IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Kryształowe jeziorko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11
AutorWiadomość
OP Garruch
Mistrz Gry (MG)
Mistrz Gry (MG)
OP Garruch

http://vampireknight.forumpl.net/t1166-garruch http://vampireknight.forumpl.net/t2942-czarna-vip-lista http://vampireknight.forumpl.net/t3003-garruch#63208 http://vampireknight.forumpl.net/t3321-op-garruch#71567
Zarejestrował/a : 17/09/2013
Liczba postów : 1178


Kryształowe jeziorko - Page 11 Empty
PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Kryształowe jeziorko - Page 11 EmptyNie Paź 07, 2018 2:30 pm

Hasło się zgadzało, po oględzinach kasa również i tak samo było z krwią. Brodaty miał pewien problem z powstrzymaniem się przed spróbowaniem krwi, ale powstrzymał swoje żądze- i tak na pewno dostanie co nico za 'zasługi'. Sama kasa była bardzo potrzebna inkwizycji, która non stop musiała wydawać ogromne ilości pieniędzy, więc zastrzyk gotówkowy był jak najbardziej na miejscu. Gabriel ostatnimi czasy w ogóle nie angażował się w sprawy miasta tylko po to, żeby znaleźć kolejne pieniądze na swoją osobistą krucjatę. Chciało się mieć ludzi pod opieką to należało im zapewnić odpowiednio godne warunki, prawda?
-Nie panikuj, gdybyśmy chcieli Cie zabić to wcale byśmy nie zaczęli nawet rozmowy, prawda?
Rzekł brodaty dopiero kiedy skończył przeglądać wynagrodzenie za broń. W tym czasie jego ludzie akurat kończyli już przeładunek auta. Skrzynie były na prawdę duże, przez co na siedzenie pasażerskie trafiły składy amunicji. Brodaty zabrał wynagrodzenie i rzucił jej na siedzenie pasażerskie vana.
-Mam nadzieje, że wiecie jaki z tej broni zrobić użytek. Twoja pani z pewnością zamierza się zabrać za kogoś... silniejszego od niej samej.
Zagaił jeszcze brodaty kiedy reszta bandy powsiadała do vana. Ich auto jakoś dziwnie mocno się podwyższyło na amortyzatorach. Volvo natomiast wyglądało mniej więcej tak jakby załadowano go toną złomu. Zresztą broń to broń, w pewnym sensie jest to kawałek złomu.
-W każdym razie miło się robi interesy. Teraz czas na nas. Baw się dobrze.
Po tych słowach lekko skłonił się głową i poszedł do swojej fury. Mógłby się założyć, że takie volvo będzie miało niemałe problemy z dowiezieniem tego wszystkiego w przeciągu najbliższej godziny, o ile któraś z osi auta nie puści i trzeba będzie to rozładować na dwa inne auta.
W sumie to już nie jego problem, prawda?
[zt]

_________________
Kryształowe jeziorko - Page 11 53957_s
VAMPIREKNIGHT IS A PERFECTLY BALANCED GAME WITH NO EXPLOITS
Płaszcz, który obecnie nosi Garruch
Powrót do góry Go down
Nadia
Nadia
Nadia
Nadia

http://vampireknight.forumpl.net/t1620-nadia-morita#33585 http://vampireknight.forumpl.net/t1627-nadia#33681 http://vampireknight.forumpl.net/t3767-nadia#82860
Zarejestrował/a : 29/10/2014
Liczba postów : 752


Kryształowe jeziorko - Page 11 Empty
PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Kryształowe jeziorko - Page 11 EmptyPon Paź 08, 2018 9:28 pm

Kasa była, jest i będzie potrzebna zawsze. Niezależnie od typu prowadzonej działalności dodatkowe fundusze zawsze można wydać na bieżące sprawy, zainwestować albo odłożyć na czarną godzinę. Mechanika działania inkwizycji była dla większości wampirów czymś nieznanym więc i sam Leo nie miał zielonego pojęcia skąd czerpią fundusze na działanie. Najprostszym wytłumaczeniem byłoby założenie, że jako ludzie będący w opozycji do krwiopijców, są finansowani przez oświatę. Ta znowu raczej do najbiedniejszych nie należała.
-Tym bardziej mnie przestraszyłeś.
Przyznał szczerze wracając jeszcze na chwilę do niezbyt przyjemnego żartu sprzed chwili. Leo i jego poczucie humoru. Cóż, to słowa, które nigdy nie będą do siebie pasowały.
-Spokojnie, damy sobie radę. Jeśli byłyby jakieś niejasności to blondyna ma do Was numer.
Zapewnił patrząc jak nisko siedzi już volvo. W takich chwilach jak te, był wdzięczny,  że nie ma do dyspozycji jakiegoś starego grata wątpliwej marki. Co jak co ale volvo miało w sobie coś z czołgu i przy odrobinie szczęścia powinno dojechać bez żadnych przygód.
-Wzajemnie.
Po krótkim pożegnaniu Leo wsiadł za kierownicę o odjechał w naprawdę żółwim tempie. Cóż zrobić…

Zt Leo

_________________

Kryształowe jeziorko - Page 11 Ivbs0NN
Powrót do góry Go down
Nyuu
Prefekt
Prefekt
Nyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2131-nyuu-n-york#44459 http://vampireknight.forumpl.net/t3573-nyuu http://vampireknight.forumpl.net/t4315-nyuu-york#95399
Zarejestrował/a : 13/09/2015
Liczba postów : 249


Kryształowe jeziorko - Page 11 Empty
PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Kryształowe jeziorko - Page 11 EmptyWto Mar 03, 2020 8:25 pm

Musiał tu przyjść. Natłok ostatnich zdarzeń, w tym: nowe znajomości, mnogość spraw związanymi z uczniami, stosy obowiązków i ogólny stres skłonił Skrzata do poszukania wyciszenia. Oddalenia się od cywilizacji i pobycia choć na moment sam na sam z myślami, które niebezpiecznie przegrzewały zielonowłosą główkę.
Dzisiaj było całkiem ciepło jak na zimę, można rzec, że było bliżej wiosny. Miał na sobie kurtkę, lecz nie musiał zawiązywać wokół szyi szalika, ani zakrywać szopy czapki z pomponem. Zaopatrzony w plecaczek ze słodkim prowiantem, wodą i podstawowymi przedmiotami znalazł się po dwugodzinnej wyprawie w zacisznym skrawku należącym tylko i wyłącznie do Matki Natury. Ostatni raz zajrzał tutaj jeszcze zanim został wybrany na Prefekta, a wyraźnie potrzebował wrócić do tych spokojniejszych, mniej świadomych niebezpieczeństwa czasów.
Nie odbierał żadnego połączenia, wręcz wyciszył komórkę. Delektował się świeżym zapachem natury, smakiem wilgoci unoszącej się mgiełki znad jeziorka, a przede wszystkim niesamowitej kryształowej tafli wody, która odbijała pierwsze gwiazdki jawiące się na niebie. Wiele ryzykował udając się o tej porze tak daleko od Akademii, lecz ciągnęło go tu jak magnes. Widział w tym miejscu ostatnią nadzieję na znalezienie właściwej drogi, którą powinien podążać. Nie zawsze będzie Prefektem, skończy edukację i co dalej? Nie pasował do ram dzisiejszego, wzorowego społeczeństwa. O ironio ostatnio chciał, aby Aoi przystał na narzucane normy, a sam nie potrafił powiedzieć, czym będzie zajmować się za rok. Co będzie robić. Po co mu to wszystko.
Przykucnął tuż przy brzegu jeziorka i zetknął się palcem z gładką taflą wody. Miły dotyk, choć zimny. Kojarzył mu się ze skostniałymi palcami wampira, co do którego nie miał pojęcia co myśleć. Tyle zawiłości, tyle pytań bez odpowiedzi.
-Dobry wieczór, Krysiu. Jak zwykle pięknie wyglądasz, zwłaszcza ozdobiona diamentami nocnego nieba.
Uśmiechnął się niemrawo w kierunku swego odbicia, które zniekształcało się pod wpływem kropli łez. A one skąd? Był bardzo zagubiony we świecie, do którego na siłę próbował się dostosować, w którym zatracał prawdziwego siebie. Z radosnego, niezależnego marzyciela stał się flakonikiem pełnego niewylewanych publicznie łez.
-Sam chciałbym wiedzieć, co mi jest, ale dziękuję za troskę.
Odpowiedział na pytanie, które nie padło na głos. Żeby być bliżej swej koleżanki jeziorka, położył się na prawym boku tuż obok brzegu. Wyobrażał sobie, że ten brzeg to granica między nim a fragmentem wielkiej sukni, wyszukanej kreacji Krysi. Nie zważając na brud ziemi czy przeziębienie leżał tak w milczeniu spoglądając na środek jeziora. Migoczące fale przynosiły z wolna ukojenie, lecz nie tak szybko jak za dawnych lat. Dlaczego?

_________________

Dialog = #669966
Powrót do góry Go down
Aoi

Aoi

http://vampireknight.forumpl.net/t3514-aoi#75969 http://vampireknight.forumpl.net/t2481-aoi#52430 http://vampireknight.forumpl.net/t2529-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t2085-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t4134-mala-kawalerka#90672
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 333


Kryształowe jeziorko - Page 11 Empty
PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Kryształowe jeziorko - Page 11 EmptySro Mar 04, 2020 6:39 pm

W ostatnim czasie wiele spraw sypnęło mu się na głowę, związane z nim samym i jego przyszłością. Odnalezienie się w społeczeństwie należało do niełatwych zadań, upływ czasu niewiele zmieniał. Ciągle nie mógł zbytnio odnaleźć się w szkole, ani tym bardziej zaprzyjaźnić się z kimkolwiek. Piętno przeszłości nadal miało swój znak na jego umyśle, skutecznie blokując prawidłowy rozwój. No bo... kłamstwem byłoby powiedzieć, że przestał się obawiać. Że przed snem nie przypominał sobie różnych oprawców, a w koszmarach nie mierzył się z nimi. Tego nie dało się wyplenić tak łatwo... i zarazem nie pomagało w zaufaniu kimkolwiek nowemu. Na szczęście miał Kirę.
No i czasem odwiedzał go pewien nietypowy człowiek, którego nie potrafił kompletnie zrozumieć.
Powracając jednak do tej pierwszej istoty, postanowił wziąć ją na dłuższy spacer. Cenił ciszę i spokój w domostwie - pomimo ostatnich wydarzeń, gdzie znaleziono pod jego drzwiami martwe ciało - jednakże nie równało się w żaden sposób z otwartą przestrzenią, w której obecność człowieka albo wampira należała do rzadkości. Brak innego życia równał się możliwości uspokojenia umysłu w taki sposób, jakby chciał.
Spacer z Kirą w pewnym momencie osiągnął swój punkt kulminacyjny. Wilczyca wyczuła coś w powietrzu, po czym pobiegła przed siebie...
... by niedługo potem powalić pewnego, samotnego człowieka na ziemię. Merdając wesoło ogonem, napierała na niego i wysunęła jęzor, by polizać go po twarzy.
- O, Kira, znalazłaś coś smacznego? - odezwał się, chwytając chłopaka za tył górnego ubioru i podciągając do góry. - Siup. Chciałabyś go zjeść? - znalezienie się w tym samym miejscu bez zauważenia dla ludzkiej istoty? Nic trudnego. Tak samo jak i zrozumienie, do kogo pobiegła. - Nic z tego, mała, nie tym razem - czarnowłosy postawił Nyuu na ziemi i poklepał go po głowie. - Moje gratulacje, najwyraźniej masz powodzenie u niej - w porównaniu do większości ich spotkań, wyglądał na bardziej przychylnego niż normalnie. Z drugiej strony, zielonowłosy mógł dość dobrze pamiętać, że ogarniał go taki nastrój głównie dzięki jego towarzyszce.
- W sumie, skoro znalazłem cię... To mogę cię zabrać? - nachylił się nad nim, wlepiając w niego szkarłatne ślepia.
Powrót do góry Go down
Nyuu
Prefekt
Prefekt
Nyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2131-nyuu-n-york#44459 http://vampireknight.forumpl.net/t3573-nyuu http://vampireknight.forumpl.net/t4315-nyuu-york#95399
Zarejestrował/a : 13/09/2015
Liczba postów : 249


Kryształowe jeziorko - Page 11 Empty
PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Kryształowe jeziorko - Page 11 EmptyCzw Mar 05, 2020 7:06 pm

Ile to minęło czasu, odkąd mógł uśmiać się naprawdę? Tak z samego środka siebie? Kira była niezwykle inteligentnym stworzeniem, które wyczuło znajomego człowieka i omal nie wylizała na śmierć. Wtedy to dość mocno zamyślony Elf mógł wrócić do rzeczywistości z milszym akcentem niżeli z niego odszedł. Delikatnie palcami zmierzwił sierść na łebku wilczycy i podrapał za uchem. Dopiero po usłyszeniu głosu wampira skojarzył fakt, że ta para przyjaciół była nierozłączna i prędzej czy później Aoi musiał się zjawić. Czy to źle? Wcale nie!
Tylko wampir był naprawdę szybki w swoim działaniu.
Ledwie usłyszał Czarnowłosego młodzieńca, a już został przez niego postawiony do pionu w dość bezpośredni i skuteczny sposób. Energiczność krwiopijcy musiała zjawić się wraz z entuzjastycznym zachowaniem Kiry, która nie odstępowała ich na krok. Ale o niej już nic więcej nie trzeba. Pocieszna wilczyca była o wiele prostszym towarzyszem niżeli Aoi. Nie dało się dotrzeć do jego myśli i postępowania, które naprawdę robiło się coraz bardziej bliskie.
-Uhm, dzię-dziękuję.
Skinął główką za komplement i poprawił kurtkę, która troszkę przekrzywiła się na jedną stronę. Już peszył się energią wampira. Bardzo miło go widzieć, i już miał pytać się czy dołączy do oglądania jeziorka w jego nocnej krasie, kiedy znów prym wiódł krwiopijca. Jak to miał w zwyczaju nachylił się nad mniejszym kompanem i przenikliwie patrząc najwyraźniej chciał zabrać Znajdę w inne miejsce.
-Już mnie poniekąd zabrałeś... postawiłeś z ziemi na nogi.
Uśmiechnął się pogodnie i strzepnął z nogi jeszcze trochę wilgotnej ziemi, jaka uczepiła się leżąc przy brzegu. To strzepywanie mogło wydawać się tematem zastępczym, żeby Nyuu szybko nie musiał odpowiadać, choć jak się później okazało - chłopak przystał na propozycję.
-A... a dokąd chcesz mnie zabrać?
Zapytał niewinnym głosikiem i z tak samo niewinnym spojrzeniem na to wszystko. Nie podejrzewał wampira o jakieś niecne zamiary, co prawda dziwił się, że znalazł go tutaj. Chciał znaleźć Yorka czy to czysty przypadek? Patrzył się w jego szkarłatne ślepia próbując rozwikłać zagadkę, dlaczego Aoi chciałby wziąć Prefekta na spacer. Nie miał dość jego głupoty? Jego odwiedzin? Bo głupi mądrego chętnie się uczepi, a nie do końca mogło działać to w drugą stronę.
Najważniejsze, że nie zaprzeczył nietypowej ofercie Aoi.

_________________

Dialog = #669966
Powrót do góry Go down
Aoi

Aoi

http://vampireknight.forumpl.net/t3514-aoi#75969 http://vampireknight.forumpl.net/t2481-aoi#52430 http://vampireknight.forumpl.net/t2529-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t2085-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t4134-mala-kawalerka#90672
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 333


Kryształowe jeziorko - Page 11 Empty
PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Kryształowe jeziorko - Page 11 EmptyNie Mar 08, 2020 1:04 am

Spoglądał na ucznia z niemalejącą uwagą. Niedługo potem wyciągnął dłonie i przystawił do jego twarzy, po czym lekko pociągnął policzki.
- Gdzieś ze sobą - odpowiedział mu. - W końcu znalazłem cię - między słowami dało się wywnioskować, że przyrównał Nyuu do znalezionego... stworzenia? Kotka? Pieska? Może i tak. - No chyba, że... - puścił jego policzki. - W twoich myślach już czają się niecne pomysły? - pstryknął go w czoło. - Tak szybko?
Puścił go, po czym cofnął się na krok, dając mu chwilę na przetrawienie słów. Jednak nie za długą, albowiem...
- Czy takie miejsca nie są proszeniem się o kłopoty? - spytał się go. - Jesteś taki odważny, że przychodzisz samotnie tutaj, tak późną porą...? Nie boisz się, że zjawi się duży, zły wilk, który będzie próbować zjeść cię na dobranoc?
Uniósł nieco brwi, po czym wzruszył ramionami.
- Cóż, jedno ciało w tą czy tamtą stronę... Pewnie koniec końców mało kto zwróci na to uwagę - stwierdził na głos, z lekką obojętnością. Międzyczasie Kira naparła na prawą nogę Nyuu, szturchając go pyskiem. - Zwłaszcza w ostatnim czasie, gdy znikanie osób i śmierć nie stanowi tak wielkiego szoku.
Położył palec na ustach.
- A może się mylę i wcale nie jesteś sam... - wysunął inną teorię. - A może przerwałem ci randkę...? - położył ręce na biodrach Nyuu i gwałtownie go podniósł. - Nieważne, i tak mnie to nie obchodzi. Znalezione, niekradzione - przerzucił sobie chłopaka przez ramię, jakby był podobnej wagi co zwykły plecak. - Albo chociaż... - postawił go na moment na ziemi, wlepiając w niego bardziej uważnie wzrok, zastanawiając się nad czymś. Zaraz potem otworzył usta i powiedział:
- Ne. Uśmiechnij się. Teraz.
Powrót do góry Go down
Nyuu
Prefekt
Prefekt
Nyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2131-nyuu-n-york#44459 http://vampireknight.forumpl.net/t3573-nyuu http://vampireknight.forumpl.net/t4315-nyuu-york#95399
Zarejestrował/a : 13/09/2015
Liczba postów : 249


Kryształowe jeziorko - Page 11 Empty
PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Kryształowe jeziorko - Page 11 EmptyNie Mar 22, 2020 1:48 pm

Aoi aż za często tarmosił policzki Nyuu, które w mig rumieniły się i ocieplały wiecznie zziębnięte palce wampira. Również i on nie odrywał zielonkawych oczu od towarzysza, który miał za nic przestrzeń osobistą. To też było podobne do czarnowłosego młodzieńca.
-Naprawdę nie wiem, o czym mówisz, Aoi. Jak mogę mieć pomysł, jak nawet nie wiedziałem, że przyjdziesz mnie odnaleźć?
Mówiąc to potarł czoło, w którego dostał pstryczka i poprawił rozkrzaczoną grzywkę na jeszcze bardziej nieskładną. Nie mógł uwierzyć, że miał szczęście i spotkał Długowłosego w tym opuszczonym przez ludzkość miejscu. Czyżby ten wieczór i tą noc miał mieć miłe towarzystwo? Mimo wielu dziwactw krwiopijcy, to sam Nyuu był dziwny, także mogli razem spędzić ten czas ze sobą. Nie do końca był na to przygotowany, lecz nie narzekał. Co prawda Aoi sprowadził go na ziemię mówiąc o niebezpieczeństwach, jakby z jednej strony martwił się o chłopaka, co próbował kolejnymi stwierdzeniami zdementować. Skrzat skinął głową.
-Nie to, że nie boję się -w tym momencie zauważył Kirę dopominającą się o pieszczoty, którą zaczął drapać za uszkiem- ale chociaż przez jeden wieczór chciałem... chciałem powrócić do przeszłości -powiedział bez owijania w bawełnę i dodał patrząc się w stronę jeziorka- Jeszcze tak niedawno temu przychodziłem tutaj niemal codziennie, zwłaszcza za dnia. Podoba Ci się tutaj?
Zadając pytanie znów spojrzał w kierunku Aoi, który przyłożył mu palec do ust i wysnuł teorię, na którą już miał odpowiedzieć, że nie jest sam, bo z Krysią. Tylko że to nie randka, a spotkanie. Elf był zbity z tropu, co Rubinooki myślał?
-Oj! -przerzucony niespodziewanie przez ramię nie wyrywał się z tej nietypowej sytuacji, choć na pewno był mocno zdezorientowany- Aoi, co ro-...?
Znów został postawiony na ziemię, choć trochę zląkł się zachowania wampira, zwłaszcza tego bystrego, przenikliwego spojrzenia, którym został obdarzony. Chłopaczyna schował odrobinę głowę w ramionach nie mając pojęcia czego spodziewać się ze strony kolegi. Prawdopodobnie bardziej mógł spodziewać się wspomnianych powyżej złych wilków niż tego, co będzie dalej.
-Uhm... -zupełnie zbity z tropu niepewnie skierował kolejne słowa- Nie wiem, czy dam radę, ale spróbuję.
Wargi drgnęły raz po raz, starając się je ułożyć jak należy. Tego wieczoru miał zupełnie inny nastrój niż za dawnych czasów, a jeszcze niejako presja wywołania uśmiechu od zaraz sprawiała, że nie potrafił się uśmiechnąć. W dodatku przemknęła ukradkiem łza, którą pospiesznie zdarł rękawem.
-Gomene, nie umiem. Chyba, że rozśmieszysz mnie.
Nie miało to brzmieć jak prowokacja, tylko przyznanie się, że na tą chwilę nie umiałby obdarować prawdziwym, szczerym uśmiechem wampira. Nie chciał mu demonstrować substytutu wesołego grymasu. Zasługiwał na prawdziwą radość, skoro tego potrzebował.

_________________

Dialog = #669966
Powrót do góry Go down
Aoi

Aoi

http://vampireknight.forumpl.net/t3514-aoi#75969 http://vampireknight.forumpl.net/t2481-aoi#52430 http://vampireknight.forumpl.net/t2529-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t2085-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t4134-mala-kawalerka#90672
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 333


Kryształowe jeziorko - Page 11 Empty
PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Kryształowe jeziorko - Page 11 EmptyWto Mar 24, 2020 2:01 am

- Ale nie zmienia to faktu, że mogłeś to planować wcześniej - odpowiedział bez najmniejszego cienia wahania. - Chyba, że nie zamierzałeś już mnie odwiedzać...? - jego rozważanie znajdowało się całkowicie na innym poziomie niż te od Nyuu. Nie zapowiadało się też na to, by mówił wprost, więc wiele zostawało do interpretacji dla samego chłopaka. Przynajmniej jedno było ciągłe stałe - brak istnienia przestrzeni osobistej. Nie szczędził sobie zakłócaniu jej, co mogło być minimum krępujące... Nie, żeby go to interesowało. Gdyby tak było, przestałby już dawno.
- Huh... - uniósł głowę, spoglądając na widok tuż za Nyuu. Zaraz potem skupił się z powrotem na młodym prefekcie. - Lubię je. Jest cicho i spokojnie. Zupełnie inaczej niż zgiełk miejski i szkolny... - odpowiedział po kilkunastu sekundach. - Chociaż zwłaszcza tutaj lubią pojawiać się wielkie, złe wilki, korzystając z tego, że nie ma żadnych "oczu", które mogą je obserwować - wzruszył ramionami. - Plusy i minusy.
Nie wyczuł nikogo więcej niż owa dwójka, przez co uznał w głowie, iż tym bardziej mógł zabrać sobie zielonowłosego. Przynajmniej taki był pierwszy plan, bo zaraz potem się rozmyślił, by dać mu polecenie. Patrzył na niego, zdradzając zaintrygowanie i czekając na wykonanie jego własnych słów - nie zastanawiał się nawet nad tym, że człowiek mógł zwyczajnie mu odmówić.
- Wiedziałem, że coś mi tu nie pasuje. Nie wyglądasz jak zwykle - stwierdził już po nieudanych próbach. - Znów wampir próbował cię zjeść? - zgadywał. Nie przychodziło mu na myśl nic, co by wyjaśniło dokładniej stan Nyuu. Nie zdawał sobie sprawy, co tkwiło w nim w środku.
- Nie umiem rozśmieszać innych - wzruszył ramionami. - Źle trafiłeś.
Poklepał go po głowie, zaczynając rozważać coś w myślach...
- Chociaż... - zaczął. - Pamiętam jedną metodę... - rzucił. - Ciekawe czy zadziała.
Czarnowłosy nachylił się nad nim i złożył pocałunek na jego ustach. Dość delikatny, bez żadnych nacechowań związanych z natarczywością. Trwał on kilka sekund, nim wyprostował się i odsunął kawałek.
- I jak? - przyłożył palec wskazujący do swoich ust, spoglądając zaciekawiony na człowieka.
Powrót do góry Go down
Nyuu
Prefekt
Prefekt
Nyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2131-nyuu-n-york#44459 http://vampireknight.forumpl.net/t3573-nyuu http://vampireknight.forumpl.net/t4315-nyuu-york#95399
Zarejestrował/a : 13/09/2015
Liczba postów : 249


Kryształowe jeziorko - Page 11 Empty
PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Kryształowe jeziorko - Page 11 EmptyWto Mar 24, 2020 10:20 pm

Fakt, nie wiedział, jakimi ścieżkami krążyły myśli Aoiego, ale na pewno nie były one w stu procentach zgodne z prawdą. Co mógł, to Skrzat zdementował, aby wampir nie popadał we własne domysły. Najgorsze są nieporozumienia, lecz nie na wszystko miał odpowiedź. Właściwie tylko na parę drobiazgów.
-Oczywiście, że zamierzałem. Dlaczego miałbym zrezygnować z odwiedzin? Cenię każde nasze spotkanie.
Mówiąc to miał swoje policzki w objęciach smukłych palców Czarnowłosego, toteż nie miał zupełnej swobody wypowiedzi czy przepływu informacji. Nie odpychał od siebie Rubinowookiego, bowiem w pewnym sensie nie chciał urazić go. Już odbyli ze sobą parę miłych spotkań, toteż wiedział, jak wampir nie zważał na łamanie bliskości. Może gdyby Nyuu uświadomił mu o tym, to mógłby go niejako skrzywdzić? Przy takich gestach wydawał się być bardziej sobą niż kiedy musiał utrzymywać dystans do Elfa.
Kiedy krwiopijca kontemplował widoki, o którego opinię został zapytany. Odetchnął z ulgą, że wampirowi lokacja również przypadła do gustu. Naprawdę lubił tu przychodzić, choć dawno tego nie czynił. Może właśnie przez wspomniane wielkie, złe wilki? Na szczęście nie spotkał takiego, nie mniej czarne włosy kolegi sięgające wyraźnie poniżej pasa przypominały sierść tego pięknego, lecz dzikiego zwierzęcia. Nawet dzieliły ze sobą podobne ślepia.
-Mylisz się w jednym... -utkwił wzrok w Rubinookim- ... są tu teraz oczy. Twoje.
Mniej więcej w tym czasie został pochwycony jak worek ziemniaków i przez parę sekund zwisał przez ramię wampira w zupełnej dezorientacji. Nawet jak już mógł ustać na nóżkach, to nie rozumiał co się działo. Powinien się bać? Jeszcze zasugerował się tym, że podczas starań o uśmiech Aoi wywnioskował, iż Nyuu mógł zostać napadnięty przez kolejnego złego wampira. Tak jakby głodnemu był chleb na myśli.
-N-Nie... to nie to.
Może niespodziewanie postawił mur między nimi, ale wampir znalazł niezwykły sposób na skruszenie cegieł. Całkowita niewiedza, w jaki sposób krwiopijca zechciał rozśmieszyć chłopaka, przerodziła się w totalne zdziwienie i miękkość nóg, kiedy został pocałowany, w same usta. Oczy zielonowłosego nabrały najpierw na wielkości, a potem przyozdobiły się w iskry. Nie od łez, a od pewnego uwolnienia ciężaru, jaki spoczywał głęboko w sercu Nyuu, a o tym nie wiedział. Coś niesamowitego. Nie przypuszczał, że kiedykolwiek dozna czegoś tak wspaniałego, tak dobrego i rozgrzewającego. A że został obdarowany tym pocałunkiem przez Aoi, nabierało jeszcze większej wagi i mocy. Może to była kolejna sztuczka wampira, ale Skrzat o tym nie myślał ani przez chwilę.
-Aoi... -delikatnie położył dwa paluszki na swoich ucałowanych wargach, a potem odsunął je od ust patrząc się jak zahipnotyzowany w wampira- ...zadziałało.
Na dowód tego już bez hamulców mógł zademonstrować ten sam uśmiech, jakim przywitał wampira po raz pierwszy. Nie, ten był o wiele bardziej głęboki i weselszy. Mocno zarumieniony i przeżywający ten moment prefekt na moment spuścił wzrok i próbował złapać oddech. Co tu się właśnie stało? Czy to działo się naprawdę?
Dotąd stroniący od łamania barier Elf podszedł o dwa kroki do Długowłosego, który cofnął się po złożeniu całusa. Wyciągnął swoją drobną dłoń i delikatnie splótł palce na dłoni Aoi, po czym objął.
-To już wiem, do kogo będę przychodzić, czy będzie mi wesoło czy smutno.
Mówiąc to nie przestawał się uśmiechać. Ah! Tak, wampir ożywił go! On był czarodziejem! Jednocześnie bał się pytać o szczegóły, żeby niczego nie zepsuć. Ta chwila należała do nich.

_________________

Dialog = #669966
Powrót do góry Go down
Aoi

Aoi

http://vampireknight.forumpl.net/t3514-aoi#75969 http://vampireknight.forumpl.net/t2481-aoi#52430 http://vampireknight.forumpl.net/t2529-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t2085-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t4134-mala-kawalerka#90672
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 333


Kryształowe jeziorko - Page 11 Empty
PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Kryształowe jeziorko - Page 11 EmptyNie Mar 29, 2020 2:30 am

- Kto wie, kto wie... Może zwyczajnie cię nudzić i męczyć moje towarzystwo - mruknął niemalże niesłyszalnie. - A możesz mieć i inne myśli... - bardziej mówił do siebie niż do niego. - Przecież siedzenie z kimś takim jak ja z własnej woli... - urwał, wzruszając ramionami. Uważał taką czynność za co najmniej nienormalną. Nie przypominał sobie, by swoim zachowaniem pokazywał wielką przyjaźń.
Pomijając ową tematykę, można by sięgnąć po kolejną, związaną z bezpieczeństwem. Nie miał pojęcia, co siedziało w głowie zielonowłosego, skoro zdecydował się pojawić tutaj pomimo nieprzyjemności w przeszłości. Odwaga? Głupota? Ignorancja? Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi. Zastanawianie się nad tą logiką sprawiło, że na jego słowa uśmiechnął się cierpko.
- Nawet moje oczy nie sięgają wszędzie - odpowiedział mu. - A moje możliwości nie są nieograniczone.
Czy w razie czego mógłby cokolwiek zdziałać? Nie umiał sobie odpowiedzieć na to pytanie. Można by powiedzieć w końcu tak... A zarazem nie. Czuł lodowaty chłód w klatce piersiowej na myśl o osobnikach, jakich on sam napotkał w przeszłości. I jak bardzo posiadał mało mocy, by zdołać się przeciwstawić terrorowi, jakie niosły ze sobą. Mrok czaił się tuż za nim i nie zamierzał zniknąć z jego życia. Część jego chciała zarazić nim owego człowieka, by pozostawić go samego sobie...
... natomiast inna pragnęła przebywać z nim.
Ta sprzeczność powoli zaczynała go męczyć.
Jego wyraz twarzy na widok uśmiechu Nyuu był niepewny. Ponura maska i niechęć zostały porzucone na rzecz zwyczajnego zagubienia przez reakcję drugiego. Ta radość. Powracający blask. Zarumienienie. Uśmiech. Mrugał oczami, nawet nie protestując, gdy ten chwycił go za dłoń. W tym momencie jego skupienie zostało rozproszone. Został zauroczony... tym, kim był Nyuu naprawdę.
Dopiero gdy uświadomił sobie to, wtedy drugą dłoń położył na twarzy i zaśmiał się. Nie wierzę w siebie. Po prostu nie wierzę.
- Zdecydowanie wolę cię takiego - stwierdził natomiast, patrząc na prefekta jednym okiem. - Jak można być aż tak niewinnym... Nie rozumiem... - wyszeptał cicho. Opuścił dłoń i ujął palcami jego podbródek, nachylając się. - Skoro ci się spodobało, to powinienem powtórzyć to dla pogłębienia efektu? - spytał szeptem. - Jak myślisz? - to sprawiało, że tym bardziej miał ochotę nie przestawać.
Powrót do góry Go down
Nyuu
Prefekt
Prefekt
Nyuu

http://vampireknight.forumpl.net/t2131-nyuu-n-york#44459 http://vampireknight.forumpl.net/t3573-nyuu http://vampireknight.forumpl.net/t4315-nyuu-york#95399
Zarejestrował/a : 13/09/2015
Liczba postów : 249


Kryształowe jeziorko - Page 11 Empty
PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Kryształowe jeziorko - Page 11 EmptyNie Mar 29, 2020 7:13 am

Zaprzeczał kręcąc główką. Aoi nie był nudny, ani trochę. To, że nie otwierał się na nowe znajomości z innymi czy unikał zajęć wcale nie wpływało na jego charakter. A miał w sobie to coś, co za każdym razem przyciągało Prefekta nie tylko z obowiązku, ale i z chęci. Najsmutniejsze w tym wszystkim był fakt, że nie doceniał siebie, jaki mógł mieć wpływ na innych. Nie musiał siać wszędzie radość czy pomoc, bo jak widać po Elfie bywają to rzeczy ulotne, kiedy tylko zdaje się sprawę z własnej samotności. Wampir umiał przetrwać o wiele gorsze chwile niż te będąc samemu, przeszłość nie rozpieszczała go. Swoją postawą i wieloma, mocno bezpośrednimi gestami dawał do zrozumienia, że chciał ochronić Nyuu od jego naiwnej wiary w dobro świata. Aoi nawet twierdził, że jego wzrok nie sięga wszędzie i podświadomie utwierdzał Yorka, że zależy mu na nim.
Czy tak nie postępuje przyjaciel?
Albo ktoś jeszcze bliższy?
Ze wzajemnością Zielonowłosy próbował dać do zrozumienia, że jest chętny do pomocy, lecz miał - tak jak wampir - ograniczone narzędzia. Może nawet jeszcze bardziej, kiedy dotąd wojujący dobrocią człowiek, sam potrzebował takiego impulsu. Czy było możliwe uzyskać tą iskrę od kogoś, w kim bardzo długo siedział mrok?
Aoi dał świadectwo, że tak.
Tak szczęśliwego i rozpromienionego Skrzata dawno nikt nie widział, a Rubinooki był bezpośrednim adresatem tych pozytywnych wibracji. Nyuu powoli rozumiał, że ten pocałunek przyniósł ze sobą wiele zmian na lepsze. Nie chodziło tu nawet o nastrój człowieka, a o ich relację, o to, jak Aoi uwolnił ze swoich ust śmiech, jak wpatrywał się w ucznia. To było niesamowite, rozgrzewające, jedyne w swoim rodzaju. Sam prefekt nie odklejał się od wampira, kiedy tylko chwycił jego rękę. Chciał być z Nim. Może nie miał żadnego doświadczenia w miłości innej niż do bliźniego poprzez dobre uczynki, ale chciał być z Aoi.
Wielki grymas uśmiechu nie spływał z oblicza chłopca ani na moment, kiedy wpatrywał się i słuchał wampira, gdy ten dawał mu coraz więcej powodu do świętowania tylko we dwójkę ów późnego wieczora. Dla obydwóch był on niezwykle udany. Palce Partnera ponownie obejmowały buźkę tego niższego, a Jego szept wypełniał świat, jaki zawęził się tylko między nimi.
-Tak. Zdecydowanie.
Mówiąc również szeptem stanął na paluszkach, żeby być jak najbliżej twarzy wampira, a rączkami ostrożnie objął jego kark. Podciągnął się tak, żeby Czarnowłosy nie musiał aż za bardzo nachylać się nad Elfem. Nyuu nieśmiało, lecz czule zbliżył swoje cieplutkie i miękkie wargi do ust Kochanka, by delikatnie zetknąć się. Mały stateczek zacumował w porcie, ale to kapitan musi zarzucić kotwicę, by mieć pewność, że nie odpłynie. Teraz znów Rubinooki musiał przejąć sprawę w swoje ręce, bo jak się okazało... Skrzat nie umiał całować. Ta próba była ostrożną kalką pierwszego pocałunku Aoi, i wszystko na to wskazywało, że wampir musiał nauczyć go dopiero takich karesów. Zdawać by się mogło, że ktoś o takim usposobieniu będzie umiał zachować się w najlepszym akcie dobroci na świecie, a tu proszę. Rumieńce chłopaczka dawały o sobie znać jeszcze bardziej, kiedy był tak blisko wampira.

_________________

Dialog = #669966
Powrót do góry Go down
Aoi

Aoi

http://vampireknight.forumpl.net/t3514-aoi#75969 http://vampireknight.forumpl.net/t2481-aoi#52430 http://vampireknight.forumpl.net/t2529-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t2085-aoi http://vampireknight.forumpl.net/t4134-mala-kawalerka#90672
Zarejestrował/a : 23/08/2015
Liczba postów : 333


Kryształowe jeziorko - Page 11 Empty
PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Kryształowe jeziorko - Page 11 EmptyToday at 1:10 am

Nie uciekał. Nie wystraszył się. Nie ukazał negatywnych emocji. Niemalże jakby czekał na taki ruch ze strony wampira. Jeden gest, który momentalnie rozjaśnił zielonowłosego i przywrócił mu chęci do czegokolwiek. A on... Powoli znów zaczynał łapać się w tą samą pułapkę, która sprawiła, że nie pozbył się go przy pierwszym spotkaniu.
To zarazem sprawiło, że doszło i do tego. Wampir nie pogłębił gestu. Nie zaangażował się w nic bardziej. Ten pocałunek był jeszcze bardziej delikatny niż poprzedni, bez dodatkowego podtekstu. Zaraz potem wziął ręce chłopaka i bez większego wysiłku wziął ze swojego ciała.
- Jeśli będzie to stosowane zbyt często, straci swoją moc - powiedział, po czym lekko pstryknął go w czoło. - Naprawdę masz niecne myśli - nieco studził jego zapędy. - Aż zacznę się zastanawiać, kto z nas jest bardziej tym niebezpiecznym - kto by się spodziewał po nim takiego zachowania? Nie umknęło wampirowi to, jak Nyuu reagował na jego zaczepianie.
- Przynajmniej przestałeś myśleć o innych wydarzeniach - bardziej stwierdził fakt niż zadał pytanie. - Pora wracać. Nocne pory nie są przeznaczone dla ludzi. Nieważne jak bardzo piękne i spokojne są.
Porzucenie szkoły i zamieszkanie w takim otoczeniu nie było złą alternatywą. Jednakże taka myśl była zarezerwowana jedynie dla niepoprawnych marzycieli, którzy nigdy nie zetknęli się z okrutną rzeczywistością. On... On się nigdy do nich nie zaliczał.
- No chyba, że chcesz być jedzeniem dla Kiry? - wilczyca tym razem "przylepiła się" do prawej nogi Aoi'ego. Uniosła łeb, wlepiając swoje ślepia w postać Nyuu. - Albo chce od ciebie jedzenia... - przecież tak wiele razy ją dokarmiał, że mogło się skończyć i na czymś takim. Kto wie...
Objął go ramieniem.
- Tak czy siak, nie ma co tutaj zostawać - wbił mu palec pod żebra.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Kryształowe jeziorko - Page 11 Empty
PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Kryształowe jeziorko - Page 11 Empty

Powrót do góry Go down
 
Kryształowe jeziorko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: