IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mały dom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 27


PisanieTemat: Re: Mały dom   Sob Lut 10, 2018 9:08 pm

Wierzył mocno w wampira, że sobie poradzi. Xin nie jest słaby, tylko potrzebuje odpowiedniej ręki do nakierowania na dobrą drogę. Shina przyjął sobie cel aby mu pomóc, więc musi się tak stać. Dlatego też pofatygował się aby ofiarować mu swój obiad, aby nie musiał cierpieć. Było widać po nim jak mocno odczuwa ból, jak pragnie też ogarnięcia się ale nic nie wychodziło.
- Dokładnie, nie ofiara. Tylko przyjaciel. - może tak? Może właśnie mowa była kluczem? Nie można zostawić Xin'a samego sobie, mógłby wyrządzić wiele szkód sobie, innym i otoczeniu. Szkoda tracić tak ładnie urządzony domek!
To dobrze, że nie musiał używać na nim mocy. Obyło się bez zbędnych nadnaturalnych środków - Dobry Wilczek. Siedź sobie, a ja coś dla Ciebie ogarnę. - minęła chwila, a w łapkach Shiny widniały soczyste udka. Szybko zostały podane Amiko, coby mógł zaspokoić swój głód... No, może nie tak całkiem ale zawsze coś!
Obserwował jak Wilczysko połyka części drobiu, wręcz je pochłaniał. Ileż musiał mieć siły by łamać takie kości! Zresztą... Co to dla niego? Uśmiechnął się od razu, widząc jak ciało Xin'a zmienia się z powrotem. Na nowo miał męskie, człekopodobne ciało - Biedaku. - westchnął, biorąc koc z kanapy. Zarzucił na plecy gościa, klepiąc go po chwili po nich. Z wyczuciem oczywiście - I bardzo dobrze. Nie powinieneś przebywać sam w takim stanie, Xin. Musisz być pod opieką kogoś, kto jest w stanie poskromić w Tobie tą dziko żyjącą bestię. - odruchowo głaskał go za uchem, jeśli pozwoli - Naprawdę jesteś wspaniałą osobą. Niesamowitą, pełną wigoru i siły. Rzadko spotykam takie bestie. - aż przykucnął, by widzieć jego twarz którą ujął w swoje drobne dłonie. Z bladej buzi wampirka uśmiech nie schodził, chociaż nie był on tak ciepły jak u znajomego już mu Fioletowego wampirka. Shina w końcu to przedstawiciel mrozu - Zawsze mów gdy coś Cię trapi, dobrze? Jakoś zaradzimy. - dokończy, po czym wstanie. Wypadałoby wytrzeć buzię Wilka, więc szybko pognał do kuchni po czysty ręczniczek. Nawilżył go odrobinę wodą z czajnika i wrócił, aby zaś przykucnąć przy nim. Zaczął ostrożnie wycierać jego wilcze oblicze z resztek drobiu - Do tego przystojna twarz. - ileż pochwał mówi, a wszystkie szczere. Już tak dawno nie czuł ciepła w serduszku, a ten tutaj dokonał tego jak nikt inny dotąd. Chwila przy kominku, uspokojony Xin i Shina w dziwnym nastroju, którego nie chciał się ani na chwilę wyzbywać.
Czyżby coś zaiskrzyło?
Watabe zaprzestał czynność, by nie ciągnąć dłużej chwili wahania. Szybko zbliży się do kudłatego aby złożyć na jego ustach pocałunek.

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 376


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Lut 11, 2018 10:55 am

Tą ręką naprowadzającą mógłby być Shina. Miał ku temu nie tylko zawodowe predyspozycje, ale i serce gotowe nieść ulgę, nawet jeśli powierzchownie zdawał się być chłodno nastawioną do świata istotą. Lecz czy to nie czyny świadczą o intencjach i sercu każdej żywej jednostki? Właśnie dlatego mógł zawierzyć swojego niespokojnego ducha w szczupłe dłonie urodziwego, lazurowowłosego Elfa.
Spokojna mowa, w której nie okazywał strachu, nawet jeśli wewnątrz gdzieś czaiła się niepewność co do zachowania gościa, bardzo wiele wniosła dobrego w uspokojeniu. Rzecz trudna zważywszy na bardzo krótką znajomość, ale dla kogoś o stalowych nerwach była do okiełznania. Psycholog poradził sobie nie tylko ze zaspokojeniem tego rodzaju głodu, który niwelował inne priorytety, ale także z samym wampirem. Aż uśmiech zagościł na cudnym obliczu Szynki, co nie uszło uwadze Xin'owi, który starał się cokolwiek rzec. Krótkie "zostanę" nacechowane było pewnością, że wreszcie podjął słuszną decyzję po wielu setek tych złych i okrutnych. Nie mógł wrócić do Hiro w tym stanie. Zresztą czułość gospodarza wybudziły resztę zmysłów z odmętów Bestii, bo łagodny wzrok Amiko rejestrował każdy gest, każde spojrzenie Lodowego Księcia, który okrył kocem nagie ciało Wynaturzenia. Xin chciał, wręcz musiał zapamiętać tą cudną chwilę. O dziwo drapanie za uchem przyniosło ulgę, lecz w połączeniu z komplementami strasznie zmieszało Wilka, w tym pozytywnym znaczeniu. Jakby umiał choć w ułamku odwdzięczyć się za okazane wsparcie i dobro, byłby szczęśliwy. Kiedy Shina przykucnął przy mężczyźnie, który dalej nie odrywał się od podłogi, a jego palce zetknęły się z obliczem Amiko, Czarnowłosy ujął ostrożnie jedną łapą jego ramionko. Delikatnie głaskał kciukiem jego aksamitną skórkę uspokajając się zupełnie.
Wtedy nadeszła ta chwila błogości, która rozpoczęła zupełnie inny rozdział na kartach historii obu istot. Zainicjowany przez Shinę pocałunek był pierwszym inicjałem miłości, którą skierował ku Czarnowłosemu, który zmrużył powieki i dołączył się delikatnie do ofiarowanego pocałunku. Jedną ręką objął plecki Doktora, którego ciut przysunął ku torsowi, a drugą głaskał tył głowy, gdy drugi raz zetknęły się ich wargi i złożył ciepły całus od siebie. Mimo namiętności, jaka towarzyszyła karesowi, starał się nie dopuścić do żadnego objawu przemocy. Nawet w sile objęcia Niebieskowłosego, choć dało się wyczuć moc mięśni Wilka i jego determinację.
-Kocham Cię, mein Prinz.
Wreszcie wyznał i wyszeptał wciąż chrypliwym głosem ku towarzyszowi serca magiczne słowa. Od tej pory już nie chciał wypuszczać Elfa ze swych objęć. Fizycznie przynajmniej do końca nocy, a w przenośni - nigdy. Swym puszystym ogonem owijał się wokół smukłego tułowia Shiny nieco go łaskocząc.

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 

Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 27


PisanieTemat: Re: Mały dom   Wto Lut 13, 2018 10:54 pm

Nie spodziewał się, że tak szybko może dojść do czegokolwiek a zwłaszcza do wyznania miłości. Shina nie czuł czegoś potężnego, bardziej uczucie było bliższe zauroczeniu się niż ogromnej miłości. Aby coś się z tego rozwinęło potrzeba czasu, a przede wszystkim większej ilości chwil ze sobą spędzonych. Niemniej jednak był na dobrej drodze.
W końcu Xin to ciacho. A takim się nie odpuszcza.
Dlatego trzeba dać szansę jemu, a przede wszystkim sobie. Życie Watabe bywało puste, wcześniej nie szukał miłości ale teraz mógłby dać sobie szansę.
A może faktycznie jest tak fajnie jak się mówi?
Uśmiechał się cały czas na krótką pieszczotę od strony Wilka. Temu tez nie przerywał swoich, pogłębiając jeszcze bardziej poprzez ofiarowanie czulszego pocałunku. Aż dziwne że się odważył!
- Widzisz? Na wszystko znajdziemy sposób. - cicho zaśmiał się, w przerwie. Znowuż oddał się czułością, lecz kiedy Amiko przyciągnął go do siebie, ochoczo objął go ramionami na tyle ile był w stanie. Władczość Wilka wyraźnie dała o sobie znać, co oczywiście Szynce nie przeszkadzało.
Wręcz przeciwnie... Przyciągało.
Na sam koniec polizał jego wargi, niosące jeszcze za sobą smak mięsa - Aż miło patrzeć gdy wraca Ci humor. Mam wrażanie po tej chwili... jakby znał Cię co najmniej ze sto lat! - zaśmiał się krótko, przecierając jego czoło. Wygonił też kilka kosmyków włosów co opadły na wilczą twarz. I cóż... Padły dość zaskakujące słowa.
Kocham Cię.
Shina westchnął, głaszcząc Wilka po ramieniu. Biedak chyba za bardzo odczuwał samotność, otwierając przez to bardziej serce na zupełnie obcą sobie osobę... - Jesteś taki uroczy. Ale trzeba się pierw poznać lepiej, Xin. Zauroczyłem się w Tobie. - delikatnie sprostował coby nie zranić, w końcu nie chciał go odtrącać. Wręcz przeciwnie! Dać znać, że wszystko jest na dobrej drodze, ale stąpać po kruchym lizie trzeba ostrożnie - Można spędzać wspólnie czas, a wtedy wszystko się pokaże jak na tacy. - poklepie go po główce, między uszami tarmosząc przy okazji jedno z nich.
Oby się tylko biedny dzikus nie zraził... poza tym nawet po mince Shiny widać, że się nieco zmartwił.

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 376


PisanieTemat: Re: Mały dom   Czw Lut 15, 2018 6:31 pm

Szczerze to nie takiej reakcji spodziewał się po Shinie. Znaczy się była ona logiczna i racjonalna, ale po westchnięciu Elfka Amiko już wiedział, że za szybko wyznał swoje uczucia. Dlatego odwzajemnione słowa o zauroczeniu się nie mogły zostać przyjęte tak gorąco jak zrównoważone odczucia. Nie powinien narzekać, i tak znajomość z prześlicznym Psychologiem należała do tych wyjątkowych. Jedynych i niepowtarzalnych. Z Fabio spędzał wiele niezapomnianych, unikatowych chwil, ale z Długowłosym na pewno uda się podzielić jeszcze więcej wspaniałych momentów wartych zapamiętania.
Odrobinę, samoczynnie rozluźniły się ramiona ściśle przylegające do ciała doktorka. Może nie czuł się zrażony (a przynajmniej nie aż tak!), co zmieszany za swój pośpiech w wyznawaniu miłości. Na przyszłość postara się lepiej wyczuwać nastrój Shiny, żeby odważyć się na coś więcej i nie peszyć adorowanego niepotrzebnie. Jemu też nie mogło być łatwo przyznać się, że do pełnego zakochania jeszcze więcej niż jeden krok. Oklapły Xinowi uszy, ale nie uciekł wzrokiem od Wampirka.
-Masz rację.
Odezwał się po kilku sekundach zadumy po słowach o wspólnym spędzaniu czasu i skradł jeszcze jednego całusa na pocieszenie tejże dwójki. Rzeczywiście najlepiej nie iść za impulsem, a poznać się w każdej sytuacji. Albo w niemal każdej. O ile Szynka powoli nabierał doświadczenia z okiełznaniem wrogiej natury Amiko, to z tej dobrej jeszcze go nie zna. Odwrotnie miał z kolei Wilk - póki co mógł cieszyć się samymi pozytywnymi cechami Elfa i jego dobrocią, ale jeszcze nie wiedział, jak mógłby zaradzić na złe chwile towarzysza. Jeśli więc zechcą umawiać się na wypady, wycieczki, czy po prostu chłonąć siebie nawzajem przed kominkiem, Czarnowłosy nie będzie oporować.
Ale coś złowrogiego błysnęło w zdrowym ślepiu roznegliżowanego mężczyzny z ogonem. Bestia nie lubiła być podporządkowana komukolwiek, zazwyczaj wszystko działo się pod kaprys potwora, albo ulegało pod presją siły. Musiał się tego wystrzegać. A pragnienie pożądania wobec Błękitnowłosego nie zmalało, nawet po zimnym prysznicu.
Dobrze, że z pomocą przyszła rączka Psychologa, która wygłaskała i potarmosiła nieco klepnięte ucho Wilka dodając mu otuch. Mimo zelżonych objęć, dalej nie wypuszczał z zasięgu ramion swego Ukochanego. Wtedy też dużo ostrożniej niż przedtem powiedział w kierunku Księcia:
-Chciałbyś jutro... wybrać się na spacer... Uroczy Elfie?
Zaproponował już bez chrypki, z lekkim sapaniem, bowiem dopiero teraz w miarę wróciło mu normalne układanie słów w logiczne zdania. No i będzie musiał wymyślić mnóstwo pieszczotliwych określeń dla Shiny, ponieważ w nich potrafił najwięcej utkać komplementów. Będzie miał sporo rzeczy, nad którymi musi popracować.

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mały dom   

Powrót do góry Go down
 
Mały dom
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: WIOSKA-
Skocz do: