IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mały dom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Mały dom   Sob Lut 10, 2018 9:08 pm

Wierzył mocno w wampira, że sobie poradzi. Xin nie jest słaby, tylko potrzebuje odpowiedniej ręki do nakierowania na dobrą drogę. Shina przyjął sobie cel aby mu pomóc, więc musi się tak stać. Dlatego też pofatygował się aby ofiarować mu swój obiad, aby nie musiał cierpieć. Było widać po nim jak mocno odczuwa ból, jak pragnie też ogarnięcia się ale nic nie wychodziło.
- Dokładnie, nie ofiara. Tylko przyjaciel. - może tak? Może właśnie mowa była kluczem? Nie można zostawić Xin'a samego sobie, mógłby wyrządzić wiele szkód sobie, innym i otoczeniu. Szkoda tracić tak ładnie urządzony domek!
To dobrze, że nie musiał używać na nim mocy. Obyło się bez zbędnych nadnaturalnych środków - Dobry Wilczek. Siedź sobie, a ja coś dla Ciebie ogarnę. - minęła chwila, a w łapkach Shiny widniały soczyste udka. Szybko zostały podane Amiko, coby mógł zaspokoić swój głód... No, może nie tak całkiem ale zawsze coś!
Obserwował jak Wilczysko połyka części drobiu, wręcz je pochłaniał. Ileż musiał mieć siły by łamać takie kości! Zresztą... Co to dla niego? Uśmiechnął się od razu, widząc jak ciało Xin'a zmienia się z powrotem. Na nowo miał męskie, człekopodobne ciało - Biedaku. - westchnął, biorąc koc z kanapy. Zarzucił na plecy gościa, klepiąc go po chwili po nich. Z wyczuciem oczywiście - I bardzo dobrze. Nie powinieneś przebywać sam w takim stanie, Xin. Musisz być pod opieką kogoś, kto jest w stanie poskromić w Tobie tą dziko żyjącą bestię. - odruchowo głaskał go za uchem, jeśli pozwoli - Naprawdę jesteś wspaniałą osobą. Niesamowitą, pełną wigoru i siły. Rzadko spotykam takie bestie. - aż przykucnął, by widzieć jego twarz którą ujął w swoje drobne dłonie. Z bladej buzi wampirka uśmiech nie schodził, chociaż nie był on tak ciepły jak u znajomego już mu Fioletowego wampirka. Shina w końcu to przedstawiciel mrozu - Zawsze mów gdy coś Cię trapi, dobrze? Jakoś zaradzimy. - dokończy, po czym wstanie. Wypadałoby wytrzeć buzię Wilka, więc szybko pognał do kuchni po czysty ręczniczek. Nawilżył go odrobinę wodą z czajnika i wrócił, aby zaś przykucnąć przy nim. Zaczął ostrożnie wycierać jego wilcze oblicze z resztek drobiu - Do tego przystojna twarz. - ileż pochwał mówi, a wszystkie szczere. Już tak dawno nie czuł ciepła w serduszku, a ten tutaj dokonał tego jak nikt inny dotąd. Chwila przy kominku, uspokojony Xin i Shina w dziwnym nastroju, którego nie chciał się ani na chwilę wyzbywać.
Czyżby coś zaiskrzyło?
Watabe zaprzestał czynność, by nie ciągnąć dłużej chwili wahania. Szybko zbliży się do kudłatego aby złożyć na jego ustach pocałunek.

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 401


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Lut 11, 2018 10:55 am

Tą ręką naprowadzającą mógłby być Shina. Miał ku temu nie tylko zawodowe predyspozycje, ale i serce gotowe nieść ulgę, nawet jeśli powierzchownie zdawał się być chłodno nastawioną do świata istotą. Lecz czy to nie czyny świadczą o intencjach i sercu każdej żywej jednostki? Właśnie dlatego mógł zawierzyć swojego niespokojnego ducha w szczupłe dłonie urodziwego, lazurowowłosego Elfa.
Spokojna mowa, w której nie okazywał strachu, nawet jeśli wewnątrz gdzieś czaiła się niepewność co do zachowania gościa, bardzo wiele wniosła dobrego w uspokojeniu. Rzecz trudna zważywszy na bardzo krótką znajomość, ale dla kogoś o stalowych nerwach była do okiełznania. Psycholog poradził sobie nie tylko ze zaspokojeniem tego rodzaju głodu, który niwelował inne priorytety, ale także z samym wampirem. Aż uśmiech zagościł na cudnym obliczu Szynki, co nie uszło uwadze Xin'owi, który starał się cokolwiek rzec. Krótkie "zostanę" nacechowane było pewnością, że wreszcie podjął słuszną decyzję po wielu setek tych złych i okrutnych. Nie mógł wrócić do Hiro w tym stanie. Zresztą czułość gospodarza wybudziły resztę zmysłów z odmętów Bestii, bo łagodny wzrok Amiko rejestrował każdy gest, każde spojrzenie Lodowego Księcia, który okrył kocem nagie ciało Wynaturzenia. Xin chciał, wręcz musiał zapamiętać tą cudną chwilę. O dziwo drapanie za uchem przyniosło ulgę, lecz w połączeniu z komplementami strasznie zmieszało Wilka, w tym pozytywnym znaczeniu. Jakby umiał choć w ułamku odwdzięczyć się za okazane wsparcie i dobro, byłby szczęśliwy. Kiedy Shina przykucnął przy mężczyźnie, który dalej nie odrywał się od podłogi, a jego palce zetknęły się z obliczem Amiko, Czarnowłosy ujął ostrożnie jedną łapą jego ramionko. Delikatnie głaskał kciukiem jego aksamitną skórkę uspokajając się zupełnie.
Wtedy nadeszła ta chwila błogości, która rozpoczęła zupełnie inny rozdział na kartach historii obu istot. Zainicjowany przez Shinę pocałunek był pierwszym inicjałem miłości, którą skierował ku Czarnowłosemu, który zmrużył powieki i dołączył się delikatnie do ofiarowanego pocałunku. Jedną ręką objął plecki Doktora, którego ciut przysunął ku torsowi, a drugą głaskał tył głowy, gdy drugi raz zetknęły się ich wargi i złożył ciepły całus od siebie. Mimo namiętności, jaka towarzyszyła karesowi, starał się nie dopuścić do żadnego objawu przemocy. Nawet w sile objęcia Niebieskowłosego, choć dało się wyczuć moc mięśni Wilka i jego determinację.
-Kocham Cię, mein Prinz.
Wreszcie wyznał i wyszeptał wciąż chrypliwym głosem ku towarzyszowi serca magiczne słowa. Od tej pory już nie chciał wypuszczać Elfa ze swych objęć. Fizycznie przynajmniej do końca nocy, a w przenośni - nigdy. Swym puszystym ogonem owijał się wokół smukłego tułowia Shiny nieco go łaskocząc.

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Mały dom   Wto Lut 13, 2018 10:54 pm

Nie spodziewał się, że tak szybko może dojść do czegokolwiek a zwłaszcza do wyznania miłości. Shina nie czuł czegoś potężnego, bardziej uczucie było bliższe zauroczeniu się niż ogromnej miłości. Aby coś się z tego rozwinęło potrzeba czasu, a przede wszystkim większej ilości chwil ze sobą spędzonych. Niemniej jednak był na dobrej drodze.
W końcu Xin to ciacho. A takim się nie odpuszcza.
Dlatego trzeba dać szansę jemu, a przede wszystkim sobie. Życie Watabe bywało puste, wcześniej nie szukał miłości ale teraz mógłby dać sobie szansę.
A może faktycznie jest tak fajnie jak się mówi?
Uśmiechał się cały czas na krótką pieszczotę od strony Wilka. Temu tez nie przerywał swoich, pogłębiając jeszcze bardziej poprzez ofiarowanie czulszego pocałunku. Aż dziwne że się odważył!
- Widzisz? Na wszystko znajdziemy sposób. - cicho zaśmiał się, w przerwie. Znowuż oddał się czułością, lecz kiedy Amiko przyciągnął go do siebie, ochoczo objął go ramionami na tyle ile był w stanie. Władczość Wilka wyraźnie dała o sobie znać, co oczywiście Szynce nie przeszkadzało.
Wręcz przeciwnie... Przyciągało.
Na sam koniec polizał jego wargi, niosące jeszcze za sobą smak mięsa - Aż miło patrzeć gdy wraca Ci humor. Mam wrażanie po tej chwili... jakby znał Cię co najmniej ze sto lat! - zaśmiał się krótko, przecierając jego czoło. Wygonił też kilka kosmyków włosów co opadły na wilczą twarz. I cóż... Padły dość zaskakujące słowa.
Kocham Cię.
Shina westchnął, głaszcząc Wilka po ramieniu. Biedak chyba za bardzo odczuwał samotność, otwierając przez to bardziej serce na zupełnie obcą sobie osobę... - Jesteś taki uroczy. Ale trzeba się pierw poznać lepiej, Xin. Zauroczyłem się w Tobie. - delikatnie sprostował coby nie zranić, w końcu nie chciał go odtrącać. Wręcz przeciwnie! Dać znać, że wszystko jest na dobrej drodze, ale stąpać po kruchym lizie trzeba ostrożnie - Można spędzać wspólnie czas, a wtedy wszystko się pokaże jak na tacy. - poklepie go po główce, między uszami tarmosząc przy okazji jedno z nich.
Oby się tylko biedny dzikus nie zraził... poza tym nawet po mince Shiny widać, że się nieco zmartwił.

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 401


PisanieTemat: Re: Mały dom   Czw Lut 15, 2018 6:31 pm

Szczerze to nie takiej reakcji spodziewał się po Shinie. Znaczy się była ona logiczna i racjonalna, ale po westchnięciu Elfka Amiko już wiedział, że za szybko wyznał swoje uczucia. Dlatego odwzajemnione słowa o zauroczeniu się nie mogły zostać przyjęte tak gorąco jak zrównoważone odczucia. Nie powinien narzekać, i tak znajomość z prześlicznym Psychologiem należała do tych wyjątkowych. Jedynych i niepowtarzalnych. Z Fabio spędzał wiele niezapomnianych, unikatowych chwil, ale z Długowłosym na pewno uda się podzielić jeszcze więcej wspaniałych momentów wartych zapamiętania.
Odrobinę, samoczynnie rozluźniły się ramiona ściśle przylegające do ciała doktorka. Może nie czuł się zrażony (a przynajmniej nie aż tak!), co zmieszany za swój pośpiech w wyznawaniu miłości. Na przyszłość postara się lepiej wyczuwać nastrój Shiny, żeby odważyć się na coś więcej i nie peszyć adorowanego niepotrzebnie. Jemu też nie mogło być łatwo przyznać się, że do pełnego zakochania jeszcze więcej niż jeden krok. Oklapły Xinowi uszy, ale nie uciekł wzrokiem od Wampirka.
-Masz rację.
Odezwał się po kilku sekundach zadumy po słowach o wspólnym spędzaniu czasu i skradł jeszcze jednego całusa na pocieszenie tejże dwójki. Rzeczywiście najlepiej nie iść za impulsem, a poznać się w każdej sytuacji. Albo w niemal każdej. O ile Szynka powoli nabierał doświadczenia z okiełznaniem wrogiej natury Amiko, to z tej dobrej jeszcze go nie zna. Odwrotnie miał z kolei Wilk - póki co mógł cieszyć się samymi pozytywnymi cechami Elfa i jego dobrocią, ale jeszcze nie wiedział, jak mógłby zaradzić na złe chwile towarzysza. Jeśli więc zechcą umawiać się na wypady, wycieczki, czy po prostu chłonąć siebie nawzajem przed kominkiem, Czarnowłosy nie będzie oporować.
Ale coś złowrogiego błysnęło w zdrowym ślepiu roznegliżowanego mężczyzny z ogonem. Bestia nie lubiła być podporządkowana komukolwiek, zazwyczaj wszystko działo się pod kaprys potwora, albo ulegało pod presją siły. Musiał się tego wystrzegać. A pragnienie pożądania wobec Błękitnowłosego nie zmalało, nawet po zimnym prysznicu.
Dobrze, że z pomocą przyszła rączka Psychologa, która wygłaskała i potarmosiła nieco klepnięte ucho Wilka dodając mu otuch. Mimo zelżonych objęć, dalej nie wypuszczał z zasięgu ramion swego Ukochanego. Wtedy też dużo ostrożniej niż przedtem powiedział w kierunku Księcia:
-Chciałbyś jutro... wybrać się na spacer... Uroczy Elfie?
Zaproponował już bez chrypki, z lekkim sapaniem, bowiem dopiero teraz w miarę wróciło mu normalne układanie słów w logiczne zdania. No i będzie musiał wymyślić mnóstwo pieszczotliwych określeń dla Shiny, ponieważ w nich potrafił najwięcej utkać komplementów. Będzie miał sporo rzeczy, nad którymi musi popracować.

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Mały dom   Pią Lut 23, 2018 7:48 pm

Było widać, że Xin potrzebował bardziej bliskości niż ktokolwiek inny. Musiał bardzo tęsknić za utraconą miłością, skoro tak szybko chciał pookładać swoje uczucia w nowo poznanej osobie, która okazała mu serce. Poprzednik musiał być także dobry, ale jak widać w życiu nie zawsze wychodzi tak jak się o tym marzy. Zawsze napotka się jakieś przeszkody, które nie jest się w stanie przejść.
Mimo iż rozluźnił ramiona, nie uciekał. Wiedział, że Xin potrzebuje i jeśli teraz Watabe pozostawiłby go samotnego na podłodze, mogłoby dojść do głębszej rozterki emocjonalnej - Nie chcę dla Ciebie źle, ani też podejmować zbyt pochopnych decyzji, Targają Tobą emocje, Xin. Jesteś wypełniony po brzegi goryczą i pragniesz się jej pozbyć. Obiecałem że Ci pomogę i wręcz dopuszczę bardziej do siebie. Nie w ramach terapii, ale bardziej prywatnie. - nie powinien aż tak spoufalać się z pacjentem, lecz jeśli potraktuje Amiko jako kogoś więcej... wydarzyć się może mnóstwo ciekawych jak i również mniej sytuacji - Oczywiście, masz się nie dąsać. Trzeba robić małe kropki, aby osiągnąć coś wielkiego w tym przypadku. Inaczej możesz zaś się pogubić. - czysty profesjonalista! Nadal głaskał oklapłe uszko Wilka, coby się nie martwił. Niech nie traktuje swoich uczuć jak kaprysy. Mimo, ze dokonał krzywdy, to było widać że coś go trapi.
Na propozycję skinął głową, zgadzając się - Jak najbardziej mój drogi. A teraz wstań z tej podłogi, nie jesteś psem. Usiądźmy. - teraz on zaproponuje, chcąc wstać. Wtedy wyciągnie drobną dłoń w stronę Amiko, aby odczytał gest jako otrzymanie całkowitej pomocy i tego, że przebrną przez najgłębsze, najbardziej rudne błota - We dwoje raźniej, co nie? - uśmiechnie się zaś, nie zamierzając z niczym się ukrywać. Szczery uśmiech, radosne spojrzenie niebieskich oczu. Niech Xin przestanie się denerwować, niech da sobie więcej szansy na odmianę życia.
Jeśli Xin wstanie, skieruje ich na kanapę. Oczywiście szczelnie okryje wampira aby nie czuł się źle będąc nagim - Naprawdę trzeba skombinować Ci ubrania. - westchnął, siadając obok niego. Nawet obejmie jego ramię, wtulając nań głowę. Było ono takie twarde, silne. Aż musiał musnąć je ustami. Ot, zwykła pieszczota. W końcu był zauroczony, a takie czułości są jak najbardziej dopuszczalne.

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 401


PisanieTemat: Re: Mały dom   Sob Lut 24, 2018 2:10 pm

Fakt, gorycz wniknęła głęboko w Wilkołaka, choć sam powinien być sobie winien. Mógł porwać Fabia, ale nie uciekać się do siłowego zmuszenia go do bycia razem. Za wiele razy go zostawił, za wiele razy zranił. Lecz nigdy nie przestał go kochać. Dlatego tak brutalnie przyjął prawdę o nowym życiu Landrynki, a jeszcze brutalniej ukarał za miłosną rozłąkę. Zepsucie w Wilku urosło do zbyt wielkich rozmiarów, a gdy przejrzał na oczy (z punktu technicznego na jedno oko), było już za późno. Przytłoczyło go to za bardzo, nie umiał odnaleźć się we świecie bez Fabia. Tak bardzo uzależnił się od jego dobroci.
Pojawienie się więc Shiny było wielkim błogosławieństwem dla niegodnego stwora. Mając obawy, że kiedyś i Elfik znajdzie kogoś innego od Xina, pospieszył się z wyznaniem uczuć. O wiele za wcześnie. Jego towarzysz był rozsądny, wiedział co mówi, nawet jeśli po raz pierwszy osobiście doświadczył zauroczenia. Ile to musiał mieć pacjentów z rozterkami emocjonalnymi, jak to ładnie ujął? A przecież po to został psychologiem czy nawet psychiatrą, by wspomóc zagubione jednostki. Czy ludzie, czy wampiry, czy wynaturzenia. Czy wszystko naraz.
-Rozumiem, ale... wcale nie dąsam się.
Mówiąc to wcale, ale to wcaaale nie zabrzmiało jak dąs. Zresztą nie miał prawa być smutny wobec Shina. Wniósł wiele dobrego w jego życie, nie może zmarnować ostatniej szansy od Losu.
Za namową i delikatnym pociągnięciem wstał z podłogi i odrobinę stawiając koślawo nogi umościli się na kanapie. Tam gospodarz nie tylko pieścił jego ciało, ale chciał zadbać, by Amiko nie chodził na golasa. A co na to Ogoniasty? Wplótł palce we włosy wtulonego Motylka i przeczesywał je z góry na dół. Przy tym głaskał Jego główkę, która miała mnóstwo pomysłów, a przede wszystkim ambicji w okiełznaniu trudnych przypadków. Teraz to on na coś zaradzi na goliznę.
-Zawsze mogę pochodzić w Twoich ciuchach.
Zaproponował tak, jakby to było coś normalnego. Nie przestawał głaskać ostrożnie swego towarzysza, choć oczywiście przestanie, jeśli Shina nie będzie tego sobie życzyć. Nie odsuwał od siebie Księcia, jak był blisko wyraźnie się uspokajał. Oby i Motylkowi towarzystwo Wilka nie było uciążliwe.
-Postaram się w przyszłości nie być tak nachalny. Ale strasznie kusisz, nie wiem czy sobie z tego zdajesz sprawę.
Spojrzał ukradkiem na tego, którego ukochał niemal od pierwszego wejrzenia, sprawdzając czy znów ujrzy rumieńce, czy będzie musiał postarać się o inne, doskonalsze komplementy. Jakby nie spojrzeć, finezja wyszła mu z formy. Następnie po prostu położył łeb na jego ramieniu i mruczał cicho. Mizianko po uchu było przyjemne, lecz sam powinien coś ofiarować od siebie. Jak nie nawał uczuć, to chociażby troskę o Doktora Serc.
-Nie jestem Twoim jedynym pacjentem, powinieneś wypocząć przed jutrem, Motylku.

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Mar 04, 2018 6:29 pm

Jak dobrze, że Xin już odpuścił. Teraz mogli razem spocząć na kanapie i Shina dzięki temu wiedział też o uzyskanej kontroli nad sytuacją. Praca z Amiko może być mocno wciągająca jak i pasjonująca, a traktowanie go jeszcze prywatnie jako kogoś bliższego będzie znacznie atrakcyjniejsza. Nie żeby chciał to wykorzystać, broń Boże, po prostu cieszył się z nowej relacji.
Poza tym sam Wilk wydawał się uradowany zmianą sytuacji oraz bardziej spokojniejszy. I tak, dostał kolejną szansę. Niech korzysta dobrze, bo nigdy nie wiadomo czy nadejdzie kolejna - Wszystko się ułoży. - dodał tak dla pewności, coby Wilk się nie martwił.
I gdy już siedzieli razem, wypadałoby rozwijać dalej rozmowę. Shina nie ukrywał śmiechu spowodowanym słowami Xin'a odnośnie ubrań - Nie mam nic przeciwko, tylko musiałbyś nieco się zmniejszyć, schudnąć i być podobnej postury do mnie. - dźgnie go lekko w nogę, nie odtrącając jego ręki. Dotyk Amiko wydawał się całkiem uzależniający, w końcu Wilczysko ma w sobie to coś - Nie wiem. Ale skoro tak sądzisz? - lekko się zarumienił, rzadko słuchał miłych słów zwłaszcza od osób którym miał pomagać. Starał się utrzymywać takowe relacje na poziomie zdrowym, nie takie jak z Xin'em. W dodatku ledwo co się poznali... a tu już. Czyżby przeznaczenie?
- Nie jestem zmęczony, Xin. O to nie musisz się martwić. Właściwie nie sypiam zbyt wiele, cztery - pięć godzin i jestem jak żywy. Poza tym to jeszcze nie pora. - poklepał Wilka po głowie, posyłając mu raz jeszcze uśmiech. Kiedy tak ułożył łeb, nie mógł się powstrzymać od kolejnego westchnięcia. Serduszko Elfa zabiło mocniej, a czułe ucho wampira mogło je wyłapać - Dobrze... Zgodzę się na coś więcej niż przytulanie. Zobaczymy co z tego wyniknie. - nieśmiały ton głosu, całkiem zdrowy rumieniec i poważny wyraz twarzy. Jak widać podchodził całkiem ostrożnie, lecz bliskość Amiko właśnie tak mocno działała. Dlatego odsunie się, by zmusić większego do wyprostowania się i ponownie sprzedać mu czułego całusa. Nie, nie taki jak wcześniej... Ten był głębszy, wręcz zachęcający.
Szybka zmiana planu, jak widać.

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 401


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Mar 11, 2018 5:26 pm

Można powiedzieć, że odpuścił. Nie można się dąsać w towarzystwie uroczego wampirka. Wolał więc cieszyć się każdą spokojną chwilą spędzoną u boku Maleństwa. Wchłaniać jego zapach, czuć jego ciało na swoim przy wtulaniu, albo chociażby poprzez splot palców. Przy kominku zaczynało się robić gorąco, i to nie za sprawą fizycznych płomieni.
-Cóż... chyba tak szybko nie spełnię postawionych wymogów. Pozostaje więc paradować nago.
Bardzo przypadł mu do gustu śmiech Niebieskowłosego, już wcześniej pokochał wręcz jego uśmiech. Mógłby go słuchać godzinami i oddać się błogiej nirwanie. Najważniejsze, że nie robił tego z przymusu, a zachęcony lżejszym tonem atmosfery. I rzeczywiście, dało to później rozkoszne owoce. Bo mimo wszystko, mimo spędzonego wspólnie intensywnego czasu, zmęczenie nie dopadło Profesorka, w dodatku podobno wystarczyło mu tylko cztery godziny snu! A Xin się martwił, iż umęczył towarzysza. No to jak nie zmęczeniem, to czym powinien się martwić, by przelać troskę o Uroczego? Najważniejsze, by go nie zranić. Ani nie dopuścić, by inni zranili jego. Zadba o jego bezpieczeństwo jak najlepiej potrafi.
Na razie jednak dał się zaskoczyć słowami i czynami Skarbka, na którego ramię położył włochaty łeb. Czyżby naprawdę tego sobie życzył? Nie musiał przecież zmieniać zdania tylko dlatego, że Wilk tego pragnął. Chyba, że aura udzieliła się towarzyszowi. Chciał jeszcze upewnić się, nim marzenie stanie się rzeczywistością.
-Na pew-...
Nie dokończył zdania, bowiem został zanurzony w pocałunku tak namiętnym i głębokim, że odebrało mu mowę. Wiedział, że Shina potrafił kokietować, lawirować między słówkami, ale nie podejrzewał o tak szybką zmianę zdania. Wilkowi było to na rękę, dlatego nie narzekał. Jedynie musiał uważać, żeby nie dać się ponieść niepotrzebnym impulsom.
Oplótł rękoma plecki Najdroższego i pochylił się nad nim doznając rozkoszy jego ust. Jego wargi także pieściły usteczka w romantycznym pocałunku. Jego miednicę posadowił na swoim umięśnionym brzuchu i przytrzymywał ramieniem, by nie zsunął się z Czarnowłosego. Oparł swoje czoło o jego i składał więcej pocałunków. Druga łapa niechcący pomknęła pod wierzchnie ubranie i smyrała palcami nagą, aksamitną w dotyku skórkę Shiny.


Ooc: Przepraszam za jakość posta, dopiero wracam do zdrowia.

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Mały dom   Pon Mar 26, 2018 12:20 pm

Shina zbytnio nie wiedział czy może dopuszczać Wilka dalej niż można sobie wyobrazić. Nie miał wielkiego doświadczenia w tych sprawach, jedynie z obserwacji oraz rozmów potrafił sobie coś wyobrażać. I nie ma co też ukrywać, ale Shina nie raz sam badał swoje ciało, a kiedy ktoś obcy miał mieć dostęp, wolał się wycofać.
Teraz jednak było zupełnie inaczej.
Przypadkowy nieznajomy spotkany w lesie i podatny na łaskę wampirka, stał się pierwszą osobą co miała mieć dostęp do intymności. Nie przypuszczał też, że szybko i z ochotą spróbuje się oddać - Musisz wiedzieć, że nie wiem co będę czynić. Jestem w tym zupełnie świeży. - szepnie na wilcze uszko, tuląc się lekko o jego ciało. Chyba jego męskość doprowadzała niższego do zachowań dość prymitywnych. Nic dziwnego, ze Fabio zakręcił się przy Amiko. Ale cóż, to że odrzucił serce Bestii, Watabe mógł zacząć zacierać ręce i samemu skosztować owoc przyjemności. Oby tylko jednak nie okazał się on cierpki w smaku.
Nie ma co zaczynać rozmowy, skoro nowy etap miał powoli zacząć wchodzić na światło dzienne. Wampirek pragnął spróbować, więc szybko wykonał to co zamierzał, a Amiko w tym pomógł nie odpychając. Sam Wilk zdecydował brnąć głębiej poprzez wyciągnięcie z pieszczoty jak najwięcej czułości oraz emocji. Wymiana śliny okazała się zakończona sukcesem, a na podkreślenie Watabe zamruczał cicho, odrywając się aby złapać oddech. Nie jednak żeby przestał!
Dopiero wkraczał na kruchy lód.
Ponownie zatopieni w czułości, zapomnieli o całym świecie. Shina nie odmawiał sobie dotykania umięśnionego ciała Xin'a ani też jemu nie zabraniał. Gdy dłoń wylądowała pod bluzką, na plecach, wygiął lekko ciałko a buzia nabrała większych rumieńców. Usadowienie na swoim ciele było trafne, chociaż Niebiesko włosy z początku kręcił się, przez co mógł też niepotrzebnie pobudzać Wilka. Ocieranie się dolną partią ciała zapewne dodawało kolejnych bodźców do czynów - Możesz przejść dalej, Xin. - ciche słowa zabrzmią tuż przy ustach Zwierza, aby zaś się w nie wbić.

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 401


PisanieTemat: Re: Mały dom   Pon Mar 26, 2018 8:00 pm

Tego pożądania nie da się nauczyć, ten popęd kwitnie rzadziej niż rodzą się cykady, i tylko odpowiednie chwile mogą spowodować rozluźnienie i chęć uczestniczenia w ekstazie miłosnej. Choć Shina był onieśmielony brakiem doświadczenia, to samo pragnienie wiele pomoże. Amiko nie miał co do tego wątpliwości, dlatego postarał się złagodzić obawy Cukierka, który zainicjował przecudny rozdział smakowitymi pocałunkami. Ah, no kusił mały Diabełek!
-Bez obaw, meine Schatz...
Pocieszająco pogładził Shinę po skroni, którą mógłby pieścić bez końca, tak jak Jego całego. Nie przestawałby całować, dotykać, przebierać palcami po skórce, wielbić jak Bóstwo. W zasadzie czynił to teraz, podniecony ocieraniem i rozkosznymi rumieńcami na obliczu Elfa, rozentuzjowany Jego bliskością, zapachem, czułością, chęcią do otworzenia się na nowe doznania, z Wilkiem. Z tą bestią, która w oczach wielu straciła wszystko, ale w błękitnych patrzałkach Lodowego Motylka zyskał więcej niż stracił. To trudne do opisania, jak wiele uczynił niewielkimi gestami dla Czarnowłosego. Jak Jego żądza bliskości Amiko pobudzała i prosił wręcz o więcej doznań. Nie może zawieść oczekiwań Księcia, i uczyni to z wielką przyjemnością.
Gdy ma się włochate myśli osmolone dzikością, bycie delikatnym i namiętnym nabiera większego wyzwania. Gdyby nie wcześniejsze rozmowy o tym, że Shina go wesprze, że nie musi sztucznie dusić swej natury, ale jednocześnie mieć nad nią kontrolę; gdyby nie słowa o tym, że zależy mu na Xinie, że coś dla Niego znaczy, i że chce dać mu szansę, prawdopodobnie nigdy nie ośmieliłby się w swoim życiu wyrażać w ten sposób emocji. Nie próbowałby na przykład zdjąć z Drobinki odzienia i cieszyć swoje ślepia cudownym widokiem jeszcze cudowniejszego ciała. Nie przestawał całować nagiego torsu, odsłoniętego brzuszka, kusicielskiej talii, ale i odważył się zatańczyć językiem po odsłoniętych sutkach, aż do dreszczyku. Od czasu do czasu wwiercał swoją rozczochraną fryzurę między ramię a szyję Elfa łaskocząc go przy tym długimi uszami, a to ogonem pomiział po odsłoniętych udach i wstydliwym jak właściciel członku. Nawet przy karesach specjalnie dotykał palcami jego intymnej własności, kręcił spiralnie wokół jego osi, a swoim nabrzmiałym z podniecenia trącał bioderko Lodowego Bóstwa. Drugą wtedy dłonią trzymał owal twarzy Shiny i obsypywał całusami. Nie brakowało też odpoczynku dla klejnotów Niebieskowłosego, ale tylko na rzecz masowania jego idealnych pośladków, które mógł objąć niemal w całości jedną ręką.
Ślepia Xina zaświeciły się intensywnym blaskiem. Wilk wzmagał się ze zwykłym, brutalnym zwierzęcym popędem, który nie nosił znamion niczego romantycznego. Dało się więc słyszeć sapanie w przerwach między gorącymi pocałunkami. Odrobinę na sile zyskał masaż tyłów czy plecków, jednak dużą dozę ostrożności dalej zachowywał przy obdarowywaniu czułościami sopelka Shiny. Ocieranie się o jego człon ciała Ukochanego wzbierało w Amiko ogromny pokład energii, który musiał znaleźć jakieś ujście. Intensywniejsze całusy zdradzały nabuzowanie muskularnego cielska, które to coraz bliżej i szczelniej przylegało do Księcia.

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Kwi 01, 2018 10:11 am

Oczywiście, że kusił. Xin jak widać ma ogromne doświadczenie z tego typu sprawami, w końcu był z tym... Fabiem. Elf poniekąd kojarzył imię, ale nie był w stu procentach pewny czy aby na pewno chodziło o tą osobę, więc nie wypytywał póki co. Byli zajęci sobą, a nie poznawaniem innych, poza tym nawet nie miał czasu zastanawiać się skoro ciało zaczynało mocno rozgrzewać. Pieszczoty Wilka okazały się lekiem na zmęczenie, na chłód i doprowadzało Shine do nieznanych mu horyzontów.
Czy aby robili dobrze?
Nie był pewny działań, ale żądza robiła swoje. Nie miał pojęcia, że tak bardzo można kogoś pragnąć , mimo iż wcześniej nie miewał podobnych odczuć.
Pocałunki, dotyk. Każdy ruch palił i doprowadzał do gorączki. A miało dopiero nadejść... - Xin, chcesz... Chcesz mnie rozebrać. - wtrącił, kiedy już nie miał na sobie sweterka. Nie protestował, bardziej stwierdził zaistniały fakt. Odruchowo objął ramiona, więc Amiko musiał bardziej niższym pokierować, aby się otworzył - Ale... - nie wydusił z siebie słowa. Obmacywanie torsu, składanie na nim pocałunków wyprowadzało z wszelkich racjonalnych myśli. Z psychologa zrobił się nieśmiały wampir, co rozgrzewał się na twarzy jak świeżo podpalony piecyk.
Później doszły spodnie.
Musiał już unieść ciało, aby pomóc w zrzuceniu ich, lecz jak widać Xin miał większą wprawę i szybko pozbył się zbędnego odzienia... razem z bielizną. Teraz zupełnie nagi, zdany na łaskę potężnego Amiko. Serce waliło, oddech przyspieszył. Aż wplótł palce we włosy Wilka, kiedy ten okrutnie pieścił tors. Niechcący też pociągnie za wilcze ucho, bardziej odruchowo kiedy odnalazł wrażliwy punkt o którym Shina nawet nie miał pojęcia - Cz... Czemu to tak działa. - słowa skierowane do samego siebie.
Spoiler:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 401


PisanieTemat: Re: Mały dom   Pon Kwi 02, 2018 4:35 pm

Spoiler:
 

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Kwi 08, 2018 1:18 pm

Spoiler:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 401


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Kwi 08, 2018 2:32 pm

Spoiler:
 

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Mały dom   Sob Kwi 21, 2018 9:46 am

Spoiler:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 401


PisanieTemat: Re: Mały dom   Sob Kwi 21, 2018 1:43 pm

Shina powinien więc dopisać w swoim Curriculum Vitae nabyte dzisiaj umiejętności, po przeszkoleniu pod okiem Xina. Nie tylko był genialnym lekarzem od spraw psychologicznych, ale i tym od zaspokojenia bólu serca wypełniając go błogością i miłością. Naprawdę jak na pierwszy raz zachowywał się i wczuwał tak, jak powinien. Niosło to ze sobą ogromną radość dla ich obojga, przepełniali się sobą wzajemnie i uzupełniali - wewnętrznie i zewnętrznie. Był bardzo dumny z Błękitnookiego, który dzielnie spisywał się i nie uciekał. To ostatnie mogło skończyć się tragicznie, bowiem rozkręcona Bestia mogłaby potraktować uciekiniera jak posiłek. Bardzo trudno było pohamować żądze związane z konsumpcją, wszak właśnie w ten sposób raz na zawsze przekreślił związek z Fabio. Dlatego nie tylko Długowłosy doświadczał czegoś nowego, ale i Kudłacz. Zresztą Shina tylko na minutę utożsamiany był przez dziki umysł jako ofiara, jednakże Jego słodki głos wybudzał z transu Amiko, który coraz bardziej zdeterminowany umiał wstrzymać najgorsze odruchy. Wycie było nośnikiem nie tylko upojenia miłością wobec Najmilszego, ale i wyładowania negatywnych emocji, które zaczęły się podświadomie wkradać w najwspanialszy seks, jaki kiedykolwiek przeżył Wilk. Głos Lubego, choć tracący na sile, wymownie ściągnął Xina na ziemię i po prośbie o koniec... uczynił to. Wiadomo, iż niechętnie ze względu na niesamowitą rozkosz, lecz zdrowie i samopoczucie Watabe było najważniejsze. Powolutku oswobodził więc towarzysza ze swego zasięgu i pochyliwszy się nad Jego uszkiem - uwolnił Go z przymusowych objęć na rzec zabrania głosu.
-Byłeś idealny, Shina.
Takie wypowiedział pierwsze słowa pochwały po odzyskaniu mowy, a potwierdzając swoją szczerość zanurzył się w jego ustach i złożył namiętny, cieplutki pocałunek. Musiał wyciszyć się po gorrrącej akcji z Lodowym Księciem, a rzeczywiście nie mógł dopuścić do dyskomfortu psychicznego Lubego, chociażby związanego z higieną. Zatem prawie że czytając w myślach pochwycił ostrożnie w męskie łapska swego Najdroższego i wyszli z salonu, by wybrać się do łazienki. Jeśli Długowłosy był w stanie samodzielnie wykąpać się, to zostawił Mu odrobinę prywatności na szybkie, obiektywne przemyślenia, a sam udał się do kuchni. Głód wzmógł się na tyle, że musiał interweniować i pobuszować w lodówce. Niestety zapasy mięsa nie były wystarczające i musiał posilić się innymi produktami, w tym mlekiem z kartonu, kilkoma warzywami, a wszystko jadł na miejscu - bez obróbki. Gdy skończył prowizorycznie tłumić głód, zajął się dywanem, by oszczędzić Shinie pracy przy myciu. Amiko przepasał się ręcznikiem i chociażby szmatkami czy wilgotnymi gąbkami z kuchni próbował wywabić plamy. Łapał się jednak na tym, że zatrzymywał się i wchłaniał woń rozpamiętując upojne chwile z Motylkiem i merdając przy tym puchatym ogonem na boki. Nigdy nie zapomni ich pierwszej romantycznej podróży w Jaskini Rozkoszy.
Pilnie nadstawiał szpiczastych uszu i wyłapywał, czy przypadkiem Shina nie woła go, czy nie potrzebował jego pomocy. Jak uprał prowizorycznie dywan, to wstał na równe nogi i powoli doczłapał się do łazienki opierając się plecami o ścianę obok drzwi i stróżując ze skrzyżowanymi rękoma na klacie. Zdeformowane stopy ze szponami odrobinę harowały pazurami o podłogę, gdy z niegasnącej ekscytacji przebierał nogami w miejscu. Miał o wiele więcej witalności niż Luby, lecz akurat tu sprawa była wiadoma. Czarnowłosy zmrużył na moment powieki i nasłuchiwał czuwając niczym pies obronny. Oko Xina zagoiło się kompletnie, jakby lekarstwem na rany był tylko Shina w wielkiej dawce. Jak na pierwszy raz było rewelacyjnie, oby Długowłosy nie zraził się do takiej formy okazywania czułości, bo przecież to miała być wspólna zabawa, a nie zadowolenie tylko jednej strony wspaniale rozwijającej się zauroczenia w miłość. Choć Wilk i tak tylko umocnił się w przekonaniu, że dobrze ulokował uczucia, jeśli będzie umiał zadbać o Skarb.

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Mały dom   Wto Kwi 24, 2018 2:04 pm

Zdmuchnął opadające na czoło kosmyki włosów. Shina Watabe. Psycholog specjalista, okuty lodem wampir mieszkający w lesie. Wcześniej nie pomyślałby, że dopuści do siebie kogokolwiek i to w dodatku innego mężczyznę. Nigdy nie zastanawiał się nad swoją przyszłością, płynął z nurtem mający tylko obrany jeden kurs zwany pracą. To w niej układał wszelkie nadzieje na rozwój, nie na rodzinę. A tutaj proszę! Znajduje w lesie Amiko, pomaga mu i jak się kończy? Miłością na dywanie!
Ja chyba śnię...
Aż zamknął oczy, opadając ciężko na miękki materiał dywanu. Nie czuł jak Wilk wstaje oraz podnosi go. Wtulił się odruchowo, zarzucając ramię za jego kark, a druga dłoń oparła się o nagie popiersie. Nie musiał nosić, sam ma nogi i potrafił dotrzeć do łazienki - Więc to tak wszystko wygląda. - ciche słowa wyrwały się z ust wampirka. Oczywiście chodziło o zaszły, niedawny akt. Xin mimo swojego bestialstwa, zdołał wykazać się ogromnym doświadczeniem, zaciągając niższego w rejony przyjemności. I jeszcze nie zjadł! Shina jakoś niespecjalnie myślał iż w głowie Amiko przez moment istniał jako pochwycona ofiara, bezbronna przed brutalnym atakiem oraz pożarciem. Zbyt pochłonięty niedawnymi rozkoszami, sunął łapką po nagiej skórze na torsie Wilka.
Czuję się taki zaczarowany.
Jęknął prawie niesłyszalnie, zdając sobie nagle sprawę jak szybko odsunął od siebie strach. Wystarczyło poczekać, dać czas na ogarnięcie sprawy. I jak widać z pozytywnym zakończeniem - Ty też powinieneś odpocząć. - no i coś zjeść. Tego już nie dodał. Amiko zapewne sam wiedział co ma zrobić, gdy pozostawił Watabe samego w łazience.
Szybki prysznic pomógł ogarnąć spocone, jeszcze gorące ciało. Osuszył się sprawnie ręcznikiem, chociaż ostrożność zachował, w końcu odczuwał mały dyskomfort po pierwszym razie. Przynajmniej Xin nie wziął go od tak! Tylko się zatroszczył!
Owinął się ręcznikiem, by opuścić szybko łazienkę i udał się do miejsca, w którym przebywał Wilk a o dziwo był obok wyjścia. Znowu przepasał się tym ręcznikiem, na co Shina zareagował śmiechem - Może spojrzymy na jakieś ubrania w sklepie internetowym? Zwykły dres z najbliższego sklepiku. Jutro po jutrze powinno być. - nie ma co czekać. Nie pozwoli gościowi na spacery z kawałkiem materiały służącym obecnie za ubranie. Jak dotrze do salonu, usiądzie na kanapie kątem oka dostrzegając uprzątnięty dywan - Dziękuję za porządek. - śmiały głosik rozbrzmiał, jak i cichy śmiech. Włączył zaś laptopa, po czym uruchomił przeglądarkę. Niech Xin usiądzie obok, w końcu Watabe nie wiedział co będzie chciał sobie wybrać - Strzelam, że będziesz wybierał głównie dresy. - ośmielił się odezwać, przyglądając wampirowi. Teraz zauważył jak ranne oko wyglądało znacznie lepiej, przecież krew oraz odpowiednie zajęcie się musiało mieć dobry wpływ na regenerację. Samopoczucie jak widać miało ogromną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu.

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 401


PisanieTemat: Re: Mały dom   Sro Kwi 25, 2018 5:45 pm

Kiedy tak przenosił dobrowolnie Skarbka do łazienki, to nie mógł oprzeć się pokusie i pogłaskać Go po pleckach. Zwłaszcza jak tak wychwalał i był zadowolony ze wspólnych igraszek. Xin tylko mruknął jako przytaknięcie, choć i samo mruczenie miało w sobie coś, co można by było ująć słowami w stylu: "Aż chciałoby się to niebawem powtórzyć". Tak, lecz nic na siłę. Bardzo zatęsknił za bliskością, jednak trzeba szanować swoje organizmy i samopoczucie. Jego było wywindowane do niemal granic, najwyraźniej Lodowy Elf również był pod wrażeniem. Mimo wszystko nie zapomniał zadbać o Wilka, skoro i jemu chciał zapewnić odpoczynek. Uszaty skinął głową.
-Dobrze, ale później.
Po pierwsze dlatego, iż nie mógłby teraz zasnąć, kiedy testosteron i inne siły nie pozwalały na sen. A po drugie dlatego, by w razie czego pomóc Watabe. Naprawdę świetnie sobie radził po pierwszym nieziemskim kontakcie, jednak wolał zachować ostrożność. Z nadmiaru adrenaliny mógł jeszcze Błękitnowłosy nie czuć bólu, albo po prostu mógł zasnąć w wannie od pełnego relaksu. Zatem dobrze, że wybrał prysznic, bowiem nie groziła Mu drzemka podczas bąbelkowej kąpieli.
Dlatego tkwił pod drzwiami i czekał na jakikolwiek sygnał. Na całe szczęście odświeżony Słodziak nie wykazywał po sobie żadnych dolegliwości. Wspaniale, aż odetchnął z ulgą. Uwaga Księcia przeszła na ręcznik Amiko, który jak zwykle nie miał co na siebie włożyć. Zadrgało Wilkowi ucho, gdy dostał propozycję zamówienia ubrań przez internet. Jako kurier doręczał ciuchy, ale dla niego była to czarna magia.
-Daj mi kilka minut, najpierw poszukaj czegoś dla siebie.
Xin też musiał się odświeżyć, co zajęło mu dość mało czasu. Chciał mieć koniecznie na oku swego Lubego, za którym już tęsknił, a nie widział Go od dwóch minut. Wytarł mokre ciało, w tym miejsca intensywnie owłosione, przepasał się ponownie, ale czystym ręcznikiem i udał się do salonu. W międzyczasie Shina dostrzegł porządki Wilka, które były dość... no, nie tak dokładne jakby to urządziła Pani Domu, nie mniej wystarczające, by nie brzydzić się chodzić boso po podłodze.
-Drobiazg.
Dywan to inna sprawa, będzie musiał Go Shina dać do pralni specjalistycznej albo długo namaczać. We włóknach na pewno tkwiło więcej śladów ich rozkoszy niż widać to było gołym okiem.
Wracając jednak do zakupów, zajął grzecznie miejsce obok Motylka, który wprowadzał Amiko w wirtualny świat. Wilk trochę wachlował puszystym ogonem za ich plecami, najwyraźniej starał się skoncentrować, by zapamiętać na przyszłość. Jak tylko Luby przeszedł do konkretnego działu z ubraniami i stwierdził, że akurat dresy były w guście Xina, ten odparł spokojnie:
-Nie inaczej -lekarz przejrzał go na wylot, choć jak śledził wzrokiem za kursorem, którym sterowała rączka Shiny, i za prezentowanymi ubraniami zdał sobie z czegoś sprawę-Hm... nie wiem, jaki noszę rozmiar...
Stwierdził patrząc na dostępność rozmiarów. Po raz pierwszy robił zakupy przez internet - nawet z Fabiem wolał iść i przymierzyć osobiście, co później okazywało się albo niezręczne, albo niebezpieczne dla otoczenia. W ogóle miał zaległości wobec technologii, gdyż po prostu nie stać go było na elektroniczne gadżety. Przynajmniej tyle, że opanował telefon komórkowy, choć też nie buszował w internecie. Doktorek pokazywał mu pozycje i propozycje, póki co spodobał mu się taki komplet dresowy, i na szczęście nie kosztował majątku. Czułby się nieswojo wydając spore pieniądze z cudzej kieszeni. To mu też przypomniało, iż powinien się jakoś ustatkować, by Shina nie wstydził się jego wilczej połówki.
-Co myślisz o tym? -zapytał wskazując na czarny komplet i na bawełniany bezrękawnik w gratisie; po czym dodał jakby tłumacząc się- Nie znam się na ubraniach, na pewno masz lepszy gust.
Gust i smykałkę do przymiarek metrem krawieckim, to na bank!

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Kwi 29, 2018 4:57 pm

To miłe, że Xin okazał się tak opiekuńczą osobą. Watabe uśmiechał się i jeszcze bardziej ucieszył, widząc jak siedział wiernie koło drzwi. Nie musiał przecież warować! Ale no... sam fakt, dlatego prędko Szynka nim cokolwiek zrobił, musiał stanąć na paluszkach aby musnąć jego policzek. Zasługiwał na dobro, mimo tego co mógł uczynić, poprzedniemu wampirkowi. Na pewno żałował, przecież nie zawsze można zapanować nad żądną krwi naturą. Xin miał z tym problemy, więc Watabe musiał oraz chciał mu pomóc.
- Dobrze! - skoro Xin potrzebował chwili aby się ogarnąć, poczeka. Wiedział, że dla Wilka to też niezła nowość, w końcu bywał dłuższy czas z poprzednikiem i teraz nagle przybył ktoś inny. A co jeśli Shina nie sprosta zadaniu? Będzie nudny? Nie zawsze bywa ciągle uśmiechnięty, teraz napawała go energia przez niedawno odbytą miłość. Westchnął więc cichutko, przeglądając strony. Dla siebie znalazł jasno niebieską bluzkę bez rękawów, długą do ud. Akurat na zbliżające się wolnymi krokami gorące dni.
Jak Xin wrócił, od razu powitał go uśmiechem. Poklepał jeszcze raz miejsce obok, aby Amiko mógł spocząć obok - Szybko się do mnie przyzwyczaisz. - jeszcze raz, tak dla pewności upewni swojego nowego... lokatora. Nie pozwoli aby wrócił na dwór, na samotność i tą wieczną bezcelową wycieczkę. Szkoda było mu Wilka, poza tym całkiem przyjemnie spędzali ze sobą czas.
Pokazał wszystkie strony z ubraniami, a przede wszystkim te z których sam korzysta. Kolorowe strony, modne marki i wygoda. A to chyba było najważniejsza, prawda? - Przeważnie na ciało Twoich gabarytów są najlepsze dresy, poza tym widać że nie lubisz opinających ubrań. Cechuje Cię pragnienie swobody, mój drogi. - mądrości, o tak. Shina pogłaszcze go po udzie, na końcu poklepawszy - Zmierzymy Cię, spokojnie. Zaraz poszukam miarkę. - czyż właśnie powiedział śpiewająco? Już coś sobie wymyślił niebiesko włosy złol! Shina jak widać wcale taki grzeczny nie był. Wilk za dużo mu pozwala - Elegancki! - klasnął w dłonie, kiedy mężczyzna wybrał. Niech się nie obawia o wydatki, Shina nie skąpi nikomu. Poza tym ile razy musiał utrzymywać, opłacać swojego durnego braciszka. A właśnie. Co z nim? Przecież miał wpaść w odwiedziny...  Cóż, jak widać Ao lubił zamartwiać starszego.
- Pasuje. Przecież wybrałeś dobrze, poza tym Ty będziesz w nich chodzić, nie ja, głupolku. - oczywiście pieszczotliwie. Sięgnął łapką po ogon, co by go szybko pogłaskać. Wilcze ogony są wyjątkowo... milutkie, zwłaszcza ten. Ale czas nagli. Wstał, udając się na chwile do sypialni. Tam w szufladzie wyszperał pudełeczko z przyborami do szycia, a stamtąd wydobył zwiniętą w rolkę miarkę. Szybko wrócił, aby czasami Wilk za szybko się nie stęsknił - Mogę Cię prosić, abyś wstał? I ściągnij... ręcznik. Trzeba dobrze wszystko wymierzyć, jeśli chcesz by idealnie leżało. Chociaż dresy mogą być luźne. - już ostatnie zdanie dopowiedział do siebie, poza tym chciał zmierzyć Amiko. Stał więc blisko, czekając aż raczy Wilczysko wstać, by ustawić się tak, aby Wata miał dobry dostęp do całego jego ciała. A wtedy się zacznie! Od góry do pasa w dół... O tak, nie może zabraknąć też rumieńca, w końcu miał przed sobą naprawdę wyjątkowo atrakcyjnego mężczyznę.

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 401


PisanieTemat: Re: Mały dom   Wto Maj 01, 2018 6:48 pm

Aw, za wartę dostał przesłodki buziaczek! Za taką walutę może warować całymi dniami i godzinami, o ile buziaczki będą pochodziły z tylko Jego miękkich warg! Związek rozkwitał, choć jego staż można określić w godzinach. Ale jakich przeszczęśliwych i upojnych... Nie tylko odnalazł Wybawcę od targnięcia się na swoje życie, lecz osobę, która nadała mu sensu istnienia. Dlatego podjął ten krok. Być bliżej Cukiereczka. Jeśli decyduje się na poważny krok, jakim niewątpliwie było zawładnięcie Shinem przez Wilka, musiało być się pewnym, że sprosta każdemu zadaniu. W pocieszaniu wśród łez, w tuleniu wśród smutków, w rozkoszy wśród uniesienia, w uspokajaniu wśród kłótni, w radzeniu z problemami wśród morza niespodziewanych zdarzeń. Działało to w obie strony. Zdawał sobie sprawę, że Lodowy Panicz mógł mieć inne oblicze, lecz najważniejsze, by poznać Jego prawdę. Jego całego, bez udawania. Na kłamstwach czy złudzeniach nie zbuduje się związku, jaki pragnął Amiko zacementować na wieki. Nie powie o tym na głos, by nie spłoszyć Błękitnego Motylka. Jeszcze za wcześnie, a serce rwie się do Niego!
Nie zapomni od tak o Fabio, lecz nie zamierzał porównywać dwóch wampirów do siebie. Tamten rozdział powinien zamknąć i do niego nie wracać. Jeszcze trochę musi minąć, by zupełnie odsunąć w kąt Syrena i jego bajkę.
Nie da też powodów, by Shina poczuł się gorszym czy tym drugim. Już o to zadba.
Wyszedłszy z kąpieli zajął miejsce wskazane zgrabną rączką Lubego obok Niego i przyglądał się łagodnie Jego radosnej twarzyczce. Przecudna mimika osładzała równie mocno co słowa.
-Też tak sądzę. -powiedział bez wahania i pomerdał energicznie ogonem wijącym się za ich plecami, tworząc naturalny wachlarz- Pamiętaj, abyś nie krępował się zgłaszać... zastrzeżeń, dobrze Skarbie?
Przylgnął do Niego bokiem i otarł swe nagie ciało o Jego ramię z cichym pomrukiem. Każdy ma swoje lepsze i gorsze dni, z tym trzeba się liczyć. Ale nie mógłby przeżyć rozłąki z Shiną. To by go zabiło. O tym też nie wspomni, by nie zdobywać szantażem uczucia Księcia.
Lekarz wiedział, z czym zmagał się Czarnowłosy. Komfort przede wszystkim, gdyż miał wrażliwe zmysły i dość gibkie ciało, jak na gabaryty. Nadstawił uszy i przyglądając się kątem oka na monitor nie mógł oprzeć się i sięgnął szponiastą ręką, by wpierw złączyć ją z rączką Shiny, która była na jego udzie, a potem pogłaskać delikatnie po ramionku swą Lepszą Połówkę.
-Jakiś Ty mądrutki... -nie ironizował ani trochę, cieszył się, że Ukochany rozumiał jego potrzeby; Xin jeszcze nie mógł otrząsnąć się z uniesienia po igraszkach i nie zamierzał tego zmieniać, zwłaszcza że nakręcały go pieszczoty Skarbka- ...oczywiście, że poczekam.
Watabe zniknął na kilkadziesiąt sekund z salonu, a Wilk wlepił wzrok... we drzwi. Czekał, aż ujrzy za nimi znajomą sylwetkę, która wróci i do której będzie mógł dalej się przymilać. Nie mógł przestać chęci towarzyszenia Psychologowi. To było silniejsze od niego.
A jak tylko wrócił, na nowo obudziły się pragnienia bliskości. Nie mniej nim one nadejdą... trzeba wymierzyć całe ciało. Skinął głową i na rozkazy Księcia obnażył się do pytonga. Zwierzę odrobinę musiało się wyprostować, bowiem jako Wilkołak miał tendencję do przesunięcia środka ciężkości nieco do przodu. I garbienie się. Przy mierzeniu trzeba jednak mieć wyprostowaną sylwetkę. Shina miał więc drogę wolną do przymiarek, nic przed Nim nie ukrywał. Naga prawda, odrobinę bardziej owłosiona tu i ówdzie na bladej skórze.
Z kącika ust Amiko odrobinę sączyła się ślina, którą ukradkiem zlizał językiem. Ukochany tak smakowicie pachniał, iż bezwiednie oblizywał się na Jego bliskość.
-Zabawimy się w małą grę? -zapytał Xin nieco poważnym tonem i patrząc się uważnie na Długowłosego z miarką w ręce- Wybierasz miejsce, które chcesz u mnie zmierzyć, a potem ja zmierzę to samo miejsce u Ciebie...ale swoją miarką. Zgadzasz się?
Mówiąc to uniósł ręce do góry prężąc mięśnie brzucha i masując obiema dłońmi nieco zesztywniały kark. Nie spuszczał z oczu zadziornego Skarbka, który chyba też knuł coś pod tą śliczną główką. Był tego pewien, jednocześnie nie wiedział, czego spodziewać się po Uroczym.

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Maj 06, 2018 12:52 pm

- Tak, tak. Pamiętam. - lekki uśmiech na buźce, lekki rumieniec i niemałe zakłopotanie. Nie przywykł do tak pieszczotliwych pseudonimów, ale nic złego. Zapewne szybko przywyknie do ładnych nazw, aczkolwiek preferował normalne imię, bez zbędnych upiększeń.
Przeglądał wciąż stronę, przeskakując i szukając co raz to innych, ładniejszych by wreszcie Amiko zdecydował. Miłe, że obie strony wyraziły na to zgodę, poza tym to Xin miał się czuć wygodnie, nie Shina. Ale nim kupią, trzeba właśnie zmierzyć - Przestań, bo się rumienię! - zaśmiał się na ciągłe pochwały. Przecież nie zrobił nic nadzwyczajnego. Chociaż gest dotknięcia dłoni... To było coś naprawdę zaskakującego. Oczy wampirka spoczęły na moment na Wilku. On naprawdę ukierunkował swoje uczucia w lodowym.
Ale co z Szynką?
To samo!
Chrząknął cicho, oddając się swojej krótkiej pracy. Pora zamówić, lecz nim do tego dojdzie, wymierzyć gabaryty wielkiego wampira. Dość tych miłych pieszczot, ciałko Watabe zmieniło położenie! Najpierw poszukanie miarki, powrót a później wymierzenie. Wampir zdecydował pomóc, więc wstał i rozprostował kości. Cóż, Shina na moment odwrócił wzrok, czując jak twarz zalewa fala gorąca a policzki w mgnieniu oka robią się czerwone jak przy rozgrzanym piecyku - T - tak! Doskonale! - szybko pokiwał główką, od razu rozwijając miarkę. Zacznie od góry, chociaż Wilk co jakiś czas będzie musiał się lekko pochylić, zwłaszcza przy mierzeniu ramion. Byłoby wszystko normalnie, gdyby nie propozycja gry. Shina zamarł przez chwilę, wpatrując się tępo w Amiko.
Jaką jego miarką? To Xin... Xin miał miarkę?!
Nie!
Otrząsnął się, mrugnąwszy parę razy. Oczka nie odrywały się od ponurej, poważnej twarzy Wilkołaka. On nie żartował.
Już poznał naturę zwierzaka, wiedział że jak chce, to dostanie co chce - D - dobrze. A - Ale jak zechcesz to zrobić? - nieśmiały głosik zaś wedrze się w ton. Nie wiedział jakby miało to wszystko wyglądać... I to ciało! Niech on przestanie! Shina zapiszczał, zasłaniając usta dłońmi - Jesteś okrutny! - żart, nie ubliżenie. Kilka wdechów, zawachlowanie sobie ręką. Za gorąco, za duszno. Wilk wiedział doskonale co robi, jak prezentuje swoje ciało i jak doprowadza niższego na skraj szaleństwa.
Nie, dość. Trzeba mierzyć.
Bez słowa skinął łapką by zacząć to, co miał robić. Mierzenie. Ale od czego zacząć? Ręce? Klatka piersiowa? Tak, chyba tak.
Więc wziął się do roboty, jednakże nie mając pojęcia jak Amiko zachowa się względem niego. Co jakiś czas podnosił oczy, mając swoją niepewną minkę. Każdy krok mógł się równać wszystkiemu.

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 401


PisanieTemat: Re: Mały dom   Pon Maj 07, 2018 6:07 pm

W sumie nie ma co się dziwić - imię Shina jest piękniejsze od jakiegokolwiek epitetu, zwłaszcza, gdy nosi je Ten Shina. Żadne określenie nie przebije tak cudnego miana. I żadne stworzenie na Ziemi nie uśmiecha się ani nie rumieni się piękniej niż Watabe. Okaz doskonały. Aż zechciałoby się skubnąć boczek i skosztować więcej niż całusów.
Odrobinę potrząsnął łbem odganiając niegrzeczne myśli. Jednej tylko nie pozbędzie się, mianowicie tej związanej ze zgrabnym doktorkiem i Jego wymiarami. Proporcje jak marzenie, lecz jakie dokładnie? O, to będzie działka Xina, już niebawem.
Czy Lodowy bał się zamiarów tajemniczego Wilka? Jak ten nawet nie odpowiedział na pytanie, tylko łagodnie spoglądał w oczy Błękitka? Nie widział u Niego drżenia cudnych rączek, choć widział Jego starania i dokładne obliczenia przy przykładaniu metra krawieckiego. Na początku Watabe obrał rękę Czarnowłosego. Ot, kończyna jak kończyna. Nieco zarośnięta szorstką szczeciną na przedramionach i łokciach, ale dało się spokojnie wymierzyć obwód bicepsów. Xin stał nieruchomo i tylko z wolna kręcący się ogon w tyle zdradzał, że cierpliwość nie należała do mocnych stron Drapieżnika. Nie w obliczu tak smakowitego kąska o błękitnych włosach. Po zmierzeniu rąk dalej stał na swoim miejscu, by miarka otoczyła jego tors. Odrobinę pochylił się, by łatwiej było Wstydnisiowi sięgnąć i objąć Amiko. A co do sposobów odmierzania... Wilk w zasadzie miał aż trzy rodzaje miarek, które zastosuje na Lubym, ale jak ten tylko skończył wymierzenia torsu. Musiał wybrać odpowiedni czas, i łapy Wilka objęły od tyłu doktorka, przy tym wlazły pod ubranie niczym dwa węże i masowały subtelnie drobne ciałko Księcia.
-"Eska" jak nic -zamruczał pochylając się ku uszku doktorka- To teraz rączki...
Subtelnie zdjął górne ubranie towarzysza, by skłonić się głębiej i usadowić swój wilgotny język na Jego ramionku. To był punkt początkowy do zmierzenia długości przyszłego rękawka we sweterku lub ślicznej bluzeczce. Wiadomo, że zbliża się lato, lecz nie będzie z Shiną tylko do lata. Planował znaaacznie dłużej. Język z łatwością przejeżdżał po gładkiej, alabastrowej skórce Cudnego mrużąc przy tym ślepia. Jakby rzeczywiście odmierzał w centymetrach, jak długą Watabe miał rączkę. Nie skończył na nadgarstkach, tanecznym ślizgiem objechał także całą dłoń wokół jej osi i skończył na najdłuższym palcu Skarbka. Ująwszy Jego talię przyciągnął doktorka do siebie i wtulając Go do swego torsu znów zamruczał do uszka.
-Rękawek czterdzieści dwa centymetry. Rękawiczki "szóstki".
Chwycił delikatnie, samymi wargami, uszko swego osobistego Krawca odrobinkę zabawiając się jego giętką, chrząstkową strukturą. Oczywiście nie szarpał, tylko nieco nim gibał na boki.
W ten sposób Shina poznał dwie z trzech miarek. Jeszcze jedna w zapasie, o ile nie speszył za bardzo Księcia.

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Mały dom   Nie Maj 13, 2018 8:02 am

Mierzenie miało okazać się kolejnym wstępem do igraszek. Shi nie jest głupi, doskonale wiedział co już chodziło po głowie Wilka. Kosmate myśli! Aż ślinkę przełknął, unosząc kącik ust. Wiadomo, że wilczek nie odpuści, a mały Shina raczej nie ma na tyle siły by powalić olbrzyma.
Czy przeszkadzało?
W żadnym wypadku!
Sam był ciekaw ich dalszego losu, więc wypadałoby brnąć dalej - Jesteś naprawdę sporym chłopcem. - zaśmiał się, nie przerywając mierzenia. Oczywiście każdy wynik zapisywał, coby nie zapomnieć. Trzeba później wszystko złożyć, aby wyciągnąć właściwy rozmiar - Musisz sporo ćwiczyć. - doda ale taki bardziej zarumieniony. Bicepsy. Tak! Wampirek miał przy tym sporą frajdę, zwłaszcza gdy Xin je naprężył. Aż musiał macnąć! Twarde!
I jak powstrzymać się tutaj przed baraszkowaniem? Nie, nie umiał na to odpowiedzieć - A jak Ty będziesz mnie mierzyć? - cichy głos dotarł Wilka, a wielkie, niebieskie oczy nie odrywały się od jego twarzy.
Po co pytał?
Jak tylko Shina przerwał na chwilkę, Amiko do niego dopadł. Wielkie ramiona, błysk w ślepiach! NIemal jak nadchodząca dzika bestia pragnąca pożreć malutkiego Watabe, atakując go od tyłu! Aż zapiszczał, lecz na darmo, w koncu Xin zajął się swoją rolą.
Ten wielki tors dotykał pleców i nie zamierzał zejść. Szynka zadrżał, stęknąwszy. Jak tutaj pracować? Jak się nim zająć? Czy Wilk zachował chociaż odrobinę powagi? Jak widać nie!
- X - Xin! Poczekaj! - zapiszczał jak dłonie wsunęły się pod ubranie. I jeszcze rozebrał ze sweterka! Wampirek odruchowo zasłonił swoją klatkę piersiową jakby naprawdę miał co  ukrywać. No... No miał. Już drobne, dwa różowe punkciki sterczały. Błękitne włosy rozsypały się po ramionach, po plecach smyrając ciałko. Nie przeszkadzało to wampirkowi, wręcz przeciwnie dodawało większej pikanterii.
Wilk wziął sprawę w swoje ręce. Mierzenie językiem ciała, obmacywanie i nie ofiarowanie ani chwili spokoju. Coś było niepokojącego ale zarazem ekscytującego. Rozpromieniony Watabe nie umiał powstrzymać swojego podniecenia - Nie, nie zmierzyłem Cię całego, Xin. Jeszcze. Och, nie. - teraz całkiem odpadł. Pas, nogi, uda, a blisko ud krocze. Zapewne Amiko już zapaliła się lampka. Przecież intymne kształty! Tam też zajrzy językiem? A co jeśli wykorzysta najpotężniejszą miarę? Znowu? Na szept i podgryzanie uszka zadrżał - Ty chcesz znowu? - nieśmiały głosik zabrzmi w uszach delektującego się Amiko. Przylgnie nawet ciałkiem, mrużąc oczy. Uniesie przy tym główkę, kolejny raz pojękując.
Ale żeby nie było, Shina wyślizgnie się z ramion kochanka, aby sięgnąć znowu po miarkę. Pora na nogi, na tego węża też. I jak to zrobić? No jak?! Już tracił nad sobą kontrolę, że chwycił się za dwa gorące policzki!

_________________
Powrót do góry Go down
Xin

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t2023-xin-amiko#43253 http://vampireknight.forumpl.net/t2119-relacje-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3551-xin#76995 http://vampireknight.forumpl.net/t2055-xin-amiko http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom
Zarejestrował/a : 17/08/2015
Liczba postów : 401


PisanieTemat: Re: Mały dom   Sob Maj 19, 2018 11:05 am

Spryciarz ze Skarbka! Następnym razem będzie musiał o wiele bardziej przyłożyć się, by zrobić niespodziankę swej Lepszej Połówce. Choć pewnie nie przechytrzy Doktora, to już samo planowanie o wiele bardziej skomplikowanych sposób zadowolenia Shiny będzie sprawiało Wilkowi przyjemność. W nagrodę wystarczył mu najmniejszy objaw radości Błękitnego, lecz oczywiście będzie starać się, by pogodny nastrój trwał w Nim jak najdłużej.
Na komplementy co do rozmiarów i kształtów wampira niższej krwi, sam zainteresowany odpowiedział łagodnie i niby niewinnie:
-Trzeba mieć dobrą kondycję, we wszystkich płaszczyznach.
Eh kiepski z niego spiskowiec, wiadomo do czego też nawiązywał. Najwyraźniej nie mógł wytrzymać od porównań czy kontekstów erotycznych. Dosłownie stracił głowę dla Księcia!
Aby zrekompensować wieczną, poważną mimikę twarzy, Xin uciekał się do niepoważnych rozwiązań, w tym zabaw. No cóż uczynić innego? Ubóstwiał Go, we wszystkim co robi, jak robi, dlaczego tak robi. Jego palce stykały się z ciałem Wilka, obmacywały mięśnie, muskały tu i ówdzie skórkę. Widział w Jego oczach zdumienie i niemałą pokusę na większe macanko. Tak przynajmniej interpretował nakręcony Amiko, który z ochotą wymierzył talię Drobinki i Jego ręce. A jeszcze chciał więcej.
Wtulenie się Shiny w jego tors rozczuliło i pobudziło mocniej pokłady amorów w Czarnowłosym, który też lekko zmrużył powieki. Przez moment nie mógł nic powiedzieć, toteż memlał uszko Lubego. Miał Mu mówić całą prawdę i tylko prawdę, a prawda była taka, że zanurzył się całkowicie i chce oddać się tylko i wyłącznie Jego miłości. Długowłosy wolał powolutku rozwijać relację, i gdyby miał w pełni zdrowy rozsądek, uszanowałby decyzję Elfa. Ale teraz przepełniony był wszelkimi hormonami, odurzony wręcz Jego osobą. Bardzo szybko uzależnił się od Niego.
-Zawsze będę Cię chcieć.
W tym jednym zdaniu kryła się bardzo niebezpieczna mieszanka uczuć, jaką był Wilk. Z jednej strony oddany romantyk, który bardzo szybko powierzył swoje dzikie serce Szynce. Z drugiej nieokiełznany stwór łaknący mięsa, krwi i dominacji. Czy to właśnie dlatego skrzywdził Fabia? Tak bardzo obsesyjnie pragnął Go mieć, że nie liczyły się koszty i konsekwencje. Brutalny romantyk.
Lecz powstrzymał się przed decydującym aktem powierzenia swej miłości, gdyż Luby jeszcze chciał sprawdzić rozmiary innych partii ciała Amiko. Malinowooki z trudem przystał na ten układ dokładnie obserwując poczynania Cudnego Krawca, jednocześnie wyczekując na odpowiedni moment. Niczym drapieżca przyczajony w krzakach na ofiarę. Zwierzęcy głód pożądania, zwany potocznie popędem, działał na nerwy Xinowi, który bardzo nie chciał wymuszać na Ukochanym czegoś, na co nie miał sam ochoty.
Pragnął Jego bliskości, otoczenia Go ramionami i mruczenia Mu do ucha, równocześnie utwierdzenia, że Shina nie zostawi go dla kogoś innego. Może i był tym, który dał Lodowemu Elfowi możliwość spróbowania nowego świata miłości - zarówno w kwestiach metafizycznych jak i czysto fizycznych - jednak ze zdobytym doświadczeniem może przejrzeć na oczy i znaleźć inny obiekt westchnień. Chciałby być jedynym karmicielem lodowego serduszka. Na zawsze.

_________________

Wilczek:
 

Wilk aka Czarna Bestia:
 
Powrót do góry Go down
Shina

avatar

http://vampireknight.forumpl.net/t3601-szynka#77863 http://vampireknight.forumpl.net/t3605-hot-linia-pieczona-szynka#77923 http://vampireknight.forumpl.net/t3604-szynka#77922 http://vampireknight.forumpl.net/t3603-maly-dom#77921
Zarejestrował/a : 12/12/2017
Liczba postów : 60


PisanieTemat: Re: Mały dom   Sro Maj 23, 2018 10:15 pm

Wpadł jak śliwka w kompot i to dosłownie.
Shina jak widać nie będzie mieć dane w spokoju zmierzyć Wilka ani też szybciej zamówić jego ubrania. Rozochocony Amiko przeszkadzał w czynnościach, lecz nie żeby Watabe to przeszkadzało. Starał się nie śmiać, ale co jakiś czas chichotał pod nosem. Same odzywki Wilka powodowały, że wampirek nieco gubił się podczas własnej pracy - Tobie naprawdę tylko jedno w głowie. - cała prawda i tylko prawda. Aż pokręcił główką, starając się teraz skupić.
Ale jak?
Ten tors.
Ta męskość i bijące władzczość.
Podajcie wiadra z zimną wodą Szynce bo zaczyna sie gotować!
Dlatego musiał ułożyć głowkę, dotknąć i poczuć. Wziąć wdech i czasami samemu nie wpaść w sidła namiętności, aby zaś wylądować uległym na dywanie.
Musiał sie przyznawać?
Teraz wampirek palił buraka. Co jeśli Shina się rozpuści jak rożek?! Chyba nie chciał Xin aby niższy rozlał sie po podłodze i wpłynął dodatkowo między wypasotwane, drewniane płytki.
Nie, na pewno by nie chciał - Na razie utrudniasz mi mierzenie i zamiast iść do przodu, stoi w miejscu, a Ty nie możesz cały czas paradować w adamowym stroju. - zaśmieje się, starając się samemu odgonić brudne myśli. Znowu trzeba zakasać rękawy i przejść dalej... Niżej, bardziej intymnie. Shina aż poczerwieniał nawet na uszach!
Po dłuższych chwilach miał wszystkie miarki, które dokładnie zapisywał - Możemy powrócić do zakupów. - klasnął w dłonie i wrócił prędko do laptopa. Przysiadł przy nim, wpisując natychmiast w filtry wszystkie informacje. Kiedy było gotowe, mogli odnaleźć upatrzony dres dla Amiko - O, widzisz? Jest Twój rozmiar. Sporawy! - nie, nie wyśmiewał! Nic dziwnego, że Xin mierzył wyżej niż M, w końcu to kawał chłopa! Znaczy się Wilko chłopa - Możesz wybrać co chcesz. Wypadałoby też bieliznę, skarpety i buty. - delikatna sugestia aby Amiko sie mniej krępował. Chociaż jemu na pewno amory w głowie niż zakupy online. Nawet jeśli, to Watabe ośmieli się ucałować policzek Xin'a jeżeli ten pochyli się do monitora. Wykorzystana akcja! Szybko powróci do przeglądania stron, udając że nic się nie stało.
Taki figlarz z Zimowego!

_________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mały dom   

Powrót do góry Go down
 
Mały dom
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Vampire Knight :: Poza Miastem :: WIOSKA-
Skocz do: