie zdarzy złapać obiadu instynkt weźmie gore i może komuś stać sie krzywda a przecież nikt tego nie chce.

Z.t
Powrót do góry Go down
Dorian
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1800-zul-fiqar#37899 http://vampireknight.forumpl.net/t1830-jackie-estacado#
Zarejestrował/a : 09/04/2015
Liczba postów : 323


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Maj 27, 2015 2:23 pm

Kręciło mu się w głowie kiedy wszystkie emocje już opadły. Nie zwalniał jednak tępa. Wyciągając komórkę wystukał na szybko dwa SMS’y jeden do Rosy, a drugi do Abdula:
„Ubierz się szczelnie, chwyciłem jakieś gówno i trzeba spalić rzeczy, które mam na sobie. Mam też zwłoki, którym przydałaby się kąpiel więc przygotuj sprzęt i spirytus, muszę się odkazić.”
Całe ciało go rwało. Jaja ciągnęły, głód narastał, a krew ciurkiem ciekła z niego. Miał ochotę zapalić, spić się i komuś wklepać. Miał jednak na tyle samokontroli by nie rzucić się na pierwszego lepszego przechodnia w mieście, z resztą o tej porze dnia nie było ich zbyt wielu.
To nie był jednak koniec jego przygody, musiał jeszcze odnaleźć syna i wyleczyć się z tego paskudztwa. Noc zaczęła się jakiś czas temu, więc poszukiwania w takim stanie nie miałyby sensu. No i trzeba załatwić sprawę z Angie. Raz i na zawsze upewnić się, że już nie będzie za nim latać.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sob Lip 18, 2015 10:36 am

Dzisiaj bylo na prawde cieplo az chyba wrecz goraco, slonce zaczynalo piec Anastasje gdzie tylko sie dalo a nie byla zwolenniczka opalania sie czy cos takiego, bardziej wolala zime. Lubila gdy bylo chlodno i patrzec jak snieg pada natomiast latem pogoda byla paskudna, no niby ladnie ale co z tego jak masz wrazenie ze zaraz zostaniesz pieczonym jedzeniem. Miala dosc przebywania w miescie tam slonce najbardziej ja wkrzalo wiec postanowila objac troche inny kierunek drogi niz zawsze a mianowicie w glab lasu.
- Skonczyly mi sie papierosy i brakuje mi zimnego piwa.
Mruknela pod nosem niezadowolona z tego faktu ale zaraz humor jej dopisal gdyz idac lasem dotarla na miejsce gdzie bylo jezioro! Tak, tak i jeszcze raz tak. Marzyla aby wskoczyc do chlodnej wody i zrelaksowac sie co jak co ale plywac to lubila. Coz byl tylko jeden problem bo Anas nie nosila stanika i nie miala wniez stroju kapielowego przy sobie wiec jesli nikt sie nie obrazi zrobi sobie kapiel najwyzej w koronkowych majtkach zreszta moze nikt jej nie zabroni po za tym jest tutaj sama prawda?
Przez ostatni czas potrzebowala jakis zmian i odpoczynku nawet jej wyglad ulegl nieco zmianie, lekki makijaz, nie malowalamjuz ust na czarno rowniez stroj zmienil sie na znacznie bardziej kobiecy? No pozostaly jeszcze wlosy, ktore niedlugo zamierza zrobic na czarno ale to jak bedzie w akademiku. Nie czekala dlugo i podeszla do brzegu jeziore zdejmujac buty, spodnie po czym rozpiela gorset zostajac na wpol naga w koncu miala majtki na sobie. Ulozyla rzeczy na ziemi po czym odgarnela dlugie blond wlosy do tylu i skoczyla do wody jak najpredzej i od razu lepiej. Zanurkowala po czym wynurzyla sie z wody obmywajac swoja twarz naszczescie dzisiaj byla bez makijazu. Woda byla przyjemna a mokre wlosy opadly na jej plecy natomiast w wodzie byla zanurzona do polowy ramion i plywala.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sob Lip 18, 2015 11:34 am

Jeleniowaty uwolniony od wszelkich niepotrzebnych zajęć znów wrócił do swojego ulubionego miejsca, oczywiście do lasu. Droga do z akademii do lasu nie była krótka, a mimo to chłopak niemal co dzień ją przemierzał by choć przez chwilę odpocząć od drażniącego go miasta pełnego chaosu biegających gdzieś ciągle ludzi. A by się nie zgubić najprostszą drogą było wędrowanie ścieżką przy samym brzegu rzeki, a te w końcu wpadało do jeziora. Piękne miejsce gdzie mógł się rozkoszować naturą.... no właśnie, i natura która przywlekła się wprost z miasta spłatała mu figla.
Ruka z rozbawieniem przyglądał się idąc dalej przed siebie istocie którą skąd niejako kojarzył jak ta urządza sobie dosyć odważną kąpiel. Bynajmniej widok nagiej dziewczyny go nie zawstydził, za to był nawet miły, w końcu jednak zwierzak nie zwierzak był facetem, a jędrne piersi dziewczyny nie były malutkie, miała piękną figurę i na dodatek wyglądała obecnie niczym nimfa w leśnym jeziorze. Podszedł spokojnie do brzegu niemal przez nią niezauważony.
-Wiem, że to miły dzień na kąpiel, ale woda nie jest jeszcze zbyt ciepła, nie przeszkadza ci to driado?
Zapytał głosem który nie był zimny, lecz i nie zdradzał zupełnie żadnych emocji, być ciekawy co dziewczyna zrobi, miał już z ją do czynienia przez chwilę choć wtedy była umalowana, a teraz jakoś bardziej naturalna, ale natura się tak szybko nie zmieniała jak wygląd, a ją zapamiętał jako dosyć nieprzewidywalną więc wolał być ostrożny, choć za razem nie bał się jej, ba jak pozwoli to może nawet dołączy do tego kąpieli, choć nie był jeszcze pewny, czy chce, było gorąco, ale Ruka przywykł juz do upałów tutaj.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sob Lip 18, 2015 11:56 am

Akurat miala taka zachcianke aby poplywac sobie pol nago w lesie nikt jej tego nie zabroni po za tym skoro jest w lesie wsrod matki natury, to naturalnie mogla chodzic tutaj nago jak kiedys pierwsi ludzie na ziemi. Mogla poczuc sie jak Ewa w raju. Lubila miasto ale najbardziej lubila byc gdzies daleko i robic rozne zaskakujace a nawet wrecz spontaniczne rzeczy takie jak wlasnie teraz. No ale chyba jednak nie bedzie jej dane byc tutaj sama bo zjawi sie ktos jeszcze ale oczywiscie nie dostrzegla go przez moment. Nie zauwazyla jak ktos dobrze jej znajomy przyglada sie jej w tym czasie Anas nabierala w dlon wode i polewala ja na swoja twarz gdzie splywala ona kroplami po jej zgrabnym i atralcyjnym ciele. Gdy nagle uslyszala meski glos uniosla wzrok skad mogl pochodzic i ujrzala wlasciciela glosu ktory wygladal dosc nietypowo ale znajomo.
- Uwielbiam plywac zwlaszcza na lonie natury jest tu pieknie.
Jej odpowiedz byla spokojna a na twarzy pojawil sie delikatny usmiech po czym zaczela plynac do brzegu gdzie znajdowal sie owy chlopak. Oj nie przestraszyla sie wrecz przeciwnie byla odwazna i pewna siebie kobieta, ktora doceniala wlasne wartosci i nie bala sie uwzgledniac swojej atrakcyjnosci a co do piersi no coz, bylo na co popatrzec bo miala czym oddychac.
- Widze, ze nie tylko ja ucieklam od miasta...czekaj pamietam cie, kolega Alexa, tak? Ta blond laska przypominajaca faceta heh.
Oczywiscie od tamtego wydarzenia nawet nie rozmawiali ze soba a ona nie miala ochoty ogladac jego mordy za przeproszeniem. Anastasja przygladala mu sie uwaznie po czym wynurzyla sie bardziej z wody idac powoli w jego kierunku po czym gdy woda siegala jej tylko juz do ud spojrzala na niego kocim wzrokiem i ponetnie zakrecila biodrami kladac na nich swoje dlonie a mokre wlosy zaslonily jej zachecajace piersi chociaz nie calkiem. Nie wstydzila sie tego.
- Nie mialam okazji jeszcze cie poznac...moze masz ochote dolaczyc?
Po czym wyciagnela w jego kierunku zachecajaco dlon dajac mu zaproszenie a za razem pozwolenie wspolnej kapieli.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sob Lip 18, 2015 9:50 pm

Na szczęście dziewczyna zareagowała spokojnie o ile nawet nie pozytywnie na widok Ruki, widząc to chłopak spokojnie podszedł bliżej brzegu po drodze zrzucając buty by na brzegu móc nogami stanąć na mokrym pisaku. Mogła teraz spokojnie przyjrzeć się rogatemu blondynowi. No i warto również wspomnieć o pewnym dodatkowym szczególe który od niedawna stał się chyba niemal stałym elementem ozdobnym rogów Ruki. Jasno fioletowa czy też ciemno różowa, bo to akurat kwestia sporna, ptaszyna siedziała na jego porożu póki co cicho i tylko przyglądała się ciekawska odważnej znajomej jej nowego opiekuna. A Ruka rozkoszował się naturalnie widokiem dziewczyny która pokazywała mu swoje zgrabne ciało z taką ochotą.
Na jej słowa kolejne w których to go rozpoznała uśmiechnął się lekko, a kiedy skomentowała jego współlokatora roześmiał się szczerze co mu się często nie zdarzało
-Zgadza się, ja również uciekam od tego śmietnika zwanego miastem, nigdy nie lubiłem i nie polubię tego chaosu pośród betonowych ścian. A Co do Alexa, to tylko mój współlokator, żaden to mój kolega, widziałem go tylko raz w ten sam dzień co i ciebie, Anastazjo. Naprawdę z niego aż taka baba? Nie miałem okazji tego sprawdzić....
Odpowiedział z wybitnie dobrym humorem i szelmowskim uśmiechem, ale był szczery i chyba ja polubił za to samo.
Kiedy podeszła tak blisko niego i zaprosiła go do wspólnej kąpieli mruknął z aprobatą
-W sumie czemu by nie, jeśli sama anielica mnie zaprasza, grzechem byłoby nie skorzystać.
Odpowiedział po swojemu, porównując ją do anioła tylko dlatego iż teraz jak taki wyglądała, choć kiedy widział ją ostatnio to raczej wyglądała na diablicę, i pewnie charakterek dalej taki miała, w końcu grzeczna dziewczynka wstydziłaby się obcego faceta, albo też prawie obcego jeśli liczyć te jedno spotkanie jako znajomość. Ściągnął z siebie koszulę i spodnie by ich nie zmoczyć i odrzucił je na pobliskie drzewo po czym ujął we własną rękę jej dłoń i pozwolił jej się poprowadzić, woda była chłodna, lecz nie lodowata, może nawet w sam raz dla kogoś kto żył w zimniejszych warunkach, Ruce to nie przeszkadzało aż tak, wystarczyła chwila by się przyzwyczaił do nowych warunków.
-Jakoś wcześniej nie mieliśmy okazji spędzić ze sobą więcej czasu. Zamiast poznać ciebie zajmowałem się szarą myszą co rozumu własnego nie używa zbyt często. Nie lubię marionetek, choć może to hipokryzja?
Mówił trochę do niej, lecz na koniec trochę jakby do siebie i ciszej, w końcu sam był sługą wampira, ale tego dziewczyna nie musiała na razie wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sob Lip 18, 2015 10:21 pm

Nie musial sie tym razem obawiac Anastasji bo ostatnio nieco moze zlagodniala nawet chociaz jak wiadomo nigdy nic z takim diabelkiem jak ona. Gdy pierwszy raz ujrzala Ruke nie zdazyla go dobrze poznac ale to takie dziwne wrazenie bylo bo przyjela go dosc sympatycznie. Jej oczy zmyslowo wodzily po nim a gdy zdecydowal sie nieco blizej podejsc na jej ustach pojawil sie ten malutki niewidoczny usmiech. Jednak wtedy gdy go widziala nie mial na glowie tych rogow? Mogl zobaczyc jak przyglada sie im i temu malemu, ktory chyba byl bardzo do nich przywiazany jednak nie zadala pytania.
- Ludzie ciagle gdzies pedza, spiesza sie po za tym halas jest tam dosc irytujacy a tutaj? Lasy, polany no i oczywiscie moje ulubione miejsca, jeziora.
Uwielbiala wrecz plywac posrod natury i chyba nawet mieli cos wspolnego bo miasto mialo w sobie wiecej wad nic lono natury tutaj. Oczywiscie nie wstydzila sie pokazac tak przed nim, nie robila tego od tak sobie ale dzisiaj chlopak mial szczescie. Odwaznie na niego spogladala jakby wyszla z wody i chciala aby wrocil razem z nia na dno jeziora. Usmiechnela sie sama do siebie.
- Uwierz mi od tylu bys go nie poznal. Biodra mial calkiem calkiem ale kapac sie to chyba juz nie koniecznie lubil.
Byla szczera po prostu, cenila sobie szczerosc nie awidzila gdy ktos wobec niej bezczelnie klamie, ukrywa prawde a co gorsza ja oklamuje takze wyczula, ze i Ruka rowniez nie owija w bawelne zwlaszcza slyszac ostatnie zdanie na co rowniez sie zasmiala i chyba tez go za to polubila.
- I wzajemnie moj drogi, Alex myslal bardziej dolem niz gora to takie irytujace. A bardzo chciala bym poznac ciebie jesli tylko pozwolisz
Powiedziala dosc zmyslowo w jego kierunku a gdy ujal jje dlon ona wplotla palce pomiedzy jego i odwrocila sie prowadzac go bardziej w glab wody. Jej ruchy byly powolne lecz pelne wdzieku i gracji ruszala biodrami dosc zachecajaco a byla teraz tylem do niego mogl sie napatrzec. Jej dlugie wlosy opadaly prawie na tylek. Ciagnela go za soba nie mocno lecz z gracja jakby chciala zamknac go w swych objeciach. Gdy znalezli sie na wiekszej glebokosci czyli tak gdzies do klatki piersiowej puscila jego dlon odwracajac sie do niego. Znajdowala sie tuz przed nim, prawie stykali sie a ona nabrala wody i polala sie gdzie krople splynely po szyi az dostajac sie znow do wody.
- Podobaja mi sie to jest intrygujace...sa piekne... Jak to sie stalo, ze je masz?
Roznila sie od innych, nie bala sie ani tez nie byla w szoku od zawsze i teresowala sie czyms zupelnie odmiennym na tym swiecie w dobrym slowa tego znaczeniu. Patrzyla mu teraz prosto w oczy i odwaznie. Dlonmi zaczela polewa swoje ramiona woda, swoje cialo.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pią Lip 24, 2015 2:48 pm

Zgadzał się ze zdaniem dziewczyny w zupełności, miasto było przykrym miejscem dla chłopaka, za to tu był jego dom. Patrzył na nią kiedy ta go kusiła by się z nią wykąpał, ale dał się pociągnąć dalej.
-W tym miejscu, wyglądasz zupełnie jak syrena która chce mnie porwać w odmęty tego jeziora. Śliczna i odważna, rzadko spotyka się takie kobiety.
Stwierdził cicho płynąc za nią spokojnie, na słowa dotyczące Alexa zaśmiał się wesoło.
-Dobrze, że nie miałem okazji sprawdzać, choć patrząc na stan jego rzeczy w pokoju to faktycznie z jego higieną raczej cienko było. Chyba między innymi dlatego tak rzadko bywam w "naszym" pokoju. Chcesz mnie poznać? Nie wiem czy jestem aż tak interesująco by było warto, zwykły ze mnie nieokrzesany zwierzak. Mam tylko nadzieję, że nie uznasz iż też myślę tylko dołem, choć przy tak ładnej dziewczynie czasem trudno by owe doły się nie odezwały.
Uśmiechnął się do niej łobuzersko, ale nie lubieżnie, raczej lekko zaczepnie. Nie macał jej ani nic, choć pewnie większość facetów by tak zrobiła, Ruka był przy tym raczej bardziej powściągliwy, w końcu nawet taka diablica miała jakieś poczucie własnej godności i to akurat rozumiał, sam też nie lubił kiedy ktoś bezczelnie naruszał jego skromną i tak prywatność. Kiedy zadała pytanie przez chwilę musiało do niego dotrzeć, że chodzi o rogi, najpierw spojrzał w górę, sam widział ledwo co końcówki przedniej ich części, właściwie to już przywykł do nich i nawet jak biegł przez las nie zaczepiał się już o gałęzie jak to było jeszcze niedawno, minę miał lekko zastanawiającą
-Właściwie to do końca nie wiem, szedłem przez miasto i tam spotkałem kogoś... ale nie pamiętam nic z tego, potem już je miałem, więc to pewnie ma coś wspólnego z tym kimś... a z resztą nie ważne. Są i już.
Na koniec uśmiechnął się dumnie, tak miało być i tyle, reszta była mało ważna. Sam był zadowolony z tego, że takie są, z resztą rogi to nie jedyny element który się zmienił. Kiedy Ruka zanurzył się w wodzie i wyszedł spod wody włosy na jego głowie się zlepiły ukazując dokładniej jelenie uszy odstające lekko, były szpiczaste i potrafiły się lekko poruszać choć chłopak wyraźnie nie kontrolował tego, one same "łapały" dźwięki, na co dzień zasłaniały je gęste złote włosy, więc większość zauważała tylko poroże.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Nie Lip 26, 2015 3:18 pm

Musiała przyznać, że użył ładnego określenia wobec niej nawet nie postrzegała siebie jako syrenę ale na pewno gdyby tylko mogła chętnie porwała by go na dno jeziora chociaż to dość niebezpieczne ale jakie kuszące zarazem. Na jej usta wszedł ten dobrze znany uśmiech po czym okrążyła go w wodzie znajdując się teraz za nim po czym zbliżyła swe usta do jego ucha gdzie mógł poczuć jej ciepły oddech.
- Syrena powiadasz? A może ta piękna i odważna kobieta chce uwieść cię na odmęty jeziora już na zawsze...abyś został jej Trytonem?
Wyszeptała mu to w zmysłowy sposób i nagle odpłynęła zataczając wokół niego koło i nagle zanurkowała znikając mu z oczu tak nagle a tu niespodzianka bo wynurzyła się tuż przed nim dłonią odgarniając włosy do tyłu i lekko rozchylając usta. Mógł zobaczyć w okazałości jej pełne i zachęcające piersi i wcale się tego nie wstydziła. Włosy już je nie zasłaniały bo odgarnęła je do tyłu. Słysząc kolejne zdania o Aleksie zaśmiała się i zmrużyła delikatnie oczy patrząc w jego oczęta.
- Widzę, że razem podzielamy dość wiele... A jednak ta istotka chciała by poznać nieokrzesanego zwierzaka, wydajesz się być na prawdę interesujący mój Trytonie. Gdybyś myślał tylko dołem już dawno byś dotykał mnie w zakazanym miejscach a tego nie robisz i dziękuję.
Lekko skinęła głową w jego kierunku z wyrazem szacunku bo jej kobiecy instynkt potrafił jej podpowiedzieć kto jaki może być a u niego wyczuła zupełnie coś innego. Po za tym znała swoją wartość i byle jakiemu facetowi nie pozwoli siebie dotykać. Spojrzała znów na jego rogi i wysłuchała go dokładnie nie przerywając mu bo to jest bardzo niegrzeczne i obserwowała je lecz nie dotykała. Nie była taka aby wszystko mieć w swoich rączkach. Gdy wynurzył się z wody mogła bardziej ujrzeć jego poroża w okazałości więc obserwowała i najwidoczniej bardzo ją ciekawiły.
- Są intrygujące jeszcze nie widziałam nic podobnego. Jesteś z nich bardzo dumny prawda? Może to był dar? Kolor twoich włosów jest również godny pochwały mój drogi.
Umiała dostrzec godne uwagi szczegóły, po za tym gdyby miała go okłamywać na pewno by wyczuł że coś tu nie gra a ona nie umiała kłamać i nie chciała. Szczerość nawet do bólu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Nie Sie 09, 2015 10:49 am

Oj kusiła, kusiła, a jej słowa bawiły i intrygowały chłopaka chcąc nie chcąc. Uśmiechnął się słysząc jej słowa wypowiadane tak blisko.
-Lecz czy taki rogacz aby nadaje się na Trytona? Chyba trochę mnie przeceniasz droga syreno.
Ta odpłynęła i zanurkowała gdzieś znikając mu z oczu. Lecz nie musiał jej szukać skoro tylko chwilę później wypłynęła tuż przed nim. Musnął delikatnie jej policzek i zakręcił luźny loczek za ucho dziewczyny. Patrzył na nią z sympatią choć to co mówiła i to jak go kusiła bylo jakby lekkim zaprzeczeniem jedno drugiego.
-Nie robię, bo to niestosowne by dotykać kobietę od tak. Choć jeśli mam być szczerym twoje kształty są bardzo kuszące, moja syreno, pieszczenie takiej kobiety z pewnością może być dla mężczyzny przyjemnym doznaniem.
Odpowiedział szczerze, w sumie to był ciekawy jak bardzo dziewczyna pozwoliłaby mu się do siebie zbliżyć. No i znowu się przyglądała jego rogom, a on uśmiechnął się tylko i zaśmiał cicho
-W rzeczy samej, to jest coś co odróżnia mnie teraz od ludzi z miasta, od tych zapracowanych zabieganych szaraczków pełnych fałszywej skromności i kłamiących tylko po to by wypaść dobrze, bez własnej osobowości i wartości samej w sobie. Tak rzadko się zdarzają wśród ludzi osoby potrafiące myśleć samodzielnie. Ty również jesteś bardzo interesującą osobą, Anastazjo. Trudno mi stwierdzić co jest w tobie bardziej interesujące, twoja szczerość, twoje wdzięczne prowokacje, czy może zadziorność, jak mogę to nazwać...?
Znów się trochę rozgadał, no cóż jednak był gadułą jak miał z kim o czym rozmawiać.
-Jak chcesz możesz ich dotknąć, nie obrażę się, a widzę, że cię intrygują.
Dodał jeszcze spokojnie i jeśli dziewczyna na to pozwoli uchwyci ją lekko w pasie i przyciągnie do siebie tuląc nieco czule lecz i na tyle luźno by nie być natarczywym, więc w każdej chwili będzie mogła wyślizgnąć się z jego objęć i uciec niczym driada,
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Nie Sie 09, 2015 12:37 pm

Piekna syrena byc moze byla ta z tych kusicielek, poprzez zmyslowy glos az do ciala, ktore kusilo jednym spojrzeniem? Anastasja rzadko reagowala tak na innych mezczyzn przewaznie oni zamiast odnalezc jezyk w buzi tylko sie gapili a tryton? To bylo dziwne ale chyba Anastasja po raz pierwszy tak sie zafascynowala i skupila na swym rozmowcy to bylo bardzo ciekawe nieprawdaz? Gdy musnal delikatnie jej policzek usta kobiety lekko sie otworzyly jakby to byl bardzo przyjemny gest, jej wzrok bladzil spogladajac na niego bardzo uwaznie. Znpw jego delikatny i aksamitny dotyk, az poczula na swoim ciele mily dreszczyk i pozwolila mu aby to zrobil. Byl delikatny co rzadko sie zdarza.
- Trytonie piekny a glos z mych ust jest niczym melodia dla uszu...chcialbys posluchac tych melodyjnych glosow? A dotyk twoj jest tak delikatny iz piekna syrena jest zadowolona z twego dotyku.
Wyszeptala mu mu spokojnie lecz z nutka namietnosci w glosie, oczy patrzyly wprost w jego oczeta a dlon wysunela sie do przodu dotykajac delikatnie jego podbrodka po czym twarzy jakby na nowo poznawali samych siebie poprzez dotyk, slowa byly zbedne w takich momentach bo odczucie dotyku jest magiczne. Dziewczyna pozwolila mu sie zblizyc do siebie odorbine blizej wystarczy wiedziec jak zrobic to aby syrena nie uciekla przestraszona dotykiem pieknego trytona. Usmiechnela sie na swoj sposob w jego strone muskajac opuszkami palcu delikatnie jego skure na ramionach.
- Szczerosc potrafi byc wieczna, kuszac nie boisz sie pokazac jak wiele jest sie wartym a zadziornosc mam od zawsze. Sam zdecyduj jak bys chciak to nazwac...
Gdy pozwolil na dotyk jego porozy ona wyciagnela dlon dotykajac ich ostroznie, nie robila tego lapiac i ciagnac albo sciskac lecz jedynie dlonia przejezdzala po nich gladzac je, byly twarde ale za razem przyjemne w dotyku.
- Sa przyjemne w dotyku, to niebywale uczucie.
Wypowiedziala te slowa szczerze gdyz umiala dostrzec wiele. Pozwolila mu na kolejny ruch, poczula jak obejmuje jej cialo i przyciaga do siebie delikatnie jednak bylo w tym tak duzo czulosci... Jej dloni ulozyly sie na jego ramionach, byla tak blisko niego, ze mogla poczuc na sobie jegoo oddech i bijace serce. Jej cialo pfzylgnelo do jego ciala, stykali sie a jej piersi dotykaly jego nagiego torsu, mogl dobrze jej poczuc natomiast ona czula bicie jego serca.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Paź 06, 2015 8:26 pm

Dziewczyna reagowała na jego gesty w bardzo przyjemny trochę namiętny sposób. Zdecydowanie kusiła Rukę, lecz jeleń był bardzo ostrożnym stworzeniem, nie chciał zranić dziewczyny, lecz sam jej jeszcze nie znał zbyt dobrze, nie chciał działać zbyt pochopnie, był mimo wszystko dosyć rozsądną osobą.
-Chcesz dla mnie zaśpiewać droga syreno? Ciesze się, że mój dotyk sprawia ci przyjemność, nie chciałbym skrzywdzić tak pięknej istoty. Szkoda by było zniszczyć to piękno.
Jeleniowaty pozwalał jej wdzięczyć się koło siebie rozkoszując się tą chwilą i również dotykiem dziewczyny która go dopieszczała delikatnymi dłońmi, zgrabne palce kobiety zdawały się mu tak niebezpiecznie krucha, jakby dziewczyna miała w jednej chwili się rozpaść i zniknąć niczym mara senna zostawiająca po sobie tylko niedosyt. Chłopak za jej przyzwoleniem przytulił ją i położył głowę na jej ramieniu uważając by nie zranić jej przypadkiem porożem, pogładził delikatnie jej włosy i zamruczał czule
-Czasem chciałbym po prostu być tak jak teraz z tobą, z drugą osobą tylko po to by być i cieszyć się swoim życiem i tym co nas otacza. Z dala od kłótni ludzi któży choć uważają się za panów świata są zaledwie marnym pyłem na ziemi, lecz w manifeście chęci bycia tym najwspanialszym potrafią zniszczyć to co piękne. Niczym bestie pogrążone w swoich pożądaniach, to stając się najmarniejszą postacią w pięknie tego świata. Ty piękna syreno też przesiąkłaś już ich goryczą, i ja nawet choć trzymam się z tego daleka nie mam już w sobie tego co pierwotnie nam nadano. Ludzie sami sobie odbierają wolność istnienia.
Wzrok chłopaka zrobił się bardzo sentymentalny, głaskał on dziewczynę czule po ramionach, lecz nie zanosiło się by bardzo pragnął tego jednego o czym mówiła wcześniej dziewczyna. Owszem mógłby z nią być, lecz nie tak od razu, nie tak szybko, doceniał już fakt tego, ze dziewczyna go dopuściła tak blisko siebie, lecz nie był tym kto korzysta za pierwszym razem, nawet jeśli był podniecony to trzeba by większej prowokacji by obudziła się jego zwierzęca natura, choć ta granica była cienka i dziewczyna pomału ku niej zmierzała.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Paź 07, 2015 5:30 am

Ruka sprawial, ze nie potrafila inaczej reagowac na jego gesty to bylo takie dziwne jednak mialo w sobie duzo glebi. Wlasciwie czy mozna zranic Anas? Jej druga natura pokazywala emocje, ktore byly skrywane z powodu zycia, przez ludzi, ktorzy z butem wchodzili w jej zycie. Gdyby syrena teraz zaczela plakac mogla by wylac potok lez bolu i cierpienia przez innych. Nieco uspokoila sie i ostroznie ale z wdziekiem dotykala go jakby bojac sie, ze to sen i gdy mocniej nacisnie banka peknie...
- Te slowa maja w sobie tyle glebi...tak dawno nie slyszalam szczerszych slow...
Dalo sie zauwazyc, ze Anastasja usmiechnela sie i nie, byl to szczery usmiech a w jej oczach pojawil sie blysk lecz nie w ramach placzu a raczej jakby na chwile otworzyla swe serce aby mogl sie do niej zblizyc. Zaden facet nie sprawil od tak dlugiego czasu aby to nastapilo.
- Znam pewna piosenke w ojczystym jezyku...czesto mi ja spiewano.
Zaczela cicho nucic aby po chwili zaczac spiewac po ukrainsku cicho piosenke, ktora brzmiala jakby miala utulic do snu male dziecko. Zamknela na chwile oczy spiewala cicho, to byla kolysanka, ktora jej matka zawsze jej spiewala kiedy cos sie dzialo, plakala...czula sie bezpiecznie? Mogl poczuc jak chowa twarz w jego szyi, pozwolila sobie otworzyc sie przy nim na chwile a jej smukle palce w rytm piosenki opuszkami palcow delikatnie pukaly go w plecy. Podniecenie zmniejszylo sie a pojawilo sie jej dotad nieznane uczucie to bardzo ciekawe, jak to sie stalo, ze zrobil cos co bylo prawie nie mozliwe? Wysluchala go uwaznie po tym jak skonczyla spiewac dla niego i otworzyla nieco oczy.
- Wiec zostan z piekna syrena, czemu niepozwolic sobie na chwile szczescia...zostawic na chwile ludzi, ktorzy niszcza wokol to co piekne? Nie raz pragnelam aby uciec w takie chwile jak ta moj trytonie...Byc moze przesiaklam lecz mam w sobie na tyle sily aby przeciwstawic sie temu, tej goryczy.
Wypowiedziala te slowa szczerze i powaznie, takie bylo jej zdanie. Poznal ja od strony od ktorej nikt tego nie dokonal, poniewaz poczula sie przy nim dobrze...jakby zwrocono jej wolnosc na pieknym lonie natury. Podeszla do niego bardziej oddanie i uczuciowo a podniecenie zrzucila na dalszy plan. Mezczyzn, ktorych znala dawali jej pieniadze, prezenty lub chcieli kupic dla siebie i polozyc na niej lapy po dobroci lub sila. Mezczyzni bawili sie nia wiec i ona zaczela ranic ich serca lecz poczula, ze to serce jest warte wiecej niz skarb i byla wobec niego szczera. Byl inny, chciala zrozumienia i bliskosci a nie drogich prezentow. Jej opuszki palcow smyraly jego szyje a dlon gladzila jego plecy.
- Niech chwila trwa wiecznie...Trytonie...
Wypowiedziala je bardzo cicho, nie spieszyla sie uznala, ze pospiech to nie rozwiazanie po za tym chciala go jeszcze poznac, zaczac cos na szczerym budowaniu zwiazku, relacji.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Paź 20, 2015 6:24 pm

Karasu był naprawdę zadowolony, że dziewczyna zrozumiała o co mu chodzi, pożądanie było czymś co mogło być jedynie chwilą, bezpowrotnie mijającej przyjemności zostawiającej zaledwie pustkę i niesmak jeśli nic nie było po nim. Jeleń nie potrzebował kolejnej goryczy, wolał uczucia same w sobie szczere i płynące z serca, a nie zachcianek ciała, te mogło być pośrednikiem między nimi, lecz nie powiernikiem całej relacji, musiało być coś więcej inaczej, Rukę przestałoby to szybko interesować, dlatego z wdzięcznością przyjął delikatny dotyk dziewczyny, przytulił ją mocno dopiero teraz pokazując jej swoją siłę i stanowczość, chciał ją tak tulić długo jak tylko mógł, ale jednak jej ostatnie słowa wyrwały go z jakby letargu i spojrzał przed siebie z ponurym spojrzeniem
-Nic nie trwa wiecznie. Taki własnie jest ten świat, żyjemy po to by ten czas gonił nas i nie pozwoli nam on trwać, w końcu przyjdzie moment kiedy będzie trzeba się rozstać, może na chwilę tylko, a może na dłużej, chciałbym aby twoje słowa były możliwe do realizacji, jednak niestety nie w tym świecie. Oboje będziemy musieli prędzej czy później tam wrócić.
Po słowach mogła się domyśleć, ze kierunek w którym patrzy stoi miasto które jeleniowaty ze swym czułym słuchem słyszał nadal choć dziewczyna pewnie nie mogła. Karasu spojrzał na nią i czule gładząc jej włosy pocałował ją w czoło po czym uśmiechnął się, życzliwszym był ten pocałunek niż w usta, bo kiedyś oznaczał chęć ochrony tej osoby, lecz czy dziewczyna o tym wiedziała, w sumie nie wiedział
-Wracajmy na brzeg syreno, chłodno zaczyna się już robić, lepiej znaleźć inne miejsce które schroni nas przed zimnem i mrokiem nocy.
Poprosił ją i jeśli się dała to pociągnął ją za sobą delikatnie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Paź 20, 2015 6:45 pm

Zrozumiała go doskonale, przez to w jaki sposób odczuwała wszystko przez jego dotyk i słowa uczucie podniecenia na prawdę opadło a pojawiło się coś nowszego, bardziej przyjemnego. Chęć bliskości? W życiu miała już doświadczenie w tym jakie jest pożądanie ponieważ nigdy więcej nie spotkała się z innymi mężczyznami w jej życiu. Tak na prawdę nigdy nie zaznała w życiu szczerej miłości od matki dostała ją dopiero kiedy dorosła ale to wciąż było za mało, czuła się niespełniona i chociaż nie chciała się przyznać do tego brakowało jej bliskości.
- Ten świat staje się powoli zepsuty, ludzie stają się zepsuci. Nie umieją uszanować tego co otrzymali w życiu. Nie szanują już nawet samej matki natury, która widząc to miasto płacze...to niesprawiedliwe.
Miasto i ludzie niszczyli wszystko co ofiarowywała im ziemia tylko tego nie widzieli nawet ona sama czasem popełniała błędy jak inni lecz chciała się na nich uczyć. Poczuła jak silnie przyciska ją do siebie, była stanowczy wyczuła jak bardzo i spojrzała w jego oczęta. Mężczyźni tylko bawili się nią nie zaznała prawdziwej miłości więc te odczucia spowodowane przez chłopaka są dla niej nowością i uczy się je rozumieć.
- Dobrze...ukryjmy się przed zdradliwym mrokiem.
Pocałunki, które znała były zachłanne czasem nawet chciały więcej niż można było dać. Gdy pogłaskał ją czule po włosach jej oczy nieco zabłyszczały a gdy ucałował jej czoło mógł zobaczyć jak jej twarz jest delikatnie zdziwiona i pojawiły się rumieńce aż dotknęła swojej twarzy czując jak delikatnie poliki ją pieką. Szła za nim pozwalając się ciągnąć, pozwoliła się prowadzić.
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 637


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Paź 21, 2015 5:05 pm

Po wyjściu z domu Fabia skierował się nawet sam nie wiedział gdzie. Jednak jedno było pewne. Wychodząc z domu był wściekły, a także wyszedł z hukiem z domu Fabio, od którego nawet nie usłyszał dziękuje, a wynocha. Fabio powinien dziękować Lucjuszowi, że mimo swojej brutalności odzyskał brata i zachował węża, a że był zaborczy wobec niego, to już trzeba się z tym pogodzić. Wiedział co Lucjusz mniej więcej czuł, Przestał się z nim mimo iż teraz wciska kit Xinowi. Sprawa potoczyła się szybko i bez ofiar. Bynajmniej dla Lucjusza, który nie liczył dzieci.
Mimo to wracając do miejsca w którym pałętał się Lucjusz. Sam nie wiedział gdzie idzie, ale szedł by się uspokoić. Zapewne gdyby był w mieście zrobił by w nim rozpierdol... Nie ważne... W małej odległości od Lucjusza dało się czuć wstrząsy, jak by trzęsienie ziemi, jednak było t spowodowane tym, że Lucjusz pod przypływem gniewu niszczył drzewa, swoją mocą. ściął kilka drzew, które z hukiem opadły an ziemie, nawet ciągnąc za sobą sąsiednie.
Dopiero przestał kiedy czuł się zmęczony, a jak na jego szczęście usłyszał niedaleko głosy ludzi, dlatego też bez dłuższego zastanowienia skierował się w ich kierunku. Podchodząc do jeziora zauważył kobietę i jelenia? Aż sam się zdziwił kiedy zobaczył, że JEGO sługa miał poroże, mimo iż ostatnio nie miał.
-Jak dobrze Was widzieć...- Odparł zimno, a na jego twarzy nadal dało się widzieć gniew w postaci czerwonych oczów. Nie przejął się tym co robili, a miał na to wyjebane. Spojrzał na Ruke. -Zwłaszcza Ciebie... Trochę się zmieniłeś od ostatniego spotkania...- dodał po dłuższej chwili, a widząc, ze kierują się do brzegu, czekał na nich...
-Ruka zabawiasz się i mnie nie zapraszasz? - Zaś się odezwał zimno oczywiście, po czym spojrzał na kobietę przyglądając się jej.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Paź 21, 2015 5:23 pm

Na słowa dziewczyny Ruka kiwnął głową w zgodzie, słowa dziewczyny się zmieniły w swej formie wypowiedzi w porównaniu do tego jak się zachowywała kiedy chłopak widział ją pierwszy raz.
Pociągnął ją za sobą do brzegu i pewnie by się ubrali i poszli dalej gdyby nie gość którego Ruka zauważył już wcześniej, raz strasznie dużo hałasu robił po drodze, dwa właśnie wypadł spomiędzy drzew z aurą niczym kula z perszinga. Jeleniowaty spojrzał w jego stronę i kiedy tylko rozpoznał sylwetkę swojego pana i to w niezbyt wybitnie miłym nastroju zmarszczył się nieznacznie, nie zapowiadało się dobrze. Sam zarzucił szybko na dziewczynę koszulę i podszedł bliżej wampira po chwili się mu kłaniając jak to miał w swoim zwyczaju. Jednak słowa wampira trochę go zdziwiły w sumie zastanawiał się co tak wpłynęło na nastrój dotąd spokojnego pana
-Witaj panie. Niestety nie widzę tu nikogo kto by się zabawiał, zażywaliśmy tylko kąpieli. I tak zmieniłem się, choć na to akurat nie miałem wpływu.
Odpowiedział mu zachowując pełny szacunek, może nie było zbyt dobrym to iż nie okazywał strachu, jednak dobrze wiedział od jakiegoś czasu, że kiedyś będzie musiał go spotkać, a czy przemiana się spodoba jego właścicielowi to już niestety tego nie był pewien w żaden sposób.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Paź 21, 2015 5:36 pm

Za pierwszym ich spotkanie dziewczyna raczej zachowywała się dość niegrzecznie ale taka już była, pierwszy raz spotkała go w pokoju tamtej laski...to znaczy tamtego pana chociaż do tej pory nazywała by go laleczką. Jej ton głosu i zachowanie nieco pokazało jej drugą stronę, którą wolała ukrywać ale to tylko przez Rukę otworzyła się przy nim i chyba był wyjątkiem.
Właściwie i ona słyszała jakieś dziwne hałasy jakby jakieś ogromne zwierze tam chodziło, gdy wyszła na brzeg rozejrzała się uważnie co się dzieje gdy nagle jakiś koleś dosłownie jak burza wydobył się spośród drzew, raczej wyglądał na kogoś kto nie ma dziś humoru. Zapowiadało się spokojnie a tu proszę los ma dla nich inne zamiary oby nie były one zbyt kłopotliwe. Właściwie uniosła tylko brew patrząc na niego chociaż jak sama była zła też jej twarz nie była zbyt przyjazna.
- Hm?
Wydukała tylko gdy chłopak zarzucił jej koszulkę ale właściwie to dobrze w końcu mogła się zakryć po za tym nie nosiła stanika a jej gorset chwilowo leżał na ziemi no i została tak w koszuli i bez spodni no chociaż miała majtki. Panie? Tego się nie spodziewała i fakt była zdziwiona tym zachowaniem bo nie mówił jej o tym no dobra ona tez mu nie powiedziała, że ma własnego pana. Co miała zrobić? Nie odzywała się bo po co zresztą facet wyglądał jakby miał ochotę kogoś zamordować jednak stała i przyglądała mu się.  Ona również na niego spojrzała odważnie, nie to, że nie miała szacunku do starszych no ale raczej od samego wzroku jeszcze nikt nie zginął. Gdy się jej tak przyglądał wyjęła spod koszuli długie włosy właściwie dziwnie się w niej czuła po za tym piersi jej odstawały.
- Witam.
Przywitała się podnosząc delikatnie dłoń w geście tym i schyliła się po swoje spodnie bo nie zamierza już świecić gołym tyłkiem.
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 637


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Paź 21, 2015 5:54 pm

Tak... Był nie w humorze i jego humor był nie bezpodstawny, ale to już mniejsza z tym. Kto by sie tam interesował uczuciami Lucjusza. Najlepiej obrzucić go błotem i oczernić. No ale chuj z tym, Lucjusz był przyzwyczajony do takiego zachowania. Ale co za dużo to nie zdrowo...
Stojąc tak patrzył zaciekawiony na reakcje dzieci, którymi dla Lucjusza była owa para. W porównaniu do wieku Lucjusza byli gówniarzami, nie dorastających Lucjuszowi do pięt. Zwłaszcza, kiedy wampir był wkurwiony, jak 150... Spoglądał na chłopaka który podszedł do niego. Wysłuchał go z zimnym wyrazem twarzy. Jakoś nic go nie bawiło, a to na co miał ochotę, to w tej chwili zabicie tych ludzi...
-Ruka co byś powiedział, gdybym chciał Twojej śmierci... Teraz?- Zapytał głosem wypranych z uczuć. Podszedł do człowieka wolnym krokiem, tak by mieć go na wyciągnięcie ręki. Oczywiście dziewczyna nie uniknie również kolejnego spojrzenia Lucjusza.
-mówi się "Witaj", gdy się do kogoś przychodzi, więc to ja Witam. Nie ważne, jestem głodny.- Odparł i jeśli Ruka nie zareaguje, to Lucjusz mocno złapie za ramie człowieka, jak by chcąc mu je zmiażdżyć i przyciągnie do siebie po czym jeśli wszystko przejdzie bez oporów, rękę przenieście na szyje mężczyzny i przyciągnie go jeszcze bliżej, by pochylając się nad nim wgryźć się w jego szyje.
Jeśli Ruka miał do czynienia z wampirami, a miał to wie, że lepiej się nie sprzeciwiać głodnemu, jak i wkurwionemu wampirowi, bo można wyjść w kiepskim stanie.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Paź 21, 2015 6:34 pm

Ruka był miły dla Lucjusza jakkolwiek wampir teraz się czuł, jednak na pytanie Lucjusza jego mina wykazywała nie strach a jedynie smutek, spodziewał się przecież czegoś takiego, ba nawet już przywykł do myśli, że może umrzeć, w końcu sam nie uważał się za kogoś lepszego, był tylko zabawką w rękach wampirów, spojrzał więc na swojego pana bez wyrazu
-A cóż mogę powiedzieć, zrobisz jak uważasz, jestem tylko twoją własnością zbyt słabą i marną by móc się przeciwstawić twojej sile panie, moje zdanie tu nie jest ważne.
Odpowiedział z pełną powagą, czy chciał umierać? A kto chciał jeśli dopiero co znalazł jakąś odrobinę pocieszenia w życiu, przemiana była dla niego czymś pozytywnym nawet jeśli jego właścicielowi mogło się nie podobać to, że ktoś inny coś majstrował przy nim. Słysząc słowa wampira dosyć kąśliwe chciał już odpowiedzieć coś lecz przygryzł wargę, co może było o tyle dobre, że kiedy wampir złapał go za ramię niezbyt subtelnie nie krzyknął z bólu choć niewiele brakowało. Dał się ugryźć a jakże, ukąszony przez wściekłego faceta jeleń się nie szarpał lecz opadł bezwładnie w jego ramiona i pozwalał mu robić co chciał, nie przez to, ze tchórzył, nie chciał by ten zrobił większą szkodę niż musiał, choć i tak w sumie /ruka nie miał pewności czy przeżyje, w końcu ten na wstępie go pytał o śmierć, zamknął oczy nie chcąc patrzeć przed siebie jeśli widział tylko z boku dziewczynę która już bardziej ubrana i tak nie mogła zrobić wiele, a stojąc tutaj nawet się wystawiała obecnie na pewne zagrożenie.
-Czy naprawdę jedyne do czego mogę ci służyć prócz tego co teraz robisz to za istotę którą możesz bezkarnie zabić? Miałem nadzieję, że będę przydatny jednak też w innym aspekcie, choć w sumie...
chciał zapytać lecz pytanie przerodziło się w zrezygnowanie, nawet nie wiedział jakby miał uspokoić wampira przez chwilę chciał dotknąć jego policzka spokojnie, lecz po chwili sobie przypomniał co mówił na ten temat ostatnio i zwiesił rękę z powrotem. Mógł póki co tylko czekać aż ten skończy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Paź 21, 2015 6:52 pm

No tak ten pan był taki miły, że Anastasji odechciało się tutaj przebywać w jego obecność ale nie chciała też zostawiać Ruki chociaż dziwne, że przejmuje się kimś to jednak lubiła tego chłopaka natomiast jego pana chyba nie bardzo. Gdy odpowiedział jej ona wcale się nie odezwała tylko uśmiechnęła się słodko, tak to był sarkazm i chociaż dla niego była zwykłą gówniarą to ona też ma coś do powiedzenia nie?
Uniosła brew gdy zadał takie pytanie jemu no okej tez miała swojego pana i pił z niej krew ale raczej takiego czegoś od niego nie usłyszała no przynajmniej na razie. Ostatnio zabrał ją do jubilera co było tak urocze zwłaszcza jak ciągnął ją na smyczy chociaż obroże, która jej kupił podobała się jej. No trzeba się ubrać nie? Odwróciła się do nich tyłem zdejmując koszulkę i sięgając po swój gorset, który założyła na siebie i było jej znacznie wygodniej po czym założyła na siebie spodnie i buty w końcu ubrana była a nie świeciła nago. Znowu spojrzała na niego.
- Hm?
Tylko wydukała przyglądając się całej scenie ale nie zamierzała nic zrobić chociaż chciała aby dał mu spokój na dodatek śmierć? No nawet mowy nie ma ten facet chyba ma serio bardzo kiepski dzień. Skrzyżowała ręce i przyglądała się jednak czuła, że na razie nie powinna się wychylać lecz jeśli czegoś nie zrobi może ten gość jemu coś zrobić no ale zobaczymy co dalej.
Powrót do góry Go down
Lucjusz
...
...
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1440-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1469-lucjusz#29984 http://vampireknight.forumpl.net/t2130-relacje-lucjusza http://vampireknight.forumpl.net/t2273-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t2067-lucjusz http://vampireknight.forumpl.net/t1447p400-apartament-lucjusza#45737
Zarejestrował/a : 17/05/2014
Liczba postów : 637


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Paź 21, 2015 8:49 pm

Ruka był bardzo inteligentny jeśli chodzi o zachowanie przy ataku wampira. To za pierwszym razem uratowało mu życie, choć nie. Uratowała go niechęć do życia i chyba do samego siebie skoro nie zależało mu na życiu, a takich zazwyczaj szkoda zabijać. Była by to zbyt wielka litość dla owej osoby.
Rozumiał zdziwienie człowieka po usłyszeniu pytania od wampira, ale Lucjusz niemal dymiac się z gniewu robił różne życzy. To pytanie tez chyba było spowodowane gniewem wampira. Nie komentował jego słów, które mimo wszytko zadziałały na wampira w miarę dobrze, bo go nie wkurwily, a to dobry znak.
Kiedy udało mu się wgryźć w szyję swojego sługi, aż mruknął biorąc pierwszy głębszy łyk. Przymknął oczy zadowolony po czym wgryzl się głębiej, przemijając kolejne warstwy skóry Ruki. Przy tym kurczowo zaciskal rękę na drugiej stronie człowieka, a drugą ręką objął go w tali przyciągając do siebie, pozwalając mu się oprzeć o swoje zimne ciało. Pił z niego wielkimi lykami i nie zamierzał się szybko oderwać. Chciał załagodzić swój gniew, jak i smutek którego nie było widać i tak. Raz do czasu zerkal za dziewczynę, ale ostatecznie ignorowal ją jak na razie.
Biorąc ostatniego głębokiego łyka z człowieka, wyją z ran kły i wyprostowal się patrząc badawczo na Ruka, który po dość dużym ubytku krwi może osłabnąć i to dość mocno, ale różnie to bywa. Starał się wypić z niego jak najwięcej nie zabijając. Niezależnie od tego w jakim stanie jest Ruka puści go, nawet jak by ten miał paść na ziemię.
-Jesteś kolejna...-odparł zimno i ruszy w jej stronę. Oczywiście po to by i dorwać się do jej żył. Nadal był wściekły przez co pragnął krwi. Jak to się mówi zły wampir to żądny krwi wampir.
Dla Ruki najlepiej było by się nie odzywać a najlepiej stracić świadomość, bo nie wiadomo jak zareaguje Wkurwiony wampir kiedy jego sługa stanie mu na drodze do krwi.

_________________


Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Paź 22, 2015 4:20 pm

No cóż Ruka nie miał nic przeciwko temu by wampir wypił krew z niego, właściwie z każdym łykiem chłopa był coraz słabszy, w sumie nic dziwnego, w końcu życiodajna posoka upływała z niego niezwykle szybko Lucjusz nie był tak delikatny jak ostatnio, wręcz na odwrót, nawet jeśli nie chciał pokazywać tego po sobie to jego ruchy sprawiały, że Ruka czuł jego wściekłość i gorycz a zwierzęce cechy tylko mu w tym pomagały. W końcu został puszczony i byłby się pewnie wywrócił jak i kiedyś gdyby nie to, że tym razem był silniejszy, człowieka dało się łatwo powalić lecz nie jelenia, jego nogi i wola była mocniejsza, po za tym usłyszał słowa wampira i kiedy ten ruszył w jej stronę ten wydał z siebie dźwięk bardziej zwierzący i ostrzegawczy
-Ją zostaw, ja jestem twoją zabawkę, lecz nie ona. Nie ma nic z tym wspólnego.
Jego słowa nie były nieuprzejme aczkolwiek bardzo stanowcze, chłopak stanął obok swojego pana i spojrzał na niego inaczej niz dotąd, niechęć do ratowania własnego życia była w tej chwili na drugim planie, jednak napad wampira na obcą osobę która nie miała z nim nic wspólnego była dla Ruki czymś na co pozwolić nie mógł, nie dlatego że chciał za wszelką cenę ratować dziewczyne, ale przede wszystkim dlatego, że czuł by ją na własnym sumieniu, bo był przy niej kiedy ten przyszedł, więc i poniekąd czuł się odpowiedzialny teraz za nią choć nie łączyło ich nic więcej niż ta chwila w jeziorze, niestety wszystko co miłe zawsze musiało mieć swą cenę i teraz jeleniowaty może za to zapłacić, no ale trudno, chłopak tylko spojrzał na Anastazję wzrokiem stanowczym
-Powinnaś stąd odejść, odzyskać to co ludzie ci zabierają każdego dnia.
Powiedział spokojnie, ona mogła odejść i naprawić swoje życie, jego życie natomiast teraz było z pewnością zagrożone w końcu przeciwstawił się swojemu panu i jego zachciance, nie liczył na miłe konsekwencje. Ale mimo to próbował tylko to mógł zrobić, próbować zatrzymać wampira by ona miała szansę. On był gotowy na śmierć i było to po nim widać jego oczy nie patrzyły z nadzieją, lecz pogodzeniem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Paź 22, 2015 5:22 pm

Anastasja nie miała nic przeciwko oddawaniu swojej krwi własnemu panu to na swój sposób było przyjemne jednak widok, który widziała nie był przyjemny ponieważ Ruka nie był zbyt zadowolony z tego przynajmniej tak się jej wydawało w końcu wściekły wampir i brutalny nie miał by litości przy gryzieniu. Nie mogła nic zrobić tak na prawdę bo sama znała zasady bycia czyjąś własnością do karmienia oczywiście. Nagle temu wampirowi zachciało się ją gryźć i jak gdyby nic ruszył w jej stronę, jej pan byłby wściekły gdyby jakiś inny wampir spróbował dorwać się do jego lodówki po za tym nie życzyła sobie aby ten koleś wgl ją dotykał nawet.
- Nie dotykaj mnie.
Powiedziała do niego i ruszyła się z miejsca aby mu uciec gdy nagle Ruka krzyknął do niego, żeby jej nie ruszał. Bronił jej? Czy właśnie był świadom tego co wydał na siebie...po co...nie potrzebnie i tak Anas sprawiała by same problemy lecz zareagował. To było dziwne ale tak jakby uratował ją przed czymś czego nie chciała. Zatrzymała się patrząc na Rukę przez chwilkę i wahała się czy uciec czy zostać tutaj, chociaż nie łączyło ich nic szczególnego to polubiła go był zupełnie inny niż reszta mężczyzn. Cholera. Chciała coś powiedzieć lecz on to zrobił, to co usłyszała było jakby jakieś pożegnanie. Przez chwilkę patrzyła na niego i sumienie nie da jej spokoju potem przez to lecz zrozumiała doskonale. Jej oczy zaszkliły się? Jednak przekaz zrozumiała i po prostu uciekła biegnąc przed siebie aż zniknęła gdzieś w gęstym lesie mając nadzieję, że wampir nie będzie chciał za nią ruszyć. Gdy wybiegła z lasu trafiła na jakąś drogę gdzie wyskoczyła na jezdnię i ruszyła w stronę miasta. Cholera było już na prawdę jej chłodno zwłaszcza, że była przemoknięta.

z.t
Powrót do góry Go down
 
Kryształowe jeziorko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Kryształowe jeziorko
» Mag kryształu
» Las Kryształowej Pieśni
» Księżycowe Jeziorko
» Kryształy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: