IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kryształowe jeziorko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Alexandrine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1092-alexandrine-levittoux http://vampireknight.forumpl.net/t1103-alexandrine#15710
Zarejestrował/a : 27/07/2013
Liczba postów : 185


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sob Paź 12, 2013 2:50 pm

Alex grzecznie, nie robiąc hałasu sterczała nad wodą. Liczyła się przede wszystkim z tym, że robi się późno. Jak to ona, często roztrzepana i nie ogarnięta traci poczucie czasu, i nawet nie zauważa co się dzieje dookoła. Przez co często nie ma zielonego pojęcia co ze sobą zrobić. Już raz doważyła się zapukać do pewnych drzwi i nie chce się tam nigdy więcej pokazać ponownie. Osoba, którą spotkała była interesująca, ale z drugiej strony zaczęła się o siebie bać bardziej niż wtedy gdy jest całkiem sama nie wiadomo gdzie. Czy to jest dziwny zbieg okoliczności? Człowiek, późno w nocy, całkiem sam, oddalony od domu. W jego głowie tylko kłębią się myśli, że ktoś zaraz wyjdzie zza rogu z nożem w ręku lub nawet tego nie zauważy, bo zostanie napadnięty od tyłu, ogłuszony i jego życie zależy od dobrego serca napastnika, którego zwykle nie ma. Tak właśnie sobie myśli przez całą drogę do domu i co? Nic, kompletnie nic złego się nie stało. Zobaczy może tylko obściskującą się parę i tyle. Chyba z przyzwyczajenia ludzie tworzą sobie takie scenariusze, które zwykle i tak się nie spełniają. Chociaż z Alex jest na odwrót, stara się myśleć pozytywnie i mimo wszystko jakoś nie spotkało ją nic złego. Prawie. Przypomniało jej się to co się wydarzyło dwie noce temu. Położyła dłoń na szyi, gdzie jeszcze było widać małe ślady po ugryzieniu. Zapomniała je jakoś zasłonić, ale włosy też robiły swoje. Wampiry naprawdę tak potrafią wyczuć zapach człowieka? Już raz to usłyszała, podobno jej zapach jest właśnie słodki. Alex czuje tylko swoje perfumy.
Wpatrywała się w swoje odbicie i nagle znikąd zobaczyła za sobą mężczyznę, znaczy się jego odbicie. Wystraszona straciła równowagę i wpadła do wody, było płytko, ale rozchlapująca się woda i tak ją trochę przemoczyła. Woda była chłodna i przez całe ciało przeszyły ją dreszcze, raz widocznie się zatrzęsła.
-N-nie zgubiłam się, znam to miejsce - mruknęła cicho, równocześnie wstając. Trochę kolana ją bolały, ale nie na tyle by nie móc ich wyprostować. To był po prostu szok. Przecież powinna usłyszeć, że ktoś się zbliża w jej stronę. Po prostu jakby pojawił się znikąd, tuż za jej plecami. Pozbierała się, ale dalej stała po kostki w wodzie. Myślała, by o coś zapytać, ale na chwilę obecną była zdezorientowana. Stać i czekać, czy powiedzieć coś i sobie po prostu pójść jakby nigdy nic.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sob Paź 12, 2013 3:47 pm

Dziwnym sposobem miejsca takie jak to przyciągały nastolatki niczym lampa ćmy. Las, jezioro i gwiazdy występujące coraz liczniej na czerniejącym z każdą chwilą nieboskłonie. Wiadomo, młodość rządzi się swoimi prawami i wtedy nie myśli się zbyt racjonalnie, błędy zauważa się dopiero po tragedii. Co powodowało takie częste wizyty na jego terenie? Może to ogrom napływających z każdego możliwego źródła romantycznych historii, wszystkich takich samych i bez polotu ale mimo to wciąż popularnych w pewnych kręgach. Seriale, filmy i książki... Było tego naprawdę mnóstwo. Ale idąc tym tropem powinien spodziewać się na tej plaży raczej zakochanej pary szukającej tu odrobiny prywatności i korzystającej ze sprzyjającej atmosfery do migdalenia się lub też siedzącej przy ognisku grupy małolatów z gitarami i skrzynką piwa. Jednak nie zastał nic podobnego. Z raportów jakie codziennie otrzymywał jak i z własnego doświadczenia wiedział, że w odwiedziny do jego lasu przybywają najczęściej pojedyncze osobniki płci pięknej. Alex była jedną z tych dziewczyn, które kręciły się tutaj nieświadome realnego zagrożenia. Pal licho gwałcicieli czy rabusiów, którzy ukradną cnotę czy portfel. Mogła tutaj natknąć się na kogoś dużo gorszego. Kogoś kto zniewoli jej duszę i uśmierci dając nowe, odmienne od wszystkiego co poznała do tej pory, życie. To czy ta nastolatka była tak odważna czy też zupełnie pozbawiona instynktu samozachowawczego w tej chwili się nie liczyło. Ważne było jaką decyzję podejmie białowłosy osobnik, jaki bezszelestnie zakradł się za jej plecami.
Przez tą krótką chwilę gdy wpatrywał się w jej odbicie zdążył podjąć decyzję. Była bardzo młoda jak na wampirze standardy, nie zdążyła nawet przeżyć dwóch pełnych dekad. Posiadała ładną twarzyczkę i drobne, zgrabne ciałko. Niecodzienny kolor jej włosów przywodził nieco na myśl jego własne. I choć przez krótką chwilę wahał się teraz nie miał już wątpliwości.
Jemu też się coś od życia należy, a jej zapach był tak słodki i kuszący, że z wielkim trudem musiałby się powstrzymać. I chociaż wiedział, że ugryzienie jej skończy się przemianą, ignorował ten fakt, dając się ponieść własnej żądzy krwi. Tak bardzo chciał zatopić kły w jej ciele i spijać gorącą, rozkosznie kojącą ten przeklęty głód posokę.
Gdy wpadła do wody, on się wyprostował nie tracąc tego wilczego uśmiechu na twarzy. Jego skóra, niemal biała jak mleko charakterystycznie odznaczała go na tle ciemnego i ponurego lasu zatopionego we śnie. Oprócz chlupotu wody, podczas gdy podnosiła się na nogi dało się słyszeć tylko odgłosy wydawane przez nocne stworzenia, które wydawały się jednak bardzo odległe. Nic dziwnego, stworzenia natury unikały drapieżnika jakim bez wątpienia był ten wampir. Szkoda, że blondynka nie posiadała tyle instynktu by wyczuć realne zagrożenie i wziąć nogi za pas.
Podał jej rękę, chcąc nieco pomóc wygrzebać się z płytkiej wody jednak oprócz tego gestu nie uczynił zupełnie nic. Jeżeli przyjęła pomoc musiała poczuć chłód oraz żelazny uścisk jego dłoni.
- Jesteś pewna, że je znasz? Wiesz jakie diabły kryją się w jego cieniu i spoglądają na Ciebie z odległości za każdym razem gdy tu przychodzisz? - zapytał nie puszczając dłuższą chwilę jej dłoni.
Jego oczy, błyszczące niczym szkarłatne latarnie lustrowały ją zdając się czytać wprost z jej duszy wszystko, całe jej życie włącznie z myślami. Musiało być to naprawdę nieprzyjemne i straszne uczucie.
- Jak masz na imię kruszynko? - zapytał nagle, puszczając już jej dłoń. Jego ruchy mogły być dla niej naprawdę interesujące. Wszak każdy, najdrobniejszy nawet gest pełen był wrodzonej a nie wyuczonej gracji jakiej mogli pozazdrościć nawet najzwinniejsi ludzie. W dodatku działo się to tak szybko iż czasem jego kontury zlewały się z mrocznym otoczeniem. zaiste, niesamowite dla zwykłego śmiertelnika.
Powrót do góry Go down
Alexandrine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1092-alexandrine-levittoux http://vampireknight.forumpl.net/t1103-alexandrine#15710
Zarejestrował/a : 27/07/2013
Liczba postów : 185


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sob Paź 12, 2013 4:20 pm

Szczerze coś w tym jest. Nastolatki lubią takie miejsca, głównie po tym jak się oczyta lub poogląda wiele filmów, szczególnie tych romantycznych. Osobiście Alex za nimi nie przepada, większość ma ten sam scenariusz. Pan poznaje panią lub na odwrót, pojawia się trzecie koło u wozu, które się odczepia, potem żyją długo i szczęśliwie. Dlatego ona szuka filmów, gdzie romanse, związki są na drugim planie. Chociaż musi przyznać, że nie raz rozmyślała o tym by przeżyć taką historię, w sumie jak każda dziewczyna. Poznać księcia na białym koniu. Czyli w prawdziwym życiu dobrze ustawionego faceta. Tak ogólnikowo mówiąc bo jeszcze to i tamto, w głowie może się zakręcić, ostatecznie wymarzony "ideał" idzie się rybkać, bo dopiero potem zdaje sobie sprawę, że ktoś taki nie istnieje albo żyje na innym kontynencie. Przychodząc tutaj nic z tych podobnych rzeczy widzianych w filmach nie przyszło jej na myśl. Po prostu uwielbia gwiazdy od dziecka, a przez to jezioro to miejsce wydaje się o dwa razy ładniejsze. Artystką raczej nie będzie, ale mimo wszystko lubi związane z nią rzeczy.
Nie zastanawiała się zbyt tylko dala sobie pomóc i chwyciła za jego rękę. Chociaż było jej zimno, to i tak poczuła, że jego skóra również jest zimna. Znając jej niezdarność mogła by jeszcze raz się wywrócić, a tego nie chce. Nie wiedząc czemu on stał się właśnie kolejną osobą, na którą mogłaby by patrzeć bez opamiętania. Byli sami, ale wiedziała, że wyróżnia się wśród tłumu ludzi. Takie osoby najbardziej przyciągają uwagę Alex.
-One chyba pojawiają się nocą prawda? Pierwszy raz przyszłam tutaj o takiej porze, dlatego nie zastanawiałam się nad tym. Wiele razy byłam sama - spytała. Pomyślała, że nie wypada tak się bezczelnie gapić, zwłaszcza, że jego oczy były... Uratowało ją pohukiwanie sowy gdzieś w lesie. Spojrzała na lewo skąd usłyszała ten dźwięk. Usłyszała kolejne pytanie i katem oka spojrzała na białowłosego
-Alexandrine - mruknęła. Już pomijała ten fakt, że faktycznie jest przy nim jak kruszynka. Jeśli długo miałaby się tak wpatrywać w jego twarz zaczęła by ją szyja boleć. Wyszła z wody, ponownie przeszły ją dreszcze zaczęła masować ramiona by poczuła chociaż odrobinę ciepła. Zapewne się jeszcze przeziębi po tym dniu.
-Nie sądziłam, że zobaczę tutaj jakiegoś człowieka - dodała nagle. Uznała to za zwykły zbieg okoliczności albo i nie? Ktoś kto potrafi się tak nagle pojawić za czyimiś plecami bez jakiegokolwiek szelestu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sob Paź 12, 2013 8:30 pm

Och, tanie romanse nie tylko mają zawsze ten sam scenariusz ale wręcz niemal identycznych bohaterów i dialogi. Oraz zawsze happy end. Niespotykanym więc dla niego zjawiskiem było to jak ludzie chłoną tą medialną papkę i nie mają ochotę zwrócić na podłogę. Może był staromodny, a na pewno był, ale wolał książki. Dobre, klasyczne książki. I chociaż większość ze swych ulubionych tytułów zdążył nauczyć się już na pamięć to nadal lubił potrzymać je w dłoniach i zagłębić się w przyjemności sunięcia wzrokiem po drobnych, starannie wydrukowanych literach.
Ale skoro nie zamiłowanie do tandetnych romansideł to co przywiodło kroki tej Kruszynki na teren drapieżnika? Aż tak lubiła gwiazdy, że była w stanie dla ich widoku odbitych na powierzchni jeziora zaryzykować życie? A może właśnie liczyła na pojawienie się księcia z bajki, na białym rumaku, który wyrwie ją z nieszczęsnego padołu łez i smutków do lepszego życia w pięknym zamku? Musiała się bardzo przeliczyć miast księcia widząc przed sobą faceta, którego wiele, wiele lat przed narodzinami choćby jej dziadków nazywano Synem Diabła. Miast śnieżnobiałego rumaka, czarne ferrari ukryte i zaciemnione teraz na leśnej drodze. Cóż, życie pewnie jeszcze niejednokrotnie ją zaskoczy swoimi scenariuszami, możliwe, że jeszcze dzisiejszego wieczora.
Jak na prawdziwego dżentelmena przystało pomógł jej wyjść z chłodnej wody jednak nie zrobił nic by przestała marznąć. Miał zdjąć swą marynarkę wartą tyle co średniej jakości auto osobowe by ją okryć? Mógłby to zrobić, nie liczyły się dla niego takie drobnostki, w końcu ciuch zawsze można uprać czy też kupić nowy. Nie miał jednak się nią zaopiekować lecz sprowadzić niemal na samo dno piekła. W chwile zamieni jej życie w koszmar na jawie i nic nie będzie w stanie zrobić by temu przeciwdziałać. To jak to przyjmie zależało tylko od niej. Mógł ją zabić, oszczędzając bolesnego procesu przemiany lub zostawić jako dziki poziom E. Najlepszą możliwością było oczywiście przyjęcie jej pod swoje skrzydła i mianowanie swoją służką. Którą opcje wybierze? Bo był czarnym charakterem i pozwoli jej oczywiście wybierać pomiędzy trzema, złymi dla niej opcjami. To takie... w jego stylu. Mniejsze zło, większe zło i śmierć... Wybory, wybory... należą do Ciebie. Jak mawiał pewien znajomy z dawnych lat. Źle skończył tak na marginesie.
- Ciemność tylko wzbudza Twój strach przed nimi. Podświadomie je wyczuwasz i zaczynasz niepewnie zerkać w cienie. Są one jednak tutaj zawsze, niemal bez przerwy - pokiwał głową bardzo powoli jakby chciał potwierdzić własne słowa. Cała sytuacja przesiąknięta była ulotną atmosferą zagadki. Mrok lasu pogłębiał się z każdą chwilą czyniąc jego postać mniej wyraźną, zupełnie jakby on i ciemność byli jednością. Do tego opowiadał jej o rzeczach... dziwnych. Nikt normalny nie czułby się pewnie w jego towarzystwie, szczególnie patrząc na ten jego uśmiech, który wydawał się uprzejmy a równie dobrze mógł ukrywać bardzo złe zamiary.
- Piękne imię - odpowiedział sięgając wyciągając w jej kierunku ramię. Zrobił to bardzo powoli tak by mogła do doskonale widzieć. Nieco jakby chciał pogłaskać dzikiego kota spotkanego na ulicy. Strzepał z jej ramienia dwa, suche liście jakie przywarły do jej sukienki przygnane delikatnym, chłodnym wiatrem.
- Jesteś pewna, że jestem człowiekiem? Może jestem diabłem, które czają się w cieniu tylko tym razem dałem Ci się zobaczyć? - uśmiechnął się szczerzej na jej słowa i nachylił w jej kierunku by figlarnie puścić jej oczko. Nagle zniknął... Bez śladu, wyglądało to trochę jakby zapadł się pod ziemię.
Pojawił się za nią, bezszelestnie, bez najmniejszego nawet dźwięku ujął ją swym żelaznym uściskiem w pasie przyciskając jej drobne ciałko do swej muskularnej piersi. Pochylił się mocno w dół tak by bez problemu mówić do jej ucha.
- Zadam Ci dwa pytania, Kruszynko... Tylko dwa, ale będą one niezmiernie ważne dla Ciebie. Od odpowiedzi zależeć będą Twoje dalsze losy - jego chłodny oddech pieścił jej małżowinę kiedy szeptał te zagadkowe słowa - Pytanie pierwsze... czy chcesz żyć?
Do koła nich, niemal pod jej stopami, z głębokich cieni zalegających runo leśne wyrastały przerażające paszcze pełne zębisk i z nienaturalną liczbą szkarłatnych ślepi, często w miejscach, w których nie występują w naturze. Były to makabryczne parodie stworzeń jakie ludzie nazywają wilkami, te łby jednak z pewnością nimi nie były. Wyciągały swe szyje jakby próbując wydobyć z nieistniejącej dziury resztę swych ciał i dopaść drobną, ludzką dziewczynę. Warczały i kłapały potężnymi szczękami chcąc ją pożreć.
Powrót do góry Go down
Alexandrine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1092-alexandrine-levittoux http://vampireknight.forumpl.net/t1103-alexandrine#15710
Zarejestrował/a : 27/07/2013
Liczba postów : 185


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sob Paź 12, 2013 10:33 pm

Romanse pojawiają się w każdej historii, nie ważne jaki gatunek zawsze gdzieś w tle między bohaterami musi pojawić się jakieś uczucie. Może poznała by inne scenariusze gdyby czytała więcej książek? Od jakiegoś czasu o tym myśli, ale jak już na jej biurku leży coś w miarę interesującego to zawsze pojawi się coś dodatkowego. Jak masz czas wolny to z jakiegoś powodu nie myśli o tym by sięgnąć właśnie po książkę. Wystarczy jej to co musi przeczytać do szkoły i jeszcze zapamiętać. Nie raz jej się zdarzyło, że nagromadzone informacje zaczęły jej się mieszać i czasami nie potrzebnie wymyśla jakieś brednie na matematyce czy innym przedmiocie. Ma pamięć, ale czasami boi się z niej skorzystać właśnie z tą myślą, że to zła dziedzina. Jak łatwo można przejść z jednego tematu do kolejnego, wystarczy małe słowo i już zaczyna się mówić o całkiem innej rzeczy, która nie jest powiązana z rozmową. Chociaż takie momenty trochę ją urozmaicają, tylko potem trudno wrócić do pierwotnego tematu. Jak już było wspomniane, Alex ma dobrą pamięć to nie ma z tym problemów.
Czytając książki człowiek chciałby znaleźć się w opisywanym miejscu, chce je jak najdokładniej ujrzeć w swoim umyśle. Dlatego czasem nie lepiej wyjść z domu i samemu popatrzeć na gwieździste niebo? Co prawda, chmury dzisiaj temu nie sprzyjają. Wybrała sobie zły dzień na teki wędrówki. Rzadko kiedy liczy na pojawienie się księcia z bajki, w sumie to nawet nie warto w nich wierzyć. To jest prawdziwy świat i raczej rzadkim zjawiskiem było by ujrzenie mężczyzny w zbroi na białym koniu. Od razu do głowy przychodzi myśl, sen lub niedaleko są odgrywane jakieś historyczne sceny przy zamku. Oczywiście kto nie myślał, by zamieszkać w takim miejscu lub na jakiś czas cofnąć się w czasie i poczuć jak kiedyś się żyło.
Może wtedy mogłaby przeżyć jeszcze raz swoje dzieciństwo? Na nowo, bez narwanego ojca? Już raz przeżyła koszmar i od tamtej pory stara się o tym nie myśleć. Wszystko ukrywa za uśmiechem i optymizmem. Zawsze liczy na to, że jednak facet, który wyskoczy zza krzaków to ktoś kogo zna. Zwykle nie miała z tym problemu.
-Staram się tak nie myśleć, dlatego też unikam oglądania horrorów - odpowiedziała spokojnie. Mijały kolejne sekundy i nadal nie była przekona co robić, starała się być spokojna.
-Eto.. dziękuję - przytaknęła lekko. Gdy wyciągnął do niej rękę Alex miała ochotę znacznie się cofnąć do tyłu, ale okazało się, że to jedynie liście. Nawet ich nie zauważyła.
-Co ta.. - nie dokończyła pytania. W jednej sekundzie mężczyzna zniknął jej z przed oczu i szok, po prostu szok. Nie była wstanie zareagować w żadnej sposób. Nie zorientowała się, że pojawił się za nią do póki nie została złapana. Krzyknęła i jej oczy zaczęły błądzić dookoła.
-Puść mnie - tylko tyle wydusiła z siebie. Za długo jednak zwlekała, teraz powinna zacząć się naprawdę bać. Poczuła na swoim ciele przewagę jak nad nią miał. Teraz dopiero zdała sobie sprawę z tego z kim ma do czynienia. Dalsze losy? To przecież nie może być jej koniec. Jednak postanowiła się nie ruszać by nie pogorszyć jeszcze bardziej swojej sytuacji.
-Żyć - mruknęła cicho i ujrzała pod swoimi nogami wydobywające się z ziemi cienie na kształt wilków. Chciała ich uniknąć i tylko bardziej przywarła plecami do białowłosego, nie myślała rozsądnie, mógł on nawet poczuć jak w chwyciła go za dłoń.
-C-chcę żyć - nie chciała umierać, Przecież jeszcze tyle przed nią czasu. Przełknęła ślinę i nie odrywała spojrzenia od cienistych stworów. Nie chciała by ją dorwały. Podejmowała decyzję pod wpływem chwili i strachu, ale mimo wszystko na pytanie o życie zawsze odpowiedziałaby tak.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Nie Paź 13, 2013 12:22 pm

Wątków romantycznych niestety trudno uniknąć jednak o ile nie są kalką, ciągle powielanym schematem ani nie odgrywają głównej roli w opowieści da się je przełknąć bez większych problemów. Wszak nawet w jego ulubionych utworach przewijały się takie motywy. Iliada, Faust czy Boska Komedia, wszędzie tam zakorzeniona pod główną fabułą była miłość mężczyzny do kobiety. Nie było to jednak nachalne i naiwne jak w dzisiejszych czasach autorzy zwykli to robić.
Jeśli chodzi o czas wolny to mogłoby się wydawać, że on powinien mieć go pod dostatkiem. Był w końcu właścicielem wielkiej firmy i co takiego miał do roboty? Całe zastępy pracowników na różnych szczeblach wykonywało większość pracy za niego, on miał tylko od czasu do czasu podpisać jakąś umowę czy też sprawdzić czy wszystko hula tak jak powinno. Schody zaczynają się w okresach czasu takich jak teraz, kiedy to musiał niemal stale ślęczeć przed laptopem lub telefonem z chwilą dla siebie bywało krucho. Negocjacje, rozmowy z pracownikami, planowanie kolejnych posunięć... Wszystko na raz. A jakby tego było życie prywatne cholernie mu się skomplikowało... Na szczęście takie momenty zdarzały się stosunkowo rzadko tak więc zazwyczaj miał sporo czasu na czytanie jakiejś dobrej lektury.
Przy książkach pracuje wyobraźnia, czytelnik przenosi się do nieznanych sobie miejsc, przeżywa przeróżne wydarzenia wraz z bohaterami, wciąga się w akcję. Filmy tego nie miały. To tylko obraz. Nie ma takiej siły przekazu jak równiutki druk na kartkach papieru. On sam bardzo rzadko oglądał cokolwiek w kinie, o telewizji już nie wspominając. Z odbiorników zazwyczaj lała się tylko medialna papka służąca do ogłupiania mas i podawania im na tacy najprostszych z możliwych rozrywek.
Och, tak z pewnością wiele nastolatek marzyło wciąż o życiu w zamku niczym księżniczka z bajek. Przystojny książę jako mąż, przepiękny pałac i zero jakichkolwiek trosk. Takie rzeczy się jednak nie zdarzają. No może czasami... ale naprawdę bardzo rzadko. Po za tym nigdy nie zdarza się tak by ktoś nie miał żadnych problemów w życiu. Egzystencja chyba na tym właśnie polega. Na pokonywaniu problemów. Jeśli ktoś pytałby go o zdanie.
Dziwne, że jak na tak bystrą dziewczynę zorientowała się z kim ma do czynienia dopiero teraz, gdy uwięził ją w uścisku swych ramion. To, że jest wampirem chyba nie było aż tak trudne do odgadnięcia. Pierwsze co rzucało się w oczy to błyszczące szkarłatem ślepia oraz szybkość i gracja jego ruchów. Do tego bladość i chłód ciała. Albo należała do grona ludzi uznających wampiry za legendy albo też nie chciała uwierzyć, że spotkała jednego z nich. Jakakolwiek nie byłaby prawda, białowłosego zadowoliła odpowiedź jaką od niej otrzymał.
Gdy z jej ust padło zdanie 'chcę żyć', potworne paszczęki zaczęły powoli znikać w podłożu nie pozostawiając po sobie żadnego śladu. Pierwsze pytanie już padło, a jakie będzie drugie? Niestety będzie musiała jeszcze chwilę odczekać nim je usłyszy.
Długi, zimny język prześliznął się po jej szyi, z której uprzednio odgarnął jej jasne włosy. Uśmiechnął się sam do siebie czując wyraźnie jej puls, słysząc bicie serca, którego uderzenia wyraźnie odczuwał na swojej skórze. Wreszcie zatopił kły w szyi dziewczyny. Ta słodka, aromatyczna ciecz zaczęła zalewać jego gardło i rozchodziła się rozkosznym ciepłem po jego ciele. Przymknął oczy rozkoszując się chwilę i pijąc z niej powoli, nie spiesząc się. Był też ostrożny, chciał dotrzeć do tej cieniutkiej granicy, gdzie będzie osłabiona ale żywa. Gdy zbliżył się do niej wystarczająco, skończył swój posiłek oblizując swe usta oraz dwie ranki jakie pozostawił na jej skórze.
- A teraz drugie i ostatnie pytanie Kruszynko. Czy przyjmiesz dar jaki Ci ofiaruję? - podstawił pod jej buźkę swój nadgarstek, z małym rozcięciem, z którego sączyła się krew. Czy stanie się jego służką, wampirem rozumnym czy też dzikim poziomem E? Wybór należał do niej.
Powrót do góry Go down
Alexandrine

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1092-alexandrine-levittoux http://vampireknight.forumpl.net/t1103-alexandrine#15710
Zarejestrował/a : 27/07/2013
Liczba postów : 185


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Nie Paź 13, 2013 1:29 pm

Może gdy w końcu zakończy naukę w średniej szkole znajdzie więcej chwil do przeczytania czegoś. Teraz świat wszystko ułatwia i podaje na tacy to co jest potrzebne. Dlatego coraz mnie osób czyta książki, a więcej je pisze. Trochę to dziwne czyż nie? Biografie, książki kucharskie, poradniki i tego typu rzeczy. Głównie związane z celebrytami. Alex jest zwolenniczką tego by aktorzy zajmowali się grą na scenie i w filmach, piosenkarze śpiewaniem. Ci co zaczynają przechodzić w inną sferę zwykle zaczynają być zapominani i chcą się wybić, co również wiąże się z tym, że są do kitu i ich pięć minut się kończy. No i ponownie odbiegła trochę od tematu, to chyba już jest u niej normalne. Gdy o czymś mówi grodzi w głowie tylko dodatkowych myśli, gdyby tak zaczęła gadać naprawdę ludzie pewnie mieli by jej dosyć. Tak cały czas gadać i gadać, często bez sensu. Bo odbiegała by tematu. Chociaż i tak nie ma zbyt wielu znajomych, więc niewiele traci. Tylko przy swojej przyjaciółce czuje się naprawdę swobodnie, chociaż nawet jej nie jest wstanie wszystkiego powiedzieć. Jakby zareagowała, że zajmowała się małym wampirkiem? Wie tylko o jej dorywczej pracy, jeśli można to tak nazwać bo nie zawsze, ale czasem otrzymuje telefon z propozycją do kolejnej sesji lub castingu. Ostatnio w ogóle się w tym nie zajmuje lub jej twarz przestała by interesująca.
Czasami miała okazję poczuć się jak księżniczka w zamku, ale bez księcia. Uznali, że jest zbyt drobna by pozować z mężczyzną czy coś takiego. Już nie pamięta dokładniej powodu, ale coś z tym było powiązane. Dlatego marzenie z dzieciństwa o wspaniałej sukni i zamku trochę się urzeczywistniło. Trochę, bo trwało to pół dnia i po ptakach.
Dlaczego na samym początku nie pomyślała, że to wampir? Przecież doskonale wie jacy oni są, jest nawet nimi trochę zafascynowana. Tylko, że w tym momencie nie wytężała się za bardzo i myśl "To wampir!" odłożyła na drugi plan. Wierzy w nie, ba! Nawet została jakiś czas temu ugryziona przez jednego. Bo nie chciała by straszył biedne dzieci. Nie wie czy dotrzymał słowa czy nie, nawet nie jak miał na imię. Poza tym co się stało to się nie odstanie, żałować można coś co się zrobiło. Tak to nie wiadomo co może nas czekać przez powiedzenie prostych słów "Tak" lub "Nie". Teraz to zadecydowało o tym czy będzie dalej żyć.
Jęknęła cicho gdy poczuła zimny język na swojej szyi, zagryzła wargę i musiała to jakoś przeżyć. Już wie jakie to uczucie, ale bardziej obawiała się tego w jakim stanie będzie gdy już straci swoją krew. Dłoń, którą trzymała mężczyznę uwolniła go i bezwładnie opadła. Powoli traciła siły i już nie była wstanie nawet zacisnąć ręki w pięść. W końcu zaprzestał, oczy Alex powoli się zamykały jakby miała już stracić przytomność, ale walczyła z tym. Dar? Czy on mówił i staniu się wampirem? Gdy zobaczyła jego zakrwawiony nadgarstek nie miała co do tego wątpliwości. Wiedziała jak to wygląda. Miała sekundę na podjęcie decyzji. Nie chciała się stoczyć. Nic nie powiedziała, nachyliła się na tyle by móc przylgnąć ustami do jego nadgarstka i skosztować pierwszy raz krwi. Zamknęła oczy i ciecz o metalicznym smaku wędrowała przez jej gardło.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Nie Paź 13, 2013 5:28 pm

No tak, uczyła się. Mógł to wywnioskować z jej młodego wieku ale jakoś wyleciało mu to z głowy. Jeżeli uczęszcza do Akademii Cross, co jest bardzo prawdopodobne to pewnie świadoma jest istnienia stworzeń takich jak wampiry. Tam nie da się tego ukryć, uczniowie klas nocnych robią co im się podoba i nikt nie próbuje ich nawet powstrzymać. Ten przybytek upada, i nie ma co tego ukrywać. Choć sam zamysł jej stworzenia można uznać za szlachetny to coś jednak zawiodło. Organizacja czy też ochrona obiektu. Nie ważne. To co się tam działo przekraczało dopuszczalne normy i nic dziwnego, że coraz mniej rodziców chce posyłać tam swoje pociechy. Te wszystkie plotki i pogłoski nie robiły dobrze opinii szkole. Jeśli on byłby dyrektorem wprowadziłby jakieś bardzo rygorystyczne i surowe zasady aby zaprowadzić porządek. Ale nim nie był. Niegdyś jego żona zasiadała na tamtejszym, dyrektorskim fotelu jednak nie zabawiła na nim długo.
Prawdą jest, że coraz mniej ludzi książki czyta a coraz więc je pisze. Teraz może zrobić to każdy kogo na to stać, bo nie oszukujmy się, biedny ale utalentowany pisarz nie ma szans się wybić. Dlatego też dominują głównie tandetne książki o wampirach czy jakieś romanse, książki kucharskie czy biografie ludzi, których życie nic nikogo nie obchodzi. Może on napisze kiedyś książkę? Wład Palownik, historia prawdziwa... Chociaż chyba coś takiego już jest. Oczywiście z prawdą historyczną ma niewiele wspólnego ale oficjalnie było właśnie tak jak autor to opisał. Jego, ta najprawdziwsza wersja zostałaby pewnie uznana za powieść fantastyczną. Ale czy miał ochotę poświęcić swój czas by spisać historię ojca, którego szczerze nienawidził? Chyba nie, niech gnije w swoim grobie, gdzie sam go z resztą, własnoręcznie posłał kilka lat temu.
Jak to życie płata figle, nieprawdaż? Była zafascynowana wampirami a za chwilę stanie się jednym z nich, odczuwając bycie krwiopijcą na własnej skórze. Czy mogłaby lepiej zgłębić wiedzę o tych stworzeniach? Powinna być zadowolona i wdzięczna ale standardowo pewnie będzie miała do niego żal. Anais chyba też na początku żałowała tego, że nie jest już człowiekiem i umarła dla świata śmiertelników. Kiedy jednak zaakceptowała fakt i pogodziła się ze swym losem stała się szczęśliwa. Przynajmniej taką miał nadzieję jej stwórca.
Uśmiechnął się szeroko, obnażając kły kiedy dziewczyna przywarła ustami do jego nadgarstka i zaczęła spijać krew sączącą się z lekkiego rozcięcia. A więc podjęła decyzję. Musiał ją uszanować i przyjąć pod swe skrzydła. Objąć opieką, jak na pana przystało. Dopóki będzie mu wierna i posłuszna nie musi się z jego strony niczego obawiać, o tym jednak z pewnością przekona się sama lub też opowie jej Anais, pierwsza z jego sług.
- Stało się. Dokonałaś wyboru. Witaj w świecie nocy - rozluźnił swój uścisk i odsunął od jej buźki nadgarstek. Wystarczy.
Nie będąc pewnym czy da radę dojść do jego auta, bez wysiłku uniósł ją na ręce i począł kroczyć przez leśną gęstwinę, z pewnością jakby widział każdą, najmniejszą nawet przeszkodę pod nogami. Auto wydało z siebie charakterystyczny dźwięk i zapaliły się lampy.
Posadził ją na fotelu pasażera i zapiął jej pas.
- Musisz odpocząć. Proces przemiany niedługo się zacznie i z pewnością będzie wiele rzeczy jakie będę musiał Ci wyjaśnić. Na razie jednak nie zaprzątaj sobie nimi głowy
Samochód powoli potoczył z chrzęstem koła po piaszczystej, leśnej drodze i już po chwili mknęli w kierunku jego zamku.

[z/t + Alex]
Powrót do góry Go down
Jiro

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1083-jiro-kamachi#15277
Zarejestrował/a : 20/07/2013
Liczba postów : 47


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Sty 14, 2014 2:42 pm

Odniósł swoją siostrę do jej pokoju w Akademiku, spędził jeszcze parę chwil z nią. Po upłynięciu wyszedł dosyć cicho, by jej nie obudzić. Musiał odetchnąć od tej całej sytuacji. Przemyśleć parę spraw tak więc chciał się udać do jakiegoś spokojnego miejsca. Wyciągnął kluczyki ze swojego auta. Otworzył drzwi, usiadł na fotelu, oparł głowę o oparcie fotela. Zamknął powoli powieki. Powoli przysypiał, jednakże skurcz w nodze mu nie pozwolił usnąć. Po uporaniu się z nim, zamknął drzwi od auta, odpalił i ruszył przed siebie. Dotarł do wejścia lasu. Zaparkował w dozwolonym miejscu, by nie dostać mandatu. Ostatnio trochę krucho u niego, tak więc musi uważać na wszystko co może wiązać się z pieniędzmi. Wysiadł ze swego wozu i ruszył w głąb lasu. Po paru minutach chodu, ujrzał on jakieś jeziorko niedaleko. Skierował się ku niemu. Przykucnął koło niego, by ujrzeć swe odbicie.

_________________
Powrót do góry Go down
Tsuki
Tsuki
Tsuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1291-tsuki-hamada http://vampireknight.forumpl.net/t1305-tsuki-hamada#23978
Zarejestrował/a : 30/11/2013
Liczba postów : 336


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Sty 14, 2014 3:25 pm

Już nie pamiętała jak znalazła się w lesie. Przyjechała tutaj? Czym? A może przyszła na piechotę? Taki kawał drogi? Wszystko w jej głowie było jedną wielką plątaniną myśli. Bała się. Co się z nią stanie po przemianie w wampira? Czy będzie zabijać ludzi tak jak tamten arab? Będzie wpadać w szał i nie będzie się w stanie kontrolować? Przecież była poziomem E, najniższym ze wszystkich. I głupio się na to zgodziła. Tamten wampir miał rację, chciała żyć dłużej niż inni. Być lepsza. Egoistka! - nie wiadomo który raz z rzędu tego wieczoru pomyślała tak o sobie. Nienawidziła siebie za to. Ale teraz nie było już wyjścia. Była wampirem. W powietrzu łagodnie wirowały płatki śniegu. Tsuki zaczęła biec. Już dawno zboczyła ze ścieżki. Zgubiła się. Nagle zatrzymała się. Poczuła zapach, który działał drażniąco na jej zmysły. Człowiek. Gdzieś tu jest człowiek. Zadrżała. Zachowuję się jak zwierzę , pomyślała kierując się w stronę człowieka. Szła powoli, starając się nie robić hałasu. W końcu ujrzała jeziorko, a nad nim mężczyznę. Bała się go. Odruchowo dotknęła rany na szyi po ugryzieniu szlachetnego. Stała za mężczyzną. Łatwo mogła go zaatakować. Ale czuła, że nie powinna tego robić. Odruchowo sięgnęła do kieszeni i wyciągnęła tabletki od brata. Połknęła dwie naraz. To powinno jej na chwilę pomóc. Jej oczy rozbłysły szkarłatem, kiedy przyglądała się mężczyźnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Jiro

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1083-jiro-kamachi#15277
Zarejestrował/a : 20/07/2013
Liczba postów : 47


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Wto Sty 14, 2014 8:35 pm

Kucnąwszy przed jeziorkiem i patrząc na swe odbicie, rozmyślał o swojej siostrze. Czy dobrze postąpił w tamtej sytuacji. Zapewne mógł lepiej się zachować, mógł nie pozwolić by sama odeszła razem z tą małą, niby "słodką", cholerną wampirzycą. Jednak podczas głównej akcji nie wydaje mu się, by mógł zrobić coś lepiej. Odetchnął z ulgą. Teraz ona powinna odpoczywać jak najdłużej. Przemyślenia o swojej siostrze doprowadziły do tego, że jego zmysły za bardzo się uspokoiły i nie miał szans nawet usłyszeć osoby za sobą. Spokojnie, niczego nie obawiając się wstał i obrócił i zdążył tylko zobaczyć jak dziewczyna bierze jakieś tabletki. Wydawało mu się, że rozmiar i wygląd był podobny do tabletek krwi, które zażywają wampiry. Nie mógł być jednak pewien co do swej teorii. Był przygotowany, że w każdej chwili owa dziewczyna/wampirzyca może go zaatakować.
Mimo, to próbował na spokojnie, z uśmiechniętą twarzą zagadać coś do niej. Nie często można tu spotkać żywą duszę, tym bardziej samotną dziewczynę w takim wieku. Przecież to jeszcze dziecko według Jiro.
- "Cześć, co tu robisz sama? Gdzie jest twoja mama?"
Po zadaniu tego pytania skierował się spokojnie w kierunku kłody drzewa by móc sobie usiąść. Uważał ciągle na tą dziewczynę. Dawno nie walczył z jakimkolwiek wampirem więc pierwsza walka po takiej przerwie, nawet jak byłby to poziom E byłaby dosyć trudna. Niemniej miał nadzieję, iż do niej nie dojdzie i na spokojnie sobie porozmawiają. Byłoby cudownie, gdyby okazało się, że jest człowiekiem. Wreszcie jakaś osoba, która nie jest wampirem, wyłączając jego siostrę.

_________________
Powrót do góry Go down
Tsuki
Tsuki
Tsuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1291-tsuki-hamada http://vampireknight.forumpl.net/t1305-tsuki-hamada#23978
Zarejestrował/a : 30/11/2013
Liczba postów : 336


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Sty 15, 2014 9:58 am

Mama? Tsuki i jej matka? Mieszkały pod jednym dachem, ale rzadko ją widywała. Całe dnie spędzała w towarzystwie swoich niań. Matka ją ignorowała, podobnie jak ojciec. W dodatku zaraz po szkole siedziała zamknięta w domu i się uczyła. Zmuszano ją do tego. Bo musi być kimś. Bo musi dbać o dobre imię rodziny. Bo dla jej rodziców tylko to się liczyło. Podświadomie czuła, że jej nie kochają. A ona potrafiła obejść się bez ich miłości, a raczej tak sobie wmawiała. Brak zainteresowania ze strony rodziców odbił się na jej psychice. Wmawiała sobie, że musi się uczyć i robić wszystko by zadowolić rodziców. Ale nigdy nie powiedzieli jej "Jesteśmy z ciebie dumni, Tsuki!". Nigdy. Ojciec zaczął zdradzać matkę. Z jedną z jej niań. Tsuki kiedyś zobaczyła ich razem w niedwuznacznej sytuacji. Przez to robiło jej się niedobrze na myśl o takich rzeczach. Dlatego nigdy nie miała chłopaka. Ba, nigdy nawet się całowała, nie licząc tego wampira na rynku. Ale to nie był prawdziwy pocałunek, bardziej przyjacielski, więc się nie liczył. Starszy brat, jak to starszy brat, zawsze jej dokuczał. Źle się czuła w tym domu. Gdyby nie kartka papieru, na którą mogła przelać swój ból pisząc opowiadania, pewnie już dawno targnęła by się na własne życie. No i w pewnym sensie to zrobiła. Zgodziła się zostać wampirem. Stworzeniem nocy. Bestią pijącą krew w ludzkim przebraniu. Spojrzała na mężczyznę przed nią. Oby to nie był łowca! Tsuki była jeszcze słaba. Zadrżała.
- Nie obchodzi mnie, gdzie jest - powiedziała po chwili - Już dawno nauczyłam się radzić sobie bez niej.
Usiadła na kłodzie obok mężczyzny. Przyjrzała mu się. Wyglądał na więcej jak dwadzieścia lat, ale mniej niż trzydzieści. Człowiek. Uśmiechnęła się do niego nieświadomie eksponując swoje wampirze kły.
- A pan co tutaj robi? - zapytała - To nie jest czas ani miejsce na spacer.
Spojrzała mu prosto w oczy. Boże, żeby tylko nie łowca! , modliła się w duchu.

_________________
Powrót do góry Go down
Jiro

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1083-jiro-kamachi#15277
Zarejestrował/a : 20/07/2013
Liczba postów : 47


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Sty 15, 2014 12:30 pm

Cóż, jak dobrze pamięta, on miał dobre relacje z mamą, ogólnie z rodzicami. Gdyby nie oni to zapewne teraz go by tu nie było. Nie wiadomo jakby potoczyło się jego życie, gdyby miał taką sytuacje jak Tsuki. Zawsze czuł, że jest kochany w odpowiedniej mierze. Gdy coś przeskrobał to dostawało mu się od ojca. To dało rezultat taki, że jest teraz normalnym mężczyzną, zarabiającym na swe życie.
- "Dobrze, dobrze. Gdybym wiedział... ehhh... - pomyślał sobie. Jakby wiedział, że tak zareaguje to by się nie pytał.
- "Dobrze, uspokój się. Nie chciałem Cię zranić. Jestem przyjacielsko nastawionym człowiekiem."
Z reguły do nowo poznanych osób tak. Nikogo na pierwszy rzut oka nie przekreśla, chyba, iż jest to ktoś z rodziny Testamenta K. Wtedy od razu wyciąga gnata i mierzy prosto w środek czoła, bądź serca. Nie zastanawia się, czy ten/ta wampir/wampirzyca ma dobre zamiary wobec niego. Zawsze będzie uważał, że ta rodzinka nie zasługuje na poszanowanie i szacunek.
Zdziwił się, gdy owa dziewczyna po takiej odpowiedzi usiadła obok niego. Nawet lekko zaszokowany. Przecież przed chwilą jeszcze zła była o to jak Jiro zapytał się o jej matkę. Udało mu się zauważyć jej uzębienie. Nastał w nim niepokój. Nie wie jak się zachować. Po zachowaniu przeczuwa, że jest to wampir nowo narodzony - poziom E. Jednakowoż nie jest do końca pewny. Może być tak, iż "koleżanka" specjalnie odkrywa się, by on zrobił pierwszy ruch. Nie był na siłach by rozpoczynać walki, dla tego nie podjął żadnych jakichkolwiek kroków w tym kierunku. Odpowiedział tylko spokojnie na jej pytanie
- "Rozmyślam o swoich wyborach. Czy dobrze postąpiłem. Czy ja wiem, nie muszę się obawiać nieznajomych."
Ponownie spojrzał się w jej oczy, gdy ona zrobiła to samo. Zauważył z wyglądu oczu, twarzy, że się boi ale czego? Jiro? Nie był pewien tego.



P.S.
["Wyglądał na więcej jak dwadzieścia lat, ale mniej niż trzydzieści. Człowiek." - wampir jeżeli nie ma jakieś specjalnej mocy to może tylko przypuszczać czy to jest człowiek czy wampir Jeżeli to miałaś na myśli pisząc to :)]

_________________
Powrót do góry Go down
Tsuki
Tsuki
Tsuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1291-tsuki-hamada http://vampireknight.forumpl.net/t1305-tsuki-hamada#23978
Zarejestrował/a : 30/11/2013
Liczba postów : 336


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Sty 15, 2014 1:05 pm

Tak, dzieciństwo Tsuki nie było za wesołe. Dlatego teraz tak się zachowywała. Kiedy tylko ktoś okazał jej jakieś ciepłe uczucia była gotowa zrobić dla tej osoby wszystko. I potrafiła być o nią cholernie zazdrosna, przez co stawała się agresywna. Najprawdziwsza yandere. Rozejrzała się dookoła. Drzewa i śnieg. Śnieg i drzewa. Biało. Białe płatki lecące z nieba. Tak cicho. Zamknęła oczy. Zapach mężczyzny obok sprawiał, że jej głód krwi się nasilał. Człowiek. Sam to powiedział. Tak więc jej intuicja się nie myliła. Tym razem nie. Głód był coraz silniejszy. Ciekawe jak będzie wyglądał śnieg splamiony jego krwią? Boże, Tsuki, o czym ty myślisz? Zadrżała. Otworzyła oczy i spojrzała na niego uśmiechając się.
- Nie zraniłeś mnie - powiedziała - Tak łatwo mnie nie da się zranić.
Ah, gdyby tylko to było prawdą. Tsuki była bardzo niestabilna emocjonalne. Jak zamek z kart. Zabrać jedną z podstawy, a rozsypie się cały. Sięgnęła do kieszeni i wyciągnęła kilka tabletek. Trzymała je na otwartej dłoni wcale się nie przejmując obecnością mężczyzny. Ufała, że nie wie co to jest, a jak zapyta, to odpowie mu, że to leki na serce, czy jej anemię, czy coś w tym stylu... Westchnęła i wzięła jedną tabletkę. Działaj do cholery! , pomyślała czując jak rozpuszcza się na języku. Znów spojrzała w oczy mężczyźnie i uśmiechnęła się. Uśmiechała się tak często do każdej nowo poznanej osoby.
- Jestem Tsuki - wyciągnęła drobną bladą dłoń w jego stronę.

_________________
Powrót do góry Go down
Jiro

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1083-jiro-kamachi#15277
Zarejestrował/a : 20/07/2013
Liczba postów : 47


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Sty 15, 2014 1:32 pm

Gotowa by zabić dla tej jednej osoby... Gdyby zostało to wypowiedziane na głos i Jiro by to usłyszał to pierwsza myśl jaka by mu się nasunęła to jego siostra Ellena. Nikt nie był tak zakochany w Jiro jak ona. Zawsze go uwielbiała. Czasami mu to schlebiało, czasami mocno denerwowało. Jednak to jego siostra i nic więcej nie mógł zrobić poza zwracaniu uwag czy czegoś podobnego. Jednak nie jest yandere. Nie jest aż tak agresywna by nikomu nie pozwalać się zadawać z Jiro. Młodsza siostra nie może dyktować swojemu starszemu bratu z kim może się spotykać. Wiedziała o tym, dlatego zwykle stała w cieniu ze swoimi uczuciami. Kiedy one wybuchną, tego nikt nie wie.
- "Na pewno? Właśnie widać, że coś się jednak stało. Tak dziwnie się zachowujesz, tak nienaturalnie."
Gdy zobaczył ponownie tą samą tabletkę, wyrok był tylko jeden. Nikt nie bierze w tak krótkich odstępach czasu tabletek na cokolwiek. Jedna możliwość była taka, że są to tabletki krwi i był już prawie przekonany do tego. Jeszcze gdy zobaczył ranę na prawym nadgarstku, gdy dziewczyna brała do ust tabletkę. Zaczął o tym wszystkim myśleć:
Po zachowaniach jej i tym, że myśli, iż owe tabletki pomogą w jej stanie to wampir z najniższego szczebla. Nie dawno co przemieniony. Szlachetny chciał się tylko zabawić i pozostawił ją. Teraz próbuje tylko mnie nie zaatakować bojąc się zabicia mnie albo odwrotnej sytuacji. Cóż trzeba jej pomóc. Nie ma ona złych zamiarów, ma jeszcze głowę na karku, jeżeli jeszcze się nie odważyła mnie zaatakować.
Musiał coś wykombinować w tej sytuacji. Nie wiedział czy się w jakimś stopniu odkryć, że wie o jej dolegliwości. Po chwili chciał zacząć działać jednak wypowiedziane słowa o imieniu jej trochę go zdekoncentrowały.
- Miło mi, jestem Jiro.
Mimo tej lekkiej dekoncentracji ponownie próbuje.
- Zauważyłem u Ciebie parę szczegółów, które mnie niepokoją. Jak chcesz to mogę Ci pomóc. - Na razie nie ujawniał o co mu chodzi, czy tak na prawdę wie o co jej jest. Po prostu chce wiedzieć czy ona chce sobie pomóc. Jeżeli Jiro upewni się w swych przekonaniach o jej stanie to postara się jej pomóc. Bez zabijania niewinnych ludzi.

_________________
Powrót do góry Go down
Tsuki
Tsuki
Tsuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1291-tsuki-hamada http://vampireknight.forumpl.net/t1305-tsuki-hamada#23978
Zarejestrował/a : 30/11/2013
Liczba postów : 336


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Sty 15, 2014 2:05 pm

Spojrzała przerażona na Jiro. Niemożliwe! On wie! , pomyślała. Na moment pociemniało jej przed oczami. Złapała jego ramię, aby nie upaść na ziemię. On musiał wiedzieć. Łowca? Niekoniecznie. Może być z nim tak, jak było z Tsuki - zostać zaatakowanym przez wampira, albo coś w tym stylu. Jeśli to łowca, to dziewczyna z góry jest na przegranej pozycji. Była zbyt słaba by walczyć. Ba, nawet iść nie mogła. Oddychała szybko. Chce jej pomóc? Tak, najlepiej jej pomoże jak ją zabije. Po co ona w ogóle zgadzała się na zostanie wampirem? Skuliła się. Po chwili podniosła głowę i spojrzała na mężczyznę. W oczach miała łzy. Bała się. Bardzo się bała samej siebie. Nie chciała go atakować. Ale była bardzo głodna. I słaba. Przechyliła głowę na bok odsłaniając ranę po ugryzieniu szlachetnego na szyi, która do tej pory zasłonięta była włosami dziewczyny. Wyciągnęła tabletki i wzięła jeszcze jedną. Jego zapach był taki słodki. Z trudem powstrzymywała się przed ugryzieniem go. Oddychała coraz szybciej. Spuściła głowę. Poczuła ciepłe krople spływające po jej policzkach i kapiące prosto na dłoń mężczyzny trzymaną przez jej drobne dłonie. Pośpiesznie otarła łzy. Czy on jej naprawdę może pomóc? Podniosła głowę i spojrzała na niego z nadzieją.
- Pomóż mi - wyszeptała - Już nie daję rady.
Cała drżała wstrzymując się od zaatakowania Jiro. Znów pociemniało jej przed oczami. Zakręciło jej się w głowie. A potem była już tylko ciemność. Nieprzytomna osunęła się w jego stronę.

// Gomene, że takie krótkie posty ;-;

_________________
Powrót do góry Go down
Jiro

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1083-jiro-kamachi#15277
Zarejestrował/a : 20/07/2013
Liczba postów : 47


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sro Sty 15, 2014 3:03 pm

- "Dobrze.
Teraz już był pewien po jej odpowiedzi i jej stanie, że jest wampirem. Jednakże on nie może się ujawnić, iż jest łowcą. Pomimo, iż czuje, że gdyby pojawi się w Oświacie łowieckiej to pewnie najchętniej go zabili albo coś podobnego to jednak kodeks honorowy go trzyma. Nie ma zamiaru go już ponownie łamać. Jeżeli się sama domyśli to ok, ale on nigdy nie potwierdzi słowami. Jedynie nie którymi ruchami do których możliwe, że zaraz się dopuści. Dopuści się tylko wtedy, gdy naprawdę ona nie będzie wstanie zaatakować jakiegokolwiek zwierzęcia. Krew zwierząt może uśmierzyć pożądanie.
Próbował ją oprzytomnieć, on nie może pozwolić sobie na ujawnienie się. Jednak nie udało mu się tego zrobić. Wampirzyca dalej opierała się o jego bok. Lekko i delikatnie położył ją na głodzie by nie spadła.
Przypomniało mu się, że przecież ma zwykłego Desert Eagle'a. Już tak dawno nie używał go, iż zapomniał o nim. Nie jest on w żaden sposób oznaczony w przeciwieństwie do drugiego. A po drugie zrozumiał, że jeżeli jest teraz nieprzytomna to nie będzie wiedzieć skąd się weźmie zwierzę.
Tak właśnie... Teraz pójdę i upoluje coś dla nas. Ale... Znowu jestem miły dla wampira. Nie mogę tak.
Po tym myślach wyciągnął anty-wampirzą broń i wymierzył w głowę Tsuki. Ułożył palec na spuście gnata. Powolutku naciskał na spust mając nadzieję, że zaraz on wystrzeli.
W ostatnim momencie zaprzestał. Nie mógł. Perfidnie nie mógł. Jego wewnętrzne siły nie pozwoliły mu na to. Chce ale jednak nie może. Schował broń na swoje miejsce, a wyciągnął zwykłego Eagle'a i wyruszył na łowy. Po upolowaniu paru małych zwierząt, wziął je i wyruszył w drogę powrotną.
Mam tylko nadzieję, że jest jeszcze nieprzytomna. Chociaż co to da? Na pewno zapyta się skąd te zwierzęta się wzięły. Ehh...
Powoli dochodził już do miejsca w którym znajdowała się nieprzytomna wampirzyca. Gdyby teraz oprzytomniała i obróciła się w jego stronę, spokojnie by go dostrzegła.

_________________
Powrót do góry Go down
Tsuki
Tsuki
Tsuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1291-tsuki-hamada http://vampireknight.forumpl.net/t1305-tsuki-hamada#23978
Zarejestrował/a : 30/11/2013
Liczba postów : 336


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Sty 16, 2014 9:43 am

Nie wiedziała jak długo leżała nieprzytomna. Najpierw zaczęła słyszeć co dzieje się dookoła niej. Strzały? Kroki? Nie da się opisać słowami jak Tsuki bardzo bała się w tej chwili. Potem poczuła zapach krwi. Jiro! , pomyślała przerażona. Ale ta krew wcale nie pachniała jak ludzka, którą już raz zasmakowała dzisiejszego wieczoru. Zwierzęca? Poczuła płatki śniegu muskające jej twarz. Leżała na czymś bardzo niewygodnym. Ach, no tak. Siedziała z Jiro na kłodzie. Próbowała się poruszyć, ale nie mogła. Zastanawiała się, co się dzieje dookoła niej. A jeśli Jiro jest w niebezpieczeństwie? To łowca, poradzi sobie , pomyślała. Właściwie, to skąd przyszło jej do głowy, że to łowca? No tak.... Słyszała strzały. A kto normalny nosi ze sobą broń? A może nie była jego? Nie, nie słyszała, żeby był tu ktoś jeszcze. A może to policjant, albo detektyw? Może prowadzi jakieś śledztwo i jest w przebraniu? Wyobraźnia Tsuki nie miała granic. Umiała wymyślać mnóstwo historii, byleby wszystko jakoś wyjaśnić. Uspokój się dziewczyno! Nie każdy mężczyzna z bronią musi być łowcą, który poluje na ciebie! , uspokajała się w myślach, ale jakoś jej to nie wychodziło. No bo z drugiej strony, skąd wiedział, że potrzebowała pomocy i jak jej pomóc? I zachowywał się przy tym tak spokojnie... Jakby wiedział wszystko o wampirach. Cóż, jeśli nie jest łowcą, to Tsuki to sprawdzi. Tak zapytała tamtego wampira, będąc jeszcze człowiekiem. Śmieszne. Jeszcze kilka godzin temu Tsuki była zwykłą dziewczyną. Wystraszyło jedno głupie słowo by zniszczyć swoje życie. Zresztą, życie Tsuki od dawna było przegrane. Wampir, nie wampir... Wszystko jedno. Usłyszała, że mężczyzna zbliża się do niej. W końcu zebrała sobie dość sił by otworzyć oczy. Biel dookoła raziła ją. Przymknęła powieki i odwróciła głowę w stronę z której właśnie przyszedł Jiro. Widziała go. Szedł z martwymi zwierzętami. To zapach ich krwi poczuła wcześniej Tsuki. Uśmiechnęła się do mężczyzny niewinnie, jakby nic się nie stało.
- Sam to upolowałeś , Jiro? - zapytała. Wstała. Podeszła do niego cała się trzęsąc. - A może raczej... łowco?
Patrzyła na niego z wyrzutem. To spojrzenie jej błękitnych oczu dla wielu było nie do zniesienia. A co jeśli Jiro nie jest łowcą? Cóż, nic do stracenia dla Tsuki. Przywykła do tego, że wielu nazywało ją wariatką. I może mieli racje?

_________________
Powrót do góry Go down
Jiro

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1083-jiro-kamachi#15277
Zarejestrował/a : 20/07/2013
Liczba postów : 47


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Sty 16, 2014 1:02 pm

Nie było to zbyt trudne zadanie dla Jiro. Upolować parę małych zwierzątek w lesie? Jest on wyborowym strzelcem więc ubicie takich istot to dla niego nie problem. Bardziej martwił się tym, jak zareaguje Tsuki jak przybędzie ze zwierzyną. Musiał na szybko coś wymyślić. Dopóty jest możliwość ściemniania, że nie jest łowcą to będzie się tego trzymać. Uzna, że po prostu zwykłym człowiekiem który interesuje się tematyką wampirów i łowców. A broń jest zwykła, kupiona za pozwoleniem w sklepie.
Tak to jest to!
Ma tylko nadzieję, że uwierzy ona w tą wersje. Po przez zmęczenie, nie będzie wdawać się w szczegóły. Zauważył, że ta już patrzy na niego, kiedy on już powoli zbliżał się do kłody na której wcześniej on siedział, a potem ona leżała. Zwierzynę położył na kłodzie ,gdy ta wstała.
- Tak, udało mi się jakoś to upolować. Trochę było trudno, rzadko używam broni, szczególnie w takich sytuacjach. Nie przyzwyczajony jestem by strzelać do zwierząt.
Udał po prostu, że nie usłyszał tego drugiego zapytania.
- Masz, to powinno pomóc Ci w powrocie do sił witalnych.
Usiadł na kłodzie a obok niego była zwierzyna, dalej jeszcze było dużo miejsca dla niej.

_________________
Powrót do góry Go down
Tsuki
Tsuki
Tsuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1291-tsuki-hamada http://vampireknight.forumpl.net/t1305-tsuki-hamada#23978
Zarejestrował/a : 30/11/2013
Liczba postów : 336


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Sty 16, 2014 1:31 pm

A więc tak z nią pogrywał? Po prostu ją zignorował? W takim razie musi mieć coś do ukrycia. Uśmiechnęła się niewinnie do mężczyzny i podeszła do niego. Miała już swój plan. Musi się udać. W przeciwnym wypadku Jiro ją zabije. Uklęknęła obok mężczyzny. Spojrzała na martwe zwierzęta. Po chwili już zatapiała w nich swoje kły. Jej oczy błyszczały szkarłatem. Krew zwierząt nie smakowała jej jak ludzka. Cóż, lepsze to, niż te tabletki, które tylko wzmacniały jej głód. Wypiła krew ze wszystkich zwierząt , które Jiro dla niej przyniósł. Wytarła czerwoną ciecz z twarzy rękawem płaszcza i wstała. Pochyliła się nad mężczyzną. Złożyła na jego ustach delikatny pocałunek. Swój pierwszy poważny pocałunek w życiu. Zaraz jednak gwałtownie go pchnęła na śnieg. Wylądowała na nim.
- Dlaczego nie chcesz mi się przyznać? - powiedziała trzymając go za nadgarstki. Tsuki może i była dziewczyną, ale wampirem. I Jiro nie przewidział, że krew doda jej sił. Może nie od razu, ale już było widać, że wracają do niej siły. Uśmiechnęła się.
- No dalej, powiedz kim naprawdę jesteś - wyszeptała do jego ucha liżąc go po szyi. Wcale nie zamierzała go gryźć. Tylko sprowokować.

// Przepraszam, że tak krótko ;-;

_________________
Powrót do góry Go down
Jiro

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1083-jiro-kamachi#15277
Zarejestrował/a : 20/07/2013
Liczba postów : 47


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Czw Sty 16, 2014 2:10 pm

Tak po prostu ją zignorował. Nie miał zamiaru nie potrzebnie rozpowszechniać wszystkim, że on to łowca. Tylko nie liczni wiedzą o tym i niech tak zostanie. Nie oglądał tego jak ona "je". Nie miał zamiaru nawet na to patrzyć. Brzydził się tym. Jako człowiek wolał sobie zjeść mięso usmażone a krwi tylko pozbyć się. Nigdy nie próbował i nie zamierza pić krwi.
Nagle coś poczuł na szyi, coś delikatnego. Zdziwił się, bo nie był do końca pewny co to było. A druga niewiadoma to to, że nie był pewny czy aby to wampirzyca była. Jednakże nie zdążył dłużej na tym rozmyślać. Gdyż za nim zdążył się obrócić coś go szturchnęło i upadł na ziemię pokrytą białym puchem, który zminimalizował obrażenia. Otrząsnął się z śniegu i miał unieruchomione dłonie. Nie chciał używać magii by się nie zdradzić. Musiał trzymać się swojej wersji.
- Ale do czego? Co Ty mi chcesz zrobić? Jestem zwykłym człowiekiem, który interesuje się tematyką wampirów. Nic więcej - dosyć przerażonym głosem mówił. Starał się być wiarygodny. Próbował się wydostać siłą przeciętnego człowieka lecz nic to nie dawało.
Ależ oczywiście wiedział o tym, że krew doda jej sił witalnych ale nie spodziewał się, że ona go zaatakuje w takim momencie. Prędzej mogła go zaatakować, gdy ten był samotny, kucając przy jeziorze. Jednak nie pomyślał o tym, że teraz może to zrobić.
Jeżeli teraz mnie zaatakowała, nie teraz to nie chce mnie zabić. Chce się czegoś dowiedzieć. Prawdopodobnie to, czy jestem łowcą. Nie dam się...
Po ponownym zapytaniu od niej, Jiro zamknął oczy i spuścił z tonu, odpuścił wszelkie ruchy wyrywające się. Po czym dodał
- Na prawdę nie wiem o co Ci chodzi. - Powiedział lekko zmartwionym, jednakże spokojnym głosem. Był przekonany, że ta go nie zaatakuje "mocniej".

_________________
Powrót do góry Go down
Tsuki
Tsuki
Tsuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1291-tsuki-hamada http://vampireknight.forumpl.net/t1305-tsuki-hamada#23978
Zarejestrował/a : 30/11/2013
Liczba postów : 336


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pią Sty 17, 2014 10:17 am

Nie takiej odpowiedzi spodziewała się Tsuki. Ale ją uspokoiła. Przez krótką chwilę miała ochotę go jednak ugryźć, ale skończyło się na pocałunku w szyję. Puściła jego nadgarstki, ale wciąż siedziała na nim. Uśmiechnęła się do niego przepraszająco.
- Wybacz, że się tak ciebie rzuciłam - powiedziała po chwili - Po prostu się boję łowców.
Nigdy nie ufała obcym, ale wydawało się jej, że może mu zaufać. Skoro nie zabił jej kiedy leżała nieprzytomna, to znaczy, że teraz jej nie skrzywdzi. A przynajmniej miała taką nadzieję. Choć w ogóle go nie znała to polubiła go. Uwierzyła Jiro w jego słowa, że nie jest łowcą. Jeszcze raz uśmiechnęła się do niego przepraszająco. Wstała i otrzepała płaszcz ze śniegu. Podała mężczyźnie rękę, aby mógł wstać. Rozejrzała się dookoła. Nie wiedziała dokładnie gdzie jest.
- W akademiku pewnie mnie szukają... - powiedziała bardziej do siebie niż do niego - Znasz drogę stąd do Akademii Cross? Bo ja się chyba zgubiłam...
Spuściła głowę zawstydzona. Tak, zgubiła się. W dzieciństwie zawsze sie gdzieś gubiła, więc teraz to nie było niczym nowym.

_________________
Powrót do góry Go down
Psycho

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1254-psychol-kuroiaishita#22243
Zarejestrował/a : 12/11/2013
Liczba postów : 460


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pią Sty 17, 2014 5:27 pm

Przylazł tutaj, jednak czy słowo "przylazł" będzie tutaj odpowiednie? Nie sądze. Właściwie to teleportował się kawałek dalej, było to jedyne o którym mógł pomyśleć zamknięty w szpitalu psychiatrycznym z jego ukochaną modliszką, z którą dopiero co skończył się zabawiać, jednak teraz nie o tym. Oczywiście nie mogli zauważyć teleportacji, jednak on... on miał coś w głowie, a co takiego? Tego dowiecie się już niedługo. Wyglądali tak uroczo, że zamierzał zepsuć tą imprezę gdyż nie bardzo mu to wszystko pasowało, a może? Komu własciwie tak nie pasowało temu zabawnemu czy temu poważnemu co? Dużo zamieszania w tych słowach, jednak to jest tylko początek tego co mogło czekać naszych uroczych milusińskich. Był śnieg hm? Tak więc było go słychać kiedy zbliżał się do nich, robił takie charakterystyczne chrup chrup o śnieg, kiedy przemierzał zaśnieżoną dróżkę. Zbliżając się do dwójki ludzi, chyba była to kobieta i mężczyzna czyżby parka? Niee, percepcja Psycho była wyostrzona niczym najostrzejsza kosa z powodu jego szaleństwa wystarczy, że na kogoś spojrzy lub usłyszy jego słowa, będzie wiedział z kim ma doczynienia. Miało to jednak swoje wady, co z tego, że będzie to wiedział jak nie będzie potrafił tego ubrać w normalne słowa? To właśnie jego marny los. Oblizał swoje wargi, podotykał trochę kły językiem i ruszył przed siebie. Chrup chrup chrup. Kiedy już tak stanął w miarę blisko nich, najpierw skierował wzrok na kobietę obserwując ją dokładnie, coś wydało mu się nie tak, była podobna do niego, jednak nie do końca coś było nie tak. Następnie zlustrował chłopaka, coś w jego oczach wydało mu się dziwne, na tyle aby zrobić jeden krok w tył, czyżby się przestraszył? czyżby wiedział coś czego nie umie powiedzieć? Może. Spojrzał na niego tymi swoimi dziwnymi oczami i lekko uśmiechnął się w ich stronę.
-Dwie kule skrywają Twoje najgorsze sekrety, synu Judasza. Potomek Janusa wie więcej niż Ci się może wydawać. - wyszczerzył w tym momencie swoje kły, a jego oczy błysnęły szkarłatem, jednak nie zamierzał go atakować, jego pozycja była cały czas naturalna, a dłonie spoczywały w kieszeniach. Zaraz jednak odezwał się innym zupełnie głosem.
-Zel' a co z nią co z nią? Pod tą powłoką skrywa się waleczne serce widzisz to Zel? - to wyglądało jakby gadał do siebie, a dodatkowo przytrzymał się za głowę kiedy odezwał się z jego wnętrza ten drugi głos.
-Zamknij się Zeke, to jest mój plac zabaw, idź być poważnym gdzie indziej. - zaczął się śmiać? Po co? Dlaczego? Z jakiego powodu? Nikt oprócz niego nie będzie tego wiedział, wyglądał na wariata, czy spróbują go zrozumieć, czy zaczną uciekać? Czy może będą chcieli zrobić mu krzywdę? - To już zależało od tej słodkiej dwójki. Na razie czas Azazela dobiegł końca.

_________________
Climbing through your window pane,
I'm creeping closer,
Can you hear me?
Go on, mock me, say I'm insane;
But it's you who's caught in my game.
Cat and mouse,
A lovely circle.
Watch your tongue,
Those words are hurtful.
Hush now, won't you stay a while?
Join me with a painted smile.
Powrót do góry Go down
Jiro

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1083-jiro-kamachi#15277
Zarejestrował/a : 20/07/2013
Liczba postów : 47


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Pią Sty 17, 2014 7:11 pm

Był przekonany co do tego, że ona nie zaatakuje. Jest on dosyć inteligentnym łowcą. Umie poznać przyszłe ruchy większości osób. Lwia część ludzi czy wampirów zachowuje się podobnie. Dopóty kogoś się nie sprowokuje w dalszej części do ataku to ta osoba nie zaatakuje. Jeżeli przewidywania jego okażą się złe to zawsze w ostatnim ruchu pozostaje jego magia. Magia na tyle silna, że poradzi sobie z prawie każdym złym osobnikiem, który chce zabić Jiro.
Zamierzał dalej ciągnąć historie bezbronnego, bojącego się interesanta. Tak więc przyjął przeprosiny dodając do tego:
- Wybacz ale nie masz czego się bać tutaj. W pobliżu nie ma żadnego łowcy. - a w myślach dodając sobie dla żartu "Oprócz mnie". Przez co zagościł na jego twarzy uśmiech.
Jedynie kogo on się boi to swojego ojca, a tak poza tym to nikogo. No może wampirów dopóty nie otrzymał swoich Desert Eagle'ów. Teraz nie zamierza żadnego wampira oszczędzić, który jest wrogi ku niemu. Nawet jakby to była jego rodzina. Jeżeli ktoś go zaatakuje ze złym nastawieniem, niech liczy kule w swoim ciele.
Pomógł sobie wstać za pomocą ręki wysuniętej od Tsuki. Otrzepał się ze śniegu.
Możliwe, że tak. Znam waszego dyrektora. Nazwisko to Cross co nie? - nie był całkowicie przekonany, czy nadal sprawuje pieczę nad Akademią. Dawno się nie widzieli. Po drugie ich rozmowa nie trwała zbyt długo. Jednak ich kontakty są w miarę pozytywne. On przecież uratował jedną z jego uczennic. Teraz odnajdzie drugą więc zbiera plusy u dyrektora.
Choć zaprowadzę Cię. - Uśmiechnął się, obrócił się w kierunku Akademii i...
Zobaczył jakiegoś osobnika. Mniej więcej w jego wzroście, niezbyt rozbudowany. Całkowicie dziwnie się zachowujący. Jego zmysły od razu uaktywniły się, przeczuwając, że coś się zaraz niespodziewanego wydarzy.
Usłyszał pierwsze słowa wypowiedziane przez tego osobnika.
-Synu Judasza? - coś mu się chyba trochę pokręciło w głowie. Chyba nie wiedział co tak naprawdę mówi. Dodatkowo ujrzał jego kły w jego żółtych zębiskach i jego oczy szklące się. Jego zmysły się nie pomyliły. Teraz tylko głowił się co ma w tej chwili aktualnie zrobić. Przecież nie wyciągnie swojej broni i nie zacznie strzelać do tego wampira. Nie może tego zrobić, nie może się ujawnić jako łowca. W krytycznej sytuacji będzie musiał ale nie dojdzie do niej gdyż nie ma zamiaru z nim dalej rozmawiać. Swe spojrzenie skierował na Tsuki dodając:
- Chodź, pójdziemy okrężną drogą - Miał taką cichą nadzieję, że ta posłucha się i wykona prośbę. Wtem zaś ten ułomny wampir się wypowiedział. Stanął jak wryty, gdyż zdziwił się Jiro. Ten osobnik całkowicie zmienił głos i jego tonację. Tak więc uznał, że nie jest to jakiś tam wampir, który się zagubił w lesie. Ma jakiś cel... Tylko o kogo mu chodzi? Podczas jego przemyśleń odezwał się stary głos od tego psychopaty. Jiro zaczął się bać? Nie... On się nie boi ale był lekko poddenerwowany tą sytuacją. Gdy byłby sam to nie patyczkował by się z takim wampirem. Jednak w owej sytuacji nie za bardzo wie co robić.

_________________
Powrót do góry Go down
Tsuki
Tsuki
Tsuki
avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t1291-tsuki-hamada http://vampireknight.forumpl.net/t1305-tsuki-hamada#23978
Zarejestrował/a : 30/11/2013
Liczba postów : 336


PisanieTemat: Re: Kryształowe jeziorko   Sob Sty 18, 2014 11:08 am

No ale żeby zaraz nazywać Psycho ułomnym? Był szalony, to widać na pierwszy rzut oka. Ale żeby od razu ułomny? Sprawiał wrażenie bardzo inteligentnego. Zresztą, ci najbardziej psychiczni byli najbardziej inteligentni.
Uśmiechnęła się do Jiro. Można nazwać Tsuki naiwną, bowiem w tym momencie uwierzyła mu, że nie jest łowcą. Ale głupia ta Tsu...  Pomogła mu wstać.
- Tak, dyrektor to Kaien Cross - powiedziała w zamyśleniu - Tak, chyba ma na imię Kaien... W każdym razie wiem, że nazwisko Cross.
Uśmiechnęła się łagodnie. Kompromitacja. Totalna kompromitacja. Żeby nie wiedzieć jak nazywa się dyrektor szkoły do której się chodzi? Tak, do tego trzeba być Tsuki.  Cóż, pamięci do nazwisk to ona nie miała. Dlatego na bankietach rodziców zwykle się nie odzywała , tylko uśmiechała i kiwała głową, marząc  tym, aby zdjąć niewygodne wyjściowe ubranie i pójść pobawić się lalkami. Jak każda ośmiolatka. Niestety, nie miała dużo zabawek, a rodzice od zawsze wymagali od niej aby zachowywała się dojrzale. Odbiło się to na psychice Tsuki, choć jeszcze nie zdawała sobie z tego sprawy.
- Naprawdę mnie zaprowadzisz? - zapytała  nie wierząc, że  Jiro może znaleźć drogę w lesie, gdzie jedno drzewo jest podobne do drugiego. Zadrżała słysząc kroki. Zaczęła się rozglądać. Usłyszała głos za sobą i odwróciła się w tamtą stronę. Uśmiechnęła się na widok wampira. Synu Judasza...? Zbladła. Odwróciła się w stronę Jiro i spojrzała na niego z wyrzutem. Czy jest coś, o czym jej nie powiedział? Nie była pewna. Wiedziała jedynie tyle, że wampir przed nią wie więcej i widzi więcej niż ona. Czyżby Jiro się go bał? Tsuki się nie bała, a on tak?
- Nie bój się go Jiro, Tsuki cię obroni... Obroni, choćby nie wiem co. Dobrze, Jiro? - powiedziała swoim słodkim głosikiem wyglądając przy tym jak prawdziwa yandere. Jej oczy błyszczały szkarłatem. Cóż, ktoś normalny uznał by tą scenę za psychiczną. Znów spojrzała na wampira. Rozdwojenie jaźni? To może być bardzo interesujące.
- Co to za okazja, że taki wampir jak ty zamknięty w swym szaleństwie wybrał to miejsce? - zapytała. Zachowywała się tak, jakby wiedziała o czym szaleniec mówi i go rozumiała. Sama przecież była walnięta. Zignorowała Jiro.
- Tak bardzo czuję obłęd w powietrzu - powiedziała po chwili - Chcesz się pobawić? Hej, wydajesz mi się wyjątkowy. Chcę się z tobą pobawić...
Podeszła do wampira. Nie tylko się go nie bała, ale była nim wręcz oczarowana. Spojrzała prosto w jego szkarłatne oczy w których odbijało się całe jego szaleństwo.
- Zapewne wiedziesz sadystyczne i beztroskie życie - powiedziała po chwili patrzenia w jego oczy. W tym momencie zachowywała się tak naturalnie jakby nigdy nic.
- Chcę być twoją przyjaciółką . Chcę się z tobą bawić w zabijanie tych głupich ludzi - krew zwierząt tylko wzmocniła jej głód krwi. Ale nie chciała się rzucać na Jiro. Wydawał się jej kimś więcej niż tylko głupim ludziem.

_________________
Powrót do góry Go down
 
Kryształowe jeziorko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Kryształowe jeziorko
» Mag kryształu
» Las Kryształowej Pieśni
» Księżycowe Jeziorko
» Kryształy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: Lasy-
Skocz do: